Córka mojego męża nie akceptuje przyrodniego rodzeństwa

Córka mojego męża nie akceptuje przyrodniego rodzeństwa. Jak z nią postępować?

Witam. Mam problem. Córka męża z pierwszego małżeństwa ma 14 lat i mieszka z matką. Rok temu urodziły nam się bliźniaki (dwie dziewczynki). Córka męża w ogóle nie akceptuje dzieci. Ostatnio napisała, że tata jej nie kocha i wszystko przez te brzdące. Że nie lubi dzieci. Przestraszyłam się i zastanawiam się, czy przez swoją nienawiść jest w stanie coś zrobić dzieciom? Jak z nią postępować? Proszę o radę.

Beata

Pani Beato,

Córka Pani męża przeżywa kryzys z powodu częściowej utraty uwagi rodzica. Jej tata miał przez ostatnie kilkanaście lat tylko jedno dziecko, którym była ona. Natomiast od roku wszystko zmieniło się, bo tata ma jeszcze inne dzieci, które również darzy miłością. Dlatego też jest zazdrosna i zła, ale to normalna i często występująca reakcja u rodzeństwa, zwłaszcza przyrodniego. Tym bardziej może to odczuwać, wiedząc, że tata ma kontakt z młodszymi dziećmi na co dzień, a z nią tylko w określone dni.

Nie trzeba obawiać się tej zazdrości, bo obawy takie mogą powodować napięcia, np. w Pani i niechętny stosunek do przybranej córki, co ona z pewnością wyczuje i spirala gniewu będzie nakręcała się. Tym bardziej będzie przekonana, że wszystkiemu winne są bliźnięta.

Jak postępować z córką męża? – Przede wszystkim trzeba spokojnie do tego podejść i ze zrozumieniem dla niej. Rozmawiać z nią, uspokajać i tłumaczyć, że tata ją bardzo kocha i nic tego nie zmieniło.

Zarzut dziewczynki, że tata jej nie kocha, jest wołaniem o jego miłość do niej. Dlatego też powinien on dać jej więcej uwagi, miłości, ciepła. Stworzyć czasem warunki, aby móc poświęcić czas tylko dla niej. W rozmowach wspominać czas, kiedy ona była mała i ile radości wnosiła do życia rodziców. Dobrze jest wyjaśnić, że małe dzieci są nieporadne, więc absorbujące i prowokują to, że poświęca się im dużo uwagi oraz że będzie się to zmieniało wraz z ich dorastaniem.

Dużo dobrego może zrobić również Pani, np. organizując wspólny czas dla wszystkich trzech dziewcząt, aby tworzyła się między nimi pozytywna więź, która nie pozwoli na kształtowanie się nienawiści i rywalizacji. Korzystnie byłoby motywować najstarszą córkę do czynnego udziału w opiekowaniu się i wychowywaniu maluchów – to spowodowałoby dobry wpływ na kształtowanie osobowości całej trójki, a Państwo mieliby trochę więcej odpoczynku.

Kilkunastoletni młody człowiek przeżywa różne rozterki i często nie rozumie, co się w nim dzieje. Dlatego też rodzice (również ci przybrani) powinni mu w tym pomóc – taka jest właśnie ich rola.

Dorota Braniewska

Psycholog, psychoterapeuta Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych, depresji, problemów psychosomatycznych. Pomaga osobom cierpiącym z powodu trudnej sytuacji życiowej, traumy oraz odczuwającym brak satysfakcji z życia. Czytaj więcej...
0 komentarzy

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *