Dorosłe dziecko się oddala. Co może zrobić rodzic?
Telefon dzwoni coraz rzadziej. Święta są krótsze, rozmowy grzeczne i ostrożne, a wnuki przyjeżdżają kilka razy w roku. Matka, która jeszcze niedawno rozmawiała z córką codziennie, łapie się na tym, że sprawdza, kiedy ostatnio dostała od niej wiadomość. Bywa też, że dorosły syn albo córka przestaje się odzywać zupełnie, a rodzic nie potrafi nawet powiedzieć, co się stało.
Wielu rodziców wpisuje wtedy w wyszukiwarkę „niewdzięczne dorosłe dzieci”. Trudno się temu dziwić, bo żal i poczucie krzywdy są prawdziwe. Samo to słowo zamyka jednak rozmowę, zanim zdąży się zacząć. Zrozumienie, co stoi za dystansem, jest zwykle pierwszym warunkiem odbudowania relacji.
Dlaczego dorosłe dzieci się oddalają?
Powodów bywa wiele i często nakładają się na siebie. Część z nich jest zupełnie naturalna. Dorosłe dziecko ma pracę, partnera, własne dzieci i coraz mniej czasu, a usamodzielnienie, choć dla rodzica bolesne, jest zdrowym etapem życia. Pisaliśmy o tym w tekście Pustostan. O rodzicach dorosłych dzieci. Dystans może też wynikać z trudności samego dziecka: depresji, uzależnienia, kryzysu w związku albo przeciążenia pracą, które sprawiają, że człowiek wycofuje się z wielu relacji naraz, a nie tylko z rodzinnej.
Inne powody wiążą się z samą relacją. Dorosłe dziecko może pamiętać dzieciństwo inaczej niż rodzice. Krytyka, krzyk, porównywanie z rodzeństwem albo rozwód rodziców mogły zostawić w nim ślad, o którym nigdy nie było rozmowy. Dystans pogłębiają też sytuacje bieżące: rady, o które nie prosiło, uwagi o partnerze, wychowaniu wnuków albo pieniądzach. Nawet jeśli płyną z troski, dorosłe dziecko może odbierać je jako brak szacunku dla swoich decyzji. Szczególnie trudny bywa konflikt rodzica z synową albo zięciem. Dorosłe dziecko staje wtedy zwykle po stronie swojego partnera, co w zdrowym małżeństwie jest naturalne, choć rodzic często przeżywa to jak zdradę.
Badania nad zerwaniem kontaktu w rodzinach pokazują, że rodzice i dorosłe dzieci często bardzo różnie opisują jego przyczyny. Rodzice częściej wskazują na wpływ partnera dziecka albo na jego trudności, dzieci częściej mówią o krzywdach z przeszłości i o braku szacunku dla ich granic dziś. Badania te prowadzono głównie w krajach anglojęzycznych, na osobach, które same zgłosiły się do udziału, nie wiadomo więc, na ile oddają doświadczenia polskich rodzin. Dobrze pokazują jednak, jak łatwo obu stronom minąć się w rozmowie.
Czy to niewdzięczność?
Rodzice, którzy wiele poświęcili, mają prawo odczuwać żal, kiedy dziecko się oddala. Dorosłe dzieci nie mają jednak długu do spłacenia za to, że zostały wychowane, a kontakt traktowany jak obowiązek zwykle z czasem słabnie. O tym, jak poczucie długu wpływa na relację, piszemy w module Mapa dorosłej codzienności. Wdzięczność i bliskość łatwiej pojawiają się tam, gdzie nikt ich nie wymaga. Dorosłe dziecko chętniej wraca do rodzica, przy którym czuje się wysłuchane i szanowane.
Co zwykle pogarsza sytuację?
W trudnych chwilach rodzice często sięgają po sposoby, które oddalają dziecko jeszcze bardziej. Należy do nich wzbudzanie poczucia winy („po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłam”), przekazywanie pretensji przez rodzeństwo, wnuki albo innych krewnych, a także prezenty i pomoc, za którymi kryją się oczekiwania. Podobnie działa krytykowanie partnera dziecka i mówienie o własnej chorobie lub samotności po to, żeby dziecko przyjechało. Bardzo raniące bywa również obstawanie przy swojej wersji przeszłości: „nic takiego się nie działo”, „przesadzasz”.
Te same zachowania opisujemy z perspektywy dorosłych dzieci w poradniku „Niewidzialne klatki”, w modułach Dorosłe dzieci, dawne klatki i Szantaż emocjonalny, konflikty lojalnościowe i przymusowa przyjaźń. Dla rodzica to trudna lektura, pozwala jednak zobaczyć, jak jego słowa mogą brzmieć po drugiej stronie.
Co może pomóc w odbudowaniu relacji?
Pierwszym krokiem bywa pytanie zadane wprost i gotowość do wysłuchania odpowiedzi. Matka może napisać na przykład: „Widzę, że się od siebie oddaliłyśmy. Chciałabym zrozumieć, co się stało. Jestem gotowa posłuchać”. Najtrudniejsze przychodzi potem, bo słuchanie bez tłumaczenia się i bez przerywania wymaga od rodzica dużego wysiłku. Pomaga uznanie tego, co bolało, nawet jeśli nie zgadza się on z każdym słowem dziecka. Konkretne przeprosiny, takie jak „Przepraszam, że tak często porównywałam cię z bratem”, znaczą dla dorosłego dziecka znacznie więcej niż ogólne „przepraszam, jeśli cię uraziłam”.
Zaufanie odbudowuje się wtedy, gdy granice dziecka są szanowane wiele razy z rzędu. Jeśli syn czy córka chce rozmawiać raz w tygodniu albo nie chce wracać do jakiegoś tematu, przyjęcie tego bez komentarza jest dla nich wyraźnym sygnałem zmiany. Ciepło i życzliwość wobec synowej albo zięcia bywają z kolei najkrótszą drogą do bliskości z własnym dzieckiem. Dużo znaczy też to, czy rodzic ma własne życie: przyjaciół, zajęcia i oparcie poza relacją z dzieckiem, bo zdejmuje to z dorosłego syna czy córki ciężar odpowiedzialności za jego samopoczucie. Więcej o samej rozmowie piszemy w artykule Nie potrafię rozmawiać ze swoimi dorosłymi dziećmi.
Gdy dziecko zerwało kontakt
Zerwanie kontaktu przez dorosłe dziecko jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń rodzica. Zwykle najbardziej pomaga wtedy cierpliwość. Jedna krótka wiadomość bez pretensji i bez nalegania, na przykład „Kocham cię. Jestem, kiedy będziesz gotowy porozmawiać”, zostawia drzwi otwarte. Częste telefony, wiadomości przekazywane przez krewnych czy wizyty bez zapowiedzi przeważnie przedłużają milczenie.
Ten czas rodzic może wykorzystać dla siebie. Terapia indywidualna pomaga przeżyć żal, przyjrzeć się historii relacji i przygotować do rozmowy, kiedy dziecko będzie na nią gotowe. Wiele relacji udaje się odbudować nawet po latach milczenia, choć zwykle na nowych zasadach.
Wspólna sesja z dorosłym dzieckiem
Najtrudniejsze rozmowy łatwiej czasem przeprowadzić przy kimś, kto pomaga obu stronom się usłyszeć. W Sensity prowadzimy wspólne sesje rodziców z dorosłymi dziećmi, podobnie jak terapię par. Terapeuta dba o to, żeby każda ze stron mogła powiedzieć, co przeżywa, i żeby rozmowa nie zamieniła się we wzajemne oskarżenia. Propozycja takiej sesji ma większą szansę, gdy pada wprost i bez nacisku, na przykład: „Chciałabym, żebyśmy spróbowali porozmawiać przy terapeucie. Zależy mi na naszej relacji”. Jeśli dziecko nie jest jeszcze gotowe, rodzic może zacząć od sesji indywidualnych.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego dorosłe dziecko nie chce kontaktu z matką albo ojcem?
Najczęściej z powodu dawnych zranień, o których nie było rozmowy, poczucia, że rodzic wciąż kontroluje jego życie, albo konfliktu między rodzicem a partnerem dziecka. Czasem przyczyną są też własne trudności dziecka, na przykład depresja albo kryzys w związku.
Jak zaproponować dorosłemu dziecku wspólną terapię?
Najlepiej wprost i bez nacisku, mówiąc, że zależy nam na relacji i chcemy spróbować rozmowy przy terapeucie. Jeśli dziecko odmówi, naciskanie zwykle szkodzi. Rodzic może zacząć od sesji indywidualnych i wrócić do tematu za jakiś czas.
Czy można odbudować relację po latach milczenia?
Tak, zdarza się to w wielu rodzinach. Zwykle wymaga od rodzica gotowości do wysłuchania, uznania krzywd i przyjęcia nowych zasad kontaktu. Pomaga też cierpliwość, bo zaufanie wraca stopniowo.
Terapia relacji z dorosłym dzieckiem
Na sesję można przyjść samemu albo razem z synem lub córką.
Ten artykuł rozwija wątki z naszego bezpłatnego poradnika „Niewidzialne klatki” o wychodzeniu z uwikłanych relacji rodzinnych.
Bibliografia
- Agllias, K. (2017). Family Estrangement: A Matter of Perspective. London: Routledge.
- Coleman, J. (2020). Rules of Estrangement: Why Adult Children Cut Ties and How to Heal the Conflict. New York: Harmony Books.
- Fingerman, K. L., Huo, M., Birditt, K. S. (2020). A decade of research on intergenerational ties: Technological, economic, political, and demographic changes. Journal of Marriage and Family, 82(1), 383–403.






Dodaj komentarz
Chcesz się przyłączyć do dyskusji?Feel free to contribute!