Lęk separacyjny i jego konsekwencje w dorosłym życiu

Tak jak zostało to już opisane w poprzednim artykule lęki separacyjne występują od około ósmego do dziesiątego miesiąca życia dziecka.

W poprzednim artykule podkreślono wagę odpowiedzi emocjonalnej matki na lęki separacyjne u dziecka. Wszystkie popularne poradniki, portale dla mam i inne tego typu publikacje zachęcają oczywiście do przyjmowania lęków dziecka jako naturalnego etapu jego rozwoju. Dodatkowo proponują, zwłaszcza młodym mamom, konkretne sposoby postępowania wobec niewątpliwych utrudnień, jakie te lęki powodują w sprawowaniu opieki i wychowywaniu dziecka.

Jak reakcje bliskich wpływają na lęki separacyjne?

Jeżeli mama czy inne ważne dla dziecka osoby z otoczenia reagują zaskoczeniem, własnym lękiem, zniecierpliwieniem i stresem wynikającym z bezradności, to u dziecka powoduje to nasilenie lęków. Dochodzi tu do głosu również takie zjawisko jakim jest odczuwanie przez dziecko nadmiernej ważności tego przeżycia wśród innych przeżyć. Reakcje mamy towarzyszące lękom separacyjnym stają się po prostu wyraziste na tle jej zachowania bardziej ustabilizowanych, spokojnych sytuacjach.

Dziecko zaczyna uczyć się tego, że jest w stanie wywołać silną, choćby nawet negatywną reakcję u mamy poprzez np. krzyk i płacz w proteście na jej oddalanie się. Przeżycia międzyludzkie w procesie rozwoju osobowości i w życiu, na każdym etapie rozwoju są najsilniejszymi i najważniejszymi przeżyciami, jakie doświadczamy. Satysfakcja z wywierania wpływu na innych, a zwłaszcza na ważne dla nas osoby, to jedna z najważniejszych i najsilniejszych satysfakcji, jakie przeżywamy.

Dlaczego dzieci narażają się na nieprzyjemne dla nich reakcje?

Paradoks polega na tym, że dziecko, żeby wywołać zainteresowanie i żywą reakcję mamy, opiekunów i innych ważnych osób, przejawia zachowania dla niego samego nieprzyjemne i niepożądane. Chce zwrócić na siebie uwagę, która jest wartością samą w sobie. Można powiedzieć, że dziecku jest trochę „wszystko jedno” czy emocje i reakcja rodziców jest pozytywna czy negatywna. Wiele dzieci nie mogąc doczekać się dostatecznego poziomu uwagi i reakcji ze strony otoczenia zauważa, że dorośli mają zwyczaj silnego reagowania zwłaszcza na to, co negatywne. Dziecko wyprowadza z tego wniosek, że w takim razie warto nawet zachowywać się w sposób wywołujący kary, ale jednak uzyskiwać satysfakcję zwracając na siebie uwagę.

Taka postawa u dziecka, potem u nastolatka, a potem u dorosłego może się utrwalić.

Jakie są konsekwencje lęków separacyjnych w dorosłym życiu?

Taki separacyjny w swoich początkach lęk przed odrzuceniem może powodować sytuację w której np. kobiety wolą skrajne przemocowego agresywnego męża niż samotność (statystycznie rzadziej, bywa że dotyczy to również mężczyzn). Czasem przejawia się to w życiu dorosłych już ludzi w zabawny sposób, który możemy obserwować np. w czasie spotkań towarzyskich.  Rozstawanie się z kimś po spotkaniu towarzyskim może być dla niektórych osób prawdziwym problemem emocjonalnym. 

Przejawem takiej postawy bywają także nasilone kontakty sms, telefoniczne czy mailowe, których częstość stała się w obecnych czasach w relacjach rodzinnych, towarzyskich i miłosnych często czynnikiem prawdziwie destrukcyjnym. Osoby z syndromem lęku separacyjnego wykorzystując środki komunikacji elektronicznej, jak gdyby starają się nie dopuścić do rzeczywistej „osobności” drugiej osoby.

Oczywiście za takimi zachowaniami stoi o wiele więcej złożonych przyczyn, niż utrwalone leki separacyjne. Nie mniej jednak może to być ważny czynnik choćby dlatego, że są to pierwsze lęki społeczne doświadczane z takim nasileniem w życiu 8-9 miesięcznego dziecka. Stąd płynie ważność właściwej pomocy dziecku w uczeniu się, radzenia sobie z emocjami na tym etapie. Inaczej zachodzi rzeczywiste ryzyko, że „do końca życia” może wpisywać się w przeżywanie relacji międzyludzkich schemat obawy przed zostawieniem, porzuceniem, a nawet krótkim rozstaniem.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Opieka naprzemienna po rozwodzie

Opieka naprzemienna po rozwodzie – czy jest dobra dla dziecka?

Opieka naprzemienna nad dziećmi po rozwodzie

Według badań jedną z najbardziej stresujących sytuacji, jaka może przydarzyć nam się w życiu jest rozwód (zaraz po śmierci bliskiej osoby). Badania dotyczą osób dorosłych, które świadomie podejmują decyzję o rozstaniu i ponoszą konsekwencje swoich czynów. A jak taką sytuację przeżywają dzieci?

Dla dzieci sytuacja jest jeszcze trudniejsza, ponieważ potrzebują one poczucia bezpieczeństwa, stałości, stabilności. W momencie, gdy rodzice informują ich o rozstaniu – życie, które znały dotychczas przechodzi do przeszłości. Nie wiedzą czego oczekiwać od kolejnego dnia. Jeśli rodzice są dojrzali emocjonalnie – będą starali się, aby ich dzieci, w jak najmniejszym stopniu doświadczyły negatywnych skutków ich decyzji.

Opieka naprzemienna w Polsce

W Polsce systematycznie wzrasta liczba rozwodów. Zmienia się także system przyznawania opieki nad dziećmi. Wraz z kulturową zmianą rodzicielstwa oraz partnerstwa, mężczyźni coraz bardziej angażują się w rolę taty i po rozwodzie nie chcą ograniczać swojej obecności w życiu dzieci do co drugiego weekendu.

W wyniku mediacji coraz częściej pojawia się decyzja o opiece naprzemiennej – czym ona jest i czy faktycznie jest najlepszym rozwiązaniem dla dzieci?

Opieka naprzemienna w badaniach

Rozstanie rodziców jest dla dziecka ogromną stratą. Gdy w trakcie rozwodu podział opieki jest nierówny – dziecko doświadcza kolejnej straty w postaci utraty stałego kontaktu z jednym z rodziców. Niestety na obecną chwilę niewiele jest badań dotyczących opieki naprzemiennej.

Jedno z nich przeprowadzone w Departamencie Zdrowia i Higieny Psychicznej w Baltimore – wykazuje, że dzieci, które po rozwodzie spędzają taką samą ilość czasu z mamą, co z tatą, są lepiej dostosowane społecznie. Ponadto, wykazują mniej problemów emocjonalnych. Mają wyższe poczucie wartości, budują lepsze relacje, niż ich rówieśnicy, którzy po rozwodzie spędzają czas głównie z jednym z rodziców. A także, że rodzice sprawujący opiekę naprzemienną wykazują mniej zachowań agresywnych wobec siebie, ponieważ muszą współpracować.

Opieka naprzemienna po rozwodzie – skutki

Niestety badania te nie opisują całej drogi prowadzącej do tego momentu.

Aby opieka naprzemienna miała sens, zgodę muszą wyrażać obydwoje rodzice. Natomiast doświadczenie z gabinetu pokazuje, że niestety bardzo często chęć opieki naprzemiennej nie jest motywowana przywiązaniem do dzieci, a chęcią odegrania się na partnerze. Gdy dzieci stają się rozgrywką w kłótniach rodziców, ich poczucie bezpieczeństwa, ale też samoocena są poważnie zagrożone.

Elementem koniecznym, do tego aby opieka naprzemienna przebiegała gładko jest bardzo dobra komunikacja rodziców, a to jest zadanie niezwykle trudne, gdy mówimy o sytuacji okołorozwodowej. Dobre związki niejednokrotnie trafiają po pomoc do psychologa ze względu na trudność w komunikowaniu się, a gdy kryzys jest tak głęboki, że zaczynamy myśleć o rozwodzie, sposób porozumiewania się z reguły daleki jest od poprawnego.

Największym chyba minusem opieki naprzemiennej jest częsta zmiana otoczenia przez dzieci – zmiana domu co tydzień, dla każdego z nas byłaby trudna do zaakceptowania. Dzieci po rozwodzie bardzo potrzebują poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Brak jednego stałego miejsca, nie ułatwia dzieciom procesu adaptacji do nowej i niezwykle trudnej sytuacji życiowej, jaką jest rozwód rodziców.

Sytuacja idealna to taka, gdy dzieci cały czas są w tym samym domu, a rodzice zamieniają się pobytami. Ale choćby ze względów ekonomicznych niewiele osób decyduje się na takie rozwiązanie. Gdy taki wariant nie jest możliwy, należy tak zorganizować życie, aby dwa domy były stosunkowo blisko siebie, aby dzieci nie musiały zmieniać otoczenia, szkoły, znajomych.

Opieka naprzemienna, a nowy partner

Opieka naprzemienna wpływa znacząco na rodziców. Jeśli co tydzień mają się przeprowadzać, żeby dziecko mogło uniknąć przeprowadzek, nie mają szans na ułożenie sobie na nowo życia. Podobnie, jeśli dziecko co tydzień, czy co dwa wprowadza się do domu, w którym rodzic ułożył sobie na nowo życie, wprowadza destabilizację. A przecież, najważniejsze dla dziecka, jest to, żeby żyło w zdrowym otoczeniu a do tego potrzebny jest komfort rodziców. Przy zmianie stylu życia co tydzień, trudno o zachowanie równowagi u rodziców, a to przekłada się na dziecko. Poświęcenie rodziców, żeby żyć tylko dla dziecka i nie układać sobie na nowo życia, też wydaje mi się niezdrowe, bo przerzucą nadmierny ciężar na dziecko, ciężar odpowiedzialności za własne poświęcenie.

Wielokrotnie słyszałam od rodziców pomysł, że będą się dostosowywać do dziecka. Jednak nie myślą o tym, że ich nowi partnerzy tego na dłuższą metę nie zaakceptują. Nie myślą długoterminowo, a jedynie o tym, żeby w najbliższym czasie utrzymać dziecko przy sobie. W efekcie dziecko jest świadkiem kolejnych kryzysów w kolejnych związkach swoich rodziców, nierzadko obwiniane jest przez nowych partnerów rodziców za konflikt w związku.

Decydując się na rozwód i na opiekę naprzemienną, warto spojrzeć w przód – jeśli poznamy nową osobę i będziemy chcieli dzielić z nią życie, to ciągłe zmiany miejsce zamieszkania czy tygodniowego trybu życia, mogą wpłynąć destabilizacyjnie. Dzieci potrzebują spokojnych i szczęśliwych rodziców, aby same mogły czuć się komfortowo i bezpiecznie.

Ciągłe zmiany łatwo wziąć na siebie, gdy sprawa dotyczy naszych dzieci. Jednak, gdy są to dzieci partnera, może pojawić się frustracja, zazdrość, ale też obwinianie dzieci, o niemożność ułożenia sobie związku. Nawet nieświadome obwinianie, wpływa na poczucie własnej wartości i samoakceptacji u dzieci.

Zanim jednak rozwód

Pamiętajmy, że to co trudne dla nas, dla naszych dzieci jest trudniejsze po stokroć, ponieważ ich niedojrzałe jeszcze układy nerwowe nie są gotowe do udźwignięcia tak ogromnej dawki stresu i emocji. Aby rozwój dziecka był prawidłowy, muszą one czuć się bezpiecznie.

To na rodzicach leży odpowiedzialność zapewnienia dzieciom stałych, bezpiecznych warunków życia i ograniczenia zmian do niezbędnego minimum. Więc jeśli w związku pojawi się kryzys, a wraz z nim myśl o rozwodzie, warto w pierwszej kolejności zawalczyć o związek, a tym samym o dzieci.

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

manipulacja

Manipulacja – czym jest i jak się przed nią chronić?

Co to jest manipulacja?

W codzienności często słyszymy o manipulacji, głównie odnosząc ją do polityki czy reklamy. Coraz częściej również odnosimy ten termin do opisu czyichś zachowań lub sposobów komunikacji. Czym właściwie jest ta manipulacja? To taki rodzaj oddziaływania na osobę, którego intencje są niejawne, ukryte, którego celem jest realizacja własnych zamiarów, planów, osiągnięcie konkretnych celów. O manipulacji możemy mówić wtedy, gdy nadawca komunikatów realizując własne zamierzenia wykorzystuje sugestie, nacisk czy stwarzając specyficzne, potrzebne do realizacji „planu” warunku, wywiera wpływ na odbiorcę tych zachowań.

Jakie są rodzaje manipulacji?

Istnieją różne rodzaje manipulacji dzielone głównie ze względu na ilość osób zaangażowanych w ten proces. W niniejszym artykule pominięta zostanie manipulacja w grupach jak też manipulacja grupami. Skupię się na tym rodzaju komunikacji, który dąży do osiągnięcia własnych celów między pojedynczymi osobami.

  • Zwiększanie poczucia wartości rozmówcy
    Na manipulację bardziej podatne są osoby, które charakteryzują się niską pewnością siebie oraz zaniżoną samooceną. Osoba manipulująca wykorzystuje tę słabość, pochlebstwami, pozytywnymi ocenami, zauważaniem zdolności zaspokaja potrzebę szacunku, bycia dobrym, zauważanym, docenianym łatwo tym samym wplątując ją w pewien rodzaj zależności i wdzięczności. Manipulator stosując tę technikę pozornej realizacji dotychczas niezaspokojonych potrzeb. Generuje w osobie manipulowanej motywację do określonego zachowania, myślenia czy kontaktu, który jest celem manipulatora.
    Zwiększanie poczucia wartości ma też drugą stronę, dotyczącą własnej samooceny. Kompleks niższego poczucia własnej wartości występuje u wielu osób dość często. Mając jednak swój początek najczęściej w dzieciństwie, jego poziom jest naturalnie redukowany w procesie dorastania poprzez dążenia do poczucia bezpieczeństwa zarówno w małych grupach rówieśniczych jak też później w pracy, na studiach, wśród znajomych. Zdarza się jednak tak, że ten poziom poczucia własnej wartości nie zostanie skompensowany, a sposób radzenia sobie przybiera formę patologicznego. Zachowanie takiej osoby opiera się wtedy na pomniejszaniu zasług czy umiejętności innych, na ich krytykowaniu czy wręcz dewaluowaniu. Ma to prowadzić, i najczęściej prowadzi, do podwyższenia własnego poczucia wartości, do zwiększenia poczucia własnych umiejętności, zasług czy sukcesów.
  • Ingracjacja
    Pojęcie to obejmuje takie potoczne stwierdzenia jak „podlizywanie się”, „przymilanie się”, „wkradanie w czyjeś łaski”, „schlebianie” i oznacza taki rodzaj zachowania czy komunikacji, który wykorzystuje znajomość lub kontakty z osobami znaczącymi i ze względu na ich większe możliwości, pożytecznymi. Aby ingracjację można było nazwać manipulacją musi ona w swojej podstawie mieć dążenie do stworzenia lepszego obrazu siebie, zawierające zmniejszanie lub ukrywanie cech negatywnych oraz wyolbrzymienie lub ostentacyjne pokazywanie cech pozytywnych. Takie zachowanie ma przynieść manipulatorowi określone korzyści czy pomóc osiągnąć zamierzone cele.
    Do tej techniki zaliczamy:
    – wyrażanie opinii (często ostentacyjne), punktu widzenia zgodnych z opiniami osoby znaczącej;
    – donosicielstwo;
    – przedstawianie swoich prawdziwych lub wyobrażonych cech zgodnie z oczekiwaniami osoby znaczącej.
  • Tendencyjność myślenia
    Samo pojęcie tendencyjności myślenia nie dotyczy manipulacji, a raczej pewnej cechy wszystkich ludzi, którzy oczekując czegoś, bardzo na coś licząc w niewystarczających przesłankach dopatrują się potwierdzenia własnego myślenia. Ponieważ, jak wspomniałam jest to powszechne zjawisko, jest też równie powszechnie wykorzystywane przez manipulatorów. Osoba manipulowana jest w takiej sytuacji naciskana na szybkie podjęcie decyzji, sprecyzowanie własnego zdania w momencie niewystarczającej ilości czasu na przeanalizowanie wszystkich, znanych sobie możliwości interpretacyjnych. Sukcesem manipulatora jest skłonienie osoby manipulowanej do stworzenia jakiegoś konkretnego przekonania, z którego w tendencyjności myślenia trudno się później wycofać.
  • Angażowanie autorytetów
    Technika ta jest wykorzystywana przez manipulatorów najczęściej wtedy, kiedy sami nie są wystarczającym autorytetem dla osoby manipulowanej. Wtedy takim pośrednim autorytetem staje się jakaś osoba znacząca. Manipulator w wypowiedzi stosuje odniesienia do poglądów autorytetu, wręcz przywołuje cytaty, będąc potrzebnymi fragmentami szerszych wypowiedzi. Często wykorzystywane jest tu także zdanie, tzw. „większości” lub znaczącej grupy, gdyż jak pokazują badania bardziej skłonni jesteśmy do formułowania własnych przekonań zgodnie ze zdaniem i przekonaniami większej grupy niż pojedynczych autorytetów, nawet jeśli są specjalistami w danej dziedzinie.
  • Wykorzystywanie poczucia wolności i samodzielności
    Powszechną potrzebą ludzi jest autonomia, wolność i samodzielność. Jeżeli zauważamy, że ktoś próbuje nami manipulować to w sposób niemal automatyczny opieramy się temu, chroniąc własne poczucie bezpieczeństwa. Mimo to manipulatorzy chętnie wykorzystują ten opór w sposób bardzo wyrafinowany. Polega on na takim sposobie komunikacji, powolnym i stopniowym, które ma doprowadzić, że osoba manipulowana we własnym przekonaniu, w wolności podejmie samodzielną decyzję. Słowo „decyzja” dotyczy tutaj zarówno decyzji o sposobie postępowania, oceniania innej osoby lub osób, sposobie myślenia. Sposób ten jest zgodny z oczekiwaniami manipulatora, rodzajem jego kontroli nad osobą manipulowaną.

Jak się chronić przed manipulacją?

Chociaż czytając i myśląc o manipulacji można odnieść wrażenie, że jest to tak ukryty proces, że nie da się przed nim obronić to jednak każdy człowiek ma różne mechanizmy obronne (a inne może wypracować), przy których chciałabym się zatrzymać poniżej:

  • Habituacja
    Jest to bardzo prosty, naturalny mechanizm, którego istotą jest zanikanie reakcji na powtarzające się bodźce, które stopniowo stają się obojętne. W przypadku manipulacji bodźcami tymi są np. pochlebstwa, powoływanie się na autorytety, wywoływanie poczucia winy.
  • Reaktancja
    Mechanizm ten uruchamia się również w sposób naturalny w sytuacji poczucia zagrożenia własnej wolności. Kiedy wolność ta jest zagrożona pojawiają się różne emocje (np. złość, frustracja), które z kolei uruchamiają zachowania dążące do odzyskania autonomii i swobody. W takiej sytuacji zachowania „niedozwolone” stają się bardziej atrakcyjne, uruchamia się przekora czy dążenie do zachowań przy manipulatorze niedostępnych. Sam manipulator, jako osoba będąca źródłem ograniczonej wolności może spotkać się z agresją, a czasem również atakiem.
  • Moralność
    Jest to mechanizm osobowościowy, którego podstawą są własne silne przekonania i wiedza na dany temat. Mechanizm ten jest dostępny częściej dla osób o tzw. „silnej osobowości”, ale można również dążyć do jego wypracowania.
  • Dystans do sytuacji i poczucie humoru
    Bycie w środku jakieś sytuacji czy grupy ogranicza pole widzenia, dlatego dystans do tego jest najlepszym i też najłatwiejszym sposobem zaobserwowania szerszej perspektywy oraz stwierdzenia, czy rzeczywiście jest tak, jak ktoś sytuację przedstawia. Podobnie poczcie humoru jest niezastąpione w redukowaniu działań manipulatora. Stałe zdystansowanie i rozweselające spojrzenie na próby kontroli powoduje stopniowe osłabienie działań, a w efekcie całkowitą z nich rezygnację.
  • Zmiana oceny na opinię
    Ochroną siebie jest również nazywanie sposobu komunikacji manipulatora, a zatem wygłaszanych przez niego ocen. Takie stwierdzenia należy przeformułować na opinię (np. „rozumiem, że takie masz zdanie/ opinię) oraz odnieść się do niej zgodnie z własnym poglądem. Taki sposób pokazywania rozmówcy własnej autonomii nie daje przestrzeni do skutecznej manipulacji, co w efekcie prowadzi do rezygnacji z niej.
Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Syndrom Piotrusia Pana

Syndrom Piotrusia Pana – co to jest, przyczyny, objawy, leczenie

Powieść Jamesa Matthew Barriego o chłopcu, który nie chciał dorosnąć ukazała się na początku XX wieku. Był to też czas, kiedy zaczęto używać określenia syndrom Piotrusia Pana, dla nazwania problemu mężczyzn, których rozwój psychiczny i emocjonalny zatrzymuje się na etapie dziecka. Piotruś Pan wciąż trzyma się chłopięcej fazy rozwoju: unika odpowiedzialności, jest lekkomyślny, impulsywny, składa obietnice bez pokrycia, zapomina o obowiązkach, przejawia skrajne emocje – wybucha gniewem, po czym nagle łagodnieje i jest zadowolony. Piotruś Pan ma sprawną orientację w świecie, zdobywa wiedzę oraz potrafi komunikować się z dorosłymi. Problem polega na tym, że nadaje temu własne egocentryczne znaczenie – ma być łatwo, wygodnie i przyjemnie. Chociaż cechy zewnętrzne świadczą o jego dojrzałości: może mieć wyższe wykształcenie i dobrą pracę, to wewnątrz jednak pozostaje małym, rozkapryszonym chłopcem. Życie jest dla niego zabawą. Uwielbia modne ubrania, sprzęty i gadżety, ponieważ to wszystko ma mu zrekompensować braki w umiejętności stworzenia długotrwałej relacji, więzi.

Charakterystyczne objawy świadczące o syndromie Piotrusia Pana:

  • nieumiejętność wyrażania uczuć we właściwy sposób, np.: tłumienie ich w sobie albo wyolbrzymianie (zamiast okazywać radość histeryzują, kiedy są bezradni lub smutni reagują złością);
  • niezdolność do akceptowania innych poglądów i postaw niż własne (egoizm, narcyzm);
  • nieumiejętność podejmowania decyzji;
  • lęk przed samotnością (konsekwencją tego jest zawieranie często przypadkowych znajomości i potrzeba imponowania innym);
  • brak poczucia odpowiedzialności – problem z przyznaniem się do błędu; problem z mówieniem przepraszam, szukanie usprawiedliwień typu: „to nie moja wina”, „nie miałem tego na myśli”;
  • szukanie w partnerce następczyni matki.

Czy syndrom Piotrusia Pana dotyczy tylko mężczyzn?

Okazuje się, że Piotrusiami są także kobiety (chociaż syndrom „wiecznej niedojrzałości” dotyka głownie mężczyzn). Niezależnie od płci łączy je jedno – z Piotrusiem można się dobrze bawić, ale polegać na nim nie można. Istnieje mniejsza społeczna presja na oczekiwanie dojrzałości od dziewczynek, wynikająca z założenia, że rola matki dla każdej kobiety i tak będzie przyśpieszonym kursem odpowiedzialności. Jednak niektóre kobiety nie decydują się na macierzyństwo, co może, wiązać się z pewną niedojrzałością do pełnienia roli matki. Przyczyny wiecznej niedojrzałości u kobiet mogą wynikać z deficytów w otrzymywaniu miłości, ciepła i zainteresowania od swoich rodziców. Takie braki w zestawieniu z nieprawidłowymi wzorcami męskości i kobiecości mogą być przyczyną tego, że dorosła kobieta będzie żyła z przekonaniem, że nikt nie potrafi o nią zadbać tak jak ona sama. W związku z tym będzie bała się głębokich relacji z mężczyznami mając trudność w zaufaniu im.

Co jest przyczyną niedojrzałości emocjonalnej u mężczyzn?

Wieczni chłopcy wychowani są przez nadopiekuńcze matki, które nie uczą odpowiedzialności. Często w domach, w których nie było ojca albo był on niedostępny emocjonalnie. Chcąc wszystkiemu zaradzić, wychowują mężczyzn, od których niczego nie można wymagać. Jeśli matka była dla niego praczką, kucharką i sponsorką, to tego samego będzie szukał u swoich partnerek, a jeśli nie znajdzie to z czasem matka stanie się najważniejszą kobietą w jego życiu. Podświadomie matka stara się uzależniać syna od siebie, tak by czuł się za nią odpowiedzialny. To dlatego Piotruś Pan, chociaż ma już prawie 40 lat, nie może zaangażować się w żaden związek z inną kobietą, bo uważa, że byłaby to zdrada wobec matki.

Wieczni chłopcy mogą też być jedynakami, najmłodszym, rozpieszczanym dzieckiem w rodzinie lub też najstarszym, które długo nie miało rodzeństwa. Matki nie pozwalają dorastać najmłodszemu dziecku z obawy przed samotnością. Piotrusiem ma szanse zostać też dziecko starszych rodziców, długo wyczekiwane, często też efekt zagrożonej ciąży. Wtedy rodzice mają tendencje, by nie stawiać mu wymagań i odpuszczać obowiązki. W normalnych warunkach człowiek nie tylko rośnie, ale też dojrzewa. Piotruś nie dostał tego co sprzyja procesowi dojrzewania, czyli granic, dyscypliny i umiejętności życia.

Syndrom Piotrusia Pana a relacje w związku

Piotruś Pan to mężczyzna, w którym bardzo łatwo się zakochać. Nawet rozsądna kobieta może na początku ulec jego „czarowi”. Jego pomysły są nietuzinkowe. Jest zabawny, uśmiechnięty, pozornie bezproblemowy. Śniadanie poda do łózka, po czym zaproponuje lot balonem, a wieczorem będzie grał na gitarze romantyczne utwory. Sielanka jednak kończy się, kiedy zaczynają pojawiać się pierwsze obowiązki. Wtedy okazuje się, że zapomniał zapłacić rachunków, kupić pieczywo na śniadanie, wyjść z psem na spacer, czy odebrać ubrania z pralni itp. Gdy jego partnerka zwróci mu na to uwagę, prawdopodobnie się na nią obrazi, ponieważ on nie będzie robił tego, na co nie ma ochoty.

Podobnie wyglądało w jego dzieciństwie, nie musiał sprzątać swojego pokoju, jeśli wolał w tym czasie biegać z kolegami na podwórku. Wtedy mama go wyręczała sprzątając za niego, więc teraz on oczekuje od swojej partnerki pobłażliwości, opiekuńczości, matkowania i braku wymagań. To sprawia, że część kobiet podejmuje decyzję o rozstaniu, mimo tego, że ciężko jest im zrezygnować z partnera tak „uroczego”. Niedojrzałość emocjonalna powoduje ucieczkę od odpowiedzialności oraz poważnego życia. Piotruś nie potrafi zbudować trwałej i bliskiej więzi z drugą osobą, ponieważ nie rozumie i nie szanuje potrzeb partnerki. Często też mężczyźni niedojrzali emocjonalnie wykazują małe zainteresowanie sexem, co jest związane z lękiem przed bliskością i zaangażowaniem. Najbezpieczniej czują się w wolnych związkach, w których nikt nie oczekuje od niego żadnych zobowiązań.

Jakie kobiety wiążą się z mężczyznami niedojrzałymi emocjonalnie?

Piotruś Pan oczekuje od swojej kobiety, żeby go adorowała, zachwycała się jego pomysłami i chętnie z nim je realizowała. Dodatkowo powinna być opiekuńcza, wyrozumiała i zawsze zadowolona. Kiedy jednak będzie próbowała stawiać granice i  wymagania, Piotruś prawdopodobnie od niej odejdzie. W tym typie mężczyzn często zakochują się kobiety, które poszukują akceptacji, ponieważ na początku dostają to czego pragną, czyli poczucie, że są wyjątkowe. Mężczyznami z syndromem Piotrusia Pana interesują się również niedojrzałe kobiety, które podobnie są spontaniczne, kierują się w życiu impulsem i potrzebą chwili. Wybierają ich też nadodpowiedzialne panie lubiące mieć wszystko na swojej głowie. Mogą to być także kobiety najstarsze z rodzeństwa, które długo się nim opiekowały lub pochodzące z domu, w którym przynajmniej jedno z rodziców borykało się z problemem alkoholowym.

Syndrom Piotrusia Pana – leczenie

Bycie Piotrusiem Panem to nie choroba, to stan, chłopięca faza rozwoju. Najtrudniejsza do opanowania sfera, w której wyraża się słabość wiecznego chłopca – to dziedzina uczuć. U niego – tak jak u dziecka – rządzą emocje, chwilowe stany, wrażenia i związane z tym reagowanie na bodźce. Wyleczyć się z syndromu Piotrusia Pana to znaczy wydorośleć, czyli nabyć zdolność odpowiedzialnego i samodzielnego myślenia, zachowania oraz komunikowania się na partnerskich zasadach, czyli tyle praw, ile obowiązków. Piotruś zaczyna czuć potrzebę zmiany dopiero wtedy, kiedy dopada go rzeczywistość i pojawiają się problemy wynikające z dotychczasowego stylu życia, jak niepowodzenia w małżeństwie, rozwód, lęki, depresje, problem alkoholowy, przerastające go emocje czy konflikty w pracy. Niedojrzała psychika nie umie podołać wyzwaniom dorosłości. Wtedy pojawia się u psychoterapeuty. Często z mężczyzną niedojrzałym emocjonalnie przychodzą do terapeuty żony lub inni członkowie rodziny, którzy płacą dużą cenę za niedojrzałą postawę męża, ojca, np.  płacąc za nich alimenty, zaciągnięte długi, podatki itp.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

„Nie przestaniesz jeść ciastek.” - czyli jak zmienić się bez większego wysiłku?

„Nie przestaniesz jeść ciastek.” – czyli jak zmienić się bez większego wysiłku?

„Nie przestaniesz jeść ciastek.” – zasada Heisenberga – na podstawie wykładu David. R. Hawkinsa.

Zapewne każdy z nas próbował motywować się do zmiany niepożądanych nawyków w następujący sposób: od poniedziałku nie jem słodyczy, od jutra skończę z marnowaniem czasu na przeglądanie FB i zacznę czytać książkę, od nowego roku będę biegać, przestanę krzyczeć, przeklinać itp. Niestety niewiele z tych postanowień udaje się zrealizować.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ łatwiej jest podążać starą sprawdzoną drogą niż włożyć wysiłek w coś nowego.

Kiedy chcesz zmniejszyć ilość ciastek, które zjadasz każdego dnia od 20 lat, nie przestaniesz tego robić powtarzając: „Pewnego dnia przestanę jeść ciastka”. Okłamujesz się tylko. Jeśli jadłeś 50 ciastek każdego dnia przez ostatnie 20 lat, nie przestaniesz tego robić ot tak. Dlatego też nie sensu nadwyrężać swojej pozornej silnej woli, ponieważ wywoła to tylko poczucie winy i porażki.

A więc jak zmniejszyć wysiłek, żeby nie pojawiła się niechęć, która wyzwala w nas opór przed zmianą? Należy skierować naszą uwagę na problem, aby ten zaczął się automatycznie zmniejszać.

Co więc trzeba zrobić?

Trzeba rozpocząć liczenie, ile ciastek codziennie zjadasz, ale nie starając się niczego z tym robić. Tylko obserwować, liczyć i zapisywać. Nic więcej! A więc każdego wieczora notujesz: Poniedziałek 50 ciastek, wtorek 38, środa zły dzień 55 itp. Pamiętaj, żeby nic z tym nie robić, w tym cała rzecz! Chodzi o to, by sobie odpuścić, natomiast ludzie ciągle się z czymś zmagają i zmagają.

Pewnego dnia sobie odpuszczasz i wszystko zaczyna układać się samo, więc chce żebyś po prostu zwrócił na to swoją uwagę. Notuj, ile razy dziennie robisz wszystko czego w sobie nie lubisz np. krzyczysz na swoje dziecko, denerwujesz się na ludzi, przeklinasz. Śledź to i rób to z uwagą. Każdy może to zrobić, już zauważyłeś, że przeklinasz czy jesz ciastka i dlatego się tym przejmujesz. Więc jesteś też w stanie to zauważyć i notować.

Co się stanie?

Bez wysiłkowo, dzięki Twojej intencji, zacznie działać zasada Heisenberga: „Świadomość sama z siebie zacznie zmniejszać to zjawisko.” Pod koniec miesiąca liczba ciastek spadnie do 13, w następnym miesiącu lub za dwa do 6, aż w końcu powiesz: „Nie potrzebuje już jeść ciastek.” Wszystko to dzieje się bez wysiłku, nie musisz walczyć ani pokutować, pokonywać siebie, czy manipulować sobą za pomocą poczucia winy. Po prostu zauważaj to co robisz, a jeśli to zauważysz to bez wysiłkowo zacznie działać zasada Heisenberga. Dzięki twojej uwadze i intencji. To jest łatwe, ale unikasz tego, tylko dlatego, bo wydaje Ci się, że to wymaga wysiłku.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kastrujące żony. Jaki mają wpływ na relacje małżeńskie?

Dominujące żony pozbawiają swoich mężów poczucia męskości  – czym to skutkuje w relacji małżeńskiej, a zwłaszcza w sferze intymnej?

W pracy jako terapeuta często spotykam pary, w których kobiety przysłowiowo „noszą spodnie”. Taka sytuacja rozwija się stopniowo: w pierwszym etapie trwania związku kobiety przejmują większość obowiązków domowych, coraz częściej decydują w ważnych sprawach rodzinnych, w końcu okazuje się, że rola mężczyzny ogranicza się do zasilania budżetu domowego, którym oczywiście zarządza kobieta.

Dzieje się tak, ponieważ kobiety z reguły przekonane są, że w domu wszystko robią lepiej niż ich mężowie, więc krytykują ich, co powoduje stopniową rezygnację panów z angażowania się w sprawy  rodzinne. Gdy żony o wszystkim myślą, to mężowie czują się „zwolnieni” z myślenia i jest to dla nich po prostu wygodne. Żony natomiast złoszczą się na nich za taką postawę.

Dominujące żony decydują prawie o wszystkich ważnych sprawach, np. o urządzaniu mieszkania, o sposobie spędzania wakacji dzieci, o celu spożytkowania oszczędności. Nierzadko zdarza się, że mąż oddaje całą pensję żonie, a ona wypłaca mu miesięczne „kieszonkowe”. W takim małżeństwie obowiązki również podzielone są nierówno, np. żona zajmuje się wszelkimi płatnościami, zaprowadza i odbiera dzieci z przedszkola lub szkoły, chodzi na wywiadówki, robi zakupy, gotuje obiady, sprząta, a czasem nawet to ona pamięta o sezonowej zmianie opon w samochodzie.

Dominująca kobieta wzmacnia poczucie własnej wartości tym, że daje sobie świetnie radę ze wszystkim. Mężczyzna zaś niewykorzystujący w pełni swoich możliwości – traci poczucie własnej wartości i męskości. Czuje się on niezaradny i niemęski.

Taki schemat utrwala się i życie jakoś się toczy, ale w dłuższej perspektywie negatywnie działa to na związek.

Jak układ dominująca kobieta – uległy mężczyzna wpływa na sferę intymną?

Gdy kobieta jest dominująca, a mężczyzna podporządkowany, dość szybko powoduje to osłabienie ich relacji. Zmęczenie nadmiarem obowiązków oraz złość na partnera powodują niechęć do uprawiania seksu – w świecie kobiety „noc jest odzwierciedleniem dnia”, czyli jeśli w ciągu dnia jest dobry nastrój między małżonkami, to jest szansa na upojną noc. Negatywne emocje małżonków wpływają również na jakość zbliżeń intymnych oraz zmniejszają ich szanse na osiągnięcie satysfakcji seksualnej.

Jesteś beznadziejny w łóżku! Niestety… Jestem beznadziejny w łóżku…

Niejednokrotnie zdarzające się kłótnie są kolejną okazją do krytyki zdominowanych mężów o to, że nie sprawdzają się nawet w sferze seksualnej. Mężczyzna słyszący taką krytykę czuje się niepełnowartościowy. Nierzadko z tego powodu pojawiają się u niego problemy z potencją. To, co słyszał o sobie latami, zaczyna być gorzką prawdą. Myśli wtedy o sobie: „nie dość, że jestem nieudacznikiem życiowym, to jeszcze i impotentem”. Z powodu lęku przed porażką zaczyna unikać zbliżeń intymnych. Czasem, w kłótniach zarzuca żonie, że to ona uczyniła z niego impotenta. Na ogół jednak cierpi w milczeniu i wycofaniu.

Co robić, aby do tego nie dopuścić?

Drogie kobiety! Nie bierzcie wszystkich obowiązków na siebie. Oddajcie połowę swoim partnerom, wtedy będą czuli się ważni i potrzebni, a wy odpoczniecie w tym czasie i zadbacie o swój wygląd i dobry nastrój. Znajdźcie dla siebie czas na fitness, kawę i ploteczki z koleżanką, wizytę u kosmetyczki, czy rundkę po sklepie z ubraniami. Będziecie mniej napięte, a tym samym bardziej chętne do uprawiania seksu, a im bardziej zrelaksowane, tym większą poczujecie z tego przyjemność – to będzie satysfakcja i najlepsza nagroda dla waszego partnera.

Drodzy mężczyźni! Nie pozwalajcie, aby żony nie dopuszczały was do decyzyjności i obowiązków domowych, nawet, jeśli „nicnierobienie” jest waszym ulubionym „zajęciem” po powrocie z pracy. Nie wpadajcie w pułapkę wygody wynikającej z tego, że żony wolą zrobić po swojemu, a wy wtedy macie czas wolny, bowiem to i tak obróci się przeciwko waszej pozycji w związku i waszemu poczuciu męskości. Wyręczajcie swoje kobiety w pracach domowych i sprawach rodzinnych, zadbajcie o ich odpoczynek, a wtedy one będą miały lepszy nastrój i większą ochotę na upojną noc z wami – ich prawdziwymi mężczyznami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Toksyczny wstyd - czym jest i jak sobie z nim radzić

Toksyczny wstyd – czym jest i jak sobie z nim radzić?

Każdy z nas na co dzień przeżywa różne emocje, od radości, zadowolenia, ufności do strachu, złości czy smutku. I choć ta druga grupa wymienionych emocji często nazywana jest negatywnymi czy złymi odczuciami to jednak wszystkie emocje są zdrowe i każdy z nas w sposób naturalny doświadcza ich w różnym natężeniu.

Do tej trudnej grupy emocji zalicza się również wstyd, który może być zdrową, ożywczą emocją lub w sytuacji jego nadmiarowego natężenia staje się toksyczny, destrukcyjny dla osoby. I właśnie tym dwom obliczom wstydu będzie poświęcony niniejszy artykuł.

Wstyd jako zdrowa emocja

Wstyd uczy nas zaspokajania naszych potrzeb, stawiania granic oraz zauważania i przyjmowania braku osobistej wszechmocy, a zatem posiadania różnych ograniczeń. Rozumienie tych ograniczeń oraz nadanie własnemu życiu odpowiedniej struktury (granic) daje nam poczucie bezpieczeństwa oraz stwarza szansę na konstruktywne wykorzystywanie własnych zasobów i energii.

Kiedy i jak kształtuje się zdrowy wstyd?

Kształtowanie zdrowego wstydu powinno zaczynać się w pierwszych latach życia dziecka, kiedy to rodzice z miłością i poczuciem bezpieczeństwa stawiają dziecku stanowcze granice. Maluch poznający świat, mający prawo do okazywania zarówno radości jak i złości, zaczyna odczuwać chwilowe skrępowanie np. w obecności obcej osoby lub z powodu nieudanego wykonania zaplanowanej czynności. Dzięki temu tworzy się równowaga między zaszczepioną autonomią noworodka, a realnymi możliwościami dorastającego małego człowieka.

Toksyczny wstyd

O emocjach często mówimy, że je przeżywamy, doświadczamy, zauważamy. O emocjach niezdrowych, takich jak toksyczny wstyd mówimy, że obezwładniają, że przejmują kontrolę nad osobą. Takie owładnięcie skutkuje niekończącym się konfliktem wewnątrz osoby, co z kolei prowadzi do neurotycznych i charakterologicznych zaburzeń.

Toksyczny wstyd powoduje odczuwanie i ocenianie siebie jako osoby ułomnej, niedoskonałej w każdym wymiarze życia. Oczywiście nikt nie jest doskonały, tu jednak ta niedoskonałość sprowadza się do przekonania o byciu niewystarczająco dobrym, niespełniającym oczekiwań, zawodzącym lub wręcz bezwartościowym.

Osoba zniewolona takim wstydem funkcjonuje w nieustannym lęku przed ujawnieniem swojego wewnętrznego Ja zarówno przed innymi, ale też, co znacząco trudniejsze, przed samym sobą. Toksyczny wstyd rodzi brak zaufania do siebie samego, a przez samonapędzanie kończy się poczuciem nie bycia autentycznym, poczuciem nie bycia sobą.

Jak sobie radzić z toksycznym wstydem?

Choć to wyda się bardzo prozaiczne to, aby zacząć pracę nad pozbyciem się tego zniewalającego wstydu jest przyznanie się do niego i konfrontacja z nim. Pisanie o tak  oczywistym początku wynika z tego, że toksyczny wstyd jest bardzo silnie i skutecznie ukrywany pod innymi emocjami i odczuciami, takimi jak lęk, poczucie winy czy skrzywdzenie.

W dalszym etapie trzeba dotrzeć i zrozumieć do przeżyć tzw. wewnętrznego dziecka, czyli zrozumieć zranienia i krzywdy, z którymi radzenie sobie doprowadziło do obecnego sposobu funkcjonowania. Samo poznanie źródła oczywiście nie jest wystarczające, trzeba nauczyć się stawać w prawdzie z samym sobą, zauważ swoje potrzeby, stawiać granicę i samemu dbać o siebie. W procesie zmiany trzeba również zaryzykować zaufanie do drugiej osoby, czyli ponownie nawiązać lub pogłębić relację z ważnymi osobami.

Masz podobny problem? Możemy Ci pomóc.  Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kobieta na krańcu… sił – dlaczego w roli męczennicy odnajduje swoją wartość?

Kobieta na krańcu… sił – dlaczego w roli męczennicy odnajduje swoją wartość?

Kobiety w roli męczennicy, które oczekują podziwu i uznania za ich poświęcanie – dlaczego tkwią w takiej roli?

Czy to jest korzystne dla ich rodzin? Dlaczego doprowadza to do kryzysu a nawet rozpadu małżeństwa? Jak temu zapobiec?

W gabinecie terapeutycznym nierzadko spotykam kobiety, które po wejściu w rolę matki stawiają ją na pierwszym miejscu. Opieka nad dzieckiem i obowiązki domowe dominują ich działanie do tego stopnia, że dobro rodziców schodzi na daleki plan, a jeśli ich mężowie myślą inaczej, to postrzegani są przez nie jako niedojrzali i nieodpowiedzialni.

Kobiety poświęcające się dla rodziny, zajęte swoimi obowiązkami, nie doceniają potrzeby odpoczynku i regeneracji sił, zarówno fizycznych jak i psychicznych, co niekorzystnie wpływa na ich samopoczucie, a tym samym na relacje małżeńskie.

Spotykam w gabinecie często małżeństwa, u których niedługo po przyjściu dziecka na świat zaczął się kryzys małżeński.

Przyczyną tego jest między innymi nadmiar obowiązków spadających na „świeżo upieczonych” rodziców oraz diametralna zmiana stylu ich życia. Wcześniej przecież nie musieli budzić się po kilka razy w nocy, aby nakarmić i uspokoić dziecko, nie mieli przerywanego snu, nie byli tak zmęczeni, co najwyżej po dłuższej imprezie… 

Inną – istotną przyczyną kryzysu małżeńskiego po pojawieniu się dziecka jest to, że kobiety często na skutek przemęczenia, zaniedbują potrzeby swoje oraz mężów, nie mają ochoty na upojne noce, nie mają siły na bycie miłą, natomiast mają pretensje np. o to, że każdego dnia wszystko jest „na ich głowie”, gdy mąż wychodzi „sobie” do pracy. Potrzeby seksualne męża, a także ich własne w porównaniu z „potrzebami domu” są dla nich na tyle mało istotne, że spychają je poza margines wspólnego życia.

Problem czasami tkwi w tym, że niektóre kobiety „potrzebują” być zmęczone. Potrzebują być zmęczone i nieszczęśliwe – brzmi to jak absurd, ale tak jest. Poświęcanie się dla rodziny jest dla nich ogromną wartością, więc wchodzą w rolę męczennicy, aby czuć się wartościowe.

Jakie są tego przyczyny?

Często przyczyną nadmiernego poświęcania się jest taki właśnie wzór kobiety-matki w rodzinie, z której pochodzą. To, co widziały przez całe lata, stało się dla nich normą, a pamiętają własną matkę wiecznie zmęczoną, narzekającą na złe samopoczucie z powodu przepracowania, na bóle kręgosłupa oraz na swojego męża, który według niej nigdy wystarczająco nie doceniał jej krwawicy.

Niektóre panie, które trafiały do mnie do gabinetu, były tak umęczone pełnieniem roli matki i żony, że miały depresję spowodowaną przeciążeniem psychicznym i fizycznym. Kobiety – męczennice przeważnie nie chcą skorzystać z możliwości leczenia farmakologicznego, aby wyrównać nastrój, dodać pozytywnej energii.

– Dlaczego?  – pytam.

– A, wolę sama sobie z tym poradzić. Może jakoś dam radę…

Jednak pod tą odpowiedzią jest inna – prawdziwa odpowiedź,  której prawdopodobnie nie uświadamiają sobie:

– Bo musiałabym żyć inaczej, a nie znam innego sposobu na realizowanie roli matki i żony. Bo potrzebuję wzbudzać w innych ludziach (również w moim mężu) uznanie i podziw – za to, że jestem taka dzielna i oddana rodzinie  – wtedy czuję się prawdziwą kobietą, dobrą matką.

Kobiety – męczennice budują poczucie własnej wartości na poświęcaniu się, a nie poświęcać się – w ich mniemaniu znaczy nie być wartościowym człowiekiem – dlatego tak trudno jest im z tej roli zrezygnować.

Jakie są skutki w funkcjonowaniu rodziny, w której kobieta tkwi w roli męczennicy?

  1. Kobiety narzekają, że nikt im nie pomaga (ale dobrowolnie biorą na siebie większość obowiązków), więc mężowie i dzieci czują się niedocenieni.
  2. Mężowie czują się krytykowani i zaniedbywani przez ich stale zmęczone żony, więc stopniowo wycofują się z życia rodzinnego.
  3. Kobiety są stale zmęczone, czują się nierozumiane i niedoceniane przez wycofanych mężów, więc czują się nieszczęśliwe.
  4. Małżonkowie mają często do siebie wzajemne pretensje, więc oddalają się od siebie.
  5. Dzieci czują się krytykowane przez matkę, co wpływa na kształtowanie się u nich przekonania: „wciąż nie jestem dość dobry”.
  6. U dzieci utrwala się obraz wiecznie zmęczonej i nieszczęśliwej matki, co negatywnie wpływa na kształtowanie się u nich obrazu pełnienia ról w dorosłości.
  7. Dzieci, a zwłaszcza córki na ogół powielają taki wzór w swoich związkach w przyszłości.
  8. Bywają poważne kryzysy w związku, a nawet rozpad małżeństwa.

W efekcie powstaje paradoks, w którym kobiety są bardzo oddane rodzinie, a z tego powodu ich mężowie wycofują się z życia rodzinnego lub w skrajnym przypadku odchodzą od nich. A one pytają w swej rozpaczy – dlaczego? Przecież poświęciłam dla niego i dla dzieci wszystko – całą siebie…

Dlaczego mężczyźni odchodzą od kobiet – męczennic?

  • Bo kobiety mają wciąż pretensje do mężów o to, że albo nic nie robią albo wszystko robią źle, w każdym razie gorzej niż one,
  • bo okazują złość mężom, są też przez to niedostępnymi żonami,
  •  bo mężowie tak naprawdę nie mają żony dla siebie, gdyż ona jest cały czas zapracowana, zmęczona lub zła na nich,
  • bo mężowie czują się nieważni, niedoceniani, wciąż krytykowani,
  • wreszcie – bo znalazła się inna kobieta, która słucha, docenia, chwali, pragnie –  mężczyźni przekonują się wtedy, ku własnemu zaskoczeniu, że takie kobiety jednak istnieją!
  • bo mężowie też potrzebują miłości, uznania, bliskości, wsparcia, zrozumienia – jak każdy człowiek,
  • bo mężowie chcą być szczęśliwsi niż są obecnie.

Czy nie lepiej być zadowoloną mamą i wyluzowaną żoną – po prostu szczęśliwą kobietą?

Oczywiście, że tak, a żeby to osiągnąć, trzeba:

  • zmienić swoje nieprawidłowe schematy myślenia na temat wypełniania roli matki i żony,
  • zrozumieć, że męczennica męczy nie tylko siebie, ale i otoczenie,
  • znaleźć coś innego niż poświęcanie się rodzinie, co będzie budowało poczucie własnej wartości,
  • zobaczyć korzyści wynikające z bycia kobietą zadowoloną ze swojego życia.

Kobieto, jeśli choć trochę odnajdujesz w sobie cechy kobiety- męczennicy, to zatrzymaj się na chwilę, odpocznij, a potem zrób bilans zysków i strat ze swojego poświęcania się dla rodziny. Pomyśl, jak chciałabyś czuć się jako kobieta i jak chciałabyś, żeby wyglądało twoje życie, rodzina, małżeństwo. Następnie zacznij to realizować!

Zrób to, zanim będzie za późno, zanim znajdziesz się na krańcu swoich sił, zanim zorientujesz się, że jesteś na krańcu… swojego małżeństwa!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Trudności osób wysoko wrażliwych - jak je ograniczać

Trudności osób wysoko wrażliwych – jak je ograniczać?

Osoby wysoko wrażliwe a odbiór społeczny

Wrażliwość jako cecha charakteru ma wpływ na bardzo wiele aspektów życia każdego człowieka. Największą jednak rolę odgrywa w relacjach społecznych, międzyludzkich. Osoby wysoko wrażliwe (WWO, z ang. HSP – Highly Sensitive Person) często są przez innych określane jako nadwrażliwe lub wręcz przewrażliwione na swoim punkcie. Często są to ludzie bardzo emocjonalni, wycofujący się, introwertyczni lub też drażliwi, gburowaci czy impulsywni.

Z czego wynika wysoka wrażliwość?

Jak pokazują badania, nawet 20% ludzi na świecie ma zwiększoną reaktywność części mózgu odpowiedzialnych za regulację emocji. Wysoka wrażliwość uwarunkowana jest fizjologią oraz genami. Osoby WWO są bardziej podatne na wszelkie bodźce, odbierane wszystkimi zmysłami. Przy hałasie, poznawaniu nowych osób, większej ilości informacji płynących w jednym momencie automatycznie stosują jeden ze schematów: ucieczkę albo atak. Warto pamiętać, że wybrany sposób radzenia sobie nie jest wymierzony np. w rozmówcę, ale stanowi ochronę przed własnym przeciążeniem emocjonalnym.

Trudności osób wysoko wrażliwych i jak je ograniczać

Najczęściej osoby wysoko wrażliwe są zmęczone własnym sposobem oraz natężeniem odczuwania emocji i bodźców. Na co dzień najtrudniejsze jest:

  • Myślenie o wielu rzeczach jednocześnie. Takie sytuacje są powodem frustracji, przeciążenia. Osoby te stają się bardziej nerwowe, odczuwają stres, czasem lęk, są mniej efektywne. Warto w takich sytuacjach np. rozpisać wszystkie czynności czy ich elementy, które trzeba wykonać, ułożyć je w odpowiedniej kolejności i realizować po kolei. To z jednej strony wymaga poświęcenia dodatkowego czasu, ale w efekcie może przynieść spokój i brak poczucia przeciążenia.
  • Hałas. Osoby wysoko wrażliwe bardzo źle znoszą hałas, jak również źle czują się w miejscach, w których słychać wiele różnych dźwięków. Stają się wtedy drażliwe, nie mogą się skupić na wykonywanych czynnościach. Oczywiście trudno zupełnie unikać takich miejsc, warto jednak zadbać o to, aby miejsca, w których przebywają się najczęściej (np. praca) nie były otwartymi przestrzeniami.
  • Obserwacja. Osoby wysoko wrażliwe kiedy są lub czują się obserwowane, będące „na widoku” innych ludzi czują się przeciążone, mogą odczuwać nawet fizyczny ciężar, a w skrajnych przypadkach duszności. Tu również warto zadbać o przestrzeń dookoła siebie. Przy zachowaniu poczucia prywatności potencjał osoby wysoko wrażliwej będzie mógł być w pełni wykorzystywany, a jej efektywność znacząco wyższa.
  • „Sytuacje pełne wrażeń”. Jak wyżej zostało już opisane, sytuacje takie przytłaczają osoby WWO, powodują zmęczenie i niechęć do jakichkolwiek aktywności. Warto dać sobie do tego prawo i zamiast aktywnego wypoczynku znaleźć ciche miejsce, w którym z dala od zgiełku można wypocząć i się wyciszyć.
  • Media. Zarówno wiele filmów, programów telewizyjnych, jak i gier komputerowych, jest pełnych przemocy. Większość ludzi, jeśli coś nie jest wyjątkowo brutalne, nie zwraca już na to specjalnej uwagi. Jednak dla osób wysoko wrażliwych odbieranie takich treści jest odrzucające, wręcz nie do zniesienia. Trzeba zatem pamiętać, że wybierając film czy grę, warto sprawdzić jakie występują w nich treści. Horrory, gry wojenne czy brutalne sporty walki raczej nie przyniosą pozytywnych doznać.

Wyjątkowość osób wysoko wrażliwych

Chociaż wiele osób, o których mowa w niniejszym artykule, chciałoby się swojej wrażliwości pozbyć to jednak posiadają one cechy, których wielu z nas mogłoby pozazdrościć, np.:

  • Sumienność i dokładność. Osoby wysoko wrażliwe są wyczulone na szczegóły, dzięki czemu wykonywane przez nie czynności czy zadania są realizowane bardzo dokładnie, z wieloma szczegółami, na które inni nie zwróciliby uwagi.
  • Uważność. Coraz więcej osób ma problem z tzw. byciem „tu i teraz” niezbędnym do skupienia i codziennego funkcjonowania. Dla osób wysoko wrażliwych to zupełnie naturalne, są w tym mistrzami.
  • Empatia. Umiejętność słuchania, rozumienia i współodczuwania jest dla osób wysoko wrażliwych wrodzoną cechą, za którą doceniane przez rodzinę, przyjaciół czy znajomych.
  • Rozważność. Dzięki dogłębnej analizie, uważności i obserwacji, rzadko podejmują pochopne decyzje. Działania osób wysoko wrażliwych są przemyślane i odpowiedzialne.

Zmienić czy pokochać?

Wysoka wrażliwość ma swoje dwa bieguny. Jeden, związany z trudnościami, zdecydowanie przytłacza i niesie chęć zmiany, drugi, związany z pozytywnymi cechami, daje przestrzeń do akceptacji.

W moim odczuciu wysoka wrażliwość jest pewnego rodzaju darem, który umożliwia głębsze, żywsze i bogatsze dostrzeganie, przeżywanie oraz analizowanie codziennych doświadczeń, spotkań z drugą osobą i samym sobą. Jest wiele miejsc, zawodów czy obszarów zainteresowań (np. różnych rodzajów sztuki), w których osoba wysoko wrażliwa będzie sobie radzić znacząco lepiej niż ktokolwiek inny, jednocześnie odczuwając radość i spełnienie.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Umiejętności interpersonalne - jak je rozwijać?

Umiejętności interpersonalne – jak je rozwijać?

Umiejętności interpersonalne – jak łatwo nawiązywać kontakty?

Umiejętności interpersonalne – inaczej umiejętności społeczne, komunikacyjne czy też kompetencje miękkie – są niezbędne, aby tworzyć relacje z ludźmi. Człowiek jest istotą społeczną, żyje wśród ludzi i chce czy nie – wchodzi z nimi w interakcje i im lepsze posiada umiejętności interpersonalne, tym lepsze relacje z nimi tworzy. Warto więc umieć dobrze komunikować się, czyli tak mówić, żeby ludzie nas słuchali oraz tak słuchać, aby chętnie do nas mówili.

Aby łatwo nawiązywać kontakty warto pamiętać o przestrzeganiu następujących zasad:

  • utrzymujmy kontakt wzrokowy z rozmówcą, ale bez przesady – nie wpatrujmy się natrętnie w rozmówcę, bo może to być odebrane jako agresja z naszej strony,
  • zadawajmy pytania otwarte na tematy, które mogą być dla niego interesujące,
  • okazujmy zainteresowanie rozmową poprzez aktywne słuchanie, np. wydając co jakiś czas dźwięki: aha…, hmm…,
  • pozwalajmy mu swobodnie wypowiedzieć się, nie przerywajmy,
  • posługujmy się mową niewerbalną – wysyłajmy życzliwe sygnały (przyjemny wyraz twarzy, postawa ciała swobodna i zwrócona ku rozmówcy, łagodna gestykulacja) i czytajmy mowę ciała drugiej osoby,
  • nie oceniajmy, nie ignorujmy, nie pokazujmy wyższości, nie wygłaszajmy „jedynie słusznych” prawd objawionych,
  • nie używajmy wulgarnych słów lub innych świadczących o drzemiącej w nas agresji, niechęci czy negatywizmie,
  • okazujmy otwartość, empatię i życzliwość,
  • i najważniejsze: bądźmy w tym autentyczni.

Umiejętności interpersonalne – jak je rozwijać?

Umiejętności interpersonalne można rozwijać poprzez praktykę w życiu codziennym, w różnych sytuacjach społecznych. Z pomocą poradników można prowadzić celowaną obserwację interakcji społecznych i ćwiczyć swoje nowe umiejętności.

Warto również skorzystać z szerokiej obecnie oferty treningów umiejętności społecznych. Treningi te obejmują ćwiczenia komunikowania się, zachowań asertywnych, rozwiązywania konfliktów, negocjowania, motywowania, umiejętności pracy w zespole i innych kompetencji społecznych.

Trening umiejętności społecznych – na czym polega/ jak wygląda?

Trening umiejętności społecznych prowadzony jest przez trenera (często psychologa lub psychoterapeutę) w grupach liczących około 6 osób, trwa na ogół od kilku do kilkunastu sesji, w zależności od potrzeb uczestników i obranych celów treningu.

Najczęściej praca treningowa polega na odgrywaniu scenek w grupach, w celu pozbycia się nieprzystosowawczych reakcji, a wyuczeniu i przećwiczeniu pożądanych oraz wartościowych. Po scenkach przekazywane są informacje zwrotne od trenera do osób ćwiczących.

Łatwość nawiązywania kontaktów interpersonalnych

Łatwość nawiązywania kontaktów interpersonalnych pozwala nam na budowanie i podtrzymywanie dobrych relacji z ludźmi oraz do wywierania pożądanego wpływu na ludzi. Trenując umiejętności interpersonalne nabywamy wiedzę o ludziach i o sobie, pogłębiamy świadomość tego, jacy jesteśmy i co różni nas od innych, nabieramy subtelności w wyrażaniu siebie, odróżniamy „słowa – noże”, od tych, które są „miodem na serce”, komunikaty, które ranią, od tych, które koją i leczą. Pozwala to na czerpanie satysfakcji z tego, że obcujemy z ludźmi i że ludzie chcą obcować z nami, że wywieramy wpływ na nich a oni na nas, że  jesteśmy LUDŹMI i chcemy nimi pozostać.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.