Rozwód – koniec problemów? Wręcz przeciwnie!

Pacjenci odwiedzający naszą poradnię z powodu problemów rodzinnych po rozwodzie relacjonują, że zamiast upragnionego wytchnienia od dotychczasowej trudnej sytuacji, muszą mierzyć się z nowymi problemami, jak np. „granie” dziećmi przeciwko sobie. Skarżą się na niemożność osiągnięcia porozumienia nawet w podstawowych sprawach. Kto weźmie dziecko na długi weekend, ferie, wigilię, kto w sierpniu a kto w lipcu, kto za co ma zapłacić, bo alimenty są wciąż zbyt niskie – wszystko staje się problemem i pretekstem, żeby nie ustąpić a wymusić ustępstwo na byłym współmałżonku, myśląc: „niech tym razem on dostosuje się do mnie”. Przeważnie takie sytuacje interpretowane są przez drugą stronę jako „utrudnianie” kontaktów z dzieckiem i wykorzystywane są jako argumenty do dalszej walki.

Po rozwodzie małżonkowie na ogół walczą ze sobą jeszcze przez kilka lat, dzieci zaś cierpią jeszcze dłużej.

Co przeżywają dzieci w sytuacji rozwodowej rodziców?

Dzieci przeżywają rozstanie rodziców jako bolesne doświadczenie, traumę, a nie jako szansę na nowe, lepsze życie. Nadal potrzebują miłości i pomocy od każdego z rodziców. One często nie rozumieją powodu ich rozstania i mają skłonność do obwiniania siebie za rozpad rodziny, np. przez ich złe zachowanie. Czują się nieważne, bo dorośli nie biorą ich zdania pod uwagę i wbrew swej woli muszą przyjąć decyzję o ich rozstaniu. Są samotne w swoim cierpieniu, gdy rodzice zajęci są walką ze sobą. Zdarza się, że dzieci zaczynają częściej chorować, co jest reakcją organizmu na silne przeżycia emocjonalne. Jeszcze przez długie lata marzeniem dzieci z małżeństw rozwiedzionych jest to, żeby rodzice wrócili do siebie.

Tymczasem…

Rodzice oczekują lojalności od dziecka

Niejednokrotnie rodzice negatywnie wypowiadają się o byłym współmałżonku w obecności dzieci – tata o mamie i odwrotnie. Chcąc wybielić siebie, obwiniają swojego byłego partnera, mając nadzieję, że zyskają w dziecku swojego sprzymierzeńca. Ono zaś jest sprzymierzeńcem obojga rodziców. Zdarza się, że żyjąc w takim chaosie boi się mówić do mamy czy taty o swoim dobrym nastawieniu do drugiego rodzica, ponieważ wie, że będzie to źle widziane. Czuje, że nie wolno mu naturalnie kochać drugiego rodzica. Ale nie wie, który rodzic jest tym „drugim”?

Dzieci w końcu nie wiedzą, kto ma rację i kogo mają słuchać. Z czasem nie słuchają więc nikogo – to ich reakcja obronna. Są zagubione i zbuntowane, czasem po prostu złośliwe dla rodziców, bo zamiast miłości widzą ich walkę i rywalizację.

Niejednokrotnie rodzice w bezsilności prowadzą je do psychologa, aby zmienić ich buntownicze zachowanie.

Co przeżywają małżonkowie w sytuacji rozwodowej?

Małżonkowie mają świadomość porażki własnego związku. Zdając sobie sprawę z nieodwracalności sytuacji, patrzą na cierpienie swoich dzieci spowodowane rozpadem ich rodziny. Nie jest też łatwo rodzicom znosić obarczanie ich winą przez dzieci za zgotowanie im traumy. Przecież mieli dobre intencje – chcieli, żeby w końcu był spokój w domu, bez ciągłych kłótni i przepychanek. A jest zupełnie odwrotnie: nie mają spokoju w domu, ani spokoju sumienia.

Rodzice najchętniej zapomnieliby o sobie nawzajem i nie chcieliby spotykać się z byłym partnerem, aby „odciąć” się od przeszłości, związanej z przykrymi i bolesnymi wspomnieniami. Jednak niemożliwe jest całkowite nieutrzymywanie wzajemnych kontaktów. Dzieci łączą małżonków do końca ich życia: są różne uroczystości, np. komunia, urodziny, podczas których dzieci chcą mieć przy sobie oboje rodziców.

Wszyscy mają bardzo trudno, zarówno rodzice jak i dzieci. Negatywne skutki sytuacji rozpadu rodziny odczuwają również dziadkowie, a także nowi partnerzy rodziców. Rozwód nie jest końcem problemów, a zapewnieniem ich kontynuacji, tylko w bardziej skomplikowanej formie.

Jak temu zapobiec?

Aby zapobiec cierpieniu tak wielu osób z powodu rozpadu zaledwie jednego małżeństwa, należy przyłożyć się solidnie do jego naprawy, np. poszukać profesjonalnej pomocy, albowiem rozstanie nie jest rozwiązaniem problemu (wyjątek stanowią patologie rodzinne np. przewlekła i nieustająca przemoc).

Nie powinno się dopuszczać do sytuacji pogłębionego kryzysu małżeńskiego. Od początku związku trzeba dbać o dobrą relację, pielęgnować miłość, czyli to, co połączyło partnerów na początku ich związku. Trzeba koncentrować się przede wszystkim na tym co łączy. Jeśli jednak przyjdzie kryzys, to najlepiej skorzystać z takiego dobrodziejstwa, jakim jest terapia małżeńska – łatwo dostępna i coraz bardziej popularna w obecnych czasach.

Małżeństwa przeważnie odwlekają zgłoszenie się na terapię małżeńską – dlaczego i czym to skutkuje – opisałam w artykule, do którego lektury serdecznie zapraszam.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Rozwód – koniec problemów? Wręcz przeciwnie!
Średnia 5 z 1 ocen

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *