Wpisy

Mój syn jest uzależniony od komputera. Jak mu pomóc?

Mój syn jest uzależniony od komputera. Jak mu pomóc?

Witam! Mam problem z 24-letnim synem. Jest uzależniony od komputera. Zawsze były z nim problemy. Kiedy miał 3 lata uciekał z przedszkola. Później były problemy w szkole. Nie znosił szkoły i jej nie skończył. W pracy też ma problemy. Brak mu potrzeby bycia z innymi, ma trudności w nawiązywaniu przyjaźni, trudności z przejściem z jednej czynności do drugiej. Nie ma żadnych planów, nie przestrzega żadnych reguł i zasad. Jak mu pomóc i sobie, skoro on nie widzi żadnych problemów? Nie chce jeść i całymi dniami i nocami siedzi przy komputerze… Proszę o pomoc,

Ela

Pani Elu,

Problem, który Pani opisuje, brzmi poważnie. Napisała Pani, że kłopoty z synem są od dawna, zastanawiam się, dlaczego dopiero teraz szuka Pani pomocy?

Dziś jest to dorosły chłopak, a więc możliwości wpływu na niego będą ograniczone. Co nie oznacza, że nie można mu pomóc. Słyszę Pani bezradność, dlatego zachęcam do spotkania z psychologiem czy psychoterapeutą, który zdiagnozuje Państwa sytuację rodzinną i dopasuje do niej możliwe sposoby poradzenia sobie z problemem.

Napisała Pani również o uzależnieniu syna od komputera. Warto wiedzieć, że uzależnienie jest wierzchołkiem góry lodowej, a problem tkwi głębiej. Przyczyny uzależnienia od komputera to między innymi brak umiejętności radzenia sobie z problemami, a nie „komputer” sam w sobie. Internet i gry komputerowe są ucieczką od lęków, niepowodzeń, poczucia bezradności, winy czy problemów w kontaktach interpersonalnych, to sposób na polepszenie nastroju.

W świecie wirtualnym wszystko jest łatwiejsze: jeśli ktoś nas zrani podczas rozmowy to można się wylogować. Można się dowartościować tworząc swój wyimaginowany – często odbiegający od rzeczywistości wizerunek, przecież nikt tego nie sprawdzi. To daje w pewnym sensie poczucie bezpieczeństwa i siły, którego zapewne brakuje w prawdziwym życiu. Co jest tego powodem? Często niska samoocena, nieśmiałość, brak akceptacji ze strony rodziny i rówieśników. Dlatego bardzo ważna jest rozmowa z dzieckiem, a nawet bardziej wysłuchanie i zrozumienie sytuacji drugiej osoby.

Dziecko uzależnione od komputera potrzebuje specjalistycznej pomocy psychoterapeutycznej, ponieważ podlega tym samym mechanizmom, co np. alkoholik. Podczas takiej terapii uczy się jak aktywnie wypoczywać, rozwijać pasje, nawiązywać znajomości, rozmawiać z innymi. Dlatego raz jeszcze zachęcam Panią do spotkania ze specjalistą, który dokładnie zapozna się z Państwa problemem i doradzi najlepsze rozwiązanie.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy psycholog może wydać opinię, że matka ma towarzyszyć dziecku podczas spotkań z ojcem?

Czy psycholog może wydać opinię, że matka ma towarzyszyć dziecku podczas spotkań z ojcem?

Czy psycholog może wydać opinię, że dziecko na spotkaniach z ojcem musi być razem z matką? Taką opinię wydała pani psycholog już po jednej wizycie matki z dzieckiem. Czy to jest dopuszczalne?

Marzena

 

Pani Marzeno,

w pytaniu Pani zawarte jest nieco zbyt mało informacji, aby można było na nie wyczerpująco odpowiedzieć. Ogólnie rzecz biorąc zagadnienie ma na pewno aspekty psychologiczno- merytoryczne i formalno- prawne.

Psycholog może np. w postępowaniu sądowym opiniować i zalecać jakieś rozwiązania – mają one jednak tylko status opinii i wniosków. Nie są wiążące w tym znaczeniu, że decyzję podejmuje sąd, a przede wszystkim zainteresowani rodzice dziecka. Zawsze mają oni możliwość do decyzji sądu się odnieść, czy się od niej odwołać.

Od strony merytorycznej trudno tym bardziej odpowiedzieć na Pani pytanie przy tak niewielu danych. Rzeczywiście trudno jest zakładać pełne rozeznanie sytuacji rodziny przez psychologa po jednym spotkaniu. Jednak, być może zachodzą jakieś bardzo wyraźne wskazania do takiej opinii, które psycholog może stwierdzić czasem już na pierwszym spotkaniu. Bywa tak np. w przypadku silnych lęków u dziecka, domniemania zaburzeń emocjonalnych u jednego, czy obu rodziców, ich uzależnień. Tego typu opiniowanie ma na celu wówczas zapewnienie bezpieczeństwa dziecku w czasie spotkań. W grę może wchodzić także wiele innych względów, ale bez konkretnych informacji o sprawie trudno jest je wymienić.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje dziecko boi się, że zachoruję z powodu palenia papierosów. Jak z nim rozmawiać?

Moje dziecko boi się, że zachoruję z powodu palenia papierosów. Jak z nim rozmawiać?

Dzień dobry! Palę papierosy… Mąż tego nie tolerował. Jest przeciwnikiem i tak nastawił dziecko (12 lat)… Jesteśmy po rozwodzie. Kiedy dziecko jest ze mną staram się przy niej nie palić, ale zdarza mi się. Czasami  jej reakcją na moje palenie jest płacz. Często są prośby, abym nie paliła. Pojawia się także lęk, że umrę lub zachoruję. Odbieram to jako szantaż emocjonalny. Chwilami jestem bezradna. Nie chcę kłamać dziecku, a nie jestem też gotowa rzucić palenia. Z lękami dzieci trudno walczyć, a nie wiem jak mam je rozwiać. Przecież nie tylko palacze chorują! W jej szkole często są kampanie przeciw paleniu, gdzie nacisk jest na uświadomienie jakie choroby wywołuje palenie… i to pogłębia jej lęki. Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje co robić lub czego nie robić. Dziękuję,

Agnieszka

Pani Agnieszko,

Z opisywanej przez Panią sytuacji wynika, że czuje Pani, że znalazła się w trudnym położeniu. Z jednej strony jest chęć palenia papierosów, a z drugiej obawa przez emocjonalną reakcją córki. Ma Pani rację pisząc, że ciężko jest walczyć z lękiem dziecka.

Przede wszystkim wydaję mi się jednak, że to bardzo dobrze, że córka jest świadoma zagrożeń wynikających z palenia papierosów. Całe szczęście, że dzieci są obecne dobrze edukowane na ten temat w szkołach. Z tego powodu my dorośli, powinniśmy się tylko cieszyć, ponieważ ryzyko, że wpadną w nałóg jest miejmy nadzieję mniejsze.

Jeżeli chodzi o Panią i Pani córkę… jeżeli Pani nie chce rzucić palenia to sugerowałabym na pewno unikanie robienia tego w towarzystwie córki. Jeżeli dla niej jest to tak przykra sytuacja, to nie trzeba narażać dziecka na niepotrzebny stres. Jednak jeśli chce Pani być z córką szczera, to może mogłaby Pani z nią porozmawiać o tym, że jest to nałóg, który dorośli ludzie czasem mają i faktycznie jest on szkodliwy dla zdrowia, ale też nie jest łatwo z nim zerwać. Być może warto by obiecać córce, że będzie Pani ograniczać palenie i w miarę możliwości spróbuje je całkowicie rzucić? Myślę, że byłoby to rozwiązanie korzystne dla Was obu.

Jeżeli chodzi o choroby, które wywołuje palenie, to rzecz naturalna, że córka boi się i martwi się o Pani zdrowie. Może warto porozmawiać z córką o stanie swojego zdrowia? Powiedzieć, że wszystko jest w porządku i obiecać regularne poddawanie się badaniom?

Jeśli będzie Pani kiedyś gotowa i podejmie decyzję, że chciałaby skończyć z nałogiem to wsparcie i pomoc w tym temacie można uzyskać bezpłatnie z wielu miejscach m.in. na stronach internetowych, gdzie konsultanci przygotują dla Pani plan rzucenia palenia.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego moja teściowa całą uwagę skupia na swoim synu, a mnie ignoruje?

Dlaczego moja teściowa całą uwagę skupia na swoim synu, a mnie ignoruje?

Dlaczego moja teściowa taka jest? Kiedy do niej jeździmy całą uwagę skupia na swoim dorosłym już synu. Ze mną się tylko wita, częstuje sokiem i nic więcej. Nie rozmawia ze mną. Patrzy na mnie tak jakoś dziwnie. Chce ubierać się tak jak ja. Kiedy wyjeżdżamy, zaczyna płakać, że ona jest sama (a to nieprawda) i zwraca się tylko do syna. Nigdy nic dla mnie nie zrobiła. Mam jej dość. Czuję się u niej źle. Co robić?

Monika

Pani Moniko,

relacje międzypokoleniowe w rodzinach bywają bardzo skomplikowane. Szczególnie silne napięcia powstają niekiedy w stosunkach między teściami a synowymi i zięciami. Bywa, że dochodzi do gwałtownych scen, długotrwałych okresów wzajemnej niechęci, czasem demonstracyjnie, wprost okazywanej.

Jeśli zachowania takie przejawia jedna ze stron, dla drugiej bywa to bardzo przykre i wywołuje również niechęć do kontaktów lub wręcz lęk przed nimi, a czasem w rewanżu – agresję. Czasem przyczyna tkwi we wzajemnej zazdrości, a często i starsze i młode pokolenie po prostu “nie wie jak się zachować”. W przypadku małżeństw, kiedy teściowie małżonków żywią do nich niechęć, podstawową zasadą jest wzmocnienie więzi i jedności między małżonkami, aby nastawienie teściów możliwie nie wpływało na relacje w małżeństwie. Trzeba o tym rozmawiać w małżeństwie unikając tonu pretensji, choć to bywa trudne. Jeśli obiektem zazdrości jest żonaty syn, czy zamężna córka, to powinni oni podejmować jakąś rozmowę na ten temat, każde ze swoimi rodzicami.

Rzeczą męża i żony jest zrozumienie oraz wybór pierwszeństwa relacji małżeńskiej, co nie oznacza jakiegoś porzucenia rodziców, ale pociąga za sobą naturalną konieczność zmiany modelu kontaktów z nimi oraz skupienia się na żonie, czy mężu.

Czasem trzeba skonfrontować się stanowczo, lecz nie agresywnie z teściem, czy teściową, jasno mówiąc o swoich odczuciach. W przypadku narastania trudności warto bardziej szczegółowo poradzić się kogoś rzeczywiście doświadczonego oraz życzliwego, aby małżeństwo nie ulegało destrukcji z powodu zachowań teściów, na które na ogół młodsze pokolenie nie ma zbyt dużego wpływu.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego mój ukochany zawsze stoi po stronie matki?

Dlaczego mój ukochany zawsze stoi po stronie matki?

Dlaczego mój ukochany zawsze broni matki? Nie rozumie mnie i nie próbuje postawić się w moim położeniu. Nieraz próbowałam mu powiedzieć, że źle się czuję u jego matki i że ona zachowuje się nie fair traktując dorosłego chłopaka jak małego synka, którego nie nauczyła życia. Ale do niego nic nie trafia. On ciągle usprawiedliwia matkę i kłóci się ze mną. A mnie nawet nie stara się zrozumieć, ani pomóc, gdy mi ciężko. Mam tego dość. Co powinnam zrobić?

Agnieszka

Pani Agnieszko,

opisuje Pani problem bardzo ogólnie, nie wnikając w szczegóły, które są niezbędne do odpowiedzi na Pani pytania dlaczego partner tak się zachowuje oraz co robić. Dlatego zachęcałabym do wspólnej wizyty u psychoterapeuty zajmującego się terapią małżeńską, dzięki której poznacie przyczyny konfliktu, zaczniecie się lepiej komunikować i w konsekwencji tego rozwiążecie problem.

Opisuje Pani sytuację, z której wynika, że żyje Pani w emocjonalnym trójkącie – partner, jego mama i Pani. Zgadzam się z faktem, że w takim układzie nie da się stworzyć zdrowej małżeńskiej relacji.

Jednak problem ten przede wszystkim dotyczy Pani partnera i teściowej. Mamy najprawdopodobniej do czynienia z toksyczną więzią, polegającą na uzależnieniu dorosłego mężczyzny od matki. Zdrowa relacja syna i matki pozwala na to, aby to żona stała się najważniejszą kobietą w jego życiu. W zaistniałej sytuacji kłótnie nic nie pomogą, wręcz przeciwnie, mogą tylko zbliżać go do mamy.

Powinniście porozmawiać ze sobą o waszych wzajemnych oczekiwaniach i potrzebach w związku (o tym jak czuje się Pani w sytuacjach, w których on “wybiera” swoją mamę). Warto też ustalić gdzie jest granica wpływu innych, w tym rodziny, na Wasze wspólne życie.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Siostra wiecznie ma do mnie pretensje. Nie potrafię się z nią porozumieć.

Konflikty rodzinne- jak naprawić relację z siostrą?

Witam, mam problem z siostrą. Wiecznie knuje intrygi i ma pretensje. Może opiszę ostatnie zajście. Przyjechaliśmy z mężem na urlop do Polski. Był to nasz 2. dzień pobytu i jeszcze były to urodziny ojca. Moja siostra wpadła do domu z pretensjami, że się nawet nie przywitałam z jej córką i że się do niej w ogóle nie odzywam. Odpowiedziałam, że to ona zabrania Kasi kontaktowania się ze mną i tylko dzięki naszej mamie mamy możliwość porozmawiania. Dodam, że jakiś rok temu mieszkała sąsiadując ze mną w jednym bloku i nie pozwalała córce nawet zapukać do nas. Jak zadzwoniłam na Dzień Dziecka i chciałam żeby jej córka przyszła na chwilkę, to mi odpowiedziała, że Kasia ma swój dom i że nie potrzebuje od nas nic, bo ma wszystko. Wydaje mi się, że moja siostra ze swojej córki zrobiła sobie ofiarę i mści się przez nią na mnie. Już nie wiem co mam z tym zrobić. Mama już nie rozmawia z moją siostrą, ponieważ pare razy się z nią spięła. Wtedy też przez kilka dni Kasia nie pokazywała się u babci. Tak jakby miała karę, że babcia postawiła się jej matce. Proszę o jakąś poradę i z góry dziękuję,

Marta

 

Pani Marto,

opisana przez Panią sytuacja pokazuje, że relacje między Panią a siostrą aktualnie są napięte. Jednak to, co dzieje się teraz, jest prawdopodobnie skutkiem jakiegoś konfliktowego wydarzenia z przeszłości lub procesu narastającego konfliktu. Warto więc  przeanalizować od kiedy trwa taka atmosfera, jakie wydarzenie było wyzwalaczem pogorszenia się relacji.

Zachęcam do otwartej rozmowy z siostrą – w cztery oczy, aby wyjaśnić, co tak naprawdę jest powodem złości. Warto przeanalizować też, jak wygląda wzajemna komunikacja, jakie padają przekazy, ponieważ zazwyczaj dzieje się tak, że obie strony podczas kłótni obarczają się wzajemnie pretensjami.

Warto powiedzieć siostrze szczerze, co dla Pani jest trudne w jej zachowaniu wobec Pani oraz zapytać, co ją boli i złości. Pokaże to dobre intencje z Pani strony oraz to, że zależy Pani na dobrych kontaktach z siostrą. W razie trudności zawsze można zasięgnąć porady u terapeuty rodzinnego, który szerzej spojrzy na relacje w Waszej rodzinie.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dorosłe dzieci nieporadnych rodziców – dlaczego są NADodpowiedzialne?

Dorosłe dzieci nieporadnych rodziców – dlaczego są NADodpowiedzialne?

Zarówno w pracy jako terapeuta, jak i w życiu codziennym, spotykam się z relacjami rodzinnymi, w których dorosłe dziecko przejmuje rolę opiekuna, a nawet “partnera” swojego rodzica.

Nie chodzi tu oczywiście o przypadki, w których np. z powodu choroby rodzica system rodzinny zaczyna inaczej funkcjonować, aby sprostać trudnemu wydarzeniu. Niesienie pomocy rodzicom jest ogromną wartością, jednak udzielające tej pomocy dorosłe dziecko powinno pamiętać również o innych wielkich wartościach, jak prawidłowe relacje w jego własnej rodzinie oraz jego własny rozwój. Zachwianie równowagi pomiędzy wspomnianymi wartościami prowadzi do naruszenia granicy, poza którą zamierzona pomoc przestaje być pomocą, a staje się źródłem problemów rodzinnych lub własnych.

Przykładem pomocy, która niesie za sobą problemy rodzinne jest np. sytuacja, w której dorosłe dziecko systematycznie wspiera finansowo swojego niezaradnego życiowo rodzica (często w tajemnicy przed współmałżonkiem), mimo że ma własną rodzinę i duże wydatki z tym związane.

Spotkałam się również z relacją 20-letniej kobiety, która zabierała ze sobą na imprezy swoją 40-letnią matkę, żeby ta mogła miło spędzić wolny czas oraz poznać nowych ludzi. Gdyby tego nie zrobiła, to matka siedziałaby w domu pogrążając się w smutku, a córka miałaby silne poczucie winy z tego powodu oraz niepokój o samopoczucie matki.

Innym przykładem przekroczenia wspomnianych granic jest obciążanie dorosłego syna swoimi problemami przez matkę, która dzwoniła do niego nawet kilka razy dziennie. Skutkowało to tym, że syn przyjeżdżał za każdym razem, gdy matka go o to poprosiła, mimo że potrzebny był również swojej żonie i dzieciom. Swoje postępowanie tłumaczył  tym, że gdyby nie pomógł matce i stało by się jej coś złego, to nie wybaczyłby sobie tego nigdy.

Zdarza się tak, że dorosłe dziecko jest tak silnie uwikłane w relację z nieporadnym rodzicem, że nie jest w stanie założyć własnej rodziny, bo czuje i wie, że musi być niemal cały czas przy rodzicu. A jeśli nawet uda mu się ułożyć własne życie, to organizuje je tak, aby nadal żyć blisko rodzica i żyje tak naprawdę w trójkącie z współmałżonkiem i rodzicem.

Jaki jest przekaz od nieporadnego rodzica do dziecka?

“Bez ciebie nie poradzę sobie; będziesz mnie miał na sumieniu, gdy coś mi się stanie; nie bądź wyrodnym synem/córką” – są to komunikaty silnie wikłające w poczucie odpowiedzialności za nieporadność rodzica oraz w poczucie winy w przypadku niewywiązania się z regularnego obowiązku względem rodzica.

Nieporadny rodzic tkwi w roli samotnego, niemogącego pracować, chorego, potrzebującego opieki, co skutkuje tym, że jego dorosłe dziecko nie może zaznać spokoju, gdy zostawi rodzica samego. Rodzic zaś robi wszystko, aby dziecko trzymać przy sobie, nie zdając sobie sprawy z tego, że dostarcza mu dodatkowego, obciążającego stresu oraz zaburza jego relacje rodzinne.

Dlaczego rodzic kształtuje wikłający styl relacji z dzieckiem?

Przyczyny tego mogą być różne, na przykład:

  • rodzic jest samotny, niepewny siebie, nie ma ułożonego swojego prywatnego życia, ani satysfakcjonującego życia zawodowego,
  • rodzic jest niedojrzały, nie rozumie samego siebie, przeżywa lęk przed samotnością, ma niską samoocenę, nie ma swoich zainteresowań.

Skutki nieporadności rodziców i nadodpowiedzialności ich dzieci

Wyżej opisane relacje są niezdrowe dla wszystkich członków rodziny, ponieważ:

  • życie w trójkącie z rodzicem i współmałżonkiem często powoduje zaniedbywanie współmałżonka oraz własnej rodziny, z czego wynikają kryzysy małżeńskie;
  • dzieci nauczone myślenia takimi schematami, stają się ludźmi biorącymi na siebie nadmierną ilość obowiązków, mają tendencję do poświęcania się innym, czują nadmierną odpowiedzialność za innych;
  • dorosłe dzieci nieporadnych rodziców nie żyją pełnią życia, rezygnują z własnych potrzeb, a nawet z własnego prywatnego życia na poczet dodatkowego nadmiernego martwienia się o rodziców;
  • z powodu nadmiernego stresu oraz poczucia winy  mogą wykształcić się u dorosłych dzieci zaburzenia lękowe, nerwica;
  • rodzic utrwala w sobie własną nieporadność, co może spowodować  u niego zaburzenia depresyjno- lękowe.

Jak pozwolić dzieciom przeciąć pępowinę?

Drodzy rodzice! Mając na uwadze dobro Waszych dzieci, odpowiednio wcześnie przeanalizujcie własne postępowanie, po to, aby nie tworzyć z nimi toksycznych relacji.

Pomocne mogą być Wam poradniki, z których dowiecie się, jakie metody wychowawcze są korzystne dla prawidłowego kształtowania się osobowości Waszych dzieci, a jakie osłabiające ich poczucie bezpieczeństwa i samoocenę. Przyjrzyjcie się metodom wychowawczym, które stosujecie. Jeśli stwierdzicie potrzebę ich zmiany, warto zapytać o radę psychologa lub psychoterapeutę.

Obecnie możliwości poszerzania wiedzy są duże, więc korzystajcie z tego i tworząc zdrowe relacje z dziećmi pozwólcie im żyć pełnią życia – bez obciążającego ich nadmiernego poczucia winy z powodu np. Waszej nieporadności życiowej.

Jeśli Wasze dorosłe dzieci zajmują się intensywnie swoim życiem, to znaczy, że są samodzielne, dają sobie radę, więc udało się Wam dobrze przygotować  je do życia. Cieszcie się tym faktem i zajmijcie sobą, stwórzcie sobie sposób na własne życie, hobby, zainteresowania itp. Jest jeszcze dużo ciekawych rzeczy, które możecie robić w życiu!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż jest agresywny wobec rodziny i wszystkich mi bliskich

Mąż jest agresywny wobec rodziny i wszystkich mi bliskich. Co mam zrobić?

Od 2 lat jestem mężatką, nieszczęśliwą mężatką. Mąż się znęca nade mną psychicznie i fizycznie. Mamy małą córeczkę – 2 latka, która patrzy na to wszystko. Nie jestem święta. Początek naszej znajomości z mojej strony nie był w porządku. Oszukałam go, uciekłam, a teraz dostaję w zamian przekleństwa, agresję, zdrady, obrażanie, brak szacunku. Mąż jest agresywny wobec rodziny i wszystkich mi bliskich. Wszyscy go nienawidzą, a ja za każdym razem wyciągam rękę na zgodę. Staram się, ale zawsze wszystko jest źle. On ma chyba problem z głową, problem z psychiką. Wszędzie, gdzie się pojawi kończy się agresywnie. Ja potrzebuję pomocy, żeby coś z tym zrobić. Nie mam już siły. Mam 33 lata, a to jest mój dramat życiowy. Co mam zrobić?

Kinga 

 

Pani Kingo,

W  Pani sytuacji, a zawłaszcza w sytuacji Państwa dziecka, potrzebne jest szybkie, lecz przemyślane działanie. Pilnie należałoby rozeznać jaka jest istota problemu Państwa rodziny, po obu stronach konfliktu.

Trzeba pamiętać, że nie zdarza się, aby druga osoba (w tym wypadku Pani) też nie wywierała wpływu, nie “podgrzewała” w pewien sposób atmosfery. Nie tyle chodzi tu o przeszłość Waszego związku, choć ma ona na pewno swoje znaczenie, co o sytuację z ostatniego okresu. Mimo, że przejawy czyjejś agresji mogą być drastyczne i bolesne, to pozostając w związku małżeńskim, zwłaszcza gdy jest dziecko, warto włożyć wiele wysiłku w zobaczenie, jaki samemu ma się realny wpływ na drugą osobę oraz na całą sytuację. Nawet, gdy uznamy, że to tylko druga osoba jest agresorem, to od pewnych zachowań i działań wobec niej warto się powstrzymać i próbować coś zmienić w swoim postępowaniu. Tylko tak możemy odzyskiwać wpływ na innych ludzi.

Sądząc z opisu konieczne więc będzie zasięgnięcie przez Panią opinii doświadczonego psychologa rodzinnego oraz przyjęcie planu konkretnego działania dla dobra rodziny i córeczki.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak rozwiązać konflikt z matką, która nie akceptuje mojego partnera

Jak rozwiązać konflikt z matką, która nie akceptuje mojego partnera?

Mam 28 lat i od 11 lat opiekuję się chorą matką poruszającą się na wózku. Kilka miesięcy temu poznałam mężczyznę starszego ode mnie, rozwodnika. Moja matka nie akceptuje tego związku. Wydaje mi się, że uważa iż jestem jej własnością i moim obowiązkiem jest bycie tylko i wyłącznie przy niej do końca jej albo moich dni. Jest podatna na sugestie swojej rodziny- dewot. Oczywiście nie podoba jej się mój partner, bo rozwodnik, bo niższy- co ani mnie, ani jemu kompletnie nie przeszkadza. Niestety matka należy do osób, dla których najważniejsze jest to, co ludzie powiedzą. Dochodzi do tego, że gdy się z nim spotykam dostaję wiadomości tekstowe z groźbami, że mam natychmiast wracać. Przed i po wyjściu krzyczy, że ona się nie zgadza, bo on zniszczy mi życie. Próby podjęcia rozmowy kończą się kłótnią i jej płaczem, jaka to jest biedna i ma takie złe dziecko. Czuję smutek, żal, jestem zawiedziona i szczerze mówiąc zaczynam bardzo żałować, że się podjęłam tej opieki. Zrezygnowałam z pójścia na studia, które mnie interesowały do innego miasta na rzecz takich, po których teraz nie mogę znaleźć pracy w zawodzie i pracuję na kasie w sklepie. Zrezygnowałam z oferty pracy za granicą, zrezygnowałam z dwóch związków, bo chciałam poświęcić czas na pomoc w ćwiczeniach i innych obowiązkach dnia codziennego. Jestem bardzo rozdarta, bo z jednej strony wydaje mi się, że nie zacznę żyć tak jak chcę póki nie odejdę z domu, a z drugiej strony wiem, że mama nie da rady chociażby finansowo. Czuję się taka osaczona. Co do obecnego związku, to nie wiem co z tego będzie i czy coś będzie. Ale skoro nam ze sobą dobrze, to dlaczego mamy nie spróbować? Nie chcę się poddawać, bo ktokolwiek próbuje na mnie wywrzeć presję. Z drugiej strony zaczyna mnie męczyć ta cała sytuacja. Nie jestem już najmłodsza i też chcę sobie jakoś to życie ułożyć. Może ktoś z Państwa ma pomysł jak spróbować załagodzić tę sytuację?

Aneta

 

Pani Aneto,

pyta Pani o pomysły na załagodzenie sytuacji, obawiam się jednak, że pomogą one tylko doraźnie, na chwilę  wyciszą problem. Proponowałabym raczej zastanowić się nad przyczyną i tym, co podtrzymuje Pani cierpienie.

Możemy podejrzewać, że wyjściem z obecnej sytuacji nie jest przekonanie mamy, że jest Pani dorosłą, niezależną jednostką i ma prawo żyć własnym życiem. Gdyby to miało zadziałać, to już pewnie byłoby po problemie, bo przecież Pani wielokrotnie rozmawiała z mamą. Często jest tak, że to my sami nie jesteśmy przekonani o tym, że mamy swoje prawa i próbujemy uzyskać pozwolenie, a tym samym akceptację drugiej ważnej dla nas osoby, gdyż czujemy się od niej zależni emocjonalnie. Jeśli tak jest w Pani przypadku, to najlepszym rozwiązaniem jest lepsze poznanie swoich pragnień, danie sobie samemu prawa do życia w zgodzie z własnymi wartościami (wcale nie jest powiedziane, jakie rozwiązanie będzie Pani najbliższe) i dopiero wtedy wprowadzanie zmian.

Pomocny w osiągnięciu zamierzonego celu może być udział w grupie wsparcia dla osób opiekujących się chorymi członkami rodziny lub też własna terapia. Proszę jednak pamiętać, że każda zmiana wymaga czasu. Jeśli przekonania (np. o konieczności spełniania oczekiwań mamy) kształtowały się przez wiele lat, to pewnie trochę czasu minie zanim Pani poczuje, że teraz już jest inaczej (np. może Pani innym stawiać granice).

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dorosłe dzieci nadopiekuńczych rodziców

Dorosłe dzieci nadopiekuńczych rodziców – dlaczego są niezaradne życiowo?

Przychodzi rodzic do psychologa i zgłasza problem z dzieckiem, które nie chce uczyć się, mimo że ma do tego świetne warunki, wsparcie, żadnych obowiązków oprócz nauki, a wciąż ma słabe wyniki w szkole.

– Ile dziecko ma lat? – pyta psycholog.

– 26 i jest dopiero na 3. roku studiów  – odpowiada rodzic.

Mimo że brzmi to jak anegdota czy dowcip, to jest to historia prawdziwa. Zarówno w życiu, jak i w gabinecie, spotykam się z sytuacjami, w których dorośli ludzie trwają w roli dziecka, a ich rodzice stale narzucają im swoją pomoc oraz opiekę.

Oto kilka innych przykładów stosowanego przez rodziców nadopiekuńczego stylu wychowania dzieci:

  1. Trzydziestopięcioletni mężczyzna mieszka z rodzicami, nie ma żony, ani dzieci. Mama codziennie prasuje synowi koszule, pierze ubrania, podaje obiad, gdy “dziecko” wraca z pracy. Tata chodzi po zakupy, ale najpierw pyta syna, co sobie życzy do kanapek do pracy, które tata zrobi mu jutro. Przecież i tak od lat wstaje rano, i tak robi sobie kanapki, to może wstać 10 minut wcześniej, aby zrobić je także dla syna. A gdy trzeba pomalować ściany w mieszkaniu, to tata i mama, mimo że mają już koło sześćdziesiątki, malują sami, bo nie chcą fatygować syna, który przecież wraca zmęczony z pracy (sami również pracują), z resztą oni zrobią to lepiej. A syn, ich zdaniem, jeszcze coś popsuje.
  2. Rodzice jadą do tej samej miejscowości, w której ich dziesięcioletnie dziecko jest na zielonej szkole, wynajmują sobie niedaleko pokój, chcąc być blisko dziecka, aby w każdej chwili móc przyjść dziecku z pomocą.
  3. Rodzice kupują mieszkanie swojej trzydziestoletniej, niepracującej zawodowo córce, po to, aby się usamodzielniła. Ale zanim to nastąpi, wspierają ją finansowo płacąc rachunki i zapraszając do siebie na obiady, dając kieszonkowe. Na wizycie u psychologa mówią, że nie wiedzą, dlaczego córka nie może ułożyć sobie życia.
  4. Do psychologa zapisany jest dwudziestotrzyletni mężczyzna, ale na wizytę przychodzi z nim jego mama, przekonana, że syn nie opowie wszystkiego tak dobrze jak ona. Nadmieniam, że mężczyzna ten jest zdrowy fizycznie i sprawny intelektualnie, nie ma problemów z opowiadaniem o sobie.
  5. Mama uzupełnia piętnastoletniemu synowi zeszyt szkolny, tłumacząc, że syn wolno pisze, a ona zrobi to dużo szybciej i dokładniej. Syn w tym czasie leżąc na łóżku ogląda kreskówki w telewizji.

Dlaczego rodzice są nadopiekuńczy?

Przyczyny mogą być różne, na przykład:

  • rodzic nie radzi sobie z nadmiernym lękiem o dziecko w obliczu wszelkich możliwych niebezpieczeństw,
  • rodzic chce zrekompensować dziecku trudne doświadczenia, np. rozwód,
  • rodzic jest bardzo zaradny i nadodpowiedzialny, bo np. pochodzi z rodziny, w której musiał z jakiś przyczyn opiekować się innymi, np. po stracie któregoś ze swoich rodziców,
  • rodzic nie wierzy w zaradność dziecka, ma przekonanie, że dziecko samo z niczym sobie nie poradzi, podświadomie nie akceptuje dziecka w pełni,
  • rodzic chce czuć się cały czas potrzebny, mimo upływających lat i dorastania jego dziecka,
  • rodzic potrzebuje być najważniejszy dla swojego dziecka, chce być ciągle w roli mentora, prowadzącego swoją pociechę przez życie,
  • rodzic nie ma satysfakcjonującego prywatnego życia, czyli dobrej więzi z partnerem/ką, więc przelewa wszystkie uczucia na dziecko, przeżywa też lęk przed samotnością,
  • rodzic nie ma satysfakcjonującego życia zawodowego, czyli poczucia zawodowego spełniania się, więc ten deficyt zastępuje spełnianiem się w roli rodzica,
  • rodzic nie ma swoich zainteresowań, więc żyje życiem dziecka, kolejnymi etapami jego życia, sukcesami,  decyzjami i rozterkami dziecka.

Czym się kierują nadopiekuńczy rodzice?

Nadopiekuńczym rodzicom wydaje się, że kierują się dobrem dziecka, ale nie zdają sobie sprawy z tego, że tak naprawdę zaspakajają własną potrzebę bycia autorytetem, bycia potrzebnym, ważnym, mądrzejszym i wiedzącym zawsze lepiej niż dziecko.

Przy takim wszechwiedzącym rodzicu dziecko czuje się głupsze, słabsze, mniej zaradne, nie dostaje szansy, aby przekonać się o własnych możliwościach. Jaki jest przekaz od rodzica przy częstym pouczaniu dzieci? – “Nie poradzisz sobie beze mnie, nie wiesz nic o życiu. Jesteś bezmyślny, jesteś głupi.” Jaki jest przekaz od rodzica przy częstym wyręczaniu dzieci? – “Zrobisz to gorzej ode mnie, nie poradzisz sobie  z tym. Niczego nie umiesz zrobić dobrze. Jesteś mało zaradny, słaby.”

Nadopiekuńczy rodzice podcinają skrzydła swoim dzieciom

Nadopiekuńczy rodzice myślą za dziecko, bo uważają, że wszystko wiedzą lepiej, po prostu znają już życie. Przeżyli swoje lata, wiedzą, co jest dobre, a co złe. Pouczając chcą, aby dziecko nie popełniło “tych samych” błędów, co oni.

Nie pozwalają dzieciom popełnić ich własnych błędów, do których dzieci mają prawo, które w sposób naturalny mogą im pokazać, co jest dla nich korzystne, a co szkodliwe. Odbierają możliwość przekonania się, że nawet, gdy popełni błąd, to dziecko sobie poradzi, weźmie za siebie odpowiedzialność.

Dziecko nadopiekuńczego rodzica zatrzymuje się mentalnie na poziomie nastolatka, mimo że biologicznie jest człowiekiem dorosłym

Ciągłym wyręczaniem, nie tylko zwalnia się dziecko z obowiązków, ale i z samodzielnego myślenia, z wypełniania swojej roli, z dorastania emocjonalnego i społecznego. 

Taki człowiek nie chce wchodzić w rolę dorosłego, bo:

  • boi się, że sobie nie poradzi,
  • boi się odpowiedzialności za swoje decyzje,
  • nie wierzy w siebie,
  • kontynuuje myślenie nadopiekuńczego rodzica o nim, że jest słaby i niezaradny i nic nie wie o życiu.

Zaburzenia, które mogą wykształcić się u dorosłych dzieci nadopiekuńczych rodziców:

Niezaradność dzieci na “życzenie” rodziców

Nadopiekuńczy rodzice nie mają świadomości, że swoim postępowaniem wyrządzają dziecku krzywdę. Żyją jednocześnie w głębokim przekonaniu, że robią to dla jego dobra.  Skutki takiego wychowywania w postaci np. zaburzeń osobowości u dziecka, czy bardzo niskiej samooceny, a w konsekwencji zaburzeń lękowych uniemożliwiających samodzielne, dorosłe życie, powodują utwierdzanie się rodzica we własnej prawdzie, że dziecko jest bardzo nieporadne i wciąż trzeba mu pomagać.

Często prowadzi to do sytuacji, w której na skutek nadopiekuńczości rodziców dziecko staje się faktycznie niezaradne życiowo i zarówno ono, będąc już dorosłe, trzyma się roli małego dziecka, jak i rodzice będący w roli stałych opiekunów utrwalają takie relacje. Rodzice i dzieci przyzwyczajają się do swych ról, ponieważ nie potrafią albo nie chcą już ich zmienić.

Pozwólmy dzieciom odlecieć z gniazda

Pamiętajmy jako rodzice, że dzieci wychowujemy po to, aby jak najlepiej poradziły sobie we własnym życiu. Budujmy w nich poczucie, że są w stanie same kierować swoim życiem, że dadzą sobie radę z porażkami.

Pomóżmy naszym dzieciom zbudować mocne skrzydła (pozytywną samoocenę opartą na doświadczeniach), pozwólmy w pełni je rozłożyć (nabrać wiary w siebie i własne możliwości) i na nich odlecieć z rodzinnego gniazda. Niech założą swoje rodzinne gniazda – to będzie ich a także nasz sukces.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.