Problem z wyrażaniem uczuć – czy można to zmienić?

Problem z wyrażaniem uczuć – czy można to zmienić?

Wrażliwość oraz okazywanie emocji są podstawą komunikacji oraz tworzenia więzi z drugim człowiekiem. Nie każdemu jednak wyrażanie swoich myśli i uczuć przychodzi z łatwością. Dlaczego tak się dzieje? O tym właśnie będzie poniższy artykuł.

Dlaczego okazywanie uczuć dla niektórych jest tak trudne?

Wokół tematu wyrażania swoich uczuć narosło wiele mitów.

Uczucia kojarzone są ze słabością

Po pierwsze, okazywanie uczuć kojarzy się nam często ze słabością. Jest to najbardziej powszechnie akceptowany, ale i jeden z najniebezpieczniejszych mitów na temat okazywania emocji. Oddalanie od siebie poczucia wrażliwości wynika z chęci ochrony przed otoczeniem, jest to swoista „zbroja”, którą chcemy osłonić się przed oceną innych.

Jednak odcinanie się od życia emocjonalnego może mieć daleko idące skutki – od problemów w związku, relacjach z dziećmi, po niezrozumienie siebie, cierpienie i przekonanie, że „jest z nami coś nie tak”.

Wrażliwość kojarzona jako negatywne odczucie

Po drugie, odrzucenie własnej wrażliwości wynika nierzadko ze skojarzenia jej z negatywnymi odczuciami. Osoby „emocjonalnie zablokowane” kojarzą uczucia z lękiem, smutkiem, wstydem czy rozczarowaniem. Mogą mieć na to wpływ doświadczenia z przeszłości, wspomnienia wyniesione z domu rodzinnego. Odbieranie w dzieciństwie komunikatów: „nie maż się”, „nie ma o co płakać”, „nie przeżywaj”, „znowu wymyślasz”, a także wychowanie się w rodzinie dysfunkcyjnej sprawia, że już jako dzieci odcinamy się od własnych uczuć, postrzegamy okazywanie ich jako coś niepożądanego.

W dorosłości natomiast atakuje nas presja społeczna, by dzielić się ze światem wyłącznie sukcesami. Osoba, która ma problem z wyrażaniem uczuć, nierzadko chce być „twarda”, wewnętrznie jednak nie zapewnia jej to oczekiwanego spokoju ducha.

Pozytywne aspekty okazywania emocji

Cała gama emocji, którą jesteśmy obdarzeni jako ludzie, pomaga nam przepracować negatywne sytuacje, budować więzi, a także dążyć do własnych celów. Człowiek o zdrowym poczuciu własnej wartości akceptuje fakt, że odczuwa emocje zarówno pozytywne, jak i negatywne. Potrzeba, by dzielić się swoimi uczuciami, stanowi podstawę człowieczeństwa.

Okazywanie emocji to z pewnością akt odwagi. Wyrażając swoje uczucia, nie mamy pewności, jak zostaną one odebrane. Nie mamy gwarancji powodzenia. Jednak podjęcie tego ryzyka i narażenie się na zranienie otwiera nam drogę do pełnego odczuwania miłości, radości i akceptacji. Wyrażanie uczuć jest furtką do prawdziwego życia w pełni.

Jak pomóc sobie bądź osobie z problemem okazywania uczuć?

Dobra wiadomość dla osób, które mają problem z wyrażaniem uczuć jest taka, że istnieje wiele sposobów, aby stawić czoła temu zaburzeniu. Należy jednak pamiętać, że bliskiej osobie nie pomożemy bez jego własnej woli zmiany.

Pierwszym krokiem ku poprawie jest zauważenie problemu i szczera gotowość pracy nad sobą. Zawsze jest dobry moment, by zawalczyć o siebie i jakość swojego życia.

Rozpoznanie emocji i zrozumienie, co je wywołuje

Technika polegająca na uważnej obserwacji swoich uczuć (także w formie pisemnej). Polega na skupieniu się na tym, jakie emocje towarzyszyły nam danego dnia oraz uzmysłowieniu sobie ich przyczyny. Świadomość własnych emocji, bogactwa uczuć, jakie towarzyszą nam każdego dnia, pomaga w pozbyciu się bariery podczas ich okazywania.

Praktyka odczuwania radości i wdzięczności

Uzmysłowienie sobie, co sprawia nam radość w codziennym życiu, w których momentach odczuwamy przyjemność. Często w pogoni za czymś nadzwyczajnym tracimy zdolność odczuwania radości w codziennych chwilach. Świadomość codziennego, „zwykłego” życia często napawa nas lękiem. Osoby, które doświadczyły w życiu ogromnej straty najczęściej wskazują jednak, że tęsknią właśnie za tym codziennym życiem. Warto więc przyjrzeć się dokładnie temu, co wywołuje w nas dobre odczucia. Pozwolenie samemu sobie na odczuwanie radości, pielęgnuje nadzieję i wzmacnia siłę duchową.

Zerwanie z perfekcjonizmem i docenienie niedoskonałości

Zatrzymanie się nad tematem perfekcjonizmu, uzmysłowienie sobie jego autodestrukcyjności. Uzmysłowienie sobie, że perfekcjonizm to nie samodoskonalenie, a postrzeganie własnej osoby wyłącznie przez pryzmat własnych osiągnięć w świetle docenienia przez innych. Dążenie do perfekcjonizmu obniża poczucie własnej wartości i sprawia, że czujemy się „nigdy nie dość dobrzy”. Znacznie zdrowsza jest postawa docenienia niedoskonałości swojej i innych. Taka postawa sprzyja również rozwijaniu u siebie postawy empatycznej, czyli wykazującej zrozumienie dla postaw i zachowań innej osoby.

Stopniowe przełamywanie swoich barier

Wystawianie się na opinię innych – zanurzenie się w dyskomforcie własnych emocji nie jest proste, lecz niezbędne, by móc pozbyć się problemu z wyrażaniem uczuć. Wyrażanie emocji to sztuka balansu pomiędzy zamknięciem się w sobie a życiem bez ustanowionych granic dla innych.

Sztuka polega więc na tym, by wyznaczyć granice swojego komfortu z miejsca akceptacji siebie i swoich uczuć. Praca nad wystawianiem się na opinię innych może być niekomfortowa, ale jednocześnie przynosi wiele satysfakcji w życiu osobistym i zawodowym.

Pomoc psychologiczna

Skorzystanie z pomocy psychologa bądź psychoterapeuty pomoże ukierunkować pracę nad problemem okazywania emocji. Psycholog po przeprowadzonym wywiadzie dostosuje sposoby przezwyciężania blokady emocjonalnej indywidualnie dla każdego pacjenta. Praca z psychologiem jest ukierunkowana na problem konkretnej osoby oraz dopasowana do jej obecnych potrzeb i możliwości.

Pamiętajmy, że odcinając się od swoich uczuć, dystansujemy się od tego, co nadaje naszemu życiu radość i głębszy sens. Warto otworzyć się na nieznane i dać sobie szansę na prawdziwe życiowe spełnienie.

Potrzebujesz skonsultować się z psychoterapeutą? Sprawdź najbliższe wolne terminy.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak pomóc osobie uzależnionej i czy jest to w ogóle możliwe?

Jak pomóc osobie uzależnionej i czy jest to w ogóle możliwe?

Jeśli zastanawiasz się nad tym, jak możesz pomóc bliskiej osobie uzależnionej, to w poniższym artykule znajdziesz kilka bardzo ważnych porad.

Po czym rozpoznać, że nasz bliski jest uzależniony?

To co najczęściej zaczyna niepokoić w zachowaniu naszego partnera czy partnerki, to unikanie spędzania wspólnego czasu, przedłużające się godziny w pracy, zamykanie się w tzw. własnym świecie (np. gry, komputer, media społecznościowe), ciągłe zmęczenie, poirytowanie, niechęć do rozmów, unikanie bliskości fizycznej.

Bywa, że zaczynamy obserwować, że bliska osoba najchętniej spędza czas z drinkiem, lub lampką wina. Albo kiedy wybierzemy się na spotkanie z przyjaciółmi traci kontakt z rzeczywistością tłumacząc, że czasami potrzebuje odpocząć i „zresetować się”.

Często w sytuacji, gdy ma utrudniony dostęp do swojej „ulubionej” czynności staje się nerwowa czy nieprzyjemna.

Jeśli ta czynność, to od pewnego czasu powtarzalne zachowanie (np. gra komputerowa, inne aktywności w świecie online, alkohol przy wieczornym seansie), zaczynamy zastanawiać się czy nasz partner/partnerka nie wpadł w sidły uzależnienia.

To co zauważamy na początku to najczęściej dystans w naszej relacji i trudność nawiązania porozumienia.

Uzależnić można się bowiem od wielu różnych substancji czy czynności: od alkoholu, narkotyków, zakupów, seksu, pornografii, gier komputerowych, korzystania z telefonu, hazardu, od diet, od aktywności fizycznej i wielu wielu innych.

Diagnoza zachowań osoby uzależnionej

O uzależnieniu, zarówno tym od substancji psychoaktywnych (czyli narkotyków, alkoholu, leków) bądź uzależnieniu behawioralnym (czyli hazard, pornografia, seks, zakupy, itp), o którym już powstał wpis na naszym blogu – Czym są uzależnienia behawioralne? Rodzaje i leczenie, będziemy mówić przy wystąpieniu pewnych objawów i zachowań, które możemy zaobserwować w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

(3 objawy z 6 mogą świadczyć o uzależnieniu – w takim przypadku warto skonsultować sytuację ze specjalistą)

  1. Silna potrzeba/silna chęć/wewnętrzny przymus/napicia się, zażycia narkotyku. Silna myśl o tym, że chcę napić się alkoholu, uprawiać seks lub zagrać w grę.
  2. Utrata kontroli. O utracie kontroli mówimy w przypadku, gdy człowiek podejmuje zachowania, których na trzeźwo by nie podjął. Na przykład osoba uzależnieniu od alkoholu potrafi podjąć decyzje o prowadzeniu samochodu, a będąc trzeźwym deklaruje, że nigdy by tego nie zrobiła. O utracie kontroli mówimy również, gdy napicie się jednego kieliszka wina pociąga za sobą chęć wypicia kolejnego. Obejrzenie jednego filmu pornograficznego kończy się godzinnym lub wielogodzinnym oglądaniem pornografii. I ciężko powiedzieć: „dość”, „wystarczy”. „Czerwona lampka nie zapala się”.
  3. Zmiana dawki tolerancji. O zmianie dawki mówimy wtedy, gdy obserwujemy, że nasz organizm potrzebuje więcej alkoholu niż dotychczas lub wręcz przeciwnie mniejsza ilość alkoholu przynosi szybki efekt.
  4. Objawy abstynencyjne czyli nerwowość, drażliwość, często ból fizyczny, pocenie się i inne. Organizm tak reaguje na brak substancji w organizmie lub gdy utrudniony jest dostęp do danej czynności np. do komputera, Internetu (w przypadku uzależnienia od komputera/Internetu).
  5. Zaniedbywanie innych alternatywnych przyjemności. Sukcesywnie następuje rezygnacja z innych aktywności. Brak ochoty na spacer, wyjście z domu, czy aktywność fizyczną, itp.
  6. Kontynuowanie zachowań związanych z uzależnieniem (np. picie alkoholu) niezależnie od szkód jakie zaczęły się pojawiać. Szkody mogą być na zdrowiu fizycznym, emocjonalnym. Szkody w relacjach z bliskimi lub w ogóle ludźmi, straty finansowe, gorsze wykonywanie obowiązków, problemy w pracy.

Trudności w leczeniu uzależnień

Brak lub niska motywacja – z czego wynika?

Osoby uzależnione długo nie widzą swojego problemu. Najczęściej to ktoś bliski, czasami znajomy lub lekarz jako pierwszy zwraca uwagę na problem. Często pojawia się pytanie: co musi się stać, żebyś zobaczył/a, że masz problem? Granica jest bardzo indywidualna i często droga do niej jest daleka. Dlaczego tak się dzieje?

Osoby uzależnione mają trudność z konfrontacją z własnym uzależnieniem, ponieważ taka jest właśnie specyfika tej choroby. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń – który rozwija się stopniowo i podtrzymuje uzależnienie – uniemożliwia zobaczyć, „że piję za często”, „zbyt dużo”, „że nie widzę szkód w swoim życiu – chociaż ledwo dycham na drugi dzień ”, „usprawiedliwiam sytuacje, gdy upijam się kolejny raz na imprezie – tłumacząc, że jestem zmęczona/y, przepracowana/y, zestresowany i każdemu się zdarza”, „wszyscy piją”.

Motywacja zmienia się dynamicznie często dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś, co trudno usprawiedliwić, wyjaśniać, wytłumaczyć – czyli gdy, granica jest wyraźna i dotkliwa w konsekwencji. Na przykład, gdy ktoś traci pracę z powodu picia, albo gdy policja przy rutynowej kontroli zabierze prawo jazdy albo drastyczniej, gdy pewnego dnia po powrocie do domu okazuje się, że żona wraz z dziećmi wyprowadziła się.

Na szczęście badania wskazują, że końcowy efekt terapii – gdy już do niej dochodzi – nie jest zależny od początkowej motywacji do zmiany.

W uzależnieniach najczęściej początkowo motywacja ma charakter zewnętrzny. Dopiero z czasem buduje się motywacja wewnętrzna (wynikająca z potrzeb osoby podejmującej pracę nad zmianą w swoim własnym funkcjonowaniu).

Aktualnie motywację traktuje się jako proces dynamiczny, w którym duża odpowiedzialność za zmianę leży po stronie uzależnionego. Lecz ważną rolę w budowaniu i wzmacnianiu motywacji mogą mieć osoby towarzyszące w procesie zmiany (m.in. bliscy, znajomi, rodzina, specjaliści).

Proces motywacji zależny jest między innymi od sytuacji życiowej człowieka, warunków w jakich żyje, okoliczności, trudności jakie napotyka, oraz od powodów, które mogą go nakłonić do zmiany. Czyli najprościej, co traci a co zyskuje dzięki podjęciu zmiany w swoim dotychczasowym funkcjonowaniu.

Należy pamiętać, że uzależnienie ma swoją funkcję. Zmiana powoduje utratę tej funkcji. Najczęściej służy regulowaniu emocji, czyli pomaga radzić sobie ze złością, smutkiem, lękiem, stresem, napięciem, poczuciem winy czy wstydem i wieloma innymi trudnymi emocjami.

Aby zmiana miała szansę się pojawić, zyski zmiany muszą być większe od zysków utrzymania funkcji uzależnienia.

To co wzmacnia uzależnienie a jednocześnie utrudnia rozpoznanie problemu przez osobę uzależnioną to mechanizmy, które podtrzymują uzależnienie. W budowaniu motywacji będzie pomocne ich rozbrajanie. Szczególnie istotne znaczenie ma rozpoznawanie oraz wygaszanie mechanizmu iluzji i zaprzeczeń.

Mechanizm ten buduje atmosferę fantazji i iluzji oraz powoduje zniekształcenia poznawcze, które z jednej strony „chronią” osobę uzależnioną przed rzeczywistością. Z drugiej strony utrudniają jej zmierzenie się z rzeczywistością, czyli rozpoznanie problemu i konstruktywne poradzenie sobie z nim.

Czym są zniekształcenia poznawcze?

Zniekształcenia poznawcze to sposób myślenia, który zaburza/błędnie interpretuje otaczającą rzeczywistość. Myśli te dotyczą opinii na temat siebie samego, innych ludzi, czy w ogóle świata.

W przypadku uzależnienia najczęstsze zniekształcenia poznawcze brzmią:

  • „wszyscy piją”;
  • „alkohol jest dla ludzi, nie ma nic złego w piciu”;
  • „każdemu się zdarza stracić kontrolę”;
  • „nie zaczynam dnia od alkoholu, więc nie mam problemu”;
  • „jak zorganizuję imprezę bez alkoholu, to nikt nie przyjdzie”;
  • „bez alkoholu jest nudno”;
  • „narkotyki dają mi więcej kreatywności i otwartości na ludzi”;
  • „marihuana to nie narkotyk”;
  • „mam duże potrzeby seksualne, więc muszę oglądać filmy pornograficzne”.

Mechanizmy obronne wzmacniające uzależnienie

Każdy z nas stosuje na co dzień mechanizmy tzw. obronne, które pozwalają lepiej radzić sobie w życiu z kłopotliwymi i trudnymi emocjonalnie sytuacjami.

Najczęstsze mechanizmy obronne, które stosują osoby uzależnione, a które wzmacniają i pogłębiają (bo zniekształcają realny obraz rzeczywistości) uzależnienie to:

  1. Zaprzeczenie – nie przyjmowanie niewygodnych faktów. Wypychanie ich ze świadomości. Unikanie konfrontacji. „Nie będę na ten temat rozmawiać.” „Ja w ogóle nie widzę problemu. Po co w ogóle o tym mówić”. „Znowu się czepiasz”.
  2. Minimalizowanie – umniejszanie faktom, wydarzeniom, umniejszanie swojej własnej roli w zdarzeniu. „Nic takiego się nie wydarzyło, każdemu się zdarzy, to normalna sprawa” itp.
  3. Racjonalizacja – wybiórcze podawanie przyczyn określonego zachowania. Racjonalizacja to próba racjonalnego wyjaśnienia danego zjawiska, skupienie się na wygodnych faktach czy argumentach.
  4. Projekcja – przerzucanie winy/odpowiedzialności na drugą osobę. Osoba uzależniona zwalnia się z brania odpowiedzialności za własne decyzje i zachowania. „Inni są winny, na pewno nie ja”.
  5. Intelektualizowanie – teoretyzowanie, budowanie pseudonaukowej teorii tłumaczącej problem uzależnienia, prezentowanie problemu w formie „wykładu”. To umiejętność inteligentnych osób :) Odwoływanie się do wyników badań, np. opracowań na temat tego, że marihuana jest mniej szkodliwa, niż alkohol, zatem zażywanie jej jest zupełnie nieszkodliwe.

5 etapów gotowości do zmiany osoby uzależnionej

Zmiana w przypadku uzależnienia, od momentu kiedy „nie wiem o co innym chodzi; ja nie mam żadnego problemu; wszyscy czepiają się” do etapu „mam problem, jestem gotów podjąć zmianę w swoim własnym funkcjonowaniu” jest kilka etapów.

Proces zmiany jest procesem wymagającym cierpliwości, czasu i składa się z kilku etapów. Prochaska i di Clamente szczegółowo opisali to w poniższym schemacie.

Stadium przedrefleksyjne

To sytuacja, gdy osoba uzależniona nie widzi problemu i nie ma intencji zmiany. Tutaj najczęściej inni widzą problem. Sam uzależniony stosuje mechanizmy obronne (wymienione wyżej).

To bardzo trudny etap dla bliskiej osoby, która zauważa problem. Próbuje podejmować rozmowy, które najczęściej kończą się kłótniami, pretensjami osoby uzależnionej. Tutaj u bliskich osoby uzależnionej pojawia się mnóstwo wątpliwości, obaw, poczucia bezradności i bezsilności, poczucie bezsensu i utraty nadziei.

Stadium refleksji

Etap wątpliwości, rozważań. Tutaj buduje się świadomość problemu – lecz wciąż gotowości do podjęcia działań.

Osoba uzależniona dopuszcza, że może mieć problem. Przyznaje, że „są takie momenty, kiedy przesadza”. Zaczyna myśleć, że nie jest tak jak powinno. Tutaj zaczyna budować/wzmacniać się też motywacja do zmiany.

Stadium przygotowania

Tutaj pojawia się intencja i działanie. Na tym etapie pojawia się gotowość do pierwszych zmian, np. wypale 5 papierosów mniej, wypije tylko 2 piwa.

Stadium działania

To czas kiedy osoba uzależniona podejmuje pierwsze konkretne działania, aby budować abstynencję. Modyfikacje zachowania są zauważalne i w tym okresie spotykają się z uznaniem otoczenia. To czas kluczowy w podejmowaniu nowych wzorców zachowania, rozbrajania mechanizmów, zmiany wzorców zachowania, wprowadzania nowych, zdrowych zachowań. Budowanie świadomości dotyczącej wzorców zagrażających. Cennym będzie pomoc specjalistyczna (m.in. specjalista terapii uzależnień, lekarz psychiatra).

Stadium utrwalania

Wzmacnianie nowych, zdrowych zachowań. Często zmienia się system wartości, przekonań. To czas radzenia sobie z sytuacjami, które mogą być niebezpieczne, zagrażające trzeźwemu życiu.

To co motywuje do zmiany to m.in:

  • koncentracja na mocnych stronach osoby uzależnionej, jej zasobach, atutach;
  • podkreślanie osobistej odpowiedzialności;
  • uszanowanie autonomicznych decyzji pacjenta, jednocześnie z określeniem wszelkich konsekwencji danej decyzji (GRANICE);
  • wzmacnianie poczucia sprawstwa i poczucia wpływu na własne życie;
  • empatia.

Jak zmotywować osobę uzależnioną do podjęcia psychoterapii?

Wiele razy w gabinecie pojawia się zrozpaczona (częściej partnerka/żona), która nie wie, jak zmotywować swojego partnera/męża do pracy terapeutycznej z powodu uzależnienia.

Główny problem polega na ciągłych obietnicach, przysięganiu „nigdy więcej” lub braku gotowości do przyjęcia, że w ogóle mam problem: potrafię nie pić kilka miesięcy, więc o co Ci chodzi kobieto?! W zrachowaniach charakterystyczna jest fantazja, zaprzeczanie, iluzja (Mechanizm iluzji i zaprzeczeń).

W takiej sytuacji często słyszą od swojego partnera: nie mam problemu z uzależnieniem; wszyscy piją; jestem facetem to oglądam pornosy.

W pierwszym przypadku (etap refleksji) jest trochę łatwiej, bo jeśli, nawet rzadko, ale są sytuacje, kiedy mąż przysięga poprawę, to właśnie są te momenty, na których trzeba bazować. Przywoływać je w dyskusji, odwoływać się do nich. Świadczą o tym, że są powody, które mogą motywować do zmiany osobę uzależnioną. Tak się rozwija motywacja do zmiany.

Gorzej w drugiej sytuacji – nie mam problemu i koniec kropka! (stadium przedrefleksyjne). Wtedy nie pozostaje nic innego jak KONFRONTACJA z rzeczywistością.

Chodzi o to, aby:

  1. Przestać tłumaczyć, usprawiedliwiać, wyjaśniać. Z pewnością do tej pory tłumaczyłaś, wyjaśniałaś, prosiłaś, krzyczałaś, straszyłaś i nic! Okazało się, że to i wiele innych strategii nie były skuteczne.
  2. Przestań załatwiać różne sprawy za partnera. Niech zacznie ponosić konsekwencje swoich czynów lub zaniechań. Nie dzwoń do pracy – nie wymyślaj że ma grypę, lub rozwolnienie. Boisz się, że straci prace – z pewnością tak będzie, jeśli nic nie zrobi a aktualna sytuacja będzie się pogarszać. W pracy wreszcie uświadomią sobie, że prawdziwe problemy nie wynikają z częstego chorowania.

Pamiętaj! Dopóki nie zderzy się z rzeczywistością nie będzie miał podstaw by skorygować swoje przekonania. Ważne, aby rozmawiać, ustalać, komunikować istotne dla Ciebie informacje tylko wtedy, gdy Twój rozmówca jest trzeźwy!

Przykład: kiedy Twój partner/mąż/partnerka/żona wytrzeźwieje zakomunikuj spokojnie lecz wyraźnie i stanowczo:

Do tej pory, kiedy wracałeś/aś do domu – pomagałam/em Ci, prowadziłam/em do sypialni, rozbierałam/em Od dziś chcę żebyś wiedział/a, że jeśli wrócisz do domu nietrzeźwy – nie będę dbał/a gdzie uśniesz. Uważasz, że nie masz problemu z alkoholem, ja mam inne zdanie. Robię to po to, żebyś zobaczył/a problem i zaczął/ęła walkę o siebie. Bardzo mi zależy na Tobie, naszej relacji i naszej rodzinie.

WYZNACZANIE GRANIC I ZASAD będzie możliwe jeśli WZMOCNISZ SIEBIE I SWOJE ZDROWIE EMOCJONALNE.

Wbrew potocznemu przekonaniu pomocą w uzależnieniu nie jest ukrywanie, pomaganie, tłumaczenie, krycie. Konstruktywną pomocą jest stawianie granic. Określanie zasad. Bycie bardzo konsekwentnym i stanowczym.

Życie z osobą uzależnioną – najpierw zadbaj o siebie!

To bardzo trudne i wyczerpujące zadanie, ponieważ rodzi całą masę obaw, wątpliwości, wyrzutów sumienia i poczucia winy. Dlatego jeśli Twój partner/mąż/partnerka/żona nie widzą problemu zadbaj w pierwszym kroku o siebie.

Idź do specjalisty terapii uzależnień/psychoterapeuty i pracuj nad wzmocnieniem siebie, po to by nabrać pewności, że nowe strategie pomogą uzależnionemu partnerowi, a Ty postępujesz prawidłowo.

Ważne, aby rozpoznać w jaki sposób aktualnie radzisz sobie z sytuacją, czy nie wykształcił się w Twoim funkcjonowaniu syndrom współuzależnienia. Jak to sprawdzić? Tutaj zamieszczam link do artykułu o współuzależnieniu – Terapia uzależnień dla par. Co może zyskać para dzięki takiej terapii? Dlaczego to ważne? Ponieważ chodzi o to żebyś zrozumiała swoje emocje, myśli, opinie, przekonanie na temat aktualnej sytuacji. Aby sposób radzenia był skuteczny i bezpieczny zarówno dla Ciebie, innych członków rodziny oraz osoby uzależnionej. Żebyś czuła pewność i dawała sobie pełne prawo do swoich własnych odczuć w tej sytuacji.

Ta sytuacja przypomina awarię w samolocie, kiedy wypadają maski a Ty podróżujesz z dzieckiem. Najpierw maskę załóż sobie, by być gotową nieść pomoc swojemu dziecku! Nigdy odwrotnie!

Pomoc osobie uzależnionej przypomina miłość do dziecka. Okazuj dużo zrozumienia i miłości, opieki i troski z jednoczesnym bardzo stanowczym i konsekwentnym określaniem rozsądnych ograniczeń i zasad.

Musisz być pewny/a, na jaką zmianę w dotychczasowym funkcjonowaniu jesteś sam/a gotowy/a a czego na pewno nie zrealizujesz. To nie mogą być „strachy na lachy”.

Skorzystaj z wolnej chwili, upewnij się, że nic i nikt nie będzie Ci przeszkadzał:

  1. Wypisz na kartce papieru wszystkie sytuacje, które Cię niepokoją i na które nie chcesz się godzić.
  2. Wypisz dokładnie – co myślisz o tych sytuacjach, co czujesz.
  3. Jak do tej pory reagowałeś? Co mówiłaś, co robiłaś?
  4. Zastanów się na ile te strategie były skuteczne. Oceń to na skali od 0 do 10. Gdzie skuteczność na 0 to brak skuteczności a 10 to skuteczność przez Ciebie oczekiwana.
  5. Wyobraź sobie sytuację, że absolutnie wszystko zależy tylko od Ciebie – jakie zasady, reguły wprowadziłabyś do Waszego wspólnego życia/domu?
  6. Na co byś się kategorycznie przestała godzić, w związku z uzależnieniem bliskiej Ci osoby?

Pomoc w budowaniu motywacji jest trudna i wymagająca cierpliwości. Jednak warto pamiętać, że to naturalny proces który towarzyszy uzależnieniu. Warto pamiętać, że końcowy sukces w zbudowaniu trzeźwości nie jest zależny od początkowej motywacji.

U osób uzależnionych początkowa motywacja bardzo często, jeśli nie zawsze, bywa zewnętrzna (lęk przed utratą relacji, rodziny, pracy, lub wręcz utrata prawa jazdy, pracy, wyprowadzka rodziny). Dopiero z upływem czasu buduje się motywacja wewnętrzna, kiedy uzależniona osoba odzyskuje kontakt z rzeczywistością oraz własnymi wartościami. Odzyskując poczucie odpowiedzialności za własne życie oraz poczucie sprawstwa.

Skutecznie pomagamy w walce z uzależnieniem. Prowadzimy również terapię dla osób współuzależnionych. Sprawdź.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Depresja maskowana - co to jest, przyczyny, objawy i leczenie

Depresja maskowana – co to jest, przyczyny, objawy i leczenie

Niejedna historia moich pacjentów zaczynała się nie od wizyty w moim gabinecie, ale od żmudnych i długich wędrówek od lekarza do lekarza. Bolesnych badaniach, nieskutecznych metodach leczenia, aż do chwili, gdy któryś ze specjalistów nieśmiało sugerował, że może to jednak depresja.

– Ale jak to depresja?! Ja nie jestem smutna, mnie boli ciało.

Na szczęście coraz więcej lekarzy zdaje sobie sprawę ze złożoności naszego organizmu i ogromnego wpływu emocji na funkcjonowanie naszego ciała, na zdrowie i na chorobę.

Emocje a ciało

Mimo, że w potocznym rozumieniu emocje są czymś oderwanym od naszej fizyczności, racjonalności, to jednak ich centrum dowodzenia znajduje się w mózgu. A z perspektywy ewolucyjnej właściwe rozpoznanie emocji i adekwatna do nich reakcja mają na celu zwiększenie naszych szans przetrwania. Nasze emocje są bezpośrednio połączone z ciałem. Gdy odczuwasz lęk czy złość odpowiednia informacja zostaje wysłana w ciele i np. zwiększa się poziom adrenaliny, żebyśmy mogli działać.

Problemy zaczynają się wtedy, gdy w wyniku socjalizacji i różnych uwarunkowań w okresie dzieciństwa przestajemy kontaktować się z naszymi emocjami. Jeśli chłopiec w dzieciństwie słyszy, że chłopaki nie płaczą, zaprzecza swojemu smutkowi, z czasem przestaje go rozpoznawać, ale to nie oznacza, że tego smutku w nim nie ma.

Emocji możemy nie rozpoznawać, możemy ich nie okazywać, ale nie da się ich wymazać, one w naszym ciele są i domagają się uwolnienia, przeżycia. Jeśli nie drogą rozumienia i pokazywania, to wyjdą ciałem – zawsze.

Co to jest depresja maskowana?

Depresja kojarzy nam się ze smutkiem, brakiem energii, utratą radości życia. Tymczasem depresja maskowana, zwana inaczej utajoną lub wegetatywną objawia się przede wszystkim dolegliwościami ze strony ciała, często brzucha, głowy, kończyn lub kręgosłupa.

I tak ja pisałam wcześniej, coraz więcej lekarzy zdaje sobie sprawę, że ból fizyczny może być spowodowany bólem psychicznym. Tak samo terapeuci muszą zawsze mieć na uwadze, że jeżeli osoba zgłasza nam dolegliwości ze strony ciała, musimy mieć pewność, że u ich podłoża nie leży żadna choroba fizjologiczna.

Objawy depresji maskowanej

Niestety diagnoza depresji maskowanej nie jest tak prosta. Chociażby dlatego, że nie jest ona wyróżniona jako oddzielna jednostka chorobowa, więc nie ma skategoryzowanych objawów osiowych choroby. Specjaliści zwracają uwagę, że jest ona często wstępem do klasycznej depresji. Na podstawie doświadczeń gabinetowych możemy jednak wskazać na najczęściej występujące maski:

  • Bólowe – gdy pacjent cierpi z powodu powtarzającego się i opornego na leczenie bólu głowy, brzucha, klatki piersiowej, pleców.
  • Psychosomatyczne i wegetatywne, np. mrowienie ciała, dreszcze, nudności, dolegliwości ze strony układu pokarmowego, zawroty głowy czy zaburzenia widzenia.
  • Zaburzenia rytmu dobowego – problemy ze snem.

Diagnoza depresji, która jest utajona to nie lada wyzwanie dla psychoterapeuty. Pamiętam, gdy jedna z moich pacjentek w Skali Depresji Becka miała 5 pkt (brak depresji). Ale za każdym razem gdy zaczynała u mnie mówić – płakała. Mówiła, że tego nie rozumie, bo płacze tylko tutaj.

Zaczęłam przyglądać się dolegliwościom ze strony jej ciała – insulinooporność, zaburzenia rytmu serca, problemy ze snem – wszystkie z nich powiązane z wysokim poziomem kortyzolu (hormon stresu). Na poziomie doświadczeń emocjonalnych miała za sobą liczne ważne straty, których jednak nie przeżyła, zagłuszając je licznymi zadaniami, które sama sobie narzucała. Skierowałam ją do lekarza psychiatry, który potwierdził moją hipotezę, że mamy tu do czynienia właśnie z depresją maskowaną. Pani równolegle do terapii rozpoczęła farmakoterapię.

Leczenie – jak walczyć z depresją maskowaną?

Przy depresji wegetatywnej najtrudniejszy jest proces diagnostyczny. Potem proces leczenia nie różni się zasadniczo od leczenia klasycznej depresji – najlepsze efekty daje połączenie farmakoterapii z psychoterapią. Jednak ważnym wątkiem pracy jest czytanie sygnałów z ciała i praca z ciałem.

Nasze ciało jest naszym sprzymierzeńcem. Czasem warto nachylić się i spróbować zrozumieć co próbuje nam zakomunikować, o czym chce nas powiadomić. Sama jestem typem somatyzującym. Wiem, że gdy zaczynam mieć dolegliwości ze strony ciała to sygnał dla mnie, że czas zwolnić na chwilę. Zatrzymać się i wrócić do siebie.

Skutecznie pomagamy w walce z depresją. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Neurastenia – co to jest i jakie są jej typy?

Neurastenia to choroba, którą trudno zdiagnozować. Często jest utożsamiana z depresją czy zaburzeniami lękowymi.

W tym artykule przybliżę szczegółowo czym jest neurastenia, dlaczego może być trudna do zdiagnozowania i jak ją właściwie leczyć.

Neurastenia – co to znaczy?

Neurastenia w tłumaczeniu z greki dosłownie oznacza słabość nerwów, czyli po prostu osłabienie. W tym przypadku ma to związek z osłabieniem/wypaleniem, przeciążeniem funkcji przetwarzania układu nerwowego.

Według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, neurastenia jest zaburzeniem nerwicowym mieszczącym się w kategorii zaburzeń nerwicowych związanych ze stresem i pod postacią somatyczną.

W uproszczeniu oznacza to, że podstawowymi kategoriami objawów neurastenii są: zmęczenie psychiczne i fizyczne, oraz szereg objawów somatycznych, w tym różnych dolegliwości bólowych, ale też zaburzenia w obszarze potencji, czy sprawności seksualnej. Inne określenia tego zaburzenia jakie podają źródła to: męczliwość psychiczna, zespół przewlekłego zmęczenia, nerwica neurasteniczna, lub też osobowość neurasteniczna.

Na naszym blogu powstał też wpis na temat innego zaburzenia psychicznego, jakim jest derealizacja: Derealizacja – co to jest i jaki ma związek z depresją?

Typy neurastenii

W nawiązaniu do charakteru objawów, w przebiegu neurastenii możemy wyróżnić dwa typy, które mogą zachodzić na siebie, lub następować w formie fazowej, jedna po drugiej:

  • Męczliwość psychiczna – stres związany ze zmęczeniem czynnościami wymagającymi wysiłku umysłowego (nauka i praca), oraz obniżoną sprawnością umysłową, trudnością w skupieniu na działaniu, obarczone występowaniem nieprzyjemnych myśli i skojarzeń w trakcie podejmowania prób aktywności.
  • Osłabienie fizyczne – wyczerpanie fizyczne nawet po niewielkim wysiłku. W następstwie bóle mięśniowe i inne dolegliwości.

W połowie XX wieku A. G. Iwanow-Smoleński stosował inną typologię, ze względu na rodzaj reakcji człowieka i organizmu:

  • Neurastenia hiposteniczna – objawy obniżenia sprawności umysłowej oraz nasilenie lęku.
  • Neurastenia hipersteniczna – nadwrażliwość psychofizyczna, wzmożona reaktywność emocjonalna i fizyczna. Wybuchy złości. Negatywne reakcje na bodźce fizyczne, wg opisu nawet dotyk może powodować odczuwanie bólu.
  • Neurastenia asteniczna – związana ze zmęczeniem fizycznym, małą wytrzymałością i szybką męczliwością.

Przyczyny neurastenii

Jak często bywa w przypadku ustalenia jednego podstawowego źródła występowania neurastenii, jest to trudne. Wyniki badań wskazują na uwarunkowania psychospołeczne. Z uwagi na fakt złożoności zaburzenia i charakteru jego objawów doszukujemy się dwóch podstawowych źródeł przyczyny rozwoju różnych zaburzeń nerwicowych.

Czynniki biologiczne

Skłonność do nadprodukcji hormonów stresu, takich jak adrenalina i noradrenalina, co prowadzi do warunkowych naturalnych reakcji fizjologicznych, kojarzonych jako odpowiedź na stres. Napięcie mięśniowe, skok ciśnienia krwi, przyspieszone tętno, podniesienie stężenia glukozy, co w efekcie sprzyja częstszym objawom zmęczenia fizycznego.

W wyniku zbyt częstych, lub przewlekłych reakcji organicznych mogą częściej występować wtórne objawy fizjologiczne, takie jak bóle mięśni, bóle w klatce piersiowej, oraz częstsze doświadczanie reakcji typowo kojarzonych z nagłym stresem, kołatanie serca.

Te reakcje nasz mózg świadomie lub i nie, może interpretować jako odczucie zmęczenia, lub nawet wygenerować swoisty mechanizm obronny. Zmęczenie jako stwarzanie blokady przed narażeniem się na działania, które silnie negatywnie przetwarza jako objaw (stres = reakcje fizjologiczne), ale też jako konsekwencję (uniknięcie wyczerpania/zmęczenia poprzez pojawienie się zmęczenia).

Czynniki środowiskowe i osobowościowe

  • Nadmierna długotrwała ekspozycja na stres – w kontekście obszaru zawodowego będziemy mówić o nadmiernym zaangażowaniu w pracę (pracoholizm?) oraz zjawisku wypalenia zawodowego.
  • Przewlekły wysiłek intelektualny – działanie pod presją czasu w obszarze wykonywania czynności wymagających skupienia i efektów pracy.
  • Własna historia i doświadczanie traumy w obszarze samooceny – warunkowanie samooceny, naruszenie samooceny, nadmierny krytycyzm rodziców i otoczenia, duże wymagania.
  • Czynniki osobowościowe – skłonność do ulegania presji zewnętrznej (podatność na autorytet, nadmierna uległość), lub wewnętrznej (skłonność do stawiania sobie poprzeczki zbyt wysoko). Niska samoocena, warunkowanie samooceny w zależności od sukcesów w danym obszarze działań wymagających sporych nakładów pracy. Motywowanie swojego działania poprzez nadmierne skupienie na sukcesie rozumianym jako dorównywanie („wyścig szczurów”). Lub nadmierne skupianie się nad byciu lepszym od innych, nadmierny autokrytycyzm.
  • Permanentny pośpiech, oraz ograniczone umiejętności w obliczu relaksu i odpoczynku. Brak higieny w obszarze zarządzania czasem i zasobami własnymi.
  • Rodzaj pracy – praca z ludźmi, konieczność podejmowania szybkich decyzji, presja czasu, zarządzanie ludźmi, pełnienie funkcji kierowniczych.
  • Ograniczone wsparcie społeczne, lub nadmierna izolacja społeczna. Deficyty w obszarze umiejętności społecznych, ograniczone relacje społeczne.
  • Konflikty interpersonalne lub problemy rodzinne.
  • Trudne lub traumatyczne wydarzenia, jako czynnik spustowy (prowadzący do nagłego przeciążenia stresem).

Objawy neurastenii

Podstawowe objawy, jako kryteria diagnostyczne wg. ICD-10:

  • uporczywe skargi na zwiększone zmęczenie po wysiłku umysłowym;
  • uporczywe skargi na osłabienie fizyczne i uczucie wyczerpania po minimalnym wysiłku fizycznym;
  • bóle mięśniowe;
  • zawroty głowy;
  • bóle napięciowe głowy;
  • zaburzenia snu;
  • niezdolność odprężania się;
  • drażliwość (szybsze reagowanie złością, lękiem);
  • niestrawność.

Dodatkowo:

  • obniżony nastrój, a nawet depresja;
  • nasilony lęk;
  • martwienie się o zdrowie, które może prowadzić do hipochondrii;
  • zaburzona pierwsza i środkowa faza snu;
  • nadmierna senność;
  • zaburzenia funkcji seksualnych – u mężczyzn zaburzenia erekcji, u kobiet również zaburzenia popędu.

Leczenie neurastenii

W procesie leczenia bardzo istotnym czynnikiem jest właściwa diagnoza problemu, która wymagać będzie wnikliwości oraz skupieniu się na historii życia i funkcjonowania chorego na linii życia.

Z uwagi na fakt iż przyczyny są silnie korespondują z czynnikami środowiskowymi i osobowościowymi chorego podstawową formą leczenia neurastenii jest psychoterapia. Dodatkowo w zależności od nasilenia objawów stosuje się adekwatną do potrzeb farmakoterapię celowaną na leczenie depresji, lub/i nasilonego lęku.

Warto wiedzieć, że objawy, które mogą przypominać neurastenię – bez jednoznacznej diagnozy określamy – jako zespół neurasteniczny (zespół przewlekłego zmęczenia). Ważne aby wykluczyć inne czynniki chorobowe (fizjologiczne), oraz sprawdzić, czy ten stan nie jest zapowiedzią rozwijającego się stanu psychotycznego!!! (charakterystycznego dla schizofrenii). A to z pewnością pomoże rozstrzygnąć praca z psychoterapeutą. Specjalista powinien podjąć również wskazania co do procesu leczenia związanego z wykluczeniem innych przyczyn tego stanu (skierować pacjenta do odpowiedniego specjalisty).

Czy zaburzenia nerwicowe można wyleczyć? Tak! Skontaktuj się z Nami.

 

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Co się dzieje po zdradzie z naszą samooceną?

Co się dzieje po zdradzie z naszą samooceną?

Zdrada jest bolesnym doświadczeniem. Jest naruszeniem intymności i lojalności w związku. Dla osoby, która doświadczyła zdrady, wszystko traci jakikolwiek sens, a w głowie kotłuje się tylko jedno pytanie: dlaczego to mnie spotkało?.

Zdrada ma ogromny wpływ na naszą samoocenę – o tym, jak bardzo jest on negatywny, postaram się przybliżyć w poniższym tekście.

Zdrada – jeden z najczęstszych problemów zgłaszanych na terapię

Sądziłam, że wiem kim jestem, kim on jest, a nagle już nas nie poznaję, ani jego, ani siebie…Moje dotychczasowe życie całkiem runęło, tak jak to dzieje się podczas tych trzęsień ziemi, gdy ziemia pożera sama siebie, zapada się za twoimi plecami, w miarę jak uciekasz. Nie ma powrotu.

(„Kobieta zawiedziona” Simone de Beauvoir)

Esther Perel psychoterapeutka par, autorka książki „Kocha, lubi, zdradza” pisze: jeśli naprawdę chcecie wybebeszyć związek, wyrwać mu żywcem serce, rozważcie niewierność (…) historia życia rozpada się i trudno poskładać ją do kupy.

Temat zdrady często pojawia się w moim gabinecie i to zarówno jako temat w parze, jak i w pracy indywidualnej, w trakcie której osoba próbuje się po niej pozbierać.

W jednej chwili moje życie rozpadło się, a serce dosłownie pękło z bólu; miałam ochotę wyć z rozpaczy; nie jestem w stanie funkcjonować; nie jem, nie śpię, nie mogę się skupić na pracy.

To tylko kilka przykładów tego co słyszę od osób, które odkryły, że były zdradzane. Zdrada uderza w każdy aspekt naszego funkcjonowania, a nasza samoocena legnie w gruzach – naiwna, głupia niedoceniona, okłamana, ośmieszona – tak postrzegają się moje pacjentki na początku swojej drogi odbudowania się ze zgliszczy.

Dlaczego zdrada ma tak duży wpływ na naszą samoocenę?

Rola małżeństwa czy tworzenia związku uległa sporej zmianie w minionym wieku. Kiedyś była to swego rodzaju transakcja, rodzaj umowy mający na celu połączyć dwie rodziny. Nikt nie oczekiwał, że będzie tam wielka miłość czy bliskość. Było dobrze, gdy małżonkowie się lubili ☺

XX wiek postawił na miłość i coraz większą niezależność od rodziny pochodzenia. Ma to swoje niezastąpione plusy, ale i pewne minusy. Kiedyś nasze oczekiwania względem siebie były minimalne. Ludzie wiedzieli, że do zaspokojenia potrzeb emocjonalnych poza małżonkiem, mają rodzinę, przyjaciół, przysłowiową całą wioskę.

Dzisiaj w małżeństwie pokładamy ogromne oczekiwania i nadzieję – ma nam dać miłość, bezpieczeństwo, bliskość, przyjaźń i dobry seks. Ma dać nam wszystko, ma być dla nas wszystkim. Bardzo często powoduje to, zwłaszcza u kobiet, że budują trzon swojej tożsamości, swojej wiedzy o sobie w oparciu o związek. Gdy w tę historię wkrada się zdrada, taka kobieta traci grunt pod nogami, dosłownie. To jest jak trzęsienie ziemi, cała wiedza o sobie rozpada się w jednej chwili. Niewierność jest jak złodziej tożsamości.

Rozpada się nie tylko nasza samoocena, zdrada kradnie nasze wspomnienia

Osoba zdradzona określa siebie jako naiwną, oszukaną, zhańbioną, ale często też przewija się temat tego, że podważona została jej przeszłość, a to niezwykle trudny do poradzenia sobie stan psychiczny.

Lepiej lub gorzej radzimy sobie z faktem, że nie na wszystko mamy wpływ tu i teraz i że nie zawsze jesteśmy w stanie wpłynąć na naszą przyszłość, ale gdzieś tam to rozumiemy. Natomiast co do naszej przeszłości mamy pewność, przekonanie, że tam już nic nie zmienimy, to już było, stało się.

Nasze doświadczenia, zbiór naszych wspomnień budują naszą wiedzę o sobie samych. Gdy ludzie tracą pamięć, tracą też tożsamość. Nieraz słyszałam, jak bliskie osoby po wypadku w wyniku, którego miały problemy z pamięcią, stawały się zupełnie innymi ludźmi. Tu sytuacja komplikuje się, ponieważ wszystko pamiętamy, ale nasze wspomnienia, nasza przeszłość wraz ze zdradą zostają podważone.

Czyli wtedy, gdy byliśmy tacy szczęśliwi na wakacjach Ty pisałeś do niej jak bardzo za nią tęsknisz? A ta delegacja, z której słałeś mi kwiaty, to był wyjazd z nią, prawda?

Pojawiają się pytania: Kim byłam dla Ciebie przez te wszystkie lata? Co mam zrobić z tymi wspomnieniami, wiedza o zdradzie mi je wszystkie popsuła? Co to znaczy o mnie, skoro ja wtedy czułam się ważna i kochana? Czy to wszystko co nas łączyło było kłamstwem?

Te pytania dręczą i zjadają od środka, myślę, że nieraz wręcz bolą fizycznie. Osoba, która została dotknięta niewiernością na zawsze jest w klubie zdradzonych, a to niechciane członkostwo staje się trwałym elementem myślenia o sobie.

Redefinicja związku i własnej tożsamości

Niewierność jest silnym emocjonalnym przeżyciem, przynosi ogrom cierpienia i poniekąd zmusza nas do redefinicji naszego związku i siebie, swojej tożsamości. Nie jest to łatwy proces, ale możliwy. Nie od dziś wiadomo, że po pożarze gleba bywa bardziej żyzna, a jak pisał Martin Buber: cierpienie przygotowuje nas na wgląd, a wgląd to świadome budowanie siebie.

Pomożemy Ci na nowo odbudować pewność siebie. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Derealizacja – co to jest i jaki ma związek z depresją?

Derealizacja – co to jest i jaki ma związek z depresją?

Zaburzenia dysocjacyjne są współcześnie coraz częściej diagnozowanym schorzeniem. Termin ten pochodzi od łacińskiego słowa dissocatio, które oznacza rozdzielenie. W dużym skrócie zaburzenia dysocjacyjne oznaczają rozdzielenie się funkcji takich jak świadomość, pamięć, umiejętność odbierania bodźców z otoczenia. Co prawda zaburzenia te występują już od wieków, natomiast współczesne warunki mogą zwiększać ilość zachorowań.

W tym artykule przyjrzę się w szczególności derealizacji – czym jest, jaki ma wpływ na funkcjonowanie i jaki ma związek z depresją.

Co to jest derealizacja?

Derealizacja jest zaburzeniem psychicznym, które polega na wrażeniu przebywania w nierealnym, zmienionym świecie.

Osoba, która doświadcza derealizacji ma często problemy w jasnej ocenie rzeczywistości oraz otaczającego ją świata. Zarówno znani sobie ludzie, oraz otaczające przedmioty mogą wydawać się nierealni.

Pacjenci często używają takiego porównania: „czuję się jakbym był w filmie, wszystko jest nierealistyczne”. Widoczne jest zatem takie wrażenie, jakby dana osoba nie znajdowała się „tu i teraz”, tylko gdzieś w odległej przestrzeni.

Uwaga – pacjent ma zachowaną świadomość i postrzeganie (nie ma halucynacji, nie uważa, że odrealnienie zostało spowodowane przez siły nadprzyrodzone).

Na naszym blogu powstał też wpis na temat innego zaburzenia psychicznego, jakim jest neurastenia: Neurastenia – co to jest i jakie są jej typy?

Przyczyny derealizacji

Okazuje się, że nie ma jednej konkretnej przyczyny, która mogłaby wywołać derealizację.

Szacuje się, że derealizacja może wystąpić okresowo nawet u 70% zdrowych ludzi, jako reakcja na przepracowanie, po trudnym wydarzeniu, utracie bliskiej osoby.

Psychiatrzy podają najczęstszą przyczynę pojawienia się derealizacji – lęk. Psychoanaliza tłumaczy ten objaw jako obronę ego.

Upatruje się również przyczyn w traumatycznych przeżyciach, zarówno w dzieciństwie, jak i okresie dorosłym.

Derealizacja jako objaw może wystąpić u osób cierpiących na nerwicę, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, depresję. Może to świadczyć o spadku dopaminy i wzroście stężenia adrenaliny u tych osób.

Objawy derealizacji

W rozdziale, w którym opisałam czym jest derealizacja, zwróciłam uwagę na uczucie zmiany otaczającego świata i oddalenia w stosunku do niego. U osób, które zmagają się z derealizacją objawy mogą dotyczyć:

  • braku poczucia czasu;
  • braku myśli w głowie;
  • sztuczności świata, braku spójności z otoczeniem;
  • przeżywania snu na jawie;
  • odcięcia od emocji;
  • uczucia pustki, obcości;
  • braku motywacji;
  • spadku koncentracji;
  • natłoku egzystencjalnych myśli.

Derealizacja a depersonalizacja

Stan derealizacji bardzo często łączy się z depersonalizacją. W medycynie funkcjonuje termin zespołu depersonalizacji-derealizacji (DD). Czym się charakteryzuje? Przede wszystkim powracającym wrażeniem oddzielenia się od własnego ciała oraz otaczającego świata. Temu wrażeniu towarzyszą również odczucia wobec przeżywanych stanów, wrażenie odległości od otaczającej rzeczywistości, braku realizmu, a także uczucie zautomatyzowania.

Depersonalizacja i derealizacja powszechnie występują w przypadku padaczki, migreny, po zażyciu środków psychoaktywnych, takich jak LSD, marihuana.

U kobiet duże znaczenie w rozwinięciu tej dolegliwości mają zdarzenia związane z przemocą seksualną.

Derealizacja-depersonalizacja może wystąpić już w okresie dorastania, jako wynik niewystarczającego wsparcia ze strony rodziców, przemocy psychicznej lub fizycznej w dzieciństwie.

Derealizacja – jaki ma związek z depresją?

Derealizacja jest objawem często występującym w depresji.

Poczuciu derealizacji towarzyszy często natłok myśli o sensie istnienia, rozważań egzystencjalnych oraz poczucie odcięcia i zagubienia w świecie otaczającym.

Osoby znajdujące się w stanie derealizacji określają rzeczywistość wokół jako bezbarwną, martwą, a świat widziany ich oczyma może się jawić jako scena, na której ludzie odgrywają role.

W przebiegu depresji, pacjenci którzy zmagają się z derealizacją, zgłaszają między innymi poczucie pustki w głowie, sztuczności świata, rozważań m.in. „po co ja jestem na tym świecie?”, spadek koncentracji (np. trudności w skupieniu się nad czytaną książką), przeżywanie snu na jawie.

Leczenie derealizacji

W sytuacji, kiedy derealizacja występuje okresowo, mija ona bezpośrednio po ustąpieniu bodźca wywołującego. Na przykład po ustąpieniu działania narkotyku, detoksykacji, po upłynięciu indywidualnego dla każdego człowieka czasu od trudnego wydarzenia.

Natomiast, kiedy dolegliwości nie ustępują – należy wdrożyć farmakologię oraz psychoterapię. Leczenie derealizacji zależy od zaburzenia, w którym się pojawia.

Najczęściej stosowane są leki z grupy wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), leki przeciwpsychotyczne i normotymiczne.

W większości przypadków zaleca się przede wszystkim psychoterapię. Obecnie najczęściej polecanym rodzajem terapii jest poznawczo-behawioralna, która charakteryzuje się przede wszystkim współpracą między pacjentem a psychoterapeutą między innymi w zakresie interpretacji pewnych wydarzeń w życiu pacjenta oraz jego zachowań i reakcji w tych sytuacjach.

Im szybciej podejmie się odpowiednią formę leczenia, tym istnieje większa szansa na wyzdrowienie.

Czy depresję można wyleczyć? Tak! Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Stres w życiu codziennym - jak można go zminimalizować?

Stres w życiu codziennym – jak można go zminimalizować?

Zostało napisane pewnie milion książek na temat tego jak radzić sobie ze stresem. Kiedy czytałem i praktykowałem niektóre z nich miałem wrażenie, że „łatwiej” jest napisać kilka słów o stresie niż sobie z nim poradzić. Drogi czytelniku, pewnie czytając ten artykuł myślisz podobnie: „kolejny artykuł o stresie, z którego nic nie wynika”. To prawda, stres jest tak olbrzymim i skomplikowanym zagadnieniem, że nie można w kilku zdaniach napisać jak sobie z nim radzić.

Jednak pozwól, że napiszę Ci co z doświadczenia osób, z którymi się spotkałem – działa. Może będzie to dla Ciebie inspiracją i chęcią wprowadzenia pewnych malutkich, ale to bardzo malutkich zmian w Twoim życiu, które poprawią Twój komfort życia :)

Stres – w jaki sposób można go zminimalizować?

Każdy z nas odczuwa stres. Czujemy go codziennie, czasami jesteśmy jego ofiarami. Oczywiście jest wiele programów, blogów, doradców, którzy mówią, jak masz żyć bez niego, ale i tak nie jest to proste. Zastanawiam się co jest najważniejsze w tym, aby być mniej zestresowanym?

Odnajdź swoją aktywność fizyczną

Jeden z moich kolegów, mówi, że nic go tak nie rozluźnia jak bieganie. Robi to od wielu miesięcy i mówi, że jak jest zdenerwowany, albo przemęczony psychicznie to idzie pobiegać. Właśnie tak, aktywność fizyczna w każdej postaci pozwala poradzić sobie z napięciem. Jest tylko jedna zasada – musisz być w tym konsekwentny. Na przykład, jeżeli chodzisz na basen, bo uwielbiasz pływać warto robić to 2 razy w tygodniu po godzinie, wtedy odczujesz efekt odpoczynku, relaksu i dobrego samopoczucia. Jeżeli robisz to od czasu do czasu, to efekty będą dużo mniejsze.

Każda aktywność fizyczna powoduje wydzielanie się endorfin – hormonu szczęścia i pozwala skoncentrować się na działaniu a nie myśleniu. Jak pewnie wiesz – stres zaczyna się w głowie, dlatego każda aktywność fizyczna, bez myślenia o tym co Cię stresuje, pozwala Ci rozładować napięcie i naładować akumulatory.

1 minuta może zmienić nasze samopoczucie

Niedawno mój przyjaciel, który jest zagorzałym miłośnikiem praktyki nie teorii, kupił sobie zegarek. Okazuje się, że zegarek ten przypomina mu 10 razy dziennie, aby się zatrzymał i wziął 10 oddechów. Na początku ignorował to, ponieważ wiedział, że to jakaś ściema. Ale pewnego dnia spróbował tak, aby mieć doświadczenie, czy to ściema, czy nie. Okazało się, że jest teraz w ciągu dnia bardziej spokojny niż przedtem – przed erą zegarka mówiącego, aby się zatrzymał i oddychał. Mówi, że nie wie o co chodzi, ale mu pomaga, więc robi to dalej.

Dlaczego tak to działa? Stres zaczyna się w naszych myślach, nasz umysł produkuje je w każdej chwili, często jesteśmy przez nie zagonieni. Z pracy do domu, dzieci, pies, rachunki, projekty, itd. Zatrzymanie się nawet na minutę każdego dnia i wzięcie 10 oddechów, zmienia nasz rytm. Z zaganiania nagle się uspokajamy. Uspakajając nasz oddech uspokajamy nasze myśli, nasze ciało, nasze zabiegane życie. Jeżeli robimy to regularnie, czyli 10 razy w ciągu dnia o czym przypomina nam zegarek, to tworzymy nowy wzorzec w mózgu, który daje nam 10 minut zatrzymania i relaksu. To niesamowite, że tylko 1 minuta może zmienić nasze samopoczucie.

Trening relaksacyjny – do czego prowadzi 1 minuta dziennie?

Kiedy spotkałem mojego kolegę mówi, że idzie dalej i teraz oprócz oddychania, słucha wieczorem 10 minut treningu relaksacyjnego – autogennego Schultza. Mówi, że w życiu się tak nie wysypia, jak po tym treningu i że ma od rana dużo energii.

Dlaczego? Kiedy kładziemy się spać myśli błąkają się po naszym umyśle. Starają się opowiedzieć nasz cały dzień, właśnie tuż przed spaniem. Myśli są różne, ale każda zdaniem naszego mózgu jest ważna. Trening relaksacyjny pozwala uporządkować rozbrykane myśli, trochę je uspokoić i pozwolić im zasnąć. „Budzi” natomiast myśli przyjemności, relaksu, spokoju i te myśli ułatwiają nam zasnąć. Poza tym fale mózgowe zmieniają się ze stanu czuwania (fale beta) na fale zasypiania i relaksu (fala alfa). To wszystko powoduje, że śpimy spokojnie i rano jesteśmy wypoczęci.

Sen jest wielkim sprzymierzeńcem radzenia sobie ze stresem. Jeżeli regularnie się wysypiasz, Twój system odpornościowy jest Ci wdzięczny i w zamian Cię chroni przed różnymi somatycznymi zagrożeniami.

Jak się okazuje, jedna minuta może prowadzić do treningu relaksacyjnego a potem może nawet do praktykowania mindfulness. Metoda uważności, relaksacji, uspokajania myśli – potwierdzona naukowo :)

Pasja – sposób na rozładowanie napięcia

Mam też kolegę, który namiętnie gra na gitarze. Mówi, że gdyby nie czas na gitarę to chodziłby jak bomba zegarowa. Mówi, że jak wraca z pracy i wszyscy w rodzinie od niego czegoś chcą i jest zdenerwowany, to właśnie wtedy idzie do swojego pokoju, zamyka się i gra kilka minut na gitarze. Potem wychodzi rozluźniony i otwarty na kontakt z bliskimi. Ciekawe, co na to rodzina, ale wygląda na to, że to działa.

Myślę, że każda pasja ujmuje wiele napięcia z codziennego życia. Wtedy koncentrujemy się tylko na niej i wszystko wkoło jest mało ważne. Koncentracja na niej pozwala nam wyregulować emocje i rozładować napięcie, ponieważ sama pasja to przyjemność, którą wykonujesz, bo ją uwielbiasz. Czyli jest kotwicą spokoju i niezależności. Jeżeli masz pasję to wiesz, o czym piszę, jeżeli ją miałeś i zapomniałeś to wróć do niej i sam się przekonaj, czy to działa :)

Stres a lęk – kiedy potrzebna jest pomoc specjalistyczna?

Często u podłoża stresu, który przeżywasz, może kryć się lęk. Możesz czasami myśleć, że sobie nie poradzisz, że coś musi być perfekcyjne, że inni mają lepiej, że masz ciężkie życie, itp. Często te myśli nakręcają spiralę napięcia i złego samopoczucia. Wtedy nie wystarczy oddychać, spędzać czas na siłowni czy basenie.

Wtedy warto z kimś o tym porozmawiać – o tym jak się czujesz, co przeżywasz i w jakiej widzisz się sytuacji. Czasami po prostu najzwyczajniej w świecie nie masz wsparcia, może czujesz się samotny i chronicznie przemęczony.

Wtedy warto jest porozmawiać z kimś, kto profesjonalnie zajmie się Tobą. I tutaj pomocna jest psychoterapia, do której Cię zachęcam.

Problemy psychosomatyczne, lękowe i związane ze stresem skutecznie rozwiązujemy za pomocą psychoterapii.

 

Piotr Benedyk

Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, pracuje w nurcie ericksonowskim. Specjalizuje się w problemach z kontrolowaniem emocji, zaburzeniach nastroju, w tym w radzeniu sobie ze stresem i złością. Pomaga odbudować poczucie własnej wartości. Czytaj więcej…

Porozmawiajmy o seksie. Skąd się bierze wstyd w łóżku?

Porozmawiajmy o seksie. Skąd się bierze wstyd w łóżku?

W gabinecie psychoterapeuty temat seksu, bliskości, satysfakcji seksualnej obok wielu innych trudnych tematów pojawia się stosunkowo często. Jednocześnie jest to jeden z tych tematów, któremu towarzyszy uczucie skrępowania a nawet wstydu. Obserwuję zakłopotanie, trudności w znalezieniu słów, zaczerwienienie na twarzy rozmówcy, czy nawet ściszony głos. Okazuje się, że wielu dorosłych ludzi ma dużą trudność, aby mówić o intymności w kontekście własnych potrzeb, oczekiwań, mówieniu o tym co lubią, albo czego nie chcą akceptować w intymnej sferze swojego życia.

Temat wymaga delikatności i uważności, życzliwości. Dopiero po chwili rozmowy przychodzi uwolnienie od silnego wstydu, nieco więcej swobody i odrobina lekkości w wypowiedzi. Dlaczego tak dzieje? Skąd się bierze wstyd w łóżku? O tym będzie ten artykuł.

Wstyd – co to za emocja?

Wstyd jest emocją, której doświadcza większość ludzi, a różnica polega na częstotliwości i nasileniu odczuwanego wstydu. O wstydzie mówimy jako emocji samoregulującej, wtórnej. Towarzyszy ona naszym relacjom społecznym i wiąże się z obawą przed tym jak zostaniemy odebrani przez drugiego człowieka. Ma związek z obawą przed odtrąceniem czy brakiem akceptacji. Związany jest z krytyką i oceną otoczenia.

Wstyd odczuwamy w wielu sytuacjach, np. przed wystąpieniem publicznym. Oblewa nas rumieniec a dzieje się tak dlatego, że w naszej głowie pojawia się myśl – obawa przed byciem ocenionym przez słuchaczy, sami mamy wątpliwości co do własnej osoby (wątpimy, czy dobrze wypadniemy, czy to co mówimy ma sens, co pomyślą inni o nas itd.).

Czasami wstyd jest mocno nasilony i uniemożliwia normalny, zdrowy kontakt z druga osobą. Wtedy obserwujemy nadmierne wycofanie, czy unikanie. Staje się to strategią ochronną – tak, aby osoba unikająca mogła ochronić się przed krytyką innych osób.

Wstyd – przyczyny. Skąd się bierze?

Niskie poczucie własnej wartości

Źródłem wstydu jest przede wszystkim nasze dzieciństwo. Nasi rodzice, inni dorośli, otoczenie, czyli atmosfera, która towarzyszy naszemu wzrastaniu. Często wiele zachowań, szczególnie dotyczące płci, seksualności, w ogóle intymności określane są „grzesznym”, „złym”.

Dla przykładu, słowa matki do małej dziewczynki, kiedy mówi, że dotykanie swoich intymnych części ciała podczas mycia jest grzechem, może wywołać u dziewczynki wstyd na całe życie podczas zwykłej czynności mycia. Kolejne doświadczenia, kontakt z rówieśnikami również bywa źródłem wstydu.

Młodzi ludzie często śmieją się z siebie. Wyśmiewają, kpią, bywają mało wspierający czy akceptujący. Temat seksualności jest tematem ich interesującym, a zatem bywa źródłem też wielu wątpliwości czy przykrości. Okres dorastania jest bardzo trudnym w sferze emocji. Kształtuje się nasza tożsamość, autonomia, poczucie własnej kompetencji, budowanie oraz docenianie dokonań i osiągnięć. Kształtuje się również nasza seksualność.

Brak pewności co do własnej wartości i częsta krytyka mogą istotnie podważyć samoocenę w tym obszarze. Jeśli wzrastamy w atmosferze braku akceptacji w sferze intymności, czy seksualności często buduje się wewnętrzny konflikt między tym co naturalne a tym, jakie jest oczekiwanie społeczne. Nie ułatwia to budowania akceptacji i zdrowej samooceny.

Brak akceptacji własnego ciała

Kolejnym aspektem jest kwestia akceptacji bądź braku akceptacji własnego ciała – atrakcyjności fizycznej. Ważnym wątkiem będzie znajomość własnych granic i umiejętności chronienia własnej przestrzeni. Wraz z dorastaniem i kształtowaniem się naszej seksualności istotna jest znajomość własnych pragnień i potrzeb. Trzeba pamiętać, iż chęć spełnienia oczekiwań i bycia akceptowanym społecznie będzie utrudniona, gdy my będziemy dla siebie pierwszymi krytycznymi sędziami.

Traumatyczne wydarzenia

To, co z pewnością może budować wstyd to traumatyczne doświadczenia, które często łączą się z poczuciem winy czy wstydem właśnie. Kiedy przejmujemy przesadną odpowiedzialność i winę za wydarzenia.

Przykładem będzie sytuacja gwałtu, gdy podważa się winę sprawcy używając argumentów dotyczących np. stroju ofiary. Sugerując, że sukienka podkreślająca atuty sylwetki była powodem zdarzenia. Często poszkodowana kobieta zaczyna wątpić. Zaczyna myśleć, że to jej wina. Pojawia się poczucie winy oraz wstyd wynikający z obawy przed oceną innych ludzi – „Co oni pomyślą o mnie, uznają, że to moja wina – wstyd mi….”.

Innym przykładem może być „wstyd” wynikający z reakcji fizjologicznej ciała – „moje ciało zareagowało podnieceniem”. Gwałt i uczucie przyjemności powinno wykluczać się a wzmacnia dramatyzm doświadczenia. Często towarzyszy uczucie winy i ogromnego wstydu. Temat jest niezwykle trudny i niesie ogromne obciążenia oraz wzmacnia traumę.

Czego wstydzą się mężczyźni?

Kiedy w gabinecie psychoterapeuty pojawia się para z problemem dotyczącym pożycia seksualnego, mężczyźni najczęściej wskazują jako źródło swojego wstydu – lęk przed ośmieszeniem/wyśmianiem.

Obawiają się czy w ogóle spełnią oczekiwania seksualne swoich partnerek. Jeśli ich doświadczenia w tej sferze nie przynoszą im satysfakcji, obawiają się, że właśnie w ten sam sposób zostaną odebrani przez swoje partnerki.

Bywa, że ich głównym źródłem wiedzy o potrzebach kobiety są filmy pornograficzny. Mają często jednak świadomość, że jest to dalekie wyobrażenie od prawdziwych potrzeb partnerki. Z drugiej strony boją się/wstydzą mówić o swoich fantazjach. Obawiają się, że ich partnerki poczują się urażone czy traktowane przedmiotowo/instrumentalnie.

Wstyd mężczyzny przede wszystkim dotyczy jego doświadczeń seksualnych, małej ilości partnerek, lub doświadczenia z jedną partnerka – czyli głównie własnych niedoskonałości czy niekompetencji. Często nie czują się atrakcyjni, bardzo często sami siebie określają jako nieśmiałych.

Czego wstydzą się kobiety?

Kobiety przede wszystkim wstydzą się swojego ciała. Tego, że zmienia się po porodzie, po karmieniu dzieci. Nie czują się atrakcyjne dla swojego męża/partnera.

Kobiety równie często wstydzą się mówić o swoich fantazjach seksualnych. Mają głębokie przekonanie, że oczekiwania wobec nich ograniczały się do tego, by spełniały jedynie oczekiwania mężczyzn, a swoich własnych nie powinny wygłaszać. Powinna być delikatna, subtelna a nawet wstydliwa. Kobiety wstydzą się proponować nowości w seksie, czy mówić o seksie. Często czują się zawstydzone samą rozmową o seksie. Bywa, że mówią: „o seksie się nie mówi, seks się robi”.

Często wstydzą się, że nie mają doświadczenia albo przeciwnie, że miały wielu partnerów.

Tematem wstydu jest też odmienne libido. Pary unikają rozmowy. Od razu stwierdzają – nie pasujemy do siebie. Panie często mają przekonanie, że „mówić o swoich potrzebach – kobiecie nie wypada”, „mężczyzna ma prawo oczekiwać, kobieta nie”. Kobiety wstydzą się ciała i tego co się z nim dzieje podczas seksu. Często wstydzą się tego, że nie przeżywają orgazmu.

Jak przełamać wstyd w związku?

Okazuje się, że najczęstszym powodem odczuwania wstydu jest brak szczerej, otwartej w atmosferze zaufania rozmowy między partnerami. To co jest pomocne, to wzmacnianie intymności zarówno w sferze emocjonalnej, a dopiero później w fizycznej. Potrzebne jest zaufanie i bezpieczeństwo.

Na naszym blogu powstał też pomocny artykuł, na temat tego Jak rozmawiać o seksie w związku?

Możliwość ujawnienia swoich przekonań na temat seksu, akceptacja odmienności jest dużą pomocą i wstępem do zmian. W pracy nad wstydem pomocna może być psychoterapia dla par. Rozumienie uczuć własnych i swojego partnera jest krokiem w stronę bliskiej i głębokiej więzi oraz satysfakcji w obszarze seksualności.

Na koniec, chciałabym zaproponować zabawę dla par :)

  1. Napisz z czym przyjemnym kojarzy Ci się seks.
  2. Napisz co lubisz w seksie.

Napiszcie na oddzielnych kartkach i wymieńcie się nimi, a następnie kiedy będziecie w odpowiednim nastroju skorzystajcie z podpowiedzi :)

Pomagamy parom doświadczającym braku satysfakcji z życia seksualnego. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego perfekcjonizm może doprowadzić do wypalenia zawodowego?

Dlaczego perfekcjonizm może doprowadzić do wypalenia zawodowego?

Czy to prawda, że perfekcjoniści szybciej doświadczają wypalenia zawodowego? Jak perfekcjonizm wpływa na naszą pracę? To bardzo istotne pytania, które zamierzam omówić w dalszej części artykułu.

Na czym polega perfekcjonizm?

Perfekcjonizm to dążenie do realizacji wysokich standardów działania, połączone z brakiem akceptacji błędów i niewielkich nawet niedociągnięć. Jako że stawiana sobie „poprzeczka” wisi bardzo wysoko, łatwo o drobny choćby błąd. A to w oczach perfekcjonisty może podważać wartość całego procesu – i tak nakręca się spirala.

Rodzaje perfekcjonizmu

W uproszczeniu mówi się o dwóch rodzajach perfekcjonizmu: zdrowym – mobilizującym i efektywnym oraz niezdrowym – wyniszczającym i ograniczającym. Można usłyszeć o wielu korzyściach płynących z perfekcjonizmu zdrowego: wysoki poziom motywacji i obowiązkowości, dbałość o terminy i jakość podejmowanych zadań, przenikliwość i dokładność. Przecież takie cechy przyczyniają się do sukcesu życiowego, w szczególności w obszarze zawodowym.

Uważam jednak, że samo zjawisko niesie w sobie duże ryzyko i powinno być świadomie „oswajanie” zarówno przez perfekcjonistę, jak i jego otoczenie. Mechanizm perfekcjonizmu zawiera w sobie bowiem pułapkę, często prowadzącą do niepożądanych a nawet groźnych konsekwencji. Ktoś, kto wiele czasu i energii poświęca na doskonalenie swojego funkcjonowania, może ulec presji, wywołanej przez zderzenie z naturalną i nieuniknioną niedoskonałością świata i życia. Nawyk unikania błędów doprowadzi wtedy do eskalacji napięcia i stresu oraz zwiększonej obawy przed krytyką ze strony innych (pobudzanej przez pogarszającą się samoocenę).

Skąd się bierze perfekcjonizm zawodowy?

Perfekcjonista w pracy prezentuje swoje przekonania życiowe. Praca jest po prostu obszarem silnego wzmocnienia opisanego wyżej nastawienia. Realia zawodowe gratyfikują dziś wysokie zaangażowanie w pracę oraz jak największą dokładność w rozwiązywaniu skomplikowanych problemów. Osoba wyjątkowo skoncentrowana na tym będzie wyróżniać się zawodowo, gromadząc niestandardowe sukcesy i uznanie przełożonych.

Warto jednak zadać sobie pytanie, dlaczego tak wyśrubowane standardy zawodowe powstały, dlaczego praca stała się tak ważnym elementem życia, podporządkowującym wiele innych obszarów aktywności – w tym najczęściej relacje i wypoczynek?

Zazwyczaj podwaliny perfekcjonizmu kształtują się w dzieciństwie. Wtedy właśnie, w obliczu bezpośredniej lub biernej krytyki (np. „Inne dzieci poradziły sobie lepiej”, „Twój kuzyn jest taki grzeczny”) nabieramy przekonania o własnej niedoskonałości, ubytkach charakteru, których korekta zapewni nam miłość i szacunek bliskich. I rzeczywiście, im lepsze wyniki w nauce, im doskonalsze nasze zachowanie, tym więcej pozytywnych komunikatów – a jednak nigdy nie zbiera się ich na tyle, aby zapełnić powstały wcześniej deficyt akceptacji.

W dorosłym życiu praca stanowi tak ważny element naszej samooceny, że w analogiczny sposób wzmacnia utajone przekonania i nawyki poznawcze. Współczesna kultura zawodowa wspiera i nakręca przekonanie, że osiągnięcie doskonałości jest możliwe a nawet konieczne. Obiecując nieskończoną satysfakcję, uniemożliwia osiągnięcie tej naturalnej, dostępnej choćby przez relaks.

Jakie są objawy perfekcjonizmu w pracy?

Pracoholizm

Najbardziej widocznym objawem perfekcjonizmu zawodowego jest pracoholizm. Trudności z zakończeniem pracy, wyznaczeniem granicy obowiązkom i samemu sobie szybko zmienia zaangażowanie i entuzjazm w poczucie wypalenia i rozdrażnienia wobec wszystkiego, co w pracy przeszkadza. A że najczęściej jest to rodzina i odpoczynek, „dostaje” im się w pierwszej kolejności. Więcej na temat pracoholizmu pisaliśmy tutaj – Uzależnienie od pracy czy zaangażowanie? Objawy pracoholizmu

Brak tolerancji dla błędów

Inne niepokojące objawy to kategoryczność i elastyczność w podejściu do zadań. Generalizowanie zjawisk i ludzi, prowadzące do sztywnych sposobów myślenia, w których wszystko i wszyscy są jacyś „zawsze” albo „wcale”. „Każdy” przeszkadza w pracy a problemów „nigdy” nie można rozwiązać. Taka surowość w podejściu do siebie i ludzi może już być oznaką braku tolerancji dla błędów i niedociągnięć, a tym samym nakręcać spiralę napięcia i frustracji.

Czym grozi perfekcjonizm w obszarze zawodowym?

Wypalenie zawodowe

Zalety perfekcjonizmu w pracy zawodowej potrafią na długo przysłonić niekorzystne konsekwencje, płynące z takiej postawy. Wspomniane wcześniej zaangażowanie, sumienność i poświęcenie jest pożądane przez każde środowisko pracy. Nie można jednak rozpatrywać go bez świadomości bardzo prawdopodobnego zjawiska wypalenia zawodowego. Na ten temat powstał już oddzielny wpis – Wypalenie zawodowe i życiowe – objawy i leczenie

Obniżona odporność psychiczna

Związane z perfekcjonizmem niepokoje o niedoskonałość, popełniane błędy i „niewystarczający” standard przekładają się prawie zawsze na powstawanie zmęczenia, niepokoju a nawet stanów lękowych. Nie zawsze też osiągnięcia zawodowe skutkują gratyfikacją w postaci podziwu lub wdzięczności. W końcu każdy przyzwyczaja się do wysokich norm perfekcjonisty i raczej jest niezadowolony ich incydentalnym zaburzeniem. W takiej sytuacji łatwo o spiętrzenie frustracji, ucieczkę w cynizm i pogorszenie relacji w środowisku pracy.

Niknąca radość z życia jest odczuwana przez współpracowników. Narastają konflikty i wzajemna złość czy oskarżenia o brak wsparcia. Perfekcjonistę prześladuje niskie poczucie własnej wartości. W zderzeniu z oczekiwaniami innych prowadzi do coraz częstszego poczucia niewydolności i obniża odporność psychiczną. Narasta stres i destrukcyjne sposoby jego redukowania – złość, agresja, uzależnienia, zaburzenia somatyczne a nawet poważne choroby.

Pogorszenie relacji w zespole

Każdy pracodawca, zadowolony ze swojego top-perfekcjonisty powinien pamiętać, że za taką postawą idzie prawie zawsze pogorszenie relacji w zespole. W końcu drobiazgowość, koncentracja na każdej niedoskonałości i okazywanie frustracji potrafi zepsuć nastrój każdemu. A wraz z osłabieniem więzi oraz poczucia wsparcia i zaufania ze strony współpracowników, niekonstruktywne reakcje narastają. Z czasem uruchamia się mechanizm wypalenia zawodowego, skutkujący wyczerpaniem emocjonalnym, permanentnym zmęczeniem i niechęcią do współpracy. Z czempiona perfekcjonista staje się przytłoczonym, wypalonym i nieefektywnym „kłopotem” kadrowym.

Jak sobie pomóc?

Najważniejsze to odkryć ten nierealistyczny skrypt dążenia do doskonałości. Zapytać siebie – po co jak tak żyję? Co chcę osiągnąć? I dla kogo? Tak postawione pytania naprowadzą nas na ślad deficytów, które nie dość że próbujemy zapełnić w nieadekwatny sposób, to jeszcze wybraliśmy ścieżkę, na której nie da się tego trwale osiągnąć.

Obserwujmy swój dobrostan i poziom energii życiowej – wyraźne i długotrwałe zaburzenia nie rozwiążą się same. Nie można ich przeczekać bez aktywnej zmiany nastawienia i regeneracji. Słuchajmy też innych – jeśli wyrażają zaniepokojenie naszym podejściem do życia i pracy – nie reagujmy rozdrażnieniem tylko zastanówmy się czy nie ma głębszej prawdy w ich komentarzach. To co odbieramy jako krytykę może być wyrazem prawdziwej i szczerej troski.

Psychoterapia

Najlepiej ryzyko perfekcjonizmu omówić w bezpiecznej, zaufanej relacji. Takiej, w której przestaniemy obawiać się że nasza słabość, niedoskonałość i niewydolność nie zostanie zrozumiana ale będzie odrzucona jako „usterka”. Czy mamy w naszym życiu taką relację? A może już ją straciliśmy z powodów opisanych w tym artykule?

Psychoterapia jest okazją do stworzenia takiego właśnie środowiska rozmowy, opowieści o sobie. Refleksja nad własnym życiem w gabinecie terapeutycznym powstaje w bezpiecznych, pozbawionych arbitralnej oceny warunkach. Jeśli uważacie, że trudno z tym w Waszym życiu, skorzystajcie z takiej możliwości.

Skutecznie pomagamy osobom, które doświadczyły wypalenia zawodowego. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak pornografia wpływa na kobiety?

Jak pornografia wpływa na kobiety?

Problem z pornografią choć częściej jest kojarzony z mężczyznami, odciska swoje piętno również na kobietach – obdziera z fizyczności, emocjonalności.

W dalszej części artykułu, dowiesz się jak pornografia wpływa na kobiety i do jakich prowadzi to konsekwencji.

Oddziaływanie pornografii na rozwój psychoseksualny

Pornografia jest gigantycznym przemysłem, na którym wiele osób zarabia ogromne pieniądze. Dedykowana jest przede wszystkim mężczyznom, chociaż od lat trafia w niepowołane ręce dzieci.

Trzeba pamiętać, że pornografia wpływa na rozwój psychoseksualny młodego człowieka. Bywa pierwszym źródłem wiedzy na temat płci odmiennej, seksu w ogóle. Często okazuje się, że pornografia towarzyszy mężczyźnie od wczesnych lat jego dzieciństwa (już 12-13 lat). Choć na początku była źródłem zwykłej młodzieńczej ciekawości to stała się szybko najskuteczniejszym sposobem radzenia sobie z trudnościami czy rozładowaniem napięcia oraz zaburzonym postrzeganiem siebie jako mężczyzny/partnera, jak i kobiety/partnerki – jako partnerów seksualnych czy partnerów w ogóle w relacji.

Jak pornografia zniekształca obraz kobiety?

Zaburzone relacje damsko-męskie

Biorąc pod uwagę, iż treści pornograficzne skupiają się jedynie na wątku fizycznym a pomijane są pozostałe aspekty życia człowieka, musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji takiego zaburzonego obrazu.

Relacja mężczyzny i kobiety ukazana w filmie pornograficznym w pełni pomija wątek emocjonalny, czyli prezentuje zupełnie odrealniony wizerunek relacji międzyludzkiej. Nie ma tu mowy o potrzebie budowania trwałej, stabilnej i przewidywalnej relacji, opartej na bliskości, wsparciu, opiece, szacunku, zaufaniu czy bezpieczeństwie.

Seks z kobietą staje się nieatrakcyjny

Z pornografią wiążą się pewne zniekształcenia poznawcze – efekt eskalacji. Oznacza, że z upływem czasu osoba oglądająca treści pornograficzne będzie poszukiwać coraz „ciekawszych” treści przynoszących coraz to silniejsze emocje. Zwykły stosunek z kobietą staje się nudny, monotonny, nieatrakcyjny, często nie prowadzi do satysfakcji seksualnej.

Zaburzony obraz partnerki i seksu

Podobnie się dzieje w postrzeganiu  partnerki seksualnej. Obraz partnerki, samego aktu seksualnego jest zaburzony. Często bohaterki filmów pornograficznych są dostępne bez ograniczeń. Traktowane instrumentalnie.

Obraz seksualnej partnerki jawi się jako wyuzdanej, gotowej na wszystko, zaspokajającej bez ograniczeń potrzeby i fantazje mężczyzny. Treści pornograficzne prezentują często agresywny,  zaburzony, nieprawdziwy obraz potrzeb seksualnych kobiety. Przesiąknięte są różną formą agresji fizycznej – uderzenia w twarz, tzw. gagging, czyli brutalny seks oralny, czy brutalny seks analny.

Konsument pornografii otrzymuje przekaz, że kobietę można a nawet należy traktować przedmiotowo i być wobec niej agresywnym gdyż sprawia jej to przyjemność.

Wpływ pornografii na kobiety – konsekwencje

Kobiety, w odpowiedzi na  treści pornograficzne najczęściej mówią, że czują się:

  • odrzucone,
  • nieważne,
  • gorsze,
  • „że zawiodły”,
  • nieatrakcyjne zarówno emocjonalnie jak i fizycznie,
  • samotne,
  • towarzyszy im lęk przed opuszczeniem, odrzuceniem, zdradą.

Mają często kłopot ze stawianiem granic, określeniem swoich potrzeb. Czują się  nieatrakcyjne, nie dość dobre. Najczęściej odczuwają smutek, rozczarowanie, żal, rozgoryczenie ale nierzadko poczucie winy, że nie potrafią zaspokoić i spełnić oczekiwań partnera. Często towarzyszy im obniżona samoocena oraz niskie poczucie własnej wartości.

Zadbaj o swoją kobiecość!

Młode, starsze, piękne i piękniejsze – w zasadzie wszystkie kobiety podczas zbliżenia potrzebują czuć się ważne, bezpieczne, atrakcyjne, wyjątkowe i  kochane.

Aby tak się działo do zbliżenia musi dochodzić w atmosferze podniecenia i przyjemności.

Natomiast gdy źródłem zbliżenia jest napięcie – kobieta staje się narzędziem – sposobem na jego rozładowanie. Ostatecznie trudno o satysfakcję,  bo pozostaje uczucie „ niespełnienia”.

Pierwszym krokiem do zmiany w relacji z partnerem może być zadbanie o siebie samą. Kontakt z psychoterapeutą pozwoli na  odzyskanie siły i wiary oraz nauczy jak zadbać o swoje potrzeby oraz swoją kobiecość – a to bardzo ważne.

Zachęcam również do zapoznania się z innym artykułem z tej serii – Jak pornografia wpływa na mężczyzn?

Skutecznie pomagamy związkom, w których pojawił się problem pornografii.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.