Wpisy

Toksyczna matka dorosłej córki - relacje, konsekwencje

Toksyczna matka dorosłej córki – relacje, konsekwencje

Wyjątkowa więź matki i córki związana jest z bliskością, miłością i wsparciem. Ale czy jedynie? To także rywalizacja dwóch kobiet i wzajemna zależność, a nawet uzależnienie. Jeśli relacja między tymi dwoma kobietami jest prawidłowa (dojrzała) to daje matce poczucie bycia ważną i potrzebną. Jednocześnie zostawiając wolność i przestrzeń na indywidualny rozwój córki. Niestety nie zawsze tak się dzieje. W wielu relacjach wygrywa zaborczość i kontrola matki lub bunt czy lęki córki.

Jak zachowuje się toksyczna matka i jaki ma to wpływ na córkę i jej funkcjonowanie w dorosłym życiu?

  • Brak dawania przestrzeni na samodzielność – toksyczna matka nieustannie wyręcza we wszystkim (np. sprzątaniu, gotowaniu, prasowaniu) swoją córkę. Nie dając jej tym samym możliwości nauczenia się dbania o podstawowe zaspokajanie swoich potrzeb. Co z kolei, w dalszej perspektywie, ogranicza chęci i możliwości dziecka/nastolatki/dorosłej odnaleźć się w gronie rówieśniczym, wyjechać ze znajomymi na wakacje czy wyprowadzić się choćby do akademika.
  • Brak przestrzeni na indywidualność i/lub błędy – córka toksycznej matki często próbując zrobić coś samodzielnie słyszy: „źle”, „nie tak się to robi”, „zostaw, ja umiem to zrobię”, „zostaw, ja zrobię lepiej”.
  • „Nie poradzisz sobie beze mnie” – zarówno ten jak i poprzedni punkt wskazuje na duży problem całkowitego uzależniania córki. Odbierania samodzielności. Pokazywania niewystarczających zdolności czy predyspozycji do funkcjonowania w świecie w oderwaniu od nieustannej obecności, opieki i interwencji matki.
  • Ciągła kontrola – toksyczna matka oczekuje niemalże spowiadania się z każdego kroku, słowa, spotkania, odebranego czy wykonanego telefonu.
  • Ingerencja w osobiste życie – w tajemnicy przed córką, toksyczna matka kontaktuje się z koleżankami, znajomymi czy partnerami swojego (również już dorosłego) dziecka.
  • Wywoływanie poczucia winy – toksyczna matka ma tendencje do ciągłego okazywania niezadowolenia z sukcesów córki w obszarach mogących w przyszłości spowodować rozluźnienie tej więzi. Wywoływanie poczucia winy związane jest również z wszelkimi przejawami usamodzielniania się dziecka, np.: „Tak, oczywiście, że możesz jechać z koleżankami na wakacje. Jakoś sobie spróbuję poradzić. Nie czuję się dobrze, ale może uda mi się w tym czasie nie dostać zawału i nie umrzeć”.
  • Dewaluacja partnerów – dorosła córka toksycznej matki wybierając partnera na całe życie, ciągle słyszy o jego wadach, ograniczeniach, niedoskonałościach. Bywa straszona, że pewnie „jak każdy mężczyzna, w końcu ją zdradzi”. Nie warto wchodzić w tę relację, bo będzie tylko cierpieć. Taki sposób przekazu ma na celu zatrzymanie córki przy sobie, na wyłączność. Toksyczna matka nie potrafi znieść tego, że córka poświęca swoją uwagę jakiejkolwiek innej osobie lub, że zostawi ją dla jakiejś innej relacji.

Toksyczna relacja matki z córką – jakie są rozwiązania?

Rozważania w kwestii poradzenia sobie z problemem można podzielić na dwa okresy:

  1. Dziecięcy/nastoletni – tu niezbędna jest interwencja ojca dziewczynki, którego rolą jest niejako stanięcie między matką a dzieckiem. Obowiązkiem rodziców jest nie tylko zaopiekowanie się dzieckiem, ale też danie mu wolności i pozwolenie na przeżywanie własnego życia według własnych pomysłów i pragnień. Żeby dziecko umiało to w przyszłości zrobić musi dostać wsparcie w kształtowaniu własnej dojrzałości oraz w przypadku dziewczynek – kobiecości.
  2. Dorosły – jeśli córka jest już dorosłą kobietą zmiana w zachowaniu, postępowaniu i oczekiwaniach powinna nastąpić z dwóch stron. Najczęściej inicjatorem zmiany jest córka, czyli kobieta, która zaczyna zauważać własne braki, nieumiejętność samodzielnego życia i samodzielnego podejmowania wyborów lub wręcz niemająca własnej przestrzeni. Sztuką jest wtedy nauczenie się stawiania matce granic oraz rozpoczęcie budowania własnej autonomii i szukanie własnego pomysłu na życie. Ten proces nie należy do najłatwiejszych i często trudno go przejść bez pomocy jakiejś bliskiej osoby lub psychoterapeuty, którzy towarzyszą w tym czasie usamodzielniania dojrzewania.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Sprawdź!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czym się różni zdrowa rodzina od rodziny dysfunkcyjnej?

Czym się różni zdrowa rodzina od rodziny dysfunkcyjnej?

Zdrowa rodzina – czyli jaka?

W rodzinie zdrowej relacje między małżonkami są partnerskie, oparte na wspólnych ustaleniach dotyczących sposobu wychowania dzieci oraz podziału obowiązków. Partnerzy są współodpowiedzialni za rodzinę. Dom jest miejscem dającym paoczucie bezpieczeństwa i akceptacji, przy jednoczesnych jasnych zasadach co jest dobre, a co złe. Dzięki temu dzieci zdobywają system wartości, który umożliwia im prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie.

Czym się charakteryzuje zdrowa rodzina?

Rodzina odgrywa podstawową rolę w kształtowaniu zdrowia psychicznego dziecka. W zdrowej rodzinie, dziecko poznaje odpowiedni system wartości i norm, który kształtuje jego postawy wobec ludzi i rzeczy. Zdrowa rodzina pomaga dziecku w zdefiniowaniu potrzeb, dążeń i aspiracji, np. wartości takie jak: dobro, prawda, sprawiedliwość, godność, szczęście, wiara, rodzina, miłość, przyjaźń, kariera zawodowa itp., czyli wyznacza odpowiednie wzorce zachowań. Proces ten trwa przez całe życie i polega na przygotowaniu dziecka do samodzielnego życia i pełnienia określonych ról społecznych. Jest to szeroko rozumiane wychowanie dzieci, które najlepiej dokonuje się przy współudziale obojga rodziców. W proces ten zaangażowane są także inne osoby, np. dziadkowie. W trakcie wychowania dziecko uczy się zachowań społecznych i kształtuje swoją osobowość.

Zdrowa rodzina pełni funkcję opiekuńczo-zabezpieczającą, kiedy jej członkowie nie mają możliwości samorealizacji. Rodzinna powinna dawać poczucie bezpieczeństwa, zapewniać podstawowe środki do życia. Zdrowa rodzina to taka, w której jej członkowie mogą zawsze na sobie polegać – osoby niepełnosprawne, chore czy osoby starsze, które ze względu na wiek i swój stan zdrowia nie są w stanie odpowiednio funkcjonować, powinny zawsze czuć się bezpiecznie w rodzinie, czuć, że mogą liczyć na pomoc. Członkowie zdrowej rodziny potrafią prosić o pomoc, ale również jej udzielać.

W zdrowej rodzinie, jej członkowie mają możliwość kształtowania własnej tożsamości, poprzez poznawanie siebie oraz odkrywanie własnych korzeni

Zdrowe rodziny dają swoim członkom poczucie własnego „ja”, czyli tożsamości, poprzez zdobycie wiedzy na swój temat, poznanie własnych korzeni. Członkowie rodziny nabywają umiejętności odróżniania własnych wyobrażeń od rzeczywistości, własnych potrzeb i emocji od potrzeb i emocji innych osób, swoich poglądów od poglądów innych. Pozwala to przewidywać i planować własne zachowania w różnych sytuacjach życiowych, stanowi podstawę dokonywania wyborów, oceniania siebie, świata, innych. W zdrowej rodzinie jej członkowie mają możliwość rozwoju, kształtowania swojej odrębności, odpowiedzi na pytanie „Kim jestem?”.

Zdrowa rodzina powinna charakteryzować się bezwarunkową miłością, bliskimi relacjami. Członkowie powinni czuć się akceptowani, doceniani, wspierani. Każdy w rodzinie powinien odnosić się do siebie z szacunkiem, mieć możliwość wyrażania własnych poglądów i uczuć.

Czym jest rodzina dysfunkcyjna?

W rodzinie dysfunkcyjnej relacje pomiędzy jej członkami są zaburzone i mają wpływ na ich zdrowie psychiczne i fizyczne. Potrzeby emocjonalne nie są zaspokajane. W rodzinie dysfunkcyjnej brakuje odpowiednich warunków do prawidłowego rozwoju dzieci.

Źródłem zaburzeń są konfliktowe relacje między rodzicami oraz ich indywidualne nieprawidłowe funkcjonowanie, np. zaburzenia osobowości, choroby psychiczne, nałogi, niedojrzałość emocjonalna, przerost ambicji, itp.

Rodzina to system, więc wystarczy jeden dysfunkcjonalny element – matka, ojciec, związek, aby konsekwencje tego dotykały pozostałych jej członków.

Diagnoza rodziny dysfunkcyjnej

Zachowania dysfunkcyjne mają różny stopień nasilenia i szkodliwości. Można jednak uznać, że jeśli któreś z nich występuje w rodzinie stale lub często powraca, to mamy do czynienia właśnie z rodziną dysfunkcyjną.

Do najczęstszych możemy zaliczyć:

  • uzależnienie od alkoholu, narkotyków, leków lub innych środków przynajmniej przez jednego z członków rodziny;
  • narażenie dziecka na widok deprawujących zachowań, np. kradzieży, narkotyzowania się, nierządu, itp;
  • przemoc domowa, w tym przemoc fizyczna (bicie, szarpanie), seksualna (molestowanie, uwodzenie dzieci), psychiczna/emocjonalna (manipulacja);
  • wygórowane wymagania matki i/lub ojca, z którymi wiąże się surowość, ciągła dezaprobata rodziców, brak wyrozumiałości;
  • zabranienie ujawniania prawdziwych emocji i myśli oraz informowania kogokolwiek o sytuacji w domu – to co dzieje się w domu, zostaje w domu;
  • brak poszanowania intymności, indywidualności członków rodziny;
  • częste napięcia, konflikty oraz brak zainteresowania potrzebami dziecka;
  • brak akceptacji odmiennych postaw i opnii. Dziecko nie ma prawa do własnego zdania (np. to mama wybiera córce ubrania do szkoły, kiedy ona się buntuje, jest za to karana);
  • sprawowanie nadmiernej kontroli (np. czytanie pamiętników, przeglądanie telefonu, podsłuchiwanie rozmów, śledzenie, itp.) oraz nadopiekuńczość, która często prowadzi do braku samodzielności u dziecka;
  • komunikacja oparta na konflikcie lub unikaniu;
  • utrzymywanie się tajemnic, które są częścią kłamstw, co powoduje utrzymanie członków rodziny w “zamrożeniu”;
  • odrzucenie własnych granic dla podtrzymania systemu rodziny. Jest to równoznaczne z odrzuceniem własnej tożsamości.
  • zaprzeczanie problemom, co powoduje niemożność ich rozwiązania. W rodzinie dysfunkcjonalnej zaprzecza się: uczuciom, spostrzeżeniom, myślom, dążeniom, wyobrażeniom poszczególnych członków;
  • przyjmowanie zamrożonych, sztywnych ról dla potrzeb podtrzymania funkcjonowania całego systemu;
  • notoryczne poczucie wstydu

Jak rozpoznać rodzinę dysfunkcyjną w codziennym życiu?

Wbrew częstej opinii problem ten nie dotyczy wyłącznie rodzin z problemem alkoholowym czy jawną przemocą. Rodzina dysfunkcyjna to pojęcie, którego nie można wiązać wyłącznie z marginesem społecznym, ponieważ dotyczy również osób zamożnych i wykształconych, które na zewnątrz wydają się dobrze funkcjonować, a tak naprawdę nie radzą sobie z podstawowymi zadaniami opiekuńczo-wychowawczymi.

Nie status społeczny czy majątkowy jest tu wyznacznikiem, ale to, jak członkowie rodziny wywiązują się ze swoich ról społecznych, czy pełnią we właściwy sposób swoje funkcje: rodzica, żony, męża, ojca, matki, dziecka. Jeśli nie, dochodzi do zakłóceń i cała rodzinna działa dysfunkcyjnie, ponieważ każdy członek rodziny oddziałuje bowiem na innych. Problemy, które się w związku z tym rodzą, są stałe i rzutują na przyszłość dzieci.

Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych

Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych czują się zaniedbywane emocjonalnie np. przez to, że nie poświęca się im wystarczającej uwagi, nie mają wsparcia, miłości, akceptacji czy nawet codziennego kontaktu.

Przykład: ojciec, który każdego wieczoru wraca do domu późnym wieczorem z pracy, następnie włączą telewizor tłumacząc, że należy mu się chwila odpoczynku i krzyczy na dziecko, które biega wokół niego chcąc zwrócić na siebie uwagę:

  • Idź do siebie do pokoju, przeszkadzasz mi, przecież widzisz, że oglądam!
  • Jaki Ty jesteś niegrzeczny, nie potrafisz zająć się sobą.
  • Zrób coś z nim, on jest nieznośny- krzyczy do żony; itp.

Zaniedbania mogą być też natury społecznej, gdy rodzic np. nie kontaktuje się ze szkołą, nie zwraca uwagi o której godzinie dziecko wraca do domu, z kim się koleguje, jak spędza wolny czas itp.

Dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem rodzic z rodziny dysfunkcyjnej jest nieprzewidywalny. Raz rodzic jest opiekuńczy, czuły, sprawia miłe niespodzianki (np. kiedy dostał pochwałę od szefa), a za chwilę odtrąca, jest agresywny (np. kiedy dowiedział się, że nie dostanie premii), bo nie radzi sobie z własnymi emocjami i problemami. To odbija się na najmłodszych członkach rodziny w postaci kłótni, krzyków, huśtawki emocjonalnej np.:

„Rodzice kłócą się coraz głośniej, dziecko zaczyna się bać więc pyta matkę:

– Dlaczego krzyczysz na tatę? – pyta dziecko.

– Nie krzyczę – odpowiada matka.

– Przecież słyszę, że krzyczysz – odpowiada dziecko.

– Przecież Ci mówię, że się nie wściekam ale zaraz to zrobię jak nie przestaniesz się wtrącać. – odpowiada matka.”

Dziecko w takiej sytuacji zaczyna czuć się winne. Jego uczucia zostały zlekceważone i zanegowane. W przeszłości może przestać ufać własnym oczom, uszom, uczuciom, zacznie ukrywać swoje spostrzeżenia.

Dzieciństwo powinno wiązać się ze stabilizacją emocjonalną, poczuciem bezpieczeństwa i poszanowaniem potrzeb najmłodszych członków rodziny. Każdy z członków rodziny powinien czuć się kochany.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak zapanować nad nerwami i być lepszą matką?

Jak zapanować nad nerwami i być lepszą matką?

Jestem mamą 8-latki i 2-latki. Niestety, czuję że odtrącam starszą córkę. Często mnie denerwuje, czasami błahymi rzeczami. Zauważyłam, że dość często na nią krzyczę. Bardzo chciałabym to zmienić, bo kocham córkę nad  życie. Sama mam młodszego brata, który był faworyzowany i nie chcę popełnić błędu moich rodziców, a niestety to robię .

Czasami jest tak, że krzykiem doprowadzę córkę do łez, po czym mam okropne wyrzuty sumienia. Przepraszam ją, przytulam ale w głębi serca wiem, że ona i tak to będzie pamiętać. Nie chcę być taką, a zwyczajnie nie umiem nad tym zapanować. Proszę o radę,  jak zapanować nad nerwami i być lepszą matką?

Dzień dobry,

Bycie rodzicem to jedno z najtrudniejszych zadań jakie stawia przed nami życie, zwłaszcza, gdy podchodzimy do tematu świadomie i zależy nam, aby dzieci dorastały w poczuciu własnej wartości i otoczone miłością. Gdy zauważamy, że krzyczymy na jedno dziecko częściej niż na drugie i że wiele jego zachowań nas irytuje – warto zatrzymać się i bardzo świadomie zastanowić – co konkretnie, dlaczego tak może być, czy to nam się kojarzy lub nawiązuje do sytuacji z naszego życia lub do konkretnych osób.

Informacje jakie zawarła Pani w pytaniu są dość skromne, aby dobrze zrozumieć i zdiagnozować Pani sytuację, a tym samym pomóc. Musiałabym zebrać więcej informacji. Z opisu wynika, że zależy Pani na zbudowaniu dobrej relacji z córką – może warto udać się do specjalisty, aby zdiagnozował problem i wtedy adekwatnie Pani pomógł.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak się uwolnić od toksycznej matki?

Jak się uwolnić od toksycznej matki?

Kim są toksyczni ludzie?

Przebywanie w towarzystwie toksycznej osoby wywołuje w nas pogorszenie samopoczucia, spadek energii, niechęć, smutek, powątpiewania we własne siły i możliwości. Spada także poczucie własnej wartości. Kiedy sytuacja dotyczy kogoś obcego wydaje się bardzo prostym zadaniem poradzenie sobie z toksyczną znajomością. Unikamy tej osoby. Jednak gdy, toksyczna relacja łączy nas z kimś bliskim – ojcem lub matką,  sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana.

Problem toksycznych rodziców jako jedna z pierwszych opisała Susan Forward w książce „Toksyczni rodzice”. Mianem toksycznych określiła rodziców, których (…) negatywne wzorce zachowań w sposób trwały i dominujący wpływają na życie dziecka. To są właśnie rodzice, którzy wyrządzają krzywdę (…), zaszczepiają w dziecku wieczną traumę, poczucie znieważenia, poniżenia i nie przestają tego robić, nawet kiedy dzieci są już dorosłe(…). W rezultacie dzieci toksycznych rodziców dźwigają ciężary winy i nieadekwatności, co powoduje, że jest im wyjątkowo trudno zbudować pozytywny obraz siebie samego. W rezultacie brak pewności siebie i poczucia własnej wartości może odbić się na każdym aspekcie ich życia.

Problem toksyczności nie dotyczy jedynie rodzin, w których występuje potocznie rozumiana patologia w postaci nadmiaru alkoholu i jawnej przemocy fizycznej. Pojawia się również tam, gdzie zachowania dorosłych cechuje nadopiekuńczość, nadmierna kontrola, jednym słowem gdy przekraczane są osobiste granice dziecka.

Relacja dziecka z matką uznawana jest za najbliższą i najbardziej znaczącą w rozwoju i funkcjonowaniu dziecka. Przyjrzyjmy się zatem jakie cechy posiada toksyczna matka i jakie to niesie konsekwencje dla dziecka?

Jak zachowuje się toksyczna mama?

Toksyczna mama najczęściej:

  •  jest nadmiernie kontrolująca,
  • jest nadopiekuńcza,
  • bez ustanku wtrąca się w sprawy dziecka, nie pozwala mu samodzielnie podejmować decyzji,
  • nie pozwala dziecku na usamodzielnienie się,
  • nie przyjmuje odmowy dziecka,
  • stawia dziecku nadmierne wymagania,
  • wywołuje w dziecku poczucie winy,
  • nie reaguje na krzywdę dziecka,
  • stosuje szantaż emocjonalny,
  • nie pozwala na odłączenie się od niej – nie pozwala dorosłemu dziecku na założenie własnej rodziny,
  • obraża się,
  • manipuluje,
  • tworzy symbiotyczne relacje (koalicje z dzieckiem),
  • stosuje przemoc fizyczną, psychiczną, seksualną,
  • nadużywa alkoholu,
  • cierpi na choroby psychiczne, zaburzenia emocjonalne, zaburzenia osobowości.

Wychowywanie się w powyższych warunkach istotnie wpływa na rozwój dziecka. Uniemożliwia samodzielne eksplorowanie rzeczywistości, wpływu na otoczenie. Uniemożliwia określenie własnych potrzeb i oczekiwań, wyznaczenie granic i ochronę własnej przestrzeni. W konsekwencji zaburza poczucie własnej wartości, sprawczości i zaradności. Odbiera poczucie rozumienia siebie i świata. Jednym słowem istotnie wpływa na poczucie harmonii, satysfakcji i zadowolenia z własnego życia.

Jak postępować z toksyczną matką?

  1. Po pierwsze warto sobie uświadomić, że nasza matka podejmuje działania, które mają na nas toksyczny wpływ. Dopiero kiedy wiemy, że jesteśmy manipulowani, możemy podjąć działania, które nas będą chronić.
  2. Nauczyć się stawiania granic – to trudna i żmudna praca. Będziemy narażeni na szantaż emocjonalny, manipulację, ze strony matki. Pojawi się poczucie winy wobec matki.
  3. Zrozumieć mechanizm działania toksycznej matki – łatwiej będzie poradzić sobie z emocjami, które będą nam towarzyszyć.
  4. Kontroluj emocje. Nie krzycz i nie reaguj nadmiernie emocjonalnie  w ten sposób nie osiągniesz spokoju i zadowolenia. Gdy w złości wykrzyczysz matce, że masz prawo do własnego życia będziesz czuć się winny. Staraj się działać spokojnie i racjonalnie – daj sobie czas do namysłu. Nie musisz reagować od razu. Możesz powiedzieć, że wrócisz do rozmowy np. następnego dnia.
  5. Bywa, że bliski kontakt z toksyczną matką uniemożliwia zajęcie się własnym życiem. Być może jedynym sposobem jest odsunięcie się fizyczne od matki, choćby po to, aby nabrać dystansu do otaczającej rzeczywistości.  
  6. Podejmij własną psychoterapię. Skontaktuj się z psychoterapeutą, który specjalizuje się w pracy z problemami w relacjach rodzinnych. Zadbaj o siebie. Rozpoznaj własne potrzeby. Masz do tego prawo. Pamiętaj, że w ten sposób nie krzywdzisz swojej matki.

Test – sprawdź czy Twoi rodzice są toksyczni?

I. Twoje dorosłe życie:

  1. Czy znajdujesz się obecnie w destrukcyjnym lub nieodpowiednim dla Ciebie związku?
  2. Czy wierzysz, że jeśli będziesz z kimś zbyt blisko, możesz zostać zraniony lub/i opuszczony?
  3. Czy spodziewasz się od ludzi najgorszego? A od życia w ogóle?
  4. Czy sprawia Ci trudność uświadomienie sobie kim jesteś, co czujesz i co chcesz?
  5. Czy obawiasz się, że gdyby ludzie znali Twoje prawdziwe ja, nie lubiliby Ciebie?
  6. Czy kiedy odnosisz sukces, czujesz się zaniepokojony lub przerażony, że ktoś odkryje, iż jesteś oszustem?
  7. Czy bez wyraźnej przyczyny złościsz się lub jesteś smutny?
  8. Czy jesteś perfekcjonistą?
  9. Czy trudno jest Ci zrelaksować się lub zabawić?
  10. Czy dostrzegasz, że mimo swoich najlepszych chęci, zachowujesz się tak jak Twoi rodzice?

II. Twój związek z rodzicami jako dorosłego człowieka:

  1. Czy rodzice nadal traktują Cię jak dziecko?
  2. Czy dużo życiowych decyzji zależy od akceptacji rodziców?
  3. Czy doświadczasz intensywnych emocjonalnych lub fizycznych reakcji po spotkaniu lub przed planowanym spotkaniem z rodzicami?
  4. Czy obawiasz się sprzeciwić rodzicom?
  5. Czy rodzice manipulują Tobą poprzez groźbę lub poczucie winy?
  6. Czy rodzice manipulują Tobą za pomocą pieniędzy?
  7. Czy czujesz się odpowiedzialny za odczucia rodziców? Czy kiedy są nieszczęśliwi czujesz, że to Twój błąd? Czy do Twoich zadań należy ich odczuć na lepsze?
  8. Czy uważasz, że cokolwiek zrobisz i tak nigdy nie będzie wystarczająco dobre dla rodziców?
  9. Czy masz nadzieję, że pewnego dnia, w jakiś sposób, Twoi rodzice zmienią się na lepsze ?

Ustalenie, czy rodzice byli lub są toksyczne nie jest prostym zadaniem. Wielu z nas ma trudne relacje z rodzicem, czy rodzicami. Powyższe pytania mają wspomóc w ustaleniu czy relacja jest/była obciążająca emocjonalnie, inaczej destrukcyjna czy toksyczna. Dla uproszenia pytania dotyczą obojga rodziców, odpowiedzi mogą znajdować potwierdzenie wobec jednego z nich.  

Źródło testu: „Toksyczni rodzice”, Susan Forward.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Sprawdź!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dziadkowie przekraczający granice

Dziadkowie przekraczający granice

Dziecko – nowe wyzwania dla rodziny

Pojawienie się dziecka to ważne wydarzenie, nie tylko dla pary, która właśnie stała się rodzicami, ale dla całej rodziny. Ponieważ nowe dziecko to nowe role, w które przyjdzie nam wejść. Para, która dotychczas uczyła się jak być we dwoje, jak tworzyć związek, relacje – wchodzi w role rodziców. Doświadcza odpowiedzialności za dziecko, stawia czoła nowym wyzwaniom zarówno czysto organizacyjnym, jak i emocjonalnym. Jest to przejście w kolejny etap życia rodziny.

Ale w nowe role wchodzimy nie tylko my, ale także nasi rodzice – stają się oni bowiem Babcią i Dziadkiem, a nie jest to zadanie tożsame ze znaną im już rolą bycia rodzicem.

Rodzina – nowy etap, nowe zadania

W pracy systemowej z rodzinami podkreśla się wagę zadań jakie stoją przed rodziną na każdym nowym etapie w jaki wchodzi. Każda zmiana pociąga za sobą zmianę dotychczasowej struktury, znanych nam sposobów rozwiązywania sytuacji. Bo to co wystarczało do zażegnania konfliktu gdy byliśmy we dwoje, może okazać się niewystarczające gdy jesteśmy we troje.

Wchodzenie rodziny w nowy etap często jest momentem kryzysowym i konfrontuje nas z nieprzepracowanymi tematami czy nie rozwiązanymi dotychczas konfliktami i problemami. Nowe role wymagają świadomej pracy nad tym jakimi chcemy być rodzicami i jak widzimy i rozumiemy role dziadków. Bo dziadkowie mogą być dla nas ogromnym wsparciem i pomocą, ale mogę też być źródłem licznych frustracji i konfliktów.

Dziadkowie – granice i lojalność

Rodziny różnią się między sobą umiejętnością stawiania granic i siłą lojalności. Zadaniem rozwojowym nowego związku jest zbudowanie swojej własnej lojalności, która w prawidłowo funkcjonującej relacji powinna być dominująca nad lojalnością wobec rodziny pochodzenia. Ale w życiu bywa różnie i czasem lojalność wobec rodziców wikła nas tak bardzo, że staje się iskrą zapalną konfliktu.

A gdy nasi rodzice stają się Dziadkami i pojawiają się w naszym domu bez zapowiedzi, w roli tych co wiedzą dużo lepiej jak zająć się dzieckiem stajemy w obliczu poważnego wyzwania – jak postawić granice bez poczucie winy i wyrzutów sumienia.

Wszystko to z miłości

Trudno zakwestionować często wnoszony przez naszych rodziców argument, że robią coś z troski i chęci pomocy – na pewno tak jest. Ale nie zawsze mamy chęć i potrzebę słuchać:

  • Załóż mu czapeczkę, bo się przeziębi.
  • Zamknij okna, bo jest małe dziecko.
  • Za moich czasów używało się zasypki.
  • Nie noś, bo się przyzwyczai.
  • Nie karm piersią/Karm piersią, itp.

Ilość komunikatów, jakie słyszymy od dziadków, gdy stajemy się rodzicami potrafi przytłoczyć, ale co najgorsze czasem powoduje, że zaczynamy wątpić czy jesteśmy dobrymi rodzicami, czy potrafimy zająć się własnym dzieckiem w odpowiedni sposób.

To jest taki moment, kiedy warto dać sobie nawzajem dużo wsparcia i wspólnie postawić w sposób asertywny granice Dziadkom. Byliście i jesteście dla nas świetnymi rodzicami, mamy doskonałe wzorce jak zająć się naszym dzieckiem i bardzo chcemy podjąć to wyzwanie. Cenimy Waszą wiedzę i doświadczenie i chętnie z niego skorzystamy, gdy nie będziemy wiedzieli co robić.

Dajcie nam być Rodzicami, a wy cieszcie się byciem Dziadkami.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

7 cech toksycznej matki

7 cech toksycznej matki

Z tematem toksycznych rodziców stykamy się coraz częściej. Wystarczy przeczytać kilka historii na forach internetowych, żeby zobaczyć jak wielkie trudności powoduje destrukcyjna ingerencja rodzica w życie dziecka, również (albo głównie) tego dorosłego. Toksyczny może być zarówno ojciec jak i matka, jednak w tym wpisie skupimy się na relacji z matką.

Problem toksycznej matki dotyczy nieświadomych, wynikających z lęku, mechanizmów, które stosuje wobec swojego dziecka. Chcąc być dobrą, dbającą, wystarczająco kochającą matką podejmuje szereg aktywności (jak np. nadopiekuńczość i nieustanna kontrola), które w efekcie przynoszą opłakane skutki. Najczęściej przyczyną są własne braki emocjonalne, brak jasnych granic we własnym dzieciństwie. I choć dobrze jest podejść do tego sposobu funkcjonowania ze zrozumieniem i empatią to jednak nie należy się na nie godzić i je bezwarunkowo akceptować.

Toksyczna matka – cechy

Choć każda toksyczna relacja z matką wymaga indywidualnego opisu to są pewne cechy wspólne dla kobiet, które określamy mianem toksycznej matki:

  1. Nadmierna kontrola – toksyczna matka nieustannie wtrąca się w sprawy dziecka. Bez przerwy doradza, wszystko sprawdza, dopytuje.
  2. Nadopiekuńczość – choć dziecko dorasta to mimo wszystko ciągle jest prowadzone za rękę, nadmiernie chronione przed trudnościami, wyręczane.
  3. Brak zgody na separację – toksyczna matka jest nieustannie obecna w życiu dziecka. Nawet kiedy syn lub córka znajdują partnera, z którym mogliby stworzyć własną rodzinę to ta nieustanna obecność i wtrącanie się w każdy moment i element życia bardzo często powoduje rozpad najlepszego związku – partner nie jest w stanie tego wytrzymać.
  4. Obrażanie się – zrobienie czegoś wbrew zaleceniom czy pomysłom matki często rodzi jej gniew, obrażanie się czy wybuchy emocji  – zarówno złości, jak i żalu czy rozpaczy.
  5. Brak zgody na odmowę i wywoływanie poczucia winy – toksyczna matka odmowę traktuje jako brak zrozumienia czy miłości ze strony dziecka. Zarzuca brak wdzięczności za to, co dla niego całe życie robiła i nadal robi. Okazuje nadmierny smutek lub obarcza winą za własne poczucie samotności.
  6. Poświęcanie się – toksyczna matka żyje w nieustannym poczuciu poświęcania się dla dziecka, tak naprawdę nie realizując ani siebie ani nie zaspokajając własnych potrzeb. Często zdarza się, że to własne zaangażowanie bez końca wypomina oczekując wdzięczności i współczucia.
  7. Bierność – nieco rzadziej zdarza się, że toksyczna matka jest podporządkowana mężowi albo dziecku rezygnując całkowicie z własnej decyzyjności. Uczy tym samym dziecko roszczeniowego podejścia do życia i ludzi (egocentrycznego i autorytarnego).

Toksyczne relacje – czy można się przed nimi bronić?

Powyższe punkty opisują Twoje zachowania lub Twoją relację z matką? Zastanawiasz się, co z tym zrobić? Zmiany takiego sposobu funkcjonowania nie są łatwe i wymagają indywidualnej pracy zarówno dziecka jak i matki. W zależności od oceny sytuacji można zgłosić się wspólnie na konsultację do terapeuty lub na sesje indywidualne czy psychoterapię dla rodziców. Taka praca miałaby na celu nauczenia się stawiania granic zarówno sobie jak i drugiej osobie, dbania o siebie, brania odpowiedzialności za własne życie i własne wybory. Uważam, że nieprzepracowanie tego problemu jest niemal 100% gwarancją niszczenia własnej (lub dziecka) dorosłości i planów, a co za tym idzie własnego, jedynego życia.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego rodzice wywołują u mnie poczucie winy?

Dlaczego rodzice wywołują u mnie poczucie winy?

Poczucie winy, będące przecież doświadczeniem destrukcyjnym potrafi paradoksalnie budować bardzo trwałe związki. Niestety, zazwyczaj toksyczne. Staje się niezwykle skutecznym spoiwem, odbierając swym ofiarom możliwość ruchu, zmiany perspektywy. Zamiast korzystać z relacji, podtrzymujemy ją w wyczerpaniu i odczuciu lęku.

Specyficzną odmianą takich więzi są relacje dorosłych już dzieci z rodzicami. W podobnym układzie z największą siłą ujawniają się wyuczone sposoby manipulacji i budowania zależności – kto lepiej od naszych rodziców zna nasze słabe punkty?

Dlatego też w dalszej części tekstu, opiszę szerzej problem poczucia winy już u dorosłych osób, za którym stoją rodzice. Zapraszam do dalszej lektury.

Relacje rodzinne a poczucie winy

Dorosłe, a więc z założenia samodzielne osoby, często dysponujące wieloma atrybutami niezależności, w kontakcie z rodzicami wpadają w koleiny, które wyczerpują ich psychicznie. To jak błędne koło – prawie każde spotkanie a nawet rozmowa z rodzicami obciążone jest poczuciem winy i nieadekwatności. Jednak sama myśl o ograniczeniu kontaktu wywołuje jeszcze silniejszą presję – specyficzne „obciążenie”. I tak rozwija się kołowrót natrętnych myśli, o tym co już zrobiliśmy źle, jakiego „zła” wkrótce dokonamy, a nawet jak źle, że tak o tym myślimy.

Utrzymujące się w ten sposób poczucie winy najczęściej referuje do pojęcia „toksycznych rodziców”. To obrazowe określenie dobrze oddaje szkodliwy i podstępny charakter problemu.

Wzbudzanie poczucia winy – jakie niesie skutki?

Najczęściej wzbudzanie poczucia winy przez rodziców wnosi do życia dorosłego już dziecka nieustanny dyskomfort. Utrudniają lub wręcz uniemożliwiają doświadczanie szczęścia i ulgi. Wzmacniają poczucie lęku. Ofiara „zatrucia” wszelkimi sposobami szuka akceptacji i miłości, kosztem poddania się zależności i zaborczości rodziców. Wynikają z tego w sposób oczywisty problemy w relacjach z innymi – szczególnie narażone są związki z najbliższymi z wyboru. Partner, nieuwikłany w sytuację rodzinną drugiej strony, boleśnie odczuwa taki problem, słusznie dostrzegając w nim zaburzenie właściwego porządku.

Najbardziej zdradliwą, ale i najskuteczniejszą miksturą, wywołującą ciągłe poczucie winy wobec rodziców, jest mieszanka praktykowanej przez lata nadopiekuńczości z przesłaniem „poświęcenia się” dla dziecka. Zalewanie opieką dziecka ma nie tylko konsekwencje rozwojowe, tj. wstrzymuje zdobywanie doświadczeń i dojrzewanie do samodzielności. Dodatkowo jest to najczęściej bardzo ofensywna forma sprawowania kontroli za wszelką cenę. Rodzic, który we wszystkim wyręcza dziecko i chce zorganizować cały świat według swojego pomysłu, tak naprawdę może bronić się przed autonomią dziecka, którą odbiera jako zagrożenie. „Dobrem dziecka” bywa tu raczej egoizm rodzica i próba wypełnienia swojego życia dzieckiem.

Manipulowanie uczuciami dziecka, czyli nadużywanie poczucia winy

Dramatycznym nadużyciem przez rodzica jest także nasączanie relacji sugestiami krzywdy, spowodowanej jakoby przez niewdzięczność dziecka. Cierpiętnicze uwagi, wyliczające serię poświęceń powziętych przez rodziców, są o tyle trudniejsze do odparcia, że możemy opierać się tylko na jednostronnej opowieści, emocjonalnie nacechowanej.

Rodzic praktykujący taką manipulację, w sposób przemocowy rozładowuje swoje niepowodzenia i poczucie niespełnienia życiowego. Znów do głosu dochodzi potrzeba podporządkowania sobie dziecka, które „ma czelność” żyć swoim życiem. Jeśli ta presja okaże się skuteczna, życie dorosłego dziecka wypełni poczucie winy, wymieszane ze słuszną, ale trudną do ujawnienia złością. Łatwo w takiej sytuacji o zaburzenia nerwicowe, spowodowane nieumiejętnością obrony swoich granic i nadużywaniem siebie dla zaspokojenia potrzeb toksycznego rodzica.

Rodzice wywołują u mnie poczucie winy – kiedy postawić granice?

Kwestia granic jest fundamentalna dla opisywanego zjawiska. Trudne doświadczenia dorosłych dzieci są przecież kontynuacją reguł, wpajanych im w czasie, kiedy jako dzieci byli w pełni zależni od rodziców. Dlatego siła tego zjawiska jest tak znaczna a jednocześnie trudna do obiektywnego oznaczenia.

Trzeba się przygotować na możliwą wrogość ze strony rodzica. Może on w sposób atakujący wyrażać swój lęk związany z poczuciem utraty kontroli – pojawią się zarzuty, może nawet groźby; przybędzie prób wzbudzania wyrzutów sumienia. Trzeba zachować maksimum dystansu, bo eskalowanie sytuacji stanie się tylko przyczynkiem do oskarżania o niewdzięczność i wyrażania rozczarowania. Zamiast reakcji czysto emocjonalnych próbujmy spokojnie konfrontować to co się dzieje. Jeśli czujemy się szantażowani, powiedzmy to, zaznaczając, że nie dajemy na to zgody i szukamy wzajemnego szacunku.

Podstawowy i pierwszy warunek zmiany to uświadomienie sobie toksycznej relacji i wyznaczenie podstawowej wartości naszego życia – którą bez wątpienia powinno być właśnie nasze życie. Nasze, nie naszych rodziców! Założenie, że nasza autonomia krzywdzi rodziców jest błędne – prawdziwa i pełna relacja może się rozwinąć dopiero pomiędzy samodzielnymi osobami.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co robić, kiedy dziecko jest zbyt przywiązane do rodzica?

Co robić, kiedy dziecko jest zbyt przywiązane do rodzica?

Witam. Mamy syna w wieku 6 lat. Gdy żona wychodzi do pracy, on strasznie płacze. Żegna się z żoną 10 minut –  papa, buziaka, kocham cię najmocniej na świecie. Wszystko robi, by tylko przedłużyć czas. Później siedzi i płacze. Bawić się ze mną nie chce, ani z nikim do czasu aż się uspokoi.

Gdy żona na przerwie dzwoni do mnie, on zawsze chce mamusie. Później ciężko żonie zakończyć rozmowę, bo on znowu: kocham cię najmocniej na świecie, za ile godzin będziesz w domku i znowu płacz. Jak jest ze mna czy z teściami nie ma czegoś takiego. Nie ma takich sytuacji, tylko przy mamie. Bardzo proszę o poradę.

Zachowania przez Pana opisane świadczą o silnej więzi jaka łączy synka z mamą. Ale mogą też świadczyć, że u ich podłoża może leżeć lęk separacyjny – czyli lęk przed rozstaniem z bliską dziecku osobą. I tak jak na pewnych etapach rozwoju jest to naturalne zjawisko, to w wieku 6 lat może świadczyć o jakimś problemie czy trudności relacyjnej.

Na podstawie krótkiego opisu sytuacji, trudno stwierdzić, gdzie leży dokładnie problem. Aby powiedzieć coś więcej i pomóc synkowi uporać się z lękiem i smutkiem związanym z rozstawaniem się z mamą, warto skorzystać z konsultacji psychologicznej. Psycholog zbierze wywiad od rodziców, porozmawia z dzieckiem i będzie mógł dokładniej określić co się dzieje i jak można pomóc.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Stawianie granic rodziciom i teściom

Stawianie granic rodzicom i teściom

Mama twierdzi, że wie lepiej jak powinno wyglądać Twoje życie i nieustannie komentuje Twoje zachowania? Teściowa ciągle uczy Cię co to znaczy być dobrą gospodynią albo mówi jak właściwie powinnaś opiekować się jej synem? Ojciec ustawicznie krytykuje Twoje życie, pracę, to jak wychowujesz swoje dzieci, a teść co chwila wywołuje kłótnie, twierdząc, że starsi zawsze mają rację i należy im się „szacunek”?

Przekraczanie granic – kiedy należy powiedzieć: „Dość!”?

Nie jesteś odosobniony. Rodzice często ingerują w życie swoich dorosłych dzieci, nie uznając tego, że te są już dorosłe albo sądząc, że tylko oni wiedzą jakie życie mają wieść ich potomkowie. Jeśli do tego nie potrafisz postawić granic rodzicom i teściom, dajesz się wtłoczyć w rolę wiecznego dziecka – w rodzinie często powstają konflikty, które niszczą relacje. Stawiane granic – jak w takim razie to zrobić? 

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że każdy człowiek jest osobną i autonomiczną jednostką, która w pewnym miejscu w przestrzeni, w ciele się kończy i zaczyna. Ten obszar to jego świętość, nienaruszalne PRAWO do decydowania o sobie, do podejmowania niezależnych decyzji, do tworzenia swoich norm i swojego zdania na każdy temat. Inne osoby, a w tym także rodzice czy teściowie – mimo że najbliżsi, powinni respektować tę odrębność.

Niestety często zdarza się, że w wyniku wcześniejszych relacji, schematów funkcjonowania przyjętych w domu rodzinnym, gdy byliśmy jeszcze dziećmi – rodzice zdają się przyjmować pozycję „posiadaczy”, osób, których zdanie winno być bezkrytycznie respektowane, a posłuszeństwo upatrują jako (źle pojęty) szacunek. A tymczasem szacunek to nie jest coś, do czego kogokolwiek można zmusić czy namówić. Na szacunek trzeba zasłużyć. A najlepiej właśnie respektowaniem jego granic. Nie oznacza to, że rodzice nie mają prawa wypowiadać się na życiowe tematy, używając swoich doświadczeń, nie mają prawa radzić – przeciwnie, ich rady mogą być cenne dla dzieci, jednak mają być tylko podpowiedziami, a nie nakazami. Dzieci wszak mają dokonywać wyborów dotyczących ich życia samodzielnie, bo jak inaczej miałyby wziąć za nie odpowiedzialność?

W jaki sposób postawić granice rodzicom i teściom?

Jak stawiać granice inwazyjnym rodzicom i teściom? Być asertywnym! Uznawać własną odrębność i nie dawać „wchodzić sobie buciorami w życie”. Nie osiągniemy tego jednak krzykiem, płaczem, obrażaniem się – to zachowania raczej agresywne. Możemy to uzyskać tylko wyraźnie komunikując to, gdzie kończą się nasze granice. Mówiąc o swoich uczuciach, wrażeniach, gdy czujemy, że rodzice ingerują w życie za bardzo. Trzymając się swojego zdania i nie ulegając przymusom, nakazom i inwazyjnym perswazjom rodziców.

Warto pamiętać, że branie odpowiedzialności za niezadowolenia mamy, czy teścia, że nie robimy czegoś po ich myśli jest błędem. My sami powinniśmy być dla siebie najważniejsi, nasze potrzeby i wartości powinniśmy cenić najbardziej, w końcu o nasze życie tu chodzi.

Oczywiście nie oznacza to, że nie możemy dopuszczać rodziców do naszego życia i do życia naszych dzieci, a ich wnuków – przeciwnie. Jednak powinniśmy natychmiast reagować, gdy rodzice zagalopują się w przejmowaniu „monopolu na rację”, jeżeli chodzi o nasze życie. Powinniśmy móc bez ogródek, szczerze i bez agresji zakomunikować gdzie kończy się nasza przestrzeń i kiedy przekraczanie jej granic jest dla nas bolesne, powinniśmy móc powiedzieć na co się zgadzamy, a na co nie – i to nie powinno kończyć się konfliktem, obrazą czy szantażującymi łzami rodziców.

Jak umiejętnie stawiać granice?

Jak określić te granice, gdy sami nie wiemy gdzie one się kończą? Rzeczywiście, niektóre osoby mają problem z ich ustaleniem. Z powodu doświadczeń życiowych oraz schematów rodzinnych, w których wzrastali mogą zacierać własne granice. Dlatego przede wszystkiem kluczowym jest dobry kontakt ze sobą. Sprawdzenie w samym sobie co jest dla nas dobre, a co nie. Co nas narusza, a co nie wywołuje żadnych trudnych emocji czy dyskomfortu.

Jeśli trudnym wydaje się ustalenie tych granic (powiedzenie rodzicom, by po latach ingerowania w nasze życie, nagle dali nam oddychać) – należy dobrze przemyśleć sytuacje, w których czujemy się źle w kontakcie z rodzicami i spróbować – w czasie pokoju, nie konfliktu – porozmawiać o nich i ustalić nowe zasady funkcjonowania w relacji. Zastanówmy się ustalając nowe granice jakie one chronią dobro, co robi nam naruszenie ich, z jakimi trudnymi emocjami musimy się borykać, gdy one zostaną przekroczone. Pamiętajmy! To nic złego, w końcu zadbać o siebie i swoją przestrzeń. Mamy do tego prawo!

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czcij matkę swoją... do upadłego

Czcij matkę swoją… do upadłego

Czcij matkę swoją…

jeśli ten przekaz zostanie źle zrozumiany może stać się prawdziwym narzędziem zbrodni. Niestety bardzo często się nim staje.

Regularnie trafiają do nas pacjenci z diagnozą depresji wywołanej wieloletnią traumą na podłożu toksycznej relacji z matką. Są to często osoby, które szukały pomocy w wielu miejscach. Przychodzą do nas są w stanie życiowego wypalenia, nierzadko z myślami samobójczymi. Najczęściej są to kobiety.

Dlaczego relacja matki i córki potrafi poczynić aż tak ogromne spustoszenie w psychice dziecka?

Matka od chwili poczęcia jest dla dziecka najważniejszą istotą na świecie. Dziecko zrobi wszystko, żeby zaskarbić sobie miłość i tym samym akceptację mamy. Bez chwili namysłu zrezygnuje ze swoich potrzeb, aby tylko ujrzeć w oczach matki akceptację. Niestety nie każda matka potrafi odpowiedzieć na tę potrzebę.  Jak to się objawia? Oto kilka przykładów:

  • „Dlaczego czwórka a nie piątka?”, „Hmmm, dostałaś trójkę, … no tak… a reszta klasy co?”
  • „Córka sąsiadki nigdy nie odezwała się do własnej matki tak jak Ty! Pytałam sąsiadki i była w szoku, jak jej opowiedziałam o Twoim zachowaniu. Powiedziała, że córka, która kocha swoją matkę nigdy by się tak nie zachowała”.
  • „Kto Ci dał prawo, żeby krytykować własną matkę? Bozia Cię pokarze za takie zachowanie!”
  • „Pamiętaj, masz jednych rodziców. Jak nas zabraknie, to przypomnisz sobie moje słowa”.
  • „Koleżanka mówi, że jej córka codziennie ją odwiedza…”
  • „Swoim zachowaniem doprowadzisz do mojego rozwodu z Twoim ojcem”.
  • „Jak mogłaś się tak zachować?! Pani “x” zwróciła mi uwagę z powodu Twojego zachowania, czy wyobrażasz sobie jak ja się wtedy czułam? Co inni sobie o mnie pomyślą?!”
  • „Tak się dla Ciebie poświęcałam, a Ty mi w ten sposób odpłacasz? Ty mi nawet świeczki na grobie nie zapalisz!”
  • „Ja nie wiem, chyba żyłam w innych czasach, kiedy dzieci potrafiły szanować swoich rodziców. Cóż, widać taka moja dola…”
  • „Bardzo źle się dzisiaj czuję. Całą noc nie mogłam spać, bo myślałam o tym, jak się wczoraj zachowałaś. Nie wiem, czy to mojemu zdrowiu nie zaszkodzi…”
  • „Jak możesz mówić, że Ci robię krzywdę. Przecież wszystko co robię, robię dla Twojego dobra. Widać nie warto się starać”.

Powyżej wymieniłam tylko kilka typowych komunikatów, które słyszą córki narcystycznych matek. Oprócz komunikatów wypowiedzianych wprost, równie dużą siłę rażenia mają komunikaty podprogowe, na przykład:

  • wymowne milczenie, kiedy dziecko nie zrealizuje woli matki;
  • wymowne wzdychanie;
  • brak kontaktu ze strony matki przez 1-2 dni, po czym sms: „Czy Ty już w ogóle o swojej matce zapomniałaś?”;
  • opowiadanie o swojej chorobie albo problemach, kiedy dziecko poświęca niewystarczająco uwagi matce;
  • nagła niemoc matki, która ma wywołać natychmiastową interwencję dziecka.

Przykłady można mnożyć. Każda córka narcystycznej matki ma swoją własną smutną historię.

Dlaczego córki zgłaszają się na terapię dopiero około 40-stki?

Ponieważ przez pierwsze 30 – 40 lat żyją w przekonaniu, że jeśli jeszcze bardziej się postarają, to matka w końcu zwolni je z poczucia winy.

Cała ta relacja opiera się bowiem na wypalającym poczuciu winy. Córka, która wyrastała przesiąknięta powyższymi przekazami, kształtuje w sobie bardzo silne przekonanie:

  • Jeśli ciągle krzywdzę najważniejszą w moim życiu osobę, to znaczy, że jestem złą córką i złym człowiekiem.
  • Jeśli matka mnie nie akceptuje, to znaczy, że nie można mnie akceptować.
  • Jestem ciągle niewystarczająco dobra, muszę starać się bardziej.
  • Moje potrzeby nie są ważne, ważne jest to, aby spełniać oczekiwania innych (w pierwszej kolejności matki).

Jedno spotkanie, jedna rozmowa telefoniczna z matką potrafi sprawić, że córka będzie potrzebowała kilku dni, żeby dojść do siebie. Z kolei uniknięcie wykonania telefonu wywoła bardzo silne poczucie winy.

Córka żyje chwilami, w których matka zachowuje się adekwatnie do swojej roli, czyli okazuje ciepło, nie krytykuje, nie obwinia córki o swoje problemy. Mimo tego, że córka wcześniej doświadczyła ze strony matki wielokrotnych zranień, jeśli tylko zobaczy cień nadziei na to, że tym razem może być inaczej, na nowo otwiera się na tę relację. Ta chwila nie trwa zwykle długo, bo wkrótce córka otrzymuje kolejny cios, kolejny pakunek poczucia winy, kolejny raz nie sprostała oczekiwaniom rodzicielki. Po takiej sytuacji córka na chwilę zamyka się w sobie. Jednak już po paru godzinach zaczyna odczuwać przymus skonktaktowania się z matką i zadośćuczynienia jej cierpieniu, mimo tego, że na poziomie racjonalnym córka wie, że matka nie ma racji. Niestety,  nad nami – ludźmi – większą władzę mają emocje, niż rozum.

Toksyczna relacja z matką przekłada się na inne relacje

W ten sposób koło się toczy przez wiele, wiele lat. Córka ma coraz większe trudności w utrzymaniu satysfakcjonujących relacji towarzyskich. Czuje się zmęczona. W chwilach szczęścia ma wyrzuty sumienia. Nie ma prawa przecież sama być szczęśliwa, skoro nie potrafi uszczęśliwić własnej matki. Rozpadają się jej związki, albo w ogóle unika związków. Jej życie seksualne nie należy do udanych, nie lubi siebie, swojego ciała, dotyku. Sama zaczyna dostrzegać, że brakuje jej akceptacji dla innych, że przerzuca na własne relacje towarzyskie schemat funkcjonowania matki. Doskwiera jej poczucie samotności, poczucie, że nie może w nikim znaleźć wsparcia i zrozumienia. Mężczyźni są ciągle niewystarczająco dobrzy, niewystarczająco męscy. Wyłapuje każde potknięcie, każdy błąd u siebie i innych. Łatwo traci zaufanie do innych ludzi, wystarczy często jeden błąd z ich strony, aby zerwała z nimi kontakt. Samą siebie ocenia jeszcze bardziej krytycznie.

Toksyczne relacje między matką a córką wywołują choroby

W końcu zaczynają się u córki poważne problemy z radzeniem sobie ze stresem. Pojawiają się napady lękowe (przyspieszone bicie serca, nadmierna potliwość, problemy z oddychaniem, tiki nerwowe, bezsenność itp), problemy w pracy. Trafia do psychiatry, zaczyna przyjmować leki przeciwlękowe i antydepresyjne. Leki pomagają jej trwać, przetrwać do kolejnego dnia, który nadal jest szary ale na lekach daje się znieść. Jednak problemów występujących w relacjach damsko-męskich to nie rozwiąże. Mąż/partner nadal będzie narzekał na jej oziębłość, zbyt rzadkie zbliżenia seksualne lub ich całkowity brak. Z przerażeniem zauważa, że własne dzieci zaczyna wikłać w schemat oparty na poczuciu winy.

Masz prawo być szczęśliwa!

Dziewczyny, nie czekajcie, aż Wasze dzieci zaczną powielać Wasz schemat. Nie czekajcie, aż zaczniecie przekraczać 40 i mierzyć się z poczuciem straconego czasu. Powiedzcie terapeucie, że potrzebujecie przepracować relację opartą na poczuciu winy. Jeśli będziecie się czuły niezrozumiane (a może się tak często zdarzyć, bo terapeuci też wyrastali w kulturze źle rozumianego przekazu „czcij ojca swego i matkę swoją, aż sobie flaki wyprujesz i jeszcze trochę dłużej”), szukajcie innego. Macie do przepracowania bardzo trudny i bardzo delikatny problem. Jesteście najprawdopodobniej ofiarami „przemocy w białych rękawiczkach”. Najtrudniejszej formy przemocy psychicznej, wymagającej od terapeuty dużej wiedzy, dojrzałości i wrażliwości.

Dajcie sobie szansę, bo jesteście tego warte!

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów rodzinnych! Skontaktuj się z Nami.

Marta Mauer-Włodarczak - psychoterapeuta par

Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni Sensity.pl, w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej…