Wpisy

Czy przyjaciółka męża jest zagrożeniem dla naszego związku?

Czy przyjaciółka męża jest zagrożeniem dla naszego związku?

Jestem zazdrosna o przyjaciółkę męża

Mamy po 33 lata. Mój partner od liceum ma przyjaciółkę, z którą utrzymuje kontakt wyłącznie przez wiadomości na komunikatorze w telefonie. Ona ma swoje dzieci, rozwodzi się. Ich relacja była utrzymywana w tajemnicy przed partnerami. Dowiedziałam się od partnera, że byłam zbyt zazdrosna, dlatego musiał to ukrywać.

Byłam zazdrosna, ponieważ dowiedziałam się od niego, że wyobrażał sobie z nią seks, że odradzała mu znajomość ze mną (choć mnie nie zna). On doradzał jej rozwód, gdyż jej partner jest bezwzględny i ukrywał chorobę. Sytuacja trwa 10 lat.

Teraz, bardzo często piszą ze sobą, szczególnie wieczorami. Partner uważa, że ona go rozumie, że świetnie się dogadują, nie tak jak ze mną. Ostatnio mieliśmy wspólny wyjazd do mojej rodziny i on jej napisał, że nie ma ochoty jechać, więc ona mu to odradzała.

Wiem tylko tyle o ich relacji, ile on sam mi powie. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Sądzę, że taka relacja jest odrealniona i nie jest platoniczna. Wydaje mi się, że to taka fascynacja, nikt nie mówi o swoich wadach. Nie wiem, co mam zrobić w tej sytuacji.

Ostatnio poprosiła go, aby śledził jej męża pod domem domniemanej kochanki, a on pojechał. Chciałam dotrzeć do partnera, dlatego tłumaczyłam mu, jak to widzę i dlaczego uważam to za zagrożenie dla naszego związku, który już wisi na włosku, bo ja mu zobojętniałam (ponieważ ma atrakcyjną alternatywę). On jest głuchy na moje argumenty i uważa, że to chorobliwa zazdrość. Ja tego tak nie widzę.

Czy ich relacja jest uczciwa w stosunku do mnie, skoro ona, w momencie kiedy on ma wątpliwości, pisze mu żeby mnie zostawił? Czy mam prawo bać się ich relacji i chcieć, aby to zakończyli? Nie wiem, jak mam do niego dotrzeć.

Odpowiedź psychologa:

Pani Haniu,

gdy czytam Pani list to przyznam, że wzbudza we mnie złość opisane przez Panią zachowanie partnera. Z Pani opisu wynika, że jest on w zażyłej, bliskiej relacji ze swoją przyjaciółką. W dodatku tak długo skrywanej przed Panią. Według mnie śmiało można tu użyć określenia zdrady emocjonalnej. Ma Pani pełne prawo się na to nie zgodzić. Odczuwane przez Panią zagrożenie czy strach jest jak najbardziej adekwatną emocją.

To co również zwraca moją uwagę, to słowa jakie Pani słyszy – już mi zobojętniałaś, ona jest lepszym partnerem do rozmów – muszą być bardzo krzywdzące. Zastanawiam się na ile jest Pani w stanie stawiać granice partnerowi, nie zgadzać się na takie słowa. Wydaje mi się, że jest to moment, w którym musi Pani ochronić siebie i swoje emocje. Musi Pani jasno postawić granice. Zaznaczyć, że nie zgadza się Pani na takie słowa i na tak zażyłą relację partnera z inną kobietą. A partner musi podjąć decyzję z kim właściwie chce być i budować związek.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Jestem bardzo zazdrosna o swojego chłopaka. Co robić?

Jestem bardzo zazdrosna o swojego chłopaka. Co robić?

Mam problem z zazdrością i nie wiem jak sobie z nim poradzić. Mimo tego iż wiem, że mój chłopak mnie kocha, to każdy kontakt z jakąkolwiek kobietą działa na mnie denerwująco. Nie wybucham złością, wręcz przeciwnie, staje się cicha i jakby nieobecna.

Przypuszczam, że za jakiś czas pewnie mnie zostawi, mimo jego zapewnień, że tak nie będzie. Myślę, że może to być również spowodowane moją samooceną. Co robić w takiej sytuacji?

Szanowna Pani,

wydaje się, że pozornie najprostszym sposobem jest przeprowadzenie szczerej rozmowy z partnerem. Porozmawianie o tym, co Pani czuje i w jakich sytuacjach. Bardzo istotnym elementem budowania zaufania w relacji jest szczerość i otwartość w mówieniu o swoich uczuciach oraz emocjach. Równie istotnym aspektem pozytywnego przeżywania swojego związku i siebie w nim, jest też wyznaczanie granic.

Z treści Pani listu wynika jednak, że najbardziej istotny wydaje się fakt Pani przeżywania sytuacji kontaktu partnera z innymi kobietami, a nie nieadekwatność tych kontaktów. Kluczowe jest to, jak Pani interpretuje – w sposób „automatyczny” – takie sytuacje. Czy umniejsza Pani siebie stawiając w kontraście do „innych kobiet”, czując się zagrożoną, a wręcz odrzuconą? W dalszej Pani narracji (myśleniu) pojawia się obawa urzeczywistnienia bycia odrzuconą – perspektywa rozstania. W Pani zachowaniu interpretuję wyraźną tendencję do tłumienia przeżywanych emocji i wycofywania się. To najprawdopodobniej może się okazać bardziej szkodliwe dla Pani, ale też waszej relacji w ogóle.

Pani reakcja – w odpowiedzi na przeżywanie frustracji i bezsilności – może być interpretowana przez partnera jako oddalenie się i unikanie bliskości, być może oziębłość emocjonalną. W tym sensie rzeczywiście w Waszej relacji zaczyna tworzyć się dystans. We wzajemnym dalszym odbiorze siebie nawzajem i w reakcjach (zachowaniu) może „napędzać” przeżywane przez Panią emocje i narrację o niechybnym rozstaniu. Przeżywanie oddalenia się od siebie i ochłodzenia emocjonalnego można – w swoim przeżywaniu – zinterpretować jak kryzys w związku.

Pomagamy uporać się z zazdrością. Skontaktuj się z Nami!

Jestem chorobliwie zazdrosna. Jak sobie pomóc?

Jestem chorobliwie zazdrosna. Jak sobie pomóc?

Jak mam poradzić sobie z brakiem panowania nad sobą i chorą zazdrością? Każdy kontakt mojego chłopaka z inną dziewczyną sprawia, że uważam, że mnie zdradza i zostawi mnie dla innej. Mimo zapewnień z jego strony, że tylko mnie kocha, wszystko robi dla mnie i nie ma zamiaru szukać innej.

Wybucham często agresją, mówię wszystko, co mi ślina na język przyniesie, przez co jeszcze bardziej go denerwuje. Zaczynam rzucać słowami, które nigdy nie powinny paść z moich ust w jego stronę. Później żałuję tego ale on nie chce ze mną rozmawiać. Powtarza mi ciągle, że mam problem, ale ja każdą pomoc z jego strony traktuje jak atak.

Już nie wiem, co robić i jak sobie pomóc. Wiem, że niszczę swój związek z dnia na dzień. Błagam o poradę. Co robić?

Dzień dobry,

dziękuję za list, który Pani napisała – dzieląc się swoim doświadczeniem i trudnościami. Z tego co Pani napisała wynika, że przeżywa Pani dużo złości wobec partnera na tle uczucia zazdrości, jakiej Pani doświadcza.

Nie wiem na czym polegają kontakty Pani chłopaka z innymi kobietami, ale być może pierwszym krokiem jaki można wykonać to próba podjęcia spokojnej rozmowy o granicach w relacji. Granice można rozumieć jako zbiór wspólnych zasad w relacji – co do których się umawiamy, że nie będziemy ich przekraczać/łamać, bo wywołuje to negatywny skutek w tym jak się czujemy. Przykładowo: nie spotykamy/kontaktujemy się z innymi kobietami/mężczyznami (kolegami/koleżankami) bez wiedzy drugiego z partnerów, nie flirtujemy, etc.

Rozmawiając o tym warto zadbać o ważność tego, co chcemy poruszyć. Najlepiej rozmawiać w „cztery oczy”, w sytuacji neutralnej emocjonalnie (nie w kłótni!), przy wyłączeniu TV i telefonów. Warto przy tym próbować nazywać swoje emocje – dlaczego chcę ustalić takie zasady, np.: „Czuję złość i boję się, że to źle wpływa na naszą relację. Zależy mi na tym aby było między nami dobrze”.

Jeśli jednak Pani widzi, że w tej sytuacji nie dochodzi do naruszenia granic – źródłem Pani cierpienia jest to, w jaki sposób Pani przeżywa siebie w relacji (jak się czuje Pani na ogół, jakie ma Pani poczucie własnej wartości, samoocenę). Często źródłem silnej złości i agresji jest poczucie/przekonanie bycia źle traktowanym/traktowaną przez drugiego człowieka.

W tym kontekście złość jest emocją potrzebną do wyrażania sprzeciwu wobec zranienia – ataku ze strony innych. Ze względu na pewne doświadczenia ludzi w dzieciństwie – doznanie jakiegoś rodzaju krzywdy (przemocy, ignorowania, unieważniania potrzeb) w późniejszym życiu jest skojarzone automatycznie z doświadczaniem bycia w innej bliskiej relacji i poniekąd odczytywane/interpretowane jako stan zagrożenia. Przykładowo: dziecko, które doświadczyło swoistego rodzaju porzucenia (też emocjonalnego), może się nauczyć, że bliskie relacje ranią i automatycznie w dorosłym życiu będzie odczuwać napięcie w relacji z drugim człowiekiem – lęk przed odrzuceniem.

Zazdrość i reakcja złości ma dawać poczucie kontroli nad partnerem, ale paradoksalnie powoduje destrukcyjne działanie dla relacji – potwierdzając schemat, niejednokrotnie prowadzi do rozpadu związku i potwierdzenia bycia w poczuciu odrzucenia. No bo przecież bliskie relacje są krzywdzące – potrzeba kontroli i agresja paradoksalnie budują dystans w relacji będąc swoistą barierą/ochroną przed bliskością. Bo bliskość jest źródłem cierpienia w doświadczeniu z dzieciństwa.

Oczywiście nie wiem na ile trafna jest moja interpretacja Pani doświadczania kryzysu, ale zachęcam do podjęcia psychoterapii, choćby w celu lepszego zrozumienia swoich emocji i potrzeb. Być może też nauczenie się ich wyrażania w sposób asertywny: otwarty i zrozumiały, ale bez użycia przemocy, agresji i siły, bo te elementy są szkodliwe dla każdego związku.

Wierzę, że jeśli podejmie Pani próbę zrozumienia siebie to może być kluczowe do poprawy funkcjonowania w tej relacji, ale też każdego bliskiego związku z drugim człowiekiem.

Pomagamy uporać się z zazdrością. Skontaktuj się z Nami!

Mój facet pisze z innymi kobietami. Co robić?

Mój facet pisze z innymi kobietami. Co robić?

Mam 33 lata. Jakiś czas temu mąż zawiódł moje zaufanie. Umawiał się z innymi kobietami na intymne spotkania, które w jego mniemaniu nie odbyły się. Poza tym flirtował i umawiał się nawet z moimi koleżankami.

Swoje zachowanie tłumaczy tym, że nie otrzymywał dość uwagi z mojej strony. Zmieniłam swoje zachowanie. Daje mu tyle uwagi, że w końcu jest zadowolony. Jest jeden problem, dalej pisze z innymi kobietami, komplementuje je. Mam wrażenie, że poświęca więcej uwagi im niż mnie.

Zrobiłam się strasznie zazdrosna, robię awanturę o każdy taki wpis. On nie widzi problemu w swoim zachowaniu i mówi, że robię z igły widły. Przeszkadza mi to, że swoją uwagę poświęca innym kobietom. Czy ze mną jest coś nie tak, że nie godzę się na kontakty z innymi kobietami? W naszym związku jest coraz gorzej. Proszę o pomoc.

Dzień dobry,

komunikacja w związku dotycząca potrzeb emocjonalnych, jest jednym z większych wyzwań z jakim musi zmierzyć się para. Nawiązywanie kontaktów i relacji z płcią przeciwną to niełatwy i delikatny temat. Pojawiają się pytania – po co mąż to robi? Jak stawia Pani granice? Jakie są możliwości rozmowy na ten temat między Państwem? Skoro Pani mąż tłumaczył te zachowania nie wystarczającą uwagą, to jeśli już ją ma, to czemu teraz to służy?

Niepokojący jest fakt, że pomimo Pani zgłoszenia, że to Pani przeszkadza, mąż wydaje się to bagatelizować i nie respektować Pani potrzeb. Zaś zachowania męża można rozumieć jako zdradę emocjonalną, która jest bardzo bolesna, niejednokrotnie trudniejsza do przeżycia niż zdrada fizyczna.

Gdy pojawia się zazdrość, kontrola, konflikty na tym tle – zaczynamy czuć się niepotrzebni i oddalamy się od siebie. Państwa sytuacja jest ewidentnie kryzysowa i wymaga zajęcia się nią. Jeśli trudno jest dojść do wzajemnego zrozumienia, warto skorzystać z pomocy psychologa, aby uważnie posłuchać się nawzajem i przyjrzeć, dlaczego trudno jest komunikować się i czuć ważnym w tej relacji.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Jak poradzić sobie z zazdrością o partnera?

Jak poradzić sobie z zazdrością o partnera?

Witajcie. Byłam w związku 4-letnim. Byłam bardzo zaangażowana, było zaufanie, nie było „złych myśli”. Zależało mi, ale partner uznał, że „odkochał się” i mnie zostawił. Najpierw chciał się rozstać po 2 latach. Błagałam go na kolanach, żeby został (tak, wiem…), wrócił. Potem po kolejnych dwóch mnie zostawił. Przeżyłam to niesamowicie. Nie jadłam, nie spałam, ciągle płakałam. Otrząsnęłam się.

Poznałam swojego aktualnego partnera. Kocham Go bardzo, wiem, że on mnie też. Jednak jestem zazdrosna o Jego bliskość z innymi kobietami. Jego doświadczenie jest tak naprawdę małe (jeden związek, z tą dziewczyną pierwszy pocałunek, seks, ale zostawił ją po 2 miesiącach znajomości. W sumie podobno za obopólną zgodą się rozstali, bo ona nie mogła znieść, że nie był w stanie płacić za wszystko, a jemu nie odpowiadało to, że jest taką materialistką). Było to prawie 2 lata temu.

Rok później kolejny kontakt z kobietą – pocałunek w klubie po alkoholu ze znajomą. Nic więcej. Mówił, że jak na swoje 22 lata wstydził się, że jest tak niedoświadczony i chciał chociaż pocałunek mieć na koncie. Mówił też, że kontakt mają zerowy i nie chciał rozwijać tej znajomości, bo nie czuł nic do niej i mu się nie podobała. Liczył, że trochę podniesie swoją samoocenę, ale wie, że nie tędy droga. Potem zero randek, spotkań. Jedynie wyjścia z kolegami do klubu i tańce, ale bez rozwijania znajomości w żaden sposób.

Potem poznał mnie i „oszalał” na moim punkcie. Jest kochany, najlepszy, czuły. Po 5 miesiącach od zapoznania staliśmy się parą. Jednak ciągle martwię się przeszłością i tym, że gdy parą nie byliśmy on poszedł z kolegami do klubu i zatańczył raz z jakąś dziewczyną. Wyobrażam sobie, że ocierali się o siebie albo ona o niego. W sumie to nie zauważyłam, żeby mój partner tańczył kiedyś w taki sposób.

Zżera mnie zazdrość i niszczą myśli, że jakoś dotykali się w tym tańcu. Tego dnia gdy go poznałam widziałam też jak tańczy ze swoją dobrą koleżanką (znam ją, ma chłopaka). Taniec był „normalny”, ale gdy ją uderzył ręką w głowę to objął jej głowę dłońmi i jakby delikatnie cmoknął w czoło (to taka „koleżanka-kolega” i wiem, że między nimi nic nie było i nie ma). Ciągle to sobie przypominam.

Nie umiem cieszyć się tym związkiem i dobrem jakie z niego płynie. Zatruwam go. On miał kiedyś niską samoocenę, nadal nie jest typem podrywacza czy playboya a spokojnego chłopaka (23l.). Wiem, że faceci w jego wieku robią nie wiem co, a ja przeżywam coś takiego. Odkąd jesteśmy parą, w sumie odkąd się poznaliśmy naprawdę istnieję dla niego tylko ja, troszczy się. W ogóle na inne kobiety nie zwraca uwagi. Nie chcę tego zniszczyć a to robię i ciągle myślę o tych sytuacjach, że dotykał kogoś…

A ja…jestem jak hipokrytka, bo miałam 2 długie związki, każdy dłużej niż 3 lata, był seks, pocałunki. Były też dwa pocałunki z chłopakami, z którymi w związku nie byłam (gdy byłam wolna oczywiście). W klubach też tańczyłam z chłopakami i nie było ocierania ani tego, co sobie wyobrażam o ich tańcu.

Jak z tym walczyć? Proszę o pomoc. Nie zadręczać go pytaniami? On jest spokojny i cierpliwie odpowiada.

Pani Maju,

Zazdrość jest uczuciem, które towarzyszy wielu ludziom w różnych sytuacjach. Kłopotliwa staje się, gdy odbiera nam radość życia i wywołuje szereg nieporozumień np. w relacji z drugim człowiekiem. Ważne by zrozumieć, co za zazdrością się kryje. Co ją wywołuje, co ją wzmacnia. Jakie towarzyszą zazdrości myśli i uczucia.

Uczucie zazdrości często pojawia się w związku, gdy boimy się utraty partnera, uznając, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby na „niego zasługiwać”. Często źródłem są kompleksy, obawy, niska samoocena, zaburzone poczucie własnej wartości, lęk przed stratą, czy brak poczucia bezpieczeństwa. Warto zrozumieć na ile zazdrość ma związek z zachowaniem partnera, tego co mówi, jakie podejmuje działania, a na ile wynika z Pani ograniczeń czy trudności.

Z listu, który Pani przysłała mam poczucie, że Pani bardzo cierpi z powodu zazdrości oraz swoich niepewności i stale przeżywanych lęków przed odrzuceniem i stratą. To dobrze, że szuka Pani pomocy. Budowanie trwałego, dojrzałego związku powinno opierać się na zaufaniu, wzajemnym szacunku i wsparciu. Niezbędna jest znajomość własnych potrzeb, odpowiedzialność za własne emocje oraz radzenie sobie z nimi.

Zachęcam Panią do podjęcia kontaktu z psychoterapeutą. Myślę, że warto przyjrzeć się samoocenie, poczuciu własnej wartości. Zrozumieć przyczyny lęków, powody zachowań i nieustannie dręczących myśli, dalej wprowadzić zmiany, które przyniosą spokój i satysfakcję. W rezultacie pozwala to na budowanie trwałej i dojrzałej więzi.

Pomagamy uporać się z zazdrością. Skontaktuj się z Nami!

Dlaczego zazdrościmy innym?

Dlaczego zazdrościmy innym?

Najprościej byłoby na to pytanie odpowiedzieć – bo wszyscy jesteśmy zawistni i zazdrośni. Tak brutalne podsumowanie potraktujmy jednakże jako uwalniający od oceny wstęp. Zaproszenie do dyskusji o jednym z niezbywalnych i podstawowych zasobów emocjonalnych.

Uczucie zazdrości

Aby uzmysłowić sobie rolę zazdrości w naszym życiu trzeba zacząć od trudnego do podważenia stwierdzenia, że rodzimy się nie posiadając zupełnie niczego. Pierwszymi doświadczeniami na świecie są: nieustanny brak tego co u nas (jedzenia, ciepła, komfortu) i pragnienie tego co mają inni (mleko, opieka, zainteresowanie). Z oczywistych powodów, od tego czy dostaniemy to co jest nam niezbędne zależy nasze istnienie. Dlatego już noworodki muszą umieć „chcieć tego co mają inni” – to wręcz warunek rozwoju. W ten sposób powstają psychologiczne fundamenty zawiści, mającej po prostu skoncentrować naszą uwagę na zasobach należących do otoczenia. Z czasem proces stawania się dojrzałym człowiekiem powinien nauczyć nas kontrolować, a nawet wykorzystywać opisane emocje. Nie zawsze jednak się to udaje.

Dlaczego czujemy zazdrość?

W katalogu rzeczy i spraw wywołujących zazdrość znajdziemy chyba wszystko – wiele razy stajemy zadziwieni – „jak ktoś może czuć zawiść o coś takiego???”. Rzecz w tym, że uczucie zazdrości pojawia się w konfrontacji z sytuacją, kiedy dostrzegamy (lub fantazjujemy), że ktoś ma lepiej niż my. A takich doświadczeń nigdy nie zabraknie, zawsze będziemy ubożsi o coś, co widzimy u innych. Nie unikniemy myśli, że ktoś czuje coś przyjemniejszego niż my. Zapadamy się wtedy w swoistą pętlę. Najpierw po prostu czujemy się źle, bo ktoś ma to co chcielibyśmy mieć my. Nie mogąc rozwiązać tego dylematu zaczynamy pragnąć, aby ten ktoś odczuł nasz ból, stracił to, czego brak nas rani. Stąd już krótka droga do rzutowania na drugą osobę wartościujących osądów, służących uzasadnieniu naszej „nieżyczliwości” – „on nie jest tego wart, nie zasłużył na to”. Paradoks zatacza swoje koło i wreszcie jesteśmy przekonani, że staliśmy się ofiarą nieszczęścia i niesprawiedliwości, a w stosunku do kogoś czujemy już tylko niechęć.

Zawiść i zazdrość ma różne oblicza

W gabinecie tarapeutycznym zawiść i zazdrość pokazuje różne oblicza. Nierzadko pracując nad opisem trudnej relacji zawodowej, opartej na rywalizacji i wnoszącej do życia klienta poczucie lekceważenia, dochodzimy do momentu, w którym ujawnia się przekonanie o niesprawiedliwym przydziale nagród, pensji, możliwości rozwoju czy nawet dobrego losu. Ktoś, kto w ten sposób zaczyna oceniać rzeczywistość, siłą rzeczy będzie wyczulony na wszelkie różnice pomiędzy nim i otoczeniem. Frustracja spowodowana niewystarczającym poziomem osiągnięć rodzi złość do otoczenia, projektowaną na innych. Powstaje realny konflikt, żywiący się irracjonalnymi często fantazjami.

W opisanym procesie widać jak naturalne i wszechobecne bodźce mogą uruchomić reakcje wyraźnie destrukcyjne. W obszarze samych emocji i postrzegania rozgrywa się bitwa, z której nikt nie korzysta, nikt nie zyskuje. Zamiast tego powiększając jedynie zakres trudnych doświadczeń i przenosząc je często na realną warstwę zachowań i relacji. Dorosłe odczuwanie zazdrości w jakimś stopniu zawsze napędza nasza przeszłość. Im więcej w naszym życiu niedoborów, niezaspokojonych pragnień lub traumatycznych strat, tym mocniej uruchamia się niszcząca dźwignia zawiści. Ogromne znaczenie ma wychowanie – jeśli otoczenie dziecka nie zapewni mu warunków do bezpiecznego radzenia sobe z poczuciem braków, np. rozpieszczając nadmiernie, albo nie reagując na sygnały smutku z drugiej strony, taka osoba w dorosłym życiu będzie znacznie częściej reagować silną frustracją.

Zazdrość – jakie niesie konsekwencje?

Liczne są przypadki aktywnych prób zaszkodzenia osobom, które stały się obiektami zawiści. Trzeba jednak zauważyć, że w każdym przypadku ujawnienia się nadmiarowej zazdrości mamy do czynienia z ofiarą. Jest nią nieodmiennie osoba, która zazdrości. Wpływ negatywnych emocji na obiekt zawiści zazwyczaj jest niezauważalny, natomiast osoba ulegająca jej narusza sama siebie. Podkopuje własne poczucie wartości, przekonując się podstępnie, że brak czegoś co mają inni potwierdza brak fundamentalny – brak w niej. Że nie potrafi, nie należy jej się to, co ma do zaoferowania życie. Konsekwencje są groźne: można utknąć w nieustannym porównywaniu się do innych oraz odciąć się od jednego z najważniejszych zasobów w naszym otoczeniu – międzyludzkiej pomocy sobie.

Zatem aby właściwie gospodarować czymś, w co jest wyposażony każdy z nas, należy się przede wszystkim skonfrontować ze swoją zazdrością, przestać udawać, że to „nieładne” uczucie jest nam obce. Wypieranie skutkuje raczej zwielokrotnieniem frustracji i postępującym zagubieniem. Kiedy już będziemy gotowi przyjrzeć się źródłom zawiści, okaże się, że znajdujemy tam odpowiedź na pytanie czego tak naprawdę potrzebujemy, na czym nam najbardziej zależy. Wnioski z takich odkryć mogą stać się wspaniałym przyczynkiem do budowania naszej motywacji życiowej.

A zazdrościć sobie to już zupełnie inna historia…

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!