Psychoterapia małżeńska - oczekiwania vs rzeczywistość

Psychoterapia małżeńska – oczekiwania vs rzeczywistość

– Ile spotkań Pani przewiduje?

– Czy będą zadania domowe?

– Jaka jest Państwa skuteczność?

– Czy dużo par przychodzi z takim problemem?

I wiele, wiele więcej pytań pada podczas pierwszego spotkania pary z psychoterapeutą.

Decyzja o podjęciu terapii pary nie jest łatwa, bo sama w sobie jest wynikiem kryzysu w relacji i przyznania się do tego, że sami nie jesteśmy w stanie sobie z nim poradzić. Jesteśmy w punkcie gdzie jest ogrom bardzo silnych emocji i co za tym idzie, dużych oczekiwań wobec siebie nawzajem i wobec terapeuty.

Na czym polega terapia pary?

Nie jest łatwo opisać proces terapii językiem uniwersalnym dla wszystkich terapeutów – dlaczego?

Po pierwsze terapeuci szkolą się w różnych nurtach, kierunkach psychoterapii. Z czego każdy posługuje się nieco innym językiem, inaczej rozumie objaw i na czym innym koncentruje swoją pracę, różnymi posługuje się narzędziami. Z reguły terapeuci mówią o tym podczas pierwszego spotkania, ale jeśli tak się nie stanie to zawsze mamy prawo o to dopytać. To ważny element procesu terapii, bo na tym etapie możemy urealnić nasze oczekiwania.

Po drugie, głównym narzędziem pracy terapeuty jest on sam. A każdy z nas jest innym człowiekiem, z innym doświadczeniami, z inną osobowością. To również ważny element procesu, ponieważ ma duże znaczenia podczas budowania relacji terapeutycznej.

Niezależnie od tego w jakim nurcie pracuję i jaką jestem osobą, spróbuję odpowiedzieć na kilka pytań, które padają najczęściej.

Czas trwania terapii małżeńskiej

Ile spotkań Pani przewiduje? – bardzo częste pytanie, na które niestety nie ma jednej odpowiedzi dobrej dla wszystkich.

W niektórych podejściach terapeutycznych terapeuta umawia się na konkretną liczbę spotkań, ale większość podchodzi do tematu jako do procesu. Każda para jest inna, każdy problem jest inny, ale też gotowość osób do pracy jest bardzo różna. Jednym wystarczy dosłownie kilka spotkań, aby zacząć świadomie i uważnie wprowadzać zmiany do swojej relacji, a innym potrzeba wiele miesięcy.

Oczywiście warto się nad tym chwilę zatrzymać, dopytać dlaczego ten aspekt jest ważny – czy związany np. z potrzebą planowania i kontroli, czy kwestią finansową. Można umówić się na konkretną ilość spotkań, po których wspólnie zdecydujemy czy są jeszcze aspekty do pracy i jakie, czy na ten moment już nie.

Cele terapii – czyli nad czym pracujemy

Ustalenie celów pracy to bardzo ważny element pierwszych spotkań. Dlaczego – ponieważ każdy może je postrzegać inaczej, gdzie indziej kłaść nacisk. Dla męża ważna będzie jakość komunikacji, a dla żony odbudowanie zaufania, a terapeuta opierając się na wiedzy psychologicznej ciężar pracy może położyć w innym od pary miejscu.

Cele powinny być bardzo dokładnie omówione i co równie ważne – doprecyzowane. Co to znaczy? W życiu często posługujemy się zwrotami, które mieszczą w sobie bardzo wiele, np. chcę czuć się ważna i kochana – to ważne, ale co to dokładnie znaczy dla Ciebie? Po czym Pani pozna, że tak jest? Zarówno para jak i terapeuta muszą wiedzieć nad czym pracują, żeby praca była efektywna.

Niech Pani mu/jej powie, że robi źle

Bardzo często udając się na terapię pary oczekujemy, że terapeuta opowie się po naszej stronie, zrozumie naszą krzywdę i obciąży winą partnera. Te oczekiwania często są też najsilniejszą obawą blokującą nas przed skorzystaniem z pomocy – nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć.

Tymczasem nie jest zadaniem terapeuty oceniać czy stawać po czyjejś stronie (wyjątek stanowi przemoc, którą należy otwarcie nazwać), a rozumieć procesy jakie zachodzą w związku. Terapeuta pokazuje mechanizmy, które doprowadziły nas do takiego momentu w życiu. Uczy zasad jasnej, otwartej komunikacji, dialogu, który jest podstawą do budowania bliskiej i szczerej relacji, opartej na wzajemnej ciekawości, zrozumieniu i otwartości.

Proszę nas naprawić – czyli kto jest odpowiedzialny za zmiany?

– Pani zastosuje te swoje sztuczki.

– Jest Pani naszą ostatnią deską ratunku, musi nam Pani pomóc.

Virginia Satir – terapeutka rodzin mawiała, że rodziny bardzo chcą się zmieniać nic nie zmieniając. Dużo w tym prawdy. Pary przychodzą z oczekiwaniem, że psychoterapeuta będzie miał coś w stylu magicznej pastylki, od której wszystko bez wysiłku się zmieni. Zaś jedyna praca, którą para ma do wykonania to stawiać się na sesjach.

Tymczasem w terapii pary są trzy osoby i odpowiedzialność za proces spoczywa właśnie na trzech osobach, a nie jedynie na terapeucie.

Specjalista dysponuje wiedzą i umiejętnością pokazywania mechanizmów i procesów jakie zachodzą w związku. Ale to para jest odpowiedzialna za wprowadzanie świadomych zmian. Co więcej – póki szanse na zmianę pokładamy jedynie w zmianie drugiej osoby, terapia może nie przynosić pożądanych efektów. Bardzo ważnym momentem pracy w parze jest uświadomienie sobie jaki JA mam wpływ na zaistniałą sytuację.

Odpowiedzialność za jakość naszego życia spoczywa na nas i często zrozumienie tego zajmuje sporą część pracy terapeutycznej. Pięknie ujęła to Virginia Satir pokazując, że pracując nad sobą możemy stworzyć piękną relację:

„Chcę Cię kochać bez ucisków, doceniać bez osądzania, dołączyć do Ciebie bez napierania, zaprosić Cię bez żądania, zostawiać bez winy, wyrażać ocenę bez obwiniania i pomagać Ci bez obrazy. Jeśli mogę mieć to samo od Ciebie, wtedy możemy prawdziwie się spotkać i wzbogacać siebie nawzajem”

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak stawiać granice osobie uzależnionej od substancji psychoaktywnych/gier komputerowych/pornografii?

Jak stawiać granice osobie uzależnionej od substancji psychoaktywnych/gier komputerowych/pornografii?

Czym są granice?

Kiedy mówimy o granicach, pierwsze skojarzenie jakie przychodzi na myśl to „granice kraju”. Granice określają teren, obszar, w którym obowiązują pewne zasady, przepisy, reguły. Poza granicami danego kraju zasady się zmieniają, jest inny, drugi świat. To zupełnie jak w relacji z drugim człowiekiem. Dwoje ludzi to dwa różne światy. Jesteśmy różni, mamy inne doświadczenia, inne historie, rozumiemy inaczej, często też czujemy odmiennie.

Granice to inaczej znajomość siebie, swoich potrzeb, ograniczeń, odpowiedzialności za siebie. Znajomość granic pozwala odpowiedzieć na pytania: kim jestem, czym dysponuję i za co biorę odpowiedzialność. Granice kształtują się całe życie.

Tworzą się granice fizyczne i psychologiczne (emocjonalne, intelektualne, duchowe).

Granice fizyczne

Granice fizyczne mają związek z naszym ciałem. Określają odległość na jaką dopuszczamy drugiego człowieka. Z granicami fizycznymi łączą się tzw. dystanse personalne. Są to odległości, w których czujemy się komfortowo w kontakcie z drugim człowiekiem. Warto wiedzieć, że każdy człowiek może wyznaczyć granice w innej odległości.

Granice psychologiczne

Granice psychologiczne są bardziej zróżnicowane i indywidualne. Kształtują się podobnie jak nasza osobowość – od narodzin – i są zależne od warunków wychowania, stylu opieki jaki stosowali rodzice/opiekunowie. Jeśli nasi opiekunowie potrafili w sposób jasny, przejrzysty określać granice własne i robili to z poszanowaniem granic dziecka, to taki dorosły będzie wyznaczał granice w rozumieniu swoich potrzeb, z jednoczesnym poszanowaniem potrzeb drugiego człowieka. Czasami okazuje się, że to trudne zadanie, a granice które wyznaczali rodzice były zaburzone.

Co oznaczają zaburzone granice?

Zaburzone granice występują w sytuacji, gdy jest ich brak, gdy są uszkodzone lub zamiast granic pojawiają się mury. Brak granic oznacza brak ochrony własnej w sferze osobistej z jednoczesnym brakiem poszanowania granic drugiego człowieka. W efekcie pojawiają się trudności w relacjach z innymi ludźmi, naruszanie granic innych, przyjmowanie postawy agresora lub ofiary, poczucie zagrożenia, brak umiejętności odmawiania.

Osoby z uszkodzonym systemem granic prezentują sztywny system, w którym występują „luki”, które narażają „terytorium” na atak innych. Efektem jest wywoływanie konfliktów, częściowa ochrona, przekraczanie granic innych ludzi, zaburzone poczucie bezpieczeństwa, sporadyczne mówienie „nie”.

Mury zamiast granic oznaczają całkowite odgrodzenie się od innych ludzi. Pojawia się wówczas izolacja społeczna, samotność, brak więzi z drugim człowiekiem, mówienie „nie” w każdej sytuacji.

Zdrowy system granic

Zdrowy system granic wskazuje na świadome ale i elastyczne granice. Pozwala na określaniu własnych myśli, uczuć, emocji przekonań czy opinii. Pozwala na świadome wchodzenie w relację z drugim człowiekiem, odczuwanie satysfakcji z przebywania w towarzystwie innych osób. Wpływa na poziom poczucia bezpieczeństwa, z równoczesnym udzielaniem odmowy i poszanowaniem terytorium drugiej osoby (z jej granicami). Towarzyszy naturalny przepływ informacji pomiędzy stronami.

Co z granicami u osoby uzależnionej?

Osoby uzależnione to osoby, które często naruszają system granic w różnych obszarach życia. Mają trudność w przestrzeganiu norm społecznych, zasad, skracają często dystans społeczny. Często mają trudność z rzetelnością, wywiązywaniem się z umów, mają problem z prawdomównością. Często manipulują, kłamią by ochronić swoją reputację, swoje dobre imię. W rezultacie ponoszą ogromne straty, zawodzą. Ich odpowiedzialność i kontrola za własne życie bywa silnie zaburzona lub całkowicie utracona. Towarzyszy im niskie poczucie bezpieczeństwa, często czują się zagrożone, w lęku przed zdemaskowaniem.

Granice u osoby uzależnionej są zaburzone. Przede wszystkim osoba uzależniona ma duży problem w określeniu – „co ma chronić?”. Towarzyszy duża pustka w kwestii rozumienia siebie samego, również trudność w określeniu: kim jestem, jaki system wartości wyznaje, co jest moralne.

W miarę rozwoju uzależnienia wzmacnia się mechanizm rozproszonego „Ja”, który uszkadza zdolność do kierowania własnym postępowaniem i decydowaniem we własnym życiu. Uszkodzenia te dotyczą podstawowych funkcji struktury „Ja”, którymi są utrzymywanie poczucia tożsamości i indywidualności, poczucia kompetencji i wpływu na własne postępowania, poczucia wartości osobistej, sensu życia oraz poczucia moralności.

Następuje pojawienie się dwóch biegunowych wersji „Ja”. Z jednej strony pojawia się myślenie o swoich zaletach, sukcesach a po drugiej stronie bieguna negatywne myślenie o sobie samym, swoich klęskach, porażkach. Zarówno jedno i drugie myślenie jest przesadzone i nadmiarowe, jednak podtrzymuje zaburzony obraz siebie samego. Z upływem czasu powstaje „pustka egzystencjalna”, która pojawia się pomiędzy nieprawdziwymi uczuciami dwóch biegunów. Brak wiedzy o sobie samym, brak wiedzy co jest prawdziwe, a co jest fałszem. Powyższe znacznie utrudnia w wyznaczaniu jasnych granic w kontakcie ze światem zewnętrznym.

Dodatkowo towarzyszą zniekształcenia poznawcze (tutaj aktywny mechanizm iluzji i zaprzeczeń), który wpływa na to, w jaki sposób osoba uzależniona postrzega siebie i otaczający świat. Iluzja służy chronieniu siebie samego. Osoba uzależniona nie kłamie i nie manipuluje, aby świadomie wprowadzić otoczenie w błąd. Manipulacje i kłamstwa wynikają z mechanizmów choroby, najczęściej stosowane są nieświadomie. Nałogowiec ma trudność, aby samodzielnie odkryć, że jego wizja świata dalece odbiega od rzeczywistości. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń tworzy „pijane myślenie”. Ma usprawiedliwiać powody przyjmowania środka czy wykonywania czynności i niedostrzeganie destrukcji całego życia.

Mechanizmy obronne, które najczęściej stosuje osoba uzależniona

  • zaprzeczanie – „Ja nie mam problemu”, „Pije, jak każdy inny człowiek”, „Nie jestem uzależniony”
  • minimalizowanie – „Korzystam z komputera tyle ile potrzeba. W dzisiejszych czasach jest to absolutnie konieczne”, „Piłem tylko piwo, piwo to nie alkohol”
  • racjonalizowanie – „Każdy mężczyzna ogląda filmy pornograficzne, nie ma w tym nic złego”

W związku z mechanizmami podtrzymującymi uzależnienie, ważne jest, aby zdrowa osoba wyznaczała jasne i klarowne granice osobie uzależnionej. Tylko wtedy jest szansa, aby osoba uzależniona zderzyła się z rzeczywistością! Stanie się to tylko wtedy, gdy uzależniony poniesie konsekwencje swoich czynów, decyzji, zachowań.

W pewnym sensie to od osoby zdrowej (żony, męża, matki, córki, terapeuty, lekarza, psychologa, itp.) która te granice może postawić, często może zależeć sukces wyjścia z uzależnienia! Stawianie granic we wszelkich uzależnieniach daje szansę na konfrontację z realną rzeczywistością. Uniemożliwia utrzymywanie chorych schematów! Dodatkowo chroni przed współuzależnieniem, natomiast osobie uzależnionej daje szanse na wyjście z uzależnienia.

Jak rozpoznać, że ktoś narusza nasze granice?

Najtrudniej stawia się granice osobie bliskiej, z którą jesteśmy związani emocjonalnie. Ulegamy manipulacji, usprawiedliwiamy, chcemy wybaczać, tłumaczyć, wreszcie pomagać i troszczyć się. Boimy się utraty osoby bliskiej. Towarzyszy nam lęk przed odrzuceniem, przed konfliktem i niezadowoleniem osoby bliskiej. Jednak unikanie konfrontacji niczego dobrego dla nas, czy relacji nie przynosi. Warto pomagać mądrze, czyli w sposób, który realnie może zmienić sytuację naszą i osoby uzależnionej.

Ważnym sygnałem, że ktoś naruszył nasze granice jest odczuwanie dyskomfortu. Dyskomfort może spowodować różne zachowanie drugiej osoby, jej słowo, gest, mimika. Dyskomfort to uczucie napięcia, niepokoju, lęk, strach, podenerwowanie, łzy, poczucie beznadziei, frustracja, poirytowanie, złość, itp.

Warto zakomunikować nasze niezadowolenie, że coś nam się nie podoba, że coś nas zabolało, że ktoś właśnie narusza nasze granice (np. intymności, prywatności, itp.). Warto dać sygnał, że nam się coś nie podoba – możemy to zrobić werbalnie lub niewerbalnie. Należy zadbać, aby komunikaty nasze były spójne, gdy mówimy, że coś nam się nie podoba to wypowiadajmy te słowa z powagą. W sposób czytelny dla rozmówcy.

Co pomoże w stawianiu granic?

To co jest pomocne w stawianiu granic to asertywność. Asertywność jest umiejętnością wyrażania swoich uczuć i emocji, opinii, poglądów z poszanowaniem i wrażliwością wobec drugiego człowieka. Asertywność jest sztuką dbania o granice własne i innych! Jest umiejętnością, którą nabywa się w ciągu całego życia. Można jej się uczyć i doskonalić. Jest sposobem komunikowania się z innymi ludźmi. W sytuacji konfliktu jest umiejętnością prowadzenia dialogu z otwartością wobec stanowiska osoby drugiej, z szacunkiem wobec jego odmienności. Postawa asertywna pozbawiona jest agresji czy wycofania, rezygnacji z siebie, charakterystycznego dla postawy uległej.

Najczęściej spotykaną postawą w relacji z osobą uzależnioną jest postawa uległa, która przejawia się w wycofaniu z własnego stanowiska, rezygnacji z jasnego i wprost wypowiadanego zdania. Brak asertywności powoduje, że inni naruszają przestrzeń w obszarze zarówno granic fizycznych jak i psychologicznych. Powodem bywa niska samoocena, zaburzone poczucie własnej samooceny. Towarzyszy temu lęk, niepewność, bezsilność, brak wiary we własne siły, brak poczucia sprawczości, co dodatkowo sprzyja podtrzymaniu uzależnienia oraz dodatkowo sprzyja rozwojowi współuzależnienia.

Jeśli nie postawisz granicy uzależnienie będzie się rozwijać a Ty prawdopodobnie staniesz się współuzależniona/y!

Pamiętaj, że współuzależnienie to całkowite podporządkowanie swojego życia drugiemu człowiekowi i wynikające z tego cierpienia. Osoba współuzależniona żyje życiem swojego uzależnionego partnera (czy innej bliskiej osoby), a nie własnym. Rytm dnia zostaje podporządkowany osobie uzależnionej (silna kontrola, nadopiekuńczość, poczucie odpowiedzialności za to co robi i czego nie robi osoba uzależniona). Następuje rezygnacja z własnych planów, marzeń, realizacji. Można uznać, że osoba współuzależniona całkowicie rezygnuje z własnego życia, żeby troszczyć się o osobę uzależnioną przez co paradoksalnie podtrzymuje i wzmacnia uzależnienie.

Mądrze pomagać, czyli jak?

Po pierwsze: zmierz się z rzeczywistością. Nazwij rzeczy po imieniu: Mój mąż/moje dziecko jest uzależniony/e od alkoholu/ gier/ pornografii. Powiedz to głośno. Odwagi!

Po drugie: podejmij decyzję – „Nie chcę już udawać, że problem nie istnieje”.

Po trzecie: głośno i wyraźnie powiedz swojemu bliskiemu co Ci towarzyszy w emocjach. Najczęściej jest to miłość wobec osoby bliskiej, troska, chęć pomocy, znalezienie rozwiązania, ale też strach, napięcie, itp.

Wyjaśnij dlaczego podejmujesz działania, dlaczego przestajesz usprawiedliwiać, chronić przed konsekwencjami, tłumaczyć zachowania osoby uzależnionej. Metoda zdartej płyty. Powtarzaj te słowa, tak często jak to jest potrzebne.

Rozmawiaj tylko, gdy uzależniony jest trzeźwy, wtedy gdy nie jest pochłonięty destrukcyjną czynnością. Wyjaśnij, że dłużej nie przyjmujesz tłumaczeń, które są wynikiem mechanizmu iluzji i zaprzeczeń. Mówisz „STOP” iluzji w Twoim życiu.

Jak rozpoznać uzależnienie?

To co utrudnia postawienie granic osobie uzależnionej to najczęściej wątpliwości, czy w ogóle mamy do czynienia z uzależnieniem. A zatem: uzależnienie to silna potrzeba przyjęcia substancji psychoaktywnej lub wykonania jakiejś czynności. Niezależnie czy mówimy o uzależnieniu od substancji psychoaktywnej (alkoholu, leków nasennych i uspokajających, itp.) czy o uzależnieniu behawioralnym (od gier komputerpwych, poronografi, seksu, telefonu, diety, itp.) mamy do czynienia z tak samą dużą koncentracją życia wokół czynnika uzależniającego. W konsekwencji doprowadza to do destrukcji w wielu obszarach życiowych: w sferze emocjonalnej, fizycznej, społecznej, intelektualnej, duchowej.

Wszystko co przyjemne może stać się uzależnieniem, czyli może stać się główną czynnością życiową, do której człowiek dąży pomimo strat w wielu obszarach życia (w relacjach z bliskimi oraz w ogóle ludźmi, nieporozumienia z partnerem, zaniedbywanie obowiązków, brak dbałości o zdrowie fizyczne, zaniedbywanie innych alternatywnych przyjemności).

O uzależnieniu mówimy wówczas gdy diagnozujemy trzy z sześciu poniższych kryteriów w okresie ostatnich 12 miesięcy:

  1. Silna, natrętna potrzeba, zażycia substancji/wykonania czynności np. korzystania z komputera/oglądania pornografii.
  2. Upośledzona zdolność kontrolowania zażywania substancji/wykonywania czynności (trudności w unikaniu rozpoczęcia, zakończenia, czy kontynuowania według własnego planu np. będę grał na komputerze 1 godzinne dziennie, wypije tylko 1 piwo itd.).
  3. Występowanie objawów abstynencyjnych po odstawieniu substancji. Zażywanie substancji w celu uniknięcia lub złagodzenia objawów abstynencyjnych (objawy abstynencyjne w przypadku uzależnień behawioralnych to np. napięcie, pobudzenie, nerwowość).
  4. Zmiana tolerancji na zażywaną substancję.
  5. Zaniedbywanie innych alternatywnych przyjemności, zachowań, zainteresowań.
  6. Zażywanie substancji/wykonywanie czynności pomimo występujących strat (straty mogą dotyczyć wszystkich obszarów życia m.in. sfery emocjonalnej, fizycznej, społecznej, ekonomicznej i wielu innych. Stratą będzie np. pogorszenie relacji z bliską osobą, utrata zdrowia fizycznego, zaniedbywanie innych obowiązków, itp.).

Gdzie szukać pomocy?

Zadbaj o siebie. Chroń swoją przestrzeń. Ucz się i doskonal w określaniu własnych granic. Skontaktuj się z Poradnią Leczenia Uzależnień. Specjalista terapii uzależnień pomoże określić aktualną sytuację, wskaże kierunek dalszych działań.

W określonych okolicznościach można wnosić o przymusowe leczenie z tytułu uzależnienia od alkoholu. Pomocy w tej kwestii może udzielić Komisja ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

W sytuacji, gdy destrukcja zagraża dziecku warto podjąć kontakt z Sądem Rodzinnym wnosząc o nakaz leczenia.

Nie oczekuj, że „samo się zmieni”. Uzależnienie samo nie minie, niezależnie od woli i szczerych chęci osoby uzależnionej. Tak długo, jak długo nie postawisz granicy, tak długo koło będzie się kręcić. Warto pamiętać, że szukanie pomocy to często odzyskanie wiary, nadziei w drodze do satysfakcjonującego życia.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Chłód emocjonalny - czym jest i jak go uniknąć?

Chłód emocjonalny – czym jest i jak go uniknąć?

Czym jest chłód emocjonalny?

Chłód emocjonalny w rozumieniu potocznym często jest definiowany jako nieumiejętność okazywania emocji wynikających z bliskości w relacji lub brak potrzeby bliskości emocjonalnej z drugim człowiekiem. Jednak jak to często bywa, my sami definiujemy zachowania drugiej osoby i nadajemy im subiektywne znaczenia (zgodne lub nie: z naszym systemem wartości, wiedzą i sposobem w jaki odczuwamy i rozumiemy emocje).

Podobnie jest w przypadku osób „ciepłych” lub „chłodnych” emocjonalnie. Osoba, która w odbiorze ludzi jest chłodna emocjonalnie, mniej wyraźnie lub prawie w ogóle, nie będzie potrafiła wyrażać emocji w kontekście bliskiej relacji. Nie będzie przytulać. Nie będzie mówić czułych słów i rozmawiać o emocjach. Niekoniecznie będzie szukała takiego kontaktu i raczej na pewno nie będzie inicjatorem bliskości fizycznej. W tym kontekście to otoczenie nadaje komuś rangę „chłodnego emocjonalnie”, odczytując jego ekspresję jako np.: powściągliwość w wyrażaniu emocji, brak szukania kontaktu fizycznego (przytulanie), rozmawianie o emocjach, etc.

Chłód emocjonalny ma różne oblicza

Chłód chłodowi nierówny

Brak ekspresji emocji lub skąpa ekspresja może wynikać z różnych przyczyn. Bywa czasami tak, że ktoś nie wyraża emocji, pomimo że w środku je odczuwa. Uwarunkowane to jest najprawdopodobniej doświadczeniami z dzieciństwa, otrzymywaniu wielu „negatywnych” sygnałów od najbliższych (najczęściej od rodziców lub opiekunów) na próby wchodzenia w interakcje emocjonalne. Dziecko które w naturalny sposób dąży do bliskości z rodzicem, będąc odpychane na próby przytulenia, może nauczyć się, że próby zbliżenia się do ważnej osoby (ekspresja potrzeby bliskości) wiążą się z przeżywaniem odrzucenia.

Taka „szkoła” toruje kształtowanie się negatywnych skojarzeń – później przekonań – o sobie i własnej emocjonalności: „nie warto wyrażać emocji, bo one warunkują odrzucenie”. Przecież nikt nie chce być odrzucony (poczucie bycia odrzuconym często wiąże się z przekonaniem na temat swojej niskiej wartości – bo skoro inni mnie odpychają to ze mną jest coś „nie tak”). W konsekwencji powtarzania i utrwalania się takiego schematu człowiek:

  • Nie nauczy się rozumieć i radzić sobie z własnym potencjałem emocjonalnym.
  • Nie wykształci w sobie strategii radzenia sobie z odrzuceniem, na próby ekspresji własnej emocjonalności.
  • Jako dorosły może zupełnie nieświadomie lub świadomie porzucić próby ekspresji emocjonalnej stając się chłodnym emocjonalnie człowiekiem – w swojej strategii radzenia sobie z emocjami: nie wyrażać emocji (czyt. „chłód emocjonalny” staje się strategią przetrwania w niesprzyjających sytuacjach).

Chłodny mężczyzna, chłodna kobieta

Dlatego, że emocjonalność kobiet i mężczyzn się od siebie różnią, chłód emocjonalny warunkowany płciowo może również wynikać z różnych przyczyn. Mężczyźni kulturowo promowani są jako ci silni i sprawczy. Mają większe przyzwolenie społeczne do mniej bogatej ekspresji emocjonalnej. Wcale to nie oznacza, że nie przeżywają emocji w środku, niejako je tłumiąc. Rzadziej szukają pomocy i wsparcia. Starją się za wszelką cenę unieść problem(y) z jakim(i) się borykają (ma to w ich przekonaniu świadczyć o ich sile). Wtedy nierzadko dochodzi do swoistego przeciążenia, które może się manifestować w różny sposób – zmęczenie, podenerwowanie, osłabione libido – przepis na chłodnego faceta w relacji. Tak sfrustrowany mężczyzna może dystansować się od swojej partnerki, stając się przez nią postrzegany jako „chłodny emocjonalnie,… a wcześniej przecież taki nie był”.

Kobiety z racji faktu większego rozumienia emocji i większego przywiązania do swojej emocjonalności, zdają się łatwiej kierować emocjami. W reakcji na niepożądaną, często nierozumianą lub zbywaną przez mężczyzn sytuację frustracji kobiecych potrzeb (tzw. problem), potencjalnie częściej będą stawały się chłodne w afekcie – niejako karząc partnera brakiem bliskości, nie okazywaniem uczuć i unikaniem bliskości seksualnej. Takie nieujawnianie intencji wycofania z relacji (chłodu emocjonalnego) prowadzić może często do zupełnej izolacji emocjonalnej. Natomiast w dłuższej perspektywie, nawarstwiających się problemów i nieporozumień do degradacji relacji.

Chłód emocjonalny w związku

Związek dwojga ludzi to relacja dynamiczna. Jednak z czasem ulega zmianie wiele składowych, w tym emocje każdego z partnerów. Bywa, że w relacje wkrada się chłód emocjonalny (ograniczenie ekspresji emocji) u jednego z partnerów.

Na przykład: częstym zjawiskiem jest moment pojawienia się dziecka w rodzinie oraz w konsekwencji konieczność wejścia w rolę rodziców. Uwaga i emocje rodziców w naturalny sposób są przekierowane na dziecko, które wymaga stałej opieki i uwagi mamy i taty. Rodzice – partnerzy muszą się zmierzyć z oczywistymi biologicznymi konsekwencjami – wyzwaniami (poród, połóg, karmienie, opieka nad dzieckiem, partnera nad partnerką, etc.).

Poprzez ilość czasu, energii przedkładanych na rzecz budowania rodziny mogą spowodować ochłodzenie się relacji między partnerami. W sytuacji, w której któreś z partnerów zinterpretuje tą sytuację (naturalnego czasowego oddalenia) jako formę izolacji emocjonalnej może uruchomić strategię („wycofanie emocji z relacji” – „chłód emocjonalny”), która będzie podtrzymywać ten stan „zawieszenia” w relacji prowadząc do frustracji potrzeb i degradacji relacji partnerskiej. Sytuacji, które mogą wywołać podobną reakcję po stronie jednego lub obojga partnerów, na każdym etapie związku jest wiele i każda podlega indywidualnemu schematowi uwarunkowanemu przez osobiste doświadczenia każdej osoby.

Emocjonalna niedostępność – profilaktyka

Jak w wielu podobnych sytuacjach nie ma rozwiązań prostych i doskonałych. Najlepsze i najbardziej skuteczne wydaje się wzajemne dbanie o siebie i pielęgnowanie wspólnych chwil. Zawsze warto rozmawiać o tym co czujemy dobrego i czego się obawiamy. Dobrze jeśli codziennie partnerzy poświęcą nawet na to kilka minut! Pozwala to lepiej się rozumieć. Buduje poczucie bezpieczeństwa w relacji, dając przestrzeń na realizację potrzeb w związku.

Warto też próbować reflektować na zachowanie i stany emocjonalne jakie obserwujemy u drugiej osoby. Warto dążyć do otwartej komunikacji i nie tłumić emocji w sobie. Jeśli sytuacja wydaje się na tyle złożona, że partnerzy nie potrafią się wzajemnie zrozumieć nie warto zwlekać aż sytuacja i napięcie eskaluje i omówić możliwość zgłoszenia się na konsultację dla par. Terapeuta wspólnie z parą pomoże znaleźć i zrozumieć przyczynę problemu, oraz będzie towarzyszył w drodze do poprawy relacji w toku psychoterapii.

„Terapia chłodu”

W zależności od potrzeb oraz skali problemu i siły schematycznych przekonań, jakimi kierują się partnerzy w relacji, w terapii par stosuje się różne techniki poprawiające wzajemne rozumienie osób w związku. Kluczowe jest tutaj poznanie partnera od podszewki – jego schematów, przekonań. Daje to potencjał do zmiany pewnych strategii zachowania. Pomaga nauczyć akceptować czego nie chcemy lub nie możemy zmienić. Pozwala to dużo łatwiej się komunikować i zdecydowanie pomaga zbudować i podtrzymać ciepło w relacji.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Osobowość antyspołeczna - skąd się bierze, jak ją rozpoznać?

Osobowość antyspołeczna – skąd się bierze, jak ją rozpoznać?

Osobowość antyspołeczna powszechnie określana jest mianem osobowości psychopatycznej. We wcześniejszych klasyfikacjach osobowość psychopatyczna funkcjonowała oddzielnie i służyła odróżnieniu cech charakteru (psychopatia) od zachowań (antyspołeczne). Aktualnie została ujęta szerszym określeniem jakim jest osobowość antyspołeczna (dyssocjalna). Na potrzeby tego artykułu, który ma stanowić ogólne omówienie problemu, będziemy używać powyższych terminów zamiennie.

Ludzie o antyspołecznej strukturze osobowości mogą znacznie się od siebie różnić. Z jednej strony mamy osoby impulsywne i sadystyczne, które potrafią zamordować przypadkową osobę z powodu zniekształconej interpretacji zdarzeń, z drugiej natomiast osoby eleganckie i czarujące dokonujące przestępstw na innych szczeblach. Jak wskazuje nazwa, osoba antyspołeczna nie jest zdolna do wytworzenia przywiązania do drugiego człowieka. Jej nadrzędną ideą organizującą działanie, jest mniej lub bardziej świadome manipulowanie innymi ludźmi. Nie zawsze więc jej diagnoza musi wiązać się z przestępstwami, a raczej z wewnętrzną motywacją.

Antyspołeczne zaburzenie osobowości – jak rozpoznać?

Osoby antyspołeczne wykazują więcej agresji od innych. Mają też niższą reaktywność układu nerwowego, co oznacza, że ciągle poszukują wrażeń. Aby poczuć, że żyją i czują się dobrze, potrzebują bardziej intensywnych i pobudzających doświadczeń. Jednostki psychopatyczne nie są też w stanie wyrażać emocji, od razu przechodzą do działania. Wprawdzie może się wydawać, że odczuwają ogólne pobudzenie, jednak trudno im nazwać poszczególne uczucia. Czują głównie ślepą wściekłość albo maniakalne szczęście.

Ich nadrzędną potrzebą jest zdobywanie władzy i korzystanie z niej, co niekiedy może przesłaniać ich perwersje seksualne. Jeżeli widzą, że to wywiera na słuchaczu wrażenie, chętnie chwalą się swoimi podbojami i oszustwami. Chcą i uważają, że mogą mieć kontrolę nad wszystkimi i wszystkim. Minimalizują swoją rolę w sytuacji popełnienia przestępstwa i tak np. mężczyzna oskarżany o znęcanie się nad żoną powie, że „troszkę” się posprzeczali i stracił panowanie nad sobą. Zwykle raczej żałują, że dali się złapać niż mają refleksję, że postąpili źle.

Osoby będące w bliskiej relacji z osobowością antyspołeczną, mogą mieć poczucie “duszenia się”. Jest to spowodowane nadmierną potrzebą utrzymywania kontroli nad bliskimi, z lęku przed ich utratą lub utratą poczucia władzy i siły, która z kolei daje osobom antyspołecznym poczucie bezpieczeństwa.

Kiedy mamy do czynienia z osobą antyspołeczną, możemy mieć wrażenie, że nie odczuwa ona w ogóle lęku. Jednak psychopaci tak bardzo nie chcą się przyznać do odczuwania „słabych” uczuć, że od razu przechodzą do działania, lęk zamieniają w złość i agresję. Przyznanie się do odczuwania jakiejkolwiek emocji kojarzy im się ze słabością i podatnością na zranienie. Używają słów nie w celu wyrażania siebie, ale w celu manipulowania i kontrolowania innych.

Osobowość antyspołeczna – przyczyny

Badania dotyczące bliźniąt i dzieci adoptowanych sugerują, że do psychopatii przyczyniają się pewne czynniki genetyczne, które wprawdzie nie są jedynymi determinantami, jednak stanowią dla niej podatny grunt.

Co niezwykle istotne, dzieciństwo osób antyspołecznych często było pełne przemocy, chaosu i braku poczucia bezpieczeństwa. Mówi się, że mogło być mieszanką nadmiernego rozpieszczania i surowej dyscypliny, czyli braku spójnych przekazów często od słabych depresyjnych matek i wybuchowych, sadystycznych ojców. W historii osób antyspołecznych często pojawia się też alkoholizm i inne uzależnienia, przeprowadzki, straty i rozpad rodziny. W tak przerażających warunkach dziecko nie jest w stanie w naturalny sposób emocjonalnie się rozwijać i w związku z tym może przez resztę życia chcieć udowadniać swoją wszechmoc i władzę.

Rodzice tych dzieci nie potrafili reagować na ich emocjonalne potrzeby. Nie nauczyli ich, jak to jest kochać i być kochanym. Bądź też oddawali dziecku zbyt dużą władzę, dając sygnał, że społeczeństwo nie powinno ich ograniczać (może się to przejawiać w „walce” z instytucjami takimi jak szkoły, urzędy, policja, itp.)

Wewnętrzny obraz osobowości antyspołecznej

Warto podkreślić, że każda osoba, której obraz opiera się na wyidealizowanym wizerunku samego siebie, kiedy zetknie się z sytuacją, która pokaże mu, że jest tylko człowiekiem, będzie podejmował próby przywrócenia poczucia własnej wartości poprzez wykorzystanie własnej siły.

Przy braku spójnych przekazów dziecko uczy się, że można ignorować potrzeby innych. Robić na co przyjdzie w danej chwili ochota i radzić sobie z niepożądanymi skutkami działań poprzez zastraszanie innych i udawanie. Osoby psychopatyczne doświadczają też zawiści, która powoduje chęć zniszczenia tego, czego najbardziej pragną. Poniżają i deprecjonują wszystko, co wiąże się z emocjonalną stroną ludzkiego życia. Potrafią być wyjątkowo miłe i czarujące, jeżeli ich rozmówca może się im do czegoś przydać. W kontakcie z osobą psychopatyczną często pojawia się strach i złe przeczucie, ale również wrogość, pogarda i gniew.

Potrzebuje pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Lęk przed dorosłością - skąd się bierze?

Lęk przed dorosłością – skąd się bierze?

W naszym, pełnym internetowych zwierzeń, świecie znacząco przybywa komunikatów ukazujących zagubienie przy wchodzeniu w tzw. „dorosłe życie”. Coraz częściej osoby, zbliżające się do ukończenia szkoły średniej lub studiów, dają znać o swoich obawach, związanych z przyjmowaniem nowej roli życiowej.

Strach przed dorosłym życiem

W trakcie spotkań w gabinecie, młodzi ludzie opowiadają mi o swojej niepewności a nawet lęku wobec takich życiowych projektów, jak: pierwsza poważna praca, perspektywiczny związek lub rodzina. Opisują trudność w zmobilizowaniu się do działań. Trudności w podejmowaniu nowych obowiązków. W rozważaniach na temat przyszłości dominują czarne scenariusze i wyolbrzymione zagrożenia. Dość szybko rozmowa ujawnia wspólny mianownik tych dylematów – dezorientację na progu nowej, dojrzałej rzeczywistości i niechęć wobec systematycznego mierzenia się z wyzwaniami o niespotykanym dotąd charakterze. Tym sposobem szybko docieramy do jednego z kluczowych wątków terapeutycznych – kwestii odpowiedzialności oraz jej wpływu na podejmowanie decyzji i ich realizację.

Nazywanie takiej postawy lękiem przed dorosłością jest pewnym uproszczeniem (także dlatego, że może dotknąć osoby zdecydowanie dojrzałe wiekiem), ale słusznie wskazuje obszar, w którym opisywane kłopoty są największe. Efektem jest często próba przedłużenia młodości przez kontynuowanie edukacji. Odrzucenie standardowych ram dotyczących stabilizacji życiowej. Uporczywe pozostawanie w obrębie rodziny generacyjnej. Albo wręcz przeciwnie – buntownicze postawy wobec jakichkolwiek oczekiwań otoczenia lub tradycyjnych reguł.

Lęk przed dorosłością – przyczyny

Niska samoocena i brak gotowości na nowe wyzwania

Spośród wielu, wnoszonych przez pacjentów, cech charakterystycznych zjawiska, powtarza się problem niskiej samooceny i wrażenie braku gotowości na oczekujące w świecie wyzwania. Na takim tle szybko mnożą się wątpliwości co do własnych zasobów. Zamiast traktować nowe sytuacje jako szanse rozwojowe, możemy popaść w pułapkę samospełniającej się przepowiedni – „to się na pewno nie uda”. Należy zaznaczyć, że współczesna kultura relacji, szczególnie poprzez media społecznościowe, z dużą siłą odnosi się do tych obaw i pragnień. Z jednej strony irracjonalnie i nieadekwatnie do rzeczywistości kreuje wizje sukcesu jako wyidealizowanej autoprezentacji, spotykającej się z bezrefleksyjnym zachwytem – „fejmem”. Z drugiej zaś, brak w tej przestrzeni miejsca na stonowane wsparcie rozwoju, naukę życia i naturalne błędy. Oczywiste dla dojrzałej psychiki potknięcia szybko zyskują status porażki, upadku i kompromitacji. Zamiast wyrozumiałości dla nowicjusza jest „hejt”. Zamiast koniecznej do życia umiejętności „dążenia do celu” wbrew przeciwnościom i naprawiania własnych błędów jest koncentracja na wyrazistych aż do przesady, odrzucających namysł ocenach.

Nadopiekuńczy rodzice

Przyczyny omawianych postaw są oczywiście zmienne i indywidualne. Można jednak przywołać kilka kwestii wzmacniających lęk przed dojrzałością. Bez wątpienia nadopiekuńczy rodzice i pełne krytycznych komentarzy podejście do rozwoju dziecka gra tu ważną rolę. Opieka, która wyraża się w ograniczaniu dziecka, blokowaniu eksploracji i eksperymentowania, uniemożliwia bezpieczne „przetrenowanie” naszych umiejętności radzenia sobie w świecie. Jednocześnie wysokie, najczęściej wzmożone oczekiwania wobec dziecka, powstające raczej na tle ambicji i kompleksów dorosłego opiekuna i wyrażane w formie nieustannego niezadowolenia, budują w dziecku przekonanie o własnej niewydolności i utrwalają zależność od otoczenia. W sytuacji prawdziwego kontaktu z życiem, nowymi sytuacjami, pojawia się odruch cofnięcia. Ukrycia się za plecami dotychczasowego systemu. Warto wspomnieć, że nierzadko rodzice zamiast wspierać dzieci w procesie „odcinania pępowiny”, co samo w sobie jest bardzo trudne, robią wiele aby ich potomek czuł się z rodzicami nadmiernie związany.

Zbyt wysokie oczekiwania

Inną, obiektywną przeciwnością, są bardzo wysokie oczekiwania wobec młodych osób wchodzących na rynek pracy i obowiązków. Tradycja przekazywania wiedzy i umiejętności „z mistrza na ucznia” nie jest dziś zbyt popularna. Presja czasowa i wynikowa powoduje, że od osób kończących szkołę oczekuje się walorów eksperckich oraz częstej w ogłoszeniach rekrutacyjnych „umiejętności pracy pod presją”. Wszystko to, zderzone z realiami finansowymi i wszechobecnym festiwalem konsumpcji uderza w poczucie wartości młodego człowieka z ogromnym impetem. Lekceważące komentarze, sugerujące „defekt pokoleniowy” i „niedobór ogarnięcia się” (cytaty z forów internetowych), nie dotykają sedna problemu. W niewielkim stopniu wpływają na osoby dotknięte problemem.

Jak przezwyciężyć lęk przed dorosłością?

Tymczasem wydaje się, że najlepszym remedium na lęk przed dorosłością nie są próby przymierzania się do oczekiwań innych i świata wokół nas, ale próba zrozumienia i uświadomienia sobie własnej tożsamości. Tą drogą najskuteczniej można sięgnąć do zasobów mobilizacji, koniecznej przecież do wszystkich poważniejszych wyzwań. Jeśli już się nam to uda, samodzielnie, z pomocą rodzica, przyjaciela lub np. terapeuty, będziemy mogli zbudować własny system odniesień do każdej, pojawiającej się na naszej drodze szansy. Nawiązując do wątku internetowych fantazji, zwracam szczególną uwagę na walor prawdziwych i bezpośrednich relacji, w których jest miejsce na przeżywanie zarówno sukcesów jak i całej gamy porażek naszego życia. Budowana w ten sposób empatia i rozumienie życia jako procesu, pozwoli nam doświadczać wielu doznań ze szczerą ciekawością, co mogą nam przynieść.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności życiowe. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Toksyczna miłość matki do syna

Toksyczna miłość matki do syna

Coraz częściej mówi się o toksycznych relacjach matek uzależniających od siebie swoje potomstwo. W takiej sytuacji dorosłe dzieci, nawet socjologicznie niezależne, żyją w ciągłym związku z matką, nie wyobrażając sobie osłabienia tej „wyjątkowej więzi”. W poprzednim artykule rozważaliśmy specyfikę takiej więzi między matką a dorosłą córką, dzisiaj skupimy się na toksycznej miłości matki do syna.

Toksyczne matki synów – relacje, zachowanie, sposób myślenia

Toksyczna matka jest przekonana, że jej pragnienia i chęci są podzielane przez syna dokładnie w taki sam sposób, jak ona sobie to wyobraża („skoro ja mam określony pogląd na daną sprawę, to mój syn też”, „mi jest dobrze, to jemu na pewno też”).

Toksyczna relacja powoduje generowanie oraz wspieranie całkowitej zależności dorastającego chłopca, później mężczyzny od obecności, wsparcia, wiedzy i umiejętności matki. W konsekwencji, brak wiary we własne umiejętności i predyspozycję, powoduje iż mężczyzna jest przekonany, że matka jest jedynym słusznym przewodnikiem w jego życiu.

Często toksyczne matki podważają autorytet innych mężczyzn (w tym również ojca), ograniczając tym samym naturalne interakcje, możliwość męskiej rywalizacji. Syn nie ma możliwości poznania „męskiego świata”, wykształcenia męskiego wzorca, a przede wszystkim nie otrzymuje poczucia czy zrozumienia własnej męskości.

Toksyczna matka nieustannie dąży do bycia w centrum zainteresowania syna. Skupia uwagę tylko na sobie – opowiada o sobie, swoich przeżyciach, doświadczeniach. Wykazuje małe (a nawet brak) zainteresowania tym, co dzieje się u syna – jego kontaktami, zainteresowaniami, doświadczeniami. Postrzega syna jako partnera, opiekuna, kogoś kto spełni jej potrzebę bycia w bliskiej relacji.

Podobnie jak w stosunku do córki, toksyczna matka wywołuje poczucie winy w sytuacjach, w których syn odmawia pomocy czy uczestnictwa w życiu matki. Kiedy mężczyzna podejmuje działania, które mogą prowadzić do usamodzielnienia, odcięcia się, matka wzbudza w nim poczucie winy, często odwołując się do ich silnej wzajemnej więzi, miłości.

Toksyczna matka sprawuje pełną kontrolę nad synem. Odbiera mu możliwość decydowania o sobie. W toksycznej relacji to matka podejmuje decyzje za syna, tłumacząc to troską o jego dobro czy chęć pomocy.

Syn toksycznej matki we własnym związku z inną kobietą

Związanie się na stałe z partnerką, mając obok siebie toksyczną matką, niekiedy graniczy z cudem. W toksycznej relacji, matka chce pozostać jedyną i wyjątkową kobietą w życiu syna. Nie potrafi zaakceptować tego, że syn jest zainteresowany kimś innym niż nią, że poświęca swoją uwagę innej osobie. Matka obawia się, że zostanie porzucona dla innej relacji (i to jeszcz z młądszą i ładniejszą kobietą).

Przyszła żona syna stanowi konkurencję dla matki. Kobiety stają się rywalkami. Prowadzi to do „zaciętej walki”, w której matka na każdym kroku podważa wybór syna odnośnie jego wybranki serca. Często w sposób celowy pomija przyszłą synową, kwestionuje jej decyzje czy sposób zachowania. Wszystko po to, by pokazać, że to ona – matka – była, jest i będzie najważniejsza kobietą w życiu syna.

Przez manipulacyjne gry matki, syn czuje się niezdecydowany, a jego partnerka odczuwa coraz większą frustrację. Niestety, większość związków, zdominowanych przez toksyczną matkę, prędzej czy później się rozpada. Nikt przecież nie marzy o życiu w „trójkącie”, z mamą w roli głównej. Mimo miłości i pragnienia wspólnego życia, syn toksycznej matki czuje się winny, nie potrafi samodzielnie podjąć decyzji bez aprobaty matki, co w rezultacie powoduje kryzys w związku.

Toksyczna relacja matki z synem – jakie są rozwiązania?

Poradzenie sobie z problemem toksycznej relacji, można podzielić na dwa obszary:

  1. Separacja z inicjatywy syna – jeśli syn jest już dorosły, zmiana w zachowaniu, postępowaniu i oczekiwaniach, powinna nastąpić z dwóch stron tj. od syna oraz matki. Najczęściej jednak inicjatorem jest właśnie mężczyzna, który zaczyna dostrzegać własne braki – nieumiejętność samodzielnego życia, brak możliwości dokonywania własnych wyborów, brak własnej przestrzeni. Syn musi nauczyć się stawiania granic matce i rozpocząć budowanie własnej autonomii, znaleźć własny pomysł na siebie, na życie. Nie jest to łatwy proces. Często trudno jest go przejść bez wsparcia bliskiej osoby lub psychoterapeuty, którzy towarzyszą w procesie usamodzielniania i dojrzewania do życia bez toksycznej matki.
  2. Separacja z inicjatywy matki – ten proces niestety zachodzi rzadziej, ponieważ matka często doświadcza różnych braków emocjonalnych – czuje się odrzucona. Najczęściej toksyczna matka żyje bez partnera/męża, którego albo nigdy nie miała, albo z którym się rozstała/rozwiodła, nie zbudowała trwałej relacji. To właśnie relacja z synem, rekompensuje jej te braki. Proces separacji u matki musi rozpocząć się od zrozumienia, że jest to jedyna droga do stworzenia dobrych, bliskich i trwałych relacji z synem (i jego nową rodzina). To też droga do większej radości życia, spełnienia, realizowania siebie i danie sobie możliwości na wejście w bliskość z innymi ludźmi. Być może również w nowy, trwały związek bądź rozwijanie, naprawianie obecnego.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Sprawdź!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Rodzaje zdrady

Co to jest zdrada? Definicja i rodzaje zdrady

Najczęściej mówiąc o zdradzie mamy na myśli zdradę fizyczną. Jednak zdrada może dotyczyć również innych obszarów: np. sfery emocji oraz fantazji i wyobrażeń. Wiele osób dopuszczających się zdrady w ogóle nie ma świadomości, że przekroczyli granicę lojalności. Jakie zachowanie można nazwać zdradą, a jakie nią nie jest? Granica jest bardzo cienka, ale jednoznaczna. W tym artykule zdefiniujemy i uporządkujemy wiedzę na temat rodzajów zdrady. Zapraszamy do lektury.

Co to jest zdrada? Trzy podstawowe definicje

Pomimo, że zdradę rozumiemy najczęściej jako zdradę fizyczną, tj. intymną, to tak na prawdę możemy rozróżnić trzy rodzaje zdrady:

  1. Zdrada fizyczna – oznacza intymny kontakt fizyczny z inną osoba poza związkiem lub małżeństwem. Ten rodzaj zdrady przez mężczyzn postrzegany jest jako najbardziej niebezpieczny i wiąże się z lękiem przed niepewnością co do potomstwa.
  2. Zdrada emocjonalna – jest dzieleniem intymności z osobą trzecią poza kontaktami fizycznymi. Badania wskazują, że kobiety uznają za najbardziej obciążającą dla relacji właśnie zdradę emocjonalną. Traktują ją jako zapowiedź rozpadu związku. Fantazjowanie o innej osobie, rozmyślanie o niej, angażowanie się w jej sprawy powoduje osłabienie więzi w stałym związku. Dla mężczyzn zdrada emocjonalna jest mniej bolesna, i postrzegana jako mniej zagrażająca, niż zdrada fizyczna. Szczegółowo temat zdrady emocjonalnej omówiliśmy w artykule: Zdrada emocjonalna-czym jest i jakie są jej oznaki?
  3. Cyberzdrada – jest czymś pomiędzy zdradą emocjonalną, a zdradą fizyczną. Zawiera w swojej definicji szerokie spektrum działania, od aktywności na chatach, na portalach np. randkowych, aż do masturbacji przed kamerą po dwóch stronach ekranu. O zdradzie przez internet opisaliśmy szeroko w artykule: Zdrada przez internet.

Rodzaje zdrady i okoliczności ich występowania

Skoro już wiemy, że zdrada ma różne, także mniej oczywiste oblicza, spróbujmy pójść o krok dalej i przyjrzeć się w jakich okolicznościach może pojawić się zdrada i jakie może mieć przyczyny? Poniżej przedstawiamy jeszcze bardziej szczegółowe podejście do definicji zdrady w związku:

Wakacyjny romans

– często zdarza się w trakcie wspólnych wakacji dwóch lub większej ilości małżeństw. Zdrada ma miejsce niemalże na oczach współmałżonka, ale dociera do jego świadomości dopiero po odkryciu kolejnych dowodów niewierności.

Zdrada z przyjacielem

– przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest bardzo trudnym wyzwaniem. To jednocześnie jeden z najczęściej poruszanych problemów w trakcie terapii par w naszej poradni. Im częściej z kimś przebywamy, im więcej prywatnych informacji z tą osobą dzielimy, tym czujemy z nią większą bliskość. Trudno oprzeć się pokusie dzielenia się z przyjacielem tematami z życia prywatnego. A przecież wyłączności w tym obszarze oczekuje nasz partner. Wystarczy kłótnia w związku, żeby zwierzyć się przyjacielowi ze swojego problemu, zamiast porozmawiać o tym ze współmałżonkiem. To już oznacza przekroczenie cienkiej granicy lojalności. O kolejne kroki naprawdę nietrudno.

Zdrada pod wpływem alkoholu

lub innych środków psychoaktywnych – ten wątek nie wymaga szerszego omówienia, poza tym, że jeśli do zdrady dochodzi pod wpływem środków odurzających. Krótko mówiąc korzystamy z nich w sposób szkodliwy i powinniśmy skonsultować problem z terapeutą uzależnień.

Zdrada w odwecie

często osoby, które zostały wcześniej zdradzone przez partnera, aby poradzić sobie z bólem i poczuciem poniżenia, decydują się na zdradę, tylko po to, żeby odreagować swoją złość lub pokazać partnerowi, że powinien mieć się na baczności.

Zdrada okazjonalna

najczęściej przydarza się w pracy. Jest to ogólnie najczęściej spotykana forma zdrady. Zwykle nie jest zaplanowana, raczej jest dziełem sprzyjających okoliczności, z których korzystamy.

Zdrada romantyczna

pojawia się zwykle w tych związkach, w których brakuje emocjonalnego zaangażowania. W takich związkach małżonkowie lub partnerzy zazwyczaj wywiązują się ze swoich obowiązków wobec dzieci, spraw domowych, finansowych, ale tęsknią za przeżyciem emocjonalnych uniesień.

Zdrada kompensująca

dochodzi do niej kiedy obu stronom zależy na utrzymaniu związku, ale nie ma w nim pożądania, bliskości, miłości. Jest to sytuacja, w której małżonkowie nie chcą być postrzegani jako osoby żyjące w niesatysfakcjonujących związkach, a jednocześnie nie potrafią się pogodzić z brakiem zaspokojenia niektórych potrzeb. Decydują się na zdradę, żeby zaspokoić swoje potrzeby, bez naruszania status quo swojego małżeństwa. Jednocześnie poczucie braku satysfakcji z małżeństwa stanowi dla nich wystarczające wytłumaczenie i wycisza poczucie winy.

Zdrada z przymusu

jest to rodzaj zdrady oparty na lęku. Zdrada pojawia się w wyniku lęku przed konsekwencjami odrzucenia propozycji seksualnej. Dotyczy to głównie osób, które generalnie mają wysoki poziom lęku przed odrzuceniem i niski poziom akceptacji dla samych siebie. Typowy przykład dla mężczyzny – “kumple prowadzą bogate życie towarzyskie, w trakcie tzw. wyjść na piwo zdradzają swoje żony. Jeśli nie chcę zostać wyrzucony z ich paczki, muszę robić to samo”. Najczęstszy przykład dla kobiet “ jeśli chcę zrobić karierę, nie mogę odrzucić zalotów szefa”. Często podejmowanie kontaktów seksualnych w trójkątach czy czworokątach jest wynikiem lęku przed odrzuceniem, okazaniem się nudnym lub sztywnym.

Zdrada nie związana z drugą osobą

o zdradzie możemy mówić również w przypadku, kiedy partner angażuje swój czas i uwagę w sprawy nie związane ze współmałżonkiem, jednoczenie go zaniedbując. W ten sposób zdradzać można z komputerem (np. gry komputerowe, serwisy informacyjne), z pracą, ze sportem, każdym innym obszarem zainteresowań, który staje się priorytetem względem partnera.

Oglądanie się za innymi na ulicy

teoretycznie nic takiego, ale potrafi głęboko zranić współmałżonka – wywołać poczucie bycia gorszym, mniej atrakcyjnym, poniżonym. Oglądając się za innymi zwykle pozwalamy sobie na seksualne fantazje z udziałem tej osoby. W ten sposób także naruszamy granicę lojalności i wyłączności w stosunku do partnera.

Oglądanie pornografii

pisaliśmy o tym tutaj: Czy oglądanie pornigrafii może zaszkodzić Twojemu związkowi?

Zdrada mieszana

kilka rodzajów zdrad w tym samym czasie. Bardzo często jeden rodzaj zdrady płynnie przechodzi w drugi. Nierzadkie są również sytuacje, w których zdrada pojawia się równolegle na kilku płaszczyznach z kilkoma osobami. W tym wypadku najczęściej mamy do czynienia z uzależnieniem od seksu.

Podsumowując

Nasz komplety przewodnik po zdradzie w związku

Ten artykuł jest częścią cyklu publikacji na temat zdrady w małżeństwie lub związku. Z satysfakcją musimy stwierdzić, że jest on najobszerniejszym zbiorem informacji dotyczących zdrady w Polsce. Dlatego z pewnością zainteresują Cię także:

  1. Wszystko, co musisz wiedzieć o zdradzie w związku – kompletny przewodnik
  2. Jak żyć po zdradzie męża lub żony i budować lepszy związek?
  3. Jakie są konsekwencje i skutki zdrady małżeńskiej?
  4. Przyczyny zdrady wśród mężczyzn i kobiet – różnice
  5. Jak wybaczyć zdradę? Czy to możliwe?
  6. Jak rozpoznać zdradę? 10 sygnałów.
  7. Czy warto walczyć o żonę, która zdradziła?
  8. Zdrada przez internet, sms, czat, komunikator – pierwsza tak obszerna publikacja w Polsce!
  9. Wszystko o zdradzie emocjonalnej
  10. Zdrada to tylko seks? Sprawdź jakie są rodzaje zdrady
  11. Zdrada w delegacji

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy, udostępnij go. Chętnie poznamy też Twoją opinię – możesz podzielić się nią w komentarzach poniżej.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nigdy dość dobra - dlaczego jesteśmy wobec siebie surowe?

Nigdy dość dobra – dlaczego jesteśmy wobec siebie surowe?

Znacie to?

– Wow, świetnie wyglądasz! W tej bluzce wyglądasz rewelacyjnie.

– Aaaa, to stara bluzka, zresztą dostałam ją od siostry.

Albo:

– Bardzo dobry obiad, wszystko mi smakowało.

– Ech, makaron powinien być al dente, znowu go rozgotowałam.

Ktoś ci mówi komplement, a ty zamiast go przyjąć, wynajdujesz kolejne argumenty, umniejszając samą siebie. Ktoś cię docenia, a ty samą siebie ciągle krytykujesz, ponieważ „nie jestem dość dobra”. Często w gabinecie spotykam się ze stwierdzeniem „że największym swoim wrogiem jestem ja sama”.

Dlaczego jesteśmy wobec siebie surowe?

Najbardziej krytyczne jesteśmy wobec siebie, podczas gdy wobec innych prezentujemy postawę pełną wyrozumiałości i wsparcia. Ale może być również tak, że tak jak krytyczne jesteśmy wobec siebie, jesteśmy również krytyczne wobec innych.

To co wpływa na taką postawę to między innymi wczesne doświadczenia z dzieciństwa. Dziecko w selektywny sposób utożsamia się z rodzicem/opiekunem oraz internalizuje jego myśli, uczucia, zachowania. Być może jedno z rodziców było nadmiernie surowe wobec siebie oraz innych i tę postawę mogłyśmy sobie przyswoić.

U źródła tej postawy może leżeć schemat nadmiernych wymagań lub nadmiernego krytycyzmu. Kryje się tam przekonanie, że muszę spełniać bardzo wysokie standardy zachowań i osiągnięć, aby uniknąć krytyki. Efektem tego jest nadmierny krytycyzm wobec siebie i innych oraz uczucie presji i nieumiejętność odpoczynku. Nadmierne wymagania mogą przyjąć formę perfekcjonizmu, a więc przywiązywanie nadmiernej wagi do szczegółów oraz niedostrzeganie tego co osiągnęłam.

Potem w miarę dorastania coraz większą rolę zaczynają odgrywać inne czynniki: rówieśnicy, szkoła, związki, a więc presja jaką wywołuje otoczenie.

Co wpływa na krytyczną postawę kobiet?

Simone de Beauvoir powiedziała, że nikt nie rodzi się kobietą, ale stają się nią w procesie kulturowego wychowania.

W naszym społeczeństwie bardzo często można zaobserwować znaczące różnice w wychowywaniu dziewczynek i chłopców. Matki nie potrafią zmobilizować swoich synów, ponieważ traktują ich jak królewiczów, a od córek wymagają, aby były jeszcze lepsze od nich. Córki identyfikują się z matkami, które ciągle wymagają i wymagają, stawiając im nierealistyczne warunki.

Jako kobiety mamy bardzo mocno rozbudowane poczucie odpowiedzialności, co wynika z płci i wychowania. Gdy nie wywiązujemy się ze wszystkich zobowiązań, może przerodzić się to w poczucie winy. W ostatecznym rezultacie – rodzi się poczucie skrzywdzenia przez tych, wobec których mamy poczucie winy, ponieważ tak bardzo się staramy, a to ciągle nie wystarcza.

Wymagania wobec nas – kobiet są coraz większe, często się gmatwają i możemy mieć kłopot, aby im sprostać. Sprzeczne wymagania wiążą się z rolami żony, matki, pracowniczki. Bycie partnerką wymaga codziennej uwagi, bycie mamą to 24h etat, a jako pracownice powinnyśmy być w pełni dyspozycyjne.

Na krytyczną postawę kobiet bardzo duży wpływ mają również media. Dostajemy dokładny przekaz jakie mamy być jako matki, żony, kochanki, pracownice, przyjaciółki. Wystarczy obejrzeć dowolny blok reklamowy: z jednej strony mamy być piękne, seksowne, fit i eleganckie, z drugiej strony troskliwie dbać o chorujące dzieci, męża, zdrowo i pysznie im gotować, mieć czas na realizowanie pasji, a gdybyśmy nie mogły sobie z tym poradzić, z pomocą przychodzą nam tabletki na uspokojenie. Jest to obraz, który bardzo często nakręca perfekcjonizm, „musisz być jak…”. Na co dzień jesteśmy konfrontowane z doskonałością.

Kim jestem? Jakie mam potrzeby?

Wymagania jakie stawia nam rzeczywistość są bardzo wysokie. Ale czy realistyczne? Warto zastanowić się nad alternatywnymi rozwiązaniami.

Jeżeli chcę się wyrobić w tych wszystkich rolach, to gubię siebie. Warto się zastanowić: Kim jestem? Jakie mam potrzeby?

Jest czas dla rodziny i czas dla pracy, powinien być jeszcze czas dla siebie. Dobrze byłoby, aby się to bilansowało w ciągu doby, ale jeśli się to nie udaje, może to być w perspektywie jednego tygodnia lub dwóch. Odpowiedzialność za siebie polega na tym, że zarządzam swoimi zasobami.

Warto prowadzić swój osobisty dziennik wdzięczności. Z czego jestem dumna? Co przyniosło mi radość/przyjemność? Za co doceniam siebie? Na początku może się to wydawać mocno nienaturalne i może przysparzać wiele trudności. Jeżeli trudno mi docenić samą siebie, warto zapytać co docenia we mnie partner, przyjaciółka, itp. i to zanotować w dzienniku. Ćwiczcie to codziennie, a same zauważycie jak z biegiem czasu zmienia się Wasze podejście do samych siebie.

Ma to jeszcze jeden wymiar. Będąc dla siebie łagodniejszą, staję się łagodniejsza dla innych. Doceniając samą siebie, zaczynam doceniać innych.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak odbudować namiętność w związku?

Jak odbudować namiętność w związku?

Czym jest namiętność w związku?

Namiętność to silne emocje towarzyszące myśleniu o drugiej osobie. Często połączone z dużym pobudzeniem fizycznym, któremu towarzyszy mocne bicie serca, uczucie motyli w brzuchu.

Namiętność cieszy się dużą sławą. Jest uczuciem przez wielu bardzo pożądanym, ale nie dla wszystkich celem samym w sobie. Wiele osób uważa, że namiętność jest gwarantem długotrwałego związku. Tymczasem tym, co daje największe poczucie szczęścia, spaja i zabezpiecza związek jest przede wszystkim bliskość emocjonalna, poczucie przyjaźni, intymności (Gonzaga et al., 2006). Namiętność natomiast jest wskaźnikiem satysfakcji ze strefy seksualnej (Sprecher, 2002). Ale trzeba być tutaj również czujnym. Osoby, które szukają nadmiernego poziomu namiętności, bardzo często skazują siebie na krótkotrwałe związki. Badania dowodzą, że pary, które oparły początek swojej znajomości głównie na namiętności, w ciągu dwóch lat utraciły ją w bardzo dużym stopniu i doświadczyły rozczarowania (Niehuis, Reifman, Feng, & Huston, 2014). Wygląda na to, że aby czerpać satysfakcję z namiętności, trzeba zadbać o pozostałe aspekty bliskiej relacji i odwrotnie: aby związek mógł być satysfakcjonujący, nie możemy zapomnieć o namiętności.

Brak namiętności w związku – diagnoza problemu

Namiętność samoczynnie utrzymuje się w związk u dwóch osób zwykle do dwóch lat. Dzieje się tak nie tylko ze względu na zaniedbania partnerów, ale przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Mózg zakochanego człowieka funkcjonuje jak mózg narkomana. Gdybyśmy mieli spędzić całe nasze dorosłe życie w poczuciu tak silnej namiętności jak na początku związku, nasz organizm po prostu nie wytrzymałby tego stanu. Nie bylibyśmy w stanie ani pracować, ani opiekować się dziećmi, ani dbać o swoje zdrowie, ani o relacje z innymi osobami. Dlatego spadek namiętności po początkowym etapie związku jest czymś zupełnie normalnym i wręcz wskazanym. Problem pojawia się wtedy, kiedy namiętność spada do tak niskiego poziomu, że przestajemy czerpać przyjemność z naszej seksualności w związku, a związek przestaje być dla nas atrakcyjny.

Jakie są nasze uczucia, potrzeby, pragnienia, oczekiwania?

Kiedy widzimy, że w naszym związku namiętność słabnie, nie jest tak silna jak na początku, warto znaleźć powód jej zanikania. Zazwyczaj wygaszanie namiętności wynika z naszych ograniczeń i trudności (uczucia, pragnienia, oczekiwania, rozczarowania, itd.) oraz tych przyczyn wynikających z zewnątrz (uczucia partnera, jego potrzeby, oczekiwania, również rozczarowania, sytuacja życiowa, różne trudności i obciążenia – stres, napięcia, itd.).

Warto przyjrzeć się jak wygląda nasze wspólne życie. Jakie nam towarzyszą uczucia wobec naszego życiowego partnera, nie tylko w kwestii wzajemnych zobowiązań, ale przyjemności, wspólnych planów czy celów. Jak oceniamy wspólnie spędzony czas i jakie są nasze wzajemne oczekiwania seksualne, czy się sobie podobamy itd.

Kiedy do gabinetu pychoterapeuty zgłasza się osoba, który ubolewa z powodu monotonii, rozczarowań, braku namiętności, zachęcam aby na początku przyjrzała się własnym uczuciom, emocjom, które odczuwa w związku z drugą osobą.

Rozpoznaj przekonania, wyobrażenia, schematy

Jakie mamy przekonania na temat związku, co myślimy o roli mężczyzny i roli kobiety w związku. Jakie wyobrażenia mamy wobec wszelkich wzajemnych zobowiązań: dbałości o finanse, dom. Jakie są nasze oczekiwania w kwestii wychowania dzieci i troszczenia się o nie. Pamiętajmy, że każdy z nas uruchamia schematy wynikające z doświadczeń nabytych w dzieciństwie.

I tak na przykład, jeśli kobieta pochodzi z domu, gdzie matka była osobą dominującą, stanowczą, a mężczyzna obserwował ojca, który przejawiał te cechy, to oboje realizując swój schemat będą mieli trudność w znalezieniu kompromisu. Bo każdy dąży do uzyskania nadrzędności względem drugiego.

Wraz z upływem czasu jedyne co będą odczuwali względem siebie to duże rozczarowanie, zniechęcenie oraz brak poczucia, że problem można rozwiązać. Na początku znajomości taka sytuacja może być nawet sprzyjająca – kiedy każda burzliwa kłótnia będzie znajdowała rozwiązanie w sypialni, lecz po latach spowoduje wypalenie i wzajemne oddalenie się od siebie.

To co zabija namiętność to wzajemne rozczarowanie. Ciągłe pretensje, narzekanie,wzajemne obwinianie za zaistniałą sytuację.

Jak rozbudzić namiętność w małżeństwie?

Co robić, by rozpalić namiętność, wzbudzić ją na nowo? Co zrobić, by odczuwać pragnienie, pobudzenie, pożądanie niezależnie od tego jak długo i doskonale znamy swojego partnera?

Namiętność jest jak ognisko, do którego trzeba dokładać drewna, by ogień mógł dalej płonąć. Aby namiętność mogła trwać wymaga od nas uważności, zaangażowania i naszej codziennej pracy. Jeśli porządnie podejdziemy do pracy nad rozbudzeniem namiętności w związku, jej efekty mogą przynieść wiele satysfakcji i szczęścia z życia we dwoje.

Przełam codzienność i monotonię

Każdy to wie: codzienność bywa druzgocąca. Monotonia, rutyna, zmęczenie i stres. Do gabinetu terapeuty często trafiają pary, którym towarzyszy brak wzajemnego zrozumienia. Każda ze stron w silnym poczuciu niespełnienia, rozczarowania i zmęczenia.

Okazuje się, że skupieni są oboje na zadaniach i obowiązkach – dbania o dom, wychowania i opieki nad dziećmi, zapominają jakie uczucia ich połączyły. To co wybija się na pierwszy plan to frustracja i skupienie na pracy zawodowej. W takiej sytuacji praca zawodowa często pełni funkcję ucieczki od trudności, problemów czy konfrotnacji z rozczarowującą rzeczywistością zwiazaną z atmosferą w domu.

Badania przeprowadzone przez Stony Brook University NY dowodzą, że pary, które wspólnie i regularnie podejmują nowe aktywności, są szczęśliwsze od par, które powtarzają te same schematy. Dzieje się tak dlatego, że podejmowanie wspólnie nowych aktywności uruchamia system dopaminowy, który uruchamia odczucia podobne do stanów zakochania.

Zadbaj o wspólny czas

Namiętność może rozpalić dbałość o wspólny czas, tak, aby sprawić przyjemność partnerowi i zadbać o wzajemne poczucie bycia ważnym.

Często słyszę w gabinecie, że pary nie pamiętają, kiedy ostatnio byli na randce. Kiedy on zabrał ją do kina lub na spacer, aby popatrzeć w gwiazdy. Kiedy spędzili czas tylko dla siebie, dając sobie czułość, dotyk, bliskość, poczucie bycia kochaną/kochanym. Nie pamiętają już, kiedy ostatnio był taki moment, kiedy kobieta mogła ubrać swoją ulubioną sukienkę i szpilki, by spędzić czarujący wieczór w towarzystwie swojego męża czy partnera. Tak, aby czuć się piękną, uwodzoną, kochaną. Kiedy po raz ostatni odczuwała przyjemność uwodzenia własnego męża. Kiedy mąż pomyślał, że pragnie swojej żony, kocha jej uśmiech, chcę ją przytulić.

Warto pamiętać, że oprócz bycia żoną, mężem, mamą, tatą, wciąż jesteś kobietą, wciąż jesteś mężczyzną. Zacznijcie budować bliskość od trzymania się za ręce

Badania dowodzą, że trzymanie się za ręce, czy przytulanie uruchamia oksytocynę, która działa rozluźniająco, uspokajająco. Co więcej, okazywanie sobie czułości obniża poziom kortyzolu, potocznie zwanego hormonem stresu. Dlatego, im częściej będziecie się przytulać, dotykać, trzymać za ręce, będziecie się czuć spokojniejsi, bardziej zrelaksowani, co spowoduje, że będziecie dążyć do podtrzymania tego stanu.

Mówcie: „kocham Cię”

Największe badanie na temat tego, co podtrzymuje namiętność w związku, przeprowadzone przez Uniwersytet Chapmana (2016) potwierdziło, że pary, które regularnie mówiły do siebie czułe słówka, czy wysyłały do siebie czułe smsy w ciągu dnia, wykazywały najwyższy poziom satysfakcji z życia seksualnego. Niby drobnostka, a jednak działa :-)

Poznajcie wzajemne oczekiwania seksualne

Kiedy ostatnio Wasze pożycia seksualne bylo satysfakcjonuaceje? Kiedy ostatnio myślałaś/myślałeś pożądliwie o swoim partnerze? Czy znacie swoje oczekiwania seksualne? Czy rozumiecie dlaczego na przestrzeni lat uległy one zmianie? Bywa, że powodem osłabienia namiętności w związku bywają odmienne oczekiwania seksualne. Często przez lata realizowane bez przyjemności albo tylko po to, by spełnić oczekiwania partnera/partnerki.

Jeśli nie odczuwasz przyjemności ze zbliżeń nie będziesz do nich dążyć. Możesz to zmienić!

Warto przyjrzeć się swoim oczekiwaniom seksualnym, zrozumieć jakie one są naprawde. Jak kształtowały się nasze preferencje, skąd czerpaliśmy wiedzę na ich temat. Bywa, że źródłem wiedzy są filmy porno. Co oznacza w rzeczywistości skazanie realnej partnerki czy partnera na porażkę. Oczekiwanie stałej dostępności, ciągłej ochoty na seks, skazuje nas na wzajemne rozczarowanie.

Czułość, romantyczność, której często oczekują kobiety i tzw. gra wstępna, bywa bardzo ważnym elementem zachęcającym do bliskości, a często bardzo zapomnianym przez mężczyzn, którzy realizują wizerunek silnego macho.

Tak jak my się zmieniamy, mogą zmieniać się nasze oczekiwania seksualne – warto je znać, rozumieć je i o nich rozmawiać.

Dbaj o zaufanie i poczucia bezpieczeństwa

Zaufanie dla większości osób jest niezbędnym elementem, by czuć się dobrze w relacji. Zaufanie pozwala na otwartość i szczerość. W trakcie wspólnie spędzonych lat, bywa że wydarzyły się przykre i trudne sytuacje, które pozostają w pamięci, często towarzyszy im poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Przykre wspomnienia trwają jak żywe rany, które uniemożliwiają doświadczanie bliskości.

Wygląd zewnętrzny jest ważny

Lata mijają, a ludzie się zmieniają. Często jest tak, że przybywa nam nie tylko lat ale również kilogramów. Co wcale nie musi być powodem nieatrakcyjności, jednak często tak się dzieje. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie – jak bardzo staram się o to, by podobać się własnemu partnerowi, by być atrakcyjnym dla własnej partnerki? Co robię konkretnie, by atrakcyjność fizyczna była atutem a nie problemem?

Bywa, że temat atrakcyjności fizycznej staje się dużym kłopotem. Bojąc się urazić żonę/męża nie mówimy o tym, że zaniedbał się, że chcielibyśmy by schudł, albo żeby ona pomalowała usta czerwoną szminką.

Brak szczerej rozmowy jest sygnałem, że w relacji prawdopodobnie nie czujemy się bezpiecznie. Pojawia się rozczarowanie, o którym nie chcemy rozmawiać, skazując związek na coraz większe kłopoty.

Namiętność jest jak barometr uczuć i emocji w związku

Na przestrzeni lat zmieniają się nasze potrzeby i oczekiwania. Zmieniają się też potrzeby i oczekiwania naszego partnera. W rozumieniu tych zmian pomaga przede wszystkim dojrzałość psychiczna i emocjonalna, odpowiedzialność za siebie i drugiego człowieka. Słuchanie, rozumienie tego co mówimy i tego co słyszymy.

Czasami samodzielnie trudno znaleźć i zrozumieć źródło trudności, wtedy warto skorzystać z pomocy specjalisty. Po pierwsze postawi diagnozę problemu, po drugie pomoże ustalić jaki wpływ na sytuację ma każda ze stron i jakie zmiany są niezbędne, by namiętność wróciła a relacja znów była satysfakcjonująca.

Warto pamiętać, że na każdym etapie związku możliwe jest, aby namiętność była silna i dawała radość. Może przekonają Was statystyki: 40% małżeństw z minimum 10-letnim stażem, określiło siebie jako intensywnie zakochanych a kolejne 15% jako bardzo szczęśliwych. Głównym wskaźnikiem w przeprowadzonych badaniach była namiętność! (Stony Brook University D.O’Leary 2012)

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Depresja na emigracji oraz po powrocie do Polski

Depresja na emigracji oraz po powrocie do Polski

Przeprowadzka do innego kraju to poważna zmiana w życiu. Po przybyciu do nowego kraju każdy imigrant przechodzi proces adaptacyjny, podczas którego wewnętrznie przetwarza efekty zmiany. Ludzie radzą sobie ze zmianami w indywidualny sposób, na który wpływają wczesne doświadczenia z dzieciństwa, traumatyczne doświadczenia, płeć, wiek, wykształcenie, pochodzenie etniczne i wyznaniowe, kultura w kraju ojczystym, przyczyny przeprowadzki, postawy tubylców wobec imigrantów, a także obecność lub brak wsparcia społecznego. Istnieje wiele różnych przyczyn imigracji.

Emigrując zwykle chcemy w jakiś sposób poprawić swoje życie. Możemy przenieść się do innego kraju, aby uczyć się, aby zapewnić lepszą przyszłość dla całej rodziny lub po prostu rozwinąć skrzydła w nowym środowisku. Niezależnie od tego, dlaczego się przeprowadzamy, każdy musi opuścić coś, gdy wyjeżdża i wszyscy przechodzą proces dostosowywania się do nowej sytuacji. Dla niektórych zmiana może być bezbolesna, inspirująca i pełna pozytywnej ciekawości, podczas gdy dla innych może to trwać latami i być bardzo trudne. Stres wyrażony jako lęk i presja jest naturalną odpowiedzią na zmianę kultury i otoczenia. Wszystko może czasami wydawać się dziwne i trudne.

Proces imigracyjny

Pierwszy stres – wyjazd

Jednym z pierwszych bardziej stresujących momentów jest pakowanie się. Decyzja, co wziąć, co wysłać, co sprzedać, rozdać lub wyrzucić, może być powolnym i bolesnym zadaniem. Wysyłka jest droga, więc wiele osób decyduje się pozostawić rzeczy i dokupić w nowym kraju. Budżety mogą jednak ograniczyć zakupy w nowym miejscu, co oznacza, że nowi migranci często mają znacznie mniej zasobów niż w domu. Pozostawienie ukochanych przedmiotów może być smutnym doświadczeniem zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.

Pożegnanie z bliskimi

Często najtrudniejszą rzeczą dla nowych migrantów jest utrata rodziny i przyjaciół. Może to spowodować ogromną tęsknotę, która jest bardzo trudna i stanowi też podstawę do ryzyka wystąpienia depresji na emigracji. Połączenia telefoniczne i internetowe mogą zmniejszyć ból, ale nie mogą odtworzyć fizyczności dotyku i zapachu bliskich.

Entuzjastyczne początki

Przybycie do nowego kraju to często pozytywny i pełen nadziei okres. Różnice kulturowe nie przeszkadzają, ale raczej fascynują. Podniecenie, ulga i wdzięczność są powszechnymi odczuciami na tym etapie. Przybysz ma zazwyczaj duże nadzieje i oczekiwania oraz mocno wierzy, na przykład, że nauczy się języka i znajdzie pracę. Zwykle ma też dużo energii, aby uporządkować rzeczy. Oczekiwania i nadzieje mogą być w pewnym sensie nierealistyczne. Może się wydawać, że w nowym kraju nie ma problemów. Dzieje się tak dlatego, że pojawia się skłonność do zaprzeczania trudnościom lub po prostu przymykania oczu. Następuje szukanie potwierdzenia w swoim środowisku, że odejście było właściwym wyborem.

Nowe mieszkanie, język, kultura, jedzenie…

Niektórzy przeprowadzając się mają więcej szczęścia i na początek zatrzymują się u rodziny lub przyjaciół. Może być trudno wynająć mieszkanie bez pracy. I chociaż życie na początek z bliskimi, którzy odnaleźli się już w nowym kraju może być bardzo pomocne, to jednak wiąże się często ze spaniem na podłodze lub na kanapie w salonie, nie mając swojego przysłowiowego kąta.

Bariera językowa to kolejny stresor. Problemy językowe mogą powodować przeszkody w integracji społecznej, zawodowej, zwiększać stres, zmniejszać poczucie własnej wartości, zmniejszać pewność siebie, a przez to przyczyniać się do większej izolacji społecznej.

Różnice kulturowe mogą mieć ogromny wpływ na imigrantów. Może się okazać, że ich dotychczasowe zwyczaje są zupełnie nieakceptowalne w nowym miejscu, co powoduje spore zamieszanie i stres. Następuje dylemat czy mam się dostosować do panujących zwyczajów czy być wiernym swojej pokoleniowej tradycji.

Nowy rynek pracy

Jednym z najtrudniejszych aspektów imigracji jest znalezienie pracy. Kwalifikacje są często trudne do przeniesienia na nowy rynek pracy, więc ludzie z wysokimi kwalifikacjami i wieloletnim doświadczeniem mogą znaleźć się w trudnym dylemacie zaangażowania się w pracę daleko poniżej ich kwalifikacji. Mogą być zmuszeni do sprzątania toalet lub kierowania taksówkami, aby wyżywić swoje rodziny.

Wraz z utratą prestiżu może dojść do obniżenia dochodów. Kiedy ludzie decydują się na emigrację do kraju o wysokim PKB, często kojarzą go z wysokimi zarobkami nawet dla stanowisk najniższego szczebla. Jednocześnie nie zdają sobie sprawy z tego, że koszty utrzymania mogą być również proporcjonalnie wysokie.

Konflikt między nadziejami a możliwościami

Postawy wobec nowego kraju stają się bardziej realistyczne po pewnym czasie: zaczynamy zauważać problemy. Uzyskanie dostępu do wykształcenia lub znalezienia pracy może okazać się trudne. Wspominamy z rozrzewnieniem kraj ojczysty. Na tym etapie zwykle pojawia się obniżony nastrój, może także dolegliwości somatyczne, czyli różne choroby. Uczucia samotności i rozczarowania są powszechne. Zaczynamy sobie zadawać pytanie o sens przyjazdu do nowego kraju.

Silne emocje

Niepewność co do przyszłości i brak rutyny powoduje wiele stresu. Skupienie się na nowej sytuacji wymaga dużej siły i energii. Jednocześnie próbujemy budować nowe relacje, aby zapełnić lukę po starych przyjaźniach i rodzinie. Imigranci mogą nie być w stanie znaleźć odpowiedniej pracy od razu, mogą wystąpić trudności finansowe, poczucie gorszości i osamotnienia. Zwykle wywołuje to silne negatywne emocje, które mogą przerodzić się w depresję na emigracji.

Depresja na emigracji – objawy

Poniżej znajduje się lista kontrolna. Obejmuje ona najczęstsze myśli jakie pojawiają się u osób w depresji. Oczywiście to, że pojawia się jedna lub dwie z listy nie oznacza, że diagnozujemy depresję. Jednak im więcej z poniższych myśli zgadza się z aktualnym samopoczuciem – jest to sygnał, że warto się tym zainteresować i zastanowić czy nie powinienem udać się do specjalisty po pomoc.

  • Sytuacja jest dla mnie coraz gorsza.
  • Myślę, że jestem bezwartościowy i nie widzę sensu w życiu.
  • Ostatnio stałem się niezdecydowany i nie mogę podejmować decyzji.
  • Nie czuję się wart życia.
  • Nie mogę wymyślić niczego, co brzmi interesująco lub przyjemnie.
  • Moje życie jest pełne żalu.
  • Ostatnio nie mogę skoncentrować się na tym, co robię.
  • Mam niewyjaśnione wybuchy płaczu.
  • Rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność, stały się dla mnie obojętne.
  • Czuję się odizolowany i samotny.
  • Unikałem ludzi, w tym przyjaciół i rodziny. Nie szukam już ich towarzystwa.
  • Byłem ostatnio wyjątkowo rozdrażniony.
  • Nie spałem dobrze. Czasami budzę się w nocy, mam trudności z zasypianiem.
  • Śpię dużo więcej niż zwykle.
  • Moja energia była ostatnio bardzo niska.

Konsekwencje zignorowania depresji

Wiele osób z depresją nie szuka pomocy z różnych powodów. Jednak konsekwencje pozostawienia depresji nieleczonej są druzgocące:

  • Nieleczona depresja poważnie szkodzi zdrowiu fizycznemu. Zmniejsza odporność, w wyniku której osoba staje się podatna na różne choroby i infekcje.
  • Jeśli depresja nie jest leczona, może prowadzić do nadużywania narkotyków.
  • Nieleczona depresja skutkuje rozpadem, zerwanymi małżeństwami i innymi problemami związanymi z relacjami.
  • Jeśli depresja nie jest leczona, może mieć negatywny wpływ na sen, a przez to powoduje chroniczne zmęczenie.
  • Nieleczona depresja może spowodować przyrost wagi/utratę wagi ciała.
  • Jeśli depresja nie jest leczona, może wywoływać głębokie poczucie beznadziejności i bezradności.
  • Nieleczona depresja może prowadzić do frustracji oraz agresywnego zachowania.
  • Może prowadzić do lekkomyślnych i zagrażających życiu oraz zdrowiu zachowań.
  • Gdy depresja jest nieleczona wzrasta ryzyko popełnienia samobójstwa.

Depresja po powrocie z emigracji

Depresja może pojawić się również po powrocie z emigracji do kraju pochodzenia. Jest takie przekonanie, że musisz cieszyć się Paryżem/Nowym Jorkiem/Berlinem/Londynem czy gdziekolwiek wyjechałeś na emigrację, ponieważ to miejsce ma wiele do zaoferowania. Jeśli jednak poczujesz coś przeciwnego, możesz mieć poczucie winy i zamieszanie w głowie. Możesz też zacząć wywierać presję na sobie, żeby się dopasować do nowego miejsca. Każdy kraj przecież ma swoje normy i oczekiwania. Jeśli tego nie zrobisz, czujesz że nie pasujesz, że jesteś gorszy. W rezultacie wierzysz, że musisz się zmienić. Jeżeli ta zmiana ci się nie udaje, wracasz do domu z poczuciem gorszości, z myślą, że jesteś niewystarczająco dobry dla nich wszystkich, że nie pasujesz.

Znajomi i rodzina często mają także nierealistyczne wyobrażenie o miejscu gdzie wyjeżdżasz. Mają przekonanie, że zarabiasz tam niesamowite pieniądze, że twoja kariera rozwija się niczym pączek tulipana na wiosnę, a ty sam jesteś jak ci aktorzy oglądani w amerykańskich serialach. I w jaki sposób przyznać się im, że wcale tak nie jest? Wyjawić, że masz problem, żeby się zaadoptować w nowym miejscu, że trudno ci jest znaleźć pracę, bo twój język jeszcze się rozwija i nie jest w pełni biegły? Jak im zburzyć ten idealny obraz ciebie?

Poczucie porażki po powrocie do rodzinnego kraju może być bardzo silne. Powoduje ono silne poczucie gorszości, beznadziejności i smutku. Przy jednoczesnym braku wsparcia od najbliższych jest równią pochyłą prowadzącą do depresji po powrocie do Polski.

A może twój scenariusz wyglądał inaczej? Znalazłeś swoje miejsce za granicą, miałeś grupę bliskich znajomych, zarabiałeś dobre pieniądze, ale coś lub ktoś spowodował, że musiałeś wrócić do kraju?

Wówczas następuje starcie ze starą, znaną rzeczywistością. W zasadzie od początku trzeba się odnaleźć w swoim kraju i przejść ponownie proces adaptacji. Skonfrontować się z brakiem znajomych, z niższymi zarobkami, z ponownym poszukiwaniem pracy i poczuciem beznadziejności powrotu do miejsca, które było już zamkniętym rozdziałem. W takim przypadku również może zakraść się do naszych drzwi depresja.

Oczywiście nie jest to regułą. Nie wszyscy przeprowadzający się do innego kraju lub ci z niego powracający wpadają w depresję. Wszystko zależy od naszych indywidualnych predyspozycji, doświadczeń i sytuacji jaka nas spotyka. Jednak, kiedy czujesz, że nachodzą cię pesymistyczne myśli i poczucie beznadziejności – przerwij to. Im szybciej powiesz „stop” tym łatwiej będzie ci ponownie wyjść na prostą.

Jak zmniejszyć czynniki ryzyka wystąpienia depresji na emigracji?

  • Naucz się języka tak szybko, jak to możliwe. Ćwicz z miejscowymi.
  • Zanurz się w nowej kulturze: wychodź, odkrywaj, chodź na bezpłatne imprezy, dołącz do klubów i zajęć, ucz się na kursach nowych rzeczy, baw się na świeżym powietrzu z dziećmi i nawiązuj nowe znajomości.
  • Ćwicz fizycznie: jest to dobre dla twojego ciała i umysłu, a do tego redukuje stresu.
  • Postaraj się zrelaksować i cieszyć się każdą chwilą, wykonując proste czynności, które sprawiają ci radość.
  • Staraj się nie skupiać na tym, co tracisz. Raczej pomyśl o nowych rzeczach, których możesz doświadczyć, za które możesz być wdzięczny. Żadne miejsce nie ma wszystkich zalet drugiego. Jednak każdy kraj jest wyjątkowy i niesamowity.
  • Podnieś swoje kwalifikacje lub uzyskaj nowe. Poproś o opinie na temat nieudanych aplikacji o pracę i uzyskaj pomoc w tworzeniu swojego CV.
  • Uzyskaj dostęp do profesjonalnej pomocy. Wiele rządów oferuje usługi doradcze dla imigrantów, a psychologowie są często dostępni za pośrednictwem służby zdrowia.
  • Pamiętaj, że nie musisz być „szalony”, aby skorzystać z pomocy psychologa. Coraz więcej zwykłych ludzi ze wszystkich kultur korzysta z usług psychologicznych, zdając sobie sprawę, że wysokiej jakości leczenie i wsparcie mogą znacznie zwiększyć ich dobrostan psychiczny, wpłynąć na ich samorozwój oraz na jakość życia.

Zainspirowane przez: https://canadianimmigrant.ca/settlement/difficult-immigration-journey-can-cause-depression-in-newcomers

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.