Koleżanka męża z pracy - martwi mnie ich relacja. Czy przesadzam?

Koleżanka męża z pracy – martwi mnie ich relacja. Czy przesadzam?

Zorientowałam się, że mąż chyba zbytnio zaprzyjaźnił się z koleżanką z pracy. Sprawdziłam jego telefon i od dwóch lat, jak urodził się nasz jedyny wnuk, wysyła do niej zdjęcia małego albo razem z małym. Jak robił remont – wysłał fotkę, będąc na wyjeździe służbowym – też fotka z hotelu, np. „to moje łóżko”. Często koleżanka przyjeżdża po niego swoim samochodem, jeśli z naszym jest coś nie tak. Mąż, niby w ramach odwdzięczenia się, również po nią jeździ – zabiera ją z pod bloku, albo ona wsiada w połowie drogi.

Jesteśmy 25-letnim małżeństwem, bardzo szczęśliwym – przynajmniej tak myślałam do tej pory. Świat mi się zawalił. Mąż zapewnia mnie, że to nic nie znaczy. Mówi, że mnie bardzo kocha i do niczego by nie doszło, że nie zdradził. A ja mam taką ranę w sercu, lęk. Nie znam odpowiedzi na to, co nas dotknęło. Wylądowałam u psychologa ale po jednej wizycie nie jest wcale lżej.

Zranił mnie człowiek, któremu ufałam. Nie wiem, czy moje odczucia są normalne, czy wyolbrzymiam sprawę. Jednak intuicja podpowiada mi, że coś jest nie tak, coś wyczułam. Co teraz robić? Była rozmowa, ja stale wracam do tematu, chcę wyjaśniać, to bardzo boli. Tym bardziej, że nadal pracują razem. Jak mam ufać, że te relacje się zmienią? Nie wiem, jestem tym wszystkim przybita.

Dzień dobry,

wyobrażam sobie, że opisana przez Panią sytuacja musi być niezwykle bolesna. Rzeczy, które Pani odkryła – przesyłane przez męża zdjęcia, sytuacje wzajemnego wspierania się i pomocy – są przykładem dzielenia się swoimi emocjami, pewną intymnością, zarezerwowaną dla związków. Mąż twierdzi, że nie doszło do zdrady – rozumiem, że nie doszło do zdrady fizycznej, ale z Pani opisu można wnioskować, że doszło do zdrady emocjonalnej, która jest równie bolesna. Tak więc Pani odczucia są adekwatne i naturalne.

Napisała Pani, że była na jednym spotkaniu z psychologiem i nie przyniosło ono ukojenia. Może tak być, ponieważ zdrada jest silną stratą, związaną z szeregiem intensywnych emocji i tak jak żałoba wymaga czasu. Dobrze, że zdecydowała się Pani na pomoc i zachęcam do dalszego z niej korzystania. Gdy poukłada Pani swoje emocje, spróbuje się Pani przyjrzeć temu, co się między Państwem zadziało na przestrzeni ostatnich lat. Warto też będzie sięgnąć po wsparcie dla związku, bo wyobrażam sobie, że taka sytuacja może spowodować silny kryzys.

Wspomniała Pani także o swoich obawach związanych z ciągłym kontaktem męża z tą kobietą. Zachęcam do otwartej rozmowy na temat swoich uczuć i oczekiwań. Czas kryzysu jest często momentem, kiedy mamy szansę bardzo świadomie i uważnie opowiedzieć o swoich potrzebach względem drugiej osoby i związku.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *