Gaslighting, czyli najgroźniejsza forma przemocy. Jak się przed nią bronić?

Gaslighting, czyli najgroźniejsza forma przemocy. Jak się przed nią bronić?

Nierzadko w swoich tekstach staram się być „ambasadorem” emocji, przekonując że są one najlepszym źródłem informacji o tym, czego naprawdę potrzebujemy od życia. I chociaż dobry kontakt z reakcjami na przeżywane sytuacje jest fundamentem satysfakcji, to są momenty i zjawiska, w wyniku których przestajemy ufać własnym doświadczeniom.

W niemal każdej relacji zawarte jest ryzyko manipulacji – dokonujemy ich i poddajemy się im zazwyczaj nieświadomie, pragnąc nagiąć rzeczywistość do naszych wyobrażeń lub ochronić się przed trudnościami. Istnieją jednak formy wpływu, które można już nazwać przemocą. O ile tą realizowaną wprost łatwo nam dostrzec, wyjątkowo groźne są techniki wykorzystujące podstęp i zaufanie. Jednym z najbardziej szkodliwych, rzadko uświadamianych, a jednocześnie szeroko rozpowszechnionych zjawisk relacyjnych jest tzw. gaslighting.

Gaslighting – czym się charakteryzuje?

Intrygująca nazwa pochodzi od tytułu sztuki Patricka Hamiltona („Gas Light”), znanej głównie dzięki ekranizacji Georga Cukora, z Ingrid Bergman w roli młodej żony, spadkobierczyni ciotki – zamordowanej divy operowej. Życie z pozornie doskonałym mężem w odziedziczonym domu zamienia się w koszmar. Bohaterka doświadcza serii niezrozumiałych fenomenów (m.in. zapalania się i gaśnięcia przywołanych w tytule lamp gazowych), które wytrącają ją z równowagi psychicznej i powodują coraz większe podporządkowanie mężowi. Dość powiedzieć, że okazuje się on nie tylko małżonkiem-oprawcą, ale i bezkarnym przez lata mordercą ciotki.

Istotą nawiązania do sztuki jest sama forma nadużycia – manipulowanie emocjami drugiej osoby w celu podważenia jej zaufania do siebie. Najczęściej prezentuje się to poprzez systematyczne poddawanie w wątpliwość doświadczeń drugiej strony. Jak również lekceważenie i odrzucanie jej obaw lub udawanie niezrozumienia czy nieczytelności komunikatów.

Kontrola, manipulacja, przemoc psychiczna – oto cel oprawcy

Wynikająca z tego nieuchronnie dezorientacja służy podstawowemu celowi sprawcy: uzyskaniu kontroli nad ofiarą i podporządkowanie jej swoim celom. Nieprzypadkowo rozwinięte formy gaslightingu znajdują się w repertuarze socjopatów, psychopatów a często też narcyzów. Beznadziejności pułapki dopełnia często przemyślana autoprezentacja oprawcy, który dokłada starań zarówno przed swoją ofiarą, jak i przed otoczeniem. Wszystko po to, aby prezentować się jako sympatyczna a wręcz pełna poświęcenia osoba.

Huśtawka sprzecznych komunikatów i emocji łatwo kruszy stabilizację emocjonalną i poczucie sprawczości. Ofiara gaslightingu zaczyna samodzielnie kwestionować swoje doświadczenia i myśli, czego efektem jest rosnący strach i zagubienie. Najbardziej destrukcyjne przykłady zjawiska to historie „rozpisane” długofalowo i drobiazgowo (jak historia z filmu właśnie). Naprzemienne okazywanie przez sprawcę troski i złości tworzy poczucie bezradności i uzależnienia, w którym najważniejsze staje się zidentyfikowanie i przewidzenie przyczyny irytacji napastnika, aby podporządkować się z wyprzedzeniem jego potrzebom. Ostatecznym „sukcesem” gaslightera będzie zwątpienie osoby manipulowanej we własną stabilność psychiczną i uczynienie jej bezbronną oraz uległą.

Warto zaznaczyć, że w pełni świadomych, działających z premedytacją „drapieżników” gaslightingu jest bardzo mało. Większość używa tej techniki nieświadomie (lub nie do końca świadomie) i co najważniejsze sporadycznie. Często bywa to agresywna forma obrony przed konsekwencjami swoich błędów lub zaniedbań – osoby zdradzające partnerów nierzadko próbują to ukryć poprzez agresywne podważenie racjonalności podejrzeń. Jednakże ryzyko, które to nadużycie wnosi jest bardzo duże, dlatego nie należy tego lekceważyć i z uwagą przyjrzeć się swojej intuicji. Wczesne przeciwdziałanie może szybko i skutecznie naprawić relację lub zidentyfikować sprawcę, zanim osiągnie przewagę.

Gaslighting – jak się bronić?

Objawy gaslightingu

Najczęstsze objawy gaslightingu wobec kogoś to:

  • powtarzające się wmawianie zaburzeń emocjonalnych, choroby psychicznej, itp.;
  • podważanie lub negowanie realnie zaistniałych zdarzeń lub ustaleń, połączone z sugestiami „właściwych” myśli, emocji i zachowań;
  • ofensywne zaprzeczanie odczuciom, potrzebom i deklaracjom;
  • dezinformowanie otoczenia co do rzeczywistych zachowań, słów i motywacji;
  • przekonywanie o złych intencjach otoczenia, kłamstwach innych ludzi;
  • izolowanie od rodziny, przyjaciół i bliskich w celu utrudnienia wsparcia;
  • utrudnianie weryfikacji faktów;
  • systematyczne wzbudzanie poczucia winy.

Jeśli opisane powyżej sytuacje zwróciły waszą uwagę, zastanówcie się czy wy lub wasz bliski zaczynacie:

  • wątpić w swoje emocje i doświadczenia, co przekłada się na rosnące zagubienie;
  • tracić wiarę we własne wnioski, co przekłada się na blokadę decyzyjności i samodzielności;
  • podejrzewać siebie o chorobę psychiczną na podstawie powtarzającej się opinii jednej osoby;
  • tracić z czyjegoś powodu kontakt z rodziną i znajomymi;
  • zmieniać swoje zachowania, ograniczać otwartość lub kłamać w celu uniknięcia krytyki;
  • mieć objawy depresji, osamotnienia i słabości, wynikające z konkretnej relacji.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli coś z powyższej listy budzi wasz niepokój, należy jak najszybciej znaleźć godną zaufania osobę, z którą można bezpiecznie, spokojnie i z dystansem omówić własne doświadczenia i obawy. Pomoc psychiatry lub psychoterapeuty jest ze wszech miar wskazana, bo skuteczny gaslighting szybko prowadzi do znaczącej utraty wiary w siebie i depresji.

Nie każdy problem relacyjny wiąże się z opisywanym zjawiskiem. Jak napisałem wyżej systematyczna i celowa manipulacja to rzadkość, jednak pozostawianie niebezpiecznych zachowań bez reakcji, podstępnie i skutecznie niszczy nasze bezpieczeństwo emocjonalne.

Pomagamy osobom dotkniętym przemocą emocjonalną, psychiczną. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mizofonia, czyli nadwrażliwość na niektóre dźwięki. Jakie są objawy i jakie podjąć leczenie?

Mizofonia, czyli nadwrażliwość na niektóre dźwięki. Jakie są objawy i jakie podjąć leczenie?

Nadwrażliwość słuchowa – skąd się bierze?

System nerwowy każdego z nas ma za zadanie dbać, między innymi, za nieprzeciążanie wrażliwego mechanizmu ucha wewnętrznego. Reaguje zatem w sytuacjach hałasu, aby dźwięki o zbyt wysokiej częstotliwości czy nadmiernym natężeniu nam nie zaszkodziły. Są jednak osoby, które w sposób szczególny reagują na dźwięki, mają znacznie obniżoną na nie odporność. Taką trudność czy też taką cechę nazywamy nadwrażliwością słuchową.

Przeciążenie organizmu, stres

Około 15% populacji cierpi na nadwrażliwość słuchową, jednak jej objawów może doświadczyć każdy z nas. Dzieje się tak głównie w sytuacjach kiedy nasz organizm jest narażony na przeciążenie, stres, chorobę czy zmęczenie. Ponadto nadmiarowa reakcja na dźwięki charakterystyczna jest w stanach depresyjnych, lękowych, migrenach czy u kobiet kilka dni przed miesiączką. Najprawdopodobniej każdy z nas jest w stanie przywołać sytuacje, kiedy w trakcie zasypiania lub nocnego przebudzenia słyszy zegar, którego tykanie jest bardzo irytujące, chociaż na co dzień zupełnie go nie słyszymy.

Wysoka wrażliwość

Inną przyczyną nadwrażliwości słuchowej może być wysoka wrażliwość (WWO, z ang. HSP – Highly Sensitive Person). Jak pokazują badania, nawet 20% ludzi na świecie ma zwiększoną reaktywność części mózgu odpowiedzialnych za regulację emocji. Wysoka wrażliwość uwarunkowana jest fizjologią oraz genami. Osoby WWO są bardziej podatne na wszelkie bodźce, odbierane wszystkimi zmysłami a zatem również na bodźce słuchowe.

Osoby wysoko wrażliwe bardzo źle znoszą hałas, jak również źle czują się w miejscach, w których słychać wiele różnych dźwięków. Stają się wtedy drażliwe, nie mogą się skupić na wykonywanych czynnościach. Oczywiście trudno zupełnie unikać takich miejsc, warto jednak zadbać o to, aby miejsca, w których przebywa się najczęściej (np. praca) nie były otwartymi przestrzeniami.

Mizofonia, jako przyczyna nadwrażliwości słuchowej

Mizofonia (SSSS, z ang. Selective Sound Sensitivity Syndrome) to kolejny możliwy powód nadwrażliwości na dźwięki. Osoba cierpiąca na tę przypadłość bardzo silnie reaguje na różne odgłosy, najtrudniejszymi do zniesienia są te, których doświadcza się w grupie, otoczeniu innych ludzi. Przede wszystkim głośniejsze oddychanie, mlaskanie, chrząkanie, przeżuwanie pokarmu, stają się nie do zniesienia, wywołując złość, lęk oraz różnorodne reakcje fizjologiczne.

Objawów mizofonii najczęściej zaczyna się doświadczać już w dzieciństwie. Z wiekiem oraz z doświadczaniem kolejnych bodźców słuchowych, trudności narastają i stają się coraz bardziej problematyczne.

Mizofonia – leczenie

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, jak leczyć nadwrażliwość na dźwięki. Nie ma leków, których skuteczność byłaby udokumentowana naukowo. W grupie stosowanych metod czy technik znaleźć możemy leczenie szumów usznych, techniki relaksacyjne, terapię habituacyjną, psychoterapię czy też terapię ekspozycyjną.

Oczywiście, jeśli przyczyną nadwrażliwości na dźwięki jest depresja, zaburzenia lękowe czy inna identyfikowalna przyczyna, należy podjąć leczenie w obrębie tych trudności. Więcej o leczeniu depresji pisaliśmy tutaj oraz o leczeniu zaburzeń lękowych pisaliśmy tutaj.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kiedy kończy się wolność a zaczyna odpowiedzialność w związku?

Kiedy kończy się wolność a zaczyna odpowiedzialność w związku?

Wolność w życiu człowieka

Wolność jest ważną wartością w życiu człowieka. To możliwość stanowienia o sobie, możliwość wyboru wśród wszystkich dostępnych opcji. Wolność jest określana jako niezależność, suwerenność.

Rodzaje wolności

Mówiąc o wolności, mamy na myśli wolność sumienia, słowa, wyznana, prasy, wolność polityczną, wolność zgromadzeń, swobodnego wyrażania myśli, itp. Wolność ma prowadzić do realizacji siebie samego, realizacji własnych celów i zamierzeń. Ma pozwolić na samodzielność, niezależność. Wolność to brak przymusu.

Jednocześnie, wolność nie może być absolutna. Dla większości ludzi wolność jest wartością. Gdyby jednak każdy czynił co uważa za stosowne, według własnego uznania i przekonania, wówczas w świecie zapanowałby chaos i anarchia. Dlatego niezbędne są zasady, ustalenia, granice czy ramy działania. Bez nich wolność straciłaby swoją wartość. Uznając, że wszyscy mamy indywidualne prawo do decydowania i zarządzania sobą samym bez przewidywania konsekwencji.

Dlatego tak ważne jest, aby każdy z nas potrafił analizować czyny własnej wolności. Oznacza to, że każdy człowiek powinien brać odpowiedzialność za własne decyzje, wybory, zachowania. Podobnie dzieje się w związku z najbliższą osobą.

Wolność w związku

Relacja to intensywna praca dwójki osób. Polega na ciągłym monitorowaniu i realizowaniu wzajemnych potrzeb, również tych opartych na wartości jaką jest wolność.

Otaczający świat zachęca człowieka do dbania o własne potrzeby, zapewnia o wyjątkowości, byciu najlepszym. Często słyszymy, że „ta wersja nas” jest najlepsza i nie należy jej zmieniać, bo przecież jesteśmy wolnymi ludźmi i mamy prawo do bycia kim tylko zechcemy. Czy aby na pewno?

Bliska jest mi myśl, że ważne w życiu to znać swoje potrzeby, umieć je regularnie realizować, wzmacniać swoje zasoby, umiejętności i talenty. Jednocześnie rozpoznawać swoje słabe strony, cechy, które wymagają korekty, modyfikacji czy zmiany, po to, aby nam samym i innym z nami było przyjemniej.

W relacji z drugim człowiekiem, w której uznajemy, że to co ja czuję, myślę i robię jest jedynym dobrym rozwiązaniem, może doprowadzić do szybkiego pojawianie się problemów w porozumieniu. W relacji niezbędne jest bowiem, aby dopuścić możliwość własnego błędu, pomyłki. Należy pamiętać o tym, że odmienna perspektywa drugiej osoby jest ważna i wymaga uznania.

Związek to wzajemnie zobowiązania

Relacja dwóch osób winna być oparta na wzajemnym zobowiązaniu. Jeśli poczynione zostały wspólne ustalenia, każda ze stron winna wziąć odpowiedzialność za ich wykonanie (wywiązać się z umowy). Niezależnie od poczucia niezależności i odrębności.

Kiedy wolność stanowi tylko wymówkę…

Często bywa tak, że „wolność” stanowi jedynie świetną wymówkę, aby nie wywiązać się ze wspólnej umowy. W swojej pracy często spotykam się z tym problemem. Pacjenci często tłumaczą swoje działania w następujący sposób:

Jestem wolnym człowiekiem, nic nie muszę.

Mam prawo robić co chcę.

Nie muszę, zmieniłam zdanie.

Realizuje swoje potrzeby, inni członkowie rodziny muszą się dostosować.

Nie potrzebuje.

Mam inne zdanie.

Nie chce.

Wówczas pojawia mi się myśl, że wolność nie może pozbawiać człowieka odpowiedzialności za własne myśli, uczucia, czyny i ponoszenie konsekwencji wynikających z tych działań (tego jak te słowa, czyny wpływają na drugą osobę, jakie wywołują uczucia i myśli, w jaki sposób wpływają na zachowanie innej osoby, itp.).

Warto pamiętać, że wolność to nie tarcza, która usprawiedliwi unikanie, wycofanie, atak, szantaż, ucieczkę przed konsekwencjami i wiele innych strategii. W tym miejscu kończy się wolność a zaczyna brak odpowiedzialności i niedojrzałość.

Weź odpowiedzialność za swoją wolność!

  1. Określ, co definiuje Twoją wolność.
  2. Określ swoje cele, plany, zamierzenia.
  3. Sprawdź co realizuje Twoją samodzielność i niezależność.
  4. Rozpoznaj swoje przekonania, opinie, sądy.
  5. Wyznacz własne granice.
  6. Poznaj granice drugiej osoby.
  7. Rozwijaj swoją konstruktywną komunikację z drugim człowiekiem.
  8. Pamiętaj, że nie ma wolności bez szacunku dla drugiego człowieka i jego odmiennych przekonań, uczuć, itp.
  9. Szukaj kompromisów. Rozwiązań, które satysfakcjonują obie strony.
  10. Przewiduj konsekwencje swoich uczuć, myśli i zachowań.

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów komunikacyjnych między partnerami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

W jaki sposób różnice charakterów w związku mogą wzmocnić miłość?

W jaki sposób różnice charakterów w związku mogą wzmocnić miłość?

Różnice w związku – charakter, osobowość

Od lat trwa burzliwa dyskusja na temat tego, czy podobieństwa albo różnice w związku wzmacniają miłość. Zarówno jedno i drugie stanowisko znajduje sporo zwolenników, jak również przeciwników.

Charakter człowieka kształtuje się na podstawie wpływu środowiska. Inaczej ujmując – charakter kształtuje proces socjalizacji, któremu podlega człowiek.

Każdy z nas obraca się w różnym środowisku, otacza innymi ludźmi. Ci ludzie mają różne poglądy, przekonania. Każdy z nas otrzymał inne wychowanie, różne przekazy od rodziców. Okazuje się, że podobne poglądy czy wartości są inaczej rozumiane, inaczej interpretowane. Przykładowo, szczęście dla każdego może być zupełnie inną listą cech. Podobnie jest w przypadku postrzegania miłości, rodziny, szacunku czy lojalności.

Różnie charakteru w związku – ona i on, jak ogień i woda

Wchodząc w relacje często towarzyszy nam przekonanie, że wybieramy partnera z cechami, które uznajemy za wartościowe we wspólnym życiu. Najczęściej na początku znajomości rozumiemy się bez słów, często podobnie myślimy, podobnie chcemy, patrzymy w tym samym kierunku.

Zatem co się dzieje, gdy po latach wielu parom towarzyszy myśl, że w ogóle się nie rozumieją, mają inne wartości, inne plany czy cele? Co się dzieje z parami, które po latach zauważają różnice problemu?

Do gabinetu terapeuty trafiają przede wszystkim pary, które czują wypalenie w relacji i od dłuższego czasu nie mogę znaleźć zrozumienia. Pary, które czują się sfrustrowane, rozczarowane, pogubione, żyjące w poczuciu „że już nic nie da się zrobić”. Najczęściej osoby w związku skupione są na tym, co partner/partnerka robi „nie tak”, odczuwając jednocześnie niesprawiedliwość i krzywdę.

W takiej sytuacji ważne jest, aby odejść od perspektywy „On/Ona”, a przejść do perspektyw „Ja”. Warto zadać sobie następujące pytania:

  • Jak to się stało, że wycofałam/em się z relacji, że nie podejmuje działań w trosce o partnera/partnerkę?
  • Co musi się stać z mojej strony, abym chciał/a podjąć inne zachowanie?
  • A może podejmuje tak dużo działań, że w ogóle nie ma przestrzeni dla mojego partnera/partnerki?

Warto wiedzieć, że różnice charakterów prawdopodobnie pojawiają się już od pierwszego dnia znajomości. Jednak przez ciekawość i fascynację, która towarzyszy nam szczególnie na początku znajomości, maskuje ona różnice charakterów, przez co możemy ich nie zauważyć.

Zakochanie to czas fantazji i zauroczenia. Jednocześnie jest to okres raczej wyobrażania sobie drugiej osoby, niż realne jej poznanie.

Co zrobić, by umocnić miłość, kiedy pojawia się niezgodność charakterów w związku?

Zdarza się, że ludzie lubią podobne rzeczy, na przykład wolą góry od morza, albo oboje chcą zamieszkać na wsi a nie w mieście. Mają podobne podejście do finansów, polityki, wychowania dzieci. Jednak w życiu każdej pary pojawią się obszary, kiedy dostrzega się pewne różnice, które z kolei prowadzą do konfliktów. Przykładem mogą być następujące sytuacje:

Ona woli wyjść z domu, on najchętniej siedziałby w fotelu przed tv.

Ona potrzebuje utrzymać w domu porządek, a on to totalny bałaganiarz.

Niezgodność charakterów – 10 porad na wzmocnienie związku

Warto pamiętać, że pary, które świetnie się dogadują wkładają w to sporo wysiłku. To codzienna praca nad relacją i wzajemne dbanie o nią. Oto, kilka porad – mogą pomóc parom, które uświadomiły sobie niezgodność charakterów, a chciałyby umocnić związek.

  1. Zwracajcie szczególną uwagę na potrzeby swojego partnera/partnerki. Nie tylko od święta, ale przede wszystkim na co dzień dbajcie o drugą połówkę i otaczajcie się wzajemną troską.
  2. Bądźcie odpowiedzialni za własne uczucia, ale i za uczucia drugiej osoby. Nie zapominajcie o empatii i zrozumieniu perspektywy drugiej osoby. Bądźcie gotowi na to, aby wysłuchać odmienne zdanie swojego partnera/partnerki na jakiś temat. Starajcie się zrozumieć jego perspektywę. Bądźcie otwarci na inne uwagi.
  3. Jeśli pojawia się konflikt, szukajcie kompromisu, rozwiązania. Nigdy nie zostawiajcie siebie w gniewie.
  4. Bądźcie dla siebie szczególnym wsparcie. Niech partner/partnerka wie, że w każdej sytuacji może liczyć na pomoc, na rozmowę, że zostanie otoczony troską.
  5. Niech związek będzie dla Was możliwością rozwoju, realizacji w różnych obszarach życia. Rozwijajcie swoje pasje, zainteresowania. Stawiajcie sobie wspólne cele i dążcie do ich realizacji.
  6. Zróbcie dla siebie coś miłego. Podejmujcie działania, które sprawią przyjemność partnerowi/partnerce. Działania, które wywołają uśmiech, radość.
  7. Pamiętajcie o jasnej a przede wszystkim otwartej komunikacji. Nie karzcie siebie milczeniem, jeśli dochodzi do różnicy zdań, konfliktu. Jeśli sytuacja wymaga tego, aby ochłonąć – zróbcie to, ale pamiętajcie, żeby potem szczerze i otwarcie porozmawiać o tym co Was zdenerwowało, zabolało.
  8. Nie bójcie się podejmować trudnych rozmów. Uczcie się rozmawiać ze sobą na wszelakie tematy. Dobra komunikacja to podstawa do zacieśnienia więzi.
  9. Okazujcie sobie czułość i bliskość emocjonalną. Doceniajcie siebie nawzajem miłymi słowami, drobnymi gestami, pocałunkami, itp.
  10. Budujcie wzajemny szacunek i lojalność oraz zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Kłótnię można przekuć w korzyść

Kłótnie w związku zdarzają się i będę dalej występować. To naturalna sytuacja. To właśnie kłótnie pokazują, że każda ze stron ma inne potrzeby, inaczej chce je realizować. Najczęściej podczas sprzeczki, zostają bardzo jasno i wprost wypowiedziane oczekiwania wobec partnera.

Warto usłyszeć, co mówi partner podczas kłótni. Jednak należy pamiętać, że kłótnia nie oznacza przyzwolenia na przekraczanie granic drugiej osoby (wyzwiska, wulgaryzmy, itp. ). Konstruktywna kłótnia jest potrzebna i pomocna, by różnice charakterów nie stały się utrapieniem a wzmocnieniem dla pary.

Pamiętajmy, że podobieństwa występują w każdej parze – często dotyczą tego, że wszyscy potrzebujemy czuć się ważni, potrzebni, docenieni, potrzebujemy uznania i troski, potrzebujemy wzajemności, partnerstwa, sprawiedliwości, poczucia bezpieczeństwa i tego, że jesteśmy wyjątkowi dla naszych partnerów :)

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów komunikacyjnych między partnerami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co to jest syndrom sztokholmski? Geneza i leczenie

Co to jest syndrom sztokholmski? Geneza i leczenie

Słysząc o czyimś traumatycznym doświadczeniu, porwaniu, byciu ofiarą przemocy, odczuwamy całą gamę trudnych emocji. Współczujemy danej osobie doświadczającej tak skrajnie trudnej sytuacji. Pojawiające się myśli o tym, że i nam może się przydarzyć tak dramatyczna sytuacja powodują lęk, przerażenie, przyprawiają o dreszcze.

Tym trudniej nam sobie wyobrazić, że znajdując się w takiej sytuacji można czuć przywiązanie, swoistą więź z oprawcą. Bronić go, usprawiedliwiać, żywić do niego ciepłe, pozytywne uczucia. A jednak. Mechanizm ten zwany jest właśnie syndromem sztokholmskim, czyli solidaryzowaniem się ofiary z oprawcą.

Syndrom sztokholmski – skąd pochodzi nazwa?

Dnia 23 sierpnia 1973 roku doszło w Sztokholmie do napadu na bank, w czasie którego kilka osób przez prawie tydzień było przetrzymywanych jako zakładnicy. Po zatrzymaniu sprawców i uwolnieniu zakładników, ci ostatni nie chcieli zeznawać przeciwko oprawcom. Bronili ich, starali się o ich uniewinnienie lub chociaż ograniczenie oskarżeń.

Nils Bejerot, kryminolog i psycholog współpracujący z policją, tę niespecyficzną psychologiczną reakcję określił mianem syndromu sztokholmskiego. Nazwa ta przyjęła się w terminologii i obecnie jest powszechnie używana.

Na czym polega syndrom sztokholmski?

Syndrom sztokholmski jest mechanizmem obronnym, o którego ujawnianiu się mówimy jedynie w sytuacjach bycia ofiarą traumatycznych, skrajnych sytuacji przemocy, lęku, zagrożenia życia. To reakcja organizmu na stres związany z określoną sytuacją. Zjawisko może dotyczyć wszystkich, niezależnie od płci czy wieku.

Syndrom sztokholmski w literaturze nazywany jest również jako przywiązanie z pojmania, zamrożony strach czy histeryczne rozszczepienie. Psychologowie tłumaczą, że taki rodzaj zachowania jest wynikiem chęci uniknięcia strachu i poczucia zagrożenia. Ma na celu zaakceptowanie wydarzeń, co z kolei niesie możliwość przetrwania sytuacji do końca, bez skrajnego załamania nerwowego.

Syndrom sztokholmski w związku

W toksycznych związkach partnerskich również można dostrzec występowanie elementów omawianego syndromu. Osoba, która w związku jest oprawcą, ogranicza kontakty partnera z rodziną i bliskimi osobami. Opowiada o różnych krzywdach, które spotkały poprzednich partnerów, gdy od oprawcy odeszli. Na wszelkie sposoby udowadnia, że tylko współdziałanie i bycie razem jest w stanie uchronić stałość i trwałość uczucia. Innymi słowy: karmi strachem. Jednocześnie od czasu do czasu taka osoba zaprosi do kina, kupi kwiaty czy inny prezent, opowiadając o własnych trudnościach, przykrych doświadczeniach z dzieciństwa, itd. Ma to na celu pokazanie, że nie jest złym człowiekiem, ma do siebie przekonać, uzależnić.

Osoba będąca ofiarą zawsze stara się usprawiedliwić zachowanie partnera. Tłumaczy go, broni. Będzie zaprzeczać przed innymi i sobą, że zachowanie którego doświadcza jest dla niej krzywdą. Często pogrąża się w poczuciu winy, szukając w sobie przyczyn trudnych sytuacji.

Jak leczyć syndrom sztokholmski?

Niełatwo jest pomóc osobie krzywdzonej, doświadczającej syndromu sztokholmskiego, gdyż ona sama nie widzi potrzeby pomocy. Tak osoba nie postrzega siebie jako ofiary, a raczej jako sprawcę niezadowolenia czy niewłaściwego zachowania oprawcy.

Najważniejsze jest tu wsparcie i pomoc najbliższych, na których można liczyć niezależnie od sytuacji. Potrzebne jest cierpliwe pokazywanie i przekonywanie, że dane zachowania do właściwych nie należą. Warto uświadamiać, że takie zachowania nie mogą być akceptowane, że są krzywdzące.

Jednocześnie nie można wywoływać presji, naciskać czy oceniać. Ważny jest czas, spokój, cierpliwość i zdrowa bliskość.

Czasem potrzebna jest również pomoc specjalisty. Należy się wtedy zgłosić do psychologa, psychoterapeuty, czasem psychiatry, którzy zajmują się pracą z ofiarami przemocy.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności przemocy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Życie ze złością - dla jakich emocji stanowi przykrywkę?

Życie ze złością – dla jakich emocji stanowi przykrywkę?

W życiu codziennym nieustannie towarzyszą nam różne emocje. Emocje są w nas zawsze aktywne, nawet jeśli o nich nie myślimy i nie dostrzegamy tego faktu świadomie.

Poprzez uczenie się wglądu w siebie możemy nauczyć się rozpoznawać emocje i świadomie je przeżywać. Dzięki temu, możemy lepiej sobie poradzić w różnych sytuacjach stresowych. Możemy również nauczyć się jakie sytuacje są dla nas łatwe i dobre, a jakie trudne i szczególnie szkodliwe. Bywa też tak, że sytuacje dla nas trudne, są obiektywnie wbudowane w życie i z konstruktywnych względów niemożliwe lub niewarte unikania, np.: stres egzaminacyjny lub stres związany z pracą, itd.

Emocje – jaką pełnią funkcję w codziennym życiu?

Aby lepiej zrozumieć swoje emocje posłużę się uproszczonym modelem przedstawiającym ich zadanie w codziennym funkcjonowaniu człowieka.

Cztery bieguny odczuwania

Złość

W największym uproszczeniu złość możemy identyfikować wtedy, gdy się na coś nie zgadzamy. Czujemy sprzeciw wobec tego, co nam się nie podoba. Czujemy się sfrustrowani, przyparci do muru, postawieni w trudnej sytuacji. Brak kontroli nad złością to agresja, która nierzadko prowadzi do przemocy. Natomiast nadmierna kontrola to tłumienie emocji, które może prowadzić do autoagresji (np.: obwinianie się) lub biernej agresji (np.: obrażanie się). Złość wyrażana w konstruktywny sposób pozwala się ochronić, tj. stawiać granice i obronić się przed atakiem.

Lęk

Lęk pozwala identyfikować zagrożenie, przewidywać konsekwencje pewnych działań i unikać takich, które postrzegamy jako zagrażające. Najbardziej przejawia się w sytuacjach realnego zagrożenia, w których jesteśmy narażeni na utratę życia lub zdrowia. Lęk pozwala nam przetrwać, poprzez unikanie niebezpiecznych miejsc i sytuacji.

Nadmierny lęk występuje wtedy, gdy unikamy wielu sytuacji, które realnie nie mogą wyrządzić nam krzywdy. Odbieramy je jako trudne do zrealizowania w obawie przed, np.: negatywną oceną środowiska lub przed odrzuceniem (np. unikanie kontaktów, ponieważ obawiamy się braku akceptacji). Gdy czujemy, że lęk uniemożliwia nam w pełni korzystać z życia, może stać się powodem frustracji (złości na siebie lub innych z braku zaspokojonych potrzeb).

Smutek

Smutek jest identyfikowany ze stratą. Dzięki tej emocji jesteśmy w stanie wartościować to co jest dla nas ważne. Lęk przed stratą pozwala zreflektować o co warto dbać i jednocześnie cieszyć się z doświadczanych relacji i sytuacji. Nadmiar smutku będzie zakłócał poczucie szczęścia. Silny smutek przeżywamy szczególnie w obliczu głębokiej straty – żałoby. Smutek przewlekły może zdezorganizować życie i funkcjonowanie człowieka. Tym samym narażając go na apatię i wycofanie z życia czy utratę poczucia satysfakcji z życia (może prowadzić do depresji).

Radość

W największym uproszczeniu radość pozwala budować poczucie własnej wartości i stabilizować samoocenę. Realizacja zadań i aktywności pozwala odczuwać satysfakcję. Natomiast dzielenie się radością z doświadczania życia w relacjach z ludźmi, daje poczucie akceptacji i prowadzi do pełni szczęścia. Nadmiar radości może z kolei prowadzić do utraty kontroli oraz czujności. Może narazić na kosztowne (zwłaszcza emocjonalnie) konsekwencje (np.: moralny kac).

Emocje są ze sobą powiązane

Z przedstawionego powyżej opisu można zauważyć, że różne emocje nie muszą być odseparowane. Emocje są ze sobą powiązane. Mogą przechodzić płynnie jedna w drugą i tworzyć stany pośrednie.

Przykładowo w sytuacji konfrontacji mogę najpierw odczuwać lęk przed czyjąś agresją. Jednak będąc coraz bardziej „przypartym do muru”, moja złość może narastać i w pewnym momencie doprowadzić do wybuchu agresji. Pomimo tego, że ciągle towarzyszy mi lęk, kiedy złość weźmie górę nad nim, mogę (czasami tracąc kontrolę) zacząć się bronić.

Zagrożenie

W sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia wydaje się to być zupełnie zrozumiałe. Gdy atakuje nas wilk przecież nie odczuwamy radości, ani smutku – tylko lęk (gdy uciekamy) i złość (wyrażona agresją, gdy musimy walczyć o przetrwanie).

Na poziomie reakcji fizjologicznej – to jak nasze ciało reaguje na lęk i złość – odczucia pojawiające się w naszym ciele mogą być do siebie zbliżone. Dzieje się tak, gdyż zarówno ucieczka, jak i walka wymagają adaptacyjnego przygotowania organizmu do wysiłku fizycznego (wyrzut adrenaliny; wzrost tętna i ciśnienia krwi; odczuwalnie szybsza praca serca; przyspieszony oddech w wyniku którego do krwi dostarcza się więcej tlenu, a z krwią do mięśni, które muszą być napięte i gotowe do konfrontacji lub uniknięcia walki). Jednakże umysł człowieka jest w taki sposób skonstruowany, że wielu zachowań uczymy się w procesach automatycznych i w przebiegu odtwarzania tej wiedzy również reagujemy automatycznie.

Brak zagrożenia

Wyobraźmy sobie sytuację, w której nie ma wilka. Jest jednak ciemny las, w którym się znajdujemy i który przypomina nam spotkanie z wilkiem lub przypuszczenie, że możemy spotkać wilka (bo inni go widzieli i tak nam powiedzieli). Mózg postrzega sytuację jako zagrożenie i wzbudza w nas reakcję fizjologiczną, pozwalając przygotować się do walki lub ucieczki.

Na poziomie emocji będziemy odczuwać lęk i/lub złość, aby (co oczywiste) lepiej poradzić sobie z sytuacją, którą postrzegamy jako zagrażającą.

Warunkowanie zagrożenia

Na poziomie relacji międzyludzkich, w procesie wychowania (ale też szerzej pojętej socjalizacji: edukacja, środowisko szkolne, otoczenie społeczne) możemy nauczyć się tego co jest zagrażające oraz jak sobie radzić z zagrożeniem.

Wyobraźmy sobie zatem sytuację, w której ktoś uczy się tylko poprzez doświadczanie i obserwację tego, co w danej chwili zauważy (bez korekcji wzorca i intencjonalnej edukacji). W zależności od tego, czego ta osoba doświadczy na poziomie relacji z bliskimi ludźmi, taką właśnie wiedzę posiądzie.

Załóżmy, że jesteśmy dzieckiem, które żyje w rodzinie zdominowanej przez kłótnie, awantury i przemoc domową (agresja słowna i fizyczna). W takiej sytuacji, będąc bezbronnym dzieckiem, najczęściej będziemy doświadczać emocji strachu (prototypowo – lęk) przed krzywdą, czyjąś złością, agresją. Tutaj następuje automatyczny i adaptacyjny proces uczenia się i reakcji, czyli identyfikacja zagrożenia i podjęcie działania zmierzającego do redukcji zagrożenia (wtórnie redukcji napięcia emocjonalnego – stresu).

Ucieczka

Dziecko będzie chowało się pod stół, do szafy. Będzie uciekać w świat fantazji, gier, internetu, uciekać z domu. W dużym uproszczeniu dziecko uczy się tego, że:

  • bliskie relacje ranią,
  • lepiej trzymać się na dystans,
  • musi samo o siebie zadbać,
  • nie warto ufać ludziom,
  • złość skierowana od innych to zagrożenie,
  • złość = agresja,
  • jedynym sposobem radzenia sobie jest agresja lub ucieczka, itd.

Opisany przykład jest dość wyrazisty i skrajny. Gdyby sposób oddziaływania rodziców na dziecko zredukować „tylko” do dawania klapsa, ignorowania potrzeb dziecka, nakazów i zakazów, krytyki i agresji słownej, najprawdopodobniej zbuduje się podobny mechanizm uczący. W związku z tym edukacja jaką dziecko otrzymało w swojej „nieostrości” będzie w odczuciu dorastającego dziecka bardziej normatywna: wszyscy dają klapsa, rodzice się czepiają, krytykują, ograniczają, szantażują, nie potrafią rozmawiać, nie okazują bliskości, nie potrafią inaczej. Równocześnie bardzo deprawując autonomię i emocje człowieka.

Życie ze złością – konsekwencje

Młody człowiek, który dostał taką wersję wiedzy o świecie i relacjach, być może będzie bardziej skłonny do unikania. Dziecko dorastając doświadczy, że aby sobie lepiej poradzić w życiu musi się przełamać. Musi użyć siły, bo inaczej inni go nie będą szanować i będą nim pomiatać. Może być smutny i bać się, ale bez użycia siły nie przetrwa. Na pewno nie będzie potrafił inaczej postępować.

Poprzez swoje życiowe doświadczenia, w których obserwował, jak przemocą (kiedy jest zły, agresywny) uzyska to czego potrzebuje, kształtuje przekonanie, że to dzięki złości realizuje swoje potrzeby i doświadcza poczucia zadowolenia (radości). Złość musi stać się nadrzędnym narzędziem w funkcjonowaniu, a inne emocje zostają stłumione lub ich doświadczanie jest wypierane przez złość.

Jak odczuwam lęk przed stratą to się złoszczę.

Boję się to się złoszczę.

Jak w moim odczuciu ktoś robi mi krzywdę to się złoszczę.

Dzieje się tak, gdyż okazywanie innych emocji pokaże moją słabość i podatność na zranienia. A przecież nie ufam ludziom, bo oni krzywdzą. Im bliższa relacja tym większe prawdopodobieństwo krzywdy. Dlatego jak idę przez las mam poczucie, że tam jest mnóstwo wilków. Przez co cały czas muszę być w napięciu oraz gotowości do odpierania ataku.

A przenosząc to na relacje między ludźmi, niech profilaktycznie wiedzą, że jestem silny i zły (w złości), bo wtedy mnie nie skrzywdzą…

Asertywność – trudna nauka wyrażania emocji

Asertywność to otwarta komunikacja na temat swoich myśli, uczuć i potrzeb. Pomaga radzić sobie ze stresem, doświadczaniem trudności w relacjach. By stać się asertywnym trzeba najpierw zrozumieć swoje potrzeby i emocje. Wszystkie emocje są równie ważne do budowania pozytywnej samooceny. To jak je wyrażamy, wpływa na to jak budujemy relacje, jak się czujemy w tych relacjach.

Kiedy jesteśmy z kimś związani i zależy nam na drugim człowieku to nadmiar złości (agresja) może doprowadzić do degradacji relacji. Dlatego warto abyśmy przyjrzeli się temu, czy złość nie stanowi przykrywkę dla innych emocji. Sprawdzili czy może złością przykryliśmy jedynie lęk i smutek, jakiego doświadczyliśmy w życiu, ale nikt nam nie pokazał jak je wyrazić. A tego jak to robić jesteśmy w stanie się nauczyć, podobnie jak lepszej kontroli nad ekspresją złości (o tym, jak radzić sobie z napadami złości pisaliśmy tutaj).

Uczymy jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami. Skontaktuj się z Nami!

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Czarnowidztwo, czyli negatywne myślenie. Jak zacząć myśleć pozytywnie?

Czarnowidztwo, czyli negatywne myślenie. Jak zacząć myśleć pozytywnie?

Życie na co dzień przysparza wiele dobrych, radosnych i satysfakcjonujących chwil, jak również chwil trudnych, bolesnych, przepełnionym smutkiem czy lękiem.

Każdy z nas mierzy się w swoim życiu z wątpliwościami, czasowym spadkiem energii czy motywacji. Naturalnym jest, że wszyscy mierzymy się z problemami. Różnica polega na tym, w jaki sposób podchodzimy do tych problemów, jakie stosujemy sposoby radzenia sobie z nimi i w jaki sposób rozwiązujemy zaistniałe trudności.

Strategie, które ludzie stosują są konstruktywne i destrukcyjne. Strategie konstruktywne mają na celu znalezienie sposobu na pozbycie się problemu – z udziałem własnym oraz innych osób, nastawienie na cel i efekt pozytywny. Natomiast strategie destrukcyjne polegają na unikaniu, wycofaniu, rezygnacji, ale przede wszystkim są szkodliwe dla człowieka.

Ważne jest jednak to, w jaki sposób myślimy o sytuacjach, które wydarzyły się w naszym życiu, niezależnie od tego czy mają wydźwięk pozytywny czy negatywny.

Pułapka czarnowidztwa

Większość osób nie postrzega siebie jako kompetentnych i sprawczych. To właśnie takim osobom najczęściej towarzyszy negatywny styl myślenia określany często mianem czarnowidztwa.

Często osoby ze skłonnościami do negatywnego myślenia, martwią się na zapas. Wyobrażają sobie sytuacje, które mogą się zdarzyć – często są to sytuacje przedstawiane w czarnych barwach,  próbują być przygotowani na każdą najgorszą ewentualność. Sytuacje w wyobraźni mnożą się bez liku i trudno jest przebić się przez tą czarną otchłań negatywnego myślenia, by znaleźć sytuację brzegową, która wyczerpie wszystkie możliwości typu „co może jeszcze się wydarzyć”, „co by były gdyby”.

Dla osób przesiąkniętych czarnowidztwem, martwienie się ma być sposobem na odzyskanie kontroli, pozbycie się lęku. Jednak w rezultacie staje się to ogromnym obciążeniem.

Czarnowidztwo to pułapka, którą odczuwa się bardzo dotkliwie. Osoba ze skłonnościami do czarnowidztwa ponosi ogromne koszta, takie jak: utrata energii, zmęczenie, zniechęcenie, obniżony nastrój, dominacja lęku czy niepokoju.

Czarnowidztwo bywa stylem funkcjonowania

Bywa, że negatywne myślenie staje się sposobem na życie. Martwić można się dosłownie o wszystko. Najczęściej dotyczy to sytuacji życia zawodowego, osobistego, relacji z innymi ludźmi, itd. Dzieje się tak, ponieważ każda z sytuacji, jak medal, ma swoje dwie strony. Dlatego też, osoba ze skłonnościami do negatywnego myślenia, analizując jakąkolwiek sytuację, będzie skupiała uwagę na negatywnych stronach, tym samym umniejszając elementom pozytywnym, wkracza myślenie czarno-białe.

Trudność wynika w postrzeganiu tego co optymistyczne, korzystne czy wspierające. W zasadzie pozytywne aspekty zostają niemal całkowicie pomijane. Uważność dotyczy tych elementów sytuacji, które przynoszą niepokój, lęk, obawy, brak wiary, poczucie bezsensu czy brak celu.

Czarnowidztwo wpływa na nasze funkcjonowanie w życiu codziennym. Dotyczyć może postrzegania siebie samego jako niekompetentnego, umniejszając swoim umiejętnością czy mocnym stronom. Następuje uwypuklenie wszystkich cechy, które można określić jako słabe strony. Pojawia się myślenie:

  • Jestem do niczego.
  • Na pewno mi się nie uda.
  • Jestem beznadziejna/y.
  • Zawsze gorsza/y od innych.
  • Na pewno ktoś odkryje, że jestem niekompetentna/y.

Czarnowidztwo również odznacza swoje piętno w sposobie postrzegania i oceniania innych ludzi. Pojawiają się myśli:

  • Nie można im ufać.
  • Na pewno mnie nie polubią.
  • Z pewnością skrytykują.
  • Są mili, ale…

Otaczający świat postrzegany jest jako niebezpieczny, zagrażający. To świat, w którym trzeba być przygotowanym na każdą katastrofę. To tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do nieszczęśliwych zdarzeń.

Do czego może doprowadzić negatywne myślenie?

Osoby, których stylem myślenia jest czarnowidztwo, cechuje:

  • niska samoocena;
  • zaniżone poczucie własnej wartości;
  • brak wiary w swoje możliwości;
  • brak poczucia sprawczości;
  • unikanie;
  • wycofanie;
  • lęk przed aktywnością;
  • lęk przed doświadczaniem porażki.

Podsumowując, od tego jaką wartość nadamy różnym sytuacjom, tak będziemy się czuć.

Negatywne myślenie jest przyczyną przeżywania trudnych i przykrych emocji – nic mi się nie uda; na pewno mnie dzisiaj szef skrytykuje. Natomiast w sferze uczuć pojawia się: smutek, rozżalenie, poczucie niesprawiedliwości, złość, bezradność, bezsilność, wstyd.

Negatywne myślenie, przykre emocje to wszystko się kumuluje i prowadzi do dotkliwych, długoterminowych objawów w naszym ciele, np.: bólu głowy, bólu żołądka, obniżenia energii, trudności ze snem. W efekcie, w naszym zachowaniu pojawia się bierność i rezygnacja z podejmowania jakichkolwiek działań. Unikanie i wycofanie staje się strategią działania. W konsekwencji pojawia się ryzyko permanentnego przeciążenia i zmęczenia psychicznego czy stanów depresyjnych. Wszystko to ma szczególny wpływ na nasz ogólny dobrostan (m.in. samopoczucie, satysfakcję, odczuwanie przyjemności, czy motywacji do działania).

Negatywne myślenie może prowadzić do samospełniającego się proroctwa. W psychologii jest to zjawisko, które polega na tym, że jeśli w coś bardzo wierzymy, jesteśmy przekonani o czymś, np. że szef nas zwolni z pracy, prawdopodobnie działania, które będziemy podejmować doprowadzą w rzeczywistości do utraty pracy (np. rezygnacja z aktywności; brak właściwego zaangażowania się; uznanie, że nie warto się starać; ciągłe napięcie i stres wpłynie na jakość wykonywanych obowiązków, co realnie może być przyczyna utraty pracy).

Jak zacząć myśleć pozytywnie?

Pierwszym krokiem do zmiany sposobu myślenia jest uświadomienie sobie: w jaki sposób myślę? Kiedy już wiesz, że na wszystko patrzysz negatywnie, podejmij próby przerwania czarnych myśli (tzw. ucinanie myśli).

Właśnie nachodzą Cię negatywne myśli? Powiedz sobie tu i teraz – STOP. Zatrzymaj się, wstań, zmień miejsce, w którym jesteś, skup swoją uwagę choć na chwilę na czymś innym i raz jeszcze pomyśl o sytuacji.

Tym razem spróbuj inaczej pomyśleć o sytuacji. Podziel kartkę na trzy części. Najpierw wypisz neutralne aspekty sprawy, która cię nurtują. Następnie skup się na wypisywaniu pozytywnych aspektów i dopiero na końcu wypisz te negatywne. Postępuj w taki sposób, za każdym razem, aż do momentu, gdy zauważysz, że pozytywne myśli pojawiają się jako pierwsze, niemal automatycznie i z łatwością.

Bądź jednak dla siebie wyrozumiały. Każdy popełnia błędy. Oceniaj zachowanie, a nie siebie jako człowieka. Pamiętaj, że zachowanie zawsze można zmieniać, modyfikować. Jeśli zmienisz swoje zachowanie, pojawia się zmiana zarówno w myślach, jak i w uczuciach. Szukaj konstruktywnych rozwiązań, te zawsze istnieją. Pozwól sobie pomóc, proś o pomoc. Przecież, co dwie głowy to nie jedna.

Nie ma negatywnych emocji, wszystkie odczucia są potrzebne. Złość, smutek czy lęk to informacja dla ciebie o tobie. Naucz się je rozumieć. Zacznij powtarzać na głos pozytywne komunikaty. Wypisz na kartce swoje mocne strony. Powieś w widocznym miejscu. Czytaj je za każdym razem, gdy zapomnisz, że je posiadasz :)

Warto wiedzieć, że myślenia pozytywnego każdy może się nauczyć. Wymaga to jednak czasu, zaangażowania i autorefleksji. Czasami potrzebna jest pomoc specjalisty – psychoterapeuty.

Z pomocą psychoterapeuty łatwiej zrozumieć przyczyny takiego stylu myślenia. Będzie też łatwiej monitorować zmiany prowadzące do pozytywnego widzenia siebie samego, innych ludzi i świata. Jednocześnie – co najważniejsze – czerpiąc z tego radość i zadowolenie.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak reagować na szantaż emocjonalny?

Jak reagować na szantaż emocjonalny?

Rodzic, dziecko, szef w pracy, małżonek lub inna bliska osoba – zależy nam na nich, są dla nas ważni i dużo wkładamy w te relacje. Jednak zdarzają się chwile, kiedy czujemy się z nimi fatalnie – dopada nas poczucie winy, mamy wrażenie dziwnego zmieszania emocjonalnego, w którym nasze potrzeby zaczynają się wydawać niewłaściwe i tracimy przekonanie co do swoich racji. Jeśli przyczyną takiego stanu są reakcje bliskiej osoby na nasze postępowanie, warto przyjrzeć się, czy nie zostaliśmy właśnie ofiarą szantażu emocjonalnego.

Czym jest szantaż emocjonalny?

Szantaż emocjonalny to zjawisko, które jest rozpowszechnione bardziej niż chcielibyśmy przyznać. W skrócie, szantaż emocjonalny polega na manipulacji emocjami, np. wpędzaniu kogoś w poczucie winy dla osiągnięcia swoich celów.

Szantażysta emocjonalny wykorzystuje więź z ofiarą do presji, używa uczuć do sprawowania władzy i wymuszania oczekiwanego zachowania. Zazwyczaj są to osoby, z którymi łączą nas bliskie relacje, przez co mamy problem z jasną oceną sprawy. Dystans do sytuacji, który mógłby zaowocować asertywną reakcją jest znacznie utrudniony.

Doświadczamy uczuciowego zamętu, opartego na odczuwaniu lęku oraz poczuciu zobowiązania i winy wobec szantażysty. W języku angielskim te trzy komponenty składają się na wyjątkowo trafny akronim – Fear, Obligation oraz Guilt tworzą FOG, czyli „mgłę”. Taka podstępna mgła świetnie nadaje się do prowadzenia niejasnej, zamaskowanej gry, w której prawdziwy przekaz ukryty jest pod warstwą zmanipulowanych deklaracji.

Sygnały, które świadczą o szantażu emocjonalnym

Określenie szantaż emocjonalny staje się zrozumiałe, jeśli uświadomimy sobie, że prośby i emocjonalne komunikaty o trudnościach szantażysty są tak naprawdę żądaniami. Jeśli nasza odmowa wywołuje nieadekwatne niezadowolenie, powinniśmy uważnie sprawdzić czy nie widać charakterystycznych dla zjawiska sygnałów:

  • obrażanie się i intencjonalne milczenie w oczekiwaniu na zmianę naszej decyzji;
  • formułowane wprost lub zawoalowane groźby wobec ofiary, kładące nacisk na „jeśli tego nie zrobisz to…”;
  • obwinianie i oskarżanie w celu wzbudzenia poczucia winy i wywołania starań o odzyskanie przychylności szantażysty;
  • teatralne prezentowanie poczucia krzywdy i cierpienia;
  • agresywne groźby skrzywdzenia przez szantażystę ofiary lub samego siebie w wyniku odmowy oczekiwanego zachowania.

Sam szantaż emocjonalny przebiega zazwyczaj w kilku następujących po sobie fazach, których powtarzanie utrwala dysfunkcyjny układ i podtrzymuje determinację szantażysty. Żąda on określonego zachowania. Kiedy ofiara odmawia zaczyna zwiększać presję, wskazując na różne sposoby, z jakimi konsekwencjami musi zmierzyć się ofiara jeśli nie ulegnie. W konsekwencji prowadzi to do podporządkowania się ofiary, pomimo wyraźnego poczucia dyskomfortu i nadużycia.

Kim jest szantażysta emocjonalny?

Nie jest łatwo zmienić relację, w której dochodzi do szantażu emocjonalnego. Szczególnie jeśli problem ten trwa już od dłuższego czasu, a ofiara przyzwyczaiła oprawcę do efektywności metody.

„Etatowi” szantażyści emocjonalni są egocentrykami, ukrywającymi pod różnymi strategiami przekonanie, że ich potrzeby są najważniejsze i w pełni usprawiedliwione. Często rzeczywiście nie rozumieją, że potrzeby innych mają taką samą wartość, jak ich „chcę”. Natomiast jako osoby nam bliskie znają nas wyjątkowo dobrze, wręcz intuicyjnie czując jaka strategia sprawdzi się w nacisku najlepiej. W taki właśnie sposób czujemy się przytłoczeni poczuciem winy w obliczu narzekań matki lub zdezorientowani przez trwające przez kilka dni milczenie małżonka.

Jak reagować na szantaż emocjonalny?

Uleganie szantażowi emocjonalnemu nigdy nie doprowadzi w relacji do niczego konstruktywnego. Warto i trzeba sprzeciwić się takim praktykom!

Mimo że, jest to trudne zadanie i czasem równie obciążające, co uleganie bliskiej osobie. Ma jednak tę przewagę, że może wyjaśnić na czym naprawdę jest oparta nasza relacja. Daje szansę na zmianę. Zanim dopadnie nas ostateczne zniechęcenie i wyczerpanie, połączone ze skumulowaną złością, które może ostatecznie zniszczyć związek, na którym nam zależy.

Rozpoznaj sygnały ostrzegawcze szantażu emocjonalnego

Starajmy się rozpoznawać wskazówki i sygnały ostrzegawcze. Jeśli w jakiejś relacji często czujemy się winni i obciążeni, zastanówmy się do czego dąży druga strona. Uważna analiza przeszłości może nam pokazać, jak uleganie żądaniom szantażysty pogarszało sytuację, zamiast przynosić obiecywaną przez niego poprawę.

Pamiętajmy też, że miłość, na którą tak często powołują się oprawcy, nie używa przemocy i nie wymaga nadużywania siebie – jeśli zdarza się to w naszej relacji, być może to tylko piękne słowa. Pogódźmy się także z tym, że logiczne argumenty i poszukiwanie kompromisu w przypadku szantażu emocjonalnego nie przyniesą efektów, bo nie o współpracę tu chodzi.

Postaw na asertywność i determinację

W walce z szantażem emocjonalnym musimy postawić na asertywność i determinację, przekraczającą tę, która dotychczas charakteryzowała szantażystę. Stanowcze stawianie granic, a przede wszystkim nazywanie wprost tego co czujemy, służy konfrontacji i rozwianiu mgły, która dotąd spowijała pole działań oprawcy.

Konfrontacja z szantażystą emocjonalnym

Trzeba przygotować się na silne emocje drugiej strony – początkowe zaskoczenie zmianą naszej postawy może przerodzić się w „kontrofensywę” emocjonalną. Nasi bliscy będą zapewne złościć się głośno i dramatycznie, płakać, prezentować objawy ogromnego cierpienia, a nawet być może nam grozić.

Pomoże nam spokojne sprawdzanie, czemu służy nacisk ze strony szantażysty. Jeśli wzajemnemu poszanowaniu, wtedy powinniśmy się uważnie pochylić nad tymi emocjami. Jeśli jednak refleksja nad konfliktem odsłania próby kontrolowania nas, egocentrycznego wpływania na nasze postępowanie bez honorowania naszych potrzeb, wtedy trzeba uświadomić sobie, że szantażysta sam wybiera to „cierpienie”, kreuje je jako drogę do własnego celu, kiedy tak naprawdę cierpieć nie musi.

Pomoc psychoterapeutyczna

Cały ten proces jest zazwyczaj trudny i obciążający dla obu stron. Bardzo często szantażysta emocjonalny postępuje nie do końca świadomie i trudno mu skonfrontować się z prawdziwym obrazem sprawy. Zmiana reguł może generować silny strach u dotychczasowego oprawcy, a odzyskująca wolność ofiara może pomóc mu w nowej sytuacji zachować twarz i odczuć korzyści z partnerskiej współpracy. To jedno ze zjawisk relacyjnych, w których pomoc psychoterapeutyczna bywa szczególnie przydatna. Terapia pary, najlepiej skorelowana z terapiami indywidualnymi znacząco zwiększy szansę twórczego i bezpiecznego rozwiązania problemu.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kobieta sukcesu w związku - z jakimi problemami się mierzy?

Kobieta sukcesu w związku – z jakimi problemami się mierzy?

W dzisiejszym świecie kobiety są świetnie wykształcone, znają języki, są kreatywne, z coraz większą otwartością eksplorują świat biznesu. Podejmują ambitne i nowe zawodowe wyzwania. Wiele z nich może o sobie mówić: kobieta sukcesu. Wysokie stanowiska, świetne zarobki, prestiż, pozycja społeczna na wysokim poziomie. To efekt wiedzy, zaangażowania, wytrwałości, sumienności, pracowitości, itd.

Jednak obok korzyści i profitów za włożoną pracę, przychodzi kobiecie sukcesu zapłacić wysoką cenę. Sukces wymaga oddania, zaangażowania, czasu, ciężkiej pracy oraz wyborów, które często przynoszą straty. Coraz częściej dzieje się tak, że te piękne, utalentowane, odnoszące sukces kobiety mają problemy w relacjach, nie mogą utrzymać stałego związku.

Z czym borykają się kobiety biznesu w związku?

Samotność w związku

Najczęściej kobieta sukcesu zmaga się z samotnością w życiu prywatnym. Wszystko co robi, czym się zajmuje, co pochłania jej myśli i działania dotyczy głównie sfery zawodowej.

Praca zajmuje większość czasu. Podróże po całym świecie. Dostępność 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodni przez cały rok. Niewiele czasu pozostaje na dom, rodzinę, utrzymanie kontaktów towarzyskich, czas odpoczynku czy innych aktywności, które mogłyby być źródłem przyjemności.

Nie ma czasu na spotkanie z przyjaciółkami, wyjścia na spacer czy na randkę z mężem. W swojej pracy terapeutycznej spotykam kobiety, które ubolewają nad tym, że nie mają czasu wydać zarobionych pieniędzy, bo centra handlowe nie pracują 24 godziny na dobę….

Kobiety, które osiągnęły satysfakcję zawodową, sukces zawodowy często prezentują się jako silne, odważne, twarde, pewne siebie i zdecydowane. Jednak często w zaciszu domowym, nie mówiąc głośno, mierzą się ze swoimi słabościami, lękami czy obawami.

Obszar zawodowy często bywa jedynym, w którym kobieta sukcesu czuje, że wszystko jest pod jej kontrolą. Wówczas ma wpływ na wszystko co dzieje się w pracy, jest skuteczna.

Tym obszarem, który często staje się problematyczny czy trudny to obszar prywatny, życie osobiste. Czasami sukces zawodowy jest lekiem na wszystkie inne deficyty i niespełnienia.

Stres, przemęczenie

Często kobieta sukcesu zmaga się z permanentnym stresem i zmęczeniem zarówno fizycznym oraz emocjonalnym.

Praca, która z jednej strony daje sukces, z drugiej zaś często jest obciążająca, wymaga zaangażowania i oddania. W związku z tym, potrzebne są umiejętności regulowania napięcia, stresu, emocji, które są trudne i obciążają. Kobiety czują się obciążone zarówno pracą, jak i obowiązkami domowymi, brakiem czasu, itd. Stres, zmęczenie odbija się negatywnie na związku, który staje się coraz bardziej zaniedbany.

Czas pracy, jak źródło konfliktu

Sporo konfliktów pojawia się o czas spędzony wspólnie a czas dedykowany pracy. Praca często jest źródłem konfliktów i nieporozumień między partnerami. Najczęściej zarzuty dotyczą ilości spędzanego czasu w pracy, czy oddawaniu się działaniom dedykowanym pracy.

Warto zadbać o jasne i czytelne zasady, ramy pracy oraz ilość pracy w czasie wolnym. Ważne aby określić czas i miejsce pracy. Warto pamiętać także o tym, aby czas wolny był przeznaczony na czynności nie związane z pracą – odpoczynek, przyjemności, hobby, czas wolny z partnerem. Poczucie ważności i akceptacja w związku są ważne. Jeśli ta potrzeba nie będzie zrealizowana choćby przez jedną ze stron, wówczas pojawia się rozczarowanie w związku.

Rywalizacja, zazdrość

Sukces zawodowy bywa obiektem rywalizacji między partnerami, co w rezultacie może prowadzić do konfliktu.

Profity płynące z sukcesu zawodowego (np. wysokie zarobki, możliwość bywania w ciekawych miejscach na świecie) są często powodem do zazdrości. W przypadku osób z zaniżonym poczuciem własnej wartości, bywa to źródłem przekonania, że jest się gorszym, nic nie znaczącym, nieważnym.

Mężczyźni czują się zbędni

Partnerzy często zarzucają kobietom sukcesu, że są skupione jedynie na sobie, na swojej pracy, swoich sukcesach. Przez co mężczyźni czują się niepotrzebni, nieatrakcyjni, zbędni, itd.

Niezależność i samodzielność kobiety daje mężczyźnie poczucie, że nie potrafi być dla niej pomocny, nie potrafi być wsparciem. Skupienie na pracy bywa tak absorbujące, że brakuje czasu na wspólne plany, cele czy zobowiązania. To z kolei osłabia lub wręcz uniemożliwia budowanie więzi w relacji. Brak przestrzeni wspólnej i dbałości o wspólne aktywności, oddala od siebie partnerów.

Bywa również tak, że źródłem problemów jest wycofanie i bierność partnera w różnych obszarach życia. Mężczyzna pozostawia partnerce podejmowanie decyzji, dbanie o wspólną przestrzeń czy branie odpowiedzialność za różne decyzje. Dzieje się tak, ponieważ mężczyzna ma poczucie, że „ona zdecydowanie zrobi wszystko lepiej”. Taką postawę może wzmacniać nadkontrola i nadodpowiedzialność ze strony partnerki, która w życiu osobistym próbuje zarządzać tak jak w firmie.

Brak otwartej komunikacji w związku (m.in.w nawiązaniu do powyższych problemów) przynosi brak zrozumienia, brak akceptacji. W rezultacie pojawia się brak wzajemnej troski, ochłodzenie relacji czy rozluźnienie więzi.

Otwarta rozmowa lekiem na problemy w związku

Warto pamiętać, że każda relacja wymaga ciągłego monitorowania tego, co towarzyszy partnerom. Sukces zawodowy może być powodem do zadowolenia, dumy, czy zwyczajnie lepszego życia. Jednocześnie może stać się źródłem frustracji i kryzysu w związku.

Dlatego też ważne jest, aby każda para zawsze pamiętała o tym, co jest dla nich cenne i wartościowe, co stanowi priorytet w ich wspólnym życiu. I dlatego nie można zapomnieć o tym, jak bardzo ważna jest otwarta i regularna rozmowa o trudnościach i problemach, zarówno życiowych jak i zawodowych.

Unikanie, wycofanie czy ucieczka nie stanowią rozwiązania. Ważne aby w relacji partnerzy potrafili otwarcie mówić, a przy tym słuchać się wzajemnie. I nie zapominali o w miarę równomierne zaspokojenie potrzeb każdej ze stron.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Psychologiczna manipulacja dzieckiem dla własnych potrzeb. Kiedy mówimy o przemocy wobec dziecka?

Psychologiczna manipulacja dzieckiem dla własnych potrzeb. Kiedy mówimy o przemocy wobec dziecka?

Rodzina to system wzajemnych relacji

O rodzinie mówi się, że jest systemem złożonym z odrębnych elementów, ale nie jest to zwykła suma tych elementów. To nie poszczególni członkowie tworzą rodzinę z całą jej złożonością. Rodzina jest systemem relacji i wzajemnego oddziaływania na siebie jej poszczególnych członków. To bogata, różnorodna sieć zależności i interakcji. Emocje jednego członka rodziny wpływają na emocje pozostałych członków, wzbudzając ich reakcje, a te relacje z kolei wpływają na kolejne, pojawiające się emocje. Tak powstają zachowania, więzi, uczucia, poczucie bliskości i tożsamość, poczucie przynależności i bezpieczeństwa każdego członka rodziny.

„Taniec rodzinny”

Mówi się, że to swoisty „taniec rodzinny”, gdzie każdy ruch partnera wymusza konieczność ruchu drugiego partnera. Ostatecznie daje to efekt w postaci określonego wzorca zachowań, przeżyć i interakcji.

Żeby taniec był widowiskiem pięknym i harmonijnym, które daje przyjemność zarówno obserwatorowi, jak i jego uczestnikom, potrzebna jest taka melodia, którą wszyscy lubią, która daje uczucie radości, harmonii, piękna, ale też pozwala na komfortową bliskość bez przekraczania granic. Dobra melodia to klimat emocjonalny w rodzinie, charakter więzi i relacji. Czasem jednak z jakiegoś powodu źle się czujemy w tańcu z partnerem. Mamy poczucie nienaturalności, sztywności, niedopasowania tempa albo przekraczania naszej intymności.

Szczególnym uczestnikiem rodzinnego tańca jest dziecko. Z jednej strony jest to pełnoprawny członek rodziny i uczestnik rodzinnego tańca, ale z drugiej nie zna jeszcze wszystkich zasad, możliwości. Zwykle nie wie, jak może się zachować, gdy melodia mu przeszkadza.

Etapy życia rodzinnego – dziecko w rodzinie

Życie rodziny przebiega przez różne etapy i każdy z tych etapów charakteryzuje się innymi ważnymi do wykonania zadaniami rozwojowymi.

Oczekiwanie na dziecko i jego pojawienie się, a potem rozwój, wzrost i dojrzewanie to radykalna zmiana dla całego systemu rodzinnego i jego poszczególnych członków. Bywa tak, że obecność dziecka w rodzinie wyzwala nowe, dotąd nieobecne napięcia, konflikty i uczucia. Charakter relacji małżeńskiej zmienia się. Zmienia się rytm, melodia, kroki, a nawet sam styl tańca. To czasem bardzo duży wysiłek związany z wyzwaniami i koniecznością przejścia z jednego etapu do drugiego.

Dla dziecka świat tańca jego rodziców jest na początku jedynym, jaki zna. To doświadczenie absolutne, totalne. W obrębie swoich możliwości biologicznych dziecko słucha rodzinnej melodii i uczy się do niej tańczyć. Z czasem wprowadza do tego tańca swoje własne, autorskie elementy i w ten sposób wpływa na zmianę rodzinnego stylu funkcjonowania. Ta zmiana z kolei modyfikuje jego własny styl. I tak aż do osiągnięcia pełnej dojrzałości i autonomii.

Zadaniem rodziny jest tak wyposażyć dziecko w rozmaite umiejętności i techniki, aby samo mogło w swoim życiu tańczyć i zaprosić do niego partnera, który zechce z nim harmonijnie poruszać się w rytm skomponowanej przez siebie melodii.

Postawa rodziców wobec dziecka

W zasadzie rodzina istnieje po to, żeby usamodzielnić i uwolnić dziecko. To czasem bardzo trudne zadanie dla rodziców. Aby zdrowa i pełna autonomia dziecka mogła stać się faktem, rodzice mogą prezentować kilka postaw:

  • bliskości – daje informacje o dystansie emocjonalnym między rodzicami a dziećmi;
  • pomocy – określa stopień darzenia pomocą;
  • kierowania – daje obraz zakresu pozostawionej samodzielności i stopnia ingerowania w decyzje;
  • wymagań – dotyczy wymagań stawianych dzieciom i oczekiwań wobec nich.

Znalezienie balansu pomiędzy nadmierną bliskością a nadmiernym dystansem bywa trudne. Czasem nadmierna bliskość to po prostu fizyczna i psychiczna przemoc, a nadmierny dystans do odrzucenie czy porzucenie. Podobnie jest z pomocą, która w skrajnych przejawach może być całkowitym ubezwłasnowolnieniem lub narażeniem dziecka na radzenie sobie z sytuacjami, na które nie jest gotowe. Kierowanie może być manipulowaniem, ale też pozostawieniem dziecka całkowicie bez wskazówek. Wymagania mogą być zmuszaniem siłą ale też całkowitą pustką.

Każda rodzina na swój sposób szuka tego balansu. Sytuacja optymalna, zdrowa to taka, kiedy w rytm dojrzałej miłości rodziców dziecko tańczy samodzielnie, ale nie w oderwaniu od reszty. Oczekiwanie zbyt sztywnego funkcjonowania dziecka może wiązać się z przemocą i niezgodą na jego autonomię. Może też być tak, że dziecko jest porzucone i wykluczone poza nawias systemu rodzinnego. Trzecią możliwością jest używanie dziecka w „tańcu” jako partnera, czyli nadużywanie go i manipulowanie nim po to, aby wzbudzić reakcję u dorosłego partnera, który tak naprawdę jest rzeczywistym adresatem komunikatów wysyłanych nie wprost, przy użyciu dziecka. To także niezwykle trudne i traumatyzujące doświadczenie dla dziecka. Jest ono tu przedmiotem, a nie podmiotem relacji. Jest narzędziem użytym w nie swojej sprawie. To nadużycie, a czasem przemoc.

Przemoc psychiczna wobec dziecka

O ile ze zdefiniowaniem i zdiagnozowaniem przemocy fizycznej zwykle nie ma problemu, o tyle przemoc psychiczna, emocjonalna, jest dużo subtelniejsza. Czasem trudno ją zidentyfikować, bo nieraz występuje pod pozorami troski czy dbałości o bezpieczeństwo dziecka.

Oblicza przemocy psychicznej wobec dziecka

Przemoc psychiczna wobec dzieci może mieć różne oblicza:

Odrzucenie

Dziecko odrzucane nie ma prawa do własnych pragnień i potrzeb. Dorosły nie bierze pod uwagę wartości ważnych dla dziecka, podejmuje decyzje, które dziecku jest trudno zaakceptować.

Izolowanie

Dorosły sprawia, że dziecko nie ma możliwości nawiązania normalnych więzi społecznych, wskutek czego staje się samotne.

Terroryzowanie

Dziecko jest werbalnie obrażane, upokarzane, co sprawia, że postrzega świat jako nieprzewidywalny i wrogi.

Ignorowanie

Dziecko nie otrzymuje od dorosłego wsparcia, przez co może zostać zaburzony jego rozwój emocjonalny i poznawczy.

Nadopiekuńczość

Sytuacje, w których dziecko jest nadmiernie kontrolowane, wywieranie presji psychicznej na dziecku. Dorosły wzbudza poczucie winy, wymusza lojalność, nie szanuje prywatności dziecka.

Psychologiczna manipulacja dzieckiem dla własnych potrzeb w relacji z partnerem

Inną, subtelną formą nadużycia wobec dziecka w rodzinie jest wikłanie go, używanie do „załatwienia” spraw związanych z dorosłym partnerem. W różnych sytuacjach rodzinnych, jeden z rodziców może „zapraszać” dziecko do koalicji przeciwko drugiemu rodzicowi.

Angażowanie dziecka w koalicję z jednym dorosłym przeciw drugiemu, naraża dziecko na ogromne obciążenia emocjonalne i konflikty wewnętrzne, w tym tzw. lojalnościowe. Często taka sytuacja ma miejsce w przypadku konfliktów małżeńskich i rozwodu. To właśnie wtedy np. córka „zapraszana” jest do „tańca” jak dojrzała kobieta, co ma wzbudzić określone reakcje we współmałżonce. Dziecko obsadzone w takiej roli nie jest w stanie jej sprostać. To nie jest melodia grana dla niej, a to nie jest jej partner. Styl tańca nie jest dla niej odpowiedni, bo składa się z kroków, których ona nie zna i nie powinna wykonywać. Nie dość, że to nie jej taniec, to jeszcze ma on związek nie z jej emocjami, potrzebami, interesami.

Przekroczenie granic komfortu psychicznego dziecka jest bardzo łatwe. Ono samo bowiem łatwo je przekracza, eksplorując świat i poznając ograniczenia i możliwości jakie daje. Zadanie rodzica nie jest proste. Warto jednak pamiętać, że nie trzeba być rodzicem doskonałym, a wystarczająco dobrym. Co to oznacza? To oznacza wspieranie dziecka, dawanie mu możliwości do doświadczania i przeżywania z charakterystyczną dla niego dynamiką. Życie człowieka składa się z kilku etapów. Każdy etap to określone zadania i związane z nimi potencjalne kryzysy. Na różnych etapach dzieciństwa zadaniem dziecka jest:

  • eksplorowanie i odkrywanie świata, co wiąże się z możliwością rozwinięcia z jednej strony inicjatywy z drugiej strony poczucia winy;
  • realizacja obowiązku szkolnego i uczenia się, co z jednej strony wiąże się z możliwością rozwinięcia zaradności, a z drugiej kompleksu niższości;
  • nauczenie się zdrowych i dobrych relacji z innymi, co z jednej strony wiąże się z możliwością rozwinięcia poczucia tożsamości i przynależności, a z drugiej zagubienia, dezintegracji i izolacji oraz osamotnienia.

Przekraczanie granic dziecka – konsekwencje

Warto też wiedzieć, że przekraczanie granic dziecka i wikłanie go w nadmiernie obciążające sytuacje i relacje często prowadzi do pojawienia się rozmaitych objawów somatycznych.

Dzieci zmuszane, ograniczane, wikłane ale też porzucone i osamotnione zaczynają chorować, stwarzać tzw. problemy wychowawcze i szkolne. Mogą podejmować ryzykowne zachowania albo izolować się, uciekać w świat multimediów czy używek, przeżywać problemy z określeniem tożsamości płciowej i tożsamości w ogóle.

Czasem długotrwała sytuacja nadużywania dziecka prowadzi do poważnych, przewlekłych chorób somatycznych lub psychicznych włącznie z podejmowaniem prób samobójczych.

Taki stan nie świadczy o tym, że dziecko jest „głupie” lub „źle wychowane” ale o tym, że całym swoim ciałem krzyczy, że chce wydostać się z sytuacji przemocy, że nie chce tańczyć w tańcu, który je wyczerpuje, niszczy i przekracza jego możliwości. To moment, w którym warto skonsultować się ze specjalistą.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.