Wpisy

Moduł wprowadzający. O tym, co pamięta ciało i jak przerwać pokoleniową klątwę

SensitySensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny. Umów online spotkanie z terapeutą www.sensity.pl

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

3. Toksyczny wstyd u DDA/DDD. Jak pozbyć się poczucia winy i lęku przed oceną?

W toksycznych, uwikłanych systemach rodzinnych najpotężniejszym narzędziem utrzymania władzy wcale nie jest jawna agresja, krzyk czy otwarte zakazy. Te metody bywają zawodne, ponieważ wcześniej czy później budzą naturalny bunt. Najskuteczniejszym mechanizmem kontroli jest zaszczepienie w Tobie głębokiego, paraliżującego przekonania, że u samej podstawy jesteś po prostu wadliwy.

Dorośli pacjenci często wyznają w gabinecie: „Czuję, że to ze mną u podstaw jest coś nie tak”. Kiedy padają te słowa, rzadko chodzi o obiektywne błędy czy życiowe potknięcia. Ci ludzie mówią o toksycznym wstydzie – o głębokim, emocjonalnym brudzie, który tak naprawdę nigdy do nich nie należał.

Błąd w zachowaniu a wada fabryczna

Aby rozbroić ten mechanizm, musimy precyzyjnie rozróżnić dwie kategorie wstydu. Różnica między nimi jest absolutnie fundamentalna.

Zdrowy wstyd (często bliski poczuciu winy) niesie za sobą jasny komunikat: „Zrobiłem coś źle”. Ma on charakter zdrowej korekty – to sygnał od Twojego układu nerwowego, że naruszyłeś jakąś granicę lub zraniłeś kogoś bliskiego. Pozwala naprawić błąd, przeprosić, wyciągnąć wnioski i pójść dalej. Dotyczy konkretnego zachowania.

Toksyczny wstyd to z kolei miażdżący komunikat: „Jestem zły”. Nie dotyczy tego, co zrobiłeś, lecz tego, kim jesteś. Przekształca się w Twoją trwałą tożsamość. To permanentne poczucie bycia osobą wewnętrznie zepsutą, niegodną miłości i szacunku. W tym stanie nie ma czego naprawiać, ponieważ – w Twoim własnym odczuciu – ta wada ma charakter „fabryczny”.

Cecha Zdrowy wstyd (poczucie winy) Toksyczny wstyd
Komunikat wewnętrzny „Zrobiłem coś źle.” „Jestem zły/wadliwy u podstaw.”
Główny punkt skupienia Konkretne zachowanie lub czyn. Twoja cała tożsamość.
Reakcja Chęć naprawienia błędu i przeprosin. Chęć zniknięcia, ukrycia się i izolacji.
Efekt długoterminowy Rozwój, wyciągnięcie wniosków, ulga. Ciągły lęk przed demaskacją i nienawiść do siebie.

Zerwany most i biologiczny szok

Jak w ogóle powstaje w nas takie przekonanie? Kiedy jako dziecko szukałeś u rodzica akceptacji, uśmiechu lub pomocy, a zamiast tego napotykałeś na jego twarzy wyraz obrzydzenia, drwinę lub wzgardliwe milczenie, w Twoim układzie nerwowym dochodziło do drastycznego załamania.

To prawdziwy biologiczny szok. Psychologia nazywa to zjawisko „zerwaniem mostu interpersonalnego”. Dziecko zostaje nagle porzucone w stanie skrajnego pobudzenia emocjonalnego. Dla małego człowieka myśl o tym, że rodzic jest po prostu okrutny, jest nie do zniesienia. Przecież bez niego nie przetrwa. Dlatego Twój umysł wybrał wtedy jedyne wyjście, które ratowało Twój świat przed rozpadem. Wziął całą winę na siebie. Uznał: „Rodzic mnie odrzuca, bo to ja jestem beznadziejny i w pełni na to zasługuję”.

Jesteś kontenerem na cudze porażki

Tutaj docieramy do samego jądra problemu. Skąd u dorosłego rodzica potrzeba regularnego upokarzania własnego dziecka? Odpowiedź tkwi w potężnym mechanizmie obronnym – projekcji.

Inwazyjny rodzic sam nosi w sobie gigantyczne pokłady nieuświadomionego wstydu, lęku przed odrzuceniem i poczucia bezwartościowości. Jego krucha psychika nie jest w stanie udźwignąć tych emocji. Aby uniknąć wewnętrznego rozpadu, musi się tego brudu za wszelką cenę pozbyć. I dosłownie zrzuca go na Ciebie.

Zawstydza Cię za Twój wygląd, ambicje, radość czy naturalne błędy tylko po to, by samemu poczuć się silniejszym i zachować kontrolę. W psychoterapii nazywamy to kontenerowaniem – stałeś się nieświadomym pojemnikiem na nieznośne emocje dorosłego. Jako dziecko przyjąłeś ten ciężar bez słowa sprzeciwu, święcie wierząc, że ten brud należy do Ciebie.

Zastanawiasz się, czy nosisz w sobie toksyczny wstyd? Zwróć uwagę na te sygnały:

  • Przepraszasz za rzeczy, które nie są Twoją winą (czasem nawet za to, że w ogóle zabierasz głos lub zajmujesz przestrzeń).

  • Z trudem przyjmujesz komplementy, a swoje sukcesy przypisujesz ślepemu trafowi, żyjąc w lęku, że ktoś zaraz odkryje, jakim jesteś „oszustem”.

  • Masz poczucie, że musisz ukrywać swoje prawdziwe „ja”, bo gdyby ludzie poznali Cię naprawdę, z pewnością by Cię odrzucili.

  • Konstruktywną, drobną krytykę w pracy odbierasz jako totalne potępienie i atak na to, kim jesteś.

Idealny knebel systemu i Twoje pierwsze narzędzie

Dla dysfunkcyjnej rodziny toksyczny wstyd jest rozwiązaniem absolutnie perfekcyjnym. To najskuteczniejszym knebel. Jeśli wierzysz, że u podstaw jesteś zepsuty i winny, nigdy nie oskarżysz systemu o przemoc. Nigdy nie podniesiesz ręki na oprawcę i nie wyznaczysz mu twardych granic, ponieważ podświadomie uważasz, że na każde złe traktowanie w pełni zasłużyłeś.

Właśnie dlatego praca w gabinecie z tym mechanizmem nie polega na „budowaniu pewności siebie” za pomocą tanich afirmacji. To proces znacznie głębszy. Polega on na precyzyjnym oddzieleniu tego, co faktycznie jest Twoją dorosłą odpowiedzialnością, od potężnego ładunku cudzego wstydu, który siłą wepchnięto Ci w dzieciństwie. Uzdrowienie zaczyna się w chwili, w której twardo zwracasz tę przesyłkę nadawcy.

Twoje pierwsze narzędzie: Pytanie demaskujące

Kiedy następnym razem popełnisz drobny błąd i zaleje Cię miażdżąca fala myśli pt. „Znowu to samo, jestem beznadziejny, do niczego się nie nadaję”, wciśnij pauzę. Zrób głęboki wdech i zadaj sobie na głos jedno kluczowe pytanie: „Czyim głosem do siebie teraz mówię?”.

Bardzo często odkryjesz, że to wcale nie jest Twój głos. To wgrana w dzieciństwie taśma z nagranym głosem krytycznego, zawstydzającego rodzica. Zauważenie tego to pierwszy krok do oddania tej przesyłki nadawcy.

Czujesz, że całe życie nosisz przygniatający ciężar winy i wstydu, który obiektywnie nie należy do Ciebie?

W Poradni Sensity.pl pomagamy pacjentom chirurgicznie oddzielić zinternalizowany, cudzy brud emocjonalny od ich prawdziwej tożsamości. Przerwij ten wyniszczający proces samokrytyki. Umów się na profesjonalną konsultację psychoterapeutyczną i zrób kluczowy, pierwszy krok do zrzucenia międzypokoleniowego bagażu, który siłą wepchnięto Ci w dzieciństwie.

Często zadawane pytania (FAQ)

Dlaczego czuję paraliżujący wstyd nawet w sytuacjach, w których obiektywnie nic złego nie zrobiłem?

Ponieważ toksyczny wstyd nie jest doraźną reakcją na Twoje konkretne zachowanie tu i teraz. To głęboko zinternalizowana (uwewnętrzniona) struktura tożsamościowa. Twój układ nerwowy automatycznie włącza alarm zaprogramowany we wczesnym dzieciństwie, odtwarzając starą, głęboko zakorzenioną i kłamliwą lekcję z dysfunkcyjnego domu: „nie masz prawa istnieć i zajmować przestrzeni”.

Czy pozytywne afirmacje w stylu „jestem wartościowy” pomogą mi trwale pozbyć się tego wstydu?

Niestety, najczęściej dają one odwrotny skutek. Układ nerwowy, który jest głęboko zamrożony w traumie toksycznego wstydu, odczyta neurobiologicznie takie afirmacje jako rażące kłamstwo, co może wzmocnić wewnętrzny konflikt i nasilić podskórne napięcie. Głębokie uzdrowienie wymaga doświadczenia korektywnego w bezpiecznej, akceptującej relacji terapeutycznej i fizycznego oddania wstydu temu rodzicowi, do którego pierwotnie należał.


Opracowanie merytoryczne poradnika „Niewidzialne Klatki”: Marta Mauer – Włodarczak oraz zespół psychoterapeutów Poradni Sensity.pl. Treść opiera się na 20-letnim doświadczeniu gabinetowym i praktyce klinicznej naszych specjalistów, pracujących na co dzień z syndromem DDA/DDD, traumą relacyjną oraz osobami uwikłanymi w relacje dysfunkcyjne.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego rodzice wywołują u mnie poczucie winy?

Dlaczego rodzice wywołują u mnie poczucie winy?

Poczucie winy, będące przecież doświadczeniem destrukcyjnym potrafi paradoksalnie budować bardzo trwałe związki. Niestety, zazwyczaj toksyczne. Staje się niezwykle skutecznym spoiwem, odbierając swym ofiarom możliwość ruchu, zmiany perspektywy. Zamiast korzystać z relacji, podtrzymujemy ją w wyczerpaniu i odczuciu lęku.

Specyficzną odmianą takich więzi są relacje dorosłych już dzieci z rodzicami. W podobnym układzie z największą siłą ujawniają się wyuczone sposoby manipulacji i budowania zależności – kto lepiej od naszych rodziców zna nasze słabe punkty?

Dlatego też w dalszej części tekstu, opiszę szerzej problem poczucia winy już u dorosłych osób, za którym stoją rodzice. Zapraszam do dalszej lektury.

Relacje rodzinne a poczucie winy

Dorosłe, a więc z założenia samodzielne osoby, często dysponujące wieloma atrybutami niezależności, w kontakcie z rodzicami wpadają w koleiny, które wyczerpują ich psychicznie. To jak błędne koło – prawie każde spotkanie a nawet rozmowa z rodzicami obciążone jest poczuciem winy i nieadekwatności. Jednak sama myśl o ograniczeniu kontaktu wywołuje jeszcze silniejszą presję – specyficzne „obciążenie”. I tak rozwija się kołowrót natrętnych myśli, o tym co już zrobiliśmy źle, jakiego „zła” wkrótce dokonamy, a nawet jak źle, że tak o tym myślimy.

Utrzymujące się w ten sposób poczucie winy najczęściej referuje do pojęcia „toksycznych rodziców”. To obrazowe określenie dobrze oddaje szkodliwy i podstępny charakter problemu.

Wzbudzanie poczucia winy – jakie niesie skutki?

Najczęściej wzbudzanie poczucia winy przez rodziców wnosi do życia dorosłego już dziecka nieustanny dyskomfort. Utrudniają lub wręcz uniemożliwiają doświadczanie szczęścia i ulgi. Wzmacniają poczucie lęku. Ofiara „zatrucia” wszelkimi sposobami szuka akceptacji i miłości, kosztem poddania się zależności i zaborczości rodziców. Wynikają z tego w sposób oczywisty problemy w relacjach z innymi – szczególnie narażone są związki z najbliższymi z wyboru. Partner, nieuwikłany w sytuację rodzinną drugiej strony, boleśnie odczuwa taki problem, słusznie dostrzegając w nim zaburzenie właściwego porządku.

Najbardziej zdradliwą, ale i najskuteczniejszą miksturą, wywołującą ciągłe poczucie winy wobec rodziców, jest mieszanka praktykowanej przez lata nadopiekuńczości z przesłaniem „poświęcenia się” dla dziecka. Zalewanie opieką dziecka ma nie tylko konsekwencje rozwojowe, tj. wstrzymuje zdobywanie doświadczeń i dojrzewanie do samodzielności. Dodatkowo jest to najczęściej bardzo ofensywna forma sprawowania kontroli za wszelką cenę. Rodzic, który we wszystkim wyręcza dziecko i chce zorganizować cały świat według swojego pomysłu, tak naprawdę może bronić się przed autonomią dziecka, którą odbiera jako zagrożenie. „Dobrem dziecka” bywa tu raczej egoizm rodzica i próba wypełnienia swojego życia dzieckiem.

Manipulowanie uczuciami dziecka, czyli nadużywanie poczucia winy

Dramatycznym nadużyciem przez rodzica jest także nasączanie relacji sugestiami krzywdy, spowodowanej jakoby przez niewdzięczność dziecka. Cierpiętnicze uwagi, wyliczające serię poświęceń powziętych przez rodziców, są o tyle trudniejsze do odparcia, że możemy opierać się tylko na jednostronnej opowieści, emocjonalnie nacechowanej.

Rodzic praktykujący taką manipulację, w sposób przemocowy rozładowuje swoje niepowodzenia i poczucie niespełnienia życiowego. Znów do głosu dochodzi potrzeba podporządkowania sobie dziecka, które „ma czelność” żyć swoim życiem. Jeśli ta presja okaże się skuteczna, życie dorosłego dziecka wypełni poczucie winy, wymieszane ze słuszną, ale trudną do ujawnienia złością. Łatwo w takiej sytuacji o zaburzenia nerwicowe, spowodowane nieumiejętnością obrony swoich granic i nadużywaniem siebie dla zaspokojenia potrzeb toksycznego rodzica.

Rodzice wywołują u mnie poczucie winy – kiedy postawić granice?

Kwestia granic jest fundamentalna dla opisywanego zjawiska. Trudne doświadczenia dorosłych dzieci są przecież kontynuacją reguł, wpajanych im w czasie, kiedy jako dzieci byli w pełni zależni od rodziców. Dlatego siła tego zjawiska jest tak znaczna a jednocześnie trudna do obiektywnego oznaczenia.

Trzeba się przygotować na możliwą wrogość ze strony rodzica. Może on w sposób atakujący wyrażać swój lęk związany z poczuciem utraty kontroli – pojawią się zarzuty, może nawet groźby; przybędzie prób wzbudzania wyrzutów sumienia. Trzeba zachować maksimum dystansu, bo eskalowanie sytuacji stanie się tylko przyczynkiem do oskarżania o niewdzięczność i wyrażania rozczarowania. Zamiast reakcji czysto emocjonalnych próbujmy spokojnie konfrontować to co się dzieje. Jeśli czujemy się szantażowani, powiedzmy to, zaznaczając, że nie dajemy na to zgody i szukamy wzajemnego szacunku.

Podstawowy i pierwszy warunek zmiany to uświadomienie sobie toksycznej relacji i wyznaczenie podstawowej wartości naszego życia – którą bez wątpienia powinno być właśnie nasze życie. Nasze, nie naszych rodziców! Założenie, że nasza autonomia krzywdzi rodziców jest błędne – prawdziwa i pełna relacja może się rozwinąć dopiero pomiędzy samodzielnymi osobami.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Poczucie winy - skąd się bierze i jak sobie z nim poradzić?

Poczucie winy – skąd się bierze i jak sobie z nim poradzić?

Prawidłowe poczucie winy

Poczucie winy czy wyrzuty sumienia są naturalnymi odczuciami każdego człowieka wychowanego i stosującego ogólnie przyjęte normy społeczne czy moralne. Dla dojrzałego człowieka poczucie winy jest reakcją na wyrządzenie komuś krzywdy, niewłaściwe zachowanie czy przekroczenie granic określonych zasad. W takiej sytuacji wiąże się ono z chęcią naprawienia błędu.

Wyżej wymieniona sytuacja odnosi się do tzw. zdrowego poczucia winy. Zdarza się też jednak tak, że owo poczucie przybiera destrukcyjne formy, o których chciałabym nieco wspomnieć poniżej.

Nieracjonalne poczucie winy

To nierealistyczne poczucie winy opisuje stan ciągłych i męczących wyrzutów sumienia, które często nie mają moralnej przyczyny. Takie poczucie winy opiera się na nadmiarowym i nieadekwatnym wzmacnianiu własnych skrupułów. O osobach przeżywających taki stan często mówimy, że „biorą na siebie wszelkie winy świata”, że obarczają się winą za zdarzenia i sytuacje niezależnie od własnego w nich udziału. Innymi słowy mowa tu o braku obiektywnej winy danej osoby z jednoczesnym przeżywaniem nieadekwatnego jej poczucia.

Nieświadome poczucie winy

Jako, że mówimy o naszej nieświadomej części funkcjonowania, taki rodzaj poczucia winy trudno zauważyć w swoim zachowaniu. Niemniej jednak chodzi tu o taką strukturę naszej osobowości, która jest dla nas samych bardzo karząca, oskarżająca i pogrążająca. Osoba przeżywająca takie poczucie winy, nieświadomie dąży do bycia ukaraną, zganioną czy czasem również odrzuconą. „Osiągając” takie doświadczenie w relacji z drugim człowiekiem czuje się gorsza, słabsza, mniej wartościowa ale nie dostrzega tego, że sama do takiej sytuacji doprowadza.

Poczucie winy jako narzędzie manipulacji i kontroli

Wywoływanie poczucia winy u innych jest bardzo skutecznym sposobem zaspokajania własnych potrzeb, jest jednak bardzo nieuczciwe. Zakłada bowiem, że nie mówimy wprost o naszych odczuciach czy potrzebach, ale dążymy do celu manipulując. Na przykład, od najmłodszych lat, dzieci słyszą od rodziców komunikaty typu: „nie zadzwoniłeś i nie powiedziałeś kiedy wrócisz, ja chyba osiwieję, będę żyć kilka lat mniej”. W takiej sytuacji głównym źródłem poczucia winy jest lęk przed odrzuceniem i/lub osamotnieniem. Może i wspomniany rodzic osiągnie w danym momencie swój cel, ale jednocześnie utrudni dziecku na przyszłość realną ocenę swoich zachowań i ich konsekwencji.

Jak sobie radzić z chorobliwym poczuciem winy?

Wiele badań na temat poczucia winy pokazało, że skutecznymi metodami radzenia sobie z destrukcyjnym poczuciem winy są:

  • terapia poznawczo-behawioralna, podczas której dana osoba uczy się dostrzegać błędy własnego myślenia i interpretowania zdarzeń w celu nauczenia się realnej oceny doświadczanych sytuacji;
  • treningi relaksacyjne pomagające w zmniejszeniu napięcia zarówno mięśniowego jak i związanego z przeżywanymi emocjami;
  • leki przeciwlękowe, stosowane okresowo jedynie w bardzo silnych stanach napięcia.
Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.