Histrioniczne zaburzenie osobowości - czy ktoś z Twojego otoczenia ma ten problem?

Histrioniczne zaburzenie osobowości – czy ktoś z Twojego otoczenia ma ten problem?

Czym się charakteryzuje osobowość histrioniczna?

Egzaltacja, barwność, emocjonalność, egocentryzm, uwodzicielskość, teatralność i nadzwyczajna umiejętność robienia wokół siebie istnego show – to właśnie osoba z histrionicznym zaburzeniem osobowości. W otoczeniu nie da się być obok i jej nie zauważyć. Taka osoba będzie dbała o tę uwagę skutecznie i z determinacją.

Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje na takie cechy osoby histrionicznej, jak:

  • teatralność – osoba ta będzie mówić głośno, bardzo emocjonalnie, uwodząco;
  • dramatyzowanie siebie, przesadny wyraz emocjonalny – w narracji osoby histrionicznej jest wiele przesady i wyjątkowości (to, co jej się wydarzyło, co ją spotkało, czego doświadczyła jest wyjątkowe, niezwykłe, niespotykane, itd.);
  • sugestywność – chociaż jest to osoba, która aby zyskać uwagę kogoś potrąci, potknie się, jak trzeba to i zemdleje, jednak jednocześnie łatwo ulega wpływowi otoczenia i/lub okoliczności;
  • powierzchowna i chwiejna uczuciowość – tzn. słów opisujących emocje i uczucia w jednej wypowiedzi osoby histrionicznej jest więcej niż w ogóle zna wiele innych osób, nie są one jednak głębokie ani stałe, raczej zmieniają się w zależności od potrzeby i okoliczności;
  • potrzeba bycia w centrum uwagi i nieustanne do tego dążenie;
  • pragnienie bycia docenianym;
  • niestosownie uwodzicielski wygląd lub zachowanie;
  • uporczywe zachowania manipulacyjne;
  • nadmiarowe skoncentrowanie na atrakcyjności fizycznej.

Histrioniczne zaburzenie osobowości – przyczyny

Specjaliści zajmujący się tego rodzaju zaburzeniem osobowości nie mają zgodności, co do przyczyn jej kształtowania. Wskazuje się na czynniki genetyczne, temperamentalne, rozwojowe, jak i wychowawcze. Na przykład według modelu poznawczo-behawioralnego, osobowość histrioniczna buduje się na przekonaniu osoby, że nie jest dość dobra oraz na podjętej walce o to, aby być mimo wszystko docenionym i zadbanym. Jest to walka o to, aby zyskać sympatię i uwagę innych.

Niezależnie jednak od wielu teorii naukowych każdą osobę należy rozumieć indywidualnie z jej historią, przeżyciami, doświadczeniami i wykształconymi mechanizmami obronnymi.

Jak leczyć zaburzenia histrioniczne?

Sposób funkcjonowania czy rozumienia świata raczej rzadko bywa powodem zgłoszenia na psychoterapię, która jest podstawowym sposobem leczenia omawianego zaburzenia osobowości. Najczęściej osoby te trafiają do gabinetu specjalisty doświadczając problemów czy kryzysu w sytuacji relacyjnej. Powodem zgłoszenia może też być niemożność funkcjonowania w dotychczasowy sposób (niezależnie od przyczyny tej niemożności) lub znaczne pogorszenie radzenia sobie.

W trakcie procesu terapii pacjent ujawnia wymienione powyżej cechy. W związku z tym, oczekuje od terapeuty całkowitej koncentracji na sobie, jednocześnie „zapraszając” go do teatralnej gry. Terapeuta dostaje zazwyczaj rolę „wybawcy”, z której bywa skrupulatnie rozliczony (głównie w sytuacji postrzeganej przez pacjenta jako konflikt interesów).

Sama terapia skupia się na procesach interpersonalnych, czyli nad wszystkim tym, co dzieje się w relacji między dwiema osobami (również między pacjentem a terapeutą) lub między daną osobą a grupami. Ponadto identyfikuje myśli towarzyszące danej osobie, schematy myślowe według których widzi świat i według których funkcjonuje, mechanizmy działania (np. uwodzenie, egzaltacja, unikanie) oraz weryfikuje skuteczność dotychczas podejmowanych działań. W trakcie terapii osoba histrioniczna uczy się także nowego sposobu zachowania, który w tym przypadku moglibyśmy nazwać po prostu większą naturalnością i prawdziwością funkcjonowania.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu zaburzeń osobowości. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Pornografia na wyciągnięcie dziecięcej ręki - rodzicu reaguj!

Pornografia na wyciągnięcie dziecięcej ręki – rodzicu reaguj!

Pornografia na wyciągnięcie ręki

To co można zaobserwować to na pewno to, że w jednym wieku zainteresowania seksualne są mocniejsze, a w innym słabsze. Podobnie niektóre dzieci przejawiają większe zaciekawienie tą dziedziną niż inne. Niektóre dzieci dociekliwie pytają, przeprowadzają na sobie eksperymenty, inne natomiast prawie nie zadają pytań. Bywają więc dzieci lepiej lub gorzej uświadomione, bardziej lub mniej spostrzegawcze w tej sferze.

W obecnych czasach dostęp do treści pornograficznych jest łatwy i nawet kilkulatek może trafić na takie strony. Zaczyna się od przypadkowego wejścia na strony pornograficzne. Dziecko na początku najczęściej nie poszukuje takiego materiału świadomie, tylko przypadkowo natyka się na niego w sieci. Może zdarzyć się tak, że dziecko coś zobaczyło, obejrzało, ale nie zrozumiało co tak naprawdę ogląda.

Może być też tak, że to pierwsze niezamierzone wejście na strony pornograficzne będzie początkiem lawiny. Dziecko zaczyna przeglądać takie strony, a potem wyszukuje coraz mocniejsze i coraz brutalniejsze filmy. Regularne oglądanie pornografii uzależnia. Im człowiek młodszy, tym łatwiej go uzależnić. Zdarzają się uzależnione ośmiolatki, ale najwięcej uzależnionych dzieci to gimnazjum, liceum.

Warto przy tym zaznaczyć, że część nastolatków lubi oglądać pornografię, ale część ogląda, bo musi. Dlaczego? Bo boją się ostracyzmu społecznego. Bo chcą być na czasie, bo chcą wiedzieć o czym mówią koledzy, itd. Dla części nastolatków pornografia to podstawowe źródło wiedzy o życiu seksualnym, ponieważ rodzice nie rozmawiają z dziećmi w taki sposób, aby zaspokoić ich naturalną rozwojową ciekawość.

Pornografia = zniekształcenie rzeczywistości

Filmy pornograficzne jakie można dzisiaj znaleźć nijak się mają do porno sprzed 20/30 lat. Dzisiejsze porno jest o wiele bardziej dostępne i coraz bardziej brutalne.

Chłopcy częściej niż dziewczynki zaglądają na strony pornograficzne i na tej podstawie budują swoje wyobrażenia na temat życia seksualnego. Porównują się z aktorami w takim filmie i to porównanie wypada na ich niekorzyść, ponieważ aktor ma nienaturalnie dużego penisa, może uprawiać seks zawsze i wszędzie, a sam seks może trwać w nieskończoność. Chłopiec porównując się może mieć poczucie, że coś jest z nim nie tak. Filmy pornograficzne są zniekształceniem rzeczywistości. To fantazja na temat życia seksualnego.

Przekaz filmów pornograficznych jest mniej więcej taki: jesteś mężczyzną, masz prawo brać to na co masz ochotę, możesz wykorzystywać kobiety tak jak chcesz, możesz je krzywdzić, a następnie porzucać, kobiety służą do spełniania potrzeb mężczyzny, nie musisz się liczyć z jej uczuciami. Pornografia to traktowanie człowieka przedmiotowo.

Jeżeli chłopiec ogląda porno regularnie, to głęboko to zaburza jego widzenie świata, ale również jego poczucie tożsamości.

Co robić jeżeli dowiemy się, że dziecko obejrzało film pornograficzny?

Niejednokrotnie temat seksu wywołuje w dorosłych uczucie skrępowania, nierzadko zawstydzenia. A jest to temat, o którym możemy mówić naprawdę kompetentnie. Jest to obszar, w którym mamy szansę znać odpowiedź na każde pytanie zadane nam przez dziecko, w przeciwieństwie na przykład do teorii względności. Jeżeli zależy nam, aby dziecko wiedzę seksualną czerpało od nas, a nie z filmów pornograficznych, to trzeba rozmawiać. Mówić, że seks jest przyjemny, że wiąże się z miłością.

Przede wszystkim powinniśmy uważnie słuchać naszych dzieci. Jeżeli dziecko nas pyta, to znaczy, że nam ufa. Warto kierować się pytaniami dziecka, tzn. odpowiadamy tylko na zadawane nam pytania, dzięki czemu unikamy mówienia zbyt wcześnie o zbyt wielu rzeczach. Ponadto pytania dziecka są wskazówką, jak wiele nasze dziecko jest na danym etapie gotowe wysłuchać. Jeżeli zadaje pytania, to należy konkretnie, ale zwięźle na nie odpowiadać. Spróbować zidentyfikować emocje jakie ma w sobie dziecko po obejrzeniu takiego filmu.

Rozmawiać, ale nie wygłaszać tyrad na ten temat. Rozmawiać, ale tak, aby tego tematu nie rozgrzebać bardziej niż to niezbędne.

Im mniejsze dziecko (pierwsze lata szkoły podstawowej), rodzice są w stanie dość skutecznie obronić się przed takimi materiałami. Można zabezpieczyć telefon czy komputer korzystając z odpowiednich oprogramowań blokujących dostęp do niepożądanych treści

Sprawa komplikuje się, gdy chodzi o nastolatka, ponieważ często rodzice nie rozmawiają z nim o sprawach seksu. Rozmawianie o seksie to powinien być nasz sposób porozumiewania się na co dzień, tzn. jeżeli dziecko spontanicznie zadaje pytania, to my na te pytania powinniśmy odpowiadać. Jednocześnie jako rodzice swoją postawą pokazujemy jak do tematu miłości, seksu podchodzimy – czy w obecności dziecka okazujemy sobie z partnerem czułość, czy się całujemy, czy temat seksu nie jest tematem tabu. W ten sposób dziecko uczy się, że rodziców łączą wyjątkowe i pozytywne relacje przeznaczone tylko dla nich. W ten sposób dziecko uczy się intymności i granic.

Trzeba postawić sobie pytanie – co chcemy przekazać naszemu dziecku na temat pornografii? Warto dawać dziecku rzeczowe informacje, tzn. jak taka praca aktora wygląda. Dzieci nie wiedzą, że to co widzą na ekranach swoich telefonów, tabletów, komputerów nie jest prawdziwe, że taki film mógł być kręcony przez tydzień, a dopiero później zmontowany.

Nie możemy dziecka karać ani zawstydzać. Chodzi o to, aby uczyć nasze dziecko dokonywać wyboru, odróżniać rzeczy dobre od złych, rzeczy wartościowe od niewartościowych. Dawać argumenty. Dzieci doceniają to, gdy jesteśmy szczerzy wobec nich.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak uczyć się na błędach i dlaczego warto to robić?

Jak uczyć się na błędach i dlaczego warto to robić?

Każdy z nas potrafiłby zapewne przytoczyć jakąś mądrość odnoszącą się do chwalebnej sztuki uczenia się na błędach. Cytować jest łatwo. Tymczasem, kiedy to nasze własne starania napotykają przeszkodę, po której lądujemy na ziemi, rozczarowanie i dyskomfort doświadczenia potrafią być większe niż przysłowiowe siniaki. W momencie porażki trudno dostrzec pożytki z niej płynące, czujemy się dotknięci i osłabieni. I wcale nie mamy ochoty tak od razu zabierać się do następnej próby.

Po co nam te błędy?

Obserwując najmniejsze dzieci, od pierwszych miesięcy ich życia, widzimy wyraźnie jak każde ich osiągnięcie, każda nowa umiejętność okupowana jest przez całą serię nieudanych prób. Zanim radośnie zaklaszczą, machają nieskładnie rękami próbując trafić dłonią w dłoń. Zanim przejdą wreszcie pewnie kilka kroków, podejmują niestrudzenie dziesiątki prób zakończonych wywrotką, a później jeszcze ten rower… I jakoś nie mają z tym takich problemów jak dorośli. Tak jakby rozumiały, że wielokrotne fiaska są naturalnym elementem procesu nauczania.

Z czasem jednakże otoczenie zaczyna wymagać od małego odkrywcy coraz więcej. Kończy się okres radosnego wsparcia. Natomiast coraz częściej słychać krytyczne komunikaty, wskazujące na to, co zostało „źle zrobione”. Nasza kultura kładzie nacisk na poprawny wynik, głośno docenia sukces, nie wnikając jak został osiągnięty. W związku z tym, łatwo o wniosek, że to jakiś dar lub magiczna przewaga, dzieląca nas na zwycięzców i przegranych. Przez całą młodość uczymy się, że pomyłki są świadectwem słabości, czymś niepożądanym. Nawet szkoła koncentruje się na wynikach testów, a w nikłym stopniu na promowaniu i docenianiu wysiłku włożonego w naukę.

Istotą naszego poznania jest doświadczanie – poprzez kontakt z otoczeniem i innymi, tworzymy podstawy swojego postrzegania oraz rozumienia świata. Dzięki codziennej pętli bodźców, naszej reakcji na nie oraz odczuć, które te doświadczenia przynoszą, odkrywamy zasady kierujące rzeczywistością. Dostrzeganie, że nasze działania przynoszą określone wyniki i odkrywanie reguł ich wykorzystania, przeradza się w końcu w słynne „know-how”, trudne do jasnego opisania a odczuwane jako intuicyjna umiejętność skutecznej realizacji planów. Droga do tego miejsca prowadzi właśnie przez wyboistą drogę wypełnioną sukcesami i porażkami – jak inaczej moglibyśmy odróżnić sposoby skuteczne od tych bezowocnych.

W trakcie tej podróży nabywamy również innej, jakże ważnej właściwości – wiary we własne siły. Trudno ją trwale zbudować na samym przekonaniu o własnych umiejętnościach. Wręcz przeciwnie, trzymając się założenia o swojej nieomylności, narażamy się nieustannie na presję sukcesu i lęk przed niewystarczającą sprawczością. A przecież nie jesteśmy doskonali. Siła i odporność rodzi się z pokonywania słabości, z podnoszenia się z upadków, a nie z celebrowania przewagi. Przewagę można tylko stracić, zaś wspomnienia przełamania impasu, znalezienia wyjścia z trudnej sytuacji dają nam moc, potrzebną właśnie w kolejnej trudnej chwili.

Ale to boli!

Porażki po prostu bolą, narażają nas na zewnętrzną krytykę lub jeszcze gorzej, na oceny wewnętrznego sędziego. Pokazują naturalną dla człowieka słabość, niedoskonałość, której tak często próbujemy zaprzeczyć. Zaburzają upragniony obraz doskonałości, który wydaje się nam gwarantowanym źródłem szczęścia i satysfakcji. Dokładamy coraz więcej starań, aby uprzątnąć z naszej drogi życiowej jakiekolwiek pomyłki, widząc w nich zapowiedź nieokreślonej, a więc tym bardziej dramatycznej klęski.

Trzeba też przyznać, że realia współczesnego życia nie robią zbyt wiele miejsca na doskonalenie się poprzez niedoskonałości. Podtrzymujemy wzajemne wyobrażenia o nieomylnych oraz błyskotliwych karierach i życiorysach. Wydają się nam takie pociągające, że obraz cierpliwego wysiłku, konsekwentnie przełamującego ograniczenia, staje się całkowicie nieatrakcyjny. Jedno małe potknięcie i tracimy ochotę na pracę nad życiowym projektem, wyszukując jak najszybciej innego, tym razem już na pewno bezbłędnego.

W taki sposób rodzi się postawa oparta na strachu przed popełnianiem błędów. Skutkująca swoistą pętlą modelującą – nurtuje nas myśl, że coś się nie uda, więc wobec faktycznego fiaska zamiast zastanowić się nad jego przyczynami, poddajemy się stwierdzeniu „wiedziałem, że tak będzie”. A to już prosta droga do odwlekania kolejnych działań i utknięciu decyzyjnemu.

Uczenie się na błędach – Twoja decyzja zmienia wszystko

Tymczasem, to właśnie podejmowane decyzje są podstawowym elementem naszej życiowej aktywności. Jedną z nich powinno być postanowienie o chęci zmiany. Ma to kluczowe znaczenie w przypadku asymilowania własnego błędu. Bardzo często opisywanym doświadczeniem towarzyszącym przeżywaniu porażki jest tzw. rozpamiętywanie jej. Zanurzamy się w fantazje o chwili, która już minęła. Dokonujemy nieustannie korekt przeszłości i nierzadko z pasją oskarżamy się o rzeczy których nie zrobiliśmy „tak jak trzeba”.

Decyzja o chęci zmiany, odmienia niemal wszystko – przede wszystkim przekształca błąd w lekcję. Lekcję, która przynosi szansę na zmianę zachowania w oparciu o doświadczenie – największe bogactwo, jakie wnosi porażka. Z tego tercetu: „błąd – lekcja – zmiana” bierze początek droga do sukcesu. Najbardziej wartościowa, bo wpisana odtąd w nasze życie.

Szukaj i daj wsparcie

Nawet jeśli pożytki płynące z rozwoju, poprzez eksperymenty są tak wyraźne, większość z nas do przełamywania bariery dyskomfortu potrzebuje po prostu wsparcia. Najlepiej oczywiście, jeśli potrafimy (czyli nauczyliśmy się) udzielać go sobie samodzielnie. Praktykowanie i oswajanie nauki przez błędy wzmacnia nas z każdym cyklem. Niemniej wsparcie, jakiego możemy sobie udzielać wzajemnie jest nie do przecenienia. Począwszy od dzieci, które możemy konstruktywnie dopingować podczas ich prób rozwojowych, aż po bliskich lub współpracowników, mierzących się z trudnymi uczuciami przyniesionymi przez porażki. Jednym z największych stresorów jest obawa przed krytyczną oceną. Doświadczenie zrozumienia i koncentracji na rozwiązaniu problemu, a nie na wskazywaniu winy, jest fundamentalne dla budowania odwagi życiowej.

Badania aktywności mózgu osób poddanych specjalnie zaprojektowanym testom wykazały, że nasz układ nerwowy „uwielbia” korzystać z nauki wyniesionej z błędnie wykonanego zadania i nagradza świadomie skorygowane, na podstawie doświadczenia, skuteczne reakcje. Krótko mówiąc, jeśli po popełnieniu błędu i przeanalizowaniu, uda się nam go naprawić, nasz mózg uruchamia układ nagrody, zwielokrotniając satysfakcję także na poziomie biologicznym. Biorąc pod uwagę korzyści, jakie z tego systemu czerpiemy od tysięcy lat, wydaje się to wręcz oczywiste – umiejętność skorzystania z porażki jest być może naszym największym gatunkowym atutem.

Trudno na koniec nie przytoczyć słów Thomasa Edisona – Nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem dziesięć tysięcy rozwiązań, które nie zadziałały.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności życiowe. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Brak odpowiedzialności i nadodpowiedzialność - dlaczego takie związki się utrzymują?

Brak odpowiedzialności i nadodpowiedzialność – dlaczego takie związki się utrzymują?

Odpowiedzialność i nadodpowiedzialność – co oznacza?

Odpowiedzialność jest cechą ludzi świadomych swoich potrzeb, rozumiejących własne uczucia, słowa, zachowania, decyzje z równoczesnym zrozumieniem tego jakie niosą konsekwencje dla nas i innych ludzi. Według słownika języka polskiego odpowiedzialność to konieczność, obowiązek moralny lub prawny za swoje czyny i ponoszenia za nie konsekwencje. Odpowiedzialność ma związek z dojrzałością.

Natomiast nadodpowiedzialność jest przejmowaniem odpowiedzialności za życie drugiego człowieka. O nadodpowiedzialności mówimy wówczas, gdy osoba w życiu skupia się na ratowaniu, chronieniu, kontrolowaniu, załatwianiu różnych spraw za drugą osobę. Polega na przejmowaniu cudzych obowiązków, szukaniu rozwiązań cudzych problemów.

Nadodpowiedzialność to przejmowanie odpowiedzialności za cudze uczucia, cudze myśli, cudze decyzje czy ponoszenie konsekwencji cudzych działań. W rezultacie energia życiowa zostaje przekierowana w życie drugiego człowieka, zamiast we własne życie. Prowadzi to do zmęczenia, rozczarowania, stresu, napięcia, niepokoju, jak również przerażenia. Brakuje przestrzeni do zajmowania się własnym życiem.

Osoba, która przejmuje odpowiedzialność za cudze życie przestaje być odpowiedzialna za własne życie. Traci kontakt ze swoimi uczuciami, własnymi myślami. Nie podąża za własnymi potrzebami, rozwojem, spokojem, odpoczynkiem. Najczęściej takiej osobie towarzyszy przekonanie: „muszę”, „powinienem”, „beze mnie nie da sobie rady”, „kto to zrobi jeśli nie ja”, „nie poradzi sobie”, „nie mogę jej/jego zostawić bez pomocy”.

Bohater rodziny

Nadodpowiedzialność jest cechą osób, które w dzieciństwie doświadczyły deprywacji emocjonalnej. Ich potrzeby bezpieczeństwa, uwagi, akceptacji czy bycia zaopiekowanym nie zostały zaspokojone. W wyniku niewydolności wychowawczej rodziców przejmowały rolę opiekuna swoich rodziców. Często w domu pełniły rolę bohatera rodziny – dbając o swojego rodzica, jak również o młodsze rodzeństwo. Wykształciły w sobie ogromne poczucie odpowiedzialności, wysokie oczekiwania wobec siebie, perfekcjonizm, chęć pomocy innym – często własnym kosztem.

W dorosłości prawdopodobne, podejmą relacje z osobą, która będzie „potrzebowała” opiekuna. Kogoś, kto przejmie odpowiedzialność za jego decyzje, zachowanie, która wybawi z opresji, czy powie „jak żyć”.

Osoba nadodpowiedzialna często nie zdaje sobie sprawy z własnej potrzeby opiekowania się drugim człowiekiem. Długo jest przekonana, że to jedyna i właściwa droga. Dopiero pewne konsekwencje, jak np. obciążenie emocjonalne, niezaspokojenie własnych potrzeby czy pogarszający się stan zdrowia fizycznego, stają się na tyle dotkliwe, że taka osoba zaczyna szukać pomocy i zmiany dla siebie.

Współuzależnienie w związku

Nadodpowiedzialność obok nadkontroli jest charakterystyczne dla osób wykazujących cechy współuzależnienia.

O współuzależnieniu mówimy wówczas, gdy osoba bliska (wyklucza się dzieci) długotrwale funkcjonuje w relacji z osobą uzależnioną, co może utrwalać reakcje przystosowawcze podtrzymujące destrukcyjne warunki życia. Przy czym nie każda osoba żyjąca w związku z osobą uzależnioną musi przejawiać cechy współuzależnienia.

Osoby współuzależnione stosują różne strategie zaradcze, aby poradzić sobie ze stresującymi sytuacjami związanymi ze stylem życia partnera (czyli uzależnieniem od alkoholu, czy innych substancji psychoaktywnych), to znaczy staje się czujna, uważna, kontroluje wydarzenia czy sytuacje. Często usprawiedliwia, tłumaczy, wybawia, załatwia różne sprawy, przez co osoba uzależniona unika dotkliwych konsekwencji swoich decyzji. Tym samym daje, często nieświadomie i nieintencjonalnie, zgodę swojemu uzależnionemu partnerowi na kontynuowanie destrukcyjnych zachowań, na podtrzymanie uzależnienia partnera.

Cechą charakterystyczną osób współuzależnionych jest zaniedbywanie swoich potrzeb, brak realizacji własnych planów czy celów. Zaniedbania dotyczą często wszystkich pozostałych obszarów (relacji z dziećmi, innymi dorosłymi, zaniedbany jest własny rozwój, w tym pasje, hobby czy odpoczynek, zdrowie psychiczne i fizyczne).

Ludzie dobierając się w pary realizują często zupełnie nieświadomie, znane sobie schematy zachowań z okresu dzieciństwa. Schematy te w okresie dzieciństwa pozwalały często przetrwać trudny czas. Jednak wówczas kompetencje dziecka nie pozwalały na ich przerwanie. Dziś dorosły może wziąć odpowiedzialność za własne życie i dokonać zmian, które przyniosą ulgę i zadowolenie.

Osoby nadodpowiedzialne często w relacji przejmują odpowiedzialność za drugiego człowieka, gdyż w ten sposób realizują własną potrzebę bycia ważnym, potrzebnym, akceptowanym. Pojawia się obawa, że jeśli przestaną to robić utracą poczucie własnej wartości a ich samoocena zmniejszy się. To co trudne, to utrata kontroli, perfekcjonizmu.

Jak odzyskać odpowiedzialność za własne życie?

Oto kilka wskazówek:

  1. Uświadom sobie, te zachowania, które wynikają z nadmiernej odpowiedzialności.
  2. Określ ich konsekwencje.
  3. Pracuj nad poznaniem siebie samego. Rozpoznaj swoje potrzeby, możliwości ale również ograniczenia.
  4. Odzyskaj własną tożsamość, autonomię, ustal własne plany, cele na przyszłość.
  5. Określ własne granice. Pracuj nad odzyskaniem poczucia bezpieczeństwa.
  6. Naucz się być asertywny/a. Komunikuj co czujesz, co myślisz, rób to z poszanowaniem uczuć drugiego człowieka.
  7. Odzyskaj poczucia kompetencji w zakresie własnego życia i zarządzania nim.
  8. Włącz nową zasadę: jeśli ktoś będzie potrzebował Twojej pomocy powinien o to poprosić.
  9. Naucz się delegować zadania. Proś o pomoc. Odpoczywaj.

Realizacja wszystkich tych założeń może być trudna. Jeśli jesteśmy nauczeni od lat być „ratownikiem”, a nasze zachowania są mocno utrwalone, sztywne, dodatkowo towarzyszą im uczucia wyrzutów sumienia, poczucia winy, wówczas samodzielne wprowadzanie zmian jest bardzo trudne a nawet niemożliwe.

Warto pamiętać, że nasza gotowość na zmiany nie musi oznaczać gotowości naszego partnera. Często pozostali domownicy nie są gotowi na zmiany, co więcej zmiany będą dla nich dotkliwe, ponieważ „muszą wziąć odpowiedzialność” za własne życie, a to często bardzo trudny i żmudny proces.

Warto jednak się nie poddawać. Wesprzeć się pomocą profesjonalisty, np. podejmując kontakt z psychoterapeutą, z którym zmiany będą mogły zachodzić w bezpieczny i zdrowy sposób.

Zachęcamy również do zapoznania się z temat nadodpowiedzialności kobiet w związku, o czym więcej pisaliśmy tutaj.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Patologiczny związek - dlaczego zaburzenia się przyciągają?

Patologiczny związek – dlaczego zaburzenia się przyciągają?

Patologiczny związek często kojarzy się z przemocą, uzależnieniem, itp. Nie musi jednak wcale tak być. Może nim być również (a może przede wszystkim) relacja, której wewnętrzna dynamika jest od dłuższego czasu stała, przewidywalna i nie daje korzyści żadnej ze stron. Partnerzy, z uporem powtarzają raniące zachowania, a historia wciąż się powtarza. Pasmo rozczarowań partnerem bierze górę, a początkowy zachwyt przeradza się w niechęć, często nawet pogardę.

Jak to możliwe, że ktoś kogo początkowo uważaliśmy za ideał, spełnienie naszych największych marzeń, z czasem staje się źródłem cierpienia i rozczarowania? Otóż wybór życiowego partnera w dużej mierze zależy od czynników, których sobie w ogóle nie uświadamiamy.

Związek bowiem spełnia kilka funkcji. Jedną z nich jest zaspokojenie naszych dziecięcych pragnień, tych, które w jakiś sposób zostały zaniedbane przez naszych rodziców, opiekunów czy innych ważnych dorosłych. Ten bagaż nieuświadomionych potrzeb staje się nieodłączną częścią związku, który determinuje nasze poczucie satysfakcji bądź frustracji. I tak oto, spotykamy pewnego dnia kogoś i „wiemy”, że tylko ta osoba będzie w stanie zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, których nie zaspokoili opiekunowie. Rozpoczyna się wtedy skrywana przed sobą nawzajem gra kochanków, której przyczyną jest ten sam nierozwiązany konflikt wewnętrzny. Tę nieuświadomioną grę nazywamy KOLUZJĄ.

Czym jest koluzja i jakie są jej rodzaje?

W związku opartym na koluzji, partnerzy odnoszą mylne wrażenie, że są swoimi przeciwieństwami, czyli uzupełniają się „idealnie”. Dzieje się tak głównie dlatego, że każdy z partnerów przyjmuje inną strategię radzenia sobie z własnym problemem podstawowym.

Partnerzy na zasadzie biegunowości przyjmują postawę regresywną oraz progresywną. Postawa regresywna nastawiona jest na niedojrzałe zaspakajanie potrzeb, czyli branie. Natomiast postawa progresywna wypiera własne potrzeby i koncentruje się na zaspakajaniu identycznych potrzeb u partnera, czyli dawaniu. W ten sposób tworzy się układ, można by pomyśleć, idealny – biorca odnajduje dawcę, ale tak naprawdę z czasem problemy partnerów ulegają jedynie wzmocnieniu i pogłębieniu. W związku zaś pojawia się frustracja i wzajemne rozczarowanie.

Rodzaje koluzji

Wyróżnia się 4 typy koluzji:

  • Koluzja narcystyczna: potrzeba bycia ważnym i bezwarunkowo przyjętym

Głównym problemem partnerów jest niskie poczucie wartości, jednak każdy z nich radzi sobie z nim w odmienny sposób. Pierwszy pragnie podziwu i ciągłej aprobaty, drugi zaś żyje w blasku odbitym od partnera, przez co sam czuje się lepiej. Początkowo partnerzy w koluzji narcystycznej dążą do zlania i stania się jednością. Jednak z czasem partner narcystyczny zaczyna czuć się osaczony i dąży do separacji. Zaś partner komplementarny porzuca idealizacje i doświadcza rozczarowania partnerem narcystycznym.

  • Koluzja oralna: potrzeba troski i opieki

Głównym tematem koluzj oralnej jest potrzeba opieki. Jeden z partnerów cechuje się wiecznym nienasyceniem, impulsywnością, słabym znoszeniem stresu i uleganiem pokusom. W związku z czym poszukuje osoby, która zaspokoi jego wymagania. Idealnym dopełnieniem jest osoba cechująca się chęcią niesienia pomocy, dawania ciepła i bezpieczeństwa.

Konflikt pojawia się, ponieważ partner oralny ma coraz większe wymagania, przy czym coraz mniejszą gotowość do okazywania wdzięczności. Natomiast partner komplementarny doświadcza coraz większej frustracji, złości i zmęczenia ciągłym dbaniem o drugą osobę i zupełnym brakiem zainteresowania jej problemami.

  • Koluzja sadystyczna: potrzeba autonomii

Gra w koluzji sadystycznej toczy się pomiędzy autonomią a uległością. Głównym źródłem deficytu partnerów są wczesnodziecięce doświadczenia związane z nadmiernie autorytarnym bądź całkowicie uległym rodzicem.

Partnerów cechuje jednocześnie lęk przed rozstaniem oraz potrzeba autonomii. Partner dominujący ma potrzebę nadmiernego szacunku i posłuszeństwa. Natomiast partner pasywny chętnie podporządkowuje się wszystkim decyzjom, rezygnuje z własnej autonomii, nie podejmuje żadnych działań z własnej inicjatywy, wszystko dla uzyskania poczucia bezpieczeństwa.

Kryzys w takiej relacji związany jest z nadmierną potrzebą kontroli i rozwijającymi się tendencjami sadystycznymi, które stają się źródłem cierpienia. Nie obce są w nim również zdrady oraz manipulacje obojga partnerów.

  • Koluzja falliczno-edypalna: potrzeba identyfikacji z własną płcią

Partnerzy w tej koluzji potrzebują potwierdzania własnej męskości vs kobiecości. Głównym sposobem na to jest wypieranie przez mężczyzn cech kojarzących się z kobiecością, takich jak czułość czy współczucie. Natomiast w przypadku kobiet jest to wypieranie cech kojarzących się z męskością, takich jak decyzyjność czy odwaga. Ostatecznie sztywność ról prowadzi do ograniczania samorozwoju.

Nadzieja na zmianę

Zgodnie z założeniem koncepcji koluzji, partnerzy prędzej czy później doświadczą kryzysu. Natomiast to od nich będzie zależało, co z nim zrobią – czy będą pogłębiać swoje zranienia, czy wykorzystają kryzys do uświadomienia sobie własnych nierealnych oczekiwań wobec partnera.

Często niezbędna jest pomoc terapeuty, który pozwala lepiej zrozumieć skąd bierze się w każdym z partnerów gotowość do wchodzenia w relację określonego typu oraz dlaczego powtarzamy nie zawsze dojrzałe wzorce zachowań lub reakcji.

Zdając sobie sprawę ze swoich skłonności do wchodzenia w związki według konkretnych mechanizmów możemy odważnie się nimi zająć. Być może bez bolesnej konfrontacji, dalecy jesteśmy od siebie samych, a tym samym dalecy też jesteśmy od naszego partnera lub małżonka.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Zespół stresu pourazowego - jak pokonać traumę?

Zespół stresu pourazowego – jak pokonać traumę?

Co to jest zespół stresu pourazowego?

PTSD, czyli zespół stresu pourazowego, to zaburzenie lękowe, które powstało na skutek zetknięcia ze stresującym wydarzeniem lub sytuacją wyjątkowo silnie zagrażającą lub katastroficzną. Sytuacja ta może być zarówno krótkotrwała (np. wypadek samochodowy), jak też mieć długofalowy przebieg (np. bycie ofiarą przemocy). Cechą takiego wydarzenie jest również to, że ono obiektywnie jest bardzo trudne i mogłoby spowodować cierpienie u większości ludzi.

Przyczyny stresu pourazowego

PTSD powstaje w wyniku powodującego cierpienie wydarzenia doświadczonego bezpośrednio przez osobę chorą, jak i przez kogoś bliskiego. Mogło również mieć swoje źródło w wydarzeniu, którego chory był jedynie świadkiem.

Sytuacje, które mogą prowadzić do powstania stresu pourazowego dzielimy na dwie kategorie:

  1. Nagłe, krótkotrwałe wydarzenia zagrażające życiu:
    • poronienie;
    • napad, atak terrorystyczny;
    • gwałt;
    • wszelkie wypadki komunikacyjne;
    • katastrofy wywołane trzęsieniem ziemi, powodzią, lawiną czy huraganem;
    • niespodziewana i nagła śmierć bliskiej osoby.
  2. Długotrwałe lub powtarzające się sytuacje powodujące znaczne cierpienie:
    • przemoc psychiczna, fizyczna lub seksualna;
    • przemoc w rodzinie;
    • mobbing;
    • cierpienie związane z okolicznościami wojny (niewola, tortury).

Zespół stresu pourazowego – objawy

Objawy stresu pourazowego mogą wystąpić od kilku miesięcy do kilkunastu lat od momentu doświadczenia traumatycznego wydarzenia. Chory częściowo lub całkowicie jest niezdolny do odtworzenia niektórych ważnych okoliczności zdarzenia lub długotrwałej sytuacji. Przypominanie traumy ma charakter uporczywych przebłysków, konkretnych, żywych wspomnień lub koszmarów sennych. Odżywanie traumy pojawia się również w sytuacjach, które w jakikolwiek sposób przypominają okoliczności przeszłego zdarzenia (np. dźwięk klaksonu, fizyczne podobieństwo do osoby „kata”).

Ponadto osoba chora może doświadczać również wszystkich lub niektórych z poniższych dolegliwości:

  • zaburzenia snu;
  • zwiększona drażliwość, nadpobudliwość;
  • zaburzenia koncentracji i pamięci;
  • zwiększona, nadmiarowa czujność;
  • nadmiarowa reakcja organizmu na zaskoczenia (wzdrygnięcia, niecelowa zmiany pozycji czy obrócenie głowy);
  • chroniczne zmęczenie, ból, zawroty głowy;
  • zaburzenia rytmu serca;
  • częstomocz;
  • zaburzenia związane z układem pokarmowym;
  • częste i skrajne zmiany nastroju;
  • przytłaczające lęki i niepokoje;
  • ataki paniki;
  • depresja;
  • myśli samobójcze.

Lista możliwych objawów jest znacznie dłuższa. Są one jednak na tyle indywidualne, że trudno je wszystkie tutaj ująć. Zostały wypisane te najczęściej doświadczane. Ich rozległość powinna być dla nas jednak jasnym komunikatem, że warto reagować na wszelkie niepokojące symptomy czy sygnały płynące od osób, z którymi na co dzień się spotykamy.

Leczenie stresu pourazowego

W leczeniu PTSD najczęściej stosuje się psychoterapię indywidualną oraz farmakoterapię. Samo leczenie traumy ma pomóc w przepracowaniu myśli i schematów myślowych, emocji i wyobrażeń odnoszących się do przeżytego doświadczenia. Im dłużej nieleczona trauma jest obecna w życiu pacjenta tym bardziej jest destrukcyjna. Czas odgrywa tu bardzo znaczącą rolę i w dużej mierze właśnie od tego czasu zależą rokowania.

Jeśli opisane wyżej sytuacje lub objawy stały się Twoim udziałem lub doświadcza ich ktoś z Twoich bliskich bardzo zachęcam do umówienia się na konsultację do terapeuty, psychiatry lub ośrodka, który zajmuje się leczeniem traumy. Nie jest to zaburzenie, z którym da się sobie poradzić samemu. Warto skorzystać ze zbadanych i skutecznych programów leczenia, które mają realną szansę pomóc w powrocie do zdrowia.

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Osobowość anankastyczna - co to, objawy, leczenie

Osobowość anankastyczna – co to, objawy, leczenie

Osoby zorganizowane, przykładające się i dokładne, są bardzo pożądane jako pracownicy. Cenimy ich również w życiu rodzinnym czy towarzyskim. Zawsze można na nich liczyć. Jak się czegoś podejmują to mamy pewność, że doprowadzą sprawy do końca, dbając o najdrobniejsze szczegóły. Niestety, jest też druga strona medalu – znacznie mniej pozytywna, czyli perfekcjonizm i pedantyzm. Granice dokładności są bardzo wyśrubowane bez możliwości ich obniżenia, uelastycznienia. To właśnie charakteryzuje osoby anankastyczne (inaczej obsesyjno-kompulsyjne).

Światowa Organizacja Zdrowia o anankastycznym (obsesyjno-kompulsyjnym) zaburzeniu osobowości

Myśląc o omawianej strukturze osobowości możemy używać określeń: osobowość anankastyczna, obsesyjno-kompulsyjna, obsesyjna, kompulsyjna. Niezależnie jednak jakiego określenia użyjemy, aby móc diagnozować jakiekolwiek choroby czy zaburzenia, należy zweryfikować ściśle określone kryteria wyznaczone i opisane przez Światową Organizację Zdrowia. W przypadku osobowości anankastycznej są to:

  • nadmierne przeżywanie wątpliwości i nadmierna ostrożność;
  • koncentracja na szczegółach, regulaminach, inwentaryzowaniu, porządkowaniu, organizowaniu lub schematach postępowania;
  • perfekcjonizm przeszkadzający w wypełnianiu zadań;
  • nadmierna sumienność i skrupulatność;
  • nadmierna koncentracja na produktywności wykluczająca przyjemność i związki międzyludzkie;
  • nadmierna pedanteria i uległość wobec konwencji społecznych;
  • sztywność i upór;
  • nieracjonalne przypuszczenie, że inni dokładnie podporządkowują swą aktywność sposobom działania pacjenta albo nieracjonalna niechęć do przyzwalania innym na działanie.

Osoba anankastyczna w codzienności

Osoby posiadające omawianą strukturę osobowości są niemal zupełnie pozbawione spontaniczności. Potrzebują mieć wszystko zaplanowane z najdrobniejszymi i dla innych mało znaczącymi, szczegółami. Próbują mieć kontrolę nad wszelkimi sytuacjami życiowymi, źle reagują na jakiekolwiek zmiany czy nieprzewidziane aspekty zdarzeń. Nie wyobrażają sobie postępowania innego niż zgodne z zasadami, normami, wytycznymi, planami czy odgórnymi pomysłami.

Często takie osoby dość szybko i z imponującymi skutkami rozwijają zawodowe kariery. Pną się po kolejnych szczeblach stanowisk – bo kto inny będzie się nadawał bardziej niż ci poświęcający siebie i swoje życie pracy, firmie, sprawie? A zatem często w tej grupie znajdują się ci, których nazywamy pracoholikami i/lub formalistami.

Anankastyczna osobowość a relacje międzyludzkie

Przez swoją sztywność i chłód zasadniczości, osoby te są postrzegane jako mało zaangażowane relacyjnie i emocjonalnie. Potrzebując wszystko kontrolować wymagają od partnera czy innych osób bliskich, nieustannego podporządkowania i wypełniania oczekiwań. Przez towarzyszący im z kolei lęk przed brakiem tejże kontroli („jeśli czegoś nie kontroluję, może mnie przerosnąć”) są zamknięte na dialog, inne/nowe rozwiązania czy okazywanie uczuć.

Przyczyny powstawania anankastycznej struktury osobowości

Nie są znane jednoznaczne przyczyny powstawania osobowości obsesyjno-kompulsyjnej. Badacze są zgodni jednak w tym, że odpowiedzialny jest nie pojedynczy czynnik, a raczej ich połączenie. Mówi się o czynnikach:

  • Biologicznych, czyli związanych z genetyką;
  • Rodzinnych i środowiskowych, czyli związanych z wychowaniem. Jeśli w rodzinie i szkole, rodzice, opiekunowie, nauczyciele przywiązywali zbyt dużą wagę do odpowiedzialności, zasad, określonych sposobów działania, ocen, kontrolowania to dziecko takiego właśnie schematu się uczyło. Ucząc się go z kolei drugim torem toczyło się wycofywanie z kreatywności i spontaniczności na rzecz spełniania wymagań i dostosowania.
  • Psychologicznych, czyli związanych z kształtującym się temperamentem, charakterem i osobowością.

Osobowość anankastyczna – leczenie

Dla pacjentów obsesyjno-kompulsyjnych, anankastyczność jawi się jako jedyny słuszny, akceptowalny i skuteczny sposób działania i myślenia. Ani nie widzą ani nie potrzebują niczego zmieniać. Do gabinetu specjalisty trafiają najczęściej niemal na siłę wysłani przez partnera, który tej sztywności nie jest już w stanie wytrzymać. Zdarza się również, że w swojej strukturze osobowości rozwijają stany depresyjne, lękowe, związane z OCD (czyli zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi). Chociaż są to trudne sytuacje, to jednak korzyścią jest szukanie pomocy medycznej i/lub psychoterapeutycznej.

Zgodnie z omawianymi w niniejszym artykule czynnikami i cechami można się domyśleć, że osoby z taką strukturą osobowości rzadko zgłaszają się na psychoterapię. To właśnie długoterminowy proces terapeutyczny jest najlepszą formą pomocy. Polega on na odkryciu, zrozumieniu i uelastycznieniu sposobu myślenia, czyli tak zwanych schematów myślowych. Jest to bardzo trudna i żmudna praca, ale jednocześnie jedyna, która może realnie pomóc.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Przekraczanie granic - przemoc w związku. Jak przenika się rola kata i ofiary?

Przekraczanie granic – przemoc w związku. Jak przenika się rola kata i ofiary?

Znajomość własnych granic – co to właściwie znaczy?

Znajomość własnych granic jest niezbędna, aby nie przekraczać granic drugiego człowieka. Co zatem oznacza znajomość własnych granic? Jak to rozumieć?

Granice kształtują się już w dzieciństwie. Jest to czas, kiedy nasi opiekunowie czy rodzice uczą nas rozumienia naszych granic. Często mówi się o tym, że granice to pewne zasady, które zostały nam przekazane od rodziców. Jednak to, co szczególnie ważne, to fakt – w jaki sposób uczyli nas tego, co dla nas ważne.

Granice mają określić: czego ja chcę a czego nie chce, co lubię a czego nie lubię, co mi się podoba a co mi się nie podoba, co dla mnie jest dobre a co nie jest dobre, na co się zgadzam a na co nie, co jest dla mnie bezpieczne a co nie jest bezpieczne, kim jestem, czego potrzebuje, itd.

Bywa, że pozwalamy na przekraczanie granic. Nie mówimy „nie”, godzimy się wbrew samym sobie, np. w imię „świętego spokoju”, potrzeby spełniania czyjegoś oczekiwania, lęku, braku pewności.

Granice określają naszą przestrzeń, znajomość potrzeb oraz sposób ich realizowanie. Pozwalają na budowanie bezpieczeństwa, tożsamości czy odpowiedzialności za własne uczucia, opinie czy zachowania. Istnieją granice:

  • fizyczne,
  • seksualne,
  • psychiczne,
  • emocjonalne.

Kiedy w związku przekraczamy granice?

Istnieje sporo codziennych sytuacji i zachowań, które należy uznać za przemocowe. Pamiętaj, że przekraczanie granic drugiej osoby jest przemocą!

  • Przemoc fizyczna i przemoc „w białych rękawiczkach”

Łatwo rozpoznawalna jest przemoc fizyczna. Siniaki, zadrapania czy złamania są widoczne gołym okiem. Łatwo udowodnić czyn poczyniony przeciwko drugiej osobie. Termin „przemoc w białych rękawiczkach” zawiera w sobie wszelką przemoc, która nie jest tak jasna i tak czytelna jak ta fizyczna, ale jednocześnie dotkliwa i równie niszcząca.

Mowa tutaj o:

  • przemocy seksualnej (przekonanie męża, że kobieta powinna być dostępna seksualnie swojemu mężowi niezależnie od jej potrzeb, samopoczucia, towarzyszących jej emocji);
  • przemoc ekonomiczna (wydzielanie partnerowi pieniędzy, rozliczanie, kontrolowanie wydatków, uniemożliwienie samodzielnego decydowania o domowych zakupach, wszystkie te sytuacje, które wywołują lęk, niepokój związany z finansami);
  • emocjonalna (manipulacja, presja czy perswazja stosowane wobec partnera, zachowania uniemożliwiające dbanie o własne potrzeby oraz własne granice, autonomiczne zarządzanie własnym życiem).
  • Kiedy stosujesz manipulację w komunikacji

Z manipulacją mamy do czynienia, gdy osoba oczekuje od nas zachowania, które ma przynieść jej korzyść, jednak dzieje się to naszym kosztem. Uleganie manipulacji jest zezwoleniem na przekraczanie naszej granicy. Nie komunikujemy swojej niezgody. Często z powodu lęku przed stratą czy odrzuceniem, godzimy się na sytuacje/zachowania, które przynoszą nam rozczarowanie, ból czy cierpienie.

  • Kiedy w związku krzyczymy na drugą osobę

Jak myślisz, dlaczego to co mówisz wymaga podniesionego głosu, zdenerwowania? Czy jeśli to powiesz w sposób stanowczy, ale spokojny twój partner cię nie usłyszy? Nie poszanuje? Nie uzna, że to ważne dla ciebie, że masz do tego prawo?

  • Kłamstwa

Pojawiają się w różnych okolicznościach, czasami wydaje się, że w sytuacjach, które w zasadzie nie powinny być narażone na kłamstwa. Nie mówisz mężowi, ile wydałaś na fryzjera, czy zapłaciłaś za nowe buty. Skąd te obawy? Lęki? Napięcie? Prawdopodobnie obawiasz się krytyki, niezadowolenia. Czy uważasz swój związek za partnerski?

  • Brak szacunku

Pojawiają się wyzwiska oraz sytuacje, w których pojawia się kpina, wyśmiewanie, krytyka.

  • Szantaż emocjonalny

Jeśli to zrobisz – odejdę!  

Jeśli mnie kochasz – to tak nie zrobisz!

  • Lekceważenie

Lekceważenie uczuć, potrzeb, pragnień, hobby czy odmiennych celów jest również przekraczaniem granic człowieka. Również sytuacje, kiedy lekceważysz ważne wydarzenia w życiu żony/męża, np. nie pamiętasz o jej/jego urodzinach.

  • Traktowanie drugiej osoby jak własności

Oczekiwanie bezwzględnego posłuszeństwa, uznania racji, podejmowanie decyzji za drugą osobę, pozbawianie jej autonomii czy zarządzania sobą.

  • Zdrada

Zarówno zdrada fizyczna czy emocjonalna jest naruszeniem granic partnera. Pogwałceniem zasad lojalności, uczciwości, szacunku do drugiej osoby, również w stosunku do siebie samego.

Przekraczanie granic – rola Ofiary, Wybawcy czy Agresora

Przekraczaniu granic towarzyszą zachowania, które charakteryzują 3 role przyjmowane w relacjach. Mowa o roli Ofiary, Wybawcy czy Agresora.

Role Ofiary, Wybawcy i Agresora (Prześladowcy) są określane mianem Trójkąta Dramatycznego, który jest schematem zachowań charakterystycznych dla osób z niezaspokojoną w okresie dzieciństwa potrzebą m.in. uznania, uwagi, akceptacji, poczucia ważności. Wchodzenie w tę rolę nie jest w pełni świadome. Pokazuje jednak zaburzenie równowagi w relacjach poprzez przechodzenie z jednej roli do drugiej. Twórcą schematu był Stephen Karpman.

Według Karpmana pierwszą z ról, w którą angażuje się dana osoba, jest ta, która jest dla niej najbardziej znana – charakterystyczna w dotychczasowym życiu. Kolejne role następują po sobie w cyklach i mają różny czas trwania.

Rolę Wybawcy (Ratownika) przejawiają osoby, które przejmują odpowiedzialność za drugiego człowieka, jego decyzje, problemy, życie. Wykonują za daną osobę określone czynności, przyjmują rolę opiekuna. Rolę Wybawcy przyjmują np. żony czy mężowie uzależnionych partnerów. Typowe zachowania Wybawcy to przejmowanie inicjatywy za druga osobę, decydowanie w jej imieniu, zaspokajanie jej potrzeb (wg. własnego uznania i często wbrew woli), pomoc w najróżniejszych sytuacjach bez wyraźnej prośby, mówienie za drugą osobę, zamartwianie się, deprywacja własnych potrzeb.

Rola Wybawcy w konsekwencji przynosi frustrację, złość, gniew, dalej powoduje przejęcie roli Agresora. Prześladowca obwinia, krytykuje, bywa dyrektywny, stosuje nakazy i zakazy, atakuje.

Ofiara natomiast pozbawia się poczucia wpływu. Jest smutna, wycofana. Charakteryzuje ją niska samoocena, brak pewności, umniejszanie sobie, często użalanie się.

To co łączy Wybawiciela i Agresora to silna potrzeba zmiany zachowania osób, z którymi pozostaje w relacji. Obie te role łączy uczucie frustracji, rozczarowania i  potrzeba zmiany zachowania osoby, z którą przebywa w relacji.

To co chroni przed podejmowaniem działań przeciwko sobie czy drugiej osobie to praca nad zwiększeniem akceptacji siebie samego i naszego partnera, jego inności, odmienności. Niezbędna jest praca nad rozwijaniem własnej dojrzałości czy budowaniem odpowiedzialności za własne decyzje oraz zachowanie. Kontakt z samym sobą pomoże monitorować na bieżąco własne samopoczucie i odczuwanie satysfakcji z relacji z drugim człowiekiem.

Zachęcam również do zapoznania się z tematem przemocy psychicznej, o której pisałam tutaj.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności życiowe! Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Toksyczny partner - jak go rozpoznać?

Toksyczny partner – jak go rozpoznać?

Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach, w których działamy bardziej indywidualnie i codziennie wybieramy z kim chcemy utrzymać relację, z kim nawiązać nową, a czyje towarzystwo przyprawia nas wciąż o negatywne emocje. Kilka wieków temu większość ludzi na całym świecie żyło w tej samej wiejskiej społeczności. Nie było zbyt dużego wyboru z kim dana osoba będzie mieszkać, pracować, kto zostanie partnerem na całe życie. Wszyscy znali się nawzajem, a rodziny i przyjaciele mieli mnóstwo informacji i rad na temat tego, z kim powinno się spotkać a kogo należy unikać.

Przez ten okres nasza mobilność zmieniła się drastycznie. Często nasi przyjaciele czy nawet członkowie rodziny mieszkają w innym kraju niż my. Firmy oferują nam pracę poza granicami naszego kraju. Podróżujemy na inne kontynenty, poznając zupełnie inne kultury od naszej. Ludzie większość uwagi poświęcają swojej karierze, gdzie w tej samej firmie pracują z osobami z innych państw. Spotykamy setki osób – czasami nawet w ciągu jednego dnia. Większość z tych osób nie zna naszej historii, niektórzy nawet tworzą zupełnie inne, fałszywe obrazy siebie.

Większość z nas była w toksycznym związku. Wszyscy kiedyś byliśmy w towarzystwie osób, które nie działały na rzecz większego dobra nikogo innego oprócz siebie. Toksyczność występuje w różnych formach, jako: przemoc słowna czy fizyczna, kłamstwa, plotki i wszelkie wewnętrzne zawirowania wynikające z niezdrowego związku. Niezależnie od tego, czy chodzi o relację z członkiem rodziny, partnerem lub przyjacielem, czy też ze współpracownikiem lub szefem, toksyczne relacje mogą nas mocno poranić. Jak również pozostawić długotrwały wpływ na nasze późniejsze trudności w zaangażowaniu się w inne relacje.

Czy masz do czynienia z toksycznym partnerem?

Aby się o tym przekonać, spróbuj odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  1. Czy ciągle musisz go pocieszać i rozwiązać jego problemy?
  2. Czujesz, że czasami unikasz jego towarzystwa?
  3. Czy spędzanie z nim czasu skutkuje u ciebie poczuciem wyczerpania?
  4. Czujesz, że jego bliskość wywołuje uczucie złości, smutku lub przygnębienia?
  5. Czy jego wpływ sprawia, że zaczynasz źle traktować innych ludzi, np. plotkować na ich temat?
  6. Czujesz, że wiecznie musisz mu czymś zaimponować?
  7. Czy on ewidentnie ignoruje twoje potrzeby i nie słyszy twojego „nie”?

Kilka cech toksycznych partnerów

  • Toksyczny partner manipuluje

Jego głównym celem jest zachęcanie ludzi do robienia rzeczy, które są zgodne z jego myślą. Uważa, że cały świat kręci się wokół niego. Korzysta z innych ludzi, aby osiągnąć cel, który jest jego celem. Zapomnij o tym, czego chcesz. Nie chodzi o równość w związku, tylko o zaspokojenie jego potrzeb. Taki człowiek, często nie jest spójny w tym co mówi, robi czy czuje. Dostosowuje swoją perspektywę do nowych, zamierzonych celów. Dokładnie wie jak być miłym, by osiągnąć to czego pragnie.

  • Toksyczny partner osądza i krytykuje

Nieważne co robisz, bo ciągle robisz wszystko nie tak. Problem nigdy go nie dotyczy, to zawsze ktoś inny jest winny. Może nawet w tym dopuszczać się kłamstwa, żeby tylko siebie obronić. Toksyczni partnerzy nie przepraszają. Nie widzą żadnego powodu ku temu, bo nie biorą odpowiedzialności za to, co czują czy robią. Ponieważ to zawsze ktoś inny jest winny. W najlepszym wypadku oni są w roli „ofiary”.

  • Toksyczni ludzie zazdroszczą innym sukcesów

Zazdrośni ludzie są niesamowicie toksyczni, ponieważ mają tyle wewnętrznej nienawiści do siebie, że nie mogą się cieszyć z cudzych sukcesów. Zazwyczaj zazdrość również pojawia się jako osąd, krytyka lub plotka. Według nich wszyscy ludzie są źli lub nieuczciwi. Jeśli ktoś zacznie zazdrośnie plotkować o innych osobach, uważa, że to może być toksyczny człowiek, który równie dobrze za chwilę może takie plotki roznosić o tobie, za twoimi plecami.

  • Toksyczny partner kocha tylko siebie

Znasz kogoś, kto ciągle ci przeszkadza, wtrąca swoje zdanie do tego co ty mówisz? Albo zupełnie może nie dopuszcza cię do słowa? Toksyczni, narcystyczni ludzie uwielbiają mówić o sobie lub nawet po prostu słyszeć swój głos, kiedy się wypowiadają. Nie zadają ci żadnych pytań. Nie czekają na twoje odpowiedzi i nie ciekawi ich twoje zdanie. W związku, tacy mężczyźni będą całkowicie skoncentrowani na sobie. Nigdy nie będą uważni na twoje potrzeby.

  • Toksyczny partner lubi mieć kontrolę

Kontroluje wszystko i wszystkich wokół siebie. Taka osoba chce mieć wpływ na to, co robisz, co mówisz, a nawet na to, co myślisz. Za wszelką cenę będzie przekonywał cię do swojego zdania. Będzie starał się wpłynąć na twój punkt widzenia, a przez to i na zachowanie czy decyzję. W związku, taki partner oczekuje jednomyślności. Będzie tak długo cię przekonywał o jedynym i słusznym swoim zdaniu aż ulegniesz. Nie ma tam miejsca na ciebie, twoje zdanie i twoje potrzeby. Czasami kończy się to nawet odcięciem od najbliższych ludzi, którzy nie pasowali twojemu partnerowi. Powoli uzależnia cię od siebie.

  • Toksyczny partner nie jest troskliwy, wspierający ani nie interesuje się tym, co jest dla ciebie ważne

Toksyczni partnerzy koncentrują całą uwagę na sobie, często sprawiają, że chcesz im pomóc w ich trudnościach. Oczekują ciągłego współczucia i przerzucają na ciebie odpowiedzialność za ich los. Jednak ich problemy nigdy nie zostają rozwiązane, ponieważ gdy raz uda im się wciągnąć ciebie do pomocy przy jednym kryzysie, nieuchronnie nadchodzi kolejny problem.

To, czego naprawdę chcą, to ciągłego współczucia i wsparcia. Tworzą jeden dramat po drugim. Bardzo dużo narzekają i przenoszą swoje negatywne emocje na ciebie. Zawsze mają coś negatywnego do powiedzenia. Inaczej nazywamy ich wampirami emocjonalnymi. Powoli wysysają pozytywną energię z ciebie. Jednocześnie nie ma w tej relacji przestrzeni dla ciebie i twoich spraw.

Czy przychodzi ci na myśl konkretna osoba, kiedy czytasz powyższe opisy?

Zasługujesz na wspaniałego, wspierającego i kochającego partnera w swoim życiu. Jeśli czujesz, że relacje, które Ci towarzyszą są dla ciebie szkodliwe, zacznij stawiać granice i wprost mówić o tym, co cię boli, drażni, złości. Jeśli tego nie zrobisz, druga osoba może nie mieć świadomości, że sprawia ci przykrość i sama z siebie nie zweryfikuje swojego zachowania.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak poczucie siły i słabości definiuje wizerunek mężczyzny?

Jak poczucie siły i słabości definiuje wizerunek mężczyzny?

Trudno nie zauważyć, że na przestrzeni ostatnich dekad społeczny wizerunek mężczyzny zmienił się zasadniczo. Przemiany kulturowe, nowe wzorce zachowań oraz kolekcja, często sprzecznych trendów sprawiły, że mężczyzna XXI w. musi raczej „zdecydować” jaki jest, niż po prostu „być”.

Największa rewolucja na tym polu wydaje się mieć miejsce w kontekście odwiecznego „wroga” mężczyzny – słabości. Utożsamiany z przewagą siły fizycznej, pędem do eksploracji świata i przypisaną mu rolą wojownika, walczącego z przeciwnościami rzeczywistości, czuje się dziś coraz częściej zagubiony i pozbawiony wyraźnego celu. Dotychczasowe wzorce nie do końca sprawdzają się w nowym świecie. Wychowanie i powierzchowne przekazy kulturowe wciąż nie przygotowują nas do wyzwań współczesności, szczególnie w obszarze relacji.

System wychowawczy

Nie bez powodu zwraca się uwagę na znaczący wpływ, dominującego w poprzednich dekadach systemu wychowawczego, opartego często na nadopiekuńczych matkach i nieobecnych fizycznie bądź psychicznie ojcach. Kształtowani w takich okolicznościach chłopcy zderzają się później ze światem, który oczekuje od nich dużej dozy samodzielności i sprawczości.

Jednocześnie nie chodzi tu tylko o „wyniki za wszelką cenę”, które kiedyś definiowały i „usprawiedliwiały” mężczyzn ale o działanie ze świadomością własnych emocji i branie za nie odpowiedzialności. Zbyt często okazuje się to za dużym obciążeniem. Stąd też znaczący wzrost przekazów o męskich depresjach, wycofaniu społecznym i niesamodzielności.

Relacje w związkach

Najwyraźniej widać to na przykładzie nieumiejętności budowania bądź podtrzymania związków. Naturalne obciążenia, wynikające z dynamiki zmiennych potrzeb dwojga ludzi, okazują się destrukcyjne dla zbyt słabego mężczyzny, któremu brakuje także narzędzi i sposobu na przeżywanie kryzysów. Uciekanie od problemów, infantylne postawy pełne roszczeń i uraz, wygrywają z największą nawet potrzebą bliskości i coraz bardziej odsuwają od relacji.

„Mocny” mężczyzna

Jest też drugi biegun opisywanego napięcia – obecny w przypadkach „mocnych” mężczyzn, skoncentrowanych na „wygrywaniu” każdej sytuacji, każdego konfliktu i odpieraniu każdego, najczęściej wyobrażonego ataku. W tym przypadku samo istnienie, naturalnej dla każdego człowieka, słabości zdaje się być wypierane.

Mężczyźni, traktujący ten stan jak przejaw „awarii” własnej psychiki, będą dążyć do pozbycia się go za wszelka cenę, także kosztem innych, najczęściej bliskich. Sytuacje, które tworzą nasze codzienne życie – drobne różnice zdań, odmienne plany i punkty widzenia, stają się polem zmagań, zorientowanych przede wszystkim na pragnieniu własnej wygranej.

Niestety, przy takim postawieniu sprawy, ktoś musi znaleźć się także w pozycji przegranego. Współmałżonek, dziecko, znajomy lub podwładny w pracy są wtłaczani w rolę winnego zarówno zbudowaniu napięcia, jak i trudnych emocji, którymi te sytuacje się kończą.

Pokaz sił

Sesje terapeutyczne są dziś nierzadko przestrzenią do przywoływania lub prezentacji (na terapii par) takich incydentów. Muszę przyznać, że coraz częściej za pokazem siły daje się dostrzec strategia ukrywania swojej niepewności, ucieczki od konieczności twórczego rozwiązania konfliktu dla dobra związku. Im więcej historii o nieumiejętności współpracy z partnerami życiowymi czy zawodowymi, tym bardziej odsłania się obraz kogoś, kto za wszelka cenę chce ukryć przed sobą poczucie słabości.

Konfrontacja

W pracy z mężczyznami staram się pokazać, że konfrontacja, tak potrzebna w każdej relacji, pokazuję swoją siłę nie poprzez ilość i zakres „siniaków” psychicznych po jej zakończeniu, ale raczej dzięki stworzeniu nowej sytuacji, rozwiązania odnoszącego się do potrzeb obu stron.

Zepchnięcie kogoś z wyobrażonego ringu może oczywiście przynieść tymczasowe wrażenie mocy i płytką satysfakcje, ale nasze horyzonty pozostają bezlitośnie ograniczone ramami pola bitwy. Otwarcie się na perspektywę drugiej osoby staje się szansą na wzbogacenie doświadczenia a nie ograniczeniem siebie, którego często boi się, ofensywny w zachowaniu mężczyzna.

Słabość mężczyzn

Inną sprawą jest cała kolekcja łatek, obnoszona przy takiej okazji, a zbierana przez lata jak trofea skauta – trzeba być silnym, trzeba walczyć o swoje, inni czyhają na moje słabości, nie mogę się odsłaniać, muszę piąć się w górę – i przede wszystkim – nie mogę się bać!

Przy presji takich przekazów, słaby mężczyzna szuka schronienia w kontroli otoczenia i swoich działań. Wybiera środowisko, które promuje jego umiejętności i docenia wybrane emocje – stąd częsta ucieczka w pracę i inwestowanie tam większości swojej energii życiowej. Na dłuższą metę i tam trudno znaleźć bezpieczną przystań, bo ciągłe zwiększanie oczekiwań i nieustanne porównywanie siebie do wyobrażonego, idealnego „ja” musi skończyć się najpierw pracoholizmem, a wreszcie rozczarowaniem i dalszym spadkiem samooceny.

Męska słabość, tak mocno wypierana, tak silnie ukrywana za postawą mocy, ma swój początek tam, gdzie kształtują się obawy każdej osoby, niezależnie od płci, charakteru i doświadczeń. Najlepszym remedium na nasz ludzki lęk jest poczucie bycia akceptowanym przez innych. Stąd warunkiem naszego zadowolenia z życia staje się, umiejętność wchodzenia, w adekwatną do naszych potrzeb, bliskość. Jesteśmy od niej bardzo zależni i tak wiele potrafimy zrobić, aby ją uzyskać. Czasem wydaje się nam, że najlepsza droga do poczucia bezpieczeństwa będzie całkowita niezależność, osiągana przewagą i kontrolą nad otoczeniem. Walczymy o taką iluzję z całych sił, zadając bliskim bolesne ciosy.

Mężczyzna prawdziwie silny potrafi to dostrzec i zająć się tym osobiście, nie obciążając swoją słabością całego świata.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.