Zaburzenia dysocjacyjne - czym są, rodzaje i leczenie

Zaburzenia dysocjacyjne – czym są, rodzaje i leczenie

Co to są zaburzenia dysocjacyjne i kiedy ich doświadczamy? Czy są niebezpieczne dla zdrowia psychicznego? Jak je rozpoznać? Odpowiedzi na te pytania, znajdziesz w dalszej części artykułu.

Czym są zaburzenia dysocjacyjne?

Zaburzenia dysocjacyjne należą do jednych z najostrzejszych mechanizmów obronnych w nerwicy. Człowiek popada w nie, gdy nie radzi sobie z traumatycznymi doświadczeniami, urazami lub bolesną przeszłością.

Pojęcie zaburzenia dysocjacyjne dosyć często używa się zamiennie z pojęciem zaburzenia konwersyjne. Termin konwersja zakłada, że nieprzyjemne uczucie spowodowane problemem lub konfliktem, którego osoba nie może rozwiązać, przekształca się w objaw. Owe objawy nie mają wyjaśnienia w postaci jakichkolwiek organicznych zmian w ciele, a badania lekarskie i dodatkowe badania nie potwierdzają żadnej znanej choroby somatycznej czy neurologicznej.

Zaburzenia dysocjacyjne – rys historyczny

Dawniej, w początkach XVIII wieku, zaburzenia dysocjacyjne określano mianem „histeryczne”. Pojęcie „histerii” wywodzi się ze starożytnej medycyny greckiej, która uważała, że przyczyną zaburzeń czynnościowych jest wędrowanie narządów rodnych, co w późniejszym czasie przyjęło formę „wędrującej macicy”. Jej przemieszczanie się w różne okolice ciała miały powodować różnorakie objawy. Dlatego też uważano, że jest to choroba kobiet. Jednak na początku XVIII wieku zauważono analogiczne objawy u mężczyzn. Pojawił się pogląd, że „to, co nazywa się histerią u kobiet, u mężczyzn określa się jako hipochondrię” (Aleksandrowicz, str. 85).

Zygmunt Freud uważał, że przyczyną powstawania zaburzeń dysocjacyjnych jest między innymi konflikt powstały w edypalnej fazie rozwoju dziecka, a więc jest to związane z seksualnością wczesnodziecięcą. Uważał, że powstanie seksualnego zainteresowania rodzicem przeciwnej płci jest źródłem konfliktu pomiędzy popędem seksualnym a zakazem jego realizacji (zakaz kazirodztwa). W wyniku tego procesu dążenie zostaje wyparte, a energia z nim związana zostaje wyładowana w objawie.

Objawy zaburzeń dysocjacyjnych

Obraz kliniczny jest bardzo różnorodny i zmienny. Zaburzenia dysocjacyjne obfitują w liczne objawy, które niejako imitują różne choroby somatyczne i/lub neurologiczne. Objawy są ekspresyjne, intensywne i nierzadko dramatyczne w swoim wyrazie, co zwraca uwagę otoczenia.

Zaburzenia dysocjacyjne obejmują:

  • niedowłady i porażenia kończyn, dwustronne i połowiczne, przykurcze, zaburzenia chodu, niemożność stania i chodzenia;
  • drżenia głowy, języka, kończyn, tiki;
  • omdlenia, nadmierną senność, osłupienie lub pobudzenie psychoruchowe, ucieczki z niepamięcią.

Postawienie diagnozy o zaburzeniach dysocjacyjnych jest trudne, wymaga doświadczenia i współpracy lekarzy różnych specjalności. Powinno się wziąć pod uwagę okoliczności wystąpienia zaburzenia, wszystkie obecne objawy, charakter urazu psychicznego i przeżywanego konfliktu, aktualną sytuację pacjenta oraz cechy jego osobowości.

Rodzaje zaburzeń dysocjacyjnych

Zaburzenia dysocjacyjne są zaklasyfikowane w ICD-10 pod kodem F44. Rozróżniamy kilka rodzajów zaburzeń dysocjacyjnych.

Amnezja dysocjacyjna

Jest to niepamięć jakiegoś okresu lub epizodu, który ma charakter urazu. Z reguły powstaje w przypadku bardzo silnego strachu, np. związanego z wojną, katastrofą, dlatego często bywa elementem ostrej reakcji na stres.

Osoba z amnezją ma trudność w przypominaniu sobie wydarzeń z niedawnej, jak i odległej przeszłości. Amnezja jest związana z mechanizmem wyparcia i towarzyszy jej poczucie zagubienia oraz obniżenie nastroju. Zaburzenia są zazwyczaj krótkotrwałe i utrzymują się 1-2 dni.

Rozróżniamy:

  • amnezję „wsteczną”, która obejmuje wydarzenia poprzedzające uraz;
  • amnezję „następczą”, która obejmuje wydarzenia bezpośrednio po urazie;
  • amnezję „wysepkową” (selektywną), dotyczy niektórych elementów sytuacji urazowej, najczęściej tych najbardziej bolesnych.

Fuga dysocjacyjna

To podróż poza miejsce zamieszkania lub pracy, która w rzeczywistości nie jest uzasadniona niczym realnym. Celem takich podróży bywają miejsca, które dla tej osoby mają szczególne emocjonalne znaczenie.

Osobie w fudze towarzyszy całkowita amnezja,. Często występuje też utrata orientacji co do własnej tożsamości. Jednocześnie osoba prawidłowo ocenia aktualną sytuację i podejmuje normalne aktywności.

Fuga może trwać od kilku godzin do wielu miesięcy. Po przeminięciu ich okres jest zazwyczaj objęty całkowitą niepamięcią.

Osłupienie dysocjacyjne

To zahamowanie psychoruchowe, które obejmuje: brak reakcji na bodźce zewnętrzne, brak kontaktu werbalnego, brak/znaczne ograniczenie ruchów dowolnych oraz zawężenie świadomości i uwagi.

Osłupienie najczęściej występuje po wydarzeniu urazowym. Może być również elementem ostrej reakcji na stres. Zaburzenie pojawia się nagle i jest najczęściej krótkotrwałe.

Trans i opętanie

W tym zaburzeniu osoba niezależnie od woli traci poczucie tożsamości i orientacji w otoczeniu. Jej świadomość i uwaga są ograniczone, a w przeżywaniu pojawiają się odczucia „innego stanu świadomości” czy „owładnięcia przez nadprzyrodzone siły”.

Bardzo ważne jest rozróżnienie tego zaburzenia od stanów transowych, które są wywoływane świadomie i celowo w ramach wierzeń religijnych.

Dysocjacyjne zaburzenia ruchu

Są to czynnościowe niedowłady lub porażenia kończyn, narządów mowy, itp. Najbardziej powszechne to trudności w poruszaniu kończynami, zaburzenia równowagi oraz trudności wydobycia głosu.

Osoba chora poprzez te zaburzenia wyraża nieakceptowane przez otoczenie emocje lub ucieka od sytuacji konfliktowych.

Drgawki dysocjacyjne

Napady drgawkowe często określa się jako „napady rzekome”, inaczej histeryczne. Były często opisywane w XIX wieku, obecnie spotyka się je bardzo rzadko. „Zaczynały się od bólów podbrzusza i duszności, po czym następowała utrata równowagi, upadek oraz zaburzenia świadomości i drgawki połączone z »łukiem histerycznym«” (Aleksandrowicz, s. 92).

Drgawki dysocjacyjne są bardzo podobne do ataku drgawkowego w padaczce. Ale różnią się tym, że na ogół osoba nie przygryza sobie języka, mimowolnie nie oddaje moczu oraz nie uszkadza sobie ciała podczas upadku.

Dysocjacyjne znieczulenia i utrata czucia zmysłowego

Zaburzenia te mają bardzo spektakularny charakter, ponieważ pojawiają się nagle i obejmują zaburzenia czucia bólu lub dotyku, zaburzenia widzenia, słyszenia, węchu, itp. Pojawiają się pod wpływem bardzo silnych przeżyć i najczęściej ustępują w spektakularnych okolicznościach interpretowanych jako „cuda”.

Mieszane zaburzenia dysocjacyjne (konwersyjne)

Opisane wcześniej formy zaburzeń często się ze sobą łączą i współwystępują u jednej osoby, stąd kategoria mieszane zaburzenia dysocjacyjne.

Inne zaburzenia dysocjacyjne (konwersyjne)

Psychozy histeryczne

Zaburzenia, w których spotyka się halucynacje i urojenia oraz podniecenie ruchowe. Zaburzenia te nie utrudniają wszystkich obszarów funkcjonowania, co ma miejsce w schizofrenii.

Zespół Gansera

To zaburzenia myślenia, które sprawiają wrażenie niedorozwoju umysłowego. Jest to stan przejściowy i reaktywny. Najczęściej spotyka się je u oskarżonych i więźniów, którzy zakładają że zaburzenie psychiczne może złagodzić karę.

Osobowość mnoga

To zaburzenie, w którym przeżywanie i zachowanie chorego sprawia wrażenie, że funkcjonują w nim co najmniej dwie osobowości. Każda z nich żyje własnym życiem. Co jakiś czas któraś z nich przejmuje kontrolę nad zachowaniem drugiej. Wówczas okres aktywności przebiegającej pod kontrola drugiej osobowości, pokryty jest niepamięcią. Zaburzenia tego rodzaju są bardzo rzadkie. Dochodzi do niego w wyniku przeżycia dramatycznego wydarzenia we wczesnym dzieciństwie.

Stan pomroczny

To przejściowe zaburzenia konwersyjne, które pojawia się pod pływem silnych przeżyć, które wzbudzają emocje.

Jak leczyć zaburzenia dysocjacyjne?

Podstawową metodą leczenia jest psychoterapia. Podczas psychoterapii osoba z zaburzeniami dysocjacyjnymi ma szansę zrozumieć, a następnie zaakceptować założenie, że jego zaburzenia i objawy mają uwarunkowania psychogenne. Jednym z kroków jest usuwanie przyczyn wyzwalających i utrwalających zaburzenie. Przy wsparciu psychoterapeuty osoba chora może uzyskać poprawę samopoczucia oraz poprawę społecznego funkcjonowania.

Niekiedy szybszą poprawę uzyskuje się wtedy, gdy osoba chora objęta jest psychoterapią grupową. Ta forma terapii ułatwia ujawnianie i omawianie konfliktów wewnętrznych, emocji, sposobów reagowania i zachowania – poprzez proces społecznego uczenia się. Grupa sprzyja korekcji nieodpowiednich postaw i rozwija umiejętność rozwiązywania problemów.

Farmakoterapia jest jedną z metod leczenia. W wielu przypadkach właściwe jest łączenie psychoterapii i farmakoterapii. Dosyć często okazuje się, że skuteczne stosowanie systematycznej psychoterapii jest możliwe po zmniejszeniu znacznego nasilenia cierpienia związanego z zaburzeniem.

***

W artykule korzystałam z:

  • Bilikiewicz A. (red.): Psychiatria, Warszawa 2011
  • Aleksandrowicz J.W.: Psychopatologia zaburzeń nerwicowych i osobowości, Kraków 2002

Zajmujemy się leczeniem zaburzeń dysocjacyjnych. Zapytaj o szczegóły.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego nie lubię siebie? Niska samoocena a poczucie własnej wartości

Dlaczego nie lubię siebie? Niska samoocena a poczucie własnej wartości

„Nie lubię siebie” to stwierdzenie, które bardzo często słyszę od pacjentów w gabinecie. Część osób czuje, że im to przeszkadza w życiu, w rozwoju, w kontaktach społecznych, inni zdają się nie zauważać destrukcyjnego wpływu zaniżonej samooceny. Jednak, niezależnie od tego, z jakim problemem (np. depresja, lęk) zgłaszają się do mnie pacjenci, zawsze w jakimś stopniu pracujemy w terapii nad poczuciem własnej wartości. To ono w znacznej mierze dyktuje nam styl życia i decyduje o tym, czy będziemy widzieć świat w kolorze, czy szarości.

Co to jest samoocena?

Samoocena, czyli poczucie własnej wartości to inaczej sposób postrzegania siebie samego, własnych możliwości, cech, talentów, predyspozycji i innych wartościowych aspektów własnej osoby i własnego zachowania. Wiąże się z naszymi emocjami i wpływa na nasze funkcjonowanie. Jej wzrost lub przynajmniej utrzymanie na optymalnym poziomie, jest jedną z naszych najważniejszych potrzeb życiowych.

Wysoka samoocena vs niska samoocena

Biorąc pod uwagę subiektywny odbiór siebie oraz stosunek emocjonalny do własnej osoby mówi się o samoocenie pozytywnej i negatywnej. Ta pierwsza często jest nazywana pewnością siebie. Jest to stabilny, spójny i adekwatny obraz własnej osoby, dzięki któremu racjonalnie i bez emocjonalnej chwiejności dokonujemy oceny własnych działań (sukces/porażka), wchodzimy w interakcje z innymi ludźmi czy prezentujemy siebie (zarówno zawodowo jak i prywatnie).

Negatywna samoocena jest natomiast nazywana poczuciem gorszości, niższości, byciem niewystarczająco dobrym. Często mamy tu do czynienia z dużą chwiejnością oceny własnych cech czy zdolności – od pozytywnych, bo coś się udało do skrajnie dewaluujących w przypadku doświadczenia doraźnej porażki.

Czy samoocena jest adekwatna?

Rzadko w życiu możemy powiedzieć, że coś się dzieje zawsze albo nigdy, że na 0 lub 100% posiadamy jakąś cechę, zatem też gloryfikacja lub dewaluacja siebie również wydaje się być mało racjonalna. Tym samym ważną cechą samooceny jest jej adekwatność. Jest to nic innego jak zgodność między poznawczą oceną (co sam/sama sobie przypisuję) a stanem faktycznym (jakie cechy rzeczywiście posiadam i w jakim stopniu).

Jak się zachowuje i co myśli osoba z niską samooceną?

Skupimy się dzisiaj jedynie na tej hamującej nas i ograniczającej negatywnej samoocenie, która ma destrukcyjny wpływ na większość (jeśli nie na wszystkie) aspekty naszego życia. Osoba z niską/zaniżoną samooceną ma wiele uogólniających i dewaluujących myśli, np. takich jak: „Nie lubię siebie”, „Jestem do niczego”, „Nic mi nie wychodzi”, „Nikt mnie nie lubi”, itp. Brak wiary w siebie oraz przywiązywanie wagi do wyobrażonych opinii innych ludzi na nasz temat niezwykle nas ogranicza i powstrzymuje od podejmowania różnych aktywności czy wyzwań oraz utrudnia wchodzenie w bliskie relacje z innymi ludźmi.

Często osoby z niską samooceną przywiązują dużą wagę do wykonywanego zawodu, szczebla kariery, zarobków, majątku, itp. wierząc, że to one określają ich wartość. Na przykład mężczyzna pełniący funkcję dyrektora, z którego zdaniem i oceną wszyscy się liczą, w środku odczuwa pustkę i frustrację. Nie potrafi docenić swoich możliwości ani ułożyć relacji z żoną i dziećmi. Nie potrafi się również cieszyć osiągnięciami czy posiadanymi dobrami materialnymi, których często zazdroszczą mu inni (np. drogim samochodem czy wakacjami na odległych wyspach). Dążą zatem nieustannie do osiągnięcia poziomu, który według nich jest wystarczającym. Niestety jest to bardzo złudne – najczęściej nigdy go bowiem nie osiągają, ponieważ ciągle próbują sobie i innym coś udowodnić, potwierdzić swoją wartość (lub jej brak).

Ponadto osoby z negatywną samooceną nieustannie się krytykują, obwiniają, stawiają sobie nierealne do osiągnięcia poprzeczki. Mają trudność z nazwaniem i realizowaniem swoich potrzeb, często zaniedbują się poświęcając nadmierną uwagę innym (ważniejszym i bardziej wartościowym).

Skąd się bierze brak poczucia własnej wartości?

Jak to się dzieje, że jedni z życiowych opresji wychodzą obronną ręką a inni zmagają się z depresją, lękiem czy uzależnieniami? To wszystko zależy od naszej psychologicznej konstrukcji. A ta kształtuje się od najwcześniejszych etapów naszego życia.

Najbardziej znaczący wpływ na kształtowanie pozytywnej, prawidłowej samooceny ma proces wychowania oraz to jak byliśmy postrzegani i traktowani przez rodziców, wychowawców czy inne najbliższe osoby. Już maleńkie dziecko z uśmiechu i dotyku swojej mamy dowiaduje się, że jest ważne i kochane. Mądra, bezwarunkowa (nie ślepa!) miłość rodziców jest fundamentem do budowania poczucia własnej wartości u dziecka. Jeśli byliśmy doceniani, chwaleni, dostaliśmy uwagę to najprawdopodobniej przejęliśmy taki sposób postrzegania i wierzymy w to, że jesteśmy wartościowi, mamy różne zdolności, istotne cechy. Adekwatna samoocena pozwala nam lepiej stawiać czoła życiowym wyzwaniom.

Niestety, zamiast mądrej miłości nierzadko doświadczamy zranień. Zranieniem może być zarówno bezpośredni (fizyczny lub werbalny) atak, jak też zaniedbanie: brak opieki, czułości, uwagi. Jeśli nieustannie spotykaliśmy się z krytyką, wymaganiami lub wyręczaniem (nadopiekuńczością) to trudniej nam pozytywnie ocenić siebie, swoje wybory czy możliwości, tym samym zaniżamy poczucie własnej wartości.

Dlaczego nasze dzieciństwo ma wpływ na poczucie własnej wartości?

Ponieważ już wtedy kształtuje się sposób, w jaki postrzegamy samych siebie, innych ludzi i świat generalnie. Nie oznacza to jednak, że ten etap rozwoju zdeterminuje wszystko. Rozwijamy się całe życie dlatego też korygować swoje patrzenie na świat oraz siebie możemy także w dorosłości. Bardzo pomocna w tym może być terapia.

Niska samoocena może być przyczyną depresji

Różnego typu niepowodzenia, zmiany w życiu, choroby sprawiają, że doświadczamy spadku naszej samooceny. Ma to odzwierciedlenie w naszych emocjach i nastroju. Nierzadko kończy się depresją. Przeważnie dopiero ona jest powodem zgłoszenia się po pomoc.

Jak podnieść samoocenę?

Pierwszym krokiem do zmiany, jest świadomość istnienia problemu. Następnym, obserwacja pojawiających się emocji, zrozumienie i znalezienie ich źródła. Tutaj pomocna będzie psychoterapia.

Jak wygląda psychoterapia w procesie naprawy niskiej samooceny?

To co zaraz opiszę, może wydać się trudne, ale z pomocą terapeuty to naprawdę prosty, choć nieco żmudny proces.

Podstawą pracy nad podniesieniem poczucia własnej wartości jest poznawcza analiza myśli i przekonań o sobie samym (czyli właśnie poznanie tych myśli i przekonań oraz ich rozumienie), ich weryfikacja z rzeczywistością oraz zmiana sposobu postrzegania na bardziej realny – prawdziwy. To zdaje się być najdłuższym procesem, ale jednocześnie jednym z najważniejszych. Przecież, to co o sobie myślę, jak oceniam własne możliwości albo dodaje mi energii do podejmowania działań albo mnie skutecznie zatrzymuje.

Kolejną metodą jest restrukturyzacja myśli. To konkretna technika pracy, która polega na zidentyfikowaniu pojawiających się w danej sytuacji myśli, znalezieniu tzw. „gorącej myśli” (najbardziej uciążliwej, najtrudniejszej), znalezieniu faktów/dowodów z życia ją potwierdzających i obalających oraz w rezultacie na sformułowaniu myśli alternatywnej, która bardziej prawdziwie/sprawiedliwie opisuje własną osobę.

I na koniec – niewątpliwie nie mniej ważne jest zadbanie o siebie, swój rozwój, rozpoznanie, zaakceptowanie i zaspokojenie swoich potrzeb. Jesteś jedyną osobą, od której zależy Twoje szczęście! Mając to na uwadze ważne jest przepracowanie (np. w procesie psychoterapii) własnych trudności w taki sposób aby stać się ważnym dla samego siebie. W końcu, poczucie własnej wartości, to jakość, która zależy od nas samych!

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Terapia indywidualna Sensity.pl

Depresja a nerwica- leczenie, różnice i podobieństwa, jak rozpoznać objawy?

Nerwica i depresja lubią chodzić w parze

Objawy depresji bardzo często mylone są z objawami nerwicy

Powszechne jest przekonanie o tym, że chory na depresję jest spowolniony ruchowo i większość dnia spędza na spaniu. Tymczasem, depresja może objawiać się nadmiernym pobudzeniem, dużą ruchliwością i bezsennością, co częściej utożsamiamy z objawami nerwicowymi. Każdy z nas jest inny i ze względu na różnice w cechach osobowości, umiejętnościach radzenia sobie z problemami, w końcu płeć czy gospodarkę hormonalną, inaczej funkcjonuje w chorobie.

Nerwica bywa przyczyną depresji

Zaburzenia nerwicowe związane są głównie z brakiem kompetencji w radzeniu sobie z lękiem. Nieumiejętność radzenia sobie z lękiem, powoduje, że żyjemy w ciągłym niepokoju, napięciu i stresie. W efekcie zaczynamy odczuwać nadmierne przytłoczenie problemami, które zdają się nie mieć wyjścia. Pojawia się wtedy bezsilność, zmęczenie, brak nadziei na zmianę. W ten sposób wpadamy w depresję. Dlatego niezwykle ważna jest wczesna diagnoza oraz rozpoczęcie odpowiedniego leczenia. W przypadku nerwicy najbardziej skuteczną metodą leczenia jest terapia poznawczo-behawioralna.

Bardzo często depresja i nerwica występują równolegle

Psychoterapeuci i psychiatrzy stawiają wówczas diagnozę “zaburzenie depresyjne i lękowe mieszane“. Kryterium zaburzenie depresyjne i lękowe mieszane rozpoznaje się, gdy objawy depresji i objawy nerwicy współwystępują w umiarkowanym nasileniu. Najbardziej typowymi objawami zaburzenia depresyjnego i lękowego mieszanego są:

  • trudności z koncentracją uwagi lub zaburzenia pamięci,
  • zaburzenia snu,
  • zmęczenie, brak  energii,
  • drażliwość,
  • zamartwianie się,
  • płaczliwość,
  • nadmierne pobudzenie,
  • przewidywanie najgorszego,
  • poczucie beznadziejności (brak wiary w lepsze jutro),
  • niska samoocena.

Leczenie depresji i nerwicy

Najczęściej stosowanym w Polsce sposobem leczenia depresji i nerwicy jest farmakoterapia, czyli podanie leków przeciwdepresyjnych. Jednak nawet psychiatrzy przyznają, że ten sposób leczenia eliminuje jedynie objawy, ale nie usuwa przyczyn choroby. Dlatego tak często spotykamy się z nawrotami objawów nerwic i depresji.

Przyczyny, czyli siedlisko choroby, możemy wyeliminować jedynie za pomocą psychoterapii. Jest to metoda, której efekty pojawiają się później, niż działanie leków antydepresyjnych, jednak dobra psychoterapia jest w stanie wyleczyć zarówno objawy jak i przyczyny choroby raz na całe życie. Bez nawrotów!

Depresję i nerwicę trzeba zrozumieć

Największy lęk i bezsilność wywołuje brak kontroli nad naszym zachowaniem i nastrojem. W momencie, kiedy przejmujemy kontrolę zarówno nad naszymi myślami jak uczuciami, przestajemy się bać, nabieramy pewności siebie i spokoju. Wówczas nie ma już miejsca na depresję czy nerwicę. Dlatego skuteczność terapii polega przede wszystkim na zrozumieniu samego siebie. Jeśli rozumiemy, co z nami się dzieje, dość łatwo i szybko przejmujemy nad tym kontrolę. Czujemy się silni i kompetentni. I czy nie o to właśnie chodzi?

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

Marta Mauer-Włodarczak - psychoterapeuta par

Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni Sensity.pl, w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej…

Jak pornografia wpływa na mężczyzn?

Jak pornografia wpływa na mężczyzn?

Oglądanie pornografii może nieść szereg konsekwencji dla mężczyzn, szczególnie młodych, którzy dopiero wkraczają w świat relacji seksualnych – począwszy od nierealistycznego spojrzenia na seks czy trudności wynikających z uzyskania satysfakcji seksualnej.

W dalszej części artykułu dowiesz się, jak pornografia oddziałuje na mężczyzn i do jakich konsekwencji może doprowadzić.

Bum pornografii w Internecie

Trudno o spójne dane statystyczne. Treści pornograficzne rozpowszechniane są dziś głównie przez Internet, a to w zależności od platform dystrybucji (systemowe blokady mają na to duży wpływ – przykładem Indie, które po wprowadzeniu ograniczeń w dostępie do treści pornograficznych spadły z 3 na 15 miejsce w rankingu portalu PornHub) oraz skali anonimowości utrudnia analizę.

Coraz niższy wiek odbiorców pornografii

Dość powiedzieć, że Internet w połączeniu z urządzeniami mobilnymi doprowadził do powszechnego i nieograniczonego dostępu do pornografii. Szacunki mówią, że stanowi ona ok. ⅓ treści wideo publikowanych w sieci i również ok. ⅓ wszystkich internautów je ogląda. Sama skala robi wrażenie, a dochodzą do tego inne niepokojące trendy – przede wszystkim radykalne obniżenie wieku odbiorców. Ma to związek z używaniem smartfonów, które debiutują dziś w rękach 7-12 latków. I znów, w tej grupie wiekowej prawie jedna trzecia ma kontakt z pornografią przynajmniej raz w miesiącu! Na naszym blogu pojawił się już wpis na temat łatwego dostępu do pornografii przez dzieci: Pornografia na wyciagnięcie dziecięcej ręki – rodzicu reaguj!

Przewaga męskich widzów

Gromadzone coraz szerzej dane potwierdzają także intuicyjne przekonanie dotyczące przeważającej płci konsumentów porno – 70-80% to mężczyźni. Wśród nich jest także znacznie więcej przypadków niekontrolowanego korzystania oraz problemów, które ono wywołuje – zarówno relacyjnych, jak i seksualnych.

Zniekształcenia poznawcze tworzone przez pornografię

Aby zrozumieć ryzyko związane z konsumowaniem pornografii należy uświadomić sobie, że to potężne odwołanie do naszych naturalnych, głęboko zakorzenionych potrzeb niesie ze sobą równie potężne zniekształcenie. Dotyczy ono trzech podstawowych kwestii.

Emocjonalność i bliskość związana z intymnością

Przyjemność doświadczeń seksualnych wynika między innymi z fizycznej bliskości, a co za tym idzie naturalnej tendencji do budowania więzi i relacji z kochankiem. Pornografia niemal całkowicie odrzuca ten aspekt, kładąc nacisk wyłącznie na aspekt fizyczny seksu, pozbawiony zobowiązań emocjonalnych i kontekstu relacyjnego. Co gorsze, współczesna pornografia idzie coraz dalej tą drogą, modelując zbliżenia oparte na uprzedmiotowieniu, dominacji a nawet agresji. Wiąże się to mocno z kolejnym zjawiskiem, opisanym niżej.

Wizerunek i rola kobiety

Przywołane wcześniej statystyki powodują, że skierowana przede wszystkim do mężczyzn pornografia odnosi wartość kobiety do atrakcyjności jej ciała i gotowości przyjmowania przerysowanych ról seksualnych. Większość „scenariuszy” przypisuje mężczyznom dar nakłonienia kobiety do swoich potrzeb seksualnych w każdym momencie i w każdych okolicznościach, często wspartych pełnym repertuarem podniecających akcesoriów. W skrócie, w filmach pornograficznych kobieta zawsze ulega mężczyźnie i dostosowuje się do jego pragnień. Natomiast badania wskazują, że coraz częściej mężczyźni (szczególnie młode osoby) w taki przekaz wierzą i oczekują jego realizacji we własnym życiu.

Potencjał seksualny

Następne zniekształcenie przejawia się w samym potencjale seksualnym człowieka, prezentowanym w pornografii. Tworzy ona obraz ciągłej gotowości do zbliżeń, rozumianej jako natychmiastowe i bezpośrednie przejście do akrobatycznego niemal seksu. Gratyfikacja osiągana jest od razu i bez zbędnych oporów. Jakikolwiek związek z budowaniem bliskości, poczucia bezpieczeństwa i zainteresowania drugą osobą zostaje pominięty.

Pornografia nie ma nic wspólnego z prawdziwym seksem

Co znaczące, łatwość osiągania satysfakcji seksualnej przez bohaterów filmów porno nie przekłada się na prawdziwe życie. Wręcz przeciwnie – kształtowane przez pornografie wzorce pobudzenia nie znajdują najczęściej pokrycia w rzeczywistości i prowadzą raczej do zakłóceń życia seksualnego. Trudno się mierzyć z przyswojonymi wzorcami. Wielu mężczyzn regularnie konsumujących pornografię odczuwa rozczarowanie wyglądem i zachowaniem swoich partnerek, jak i samego pożycia. Z czasem frustracja pogłębia się i przyjmuje postać zarzutów wobec partnerki lub narastających własnych kompleksów.

Więcej na temat konsekwencji wynikających z oglądania filmów pornograficznych, szczególnie w sferze życia seksualnego możesz dowiedzieć się z artykułu: Pornografia nie ma nic wspólnego z prawdziwym seksem – jakie niesie konsekwencje?

Wpływ pornografii na mężczyzn

Pornografia jako łatwo dostępne uzależnienie

Wraz z coraz częstszym oglądaniem pornografii rośnie ryzyko uzależnienia, które zaczyna działać na jeszcze innym poziomie. Jak wiele uzależnień, tak i to może zbudować pętlę zastępczego radzenia sobie z trudnymi przeżyciami.

Przyjemność i podniecenie towarzyszące przeglądaniu „stron dla dorosłych” może zmienić się w sposób reagowania na złe samopoczucie. Szczególnie w sytuacjach relacyjnych – poczucie zaniedbania, odrzucenia i samotności. Nawet zdenerwowanie lub stres związany z pracą, popycha do rozładowania napięcia poprzez pornografię i masturbację.

Niektórzy badacze sądzą, że wielokrotne powtórzenie takiego schematu zachowania wystarczy aby powstał wzorzec, od którego nie tak łatwo się uwolnić. Po jakimś czasie może też dojść do efektu odczulenia i związanej z nim potrzeby eskalacji – poszukiwania coraz bardziej pobudzających treści.

Wielu mężczyzn zgłasza się do gabinetu terapeutycznego w momencie, kiedy przymus częstego sięgania po pornografie zaczyna im przeszkadzać w życiu codziennym. Równie często problem ujawnia się podczas terapii pary – czy to w formie frustrujących oczekiwań wobec partnerek, czy jako źródło poczucia oddalenia i braku bliskości w związku.

Bez wątpienia, używanie czy nadużywanie pornografii jest problemem, któremu towarzyszy różny stopień wyparcia. Początkowo korzystanie z niej można sobie tłumaczyć popędem i zdrowym zainteresowaniem seksualnością. Z czasem negatywne konsekwencje i zakłócenia funkcjonowania wymagają coraz silniejszego systemu zaprzeczeń – tym samym zacieśniając toksyczny wzorzec.

Uzależnienie od pornografii – kiedy i gdzie udać się po pomoc?

Sygnały alarmowe

Jeśli obserwujesz u siebie następujące objawy:

  • zwiększenie częstotliwości oglądania pornografii i masturbowania się, wpływające negatywnie na relację, seksualność i obowiązki w szkole lub w pracy;
  • trudność w powstrzymaniu się lub wręcz przymus oglądania pornografii nawet w takich miejscach jak: szkoła, praca lub komunikacja publiczna;
  • oglądanie pornografii w reakcji na trudności emocjonalne, stres lub np. znudzenie;
  • trudność w kontrolowaniu i ograniczeniu tych zachowań;
  • poszukiwanie coraz bardziej intensywnych lub drastycznych treści pornograficznych.

Powinieneś podjąć starania zmierzające do zmiany tych nawyków.

Gdzie po pomoc?

Zakładając, że samodzielne zmierzenie się z tym problemem może być trudne, należy rozważyć pomoc psychoterepeuty bądź psychologa. Począwszy od nazwania i zrozumienia konsekwencji nadużywania pornografii, przez wyłonienie wzorców zachowań i ich wyzwalaczy, aż po osłabienie i wygaszenie przymusu korzystania z takiej formy regulacji swoich zachowań.

Oczywiście zwieńczeniem tej pracy jest rehabilitacja umiejętności relacyjnych i odtworzenie umiejętności budowania więzi oraz znajdowania satysfakcji w prawdziwej międzyludzkiej seksualności.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Cierpienie ojców po poronieniu. Jak sobie poradzić z tym bólem?

Cierpienie ojców po poronieniu. Jak sobie poradzić z tym bólem?

Poronienie to dla rodziców największa tragedia. Smutek po stracie dziecka jest przeżywany inaczej przez mamę i tatę. W artykule skupimy się na emocjach ojców, którzy doświadczyli poronienia i podpowiemy, jak być dla nich wsparciem w tym trudnym czasie.

Poronienie – niewidoczna strata

Gdy umiera bliska nam osoba naturalną reakcją na stratę jest żałoba – tzn. czas przeżywania, opłakiwania i godzenia się ze stratą. Jest to niezwykle ważny proces. Konieczny do przejścia, aby można było z czasem powrócić do równowagi psychicznej. Nieraz strata jest tak traumatycznym doświadczeniem, że następuje wyparcie zdarzenia lub zatrzymanie się, na którymś z etapów żałoby. Wtedy cierpienie może przerodzić się w zaburzenie takie jak PTSD, depresję, zaburzenia lękowe czy dolegliwości psychosomatyczne.

Gdy dochodzi do poronienia również przeżywamy stratę, ale rzadko kiedy pozwalamy sobie na żałobę, ponieważ niewielkie jest przyzwolenie społeczne na przeżywanie smutku po istotce, która nie zdążyła jeszcze ujrzeć świata. To ogromna strata, często związana także ze stratą nadziei, wyobrażeń, wizerunku siebie jako rodzica. Czujemy pustkę, rozpacz, smutek, które niezwykle trudno nazwać, pokazać, podzielić się z bliskimi. Często w przeżywaniu straty ciąży czujemy się osamotnieni.

Utrata ciąży to strata obustronna

Rzadko kiedy strata jest równie bolesna dla dwóch osób w związku. Gdy umiera mama boli bardziej, niż gdy tracimy teściową. Wtedy wiemy, że pomimo naszego smutku musimy teraz otoczyć troską i wsparciem drugą osobę.

W przypadku straty ciąży ból jest taki sam zarówno dla mężczyzny, jak i kobiety. Może być inaczej doświadczany, ale sieje spustoszenie w emocjach zarówno u niej, jak i u niego. Zaskoczeni? Pewnie tak, ponieważ potocznie uważa się, że to kobieta bardziej przeżywa poronienie. To w jej ciele rozwijało się nowe życie, to ona odczuwała zmiany; mężczyzna miał „jedynie” obraz USG i swoje wyobrażenie bycia ojcem.

Blokada emocjonalna u mężczyzn

Kulturowo pokazywanie emocji przez mężczyzn nie jest mile widziane. Mężczyzna powinien być racjonalny i silny, ma być oparciem dla innych. Choć wiele zmienia się w tym zakresie, to jednak przekonania tego typu wciąż są silnie zakorzenione i mają wielu wyznawców.

Nie raz słyszę w gabinecie od mężczyzn, że nie odważyliby się popłakać przy kimś, bądź powiedzieć o swoim smutku. Gdy pochylamy się nad źródłem tych lęków, okazuje się, że pod spodem siedzi przyczajony wstyd i zgubne przekonanie, że smutek czy płacz są oznaką słabości. To wszystko nie pomaga w przeżywaniu żałoby.

Co czuje mężczyzna po poronieniu?

Mężczyzna, po stracie ciąży partnerki, z reguły w pierwszym odruchu zajmuje się nią. Wie lub wiedzieć powinien, że to ogromne obciążenie dla organizmu, a wahania hormonalne przyczyniają się do destabilizacji emocji. Robi to co w przekonaniu o byciu silnym i męskim wydaje mu się być słuszne. Chce dać wsparcie kobiecie, która straciła dziecko, kobiecie, która często pogrążona jest w głębokiej i widocznej rozpaczy, depresji po poronieniu.

Mężczyzna też odczuwa smutek, ale często nie dopuszcza go do głosu nawet przed samym sobą. Chce być oparciem dla swojej partnerki, a widząc jej rozpacz, sam czuje się bezsilny. I to właśnie bezsilność wobec cierpienia kobiety wychodzi na pierwszy plan w przeżywaniu straty u mężczyzn. Chcą pomóc, ale wiedzą, że nie wiele zależy tu od nich. Z czasem nawet pojawia się złość, związana z poczuciem braku sprawczości.

Dopiero po czasie kontaktują się ze swoim smutkiem związanym ze stratą „fasolki”, która miała stworzyć z nich ojca. Ale rzadko kiedy ten smutek pokazują. Po pierwsze z powodu braku zasobów psychicznych do kontaktowania się z żalem i rozpaczą, a po drugie z troski o kobietę – nie chcą przypominać jej o stracie. Próbują radzić sobie sami, ale niestety „męskie” strategie w przypadku żałoby rzadko kiedy okazują się być skuteczne. Bo emocji można nie pokazać, można się z nimi nawet nie skontaktować, odczuwając je jako rodzaj pewnego nieprzyjemnego napięcia, które nie wiadomo skąd się bierze, ale nie ma możliwości aby emocji nie przeżyć.

Jak pisał Zygmunt Freud: Niewyrażone emocje nigdy nie umierają. Zostają zakopane żywcem, aby powrócić później w znacznie gorszej postaci.

Jak pomóc mężczyźnie będącemu w żałobie po poronieniu?

To jak pomóc? – to pytanie często słyszę w trakcie sesji. Przede wszystkim pomagamy w wyrażeniu emocji. Niestety z reguły chcąc zachęcić kogoś do podzielenia się emocjami zadajemy pytania, które nie koniecznie zachęcają do otwierania się. Lepiej próbować nazywać to co widzimy lub dzielić się własnym doświadczeniem: „Widzę, że też jesteś przygaszony po tej stracie, wyobrażam sobie, że może być Ci smutno”, albo „Dla mnie ta strata wiąże się z całą lawiną emocji, ciekawa jestem jak u Ciebie”.

Warto też pamiętać, że każdy z nas niezależnie od płci, przeżywa żałobę na swój sposób i każdy z nas ma do tego prawo. Warto po prostu pamiętać, że ten twardy facet obok nas pewnie też cieszył się na myśl zostania ojcem i najzwyczajniej w świecie, potrzebuje się posmucić po swojemu, ale przytulić go nigdy nie zaszkodzi.

Potrzebujesz wsparcia? Przechodzisz przez trudny okres w swoim życiu? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Pornografia nie ma nic wspólnego z prawdziwym seksem – jakie niesie konsekwencje?

Pornografia nie ma nic wspólnego z prawdziwym seksem – jakie niesie konsekwencje?

Korzystanie z treści pornograficznych jest zjawiskiem znanym i jak się okazuje, coraz częstszym. Sięga po nie większość dorosłych i niestety – nastolatków. Jak pokazują badania, 70% z nich zetknęło się z pornografią w sieci. Wielu z tych młodych ludzi jest nieświadomych, jak te „niewinne obrazki” mogą namieszać w ich głowach i…życiu.

W poniższym artykule postaram się przybliżyć konsekwencje, jakie niesie ze sobą korzystanie z pornografii, szczególnie w sferze relacji i życia seksualnego.

Pornografia – czy może uzależniać?

Seksoholizm zaliczany jest do grupy uzależnień behawioralnych, czyli związanych z konkretną czynnością. W tym przypadku mówimy o uzależnieniu od czynności seksualnych. Uzależnienie od pornografii zaliczane jest do seksoholizmu.

Dlaczego zatem można uzależnić się od pornografii?

Jak pokazują badania naukowe, im częściej oglądamy treści pornograficzne, tym większa rośnie potrzeba eksperymentowania. Okazuje się, że początkowo treści „łagodne” przestają budzić takie pożądanie, jakich oczekuje konsument.

Osoby, które regularnie oglądają pornografię, niezależnie od tego, czy są uzależnione, czy też nie, dość powszechnie przyznają, że występuje u nich potrzeba zapoznania się z coraz mocniejszą formą treści pornograficznych. Podobnie jak w przypadku narkotyków – narkoman stopniowo zwiększa dawki substancji, tak osoba konsumująca pornografię sięga po coraz bardziej obsceniczną jej wersję. Ma to związek ze zmianą tolerancji. Mózg zaczyna się bronić przed nagłymi i zbyt dużymi skokami dopaminy (hormon szczęścia), więc przestaje reagować. Jeśli przyzwyczaimy swój mózg do tego, że w ten sposób można wprowadzić się w błogi stan przyjemności, z czasem będziemy potrzebowali coraz więcej, by osiągnąć ten sam poziom zadowolenia.

W przypadku pornografii, konsumenci przekraczają swoje granice bardzo szybko. Potwierdzają, że już po kilku miesiącach korzystania z pornografii zaczynają sięgać po treści, które na początku uważali za odrzucające.

Podobnie jest też z głodem – mózg na brak tego, od czego jest uzależniony, reaguje tak samo w przypadku uzależnienia od substancji i uzależnienia od pornografii. W tym wypadku podobnie reagują regiony takich części mózgu jak prążkowie brzuszne, grzbietowa część zakrętu obręczy i ciało migdałowate.

Jaki jest wpływ treści pornograficznych na nasz mózg?

Badania pokazują, że mózg pod wpływem pornografii zachowuje się podobnie jak pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Stałe korzystanie z treści pornograficznych może doprowadzić również do uszkodzenia mózgu.

Zmiany, jakie zachodzą w mózgu uzależnionego dotyczą obszaru przedczołowej kory mózgowej odpowiedzialnej za takie funkcje jak zdolność do planowania i organizowania aktywności życiowej. Uszkodzenia w tym obszarze prowadzą do zachowań impulsywnych, zaburzeń koncentracji, zaburzeń pamięci, utraty zdolności przewidywania niebezpieczeństwa.

Uznano, że uzależnienie od pornografii może prowadzić do trwałych fizycznych i anatomicznych zmian w mózgu. Co więcej, dochodzi również do zmian morfologicznych, które wpływają na funkcjonowanie istoty białej odpowiedzialnej za podejmowanie dojrzałych decyzji.

Pornografia a seks – mity dotyczące uzależnienia od pornografii

Od pacjentów, z którymi pracuję nad nałogowym korzystaniem z treści pornograficznych zdarza mi się słyszeć: „pornografia to nie seks, więc jak może uzależnić?” Zgodzę się z pierwszą częścią tego założenia, a mianowicie z tym, że korzystanie z treści pornograficznych nie jest tym samym, co kontakt z partnerem/ką w realu. Nie jest zatem aktem zbliżenia fizycznego. Natomiast dyskusja otwiera się odnośnie kwestii uzależnienia. Najlepszy dowód na to, że pornografia uzależnia można znaleźć wyżej w części tego artykułu.

Przed pornograficznymi obrazkami jesteśmy sami, więc to, co sobie „fundujemy” jest aktem przyjemności porównywalnym do wypitej w samotności lampki wina. I niestety, tak samo jak wino, uzależniającej.

Innym mitem jest krążące przekonanie, iż „pornografia to to samo, co masturbacja, więc nie szkodzi”. Powołam się tu na wyniki badań, które były przeprowadzone wśród nieletnich przestępców na tle seksualnym. Okazało się, że 29 na 30 z nich miało kontakt z pornografią w dzieciństwie. Korzystanie z treści pornograficznych może wpływać na wycofywanie się społeczne, trudności w rozumieniu swoich emocji i radzeniu sobie z nimi. Jak również przyczynić się do wzrostu zachowań agresywnych, utraty wrażliwości, niemożność wchodzenia w stałe związki.

Konsekwencje korzystania z pornografii

Pornografia stanowi dla wielu substytut zbliżenia cielesnego z drugim człowiekiem.

Psychologowie podkreślają, że seks przez Internet czy zaspokajanie swoich erotycznych potrzeb oglądając filmy pornograficzne nigdy nie dorówna aktowi miłości w rzeczywistości. Korzystanie z pornografii dostarczy krótkotrwale poczucie przyjemności, spadek napięcia, ulgę. Wraz za tym niestety najczęściej pojawiają się inne, trudne emocje takie jak: poczucie winy, wstyd, upokorzenie, lęk.

Odnośnie korzystania z pornografii przez parę, seksuologowie wypowiadają się następująco: „Jest dobrze, dopóki oboje oglądają i tego chcą, a treści pornograficzne służą pobudzeniu erotycznej sfery partnerskiej”.

Jeżeli natomiast z pornografii korzysta tylko jedno (najczęściej w ukryciu), to drugie w pewnym momencie zaczyna na tym tracić. Początkowo sposób na podniesienie libido zaczyna wymykać się spod kontroli, a „apetyt zaczyna wzrastać w miarę jedzenia”. Jeżeli treści, które widzimy na ekranie zaczynają nam się podobać, realnie zaczyna się problem aby zachwycić się tym, co mamy w rzeczywistym kontakcie z partnerem/ką.

Im więcej pornografii, tym bardziej jesteśmy skupieni nie na przyjemności obojga, lecz na formie i własnej satysfakcji. Jeśli nie opamiętamy się w porę, zakończenie jest jedno – odsunięcie się od partnera lub partnerki.

Jest to bardzo trudny moment dla relacji. Z doświadczenia wiem, że pacjenci którzy trafiają do mnie na terapię często otrzymują ultimatum: „albo idziesz się leczyć, albo to koniec”. Osoba, która dowiaduje się, że jest zdradzana wirtualnie od jakiegoś czasu przez swojego partnera, doznaje szoku, czuje się zagubiona. Z kolei mężczyźni, którzy trafiają na terapię z powodu uzależnienia od pornografii i jej destrukcyjnego wpływu na związek, pracę zaczynają od poradzenia sobie z depresją, aby pojawiła się siła na uratowanie rodziny.

Podsumowując, pornografia nie tylko nie ma nic wspólnego z prawdziwym seksem, a wręcz odwrotnie, stanowi pewnego rodzaju iluzję. Jest zaprzeczeniem bliskości i wrażliwości. Jeżeli zauważasz u siebie lub swojego partnera/ki problem w związku z korzystaniem z pornografii, zachęcam do kontaktu z terapeutą.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Narzekamy na brak czasu w związku, a może tak naprawdę tego unikamy?

Narzekamy na brak czasu w związku, a może tak naprawdę tego unikamy?

Wielu mówi, że żyjemy w szalonych czasach pod kątem tempa życia, które bywa bardzo duże. Jest to zależne od pracy jaką wykonujemy, od tego czy posiadamy rodzinę, od ilości zobowiązań, od miejsca gdzie mieszkamy itp. Brak czasu – to jedno z najczęściej pojawiających się stwierdzeń w codziennym życiu. Zapewne znacie wiele osób, które narzekają na brak czasu. Być może sami jesteście w tej grupie, bo ja na pewno ;) Moim skrytym marzeniem jest to, aby doba miała 48h albo żeby „czas był z gumy”.

Dlaczego narzekamy na brak czasu w związku?

Tworząc związek partnerski czy też zawierając małżeństwo warto mieć świadomość, że to nie jest stan, jest to proces. Co to znaczy? To co jest między nami podlega nieustannym zmianom. Zmianom ulegają nasze uczucia względem partnera, które z czasem gasną lub są zastępowane innymi uczuciami, np. miłość nienawiścią, zazdrość obojętnością. Zmieniają się również nasze potrzeby i oczekiwania względem partnera. Im dłużej trwa związek, im więcej mamy różnego rodzaju zobowiązań rodzinnych i zawodowych, nasze zaangażowanie w związek maleje, co przekłada się na mniejszą ilość wspólnie spędzanego czasu.

Jeżeli na liście dotychczasowych priorytetów partner stracił swoje znaczenie, wówczas para może mieć trudność ze znalezieniem czasu tylko dla siebie. Jeżeli para zaniedbuje czas tylko dla siebie, zaczyna się od siebie oddalać.

Może być to pierwszy sygnał o kryzysie w związku. Jurg Willi w swojej książce „Związek dwojga. Psychoanaliza pary” (2014) napisał, że kryzys nie jest wynikiem patologii, ale już „wycofywanie się z prawdziwych konfrontacji sprzyja zastygnięciu w koluzji”, która jest wspólnym nierozwiązanym konfliktem.

Jeżeli partnerzy chowają urazy, jeżeli unikają konkretnych tematów, zwiększa to szanse na obumieranie związku.

Wspólny wyjazd do SPA – ratowanie związku, które kończy się milczeniem?

Jeżeli oboje partnerów uświadamia sobie, że się od siebie oddalili, nierzadko podejmują próby ratowania związku. Bardzo częstym pomysłem okazuje się być wyjazd do SPA, aby pobyć ze sobą, a przy okazji trochę się zrelaksować.

Wyobrażenie tego wyjazdu może być idealne: „będzie cudownie”, „zbliżymy się do siebie”, „znowu wzniecimy dawną temperaturę uczuć”. I czasami to się spełnia. A czasami scenariusz jest zupełnie inny, kończy się wcześniejszym powrotem i milczeniem. Dlaczego tak się dzieje?

Każdy z partnerów jedzie tam ze swoimi wyobrażeniami tego jak ma wyglądać wyjazd oraz z oczekiwaniami wobec partnera. Gdy wyobrażenia zderzają się z rzeczywistością, a oczekiwania nie zostają spełnione, wybuchają konflikty. Konflikty bardzo często uruchamiają ujawnienie dawnych urazów, niewyjaśnionych spraw. Jeżeli partnerzy nie potrafią o tym rozmawiać, wyjazd może skończyć się milczeniem.

Narzekamy na brak czasu w związku, a może tak naprawdę tego unikamy?

Nierzadko zdarza się sytuacja, w której pojawia się przestrzeń do bycia razem, ale partnerzy lub jedno z partnerów nie chce z tego skorzystać. Wówczas okazuje się, że hasło „nie mam czasu dla związku” staje się tylko wymówką, przykrywką dla tego co niewypowiedziane.

Może okazać się, że „brak czasu w związku” jest łatwiejsze niż skonfrontowanie się z tym:

  • co czuję do partnera?
  • jak czuję się w tym związku?
  • jak to się stało, że się od siebie oddaliliśmy?
  • kiedy przestaliśmy ze sobą rozmawiać?
  • kiedy przestaliśmy być dla siebie życzliwi?

„Nie mam czasu” może być strategią unikania tego co trudne i bolesne. Jeżeli unikam partnera, to nie muszę konfrontować się z dawnymi urazami, konfliktami.

„Stanięcie w prawdzie” bywa bardzo trudne, bo wymaga podjęcia decyzji, a następnie konkretnych działań. Jeżeli jedno z partnerów lub oboje uświadomi sobie, że do partnera nic już nie czuje i nie chce dalej z nim prowadzić wspólnego życia, będzie to wymagało decyzji o rozstaniu. Jeżeli jednak uświadomią sobie, że mają problem w związku, a zależy im na tej relacji, będzie wymagało to decyzji o odbudowie związku np. pod postacią psychoterapii pary.

Co to znaczy mieć czas w związku?

Aby związek mógł się rozwijać, potrzebuje do tego zaangażowania dwojga ludzi. Mieć czas w związku to znajdować czas, aby zadbać o partnera i o związek. Czasami może pojawiać się myśl, że „w naszym związku jest tak pięknie, że nic nie trzeba robić”. Jest to błędne założenie. O relację należy dbać codziennie. I nie chodzi tu o wielogodzinne rozmowy. Codzienne dbanie to np. poranny buziak lub przytulenie, to zrobienie kanapki/lunchu do pracy, to sms w ciągu dnia. To gesty, które mówią „myślę o Tobie”, „jesteś dla mnie ważny”.

Warto zadbać o wypracowanie pewnych rytuałów w perspektywie tygodnia i miesiąca. Jeżeli w ciągu tygodnia mamy nawał obowiązków, warto pod koniec tygodnia zaplanować z partnerem godzinę tylko sam na sam. I nie musi to być wyjście na kolację na miasto. To może być czas zaaranżowany w domowym zaciszu. Wszystko zależy od tego co partnerzy preferują, na czym im zależy i jakie mają możliwości czasowe, finansowe, itd. W perspektywie miesiąca warto zadbać o coś większego kalibru, np. wyjście na spacer, do kina, do teatru, po to aby związek celebrować.

Jednak fundamentem jest szczera rozmowa o tym co czujemy, co przeżywamy, co nas boli, co rani. Warto rozmawiać! Jeżeli partnerzy mają z tym trudność, wówczas warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty.

Czujecie się wypaleni w związku? Jesteśmy tu, by Wam pomóc.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego mężczyzna unikający odpowiedzialności, traci w oczach partnerki?

Dlaczego mężczyzna unikający odpowiedzialności, traci w oczach partnerki?

Z tematem odpowiedzialności jest trochę jak z tematem bycia sobą – niby wszyscy wiedzą, że to dobry kierunek i tacy właśnie chcemy być, ale w zasadzie nie bardzo wiemy co to właściwie znaczy. Gdy pytam kobiety w gabinecie, jakie cechy mężczyzny są dla nich ważne pod kątem zbudowania dobrej, głębokiej relacji – zawsze mówią o odpowiedzialności, a ja zawsze dopytuję po czym poznają, że ktoś jest odpowiedzialny.

Odpowiedzialność, czyli co?

No właśnie po czym poznajemy, że mamy do czynienia z osobą odpowiedzialną? Dla mnie idzie ona nieodłącznie w parze z dojrzałością. Ostatnio czytałam bardzo ciekawy wywiad z prof. Bogdanem de Barbaro, w którym dojrzałą osobowość opisał w oparciu o teorię amerykańskiego psychiatry Erica Berne’a, który twierdził, że w każdym z nas jest dorosły, rodzic i dziecko. Dojrzała osobowość według niego to „pewien rodzaj harmonii wewnętrznej między dzieckiem, rodzicem i dorosłym. Gdzie dorosły jest tym, który rozstrzyga konflikty między rodzicem a dzieckiem, bierze za decyzje odpowiedzialność oraz ma poczucie sprawczości”

Ciężko być odpowiedzialnym, nie będąc dojrzałym. Ciężko być w dobrym związku, nie będąc dojrzałym i nie potrafiąc brać za niego odpowiedzialności. A odpowiedzialność to decyzyjność, empatia, umiejętność mierzenia się z konsekwencjami podjętych działań.

Niestety mało ideałów w życiu. Wiele związków buduje się na bazie niezaspokojonych potrzeb z dzieciństwa. Niewiele na bazie dojrzałych osobowości, które potrafią budować dobrą, równą relacje.

Więcej zaangażowania, a może mniej kontroli?

Kobiety w moim gabinecie często mówią o poczuciu przeciążenia:

„(…) wszystko jest na mojej głowie, to ja o wszystkim muszę pamiętać, o płatnościach, zajęciach dzieci, urodzinach teściów, wizytach lekarskich. Owszem jak mu powiem, to on to zrobi, ale to nie o to chodzi. Ja chcę, żeby on po prostu sam brał za to odpowiedzialność i podejmował decyzje bez pytania mnie (…)”

Brzmi znajomo? Z pewnością wiele z nas wychowanych z mitem Matki Polki w tle, doskonale wie o czym piszę. Kobiety, które myślą o WSZYSTKIM, ciągle pędzą, padają ze zmęczenia, frustrują się, złoszczą. W końcu zaczynają też dbać o siebie. Uczą się stawiać granice, mówić o swoich potrzebach, a przede wszystkim puszczają kontrolę i zostawiają partnerowi przestrzeń do działania. A ta przestrzeń to doskonałe miejsce na zaangażowanie, decyzyjność, odpowiedzialność i dojrzałość. Niektórzy mężczyźni wpasują się idealnie, podążą za kobietą w samorozwoju, świadomości i budowaniu dojrzałej komunikacji, na bazie której można stworzyć niezwykle satysfakcjonujący związek. Ale są też tacy, których ta przestrzeń obnaży, a świadoma kobieta ze zbudowanym poczuciem wartości, nie będzie chciała już takiego mężczyzny holować.

Gdy mężczyzna boi się odpowiedzialności, kobieta ma już dość

Wcale nie tak dawno temu, jak mogłoby się zdawać, nastąpiła spora rewolucja kulturowa w obszarach ról i zadań przypisywanych nam ze względu na płeć. Jednak wiele źródeł socjologicznych i psychologicznych zwraca uwagę na fakt, że kobiety wzięły dużo, co nie oznacza wcale, że oddały coś z tego co miały, a mężczyźni trochę się pogubili. Jedna i druga zmiana pociąga za sobą konieczność określenia się na nowo. I mam wrażenie, że kobiety dochodzą do takiego momentu, kiedy wchodząc w kilkanaście ról na raz czują, że muszą „holować” swojego partnera w bardzo wielu obszarach – prowadzenia domu, zajmowania się dziećmi, ogarniania finansów. Wiadomo, temat to o wiele bardziej złożony i skomplikowany, pewnie można by niejedną habilitację na tym zrobić.

Jestem świadkiem w mojej pracy, jak kobiety uczą się stawiać granice. Partnerzy, którzy nie są decyzyjni, empatyczni, stawiający czoła trudnym sytuacjom, przestają być atrakcyjni. Nie można na nich polegać, tracą zaufanie kobiet i nie tworzą, ważnego dla budowania relacji, poczucia bezpieczeństwa. Brak odpowiedzialności powoduje, też poczucie osamotnienia w gorszych chwilach oraz momentach decyzyjnych.

A kobiety już nie chcą dźwigać ciężaru odpowiedzialności za innych. Podjęły walkę, która umożliwiła im wejść na drogę szacunku do siebie. Dbania o swoje potrzeby i przekonania, że mogą być w dobrym związku, z partnerem, który na równi z nimi zajmie się „projektem dom”. Trochę tak jak w krążącym jakiś czas temu w Internecie poście: „ja nie >>pomagam<< żonie, bo moja żona nie potrzebuje pomocnika – potrzebuje partnera. To nie jest kwestia pomagania, bo mamy podział obowiązków. Mieszkamy razem w domu, więc to oczywiste, że sprzątam ten dom, bo też go brudzę (…)Prawdziwa zmiana w naszym społeczeństwie zaczyna się w naszych domach, gdzie uczymy nasze córki i synów poczucia wspólnoty”.

Podążaj za trzema rzeczami:

Szacunkiem dla innych ludzi,

Szacunkiem dla siebie oraz

Odpowiedzialnością za swoje czyny

Dalajlama

Skutecznie pomagamy parom  i rodzinom w rozwiązywaniu trudności. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Skąd się bierze nieśmiałość u mężczyzn i jak z nią walczyć?

Skąd się bierze nieśmiałość u mężczyzn i jak z nią walczyć?

Nieśmiałość może naprawdę uprzykrzyć życie – zarówno pod względem zawodowym jak i towarzyskim. Z nieśmiałością zmagają się nie tylko kobiety, ale już coraz częściej mężczyźni. Z jakimi wyzwaniami muszą mierzyć się nieśmiali mężczyźni? Czy można przezwyciężyć problem nieśmiałości? Tego dowiesz się w dalszej części artykułu.

Z jakimi trudnościami mierzy się nieśmiały mężczyzna?

Bohater, śmiałek, pogromca wrogów, problemów i serc – mimo że ten stereotyp jest już dziś mocno zużyty, to oczekiwania społeczne wobec mężczyzn nadal solidnie promują nieustraszoną, konfrontacyjną postawę. Zarówno zawodowo jak i prywatnie postrzeganie osób, które w wymagających sytuacjach zaczynają wykazywać objawy nerwowości i lęku jest raczej pejoratywne. Nawet bliski związek z taką osobą i troska o nią prowadzi raczej do wyobrażenia „słabości” niż neutralnego rysu charakteru.

Wyzwania zawodowe i relacyjne a bariery nieśmiałości

Nieśmiali mężczyźni na największe wyzwania trafiają w dwóch, jednocześnie najważniejszych dla nich obszarach. Praca i relacje z kobietami, są przecież poligonem odwagi. W dzisiejszych realiach prawie każdy rodzaj pracy promuje przebojowość, ofensywnie wyrażoną kreatywność i innowacyjność – jak zatem wykazać się nimi, kiedy większość zawodowych sytuacji powoduje u „nieśmiałka” drżenie rąk i ściśnięcie gardła aż po zmianę tonu głosu? Trudno falsetem lub zacinającymi się zdaniami przekonać grono współpracowników do własnej wizji lub pomysłu. Dzieje się to nawet w banalnych sytuacjach społecznych – choćby podczas pytania obcej osoby o godzinę czy drogę do jakiegoś celu. Nagła pustka w głowie, choćby przy pytaniu o adres w bezpośrednim sąsiedztwie, cichy i niewyraźny głos, przy którym prośba o powtórzenie brzmi jak grom, tylko potęgując paraliż.

Nieśmiałość widoczna

Osoby z taką odmianą nieśmiałości z czasem dopracowują techniki „znikania” z rzeczywistości – pragną być niezauważone, nie indagowane, najlepiej czują się kiedy nie muszą wchodzić w kontakt poza całkowicie oswojonymi sytuacjami. Oczywiście całościowo nie odczuwają przez to komfortu bo wiedzą dobrze, że tracą dużą część życia społecznego, ale ulga wynikająca z odroczenia konfrontacji jest najważniejsza.

Nieśmiałość dyskretna

Jest jeszcze jeden odcień nieśmiałości – dużo trudniejszy do zaobserwowania, także u siebie. Przykryty całą kolekcją sukcesów, karier i wizerunku pewnej siebie osoby. Można nawet budzić podziw otoczenia, skutecznie identyfikować i odpowiadać na potrzeby innych, ale odczuwać nieustanny brak satysfakcji i niemożność nasycenia się własnymi osiągnięciami. Mimo niepodważalności doświadczeń, ktoś stoi pomiędzy innymi i wciąż odczuwa niepokój, powtarza w głowie pytanie: „czy na pewno dobrze wypadłem?”

Nieśmiałość a nawiązywanie relacji

Jeszcze mocniej problem odzwierciedla się w trakcie nawiązywania relacji towarzyskich o wysokim potencjale emocjonalnym. Pewność siebie, charyzma są jednymi z najsilniejszych atraktorów społecznych i podobnie przyciągają uwagę potencjalnych partnerek. Bez wątpienia wrażliwość i delikatność mężczyzny jest dziś bardziej w cenie, ale doświadczenia wielu par pokazują, że lepiej jej doświadczać na kolejnych etapach, już po nawiązaniu pierwszego kontaktu.

Tymczasem w tych „manewrach” część mężczyzn odczuwa nagły i paraliżujący wzrost napięcia i utraty wiary we własną atrakcyjność. Sytuację pogarsza tylko standardowy model takich inicjatyw – to przecież mężczyzna powinien pierwszy podejść do kobiety – jej nieśmiałość może być nawet atrakcyjna, podczas gdy męska skazuje często na ośmieszenie. Nawet później, podczas wzmacniania znajomości, problemy z wyrażaniem własnego zdania, niepewność w podejmowaniu decyzji, widoczny stres i zawstydzenie zadziałają raczej jedynie wobec kobiet przesadnie opiekuńczych.

Nieśmiałość u mężczyzn – jakie są jej przyczyny?

Wśród przyczyn męskiej nieśmiałości wymienia się przede wszystkim czynniki genetyczne, środowiskowe i poznawcze. Nie ma wielu przekrojowych badań tematu, ale część poczynionych pokazuje, że wiele nieśmiałych osób miało rodziców z podobnym problemem.

Może to oczywiście świadczyć również o formatywnym działaniu takiej wizji świata, kiedy dziecko – młody chłopiec wychowuje się w rodzinie o nikłych więziach towarzyskich i w atmosferze braku przyjemności z ich posiadania. Wielu ankietowanych przyznało, że byli zażenowani myślą, że mają powiedzieć rodzicom o wejściu w bliższy związek. Zapewne właśnie na pierwszych etapach życia uruchamia się pętla wzmocnienia. Naturalna dziecięca nieśmiałość, nie wsparta treningiem społecznym, oswajaniem się z kontaktami interpersonalnymi, może zbudować negatywne wzorce myślenia i samooceny.

W kontekście opisywanego tematu nie ma nic gorszego, niż etykietowanie mężczyzny jako „nieśmiałego” – staje się to klasyczną samospełniającą przepowiednią. Nawet jeśli w dzieciństwie nie spotyka się on z raniącymi komentarzami i w ich miejsce słyszy troskliwe i wyrozumiałe komunikaty o jego relacyjnej słabości, wrażliwość na wyzwania międzyludzkie może zacząć go przytłaczać i nabierać coraz większej siły. Raz zrodzone negatywne przekonanie o własnej bojaźliwości rozszerza się na poczucie, że jest z nami „coś nie tak” i zawłaszcza coraz większy obszar doświadczenia.

Jak radzić sobie z nieśmiałością?

Psychologowie wyróżniają wiele sposobów społecznego „ratowania twarzy”, służących do samodzielnego podtrzymania obrazu swych kompetencji i tożsamości. Ludzie często w trudnej sytuacji wykazującej ich niedostatki zmieniają temat, popisują się innymi zaletami, usprawiedliwiają potknięcia lub wręcz zaprzeczają klęsce. Osoby nieśmiałe na tym polu uwidaczniają największą różnicę – robią niemal dokładnie odwrotnie, oskarżając siebie zamiast sytuację. Z powodu niskiego poczucia wartości nie dość, że nie stosują tych „trików” to jeszcze potęgują swoje wycofanie i lęk. Wraz z fizycznym chowaniem się w cień, mężczyzna nieśmiały tam właśnie zabiera swoje życie wewnętrzne. Myśli, emocje i plany, nawet najciekawsze, pozostają utajone i dostępne tylko dla najbliższego, oswojonego grona. A to, po raz kolejny zamyka mechanizm dowodzący, że nie mają światu nic do pokazania.

Wynika z tego, że niewłaściwie uformowane relacje międzyludzkie można zreformować i rzeczywiście jest to dla osób chorobliwie nieśmiałych najlepsza droga rozwoju. Koncentruje się ona na dwóch etapach. Pierwszy z nich to bezpieczne zmierzenie się ze źródłem i specyfiką własnej, zawsze fenomenalnej nieśmiałości – trudno o lepsze warunki do tego niż praca w gabinecie terapeutycznym. Obiektywny specjalista, odnosząc się do norm społecznych i indywidualnych możliwości klienta, może najtrafniej wskazać genezę i sposób działania irracjonalnych, obciążających wzorców. Dzięki temu znacznie łatwiej będzie przystąpić do treningu umiejętności społecznych. Omówione i zaplanowane ćwiczenia bardzo skutecznie ograniczają lęki i mobilizują do doświadczania nowych, znacznie bardziej realistycznych sposobów interakcji. Pomiędzy sesjami można eksperymentować z pomaganiem sobie listą tematów do rozmów, kształtowaniem mowy ciała, ćwiczeniami oddechowymi i wieloma sprawdzonymi technikami.

Trudno o lepsze podsumowanie niż wezwanie – odważ się być śmiałym!

Skutecznie pomagamy w walce z nieśmiałością. Umów spotkanie online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Pornoholizm - jak rozpoznać uzależnienie od pornografii?

Pornoholizm – jak rozpoznać uzależnienie od pornografii?

Uzależnienie od pornografii, jak podają źródła badań naukowych, ma być jednym z najgroźniejszych uzależnień współczesnego człowieka. Z czego to może wynikać? Czy fakt oglądania filmów, zdjęć erotycznych jest jednoznaczny z uzależnieniem od pornografii? Wyjaśnienie tych kwestii znajdziesz w poniższym artykule.

Pornoholizm – gdzie jest początek problemu?

Pornoholizm, czyli uzależnienie od pornografii, jest jednym z elementów seksoholizmu. Należy do grupy uzależnień behawioralnych.

Jak wykazują badania, treści pornograficzne ogląda co najmniej raz w tygodniu 80% mężczyzn i 20% kobiet w wieku 18-30 lat.

Oglądanie pornografii nie powinno budzić niepokoju, jeśli stanowi uzupełnienie życia seksualnego, formę zabawy czy nawet inspiracji do wykorzystywania oglądanych treści z partnerem/partnerką w realnej rzeczywistości.

Kiedy zatem mamy do czynienia z uzależnieniem od pornografii?

Wtedy, kiedy korzystanie z treści pornograficznych zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie. Jest to widoczne w:

  • kontaktach ze znajomymi, rodziną, a przede wszystkim partnerem – gdy wolimy spędzać czas na oglądaniu pornografii w Internecie niż uprawianiu seksu z ukochaną osobą;
  • naleganiu (wbrew woli partnera) przeniesienia treści obejrzanych filmów do swojego życia erotycznego;
  • sytuacji, kiedy bez pornografii nie jesteśmy w stanie uzyskać podniecenia, gdy masturbacja w trakcie oglądania filmów staje się nie tylko sposobem rozładowania napięcia seksualnego, ale i emocjonalnego.

Oglądanie materiałów pornograficznych nigdy nie będzie w tej kwestii skuteczne, a ciągły niedosyt doprowadzi do odczuwania wewnętrznego przymusu oglądania treści erotycznych w ciągu dnia, w pracy. Objawy uzależnienia od pornografii mogą doprowadzić do problemów w życiu zawodowym, ale przede wszystkim ogromne konsekwencje ponoszone są w życiu prywatnym, w obszarze związku.

Etapy uzależnienia od pornografii

Victor Cline, psycholog z Uniwersytetu w Utah , dokonał podziału uzależnienia od pornografii na cztery fazy.

Faza poszukiwania przyjemności

Rozpoczęcie przeglądania materiałów erotycznych i powrót do nich po to, by osiągnąć podniecenie seksualne. W tej fazie głównymi motywami osoby oglądającej pornografię są: chęć eksperymentowania, przeżycia nowych doznań, zaspokojenia nudy.

Faza odurzenia przyjemnością

Nasilenie potrzeby oglądania materiałów pornograficznych, również tych, które zawierają treści drastyczne i dewiacyjne. Wzrasta bowiem tolerancja zarówno na bodźce, jak i niestandardowe zachowania seksualne.

Faza stanu przyjemności jako celu nadrzędnego

Nieuwrażliwienie na materiały, które początkowo wydawały się szokujące – na tym etapie są one nie tylko akceptowane, ale i pożądane. Pojawiają się mechanizmy obronne – zaprzeczanie, racjonalizacja, mające służyć osobie uzależnionej od pornografii do przekonania samej siebie, że nie ma problemu.

Faza stanu odurzenia przyjemnością jako normy

Zwiększona chęć wypróbowywania obejrzanych treści pornograficznych w swoim życiu seksualnym. Osoba uzależniona od pornografii zamyka się w kręgu przyjemność-przykrość. Wykonywane działania seksualne związane z pornografią przynoszą przyjemność, to, co nie jest z nimi związane, należy do sfery przykrości. Inne obszary działalności danej osoby stają się mniej ważne, pozostają jakby poza jej świadomością.

Nauka – jakie jest stanowisko wobec uzależnienia od pornografii?

Od wielu lat prowadzone są badania dotyczące wpływu oglądania treści pornograficznych na odbiorców. Wynika z nich między innymi, iż uzależnienie od pornografii wpływa tak samo na mózg jak…. kokaina!

Badając reakcje mózgu w trakcie oglądania pornografii zauważono, iż szczególnie silne reakcje zaobserwowano w trzech miejscach: brzusznej części prążkowia, ciele migdałowatym i przednim zakręcie kory obręczy.

Brzuszna część prążkowia jest powiązana z karaniem i nagradzaniem, przedni zakręt kory obręczy – z samą nagrodą, natomiast ciało migdałowate ulega aktywacji także wtedy, gdy sięgamy po kokainę i heroinę.

Dowiedziono, że u osób uzależnionych od pornografii układ nagrody jest tak samo pobudzany, jak u osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Wzrost poziomu dopaminy w obszarze mózgu zwanym jądrem półleżącym jest powiązany z konsekwentnym zwiększaniem ilości połączeń nerwowych, a to oznacza, że dochodzi do trwałych zmian w budowie mózgu.

W 2007 roku niemieccy naukowcy z berlińskiego Instytutu Maxa Plancka ustalili, że w mózgach osób uzależnionych od pornografii internetowej występują takie same zmiany, jak w przypadku uzależnienia od kokainy, metaamfetaminy i kompulsywnego objadania się.

Konkretnie chodzi o zmniejszenie substancji szarej w płatach czołowych mózgu, czyli komórek odpowiedzialnych za kontrolę zachowań i racjonalne myślenie.

Uznano, że uzależnienie od pornografii może prowadzić do trwałych fizycznych i anatomicznych zmian w mózgu. Co więcej, dochodzi również do zmian morfologicznych, które wpływają na funkcjonowanie istoty białej odpowiedzialnej za podejmowanie dojrzałych decyzji.

Dlaczego pornografia ma charakter uzależniający? Zjawisko tolerancji

Mianowicie, im częściej ją oglądamy, tym większa rośnie potrzeba eksperymentowania. Treści „standardowe” nie budzą już takiego pożądania, jakiego oczekuje odbiorca.

Osoby, które regularnie oglądają pornografię przyznają, że występuje u nich potrzeba zapoznania się z coraz mocniejszą formą treści pornograficznych. Tak jak w przypadku narkotyków – narkoman stopniowo zwiększa dawki substancji, tak osoba konsumująca pornografię sięga po coraz bardziej obsceniczną jej wersję.

Jest to wynik funkcjonowania mózgu. Chroni się on przed nienaturalnym, nagłym i zbyt dużym skokiem dopaminy, więc przestaje reagować.

Nazywa się to zjawiskiem tolerancji. W przypadku pornografii konsumenci przekraczają kolejne granice bardzo szybko. Wielu z nich przyznaje, że w ciągu kilku miesięcy regularnego oglądania filmów pornograficznych sięgnęli po treści, które na początku były dla nich odrzucające i obrzydliwe.

Jak leczyć uzależnienie od pornografii?

Najskuteczniejszą formą pomocy jest psychoterapia. Może mieć formę spotkań indywidualnych w gabinecie/online, oraz spotkań grupowych na przykład w Poradni Leczenia Uzależnień. Ten rodzaj terapii prowadzony jest przez specjalistę terapii uzależnień.

Ważna jest diagnoza – zrozumienie, jakie czynniki wpłynęły na rozwój uzależnienia. Często napięcie emocjonalne, spowodowane tłumieniem w sobie strachu, smutku, słabości, może prowadzić do dyskomfortu, który uzależniony próbuje rozładować poprzez pornografię.

Doświadczenia życiowe, dzieciństwo (w tym model wychowania przez opiekunów), relacje z innymi, osobowość – to kolejne ważne obszary, które omawia się wspólnie z terapeutą.

Warto podkreślić, że w sytuacji kiedy osoba uzależniona od pornografii jest w związku, całościową formą pomocy w pracy nad relacją jest terapia pary.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.