Wpisy

Toksyczna mama - kocham ją i nienawidzę. Czy odzyskam kontrolę nad własnym życiem?

Toksyczna mama – kocham ją i nienawidzę. Czy odzyskam kontrolę nad własnym życiem?

Trudne relacje córki z mamą

Mam 24 lata. Nadal jeszcze mieszkam z matką. Nie byłam świętym dzieckiem. Często krzyczałam i pyskowałam. Poza tym, chyba nie sprawiałam wielkich problemów. Byłam posłuszna, zawsze chciałam robić tak, żeby zyskać aprobatę mamy. Dobrze się uczyłam, nie włóczyłam się wieczorami, nie piłam, nie paliłam, nauczyciele się nie skarżyli. Jedynie to, że byłam i niestety nadal jestem trochę porywcza.

Mama była i jest, według mnie, bardzo nadopiekuńcza. Mieszkaliśmy w malutkiej miejscowości. Wszyscy mogli przechodzić przez „główną drogę”, a ja dopiero jak skończyłam 13 lat. Wszyscy mogli jeździć rowerami po całej miejscowości, ja miałam ściśle wyznaczone gdzie (do 18 lat tak było, potem przestałam jeździć bo mi było wstyd). Jeszcze jak miałam te 18 lat, mama wynosiła mi rower z piwnicy i nie zgadzała się, abym sama to robiła.

Mając 14 lat chciałam raz pójść z koleżanką na targ po torebkę. Mama się nie zgodziła, bo mógłby mnie tam potrącić samochód.

Jak wracałam z przygotowań do bierzmowania około godz. 19 i było już ciemno, to mama czekała na mnie nieopodal, żebym nie chodziła po ciemku. Do domu było dosłownie 350 metrów.

Mając 18 lat chciałam pójść na ognisko z koleżankami, na działkę jednej z nich, ok. 2 km od domu. Mama się nie zgodziła, bo będzie ciemno i jak wtedy wrócę do domu.

Mając 19 lat, nie zgodziła się żebym była wolontariuszem Szlachetnej Paczki, bo ktoś mnie może skrzywdzić. Potem przeprowadziliśmy się do Krakowa. Miałam 21 lat, kiedy mama nie pozwoliła mi zostać wolontariuszem na ŚDM, bo to zbyt niebezpieczne.

Rok temu chciałam pójść na grilla do koleżanki. Oczywiście musiałam prosić o pozwolenie. Pytania mamy: czy tam jest bezpiecznie, kto tam będzie, czy będzie alkohol. Mogłam zostać do godz. 21 i to dlatego, że powiedziałam, że będę wracać z koleżanką.

Do domu nadal wracam najpóźniej o 21, bo mama tak chce. Robię wszystko tak jak chce matka. Niedawno powiedziałam, że będę o 20:30, a potem napisałam smsa, że będę o 21 bo muszę coś załatwić. Najpierw zadzwoniła, a że nie odebrałam to napisała smsa, że albo powiem o co chodzi, albo dzwoni na policję.

Czasem jak się kłócimy to mówię, że chcę się wyprowadzić, że mam dość, żeby mi dała spokój. Wiem, że to źle, że nie powinnam, za wszystko tyle razy przepraszam.

Ubezwłasnowolnienie w relacji matka – córka

Moja matka mówi, że zrujnowałam jej życie i zdrowie, że zabrałam jej całą radość i nadzieję, że jest trupem i że ja ją zabiłam. Mówi, że ona wszystko mi poświęciła. Swoje życie złożyła na ołtarzu macierzyństwa i że zmarnowała czas, bo niczego się nie nauczyłam. Jest mną rozczarowana. Nazywa mnie upadłym aniołem i mówi, że na moim miejscu nie spojrzałaby w lustro, że nie jestem warta nawet tego, żeby mnie uderzyć bo to i tak nic nie da. Mówi, że przez mnie zachoruje na depresję albo schizofrenię.

Matka miała problemy z sercem na tle nerwowym i czasem jej to wraca jak się zdenerwuje. Mówi, że umrze i będę wtedy szczęśliwa. Ja wiem, że czasem krzyczę i mówię to co pisałam wyżej, ale zawsze staram się dostosowywać do niej.

Ale jest też druga strona. Mama potrafi być miła, poświęcić się, świętuje sukcesy moje i brata, robi niespodzianki. Wierzę, że nas kocha. Jednak dla mnie tej miłości jest za dużo, mnie to przytłacza. Raz to powiedziałam i żałuję.

Widzimy się codziennie a mimo to matka ma pretensje, że w ciągu dnia do niej nie dzwonię ani nie piszę, że mnie nie obchodzi czy ona jeszcze w ogóle żyje. Muszę uczciwie powiedzieć, że nie chciałam i nie chcę się z nią przyjaźnić. Ona chciała być moją przyjaciółką i często mi wypomina, że odtrącam jej miłość i przyjaźń. Fakt, nie opowiadam jej wszystkiego, ale bardzo pragnę mieć choć trochę własnego życia. Po drugie boję się braku akceptacji albo tego, że mi znów coś zabroni.

Czy odzyskam kontrolę nad własnym życiem?

W tym roku mam możliwości pojechać na tydzień na praktyki do Warszawy. Powiedziałam o tym mamie 5 tygodni przed faktem. Prosiłam ją o zgodę. Zrobiła się z tego potworna awantura. Powiedziała, że ją upokorzyłam jak nikt inny, ponieważ mówię jej o tym tak późno. Wiedziałam o tym już rok wcześniej, że są takie szanse ale nic nie było na pewno wiadomo czy uda mi się zdobyć dofinansowanie, itd. Myślałam, że wystarczy jak powiem to wcześniej. Przez miesiąc była obrażana i prezentowała jak bardzo ją skrzywdziłam.

Matka ma pretensje, że jej nie powiedziałam o moich planach. Ona przecież by mi kibicowała, ale skoro traktuję ją jak sąsiadkę to ona się nie zgadza na mój wyjazd. Jest mi strasznie, strasznie przykro.

Próbowałam kilka razy tłumaczyć, przepraszać, prosić. Za każdym razem matka się strasznie denerwowała, zaczynała się źle czuć od serca. Mówiła, żebym przestała, że ona nie chce o tym słyszeć. Niby krzyczała, żebym robiła co chcę, ale jej aprobaty nie dostanę. Mówiła, że jestem egoistką, że idę po trupach do celu i najpierw ją wykończę. Nie chce mnie widzieć na swoim pogrzebie.

Gdy jest zła często mówi, żebym robiła co chcę, żebym spieprzała jak mi źle, że ona nikogo nie trzyma. Ale ja się boję, że jak pojadę to ona się obrazi na amen. Boję się, że naprawdę coś się jej stanie i to będzie moja wina, że już nie będzie chciała mnie znać. Brat, który jest po jej stronie, powiedział mi, że jak matce się przeze mnie coś stanie, to się więcej nie zobaczymy.

Boję się pojechać, bo nie chcę ich stracić. Boję się tego co matka może zrobić. Czasem mówi, że ja jeszcze nie wiem co ona może i że są sposoby na takich jak ja. Boję się, że pojadę a potem nie będę miała gdzie wrócić i matka już się do mnie nie odezwie, albo, że naprawdę coś się jej stanie.

Z drugiej strony mam już dość. Ile to jeszcze będzie trwać? Myślałam, że to się zmieni, jak będę dorosła, że ją przekonam, że jestem odpowiedzialna. Boję się, że to się nigdy nie skończy. Mówiłam sobie, że kiedyś się uwolnię, ale już prawie nie wierzę, że znajdę w sobie na to siłę.

Nie buntowałam się, myślałam, że to się zmieni jak dorosnę. Ale od 18-stki minęło 6 lat, a ja wciąż nie mogę żyć jak dorosły człowiek. Nie rozumiem tego tym bardziej, że nie chcę robić nic niemoralnego. Boję się, że minie kolejne 6 lat i będzie tak samo.

Jest mi strasznie żal tego wyjazdu, a wiem, że matki nie da się ubłagać. Tak strasznie chciałabym mieć poczucie decyzyjności w swoim życiu. Ciągle robię coś dla świętego spokoju. Jak już podejmuje jakąś decyzję to często wbrew sobie i chociaż czasem nienawidzę mamy to odczuwam paniczny lęk przed tym, że ją stracę. Kocham ją i nienawidzę.

Odpowiedź psychologa

Droga Pani Anno,

przyznam, że niełatwo czytało mi się Pani list. Wyobrażam sobie w jak trudnej jest Pani sytuacji emocjonalnej. Jest ona niezwykle zawiła. Nie jest jedynie czarna czy biała, ale wpada ze skrajności w skrajność. Niełatwo się w niej odnaleźć, a jednocześnie staje się ona pułapką.

Prawdą jest, że rodzice z reguły chcą dla nas jak najlepiej i wiele rzeczy robią w imię troski o nas. Ale nie zawsze mają wystarczające zasoby, aby kochać nas mądrą, dojrzałą miłością. Taką, która spowoduje, że z małego zupełnie zależnego od rodzica dziecka, wyrośnie młody samodzielny, odpowiedzialny człowiek z poczuciem wartości, które miało szansę zostać zbudowane w oparciu o szczerą, ciepłą relację z rodzicem.

Pani mama, z pewnością bardzo Panią kocha. Jednak z Pani opisu wynika też, że przeżywa silny lęk, stąd jej próby kontroli nad Pani życiem i strach przed pozostaniem samą. Jest to toksyczna relacja, która zarówno daje, ale też wysysa dużo energii. Zarówno mama, jak i brat stosują wobec Pani szantaż emocjonalny, który bardzo na Panią oddziałuje. Bliska jest mi jednak wizja, że to rodzic bierze odpowiedzialność za relację z dzieckiem i jego zadaniem jest wypuścić dziecko w świat.

Choć nie jest to łatwe musi Pani uwierzyć, że każdy człowiek ma wpływ na swoje życie – Pani mama również. Nie może przerzucać na Panią odpowiedzialności za swój stan. Nie może również Pani zabraniać rozwijać się, realizować, a przede wszystkim prowadzić samodzielnego, niezależnego życia. Zarówno silna kontrola Pani życia, liczne zakazy, obarczanie winą za jej stan jest traktowany jako zachowania przemocowe.

Wiem, że nie są to łatwe słowa Pani Anno, ale całe życie przed Panią i tylko od Pani zależy jak je Pani spędzi. Toksyczne relacje nie są łatwe, aby się z nich uwolnić i nieraz potrzeba czasu, aby nabrać do tego sił. Jednak jest Pani teraz w pięknym wieku, z którego warto zacząć korzystać. Na koniec przytoczę słowa wiersza Khaila Gibrana, które bardzo pasują mi do opisanej przez Panią sytuacji:

Twoje dzieci nie są Twoja własnością

Są synami i córkami tęsknoty za swym życiem

Przychodzą przez ciebie, ale nie od ciebie

I mimo że przy tobie są, nie do ciebie należą

Możesz im dawać swoją miłość, ale nie

Twoje zmysły, bo mają swoje.

Jesteś ojczyzną ich ciał,

Lecz jednak nie ich dusz.

Dusze ich mieszkają w przyszłości,

Której ty nie zobaczysz

Nawet w snach twoich.

Możesz się starać patrzeć jak one,

Lecz nie czyń prób zrównania ich z tobą,

Życie nie ogląda się za siebie

I nie czeka na to, co już było.

Pomagamy uzdrowić zniekształcone, toksyczne relacje rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Toksyczna miłość matki do syna

Toksyczna miłość matki do syna

Coraz częściej mówi się o toksycznych relacjach matek uzależniających od siebie swoje potomstwo. W takiej sytuacji dorosłe dzieci, nawet socjologicznie niezależne, żyją w ciągłym związku z matką, nie wyobrażając sobie osłabienia tej „wyjątkowej więzi”. W poprzednim artykule rozważaliśmy specyfikę takiej więzi między matką a dorosłą córką, dzisiaj skupimy się na toksycznej miłości matki do syna.

Toksyczne matki synów – relacje, zachowanie, sposób myślenia

Toksyczna matka jest przekonana, że jej pragnienia i chęci są podzielane przez syna dokładnie w taki sam sposób, jak ona sobie to wyobraża („skoro ja mam określony pogląd na daną sprawę, to mój syn też”, „mi jest dobrze, to jemu na pewno też”).

Toksyczna relacja powoduje generowanie oraz wspieranie całkowitej zależności dorastającego chłopca, później mężczyzny od obecności, wsparcia, wiedzy i umiejętności matki. W konsekwencji, brak wiary we własne umiejętności i predyspozycję, powoduje iż mężczyzna jest przekonany, że matka jest jedynym słusznym przewodnikiem w jego życiu.

Często toksyczne matki podważają autorytet innych mężczyzn (w tym również ojca), ograniczając tym samym naturalne interakcje, możliwość męskiej rywalizacji. Syn nie ma możliwości poznania „męskiego świata”, wykształcenia męskiego wzorca, a przede wszystkim nie otrzymuje poczucia czy zrozumienia własnej męskości.

Toksyczna matka nieustannie dąży do bycia w centrum zainteresowania syna. Skupia uwagę tylko na sobie – opowiada o sobie, swoich przeżyciach, doświadczeniach. Wykazuje małe (a nawet brak) zainteresowania tym, co dzieje się u syna – jego kontaktami, zainteresowaniami, doświadczeniami. Postrzega syna jako partnera, opiekuna, kogoś kto spełni jej potrzebę bycia w bliskiej relacji.

Podobnie jak w stosunku do córki, toksyczna matka wywołuje poczucie winy w sytuacjach, w których syn odmawia pomocy czy uczestnictwa w życiu matki. Kiedy mężczyzna podejmuje działania, które mogą prowadzić do usamodzielnienia, odcięcia się, matka wzbudza w nim poczucie winy, często odwołując się do ich silnej wzajemnej więzi, miłości.

Toksyczna matka sprawuje pełną kontrolę nad synem. Odbiera mu możliwość decydowania o sobie. W toksycznej relacji to matka podejmuje decyzje za syna, tłumacząc to troską o jego dobro czy chęć pomocy.

Syn toksycznej matki we własnym związku z inną kobietą

Związanie się na stałe z partnerką, mając obok siebie toksyczną matką, niekiedy graniczy z cudem. W toksycznej relacji, matka chce pozostać jedyną i wyjątkową kobietą w życiu syna. Nie potrafi zaakceptować tego, że syn jest zainteresowany kimś innym niż nią, że poświęca swoją uwagę innej osobie. Matka obawia się, że zostanie porzucona dla innej relacji (i to jeszcz z młądszą i ładniejszą kobietą).

Przyszła żona syna stanowi konkurencję dla matki. Kobiety stają się rywalkami. Prowadzi to do „zaciętej walki”, w której matka na każdym kroku podważa wybór syna odnośnie jego wybranki serca. Często w sposób celowy pomija przyszłą synową, kwestionuje jej decyzje czy sposób zachowania. Wszystko po to, by pokazać, że to ona – matka – była, jest i będzie najważniejsza kobietą w życiu syna.

Przez manipulacyjne gry matki, syn czuje się niezdecydowany, a jego partnerka odczuwa coraz większą frustrację. Niestety, większość związków, zdominowanych przez toksyczną matkę, prędzej czy później się rozpada. Nikt przecież nie marzy o życiu w „trójkącie”, z mamą w roli głównej. Mimo miłości i pragnienia wspólnego życia, syn toksycznej matki czuje się winny, nie potrafi samodzielnie podjąć decyzji bez aprobaty matki, co w rezultacie powoduje kryzys w związku.

Toksyczna relacja matki z synem – jakie są rozwiązania?

Poradzenie sobie z problemem toksycznej relacji, można podzielić na dwa obszary:

  1. Separacja z inicjatywy syna – jeśli syn jest już dorosły, zmiana w zachowaniu, postępowaniu i oczekiwaniach, powinna nastąpić z dwóch stron tj. od syna oraz matki. Najczęściej jednak inicjatorem jest właśnie mężczyzna, który zaczyna dostrzegać własne braki – nieumiejętność samodzielnego życia, brak możliwości dokonywania własnych wyborów, brak własnej przestrzeni. Syn musi nauczyć się stawiania granic matce i rozpocząć budowanie własnej autonomii, znaleźć własny pomysł na siebie, na życie. Nie jest to łatwy proces. Często trudno jest go przejść bez wsparcia bliskiej osoby lub psychoterapeuty, którzy towarzyszą w procesie usamodzielniania i dojrzewania do życia bez toksycznej matki.
  2. Separacja z inicjatywy matki – ten proces niestety zachodzi rzadziej, ponieważ matka często doświadcza różnych braków emocjonalnych – czuje się odrzucona. Najczęściej toksyczna matka żyje bez partnera/męża, którego albo nigdy nie miała, albo z którym się rozstała/rozwiodła, nie zbudowała trwałej relacji. To właśnie relacja z synem, rekompensuje jej te braki. Proces separacji u matki musi rozpocząć się od zrozumienia, że jest to jedyna droga do stworzenia dobrych, bliskich i trwałych relacji z synem (i jego nową rodzina). To też droga do większej radości życia, spełnienia, realizowania siebie i danie sobie możliwości na wejście w bliskość z innymi ludźmi. Być może również w nowy, trwały związek bądź rozwijanie, naprawianie obecnego.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Sprawdź!

Toksyczna matka dorosłej córki - relacje, konsekwencje

Toksyczna matka dorosłej córki – relacje, konsekwencje

Wyjątkowa więź matki i córki związana jest z bliskością, miłością i wsparciem. Ale czy jedynie? To także rywalizacja dwóch kobiet i wzajemna zależność, a nawet uzależnienie. Jeśli relacja między tymi dwoma kobietami jest prawidłowa (dojrzała) to daje matce poczucie bycia ważną i potrzebną. Jednocześnie zostawiając wolność i przestrzeń na indywidualny rozwój córki. Niestety nie zawsze tak się dzieje. W wielu relacjach wygrywa zaborczość i kontrola matki lub bunt czy lęki córki.

Jak zachowuje się toksyczna matka i jaki ma to wpływ na córkę i jej funkcjonowanie w dorosłym życiu?

  • Brak dawania przestrzeni na samodzielność – toksyczna matka nieustannie wyręcza we wszystkim (np. sprzątaniu, gotowaniu, prasowaniu) swoją córkę. Nie dając jej tym samym możliwości nauczenia się dbania o podstawowe zaspokajanie swoich potrzeb. Co z kolei, w dalszej perspektywie, ogranicza chęci i możliwości dziecka/nastolatki/dorosłej odnaleźć się w gronie rówieśniczym, wyjechać ze znajomymi na wakacje czy wyprowadzić się choćby do akademika.
  • Brak przestrzeni na indywidualność i/lub błędy – córka toksycznej matki często próbując zrobić coś samodzielnie słyszy: „źle”, „nie tak się to robi”, „zostaw, ja umiem to zrobię”, „zostaw, ja zrobię lepiej”.
  • „Nie poradzisz sobie beze mnie” – zarówno ten jak i poprzedni punkt wskazuje na duży problem całkowitego uzależniania córki. Odbierania samodzielności. Pokazywania niewystarczających zdolności czy predyspozycji do funkcjonowania w świecie w oderwaniu od nieustannej obecności, opieki i interwencji matki.
  • Ciągła kontrola – toksyczna matka oczekuje niemalże spowiadania się z każdego kroku, słowa, spotkania, odebranego czy wykonanego telefonu.
  • Ingerencja w osobiste życie – w tajemnicy przed córką, toksyczna matka kontaktuje się z koleżankami, znajomymi czy partnerami swojego (również już dorosłego) dziecka.
  • Wywoływanie poczucia winy – toksyczna matka ma tendencje do ciągłego okazywania niezadowolenia z sukcesów córki w obszarach mogących w przyszłości spowodować rozluźnienie tej więzi. Wywoływanie poczucia winy związane jest również z wszelkimi przejawami usamodzielniania się dziecka, np.: „Tak, oczywiście, że możesz jechać z koleżankami na wakacje. Jakoś sobie spróbuję poradzić. Nie czuję się dobrze, ale może uda mi się w tym czasie nie dostać zawału i nie umrzeć”.
  • Dewaluacja partnerów – dorosła córka toksycznej matki wybierając partnera na całe życie, ciągle słyszy o jego wadach, ograniczeniach, niedoskonałościach. Bywa straszona, że pewnie „jak każdy mężczyzna, w końcu ją zdradzi”. Nie warto wchodzić w tę relację, bo będzie tylko cierpieć. Taki sposób przekazu ma na celu zatrzymanie córki przy sobie, na wyłączność. Toksyczna matka nie potrafi znieść tego, że córka poświęca swoją uwagę jakiejkolwiek innej osobie lub, że zostawi ją dla jakiejś innej relacji.

Toksyczna relacja matki z córką – jakie są rozwiązania?

Rozważania w kwestii poradzenia sobie z problemem można podzielić na dwa okresy:

  1. Dziecięcy/nastoletni – tu niezbędna jest interwencja ojca dziewczynki, którego rolą jest niejako stanięcie między matką a dzieckiem. Obowiązkiem rodziców jest nie tylko zaopiekowanie się dzieckiem, ale też danie mu wolności i pozwolenie na przeżywanie własnego życia według własnych pomysłów i pragnień. Żeby dziecko umiało to w przyszłości zrobić musi dostać wsparcie w kształtowaniu własnej dojrzałości oraz w przypadku dziewczynek – kobiecości.
  2. Dorosły – jeśli córka jest już dorosłą kobietą zmiana w zachowaniu, postępowaniu i oczekiwaniach powinna nastąpić z dwóch stron. Najczęściej inicjatorem zmiany jest córka, czyli kobieta, która zaczyna zauważać własne braki, nieumiejętność samodzielnego życia i samodzielnego podejmowania wyborów lub wręcz niemająca własnej przestrzeni. Sztuką jest wtedy nauczenie się stawiania matce granic oraz rozpoczęcie budowania własnej autonomii i szukanie własnego pomysłu na życie. Ten proces nie należy do najłatwiejszych i często trudno go przejść bez pomocy jakiejś bliskiej osoby lub psychoterapeuty, którzy towarzyszą w tym czasie usamodzielniania dojrzewania.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Sprawdź!

Jak się uwolnić od toksycznej matki?

Jak się uwolnić od toksycznej matki?

Kim są toksyczni ludzie?

Przebywanie w towarzystwie toksycznej osoby wywołuje w nas pogorszenie samopoczucia, spadek energii, niechęć, smutek, powątpiewania we własne siły i możliwości. Spada także poczucie własnej wartości. Kiedy sytuacja dotyczy kogoś obcego wydaje się bardzo prostym zadaniem poradzenie sobie z toksyczną znajomością. Unikamy tej osoby. Jednak gdy, toksyczna relacja łączy nas z kimś bliskim – ojcem lub matką,  sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana.

Problem toksycznych rodziców jako jedna z pierwszych opisała Susan Forward w książce „Toksyczni rodzice”. Mianem toksycznych określiła rodziców, których (…) negatywne wzorce zachowań w sposób trwały i dominujący wpływają na życie dziecka. To są właśnie rodzice, którzy wyrządzają krzywdę (…), zaszczepiają w dziecku wieczną traumę, poczucie znieważenia, poniżenia i nie przestają tego robić, nawet kiedy dzieci są już dorosłe(…). W rezultacie dzieci toksycznych rodziców dźwigają ciężary winy i nieadekwatności, co powoduje, że jest im wyjątkowo trudno zbudować pozytywny obraz siebie samego. W rezultacie brak pewności siebie i poczucia własnej wartości może odbić się na każdym aspekcie ich życia.

Problem toksyczności nie dotyczy jedynie rodzin, w których występuje potocznie rozumiana patologia w postaci nadmiaru alkoholu i jawnej przemocy fizycznej. Pojawia się również tam, gdzie zachowania dorosłych cechuje nadopiekuńczość, nadmierna kontrola, jednym słowem gdy przekraczane są osobiste granice dziecka.

Relacja dziecka z matką uznawana jest za najbliższą i najbardziej znaczącą w rozwoju i funkcjonowaniu dziecka. Przyjrzyjmy się zatem jakie cechy posiada toksyczna matka i jakie to niesie konsekwencje dla dziecka?

Jak zachowuje się toksyczna mama?

Toksyczna mama najczęściej:

  •  jest nadmiernie kontrolująca,
  • jest nadopiekuńcza,
  • bez ustanku wtrąca się w sprawy dziecka, nie pozwala mu samodzielnie podejmować decyzji,
  • nie pozwala dziecku na usamodzielnienie się,
  • nie przyjmuje odmowy dziecka,
  • stawia dziecku nadmierne wymagania,
  • wywołuje w dziecku poczucie winy,
  • nie reaguje na krzywdę dziecka,
  • stosuje szantaż emocjonalny,
  • nie pozwala na odłączenie się od niej – nie pozwala dorosłemu dziecku na założenie własnej rodziny,
  • obraża się,
  • manipuluje,
  • tworzy symbiotyczne relacje (koalicje z dzieckiem),
  • stosuje przemoc fizyczną, psychiczną, seksualną,
  • nadużywa alkoholu,
  • cierpi na choroby psychiczne, zaburzenia emocjonalne, zaburzenia osobowości.

Wychowywanie się w powyższych warunkach istotnie wpływa na rozwój dziecka. Uniemożliwia samodzielne eksplorowanie rzeczywistości, wpływu na otoczenie. Uniemożliwia określenie własnych potrzeb i oczekiwań, wyznaczenie granic i ochronę własnej przestrzeni. W konsekwencji zaburza poczucie własnej wartości, sprawczości i zaradności. Odbiera poczucie rozumienia siebie i świata. Jednym słowem istotnie wpływa na poczucie harmonii, satysfakcji i zadowolenia z własnego życia.

Jak postępować z toksyczną matką?

  1. Po pierwsze warto sobie uświadomić, że nasza matka podejmuje działania, które mają na nas toksyczny wpływ. Dopiero kiedy wiemy, że jesteśmy manipulowani, możemy podjąć działania, które nas będą chronić.
  2. Nauczyć się stawiania granic – to trudna i żmudna praca. Będziemy narażeni na szantaż emocjonalny, manipulację, ze strony matki. Pojawi się poczucie winy wobec matki.
  3. Zrozumieć mechanizm działania toksycznej matki – łatwiej będzie poradzić sobie z emocjami, które będą nam towarzyszyć.
  4. Kontroluj emocje. Nie krzycz i nie reaguj nadmiernie emocjonalnie  w ten sposób nie osiągniesz spokoju i zadowolenia. Gdy w złości wykrzyczysz matce, że masz prawo do własnego życia będziesz czuć się winny. Staraj się działać spokojnie i racjonalnie – daj sobie czas do namysłu. Nie musisz reagować od razu. Możesz powiedzieć, że wrócisz do rozmowy np. następnego dnia.
  5. Bywa, że bliski kontakt z toksyczną matką uniemożliwia zajęcie się własnym życiem. Być może jedynym sposobem jest odsunięcie się fizyczne od matki, choćby po to, aby nabrać dystansu do otaczającej rzeczywistości.  
  6. Podejmij własną psychoterapię. Skontaktuj się z psychoterapeutą, który specjalizuje się w pracy z problemami w relacjach rodzinnych. Zadbaj o siebie. Rozpoznaj własne potrzeby. Masz do tego prawo. Pamiętaj, że w ten sposób nie krzywdzisz swojej matki.

Test – sprawdź czy Twoi rodzice są toksyczni?

I. Twoje dorosłe życie:

  1. Czy znajdujesz się obecnie w destrukcyjnym lub nieodpowiednim dla Ciebie związku?
  2. Czy wierzysz, że jeśli będziesz z kimś zbyt blisko, możesz zostać zraniony lub/i opuszczony?
  3. Czy spodziewasz się od ludzi najgorszego? A od życia w ogóle?
  4. Czy sprawia Ci trudność uświadomienie sobie kim jesteś, co czujesz i co chcesz?
  5. Czy obawiasz się, że gdyby ludzie znali Twoje prawdziwe ja, nie lubiliby Ciebie?
  6. Czy kiedy odnosisz sukces, czujesz się zaniepokojony lub przerażony, że ktoś odkryje, iż jesteś oszustem?
  7. Czy bez wyraźnej przyczyny złościsz się lub jesteś smutny?
  8. Czy jesteś perfekcjonistą?
  9. Czy trudno jest Ci zrelaksować się lub zabawić?
  10. Czy dostrzegasz, że mimo swoich najlepszych chęci, zachowujesz się tak jak Twoi rodzice?

II. Twój związek z rodzicami jako dorosłego człowieka:

  1. Czy rodzice nadal traktują Cię jak dziecko?
  2. Czy dużo życiowych decyzji zależy od akceptacji rodziców?
  3. Czy doświadczasz intensywnych emocjonalnych lub fizycznych reakcji po spotkaniu lub przed planowanym spotkaniem z rodzicami?
  4. Czy obawiasz się sprzeciwić rodzicom?
  5. Czy rodzice manipulują Tobą poprzez groźbę lub poczucie winy?
  6. Czy rodzice manipulują Tobą za pomocą pieniędzy?
  7. Czy czujesz się odpowiedzialny za odczucia rodziców? Czy kiedy są nieszczęśliwi czujesz, że to Twój błąd? Czy do Twoich zadań należy ich odczuć na lepsze?
  8. Czy uważasz, że cokolwiek zrobisz i tak nigdy nie będzie wystarczająco dobre dla rodziców?
  9. Czy masz nadzieję, że pewnego dnia, w jakiś sposób, Twoi rodzice zmienią się na lepsze ?

Ustalenie, czy rodzice byli lub są toksyczne nie jest prostym zadaniem. Wielu z nas ma trudne relacje z rodzicem, czy rodzicami. Powyższe pytania mają wspomóc w ustaleniu czy relacja jest/była obciążająca emocjonalnie, inaczej destrukcyjna czy toksyczna. Dla uproszenia pytania dotyczą obojga rodziców, odpowiedzi mogą znajdować potwierdzenie wobec jednego z nich.  

Źródło testu: „Toksyczni rodzice”, Susan Forward.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Sprawdź!

7 cech toksycznej matki

7 cech toksycznej matki

Z tematem toksycznych rodziców stykamy się coraz częściej. Wystarczy przeczytać kilka historii na forach internetowych, żeby zobaczyć jak wielkie trudności powoduje destrukcyjna ingerencja rodzica w życie dziecka, również (albo głównie) tego dorosłego. Toksyczny może być zarówno ojciec jak i matka, jednak w tym wpisie skupimy się na relacji z matką.

Problem toksycznej matki dotyczy nieświadomych, wynikających z lęku, mechanizmów, które stosuje wobec swojego dziecka. Chcąc być dobrą, dbającą, wystarczająco kochającą matką podejmuje szereg aktywności (jak np. nadopiekuńczość i nieustanna kontrola), które w efekcie przynoszą opłakane skutki. Najczęściej przyczyną są własne braki emocjonalne, brak jasnych granic we własnym dzieciństwie. I choć dobrze jest podejść do tego sposobu funkcjonowania ze zrozumieniem i empatią to jednak nie należy się na nie godzić i je bezwarunkowo akceptować.

Toksyczna matka – cechy

Choć każda toksyczna relacja z matką wymaga indywidualnego opisu to są pewne cechy wspólne dla kobiet, które określamy mianem toksycznej matki:

  1. Nadmierna kontrola – toksyczna matka nieustannie wtrąca się w sprawy dziecka. Bez przerwy doradza, wszystko sprawdza, dopytuje.
  2. Nadopiekuńczość – choć dziecko dorasta to mimo wszystko ciągle jest prowadzone za rękę, nadmiernie chronione przed trudnościami, wyręczane.
  3. Brak zgody na separację – toksyczna matka jest nieustannie obecna w życiu dziecka. Nawet kiedy syn lub córka znajdują partnera, z którym mogliby stworzyć własną rodzinę to ta nieustanna obecność i wtrącanie się w każdy moment i element życia bardzo często powoduje rozpad najlepszego związku – partner nie jest w stanie tego wytrzymać.
  4. Obrażanie się – zrobienie czegoś wbrew zaleceniom czy pomysłom matki często rodzi jej gniew, obrażanie się czy wybuchy emocji  – zarówno złości, jak i żalu czy rozpaczy.
  5. Brak zgody na odmowę i wywoływanie poczucia winy – toksyczna matka odmowę traktuje jako brak zrozumienia czy miłości ze strony dziecka. Zarzuca brak wdzięczności za to, co dla niego całe życie robiła i nadal robi. Okazuje nadmierny smutek lub obarcza winą za własne poczucie samotności.
  6. Poświęcanie się – toksyczna matka żyje w nieustannym poczuciu poświęcania się dla dziecka, tak naprawdę nie realizując ani siebie ani nie zaspokajając własnych potrzeb. Często zdarza się, że to własne zaangażowanie bez końca wypomina oczekując wdzięczności i współczucia.
  7. Bierność – nieco rzadziej zdarza się, że toksyczna matka jest podporządkowana mężowi albo dziecku rezygnując całkowicie z własnej decyzyjności. Uczy tym samym dziecko roszczeniowego podejścia do życia i ludzi (egocentrycznego i autorytarnego).

Toksyczne relacje – czy można się przed nimi bronić?

Powyższe punkty opisują Twoje zachowania lub Twoją relację z matką? Zastanawiasz się, co z tym zrobić? Zmiany takiego sposobu funkcjonowania nie są łatwe i wymagają indywidualnej pracy zarówno dziecka jak i matki. W zależności od oceny sytuacji można zgłosić się wspólnie na konsultację do terapeuty lub na sesje indywidualne. Taka praca miałaby na celu nauczenia się stawiania granic zarówno sobie jak i drugiej osobie, dbania o siebie, brania odpowiedzialności za własne życie i własne wybory. Uważam, że nieprzepracowanie tego problemu jest niemal 100% gwarancją niszczenia własnej (lub dziecka) dorosłości i planów, a co za tym idzie własnego, jedynego życia.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!