Wpisy

Pornoholizm - jak rozpoznać uzależnienie od pornografii?

Pornoholizm – jak rozpoznać uzależnienie od pornografii?

Uzależnienie od pornografii, jak podają źródła badań naukowych, ma być jednym z najgroźniejszych uzależnień współczesnego człowieka. Z czego to może wynikać? Czy fakt oglądania filmów, zdjęć erotycznych jest jednoznaczny z uzależnieniem od pornografii? Wyjaśnienie tych kwestii znajdziesz w poniższym artykule.

Pornoholizm – gdzie jest początek problemu?

Pornoholizm, czyli uzależnienie od pornografii, jest jednym z elementów seksoholizmu. Należy do grupy uzależnień behawioralnych.

Jak wykazują badania, treści pornograficzne ogląda co najmniej raz w tygodniu 80% mężczyzn i 20% kobiet w wieku 18-30 lat.

Oglądanie pornografii nie powinno budzić niepokoju, jeśli stanowi uzupełnienie życia seksualnego, formę zabawy czy nawet inspiracji do wykorzystywania oglądanych treści z partnerem/partnerką w realnej rzeczywistości.

Kiedy zatem mamy do czynienia z uzależnieniem od pornografii?

Wtedy, kiedy korzystanie z treści pornograficznych zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie. Jest to widoczne w:

  • kontaktach ze znajomymi, rodziną, a przede wszystkim partnerem – gdy wolimy spędzać czas na oglądaniu pornografii w Internecie niż uprawianiu seksu z ukochaną osobą;
  • naleganiu (wbrew woli partnera) przeniesienia treści obejrzanych filmów do swojego życia erotycznego;
  • sytuacji, kiedy bez pornografii nie jesteśmy w stanie uzyskać podniecenia, gdy masturbacja w trakcie oglądania filmów staje się nie tylko sposobem rozładowania napięcia seksualnego, ale i emocjonalnego.

Oglądanie materiałów pornograficznych nigdy nie będzie w tej kwestii skuteczne, a ciągły niedosyt doprowadzi do odczuwania wewnętrznego przymusu oglądania treści erotycznych w ciągu dnia, w pracy. Objawy uzależnienia od pornografii mogą doprowadzić do problemów w życiu zawodowym, ale przede wszystkim ogromne konsekwencje ponoszone są w życiu prywatnym, w obszarze związku.

Etapy uzależnienia od pornografii

Victor Cline, psycholog z Uniwersytetu w Utah , dokonał podziału uzależnienia od pornografii na cztery fazy.

Faza poszukiwania przyjemności

Rozpoczęcie przeglądania materiałów erotycznych i powrót do nich po to, by osiągnąć podniecenie seksualne. W tej fazie głównymi motywami osoby oglądającej pornografię są: chęć eksperymentowania, przeżycia nowych doznań, zaspokojenia nudy.

Faza odurzenia przyjemnością

Nasilenie potrzeby oglądania materiałów pornograficznych, również tych, które zawierają treści drastyczne i dewiacyjne. Wzrasta bowiem tolerancja zarówno na bodźce, jak i niestandardowe zachowania seksualne.

Faza stanu przyjemności jako celu nadrzędnego

Nieuwrażliwienie na materiały, które początkowo wydawały się szokujące – na tym etapie są one nie tylko akceptowane, ale i pożądane. Pojawiają się mechanizmy obronne – zaprzeczanie, racjonalizacja, mające służyć osobie uzależnionej od pornografii do przekonania samej siebie, że nie ma problemu.

Faza stanu odurzenia przyjemnością jako normy

Zwiększona chęć wypróbowywania obejrzanych treści pornograficznych w swoim życiu seksualnym. Osoba uzależniona od pornografii zamyka się w kręgu przyjemność-przykrość. Wykonywane działania seksualne związane z pornografią przynoszą przyjemność, to, co nie jest z nimi związane, należy do sfery przykrości. Inne obszary działalności danej osoby stają się mniej ważne, pozostają jakby poza jej świadomością.

Nauka – jakie jest stanowisko wobec uzależnienia od pornografii?

Od wielu lat prowadzone są badania dotyczące wpływu oglądania treści pornograficznych na odbiorców. Wynika z nich między innymi, iż uzależnienie od pornografii wpływa tak samo na mózg jak…. kokaina!

Badając reakcje mózgu w trakcie oglądania pornografii zauważono, iż szczególnie silne reakcje zaobserwowano w trzech miejscach: brzusznej części prążkowia, ciele migdałowatym i przednim zakręcie kory obręczy.

Brzuszna część prążkowia jest powiązana z karaniem i nagradzaniem, przedni zakręt kory obręczy – z samą nagrodą, natomiast ciało migdałowate ulega aktywacji także wtedy, gdy sięgamy po kokainę i heroinę.

Dowiedziono, że u osób uzależnionych od pornografii układ nagrody jest tak samo pobudzany, jak u osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Wzrost poziomu dopaminy w obszarze mózgu zwanym jądrem półleżącym jest powiązany z konsekwentnym zwiększaniem ilości połączeń nerwowych, a to oznacza, że dochodzi do trwałych zmian w budowie mózgu.

W 2007 roku niemieccy naukowcy z berlińskiego Instytutu Maxa Plancka ustalili, że w mózgach osób uzależnionych od pornografii internetowej występują takie same zmiany, jak w przypadku uzależnienia od kokainy, metaamfetaminy i kompulsywnego objadania się.

Konkretnie chodzi o zmniejszenie substancji szarej w płatach czołowych mózgu, czyli komórek odpowiedzialnych za kontrolę zachowań i racjonalne myślenie.

Uznano, że uzależnienie od pornografii może prowadzić do trwałych fizycznych i anatomicznych zmian w mózgu. Co więcej, dochodzi również do zmian morfologicznych, które wpływają na funkcjonowanie istoty białej odpowiedzialnej za podejmowanie dojrzałych decyzji.

Dlaczego pornografia ma charakter uzależniający? Zjawisko tolerancji

Mianowicie, im częściej ją oglądamy, tym większa rośnie potrzeba eksperymentowania. Treści „standardowe” nie budzą już takiego pożądania, jakiego oczekuje odbiorca.

Osoby, które regularnie oglądają pornografię przyznają, że występuje u nich potrzeba zapoznania się z coraz mocniejszą formą treści pornograficznych. Tak jak w przypadku narkotyków – narkoman stopniowo zwiększa dawki substancji, tak osoba konsumująca pornografię sięga po coraz bardziej obsceniczną jej wersję.

Jest to wynik funkcjonowania mózgu. Chroni się on przed nienaturalnym, nagłym i zbyt dużym skokiem dopaminy, więc przestaje reagować.

Nazywa się to zjawiskiem tolerancji. W przypadku pornografii konsumenci przekraczają kolejne granice bardzo szybko. Wielu z nich przyznaje, że w ciągu kilku miesięcy regularnego oglądania filmów pornograficznych sięgnęli po treści, które na początku były dla nich odrzucające i obrzydliwe.

Jak leczyć uzależnienie od pornografii?

Najskuteczniejszą formą pomocy jest psychoterapia. Może mieć formę spotkań indywidualnych w gabinecie/online, oraz spotkań grupowych na przykład w Poradni Leczenia Uzależnień. Ten rodzaj terapii prowadzony jest przez specjalistę terapii uzależnień.

Ważna jest diagnoza – zrozumienie, jakie czynniki wpłynęły na rozwój uzależnienia. Często napięcie emocjonalne, spowodowane tłumieniem w sobie strachu, smutku, słabości, może prowadzić do dyskomfortu, który uzależniony próbuje rozładować poprzez pornografię.

Doświadczenia życiowe, dzieciństwo (w tym model wychowania przez opiekunów), relacje z innymi, osobowość – to kolejne ważne obszary, które omawia się wspólnie z terapeutą.

Warto podkreślić, że w sytuacji kiedy osoba uzależniona od pornografii jest w związku, całościową formą pomocy w pracy nad relacją jest terapia pary.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami. Skontaktuj się z Nami!

Seksoholizm w związku – jak żyć w takiej relacji?

Seksoholizm w związku – jak żyć w takiej relacji?

Seksoholizm w związku to poważny problem, który ma niszczycielski wpływ na relację. W tym artykule dowiesz się, co robić kiedy seks staje się nałogiem w związku i czy można żyć z osobą uzależnioną od seksu.

Seksoholizm to poważna choroba

Na 100% seksoholików, 80% to mężczyźni. Moment pojawienia się chorego w gabinecie terapeuty bywa bardzo często spowodowany tzw. ultimatum, na przykład groźbą partnerki że odejdzie, rozwodem, zabraniem dzieci. Może się również zdarzyć, że mężczyzna jest przyprowadzany na leczenie jako ten „winny”, przez swoją partnerkę, która wykazuje cechy współuzależnienia.

Z moich obserwacji wynika, iż nieznajomość tej choroby i stereotypowe podejście do problemu jak: „to pewnie jej wina”, „sama jest sobie winna”, „pewnie miał głupią babę, to sobie poszedł do innej”, nasila dramatyzm, jaki przeżywa zarówno osoba uzależniona, jak i partner/ka. Może to na tyle nasilać poczucie wstydu u kobiet, że bardzo trudno jest im zwrócić się o pomoc.

Na początek – historia pewnej pary…

Ona – 28 lat, zajmuje się domem i opieką nad trójką małych dzieci. On – rok starszy od niej, pracuje w banku. Poznali się na dyskotece, na studiach. Zakochali się w sobie i zaczęli być razem.

Pani Monika (imię celowo zostało zmienione na potrzeby tego artykułu) wspomina obecnego teraz męża jako piątkowicza, zawsze grzecznego, zamkniętego w sobie, nieśmiałego chłopaka. Te cechy charakteru szczególnie się jej podobały.

Pani mówi, że wesele miała wymarzone, piękne jak z bajki. Po dziesięciu miesiącach urodziły się córki bliźniaczki, syn – po kolejnych 3 latach. U jednej z córek wykryto wadę serca, dlatego p. Monika poświęciła większość czasu na pobyty w szpitalach, operacje, aby mąż w tym czasie mógł chodzić do pracy i zarabiać na rodzinę.

Dziecko wyzdrowiało, ale pomiędzy p. Moniką a jej mężem zaczęło być inaczej. Mąż przestał okazywać czułość, bliskość, zaczął unikać zbliżeń. „Coś musi być ze mną nie tak” – takie myśli pojawiały się u p. Moniki. Postanowiła więc się zmienić, schudła, więcej sprzątała, lepiej gotowała, była milsza. Niestety nic się nie zmieniło. Przełamując wstyd, zakupiła żel intymny i płytę z filmem w sex-shopie. Jak wspomina, nigdy mąż nie wyszedł z inicjatywą, aby użyć tych rzeczy.

Minęło pół roku, w tym czasie nie doszło do zbliżenia pomiędzy małżonkami. Pani zaczęła podejrzewać, czy mąż nie ma kochanki, albo nie jest chory. Kiedy przyłapała męża na masturbacji, poczuła że problem może być znacznie poważniejszy.

Momentem zwrotnym była sytuacja, kiedy przypadkiem p. Monika znalazła nieznany jej, „dodatkowy” telefon męża, który wypadł z kieszeni jego kurtki. Pani Monika przeczytała smsy, których były setki, wszystkie o treści erotycznej do jej męża. Ale również smsy wychodzące w treści miały głównie propozycje spotkań na seks.

Kłótnie, awantury, obietnice że to się więcej nie powtórzy. I tak do kolejnego razu. Pani Monika zaczęła częściej przeszukiwać rzeczy męża, nawet komputer służbowy. Mnóstwo korespondencji z innymi kobietami, nagie zdjęcia. Jej myśli krążyły głównie wobec tego, co teraz mąż robić, z kim i gdzie jest.

Pani Monika bez przerwy szukała dowodów zdrad. Na ulicy mierzyła wzrokiem kobiety, które mogłyby być w guście męża. Przeglądała kieszenie ubrań, czytała smsy, przeszukiwała auto. Raz znalazła karteczkę z numerami telefonów, obok wiekiem i adnotacjami: „bi”, „full”.

Niestety nie otrzymała zrozumienia ze strony rodziny, która tłumaczyła zachowania męża jako normalne, „przecież każdy mężczyzna ogląda takie filmy”. Jej mama stwierdziła, że to okropne że ją zdradzał, ale może się opamięta, nie on pierwszy i nie ostatni.

„Zdradza się żonę z jedną, dwiema kobietami, a on miał ich kilkadziesiąt w tym samym czasie. On jest chory – rozumiecie?”. Po tych słowach p. Monika postawiła ultimatum mężowi – on idzie się leczyć – jeżeli nie, składa papiery rozwodowe.

Współuzależnienie w seksoholizmie

Uzależnienie od seksu, podobnie jak inne uzależnienia, dotyka całej rodziny. Na przykładzie krótkiej historii p.Moniki można zauważyć niektóre cechy współuzależnienia partnerów osób uzależnionych od seksu („Leczenie zaburzeń seksualnych” Z. Lew-Starowicz, 2013):

  1. Zmowa – zgodne prezentowanie światu jednolitego frontu; ukrywanie prawdy, by chronić erotomana; kłamanie by zatuszować prawdę o jego zachowaniach, nadaktywność seksualna, by zatrzymać jego seks w domu.
  2. Obsesyjne zaabsorbowanie – obsesja na punkcie partnera-erotomana i jego życia; nieustanne myślenie o zachowaniach i motywach partnera, sprawdzanie poczty i portfela, telefonów, dokumentów partnera; wynajmowanie detektywów; zapominanie o innych sprawach.
  3. Zaprzeczanie – w okresach wolnych od obsesji współuzależnieni ignorują fakty i sygnały mówiące o rzeczywistej sytuacji; udają, że problem nie istnieje; biorą na siebie dodatkowe zajęcia w pracy, by nie rozmyślać.
  4. Emocjonalny zamęt – popadania w skrajne stany emocjonalne, nagłe odczuwanie wstydu i lęku; brak kontroli nad uczuciami; ciągły kryzys.
  5. Manipulowanie – szantażowanie odejściem; używanie seksu jako narzędzia manipulacji partnerem; używanie seksu jako sposobu na łagodzenie pojawiających się sporów, przyjmowanie roli męczennika, bohatera lub ofiary.
  6. Nadmierna odpowiedzialność – obwinianie siebie za problemy partnera; przekonanie, że jeżeli się nie zmienią nie zmieni się ich uzależniony partner; aranżowanie sytuacji zależności, w których mogą udowadniać sobie, że są niezastąpieni.
  7. Ugodowość i utrata siebie – współuzależnienie prowadzi do serii nieprzerwanych ustępstw, które zacierają w osobie jego poczucie odrębności; utrata życiowych celów, zainteresowań, przyjmowanie upodobań seksualnych i norm partnera za własne.
  8. Obwinianie i karanie – zarówno siebie jak i partnera; stawanie się wobec siebie coraz bardziej wymagającym i karzącym; wdawanie się w romanse, żeby ukarać partnera lub też udowodnić swoją atrakcyjność i wartość; planowanie i chęć zabicia uzależnionego partnera.
  9. Seksualna reaktywność – wycofanie się ze współżycia; tłumienie swoich potrzeb; unikanie wszelkiej bliskości uzależnionego partnera.

Seksoholizm w związku – co robić kiedy choroba partnera/ki ujrzy światło dzienne?

Moment odkrycia zdrad ze strony partnera jest niezwykle traumatyczny. Dobrze jest przeczekać tę największą burzę emocjonalną, zanim się podejmie ostateczną decyzję. To niełatwa decyzja i trzeba mieć siły, aby ją unieść. Niektóre osoby decydują się rozstać na jakiś czas, żeby dać sobie przestrzeń i czas na dojście do siebie i do tego, czego się chce dalej. Jednak są osoby, które mimo wszystko decydują się zostać, a są i takie, które od razu się rozstają.

Gdy już wiadomo o uzależnieniu partnera, trzeba zadbać o siebie i swoje poczucie bezpieczeństwa. Warto poszukać pomocy i wsparcia. Niektórzy nie chcą nikomu mówić o problemie partnera, bo boją się, że to zmieni sposób, w jaki ich przyjaciele będą patrzeć na uzależnionego partnera. Dobrze jest jednak nie zostawać z tym samemu i poszukać wsparcia np. u terapeuty.

Ważne jest, żeby zadbać w tym czasie o sen, jedzenie, ruch. To są najczęściej obszary, które od razu są zaniedbywane, a zła kondycja fizyczna pogorszy tylko samopoczucie psychiczne. Dobrze jest też znaleźć w swoim otoczeniu wrażliwego słuchacza – kogoś, kto nie będzie spieszył się z radami czy ocenami i będzie w stanie współodczuwać ze zranionym partnerem, nie nakręcając jego emocji.

Czy da się uratować związek z seksoholikiem?

Tak, da się uratować związek, ale wymaga to pracy z obu stron. Każda ze stron musi pracować nad sobą – seksoholik nad własnym seksoholizmem, partnerka nad traumą zdrady, a także oboje nad związkiem – odbudowaniem poczucia bezpieczeństwa i zaufania, nad bliskością.

W związku jest problem, bo jedno z partnerów jest uzależnione od zachowań seksualnych. Nie wolno tej odpowiedzialności przerzucić na związek. Część seksoholików chętnie to robi – zamiast zajmować się sobą i swoim problemem, twierdzą, że problem jest w związku.

Związek potrzebuje wsparcia psychoterapeuty par, ale osoba uzależniona musi równolegle zająć się swoim problemem w procesie indywidualnej psychoterapii. To jest podstawa pracy w związku. Dobrze jest, kiedy także partner korzysta z indywidualnej psychoterapii, po to by lepiej zrozumieć swoje emocje, by odciążyć się z poczucia winy czy odpowiedzialności, za to, co nie jest jego odpowiedzialnością, by nauczyć się troszczyć o siebie. Terapeuta może pomóc takiej osobie rozwikłać sprzeczności w myślach i w emocjach, których doświadcza często zraniona osoba.

Największym wyzwaniem dla partnerów jest odbudowanie poczucia bezpieczeństwa i zaufania. Trzeba wtedy wspólnie z partnerem określić jasne granice, które zagwarantują zranionemu partnerowi minimum bezpieczeństwa. Partnerki seksoholików umawiają się ze swoimi mężami np. na to, że nie będą sami wieczorami oglądać telewizji, z komputera będą korzystać w miejscu dostępnym dla innych np. salon.

Paradoksalnie uzależnienie partnera może być źródłem korzystnej zmiany, zwłaszcza, gdy oboje korzystają z terapii. Uczą się rozmawiać na temat emocji, ich wzajemnej relacji, mówią wprost o sprawach intymnych, o seksie. Zaczynają siebie poznawać i zbliżać (nie tylko fizycznie), często zmieniają hierarchię wartości lub ją po raz pierwszy w życiu tworzą.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami behawioralnymi. Skontaktuj się z Nami!

Seks przez internet. Jak pokonać uzależnienie od cyberseksu?

Seks przez Internet. Jak pokonać uzależnienie od cyberseksu?

Cyberseks to nowy sposób zaspakajania potrzeb seksualnych, z którego zaczyna korzystać coraz więcej osób. Anonimowy, ogólnodostępny ale czy bezpieczny? Czy można uzależnić się od cyberseksu? Odpowiedź na te pytania znajdziesz w artykule.

Internet daje różne możliwości

Wielu osobom trudno wyobrazić sobie aktualny świat bez telefonu komórkowego, bez dostępu do Internetu czy w ogóle „świat bez free wi-fi”. Odległe wydają się czasy, kiedy nie było „Google”, a pozyskaniu jakichkolwiek informacji towarzyszył trud, zaangażowanie i czas, często również kontakt z drugim człowiekiem, który mógł znać odpowiedź na pytanie :)

Dzisiaj, gdy pojawia się pytanie – automatycznie możemy zadać je w dowolnej wyszukiwarce, a odpowiedź pada w mgnieniu oka. Dzieje się tak, w każdej dziedzinie życia, niezależnie od trudności zadanego pytania.

Możliwości płynące z Internetu są ogromne w każdym obszarze życia i tak na przykład portale społecznościowe dla wielu wypełniają potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem, spotkania się, rozmowy, bycia w relacji. Dzieje się tak, bo jest szybko, łatwo, tanio i bez większych zobowiązań.

Cyberseks – co to właściwie znaczy?

Podobnie dzieje się w sferze erotyki czy w ogóle seksualności, gdzie kontakt z drugim człowiekiem zostaje zaspokojony możliwościami płynącymi ze świata wirtualnego.

Wraz z rozwojem mobilnego świata rozwija się cyberseks, czyli seks komputerowy, inaczej określany jako: cybering, mudsex, netsex.

Cyberseks jest to wszelka aktywność o charakterze seksualnym realizowana przez Internet, przynosząca korzyści seksualne osobie korzystającej z tej aktywności. Pozwala na rozwijanie fantazji seksualnych bez obawy przed porażką, rozczarowaniem czy odrzuceniem. Pełni także funkcję rozładowania stresu, napięcia. W szybki, łatwo dostępny i tani sposób może przynieść przyjemność i uczucie ulgi. Pozwala również na odcinanie się, izolację, co często staje się źródłem dotkliwych konsekwencji (np. zaniedbane relacje z bliskimi, problemy związane z rozumieniem własnych i cudzych emocji).

Zachowana związane z cyberseksem

Cyberseksem określimy szereg zachowań o charakterze erotycznym, seksualnym:

  • korzystanie z treści pornograficznych,
  • prowadzenie rozmów internetowych o tematyce erotycznej,
  • sex-telefon,
  • sex-czaty,
  • korzystanie z gier erotycznych,
  • pobudzanie drugiej osoby pośrednio lub bezpośrednio przy użyciu elektrod, nakładek na palce pozwalające odczuwać dotyk, tzw. „magic hands” pobudzające piersi lub pośladki,
  • urządzenia służące do pobudzania i wzmacniania efektów dla uczestnika cyberseksu, tzw. cyberkondomy, cyberpenisy czy kombinezony na całe ciało albo tzw. orgazmotrony (dwie elektrody przyczepione do kostek pozwalające na przewodzenie prądu do mózgu, które doprowadzają do orgazmu),
  • zachowania masturbacyjne realizowane podczas korzystania z komputera,
  • każda aktywność o treści erotycznej przy wykorzystaniu urządzenia mobilnego.

Cyberseks wydaje się bezpieczną aktywnością pozwalającą na zaspokojenie potrzeb seksualnych, bez zobowiązań i bez kontroli. Pozwala użytkownikom na swobodę i bezpieczeństwo (zarówno w kwestii zdrowia fizycznego – chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, czy niechcianą ciążą, jak również daje komfort anonimowości). Szczególnie młodym ludziom pozwala na swobodne eksperymentowanie w sferze erotyki. Często staje się źródłem pierwszych doświadczeń seksualnych.

Trzy typy użytkowników korzystających z cyberseksu

Wśród korzystających z cyberseksu wyróżnia się trzy grupy, typy użytkowników.

Rekreacyjni

Do tej grupy zalicza się osoby, które głównie z powodu ciekawości sięgają do Internetu po treści erotyczne. Z cyberseksu korzystają rekreacyjnie, „od czasu do czasu”. W ich codziennym funkcjonowaniu nie odnotowuje się strat wynikających z oglądania/korzystania z wyżej wymienionych treści. Ich życie nie jest zaburzone przez kontakt z cyberseksem.

Zagrożeni

Użytkownicy określani mianem „zagrożeni” to osoby na tzw. granicy ryzyka. Korzystają z cyberseksu głównie w celu poprawienie nastroju, rozładowanie napięcia. Traktują cyberseks jako sposób radzenia sobie ze stresem i obciążeniem dnia codziennego. Osoby te realizują fantazje erotyczne, których nie mają odwagi realizować w realnej relacji.

Kompulsywni

Użytkownicy, którzy w kompulsywny sposób korzystają z cyberseksu. U tych użytkowników diagnozuje się uzależnienie, czyli silną potrzebę korzystania z treści z zakresu cyberseksu. Ich kontrola w tym zakresie jest upośledzona lub całkowicie uszkodzona.

Kiedy używanie cyberseksu staje się problematyczne?

Ważnym sygnałem jest moment, gdy cyberseks staje się istotną aktywnością w życiu człowieka a jednocześnie inne aktywności regularnie zostają zaniedbywane albo eliminowane.

Aktywność seksualna prowadzona za pomocą Internetu staje się głównym źródłem, które poprawia nastrój, samopoczucie, przynosi ulgę, przyjemność. Osoba uzależniona od cyberseksu przeznacza większą część swojego czasu na aktywność związaną z cyberseksem. W sytuacji braku dostępu do Internetu, u osoby uzależnionej obserwuje się narastające uczucie dyskomfortu, napięcia, drażliwość czy agresję.

Pomimo prób zmniejszenia ilości czasu przeznaczanego na cyberseks lub kontrolowania tego czasu, nie przynosi to zamierzonego efektu. Uzależnienie od cyberseksu wpływa negatywnie na inne obszary życia i prowadzi do: zaniedbań rodzinnych, niesatysfakcjonujących relacji, problemów zawodowych, zaniedbań zdrowotnych, jak i tych dotyczących przyjemności czy hobby.

Jak cyberseks wpływa na relacje w związku?

Nie trudno sobie wyobrazić, iż konsekwencje korzystania z cyberseksu są dotkliwe i poradzenie sobie z nimi wymaga często pomocy specjalisty psychoterapii uzależnień.

Mechanizmy, które podtrzymują uzależnienie od cyberseksu są tymi samymi, co mechanizmy podtrzymujące uzależnienie od alkoholu, innych substancji psychoaktywnych, czy inne uzależnienia behawioralne (mechanizm nałogowego regulowania emocji, mechanizm iluzji i zaprzeczeń oraz mechanizm rozproszonego ”ja”).

To co odpowiada za rozpowszechnianie i ciągły rozwój cyberseksu to przede wszystkim:

  • dostępność,
  • przystępność cenowa,
  • anonimowość.

Cyberseks i jego szkodliwy wpływ na związek

Do gabinetu psychoterapeuty często trafiają pary, które minimalizują fakt, że któreś z małżonków podejmuje aktywności związane z cyberseksem. Często towarzyszy myślenie, że oglądanie filmów pornograficznych, masturbowanie się męża przed monitorem komputera, flirtowanie przez Internet, jest mniej szkodliwe niż romans z koleżanką z pracy (na naszym blogu powstał oddzielny wpis na temat zdrady przez Internet – tutaj). Umniejszaniu tych czynności towarzyszą tłumaczenia, że w przypadku cyberseksu nie istnieje zaangażowanie emocjonalne w relację z drugim człowiekiem.

Często osoby zaangażowane w cyberseks tłumaczą:

  • Nikogo nie zdradzam.
  • Nawet jej/jego nie znam. Nie spotykamy się w realnym świecie, to tylko fantazja i zabawa.
  • Tam mnie nikt nie skrytykuje, nie urazi, nie oszuka. Przecież wirtualny świat nie jest prawdziwy.

Iluzja i zaprzeczanie mają chronić przed konfrontacją z realnością. W związku pojawia się chłód emocjonalny, niedostępność, izolowanie się, unikanie kontaktu, zaburzona komunikacja, brak bliskości fizycznej. Pojawia się brak uwagi, zaangażowania w sprawy rodziny czy dzieci, problemy bliskich, zaniedbanie obowiązków zawodowych i inne.

Osoba uzależniona od cyberseksu boryka się z wieloma trudnościami, o których nie mówi wprost. Przede wszystkim w zakresie cyberseksu towarzyszy jej uczucie przymusu, utrata kontroli. Obietnice, że „to ostatni raz” nie sprawdzają się. Osoba ma kłopot z konstruktywnym regulowaniem własnych emocji, napięć. Zaczyna odczuwać pustkę emocjonalną, uczucie wstydu, poczucie winy, wyrzuty sumienia. Potem powraca do cyberseksu i znów odzyskuje poczucie mocy. Ale to tylko chwilowe…

To, co ważne to uświadomienie sobie problemu. Trzeba zacząć pracować nad tym, aby podejmowane czynności związały się ze zdrowym korzystaniem z Internetu. Należy wzmacniać te zachowania, które w zdrowy sposób pozwolą radzić sobie ze stresem, zmęczeniem i innymi emocjami. Podjąć zdrową aktywność w innych obszarach życia.

Zmian wymaga również nauka związana z rozpoznawaniem własnych emocji, nazywaniem ich, zarządzaniem nimi. Komunikacja, która pozwala mówić czego chcę, czego nie chcę i nie będę się godzić. Czego potrzebuję i czego oczekuję.

To właśnie praca nad odzyskiwaniem satysfakcjonującej rzeczywistości. To co ważne to odbudowanie dobrej i bezpiecznej relacji z bliską osobą.

Uzależnienie od cyberseksu – przyczyny

Tym, co często prowadzi do uzależnienia od cyberseksu, a potem nie pozwala z niego się uwolnić to:

  • lęk przed bliskością;
  • lęk przed odrzuceniem, przed doświadczeniem straty, zranienia;
  • niska samoocena, brak wiary w to, że jestem wartościowy oraz zdolny do miłości, że mogę być ważny, potrzebny i kochany.

To z czym przyjdzie się zmierzyć partnerowi osobie, która jest uzależniona od cyberseksu to głównie przepracowanie straty, uczucia odrzucenia, rozczarowania, przeżycia porażki.

Zaangażowanie partnera w wirtualne relacje jest równie bolesne jak realny romans. To traumatyczne doświadczenie.

Bliskość fizyczna jest ważną częścią życia dwójki ludzi, zatem świadomość, że partner/mąż oddaje swoje pożądanie, podniecenie, uwagę, zaangażowanie wirtualnej kochance zamiast budować atmosferę bezpieczeństwa, potwierdzenia atrakcyjności swojej partnerki jest dla wielu obezwładniające. Wywołuje szok i niedowierzanie a nawet niechęć czy wstręt.

Jak odzyskać partnera, który jest uzależniony od cyberseksu?

To co powinno niepokoić, to fakt, gdy partner/partnerka ucieka w świat wirtualny, izoluje się. Nie wiesz co myśli, co czuje. Nie wiesz co dla niego/niej jest ważne i potrzebne.

Od dawna już nie spędzacie czasu razem? Każdy ucieka w swój świat? Reaguj. Nie milcz. Nie czekaj, aż samo minie. Potraktuj sytuację poważnie!

Pomyśl i zapisz na kartce papieru: co myślę w związku z tą sytuacją? Zapisz wszystkie myśli jakie przychodzą ci do głowy.

Zapytaj siebie: co czuję w związku z tą sytuacją? Zapisz wszystkie uczucia. Zapytaj siebie kilka razy: co jeszcze czujesz?

Podejmij rozmowę! Nie tłumacz sobie, że jest zmęczony, ma dużo pracy i dlatego nie rozmawiacie, o tym jak minął wam dzień albo rezygnujecie ze spaceru, wspólnego jedzenia obiadu.

To co bardzo ważne, to znalezienie odpowiedzi na pytanie: co sprawia, że mój partner/partnerka woli wirtualny świat niż ten realny, prawdziwy?

Profesor Peter Cohen twierdzi, że ludzie mają głęboką potrzebę budowania więzi i utrzymywania relacji. Dzięki temu czujemy się spełnieni. Jeśli nie mamy mocnych więzi z innymi ludźmi, to zaczynamy wiązać się z czymkolwiek (…). Powinniśmy przestać mówić o uzależnieniach a zacząć o „więziach” (…)

Zatem przeciwieństwem uzależnienia nie jest trzeźwość. Jest nią więź międzyludzka…

Twój partner/partnerka potrzebuje pomocy specjalisty. Jeśli odmawia przyjęcia pomocy – sam/sama skontaktuj się ze specjalistą psychoterapii uzależnień.

Poszukaj również pomocy dla siebie. Dowiedz się co dalej robić i jak zadbać o siebie w tej sytuacji. Nie bagatelizuj tego. Twoja interwencja może okazać się pierwszym krokiem do zmiany, która uchroni przed rozwojem problemu i pozwoli uniknąć jeszcze większych trudności w relacji.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Seksoholizm (uzależnienie od seksu) - objawy i leczenie

Seksoholizm (uzależnienie od seksu) – objawy i leczenie

Seksoholizm, podobnie jak i inne uzależnienia (np. od alkoholu, substancji psychoaktywnych, itp.), może mieć destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie osoby uzależnionej od seksu, ale również narażać na szwank związek, relacje rodzinne. Jeśli ten problem dotyczy Ciebie, albo kogoś z Twojego otoczenia, w tym artykule dowiesz się, gdzie szukać profesjonalnej pomocy.

Co to jest seksoholizm i jakie są jego przyczyny?

Seksoholizm zaliczany jest do uzależnień behawioralnych. Według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 zachowania te mogą być klasyfikowane jako: nadmierny popęd seksualny, inne zaburzenia nawyków i popędów (impulsów) lub zaburzenia nawyków i popędów nieokreślone.

Uzależnienie od seksu może mieć wiele odmian: fantazjowanie, uwodzenie, anonimowy seks – nawiązywanie kontaktów z wieloma partnerkami lub partnerami seksualnymi, seks płatny lub zarobkowy, podglądactwo – w tym cyberseks (uzależnienie od seksu wirtualnego), czaty, gry erotyczne, pornoholizm (uzależnienie od pornografii w Internecie), ekshibicjonizm, eitp.

Czy chodzi tylko o popęd seksualny?

Najczęściej, w potocznym mniemaniu, za uzależnione od seksu uznaje się osoby, które mają wysoki poziom potrzeb seksualnych. Natomiast nie jest to jedyny wyznacznik. I tu warto podkreślić, że seksoholik nie jest wciąż pobudzony, tylko łamie granice, a pobudzenie seksualne przychodzi jako odpowiedź na inne poważne problemy.

Seksoholizm jest formą nerwicy kompulsywnej. Każdy lęk, który się pojawia, wywołuje nieprzyjemne emocje, co ostatecznie powoduje nasilenie zachowań przymusowych, w tym wypadku seksualnych.

U podłoża seksoholizmu, oprócz nadmiernie silnego popędu seksualnego, mogą leżeć m.in.: poczucie niższości, nieśmiałość, niepewność i niewiara we własne możliwości seksualne, które wymuszają potrzebę stałego sprawdzania swojej wydolności.

Jednocześnie wiadomo, że podniecenie seksualne i orgazm powodują uwolnienie endogennych opioidów, które wpływają na struktury mózgu określane jako „układ nagrody” („układ pozytywnego wzmocnienia”), co pozwala doszukiwać się działania podobnych mechanizmów jak w przypadku innych uzależnień. Nie można też wykluczyć, tak jak i w innych uzależnieniach, roli serotoniny i dopaminy.

Zwiększenie popędu seksualnego (hiperseksualność) spotykane jest także przy uszkodzeniu płatów czołowych i ciała migdałowatego w mózgu (tzw. zespół Klüvera i Bucy’ego).

Seksoholizm – objawy

Na podstawie kryteriów diagnostycznych ICD-10 (Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób) o uzależnieniu od seksu możemy mówić wówczas, gdy w ciągu ostatniego roku stwierdzono występowanie co najmniej trzech z poniższych objawów:

  • sfera seksu, myślenia o odbywaniu stosunków seksualnych wypełnia coraz więcej czasu; poczucie, że ciało się tego domaga;
  • nasila się potrzeba coraz częstszego uprawiania seksu, celem rozładowania narastającego napięcia;
  • gdy nie uprawia się seksu doświadcza się szeregu objawów odstawiennych: poddenerwowanie, niepokój, trudności w koncentracji, napięcie, bóle w ciele, stany lękowe, bezsenność;
  • potrzeba zaspokojenia staje się coraz silniejsza; zwiększa się częstotliwość odbywania stosunków seksualnych, a mniejsza częstość nie daje już satysfakcji;
  • życie staje się podporządkowane sferze erotycznej: wyszukiwanie ogłoszeń, umawianie spotkań z potencjalnymi partnerami seksualnymi lub spędzanie coraz większej ilości czasu na stronach pornograficznych;
  • pojawiają się oczywiste straty i konsekwencje związane z uzależnieniem (rozpad więzi partnerskiej, koszty ponoszone za wizyty w agencjach towarzyskich, choroby przenoszone drogą płciową, uszkodzenia narządów płciowych, itp.).

Perspektywa uzależnionego od seksu

Przede wszystkim zachowania seksualne zajmują za dużo czasu, zaczynają zastępować inne formy spędzania czasu.

Po drugie, uzależniony ponosi negatywne konsekwencje swoich zachowań: traci rodzinę, pracę, przyjaciół, zaczyna odczuwać pustkę. Pojawiają się również konsekwencje zdrowotne, związane z chorobą weneryczną albo uszkodzeniami ciała. Uzależniony zaczyna przekraczać kolejne granice związane z moralnością, co często staje się powodem do podjęcia terapii.

Trzecim charakterystycznym elementem uzależnienia to kontynuowanie chorych zachowań pomimo negatywnych konsekwencji – uzależniony przyrzeka sobie i bliskim, że już z tym skończył. Mimo, iż ma szczere chęci, by z tym skończyć (np. zakłada hasła na komputerze), i tak wraca do nałogu.

Pornografia zmienia strukturę mózgu

Przytoczę tu wyniki pewnych badań na szczurach – wpuszczano samcowi do kabiny szczurzą partnerkę, później kolejną i jeszcze jedną. Za każdym razem szczur potrzebował około dwóch minut na skonsumowanie związku. Aż do kompletnego wyczerpania. Kiedy zaś proponowano szczurowi tę samą partnerkę, to za każdym razem czas jego reakcji się wydłużał. Jaki to ma związek z pornografią? Taki, iż w przypadku pornografii mówimy o tym pierwszym scenariuszu: jest ogromna liczba bodźców, która w takiej częstotliwości i różnorodności jest nie do przerobienia. To tak, jakby mózg był stymulowany „nowymi szczurzycami”.

W mózgu jest obszar limbiczny, a w nim tak zwany układ nagrody wydzielający w miłych sytuacjach związek chemiczny – dopaminę. Jeżeli neuron odbierający jest w krótkim czasie zalewany dużą ilością dopaminy, to receptory są niszczone, zaczynają zanikać. Można powiedzieć, że neuron „przestaje słyszeć” bodźce. Potrzebuje ich coraz więcej, domaga się coraz większej ilości dopaminy.

Przykład – uzależniony na początku potrzebuje trzech sesji masturbacji z pornografią w tygodniu, a po jakimś czasie robi to już codziennie. A co najgorsze, to wcale nie daje mu ani przyjemności, ani satysfakcji.

Kto może się uzależnić od seksu?

Seksoholizm zdecydowanie częściej dotyka mężczyzn – oni stanowią 80% uzależnionych. W męskim wydaniu rozładowanie seksualne ma dosłownie charakter fizjologiczny – to wytrysk i orgazm przynoszą chwilową ulgę. W przypadku kobiet, u których występuje o wiele więcej uwarunkowań orgazmu a kontrola zachowań seksualnych (społeczna) jest silniejsza, rzadziej dochodzi do rozładowania napięcia w ten sposób. Dlatego seksoholizm występuje rzadziej u kobiet lub ma inny obraz.

Nie ma grupy zawodowej szczególnie narażonej na uzależnienie od seksu. Na terapię zgłaszają się np. aktorzy, biznesmeni, handlowcy, nauczyciele, często szanowani ludzie, politycy, prezesi firm.

Seksoholizm – leczenie

Najważniejsze to dostrzeżenie problemu. Niestety, często dostrzeżenie problemu dzieje się dopiero wtedy, gdy uzależnieni są na granicy utraty (lub właśnie utraciły) swoich związków, rozpadu rodziny. Jest to bardzo trudny moment dla obu stron.

Pierwszym krokiem powinna być wizyta u seksuologa lub specjalisty terapii uzależnień. Pomoc można uzyskać w placówkach prywatnych, jak i w ramach NFZ. Rzetelnie przeprowadzona diagnoza daje możliwość rozpoczęcia leczenia.

Podobnie jak w przypadku innych uzależnień, podstawową formą pomocy jest psychoterapia, a najlepsze efekty przynosi terapia poznawczo-behawioralna (CBT). W terapii zabrania się przede wszystkim uprawiania seksu z powodu uczuć pozaseksualnych, czyli dlatego że odczuwa się lęk, złość, gniew, samotność. Podczas leczenia ujawniają się emocje, których nie chce się dostrzegać i osoba uzależniona musi się z tym skonfrontować. Zalecana jest np. wstrzemięźliwość od seksu przez pół roku, by zobaczyć to, czego najbardziej obawia się dana osoba. Celem ma być powrót do życia seksualnego, tyle że ten seks ma być więzotwórczy.

Podjęta terapia powinna dotyczyć zmiany wzorców zachowań, przeżywania i radzenia sobie z emocjami.

Kolejnym elementem jest nauczenie się na nowo organizacji i planowania dnia codziennego oraz odbudowy więzi i relacji z najbliższymi osobami (rodziną, dziećmi).

Ważnym wsparciem w trakcie terapii jest uczestnictwo w mityngach. Tę formę pomocy często zalecam swoim pacjentom. To miejsce gdzie uzależniony może nauczyć się mówić prawdę o swoim nałogu, w bezpiecznych warunkach. Seksoholik mówiąc o sobie na mityngach, uczy się wyznaczać nowe granice (funkcjonując do tej pory na dwóch skrajnych biegunach: albo łamanie granicy intymności i myśli o seksie, albo zdystansowanie i lodowatość w relacjach).

Okiem terapeuty

Podsumowując, powołam się na stanowisko amerykańskiego lekarza, Patrick’a Carnes, który zajmuje się seksoholizmem. Według niego, w związku z powszechnością dostępu do pornografii, czeka nas „tsunami uzależnienia od seksu”.

Z badań wynika, że w Stanach Zjednoczonych około 40% chłopców przed 10 rokiem życia miało dostęp do treści pornograficznych. A 2/3 dzieci do 14 roku życia korzysta z pornografii w czasie odrabiania zadań domowych! W Polsce sytuacja również może się pogarszać. Dlatego bądźmy uważni nie tylko na siebie, ale również (jak nie przede wszystkim) na aktywność naszych dzieci w sieci.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami behawioralnymi. Skontaktuj się z Nami!

Fakty i mity dotyczące uzależnień

Fakty i mity dotyczące uzależnień

Mity dotyczące uzależnień

Ludzie wykształceni są o wiele mniej skłonni do uzależnienia – MIT

Niezależnie od klasy społecznej czy wykształcenia, uzależnić może się każdy. Nałóg nie wybiera – „czai się” by wyjść z cienia. Tempo rozwoju choroby jest różne, niezależne od statusu społecznego.

Kiedy mówimy o osobie uzależnionej, to często oczami wyobraźni widzimy osobę ubogą, zaniedbaną, która prawdopodobnie żyje w bardzo kiepskich warunkach, ponieważ wszystkie pieniądze przeznacza na używki.

Jest to mit, ponieważ po alkohol i narkotyki sięgają także ludzie na wysokich stanowiskach, osoby wykształcone i poważane oraz młodzież z dobrych domów. Jest to dla nich sposób na radzenie sobie z kłopotami, z własną wrażliwością czy presją otoczenia.

Alkoholizm jest dziedziczny – MIT

W przypadku nałogu nie mówimy o dziedziczeniu – co najwyżej o genetycznej skłonności do popadania w uzależnienia, która zazwyczaj wynika z tożsamych cech charakteru. Również przebywanie w środowisku osób uzależnionych wpływa na częstsze sięganie po używki. Oczywiście może dać to także efekt odwrotny.

Inne uzależnienia dotykają kobiet, a inne mężczyzn – MIT

Nie jest prawdą, że mężczyźni częściej są alkoholikami, bądź na odwrót. Zarówno osoby płci męskiej, jak i żeńskiej są w stanie uzależnić się od alkoholu, narkotyków, leków czy hazardu. Nawet gdy każda z płci sięga po inne rodzaje substancji psychoaktywnych czy trunków alkoholowych, to w dalszym ciągu jest to uzależnienie.

Alkohol może być lekarstwem na nadciśnienie tętnicze – MIT

Jak podają badania, picie alkoholu powoduje chwilowy spadek ciśnienia tętniczego o około 4 mmHg. Jednak już po około 6 godzinach następuje ponowny wzrost ciśnienia nawet o 7 mmHg, a ten podwyższony stan utrzymuje się dłuższy czas. Zatem pomimo początkowego obniżenia ciśnienia, alkohol prowadzi do jego wzrostu.

Alkohol jest dobrym środkiem na zdenerwowanie – MIT

Chwilowe odprężenie po spożyciu alkoholu trwa bardzo krótko. Już następnego dnia po spożyciu alkoholu, kiedy maleje jego stężenie w organizmie – pojawia się obniżony nastrój. Może to być odczucie smutku, nostalgii, apatii. Alkohol sam w sobie nie rozwiązuje problemów, co więcej – może prowadzić do ich nawarstwiania. Po wytrzeźwieniu wraca się do nich z jeszcze większym napięciem i niepokojem. Sięganie po alkohol z myślą o zrelaksowaniu się, grozi uruchomieniem mechanizmu „błędnego koła”, który prowadzi do uzależnienia.

Fakty dotyczące uzależnień

Młodzi ludzie łatwiej się uzależniają – FAKT

Dane Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej wykazują mocny związek pomiędzy młodym wiekiem a podatnością na uzależnienie od alkoholu w przyszłości. Aż 41% pijących 12-latków zostaje alkoholikami, podczas gdy wśród osób, które zaczęły pić po ukończeniu 18 roku życia, liczba ta wynosi zaledwie 11%. Wynika to m.in. z faktu, że intensywne picie alkoholu w młodym wieku może zakłócić proces dojrzewania czołowych obszarów mózgu z korą obręczy na czele, która jest odpowiedzialna m.in. za kontrolę impulsów.

Można uzależnić się od wszystkiego – FAKT

Alkohol, papierosy, narkotyki, leki, jedzenie, seks, Internet, smartfon, zakupy, gry – można uzależnić się tak naprawdę od wszystkiego. Nawet od picia kawy czy czytania gazety. O uzależnieniu można mówić dopiero wtedy, gdy nie ma się kontroli nad swoimi zachowaniami – świadczy o tym chociażby umiejętność rezygnacji ze swoich przyzwyczajeń.

Alkoholizm to choroba – FAKT

Alkoholizm został zakwalifikowany do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10. Jest to choroba niezwykle podstępna, którą można zatrzymać, ale nie da się całkowicie wyleczyć.

Choroba alkoholowa rozwija się fazami – FAKT

Fazy choroby alkoholowej obejmują cztery etapy. W każdej kolejnej fazie przybywa objawów choroby i stają się one coraz bardziej nasilone. Leczenie alkoholizmu można rozpocząć na każdym etapie uzależnienia, jednak im wcześniej podejmiemy odwyk alkoholowy, tym większe są szanse na powodzenie terapii.

Kobiety szybciej się upijają – FAKT

Po wypiciu tej samej dawki alkoholu, jego stężenie będzie większe w organizmie kobiety niż mężczyzny, co wpływa na to, że kobiety szybciej się upijają. Warto również dodać, że kobiety piją nieco inaczej niż mężczyźni. One najczęściej piją w samotności, długo się z tym ukrywają, a nałóg najczęściej wychodzi całkowicie przypadkowo.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami. Skontaktuj się z Nami!

Lekomania – jakie są objawy i kiedy podjąć leczenie?

Lekomania – jakie są objawy i kiedy podjąć leczenie?

Lekomania jest uzależnieniem, które w obecnych czasach coraz szybciej się rozwija. Dlatego też nie należy bagatelizować tego problemu, ponieważ uzależnienie od leków jest tak samo niebezpieczne jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. W artykule dowiesz się, po czym rozpoznać uzależnienie od leków i jakie podjąć leczenie.

Co to jest lekomania?

Lekomania bądź lekozależność to inaczej uzależnienie od leków. Jest to stan spowodowany dłuższym stosowaniem leku(ów) o właściwościach uzależniających.

Niestety, zjawisko lekomanii jest coraz bardziej powszechne. Wpływ na to ma łatwa dostępność do leków, jak również uleganie reklamom. Reklamy działają między innymi na naszą sferę emocjonalną poprzez silne związanie odbiorcy z produktem. Mówiąc w skrócie – jeżeli w reklamie widzimy szybkie, pozytywne działanie danego leku (np. przeciwbólowego), a my właśnie zmagamy się z przewlekłym bólem głowy, możemy identyfikować się z sytuacją zaistniałą w komunikacie. Wzbudzają się wtedy pozytywne emocje, które są przenoszone na produkt. Wiele leków, jak na przykład przeciwbólowe, jest dostępna niemal w każdym sklepie czy na stacjach benzynowych, przez co kupujący łatwiej podejmują decyzję o samoleczeniu, niż o wizycie u lekarza specjalisty.

Od jakich leków można się uzależnić?

Jak pokazują badania, leki od których można się najszybciej uzależnić, możemy podzielić na trzy główne grupy:

  • nasenne i uspokajające – najczęściej z grupy benzodiazepin i barbituranów;
  • przeciwbólowe – ogólnie dostępne, bez recepty;
  • dopingujące i euforyzujące.

Kiedy branie leków zaczyna być problemem?

Lekomania często bywa trudna do zdiagnozowania. Chorzy mogą wypierać fakt, że nie radzą sobie z zażywaniem danego leku, natomiast ich bliscy mogą nie dostrzegać problemu.

Uzależnienie od leków częściej występuje u kobiet niż u mężczyzn. Ma to związek z radzeniem sobie za pomocą leków z innymi dolegliwościami (jak np. zaburzenia emocjonalne, nierozwiązane problemy z okresu dzieciństwa). W grupie ryzyka są przede wszystkim młode kobiety, prowadzące szybki i intensywny tryb życia, które dążą do realizacji własnych marzeń i osiągają sukcesy na polu zawodowym. Ale okazuje się, że również kobiety dojrzałe chętnie stosują tabletki przeciwbólowe. Często zapominając, że może to skończyć się groźnym dla zdrowia uzależnieniem.

Poza tym częste jest współwystępowanie lekomanii z różnego rodzaju problemami psychicznymi (np. zaburzenia lękowe, depresja) oraz uzależnieniami od innych substancji psychoaktywnych.

Osoby uzależnione od alkoholu są bardziej narażone na uzależnienie się od leków. Mogą sięgać po środki nasenne czy uspokajające. Odkrywają wtedy zbawienny wpływ tych leków na stan odczuwanego głodu alkoholowego. Zamieniają oni alkohol na leki lub też używają zamiennie. Zdarza się również łączenie obu tych substancji dla lepszego efektu upojenia.

Z kolei osoby zażywające tylko leki, czyli tzw. czyści lekomani sięgają głównie po leki z grupy benzodiazepin. Zażywają te leki w przebiegu leczenia zaburzeń lękowych i depresji. Zaczynają odkrywać ulgę jaką przynoszą im leki, zwiększają więc dawki by uciec od „świata bez lęku”. Wówczas nadmierne stosowanie leku staje się sposobem na zniwelowanie przykrych odczuć związanych z lękiem. Może się tak dziać, jeśli przyjmowanie leku będzie odbywało się poza kontrolą lekarza psychiatry, na przykład poprzez samowolne zwiększanie dawki przepisanego leku.

Lekomania – objawy

Czerwona lampka powinna zaświecić się nam, kiedy zaobserwujemy następujące objawy:

  • przyjmowanie coraz większych dawek leku;
  • nadmierne skupienie na zdobywaniu leku;
  • przedłużanie przyjmowania leku po zakończonej terapii;
  • objawy abstynencyjne (jak drażliwość, poddenerwowanie, również obojętność, wycofanie, brak apetytu, zawroty głowy, problemy ze snem, zmiany nastroju);
  • wizyty u wielu lekarzy, aby uzyskać recepty z kilku miejsc;
  • zażywanie leków mimo przeciwwskazań medycznych;
  • gromadzenie zapasów potrzebnych leków.

Uzależnienie od leków – leczenie

Mam problem z zażywaniem leków – czy mogę coś z tym zrobić? Odpowiedź brzmi – TAK! Nie należy czekać, trzeba działać od razu. Im szybciej ten problem ujrzy światło dzienne, tym lepiej. Uzależnienie od leków leczy się długo i nie jest to łatwe. Wymaga przede wszystkim otoczenia opieką chorego zarówno przez specjalistów, jak i najbliższych z jego otoczenia.

Pierwszym krokiem powinna być wizyta u lekarza psychiatry. Decyduje on, czy wystarczy podjęcie leczenia np. poprzez zmniejszanie dawek leków/wprowadzanie zastępczych, czy też potrzebna jest detoksykacja w specjalistycznym ośrodku.

Kolejnym krokiem jest zgłoszenie się na psychoterapię indywidualną lub grupową. Musi nastąpić tutaj rozpoznanie, czy oprócz nadużywania przyjmowania leków, osoba zmaga się także z zaburzeniami psychicznymi. W pierwszej kolejności kierowana pomoc skupiona jest na nauce radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, nauczeniem utrzymywania abstynencji, aby nie wrócić do nałogu. Następnie można zająć się problemami, które były przykrywane zażywaniem leków.

Dodam, iż dla osób uzależnionych od leków ważne jest wsparcie ze strony najbliższych, jak również kontrola. Sprawdza się tutaj zasada: kochaj, ale sprawdzaj. Jest to niezmiernie ważne w przebiegu leczenia uzależnienia od leków.

Terapia uzależnień dla par. Co może zyskać para dzięki takiej terapii?

Terapia uzależnień dla par. Co może zyskać para dzięki takiej terapii?

Coraz częściej w gabinecie terapeuty pojawiają się pary, u których rozpoznaje się uzależnienie jednej z osób. Problem uzależnienia staje się „tematem nr 1”, jako źródło trudności w relacji.

Nadużywanie alkoholu jednej osoby destabilizuje funkcjonowanie całej rodziny. Wpływa na funkcjonowanie pozostałych osób, ale również funkcjonowanie członków rodziny wpływa na funkcjonowanie osoby uzależnionej.

Warto pamiętać, że system rodzinny działa w określony sposób. Każdy ma swoje miejsce i swój własny udział w funkcjonowaniu całej rodziny. W relacji, w której jedna z osób dorosłych jest uzależniona, wówczas partner/partnerka funkcjonuje często w sposób, który de facto pozwala na utrzymanie czy wzmacnianie dysfunkcyjnych zachowań. Mowa tu o współuzależnieniu.

Jak działa relacja dwóch osób z problemem uzależnienia?

Najprościej mówiąc, relacja jest oparta na mechanizmach uzależnienia versus mechanizmach współuzależnienia.

Mechanizm uzależnienia

Osoba uzależniona będzie funkcjonować w oparciu o 3 mechanizmy:

  • nałogowe regulowanie emocji,
  • mechanizm iluzji i zaprzeczeń,
  • mechanizm rozproszonego „ja”.

Charakterystyczne zachowania dla takiej osoby to:

  • minimalizowanie,
  • intelektualizowanie,
  • umniejszanie, wypieranie, zaprzeczanie, dodatkowo manipulacja, szantaż emocjonalny,
  • w emocjach – często poczucie krzywdy, niesprawiedliwości, odrzucenia, rozżalenie.

W wyniku nadużywania alkoholu, osoba uzależniona przestaje angażować się we własne sprawy i swojej rodziny. Zaniedbuje swoje obowiązki. Przestaje pełnić role lub wypełnia je w nieudolny sposób. Nie podejmuje decyzji. Nie jest obecna emocjonalnie i fizycznie. Zachowania osoby uzależnionej mają charakter unikający, pozbawiony odpowiedzialności. Nie konfrontuje się z rzeczywistością. Często taka osoba będzie występować w roli ofiary lub agresora.

W wyniku zachowań osoby uzależnionej partner musi podjąć działania, które pozwolą funkcjonować całej rodzinie (dzieci podejmują role, które w przyszłości mogą wykształcić DDA, natomiast w dzieciństwie te role również służą podtrzymaniu funkcjonowania „tu i teraz” dysfunkcyjnej rodziny).

Mechanizm współuzależnienia

Warto pamiętać, że współuzależnienie nie jest chorobą, są to zachowania, które kształtują się w wyniku niezdrowego sposobu adaptacji do sytuacji problemowej.

Osoba współuzależniona swoje myśli, uczucia i zachowania skupia na osobie uzależnionej. Szuka usprawiedliwień, wytłumaczeń przed samym sobą, innymi osobami zarówno bliższymi i dalszymi. W rezultacie prowadzi to do unikania konfrontacji z rzeczywistością. Osoba współuzależniona przejmuje kontrolę nad piciem alkoholu partnera/partnerki (m.in. wylewa alkohol, chowa butelki z alkoholem, czasami kupuje alkohol, żeby pijąca osoba nie wychodziła z domu), przejmuje odpowiedzialność za osobę uzależnioną (np. będzie płacić długi, załatwiać różne sprawy, będzie usprawiedliwiać, wyjaśniać, kłamać, dbać o wizerunek osoby uzależnionej, dbać o jego higienę, itp.). Przejmuje obowiązki na siebie, które osoba pijąca zaniedbuje.

Takie zachowania niosą niszczące konsekwencje dla osoby współuzależnionej, ponieważ uwaga, czas, zaangażowanie służy innej osobie a nie sobie samemu.

Osoba współuzależniona wykazuje trudności w zakresie:

  • odczuwania własnej wartości (jest zewnątrzsterowna);
  • wytyczenia zdrowych i bezpiecznych granic;
  • doświadczania i wyrażania własnej rzeczywistości (myśli, opinii, decyzji);
  • zaspokajania własnych dorosłych potrzeb;
  • zarządzania rzeczywistością w sposób adekwatny do swoich zasobów, ograniczeń możliwości, sytuacji które zdarzają się w życiu.

W związku z powyższym, osobie współuzależnionej w związku często towarzyszy:

  • brak stabilności emocjonalnej, poczucia bezpieczeństwa;
  • uczucie chaosu, pustki, samotności;
  • poczucie braku wpływu na sytuację;
  • stany lękowe, depresyjne, ciągłe napięcie i niepokój;
  • czasami wspomagają się lekami uspokajającymi lub nasennymi, co również może rozwinąć uzależnienie.

Osoba współuzależniona najczęściej będzie funkcjonować w roli ofiary lub wybawiciela (ratownika).

Co to znaczy funkcjonować w roli ofiary, agresora czy wybawcy?

Mowa tutaj o trójkącie dramatycznym Karpmana, czyli trzech rolach podejmowanych przez ludzi w relacjach. Osoby, u których diagnozuje się deficyty emocjonalne wynikające z niezaspokojonych potrzeb w okresie dzieciństwa bardzo często w relacjach z innymi podejmują następujące role:

  • ofiary,
  • agresora,
  • wybawcy (ratownika).

Role przyjmowane są w sposób naprzemienny, natomiast najczęściej któraś z tych ról jest wiodąca.

Rola ofiary

Rola ofiary to rola, w której człowiek czuje się pokrzywdzony, niekompetentny, pozbawiony wpływu, unika inicjatywy, „nic nie może zrobić”, na nic nie ma wpływu. Nie określa swojego stanowiska, nie wyznacza czytelnie swoich granic. Taka osoba jest smutna, pozbawiona poczucia własnej kompetencji i umiejętności. W wypowiedzi pojawia się manipulacja lub szantaż emocjonalny, poczucie skrzywdzenia, niesprawiedliwości, itp.

Rola agresora

Rola agresora jest rolą, w której osoba poucza i krytykuje. Wywołuje presję, naciska. Egzekwuje w wyniku biernej bądź aktywnej agresji.

Rola wybawiciela (ratownika)

Rola wybawiciela to rola, gdy ktoś przejmuje odpowiedzialność za zachowania drugiej osoby. Zaspokaja jej potrzeby pomimo, że ta nie wyraziła takiego życzenia. Charakterystyczne jest myślenie i decydowanie za kogoś.

Elementem łączącym zachowania zarówno wybawcy, jak i agresora jest brak akceptacji na zachowania ofiary.

To co ważne: drogą wyjścia z trójkąta dramatycznego jest wzięcie odpowiedzialności za własne myśli, uczucia i zachowania.

Terapia pary z problemem uzależnienia – cel psychoterapii

Przebieg psychoterapii uzależnień

Celem pracy terapeutycznej ma być zmiana zachowań zarówno po stronie osoby uzależnionej, jak i współuzależnionej. Zmiana ta ma przynieść zdrową relację opartą na wzajemności, szacunku, zrozumieniu, wsparciu, współpracy oraz odzyskaniu wpływu na własne życie. Ma być relacją pozwalającą realizować swoje potrzeby, cele każdej ze stron. Ostatecznie ma dać satysfakcję wynikającą z bycia w danej relacji.

A zatem, żeby praca terapeutyczna zakończyła się sukcesem a relacja zyskała na wartości, niezbędne jest zaangażowanie każdej ze stron i wzięcie odpowiedzialności za swoje 50%.

Warunkiem podstawowym i początkowym jest utrzymanie pełnej abstynencji przez osobę uzależnioną. W przypadku występowania uzależnienia obu partnerów – niezbędna jest praca indywidualna oddzielna z tytułu uzależnienia. W takiej sytuacji para zostaje rozdzielana. Osoba uzależniona jest kierowana do placówki, która pozwalała rozpocząć prace nad uzależnieniem, natomiast drugiej osobie z pary proponowana jest praca z tytułu współuzależnienia. Wspólna terapia pary będzie możliwa po ustabilizowaniu stanu zdrowia każdej z osób.

Trudności par w terapii uzależnień i współuzależnień

Podczas pracy w poradni, prowadząc również grupy terapeutyczne, spotykałam się często z głosami, że podjęcie terapii zarówno z tytułu uzależnienia jak i współuzależnienia przynosi nowe problemy i trudności, które często kończą się rozstaniem partnerów czy rozwodem.

Nowa rzeczywistość przynosiła szereg rozczarowań, pogubienie, była nierozumiana. Paradoks na początku polega na tym, że „stara rzeczywistość” wydaje się lepsza, bo jest znana i każdy wie, jak się w niej poruszać. „Nowa rzeczywistość” gubi, wywołuje dużo lęku, niepokoju, napięcia, niepewności, ale też frustruje, rozczarowuje czy złości.

Pamiętam pacjenta (35-letniego mężczyznę), który trafił na terapię, ponieważ jego żona któregoś razu po tym, jak kolejny raz wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu, zawiadomiła policję. Mężczyzna został zatrzymany, zabrano mu prawo jazdy na dwa lata i został skierowany na terapię.

Przez kolejnych 6 miesięcy odczuwał silny gniew na żonę. Uważał, że go zdradziła. Mieszały się w nim uczucia silnej złości i żalu oraz poczucie krzywdy. Brak prawa jazdy pozbawił go (i całej rodziny) pracy zarobkowej – zawodowo był kierowcą. Sytuacja z dnia na dzień stała się w jego oczach trudna, ale nie z powodu alkoholu a z powodu „wrednej żony”. Dla każdej ze stron była to sytuacja niezwykle obciążająca. Dla żony również, gdyż musiała mierzyć się z gniewem męża i jego odrzuceniem, tym samym nie miała pewności czy interwencja będzie ostatecznie pomocna.

Temu młodemu mężczyźnie aż 6 miesięcy zajęło zrozumienie, że żona podjęła takie zachowanie w trosce o niego, o jego zdrowie, życie. Stawiając tak ostrą granicę – nie dała mu przestrzeni, żeby dalej mógł pić bez konsekwencji, których przez lata unikał. Takie zachowanie dla osoby współuzależnionej jest niezwykle trudne – towarzyszą rozterki: „jak mogę donieść na swojego męża?”, „co z nim będzie?”, „co będzie ze mną?”, „ jak sobie dam radę, gdy on straci pracę?”.

Ta sytuacja i wiele podobnych skłoniła mnie do refleksji, że pary borykają się z problemem uzależnienia nie rozumiejąc wzajemnie swoich nowych zachowań.

Efekt terapii uzależnień – nowe zachowania

Osoby współuzależnione uczą się na swojej terapii stawiania granic, rozpoznawania własnych potencjałów i zasobów. Uczą się siebie na nowo, odzyskują swoje własne opinie, uczucia. A to często wywołuje w osobie uzależnionej poczucie: opuszczenia, odwrócenia się, skrzywdzenia czy „zdrady”. Efekt jest taki, że mają kolejny powód, żeby wrócić do czynnego uzależnienia.

Podobne problemy zgłaszają osoby uzależnione, kiedy zaczynają trzeźwieć i okazuje się, że ta trzeźwość staje się „problemem”. Okazuje się, że człowiek trzeźwy ma własne myśli, uczucia, opinie, jakieś potrzeby i chce podejmować decyzje.

Chęć przywrócenia ważności swojej roli w systemie rodzinnym wymaga cierpliwości i mądrości ale też wzajemnego zrozumienia. Osoba uzależniona chce pełnić rolę autorytetu, chce być ważna. Nie jest to proste, jeśli taka osoba przez lata nie funkcjonowała aktywnie w życiu rodziny, nie interesowała się sprawami rodzinnymi, pozbawiała siebie wpływu, wreszcie nie budowała relacji ani z partnerem ani z dziećmi.

Rodzina – nauka nowej roli

Rodzina ma trudność w odnalezieniu się w nowych rolach, bo dla wszystkich są one kompletnie inne od tych pełnionych dotychczas. Takie sytuacje mają miejsce zarówno, gdy mówimy o uzależnieniu od alkoholu, narkotyków, hazardu, pornografii, itp. Niezależnie z jakim uzależnieniem mamy do czynienia – mechanizmy są te same, a zatem i konsekwencje w obszarze relacji z ludźmi bardzo podobne.

Nowe warunki wymagają tego, aby partnerzy nauczyli się ze sobą funkcjonować w nowej rzeczywistości. I tym samym pomogli również dzieciom odnaleźć się w nowej odsłonie. Trzeba pamiętać, że to co nieznane może budzić lęk i brak przewidywalności czy stabilizacji. Dla dziecka bezpieczeństwo to podstawowa i fundamentalna potrzeba, za którą odpowiedzialność ponoszą oboje rodzice.

Terapia pary – zrozumienie nowych zachowań

Terapia pary może być pomocna w zrozumieniu nowych zachowań, które są niezbędne, a jednocześnie mogą pozwolić na budowanie i wzmacnianie relacji w sposób zdrowy i dojrzały.

Po zrozumieniu w jaki sposób funkcjonuje para w związku z uzależnieniem/współuzależnieniem oraz jakie mechanizmy podtrzymują problematyczne zachowania – warto podjąć pracę terapeutyczną pary, w której terapeuta niczym tłumacz będzie wyjaśniał nowe zachowania każdej ze stron.

Obszary pracy psychoterapeutycznej

Najczęstsze obszary pracy to:

  1. Zachowania, które mają pomóc w utrzymaniu abstynencji osoby uzależnionej (świadomy udział w utrzymaniu abstynencji przez partnera osoby uzależnionej).
  2. Zrozumienie uczuć, potrzeb swoich i partnera oraz umiejętne wyrażanie ich.
  3. Zarządzanie w sposób konstruktywny własnymi emocjami – złością, bezradnością, smutkiem, rozczarowaniem, itp.
  4. Konstruktywne strategie radzenia sobie ze stresem, napięciem, obciążeniami i trudnościami.
  5. Poprawna komunikacja – bez oceniania, bez krytyki
  6. Komunikat „ja” – „ja myślę”, „ja czuję”, „ja potrzebuję”, „ja nie chcę” itp. Odzyskanie równowagi w relacji między partnerami. Ma to być relacja dorosły-dorosły, czyli dzielimy się obowiązkami, rozumiemy jak nasze zachowanie wpływa na drugą osobę, jesteśmy odpowiedzialni, dojrzali.
  7. Rozwiązywanie trudności i tematów spornych w konstruktywny sposób.
  8. Rozwinięcie przestrzeni wspólnej oraz przestrzeni, w której każda ze stron będzie mogła realizować swoje potrzeby.
  9. Wychowanie dzieci – wzięcie odpowiedzialności za relację rodzic-dziecko, ujednolicenie i określenie jasnych zasad, reguł, granic w tej relacji.
  10. Określenie wspólnych celów i planów.
  11. Odbudowanie bliskości emocjonalnej i fizycznej w relacji.

Terapia pary z pewnością jest procesem złożonym i czasochłonnym, wymagającym trudu, siły i wiary, zarówno w możliwości i intencje swoje, jak i partnera. Często jest doświadczeniem cennym i wzbogacającym. Warto pamiętać, że budując bezpieczną relację z partnerem/małżonkiem, dzieci wzrastają w bezpiecznym, dobrym domu, w którym rozpoznają swoje możliwości i będą mogły nimi zarządzić z korzyścią zarówno dla siebie jak i innych ludzi.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom zmagającym się z problemem uzależnienia i współuzależnienia. Skontaktuj się Nami!

Życie bez gry jest puste. Jak leczyć uzależnienie od hazardu?

Życie bez gry jest puste. Jak leczyć uzależnienie od hazardu?

Uzależnienia behawioralne = patologiczny hazard

Gry hazardowe cieszą się ogromną popularnością, a przy tym są bardzo łatwo dostępne. Wystarczy wejść do najbliższej galerii handlowej, by napotkać niewielkie stoisko ze zdrapkami, albo zaszyć się w kasynie na kilka godzin. I początkowo wygląda to nawet na niewinną rozrywkę. Jednak wszystko zmienia się, kiedy gry zaczynają wciągać tak bardzo aż stają się nałogiem.

Wśród uzależnień behawioralnych wyróżniamy tzw. patologiczny hazard. Hazardzista traci kontrolę i nie jest w stanie zapanować nad nałogiem, co w sposób negatywny odbija się na jego zachowaniu, relacjach rodzinnych, zawodowych, itp. Dla osoby uzależnionej priorytetem życiowym jest granie, nie potrafi bez tego żyć. Celem jest nie tyle osiągnięcie przyjemności, co zredukowanie złego samopoczucia i wewnętrznego napięcia. Ogólnie, jest to rodzaj uzależnienia psychicznego (niesubstancjalnego), zaś o patologii świadczy przejawianie dużego zapotrzebowania na wykonywanie tych czynności, ich częstotliwość i intensywność.

Kiedy hazard staje się problemem?

Są takie osoby, które nie mogą przestać grać w kasynie, na automatach, które obsesyjnie wysyłają sms’y w konkursach. Grają pomimo licznych strat społecznych, zawodowych, zdrowotnych, relacyjnych czy prawnych. Balansowanie na krawędzi, szaleństwo, zatracenie, namiętność – z takimi właśnie określeniami spotykam się odnośnie nałogowych graczy.

Wyniki badań dowodzą, że są ludzie, którzy chętniej niż inni podejmują ryzyko. Podobnie jak w przypadku alkoholu, skłonność do hazardu może być zapisana w genach. Wyróżnia się „zwykłych” hazardzistów (o zaangażowaniu w grę decyduje wpływ środowiska i procesy uczenia się), „emocjonalnie podatnych” (dla nich hazard jest sposobem ucieczki od problemów i stresów z nimi związanych) oraz hazardzistów, których określa się jako „biologicznie ugruntowanych” (cierpiących na zaburzenia impulsów, takie jak ADHD). W ich przypadku wskazane jest oprócz psychoterapii leczenie farmakologiczne.

Hazard staje się problemem, kiedy gracz zaczyna kłamać i za wszelką cenę stara się ukryć swoją obsesję. Próbuje kontrolować czas i pieniądze, ale coraz trudniej jest mu się oprzeć przymusowi grania. Przegrywa, i to coraz więcej, bo zwiększył stawki i za wszelką cenę chce się odegrać. Pożycza pieniądze, okrada bliskich, zaciąga bez ich wiedzy kredyty. Ignoruje swoje obowiązki, a na wszelkie uwagi na ten temat reaguje agresją. Uważa, że tylko hazard daje mu napęd do życia, jest najważniejszy w jego życiu.

Uzależnienie od hazardu – diagnoza

O uzależnieniu możemy mówić, gdy uprawianie hazardu staje się najważniejsze w życiu człowieka, zaczyna dominować w jego myśleniu, w uczuciach oraz w zachowaniu. W związku z tym powstają szkody, a w chwili zaprzestania grania pojawiają się objawy odstawienia (jak np. pogorszenie samopoczucia). Podobnie jak w przypadku uzależnienia od alkoholu czy narkotyków, potencjalnie każdy kto gra, może zostać patologicznym hazardzistą.

Na początku rozwoju uzależnienia od hazardu możemy mieć przekonanie o własnej „mocy” i poczucie panowania nad grą. Nie zauważamy pierwszych sygnałów pojawiających się problemów. Natomiast osoby, u których oboje lub jedno z rodziców miało problem z uzależnieniem od hazardu, znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka (m.in. czynniki biologiczne, sposób wychowania).

Niestety, okazuje się, że od hazardu każdy może się uzależnić. Może to być kobieta, mężczyzna, ktoś bardzo młody albo senior, sprawny fizycznie i niepełnosprawny, z wyższym i podstawowym wykształceniem, zajmujący wysokie stanowisko i ktoś bezrobotny.

Uzależnienie nie rozpoczyna się nagle i jak w przypadku niektórych chorób, nie przejawia gwałtownych objawów. Wywołujące niepokój sygnały ustępują, gdy gracz podejmie abstynencję i w związku z tym wcześniejsze obawy mijają. Wydłuża to okres uświadamiania sobie powagi sytuacji i poszukiwania pomocy.

Jak wygląda „kariera gracza”?

Podobnie jak w przypadku uzależnienia od alkoholu czy narkotyków, hazardzista choruje na postępujące i dynamiczne zaburzenie, które ma swój przebieg.

Początki bywają niegroźną zabawą. Często osoby, które stawiają pierwsze kroki w kasynie, nie myślą o tym, że mogą się uzależnić. Jednak z czasem, ich stan się pogłębia i przeradza w nałóg.

Fazy rozwoju patologicznego hazardu

Faza zwycięstw

Faza zwycięstw charakteryzuje się graniem okazjonalnym, fantazjowaniem o wielkich wygranych. Oczywiście, w tej fazie gracz nie widzi niebezpieczeństwa. Niewielkie kwoty od czasu do czasu przeznaczane na hazard są traktowane jak środki inwestowane w relaks.

Natomiast jeśli zdarzy się duża wygrana, wówczas niektórym graczom zmienia się podejście do hazardu. Powtarzające się wygrane powodują coraz intensywniejsze pobudzenie. Hazardziści wskazują na dużą potrzebę pobudzenia czy podniecenia. Zaczynają wykazywać nieuzasadniony optymizm.

Faza strat

Gracz zaczyna myśleć, że korzystniej jest obstawiać wysokie zakłady, bo i nagroda będzie wyższa. Powoduje to coraz większe straty. Gracz zaczyna zdobywać pieniądze z różnych źródeł, czasami nielegalnych. Unika wierzycieli i cały czas ma nadzieję, że wkrótce nastąpi kolejna „wielka wygrana”. Hazardzista gra kosztem pracy i domu, kłamie i zaczyna ukrywać swoje uzależnienie. Właściwie przez cały czas koncentruje się na rozmyślaniu o sposobach gry. W domu staje się gościem, bliscy zaczynają ukrywać przed nim pieniądze.

Faza desperacji

Hazardzista zaczyna doświadczać negatywnych konsekwencji grania – izolacji od rodziny i przyjaciół, może nawet utraty pracy. Presja wierzycieli popycha go często ku przestępstwom (np. wyłudzenie kredytów bankowych, okradanie bliskich, znajomych, obcych). W konsekwencji powoduje to psychiczne wyczerpanie, pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, bezradność i depresja.

Faza utraty nadziei

Hazardzista wskutek negatywnych konsekwencji swoich zachowań traci wiarę w możliwość wyjścia z tej sytuacji. W związku z tym mogą wystąpić myśli i próby samobójcze oraz nadużywanie alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. Zwrócenie się z prośbą o pomoc, okazuje się dla wielu bardzo trudne. Tu najczęściej interweniuje rodzina i bliscy.

Jak leczyć uzależnienie od hazardu?

Psychoterapia osób uzależnionych od hazardu

Założeniem programu terapii poznawczo-behawioralnej opartego na modelu pracy prof. Roberta Ladouceura jest fakt, iż błędne przekonania dotyczące szansy na wygraną w hazardzie przyczyniają się do kontynuowania gry i wzrostu ryzyka rozwoju uzależnienia. Do najważniejszych błędnych przekonań hazardzistów należą: iluzja kontroli nad grą, błąd interpretacji, wiara w zależność kolejek oraz pamięć selektywna.

Program terapii opiera się przede wszystkim na:

  • interwencjach poznawczych – terapeuta identyfikuje i modyfikuje przekonania gracza dotyczące szansy na wygraną w hazardzie (błędy poznawcze);
  • interwencjach behawioralnych – terapeuta pomaga w identyfikowaniu sytuacji życia codziennego, które mogą podnosić ryzyko zagrania, a następnie wdraża behawioralne strategie zaradcze, dzięki którym jest możliwość zminimalizowania ryzyka zagrania.

Sytuacjami podnoszącymi ryzyko zagrania mogą być m.in. przebywanie w pobliżu miejsca gry, szczególna sytuacja finansowa (przypływ gotówki), problemy w relacjach z innymi, czas wolny i brak zajęć, nadużywanie środków psychoaktywnych.

Jak sobie pomóc?

Jeżeli zauważasz u siebie lub u najbliższej osoby z otoczenia objawy uzależnienia od hazardu, zachęcam do kontaktu z psychologiem, który dobierze odpowiedni rodzaj leczenia.

Forma leczenia może się opierać na sesjach indywidualnych (zdarza się, że osoby z rodziny zapraszane są na konsultacje), jak również na sesjach grupowych w poradniach zajmujących się leczeniem uzależnień.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami behawioralnymi. Skontaktuj się z Nami!

Co robić, kiedy zakupy wymykają się spod kontroli? Jak leczyć zakupoholizm?

Co robić, kiedy zakupy wymykają się spod kontroli? Jak leczyć zakupoholizm?

Robienie zakupów często daje dużą przyjemność – czy to możliwe aby stało się ono uzależnieniem? W niniejszym artykule skupimy się na jednym z uzależnień behawioralnychzakupoholizmie (kompulsywnego kupowania).

Co to jest zakupoholizm?

Zakupoholizm jest uzależnieniem podobnym do innych zachowań kompulsywnych, takich jak: seks, hazard, gry komputerowe, itp. Tak jak w podanych przykładach zachowań – nie każda osoba, która współżyje, gra w karty czy na komputerze, jak i nie każda, która jest kupującym, staje się uzależniona.

O uzależnieniu mówimy wtedy, gdy określone działanie wymyka się spod kontroli. W przypadku zakupów wtedy, kiedy niezaplanowane zakupy stają się antidotum na smutek, gorszy dzień, niepowodzenie, nudę, trudności z jednoczesną niemożnością rezygnacji z nich.

Najczęściej w trakcie zakupów osoba uzależniona odczuwa dużą radość, czasem wręcz euforię, zapomina o trudnościach. Niestety ten stan nie trwa wiecznie. Po nim nadchodzą wyrzuty sumienia, złość, rozczarowanie sobą, lęk przed sukcesywnie traconą stabilnością finansową.

Objawy uzależnienia od zakupów

Jak rozpoznać, kiedy ta przez wszystkich wykonywana czynność staje się niebezpieczna? Do alarmujących objawów możemy zaliczyć:

  • Traktowanie zakupów jako lekarstwa na trudności, problemy, smutki.
  • Obsesje i podniecenie na punkcie planowania zakupów oraz czasu kiedy będzie można je zrealizować (oczekiwanie w napięciu np. na zakończenie dnia pracy i natychmiastowe wyjście do galerii handlowej).
  • Brak płynności finansowej wynikające z ilości pieniędzy wydawanych na zakupy.
  • Pożyczanie pieniędzy od rodziny czy znajomych. Zaciąganie kredytów i pożyczek bankowych przeznaczonych na kolejne zakupy.
  • Radość podczas wydawania pieniędzy i poczucie winy po zakończonych zakupach.
  • Nieprzemyślane i często niepotrzebne zakupy. Zazwyczaj przychodzące do domu paczki są nawet nie otwarte. Nie chodzi bowiem o to, co kupujemy ale o sam fakt dokonania takiej transakcji.
  • Okłamywanie bliskich zarówno w kwestii wysokości kwot przeznaczonych na zakupy, faktu zakupienia przedmiotów, jak i posiadanych kont czy kart bankowych oraz zaciągniętych zobowiązań.

Przyczyny zakupomanii

Omawiane kompulsywne zachowanie nie zostało jeszcze wpisane do Międzynarodowej Kwalifikacji Chorób i Zaburzeń, nie jest też póki co zbyt dokładnie zbadane. Doczekało się już jednak kilku teorii dotyczących przyczyn rozwoju.

Jedna z nich upatruje przyczyny w zaburzeniach kontroli chwilowych impulsów, które z kolei wynikają z nieprawidłowości rozwoju psychicznego jednostki. Inna teoria mówi również o braku umiejętności kontroli ale wynikającej z niedoboru w organizmie serotoniny, która to właśnie odpowiada m.in. za impulsywne zachowania. Trzecie podejście kładzie większy akcent na postrzeganie siebie jako osoby i wskazuje na korelację z poczuciem własnej wartości. Im mniej pozytywny obraz siebie, tym większa potrzeba na rekompensowanie braków poprzez dostarczanie sobie materialnych atrybutów.

Wydaje się, że w dzisiejszym świecie nie można pominąć również roli mediów. Z każdej strony jesteśmy bombardowani przekonywaniem, że szczęście zdobędziemy kupując coraz to nowsze, lepsze produkty, że im mamy czegoś więcej tym lepiej się nam powodzi. Na taką narrację najbardziej narażeni są młodzi ludzie, czyli właśnie ta grupa, w której jest większość osób uzależnionych od zakupów.

Jak leczyć zakupoholizm?

Jak przy każdym uzależnieniu w obszarze koniecznych lub powszechnych zachowań leczenie jest trudne i wymaga wysiłku. Nie można bowiem zupełnie pozbyć się danego zachowania (chodzenia na zakupy).

W przypadku uzależnienia od zakupów zalecana jest terapia indywidualna lub terapia grupowa. Podstawowym celem jest zrozumienie, co jest źródłem występujących kompulsywnych zachowań. Jak napisałam powyżej zakupy stają się sposobem na radzenie sobie z problemami. Trzeba zatem rozpoznać jakie trudności przeżywa jednostka, z czym sobie nie umie poradzić. Następnie pacjent uczy się bardziej konstruktywnych, pozytywnych zachowań, które mają pomóc w radzeniu sobie z codziennością i doświadczanych w niej problemach.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami behawioralnymi. Skontaktuj się z Nami!

Zwykłe picie czy uzależnienie? Kiedy zaczyna się alkoholizm?

Zwykłe picie czy uzależnienie? Kiedy zaczyna się alkoholizm?

Alkohol jest powszechnie akceptowany i licznie spożywany. Towarzyszy ludziom przy różnych uroczystościach, podkreśla ważne momenty życia m.in. narodziny dziecka, otrzymanie nowej pracy, ślub, urodziny, imieniny, wszelkie rocznice i wiele, wiele innych. Służy celebrowaniu sukcesów oraz pozwala przetrwać ewentualne porażki i smutki.

Ludzie najczęściej mówią, że piją alkohol bo ten „poprawia nastrój”, „rozwiązuje języki”, „pozwala na swobodniejszą rozmowę i dobrą zabawę”. Inni doceniają jego walory smakowe a wakacje we Włoszech czy Grecji spędzone bez wina uznaliby za niepełne i nijakie.

Większość ludzi nie widzi w alkoholu zagrożenia czy niebezpieczeństwa, uznając że służy ludziom od wieków, a mądre korzystanie nie może przecież przynieść kłopotów. Warto jednak pamiętać, że alkohol jest substancją psychoaktywną i uzależnić się może każdy – niezależnie od wieku, pochodzenia, wyglądu, wykształcenia czy statusu majątkowego.

Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z najtańszym czy najdroższym alkoholem – nadal jest to substancja psychoaktywna, która wpływa depresyjnie na funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego. I niezależnie od tego czy wypijemy z plastikowego kubka czy kryształowego kieliszka konsekwencje nadużywania alkoholu bywają dotkliwe – ostatecznie mogą prowadzić do utraty zdrowia, czy nawet do śmierci osoby uzależnionej.

Dlatego warto wiedzieć o tym, kiedy alkohol pijemy bezpiecznie, kiedy ryzykownie, kiedy szkodliwie a kiedy mówimy już o uzależnieniu.

Picie bezpieczne

Picie bezpieczne alkoholu, jak sama nazwa na to wskazuje, jest bezpieczne i nie wpływa na funkcjonowanie człowieka. Spożywanie alkoholu w sposób bezpieczny nie wpływa na zachowanie, podejmowane decyzje, sposób myślenia czy rozumienia siebie i innych. Nie wpływa na pełnienie ról społecznych, takich jak: matki, ojca, pracownika, kolegi, przyjaciela, syna, córki, itd. Bezpieczny sposób picia alkoholu odbywa się okazjonalnie, sporadycznie.

Brak alkoholu nie stanowi problemu, a bezalkoholowa zabawa czy spotkanie jest jak najbardziej udane i przyjemne.

Kiedy zaczyna się picie ryzykowne?

Picie ryzykowne to taki model picia alkoholu, który niesie ryzyko negatywnych konsekwencji dla człowieka. Może wynikać z:

  • częstotliwości wypijanego alkoholu;
  • ilości wypijanego alkoholu;
  • pojawiających się zachowań, które niosą dotkliwe konsekwencje dla człowieka (m.in. zachowania, które wywołują wyrzuty sumienia, tzw. kac moralny lub uczucie wstydu);
  • pojawiających się okoliczności, które niosą ryzyko niebezpiecznych konsekwencji dla człowieka (picie alkoholu w ciąży, picie alkoholu do późnych godzin wieczornych pomimo faktu, że rano ta osoba będzie prowadziła samochód, itp.).

Przykładem picia w sposób ryzykowny może być codzienne wypijanie jednej lampki wina, piwa lub jednej „szklaneczki” whisky.

Pacjenci wyjaśniają, że piją dla „rozluźnienia” po trudach całego dnia. Nie zauważają, aby ten model spożywania alkoholu przynosił jakieś negatywne konsekwencje. Wypełniają swoje obowiązki, nie odczuwają dolegliwości fizycznych czy emocjonalnych. Nie tracą kontroli a ich zachowanie po spożyciu takiej ilości alkoholu nie przynosi negatywnych konsekwencji (choćby w postaci wyrzutów sumienia w związku z tym, że piją alkohol codziennie).

Warto pamiętać, że granica między piciem ryzykownym a szkodliwym jest cienka, zaś szkody mogą pojawić się niespodziewanie (zarówno te fizyczne, jak i emocjonalne). Ryzyko pojawienia się szkód w wyniku spożywania alkoholu zależy w głównej mierze od ilości wypijanego alkoholu, przy czym naukowcy nie mają całkowitej zgody co do określenia bezpiecznej dawki alkoholu.

Warto pamiętać, iż większość problemów (szkód) w wyniku spożywania alkoholu pojawia się z powodu jego przewlekłego nadużywania.

Sposobem na uniknięcie negatywnych konsekwencji spożywania alkoholu może być monitorowanie ilości wypijanego alkoholu. Światowa Organizacja Zdrowia na podstawie badań określiła poziom spożywania alkoholu związany z przeciętnie najmniejszym ryzykiem szkód zdrowotnych oddzielnie dla kobiet, jak i mężczyzn. Jednocześnie przy piciu codziennym zaleca 2 dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu.

Kiedy mówimy o piciu szkodliwym?

Picie szkodliwe wywołuje negatywne konsekwencje (szkody) na zdrowiu fizycznym i/lub psychicznym, również w obszarze społecznym lub psychologicznym.

Dotyczy:

  1. Częstotliwości i ilości wypijanego alkoholu, czyli szkodliwego spożywania alkoholu.
  2. Zachowania po spożyciu alkoholu.
  3. Działania alkoholu na poszczególne organy wewnętrzne lub na cały organizm.

Kiedy kończy się picie szkodliwe a zaczyna uzależnienie?

To, jak długo może trwać picie ryzykowne, przekształcając się w picie szkodliwe, a następnie uzależnienie, jest kwestią bardzo indywidualną. Nie można przewidzieć tego, jak długo picie ryzykowne będzie nadal ryzykownym, a kiedy pojawią się pierwsze szkody. Podobnie trudno jest przewidzieć, kiedy picie szkodliwe rozwinie się w uzależnienie.

Z pewnością pierwsze szkody na zdrowiu powinny być momentem wprowadzenia koniecznych zmian w sposobie spożywania alkoholu. Nie wprowadzając tych zmian z dużą pewnością rozwinie się uzależnienie.

Uzależnienie od alkoholu

Uzależnienia jest procesem, który u jednych przebiega w sposób powolny i trwa latami. Natomiast u innych osób przejawia się w sposób nagły i raptowny, a konsekwencje mogą prowadzić do utraty zdrowia, a nawet śmierci.

Wiele osób, które trafia do gabinetu, ma poczucie, że pije alkohol „jak wszyscy”. Zazwyczaj alkoholizm kojarzy się z kimś, kto właśnie zaczyna dzień od alkoholu i kończy go w pobliskim pubie lub rowie. Dlatego tak trudno przyjąć osobie, która społecznie poprawnie funkcjonuje, wypełnia swoje obowiązki, dba o dzieci i dom, że codzienne wieczorne wypijanie 2-3 albo 4 lampek wina czy kilku piw, to picie szkodliwe, a nawet uzależnienie.

Sytuacje, gdy przez cały tydzień osoba nie pije alkoholu, ale czeka z utęsknieniem na weekend, aby znów „zresetować się “, jest tak samo niebezpieczne i może prowadzić do uzależnienia.

To co pozwala zauważyć różnice w funkcjonowaniu, to porównanie swojego samopoczucia czy ogólnie formy fizycznej oraz psychicznej przy zachowaniu pełnej abstynencji przez kilka dni lub w momencie, kiedy weekend jest wolny od alkoholu.

Refleksje bywają bardzo poruszające. Wielu pacjentów mówi o tym, że:

  • po pierwsze – są zaskoczeni faktem, że nie tak łatwo odmówić sobie wieczornej dawki alkoholu po wielomiesięcznym, regularnym piciu. Weekend bez alkoholu okazuje się utrapieniem – „nie wiadomo, co ze sobą zrobić”. Pojawia się nerwowość i rozdrażnienie.
  • po drugie – jeśli udało się utrzymać abstynencję – osoby te często mówią o satysfakcji odczuwanej na drugi dzień, po kilku dniach, czy tygodniach – lepszej kondycji, samopoczuciu zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Cera nabiera blasku i jasności. W ciele występuje mniejszy poziom napięcia, czy jak niektórzy mówią „elektryczności”. Pierwsze pozytywne efekty zauważalne są gołym okiem.

To co rozróżnia picie szkodliwe od uzależnienia to fakt, że zachowania związane z piciem szkodliwym nie spełniają kryterium upośledzenia kontroli. Co to właściwie oznacza? Otóż, człowiek pijący w sposób szkodliwy może swoje zachowania kontrolować. Oznacza to, że może postanowić, że chce wprowadzić zmianę czy korektę w sposobie spożywania alkoholu i dokonać tej zmiany. Na przykład: „W związku z tym, że picie alkoholu wpływa negatywnie na moje samopoczucie fizyczne postanawiam, że od dziś nie będę pił alkohol”. I realnie może to uczynić.

Kiedy diagnozujemy uzależnienie od alkoholu?

Objawy uzależnienia od alkoholu

  • Głównym objawem jest silna potrzeba spożycia alkoholu, tzw. przymus wewnętrzny określany jako głód alkoholowy. Człowiek jest pochłonięty myśleniem o alkoholu – „mam ochotę się napić”, „muszę sobie kupić alkohol”, „dziś się napiję”, „nie wytrzymam bez alkoholu”. Osoba taka, zaczyna odczuwać silne rozdrażnienie, złość, niepokój, napięcie. Pojawia się charakterystyczne uczucie „ssania w żołądku”, jak przy głodzie fizycznym.
  • Trudności w kontrolowaniu rozpoczęcia czy zakończenia picia alkoholu, również ilości wypijanego alkoholu. Osoba nie dotrzymuje obietnic, które sama sobie stawia, np.: „dziś na imprezie wypiję tylko dwa drinki”, „od dziś nigdy więcej się nie upiję”, „wypije tylko jedną lampkę wina do kolacji”.
  • Zespół abstynencyjny po odstawieniu alkoholu. Organizm wysyła sygnały, że brak mu alkoholu. Pojawia się uczucie drżenia, złe samopoczucie, osłabienie, biegunki, wymioty, itd. W celu zmniejszenia pojawiających się dolegliwości, niektóre osoby sięgają po alkohol, np. piwo na kaca.
  • Objawy tolerancji. Dla uzyskania efektu organizm potrzebuje coraz większej dawki alkoholu lub przeciwnie – mniejsze spożycie alkoholu powoduje szybsze upojenie alkoholowe.
  • Narastające zaniedbywanie innych przyjemności i zainteresowań. Alkohol staje się głównym źródłem przyjemności i relaksu, pozwala rozładować napięcie i stres. Daje ulgę. Inne przyjemności, spotkanie z przyjaciółmi, wyjście do kina, czy aktywność fizyczna stają się zbyt trudne i kosztowne. Wreszcie alkohol staje się centralną sprawą w życiu osoby uzależnionej – dzieje się to kosztem relacji z innymi, spraw zawodowych, obowiązków, itd.
  • Kontynuowanie picia alkoholu pomimo występujących oczywistych negatywnych konsekwencji, np. szkody zdrowotne, konflikty z bliskimi, problemy w pracy, itd.

Jak rozwija się uzależnienie od alkoholu?

Fazy uzależnienia od alkoholu

Możemy wyróżnić 4 fazy uzależnienia – od wstępnej, poprzez ostrzegawczą, krytyczną aż do przewlekłej.

Pierwsza faza – WSTĘPNA

Może trwać kilka lat. Z czasem picie towarzyskie służy rozładowywaniu stresów, napięć, poprawie samopoczucia. Picie alkoholu sprawia przyjemność, w związku z tym następuje ciągłe poszukiwanie okazji do jego spożywania. Z reguły osoba jeszcze nie upija się i ma kontrolę nad piciem alkoholu. Jednak stopniowo zwiększa się tolerancja na alkohol, czyli trzeba wypić więcej alkoholu dla pożądanego efektu.

Do głównych objawów fazy wstępnej można zaliczyć przyjemność, którą sprawia picie alkoholu oraz wzrost tolerancji i ochoty na alkohol.

Druga faza – OSTRZEGAWCZA

W drugiej fazie następuje poszukiwanie okazji do picia alkoholu. Osoba będąca w tej fazie będzie inicjowała kolejne „kolejki” na imprezach, dążyła do podkręcania tempa. Każda okazja staje się dobrym przyczynkiem do spożywania alkoholu, a sprzyjają temu spotkania towarzyskie w gronie osób pijących alkohol. Po wypiciu alkoholu, osobie towarzyszy lepsze samopoczucie – chęć do zabawy, inicjowanie spotkań, więcej otwartości, odwagi, bycie tzw. „duszą towarzystwa”.

W zachowaniu osoby można zaobserwować kilka charakterystycznych cech:

  • duża zmiana w zachowaniu po wypiciu alkoholu – osoba cicha staje się „duszą towarzystwa”, dużo mówi, wyzbywa się zahamowań;
  • picie potajemne – spożywanie alkoholu szybko i/lub potajemnie, aby jak najszybciej osiągnąć stan upojenia (żeby być gotowym do zabawy);
  • picie bez okazji, w samotności.

Czasami osoba pijąca w ten sposób ma poczucie, że dużo pije, jednak nie traktuje tego faktu jako problem. Taka osoba, sama przed sobą próbuje się usprawiedliwiać i racjonalizować swoje zachowanie.

Trzecia faza – KRYTYCZNA

Rozpoczyna się utrata kontroli nad piciem alkoholu. Całe życie zaczyna kręcić się wokół alkoholu. Charakterystyczny dla tej fazy jest gwałtowny spadek samooceny, poczucie pustki i beznadziejności. Osoba wciąż nie potrafi przyznać się przed sobą, że ma problem alkoholowy. Cały czas usprawiedliwia swoje zachowania, na krytykę reaguje agresywnie.

Pojawia się picie ciągami, które przeplatane jest okresami abstynencji, tzw. udowadnianie, że alkohol nie jest potrzebny, udowadnianie „silnej woli”. Charakterystyczne dla tej fazy są coraz częstsze konflikty rodzinne, zaniedbywanie obowiązków zawodowych. Pojawia się brak dbałości o sen czy regularne posiłki, zaniedbywanie wyglądu fizycznego, higieny. Następuje składanie obietnic, które w rzeczywistości stanowią jedynie puste słowa, nie są realizowane. Dominuje poczucie pustki, beznadziejności.

Czwarta faza – PRZEWLEKŁA

To właśnie objawy tej fazy najczęściej kojarzą się ludziom z „człowiekiem uzależnionym“. Jest to jednak już ostatnia faza uzależnienia, a nie jego początek.

Osoba uzależniona jest pod wpływem alkoholu w różnych sytuacjach i okolicznościach w sposób przewlekły. Gwałtownie obniża się tolerancja na alkohol – już kilka kieliszków powoduje upojenie alkoholowe. Pojawią się objawy zespołu abstynencyjnego. Długotrwałe opilstwo powoduje degradację moralną i społeczną. Jak również osłabienie procesów myślenia, spowolnienie psychoruchowe, zaburzenie popędu seksualnego, problemy z wątrobą i systemem nerwowym. Ciągłe picie doprowadza do wyczerpania organizmu, a nawet grozi śmiercią.

Leczenie uzależnienia od alkoholu – gdzie szukać pomocy?

Samodzielna ocena sytuacji bywa trudna. Tym bardziej, że przy nasilającym się uzależnieniu rozwijają się mechanizmy, które je podtrzymują i wzmacniają.

Bardzo często obserwuję w gabinecie, że problem z alkoholem to bardzo wrażliwy temat. Pacjentom trudno jest przyjąć diagnozę: picie ryzykowne, szkodliwe czy uzależnienie. Człowiek ma tendencję do usprawiedliwiania, tłumaczenia, racjonalizacji swoich decyzji i zachowań. To co jednak stanowi największą trudność, to przyjęcie, że „utraciłem/utraciłam nad czymś kontrolę”, „nie mam na to wpływu”.

Zaczyna się swoista walka z udowadnianiem, że kontrola wcale nie została utracona. Osoby uzależnione często podejmują próby udowadniania przede wszystkim sobie, że mogą zarządzać alkoholem: „od dziś postanawiam, że nie będę pić w tygodniu”, „mogę nie pić cały miesiąc”, „od następnej wizyty nie będę pić”. Najczęściej jednak okazuje się, że mierzenie się z alkoholem przynosi porażkę.

Jednak to ważny etap w podejmowaniu decyzji o zmianie. Proces zaczyna się od akceptacji własnych słabości, niedoskonałości, deficytów. Uznanie ich pozwala iść dalej w odbieraniu wartości i dewaluowaniu alkoholu i tego co daje człowiekowi.

Jeśli pojawiają się trudności w określeniu czy wzorzec picia alkoholu, który nam towarzyszy jest bezpieczny czy nie, warto podjąć kontakt ze specjalistą psychoterapii uzależnień. Atmosfera spokoju i akceptacji pozwoli na przyjrzenie się sytuacji i ustalenia tego, co wymaga zmiany, a co jest bezpieczne i nie niesie ryzyka rozwoju uzależnienia.

Jeśli uzależnienie się rozwija, najwyższa pora powiedzieć STOP. To co cenne, to zrozumienie jaką funkcję pełni alkohol w moim życiu? Po co mi on jest, co mi daje? Odpowiedzi na te i inne pytania bywają cennym źródłem o nas samych.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami. Skontaktuj się z Nami!