Jak nauczyć się cierpliwości? Oto 5 prostych sposobów

Jak nauczyć się cierpliwości? Oto 5 prostych sposobów

Cierpliwość, czyli umiejętność czekania. A my nie bardzo lubimy czekać – dzisiejszy świat i tempo życia nie sprzyjają tej cennej umiejętności. Wszystko dzieje się szybko, chcemy każdą rzecz tu i teraz, natychmiast. A przecież nie od dziś wiadomo, że na to co najcenniejsze nieraz trzeba poczekać, bo to co wartościowe wymaga czasu. Można wrzucić kostkę rosołową do wody, ale to nie to samo co powoli ugotowany, esencjonalny bulion.

Dlaczego tracimy cierpliwość?

Od małego słyszałam, że cierpliwość to umiejętność, którą zdobywa się z wiekiem. Coś w tym jest. Jeśli macie małe dzieci dobrze znane są Wam wybuchy złości czy ataki histerii przy najmniejszym nawet niepowodzeniu. Umiejętność odraczania gratyfikacji, czyli innymi słowami czekania na odległą w czasie nagrodę, to cecha rozwiniętych płatów czołowych w naszym mózgu, a one faktycznie dojrzewają wraz z wiekiem.

Obecny styl życia – dużo pracy, dużo zajęć, mało czasu, mnóstwo technologii, która dostarcza nam niezliczone ilości bodźców – powoduje, że szybko dochodzi do przeciążenia i utraty kontroli nad emocjami, a co za tym idzie, naszej cierpliwości. Ale na pewno znacie takie osoby, które nawet w trudnych momentach potrafią zachować spokój. Jak one to robią? Czy cierpliwość to cecha wrodzona czy można się jej nauczyć?

Jak nauczyć się cierpliwości?

Z pewnością nasz temperament ma tu wiele do powiedzenia. Ale prawda jest taka, że niezależnie od naszych predyspozycji jesteśmy w stanie nauczyć się cierpliwości.

Nie na wszystko masz wpływ

Naucz się odróżniać to na co masz realny wpływ od tego co jest poza Twoim wpływem, poza Twoją kontrolą. Gdy nauczysz się odróżniać te rzeczy od siebie, przestaniesz tracić czas i emocje na sytuacje, które nie zależą od Ciebie. To niezwykle ważna umiejętność – realna ocena własnej sprawczości. Nie masz wpływu na nieoczekiwany korek na trasie i z reguły nic z tą sytuacją nie możesz zrobić, ale zawsze możesz zadzwonić do osoby czy miejsca gdzie się udajesz i poinformować o zaistniałej sytuacji. A potem spokojnie posłuchać muzyki.

Popracuj nad swoją uważnością

Ćwicz uważność i cenną umiejętność bycia tu i teraz. Dzięki temu poczujesz spokój, pozbędziesz się presji i natłoku myśli. Jeśli wciąż jest to trudne do osiągnięcia dla Ciebie, zacznij od małych kroków. Najlepiej od skupienia się na oddechu, po prostu obserwacji tego jak unosi się klatka przy wdechu i opada przy wydechu. Tak naprawdę uważność możesz ćwiczyć przy każdej codziennej czynności. Jesz śniadanie – przyjrzyj się swojemu posiłkowi, jak wygląda, jak pachnie, jaką ma konsystencję, temperaturę. Idziesz do pracy – ile drzew mijasz po drodze, jakie to gatunki? To wszystko jest właśnie uważnością, która powoduje, że głowa nam odpoczywa, nerwy się wyciszają i mamy więcej uważności na innych, czyli właśnie cierpliwości.

Zacznij medytować

Medytuj – kolejna warta nauczenia sztuka, polegająca na ćwiczeniu umysłu. To uważność i obserwacja, której celem jest wędrówka w głąb siebie i zrozumienie swoich myśli i schematów. Pomaga w zatrzymaniu się, zdystansowaniu do tego wszystkiego co danego dnia za nami i tego co przed nami, nabrania dystansu. Wycisza, koi i jest czasem niezwykle ważnego spotkania ze sobą :) Nasz umysł jest w stanie wejść w stan medytacji nie tylko w pozycji lotosu, ten sam stan możemy osiągnąć np. kolorując, malując, pracując w ogrodzie.

Przyglądaj się świadomie swoim emocjom

Przyjrzyj się kiedy tracisz cierpliwość, co Cię denerwuje i dlaczego. Weź odpowiedzialność za swoje emocje, tym samym zyskujesz obszar, na który masz wpływ. Zbyt często fiksujemy się na osobie, której zachowanie wyprowadza nas z równowagi. Sztuka polega na tym, żeby skupić się na swojej reakcji – bo na nią mamy wpływ, a na zachowanie drugiej osoby nie zawsze. Świadomość własnych emocji, rozumienie ich pochodzenia pomaga w zachowaniu spokoju.

Złap dystans

Łap dystans – moja ulubiona metoda :) Gdy czuję, że moja cierpliwość jest na zupełnym wykończeniu (tak psychologom też się zdarza) staram się spojrzeć na daną sytuację z innej perspektywy. Czasem wyobrażam sobie, że jestem obserwatorem tego co się dzieje tu i teraz i zadaje sobie pytanie – co widzę? Czasem zadaje sobie pytanie czy z perspektywy czasu to co teraz tak mnie denerwuje, będzie miało jakiekolwiek znaczenie? Czy będę to pamiętała za rok? Często wracam myślami do moich ukochanych Chałup, gdzie tuż przy Zatoce stoi ławeczka Zbigniewa Wodeckiego, a na niej czytamy:

„Co robić? Uświadomić sobie, że jutra może już nie będzie. Nauczyć się żyć chwilą, która jest. To znaczy przyjąć, że wszystko to, co było, to było, ale już tego nie ma, a to co będzie, tak naprawdę nie musi się zdarzyć. A więc bawić się tak, jakby to był ostatni dzień naszego życia. Taka postawa dotyczy zresztą nie tylko zabawy. To ideał życia w ogóle”.

Cierpliwość to zatrzymanie, oddech, bycie tu i teraz, świadomość co we mnie i jakie to ma znaczenie z perspektywy całego naszego życia.

Pomagamy zrozumieć emocje oraz ich wpływ na nasze życie. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Szczęśliwy związek, ale pełen kłamstw. Dlaczego tak się dzieje?

Szczęśliwy związek, ale pełen kłamstw. Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego ludzie w szczęśliwych związkach kłamią? Czy każdy związek skazany jest na obecność kłamstwa? To bardzo nurtujące pytania, na które postaram się odpowiedzieć w dalszej części tekstu.

Czy w szczęśliwym związku jest miejsce na kłamstwa?

Niezależnie od naszego nastawienia i wartości, jakie wyznajemy, życie całkowicie pozbawione kłamstw jest prawdopodobnie niemożliwe. Spektrum świadomego i nieświadomego „poświadczania nieprawdy” lub „mijania się z rzeczywistością” jest ogromne. Wielokrotnie przeprowadzane badania przyniosły olbrzymi rozrzut wyników – dziennie od jednego do trzech w jednym, aż po kilkadziesiąt w innym – ale nie przypominam sobie żadnego, które dowodziłoby życia bez żadnego kłamstwa dziennie.

Wydaje się więc konieczne postawienie pytania – czy możliwy jest związek bez kłamstw? Zdawać by się mogło, że właśnie szczęśliwa, satysfakcjonująca relacja mogłaby być terenem niezakłóconej, bezpośredniej otwartości. Obawiam się jednak, że i w takim wypadku całkowite uniknięcie nieszczerości jest niemożliwe. Wynika to raczej z ludzkiej natury, niż ograniczeń samego współżycia. Tam gdzie spotyka się dwoje ludzi, z czasem pojawiają się różne potrzeby, a że czasem nie radzimy sobie z ich skonfrontowaniem. Dochodzi do sytuacji, kiedy „naga” prawda okazuje się zbyt trudna do przedstawienia i zaakceptowania.

Co powoduje, że kłamiemy w związku?

Powodów pojawiania się kłamstwa w związku jest zaskakująco dużo. Okupują one zresztą cały horyzont motywacji – rozpostarty pomiędzy biegunem manipulacji i przemocy z jednej strony, a krańcową troską czy nadopiekuńczością z drugiej.

Nieśmiertelne pragnienie „świętego” spokoju prowadzić może do naginania faktów, napędzanego wiarą, że będzie ono lepsze, mniej szkodliwe niż bolesna i konfrontacyjna prawda. Innym razem poczucie niepewności, nierównowagi w związku doprowadzić może do prób zwrócenia uwagi partnera, pozornego podniesienia swojej atrakcyjności lub zmobilizowania drugiej strony do większych starań. Wiara, że w ten sposób dodajemy związkowi wigoru lub poczucia wartości jest motywacją o tyle zrozumiałą, co prawie zawsze błędną. Podobnie działa mechaniczne odtwarzanie skryptów zdobywania uwagi z dzieciństwa. Osoby niedojrzałe emocjonalnie będą infantylnie dążyć do „korygowania” rzeczywistości na rzecz większego poczucia bezpieczeństwa lub bliskości.

W największym uproszczeniu można powiedzieć, że kłamiemy ze strachu – że nie będziemy zrozumiani, że ktoś nas ocenia, że spotkamy się ze złością lub odrzuceniem, wreszcie że stracimy tak ważną dla nas przewagę relacyjną (czyli zdeformowane źródło poczucia bezpieczeństwa). Boimy się także o emocje innych – ulegamy złudzeniu, że fałszując obraz świata ochronimy ich przed trudnościami emocjonalnymi. Istnieje nawet pojęcie kłamstwa altruistycznego, stosowanego np. w przypadku wyrazów uznania dla kucharza, którego danie zupełnie nam nie smakuje. Lub zachwytów nad grą na flecie dziecka, która niemiłosiernie drażni nasze uszy.

Jakie są konsekwencje kłamstw w relacji?

Nasza wiara, że kłamstwo poprawi relację, zapobiegnie konfliktowi lub zlikwiduje uciążliwy problem (wszystko dla dobra związku) zazwyczaj rozbija się o symboliczną skałę prawdy. Wtedy właśnie ujawnia się znacznie większa skala trudności – nadwyrężone zaufanie partnera  i poczucie bycia oszukanym. Pobudki i specyficzny, czasem racjonalny kontekst kłamstwa zacierają się w doświadczeniu rozczarowania i zawodu. Lęk, przed którym chcieliśmy chronić relację wraca zwielokrotniony i uderza w samo centrum związku.

Kłamstwa mogą być też sygnałem, że wspaniały i szczęśliwy związek to jednak pozór. Swoisty „mit” mający zasłonić fakty, świadczące o niedojrzałości partnerów, braku gotowości do współzależności i pogodzenia się z konsekwencjami relacji.

Pozostawione samym sobie kłamstwa mają w zwyczaju przyciągać kolejne. Taka już ich natura. Jeśli się nimi nie zajmiemy sprowokują następne, uruchomią sekwencję, z której trudno się wyzwolić i która rozwija się aż do katastrofalnego finału.

Co zrobić, jeśli w naszym związku pojawią się kłamstwa?

Nawiązując do wstępu, obecność kłamstw w naszym związku nie musi od razu świadczyć o kryzysie relacji lub nieakceptowalnych motywacjach partnerów. Jak wspomniałem występowanie kłamstw jest niemal nieuniknione, część z nich będzie rzeczywistą próbą ochrony związku przed napięciami.

Pierwszy krok – szczera rozmowa

Ważne jednak, abyśmy odważnie i (nomen omen) szczerze skonfrontowali się z prawdą w naszym związku, sprawdzając czy nie zatonęła ona pod grubą warstwą niewiarygodności. Jeśli pojawiają się kłamstwa, to rozmawiajmy o ich prawdziwych przyczynach. Takie podejście pozwala na lepsze poznawanie siebie, realne rozwiązywanie napięcia i budowanie zaufania i bliskości. Przecież nic tak nie wzmacnia związku jak wspólnie przepracowany problem.

Drugi krok – psychoterapia

Jeśli napięcie związane z ujawnieniem różnic jest zbyt duże, należy rozważyć psychoterapię, podczas której bez jakichkolwiek ocen i nacisków ze strony terapeuty można zidentyfikować i ustosunkować się do własnych przekonań i potrzeb. Zarówno proces indywidualny – jako droga do poznania siebie, jak i terapia pary – jako przestrzeń do twórczego zajęcia się konfliktami, będzie okazją aby w bezpiecznych warunkach omówić newralgiczne kwestie.

Przychodzi mi w tym momencie do głowy, często poruszana w gabinecie, kwestia uzgodnienia i wyznaczenia wzajemnych granic. Z doświadczenia terapii, zarówno par jak i indywidualnych, widzę jak często jest to kwestia pomijana przez partnerów. Czasem wynika to z asekuracji (w końcu kto z nas lubi ograniczenie swojej niezależności). Czasem z obawy przed poruszeniem trudnego tematu lub z wiary w intuicyjne zrozumienie partnerów. Niemniej, tak znacząca luka w naszym wyobrażeniu związku może powodować częste i znaczące „niedomówienia”. Doświadczając czegoś kierujemy się indywidualną potrzebą, nie czując konieczności dopasowywania jej do zobowiązań związkowych,. A po czasie zaczynamy ukrywać przed bliską osobą fakty, co do których nie mamy pewności, czy są akceptowane.

Unikanie niewygodnych tematów jest zrozumiałą potrzebą – nie chcemy cierpieć, szczególnie w bliskiej relacji. Stąd pragnienie dobierania tylko korzystnych i przyjemnych odczuć, kosztem unikania tych niekomfortowych. Pułapka domysłów, niedopowiedzeń i niejasności z czasem przygniecie najwspanialszą relację. Szczęście w związku jest bez wątpienia ogromną wartością i jako taka zasługuje na zaangażowanie wszystkich sił w budowanie go. Powinny być to jednak prawdziwe, wzmacniające doświadczenia a nie dobrane jak narzędzia pozory.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Zdrada na wakacjach - dlaczego ten beztroski czas przyczynia się do rozstań?

Zdrada na wakacjach – dlaczego ten beztroski czas przyczynia się do rozstań?

Wakacje – upragniony czas odpoczynku, relaksu, ale też czas podejmowania impulsywnych decyzji, ulegania pokusom. Dlaczego to właśnie podczas wakacji dochodzi do zdrad? Czy zdradę na wakacjach powinno się traktować inaczej? Zapraszam do lektury.

Zdrada – dlaczego do niej dochodzi?

W potocznym rozumieniu zdrada jest często definiowana jako chęć, lub potrzeba „spróbowania czegoś innego” poza związkiem. Nierzadko zdradę tłumaczymy jako relację opartą wyłącznie na potrzebach seksualnych. Nie mniej często zdrada wynika z potrzeby bycia zauważonym, ważnym, wysłuchanym.

Niezaspokajanie potrzeb związku zapalnikiem zdrady

Motywacją do zdrady mogą być te same uczucia i emocje, które nie są realizowane w związku, w którym już jesteśmy. Może to być potrzeba bezpieczeństwa, uwagi (bycia adorowaną/ym), potrzeba akceptacji, ale też potrzeba bliskości, zarówno emocjonalnej (np.: zrozumienie), jak i seksualnej.

Wobec tego można postawić tezę, że przyczyną zdrady najczęściej jest frustracja potrzeb relacyjnych (co robimy razem vs czego nie robimy) lub autonomicznych (na co mogę pozwolić sobie vs czego nie mogę dla siebie uzyskać). Taka frustracja może i zazwyczaj buduje się długi czas. Tygodnie, lub miesiące mogą upłynąć zanim zdamy sobie sprawę, że czegoś nam brakuje w związku. Wówczas, świadomi lub nie, możemy zacząć szukać sposobności realizowania swoich potrzeb w innej relacji.

Wakacyjna zdrada – dlaczego na wakacjach najczęściej dochodzi do zdrady?

W odniesieniu do emocji i niezrealizowanych potrzeb można założyć, że im bardziej utrwalona w czasie frustracja tym bardziej prawdopodobny kryzys w relacji lub dążenie do zaspokajania swoich potrzeb poza związkiem.

Wszystko ma swój czas, który będzie bardziej lub mniej sprzyjający podejmowaniu różnych decyzji. Również w kontekście zdrady stoimy przed decyzją: czy się na to decyduję czy nie? Nawet jeśli mam wewnętrzne opory i obawy o konsekwencje, to muszą się pojawić okoliczności sprzyjające takiej decyzji: pogorszenie relacji lub więcej przestrzeni na zdradę. Taką okolicznością stają się np. wakacje.

Więcej czasu razem = więcej powodów do konfliktów

Z jednej strony w relacji – więcej czasu razem, ale również potencjalnie więcej powodów do konfliktów, lub dostrzegania kontrastu wobec własnych oczekiwań. Na przykład: chciałbym, żeby ona była „jakaś” ale nie jest. Odczuwam wtedy stratę i złość. Mogę zacząć uważać, że zasługuję na „coś lepszego”. Im więcej ze sobą przebywamy, tym bardziej dostrzegamy co nas dzieli, lub które z naszych oczekiwań nie mogą być spełnione.

Sprzyjające okoliczności = więcej wolnego czasu

Wakacje postrzegane są jako czas beztroski, rozluźnienia. To moment, kiedy często partnerzy spędzają więcej czasu osobno.

Zdrada na wakacjach – poligon doświadczalny

Niezaspokojenie potrzeb seksualnych = ona niezaspokojona, on niepewny swojego potencjału

Jeśli w związku pojawia się frustracja potrzeb seksualnych, wakacje stają się potencjalnie najbardziej sprzyjającym momentem do „skoku w bok”. Wakacje to czas wielu pokus, relaksu i różnych atrakcyjnych znajomości (nowych jak i czas odświeżania dawnych relacji).

Zazwyczaj jednak partnerzy(ki), którzy decydują się na zdradę racjonalizują to jako pojedyncze doświadczenie, które w rzeczywistości ma służyć zaspokojeniu potrzeb „tu i teraz”.

Na przykład, w związku dochodzi do napięć i tak nasilonych konfliktów, że partnerzy decydują się na przerwę w postaci wakacji spędzanych oddzielnie. Często, świadomie za obopólną zgodą, ale czasami też nieświadomie dążą do takiej eskalacji napięć, żeby móc pozwolić sobie na odpoczynek od związku.

Wakacje spędzone oddzielnie, czyli wyprowadzka po kłótni

Niech przykładem będzie kilkutygodniowa separacja po wyprowadzce w kłótni. On wyjeżdża na wakacje sam, ona zostaje w domu (też spędza wakacje jak chce). Niby po kilku daniach nawiązują kontakt i uznają, że taka rozłąka dobrze im zrobi.

Jednak oboje czują się niezadowoleni z życia seksualnego w tym związku. On przy prawie każdym zbliżeniu „kończy przedwcześnie”, a ona z tego powodu często jest niezaspokojona. Niby nie narzeka i stara się go wspierać, ale jej emocje mówią co innego. Czasem to trochę widać w innych sytuacjach. On czuje się przy niej niepewnie, a ona nieświadomie snuje wobec niego różne oczekiwania.

Czasem bywa tak, że on próbuje się dostosować, ale sfera intymna nadal kuleje. On jest w ciągłym swoistym napięciu, a ona marzy o doświadczeniu satysfakcji seksualnej (pieszczoty, orgazm…) i też jest w napięciu. Rośnie napięcie, poczucie winy wymieszane ze złością na partnera(kę). Więc mają tego już po prostu dosyć. Dlatego świadomie lub i nie, mogą dążyć do separacji, „oddechu” i/lub do zaspokojenia swoich potrzeb.

Jak postrzegana jest zdrada na wakacjach?

Zdrada podczas wyjazdu wakacyjnego wydaje się prostsza i obarczona mniejszym ryzykiem dekonspiracji. Zarówno ona i on mogą wątpić w siebie w tej relacji. On uprawiając seks z inną, nowo poznaną kobietą – w razie porażki (przedwczesny wytrysk, zbyt krótki stosunek, brak erekcji itp.), nie tak bardzo się tym przejmuje, gdyż nie będzie musiał później mieć z nią kontaktu.

Podobnie kobieta, gdy w związku nie doznaje satysfakcji, nawet jeśli to partner nie staje na wysokości zadania, zaczyna wątpić w swoją wartość, atrakcyjność i kobiecość. Zarówno dla niej i dla niego wakacyjny „skok w bok” staje się czymś dużo więcej niż zwyczajnym zaspokajaniem potrzeb seksualnych. Staje się testem własnej wartości, siły, męskości, kobiecości, atrakcyjności. Tego, czego z różnych powodów nie potrafią doświadczać w relacji. Najprawdopodobniej okaże się, że ten test w relacji pozamałżeńskiej oboje zdadzą na medal! Przychodzi czas na refleksję…

Po zdradzie – co robić?

Krok pierwszy – zakończyć relację pozazwiązkową

Jeśli ten test przejdą pomyślnie zaczną doświadczać poczucia winy, ale też może być tak, że zaczną mieć więcej pretensji do współpartnera. Mogą uznać, że z nimi jest wszystko w porządku, tylko „druga strona nie domaga”.

Ale refleksja może być inna. Naprawdę czują się związani ze swoim wieloletnim partnerem/partnerką i zatęsknią za doświadczaniem udanego seksu w związku. A to może być motywatorem do dążenia do walki i pracy nad bliskością w związku.

W takim przypadku w pierwszej kolejności należy bezwzględnie zerwać relację pozazwiązkową/pozamałżeńską. Bardzo istotnym czynnikiem może okazać się również szczerość – ujawnienie prawdy, oraz kontekstu – drogi do zdrady.

Krok drugi – odnaleźć źródło problemu

Kolejnym krokiem będzie zrozumienie przyczyn tego co ich relację kastruje ze sfery seksualnej oraz wypala w sferze emocjonalnej. U podstaw mogą leżeć trudności w wyrażaniu potrzeb i granic, a później nadmierna dysproporcja, dominacja (nadkontrola) i nadmierna uległość po stronie partnerów.

Począwszy do przejścia przez zdradę, pomoc w jej zrozumieniu i pracę nad bliskością można to przepracować w ramach terapii pary, do czego gorąco zachęcam.

Twój związek ucierpiał z powodu zdrady? Skutecznie pomagamy pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Dlaczego stosujemy mechanizmy obronne i jak je rozróżnić?

Dlaczego stosujemy mechanizmy obronne i jak je rozróżnić?

Już ponad 100 lat temu, twórca psychoanalizy Zygmunt Freud zauważył, że „gdy postrzeganie rzeczywistości wywołuje przykrość, wtedy poświęca się prawdę”.

Freud wprowadził pojęcie mechanizmów obronnych, które oznaczają metody radzenia sobie z wewnętrznymi konfliktami w celu ochrony osobowości (ego), zmniejszenia lęku, frustracji i poczucia winy. Na ogół są nawykowe i nieuświadomione. Co ważne, występują u każdego człowieka, pełniąc rolę przystosowawczą.

Jakie skutki mogą wywołać mechanizmy obronne? Kiedy są stosowane nadmiernie lub nieadekwatnie do sytuacji? O tym będzie poniższy artykuł.

Psychologiczne mechanizmy obronne – czym są i jaką pełnią funkcję?

Psychologiczne mechanizmy obronne, zwane także mechanizmami obronnymi ego (lub obronami ego), najprościej można określić jako zwykle nieświadome sposoby unikania i redukowania potencjalnie zagrażających nam uczuć jak strach czy lęk.

W pewnym nasileniu występują u praktycznie każdego człowieka i pełnią rolę przystosowawczą, są niezbędne.

Zgodnie z psychoanalitycznym (psychodynamicznym) punktem widzenia, psychologiczne mechanizmy obronne pozwalają zmniejszyć nasilenie „negatywnych” emocji bez zmieniania sytuacji, która je wywołuje. Często poprzez nieznaczne zniekształcenie odbioru sytuacji.

Choć dzięki temu pomagają radzić sobie ze stresem, rodzą też ryzyko. Redukcja napięcia może być na tyle atrakcyjna, że stosowanie mechanizmów obronnych może się utrwalać i wchodzić w nawyk.

Mogą też rodzić cierpienie, jeśli są dla danej osoby podstawowym sposobem radzenia sobie z problemami. Na przykład jeśli dziecko nadmiernie polega na mechanizmach obronnych, może to skutkować izolowaniem się od innych oraz zniekształconym postrzeganiem otoczenia.

Może też powodować tłumienie umiejętności angażowania się w nowe doświadczenia i uczenia się z nich.

Rodzaje mechanizmów obronnych

Zaprzeczanie

Zaprzeczanie zniekształca rzeczywistość, „ukrywając wydarzenia przed świadomością”. W przypadku zaprzeczania nieprzyjemne fakty są ignorowane. Realistyczna interpretacja tego co się dzieje zostaje zastąpiona łagodniejszą, choć nietrafną. Zaprzeczanie może dotyczyć zarówno uczuć jak i faktów.

U dzieci pewien stopień zaprzeczania jest normalnym zjawiskiem. Na przykład jeśli dziecko dowiaduje się, że rodzice się rozwodzą, może zaprzeczać temu faktowi i/lub zaprzeczać martwieniu się taką sytuacją.

Zaprzeczanie bywa pomocne w przypadku sytuacji zagrażających życiu czy w innych ekstremalnych okolicznościach. Mechanizm ten pozwala na stopniowe oswajanie się z trudną sytuacją. Jednak po pewnym czasie potrzebne jest uznanie obecności bolesnych uczuć, aby uniknąć pojawienia się dalszych problemów natury psychologicznej czy emocjonalnej.

Wyparcie

Jest usunięciem ze świadomości myśli, uczuć, impulsów, wspomnień, fantazji, pragnień itp., które przywołują bolesne skojarzenia lub mogą zagrażać spójności osobowości danej jednostki.

Wyparcie zachodzi wtedy gdy zaspokojenie popędu (związane z przyjemnością) może spowodować – z uwagi na inne wymogi – przykrość. Wyparte myśli istnieją nadal, jednakże nie są dostępne świadomości.

Wyparcie może przyjmować postać od chwilowych luk w pamięci po całkowitą amnezję (niepamięć) w przypadku bardzo bolesnych doświadczeń. Wyparcie nie jest procesem jednorazowym i wymaga ciągłego nakładu energii.

Tłumienie

W tym przypadku nieprzyjemne („niepożądane”) uczucia są świadomie tłumione na skutek dobrowolnej decyzji, by o nich nie myśleć.

Tym samym tłumienie różni się od poprzednich mechanizmów, ponieważ przykre uczucia są wciąż dostępne, jednak z wyboru ignorowane.

Tłumienie to świadoma decyzja, by zamienić nieprzyjemne myśli na przyjemniejsze. Tłumienie uważa się za jeden ze zdrowszych i bardziej dojrzałych mechanizmów obronnych.

Projekcja

Pozwala uznać obecność rodzących lęk uczuć, jednak przelewane są na inne źródło czy obiekt.

Na przykład zirytowana osoba przypuszcza, że inni złoszczą się na nią. Osoba krytyczna wobec innych wierzy, że to oni są krytyczni wobec niej. Małe dzieci szczególnie często stosują projekcję, ponieważ nie ukształtowały jeszcze jasno psychologicznych granic między sobą a innymi.

Przemieszczenie

W przemieszczeniu gniew (lub inne uczucie) jest początkowo odczuwany wobec osoby, wobec której trudno go bezpiecznie wyrazić (np. dziecko gniewa się na rodzica). Przemieszczenie umożliwia ekspresję tego uczucia wobec „bezpieczniejszego obiektu” jak rówieśnik, ktoś z rodzeństwa lub nawet zabawka.

Formowanie reakcji

Uwzględnia zachowanie się w sposób diametralnie przeciwny wobec uczuć, które osoba wypiera. Na przykład rodzic, który wypiera uczucie urazy czy odrzucenia wobec dziecka. Wówczas może jawić się jako niezwykle, wręcz nadmiernie szczodry i zatroskany dobrem swojej pociechy.

Regresja i fiksacja

Są związane z trudnościami rozwojowymi dziecka. W przypadku regresji, dziecko stające wobec konfliktowej sytuacji może zachować się w sposób charakterystyczny dla wcześniejszej fazy rozwoju (np. ssanie kciuka, moczenie się). Próbując w ten sposób odzyskać poczucie bezpieczeństwa, które towarzyszyło mu we wcześniejszym okresie.

W przypadku fiksacji dziecko „odmawia” dalszych kroków rozwojowych, ponieważ w pewien sposób rozwój został skojarzony z lękiem.

Identyfikacja

„Przybierając” cechy kogoś innego, osoba może ośmielić się na zachowanie, które postrzega jako jej niedozwolone. Ale akceptowalne dla osoby z którą się identyfikuje.

Przykładem jest tzw. identyfikacja z agresorem, gdzie np. dziecko, które doświadczyło nadużycia może nadużywać inne osoby.

Racjonalizacja

Przejawia się w zaprzeczaniu motywom działania (własnego lub innych) przy pomocy uzasadnienia, które wydaje się być bardziej logiczne lub łatwiej akceptowane społecznie niż własne impulsy.

Przykładem racjonalizacji może być stwierdzenie „nie szkodzi, że nie zostałem zaproszony na urodziny, i tak miałem inne plany”.

Dwie typowe odmiany racjonalizacji zostały nazwane „kwaśnymi winogronami” i „słodkimi cytrynami”:

  • Kwaśne winogrona to uznawanie za nieważny cel, którego nie osiągnęliśmy.
  • Słodkie cytryny to wmawianie sobie, że przykre zdarzenia i sytuacje, będące naszym udziałem są w rzeczywistości przyjemne.

Intelektualizacja

Mechanizm polega na uciekaniu od rzeczywistych przykrych zdarzeń do przestrzeni abstrakcyjnej. Dzięki czemu następuje ich odrealnienie.

Przykładem wystąpienia tego mechanizmu może być sytuacja, kiedy mąż, odczuwający wzrastającą niechęć do żony, z ogromnym zaangażowaniem rozprawia np. o polityce.

Izolacja

Odnosi się do oddzielenia pewnego własnego doświadczenia w taki sposób, że staje się ono rozłączne od towarzyszących mu uczuć.

Dzięki temu doświadczenie staje się dostępne świadomości bez konieczności przeżywania bolesnych uczuć. Ktoś może np. opowiadać pewną dramatyczną historię z własnego życia zupełnie obojętnie, tak jakby przydarzyła się komuś innemu lub była scenariuszem filmowym.

Sublimacja

Oznacza skierowanie energii związanej z nieakceptowanym impulsem na taki, który jest bardziej akceptowany społecznie. Tym sposobem energia seksualna lub związana z agresją może znaleźć ujście np. w sporcie lub w kreatywnej pasji.

Kompensacja

Jest rodzajem mechanizmu obronnego, uwzględniającego podejmowanie ponadprzeciętnych starań, by pokonać poczucie niższości. Przykładem może być perfekcjonizm.

Humor (ironia, żart)

Rozumiany jako sposób radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Przykładem może być sytuacja, w której dana osoba czuje się zagrożona treścią komunikatu kierowanego w jej kierunku, więc jako sposób odwrócenia uwagi od przykrych uczuć jest obrócenie sytuacji w żart.

Trauma – w jaki sposób działają mechanizmy obronne?

Zgodnie z ostatnimi odkryciami neurobiologii, możemy nie tylko wyprzeć jakieś wspomnienia, ale w ogóle ich nie zapamiętać! Taki mechanizm obronny jest nazwany dysocjacją.

Dysocjacja – co to takiego i jaki ma związek z traumą?

Możemy czegoś nie zapamiętać, ponieważ o ile za świadome zapamiętywanie przebiegu wydarzeń odpowiada hipokamp, o tyle za pamięć emocji, czyli pamięć utajoną (inaczej: nieświadomą) odpowiada struktura w mózgu zwana ciałem migdałowatym. Pod wpływem stresu wydzielają się hormony, które wzmagają działanie ciała migdałowatego, a hamują działanie hipokampa.

Dysocjacja  uaktywnia się w przypadku bardzo traumatycznych, ciężkich urazów psychicznych, takich jak wojna, katastrofa, maltretowanie, wykorzystywanie seksualne.

Wiadomo, że każdy ma jakiś naturalny próg odporności na doznawane urazy. W przypadku, gdy ten próg zostaje przekroczony i człowiek jest skrajnie wyczerpany psychicznie, podświadomość „chwyta się” wszelkich możliwych strategii obronnych.

W pierwszych chwilach doświadczamy ogromnego niedowierzania. Robi nam się „ciemno przed oczami”. Zaprzeczamy, że przykra sytuacja stała się naszym udziałem. Można powiedzieć, że świadomość w pewnym sensie ucieka od traumatycznego doświadczenia. Oddziela się od niego, czyli dysocjuje się. Nasz mózg dysponuje jednak o wiele bardziej skomplikowanymi procesami charakteryzującymi się ucieczką świadomości od doświadczanej traumy. Czasami przeradza się to w utratę kontroli nad świadomością lub w czasową drastyczną modyfikację cech osobowości albo poczucia tożsamości, które określa się często jako rozdwojenie jaźni.

Może dojść np. do amnezji dysocjacyjnej, czyli częściowej lub całkowitej utraty pamięci, dotyczącej zazwyczaj ważnych wydarzeń, która nie wynika z organicznych uszkodzeń mózgu, zatrucia albo znacznego wyczerpania. Amnezja zwykle koncentruje się na wydarzeniach urazowych lub stresowych. Ma charakter częściowy i wybiórczy.

Strach przed porażką, czyli odkładanie wszystkiego na później

Prokrastynacja – co to?

Prokrastynacja w psychologii to patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia.

Bywa nazywana „syndromem studenta”. Taka osoba ma problemy z zabraniem się do pracy i odkłada jej wykonanie, zwłaszcza wtedy, gdy nie widzi natychmiastowych efektów. Prokrastynacja najczęściej pozostaje nierozpoznana, a prokrastynatorów uważa się za leni, przypisując im brak siły woli i ambicji. Dopiero niedawno uznano, że faktycznie jest ona zaburzeniem psychologicznym.

Kto najczęściej doświadcza prokrastynacji?

Tendencja ta pojawia się zwykle w latach szkolnych i dotyka w szczególności uczniów zdolnych, dobrze radzących sobie w szkole, których talent jest dostrzegany. W obliczu zadania wymagającego większego wysiłku tracą oni wiarę w siebie, motywację i odczuwają niepokój.

Prokrastynacja ma często podłoże w domu rodzinnym. Rodzina ukazująca dziecku wizję społeczeństwa jako wyścigu szczurów czy rodzice mający zbyt duże wymagania, najczęściej warunkują pojawienie się tego problemu. Często również problem ten pojawia się z powodu niestabilnej sytuacji rodzinnej i ogólnego niedowartościowania danej osoby.

Większość osób dotkniętych prokrastynacją to ofiary perfekcjonizmu. Jako że perfekcję osiąga się zwykle metodą prób i błędów, a perfekcjonista nie dopuszcza myśli o błędach, pogrąża się w tym paradoksie, nie robiąc nic. Tymczasem odwlekanie nie oznacza nierobienia niczego. Wręcz przeciwnie, taka osoba z zapałem wykonuje inne zajęcia, nie mające związku z problematycznym zadaniem. Na przykład przeszukuje Internet, rozpraszając przy tym swoją uwagę zamiast koncentrować ją na zadaniu.

Jak można sobie pomóc?

Wszystkie mechanizmy obronne zaburzają naszą percepcję świata. Niestety, działają poza naszą świadomością, dlatego nie sposób samemu ich zauważyć i od nich się uwolnić. Do tego potrzebna jest pomoc specjalisty i psychoterapia.

Warto z niej skorzystać, wiedząc, że używanie mechanizmów obronnych prowadzi do wytwarzania i podtrzymywania problemów.

W niektórych przypadkach jest to jedyna droga do ich rozwiązania. Kiedy już widzimy, w jaki sposób się oszukujemy, mamy wybór: stawić czoła uczuciom i co za tym idzie – problemom, albo trwać w iluzji, doświadczając strat związanych z nieszczęśliwym życiem.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Prowadzimy konsultacje diagnostyczne. Dowiedz się więcej!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy można zbudować związek z osobą uzależnioną od pornografii?

Czy można zbudować związek z osobą uzależnioną od pornografii?

Kiedy w związku pojawia się problem uzależnienia od pornografii, zmierzyć się z nim musi, nie tylko osoba uzależniona, ale i jej partner/partnerka. Wówczas pojawia się pytanie: czy w tej sytuacji jest w ogóle szansa na zbudowanie związku? Odpowiedź na to pytanie, znajdziesz w dalszej części artykułu.

Jak rozpoznać uzależnienie od pornografii?

O uzależnieniu od pornografii mówimy w przypadku wystąpienia następujących objawów:

  1. Silna potrzeba/pragnienie lub poczucie przymusu obejrzenia treści pornograficznej (muszę obejrzeć „tu i teraz, trudno skupić uwagę na czymś innym).
  2. Uszkodzona kontrola, lub całkowita utrata kontroli nad zachowaniem związanym z oglądaniem treści pornograficznych tj. trudności w kontrolowaniu zachowania związane z rozpoczęciem czynności, kończeniem czy zachowaniem w trakcie oglądania treści pornograficznych (oglądanie wiele godzin, zarywanie nocy, lub oglądanie chociaż kilka minut w toalecie, samochodzie, kiedy jestem chociaż przez moment sam).
  3. Fizjologiczne objawy stanu abstynencyjnego, które zauważalne są w przypadku, gdy dostęp do treści pornograficznych jest utrudniony, czy niemożliwy (np. napięcie w ciele, pocenie się, silne bicie serca, niepokój).
  4. Zmiana tolerancji – w przypadku oglądania treści pornograficznych polega na poszukiwaniu nowych treści dzięki którym oglądanie wciąż jest atrakcyjne i doznania oglądającego silniejsze (z upływem czasu osoba uzależniona wyszukuje coraz to „ciekawszych dla siebie treści”, potrzeba silniejszych przeżyć, poszukiwanie perwersji).
  5. Zaniedbywanie innych alternatywnych zajęć, które do tej pory mogły być źródłem przyjemności, zamiłowań. Oglądanie treści pornograficznych staje się coraz bardziej angażujące – wręcz pochłania cały nasz czas i energię. Osoba uzależniona jest w ciągłym oczekiwaniu na moment, kiedy w ciszy i spokoju będzie mogła obejrzeć film. Planuje, podporządkowuje inne aktywności, tak by cały swój czas i zaangażowanie przeznaczyć na obejrzenie treści pornograficznych.
  6. Kontynuowanie zachowań związanych z oglądaniem treści pornograficznych pomimo strat, które występują – straty zarówno somatyczne, jak i psychologiczne. Również w zakresie relacji z innymi ludźmi (np. kłótnie z żoną, zmęczenie fizyczne, utrata czasu).

Występowanie trzech i więcej powyższych symptomów będą wskazywały na uzależnienie od pornografii.

Więcej na temat uzależnienia od pornografii pisaliśmy tutaj – Pornografia nie ma nic wspólnego z prawdziwym seksem – jakie niesie konsekwencje?

Co się dzieje w związku, w którym zdiagnozowano uzależnienie od pornografii?

W gabinecie psychoterapeuty pojawia się sporo par z problemem uzależnienia od pornografii.

Często diagnoza uzależnienia od pornografii jednego z partnerów wywołuje szereg trudnych emocji. Początkowo osoba uzależniona – najczęściej mężczyzna – nie chce dostrzec problemu, próbuje go zminimalizować. Uważa, że partnerka/żona przesadza, jest wręcz przewrażliwiona. Pojawia się argument w stylu: „Bo przecież każdy zdrowy mężczyzna lubi filmy porno”.

Uzależnienie od pornografii bywa bolesnym odkryciem dla kobiety (partnerki, żony). Kobieta często czuje się nieatrakcyjna, zdradzona, nieważna, niekochana. Ma poczucie, że zawiodła. Odczuwa szereg trudnych emocji: bezradność, bezsilność, często pogubienie czy wstyd. Czuje się odrzucona, nierzadko upokorzona. Uzależnienie uderza w jej poczucie własnej wartości – obniża je.

Obok diagnozy uzależnienia, w związku, w którym pojawił się problem pornografii, można jeszcze rozpoznać lęk przed bliskością, lęk przed stratą, trudności związane z budowaniem trwałych, stabilnych i głębokich więzi z drugim człowiekiem.

Co wpływa na uzależnienie od pornografii?

Najczęściej osobą uzależnioną jest mężczyzna, a pornografie ogląda od wielu lat, od kiedy był młodym chłopcem (najczęściej jest to przedział 13-14 lat). Okazuje się, że od lat pornografia pełni ważną funkcję w życiu tego mężczyzny. A mianowicie pozwala radzić sobie między innymi z napięciem, stresem, złością czy innymi emocjami, oraz negatywnym przekonaniem na swój własny temat (jestem nie wartościowy, beznadziejny, nie dość dobry, słaby).

Na uzależnienie od pornografii wpływa także jakość wczesnych relacji (począwszy od dzieciństwa). W przypadku kiedy nie są one stabilne, pewne, nie dają poczucia bycia kochanym czy ważnym, uzależnienie może pojawić się jako „forma radzenia sobie” w ogóle.

Praca nad odbudowaniem czy zbudowaniem relacji jest możliwa, jeśli partnerzy będą gotowi do podjęcia zmian.

Czy można stworzyć związek z osobą uzależnioną od pornografii?

Pojawia się pytania: czy w tej sytuacji jest w ogóle szansa na zbudowanie związku? Odpowiedź brzmi: tak.

Zbudowanie związku z osobą uzależnioną jest możliwe, ale pod warunkiem spełnienia kilku podstawowych kwestii. Opisując to najkrócej:

  1. Osoba uzależniona powinna podjąć pracę nad uzależnieniem.
  2. Partnerzy powinni zdobyć, poszerzyć wiedzę na temat samego uzależnienia, mechanizmów podtrzymujących uzależnienie. Ale przede wszystkim dowiedzieć się jak sobie radzić z tym problemem (m.in. jak właściwie stawiać granice).
  3. Dodatkowo ważnym elementem jest rozpoznanie, czy dotychczasowe sposoby radzenia sobie z problemem były konstruktywne czy wręcz przeciwnie destrukcyjnie – nieadaptacyjne (współuzależnienie). Jeśli tak, należy podjąć prace nad wyeliminowaniem ich.
  4. Praca nad zbudowaniem nowej jakości relacji (określenie m.in. nowych zasad, granic, wartości panujących w relacji).
  5. Zbudowanie zaufania, bezpieczeństwa, intymności i bliskości przede wszystkim emocjonalnej w relacji. Ale również zdrowej i bezpiecznej bliskości fizycznej.

To co bywa bardzo trudne na początku, aczkolwiek niezbędne do pracy nad zbudowaniem zdrowej relacji, to zmierzenie się z rzeczywistością, nazwanie problemów, bycie gotowym do pracy nad nimi, czyli wzięcie odpowiedzialności za aktualną sytuację.

Często uzależnienie nie jest jedynym problemem w relacji. Czasami bywa konsekwencją pewnych trudności, nieradzeniem sobie z nimi. Staje się „lekarstwem” na problemy i trudności.

Ważne, aby każda ze stron mogła rozpoznać własne mechanizmy funkcjonowania, strategie radzenia sobie – jak najczęściej myśli, co czuje i jak się zachowuje w związku z trudnościami.

Umiejętność rozmawiania na tematy problematyczne, chęć zrozumienia drugiej osoby, przyjęcie jej perspektywy za ważną, gotowość do zmian, poszukiwanie nowych sposobów radzenia sobie, (np. szukanie pomocy) jest drogą do uzyskania satysfakcji w relacji.

Pornografia w związku – gdzie szukać pomocy?

Zdrowa relacja wymaga m.in. wzajemnego zrozumienia w zakresie emocji. Warto pamiętać, iż uzależnienie związane jest z nałogowym regulowaniem emocji, czyli trudnościami w obszarze rozpoznawania, nazywania oraz zarządzania emocjami.

W przypadku problemów związanych z uzależnieniem od pornografii ważne, aby podjąć kontakt ze specjalistą od terapii uzależnień, psychoterapeutą lub terapeutą pary. Na naszym blogu powstał już wpis objaśniający na czym polega terapia uzależnień dla par. Co może zyskać para dzięki takiej terapii?

Uzależnienie wymaga pomocy profesjonalisty i samodzielna praca może okazać się niewystarczająca.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniem od pornografii. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kiedy nadopiekuńczość przybiera formę przemocy wobec dziecka?

Kiedy nadopiekuńczość przybiera formę przemocy wobec dziecka?

Dzieci wychowywane przez nadopiekuńczych rodziców mają poważne problemy w dorosłym życiu. Problemy związane m.in. z własną samooceną, budowaniem trwałych relacji, kontrolowaniem emocji.

Dlaczego nadopiekuńczość nie powinna być mylona z troską? Czy to prawda, że nadopiekuńczość to przemoc wobec dziecka? Odpowiedź na te pytania znajdziesz w dalszej części tekstu.

Kiedy troska przybiera formę nadopiekuńczości?

Czymś zupełnie naturalnym jest troska o własne potomstwo. Posiadając dzieci chcemy się o nie troszczyć i dbać o nie. I tak niemowlę przewijamy, karmimy, tulimy do snu; 3-latka odprowadzamy do przedszkola, pocieszamy gdy rozbije sobie kolano; 7-latka wprowadzamy w tajniki liter i cyfr, towarzyszymy w zawiązywaniu przyjaźni. I tak dalej…

Rodzic/opiekun chce chronić swoje dziecko przed bólem i cierpieniem. Rodzic/opiekun, który kocha i troszczy się o swoje dziecko wie jednak, że nie będzie to zawsze możliwe. Wie, że w toku życia i rozwoju, ból, cierpienie, porażka to element nieodzowny.

Napisałam, że troska jest czymś naturalnym, niejako instynktownym. Troskę, jak i inne zjawiska, można przyrównać do linii, a każda linia ma swoje dwa końce, skraje. Bieguny. Na jednym biegunie jest brak troski co przybiera formę zostawienia dziecka samemu sobie, zaniedbania, a nawet porzucenia. Na drugim biegunie jest nadmierna troska, inaczej nadopiekuńczość. Zatem troska może przybierać formę skrajności: zupełny brak troski lub troska w nadmiarze.

Nadopiekuńczość – co oznacza?

Nadopiekuńczość to nadmierne skoncentrowanie na dziecku, to nieustanne mu towarzyszenie, to nie pozwalanie na popełnianie błędów, to komunikaty:

  • „Ja wiem lepiej, co jest dla ciebie dobre”;
  • „Ja wiem, co ty czujesz”;
  • „Nie rób tego, możesz sobie zrobić krzywdę”;
  • „Po co masz tam iść? W domu będzie ci lepiej”;
  • „Świat jest niebezpieczny”;
  • „Innym ludziom nie można ufać”.

Nadopiekuńczość – kontekst płci

Kiedy mówi się lub pisze o nadopiekuńczości najczęściej pojawia się to w kontekście matek. Zapewne w jakimś stopniu dotyczy to również mężczyzn, jednak faktycznie o wiele częściej dotyczy to kobiet. W dużej mierze wypływa to z tego, że to matka jest przy dziecku od urodzenia. Często to ona rezygnuje z pracy i podejmuje decyzję o zostaniu w domu, aby wychowywać potomstwo. W gabinecie bardzo często słyszę od moich pacjentów o nadopiekuńczych matkach, nadopiekuńczych teściowych i nadopiekuńczych babciach.

Jednak na potrzeby niniejszego tekstu nie będę pisać o nadopiekuńczych matkach tylko o nadopiekuńczych rodzicach/opiekunach, ponieważ chcę uniknąć etykietowania ze względu na płeć.

Nadopiekuńczość to przemoc

W jaki sposób ujawnia się nadopiekuńczość rodzica/opiekuna wobec dziecka?

Nadopiekuńczość może zacząć się od momentu pojawienia się dziecka w rodzinie. Rodzic/opiekun uważa, że tylko on może zajmować się dzieckiem, że tylko przy nim dziecku nie stanie się krzywda. Wówczas opiekun nie dopuszcza innych do dziecka. Nie pozwala na mycie, przewijanie, przebieranie, niechętnie zostawia dziecko pod opieką innych. A jeżeli już zostawi, to często dzwoni z pytaniem czy wszystko jest w porządku i wraca znacznie wcześniej niż zostało to ustalone. Nadopiekuńczość nie kończy się, kiedy dziecko zaczyna szkołę podstawowa lub średnią. Co więcej, często nie kończy się nawet wtedy, kiedy dziecko osiąga pełnoletniość, a nawet wtedy, kiedy zakłada swoją rodzinę.

Nadopiekuńczy rodzic/opiekun uważa, że dziecko nie poradzi sobie z porażką, smutkiem, bólem. Dlatego też uniemożliwia mu doświadczania niepowodzeń i popełniania błędów. Selekcjonuje znajomych dziecka myśląc, że ten lub ta jest dla niego nieodpowiedni lub nieodpowiednia. Nadopiekuńczy rodzic/opiekun jest przyzwyczajony do ciągłej opieki i kontroli. Potrafi ingerować w każdy aspekt życia dziecka.

Nadopiekuńczy rodzic/opiekun nie pyta swojego dziecka o to czego potrzebuje, czym się interesuje. Nie konsultuje z nim różnych rzeczy, które bezpośrednio dotyczą właśnie jego, jak choćby dodatkowe zajęcia. Nadopiekuńczy rodzic/opiekun dokonuje wyborów za niego.

Nadopiekuńczość jako forma przemocy psychicznej

Nadopiekuńczość jest przemocą psychiczną (emocjonalną) wobec dziecka, ponieważ wykracza ona poza granice troski i dbania o jego potrzeby. Uniemożliwia dziecku rozwijanie własnych umiejętności, a tym samym uniemożliwia jego prawidłowe funkcjonowanie w świecie.

Jakie są skutki nadopiekuńczości?

Nadopiekuńczość rodzica/opiekuna negatywnie wpływa na rozwój dziecka. Ma bardzo destrukcyjny wpływ na jego życie.

Dlaczego nadopiekuńczość niszczy psychikę dziecka?

Nadopiekuńczość rodzica powoduje bardzo duże problemy w życiu dziecka:

  • dziecko nie wie co lubi, czego chce, czego potrzebuje; nie umie podjąć żadnej decyzji w zakresie siebie; w konsekwencji osobowość może rozwijać się w kierunku zależnym;
  • nie wierzy w siebie i swoje możliwości, bo tak naprawdę nigdy ich nie odkryło;
  • ma trudność w budowaniu relacji z innymi ludźmi (co zaburza rozwój społeczny dziecka), uczy się wobec nich nieufności („jestem bezpieczny tylko przy moim rodzicu”, „inni mogą mnie skrzywdzić”, „inni mogą mieć złe intencje wobec mnie” – i jak tu nawiązywać znajomości czy przyjaźnie skoro mogę ufać tylko mojemu opiekunowi?);
  • dziecko nadopiekuńczego rodzica zaczyna „odstawać” w grupach rówieśniczych; rówieśnicy bardzo szybko wyłapują takie rzeczy, zaczynają się docinki w stylu „maminsynek”, „córeczka tatusia”, wyśmiewanie, dokuczanie;
  • jeżeli dziecko nie ma żadnych obowiązków w domu (co jest bardzo częste w przypadku nadopiekuńczości), wówczas nie czuje się potrzebne, nie doświadcza swojej sprawczości, a więc tego, że mam na coś wpływ i coś ode mnie zależy; w konsekwencji w dorosłym życiu będzie niesamodzielne i bardzo nieporadne;
  • nadopiekuńczy rodzic/opiekun uważając swoje dziecko za szczególnie wrażliwe i delikatne, bardzo je chroni przed innymi ludźmi, uważa że potrzebuje specjalnego traktowania, często szuka usprawiedliwienia dla jego zachowania; w konsekwencji dziecko może stać się niepewne siebie, nieśmiałe lub przekonane o swojej wyjątkowości, roszczeniowe i egoistyczne;
  • mają trudność w radzeniu sobie z emocjami, zwłaszcza ze złością i frustracją; w konsekwencji mogą reagować agresją.

Gdzie szukać pomocy?

Jeżeli obserwujesz zachowania nadopiekuńcze w swoim najbliższym otoczeniu, możesz zareagować, delikatnie zwrócić uwagę, że to co robi dorosły w stosunku do dziecka nie jest w porządku. Możesz być tym uważnym dorosłym. Jeżeli dzieje się krzywda dziecku, należy reagować! A nadopiekuńczość jest krzywdzeniem, choć z zewnątrz nie wygląda na to, aby dziecku działa się krzywda.

Jeżeli w swojej relacji z dzieckiem zauważasz symptomy nadopiekuńczości, zawsze masz czas na to, aby zmienić swoje dotychczasowe postępowanie. Zawsze można nauczyć się nowych zachowań. Po to, aby pomóc swojemu dziecku stać się silną, sprawczą i niezależną osobą. Jeżeli nie wiesz jak masz to zrobić, warto poszukać wsparcia psychologa lub psychoterapeuty.

Bardzo często dużo konfliktów i napięć pojawia się w okresie, kiedy dorosłe dziecko wchodzi w relację intymną z drugą osobą i/lub zakłada rodzinę. Wówczas dziecko staje w dużym konflikcie wewnętrznym, tak zwanym konflikcie lojalnościowym: kogo wybrać? Jest to sytuacja, która wymaga długotrwałej terapii.

Jeżeli jesteś osobą, która doświadczyła i/lub nadal doświadcza nadopiekuńczości, a nie chcesz już dłużej trwać w takim schemacie, możesz to zmienić. Możesz to zmienić, ponieważ leży to w obszarze Twojej wolności i odpowiedzialności.

Pomagamy uzdrowić zniekształcone relacje rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jaki jest wpływ pornografii na rozumienie relacji?

Jaki jest wpływ pornografii na rozumienie relacji?

Filmy pornograficzne dostarczają młodym widzom (ale i nie tylko) zniekształcony obraz seksu, intymności. To w konsekwencji może prowadzić do zaburzonego obrazu relacji, nie realistycznego postrzegania partnerów, agresywnych zachowań.

W tym artykule dowiesz się więcej na temat tego, jak pornografia wpływa na rozumienie i obraz relacji.

Czym jest relacja między ludźmi?

Relacja z definicji to związek między ludźmi, który opiera się na wymianie interakcji, uczuć i postaw. Pornografia przedstawia nienaturalnie wyodrębnione aspekty związku między ludźmi, lub mocno zniekształcony (przekłamany) obraz takich interakcji.

Wpływ pornografii na rozumienie relacji – konsekwencje

Oto przykładowe konsekwencje przekazu pornografii rzutujące na rozumienie i obraz relacji u odbiorcy.

Wyzucie z emocjonalności

Treści pornograficzne coraz częściej propagują zjawiska przemocy, agresji, podporządkowania i dominacji. Będąc przy tym jednocześnie odhumanizowanym aktem seksualnym wyzutym z prawdziwych uczuć i autentycznych postaw ludzi w wobec siebie. Temat ten został szerzej rozwinięty w naszym kolejnym tekście – Pornografia nie ma nic wspólnego z prawdziwym seksem – jakie niesie konsekwencje?

Z uwagi na fakt, że odbiorcą tego typu treści staje się coraz młodszy człowiek, pornografia uczy błędnych postaw i wygórowanych oczekiwań względem siebie, lub partnera (-ki). Stając się przy okazji źródłem frustracji skierowanej na siebie, lub osobę w relacji.

Niech przykładem będzie błędne przekonanie płynące jako metainformacja z takich obrazów – permanentna gotowość osób do aktu seksualnego. W relacji takie przekonanie może siać niemały zamęt. Okazuje się, że ja, lub osoba z którą tworzę związek nie jesteśmy w stanie niemalże na zawołanie realizować/zaspokajać potrzeb seksualnych. Taka niespójność obrazów – nierealistycznych oczekiwań z rzeczywistością, będzie uderzało negatywnie w poczucie własnej wartości, oraz obniżało atrakcyjność partnera (-ki) w naszych oczach. W rzeczywistości aby budować bliskość seksualną wymagana jest komunikacja i poczucie bezpieczeństwa.

Negatywny wizerunek kobiety i mężczyzny

Idąc tym tropem można zauważać, że promowane w treściach pornograficznych postawy wpisują się mocno w stereotypy. Dla znacznej części społeczeństwa stają się bazą do podtrzymywania mocno nieadekwatnych postaw i dążeń ludzi do ich powielania.

Na przykład, wizerunek kobiety uległej, lub nagradzającej krzywdę mężczyzny seksem. Albo stereotyp silnego męskiego macho pozbawionego jakiejkolwiek emocjonalności. Buduje to pewne generalizacje i uproszczenia, którymi niejako nasiąka głowa odbiorcy. Nierzadko podtrzymując negatywne i szkodliwe postawy bezskutecznie realizowane w prawdziwych relacjach. Nie pozwalają osiągnąć tego co jest rzeczywistym naszym pragnieniem: bliskości i bezpieczeństwa.

Modele relacyjne: dominacja vs podporządkowanie

Podobnie kwestia ta odnosi się do całościowego przekonania na temat tego, jak powinna wyglądać relacja damsko-męska. Skrajnie przesunięte postawy ludzi w filmach „dla dorosłych” pozwalają często wysnuwać wnioski o tym, jak generalnie powinien funkcjonować związek.

Możemy bezwiednie dowiedzieć się o tym, że swoje potrzeby zaspokajamy kosztem drugiego człowieka (częściej mężczyźni – dążenie do skrajnej dominacji), lub swoim własnym (częściej kobiety – dążenie do skrajnego podporządkowania).

W ten sposób możemy wejść w relację próbując wbrew sobie odgrywać jakąś rolę, która z czasem okazuje się dla nas niewygodna, pochłaniająca zbyt wiele energii i naszej uwagi. Gdy już doświadczamy wypalenia – uciekamy, wycofujemy się. To budzi frustrację i jest przyczyną kryzysu i /lub rozpadu związku.

Budowanie relacji w oparciu o realizację potrzeb seksualnych

Chyba największe uproszczenie aspektu seksualności. Promowaną postawą jest; „bierz co chcesz jeśli tylko masz na to ochotę”. Próba przeniesienia takiego założenia na realia może zakończyć się fiaskiem, nieporozumieniem. Może stać się formą przemocy seksualnej stosowanej wobec drugiego człowieka.

Zdeformowana próba ekspresji przekazu „podobasz mi” się poprzez przekraczanie granic drugiego człowieka, nadmierne epatowanie seksualnością. Gesty będące próbą zniekształconej adoracji będą drogą do doświadczania odrzucenia, lub bardzo niestabilnych związków, w których w centrum uwagi jest seks, a nie człowiek.

Zdrada

Jeśli partner/partnerka nie spełnia twoich oczekiwań w kwestii realizacji fantazji seksualnych zdrada staje się uzasadnionym aktem realizacji tych potrzeb. Generalnie stawiając znowu seks, oraz potrzeby seksualne na samej górze hierarchii wartości relacji. W dramatyczny sposób pomijając aspekt emocjonalny, oraz konsekwencje takich działań.

Akt seksualny jako przejaw bezpieczeństwa i miłości w relacji

Ze zjawiskiem pornografii spotykają się dzieci i rodzice, kobiety i mężczyźni. Niestety uzależnienie od pornografii staje się smutną codziennością – o czym już pisaliśmy na naszym blog: Pornoholizm – jak rozpoznać uzależnienie od pornografii. Coraz mniej w relacjach międzyludzkich jest rozmowy o seksualności, seksie. Staje się to tematem tabu obudowanym w wielkie tajemnice i lęk. Świadczyć to może o tym, że możemy potrzebować wsparcia i edukacji w tym zakresie, a przede wszystkim w kontekście instruktażu jak budować relacje.

Seks jest i będzie istotną częścią związków międzyludzkich. Tylko od nas zależy na ile świadomie i w jaki sposób funkcjonujemy w relacjach, jak dążymy do realizacji własnych potrzeb i potrzeb partnera (ki) – również tych seksualnych (oraz na jakim etapie, jak i kiedy jest miejsce i czas na ich wyrażanie). Okazać się może, że nie posiadamy tej wiedzy i w budowaniu relacji opieramy się na nieuświadomionych przekonaniach podbudowywanych zdeformowaną treścią.

O tym jak może być naprawdę komfortowo warto zapytać specjalistę: edukatora, seksuologa, psychologa, lub psychoterapeutę – do czego gorąco zachęcam.

Pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniem od pornografii. Skontaktuj się z Nami!

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Zniekształcenia poznawcze – czym są i jaką rolę odgrywają w naszym życiu?

Zniekształcenia poznawcze – czym są i jaką rolę odgrywają w naszym życiu?

Artykuł rozpocznę od zacytowania starego przysłowia, którego autorem był rzymski filozof, Epiktet: Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób, w jaki je widzą.

Choć wydaje nam się zupełnie oczywistym, że wszyscy ludzie odbierają jednakowo otaczającą rzeczywistość – to jest to założenie leżące daleko od prawdy. Dwie osoby, ta sama sytuacja, dwie różne reakcje – dlaczego tak się dzieje ? O tym będzie poniższy artykuł.

Czym są zniekształcenia poznawcze?

Zniekształcenia poznawcze zostały po raz pierwsze opisane przez psychiatrę Aarona Becka w latach 60-tych XX wieku, który wówczas zajmował się badaniami nad depresją.

Zniekształcenia poznawcze to wyolbrzymione i/lub irracjonalne wzorce myślenia, które podtrzymują i utrwalają obecność objawów zaburzeń psychicznych, szczególnie z kręgu depresyjnego i lękowego.

Obecność zniekształceń poznawczych w myśleniu skutkuje postrzeganiem rzeczywistości w sposób stronniczy, zafałszowany i często negatywny. Można powiedzieć, że przekonują one umysł osoby, iż to co widzi jest prawdziwe, podczas gdy w istocie takie nie jest. Są one co najmniej nieprecyzyjne i zazwyczaj wzmacniają negatywne myśli i uczucia. W rezultacie, osoba często postrzegająca świat w oparciu o zniekształcenia poznawcze (nie uzmysławiając sobie tego) może mieć bardzo negatywny obraz świata, innych ludzi i własnej osoby.

Skąd się biorą zniekształcenia poznawcze i jak je rozpoznać?

W tym miejscu przyda się garść informacji z obszaru ewolucji. Mózg ludzki pozwala nam myśleć o innych rzeczach nie tylko „tu i teraz”, ponieważ ta wiedza przyczyniła się do przetrwania naszego gatunku.

Paul Gilbert w jednym ze swoich artykułów podał rozwojowe wyjaśnienia zniekształceń poznawczych, jako „wynikające z nieświadomych motywacji i konfliktów powstających w dzieciństwie”. Pojawiło się również poznawcze podejście, zgodnie z którym owe zniekształcenia są „błędami rozumowania opartymi na schemacie, wywodzącymi się z przekonań ustanowionych w dzieciństwie”.

Gilbert sugeruje dalej, że zwierzęta rozwinęły system wykrywania zagrożeń na zasadzie: lepiej być bezpiecznym niż żałować, który ma z kolei tendencję do przyjmowania możliwych najgorszych założeń. Stąd przetwarzanie informacji ewoluowało w taki sposób, aby zminimalizować koszty błędów, a nie same błędy.

Zniekształcenia poznawcze są powszechne i całkowicie normalne, i nie są naszą winą. Nikt z nas nie zachowuje się w pełni racjonalnie. Jednak gdy nie przystosowawcze style myślenia są obecne w naszym życiu w nadmiernym stopniu, mogą prowadzić do pogorszenia zdrowia psychicznego.

Rodzaje zniekształceń poznawczych

Wszystkie zniekształcenia poznawcze to: sposoby myślenia, są fałszywe lub niedokładne i mogą powodować szkody psychiczne.

Poniżej przedstawię listę tych najbardziej rozpoznawanych zniekształceń, nad którymi pracuję w trakcie terapii z pacjentami.

Myślenie dychotomiczne

Z tego rodzaju zniekształceniem, postrzegamy wszystko jako skrajności. Nie ma szczęśliwego środka, nie dostrzegamy opcji pośrednich. Jest to typowy wzór myśli „wszystko albo nic” albo „czarno-białe”.

Uważamy, że rzeczy mogą być dobre lub złe. Jesteśmy albo doskonali, albo okazujemy się kompletną porażką. Na przykład: „Jeśli nie odniosę sukcesu we wszystkim, co robię, będę całkowicie bezużyteczny”.

Nadmierna generalizacja (uogólnianie)

Błędne założenie: jeśli coś jest prawdą w jednym przypadku, będzie prawdą w każdym przypadku, który jest nawet nieco podobny.

Ma miejsce wtedy, gdy wyciągamy ogólne wnioski z konkretnych wydarzeń. Innymi słowy, jeśli kiedyś coś złego się wydarzy, powinniśmy oczekiwać, że będzie się tak działo cały czas.

Przykład: ktoś został porzucony przez partnera. Myśli więc, że już teraz każdy związek tak będzie się kończyć i finalnie będzie zawsze samotny.

Czytanie w myślach

Jest to rodzaj założenia, że wie się co inni ludzie myślą i czują, mimo braku potrzebnych informacji do wysnucia takich wniosków. Błędnym założeniem jest to, iż jestem przekonany o tym, że inni ludzie myślą o mnie źle.

Wierzysz, że potrafisz dokładnie zgadnąć, co myślą inni, ale przez większość czasu się mylisz.

Oznacza to, że wyciągasz wnioski będąc uprzedzonym. Na przykład: „Nie zwraca na mnie uwagi. Jestem pewien, że ​​nie jest zainteresowana tym, co mówię.” Jest to jedno z najczęstszych zaburzeń poznawczych, które pojawiają się w związku.

Wyolbrzymianie i minimalizowanie

Wyolbrzymianie pojawia się, gdy skupiamy się na naszych błędach, lękach lub niedoskonałościach i wyolbrzymiamy ich znaczenie. Przykład: „O mój Boże, popełniłem błąd. To jest okropne! To straszne!”.

Minimalizacja ma miejsce, gdy pomniejszamy nasze cechy. „Nie jestem wystarczająco dobry lub wystarczająco inteligentny, by radzić sobie z matematyką. Zdobycie 90 punktów na egzaminie niczego nie dowodzi”.

Wyolbrzymianie i minimalizowanie często występują razem i uzupełniają się wzajemnie. Minimalizowanie często możemy zauważyć po nadużywaniu zwrotów typu: „tak, ale” w odpowiedzi na pozytywne zdanie na nasz temat i komplementy.

Personalizacja

Jest to tendencja do odnoszenia czegoś zewnętrznego do siebie. Innymi słowy, myślisz, że wszystko kręci się wokół ciebie. To powoduje, że przekręcasz fakty.

Innym rodzajem personalizacji jest porównywanie się z innymi. Na przykład, jeśli ktoś ogólnie mówi o ludziach nieodpowiedzialnych, sądzimy, że skierował swój komentarz do nas. Osoba, która jest szczególnie wrażliwa na personalizację, myśli, że jest celem ciągłych insynuacji.

Błędnym założeniem jest myślenie, że jeśli dzieje się coś nieprzyjemnego, to na pewno chodzi o mnie.

Emocjonalne rozumowanie

Podstawą tego zniekształcenia jest przekonanie, że to, co dana osoba czuje, musi być prawdziwe. Bierzemy własne emocje za dowód prawdy, choć brakuje nam obiektywnych informacji. Na przykład: „Jeśli czuję się przegrany, to dlatego, że jestem przegrany”.

Błędnym założeniem jest myślenie, że emocje są źródłem prawdy.

Etykietowanie

To zniekształcenie poznawcze polega na „przylepianiu” mentalnych etykietek do siebie lub innych ludzi. Jest to jedna z form nadmiernej generalizacji, ponieważ te „etykiety” są zbyt ogólne oraz tworzone na podstawie niewystarczających przesłanek.

Na przykład zamiast wierzyć, że ktoś popełnił błąd, możemy automatycznie pomyśleć, że „jest leniwy”.

Nadużywanie imperatywów

Tego rodzaju zniekształcenia poznawcze sprawiają, że osoba zachowuje się zgodnie z nieelastycznymi regułami. Zasady te powinny dotyczyć wszystkich związków. Słowa wskazujące na obecność tego zniekształcenia to „powinienem” lub „muszę”.

Taka osoba nie tylko osądza innych według tych zasad, ale robi to także w przypadku samej siebie. Na przykład: „Inni ludzie powinni mnie zrozumieć, nie powinni mnie tak traktować” lub „Nie powinieneś tak postępować…”.

Nadmierna odpowiedzialność

To zniekształcenie polega na braniu na siebie całej winy i odpowiedzialności za negatywne wydarzenia (nawet jeśli racjonalnie da się je wyjaśnić w inny sposób i jest raczej mało prawdopodobne, że to my spowodowaliśmy to złe wydarzenie).

Przeciwnym zjawiskiem do personalizacji jest obwinianie. Zamiast postrzegać wszystko jako swoją winę, całą winę ponosi ktoś lub coś innego.

Błędnym przekonaniem jest myślenie, że wszystko co złe, dzieje się przeze mnie.

Jak zniekształcenia poznawcze wpływają na nasze życie?

Dlaczego skupiamy się w ogóle na zniekształceniach poznawczych i dlaczego są tak ważne? Dzieje się tak dlatego, iż nasze myślenie wpływa na emocje, jakie odczuwamy oraz regulują nasze zachowanie.

Zależności pomiędzy myślami, a emocjami są następujące:

  1. To, jak się czujemy, zależy od tego, jakie myśli się pojawią w danym momencie. Myślę: „On mnie nigdy nie słucha!”. Emocje jakie silnie odczuwam: złość.
  2. Jeśli chcesz zmienić swoje samopoczucie, zmień sposób myślenia.
  3. Nie wierz we wszystko, co myślisz.

Już od wczesnych doświadczeń z dzieciństwa budujemy sobie sposoby myślenia, które pomagają nam zrozumieć świat. Jeśli po nieprzyjemnym wydarzeniu zaczniemy zakładać, że jak ktoś się śmieje to oznacza, że naśmiewa się z nas – to możemy stworzyć przekonanie o nas i/lub innych na całe życie.

Zniekształcenia poznawcze przekładają się na trudne emocje jakimi są np. złość, frustracja, smutek, strach, poczucie winy, wstyd. Głównym ich skutkiem jest głęboki dyskomfort, który ma konsekwencje w wielu obszarach życia. Mogą również generować napięcia i nieporozumienia w związkach.

W skrajnych przypadkach długotrwałe i uporczywe zniekształcenia mogą przerodzić się w depresję lub inne problemy psychologiczne.

Leczenie zniekształceń poznawczych

Praca nad zniekształceniami poznawczymi stanowi podstawę oddziaływań w ramach terapii poznawczo-behawioralnej (CBT). Na naszym blogu powstał oddzielny artykuł na temat tego – Jak wygląda i na czym polega terapia poznawczo-behawioralna?

Jeśli rozpoznajesz w swoim myśleniu nadmierne zniekształcenia poznawcze – nie przejmuj się. Jest wiele technik, które w ramach terapii mogą pomóc poradzić sobie z tą sytuacją.

Ponieważ błędy poznawcze (zniekształcenia) wywołują w nas silne emocje a często pociągają też niefunkcjonalne zachowania, są one winne temu, że często niepotrzebnie znajdujemy się w trudnych, stresujących sytuacjach.

Kolejność pracy nad zniekształceniami poznawczymi zawiera się w krokach:

  • uświadomienie sobie, kiedy się źle czujemy;
  • zidentyfikowanie myśli, które pojawiają się w naszym umyśle;
  • obserwacja reakcji w ciele (nasze ciało jest jak „mapa”, z której można odczytać, jak się czujemy) oraz emocji, jakie odczuwamy;
  • zastąpienie zniekształceń poznawczych nowymi, zdrowymi myślami.

Podsumowując, u każdego z nas od czasu do czasu pojawiają się w myśleniu zniekształcenia poznawcze. Im lepiej je rozpoznamy i zrozumiemy, tym łatwiej będziemy mogli kontrolować ich działanie i wpłynąć na zmianę samopoczucia.

Jeżeli zauważasz nadmierne występowanie błędów poznawczych w swoim myśleniu, zachęcamy do kontaktu z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym.

Prowadzimy terapię dla osób doświadczających zniekształceń poznawczych. Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak pomóc osobie z depresją?

Jak pomóc osobie z depresją?

Depresja jest chorobą, której głównym objawem jest obniżony nastrój. Oczywiście każdy z nas ma czasem gorszy dzień, zdarza się, że nic nam się nie chce. Jest jednak duża różnica między chandrą a depresją. Polega ona na tym, że u zdrowego człowieka nastrój podlega wahaniom, jak wydarzy się coś pozytywnego odczuwamy radość, jak coś trudnego – smutek. W depresji nastrój jest trwale obniżony, zaburzona jest zdolność odczuwania radości czy przyjemności. Można nazwać ten stan permanentnym zobojętnieniem. Dlatego warto wiedzieć jak pomóc osobie z depresją oraz jakich zachowań unikać wobec niej.

Czego nie robić wobec osób cierpiących na depresję?

Jak widzimy, że bliska nam osoba stała się markotna, rezygnuje z wielu rzeczy, w tym ze swoich pasji staramy się ją zaktywizować, pocieszyć. W przypadku depresji trzeba jednak zwrócić uwagę na to, co i jak mówimy.

„Weź się w garść” nie tylko nie pomaga, ale wręcz wzmaga frustrację danej osoby, bo nie jest w stanie tego zrobić, nie ma na to ani siły ani chęci. Podobnie działają słowa „nie przejmuj się”. Przejmowanie się jest tu istotą problemu, więc osoba cierpiąca na depresję, nie może po prostu przestać tego robić. Takie słowa są dla chorego bardzo bolesne. On już się nieustannie przejmuje tym, że wszystkich na każdym kroku zawodzi, a słysząc, że „nie ma się czym martwić”, „inni mają gorzej, a nie załamują się”, „musisz myśleć bardziej pozytywnie” – pogłębia się jego depresyjny nastrój, poczucie beznadziei i własnych braków.

Jak pomóc osobie chorującej na depresję?

Podstawową rzeczą jest zrozumienie i zaakceptowanie stanu chorego. Trzeba przyjąć do wiadomości, że brak zaangażowania, niewstawanie z łóżka, smutek, wycofanie nie są skierowane przeciwko nam, ale są objawem choroby. Twój bliski nie ma siły wyjść z domu? Zrób mu herbatę i posiedź razem z nim. Potrzeba czasu na odzyskanie sił i nabranie chęci do życia.

Czym wypełnić i wspierać ten czas leczenia depresji?
  • Obecność

Wydaje się to takie proste i oczywiste, ale w depresji spełnia niezwykle ważną rolę. Chorujący ma często obniżone poczucie własnej wartości, więc spędzanie z nim czasu, wskazywanie na to, że jest dla nas ważny, pokazywanie mocnych stron ma terapeutyczną rolę.

  • Zaspokajanie potrzeb fizycznych

Zdarza się, szczególnie w cięższych stanach depresyjnych, że dana osoba przestaje jeść i pić. Nie zmuszaj jej do tego, nie wymieniaj negatywnych konsekwencji takiego stanu rzeczy. Zadbaj. Jak? Przygotuj smaczny, może ulubiony, ciepły posiłek i zanieś go do łóżka, przygotuj coś do picia. Choć możesz nie usłyszeć nawet dziękuję, choć może Twoje zaangażowanie nie zostanie wprost docenione, to jednak będzie miało dużą wartość i znaczenie dla chorującego.

  • Aktywizacja

Oczywiście ważne jest też stopniowe aktywizowanie osoby chorej na depresję, delikatne zachęcanie do wykonywania różnych czynności. Może uda się wyjść na krótki spacer, spotkać się z jakimś bliższym znajomym, przygotować wspólnie posiłek. Ważne, żeby osoba chora miała wybór i mogła, a nie musiała np. pomóc.

Pomoc w depresji – profesjonalne formy leczenia

Podstawową formą pomocy w depresji jest psychoterapia, której zadaniem jest zrozumienie przyczyn choroby oraz zmiana sposobu myślenia pacjenta. Psychoterapia służy zatem nie tylko pozbyciu się obecnie przeżywanej depresji, ale też lepszemu rozumieniu siebie, rozpoznawaniu swoich stanów i na przyszłość samodzielnemu i skuteczniejszemu radzeniu sobie z trudnościami.

Zdarza się również, że psychoterapeuta wskazuje konieczność udania się na konsultacje do lekarza psychiatry. Jest to niezbędne zawsze wtedy, gdy pacjent doświadcza myśli samobójczych, czyli wtedy kiedy realnie zagrożone jest jego życie. Zdarza się zatem, że równocześnie prowadzone jest leczenie farmakologiczne oraz psychoterapia. Połączenie tych dwóch form, według badań, przynosi najszybsze i najtrwalsze efekty.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co robić, gdy problemem jest samotność?

Co robić, gdy problemem jest samotność?

Samotność to zjawisko powszechne, globalne. Każdy czasem czuje się samotny. Jednak dosyć często spotykam się z przekonaniem, że osoba samotna to ta, która nie ma rodziny, która nie jest w żadnym związku, która samotnie prowadzi gospodarstwo domowe. Jest to bardzo duże uproszczenie. Wszak można nie mieć rodziny, a mieć grono przyjaciół i nie czuć się samotnym. I można być w związku i doświadczać samotności, o czym dosyć często mówią moi pacjenci.

Badania pokazują, że ludzie są najbardziej samotni po 80. roku życia, kiedy to stają się społecznie niewidzialni. Samotność w tym wieku jest często efektem utraty bliskich, sytuacji ekonomicznej lub stanu zdrowia. Jednocześnie obserwuje się wzrost odczuwania samotności zwłaszcza w dużych miastach, w których tempo życia, duża ilość czasu spędzanego w pracy wpływa na płytkość relacji z innymi ludźmi. To co budzi mój niepokój to rosnące poczucie samotności wśród dzieci i nastolatków.

Nie zawsze samotność jest stanem chorobowym, bywa wyborem czego przykładem są single oraz zakony mnisze. Mnisi i mniszki mogą być samotni pod względem zamknięcia się na świat zewnętrzny, ale są otwarci w kontakcie wewnętrznym na Boga (duch kontemplacji).

Czym jest samotność?

Samotność to stan, w którym osoba doświadcza poczucia odcięcia od innych, izolacji społecznej. Jest stanem psychicznym związanym z cierpieniem, bólem, frustracją, uczuciem pustki i odrzucenia. Wynika to z braku kogoś, kogo ktoś potrzebuje lub braku jakości relacji, w której aktualnie osoba się znajduje.

Trzeba rozróżnić samotność od „bycia samemu”, ponieważ są to dwa różne stany. „Bycie samemu” to moment, w którym człowiek zostaje sam na sam ze swoimi myślami i uczuciami. To moment, w którym człowiek może zajrzeć w głąb siebie i dokonać autorefleksji. To również moment, w którym człowiek ma czas na rozwój i odkrywanie siebie. Wówczas człowiek jest sam, ale nie czuje się samotnie.

Rodzaje samotności

Samotność może mieć postać przejściową lub chroniczną (przewlekłą).

Samotność przejściowa

Ten rodzaj samotności pojawia się, gdy zmienia się sytuacja życiowa człowieka: gdy umiera mu ktoś bliski; gdy zmienia lub traci pracę; gdy przeprowadza się w nowe miejsce. Są to momenty kryzysowe, momenty w których dotychczasowy świat ulega całkowitej zmianie, w związku z czym poczucie samotności jest czymś zupełnie zrozumiałym i adekwatnym. Wówczas samotność przeżywa się bardzo intensywnie, ale jest to sytuacja przejściowa. Potrzebny jest czas, aby przeżyć żałobę i zaadaptować się do nowej sytuacji.

Samotność chroniczna

Jeżeli jednak czas mija, a uczucie pustki i braku nadal pozostaje, wówczas mówimy o chronicznej samotności. Dzieje się tak, gdy proces żałoby nie został ukończony, kiedy osoba zaczyna przewlekle chorować, w tym na zaburzenia psychiczne (np. depresja, schizofrenia). W samotności chronicznej człowiek może również doświadczać samotności bez względu na okoliczności.

Samotność może odbijać się na całym funkcjonowaniu człowieka. Osoby chronicznie samotne często cierpią na różne dolegliwości psychosomatyczne: bóle głowy, zaburzenia snu, problemy kardiologiczne. Samotność może prowadzić do zaburzeń depresyjnych. Ale i zaburzenia depresyjne lub inne zaburzenia psychiczne mogą prowadzić do samotności, ponieważ ludzie w otoczeniu mogą bać się zaburzeń psychicznych, a w konsekwencji unikać osób zmagających się z nimi (stygmatyzacja osób chorych psychicznie).

Co sprzyja powstawaniu samotności?

Jest wiele czynników, które sprzyjają powstawaniu samotności:

  • dotychczasowe doświadczenia z innymi ludźmi (historia życia danej osoby);
  • przeżyte traumy i urazy;
  • przekonania na temat siebie, innych ludzi i świata;
  • status ekonomiczny. Im człowiek jest biedniejszy, tym bardziej wycofuje się z życia społecznego, a ubóstwo sprawia, że człowiek zaczyna być odrzucany przez społeczeństwo. Jest to bardzo widoczne w szkołach wśród dzieci;
  • słaby rozwój umiejętności społecznych. Osoby o niskim poziomie umiejętności interpersonalnych wycofują się, unikają konfrontacji. Mają trudność z otwartym mówieniem co czują i myślą (zahamowanie);
  • niskie poczucie własnej wartości powoduje unikanie kontaktów z innymi z obawy przed oceną i odrzuceniem. Tworzy się spirala. Niska samoocena wyzwala unikanie kontaktów społecznych, co wytwarza samotność, która następnie utrwala już i tak niską samoocenę;
  • cechy temperamentalne. Osoby nadmiernie nieśmiałe lub lękowe mają trudność z wyjściem do drugiego człowieka.

Jak sobie radzić z samotnością?

Ludzie radzą sobie w różny sposób. W gabinecie bardzo często spotykam się z wyparciem, wówczas ludzie popadają w uzależnienia od używek, od seksu, od pracy. Każda z nich jest strategią radzenia sobie z samotnością, jednak nie rozwiązują problemu.

W momencie, w którym samotność staje się cierpieniem i osoba czuje się samotna, niezrozumiana i pozbawiona wsparcia, trzeba szukać pomocy. Warto rozważyć udanie się do psychoterapeuty. Rozmowa ze specjalistą pozwala przyjrzeć się przyczynom powstałej samotności, swoim potrzebom i poszukać rozwiązań.

Ponadto warto dbać o relacje, w których pozostaje osoba, np. z kolegami i koleżankami z pracy. Zaangażowanie w tego typu relacje są swoistym treningiem społecznym. Ale również stwarzają możliwość, aby ktoś stał się kimś bliskim.

Prowadzimy psychoterapię dla osób samotnych. Zapytaj o szczegóły!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.