Seksoholizm w związku – jak żyć w takiej relacji?

Seksoholizm w związku – jak żyć w takiej relacji?

Seksoholizm w związku to poważny problem, który ma niszczycielski wpływ na relację. W tym artykule dowiesz się, co robić kiedy seks staje się nałogiem w związku i czy można żyć z osobą uzależnioną od seksu.

Seksoholizm to poważna choroba

Na 100% seksoholików, 80% to mężczyźni. Moment pojawienia się chorego w gabinecie terapeuty bywa bardzo często spowodowany tzw. ultimatum, na przykład groźbą partnerki że odejdzie, rozwodem, zabraniem dzieci. Może się również zdarzyć, że mężczyzna jest przyprowadzany na leczenie jako ten „winny”, przez swoją partnerkę, która wykazuje cechy współuzależnienia.

Z moich obserwacji wynika, iż nieznajomość tej choroby i stereotypowe podejście do problemu jak: „to pewnie jej wina”, „sama jest sobie winna”, „pewnie miał głupią babę, to sobie poszedł do innej”, nasila dramatyzm, jaki przeżywa zarówno osoba uzależniona, jak i partner/ka. Może to na tyle nasilać poczucie wstydu u kobiet, że bardzo trudno jest im zwrócić się o pomoc.

Na początek – historia pewnej pary…

Ona – 28 lat, zajmuje się domem i opieką nad trójką małych dzieci. On – rok starszy od niej, pracuje w banku. Poznali się na dyskotece, na studiach. Zakochali się w sobie i zaczęli być razem.

Pani Monika (imię celowo zostało zmienione na potrzeby tego artykułu) wspomina obecnego teraz męża jako piątkowicza, zawsze grzecznego, zamkniętego w sobie, nieśmiałego chłopaka. Te cechy charakteru szczególnie się jej podobały.

Pani mówi, że wesele miała wymarzone, piękne jak z bajki. Po dziesięciu miesiącach urodziły się córki bliźniaczki, syn – po kolejnych 3 latach. U jednej z córek wykryto wadę serca, dlatego p. Monika poświęciła większość czasu na pobyty w szpitalach, operacje, aby mąż w tym czasie mógł chodzić do pracy i zarabiać na rodzinę.

Dziecko wyzdrowiało, ale pomiędzy p. Moniką a jej mężem zaczęło być inaczej. Mąż przestał okazywać czułość, bliskość, zaczął unikać zbliżeń. „Coś musi być ze mną nie tak” – takie myśli pojawiały się u p. Moniki. Postanowiła więc się zmienić, schudła, więcej sprzątała, lepiej gotowała, była milsza. Niestety nic się nie zmieniło. Przełamując wstyd, zakupiła żel intymny i płytę z filmem w sex-shopie. Jak wspomina, nigdy mąż nie wyszedł z inicjatywą, aby użyć tych rzeczy.

Minęło pół roku, w tym czasie nie doszło do zbliżenia pomiędzy małżonkami. Pani zaczęła podejrzewać, czy mąż nie ma kochanki, albo nie jest chory. Kiedy przyłapała męża na masturbacji, poczuła że problem może być znacznie poważniejszy.

Momentem zwrotnym była sytuacja, kiedy przypadkiem p. Monika znalazła nieznany jej, „dodatkowy” telefon męża, który wypadł z kieszeni jego kurtki. Pani Monika przeczytała smsy, których były setki, wszystkie o treści erotycznej do jej męża. Ale również smsy wychodzące w treści miały głównie propozycje spotkań na seks.

Kłótnie, awantury, obietnice że to się więcej nie powtórzy. I tak do kolejnego razu. Pani Monika zaczęła częściej przeszukiwać rzeczy męża, nawet komputer służbowy. Mnóstwo korespondencji z innymi kobietami, nagie zdjęcia. Jej myśli krążyły głównie wobec tego, co teraz mąż robić, z kim i gdzie jest.

Pani Monika bez przerwy szukała dowodów zdrad. Na ulicy mierzyła wzrokiem kobiety, które mogłyby być w guście męża. Przeglądała kieszenie ubrań, czytała smsy, przeszukiwała auto. Raz znalazła karteczkę z numerami telefonów, obok wiekiem i adnotacjami: „bi”, „full”.

Niestety nie otrzymała zrozumienia ze strony rodziny, która tłumaczyła zachowania męża jako normalne, „przecież każdy mężczyzna ogląda takie filmy”. Jej mama stwierdziła, że to okropne że ją zdradzał, ale może się opamięta, nie on pierwszy i nie ostatni.

„Zdradza się żonę z jedną, dwiema kobietami, a on miał ich kilkadziesiąt w tym samym czasie. On jest chory – rozumiecie?”. Po tych słowach p. Monika postawiła ultimatum mężowi – on idzie się leczyć – jeżeli nie, składa papiery rozwodowe.

Współuzależnienie w seksoholizmie

Uzależnienie od seksu, podobnie jak inne uzależnienia, dotyka całej rodziny. Na przykładzie krótkiej historii p.Moniki można zauważyć niektóre cechy współuzależnienia partnerów osób uzależnionych od seksu („Leczenie zaburzeń seksualnych” Z. Lew-Starowicz, 2013):

  1. Zmowa – zgodne prezentowanie światu jednolitego frontu; ukrywanie prawdy, by chronić erotomana; kłamanie by zatuszować prawdę o jego zachowaniach, nadaktywność seksualna, by zatrzymać jego seks w domu.
  2. Obsesyjne zaabsorbowanie – obsesja na punkcie partnera-erotomana i jego życia; nieustanne myślenie o zachowaniach i motywach partnera, sprawdzanie poczty i portfela, telefonów, dokumentów partnera; wynajmowanie detektywów; zapominanie o innych sprawach.
  3. Zaprzeczanie – w okresach wolnych od obsesji współuzależnieni ignorują fakty i sygnały mówiące o rzeczywistej sytuacji; udają, że problem nie istnieje; biorą na siebie dodatkowe zajęcia w pracy, by nie rozmyślać.
  4. Emocjonalny zamęt – popadania w skrajne stany emocjonalne, nagłe odczuwanie wstydu i lęku; brak kontroli nad uczuciami; ciągły kryzys.
  5. Manipulowanie – szantażowanie odejściem; używanie seksu jako narzędzia manipulacji partnerem; używanie seksu jako sposobu na łagodzenie pojawiających się sporów, przyjmowanie roli męczennika, bohatera lub ofiary.
  6. Nadmierna odpowiedzialność – obwinianie siebie za problemy partnera; przekonanie, że jeżeli się nie zmienią nie zmieni się ich uzależniony partner; aranżowanie sytuacji zależności, w których mogą udowadniać sobie, że są niezastąpieni.
  7. Ugodowość i utrata siebie – współuzależnienie prowadzi do serii nieprzerwanych ustępstw, które zacierają w osobie jego poczucie odrębności; utrata życiowych celów, zainteresowań, przyjmowanie upodobań seksualnych i norm partnera za własne.
  8. Obwinianie i karanie – zarówno siebie jak i partnera; stawanie się wobec siebie coraz bardziej wymagającym i karzącym; wdawanie się w romanse, żeby ukarać partnera lub też udowodnić swoją atrakcyjność i wartość; planowanie i chęć zabicia uzależnionego partnera.
  9. Seksualna reaktywność – wycofanie się ze współżycia; tłumienie swoich potrzeb; unikanie wszelkiej bliskości uzależnionego partnera.

Seksoholizm w związku – co robić kiedy choroba partnera/ki ujrzy światło dzienne?

Moment odkrycia zdrad ze strony partnera jest niezwykle traumatyczny. Dobrze jest przeczekać tę największą burzę emocjonalną, zanim się podejmie ostateczną decyzję. To niełatwa decyzja i trzeba mieć siły, aby ją unieść. Niektóre osoby decydują się rozstać na jakiś czas, żeby dać sobie przestrzeń i czas na dojście do siebie i do tego, czego się chce dalej. Jednak są osoby, które mimo wszystko decydują się zostać, a są i takie, które od razu się rozstają.

Gdy już wiadomo o uzależnieniu partnera, trzeba zadbać o siebie i swoje poczucie bezpieczeństwa. Warto poszukać pomocy i wsparcia. Niektórzy nie chcą nikomu mówić o problemie partnera, bo boją się, że to zmieni sposób, w jaki ich przyjaciele będą patrzeć na uzależnionego partnera. Dobrze jest jednak nie zostawać z tym samemu i poszukać wsparcia np. u terapeuty.

Ważne jest, żeby zadbać w tym czasie o sen, jedzenie, ruch. To są najczęściej obszary, które od razu są zaniedbywane, a zła kondycja fizyczna pogorszy tylko samopoczucie psychiczne. Dobrze jest też znaleźć w swoim otoczeniu wrażliwego słuchacza – kogoś, kto nie będzie spieszył się z radami czy ocenami i będzie w stanie współodczuwać ze zranionym partnerem, nie nakręcając jego emocji.

Czy da się uratować związek z seksoholikiem?

Tak, da się uratować związek, ale wymaga to pracy z obu stron. Każda ze stron musi pracować nad sobą – seksoholik nad własnym seksoholizmem, partnerka nad traumą zdrady, a także oboje nad związkiem – odbudowaniem poczucia bezpieczeństwa i zaufania, nad bliskością.

W związku jest problem, bo jedno z partnerów jest uzależnione od zachowań seksualnych. Nie wolno tej odpowiedzialności przerzucić na związek. Część seksoholików chętnie to robi – zamiast zajmować się sobą i swoim problemem, twierdzą, że problem jest w związku.

Związek potrzebuje wsparcia psychoterapeuty par, ale osoba uzależniona musi równolegle zająć się swoim problemem w procesie indywidualnej psychoterapii. To jest podstawa pracy w związku. Dobrze jest, kiedy także partner korzysta z indywidualnej psychoterapii, po to by lepiej zrozumieć swoje emocje, by odciążyć się z poczucia winy czy odpowiedzialności, za to, co nie jest jego odpowiedzialnością, by nauczyć się troszczyć o siebie. Terapeuta może pomóc takiej osobie rozwikłać sprzeczności w myślach i w emocjach, których doświadcza często zraniona osoba.

Największym wyzwaniem dla partnerów jest odbudowanie poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Trzeba wtedy wspólnie z partnerem określić jasne granice, które zagwarantują zranionemu partnerowi minimum bezpieczeństwa. Partnerki seksoholików umawiają się ze swoimi mężami np. na to, że nie będą sami wieczorami oglądać telewizji, z komputera będą korzystać w miejscu dostępnym dla innych np. salon.

Paradoksalnie uzależnienie partnera może być źródłem korzystnej zmiany, zwłaszcza, gdy oboje korzystają z terapii. Uczą się rozmawiać na temat emocji, ich wzajemnej relacji, mówią wprost o sprawach intymnych, o seksie. Zaczynają siebie poznawać i zbliżać (nie tylko fizycznie), często zmieniają hierarchię wartości lub ją po raz pierwszy w życiu tworzą.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami behawioralnymi. Skontaktuj się z Nami!

Magdalena Hawrot-Krauze - psychoterapeuta, specjalista terapii uzależnień
Psychoterapeuta, specjalista terapii uzależnień – prowadzi psychoterapię indywidualną. Specjalizuje się w leczeniu osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych, również osób pochodzących z rodzin dysfunkcyjnych (współuzależnienie , syndorm DDA). Czytaj więcej…
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *