Wpisy

Moja córka mieszka z żoną. Martwię się o jej wychowanie. Co robić?

Moja córka mieszka z żoną. Martwię się o jej wychowanie. Co robić?

Witam, problem dotyczy mojej 6-letniej córki, która mieszka wraz z matką. Dziecko na przestrzeni ostatnich dwóch lat zgłaszało mi 5 nowych „kolegów” mamy, z którymi to się całowała. Matka oddaje córkę pod opiekę sąsiadów lub swoich chwilowych „kolegów” w sposób samodzielny, bez jej obecności. Ponadto będąc ostatnio u córki i dając jej pieniądze na słodycze wskazała, iż musi je schować, bo babcia jej zabierze. Zastanawia mnie, jak takie postępowanie z dzieckiem, może mieć wpływ na moje kontakty z nim, jak również na późniejsze wychowanie dziecka?

To co Pan opisał to zaledwie skrawek informacji, ale mogę się domyślić, że rozstał się Pan z mamą dziecka jakiś czas temu i na podstawie tego jak Pan opisuje zaistniałą sytuację, domyślam się, że nie są Państwo w dobrych relacjach.

Rozstanie rodziców jest dla dziecka bardzo trudnym doświadczeniem, ponieważ traci ono poczucie bezpieczeństwa. Gdy dziecko doświadcza życia pomiędzy dwoma domami, zadaniem dorosłych jest, aby w jak największym stopniu zapewnić mu stałość warunków. Jeżeli w naszym życiu pojawia się nowy partner, nie jest wskazane, aby od razu przedstawiać go dziecku. Warto się upewnić czy na pewno z tą osobą chcemy układać sobie nasze życie na nowo. Dopiero wtedy przygotować siebie i dziecko do poznania nowej osoby.

Namawianie dziecka do chowania rzeczy przed kimś jest pokazywaniem mu unikowych strategii radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Zamiast uczenia jak dobrze i konstruktywnie rozwiązywać problemy.

Pyta Pan, jak takie zachowania mogą wpływać na Pana kontakty z dzieckiem i na jego późniejsze wychowanie. To trudno przewidzieć, ponieważ wiele zmiennych ma tu znaczenie. Na pewno Pan może zadbać o swoje relacje z córką, stawiając na bezpieczny, ciepły kontakt. Na rozmawianie o emocjach i zaistniałych sytuacjach, zapewnieniu, że może na Pana liczyć. Pomyślałabym również o próbie rozmowy z mamą dziecka, na temat wprowadzania nowych osób w życie córki oraz zostawiania jej pod opieką osób, które dziecko mało zna.

Chcesz rozwijać swoje kompetencje rodzicielskie? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Trudne relacje z mamą - co robić?

Trudne relacje z mamą – co robić?

Nienawidzę swojej rodziny. Pochodzę z patologicznej rodziny, gdzie nigdy nie zaznałam miłości ze strony matki. Mieszkałam z dziadkami i mamą w mieszkaniu dwupokojowym, do 21 roku życia spałam na jednym łóżku z matką. Nigdy nie miałam swojego kąta do nauki, zabawy, czy żeby zaprosić kogoś do siebie do domu. Mojego ojca nie pamiętam, zostawił nas jak miałam 3 lata. Do tej pory nie odezwał się ani razu, uciekł za granicę żeby wywinąć się od płacenia alimentów. Matka nie chciała iść nigdy do pracy, wiecznie imprezy, alkohol jej były w głowie. Dziadek utrzymywał ją i mnie.  Nigdy nie usłyszałam od niej miłego słowa, jedynie że zostanę sprzątaczką i że powinna mnie oddać do domu dziecka.

W domu oglądałam wiecznie pijanego dziadka i matkę. A ja ciągle znerwicowana, zamknięta w sobie, na wychowaniu ulicy. Moja matka znalazła zatrudnienie, po kilkunastu latach imprez, na część etatu jako sprzątaczka i do dziś  pracuje. Nadal mieszka z dziadkami, którzy potrzebują pomocy. Ona jednak woli weekendy upić się, nie pomaga im w żaden sposób. Ostatnio doszło do mnie, że nie potrafi nic ugotować, czy posprzątać w domu, podać do stołu czy uprasować. Mieszkanie po dziadkach nie będzie jej się należeć, a perspektywa jakiejkolwiek pomocy dla niej budzi we mnie wstręt.

Ja mam obecnie 27 lat. Szkołę średnią skończyłam z wyróżnieniem, posiadam wyższe wykształcenie. Jestem w szczęśliwym związku od 10 lat. Spodziewam się pierwszego dziecka z mężem. Mieszkamy skromnie w domu rodzinnym mojego męża, jego rodzice nie żyją. Sami dajemy sobie radę i tworzymy cudowną, ciepłą rodzinną atmosferę. Moim największym życiowym koszmarem jest matka i jej nieporadność życiowa. Wydaje mi się, że po 40 latach picia ma jakieś upośledzenie albo otępienie alkoholowe. Rozmowa na poziomie 16-latki.

Chciałabym urwać z nią całkowicie kontakt, bo irytuje mnie każdy jej gest, wypowiedziane słowo. Boję się jednak, że całkowicie się załamie. Paraliżuje mnie strach, że za kilka lat nie będę miała co z nią zrobić, bo nie będzie miała gdzie mieszkać, nie będzie miała wypracowanych lat emerytury. Nie chce do swojego domu sprowadzać patologii. Nie stać mnie żeby ją utrzymywać. Nie wiem jak wpłynąć na nią, żeby coś zmieniła w swoim życiu. Cokolwiek do niej mówię zostaje bez odzewu, ma jakąś blokadę i udaje że nie słyszy. Mój mąż jest załamany stanem mojej matki i stanem mieszkania w którym przebywa. On też nie chciałby jej brać do siebie, żeby nasze dzieci nie musiały patrzeć na chorego człowieka. Poradzicie coś?

Szanowna Pani Aneto,

W Pani liście wybrzmiewa wiele smutku i żalu w związku z przeżyciami z domu rodzinnego – trudno uporać się z takim zranieniem. Jako psychoterapeuta poradziłabym Pani, by zadbała Pani o to, by przepracować te emocje i się z nimi uporać – niepotrzebnie obciążają Panią.

Rozumiem, że w pewnym sensie przejmuje Pani odpowiedzialność za matkę. To niewłaściwe. Warto byłoby sobie to uświadomić. Pani matka jest dorosłą osobą, która ma zasoby, by zadbać o siebie, a Wasza relacja jest wynikiem waszego obcowania na przestrzeni całego Pani życia. To również temat do pracy.

Proszę rozważyć własną pracę terapeutyczną. Moim zdaniem to by Panią wzmocniło i pozwoliło nauczyć się właściwie zarządzać relacją z matką, bez poczucia winy, nadmiernej odpowiedzialności, czy źle pojętego obowiązku.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Rozstanie z partnerem – czy rady psychologa są słuszne?

Dzień dobry, proszę o pomoc w takiej sytuacji: mężczyzna jest w trakcie rozstania z żoną. Jego żona bardzo mocno przeżywa rozstanie. Zaprzecza sytuacji, na oczach dzieci  (w wieku 10 i 14 lat) rozpacza i błaga o powrót. Czy psycholog podczas terapii może utwierdzać kobietę w przekonaniu, że mąż rozstajac się z żoną jednoczesnie rozstaje się też z dziećmi (a w konsekwencji przekazywać takie informacje dzieciom)? Czy prawidłowe jest postępowanie psychologa, który mówi, że dziecko nie może rozpocząć terapii, ponieważ jest w nim zbyt dużo złości, gniewu? Proszę o pomoc. Czy ten feedback od psychologa jest profesjonalny? Czy jest zgodny z wiedzą psychologiczną? Czy jest konstruktywny? Jak w takiej sytuacji powinien postąpić ten mężczyzna? Czy zgodnie z prośbą żony ograniczyć kontakty z dziećmi, które powodują później traumę, płacz, złość i gniew(po rozstaniu, po wizycie)? Czy wręcz przeciwnie dążyć do regularnych kontaktów? Proszę o wskazówki, jak najlepiej postępować w tak trudnej sytuacji.

Pytanie nie jest łatwe. Przede wszystkim dlatego, że to nie Pani jest uczestnikiem rozmów z psychologiem. Tak naprawdę nie wiemy jaki dokładnie jest przekaz w gabinecie. Częstym zjawiskiem, zwłaszcza w trudnych, emocjonalnych sytuacjach, jest filtrowanie zasłyszanych treści przez własny system poznawczy i emocjonalny. W konsekwencji zdarza się, że pacjent rozumie wypowiedź psychologa inaczej niż psycholog miał intencje. Ciężko odnieść się w takiej sytuacji, czy to co psycholog mówi jest profesjonalne, ponieważ tak naprawdę nie wiemy jaki jest dokładny przekaz.

Postaram się za to odnieść do samej sytuacji. Rozstanie jest zawsze trudnym emocjonalnie stanem. Osoba, która decyduje się na zakończenie związku, bierze na siebie konsekwencje w postaci odpowiedzialności za złość, smutek, rozpacz, osoby którą zostawia. Założenie, że pozostawiam żonę, nie dzieci, jest o tyle mylące, że może zakładać, że dla dzieci nic się nie zmienia – my się rozstajemy, ale ja wciąż jestem Waszym tatą.  A przecież dzieci w takiej sytuacji tracą jednego z rodziców, chociażby pod względem czasowym i mają prawo czuć złość czy smutek.

Rozstanie rodziców jest dla dzieci jednym z bardziej traumatyzujących doświadczeń. Dlatego też, warto pomyśleć o wsparciu psychologicznym dla nich od samego początku zaistniałej sytuacji. Silne emocje NIE są przeciwwskazaniem do pracy z dzieckiem.

Co do zapytania odnośnie dalszych postępowań, najważniejsze aby małżonkowie porozumieli się co do opieki nad dziećmi. Jeżeli emocje są na tyle trudne, że prawidłowa, spokojna komunikacja jest utrudniona, warto skorzystać z mediacji lub z pomocy psychologicznej. Tak, aby dzieci nie były wciągane w emocjonalne rozgrywki rozstających się rodziców.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy! Skonatkuj się z nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Opieka naprzemienna po rozwodzie

Opieka naprzemienna po rozwodzie – czy jest dobra dla dziecka?

Opieka naprzemienna nad dziećmi po rozwodzie

Według badań jedną z najbardziej stresujących sytuacji, jaka może przydarzyć nam się w życiu jest rozwód (zaraz po śmierci bliskiej osoby). Badania dotyczą osób dorosłych, które świadomie podejmują decyzję o rozstaniu i ponoszą konsekwencje swoich czynów. A jak taką sytuację przeżywają dzieci?

Dla dzieci sytuacja jest jeszcze trudniejsza, ponieważ potrzebują one poczucia bezpieczeństwa, stałości, stabilności. W momencie, gdy rodzice informują ich o rozstaniu – życie, które znały dotychczas przechodzi do przeszłości. Nie wiedzą czego oczekiwać od kolejnego dnia. Jeśli rodzice są dojrzali emocjonalnie – będą starali się, aby ich dzieci, w jak najmniejszym stopniu doświadczyły negatywnych skutków ich decyzji.

Opieka naprzemienna w Polsce

W Polsce systematycznie wzrasta liczba rozwodów. Zmienia się także system przyznawania opieki nad dziećmi. Wraz z kulturową zmianą rodzicielstwa oraz partnerstwa, mężczyźni coraz bardziej angażują się w rolę taty i po rozwodzie nie chcą ograniczać swojej obecności w życiu dzieci do co drugiego weekendu.

W wyniku mediacji coraz częściej pojawia się decyzja o opiece naprzemiennej – czym ona jest i czy faktycznie jest najlepszym rozwiązaniem dla dzieci?

Opieka naprzemienna w badaniach

Rozstanie rodziców jest dla dziecka ogromną stratą. Gdy w trakcie rozwodu podział opieki jest nierówny – dziecko doświadcza kolejnej straty w postaci utraty stałego kontaktu z jednym z rodziców. Niestety na obecną chwilę niewiele jest badań dotyczących opieki naprzemiennej.

Jedno z nich przeprowadzone w Departamencie Zdrowia i Higieny Psychicznej w Baltimore – wykazuje, że dzieci, które po rozwodzie spędzają taką samą ilość czasu z mamą, co z tatą, są lepiej dostosowane społecznie. Ponadto, wykazują mniej problemów emocjonalnych. Mają wyższe poczucie wartości, budują lepsze relacje, niż ich rówieśnicy, którzy po rozwodzie spędzają czas głównie z jednym z rodziców. A także, że rodzice sprawujący opiekę naprzemienną wykazują mniej zachowań agresywnych wobec siebie, ponieważ muszą współpracować.

Opieka naprzemienna po rozwodzie – skutki

Niestety badania te nie opisują całej drogi prowadzącej do tego momentu.

Aby opieka naprzemienna miała sens, zgodę muszą wyrażać obydwoje rodzice. Natomiast doświadczenie z gabinetu pokazuje, że niestety bardzo często chęć opieki naprzemiennej nie jest motywowana przywiązaniem do dzieci, a chęcią odegrania się na partnerze. Gdy dzieci stają się rozgrywką w kłótniach rodziców, ich poczucie bezpieczeństwa, ale też samoocena są poważnie zagrożone.

Elementem koniecznym, do tego aby opieka naprzemienna przebiegała gładko jest bardzo dobra komunikacja rodziców, a to jest zadanie niezwykle trudne, gdy mówimy o sytuacji okołorozwodowej. Dobre związki niejednokrotnie trafiają po pomoc do psychologa ze względu na trudność w komunikowaniu się, a gdy kryzys jest tak głęboki, że zaczynamy myśleć o rozwodzie, sposób porozumiewania się z reguły daleki jest od poprawnego.

Największym chyba minusem opieki naprzemiennej jest częsta zmiana otoczenia przez dzieci – zmiana domu co tydzień, dla każdego z nas byłaby trudna do zaakceptowania. Dzieci po rozwodzie bardzo potrzebują poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Brak jednego stałego miejsca, nie ułatwia dzieciom procesu adaptacji do nowej i niezwykle trudnej sytuacji życiowej, jaką jest rozwód rodziców.

Sytuacja idealna to taka, gdy dzieci cały czas są w tym samym domu, a rodzice zamieniają się pobytami. Ale choćby ze względów ekonomicznych niewiele osób decyduje się na takie rozwiązanie. Gdy taki wariant nie jest możliwy, należy tak zorganizować życie, aby dwa domy były stosunkowo blisko siebie, aby dzieci nie musiały zmieniać otoczenia, szkoły, znajomych.

Opieka naprzemienna, a nowy partner

Opieka naprzemienna wpływa znacząco na rodziców. Jeśli co tydzień mają się przeprowadzać, żeby dziecko mogło uniknąć przeprowadzek, nie mają szans na ułożenie sobie na nowo życia. Podobnie, jeśli dziecko co tydzień, czy co dwa wprowadza się do domu, w którym rodzic ułożył sobie na nowo życie, wprowadza destabilizację. A przecież, najważniejsze dla dziecka, jest to, żeby żyło w zdrowym otoczeniu a do tego potrzebny jest komfort rodziców. Przy zmianie stylu życia co tydzień, trudno o zachowanie równowagi u rodziców, a to przekłada się na dziecko. Poświęcenie rodziców, żeby żyć tylko dla dziecka i nie układać sobie na nowo życia, też wydaje mi się niezdrowe, bo przerzucą nadmierny ciężar na dziecko, ciężar odpowiedzialności za własne poświęcenie.

Wielokrotnie słyszałam od rodziców pomysł, że będą się dostosowywać do dziecka. Jednak nie myślą o tym, że ich nowi partnerzy tego na dłuższą metę nie zaakceptują. Nie myślą długoterminowo, a jedynie o tym, żeby w najbliższym czasie utrzymać dziecko przy sobie. W efekcie dziecko jest świadkiem kolejnych kryzysów w kolejnych związkach swoich rodziców, nierzadko obwiniane jest przez nowych partnerów rodziców za konflikt w związku.

Decydując się na rozwód i na opiekę naprzemienną, warto spojrzeć w przód – jeśli poznamy nową osobę i będziemy chcieli dzielić z nią życie, to ciągłe zmiany miejsce zamieszkania czy tygodniowego trybu życia, mogą wpłynąć destabilizacyjnie. Dzieci potrzebują spokojnych i szczęśliwych rodziców, aby same mogły czuć się komfortowo i bezpiecznie.

Ciągłe zmiany łatwo wziąć na siebie, gdy sprawa dotyczy naszych dzieci. Jednak, gdy są to dzieci partnera, może pojawić się frustracja, zazdrość, ale też obwinianie dzieci, o niemożność ułożenia sobie związku. Nawet nieświadome obwinianie, wpływa na poczucie własnej wartości i samoakceptacji u dzieci.

Zanim jednak rozwód

Pamiętajmy, że to co trudne dla nas, dla naszych dzieci jest trudniejsze po stokroć, ponieważ ich niedojrzałe jeszcze układy nerwowe nie są gotowe do udźwignięcia tak ogromnej dawki stresu i emocji. Aby rozwój dziecka był prawidłowy, muszą one czuć się bezpiecznie.

To na rodzicach leży odpowiedzialność zapewnienia dzieciom stałych, bezpiecznych warunków życia i ograniczenia zmian do niezbędnego minimum. Więc jeśli w związku pojawi się kryzys, a wraz z nim myśl o rozwodzie, warto w pierwszej kolejności zawalczyć o związek, a tym samym o dzieci.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak stworzyć dobrą relację między matką a synem?

Jak ułożyć relacje rodzinne i rozmawiać bez złości?

Witam,
problem jest skomplikowany i dotyczy relacji mojej mamy z resztą rodziny. Moja mama ma ponad 67 lat i jest nieco schorowana, ale na swój stan zdrowia narzeka już ponad 15 lat (odkąd pamiętam, mam 33 lata). Moja mama miała trudne dzieciństwo i może to jest powodem jej zachowania. Bardzo chciałbym jej pomóc.

Nigdy w naszym domu nie było żadnej patologii, alkoholu ani bicia itd. Natomiast jest coś innego – mama nie dopuszcza żadnej krytyki i każdy przejaw innego zdania ją denerwuje. Gdy nerwy przekroczą pewną granicę zazwyczaj słyszę, że jest moją matką, wychowała mnie a ja jej nie szanuje. Potem zaczyna płakać i dzwonić do całej rodziny, brata, siostry taty, wujka, kto się nawinie i opowiada SWOJĄ wersję dyskusji. Problem w tym, że ona zdania wyrywa z kontekstu, miesza i dodaje i chyba sama w końcu w nie wieży. Wcześniej robiła to z moją siostrą, byłem jej “POWIERNIKIEM” setki razy i wiem jak to wygląda z drugiej strony. Teraz siostra jest daleko i kontakt jest bardzo ograniczony. 

Dodatkowo dochodzi problem faworyzowania jednego dziecka. Mama zawsze faworyzowała mojego starszego brata i jego dzieci. Teraz mam roczną córkę, moja mama wymyśla różne wymówki żeby jej nie odwiedzać zrzucając winę na mnie. Ostatnio zapytałem, czy dorzuci mi się do kupna auta, obróciła to tak, że ciągle coś od niej chce i nie daje jej spokoju. Przez to prawie cała moja rodzina jest teraz na mnie zła, nawet tata, w końcu dał się jej przegadać.

Ja wiem, że to jej minie. Będzie chciała się pogodzić i jak zwykle będzie oczekiwała przeprosin. Ale znowu będzie to samo za jakiś czas, a teraz cała rodzina jest nastawiona przeciwko mnie. Oprócz mojej siostry, która przeżywała to samo wcześniej. Co mam zrobić, czy to moja wina?

 

Panie Adamie,  

Nie wiem, jakimi słowami wyraża Pan swoje zdanie lub krytykę w rozmowach z mamą. Może rzeczywiście momentami okazuje Pan jej brak szacunku? A może to mama jest nadwrażliwa na tym punkcie i reaguje zbyt emocjonalnie wikłając w Wasze sprawy resztę rodziny? Przedstawia Pan sytuację ze swojego punktu widzenia, a ja nie mam możliwości dopytania o więcej szczegółów, niezbędnych do rzetelnej oceny.

Z listu wnioskuję, że ma Pan wiele oczekiwań wobec mamy, np. żeby przyjmowała krytykę, żeby nie faworyzowała brata lub dofinansowała kupno samochodu. Trudno mi stwierdzić, w jaki sposób domaga się Pan spełniania tych oczekiwań. Może jest to zbyt naciskające na mamę i rzeczywiście zakłócające jej spokój? Może prawdą jest, że nie chce ona przychodzić do wnuczki z powodu roszczeń i napiętych stosunków z Panem? Może brat inaczej zwraca się do mamy, więc jest inaczej przez nią traktowany, a Pan interpretuje to jako faworyzowanie go? Uważam, że trzeba przemyśleć to spokojnie, z dopuszczeniem krytyki również wobec siebie.

Proponuję, aby poczekał Pan do momentu, gdy mama będzie chciała znów pogodzić się i wtedy porozmawiał z nią o tym, co jest trudne i konfliktogenne w Waszych rozmowach – zarówno dla niej (może nieodpowiedni ton, czy też słowa, których Pan używa lub roszczenia), jak i dla Pana (np. fakt, że mama upublicznia Wasze rozmowy przed rodziną, przedstawiając siebie w lepszym świetle, nie licząc się z Pana uczuciami).  Dobrze byłoby, aby każdy wysłuchał ze spokojem drugiej strony.

Zauważył Pan już, że pewien schemat powtarza się, czyli: najpierw są trudne rozmowy Pana z mamą, potem mama dzwoni do rodziny i nastawia ją przeciwko Panu. Następnie wraz z upływem czasu i uspokojenia emocji ma ona chęć na doprowadzenie do Waszej zgody. Warto wykorzystać wiedzę o tym, jak ten schemat przebiega, jaka jest mama, jakie słowa, czy ton działają na nią negatywnie i unikać takiego sposobu komunikacji, aby nie denerwować siebie nawzajem.

Poza tym korzystne dla Pana byłoby samodzielne finansowanie swoich potrzeb. Proszę zwrócić też uwagę na fakt, że jest Pan mężczyzną w sile wieku, któremu łatwiej jest podjąć pracę zarobkową niż starszej i schorowanej kobiecie. Pan jako dorosły syn mógłby czasem zaproponować pomoc finansową mamie, zamiast oczekiwać tego od niej.       

W ten sposób oraz poprzez zmianę komunikacji może Pan naprawdę mamie pomóc – nawiązuję tu do Pana słów z początku listu.

Masz podobny problem? Skutecznie pomagamy rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mama nie chce, żebym nocowała u koleżanek. Co ma robić?

Mama nie chce, żebym nocowała u koleżanek. Co ma robić?

Mam już 17 lat i jak do tej pory nigdy nie miałam problemu z mamą, odnośnie nocowania u koleżanki. Wszystko się zmieniło. Ostatnio moja przyjaciółka, z którą przyjaźnię się już kilka dobrych lat, gdy była u mnie chyba wzięła sobie sama jedzenie z mojej lodówki. Dla mojej mamy, takie zachowanie jest niedopuszczalne. Zaczęła ostatnio mówić jaka ona jest bezczelna, nie wychowana i ona nie życzy sobie żebym się z nią przyjaźniła. Wczoraj próbowałam z mamą normalnie porozmawiać. Jednak zaczęła opowiadać, że ona mnie nie będzie nigdzie puszczać na noc do koleżanek, bo w tym wieku czyhają na mnie niebezpieczeństwa, bo mogą mnie zgwałcić, upić itp. Mówi, że mam swój dom i nie potrzebuje nocować u koleżanek. Ja już nie wiem co mam zrobić. Przecież ja nic złego nie robię, to tylko nocowanie u koleżanki, żeby razem fajnie spędzić czas.

Zachowanie przyjaciółki było dla Twojej mamy trudne do zaakceptowania. Naruszyło ważne dla niej zasady, wartości i prawdopodobnie zaczęła martwić się o Ciebie. Wiem też, że dla młodych osób kontakt z rówieśnikami jest niezwykle ważny.

W takich sytuacjach jedynym rozwiązaniem jest spokojna rozmowa nastawiona na wzajemne zrozumienie swoich potrzeb oraz znalezienie rozwiązania możliwego do zaakceptowania przez dwie strony. Jak się do tego zabrać?

  1. Powiedz mamie, że wiesz i rozumiesz, że zachowanie Twojej przyjaciółki ją wzburzyło i chciałabyś z nią o tym na spokojnie porozmawiać.
  2. Wybierzcie spokojny czas, gdy żadna z Was nie będzie w pośpiechu.
  3. Możecie przygotować papier , aby spisać swoje oczekiwania i postanowienia.
  4. Niech każda z Was powie jakie ma oczekiwania, potrzeby, np.: Chciałabym raz w miesiącu nocować u mojej przyjaciółki.
  5. Poproś mamę, aby powiedziała, jakie ma obawy i czego by potrzebowała, aby czuć się bezpiecznie i nie martwić o Ciebie, gdy jesteś poza domem.
  6. Powiedz mamie, dlaczego takie spotkania są dla Ciebie ważne i zapewnij ją, że może Ci ufać.
  7. Ustalcie wspólnie na co się zgadzacie, możecie to też spisać.

Taka forma rozmowy pozwoli Twojej mamie poczuć, że liczysz się z jej zdaniem i potrzebami. Będzie też okazją, abyś powiedziała co jest dla Ciebie ważne. W ten sposób budujecie wzajemne zaufanie. Powodzenia.

Masz podobny problem? Skutecznie pomagamy rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dzieci mojego partnera są agresywne. Co robić?

Dzieci mojego partnera są agresywne. Co robić?

Witam, mam partnera, który ma swoje dzieci w wieku 8-9 lat. Jego była żona leczy się z przemocy w rodzinie. Ostatnio zauważyliśmy, że dzieci nie bardzo chcą wracać do domu. Chcą być cały czas u babci, a jak się ich pyta czemu to mówią, że mama krzyczy. Nie mamy częstego kontaktu z dziećmi, bo mieszkamy za granica. Była żona kilka razy ich już nie pościła do nas, wiec jesteśmy z nimi tyle co uda nam się zjechać do polski, co 5-6 tygodni. To zazwyczaj starsza dziewczynka rzuca się na mojego partnera, gryzie, szczypie, przytula się zadając mu ból. Nie wiemy, co robić z takim zachowaniem i jak reagować. Zastanawiamy się, czy iść do psychologa. Proszę o jakaś poradę. Dziękuje.

Pani Anno,

zachowania dzieci zawsze są odzwierciedleniem tego, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu. Gryzienie czy szczypanie są najczęściej spotykaną, dziecięcą formą okazywania złości i agresji. Jeśli dziecko przejawia takie agresywne zachowania, to znaczy, że również doświadcza agresji – niekoniecznie w takiej samej formie i niekoniecznie bezpośrednio na sobie. Wystarczy, że bywa jej świadkiem.

Dzieci Pani partnera chcą być jak najdłużej u babci, ponieważ prawdopodobnie nie czują się bezpiecznie w swoim domu. Agresywne zachowania córki, wobec jej taty mogą być spowodowane emocjami, które ona przeżywa, np. złości na niego za jego nieobecność. Są to skutki rozstania rodziców, a tym samym zaburzenia systemu rodzinnego.

W opisanej sytuacji matka dzieci słabo radzi sobie ze swoimi emocjami. Ojciec zaś pojawia się i znika. Nie ma go w momentach, gdy dzieci bardzo go potrzebują, np podczas krzyku ich matki. Bywają więc one w sytuacjach, w których nikt ich nie broni.

Odpowiadając na Pani pytanie: w momentach agresywnego zachowania córki tata powinien spokojnie, ale stanowczo mówić jej, że to sprawia mu ból, że szczypanie, czy gryzienie boli drugą osobę. Warto demonstrować delikatne przytulanie jako przykład okazywania uczuć przyjemnego dla obu stron. Wskazane jest rozmawianie z dziećmi, pytanie ich, jak się czują, co lubią, a czego nie lubią, z czego cieszą się, a co je smuci oraz jak najczęstsze kontaktowanie się z nimi. Ważne jest interesowanie się tym, co przeżywają.

Wizyta u psychologa oczywiście może pomóc (jest na to potrzebna zgoda obojga rodziców), ale nic nie zastąpi dzieciom częstego kontaktu z rodzicami i doświadczania od ich obojga miłości i zrozumienia. Warto porozmawiać też z matką dzieci, zainteresować się, jak wygląda opieka sprawowana przez nią. Być może po rozstaniu ona też potrzebuje wsparcia i nie radzi sobie z otaczającą ją rzeczywistością, co negatywnie odbija się na dzieciach. Zapewne wcześniejszy plan był taki, że oboje rodzice będą znosić trudy związane z wychowaniem wspólnych potomków, a okazało się, że została z tym na co dzień sama, a wsparcia doświadcza rzadko. Na pewno nie jest jej łatwo, a frustracja z tym związana być może przeradza się u niej w agresję.

Skoro już doszło do rozwodu w tej rodzinie, to oboje rodzice powinni częściej kontaktować się z dziećmi i okazywać uczucia, aby zmniejszyć ich cierpienie. Mieszkając za granicą można realizować to nawet codziennie, np. przez skype – zawsze to jakaś namiastka spotkania. Mimo rozwodu rodzice powinni kontaktować się ze sobą w sprawach potomstwa oraz starać się, aby kontakt ten był poprawny, a nie oparty na nienawiści.

Skutki rozwodu najbardziej dotkliwie odbijają się na dzieciach. Rodzice zaś chcą odciąć się od przeszłości i angażują się w układanie swojego nowego życia. Jednak dzieci są i zawsze będą ściśle związane z tą niechcianą przeszłością a rodzicom nie wolno o tym zapomnieć.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Konflikty rodzinne jak poradzić sobie z gniewem

Konflikty rodzinne – jak poradzić sobie z gniewem?

Witam, miesiąc temu doszło w mojej rodzinie do poważnej kłótni i na chwilę obecną nie ma możliwości pogodzenia się. Kłótnia dotyczyła mnie i mojego męża z męża bratem i bratową. Mąż i ja żyjemy w bardzo dobrych relacjach i oboje mamy to samo zdanie co do sytuacji. Chodzi o to, że mamy niespełna dwuletnie dziecko, które boi się psów. Bart z bratową nie są wstanie tego zrozumieć. Pomimo naszych wielokrotnych spokojnych próśb oraz tłumaczeń, zabierają dwa psy wszędzie ze sobą, zmuszając w ten sposób nas i nasze dziecko do obcowania ze zwierzętami, których córka się boi (oni są starsi od nas o ok. 8 lat i nie mają dzieci). Nie pomagały tłumaczenia, prośby, spokój i złość. Nic. Zawsze racja po ich stronie. I niestety doszło do wylania wszystkich żali.

Spotkałam się z brakiem zrozumienia, zostałam poniżana. Szwagier ubliżał mi i mojej rodzinie, był wobec mnie i męża agresywny werbalnie. Bratowa podobnie. No i się “na amen” pokłóciliśmy. Obecnie czuję się źle w tej sytuacji. Często boli mnie głowa, brzuch, czuję się poddenerwowana, napięta. Wzrasta we mnie gniew i nienawiść do nich. Czuję się rozczarowana, choć nie jest to pierwsza sytuacja, w której próbowali wymuszać na nas ich zdanie i dostosowywać. Jest to druga sytuacja, w której ja osobiście postawiłam granice. Nie mogę tylko na chwilę obecną poradzić sobie z własnym stanem emocjonalnym. Nie potrafię tak w pełni cieszyć się latem, życiem. Ciągle czuję jakiś ciężar na plecach i  wewnętrzną wściekłość. Nie chcę, żeby ludzie nie szanujący mnie i mojej rodziny “zatruwali” mi życie. Nie chcę myśleć o tym codziennie ani też wyrzucać tych myśli i uczuć bo one po prostu są. Mija miesiąc a we mnie wzrasta gniew.
Kamila

Pani Kamilo,

Sytuacja, którą Pani opisała, nie należy do łatwych. Gdy czujemy, że ktoś nie szanuje naszych próśb i na próbę stawiania granic reaguje złością, uruchamia to w nas poczucie niezrozumienia, ale i bezsilności. Gdy sprawa dotyczy znajomych, możemy świadomie podjąć decyzję, że nie chcemy z tymi osobami spędzać czasu. Jednak gdy do kłótni i zerwania kontaktu dochodzi w rodzinie, ciężar emocjonalny jest dużo większy. Dochodzą kwestie lojalności, trzymania stron, ale i wizja wspólnych rodzinnych spotkań czy świąt, staje się sytuacją kryzysową i problemową.

Objawy psychosomatyczne, które Pani towarzyszą, mogą świadczyć o tłumieniu czy nie wyrażaniu pewnych emocji. Warto przyjrzeć się czego Pani nie mówi, z czym jest Pani najtrudniej, jak w tym wszystkim odnajduje się Pani mąż, jak komentują to teściowie – to wszystko może mieć wpływ na to jak Pani przeżywa całą tę sytuacje.

Nie bez znaczenia jest też Pani umiejętność stawiania granic – pisze Pani, że po raz drugi to Pani zrobiła, choć ich naruszanie miało miejsce o wiele częściej. Czy jest to Pani decyzja, czy ma Pani poczucie, że zarówno Pani, jak i męża? W jakich relacjach był Pani mąż z bratem, czy ich brak dzieci jest decyzją czy sprawą losową? Pojawia się tutaj wiele pytań, które mogą mieć znaczenie w Pani przeżywaniu tej sytuacji.

Jeżeli objawy w najbliższym czasie nie będą ustępować, warto się zastanowić nad spotkaniem z psychologiem, gdzie na spokojnie będzie miała Pani okazję zrozumieć swoje emocje w tej niełatwej sytuacji.

Masz podobny problem? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój brat nie radzi sobie w życiu, a wszystko to wina ojca. jak mogę mu pomóc?

Mój brat był poniżany przez ojca, teraz nie radzi sobie w życiu. Jak mu pomóc?

Witam. Chodzi o mojego najstarszego brata. Sytuacja w domu zawsze była ciężka, rodzice się kłócili, dochodziło do rękoczynów itp. Tata był bardzo agresywny, nie tylko wobec mamy. Najbardziej wyżywał się właśnie na starszym bracie. Często robił mu długie kazania i poniżał go, przez co mój brat stracił pewność siebie. Teraz już rodzice są po rozwodzie, brat mieszka w innym mieście (ma 25 lat), ale nie radzi sobie w życiu. Ciągle jest na studiach i nie może ich skończyć i jest wiele innych sytuacji, o których nie chcę się tu rozpisywać.

Wiem, że tata wyrządził mu dużą krzywdę na psychice. Myślałam o tym, żeby przemówić tacie, by przeprosił za wszystko mojego brata, może wtedy by mu to jakoś pomogło, ale mój tata jest uparty i nie wiem czy zrozumie kiedyś swój błąd.W jaki sposób mogę pomóc bratu? Był tylko raz u psychologa i więcej już chyba nie chciał iść. Boje się, że jeżeli mu nie pomogę, to może się kiedyś to skończyć tragedią. Proszę o jakąś pomoc.

Pani Magdo,

Czytając list zastanawiałam się, ile Pani ma lat. Pisząc o najstarszym bracie mogę domyślać się, że nie jest on jedyny, że jest co najmniej jeszcze jeden starszy od Pani. Wynika z tego, że może być Pani najmłodsza z rodzeństwa (chyba, że jest ktoś jeszcze, o kim nie wspomina Pani w liście). 

Ciekawa jestem również, jak radzi/radzą sobie w życiu pozostałe rodzeństwo oraz czym się Pani zajmuje.

Piszę o tym wszystkim, ponieważ, Pani czuje się z jakiegoś powodu odpowiedzialna za najstarszego brata. Do tego stopnia, że w pewnym sensie uzależnia jego życie od swojej pomocy: „Boje się, że jeżeli mu nie pomogę, to może się kiedyś to skończyć tragedią”. Słyszę Pani niepokój, oraz fakt, że brat jest dla Pani bardzo ważny, ale nie rozumiem presji jaką Pani lub może ktoś inny na Panią nakłada.

Może przeprowadzić Pani rozmowę z bratem, w której zapyta go, czego potrzebuje. Zapewni go, że jest Pani osobą, której można zaufać, która chce dla niego jak najlepiej. Jeżeli potrzebuje pomocy, to może na nią liczyć.

Jednocześnie brat musi chcieć otrzymać Pani pomoc i przede wszystkim posiadać chęć zmiany w swoim życiu. Na siłę nikt nie jest w stanie pomóc drugiej osobie i to też powinna Pani zaakceptować.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Córka mojego męża nie akceptuje przyrodniego rodzeństwa

Córka mojego męża nie akceptuje przyrodniego rodzeństwa. Jak z nią postępować?

Witam. Mam problem. Córka męża z pierwszego małżeństwa ma 14 lat i mieszka z matką. Rok temu urodziły nam się bliźniaki (dwie dziewczynki). Córka męża w ogóle nie akceptuje dzieci. Ostatnio napisała, że tata jej nie kocha i wszystko przez te brzdące. Że nie lubi dzieci. Przestraszyłam się i zastanawiam się, czy przez swoją nienawiść jest w stanie coś zrobić dzieciom? Jak z nią postępować? Proszę o radę.

Beata

Pani Beato,

Córka Pani męża przeżywa kryzys z powodu częściowej utraty uwagi rodzica. Jej tata miał przez ostatnie kilkanaście lat tylko jedno dziecko, którym była ona. Natomiast od roku wszystko zmieniło się, bo tata ma jeszcze inne dzieci, które również darzy miłością. Dlatego też jest zazdrosna i zła, ale to normalna i często występująca reakcja u rodzeństwa, zwłaszcza przyrodniego. Tym bardziej może to odczuwać, wiedząc, że tata ma kontakt z młodszymi dziećmi na co dzień, a z nią tylko w określone dni.

Nie trzeba obawiać się tej zazdrości, bo obawy takie mogą powodować napięcia, np. w Pani i niechętny stosunek do przybranej córki, co ona z pewnością wyczuje i spirala gniewu będzie nakręcała się. Tym bardziej będzie przekonana, że wszystkiemu winne są bliźnięta.

Jak postępować z córką męża? – Przede wszystkim trzeba spokojnie do tego podejść i ze zrozumieniem dla niej. Rozmawiać z nią, uspokajać i tłumaczyć, że tata ją bardzo kocha i nic tego nie zmieniło.

Zarzut dziewczynki, że tata jej nie kocha, jest wołaniem o jego miłość do niej. Dlatego też powinien on dać jej więcej uwagi, miłości, ciepła. Stworzyć czasem warunki, aby móc poświęcić czas tylko dla niej. W rozmowach wspominać czas, kiedy ona była mała i ile radości wnosiła do życia rodziców. Dobrze jest wyjaśnić, że małe dzieci są nieporadne, więc absorbujące i prowokują to, że poświęca się im dużo uwagi oraz że będzie się to zmieniało wraz z ich dorastaniem.

Dużo dobrego może zrobić również Pani, np. organizując wspólny czas dla wszystkich trzech dziewcząt, aby tworzyła się między nimi pozytywna więź, która nie pozwoli na kształtowanie się nienawiści i rywalizacji. Korzystnie byłoby motywować najstarszą córkę do czynnego udziału w opiekowaniu się i wychowywaniu maluchów – to spowodowałoby dobry wpływ na kształtowanie osobowości całej trójki, a Państwo mieliby trochę więcej odpoczynku.

Kilkunastoletni młody człowiek przeżywa różne rozterki i często nie rozumie, co się w nim dzieje. Dlatego też rodzice (również ci przybrani) powinni mu w tym pomóc – taka jest właśnie ich rola.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczającyh trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.