Obojętność w związku - jak ją zwalczyć?

Obojętność w związku – jak ją zwalczyć?

Pierwsze skojarzenie dotyczące kryzysu w związku wiedzie nas do wizji, w której pełno nerwowej gestykulacji, wykrzyczanych oskarżeń i trzaskania drzwiami. Obserwując spektakl pary pogrążonej w kłótni, odruchowo kwalifikujemy „duży problem” i zaczynamy się zastanawiać ile jeszcze ze sobą tak wytrzymają. Tymczasem zabójca związków działa całkowicie inaczej, rozsiadając się w relacji cicho, ale bardzo skutecznie. Nagle z zaskoczeniem dostrzegamy, że brak awantur w naszym związku to nie znak dobrej atmosfery, ale objaw wyczerpania, braku bliskości i emocjonalnego zaangażowania – obojętności.

Wygasające emocje, niespełnione oczekiwania – początek problemów

W historiach opowiadanych podczas terapii nie dominują wcale zdrady ani wielkie pojedynki celów i wartości życiowych. Najczęściej w trakcie rozmów rysuje się powoli smutna opowieść o wygasających emocjach oraz zawiedzionych lecz nie wypowiedzianych oczekiwaniach. Słucham relacji o zanikaniu bliskości pod postacią wspólnych wzruszeń, głębszych rozmów i pytań pełnych zainteresowania, wreszcie czułości i seksu. Przed rozpoczęciem terapii po prostu wszystko to kumuluje się z powodu jakiegoś przesilenia – nielojalności, nadzwyczajnego konfliktu lub mocnej refleksji którejś ze stron. Jeśli dwoje ludzi w takim momencie chce ratować swój związek, w trakcie pracy terapeutycznej największym wyzwaniem bywa właśnie odbudowanie zaangażowania.

Bliska relacja jest w stanie udźwignąć większość trudnych wyzwań życiowych. Dlatego zresztą łączymy się w związki – potrafią one zwielokrotnić nasze siły i potencjał sprawczości. Taki „katamaran” może pływać daleko, szybko i bezpiecznie pod warunkiem, że indywidualne doświadczenia i potrzeby wobec związku są objęte wystarczającą opieką. Oczywiście realizuje się to najczęściej pod postacią konkretnych i wymiernych działań, swoistych „inwestycji” własnych sił we wspólne projekty.

Największy nawet wysiłek może jednak nie spełnić swojej roli, jeśli zaniedba się samą relację. Ryzyko, że skoncentrowani na pracy dla związku przestaniemy sprawdzać co się dzieje ze związkiem, okazuje się bardzo duże. Dlatego tak trudno przecenić kwestię komunikacji – właśnie ona jest fundamentem udanego związku, pozwalając twórczo współistnieć dwojgu, zupełnie innych przecież ludzi. Para nie zawsze musi się ze sobą zgadzać, dużo ważniejsze, aby wiedziała dlaczego tak się dzieje i jakie są wzajemne potrzeby. Wtedy przynajmniej możemy coś z tym zrobić, zamiast tonąć w niepotwierdzonych fantazjach i rozgoryczeniu.

Obojętność w związku – skąd się bierze?

Obojętność wkrada się do związku powoli i po cichu, dlatego tak ważne jest aby wyrobić sobie „dyscyplinę” uważności. Przyzwyczajeni do siebie, zaczynamy uważać obecność drugiego człowieka za oczywistą, a nasza psychika jak zwykle koncentruje się na niewygodach i dokuczliwościach. W każdej chwili warto sobie zadać pytanie, co wiem o uczuciach i pragnieniach najbliższej mi osoby. Czy zdaję sobie sprawę, w jaki sposób się zmienia, co na nią wpływa i jakie są tego efekty.

Jeśli wydaje mi się, że mój partner „już taki jest” i działa „jak zwykle tak samo”, to bardzo wyraźny sygnał ostrzegawczy. To informacja, że przestaliśmy zwracać uwagę na naturalne i oczywiste, codzienne zmiany, a ciekawość zniknęła pod grubą warstwą jednostronnych przekonań. Kochający się ludzie chcą o sobie wiedzieć jak najwięcej i nie można mylić braku zainteresowania z poszanowaniem prywatności.

Kondycja związku wymaga troski podobnej do pracy ogrodnika – profilaktycznych działań, pozwalających rosnąć, a czasem i rozkwitać nowym formom wspólnego życia. Banalna metafora niepodlewanej rośliny bardzo trafnie oddaje ten proces. Jest moment, po którym największe starania mogą już nie wystarczyć do powstrzymania usychania. Martwe drzewo potrafi stać jeszcze kilka lat ale upadek jest nieunikniony.

Obojętność a lekceważenie drugiego człowieka

Warto wspomnieć o korelacji obojętności z lekceważeniem drugiego człowieka. Nasze oczekiwania relacyjne koncentrują się wokół potrzeby akceptacji i szacunku. Brak zainteresowania adekwatnego do statusu relacji szybko zaczyna działać destrukcyjnie i staje się podstawą spadku poczucia wartości. Deficyt wsparcia, unikanie nazwania i wspólnego zmierzenia się z problemami komunikacyjnymi czy wreszcie całkowita obojętność na partnera, drenuje związek skuteczniej niż realny incydent, z którym dwie osoby zmagają się wspólnie. Badacze z Uniwersytetu Waszyngtońskiego wskazują zresztą, że okazywanie partnerowi lekceważenia to jedna z najważniejszych przyczyn i oznak wyczerpania oraz zmierzchu związku.

Okres napięcia relacyjnego

Częstokroć etap ugruntowanej obojętności poprzedza okres napięcia relacyjnego. Przy zaniedbanej komunikacji nierzadko ktoś z partnerów podejmuje próby przebicia się do siebie. Mobilizuje się do ożywienia relacji. Stara się konstruktywnie odbudować więź, albo wręcz przeciwnie – wyraża frustrację i oczekuje wyraźnych zmian. W oczywisty sposób uderza to w drugą osobę. Jednak namawiałbym do przyjrzenia się, czy nie jest to prowokacja dla odbudowania zaangażowania, manifestacja resztek nadziei, że potrafimy razem odeprzeć nadchodzącą obojętność. Gdy zanika wiara w możliwość zmiany, pozostaje już tylko rezygnacja, rozczarowanie i poczucie osamotnienia. Obawy lub ramy społeczne mogą podtrzymywać istnienie takiego związku ale suma dwóch połówek przestaje tworzyć całość.

Co zrobić, gdy partner jest obojętny?

Jeśli doświadczamy rosnącej obojętności w naszym związku lub najbliższa nam osoba sygnalizuje, że zaczyna ją to dręczyć, powinniśmy przede wszystkim skonfrontować się z problemem z jak największą otwartością. W końcu dopóki chcemy o coś walczyć, dopóty nam zależy. Przynajmniej przez jakiś czas potraktujmy oczekiwania, a nawet zarzuty partnera jako dowód na wartość, jaką dla niego jesteśmy.

Świadomość istnienia problemu jest w tym wypadku kluczowa. Związek przecież nie może sam „dać znać” o swojej słabości – potrzebuje do tego słów kogoś z nas. Nie uciekajmy przed świadomością kryzysu, tym bardziej w obojętność. Nazywając rzeczy po imieniu możemy zrozumieć istotę sprawy – fakt, że nasza relacja w dotychczasowej formule nie zajdzie już daleko. Czas na zmianę, transformację w coś co będzie odpowiadało nowym wyzwaniom i potrzebom, coś co zajmie się zawiedzionymi oczekiwaniami i wprowadzi do związku na powrót bliskość i szacunek.

Wspólne spędzanie czasu

Najbardziej oczywistym polem pracy powinno stać się wspólne spędzanie czasu. Mamy tysiące argumentów, realnych i wymyślonych na uzasadnienie tego, jak rzadko robimy coś razem. Odmienne zainteresowania, obowiązki rodzinne i służbowe lub zmęczenie pozwalają nam nie zwracać uwagi na smutny fakt, że w ostatnich latach tak mało robimy i przeżywamy razem. Najczęściej ten nawyk rozrasta się do tego stopnia, że jesteśmy daleko od siebie nawet siedząc w jednym pokoju. Pary zapatrzone w ekran smartfona lub telewizora, komunikujące się ze wszystkimi, tylko nie ze swoimi bliskimi.

Tymczasem tworzenie wspólnych, radosnych przeżyć jest jednym z najważniejszych dla naszej psychiki spoiw relacji. Jeśli potrafimy znaleźć satysfakcjonujący dla obu stron sposób bawienia się, wzruszania, podróżowania lub zmęczenia, damy sobie wzajemnie mnóstwo energii przyciągającej nas do siebie.

Gesty, zachowania

Podobnie, odświeżenie spojrzenia na wiele małych, oswojonych od lat gestów i zachowań. Kiedyś docenianych, a po latach wręcz niedostrzegalnych. Pozwala to na nowo poczuć, ile dla siebie robimy.

Marzenia, plany

I wreszcie powrót do wspólnego kreślenia dużych, ważnych planów i marzeń. Samo ich przywołanie potrafi uzmysłowić, jak ważni dla siebie możemy być. One nie skończyły się na założeniu rodziny czy kupieniu mieszkania, a nasza druga połowa nie jest wcale przeszkodą tylko naturalnym sojusznikiem w ich realizacji.

Obojętność nie oznacza od razu końca związku, ale jest bardzo mocnym sygnałem, że coś się wyczerpuje. Najgorsze co możemy zrobić, to przejść obojętnie obok obojętności. Zamiast tego czeka nas trochę (czasem dużo) pracy. Będzie potrzebne otwarcie na nową perspektywę i dyscyplina w uważności na otoczenie. Może nie przyjdzie to szybko i łatwo. Może trzeba będzie poszukać pomocy, np. u terapeuty. Jednak robicie to tak naprawdę dla siebie, bo to co obumiera w związku odnosi się zawsze do nas samych.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *