Skąd się biorą kłótnie przed świętami i jak ich uniknąć?

Skąd się biorą kłótnie przed świętami i jak ich uniknąć?

Skąd się biorą kłótnie?

Bywa niekiedy, że chwile spędzane z bliskimi w czasie świąt, to nie tylko powód do radości, ale także źródło stresu. Napięcie może brać się stąd, że za bardzo się staramy aby nasze święta były idealne. Stawiamy sobie zbyt wysokie wymagania albo czujemy, że tego oczekuje od nas rodzina. Będąc cały czas w biegu, nie jesteśmy w stanie wyhamować i po prostu cieszyć się świętami.

Przedświąteczne zakupy, przygotowywanie potraw, sprzątanie – wszystkim dają się we znaki i wywołują napiętą atmosferę. W wirze świątecznej gorączki nie mamy czasu o tym myśleć. Jednak kiedy przygotowania się kończą, możemy pozwolić sobie na odreagowanie przedświątecznego napięcia. I zazwyczaj pozwalamy sobie. Punktem zapalnym może być absolutnie wszystko, a alkohol który jest nieodłącznym towarzyszem świątecznych spotkań, dodatkowo podkręca atmosferę i sprawia, że jest nam trudniej powstrzymać przykre słowa.

O co kłócimy się najczęściej przed świętami?

Jak podzielić się pracą?

Świąteczne zadania lepiej rozdzielić sprawiedliwie. Częściej to kobieta czuje się odpowiedzialna za te obowiązki, dlatego choć to niełatwe, warto poszukać kompromisów i np. o prace wymagające męskiej siły poprosić męża. Nie pomoże natomiast obrażanie się, czy wydawanie poleceń ze złością w głosie, itp.

Ile dań powinno być na stole i kto powinien je przygotować?

Warto zastanowić się, czy rzeczywiście kurczowe trzymanie się tradycji jest konieczne. Jeżeli gospodarze padają ze zmęczenia tuż przed kolacją, a na niektóre potrawy i tak nie mają wielu chętnych, to może warto z nich zrezygnować. Może też niekoniecznie wszystkie potrawy trzeba zrobić samemu – można je zamówić albo podzielić się tym obowiązkiem z członkami rodziny, którzy mają u nas gościć.

U kogo zorganizować święta?

Jeśli nie ma możliwości zgromadzenia całej rodziny przy jednym stole, pozostaje pójście na kompromis. Można odwiedzić oba domy – wtedy nikt nie będzie czuł się pokrzywdzony. Jeżeli natomiast  rodzice mieszkają w różnych miejscowościach, wtedy wybór będzie nieunikniony.

Jak drogie mają być prezenty?

Żeby nikt nie czuł się poszkodowany, warto ustalić to wcześniej – kto komu kupuje prezent, za jaką kwotę. Czy prezenty dostają tylko dzieci, czy każdy dostaje upominek od każdego. A może warto skorzystać z opcji, że każdy losuje jedną osobę z rodziny i problem wydawania majątku na prezenty rozwiązany.

Kłótnie przy wigilijnym stole

Polityka

W Polsce, najczęstszym powodem rodzinnych kłótni przy świątecznym stole ciągle pozostaje polityka, dlatego warto w te dni zrezygnować z oceny rządu i sytuacji w kraju.

Nie z każdym się lubimy

Nie musimy w równym stopniu lubić członków naszej rodziny. Jednak aby nie psuć świątecznej atmosfery, na której wszystkim pewnie zależy, warto omijać trudne tematy, a skupić się na tych, które będą pozytywnie odebrane przez wszystkich, jak np. zainteresowania, plany na wakacje itp.

Szukanie ofiary

Spotkania rodzinne, to również najlepsza okazja do przechwalania się swoimi osiągnięciami bądź osiągnięciami dzieci. Skoro więc są ci, którzy odnoszą sukcesy, to mogą być też tacy, którzy są stawiani w roli osób, które sprawiają kłopoty. Łatwo wtedy o ocenę, krytykę, brak zrozumienia i „dobre rady”. Warto się zastanowić, czy na pewno jest tak, że w rodzinie dane osoby zawsze sobie radzą, a inne – zawsze sobie nie radzą i poszukać wsparcia w tych członkach rodziny, którzy starają się rozumieć różne strony.

Za dużo alkoholu

Alkohol często gości na polskich stołach podczas świąt. Z jednej strony pomaga w rozładowaniu napięcia, z drugiej natomiast może dodawać odwagi do walki o swoje w rodzinie.

Jak uniknąć kłótni przed świętami?

Jak zatem poradzić sobie ze stresem, przygotować wszystko i się nie kłócić?

Na pewno warto zaangażować w przygotowania całą rodzinę. Dzięki temu wszyscy będą mieli poczucie, że to naprawdę wspólne i rodzinne święta, da to również okazję do zabawy i poczucia bliskości w trakcie przygotowań, strojenia choinki itp.

Warto również wziąć głęboki oddech i zastanowić się, czy to co robię, jest naprawdę konieczne. Czy może tylko chcę coś udowodnić, pokazać, a jeżeli tak, to komu.

Jeżeli natomiast zabraknie neutralnych tematów do rozmów, świetnie sprawdzą się wspólne aktywności – nic tak nie odciąga uwagi od sporów, jak zabawa. Zamiast więc siadać po kolacji przed telewizorem, lepiej wyjść na spacer albo zagrać w planszówki.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak uratować związek w kryzysie?

Jak uratować związek w kryzysie?

W dzisiejszym świecie wydaje się, że „kryzys” towarzyszy każdego dnia. Oczekiwania wobec człowieka wciąż rosną, wobec jego kompetencji, czy umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

Jednym z najbardziej obciążających a jednocześnie tych nieuniknionych kryzysów w życiu człowieka, jest kryzys w relacji z bliską osobą. Kryzys w związku, prędzej czy później, spotyka każdą parę. A to oznacza, że każda para albo jest w kryzysie, albo go przeszła albo niebawem kryzys będzie przeżywać. I nie należy się tego bać. Kryzysy są po to, aby je przezwyciężać i czerpać z nich siłę napędową do budowy coraz silniejszej relacji. Prawdziwy problem pojawia się dopiero, gdy poddajemy się kryzysom i nie podejmujemy z nimi walki.

Często kryzys wkrada się do naszego życia małymi kroczkami, których na początku nie zauważamy. To co ważne, to rozpoznać oznaki, które świadczą o tym, że nasza relacja jest w trudnym momencie. Ignorowanie pierwszych symptomów kryzysu, będzie go umacniać a jednocześnie między partnerami pojawi się niewidzialna ściana, która im dłużej będzie budowana tym stanie się grubsza.

Momenty kryzysowe w związku

W życiu każdej pary w przeciągu całego życia następuje szereg nowych, nieznanych, często trudnych i wymagających sytuacji, które wymuszają poradzenie sobie z nimi. Do najczęstszych należą:

  • Decyzja o ślubie, wspólnym kredycie lub wspólnym mieszkaniu – jeśli nie poprzedzi jej ustalenie zasad i oczekiwań dotyczących wspólnego funkcjonowania, może się okazać, że życie we dwoje przyniesie rozczarowania, konflikty i nieporozumienia.
  • Pojawienie się dzieci – małżonkowie przestają być tylko „dla siebie”, a pojawia się kolejny członek rodziny i jego potrzeby należy zaspokoić. Dla wielu par to trudny moment. Związek schodzi na drugi plan. Na pierwszym jest rola matki i rola ojca. Pojawiają się spory dotyczące wychowania dzieci. Jak również pojawiają się rozterki na temat własnych kompetencji i umiejętności zadbania o dziecko. Dodatkowo pojawia się zmęczenie, frustracja i inne trudne emocje.
  • Budowa domu – to kolejny moment, w którym jest dużo napięć i stresów. Zaangażowanie w sprawy budowy potrafią odciągnąć od spraw domowych i bieżących. Oczekiwania partnerów wobec tego jaki dom powinien być, często ich poróżnia.
  • Praca w delegacji – okazuje się, że to sytuacja która wymusza odrębne życie. Z dala od domu i codziennych trosk, z którymi pozostaje się rozprawiać jednemu z partnerów. Małżonkowie żyją często obok siebie.
  • Monotonia życia codziennego – codzienność, obowiązki, często rozczarowania, zmęczenie fizyczne i psychiczne. Najczęściej brakuje czasu na rozmowę, na przyjaciół, własne przyjemności czy rozwój własny.

Oznaki kryzysu w relacji

Nie rozwiązywanie nieporozumień

Nie musimy we wszystkim się zgadzać

Jednorazowa kłótnia nie musi być oznaką kryzysu. To naturalne, że się zdarza. A nawet powinna. Pozwala rozpoznać własne potrzeby. Daje przestrzeń, aby artykułować czego potrzebujemy, a jednocześnie pozwala usłyszeć, jakie potrzeby i oczekiwania ma nasz partner. Pamiętajmy o tym, że jesteśmy dwójką różnych ludzi. Często różni nas kultura, zwyczaje, przekonania, wiara, inne środowisko. Wszystko co nas otaczało w okresie dzieciństwa, czy dorastania było zupełnie inne. Mamy zatem prawo inaczej myśleć, czuć czy robić.

Ale musimy rozmawiać

Czasem mówienie o tym, co się czuje lub myśli bywa trudne. Dlatego podsunę Wam pewien pomysł:

Usiądźcie osobno i na kartce papieru, dysponując kolorowymi kredkami narysujcie „swój dom”. Ten, który wspólnie wybudowaliście, urządziliście, wychowujecie w nim dzieci, codziennie w nim żyjecie. Jestem pewna, że chociaż oboje doskonale go znacie, każdy zwróci uwagę na inne elementy tego domu, a przynajmniej inaczej go przedstawi na rysunku. Różnice na rysunkach mogą być świetnym materiałem do owocnej rozmowy!

Syndrom odgrzanego kotleta

To, co powinno niepokoić, to sytuacje, gdy nie rozwiązujecie nieporozumień, pozostajecie z tzw. nie załatwionym problemem od miesięcy czy lat. Przy kolejnej kłótni pojawia się ten sam schemat działania. Wracacie do spraw sprzed miesięcy lub lat. Reakcja wasza i partnera jest taka jak za każdym razem, gdy wracacie do tematu, czyli pojawia się powtarzalne zachowanie jednego czy obu partnerów np. wycofanie się ze swojego stanowiska dla tzw. świętego spokoju lub ostateczne pozostanie w stanie konfliktu. Wzajemne obwinianie się, pretensje. Mówicie sobie: „Nie dogadujemy się”; „On/Ona mnie nie rozumie”.

Pielęgnowanie negatywnych uczuć i zranień

Uczucia, które często towarzyszą przez długie lata to umacniające się poczucie niezrozumienia, rozczarowania, poczucie krzywdy, żal, smutek, złość, poczucie bycia nieważnym.

W konsekwencji oddalacie się od siebie. Z każdym dniem, tygodniem, czy miesiącem para skupia się na tzw. organizacyjnych sprawach. Kto? Kiedy? Co i jak? Kto zawiezie dzieci, kto je odbierze, ile trzeba zapłacić za energię, co jest do kupienia na kolację, itp.

Unikanie bliskości

Brak bliskości emocjonalnej – brakuje zainteresowania codziennymi sprawami żony/męża. Nie ma wsparcia, troski, rozmowy. Zaczynamy żyć obok siebie, zamiast ze sobą i przyzwyczajać się do tego stanu.

Brak bliskości fizycznej – brakuje gestów czułości, dotyku, przytulenia, pocałunków. Często małżonkowie w ogóle nie współżyją od miesięcy, lub do zbliżeń dochodzi rzadko.

Małżonkowie nie dbają o wspólny czas. Skupiają się na obowiązkach zawodowych, czy domowych. Nie mają czasu na wspólny odpoczynek. Nie pamiętają kiedy byli ostatnio na randce.

Zdrada

Zdrada jest niezaprzeczalną oznaką kryzysu. Warto jednak pamiętać, że zdrada zazwyczaj nie jest początkiem kryzysu, a konsekwencją trwającego i postępującego zjawiska. Niestety mamy tendencję do niezauważania, umniejszania, lub wypierania sygnałów ostrzegawczych, które często pojawiają się nawet kilka lat wcześniej.

Wypalenie

Komunikat jednej ze stron: “Wypaliłem/wypaliłam się. Nie kocham Cię. Odchodzę”

Często spada jak grom z jasnego nieba. Powoduje szok, niedowierzanie. “Jak to możliwe, że nic nie zauważyłam/em. Dla mnie było wszystko w porządku”. Dzieje się tak w związkach, w których partnerzy od dłuższego czasu byli głusi na swoje potrzeby, albo tylko pozornie się w siebie wsłuchiwali. Wypalenie nie pojawia się z dnia na dzień. To długotrwały proces, który rozwija się po cichu, we wnętrzu jednej ze stron związku. Jest to zwykle konsekwencja zaniedbywania związku na wielu płaszczyznach.

Ratowanie związku, czyli porady na stworzenie udanej relacji

  1. Rozpoznaj swoje potrzeby oraz oczekiwania wobec partnera. Rozpoznaj również potrzeby swojego partnera oraz jego oczekiwania względem Ciebie. Jak często zastanawiasz się czego potrzebujesz dla siebie i satysfakcjonującego życia. Zachęć swojego partnera, abyście w przyjaznej atmosferze mogli porozmawiać o swoich potrzebach. To może być bardzo ciekawe doświadczenie. Rozmawiajcie w sposób świadomy, z poszanowaniem i akceptacją inności i odmienności.
  2. Pielęgnuj swoje pasje czy hobby, a jednocześnie dbaj o wspólny czas. Zachowaj równowagę między jednym a drugim.
  3. Rozmawiaj. To co ważne to umiejętność dzielenia się swoją opinią, stanowiskiem, uczuciami, czy myślami z jednoczesnym poszanowaniem partnera. Nie musisz go przekonać do swojego zadania ani on nie musi przekonać cię do swojej opinii. Waszym zadaniem jest wypracowanie wspólnego, nowego stanowiska, które zaakceptuje każda ze stron. Pamiętajcie, to co zabija konstruktywną rozmowę to pretensje, nie przyjmowanie perspektywy partnera, oskarżenia, wyzwiska.
  4. Bądź czujny i uważny na to, co dzieję się w waszym codziennym życiu. Dobra relacja, to taka która może się zmieniać, a wy odpowiadacie na te zmiany. Nie zapominaj, że każdy człowiek zmienia się wraz z wiekiem, doświadczeniem czy zdobywaną wiedza i to jest naturalne. Pamiętasz swoje zdjęcia kiedy miałaś/miałeś 18 lat? Ubrałabyś tą sukienkę dzisiaj? A jak podobała Ci się fryzura Twojego partnera?
  5. Dbajcie o wspólne cele, plany oraz sposób ich realizacji. Dotyczą wszystkich dziedzin waszego wspólnego życia (finanse, praca zawodowa, czas relaksu i odpoczynku, wychowanie dzieci i inne). Na bieżąco monitorujcie je. Im więcej porozumienia w tym zakresie, tym mniej konfliktów.

Czy warto ratować małżeństwo w kryzysie?

Po pierwsze warto uwierzyć, że warto ratować związek. Nawet, jeśli jesteś poraniony i zniechęcony, poszukaj w sobie siły na to, żeby chociaż spróbować. Chociaż po to, żeby móc spojrzeć w lustro i powiedzieć, że zrobiłem wszystko co w mojej mocy. Chociaż po to, żeby za kilka, kilkanaście lat nie zadręczać się wątpliwościami w stylu: “Co by było gdyby?”, “Czy poddałem/am się za wcześnie?”. Praca nad związkiem to praca przede wszystkim nad zrozumieniem samego siebie, a to zawsze nam się przyda, bez względu na ostateczną decyzję dotyczącą samego związku.

To ważne, aby otwarcie porozmawiać z partnerem o aktualnej sytuacji. Ważne jest, aby nie udawać, że problem nie istnieje. Otwarta rozmowa daje szansę na szukanie rozwiązania, które może pomóc w trudnej sytuacji.

Jeśli partner unika rozmowy, lub uważa, że przesadzasz postaraj się w sposób spokojny i rzeczowy powiedzieć mu, dlaczego dla ciebie to problem. Powiedz o tym, co cię niepokoi. Opowiedz co czujesz. Pomyśl o tym, co może wam pomóc, podziel się tym pomysłem. Odwołaj się do tego co spowodowało, że postanowiliście ze sobą wspólnie żyć. Dlaczego to dla ciebie ważne.

Czasami poradzenie sobie z kryzysem wymaga pomocy osoby trzeciej, czyli specjalisty w tym zakresie.

Bywa, że przez lata podejmowaliście szereg działań i często wcześniejsze kryzysy udało wam się zażegnać. Bywa jednak i tak, że pojawiają się takie momenty, w których te sposoby przestały być skuteczne i pomoc terapeuty pary jest niezastąpiona. Czujecie bowiem, że tym razem znane wam sposoby przestały być skuteczne. Terapeuta pary ma za zadanie rozpoznać mechanizmy waszego funkcjonowania oraz powtarzane przez was schematy działania. Rozpoznanie mechanizmów, które podtrzymują i nasilają problem, pomoże wprowadzić korektę a tym samym poradzić sobie z kryzysem.

Kryzys jest po to, by sobie z nim poradzić. Co oznacza: znaleźć nowy sposób i rozwiązać problem. Pokonanie kryzysu daje nowe kompetencje, poczucie wspólnoty, utwierdza, w tym, co dla nas ważne i cenne, ostatecznie umacnia relacje. Daje partnerom nowe narzędzia do radzenia sobie z kryzysami w przyszłości.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy warto poświęcać szczęście własne dla dobra innych ludzi?

Czy warto poświęcać szczęście własne dla dobra innych ludzi?

Czym jest samopoświęcnie?

Samopoświęcenie jest bardzo wysoko cenione w wielu kulturach i religiach. Bardzo istotną zmienną jest również płeć, najczęściej to właśnie kobiety są predestynowane do „zapominania o sobie” i „poświęcania się dla innych”.

Taka osoba nadmiernie skupia się na zaspokajaniu potrzeb innych ludzi kosztem własnych. U podłoża takiej postawy leży chęć uniknięcia sprawiania bólu innym, poczucie winy z powodu bycia samolubnym lub pragnienie utrzymania bliskości z innymi ludźmi. Często taka postawa wynika z nadwrażliwości na ból innych.

Schemat ten nie jest dysfunkcyjny, o ile mieści się w granicach normy. Poświęcanie się w ograniczonym stopniu jest zdrowym zachowaniem. W zdrowej relacji między równymi partnerami stosunek tego, co każdy z nich daje i otrzymuje, powinien być mniej więcej taki sam. Każdy z partnerów daje i bierze w zależności od swoich umiejętności, ale ogólny bilans jest raczej równy. Wyjątkiem są relacje pomiędzy nierównymi stronami, np. pomiędzy rodzicem a dzieckiem.

Typowe zachowania dla osób ze schematem samopoświęcenia to: słuchają innych, ale nie mówią o sobie; troszczą się o innych, ale trudno im robić rzeczy dla siebie; skupiają uwagę na innych, a czują się nieswojo, gdy uwaga skupia się na nich.

Przesadne samopoświęcenie staje się dysfunkcyjne dopiero wtedy, gdy dochodzi do nierównowagi na płaszczyźnie „daję – biorę”. Oznacza to, że nadmiernie skupiamy się na oczekiwaniach, uczuciach i potrzebach innych ludzi, ale własne potrzeby zaniedbujemy.

Dlaczego troszczymy się bardziej o innych, a zapominamy o sobie?

Osoby z tym schematem najczęściej pochodzą z rodzin, gdzie była stosowana warunkowa akceptacja. Dzieci musiały tłumić ważne aspekty swojego „ja” po to, aby zyskać miłość, uwagę i akceptację. W takich rodzinach emocjonalne potrzeby i pragnienia dorosłych były stawiane wyżej niż potrzeby i uczucia dziecka.

Jako dzieci nie mogli swobodnie podążać za tym, co czują i czego potrzebują. Zaś jako dorośli mają tendencję do bycia zewnątrzsterownymi i kierują się zaspokajaniem pragnień innych ludzi.

Troszczymy się bardziej o innych, ponieważ chcemy zdobyć miłość i akceptację innych ludzi, utrzymać poczucie emocjonalnej bliskości. Troszczymy się po to, by uzyskać akceptację lub uznanie. Poświęcamy się, ponieważ czujemy się mało warci. Poświęcamy się po to, by zapobiec odrzuceniu.

Można być dumnym z roli opiekuna, pomagacza. Dzięki takim postawom możemy czuć się dobrze i czerpać satysfakcję z tego, że tak postępujemy. Dodatkowo taka postawa przyciąga innych.

Jakie są konsekwencje przesadnego samopoświęcenia?

Znaczna nierównowaga w dawaniu i braniu zwykle okazuje się niezdrowa dla osoby ze schematem samopoświęcenia.

Osoby nadmiernie poświęcające się mogą odczuwać objawy psychosomatyczne: bóle głowy, problemy z układem pokarmowym, przewlekłe zmęczenie i chroniczny ból. Może pojawić się również depresja. Objawy fizyczne mogą być również wynikiem stresu związanego z tym, że osoby te dają tak wiele, a tak mało dostają w zamian. Jednocześnie objawy mogą być próbą zwrócenia na siebie uwagi bez konieczności proszenia o nią wprost.

Osoby te bardzo często czują się nieszczęśliwe w relacjach, ponieważ one poświęcają się w znacznym stopniu, a inni nie odwzajemniają się tym samym. Stąd mogą żywić urazę oraz żal. Po długim okresie sampoświęcenia niektórzy przeskakują w stan intensywnego gniewu.

Dlaczego warto zacząć myśleć o sobie?

W pomaganiu nie ma nic złego, ale bardzo ważne jest zachowanie pewnej równowagi. Co to znaczy równowaga? To oznacza, że w pomaganiu innym bardzo ważne jest również zatroszczenie się o siebie.

Każdy z nas ma równe prawo do tego, aby nasze potrzeby były zaspokojone. Każdy z nas ma prawo do opieki i troski ze strony innych ludzi.

Bardzo ważne jest to, aby umieć identyfikować i nazywać własne potrzeby, a następnie pozwolić, aby inni mogli je zaspokajać. Równie ważne jest to, aby mówić wprost czego chcę i potrzebuję.

Samopoświęcenie często łączy się z poczuciem nadmiernej odpowiedzialności za innych ludzi. Większość ludzi nie jest aż tak bezradna, słaba i krucha, jak sądzimy. Gdybyśmy przestali dawać z siebie tak wiele, okazałoby się, że inni świetnie by sobie poradzili.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Styl partnerski w komunikacji małżeńskiej

Jak wskrzesić iskrę w związku? 10 sprawdzonych sposobów

Długi związek wcale nie musi być skazany na nudę. Oto kilka prostych pomysłów, które przyczynią się do poprawy jakości oraz rozbudzą uczucia w Twoim małżeństwie.

1. Zadbaj o waszą przyjaźń

Przyjaźń jest niezbędnym składnikiem romantycznej miłości. Wprowadź do Waszego harmonogramu zajęć te aktywności, które lubicie robić razem, mogą to być na przykład wieczory filmowe, gra w tenisa. Nie unikaj też spontaniczności! Na poprawę humoru świetnie może zadziałać np. niespodziewana walka na poduszki.

2. Wspominaj przeszłość

Nie wszystko sprowadza się do “życia chwilą”. Usiądź ze swoim parterem, wspólnie poświęćcie czas na wspominanie. Przeżyjcie na nowo dawne chwile. Bardzo prawdopodobne, że to, co Was kiedyś przyciągnęło do siebie, to wspólne zainteresowania. Warto, abyście w trakcie wspominania zapisali te zainteresowania. Na przykład jeśli oboje lubiliście sztukę, to teraz idźcie razem na dobrą wystawę.

3. Zadbaj o jakość intymnych zbliżeń

Warto pamiętać o kilku rzeczach, aby obie strony były zadowolone z życia seksualnego. Dla kobiet bliskość fizyczna jest związana z bliskością emocjonalną, dlatego trzymaj żonę za rękę, słuchaj co mówi i wyrażaj miłość nie tylko fizycznie. Jeśli chodzi o mężczyznę, to rada dla żony – przejmij czasem inicjatywę i pokaż mu, że go pragniesz. Aby uatrakcyjnić swoje życie miłosne uczcie się od siebie i próbujcie razem nowych rzeczy, bądźcie kreatywni.

4. Przytulaj się

Przytulaj swojego współmałżonka jak najczęściej! Okazywanie uczuć jest kluczem do udanego związku.

5. Wzmocnij swoje małżeństwo

  • Jeśli chcesz, aby Wasze małżeństwo było szczęśliwe, to najpierw musisz wziąć odpowiedzialność za własne szczęście. Nie możesz liczyć na partnera, że to on Cię uszczęśliwi. To Twoje zadanie.
  • Przestań próbować wygrać każdą kłótnię. Zamiast tego naucz się słuchać swojego partera.
  • Rozmawiaj o problemach. Dobra komunikacja jest kluczowym aspektem utrzymania bliskości w małżeństwie.
  • Zbuduj zaufanie. Zawsze rób to, co powiedziałeś, że zrobisz np. jeśli obiecałeś, że wrócisz do domu na obiad, tak właśnie powinieneś postąpić. Na zaufanie drugiej osoby składają się wszystkie Twoje małe i większe obietnice.

6. Popracuj nad jakością wspólnie spędzanego czasu

Przemyśl ile czasu poświęcasz tylko dla Was. Pamiętaj, że przede wszystkim liczy się jakość tego czasu, a nie ilość godzin. Zastanów się jak sprawić, aby był on wartościowy dla obojga. Wyłącz telewizor, kiedy rozmawiasz z mężem, by poczuł, że poświęcasz ten czas tylko dla niego. Zarezerwuj stolik w ulubionej restauracji żony, aby poczuła się wyjątkowo i spędźcie miło ten wieczór.

7. Zaakceptuj różnice, jakie są między wami

Pamiętaj, że małżeństwo tworzą dwie unikalne osoby. Można znaleźć siłę w różnicach, jakie są między wami. Na przykład, jeśli Ty jesteś zorientowana na szczegóły, a Twój mąż to marzyciel, to zostaw mu wymyślanie gdzie pojedziecie na wakacje, a Ty zadbaj o szczegóły Waszej wyprawy.

8. Ćwicz sztukę kompromisu

Kompromis jest istotną częścią każdego udanego związku. Każdy z Was powinien słuchać z empatią drugiej osoby. Dobra komunikacja polega na znalezieniu zadowalających kompromisów dla obydwu stron.

9. Dowiedz się jaki sposób wyrażania miłości Twój małżonek ceni najbardziej

To, co postrzegamy jako gest miłości jest subiektywne – dla jednych może to być czuły uścisk, pocałunek, a dla innych prezent, czy kwiaty od ukochanej osoby. O ile dla mężczyzny kwiaty mogą w ogóle nie być ważne, to dla jego partnerki mogą stać na czele listy! Dlatego warto dowiedzieć się, jaki sposób wyrażania miłości Twój małżonek ceni najbardziej.

  • słowa – komplementuj swojego partnera, powtarzaj, że go kochasz
  • czas – poświęć czas i skoncentruj się wyłącznie na ukochanej osobie, wyłącz telefon, zgaś telewizor
  • prezenty – wystarczą naprawdę drobne podarunki, aby pokazać że Ci naprawdę zależy
  • działania – gotowanie, pomoc przy robieniu zakupów, nawet drobne czynności, które udowodnią, że jesteś gotów dbać o drugą osobę
  • czułość – najbardziej liczą się uściski, pocałunki, trzymanie się za ręce, bliskość fizyczna

10. Ucz się od swoich dzieci

Dobre praktyki rodzicielskie mogą bardzo pozytywnie wpłynąć na Wasze małżeństwo. Często jest tak, że bardzo dbasz o dobrą komunikację z Twoimi dziećmi, zwracasz uwagę na to, aby ich nie oceniać, nie obrażać, nie podnosić głosu w rozmowie. Jednak rzadziej stosujesz te zasady w budowaniu Twojej relacji małżeńskiej, nieprawdaż? Dlatego:

  • koncentruj się na potrzebach sytuacji – skup się na możliwościach rozwiązania problemu, a nie na emocjach związanych ze współmałżonkiem. Nawet jeśli problem wynika w 100% z jego winy, to niczego nie uzyskasz rozładowując na partnerze swoje negatywne emocje. Natomiast, jeśli podejdziesz konstruktywnie do rozwiązania sytuacji problemowej, możesz zyskać dużo wdzięczności i ciepła ze strony współmałżonka.
  • więcej słuchaj, a mniej mów – poobserwuj Wasze rozmowy. Czy z ręką na sercu możesz stwierdzić, że potrafisz spokojnie wysłuchać tego, co partner ma do powiedzenia, a dopiero potem wyrażasz własne zdanie? Czy może częściej jest tak, że wchodzisz partnerowi w zdanie, zanim on zdąży wytłumaczyć, co dokładnie ma na myśli?
  • przerwa –  jeśli Twoje dziecko zachowuje się nieznośnie, jak sobie z tym radzisz? Odsyłasz do pokoju, aby się uspokoiło. Zastosuj tę zasadę również do siebie. Jeśli czujesz, że w rozmowie ze współmałżonkiem górę biorą negatywne emocje, poproś o chwilę przerwy. Wyjdź na spacer, czy napij się w samotności herbaty. Umówcie się na kontynuowanie rozmowy, kiedy emocje nieco opadną i będziecie mogli spojrzeć na sytuację z poziomu faktów, a nie tylko emocji.
  • śmiej się – zauważyłeś, jak łatwo czasem pomóc dziecku poradzić sobie z problemem, jeśli podejdziesz do tego z humorem? Czy w swoim małżeństwie także o tym pamiętasz? Wiesz, że umiejętność śmiania się do siebie i z siebie jest jednym z ważniejszych wskaźników sukcesu w terapii małżeńskiej?

Powodzenia!

————-

* na podstawie: Lizy Finlay, 10 easy ways to put the spark back in your marriage, todaysparent.com

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak zacząć rozmawiać po kłótni?

Jak zacząć rozmawiać po kłótni?

Kłótnie zdarzają się w każdym związku. Jest to zupełnie normalne, że dwójka różniących się od siebie osób może posiadać odmienne zdanie na dany temat. Przecież nie bez powodu związaliśmy się z osobą inną od nas samych.

Co ciekawe kłótnie mogą być dla nas rozwojowe, wiele uczą nas o nas samych, jak i o naszych partnerach. Poszerzają nasze horyzonty myślenia o inną perspektywę.

Jednak nie każdy jest gotowy na to, żeby przyjąć te pozytywne aspekty konfliktu. Wszystko zależy od tego w jaki sposób konflikt zostanie rozwiązany. Dla jednych wyjściem z kłótni są przeprosiny, dla innych seks. Jeszcze inni wdrażają etap cichych dni aż do momentu, kiedy któraś ze stron po kilku dniach odezwie się pierwsza. Niektóre pary po kłótni powoli zaczynają zachowywać się normalnie, jak przed kłótnią, zakopując etap kłótni i emocje pod dywan, przechodząc do porządku dziennego.

Nie wszystkie jednak z wyżej wymienionych sposobów ustabilizowania się po kłótni są dobre dla naszej relacji.

Czego nie należy robić po kłótni?

Nie udawaj, że nic się nie stało

Pomijasz przeprosiny i wstajesz w niedzielę rano i udajesz, że to, co wydarzyło się ostatniej nocy, nie miało miejsca. Takie zachowanie powoduje odkładanie się nierozwiązanych konfliktów. Nieprzegadane emocje kumulują się w partnerach i wybuchają w najmniej oczekiwanym momencie.

Najczęściej przy okazji kolejnego napięcia emocjonalnego następuje wypominanie przeszłych, nierozwiązanych sytuacji, które kiełkują w partnerach, oddalając ich od siebie. Nierozwiązane konflikty powodują negatywne emocje, które zaczynają być przelewane na co dzień na męża/żonę. W pewnym momencie te emocje są tak silne, że budują niewidzialny mur między partnerami, uniemożliwiający czerpanie przyjemności z czasu spędzanego wspólnie.

Nie zachowuj się jakbyś chciał ukarać partnera

Ciche dni to często sposób na ukaranie drugiej osoby, wycofanie uwagi i miłości. Ma to na celu zademonstrowanie, że nie spodobało mi się twoje zachowanie. Niestety jest to pewną formą kontynuowania kłótni, mimo tego, że odbywa się ona w milczeniu. Nie rozwiązuje to w żaden sposób konfliktu, a wręcz wciera przysłowiową sól w rany.

Nawet jeśli nie chodzi o karę, ale o niepokój i niezręczność, ciche dni stwarzają okropny klimat w związku, ponieważ dom staje się ringiem. Jest to szczególnie szkodliwe dla dzieci, które są zmuszone chodzić na paluszkach żeby nie zdenerwować rodziców. Często błędnie wierzą, że to z ich winy pojawił się taki klimat między rodzicami, że to one zrobiły coś złego i muszą starać się bardziej.

Nie unikaj przeprosin

Przepraszanie nie polega na stwierdzeniu, że druga osoba ma rację. Przeproszenie nie oznacza, że przyznajesz się do pomyłki, a partner wygrywa spór.

Przeprosiny to po prostu uznanie, że ranisz/zraniłeś uczucia innych, to wzięcie odpowiedzialności za swoją stronę konfliktu.

Kłótnie w związku, czyli jak rozmawiać?

Niech emocje opadną

Poczekaj, aż twoje emocje się wyciszą zanim ponownie odezwiesz się do partnera. Jeśli spróbujesz porozmawiać z drugą osobą, kiedy wciąż jesteś zły, będziesz miał trudności z usłyszeniem tego, co on mówi. Nadal będziesz koncentrować się na swoich uczuciach złości lub gniewu, więc jesteś bardziej podatny na wybuch emocji. Zachowanie i słowa partnera będą automatycznie interpretowane jako atak w twoim kierunku, co będzie powodowało twoją obronę i prawdopodobnie oddanie ataku, czyli jednym słowem – zaognia konflikt. Zamiast tego poczekaj, aż oboje się uspokoicie. Dzięki temu będziecie mogli otwarcie i spokojnie rozmawiać o swoich opiniach.

Oddziel swoje emocje od problemu

Często emocje zostają uwikłane w rzeczywisty przedmiot konfliktu. Ważne jest, aby oddzielić te uczucia. Może się tak zdarzyć, że pewne sytuacje i prozaiczne czynności zaczynają mieć symboliczną dla nas wartość. Przykładowo, kiedy żona kilkakrotnie prosi męża o niepozostawianie skarpetek w łazience, po kilku upomnieniach skarpetki mogą nabrać dla niej symbolicznego znaczenia. „Tyle razy mu powtarzałam, że mnie to denerwuje i proszę go żeby ich tam nie zostawiał. Skoro jednak nic sobie z tego nie robi oznacza to, że jestem zupełnie dla niego nieważna! Dlaczego on mi to robi.”

Kłótnia o wspomniane skarpetki przybiera wówczas już postać kłótni o poczucie nieważności partnerki, co może być zupełnie nieuzasadnione dla partnera. Dlatego też oddzielenie swoich emocji i pierwszych interpretacji jest tak istotne. Dobrze jest ze spokojem posłuchać o co dokładnie mojemu partnerowi chodzi, dlaczego jest to dla niego takie istotne i tak go to denerwuje.

Wybierz odpowiedni czas na rozmowę

Są dobre i gorsze momenty na omówienie poważnych tematów, takich jak kłótnie. Nie ma co przywoływać problemu kiedy druga osoba nie ma przestrzeni na to, żeby się tym zająć. Kiedy druga osoba jest w pracy, lub spędza czas z odwiedzającą ją rodziną – nie będzie mogła poświęcić całej uwagi rozmówcy i omawianemu problemowi. Może to tylko skumulować dodatkowe, negatywne emocje.

Czasami lepiej poczekać na spokojniejszy moment. Nie czekaj jednak zbyt długo. Im więcej czasu upłynie od kłótni tym emocje się bardziej nawarstwiają i trudniej będzie odnaleźć rozwiązanie problemu.

Rozpocznij rozmowę od przeprosin za kłótnię

Prawdopodobnie oboje czujecie się zranieni, więc zacznij od przeprosin. Tak jak pisałam powyżej nie oznacza to, że przyznajesz że partner wygrywa spór, bo ty nie miałeś racji. Jest to przeproszenie, za zranienie uczuć drugiej osoby. Daje to również drugiej osobie okazję do przeproszenia, co może rozwiązać spór. Konflikt wciąż musi zostać rozwiązany poprzez rozmowę, ale lepiej jest najpierw przygotować grunt pod tę rozmowę, tak aby obydwie strony wychodziły z pozytywnej pozycji.

Nie twórz założeń na temat tego, co prawdopodobnie myśli druga osoba

Zakładanie, że wiemy dokładnie co druga osoba myśli, jakie miała intencje, co zapewne zrobiła tylko pogarsza kłótnię. Jasne, że pewnie po tylu latach małżeństwa znacie się dobrze, ale takie nastawienie powoduje wrażenie, że nie próbujesz zrozumieć i wysłuchać drugiej strony, jednocześnie nie zauważając swojego wkładu w zachowanie partnera. Prowadzi to do nieporozumień.

Daj drugiej osobie okazję do wyjaśniania co się stało, aby nie musieć czytać między wierszami i domyślać się. Niestety często domyślamy się gorszego, niż to co faktycznie miało miejsce.

Słuchaj i daj szansę wypowiedzieć się partnerowi

Pozwólcie sobie nawzajem mówić bez przerywania. Jeśli masz pytanie, które chcesz zadać, lub punkt, który chciałbyś wyjaśnić, poczekaj, aż druga osoba skończy mówić. Pokazuje to, że szanujesz rozmówcę i próbujesz dostrzec jego perspektywę. Jeżeli przerwiesz, prawdopodobnie rozmówca przerwie i tobie, a konflikt znowu będzie się nakręcał.

Mów “ja” zamiast “ty”. Skoncentruj się na wyjaśnianiu swoich uczuć i potrzeb, zamiast atakować drugą osobę. Jeśli zaatakujesz, prawdopodobnie po chwili otrzymasz odpowiedź ataku w odwecie. Powoduje to wzniecenie negatywnych emocji i oznacza koniec z próbą zrozumienia twojej perspektywy. Na przykład, powiedzenie: “Czuję, że czasem mam trudności z mówieniem, a jeśli mi przerywasz w trakcie kłótni, to powoduje raczej, że zamykam się w sobie i przestaję mówić” jest lepsze niż powiedzenie: “Zawsze mi przerywasz, przestań wreszcie.”

Spróbuj wczuć się w drugą osobę

Najlepszym sposobem na zrozumienie argumentów drugiej osoby jest uznanie jej uczuć i opinii, że są tak samo ważne jak twoje. A kiedy pokazujesz, że zależy ci na opinii partnera, staje się on bardziej skłonny, żeby zrobić to samo dla ciebie. Nawet jeśli nie zgadzasz się z jego/jej punktem widzenia, nadal możesz kochać i szanować partnera jako osobę – a to zawiera w sobie poszanowanie dla jego/jej zdania.

Negocjujcie i rozwiążcie problem

Czasami możesz z kimś walczyć, ponieważ oboje chcecie różnych rzeczy. Może to dlatego, że nie możecie zdecydować, który film obejrzeć, albo poważniejszy spór o to, kto odbiera dzieci ze szkoły. We wszystkich tych sytuacjach oboje będziecie musieli negocjować. Oznacza to, że obie strony wspólnie podejmują decyzję, która jest odpowiednia dla was obojga. Z czegoś rezygnujesz, ale w zamian coś dostajesz. Warto usiąść i porozmawiać o możliwych rozwiązaniach występującego problemu. Przyjrzeć się wygenerowanym rozwiązaniom i wspólnie podjąć decyzję, na które z nich się decydujecie.

I na koniec. Czy było coś szczególnego co rozpoczęło tę kłótnię? Czy partner zrobił coś/powiedział coś, co stało się zapalnikiem u ciebie do wybuchu złości? Porozmawiajcie o tym ze sobą. Czy to może dlatego, że już byłeś zmęczony, albo było późno w nocy i oboje wypiliście kilka drinków? Porozmawiajcie o tym jak to zrobić inaczej na przyszłość. A może długo trzymałeś pewne urazy i wreszcie je wyrzuciłeś w wybuchu emocjonalnym? Jeśli tak, porozmawiajcie o tym, czego potrzebujesz, aby poczuć się bezpiecznie, aby szybciej móc przegadać takie rzeczy.

Cel tutaj jest jasny: rozwiązujcie problemy i uczcie się na własnym doświadczeniu, aby nie powtarzać swoich błędów. Wyzwaniem jest posiadać wystarczająco odwagi, aby móc się dojrzale skonfrontować, zamiast unikać.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Krytyka w związku - kiedy staje się zagrożeniem?

Krytyka w związku – kiedy staje się zagrożeniem?

Krytyka w związku tak naprawdę rzadko kiedy jest na tyle konstruktywna, by mogła przynieść korzyści osobom będącym w relacji. Najczęściej ma działanie niszczące i potrafi skutecznie zabić każdą, nawet bardzo wielką miłość. Nie należy do niej dopuszczać, gdyż krytyczne wypowiedzi wobec osoby, którą kochamy, mogą zniszczyć nie tylko związek ale i tę osobę.

W niemal każdym związku pojawia się krytyka. Partnerzy często zgłaszają, że czują się stale ganieni i pouczani. Konsekwencje tego mogą być różne. Trudno jednak sobie wyobrazić, żeby nieustanne wysłuchiwanie gorzkich słów mogło przynieść jakikolwiek pozytywny efekt.

Krytyka w związku – pierwszy krok do problemów?

Jak wiadomo, naturalną reakcją na krytykę jest obrona, tak więc zraniony partner odpowiada w podobny sposób, chcąc, żeby druga strona również poczuła się zraniona. To wszystko doprowadza do ciągłych kłótni i awantur, oddalenia emocjonalnego, a w końcu nawet do trwałego rozpadu związku. Bycie z osobą, która ciągle krytykuje może też doprowadzić do dużych zmian w psychice osoby nieustannie krytykowanej. Przykładem może być sytuacja, kiedy krytykowana osoba początkowo próbuje się bronić, reaguje złością, czy płaczem, ale słysząc, że nie ma dystansu do siebie i jest przewrażliwiona, sama zaczyna się zastanawiać, czy partner przypadkiem nie ma racji. Zaczyna szukać problemu w sobie, bo przecież istnieją „dowody” na to, że to i owo należałoby poprawiać czy zmienić.

W związkach, które nie przetrwały, pojawiała się krytyka, pogarda, postawa obronna i dystans. Te cztery postawy nie niosą za sobą nic innego, jak cierpienie oraz rozpad i pojawiają się właśnie w wymienionej kolejności – wszystko zaczyna się od krytyki. Bo co tak naprawdę komunikujemy partnerowi krytykując go? Dajemy do zrozumienia, że to co robi, jak się zachowuje i jak wygląda nam nie odpowiada. Ganiony partner czuje, że nie jest doceniany. W konsekwencji zamiast czuć się kochanym i akceptowanym, czuje się źle w towarzystwie partnera. Związek, w którym nie są spełnione te podstawowe potrzeby, zaczyna raczej ciążyć niż dawać poczucie spełnienia.

Krytyka wobec innych osób – z czego wynika?

Osoby, które mają tendencję do krytykowania innych, zwykle same nie radzą sobie z przyjmowaniem krytyki od innych. Ma to swoje źródło najczęściej w dzieciństwie. Kiedy dziecko jest nieustannie krytykowane przez swoich rodziców, bardzo trudno jest mu się bronić. Jedyne co potrafi i może zrobić, to próba zidentyfikowania się z rodzicem i zrozumienie jego postawy a tym samym naśladowanie go. Krytyka staje się więc naturalnym sposobem komunikacji w dorosłym życiu.

Drugą stroną tego samego medalu jest nieumiejętność przyjmowania krytyki, gdyż każda może się kojarzyć z poczuciem odrzucenia i brakiem akceptacji. Konsekwencją takiego poczucie będzie nieumiejętność w oddzieleniu komunikatu na temat naszego zachowania od komunikatu krytykującego nas jako osoby.

Jak radzić sobie z krytyką partnera?

Nie należy z góry zakładać, że krytyka ma za zadanie tylko i wyłącznie nas zranić. Warto zastanowić się, czy w naszym zachowaniu nie ma czegoś, co należałoby zmienić. Krytyka często bywa konstruktywna, jednak trzeba ją umiejętnie przekazywać i dbać o uczucia drugiej osoby. Aby jednak to się udało, partnerzy muszą mieć dobre intencje i gotowość do wzajemnego zrozumienia.

Co jednak, gdy nie zgadzamy się z krytyką skierowaną w naszą stronę? Przede wszystkim nie należy przyzwyczajać się do krytyki, tłumacząc partnera „miał dzisiaj gorszy dzień”, „faktycznie nie posprzątałam/łem”. Na krytykę zawsze należy odpowiednio reagować. Powiedzieć wprost, że nie zgadzamy się ze zdaniem, które nasz partner wygłosił. Można również próbować dotrzeć do powodów, które skłoniły go do wypowiedzenia negatywnego komunikatu. Przede wszystkim jednak trzeba jasno i wprost powiedzieć o swoich emocjach, w przeciwnym razie powtarzająca się sytuacja może doprowadzić do rozstania. Partner/ka musi dowiedzieć się, co czuje osoba którą oskarża się o lenistwo, podczas gdy np. pracuje ponad 40 godzin tygodniowo.

Zasady konstruktywnej krytyki w związku

Kiedy już decydujemy się na krytykę partnera/ki, warto pamiętać o kilku rzeczach:

  • nawet jeżeli uważasz, że mówisz przecież „tylko prawdę” i „chcesz dobrze”, to partner może odebrać twoje słowa jako atak;
  • skup się na zachowaniu i faktach, a nie na tym, kim według ciebie jest dana osoba i jakie ma cechy charakteru;
  • zastanów się, co tak naprawdę chcesz zmienić w zachowaniu partnera i dlaczego – czy chcesz, żeby był inny/inna niż go pokochałeś/łaś? – może się okazać, że problemy nie wynikają z tego, jaki partner jest, ale z tego, że nie potrafisz go takim zaakceptować;
  • spróbuj spojrzeć z perspektywy tej drugiej osoby, bo wypowiadając krytykę mówisz jedynie o tym, co ty widzisz i czujesz, a to nie jest cała „prawda” o rzeczywistości.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie umiem kochać swojego dziecka

Nie umiem kochać swojego dziecka

Nie umiem kochać swojego dziecka, moje dziecko mnie drażni, nie cierpię być mamą – takie słowa nieraz padają w gabinecie. Co więcej zdarza się, że takie właśnie myśli są powodem, dla którego kobiety decydują się na pomoc psychologa. Proszę mnie z tego wyleczyć – mówią.

Nie lubię być Mamą – temat tabu

W naszej kulturze jest kilka tematów tabu i nie jest nim wcale seks – bo o nim mówi się dużo i śmiało. Trudno za to mówi się o śmierci, o złości. A  także o tym, że kobieta nie chce mieć dzieci, albo, że ich nie kocha.

Mówi się, że spełnieniem kobiety jest zostanie matką. Macierzyństwo jest nam dane ewolucyjnie i cała wiedza oraz emocje z nim związane są w nas. Jeśli nie chcesz mieć dzieci, albo już je masz, ale ich nie kochasz to znaczy, że coś jest z Tobą nie tak, jesteś wyrodną matką, itd. Takie potoczne przekonania są mocno zakorzenione w naszym społeczeństwie. I kobieta, która zmaga się z takimi emocjami, odczuwa z reguły ogromny lęk. Po pierwsze, aby się do tego sama przed sobą przyznać, a po drugie aby z kimś o tym porozmawiać lub sięgnąć po wsparcie. Takie wypierane emocje rodzą bardzo silne napięcie, budzą złość, frustrację i poczucie winy.

Przyjmuje się, że w chwili narodzin matkę zalewa fala miłości. Od początku kocha swoje dziecko najbardziej na świecie, a instynkt podpowiada jej wszystko. Tymczasem początki są różne. Jedne z nas doznają tych emocji, a inne nie. Niektóre są przestraszone i czują się przerażone. Fakt, że nie poczuły tych mistycznych doznań powoduje, że zaczynają myśleć o sobie źle.

Skąd bierze się chłód emocjonalny matek wobec dzieci?

Dlaczego nie umiem kochać swojego dziecka? Skąd się to bierze? Czy można nauczyć się kochać dziecko? – jeśli takie pytania pojawiają się w naszej głowie to pierwszy krok do zrozumienia, a zrozumienie to początek zmiany.

I tak jak zawsze podkreślam, że nie mam jednej uniwersalnej odpowiedzi, bo każdy człowiek to odrębna historia. Różne doświadczenia to pewne obszary, którym warto się przyjrzeć, aby zrozumieć swoje emocje:

  1. Własne dzieciństwo – jakie było, jak wspominamy naszych rodziców, czy lubili nimi być. Jaki styl przywiązania wytworzył się między mną a moim opiekunem. Styl przywiązania to bardzo ważny aspekt naszego życia. To na jakich emocjach stworzyliśmy pierwszą relację z ważnym dla nas obiektem idzie za nami przez całe życie. Ta pierwsza więź jest bazą do tego jak nawiązujemy relacje w naszym życiu, w jakie wchodzimy związki. Ma wpływ na to jak odnosimy się do naszych przełożonych. Jeżeli w dzieciństwie próby nawiązania bliskości z matką były karane, dziecko było odrzucone, to uczy się tym samym chłodu emocjonalnego. Nie ma umiejętności budowania więzi. W momencie, gdy taka kobieta sama staje się matką, cały zasób emocjonalny, który mogłaby dać dziecku ma głęboko zamrożony w sobie.
  2. Decyzja o dziecku – jak była podejmowana, czy świadomie, czy było to planowane, chciane. Jakie emocje temu towarzyszyły.
  3. Poród – mówi się o znaczeniu porodu pod kątem dziecka. Natomiast jeśli poród był trudny, to ma to także ogromny wpływ na to, jak nawiązujemy kontakt z naszym dzieckiem w pierwszych dniach jego życia. Ma to również wpływ na to, jakie emocje odczuwamy.
  4. Depresja poporodowa – coraz częściej diagnozowana ma znaczenie w budowaniu naszej relacji z dzieckiem. Jeśli pierwsze miesiące po narodzeniu odczuwamy głównie smutek, złość, pustkę, rozpacz jest to bardzo silny ślad emocjonalny, który wiążemy z naszym dzieckiem.

Każdy z tych obszarów wymaga uważnego i głębokiego przyjrzenia oraz przeanalizowania – jest to jedyna droga do świadomego rozumienia swoich emocji. Moje doświadczenia z gabinetu pokazują, że taka świadoma podróż umożliwia odnalezienie swojej drogi bycia matką. Jak również nauczenia się czerpania z niej prawdziwej przyjemności.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Obojętność w związku - jak ją zwalczyć?

Obojętność w związku – jak ją zwalczyć?

Pierwsze skojarzenie dotyczące kryzysu w związku wiedzie nas do wizji, w której pełno nerwowej gestykulacji, wykrzyczanych oskarżeń i trzaskania drzwiami. Obserwując spektakl pary pogrążonej w kłótni, odruchowo kwalifikujemy „duży problem” i zaczynamy się zastanawiać ile jeszcze ze sobą tak wytrzymają. Tymczasem zabójca związków działa całkowicie inaczej, rozsiadając się w relacji cicho, ale bardzo skutecznie. Nagle z zaskoczeniem dostrzegamy, że brak awantur w naszym związku to nie znak dobrej atmosfery, ale objaw wyczerpania, braku bliskości i emocjonalnego zaangażowania – obojętności.

Wygasające emocje, niespełnione oczekiwania – początek problemów

W historiach opowiadanych podczas terapii nie dominują wcale zdrady ani wielkie pojedynki celów i wartości życiowych. Najczęściej w trakcie rozmów rysuje się powoli smutna opowieść o wygasających emocjach oraz zawiedzionych lecz nie wypowiedzianych oczekiwaniach. Słucham relacji o zanikaniu bliskości pod postacią wspólnych wzruszeń, głębszych rozmów i pytań pełnych zainteresowania, wreszcie czułości i seksu. Przed rozpoczęciem terapii po prostu wszystko to kumuluje się z powodu jakiegoś przesilenia – nielojalności, nadzwyczajnego konfliktu lub mocnej refleksji którejś ze stron. Jeśli dwoje ludzi w takim momencie chce ratować swój związek, w trakcie pracy terapeutycznej największym wyzwaniem bywa właśnie odbudowanie zaangażowania.

Bliska relacja jest w stanie udźwignąć większość trudnych wyzwań życiowych. Dlatego zresztą łączymy się w związki – potrafią one zwielokrotnić nasze siły i potencjał sprawczości. Taki „katamaran” może pływać daleko, szybko i bezpiecznie pod warunkiem, że indywidualne doświadczenia i potrzeby wobec związku są objęte wystarczającą opieką. Oczywiście realizuje się to najczęściej pod postacią konkretnych i wymiernych działań, swoistych „inwestycji” własnych sił we wspólne projekty.

Największy nawet wysiłek może jednak nie spełnić swojej roli, jeśli zaniedba się samą relację. Ryzyko, że skoncentrowani na pracy dla związku przestaniemy sprawdzać co się dzieje ze związkiem, okazuje się bardzo duże. Dlatego tak trudno przecenić kwestię komunikacji – właśnie ona jest fundamentem udanego związku, pozwalając twórczo współistnieć dwojgu, zupełnie innych przecież ludzi. Para nie zawsze musi się ze sobą zgadzać, dużo ważniejsze, aby wiedziała dlaczego tak się dzieje i jakie są wzajemne potrzeby. Wtedy przynajmniej możemy coś z tym zrobić, zamiast tonąć w niepotwierdzonych fantazjach i rozgoryczeniu.

Obojętność w związku – skąd się bierze?

Obojętność wkrada się do związku powoli i po cichu, dlatego tak ważne jest aby wyrobić sobie „dyscyplinę” uważności. Przyzwyczajeni do siebie, zaczynamy uważać obecność drugiego człowieka za oczywistą, a nasza psychika jak zwykle koncentruje się na niewygodach i dokuczliwościach. W każdej chwili warto sobie zadać pytanie, co wiem o uczuciach i pragnieniach najbliższej mi osoby. Czy zdaję sobie sprawę, w jaki sposób się zmienia, co na nią wpływa i jakie są tego efekty.

Jeśli wydaje mi się, że mój partner „już taki jest” i działa „jak zwykle tak samo”, to bardzo wyraźny sygnał ostrzegawczy. To informacja, że przestaliśmy zwracać uwagę na naturalne i oczywiste, codzienne zmiany, a ciekawość zniknęła pod grubą warstwą jednostronnych przekonań. Kochający się ludzie chcą o sobie wiedzieć jak najwięcej i nie można mylić braku zainteresowania z poszanowaniem prywatności.

Kondycja związku wymaga troski podobnej do pracy ogrodnika – profilaktycznych działań, pozwalających rosnąć, a czasem i rozkwitać nowym formom wspólnego życia. Banalna metafora niepodlewanej rośliny bardzo trafnie oddaje ten proces. Jest moment, po którym największe starania mogą już nie wystarczyć do powstrzymania usychania. Martwe drzewo potrafi stać jeszcze kilka lat ale upadek jest nieunikniony.

Obojętność a lekceważenie drugiego człowieka

Warto wspomnieć o korelacji obojętności z lekceważeniem drugiego człowieka. Nasze oczekiwania relacyjne koncentrują się wokół potrzeby akceptacji i szacunku. Brak zainteresowania adekwatnego do statusu relacji szybko zaczyna działać destrukcyjnie i staje się podstawą spadku poczucia wartości. Deficyt wsparcia, unikanie nazwania i wspólnego zmierzenia się z problemami komunikacyjnymi czy wreszcie całkowita obojętność na partnera, drenuje związek skuteczniej niż realny incydent, z którym dwie osoby zmagają się wspólnie. Badacze z Uniwersytetu Waszyngtońskiego wskazują zresztą, że okazywanie partnerowi lekceważenia to jedna z najważniejszych przyczyn i oznak wyczerpania oraz zmierzchu związku.

Okres napięcia relacyjnego

Częstokroć etap ugruntowanej obojętności poprzedza okres napięcia relacyjnego. Przy zaniedbanej komunikacji nierzadko ktoś z partnerów podejmuje próby przebicia się do siebie. Mobilizuje się do ożywienia relacji. Stara się konstruktywnie odbudować więź, albo wręcz przeciwnie – wyraża frustrację i oczekuje wyraźnych zmian. W oczywisty sposób uderza to w drugą osobę. Jednak namawiałbym do przyjrzenia się, czy nie jest to prowokacja dla odbudowania zaangażowania, manifestacja resztek nadziei, że potrafimy razem odeprzeć nadchodzącą obojętność. Gdy zanika wiara w możliwość zmiany, pozostaje już tylko rezygnacja, rozczarowanie i poczucie osamotnienia. Obawy lub ramy społeczne mogą podtrzymywać istnienie takiego związku ale suma dwóch połówek przestaje tworzyć całość.

Co zrobić, gdy partner jest obojętny?

Jeśli doświadczamy rosnącej obojętności w naszym związku lub najbliższa nam osoba sygnalizuje, że zaczyna ją to dręczyć, powinniśmy przede wszystkim skonfrontować się z problemem z jak największą otwartością. W końcu dopóki chcemy o coś walczyć, dopóty nam zależy. Przynajmniej przez jakiś czas potraktujmy oczekiwania, a nawet zarzuty partnera jako dowód na wartość, jaką dla niego jesteśmy.

Świadomość istnienia problemu jest w tym wypadku kluczowa. Związek przecież nie może sam „dać znać” o swojej słabości – potrzebuje do tego słów kogoś z nas. Nie uciekajmy przed świadomością kryzysu, tym bardziej w obojętność. Nazywając rzeczy po imieniu możemy zrozumieć istotę sprawy – fakt, że nasza relacja w dotychczasowej formule nie zajdzie już daleko. Czas na zmianę, transformację w coś co będzie odpowiadało nowym wyzwaniom i potrzebom, coś co zajmie się zawiedzionymi oczekiwaniami i wprowadzi do związku na powrót bliskość i szacunek.

Wspólne spędzanie czasu

Najbardziej oczywistym polem pracy powinno stać się wspólne spędzanie czasu. Mamy tysiące argumentów, realnych i wymyślonych na uzasadnienie tego, jak rzadko robimy coś razem. Odmienne zainteresowania, obowiązki rodzinne i służbowe lub zmęczenie pozwalają nam nie zwracać uwagi na smutny fakt, że w ostatnich latach tak mało robimy i przeżywamy razem. Najczęściej ten nawyk rozrasta się do tego stopnia, że jesteśmy daleko od siebie nawet siedząc w jednym pokoju. Pary zapatrzone w ekran smartfona lub telewizora, komunikujące się ze wszystkimi, tylko nie ze swoimi bliskimi.

Tymczasem tworzenie wspólnych, radosnych przeżyć jest jednym z najważniejszych dla naszej psychiki spoiw relacji. Jeśli potrafimy znaleźć satysfakcjonujący dla obu stron sposób bawienia się, wzruszania, podróżowania lub zmęczenia, damy sobie wzajemnie mnóstwo energii przyciągającej nas do siebie.

Gesty, zachowania

Podobnie, odświeżenie spojrzenia na wiele małych, oswojonych od lat gestów i zachowań. Kiedyś docenianych, a po latach wręcz niedostrzegalnych. Pozwala to na nowo poczuć, ile dla siebie robimy.

Marzenia, plany

I wreszcie powrót do wspólnego kreślenia dużych, ważnych planów i marzeń. Samo ich przywołanie potrafi uzmysłowić, jak ważni dla siebie możemy być. One nie skończyły się na założeniu rodziny czy kupieniu mieszkania, a nasza druga połowa nie jest wcale przeszkodą tylko naturalnym sojusznikiem w ich realizacji.

Obojętność nie oznacza od razu końca związku, ale jest bardzo mocnym sygnałem, że coś się wyczerpuje. Najgorsze co możemy zrobić, to przejść obojętnie obok obojętności. Zamiast tego czeka nas trochę (czasem dużo) pracy. Będzie potrzebne otwarcie na nową perspektywę i dyscyplina w uważności na otoczenie. Może nie przyjdzie to szybko i łatwo. Może trzeba będzie poszukać pomocy, np. u terapeuty. Jednak robicie to tak naprawdę dla siebie, bo to co obumiera w związku odnosi się zawsze do nas samych.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dojrzała miłość

Dojrzała miłość

Dojrzała miłość pozwala zmienić nasze spojrzenie na życie, poglądy a nawet pozornie trwałą hierarchię wartości oraz tryb życia. Nie łatwo jednak jej doświadczyć, gdyż niewiele ma wspólnego z wiekiem zakochanych, a raczej ze zmianami, jakich ta miłość doświadcza.

Miłość dwojga ludzi

Istnieją dwa rodzaje miłości. Dojrzała miłość, nazywana również związkiem przyjacielskim, która obejmuje uczucie, zaufanie, szacunek, lojalność i intymną wiedzę o sobie nawzajem. A także miłość namiętna, która jest mieszanką różnych, często sprzecznych uczuć i emocji, takich jak czułość, seksualność, radość, ból, niepokój i zazdrość. Badania wskazują, że ten rodzaj miłości trwa najwyżej od 6 do 30 miesięcy, z możliwością pojawiania się od czasu do czasu również później, jeśli zadbamy o zdrowy rozwój naszej relacji.

Miłość dojrzała to głębsza, bardziej angażująca forma relacji. To akceptacja zmian fizycznych oraz podążanie tą samą drogą, mimo komplikacji oraz niekorzystnych czynników zewnętrznych. To świadomość, że w każdym związku pojawiają się lepsze i gorsze momenty. To przekonanie, że o związek warto dbać, właśnie po to, żeby te kryzysowe momenty szybko minęły.

Na czym polega dojrzała miłość w małżeństwie?

Jaka zatem powinna być dojrzała miłość? Czy jest jakaś recepta na osiągnięcie dojrzałej i prawdziwej miłości?

Dojrzała miłość to przede wszystkim akceptowanie partnera takim jaki jest. Zachęcanie go do bycia sobą, do wierności własnemu powołaniu, nie zaś naszym oczekiwaniom. To próba poznania drugiej osoby – nie tylko jego zalet ale i wad – a także stworzenie przestrzeni, żeby partner mógł nam te cechy bez obaw powierzyć.

Miłość dojrzała to wyznaczanie sobie dalekosiężnych wspólnych celów. To życie oparte na trwałych wartościach. To troska o drugiego człowieka. Okazywanie zaangażowania i wyrażanie uczuć bez lęku, że można być źle zrozumianym, ocenionym czy wyśmianym.

Dojrzała miłość to cieszenie się z rozsądnej zależności od drugiego człowieka, dzięki której partnerzy łączą się we wspólnych zadaniach. Uświadomiwszy sobie granice własnych możliwości, potrafią korzystać ze wzajemnej pomocy oraz okazać wdzięczność za pomoc, która jest oznaką miłości. Miłość dojrzała to też umiejętność bycia niezależnym, czyli chęć pozostania sobą, ze swoimi przekonaniami i indywidualnymi preferencjami. To nie cofanie się przed podejmowaniem właściwych dla siebie decyzji, z jednoczesnym poszanowaniem decyzji partnera.

Dojrzała miłość sprawia, że partnerzy potrafią mądrze i konstruktywnie ukierunkować swój gniew, czyniąc z niego siłę twórczą. To nie unikanie konfliktów, ale też nie wyrzucanie go z siebie niszczącą lawiną na innych. Dojrzała miłość to poczucie harmonii i spójności w sferze seksualnej, która to staje się wymownym znakiem radości, czułości i bliskości zakochanych.

Dojrzała miłość to wsparcie partnera w realizacji jego pasji i marzeń, a nie blokowanie go w tym „dla jego dobra”. Dojrzałość raczej mówi: „idź i dobrze się baw, zrób fajne rzeczy, będę obok”. W tym czasie robi się swoje rzeczy i nie wymyśla się, że czyjś krok w przód to zagrożenie czy upadek relacji.

Jak stworzyć dojrzały związek?

Aby mieć szansę stworzyć dojrzały związek, trzeba najpierw stać się dojrzałym człowiekiem. Zaś dojrzały człowiek to ten, który nie musi już sobie niczego udowadniać. Wie kim jest, jest świadomy swoich mocnych i słabych stron. Może z kimś być, ale już nie dusi się bez niej/niego, może też godzić się na samotność. Dojrzały człowiek nie przejmuje się tym, co ktoś o nim myśli. Nie analizuje krytyki i uwag. Jednocześnie rozumie, że inni nie istnieją tylko po to, aby zaspokoić jego potrzeby.

Krótko mówiąc, dojrzała miłość jest pielęgnowana dzięki wspólnym doświadczeniom, pomimo wewnętrznych konfliktów i zagrożeń, które mogą wystąpić w każdej emocjonalnej relacji.

Miłość dojrzała to stawianie granic

Idealnie jest, gdy dwie osoby w związku mogą kochać się miłością dojrzałą. Bywa jednak tak, że przychodzi nam kochać kogoś, kto z jakiegoś względu nie potrafi lub nie chce kochać innych ludzi, ani nawet samego siebie. Tak dzieje się np. wtedy, gdy próbujemy kochać ludzi bardzo niedojrzałych, egoistów, przestępców, ludzi uzależnionych, a zatem ludzi, którzy wyrządzają nieraz krzywdę nie tylko innym ludziom ale i samym sobie. Nasza miłość jest wtedy wystawiona na największą próbę.

Łatwo wówczas o dwie skrajne postawy – pierwsza to naiwne litowanie się, druga to zupełne wycofanie miłości wobec partnera. Tymczasem dojrzała miłość to działanie – to konkretne słowa i czyny dostosowane do sytuacji i wynikające z dokładnego poznania mechanizmów choroby partnera.

Choć czasem bywa to trudne, dojrzała miłość polega na stosowaniu zasady: „ty robisz sobie krzywdę, ty nadużywasz alkoholu, ty ponosisz wszystkie konsekwencje swego zachowania”. Stosowanie powyższej zasady musi być jednak bardzo konkretne. Oznacza to na przykład, że współmałżonek uzależnionego, nie pierze jego zabrudzonych ubrań, ani nie usprawiedliwia jego nieobecności w pracy, gdy jest nietrzeźwy.

Być kimś dojrzałym to nie tylko nauczyć się kochać drugiego człowieka nawet w sytuacjach skrajnych. Być kimś dojrzałym, to także umieć dostrzec i uznać granice własnej miłości. Złudne bowiem jest myślenie, że naszą miłością zupełnie przemienimy i uszczęśliwimy drugą osobę. Kochać drugiego człowieka, to nie znaczy być jego wybawicielem. Uznając tak rozumiane granice naszej miłości, unikniemy wielu rozczarowań, pretensji, a także niepotrzebnych oskarżeń czy niedojrzałego poczucia winy.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Zdrada w delegacji

Zdrada w delegacji

Zdrada w czasie podróży służbowej – czy nie jest to jeden z popkulturowych banałów? Z drugiej strony, ile programów telewizyjnych i filmów przedstawia scenariusz z opcją „powrót małżonka z podróży służbowej”? Szacuje się, że około 10-13% kobiet i mężczyzn zdecydowało się na zdradę podczas podróży służbowej. Co ciekawe, ci sami ludzie często uważają się za szczęśliwych w małżeństwie.

Dlaczego podróże służbowe są taką wylęgarnią romansów?

Będąc z dala od domu przez kilka dni, mężowie i żony mogą się nudzić i czuć się samotni, zwłaszcza wieczorami. Kiedy powstaje możliwość spędzenia tego czasu z kimś innym, a nie samotnie – wielu mężczyzn i kobiet korzysta z tej okazji. Jest to czas spędzony daleko od domu, od znajomych i rodziny. Nie ma obawy, że nagle pojawi się sąsiad z naprzeciwka, który spojrzy akurat w nieodpowiednim momencie. Powstaje myśl „przecież to nic takiego, nikt się nie dowie”.

Niebezpieczeństwo zwiększa się, gdy ta możliwość spędzenia czasu jest z kimś, z kim możemy odczuwać wzajemne przyciąganie. Badania przedstawiają, że jeden na trzech mężczyzn, którzy zdradzili swoją małżonkę lub partnerkę, zrobił to podczas podróży służbowej. Nieco więcej niż jedna na dziesięć kobiet, które zdradzały, robiły to podczas pracy poza miastem. Ich decyzja o zdradzie nie miała nic wspólnego z tym, jak byli szczęśliwi w swoich związkach (ankieta Normal Bar, Chrisann Northrup).

Wydaje się, że stres i samotność, które często towarzyszą podróżom służbowym, mogą utrudniać opieranie się pokusie seksualnej. Trudno jest odmówić zalotom przyjaznego współpracownika, klienta lub nieznajomego. Do tego dochodzi jeszcze ekscytacja jaka wynika z seksu pozamałżeńskiego. „Zakazany owoc”, coś nowego, coś co pokazuje, że nadal mogę czuć się atrakcyjny dla innych, że innym się podobam, utwierdza w poczuciu własnej wartości. Ale to jest na chwilę i pytanie czy warto?

Jak oprzeć się pokusie zdrady podczas delegacji?

Skuteczne zapobieganie wymaga planowania. Najlepszym sposobem uniknięcia ulegania pokusom jest – unikanie pokus. Aby uchronić się przed zwabieniem w pułapkę niewierności, można rozwinąć kilka nawyków.

  • Rozmowa na dobranoc

Kiedy jesteś sam i z dala od domu, skontaktuj się z żoną/mężem na „dobranoc”. Wysyłając SMS-y do siebie, zgadzamy się na rozmowę. To dobry moment, aby dzielić się ze sobą przeżyciami z naszego dnia. Planowanie i nawiązywanie kontaktu utrzymują związek w umyśle i pozostawia niewiele miejsca na przewrotne myśli lub pokusy.

  • Granice

Towarzyskie zajęcia po pracy jako sposób na lepsze poznanie współpracowników zawsze są dobrym pomysłem. Ale nie pozwalaj sobie na samotność w pokoju hotelowym z osobą drugiej płci z jakiegokolwiek powodu. Chociaż nie dla każdego może to być zrozumiałe – lepiej mieć swoje zasady niż żałować tych dwóch kroków za dużo.

  • Unikaj flirtowania

Może to być tylko „zabawa”, ale to, że zamierzasz flirtować jest sygnałem, że jesteś otwarty na więcej.

  • Zrób plan i udostępnij go

Atrakcyjny współpracownik zaprasza na spotkanie w barze po kolacji. Jak odpowiadasz? Jeśli masz plan na rozmowę z małżonkiem, łatwo jest grzecznie usprawiedliwić się tym spotkaniem. Rozpoczęcie każdego dnia podróży służbowej od planu, w tym o jakim czasie umawiam się z partnerem/partnerką na wieczorne pogaduchy, mobilizuje do terminowego powrotu do pokoju hotelowego. Dobrze jest oczywiście rano podzielić się tym planem z żoną/mężem. Posiadanie planu stanowi wyjście, gdy pojawia się nieoczekiwana oferta, która może prowadzić do problemów.

  • Rozpoznaj swoje wyzwalacze i swoją własną psychologię, abyś mógł być o krok przed nimi

Co to oznacza? Nie narażaj się na media o silnym ładunku seksualnym. To czynnik, który u większości podnosi poziom pobudzenia i może doprowadzić do chęci zbliżenia. Unikaj kłótni ze swoim partnerem przed wyjazdem w podróż służbową. Jak wiadomo łatwiej jest utrzymać wierność kiedy o kimś dobrze myślimy. Uważaj na alkohol – to on osłabi twoją czujność najbardziej, wyłączy racjonalne myślenie i spowoduje, że „popłyniesz z prądem”.

Bez względu na pokusę, jaką napotykasz, znajdź wyzwalacze i skup się na ich unikaniu. Kiedy to zrobisz, automatycznie zaczniesz pokonywać swoje pokusy, ponieważ unikniesz ich, zanim będą miały szansę wykoleić twoje plany.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.