7 kwestii, które powinniście ustalić zanim razem zamieszkacie

7 kwestii, które powinniście ustalić zanim razem zamieszkacie

Decyzja o wspólnym zamieszkaniu to ukoronowanie miłości

Dowód na to, że chcemy dzielić z drugą osobą życie nie tylko w miłych okolicznościach, na randkach, ale również w prozie codzienności. Wspólne mieszkanie to prawdziwa próba dla związku. Dlatego zanim zdecydujemy się na ten krok, to warto dobrze przemyśleć i omówić kilka spraw z partnerem:

1. Określmy podstawy waszego związku

Ważne, by mieć pewność, że za wspólnym dzieleniem życia stoi miłość, przywiązanie, wierność, zaangażowanie, chęć przynależenia do drugiej osoby czy rodziny, którą chcemy razem tworzyć (my dwoje to też już rodzina, ta nowa – wybrana).

A może przyczynkiem do tej decyzji jest chęć zabicia samotności, spełnienie wymagań rodziny czy środowiska – “bo już czas się ustatkować”, względy ekonomiczne czy zwykły rozsądek? Jeśli tak to budowanie poważnego związku rysuje się raczej mgliście. Dlaczego?

Bo każdy ma swoje potrzeby. W związku “bez pełni”, budowanym ze złych powodów nie da się ich zaspokoić. Miłości, czy zaangażowania nie da się nauczyć. Ono albo pojawiło się w naszych umysłach albo nie. Nawet, gdy początkowo będziemy udawać, że jest ok albo wręcz wmawiać sobie, że jakoś to się wszystko ułoży – któregoś dnia ten miraż runie. A my – zostaniemy z uczuciem pustki, zmarnowanego czasu (takie związki potrafią wikłać psychicznie i trwać nawet kilkadziesiąt lat) i niewykorzystanych szans.

2. Porozmawiajmy o pieniądzach

Tak, tak – to może się wydawać przyziemnie, takie mało romantyczne. Jednak problemy finansowe mogą wiele zepsuć. Szczególnie jeśli w łożeniu na dom i wspólne utrzymanie nie ma symetrii. Wówczas osoba, która angażuje się bardziej, na której spoczywa więcej zadań i wydatków (robienie zakupów, płacenie czynszu, raty kredytowej czy rachunków) może czuć się pokrzywdzona, wykorzystana, użyta.

Zanim razem zamieszkamy dokładnie ustalmy kto za co płaci, jak dzielimy się kosztami i w jaki sposób będziemy zarządzać domowym budżetem. Możemy założyć wspólne konto i co miesiąc przelewać na nie określoną kwotę na utrzymanie domu albo choćby wkładać ją do przysłowiowego “słoika”. To brzmi nieco staroświecko, ale wcale nie jest złym pomysłem. Tym sposobem dokładnie widać jak dużo wydajemy i kiedy trzeba co nie co dorzucić do wspólnego portfela.

3. Sprawiedliwy podział obowiązków

Powinniśmy w równym stopniu angażować się we wspólne życie. To nie tylko da nam poczucie większej przynależności do związku, ale i odpowiedzialności za wspólne życie oraz za drugą osobę. Obowiązki “na rzecz” rodziny są nie do przecenienia. Bardzo ważne jest ustalenie zadań na początku, najlepiej przed zamieszkaniem razem albo zaraz po nim. W przeciwnym razie może być trudno potem uzyskać kompromis.

Jeżeli tylko jedno z parterów będzie brać na siebie wszystkie domowe obowiązki i do tego jeszcze “obsługiwać” drugą osobę – prędzej czy później będzie się czuło nadużyte, wykorzystane, będzie miało poczucie krzywdy albo czuło się jak niewolnik.

 4. Porównajmy temperamenty i potrzeby

Sprawdźmy czy nasz partner to domator czy może fan hulaszczego życia. Czy my funkcjonujemy podobnie jak on? To bardzo ważne!

Różnice w temperamencie, potrzebie życia społecznego i bodźców zewnętrznych (szaleństw, zabaw) mogą zniszczyć niejeden związek. Ważne jest to, abyśmy mieli podobne upodobania i spędzali jak najwięcej czasu razem, porozumiewali się na wielu płaszczyznach. Inaczej będą zgrzyty. To, które będzie zostawało w domu zamiast się bawić, zacznie się czuć więzione, to, które będzie “przymuszane” do wypadów ze znajomymi – zmuszane, a to, które zostanie w domu – opuszczone.

5. Skoncentrujmy się na naszych potrzebach

Sprawdźmy czy partner, z którym dotychczas się tylko widywaliśmy, okazuje nam czułość, uwagę, miłość. Czy potrafimy wyrażać emocje? Czy spełniamy wzajemnie nasze potrzeby? Jeśli tego nie robimy, to nie liczmy na to, że to się zmieni po tym jak zamieszkamy razem.

Jeśli potrzebujemy ciepła, a nasz ukochany jest z natury chłodny – trudno mu będzie się dla nas zmienić. Zresztą idea zmieniania drugiej osoby na swoją modłę, może przynieść tylko zawód i ból. Wystrzegajmy się tego! Nie znaczy to jednak, że jeśli uważamy, że nasz partner jest za mało wylewny to nie możemy z nim tworzyć związku i wspólnie zamieszkać. Ale zanim razem zamieszkamy powinniśmy być pewni, że akceptujemy nasze cechy.

6. Przeanalizujmy kryzysy

Przypomnijmy sobie jak osoba, z którą chcemy zamieszkać, zachowuje w czasie kłótni, konfliktu. Zastanówmy się nad tym czy nie bywa agresywna, czy nie ma trudności z opanowywaniem emocji – złości, smutku. Jeśli tak – nie decydujmy się pochopnie na zamieszkanie razem.

Na “swoim” nieposkromione emocje mogą bardziej jaskrawie dojść do głosu i stać się nie do zniesienia. Ze swojego mieszkania trudniej po prostu wyjść i trzasnąć drzwiami albo wyprosić “oprawcę”. Agresja niekoniecznie bywa fizyczna (nie musi być bicia). Agresja to również upokarzające słowa, uporczywe milczenie, ignorowanie, niechęć do przyjęcia przeprosin czy pójścia na kompromis. Jeśli przed zamieszkaniem razem to się zdarzało, potem może być jeszcze gorzej i trudniej.

7. Kontrola czy zaufanie?

Jeżeli przed zamieszkaniem razem nasz partner był zaborczy, ciągle zazdrosny, rozliczał nas z czasu czy ciągle o coś podejrzewał – prawdopodobnie ma ogromną potrzebę kontrolowania naszego życia oraz nie darzy nas należytym zaufaniem. Wówczas bardzo poważnie przemyślmy pomysł wspólnego mieszkania, bo parter może zechcieć zrobić z nas swojego więźnia.

Brak zaufania może zniszczyć nawet najlepiej zapowiadający się związek. Nic tak bardzo nie oddala i nie zabiera poczucia bezpieczeństwa. Wcześniej czy później kontrolowana osoba zaczyna się “dusić” w takim związku, a poczyniwszy ogromną inwestycję emocjonalną, finansową, trudno nam będzie z tego wszystkiego zrezygnować i zawalczyć o siebie, odejść… Dlatego lepiej dmuchać na zimne…

Pamiętajmy!

  •  Nie rozpoczynajmy nowego związku zanim całkowicie nie zakończymy poprzedniego. I nie chodzi tylko o wyprowadzkę od siebie, ale o to, by zaakceptować zaistniałą sytuację, by pozbyć się wszelkiego uwikłania – złości, gniewu, resztek namiętności, chęci zemsty, frustracji czy żalu po rozpadzie. W przeciwnym razie wszystkie te złe emocje wniesiemy w nową relację i zaryzykujemy jej niepowodzenie.
  • By zdecydować się na wspólne życie powinniśmy przedtem uporać się ze swoimi “bolączkami”, pokochać siebie. Jeśli będziemy pewni swojej wartości, pogodzeni za sobą – nie będziemy nadmiernie i nieadekwatnie reagować w momentach trudnych, po prostu damy się kochać.
  • Od samego początku wprowadzajmy w nowy związek zasadę mówienia o swoich uczuciach – i o tych dobrych i o tych złych. Wykładajmy kawę na ławę, czyli mówmy otwarcie o tym co nam się nie podoba. Z uwagą słuchajmy też argumentów i odczuć drugiej strony, niczego nie zamiatajmy pod dywan. Inaczej złe emocje będą się kumulować i w którymś momencie wybuchną ze zwielokrotnioną siłą. Wtedy mogą między nami wiele napsuć, zatrzeć początkowo dobre wrażenie i zadowolenie z życia we dwójkę.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jesteś drażliwy i często wybuchasz? Dowiedz się, dlaczego tak się dzieje.

Jesteś drażliwy i często wybuchasz? Dowiedz się, dlaczego tak się dzieje.

“Jestem drażliwy i często wybucham” – czy to stwierdzenie dotyczy także Ciebie?

Kto z nas nie miał takiego okresu w swoim życiu, kiedy czuł się bardziej nerwowy i drażliwy niż zwykle? Chyba nie ma takich osób. Przyczyn takiego stanu może być wiele. Zaś nadmierna drażliwość, a co za tym może iść – wybuchowość, mają negatywy wpływ na każdą strefę naszego codziennego funkcjonowania!

Czym właściwie jest ta drażliwość?

Najprościej rzecz ujmując jest ona naszą nieuzasadnioną, negatywną reakcją na sytuację. Stan, kiedy jesteśmy rozdrażnieni, wpływa źle na nasze otoczenie – relacje z bliskimi, w pracy, w domu, ale też przede wszystkim na nas samych! Powoduje, że odczuwamy dużo negatywnych emocji takich jak złość.

A złość to emocja trudna. Jest uczuciem, które każe nam bronić się przed krzywdą. Sama w sobie nie jest, ani zła, ani dobra. Jest to nasza wrodzona reakcja na frustrację w związku z jakimś wydarzeniem. Złość może mieć charakter obronny i konstruktywny, ale bywa również destrukcyjna. I właśnie wtedy, kiedy przez długi czas przybiera ona taką postać, staje się problematyczna. Dlatego ważnym punktem startowym jest zastanowienie się nad tym, co wywołuje naszą złość.

Jak powstrzymać wybuch gniewu?

Kiedy już jesteśmy świadomi tego, co wywołuje naszą złość, to możemy próbować pohamować nasz wybuch gniewu w momencie, gdy coś idzie nie po naszej myśli. Od czego zatem zacząć?

  • Przede wszystkim zastanów się co jest przyczyną twojej złości. Jesteś zły na kogoś? Na żonę? Na dzieci? Na szefa? Pomyśl, czy odreagowanie na najbliższej osobie obok ciebie Ci pomoże.
  • Daj sobie chwilę na ochłonięcie. Postaraj się nie reagować od razu. Zastanów się co stanie się jak wybuchniesz. Jaki efekt to przyniesie? Jakie konsekwencje?
  • Kiedy czujesz, że już “kipisz” ze złości nie staraj się tego ukrywać. Zapytany “Czy jesteś zły?”, przytaknij. Daj innym znać co się z tobą właśnie dzieje. To może pomóc ci trochę się uspokoić i po prostu powiedzieć co cię tak zdenerwowało.
  • Naucz się korzystać z technik relaksacyjnych. Wiele z nich jest łatwo dostępnych w internecie (np. trening relaksacji Jacobsona, trening autogenny Schultza) i jeżeli zaczniesz regularnie je stosować, w chwili dużego napięcia i złości z łatwością będziesz potrafił przywołać stan większego odprężenia.
  • Pamiętaj o tym, żeby nie zostawać ze swoją złością samemu, nawet jeśli udało ci się opanować jej wybuch. Kumulowanie jej przyniesie odwrotny skutek od zamierzonego! Pomyśl co pomogłoby ci rozładować napięcie. Długi spacer? Jogging? Dobra komedia? Rozmowa z przyjacielem?

Pamiętaj o tym, że możesz nauczyć się kontrolować swoją złość!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy jesteś podatny na stres?

Czy jesteś podatny na stres? – wypełnij test i przekonaj się

Czy jesteś podatny na stres?

Odpowiedz na dziesięć poniższych pytań, umieszczając swoje odpowiedzi na skali pomiędzy ZAWSZE oraz NIGDY (kiedy opisana sytuacja Ciebie nie dotyczy).

                                                                                                                                                                ZAWSZE                         NIGDY

 1. Czy pędzisz od jednej sprawy do drugiej?  4  3  2  1
 2. Czy robisz kilka rzeczy jednocześnie?  4  3  2  1
 3. Czy wolisz robić różne rzeczy samemu (ponieważ masz poczucie, że Ty zrobisz to lepiej), zamiast poprosić kogoś o pomoc?  4  3  2  1
 4. Czy denerwuje Cię, kiedy inne osoby robią coś wolniej od Ciebie?  4  3  2  1
 5. Czy opowiadasz z podekscytowaniem i siłą?  4  3  2  1
 6. Czy jesteś spięty?  4  3  2  1
 7. Czy masz poczucie winy jak odpoczywasz?  4  3  2  1
 8. Czy ważne jest dla Ciebie, żeby Twój dom, samochód, praca, itp., były lepsze lub przynajmniej równie dobre jak innych?  4  3  2  1
 9. Czy tracisz panowanie nad sobą, wybuchasz?  4  3  2  1
 10. Czy frustrują się niedoskonałości innych ludzi?  4  3  2  1

Sprawdź swoje odpowiedzi

Jeśli przesunięte są one w lewo, w kierunku ZAWSZE: im więcej masz punktów, tym bardziej jesteś podatny na stres.

Specjaliści dzielą ludzi na dwie szerokie kategorie: typ A- to osoby, których odpowiedzi mieszczą się w kwadratach 3 i 4, typ B- to osoby bardziej zrelaksowane, ich odpowiedzi mieszczą się w kwadratach 1 i 2. Osoby o typie B lepiej radzą sobie w życiu ze stresem, są bardziej szczęśliwsze, chociaż mogą mniej osiągnąć w życiu niż osoby o typie A.

Jeśli jesteś osobą o typie A i nie radzisz sobie ze stresem, a nie chcesz rezygnować z aktywnego trybu życia, możesz skorzystać z pomocy psychoterapeuty, dzięki, której znajdziesz źródło swojego napięcia i poznasz sposoby radzenia sobie ze stresem.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane ze stresem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Lęk separacyjny u matki i dziecka - jak sobie z nim radzić?

Lęk separacyjny u matki i dziecka – jak sobie z nim radzić?

Kiedy mówimy o lęku separacyjnym?

O “lęku separacyjnym” zwykle mówi się jako o naturalnym zjawisku rozwojowym między 7 a 11 miesiącem życia dziecka. Wyraża się on w niepokoju i proteście dziecka czasem już w momencie, gdy matka choćby na chwilę wychodzi z pokoju.

Można nieco żartobliwie powiedzieć, że o lęku separacyjnym wiemy już wszystko, zwłaszcza kiedy przegląda się strony i portale dla młodych mam i popularne czasopisma. Dominują siłą rzeczy analizy problemu niejako “z perspektywy dziecka” i porady  “jak sobie z tym  radzić”. Mniej pisze się o lękach samych mam i ich otoczenia.

Jeśli uznać, że lęk separacyjny wyraża pośrednio pozytywne przecież zjawisko silnej więzi z matką, to sugerowałoby to zachowanie jak największego spokoju wobec niewątpliwie kłopotliwych dla rodziców i opiekunów zachowań dziecka w tym okresie. O ten spokój jest jednak często bardzo trudno, zwłaszcza przy współczesnym tempie życia.

Jak sobie radzić z lękiem separacyjnym?

Paradoksalnie można powiedzieć, że ważne jest może nie tyle szukanie nowych “sposobów” na dziecko, co “nowych sposobów  na życie” na tym etapie jego i naszego jako rodziców rozwoju. Mama zaniepokojona, pełna obaw np. o to, czy jest “dobrą matką”, w źle pojęty sposób współczująca dziecku, które jakoby “opuszcza” wychodząc z domu, otoczona proszonymi i nieproszonymi doradcami i krytykami, wertująca nerwowo poradniki i przeglądająca ciągle Internet – generuje oraz wzmacnia bezwiednie lęk separacyjny u dziecka.

Tak więc warto spojrzeć na zjawisko z perspektywy dojrzałości życiowej mamy. Nasuwa się wówczas pytanie “czyj” bardziej jest lęk separacyjny – czy to bardziej lęk dziecka, czy matki?  Znamy przecież zjawisko błędnego koła i wzajemnego “nakręcania się” ludzi w trudnych, nerwowych sytuacjach. Ma to nieraz miejsce i w tym przypadku.

Jak w życiu mamy przejawia się temat “rozstawania się”?

Jeśli samemu ma się problem z byciem “osobno” – zbyt częste telefony, smsy, maile, bycie stale “online”, jak radar skierowany na odbiór sygnałów od “innych”, to podświadomie samemu doznaje się niepokoju i myśli, że naturalny, podstawowy i jedyny stan w relacjach rodzinnych, miłosnych, przyjacielskich a nawet zawodowych to stale być “w kontakcie”, najlepiej w bliskim, bezpośrednim, wręcz fizycznym.

Lęki separacyjne wiążą się  z przeżywaniem przez dziecko stopniowo tzw. indywiduacji, czyli nabywaniem poczucia, że się jest w pełni kimś innym niż mama i że to nie zagraża bezpieczeństwu ani wzajemnej więzi. Radzenie sobie z lękami następuje u dziecka poprzez mentalne przekonanie, że mama nie znika, kiedy jej nie ma (istnieje dalej) i że niebawem wróci, a także  przez kojącą obecność innych i własną aktywność np. w zabawie. Kolejne pytanie do mamy: Jak to jest w moim życiu: czy umiem pobyć czasem sama, czy wręcz to lubię, czy rozumiem, że więź z kimś to “powroty i rozstania”……. ?

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Małżeństwa zwlekają z terapią do sytuacji OKOŁOROZWODOWEJ – dlaczego tak długo i czym to skutkuje?

Małżeństwa zwlekają z terapią do sytuacji OKOŁOROZWODOWEJ – dlaczego tak długo i czym to skutkuje?

Do gabinetu poradni małżeńskiej często przychodzą małżonkowie, z których przynajmniej jedno podjęło już decyzję o rozwodzie. Przychodzą, aby mieć czyste sumienie, że zrobili wszystko (włączając w to zgłoszenie się na terapię), co było w ich mocy, aby uratować małżeństwo.

Wygląda jednak na to, że czekając tak długo z podjęciem terapii zrobili wszystko, aby kryzys urósł do takiego stadium, że już prawie nie mogą na siebie patrzeć. Tak, jakby chcieli utwierdzić się we własnym przekonaniu, że są niedobranym małżeństwem i nawet terapia nie zdoła im pomóc albo jakby szukali u terapeuty potwierdzenia, że wręcz powinni się rozstać. Niekiedy jedno z małżonków na pierwszej wizycie u terapeuty mówi wprost, że między nimi wydarzyło się tyle złego, że on/ona nie chce już walczyć o ich związek – to jeszcze bardziej utrudnia sytuację danego małżeństwa.

Dlaczego małżeństwa zwlekają ze zgłoszeniem się na terapię?

Przyczyny tego mogą być różne, na przykład:

  • myślą, że jakoś samo się ułoży i dadzą sobie radę sami,
  • nie chcą upubliczniać tego, że mają problem małżeński,
  • żyją w przekonaniu, że problemy rodzinne powinno się rozwiązywać w domu,
  • wstydzą się przyznać do tego, że nie radzą sobie w małżeństwie,
  • wstydzą się  poprosić o pomoc specjalistę,
  • wiernie powielają wzorce postaw swoich rodziców,
  • uważają, że “na leczenie” do psychologa zgłaszają się wyłącznie ludzie mający zaburzenia psychiczne, a zdrowi sami sobie radzą z problemami,
  • twierdzą, że po stronie partnera jest wina, więc niech partner “leczy się” u psychologa,
  • im są starsi wiekiem, tym większy mają opór przed terapią.

Brak podejmowania działań naprawiających relację partnerską powoduje, że problem narasta i utrwala się

Małżonkowie żyjąc w toksycznych schematach oddalają się od siebie, walczą ze sobą, ranią się wzajemnie i rośnie między nimi mur negatywnych emocji. Słabnie też wiara małżonków w powodzenie jakichkolwiek sposobów poprawiania ich relacji, więc podświadomie sami spisują swój związek na straty.

Im później na terapię – tym gorzej, czyli trudniej i dłużej

Skutki zbyt późnego zgłoszenia się na terapię pary są takie, że efekty jej przychodzą wolno, a w jej pierwszym etapie terapeuta musi koncentrować swoje działania na motywowaniu małżonków (lub jednego z nich) do pracy nad związkiem, co znacznie wydłuża czas trwania terapii.

“Terapia nie jest w stanie wskrzesić małżeństwa, które już umarło, ale może i powinna pomóc małżeństwu choremu” – tak napisała Dorothy R. Freeman w swojej książce “Kryzys małżeński i psychoterapia”. Podobnie jak z chorobą – im wcześniej jest wykryta, tym lepsze rokowania na wyleczenie z niej. Małżonkowie powinni więc zgłaszać się na terapię na początku kryzysu w związku, gdy problem w relacji nie jest jeszcze utrwalony i oboje małżonkowie są zmotywowani do naprawy związku. Wtedy wystarczy terapia krótkoterminowa, aby uporać się z problemem.

Zdarza się tak, że pary przychodzą na terapię zapobiegając kryzysowi, chcąc poprawić jakość swojej relacji, przy czym nie ulega wątpliwości, że oboje chcą być ze sobą. Wtedy sukces w terapii to 100%!

Kryzys małżeński okazją do rozwoju

Podczas terapii małżonkowie dowiadują się o sobie czegoś nowego, nabierają świadomości o tym, czego powinni unikać, a na co położyć nacisk, aby żyło im się lepiej, zmieniają swoje zachowania i postawy, aby nie powielać negatywnych wzorców, np. tych wyniesionych z domu. Jest to więc czas rozwoju zarówno indywidualnego dla partnerów, jak i wspólnego dla ich związku.

Wraz z terapeutą małżonkowie analizują mechanizmy wyzwalające i podtrzymujące kryzys ich małżeństwa, co daje im nową wiedzę o tym, jakie mają potrzeby, jak je do tej pory komunikowali i zaspakajali, co ich frustrowało oraz co robić, aby było im ze sobą lepiej. Dowiadują się, jakie zachowania nieuchronnie do kryzysu prowadziły i co robić, aby w przyszłości tego uniknąć.

Można więc stwierdzić, że małżonkowie zyskują nową świadomość siebie dzięki temu, że wystąpił kryzys w ich związku, a po konstruktywnym jego przepracowaniu zaczynają  funkcjonować na wyższym poziomie zarówno jako małżeństwo jak i indywidualnie. To jest właśnie ta pozytywna strona kryzysów, więc nie bójmy się ich tylko wykorzystajmy jako okazję do własnego rozwoju pamiętając, że początkowe stadium kryzysu jest najbardziej podatne na konstruktywną zmianę!

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Metody relaksacji: trening autogenny Schultza

Metody relaksacji: trening autogenny Schultza

Trening autogenny Schultza

Trening autogenny Schultza to forma relaksacji, którą każdy z nas może samodzielnie zastosować. Johannes Schulz opracował ten system ćwiczeń w 1932 roku, korzystając z technik stosowanych w jodze, ale pomijając ich mistyczny charakter.

Zastosowanie

Trening ma wiele zastosowań. Osobom znerwicowanym, nie radzącym sobie ze stresem, spiętym, pomoże się wyciszyć, odnaleźć wewnętrzną równowagę, czyli osiągnąć stan spokoju i relaksu. Może być wykonywany, aby doładować energię na resztę dnia lub wyciszyć się przed snem.

Trening między innymi pozwala na rozluźnienie mięśni, spowolnienie pracy serca, wyrównanie oddechu, skupienie na wewnętrznych doznaniach zamiast na bodźcach zewnętrznych. Oto jak przebiega:

“Leżę wygodnie, bardzo wygodnie.
Zamykam oczy.
Rozluźniam wszystkie mięśnie.
Oddycham lekko, równo i spokojnie.
Wszystko staje się mało ważne.
Odległe i obojętne.

Nie myślę o niczym.
Odczuwam spokój, głęboki spokój.
Zagłębiam się w łagodną ciszę.
Wszystkie zewnętrzne bodźce przestają do mnie docierać.
Każdy odgłos dochodzący z zewnątrz jeszcze pogłębia mój relaks.

Teraz rozluźniam mięśnie prawej ręki.
Prawa ręka staje się ciężka, coraz cięższa
Nie mogę jej unieść.
Prawa dłoń staje się ciężka, z także przedramię oraz ramię.
Cała prawa ręka jest ciężka i zupełnie bezwładna.
Oddycham lekko, równo i swobodnie.

Rozluźniam mięśnie lewej ręki.
Lewa ręka staje się ciężka, coraz cięższa.
Nie mogę jej unieść.
Lewa dłoń staje się ciężka, z także przedramię oraz ramię.
Cała lewa ręka jest ciężka i zupełnie bezwładna.
Oddycham lekko, równo i swobodnie.

Rozluźniam mięśnie prawej nogi.
Noga staje się ciężka, coraz cięższa.
Jest tak ciężka, że nie mogę jej unieść.
Stopa jest ciężka, podudzie i udo.
Cała noga jest zupełnie bezwładna.
Oddycham lekko, równo i swobodnie.

Rozluźniam mięśnie lewej nogi.
Noga staje się ciężka, coraz cięższa.
Jest tak ciężka, że nie mogę jej unieść.
Stopa jest ciężka, podudzie i udo.
Cała noga jest zupełnie bezwładna.
Oddycham lekko, równo i swobodnie.

Rozluźniam mięśnie szyi, głowy, szczęk i całej twarzy.
Szczególnie staram się rozluźnić czoło i mięśnie oczu.
Całe ciało jest przyjemnie odprężone i bezwładne.

Rozluźniam teraz cały kręgosłup – część piersiową, lędźwiową i krzyżową.
Następnie klatkę piersiową, przeponę i cały brzuch.
Odczuwam spokój. Głęboki spokój i wewnętrzną ciszę.

A teraz uczucie bezwładu zaczyna ustępować.
Oddycham głęboko, poruszam lekko palcami rąk i nóg.
Otwieram oczy, przeciągam się.
Jest mi lekko i dobrze.
Czuję się jak po przebudzeniu ze zdrowego krzepiącego snu.”

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Podczas kłótni partner mnie wyzywa i szantażuje rozstaniem. Co powinnam zrobić?

Czym jest przemoc psychiczna? Gdzie szukać pomocy, gdy jesteśmy ofiarami przemocy?

Czym jest przemoc psychiczna?

Przemoc psychiczna jest zachowaniem (lub jego zaniechaniem), którego intencją jest kontrolowanie, powodowanie cierpienia, naruszanie praw i dóbr osobistych ofiary przez osobę silniejszą.

Zachowania, które klasyfikuje się w kategorii przemocowych to głównie:

  • kontrolowanie kontaktów ofiary z rodziną lub znajomymi (tak telefonicznych, jak i osobistych),
  • szkalowanie, szykanowanie i urąganie ofierze,
  • wyzywanie, oskarżanie, a czasem również przedrzeźnianie i wyprowadzanie z równowagi,
  • protekcjonalne, lekceważące, pozbawione szacunku postępowanie i/lub wypowiedzi w stosunku do ofiary przy osobach trzecich,
  • grożenie partnerowi bezpośrednią napastliwością, niszczeniem rzeczy ofiary, wyładowywaniem agresji na przykład poprzez rzucanie przedmiotami, trzaskanie drzwiami czy kopanie w ściany,
  • obarczanie ofiary winą za własne zachowania sprawcy, wywoływanie poczucia odpowiedzialności za relacje w związku i niekontrolowane emocje oprawcy.

Po czym można poznać, że partner stosuje przemoc?

Przemoc psychiczną w związku ciężko dostrzec, a następnie wykazać i udokumentować. Ofiara jest zwykle niemal całkowicie podporządkowana sprawcy, zmanipulowana, odizolowana od społeczeństwa, przekona o byciu winną i nic nie wartą.

Wyjście z takiego stanu jest bardzo trudne, dlatego od początku nie można ignorować zachowań, które mogą nosić znamiona przemocy lub po prostu nią być.

Bardzo ważne jest natychmiastowe reagowanie na niżej wymienione zachowania nie tylko sprawcy, ale również ofiary:

  • ze strony sprawcy
    • wpadanie we wściekłość czy furię bez wyraźnej przyczyny,
    • sztywne przekonania na temat ról i zachowań oraz bezdyskusyjne żądanie podporządkowania się tym przekonaniom,
    • czytanie prywatnej korespondencji partnera, kontrolowanie rozmów i wszelkich interakcji społecznych,
    • grożenie, agresja fizyczna, szantażowanie,
    • przemoc seksualna,
  • ze strony ofiary
    • domyślanie się oczekiwań drugiej osoby i wypełnianie ich za wszelką cenę,
    • ciągłe rozważanie czy jakieś zachowanie lub słowa nie zirytują partnera,
    • fizyczne objawy strachu przed reakcją drugiej osoby (np. ból brzucha, napięcie mięśni),
    • ciągłe i/lub narastające poczucie wyczerpania, lęku czy obniżonego nastroju,
    • rezygnowanie z własnych planów i marzeń,
    • odizolowanie się lub ograniczenie kontaktów z bliskimi osobami,
    • tłumaczenie zachowań i reakcji partnera (lub jego uniewinnianie).

Co można zrobić, gdy dostrzega się przemoc? Gdzie szukać pomocy?

Choć rozmowa o czyichś trudnych doświadczeniach, głównie o doświadczaniu przemocy, jest trudna to jednak niezwykle ważna. Konieczne jest przełamanie tego tematu tabu i tajemnicy, które powodują lęk, wycofanie, a niejednokrotnie również wstyd.

Samemu trudno tej sytuacji zaradzić, warto jednak każdą osobę doświadczającą przemocy skierować do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie lub na Niebieską Linię. Korzystając z tych możliwości każdy może uzyskać pomoc zarówno merytoryczną, psychologiczną, jak i prawną.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dorosłe dzieci nieporadnych rodziców – dlaczego są NADodpowiedzialne?

Dorosłe dzieci nieporadnych rodziców – dlaczego są NADodpowiedzialne?

Zarówno w pracy jako terapeuta, jak i w życiu codziennym, spotykam się z relacjami rodzinnymi, w których dorosłe dziecko przejmuje rolę opiekuna, a nawet “partnera” swojego rodzica.

Nie chodzi tu oczywiście o przypadki, w których np. z powodu choroby rodzica system rodzinny zaczyna inaczej funkcjonować, aby sprostać trudnemu wydarzeniu. Niesienie pomocy rodzicom jest ogromną wartością, jednak udzielające tej pomocy dorosłe dziecko powinno pamiętać również o innych wielkich wartościach, jak prawidłowe relacje w jego własnej rodzinie oraz jego własny rozwój. Zachwianie równowagi pomiędzy wspomnianymi wartościami prowadzi do naruszenia granicy, poza którą zamierzona pomoc przestaje być pomocą, a staje się źródłem problemów rodzinnych lub własnych.

Przykładem pomocy, która niesie za sobą problemy rodzinne jest np. sytuacja, w której dorosłe dziecko systematycznie wspiera finansowo swojego niezaradnego życiowo rodzica (często w tajemnicy przed współmałżonkiem), mimo że ma własną rodzinę i duże wydatki z tym związane.

Spotkałam się również z relacją 20-letniej kobiety, która zabierała ze sobą na imprezy swoją 40-letnią matkę, żeby ta mogła miło spędzić wolny czas oraz poznać nowych ludzi. Gdyby tego nie zrobiła, to matka siedziałaby w domu pogrążając się w smutku, a córka miałaby silne poczucie winy z tego powodu oraz niepokój o samopoczucie matki.

Innym przykładem przekroczenia wspomnianych granic jest obciążanie dorosłego syna swoimi problemami przez matkę, która dzwoniła do niego nawet kilka razy dziennie. Skutkowało to tym, że syn przyjeżdżał za każdym razem, gdy matka go o to poprosiła, mimo że potrzebny był również swojej żonie i dzieciom. Swoje postępowanie tłumaczył  tym, że gdyby nie pomógł matce i stało by się jej coś złego, to nie wybaczyłby sobie tego nigdy.

Zdarza się tak, że dorosłe dziecko jest tak silnie uwikłane w relację z nieporadnym rodzicem, że nie jest w stanie założyć własnej rodziny, bo czuje i wie, że musi być niemal cały czas przy rodzicu. A jeśli nawet uda mu się ułożyć własne życie, to organizuje je tak, aby nadal żyć blisko rodzica i żyje tak naprawdę w trójkącie z współmałżonkiem i rodzicem.

Jaki jest przekaz od nieporadnego rodzica do dziecka?

“Bez ciebie nie poradzę sobie; będziesz mnie miał na sumieniu, gdy coś mi się stanie; nie bądź wyrodnym synem/córką” – są to komunikaty silnie wikłające w poczucie odpowiedzialności za nieporadność rodzica oraz w poczucie winy w przypadku niewywiązania się z regularnego obowiązku względem rodzica.

Nieporadny rodzic tkwi w roli samotnego, niemogącego pracować, chorego, potrzebującego opieki, co skutkuje tym, że jego dorosłe dziecko nie może zaznać spokoju, gdy zostawi rodzica samego. Rodzic zaś robi wszystko, aby dziecko trzymać przy sobie, nie zdając sobie sprawy z tego, że dostarcza mu dodatkowego, obciążającego stresu oraz zaburza jego relacje rodzinne.

Dlaczego rodzic kształtuje wikłający styl relacji z dzieckiem?

Przyczyny tego mogą być różne, na przykład:

  • rodzic jest samotny, niepewny siebie, nie ma ułożonego swojego prywatnego życia, ani satysfakcjonującego życia zawodowego,
  • rodzic jest niedojrzały, nie rozumie samego siebie, przeżywa lęk przed samotnością, ma niską samoocenę, nie ma swoich zainteresowań.

Skutki nieporadności rodziców i nadodpowiedzialności ich dzieci

Wyżej opisane relacje są niezdrowe dla wszystkich członków rodziny, ponieważ:

  • życie w trójkącie z rodzicem i współmałżonkiem często powoduje zaniedbywanie współmałżonka oraz własnej rodziny, z czego wynikają kryzysy małżeńskie;
  • dzieci nauczone myślenia takimi schematami, stają się ludźmi biorącymi na siebie nadmierną ilość obowiązków, mają tendencję do poświęcania się innym, czują nadmierną odpowiedzialność za innych;
  • dorosłe dzieci nieporadnych rodziców nie żyją pełnią życia, rezygnują z własnych potrzeb, a nawet z własnego prywatnego życia na poczet dodatkowego nadmiernego martwienia się o rodziców;
  • z powodu nadmiernego stresu oraz poczucia winy  mogą wykształcić się u dorosłych dzieci zaburzenia lękowe, nerwica;
  • rodzic utrwala w sobie własną nieporadność, co może spowodować  u niego zaburzenia depresyjno- lękowe.

Jak pozwolić dzieciom przeciąć pępowinę?

Drodzy rodzice! Mając na uwadze dobro Waszych dzieci, odpowiednio wcześnie przeanalizujcie własne postępowanie, po to, aby nie tworzyć z nimi toksycznych relacji.

Pomocne mogą być Wam poradniki, z których dowiecie się, jakie metody wychowawcze są korzystne dla prawidłowego kształtowania się osobowości Waszych dzieci, a jakie osłabiające ich poczucie bezpieczeństwa i samoocenę. Przyjrzyjcie się metodom wychowawczym, które stosujecie. Jeśli stwierdzicie potrzebę ich zmiany, warto zapytać o radę psychologa lub psychoterapeutę.

Obecnie możliwości poszerzania wiedzy są duże, więc korzystajcie z tego i tworząc zdrowe relacje z dziećmi pozwólcie im żyć pełnią życia – bez obciążającego ich nadmiernego poczucia winy z powodu np. Waszej nieporadności życiowej.

Jeśli Wasze dorosłe dzieci zajmują się intensywnie swoim życiem, to znaczy, że są samodzielne, dają sobie radę, więc udało się Wam dobrze przygotować  je do życia. Cieszcie się tym faktem i zajmijcie sobą, stwórzcie sobie sposób na własne życie, hobby, zainteresowania itp. Jest jeszcze dużo ciekawych rzeczy, które możecie robić w życiu!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak przebiega proces leczenia nerwicy?

Jak przebiega proces leczenia nerwicy?

Nerwica – jak przebiega jej leczenie?

Leczenie nerwic polega na psychoterapii, która prowadzi do rozwiązania konfliktów wewnętrznych leżących u podstaw zaburzeń nerwicowych oraz do zmiany rozumienia (interpretacji) własnych zachowań, rzeczywistego znaczenia bodźców lękowych i odczuwanych objawów.

W terapii następuje wzrost tzw. wglądu, a więc rozumienia siebie i rozwój życzliwej samoświadomości, a przez to odzyskanie samokontroli nad objawami dotychczas przeżywanymi jako “silniejsze ode mnie”. Stopniowo wzrasta siła “ego” i zdolność do odzyskiwania równowagi wewnętrznej w trudnych sytuacjach. Zmienia się też stosunek do własnego ciała i emocjonalności. Ważne są równoległe zmiany zachowania w różnych sytuacjach.

Kluczowym etapem terapii jest odkrycie przez pacjenta, że nie tyle “źle się czuję, więc nie radzę sobie w życiu”, co “nie żyję zgodnie ze swoimi potrzebami i przez to źle się czuję”.

W praktyce oznacza to odzyskanie wpływu na swoje życie, a przez to samopoczucie, podejmowane decyzje, danie sobie prawa do “życia w zgodzie ze sobą” i z na nowo przemyślanymi wartościami. W dłuższej perspektywie terapia oznacza też wprowadzenie często daleko idących zmian w relacjach rodzinnych, pracy, trybie życia a nawet odżywiania, rytmie aktywności i wypoczynku.

Często potrzebna jest również terapia lekowa stosowana jako leczenie objawowe, doraźnie wspomagające, zależne od stanu pacjenta lub w dłuższym okresie wspomagająca psychoterapię.

Kiedy potrzebna jest farmakoterapia w leczeniu nerwicy?

Interwencyjnie, doraźnie zastosowana farmakoterapia może być niezbędna zawłaszcza w napadowych silnych lękach, natręctwach o dużym nasileniu, bezsenności, itp. Czasem doraźnie trzeba przerwać “błędne koło objawów”, aby pacjent doznał ulgi i mógł na nowo “wrócić do normalnego życia”, odzyskać nadzieję i podjąć systematyczną psychoterapię.

Terapia lekowa w dłuższym zastosowaniu może wspomagać psychoterapię i być modyfikowana, czy stopniowo ograniczania w miarę jej postępów. Lekarz może przepisać w miarę potrzeby leki przeciwlękowe, antydepresyjne tzw. drugiej generacji, stabilizujące nastrój i dynamikę układu nerwowego, tonizujące czy nasenne. Doświadczony psychiatra stosuje też elementy psychoterapii oraz współpracuje z terapeutami i lekarzami innych specjalności.

Kluczowe znaczenie w psychoterapii i ewentualnym leczeniu farmakologicznym ma trafna diagnoza oraz korzystanie z pomocy doświadczonych specjalistów z dobrym przygotowaniem i potwierdzonych kwalifikacjach.

O procesie psychoterapii w leczeniu nerwicy

Terapia nie jest “łatwa i przyjemna”. Polega przecież na przejściu od infantylnej “zasady przyjemności do zasady realności” mówiąc językiem psychoanalizy. Wymaga pogodzenia się z nieuchronnymi zmianami – po prostu z życiem takim, jakie jest. Przyjęcie i akceptacja swojego obecnego stanu oraz zapoczątkowanie zmian bywa bardzo trudne i budzi u pacjenta zrozumiały opór. Tak naprawdę w sprawach podstawowych nie lubimy zmian i obawiamy się ich. Nie lubimy też zwykle zmieniać swoich wyobrażeń o sobie i innych, a to na ogół jest niezbędne w psychoterapii.

Postępy psychoterapii budzą jednak optymizm, a doświadczanie pozytywnych zmian w życiu poprawia samopoczucie i jest pasjonująca przygodą. Niektórzy pacjenci przeżywają w toku terapii coś w rodzaju “przebudzenia”, czy “powtórnych narodzin”, podobnie jak to bywa niekiedy udziałem osób, które weszły świadomie na drogę rozwoju duchowego.

 

Skutecznie leczymy nerwicę i zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak przekonać bliską osobę do podjęcia psychoterapii?

Jak przekonać bliską osobę do podjęcia psychoterapii?

Na początku powinniśmy zastanowić się dlaczego chcielibyśmy, aby bliska nam osoba skorzystała z usług psychoterapeuty. Czasami może okazać się, że tak naprawdę, to nie chodzi o jej dobro. Wręcz przeciwnie zależy nam, aby zrobić coś dla siebie. Na przykład: po kłótni z partnerem wysyłamy go na terapię i tłumaczymy mu co konkretnie ma w sobie zmienić.

Kiedy powinniśmy namawiać bliską osobę do podjęcia psychoterapii?

Na pewno warto przekonać bliską osobę do podjęcia psychoterapii, kiedy widzimy, że stan psychiczny danej osoby jest ciężki, że nie radzi sobie sama. Warto jednak pamiętać, że nie zmusimy nikogo do leczenia. To potrzebujący musi podjąć decyzję o wizycie u specjalisty.

Wyjątkiem są sytuacje stanowiące zagrożenie życia, wtedy możliwa jest przymusowa hospitalizacja oraz gdy osoby pełnoletnie z nakazu sądu są kierowane na leczenie. W przypadku osób niepełnoletnich to rodzice wysyłają na dziecko na terapię.

Jak zatem rozmawiać z bliską osobą o psychoterapii?

  1. Warto zacząć od pokazania troski oraz opisania swoich obserwacji (bez oceniania, szczerze i obiektywnie) dotyczących problemu, z jakim zmaga się bliska osoba. Istotne jest okazanie zrozumienia jej cierpienia. Dlatego zapytajmy jak ona sama postrzega swoją trudność i jakie widzi możliwości jej rozwiązania.
  2. Zachęćmy bliską osobę do otwarcia się, posłuchajmy co mówi, co czuje. Więcej słuchajmy, mniej doradzajmy.
  3. Podkreślmy, że jest dla nas ważna i zasugerujmy, że gdyby taki kłopot dotyczył nas samych to poszukalibyśmy odpowiedniego specjalisty, który mógłby nam pomóc. Pamiętajmy, że to nie do nas należy decyzja, więc nie naciskajmy. Dajmy możliwość wyboru.
  4. Warto poszukać kontaktu z osobami, które brały udział w psychoterapii i odbierają ją jako pomocną. Mogą przedstawiać korzyści wynikające z takich spotkań. Można również zapoznać się z opiniami innych ludzi np. na naszej stronie umieszczone są wypowiedzi osób, dla których terapia okazała się wsparciem.
  5. Zachęcajmy do umówienia jednej wizyty – konsultacji, po której nasz bliski będzie mógł zdecydować (ale już mając pierwsze doświadczenie) co dalej w tej kwestii zamierza zrobić.

Pamiętajmy, że decyzja o rozpoczęciu terapii, wymaga przyznania się przed samym sobą, że ma się problem, a to wiąże się z lękiem, a czasami również ze wstydem. W związku z tym dajmy czas bliskiej osobie, bądźmy cierpliwi i uszanujmy fakt, że podjęcie decyzji o terapii może być trudne.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.