Dzieci mojego partnera są agresywne. Co robić?

Dzieci mojego partnera są agresywne. Co robić?

Witam, mam partnera, który ma swoje dzieci w wieku 8-9 lat. Jego była żona leczy się z przemocy w rodzinie. Ostatnio zauważyliśmy, że dzieci nie bardzo chcą wracać do domu. Chcą być cały czas u babci, a jak się ich pyta czemu to mówią, że mama krzyczy. Nie mamy częstego kontaktu z dziećmi, bo mieszkamy za granica. Była żona kilka razy ich już nie pościła do nas, wiec jesteśmy z nimi tyle co uda nam się zjechać do polski, co 5-6 tygodni. To zazwyczaj starsza dziewczynka rzuca się na mojego partnera, gryzie, szczypie, przytula się zadając mu ból. Nie wiemy, co robić z takim zachowaniem i jak reagować. Zastanawiamy się, czy iść do psychologa. Proszę o jakaś poradę. Dziękuje.

Pani Anno,

zachowania dzieci zawsze są odzwierciedleniem tego, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu. Gryzienie czy szczypanie są najczęściej spotykaną, dziecięcą formą okazywania złości i agresji. Jeśli dziecko przejawia takie agresywne zachowania, to znaczy, że również doświadcza agresji – niekoniecznie w takiej samej formie i niekoniecznie bezpośrednio na sobie. Wystarczy, że bywa jej świadkiem.

Dzieci Pani partnera chcą być jak najdłużej u babci, ponieważ prawdopodobnie nie czują się bezpiecznie w swoim domu. Agresywne zachowania córki, wobec jej taty mogą być spowodowane emocjami, które ona przeżywa, np. złości na niego za jego nieobecność. Są to skutki rozstania rodziców, a tym samym zaburzenia systemu rodzinnego.

W opisanej sytuacji matka dzieci słabo radzi sobie ze swoimi emocjami. Ojciec zaś pojawia się i znika. Nie ma go w momentach, gdy dzieci bardzo go potrzebują, np podczas krzyku ich matki. Bywają więc one w sytuacjach, w których nikt ich nie broni.

Odpowiadając na Pani pytanie: w momentach agresywnego zachowania córki tata powinien spokojnie, ale stanowczo mówić jej, że to sprawia mu ból, że szczypanie, czy gryzienie boli drugą osobę. Warto demonstrować delikatne przytulanie jako przykład okazywania uczuć przyjemnego dla obu stron. Wskazane jest rozmawianie z dziećmi, pytanie ich, jak się czują, co lubią, a czego nie lubią, z czego cieszą się, a co je smuci oraz jak najczęstsze kontaktowanie się z nimi. Ważne jest interesowanie się tym, co przeżywają.

Wizyta u psychologa oczywiście może pomóc (jest na to potrzebna zgoda obojga rodziców), ale nic nie zastąpi dzieciom częstego kontaktu z rodzicami i doświadczania od ich obojga miłości i zrozumienia. Warto porozmawiać też z matką dzieci, zainteresować się, jak wygląda opieka sprawowana przez nią. Być może po rozstaniu ona też potrzebuje wsparcia i nie radzi sobie z otaczającą ją rzeczywistością, co negatywnie odbija się na dzieciach. Zapewne wcześniejszy plan był taki, że oboje rodzice będą znosić trudy związane z wychowaniem wspólnych potomków, a okazało się, że została z tym na co dzień sama, a wsparcia doświadcza rzadko. Na pewno nie jest jej łatwo, a frustracja z tym związana być może przeradza się u niej w agresję.

Skoro już doszło do rozwodu w tej rodzinie, to oboje rodzice powinni częściej kontaktować się z dziećmi i okazywać uczucia, aby zmniejszyć ich cierpienie. Mieszkając za granicą można realizować to nawet codziennie, np. przez skype – zawsze to jakaś namiastka spotkania. Mimo rozwodu rodzice powinni kontaktować się ze sobą w sprawach potomstwa oraz starać się, aby kontakt ten był poprawny, a nie oparty na nienawiści.

Skutki rozwodu najbardziej dotkliwie odbijają się na dzieciach. Rodzice zaś chcą odciąć się od przeszłości i angażują się w układanie swojego nowego życia. Jednak dzieci są i zawsze będą ściśle związane z tą niechcianą przeszłością a rodzicom nie wolno o tym zapomnieć.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Dorota Braniewska

Psycholog, psychoterapeuta Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych, depresji, problemów psychosomatycznych. Pomaga osobom cierpiącym z powodu trudnej sytuacji życiowej, traumy oraz odczuwającym brak satysfakcji z życia. Czytaj więcej...
0 komentarzy

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *