10 najważniejszych sygnałów, kiedy należy zgłosić się na terapię małżeńską Sensity.pl

Żona mnie zdradza, czy powinienem o nią walczyć?

Przeżywamy poważny kryzys w małżeństwie. W związku jesteśmy od 15 lat. Mamy dwoje dzieci. Żona wcześniej wielokrotnie sygnalizowała mi, że oczekuje więcej niż jej daję. Potrzebowała wsparcia, rozmowy, pocieszenia, komplementów. Po jej wybuchach „naprawiałem się”, ale na krótko. Absorbowała mnie praca, zapominałem by ją przytulić, powiedzieć, że ją kocham, podziwiam. Myślałem, że widzi, że ją kocham i wspieram. Zabiła nas rutyna i nic z tym nie robiliśmy. Ostatni rok był najgorszy, mało rozmawialiśmy, ona już nie wybuchała i nie mówiła, że nie daję jej tego, czego potrzebuje. Nie kochaliśmy się przez ten czas. Ją pochłonęła praca na wiele etatów. Wydawało mi się, że jest szczęśliwa, więc nie dociekałem jak się czuje. Przeszkadzało mi, że przestała angażować się w zajmowanie się domem i dziećmi. Odpuściła wszystko. Chciała być coraz bardziej niezależna ode mnie. Założyła drugie konto bankowe. Ja w pracy zacząłem coraz bardziej zbliżać się do innej kobiety i zdradziłem żonę. Zauważyłem, że żony coraz częściej nie ma, wracała później. Długo nie dopuszczałem tej myśli, ale w końcu dowiedziałem się, że zdradza mnie od roku. Powiedziałem jej, że wiem i przyznałem się jej, że ją zdradziłem. Zerwałem całkowicie kontakty z kobietą, z którą ją zdradziłem. Żona bardzo cierpiała, krzyczała, płakała, nie mogła zrozumieć dlaczego to zrobiłem, zwłaszcza, że ta kobieta jest starsza ode mnie o 10 lat. Spotkała się z tą kobietą i rozmawiała. Na początku ta kobieta nie chciała się przyznać, ale w końcu to potwierdziła. Natomiast moja żona nie chciała się przyznać do zdrady. Powiedziała, że ten mężczyzna jest jej największym przyjacielem (pracują razem), bardzo jej pomógł, gdy była załamana moją obojętnością, ale że to tylko przyjaźń, nie pozwolili sobie na więcej. Zaufałem jej i wybaczyłem, zaakceptowałem jej przyjaźń, chociaż w głębi podejrzewałem, że łączy ich coś więcej. Żona zaprzeczała, że się z nim dalej spotyka, twierdziła, że są przyjaciółmi i spotykają się jedynie w pracy. Po tych wzajemnych wyznaniach i obietnicach kochaliśmy się wielokrotnie, namiętniej niż wcześniej. Ja się zmieniłem, może nawet przesadzam w swojej czułości. Ten nasz nowy okres trwa już 4 miesiące. Wiem, że w tym czasie spotykała się z nim wielokrotnie po pracy. Gdy jej o tym mówiłem denerwowała się mówiąc, że ją dręczę i wymyślam wszystko z zazdrości. Niedawno dowiedziałem się z jej telefonu, że kontaktuje się z nim, mówiąc, że go kocha i uprawiają seks. Na razie nie chcę jej o tym mówić, bo wiem, że może to oznaczać koniec. Proponowałem jej, że odejdę bo boję się, że będę zazdrosny i się znienawidzimy. Powiedziała, że tego nie chce. Obawiam się, że chce być dalej ze mną przez dzieci, dom, rodzinę, znajomych, ale już nie przeze mnie. Nie wiem jak mam się zachować i co dalej robić. Kocham ją i nie chcę jej stracić.

Andrzej

 

Panie Andrzeju,

problem, który Pan opisuje niestety nie należy do rzadkości. W minionym roku średnio raz w tygodniu pojawiała się w Sensity para, która znajdowała się w bardzo podobnej sytuacji. Do zdrad małżeńskich dochodzi coraz częściej, ponieważ coraz mniej ludzi nadąża za szaleńczym tempem życia, które nieświadomie, sami sobie narzucają. W pogoni za lepszym bytem mamy tendencję do poświęcania siebie i bliskich. W imię osiągania celów, które wydają nam się wspólne i ważne dla całej rodziny, odkładamy radość życia na później. Jednak, jak wielu już zdążyło tego doświadczyć, jest to prosta droga do wypalenia i cierpienia całej rodziny.

“Proponowałem jej, że odejdę, bo boję się, że będę zazdrosny i się znienawidzimy”. Co to w ogóle miało znaczyć? Chciał Pan “wziąć żonę na litość”? Tutaj dopiero strzelił Pan sobie w piętę! Panie Andrzeju, najgorsze, co może zrobić mężczyzna, to poddać się. Pisałam o tym kiedyś w artykule pod przewrotnym tytułem “Jak poradzić sobie z rozstaniem”.

Nie mogę Pana zapewnić, że wygra Pan tę bitwę. Ale może mieć Pan pewność, że jeśli nie podejmie Pan wyzwania, to przegra Pan już w przedbiegach i to po trzykroć:

– we własnych oczach,

– w oczach żony,

– w oczach dzieci!

Z Pana opisu wynika, że żona odsunęła się od Pana emocjonalnie. Powodem zdrady ze strony kobiety rzadko jest pociąg seksualny. W zdecydowanej większości wypadków żony zdradzają swoich mężów, bo nie czują się przy nich ważne, rozumiane, atrakcyjne. Te braki najczęściej zaspokaja kolega z pracy, tak jak to stało się w Państwa przypadku. Trzeba spróbować to naprawić, nauczyć się, jak zaspokoić potrzeby żony, żeby kolega z pracy przestał być potrzebny.

Jednak sytuacja rozwinęła się u Państwa na tyle daleko, że, moim zdaniem, niezbędna będzie pomoc specjalisty, w tym wypadku terapeuty małżeńskiego. I to jak najszybciej!

Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Żona mnie zdradza, czy powinienem o nią walczyć?
Średnia 5 z 1 ocen

Marta Mauer-Włodarczak

Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni SENSiTy, w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej...
3 komentarzy:
  1. stary rogacz
    stary rogacz says:

    Nie wierz w jakieś tam naprawy małżeństwa to bzdury. Tak jak żona nigdy o tym nie zapomnisz ( szczególnie jeśli ją kochałeś) a ona będzie pamiętać o tej wielkiej miłości (najczęściej jakiegoś faceta o małej wartości bo tak bywa, że tacy się najczęściej im trafiają) i nigdy nie obdaruje Cię radością. Gdyby Cię kochała to próbowała by ratować wasz związek za wszelką cenę przed zdradą. Jak najszybciej puść ją wolno i pamiętając być może o swoich błędach szukaj prawdziwej miłości i przyjaźni. Jeśli tego nie zrobisz będziesz się z tym męczył do końca życia.

    Odpowiedz
    • Marta Mauer-Włodarczak
      Marta Mauer-Włodarczak says:

      Do Sensity.pl najczęściej trafiają osoby po trudnym doświadczeniu, jakim jest zdrada. Większość związków udaje się uratować, mimo, że mają na koncie wiele trudnych wspomnień (te trudne przejścia często otwierają oczy). Jeśli partnerom zabraknie motywacji do pracy nad związkiem, a tak niestety również bywa, przynajmniej można zrozumieć dlaczego zdradzamy lub dlaczego jesteśmy zdradzani i co zrobić, żeby taka sytuacja więcej nas nie spotkała. Nawet jeśli naszego związku ostatecznie nie da się ocalić, warto wyeliminować te czynniki, które sprawiają, że związki w ogóle nam się nie udają.

      Odpowiedz
  2. Dziadek do orzechów
    Dziadek do orzechów says:

    Ta historia jest prawie jak moja. Z tą różnicą, że przeżywam ją po raz drugi. Przyczyna pierwszego rozstania była na początku związku inna. Byłem pierwszym jej parterem i zdawałem sobie sprawę, że ten związek nie przetrwa. Po dwóch latach zaczęła mnie zdradzać. Mimo że, była to ostatnia rzecz na świecie jakiej chciałem, rozstałem się z nią. Bardzo cierpiałem. Byłem w niej bardzo zakochany, więc od razu postanowiłem, że ją odzyskam. Kupiłem kilka książek o uwodzeniu, rzuciłem się w wir ciekawego życia i zabawy. Na pokaz, w środku ciągle przeżywałem traume. Odczekałem 3 miesiące i odebrałem mu ją. Było łatwo, bo był to “nikt”. Następne 8 lat to dla mnie pełnia szczęścia. Wystarczało mi, że oddychamy tym samym powietrzem. Niestety przez to nie widziałem, że powielam historię pana Andrzeja. Tydzień temu wyczułem, że od dwóch tygodni oszukuje gdzie była. Z telefonu dowiedziałem się, że wynajęła mieszkanie. Po ok. 1 do 4 tygodni romansu. On to lump, ćpanie, chlanie i mieszkanie kątem u znajomych. Ona będzie go utrzymywać, to pewne. Wpada do domu po różne rzeczy a ja oddychając tym samym powietrzem co ona odżywam na chwilę. Co mam zrobić żeby znów ją odzyskać? Teraz to oczywiście niemożliwe gdyż jest ciężko zakochana. Dodatkowo odpycham ją swoim stanem. Od tygodnia nie jem, nie sypiam, nie pracuję. Czy powinienem omówić z nią błędy jakie oboje popełniliśmy teraz, póki ze sobą rozmawiamy (rozmawiamy jak dotąd, jak przyjaciele). Wiem, że później zerwie ze mną kontakt bo on tak chce. Czy jeśli załatam nasze dziury to będę miał już jakiś grunt w przyszłości?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *