4. Zerwanie kontaktu z rodzicami. Czy to ostateczność i jak stopniować ochronę?
Moduł 6 · część 4 z 4 · Spis treści poradnika
Dorosłe dziecko, które myśli o zerwaniu kontaktu z rodzicami, zwykle od dawna nosi w sobie poczucie winy. Zanim pomyśli o odejściu, przez lata szuka przyczyny w sobie. Pacjenci w takiej sytuacji często mówią: „Wiem, że to moja matka i że ma tylko mnie. Ale po każdej rozmowie z nią przez kilka dni nie mogę dojść do siebie”. Zaraz potem pytają, co jest z nimi nie tak, że nie potrafią kochać matki tak, jak ona tego oczekuje.
W tym pytaniu nie ma pretensji do matki. Jest w nim za to przekonanie, że to dziecko zawiodło, bo nie potrafi dać tego, czego się od niego oczekuje. Najczęściej chodzi o miłość okazywaną bez przerwy: codzienne telefony, przyjazdy na każde wezwanie, rezygnację z własnego zdania, a czasem także z własnej rodziny. Takiej miłości nie jest w stanie dać żadne dorosłe dziecko, które chce prowadzić własne życie. Ono jednak tego nie widzi i dalej szuka winy w sobie.
Metoda szarego kamienia, o której pisaliśmy w poprzedniej części, pomaga przetrwać trudne rozmowy na co dzień. Czasem jednak nie wystarcza. Rodzic nadal naciska, nie słyszy tego, co mówisz, i przekracza Twoje granice. Wtedy pojawia się pytanie, które wiele osób boi się zadać nawet samym sobie: czy mogę zerwać kontakt z rodzicami?
Ochrona siebie wcale nie musi zaczynać się od całkowitego odcięcia. Granice wobec rodziców możesz stopniować. Dobierasz je do tego, jak bardzo rodzic Cię rani i czy szanuje Twoje prośby. Między rzadszym kontaktem a jego zerwaniem jest kilka poziomów dystansu i każdy z nich może pomóc Ci odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Żadna z tych decyzji nie musi być ostateczna.
Zerwanie kontaktu z rodzicami to zwykle ostatni krok, a nie pierwszy
Dziecko, które wychowuje się przy trudnym rodzicu, bardzo wcześnie uczy się szukać winy w sobie. Nie może pomyśleć, że mama albo tata je krzywdzą, bo bez nich nie przetrwa. Dużo bezpieczniej jest uznać: „To ja jestem niegrzeczny, to ja coś zrobiłem źle”. Brytyjski psychoanalityk Ronald Fairbairn nazwał ten mechanizm obroną moralną. Dziecko woli uważać się za złe, niż stracić obraz dobrego rodzica. Ten sposób myślenia zostaje z nim na długo. Dlatego dorosłe dziecko najpierw przez lata obwinia siebie, a odsuwa się od rodzica dopiero wtedy, gdy nie ma już sił. Z tego mechanizmu bierze się pytanie, które pacjenci zadają nam tak często: co jest ze mną nie tak?
Zanim dojdzie do zerwania, dorosłe dzieci zwykle długo próbują ratować relację. Amerykańska badaczka Kristina Scharp opisała, jak to najczęściej wygląda. Najpierw dorosłe dziecko mówi wprost, co je rani. Kiedy to nie pomaga, rzadziej przyjeżdża i krócej rozmawia przez telefon. Potem rozmawia z rodzicem już tylko o pogodzie i zdrowiu, a spotyka się z nim wyłącznie wtedy, gdy przy stole siedzi ktoś jeszcze. Na zerwanie kontaktu decyduje się dopiero wtedy, gdy traci nadzieję, że cokolwiek się zmieni.
Socjolożka Rin Reczek rozmawiała z 68 dorosłymi, którzy zerwali kontakt z kimś z rodziny. Większość z nich zrobiła to po latach złego traktowania i łamania granic. Często przełomem były narodziny własnego dziecka. Córka, która przez lata znosiła krytykę matki, nie chciała, żeby matka tak samo traktowała jej dzieci. Reczek podkreśla, że osoby, które zrywają kontakt, nie są egoistami. Zależy im na rodzinie. Chcą tylko, żeby opierała się na szacunku i poczuciu bezpieczeństwa, a nie wyłącznie na więzach krwi.
Zerwanie kontaktu trzeba odróżnić od oddalenia. Zdarza się, że ojciec po rozwodzie nie buduje więzi z dzieckiem i kontakt z czasem po prostu się urywa. Taka relacja nie zostaje zerwana, bo nigdy nie była bliska. Tu piszemy o innej sytuacji: więź istniała i była ważna, ale dorosłe dziecko nie było w stanie dłużej w niej trwać.
Zerwanie kontaktu z rodzicami dotyczy wielu rodzin, choć w Polsce wciąż jest tematem tabu
Psychologowie nazywają zerwanie kontaktu w rodzinie angielskim terminem family estrangement. W amerykańskim sondażu YouGov z 2025 roku 16% dorosłych przyznało, że nie utrzymuje kontaktu z jednym z rodziców. Z dużego badania Rin Reczek i jej współpracowników wynika, że w dorosłym życiu kontakt z matką zrywa co szesnaste dziecko. W Polsce nikt jeszcze nie zbadał tego zjawiska. Wiemy za to z badań CBOS, że 73% dorosłych Polaków widuje rodziców przynajmniej raz w tygodniu.
Częste spotkania nie zawsze świadczą jednak o bliskości. Wielu naszych pacjentów co tydzień przyjeżdża do rodziców na obowiązkowy niedzielny obiad. Robią to, bo są przekonani, że nie mogą z niego zrezygnować. Nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób spełniają przymus rodzica, a nie własną potrzebę kontaktu. W takim otoczeniu zerwanie kontaktu z matką pozostaje tematem tabu, a osoba, która się na nie decyduje, często nie ma z kim o tym porozmawiać.
Dlaczego dorosłe dzieci zrywają kontakt z matką lub ojcem
Zapytane o powody, dorosłe dzieci najczęściej mówią o manipulacji i o przemocy: fizycznej, emocjonalnej lub seksualnej. W sondażu YouGov każdy z tych powodów podała co trzecia osoba, która zerwała kontakt z rodzicem. Niewiele mniej osób mówiło o kłamstwach i nadużyciu zaufania.
Do naszej poradni najczęściej trafiają dorosłe dzieci, które rodzic nachodzi i szantażuje emocjonalnie. Wiele z nich słyszy te same zdania: „Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłam?”, „Przez ciebie się rozchoruję”, „Nikt nie będzie cię kochał tak jak matka”. Drugą bardzo częstą sytuacją są dziadkowie, którzy wtrącają się w wychowanie wnuków. Komentują każdą decyzję młodych rodziców i podważają ich zdanie przy dzieciach.
Rodzice opowiadają tę samą historię zupełnie inaczej. W amerykańskim badaniu ponad tysiąca matek, z którymi dorosłe dziecko zerwało kontakt, 79% uważało, że ktoś z rodziny nastawił dziecko przeciwko nim. Najczęściej wskazywały ojca dziecka albo jego partnera. Własną winę dostrzegało 18% matek. Nie musi to oznaczać złej woli. Rodzic często nie zauważa sygnałów, które dziecko wysyłało mu przez lata, i dlatego zerwanie jest dla niego zaskoczeniem. Z myślą o rodzicach napisaliśmy osobny tekst: Dorosłe dziecko zerwało ze mną kontakt – co robić?
Poziom 1: Ograniczenie kontaktu. Zmiana dawki
Kiedy lek wywołuje silne skutki uboczne, lekarz nie zawsze od razu go odstawia. Często najpierw zmniejsza dawkę. Podobnie możesz postąpić z trudną relacją. Ograniczenie kontaktu polega na wyraźnym zmniejszeniu tego, jak często i jak długo rozmawiacie i się spotykacie.
- Kiedy wystarczy? Gdy relacja bywa męcząca i obciążająca, ale nie ma w niej otwartej agresji, a Ty czujesz, że przy większym dystansie dasz sobie z nią radę.
- Jak to wygląda w praktyce? Zamiast odbierać telefon codziennie po pracy, dzwonisz raz w tygodniu, w niedzielę. Nie przyjeżdżasz na cały weekend, tylko na trzygodzinny niedzielny obiad. Sam decydujesz o czasie rozmowy i od razu mówisz: „Mam tylko kwadrans, bo zaraz wychodzę. Co u ciebie?”. Kiedy kwadrans mija, spokojnie kończysz.
Poziom 2: Kontakt strukturyzowany. Własne terytorium
W niektórych rodzinach rodzic świetnie zachowuje się przy obcych, ale gdy tylko zamkną się drzwi domu, zaczyna się krytyka, pretensje i wyciąganie starych spraw. W takiej sytuacji dobrze działa kontakt strukturyzowany, czyli spotkania wyłącznie na warunkach, które ustalasz Ty i które są dla Ciebie bezpieczne.
- Kiedy wystarczy? Gdy potrzebujesz jasnych ram spotkania i możliwości wyjścia w każdej chwili, jeśli Twoje granice zostaną przekroczone.
- Jak to wygląda w praktyce? Przestajesz nocować w rodzinnym domu. Spotykacie się na neutralnym gruncie: w kawiarni, w restauracji albo na spacerze. Jeśli padnie raniący albo natrętny komentarz, możesz powiedzieć: „Nie chcę o tym rozmawiać. Jeśli będziesz dalej o tym mówić, wrócę do domu”. Jeśli to nie pomoże, wstajesz, płacisz za siebie i wychodzisz.
Zanim dojdzie do zerwania kontaktu, część rodzin próbuje jeszcze wspólnych sesji dorosłego dziecka z rodzicem. W obecności terapeuty łatwiej nazwać to, co rani, i sprawdzić, czy zmiana jest możliwa. Często okazuje się, że jest.
Poziom 3: Całkowite zerwanie kontaktu. Operacja ratunkowa
Bywają sytuacje, w których nic innego nie działa. Rodzic raz za razem łamie granice, nawet gdy są jasno określone. Często robi to w przekonaniu, że ma do tego prawo albo że działa dla Twojego dobra. Odrzuca próby uspokojenia sytuacji, a po ograniczeniu kontaktu zaczyna Cię nachodzić albo nękać telefonami. Wtedy zostaje ostateczność: całkowite przerwanie kontaktu. Brak kontaktu ma wtedy chronić Twoje zdrowie. Jego celem nie jest ukaranie rodzica.
- Kiedy go rozważyć? Gdy kontakt z rodziną wywołuje u Ciebie powracające stany lękowe, bezsenność albo nawroty depresji. Gdy w relacji jest otwarta przemoc psychiczna, fizyczna albo finansowa lub groźby. Gdy widzisz, że ceną za utrzymanie tej relacji jest Twoje zdrowie psychiczne albo dobro Twoich dzieci. Tak poważną decyzję najlepiej podejmować razem z terapeutą.
- Jak to wygląda w praktyce? Blokujesz numery telefonów, adresy e-mail i profile w mediach społecznościowych. Nie odpowiadasz na wiadomości przekazywane przez innych członków rodziny. Jeśli rodzic Cię nachodzi, nęka albo Ci grozi, możesz zgłosić to na policję. Przy przemocy w rodzinie policja może wszcząć procedurę Niebieskiej Karty, a policja i sąd mogą zakazać sprawcy zbliżania się i kontaktowania.
Dwie pułapki, na które musisz uważać, stawiając granice
Nawet przy najlepszych chęciach i dobrej znajomości teorii łatwo potknąć się o dwie bardzo życiowe sprawy. Zanim zdecydujesz się na stanowcze kroki, zatrzymaj się nad nimi na chwilę:
- Zależność finansowa i praktyczna. Bardzo trudno ograniczyć kontakt, jeśli mieszkasz w mieszkaniu rodziców, pracujesz w rodzinnej firmie albo regularnie przyjmujesz od nich pieniądze. Trudno bronić granic na terenie, który należy do kogoś innego. Dystans emocjonalny często wymaga najpierw trudnego, ale potrzebnego usamodzielnienia. Dopóki jesteś zależny, Twoje granice łatwo podważyć.
- Dylemat wnuków. To najczęstszy powód, dla którego dorosłe dzieci rezygnują z ochrony siebie. Pojawia się silne poczucie winy: „Nie mogę tego zrobić, odbiorę dzieciom babcię i dziadka”. Zdarza się, że trudny rodzic jest dla wnuków ciepły i czuły. Jeśli jednak po każdym spotkaniu z nim przez kilka dni nie możesz dojść do siebie, Twoje dzieci i tak ponoszą tego koszty. Mają przy sobie mamę albo tatę, który jest wyczerpany, rozdrażniony albo myślami gdzie indziej. Babcia czy dziadek, którzy ranią ich rodzica, krzywdzą więc także je, nawet jeśli wobec nich są mili. Dlatego dbając o siebie, chronisz także je.
Kontakty dziadków z wnukami. Zanim podejmiesz decyzję o zerwaniu kontaktu, musisz wiedzieć jeszcze jedno. Dziadkowie mogą wystąpić do sądu o ustalenie kontaktów z wnukami i mają szansę taką sprawę wygrać. Sąd kieruje się dobrem dziecka. Bierze pod uwagę jego więź z dziadkami, jego zdanie, jeśli jest na tyle duże, żeby je wyrazić, oraz to, czy spotkania są dla niego bezpieczne. Jeśli rodzic zapowiada taki krok, zachęcamy do rozmowy z prawnikiem.
Poczucie winy nie oznacza, że decyzja była zła
Poczucie winy przy wprowadzaniu dystansu potrafi paraliżować. Otoczenie często powtarza, że „rodziców ma się tylko jednych”. Twoje zdrowie też jest tylko jedno. Nikt nie ma obowiązku trwać w relacji, która go niszczy, nawet jeśli łączy go z tą osobą najbliższe pokrewieństwo.
Skąd tyle winy, skoro decyzja jest przemyślana? Brytyjska badaczka Lucy Blake zwraca uwagę, że niemal w każdej kulturze więź z rodzicem uchodzi za trwałą i bezwarunkową. Kto ją zrywa, łamie bardzo silną normę i dlatego czuje się winny, nawet jeśli ma ku temu poważne powody. Poczucie winy nie mówi więc o tym, czy postępujesz słusznie. Mówi o tym, jak głęboko nosisz w sobie tę normę.
Po zerwaniu kontaktu poczucie winy często podsycają inni. Rodzic przychodzi pod drzwi, dzwoni z nowych numerów albo wysyła do Ciebie krewnych: wujka, ciocię, siostrę. Każdy z nich mówi mniej więcej to samo: „Matka płacze po nocach”, „Rodziców ma się tylko jednych”, „Zrób to dla niej, póki żyje”. Jak rozmawiać z takimi pośrednikami, żeby nie stracić relacji z nimi, opisujemy w części Wybuch wygaszania.
Życie po zerwaniu kontaktu z rodzicami. Ulga i żałoba jednocześnie
Po zerwaniu kontaktu wiele osób najpierw czuje ulgę. Brytyjskie badaczki Audrey Linden i Elizabeth Sillence rozmawiały z kobietami, które odcięły się od rodziców. Po pierwszym okresie silnego stresu większość z nich mówiła o spokoju, większym poczuciu własnej wartości i o tym, że wreszcie same decydują o swoim życiu. Jedna z nich powiedziała: „Wreszcie wolno mi być sobą”. W wywiadach socjolożki Andreei Nicy osoby, które od co najmniej roku nie miały kontaktu z kimś z rodziny, mówiły też, że nauczyły się lepiej chronić swoje granice. Rin Reczek opisała z kolei, jak jej rozmówcy tworzą sobie rodzinę z wyboru. Zbliżają się do przyjaciół, szukają oparcia u starszych osób, na przykład u rodziców przyjaciół, i utrzymują kontakt z tymi krewnymi, z którymi nie są skłóceni.
Razem z ulgą przychodzi jednak żałoba. To żałoba po kimś, kto żyje, o której piszemy w części Więź traumatyczna i pułapka powrotów. Po zerwaniu kontaktu dochodzą do niej konkretne straty. Australijska badaczka Kylie Agllias pisze o stracie na całe życie: o braku rodzinnego oparcia, wspólnych świąt i babci dla własnych dzieci. Smutek wraca zwłaszcza w grudniu i w Dniu Matki. W brytyjskim badaniu „Hidden Voices” ponad połowa osób, które zerwały kontakt z rodziną, mówiła, że święta są dla nich szczególnie trudne. Ten smutek nie świadczy o tym, że decyzja była błędna.
Samo utrzymywanie kontaktu z rodzicem nie chroni też zdrowia. Amerykańscy badacze podzielili dorosłe dzieci na trzy grupy. Pierwsza miała z matką dobrą relację. Druga zerwała z nią kontakt. Trzecia widywała matkę często, ale spotkania były napięte. Najlepiej oceniała swoje zdrowie pierwsza grupa. Dorosłe dzieci, które zerwały kontakt, oceniały je gorzej, ale tak samo jak te, które często widywały matkę w złej atmosferze. Dla zdrowia ważna jest więc jakość relacji, a nie to, jak często się widujecie.
Z depresją po zerwaniu kontaktu sprawa jest bardziej złożona i badania nie dają tu jednej odpowiedzi. W amerykańskim badaniu dorosłe dzieci, które zerwały kontakt z matką, nie miały więcej objawów depresji niż te, które były z nią w dobrej relacji. W niemieckim badaniu ponad pięciu tysięcy dorosłych osoby po zerwaniu kontaktu z rodzicami albo z rodzeństwem były mniej zadowolone z życia i miały więcej objawów depresji. Najtrudniej było tym, którzy stracili kontakt jednocześnie z rodzicami i z rodzeństwem. Badania nie rozstrzygają jednak, czy gorszy nastrój jest skutkiem samego zerwania, czy tego, co działo się w rodzinie wcześniej. Dla nas to ważna wskazówka. Zerwanie kontaktu zdejmuje część ciężaru, ale nie leczy ran, które powstały przez lata, i tym zajmuje się terapia.
Czy po zerwaniu kontaktu można wrócić do relacji z rodzicami
Zerwanie kontaktu rzadko jest decyzją na zawsze. W dużym amerykańskim badaniu 81% dorosłych dzieci, które zerwały kontakt z matką, po jakimś czasie do niego wróciło. Do kontaktu z ojcem wróciło 69%. Część osób odchodzi i wraca kilka razy, szczególnie w relacji z matką. Co sprawia, że tak trudno wytrwać w podjętej decyzji i dlaczego niektóre powroty kończą się kolejnym rozczarowaniem, wyjaśniamy w poprzedniej części, Więź traumatyczna i pułapka powrotów.
Amerykański badacz Karl Pillemer rozmawiał z osobami, które po latach odbudowały relację z rodziną. Prawie wszystkie przestały oczekiwać, że druga strona przyzna im rację co do przeszłości albo przeprosi dokładnie tak, jak tego chciały. Skupiły się na tym, jak relacja ma wyglądać dziś. Powrót nie musi więc oznaczać zgody na dawne zasady. Może oznaczać nowe zasady, które przyjmują obie strony.
Jak powinna wyglądać terapia, gdy rozważasz zerwanie kontaktu z rodzicami
Najtrudniej jest wtedy, gdy poczucie winy wzbudza terapeuta. Dla wielu terapeutów zerwanie kontaktu z matką jest nie do pomyślenia. Nie wiedzą, jak do tego podejść, więc powtarzają pacjentowi to samo, co słyszy w domu, i jeszcze bardziej go obciążają. W brytyjskim badaniu ponad dwustu osób, które zerwały kontakt z kimś z rodziny, połowa opisała terapię, która im nie pomogła. Pomagali terapeuci, którzy znali ten temat i poważnie traktowali decyzje pacjenta.
Terapeuta może też popełnić błąd odwrotny. Amerykańscy psychologowie pracujący z rodzicami piszą o zbyt łatwym popieraniu zerwania i ocenianiu rodzica, którego terapeuta nigdy nie widział. W obu przypadkach terapeuta rozstrzyga za pacjenta, jak ta historia powinna się skończyć.
Dobra terapia może jednak przynieść w takiej sytuacji dużą ulgę. W Sensity rozumiemy, jak trudno jest myśleć o ograniczeniu kontaktu z rodzicem i ile poczucia winy to budzi. Zaczynamy od zrozumienia relacji. Terapeuta pomaga ustalić, co się w niej dzieje: czy to przemoc, szantaż emocjonalny, uwikłanie, czy konflikt wartości. Mówi też wprost, jak widzi tę sytuację, bo pacjent potrzebuje rzetelnej oceny, a nie tylko wysłuchania. Z czasem pacjentowi łatwiej spojrzeć na relację z dystansu. Decyzję o ograniczeniu albo zerwaniu kontaktu podejmuje pacjent, a terapeuta pomaga mu podjąć ją świadomie i poradzić sobie z jej skutkami. Jeśli jest to bezpieczne, zapraszamy na wspólną sesję także rodzica. Pomagamy również rodzicom, z którymi dorosłe dziecko zerwało kontakt, bo zmiana po ich stronie często otwiera drogę do powrotu.
Praca nad relacją z rodzicami ma jeszcze jeden cel. Bardzo często osoba, która nie uporała się z tym, co działo się w jej rodzinie, staje się takim samym rodzicem dla własnych dzieci. Nie robi tego świadomie. Powtarza słowa, ton i reakcje, które zna z dzieciństwa, bo innych nikt jej nie nauczył. Samo zerwanie kontaktu tego schematu nie przerywa. Przerywa go dopiero zrozumienie, co działo się w rodzinie, i praca nad tym, jakim rodzicem chcesz być.
Jeśli każda próba wyznaczenia dystansu kończy się awanturą, a Ty tracisz siły, nie trzeba przechodzić przez to samotnie. W Sensity pomagamy przejść przez każdy etap, od pierwszych granic po odbudowę niezależnego życia. Pomagamy też wrócić do relacji na nowych zasadach, jeśli tego chcesz. Pracujemy online i w Warszawie.
Często zadawane pytania (FAQ)
Czy przy wdrażaniu ograniczenia relacji muszę oficjalnie poinformować rodzica, dlaczego rzadziej dzwonię i nie przyjeżdżam?
Nie musisz. W bardzo uwikłanych rodzinach długie tłumaczenie się z potrzeby dystansu często otwiera dyskusję, która kończy się awanturą i próbą wzbudzenia w Tobie poczucia winy. Możesz po prostu zacząć działać. Jeśli rodzic zapyta wprost, dlaczego rzadziej się kontaktujesz, wystarczy krótkie, prawdziwe zdanie: „Potrzebuję teraz więcej czasu dla siebie”.
Czy decyzja o całkowitym odcięciu i zerwaniu kontaktu musi być podjęta definitywnie na zawsze?
Nie. Taki krok ma przede wszystkim dać Ci odpoczynek od ciągłego napięcia i czas na uporządkowanie emocji w terapii. U części naszych pacjentów trwa to pół roku, u innych kilka lat, a dla niektórych jest to decyzja na całe życie. Wiele zależy od tego, czy i kiedy poczujesz się na tyle stabilnie i bezpiecznie, żeby spróbować kontaktu na nowych zasadach, na przykład podczas wspólnej sesji przy terapeucie.
Czy mogę zerwać kontakt z rodzicami?
Tak. Jako dorosły sam decydujesz, z kim utrzymujesz kontakt, także wtedy, gdy chodzi o rodziców. Żaden przepis nie zmusza dorosłego dziecka do spotkań ani rozmów z matką czy ojcem. Zanim jednak podejmiesz taką decyzję, zastanów się, czy łagodniejsze sposoby ochrony, czyli ograniczenie kontaktu albo spotkania na Twoich warunkach, naprawdę nie wystarczą. Jeśli rodzic łamie każdą granicę albo stosuje przemoc, zerwanie kontaktu jest sposobem ochrony siebie, a nie karą. Tak poważną decyzję najlepiej przemyśleć razem z terapeutą.
Czy zerwanie kontaktu z matką to egoizm?
Nie. Egoista dba o siebie kosztem innych, a dorosłe dziecko zrywa kontakt zwykle po latach prób ratowania relacji. Przez ten czas najczęściej szuka winy w sobie i chroni rodzica bardziej niż siebie. Badaczka Rin Reczek zauważa, że osobom, które zrywają kontakt, zależy na rodzinie. Chcą tylko, żeby opierała się na szacunku i poczuciu bezpieczeństwa. Dbanie o własne zdrowie i o swoje dzieci nie jest egoizmem.
Jak będę się czuć po zerwaniu kontaktu z rodzicami?
Najczęściej poczujesz jednocześnie ulgę i smutek. Ulga przychodzi wtedy, gdy przestajesz czekać na kolejny telefon albo wizytę pod drzwiami. Smutek przypomina żałobę po kimś, kto żyje, i wraca w święta, w urodziny i w Dniu Matki. Mogą też pojawić się złość i poczucie winy, zwłaszcza gdy krewni próbują Cię przekonać do powrotu. Wszystkie te uczucia są naturalne i nie świadczą o tym, że decyzja była zła.
Jak poradzić sobie z poczuciem winy po zerwaniu kontaktu?
Najpierw zrozum, skąd ono się bierze. Czujesz się winny, bo łamiesz bardzo silną normę, a nie dlatego, że robisz coś złego. Przypomnij sobie, ile razy próbowałeś ratować tę relację, zanim podjąłeś decyzję. Nie wdawaj się w dyskusje z krewnymi, którzy przychodzą z misją od rodzica, i miej przygotowane jedno spokojne zdanie, którym kończysz takie rozmowy. Jeśli poczucie winy nie mija albo wraca z każdym telefonem od rodziny, pracujemy nad nim w terapii indywidualnej.
Czy muszę opiekować się matką na starość?
Nie musisz osobiście opiekować się matką, ale w pewnych sytuacjach możesz mieć obowiązek płacenia jej alimentów. Kodeks rodzinny i opiekuńczy mówi ogólnie, że rodzice i dzieci powinni się wzajemnie szanować i sobie pomagać. Obowiązek alimentacyjny powstaje dopiero wtedy, gdy rodzic znajdzie się w niedostatku i nie może sam się utrzymać. Sąd może zwolnić dziecko z tego obowiązku, jeśli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, na przykład gdy rodzic porzucił dziecko albo stosował wobec niego przemoc (art. 144¹ Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Zwykłe kłótnie i różnice zdań do tego nie wystarczą, dlatego w konkretnej sprawie zachęcamy do rozmowy z prawnikiem.
Czy moi rodzice mogą w sądzie wywalczyć kontakty z moimi dziećmi?
Tak, dziadkowie mogą wystąpić do sądu o ustalenie kontaktów z wnukami, a sąd może je ustalić także wbrew woli rodziców. Kieruje się przy tym dobrem dziecka. Bierze pod uwagę jego więź z dziadkami, jego zdanie i to, czy spotkania są dla niego bezpieczne. Sąd może też kontakty ograniczyć, na przykład do spotkań w Twojej obecności. Jeśli rodzice zapowiadają taką sprawę, zachęcamy do rozmowy z prawnikiem (art. 113³ i 113⁶ Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego).
Bibliografia
- Agllias, K. (2018). Missing family: the adult child’s experience of parental estrangement. Journal of Social Work Practice, 32(1), 59–72.
- Blake, L. (2017). Parents and Children Who Are Estranged in Adulthood: A Review and Discussion of the Literature. Journal of Family Theory & Review, 9(4), 521–536.
- Blake, L., Bland, B., Imrie, S. (2019). The Counselling Experiences of Individuals Who Are Estranged From a Family Member. Family Relations.
- CBOS (2019). Więzi rodzinne. Komunikat z badań nr 61/2019.
- Fairbairn, W. R. D. (1952). Psychoanalytic Studies of the Personality. London: Tavistock.
- Forward, S., Buck, C. (1992). Toksyczni rodzice (tłum. R. Grażyński, H. Dankiewicz, D. Krzemińska). Warszawa: Wydawnictwo Jacek Santorski & Co.
- Forward, S., Frazier, D. (2004). Szantaż emocjonalny. Jak się obronić przed manipulacją i wykorzystaniem (tłum. M. Trzebiatowska). Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
- Gibson, L. C. (2018). Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców. Jak uwolnić się od przeszłości i zacząć nowe życie (tłum. M. Szymańska-Błotnicka). Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
- Hank, K. (2024). Emerging Ideas. Family estrangement and its association with life satisfaction and depressiveness in adulthood. Family Relations, 73(5), 2937–2944.
- Lerner, H. G. (1985). The Dance of Anger: A Woman’s Guide to Changing the Patterns of Intimate Relationships. New York: Harper & Row.
- Linden, A., Sillence, E. (2021). „I’m finally allowed to be me”: parent–child estrangement and psychological wellbeing. Families, Relationships and Societies, 10(2), 325–341.
- Nica, A. (2025). From family estrangement to empowered exits: new emotional developments. Frontiers in Sociology, 10.
- Pillemer, K. (2020). Fault Lines: Fractured Families and How to Mend Them. New York: Avery.
- Reczek, R. (2026). Families We Lose. New York: NYU Press.
- Reczek, R. (2026). Redoing Family After Estrangement. Journal of Marriage and Family.
- Reczek, R., Stacey, L., Thomeer, M. B. (2023). Parent–adult child estrangement in the United States by gender, race/ethnicity, and sexuality. Journal of Marriage and Family, 85(2).
- Reczek, R., Thomeer, M. B., Bijou, C. (2024). How intergenerational estrangement matters for maternal and adult children’s health. Journal of Marriage and Family.
- Scharp, K. M., Thomas, L. J. (2016). Family “bonds”: Making meaning of parent–child relationships in estrangement narratives. Journal of Family Communication, 16(1), 32–50.
- Schoppe-Sullivan, S. J., Coleman, J., Wang, J., Yan, J. J. (2021). Mothers’ attributions for estrangement from their adult children. Couple and Family Psychology: Research and Practice.
- Stand Alone (2015). Hidden Voices: Family Estrangement in Adulthood. Londyn: Stand Alone.
- YouGov (2025). Family estrangement: how often and why it happens.
Opracowanie merytoryczne poradnika „Niewidzialne klatki”: Marta Mauer-Włodarczak oraz zespół psychoterapeutów Poradni Sensity.pl. Treść opiera się na 20-letnim doświadczeniu gabinetowym naszych psychoterapeutów, którzy na co dzień pracują z dorosłymi dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych, osobami po traumie relacyjnej i uwikłanymi w trudne relacje rodzinne. Sesje odbywają się online oraz stacjonarnie w Warszawie.






Dodaj komentarz
Chcesz się przyłączyć do dyskusji?Feel free to contribute!