Seks przez internet. Jak pokonać uzależnienie od cyberseksu?

Seks przez Internet. Jak pokonać uzależnienie od cyberseksu?

Cyberseks to nowy sposób zaspakajania potrzeb seksualnych, z którego zaczyna korzystać coraz więcej osób. Anonimowy, ogólnodostępny ale czy bezpieczny? Czy można uzależnić się od cyberseksu? Odpowiedź na te pytania znajdziesz w artykule.

Internet daje różne możliwości

Wielu osobom trudno wyobrazić sobie aktualny świat bez telefonu komórkowego, bez dostępu do Internetu czy w ogóle „świat bez free wi-fi”. Odległe wydają się czasy, kiedy nie było „Google”, a pozyskaniu jakichkolwiek informacji towarzyszył trud, zaangażowanie i czas, często również kontakt z drugim człowiekiem, który mógł znać odpowiedź na pytanie :)

Dzisiaj, gdy pojawia się pytanie – automatycznie możemy zadać je w dowolnej wyszukiwarce, a odpowiedź pada w mgnieniu oka. Dzieje się tak, w każdej dziedzinie życia, niezależnie od trudności zadanego pytania.

Możliwości płynące z Internetu są ogromne w każdym obszarze życia i tak na przykład portale społecznościowe dla wielu wypełniają potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem, spotkania się, rozmowy, bycia w relacji. Dzieje się tak, bo jest szybko, łatwo, tanio i bez większych zobowiązań.

Cyberseks – co to właściwie znaczy?

Podobnie dzieje się w sferze erotyki czy w ogóle seksualności, gdzie kontakt z drugim człowiekiem zostaje zaspokojony możliwościami płynącymi ze świata wirtualnego.

Wraz z rozwojem mobilnego świata rozwija się cyberseks, czyli seks komputerowy, inaczej określany jako: cybering, mudsex, netsex.

Cyberseks jest to wszelka aktywność o charakterze seksualnym realizowana przez Internet, przynosząca korzyści seksualne osobie korzystającej z tej aktywności. Pozwala na rozwijanie fantazji seksualnych bez obawy przed porażką, rozczarowaniem czy odrzuceniem. Pełni także funkcję rozładowania stresu, napięcia. W szybki, łatwo dostępny i tani sposób może przynieść przyjemność i uczucie ulgi. Pozwala również na odcinanie się, izolację, co często staje się źródłem dotkliwych konsekwencji (np. zaniedbane relacje z bliskimi, problemy związane z rozumieniem własnych i cudzych emocji).

Zachowana związane z cyberseksem

Cyberseksem określimy szereg zachowań o charakterze erotycznym, seksualnym:

  • korzystanie z treści pornograficznych,
  • prowadzenie rozmów internetowych o tematyce erotycznej,
  • sex-telefon,
  • sex-czaty,
  • korzystanie z gier erotycznych,
  • pobudzanie drugiej osoby pośrednio lub bezpośrednio przy użyciu elektrod, nakładek na palce pozwalające odczuwać dotyk, tzw. „magic hands” pobudzające piersi lub pośladki,
  • urządzenia służące do pobudzania i wzmacniania efektów dla uczestnika cyberseksu, tzw. cyberkondomy, cyberpenisy czy kombinezony na całe ciało albo tzw. orgazmotrony (dwie elektrody przyczepione do kostek pozwalające na przewodzenie prądu do mózgu, które doprowadzają do orgazmu),
  • zachowania masturbacyjne realizowane podczas korzystania z komputera,
  • każda aktywność o treści erotycznej przy wykorzystaniu urządzenia mobilnego.

Cyberseks wydaje się bezpieczną aktywnością pozwalającą na zaspokojenie potrzeb seksualnych, bez zobowiązań i bez kontroli. Pozwala użytkownikom na swobodę i bezpieczeństwo (zarówno w kwestii zdrowia fizycznego – chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, czy niechcianą ciążą, jak również daje komfort anonimowości). Szczególnie młodym ludziom pozwala na swobodne eksperymentowanie w sferze erotyki. Często staje się źródłem pierwszych doświadczeń seksualnych.

Trzy typy użytkowników korzystających z cyberseksu

Wśród korzystających z cyberseksu wyróżnia się trzy grupy, typy użytkowników.

Rekreacyjni

Do tej grupy zalicza się osoby, które głównie z powodu ciekawości sięgają do Internetu po treści erotyczne. Z cyberseksu korzystają rekreacyjnie, „od czasu do czasu”. W ich codziennym funkcjonowaniu nie odnotowuje się strat wynikających z oglądania/korzystania z wyżej wymienionych treści. Ich życie nie jest zaburzone przez kontakt z cyberseksem.

Zagrożeni

Użytkownicy określani mianem „zagrożeni” to osoby na tzw. granicy ryzyka. Korzystają z cyberseksu głównie w celu poprawienie nastroju, rozładowanie napięcia. Traktują cyberseks jako sposób radzenia sobie ze stresem i obciążeniem dnia codziennego. Osoby te realizują fantazje erotyczne, których nie mają odwagi realizować w realnej relacji.

Kompulsywni

Użytkownicy, którzy w kompulsywny sposób korzystają z cyberseksu. U tych użytkowników diagnozuje się uzależnienie, czyli silną potrzebę korzystania z treści z zakresu cyberseksu. Ich kontrola w tym zakresie jest upośledzona lub całkowicie uszkodzona.

Kiedy używanie cyberseksu staje się problematyczne?

Ważnym sygnałem jest moment, gdy cyberseks staje się istotną aktywnością w życiu człowieka a jednocześnie inne aktywności regularnie zostają zaniedbywane albo eliminowane.

Aktywność seksualna prowadzona za pomocą Internetu staje się głównym źródłem, które poprawia nastrój, samopoczucie, przynosi ulgę, przyjemność. Osoba uzależniona od cyberseksu przeznacza większą część swojego czasu na aktywność związaną z cyberseksem. W sytuacji braku dostępu do Internetu, u osoby uzależnionej obserwuje się narastające uczucie dyskomfortu, napięcia, drażliwość czy agresję.

Pomimo prób zmniejszenia ilości czasu przeznaczanego na cyberseks lub kontrolowania tego czasu, nie przynosi to zamierzonego efektu. Uzależnienie od cyberseksu wpływa negatywnie na inne obszary życia i prowadzi do: zaniedbań rodzinnych, niesatysfakcjonujących relacji, problemów zawodowych, zaniedbań zdrowotnych, jak i tych dotyczących przyjemności czy hobby.

Jak cyberseks wpływa na relacje w związku?

Nie trudno sobie wyobrazić, iż konsekwencje korzystania z cyberseksu są dotkliwe i poradzenie sobie z nimi wymaga często pomocy specjalisty psychoterapii uzależnień.

Mechanizmy, które podtrzymują uzależnienie od cyberseksu są tymi samymi, co mechanizmy podtrzymujące uzależnienie od alkoholu, innych substancji psychoaktywnych, czy inne uzależnienia behawioralne (mechanizm nałogowego regulowania emocji, mechanizm iluzji i zaprzeczeń oraz mechanizm rozproszonego ”ja”).

To co odpowiada za rozpowszechnianie i ciągły rozwój cyberseksu to przede wszystkim:

  • dostępność,
  • przystępność cenowa,
  • anonimowość.

Cyberseks i jego szkodliwy wpływ na związek

Do gabinetu psychoterapeuty często trafiają pary, które minimalizują fakt, że któreś z małżonków podejmuje aktywności związane z cyberseksem. Często towarzyszy myślenie, że oglądanie filmów pornograficznych, masturbowanie się męża przed monitorem komputera, flirtowanie przez Internet, jest mniej szkodliwe niż romans z koleżanką z pracy (na naszym blogu powstał oddzielny wpis na temat zdrady przez Internet – tutaj). Umniejszaniu tych czynności towarzyszą tłumaczenia, że w przypadku cyberseksu nie istnieje zaangażowanie emocjonalne w relację z drugim człowiekiem.

Często osoby zaangażowane w cyberseks tłumaczą:

  • Nikogo nie zdradzam.
  • Nawet jej/jego nie znam. Nie spotykamy się w realnym świecie, to tylko fantazja i zabawa.
  • Tam mnie nikt nie skrytykuje, nie urazi, nie oszuka. Przecież wirtualny świat nie jest prawdziwy.

Iluzja i zaprzeczanie mają chronić przed konfrontacją z realnością. W związku pojawia się chłód emocjonalny, niedostępność, izolowanie się, unikanie kontaktu, zaburzona komunikacja, brak bliskości fizycznej. Pojawia się brak uwagi, zaangażowania w sprawy rodziny czy dzieci, problemy bliskich, zaniedbanie obowiązków zawodowych i inne.

Osoba uzależniona od cyberseksu boryka się z wieloma trudnościami, o których nie mówi wprost. Przede wszystkim w zakresie cyberseksu towarzyszy jej uczucie przymusu, utrata kontroli. Obietnice, że „to ostatni raz” nie sprawdzają się. Osoba ma kłopot z konstruktywnym regulowaniem własnych emocji, napięć. Zaczyna odczuwać pustkę emocjonalną, uczucie wstydu, poczucie winy, wyrzuty sumienia. Potem powraca do cyberseksu i znów odzyskuje poczucie mocy. Ale to tylko chwilowe…

To, co ważne to uświadomienie sobie problemu. Trzeba zacząć pracować nad tym, aby podejmowane czynności związały się ze zdrowym korzystaniem z Internetu. Należy wzmacniać te zachowania, które w zdrowy sposób pozwolą radzić sobie ze stresem, zmęczeniem i innymi emocjami. Podjąć zdrową aktywność w innych obszarach życia.

Zmian wymaga również nauka związana z rozpoznawaniem własnych emocji, nazywaniem ich, zarządzaniem nimi. Komunikacja, która pozwala mówić czego chcę, czego nie chcę i nie będę się godzić. Czego potrzebuję i czego oczekuję.

To właśnie praca nad odzyskiwaniem satysfakcjonującej rzeczywistości. To co ważne to odbudowanie dobrej i bezpiecznej relacji z bliską osobą.

Uzależnienie od cyberseksu – przyczyny

Tym, co często prowadzi do uzależnienia od cyberseksu, a potem nie pozwala z niego się uwolnić to:

  • lęk przed bliskością;
  • lęk przed odrzuceniem, przed doświadczeniem straty, zranienia;
  • niska samoocena, brak wiary w to, że jestem wartościowy oraz zdolny do miłości, że mogę być ważny, potrzebny i kochany.

To z czym przyjdzie się zmierzyć partnerowi osobie, która jest uzależniona od cyberseksu to głównie przepracowanie straty, uczucia odrzucenia, rozczarowania, przeżycia porażki.

Zaangażowanie partnera w wirtualne relacje jest równie bolesne jak realny romans. To traumatyczne doświadczenie.

Bliskość fizyczna jest ważną częścią życia dwójki ludzi, zatem świadomość, że partner/mąż oddaje swoje pożądanie, podniecenie, uwagę, zaangażowanie wirtualnej kochance zamiast budować atmosferę bezpieczeństwa, potwierdzenia atrakcyjności swojej partnerki jest dla wielu obezwładniające. Wywołuje szok i niedowierzanie a nawet niechęć czy wstręt.

Jak odzyskać partnera, który jest uzależniony od cyberseksu?

To co powinno niepokoić, to fakt, gdy partner/partnerka ucieka w świat wirtualny, izoluje się. Nie wiesz co myśli, co czuje. Nie wiesz co dla niego/niej jest ważne i potrzebne.

Od dawna już nie spędzacie czasu razem? Każdy ucieka w swój świat? Reaguj. Nie milcz. Nie czekaj, aż samo minie. Potraktuj sytuację poważnie!

Pomyśl i zapisz na kartce papieru: co myślę w związku z tą sytuacją? Zapisz wszystkie myśli jakie przychodzą ci do głowy.

Zapytaj siebie: co czuję w związku z tą sytuacją? Zapisz wszystkie uczucia. Zapytaj siebie kilka razy: co jeszcze czujesz?

Podejmij rozmowę! Nie tłumacz sobie, że jest zmęczony, ma dużo pracy i dlatego nie rozmawiacie, o tym jak minął wam dzień albo rezygnujecie ze spaceru, wspólnego jedzenia obiadu.

To co bardzo ważne, to znalezienie odpowiedzi na pytanie: co sprawia, że mój partner/partnerka woli wirtualny świat niż ten realny, prawdziwy?

Profesor Peter Cohen twierdzi, że ludzie mają głęboką potrzebę budowania więzi i utrzymywania relacji. Dzięki temu czujemy się spełnieni. Jeśli nie mamy mocnych więzi z innymi ludźmi, to zaczynamy wiązać się z czymkolwiek (…). Powinniśmy przestać mówić o uzależnieniach a zacząć o „więziach” (…)

Zatem przeciwieństwem uzależnienia nie jest trzeźwość. Jest nią więź międzyludzka…

Twój partner/partnerka potrzebuje pomocy specjalisty. Jeśli odmawia przyjęcia pomocy – sam/sama skontaktuj się ze specjalistą psychoterapii uzależnień.

Poszukaj również pomocy dla siebie. Dowiedz się co dalej robić i jak zadbać o siebie w tej sytuacji. Nie bagatelizuj tego. Twoja interwencja może okazać się pierwszym krokiem do zmiany, która uchroni przed rozwojem problemu i pozwoli uniknąć jeszcze większych trudności w relacji.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Seksoholizm (uzależnienie od seksu) - objawy i leczenie

Seksoholizm (uzależnienie od seksu) – objawy i leczenie

Seksoholizm, podobnie jak i inne uzależnienia (np. od alkoholu, substancji psychoaktywnych, itp.), może mieć destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie osoby uzależnionej od seksu, ale również narażać na szwank związek, relacje rodzinne. Jeśli ten problem dotyczy Ciebie, albo kogoś z Twojego otoczenia, w tym artykule dowiesz się, gdzie szukać profesjonalnej pomocy.

Co to jest seksoholizm i jakie są jego przyczyny?

Seksoholizm zaliczany jest do uzależnień behawioralnych. Według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 zachowania te mogą być klasyfikowane jako: nadmierny popęd seksualny, inne zaburzenia nawyków i popędów (impulsów) lub zaburzenia nawyków i popędów nieokreślone.

Uzależnienie od seksu może mieć wiele odmian: fantazjowanie, uwodzenie, anonimowy seks – nawiązywanie kontaktów z wieloma partnerkami lub partnerami seksualnymi, seks płatny lub zarobkowy, podglądactwo – w tym cyberseks (uzależnienie od seksu wirtualnego), czaty, gry erotyczne, pornoholizm (uzależnienie od pornografii w Internecie), ekshibicjonizm, eitp.

Czy chodzi tylko o popęd seksualny?

Najczęściej, w potocznym mniemaniu, za uzależnione od seksu uznaje się osoby, które mają wysoki poziom potrzeb seksualnych. Natomiast nie jest to jedyny wyznacznik. I tu warto podkreślić, że seksoholik nie jest wciąż pobudzony, tylko łamie granice, a pobudzenie seksualne przychodzi jako odpowiedź na inne poważne problemy.

Seksoholizm jest formą nerwicy kompulsywnej. Każdy lęk, który się pojawia, wywołuje nieprzyjemne emocje, co ostatecznie powoduje nasilenie zachowań przymusowych, w tym wypadku seksualnych.

U podłoża seksoholizmu, oprócz nadmiernie silnego popędu seksualnego, mogą leżeć m.in.: poczucie niższości, nieśmiałość, niepewność i niewiara we własne możliwości seksualne, które wymuszają potrzebę stałego sprawdzania swojej wydolności.

Jednocześnie wiadomo, że podniecenie seksualne i orgazm powodują uwolnienie endogennych opioidów, które wpływają na struktury mózgu określane jako „układ nagrody” („układ pozytywnego wzmocnienia”), co pozwala doszukiwać się działania podobnych mechanizmów jak w przypadku innych uzależnień. Nie można też wykluczyć, tak jak i w innych uzależnieniach, roli serotoniny i dopaminy.

Zwiększenie popędu seksualnego (hiperseksualność) spotykane jest także przy uszkodzeniu płatów czołowych i ciała migdałowatego w mózgu (tzw. zespół Klüvera i Bucy’ego).

Seksoholizm – objawy

Na podstawie kryteriów diagnostycznych ICD-10 (Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób) o uzależnieniu od seksu możemy mówić wówczas, gdy w ciągu ostatniego roku stwierdzono występowanie co najmniej trzech z poniższych objawów:

  • sfera seksu, myślenia o odbywaniu stosunków seksualnych wypełnia coraz więcej czasu; poczucie, że ciało się tego domaga;
  • nasila się potrzeba coraz częstszego uprawiania seksu, celem rozładowania narastającego napięcia;
  • gdy nie uprawia się seksu doświadcza się szeregu objawów odstawiennych: poddenerwowanie, niepokój, trudności w koncentracji, napięcie, bóle w ciele, stany lękowe, bezsenność;
  • potrzeba zaspokojenia staje się coraz silniejsza; zwiększa się częstotliwość odbywania stosunków seksualnych, a mniejsza częstość nie daje już satysfakcji;
  • życie staje się podporządkowane sferze erotycznej: wyszukiwanie ogłoszeń, umawianie spotkań z potencjalnymi partnerami seksualnymi lub spędzanie coraz większej ilości czasu na stronach pornograficznych;
  • pojawiają się oczywiste straty i konsekwencje związane z uzależnieniem (rozpad więzi partnerskiej, koszty ponoszone za wizyty w agencjach towarzyskich, choroby przenoszone drogą płciową, uszkodzenia narządów płciowych, itp.).

Perspektywa uzależnionego od seksu

Przede wszystkim zachowania seksualne zajmują za dużo czasu, zaczynają zastępować inne formy spędzania czasu.

Po drugie, uzależniony ponosi negatywne konsekwencje swoich zachowań: traci rodzinę, pracę, przyjaciół, zaczyna odczuwać pustkę. Pojawiają się również konsekwencje zdrowotne, związane z chorobą weneryczną albo uszkodzeniami ciała. Uzależniony zaczyna przekraczać kolejne granice związane z moralnością, co często staje się powodem do podjęcia terapii.

Trzecim charakterystycznym elementem uzależnienia to kontynuowanie chorych zachowań pomimo negatywnych konsekwencji – uzależniony przyrzeka sobie i bliskim, że już z tym skończył. Mimo, iż ma szczere chęci, by z tym skończyć (np. zakłada hasła na komputerze), i tak wraca do nałogu.

Pornografia zmienia strukturę mózgu

Przytoczę tu wyniki pewnych badań na szczurach – wpuszczano samcowi do kabiny szczurzą partnerkę, później kolejną i jeszcze jedną. Za każdym razem szczur potrzebował około dwóch minut na skonsumowanie związku. Aż do kompletnego wyczerpania. Kiedy zaś proponowano szczurowi tę samą partnerkę, to za każdym razem czas jego reakcji się wydłużał. Jaki to ma związek z pornografią? Taki, iż w przypadku pornografii mówimy o tym pierwszym scenariuszu: jest ogromna liczba bodźców, która w takiej częstotliwości i różnorodności jest nie do przerobienia. To tak, jakby mózg był stymulowany „nowymi szczurzycami”.

W mózgu jest obszar limbiczny, a w nim tak zwany układ nagrody wydzielający w miłych sytuacjach związek chemiczny – dopaminę. Jeżeli neuron odbierający jest w krótkim czasie zalewany dużą ilością dopaminy, to receptory są niszczone, zaczynają zanikać. Można powiedzieć, że neuron „przestaje słyszeć” bodźce. Potrzebuje ich coraz więcej, domaga się coraz większej ilości dopaminy.

Przykład – uzależniony na początku potrzebuje trzech sesji masturbacji z pornografią w tygodniu, a po jakimś czasie robi to już codziennie. A co najgorsze, to wcale nie daje mu ani przyjemności, ani satysfakcji.

Kto może się uzależnić od seksu?

Seksoholizm zdecydowanie częściej dotyka mężczyzn – oni stanowią 80% uzależnionych. W męskim wydaniu rozładowanie seksualne ma dosłownie charakter fizjologiczny – to wytrysk i orgazm przynoszą chwilową ulgę. W przypadku kobiet, u których występuje o wiele więcej uwarunkowań orgazmu a kontrola zachowań seksualnych (społeczna) jest silniejsza, rzadziej dochodzi do rozładowania napięcia w ten sposób. Dlatego seksoholizm występuje rzadziej u kobiet lub ma inny obraz.

Nie ma grupy zawodowej szczególnie narażonej na uzależnienie od seksu. Na terapię zgłaszają się np. aktorzy, biznesmeni, handlowcy, nauczyciele, często szanowani ludzie, politycy, prezesi firm.

Seksoholizm – leczenie

Najważniejsze to dostrzeżenie problemu. Niestety, często dostrzeżenie problemu dzieje się dopiero wtedy, gdy uzależnieni są na granicy utraty (lub właśnie utraciły) swoich związków, rozpadu rodziny. Jest to bardzo trudny moment dla obu stron.

Pierwszym krokiem powinna być wizyta u seksuologa lub specjalisty terapii uzależnień. Pomoc można uzyskać w placówkach prywatnych, jak i w ramach NFZ. Rzetelnie przeprowadzona diagnoza daje możliwość rozpoczęcia leczenia.

Podobnie jak w przypadku innych uzależnień, podstawową formą pomocy jest psychoterapia, a najlepsze efekty przynosi terapia poznawczo-behawioralna (CBT). W terapii zabrania się przede wszystkim uprawiania seksu z powodu uczuć pozaseksualnych, czyli dlatego że odczuwa się lęk, złość, gniew, samotność. Podczas leczenia ujawniają się emocje, których nie chce się dostrzegać i osoba uzależniona musi się z tym skonfrontować. Zalecana jest np. wstrzemięźliwość od seksu przez pół roku, by zobaczyć to, czego najbardziej obawia się dana osoba. Celem ma być powrót do życia seksualnego, tyle że ten seks ma być więzotwórczy.

Podjęta terapia powinna dotyczyć zmiany wzorców zachowań, przeżywania i radzenia sobie z emocjami.

Kolejnym elementem jest nauczenie się na nowo organizacji i planowania dnia codziennego oraz odbudowy więzi i relacji z najbliższymi osobami (rodziną, dziećmi).

Ważnym wsparciem w trakcie terapii jest uczestnictwo w mityngach. Tę formę pomocy często zalecam swoim pacjentom. To miejsce gdzie uzależniony może nauczyć się mówić prawdę o swoim nałogu, w bezpiecznych warunkach. Seksoholik mówiąc o sobie na mityngach, uczy się wyznaczać nowe granice (funkcjonując do tej pory na dwóch skrajnych biegunach: albo łamanie granicy intymności i myśli o seksie, albo zdystansowanie i lodowatość w relacjach).

Okiem terapeuty

Podsumowując, powołam się na stanowisko amerykańskiego lekarza, Patrick’a Carnes, który zajmuje się seksoholizmem. Według niego, w związku z powszechnością dostępu do pornografii, czeka nas „tsunami uzależnienia od seksu”.

Z badań wynika, że w Stanach Zjednoczonych około 40% chłopców przed 10 rokiem życia miało dostęp do treści pornograficznych. A 2/3 dzieci do 14 roku życia korzysta z pornografii w czasie odrabiania zadań domowych! W Polsce sytuacja również może się pogarszać. Dlatego bądźmy uważni nie tylko na siebie, ale również (jak nie przede wszystkim) na aktywność naszych dzieci w sieci.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami behawioralnymi. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak rozmawiać z dzieckiem o pornografii?

Jak rozmawiać z dzieckiem o pornografii?

Jak i czy w ogóle rozmawiać z dzieckiem o pornografii? To jeden z dylematów przed jakimi stoją rodzice/opiekunowie, a to właśnie rozmowa stanowi najlepsze narzędzie pomocy.

Pornografia zagraża dzieciom

W dzisiejszych czasach dostęp do treści pornograficznych jest znacznie łatwiejszy niż jeszcze 20 czy 30 lat temu, kiedy to w obiegu były jedynie „gazetki”, kasety video czy zdjęcia i trzeba było naprawdę się natrudzić, aby znaleźć się w ich posiadaniu. Chyba, że było się w posiadaniu starszego rodzeństwa bądź rodziców, którzy wspomniane materiały próbowali gdzieś ukryć. Oczywiście gazety o treści erotycznej nadal są powszechne, choć zdecydowanie inaczej wyglądają. Natomiast, aby mieć dostęp do filmów o treści erotycznej, nie trzeba ich już kupować na konkretnych nośnikach, wystarczy mieć dostęp do Internetu. A tam „hulaj dusza!”

Historii może być bardzo wiele. Kilkulatki na początku najczęściej nie poszukują takiego materiału świadomie, tylko przypadkowo natykają się na niego w sieci lub w telewizji przełączając kanały. Wówczas dziecko coś zobaczyło, obejrzało, ale nie zrozumiało co tak naprawdę ogląda. Inaczej to wygląda w przypadku nastolatków. Część z nich ogląda pornografię, bo lubi lub już jest od tego uzależniona, a część z nich ogląda, bo musi. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nastolatki boją się ostracyzmu społecznego (wykluczenia). Chcąc „być na czasie”, chcąc wiedzieć o czym mówią rówieśnicy, niejako muszą robić to co reszta. Inna sprawa, że dla części nastolatków pornografia to podstawowe źródło wiedzy o życiu seksualnym, ponieważ rodzice/opiekunowie nie rozmawiają z nimi o seksie w ogóle albo nie rozmawiają w taki sposób, aby zaspokoić ich naturalną ciekawość rozwojową.

Jeżeli już wiemy, że nasze dziecko miało styczność z pornografią, warto się z tym tematem zmierzyć. Na pewno nie „zamiatać pod dywan”, licząc że temat sam się rozwiąże lub naszemu dziecku samo minie. Nic bardziej mylnego! Może być tak, że to pierwsze niezamierzone wejście na strony pornograficzne będzie początkiem lawiny. Regularne oglądanie pornografii uzależnia, im człowiek młodszy, tym łatwiej go uzależnić.

Dlaczego edukacja seksualna jest ważna?

Niejednokrotnie temat seksu wywołuje w dorosłych uczucie skrępowania, nierzadko zawstydzenia. A jest to temat, o którym możemy mówić naprawdę kompetentnie. Jest to obszar, w którym mamy szansę znać odpowiedź na każde pytanie zadane nam przez dziecko, w przeciwieństwie na przykład do teorii względności.

Edukowanie seksualne w rodzinie powinno zaczynać się od najwcześniejszych lat. Od momentu kiedy dziecko zaczyna interesować się swoimi narządami płciowymi, kiedy jest zainteresowane naszą czy rówieśników nagością. Nazywanie intymnych części ciała jest już edukowaniem seksualnym :) Edukacją seksualną jest również to w jaki sposób okazujemy sobie bliskość i czułość na co dzień. I nie chodzi tu o to, aby dziecko było świadkiem naszych kontaktów seksualnych, ale obserwatorem czy się całujemy, okazujemy sobie czułość poprzez dotyk.

Jako rodzice swoją postawą pokazujemy jak do tematu miłości, seksu podchodzimy, czy w obecności dziecka okazujemy sobie z partnerem czułość czy się całujemy, czy temat seksu nie jest tematem tabu. W ten sposób dziecko uczy się, że rodziców łączą wyjątkowe i pozytywne relacje przeznaczone tylko dla nich. W ten sposób dziecko uczy się intymności i granic. Dziecko powinno wiedzieć, że jest seks i że jest to obszar między rodzicami do którego nie ma dostępu.

Ja jako rodzic chciałabym, aby moje dzieci wiedzę seksualną czerpało ode mnie i męża, a nie z filmów pornograficznych, dlatego tak ważna jest rozmowa.

Aby była możliwa otwarta rozmowa o seksie, potrzebna jest otwarta relacja i dialog tak w ogóle. Rozmowa o seksie to nie tylko rozmowy techniczne, ale również rozmowy o tym czym jest męskość i kobiecość, czym jest bliskość i intymna relacja, że istnieje coś takiego jak seks, że seks wiąże się z miłością i jest przyjemny.

Jak mądrze rozmawiać z dzieckiem o pornografii?

Najlepiej, żeby dziecko w ogóle nie miało bezpośrednich doświadczeń z oglądaniem filmów pornograficznych. Jeśli jednak już się to wydarzy, największy wpływ na dziecko będzie miał sposób w jaki będziemy o tym rozmawiać. Dlatego tak ważne jest, aby rozmawiać w sposób życzliwy (nie może być to język wulgarny czy agresywny) oraz w atmosferze wzajemnego szacunku. I pod żadnym pozorem nie możemy dziecka karać ani zawstydzać!

Pomocne wskazówki:

  • Spróbujmy zidentyfikować emocje jakie ma w sobie dziecko po obejrzeniu takiego filmu.
  • Rozmawiajmy, ale nie wygłaszajmy tyrad na ten temat. Rozmawiajmy, ale tak, aby tego tematu nie rozgrzebać bardziej niż to niezbędne.
  • Uważnie słuchajmy naszych dzieci. Warto kierować się pytaniami dziecka. Ponadto pytania dziecka są wskazówką jak wiele nasze dziecko jest na danym etapie gotowe wysłuchać. Jeżeli zadaje pytania, to konkretnie, ale zwięźle na nie odpowiadać.
  • Warto dawać dzieciom rzeczowe informacje, tzn. jak taka praca aktora wygląda. Dzieci nie wiedzą, że to co widzą na ekranach swoich telefonów, tabletów, komputerów nie jest prawdziwe, że taki film mógł być kręcony przez tydzień, a dopiero później zmontowany.

Rozmawianie o seksie to powinien być nasz sposób porozumiewania się na co dzień. Jeżeli dziecko spontanicznie zadaje pytania, to my na te pytania powinniśmy odpowiadać.

Ten temat został jeszcze bardziej rozwinięty na naszym blogu – Pornografia na wyciągnięcie dziecięcej ręki- rodzicu reaguj! Zachęcam do poszerzenia wiedzy na ten temat.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców. Skontaktuj się z Nami. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Fakty i mity dotyczące uzależnień

Fakty i mity dotyczące uzależnień

Mity dotyczące uzależnień

Ludzie wykształceni są o wiele mniej skłonni do uzależnienia – MIT

Niezależnie od klasy społecznej czy wykształcenia, uzależnić może się każdy. Nałóg nie wybiera – „czai się” by wyjść z cienia. Tempo rozwoju choroby jest różne, niezależne od statusu społecznego.

Kiedy mówimy o osobie uzależnionej, to często oczami wyobraźni widzimy osobę ubogą, zaniedbaną, która prawdopodobnie żyje w bardzo kiepskich warunkach, ponieważ wszystkie pieniądze przeznacza na używki.

Jest to mit, ponieważ po alkohol i narkotyki sięgają także ludzie na wysokich stanowiskach, osoby wykształcone i poważane oraz młodzież z dobrych domów. Jest to dla nich sposób na radzenie sobie z kłopotami, z własną wrażliwością czy presją otoczenia.

Alkoholizm jest dziedziczny – MIT

W przypadku nałogu nie mówimy o dziedziczeniu – co najwyżej o genetycznej skłonności do popadania w uzależnienia, która zazwyczaj wynika z tożsamych cech charakteru. Również przebywanie w środowisku osób uzależnionych wpływa na częstsze sięganie po używki. Oczywiście może dać to także efekt odwrotny.

Inne uzależnienia dotykają kobiet, a inne mężczyzn – MIT

Nie jest prawdą, że mężczyźni częściej są alkoholikami, bądź na odwrót. Zarówno osoby płci męskiej, jak i żeńskiej są w stanie uzależnić się od alkoholu, narkotyków, leków czy hazardu. Nawet gdy każda z płci sięga po inne rodzaje substancji psychoaktywnych czy trunków alkoholowych, to w dalszym ciągu jest to uzależnienie.

Alkohol może być lekarstwem na nadciśnienie tętnicze – MIT

Jak podają badania, picie alkoholu powoduje chwilowy spadek ciśnienia tętniczego o około 4 mmHg. Jednak już po około 6 godzinach następuje ponowny wzrost ciśnienia nawet o 7 mmHg, a ten podwyższony stan utrzymuje się dłuższy czas. Zatem pomimo początkowego obniżenia ciśnienia, alkohol prowadzi do jego wzrostu.

Alkohol jest dobrym środkiem na zdenerwowanie – MIT

Chwilowe odprężenie po spożyciu alkoholu trwa bardzo krótko. Już następnego dnia po spożyciu alkoholu, kiedy maleje jego stężenie w organizmie – pojawia się obniżony nastrój. Może to być odczucie smutku, nostalgii, apatii. Alkohol sam w sobie nie rozwiązuje problemów, co więcej – może prowadzić do ich nawarstwiania. Po wytrzeźwieniu wraca się do nich z jeszcze większym napięciem i niepokojem. Sięganie po alkohol z myślą o zrelaksowaniu się, grozi uruchomieniem mechanizmu „błędnego koła”, który prowadzi do uzależnienia.

Fakty dotyczące uzależnień

Młodzi ludzie łatwiej się uzależniają – FAKT

Dane Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej wykazują mocny związek pomiędzy młodym wiekiem a podatnością na uzależnienie od alkoholu w przyszłości. Aż 41% pijących 12-latków zostaje alkoholikami, podczas gdy wśród osób, które zaczęły pić po ukończeniu 18 roku życia, liczba ta wynosi zaledwie 11%. Wynika to m.in. z faktu, że intensywne picie alkoholu w młodym wieku może zakłócić proces dojrzewania czołowych obszarów mózgu z korą obręczy na czele, która jest odpowiedzialna m.in. za kontrolę impulsów.

Można uzależnić się od wszystkiego – FAKT

Alkohol, papierosy, narkotyki, leki, jedzenie, seks, Internet, smartfon, zakupy, gry – można uzależnić się tak naprawdę od wszystkiego. Nawet od picia kawy czy czytania gazety. O uzależnieniu można mówić dopiero wtedy, gdy nie ma się kontroli nad swoimi zachowaniami – świadczy o tym chociażby umiejętność rezygnacji ze swoich przyzwyczajeń.

Alkoholizm to choroba – FAKT

Alkoholizm został zakwalifikowany do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10. Jest to choroba niezwykle podstępna, którą można zatrzymać, ale nie da się całkowicie wyleczyć.

Choroba alkoholowa rozwija się fazami – FAKT

Fazy choroby alkoholowej obejmują cztery etapy. W każdej kolejnej fazie przybywa objawów choroby i stają się one coraz bardziej nasilone. Leczenie alkoholizmu można rozpocząć na każdym etapie uzależnienia, jednak im wcześniej podejmiemy odwyk alkoholowy, tym większe są szanse na powodzenie terapii.

Kobiety szybciej się upijają – FAKT

Po wypiciu tej samej dawki alkoholu, jego stężenie będzie większe w organizmie kobiety niż mężczyzny, co wpływa na to, że kobiety szybciej się upijają. Warto również dodać, że kobiety piją nieco inaczej niż mężczyźni. One najczęściej piją w samotności, długo się z tym ukrywają, a nałóg najczęściej wychodzi całkowicie przypadkowo.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Lekomania – jakie są objawy i kiedy podjąć leczenie?

Lekomania – jakie są objawy i kiedy podjąć leczenie?

Lekomania jest uzależnieniem, które w obecnych czasach coraz szybciej się rozwija. Dlatego też nie należy bagatelizować tego problemu, ponieważ uzależnienie od leków jest tak samo niebezpieczne jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. W artykule dowiesz się, po czym rozpoznać uzależnienie od leków i jakie podjąć leczenie.

Co to jest lekomania?

Lekomania bądź lekozależność to inaczej uzależnienie od leków. Jest to stan spowodowany dłuższym stosowaniem leku(ów) o właściwościach uzależniających.

Niestety, zjawisko lekomanii jest coraz bardziej powszechne. Wpływ na to ma łatwa dostępność do leków, jak również uleganie reklamom. Reklamy działają między innymi na naszą sferę emocjonalną poprzez silne związanie odbiorcy z produktem. Mówiąc w skrócie – jeżeli w reklamie widzimy szybkie, pozytywne działanie danego leku (np. przeciwbólowego), a my właśnie zmagamy się z przewlekłym bólem głowy, możemy identyfikować się z sytuacją zaistniałą w komunikacie. Wzbudzają się wtedy pozytywne emocje, które są przenoszone na produkt. Wiele leków, jak na przykład przeciwbólowe, jest dostępna niemal w każdym sklepie czy na stacjach benzynowych, przez co kupujący łatwiej podejmują decyzję o samoleczeniu, niż o wizycie u lekarza specjalisty.

Od jakich leków można się uzależnić?

Jak pokazują badania, leki od których można się najszybciej uzależnić, możemy podzielić na trzy główne grupy:

  • nasenne i uspokajające – najczęściej z grupy benzodiazepin i barbituranów;
  • przeciwbólowe – ogólnie dostępne, bez recepty;
  • dopingujące i euforyzujące.

Kiedy branie leków zaczyna być problemem?

Lekomania często bywa trudna do zdiagnozowania. Chorzy mogą wypierać fakt, że nie radzą sobie z zażywaniem danego leku, natomiast ich bliscy mogą nie dostrzegać problemu.

Uzależnienie od leków częściej występuje u kobiet niż u mężczyzn. Ma to związek z radzeniem sobie za pomocą leków z innymi dolegliwościami (jak np. zaburzenia emocjonalne, nierozwiązane problemy z okresu dzieciństwa). W grupie ryzyka są przede wszystkim młode kobiety, prowadzące szybki i intensywny tryb życia, które dążą do realizacji własnych marzeń i osiągają sukcesy na polu zawodowym. Ale okazuje się, że również kobiety dojrzałe chętnie stosują tabletki przeciwbólowe. Często zapominając, że może to skończyć się groźnym dla zdrowia uzależnieniem.

Poza tym częste jest współwystępowanie lekomanii z różnego rodzaju problemami psychicznymi (np. zaburzenia lękowe, depresja) oraz uzależnieniami od innych substancji psychoaktywnych.

Osoby uzależnione od alkoholu są bardziej narażone na uzależnienie się od leków. Mogą sięgać po środki nasenne czy uspokajające. Odkrywają wtedy zbawienny wpływ tych leków na stan odczuwanego głodu alkoholowego. Zamieniają oni alkohol na leki lub też używają zamiennie. Zdarza się również łączenie obu tych substancji dla lepszego efektu upojenia.

Z kolei osoby zażywające tylko leki, czyli tzw. czyści lekomani sięgają głównie po leki z grupy benzodiazepin. Zażywają te leki w przebiegu leczenia zaburzeń lękowych i depresji. Zaczynają odkrywać ulgę jaką przynoszą im leki, zwiększają więc dawki by uciec od „świata bez lęku”. Wówczas nadmierne stosowanie leku staje się sposobem na zniwelowanie przykrych odczuć związanych z lękiem. Może się tak dziać, jeśli przyjmowanie leku będzie odbywało się poza kontrolą lekarza psychiatry, na przykład poprzez samowolne zwiększanie dawki przepisanego leku.

Lekomania – objawy

Czerwona lampka powinna zaświecić się nam, kiedy zaobserwujemy następujące objawy:

  • przyjmowanie coraz większych dawek leku;
  • nadmierne skupienie na zdobywaniu leku;
  • przedłużanie przyjmowania leku po zakończonej terapii;
  • objawy abstynencyjne (jak drażliwość, poddenerwowanie, również obojętność, wycofanie, brak apetytu, zawroty głowy, problemy ze snem, zmiany nastroju);
  • wizyty u wielu lekarzy, aby uzyskać recepty z kilku miejsc;
  • zażywanie leków mimo przeciwwskazań medycznych;
  • gromadzenie zapasów potrzebnych leków.

Uzależnienie od leków – leczenie

Mam problem z zażywaniem leków – czy mogę coś z tym zrobić? Odpowiedź brzmi – TAK! Nie należy czekać, trzeba działać od razu. Im szybciej ten problem ujrzy światło dzienne, tym lepiej. Uzależnienie od leków leczy się długo i nie jest to łatwe. Wymaga przede wszystkim otoczenia opieką chorego zarówno przez specjalistów, jak i najbliższych z jego otoczenia.

Pierwszym krokiem powinna być wizyta u lekarza psychiatry. Decyduje on, czy wystarczy podjęcie leczenia np. poprzez zmniejszanie dawek leków/wprowadzanie zastępczych, czy też potrzebna jest detoksykacja w specjalistycznym ośrodku.

Kolejnym krokiem jest zgłoszenie się na psychoterapię indywidualną lub grupową. Musi nastąpić tutaj rozpoznanie, czy oprócz nadużywania przyjmowania leków, osoba zmaga się także z zaburzeniami psychicznymi. W pierwszej kolejności kierowana pomoc skupiona jest na nauce radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, nauczeniem utrzymywania abstynencji, aby nie wrócić do nałogu. Następnie można zająć się problemami, które były przykrywane zażywaniem leków.

Dodam, iż dla osób uzależnionych od leków ważne jest wsparcie ze strony najbliższych, jak również kontrola. Sprawdza się tutaj zasada: kochaj, ale sprawdzaj. Jest to niezmiernie ważne w przebiegu leczenia uzależnienia od leków.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Terapia uzależnień dla par. Co może zyskać para dzięki takiej terapii?

Terapia uzależnień dla par. Co może zyskać para dzięki takiej terapii?

Coraz częściej w gabinecie terapeuty pojawiają się pary, u których rozpoznaje się uzależnienie jednej z osób. Problem uzależnienia staje się „tematem nr 1”, jako źródło trudności w relacji.

Nadużywanie alkoholu jednej osoby destabilizuje funkcjonowanie całej rodziny. Wpływa na funkcjonowanie pozostałych osób, ale również funkcjonowanie członków rodziny wpływa na funkcjonowanie osoby uzależnionej.

Warto pamiętać, że system rodzinny działa w określony sposób. Każdy ma swoje miejsce i swój własny udział w funkcjonowaniu całej rodziny. W relacji, w której jedna z osób dorosłych jest uzależniona, wówczas partner/partnerka funkcjonuje często w sposób, który de facto pozwala na utrzymanie czy wzmacnianie dysfunkcyjnych zachowań. Mowa tu o współuzależnieniu.

Jak działa relacja dwóch osób z problemem uzależnienia?

Najprościej mówiąc, relacja jest oparta na mechanizmach uzależnienia versus mechanizmach współuzależnienia.

Mechanizm uzależnienia

Osoba uzależniona będzie funkcjonować w oparciu o 3 mechanizmy:

  • nałogowe regulowanie emocji,
  • mechanizm iluzji i zaprzeczeń,
  • mechanizm rozproszonego „ja”.

Charakterystyczne zachowania dla takiej osoby to:

  • minimalizowanie,
  • intelektualizowanie,
  • umniejszanie, wypieranie, zaprzeczanie, dodatkowo manipulacja, szantaż emocjonalny,
  • w emocjach – często poczucie krzywdy, niesprawiedliwości, odrzucenia, rozżalenie.

W wyniku nadużywania alkoholu, osoba uzależniona przestaje angażować się we własne sprawy i swojej rodziny. Zaniedbuje swoje obowiązki. Przestaje pełnić role lub wypełnia je w nieudolny sposób. Nie podejmuje decyzji. Nie jest obecna emocjonalnie i fizycznie. Zachowania osoby uzależnionej mają charakter unikający, pozbawiony odpowiedzialności. Nie konfrontuje się z rzeczywistością. Często taka osoba będzie występować w roli ofiary lub agresora.

W wyniku zachowań osoby uzależnionej partner musi podjąć działania, które pozwolą funkcjonować całej rodzinie (dzieci podejmują role, które w przyszłości mogą wykształcić DDA, natomiast w dzieciństwie te role również służą podtrzymaniu funkcjonowania „tu i teraz” dysfunkcyjnej rodziny).

Mechanizm współuzależnienia

Warto pamiętać, że współuzależnienie nie jest chorobą, są to zachowania, które kształtują się w wyniku niezdrowego sposobu adaptacji do sytuacji problemowej.

Osoba współuzależniona swoje myśli, uczucia i zachowania skupia na osobie uzależnionej. Szuka usprawiedliwień, wytłumaczeń przed samym sobą, innymi osobami zarówno bliższymi i dalszymi. W rezultacie prowadzi to do unikania konfrontacji z rzeczywistością. Osoba współuzależniona przejmuje kontrolę nad piciem alkoholu partnera/partnerki (m.in. wylewa alkohol, chowa butelki z alkoholem, czasami kupuje alkohol, żeby pijąca osoba nie wychodziła z domu), przejmuje odpowiedzialność za osobę uzależnioną (np. będzie płacić długi, załatwiać różne sprawy, będzie usprawiedliwiać, wyjaśniać, kłamać, dbać o wizerunek osoby uzależnionej, dbać o jego higienę, itp.). Przejmuje obowiązki na siebie, które osoba pijąca zaniedbuje.

Takie zachowania niosą niszczące konsekwencje dla osoby współuzależnionej, ponieważ uwaga, czas, zaangażowanie służy innej osobie a nie sobie samemu.

Osoba współuzależniona wykazuje trudności w zakresie:

  • odczuwania własnej wartości (jest zewnątrzsterowna);
  • wytyczenia zdrowych i bezpiecznych granic;
  • doświadczania i wyrażania własnej rzeczywistości (myśli, opinii, decyzji);
  • zaspokajania własnych dorosłych potrzeb;
  • zarządzania rzeczywistością w sposób adekwatny do swoich zasobów, ograniczeń możliwości, sytuacji które zdarzają się w życiu.

W związku z powyższym, osobie współuzależnionej w związku często towarzyszy:

  • brak stabilności emocjonalnej, poczucia bezpieczeństwa;
  • uczucie chaosu, pustki, samotności;
  • poczucie braku wpływu na sytuację;
  • stany lękowe, depresyjne, ciągłe napięcie i niepokój;
  • czasami wspomagają się lekami uspokajającymi lub nasennymi, co również może rozwinąć uzależnienie.

Osoba współuzależniona najczęściej będzie funkcjonować w roli ofiary lub wybawiciela (ratownika).

Co to znaczy funkcjonować w roli ofiary, agresora czy wybawcy?

Mowa tutaj o trójkącie dramatycznym Karpmana, czyli trzech rolach podejmowanych przez ludzi w relacjach. Osoby, u których diagnozuje się deficyty emocjonalne wynikające z niezaspokojonych potrzeb w okresie dzieciństwa bardzo często w relacjach z innymi podejmują następujące role:

  • ofiary,
  • agresora,
  • wybawcy (ratownika).

Role przyjmowane są w sposób naprzemienny, natomiast najczęściej któraś z tych ról jest wiodąca.

Rola ofiary

Rola ofiary to rola, w której człowiek czuje się pokrzywdzony, niekompetentny, pozbawiony wpływu, unika inicjatywy, „nic nie może zrobić”, na nic nie ma wpływu. Nie określa swojego stanowiska, nie wyznacza czytelnie swoich granic. Taka osoba jest smutna, pozbawiona poczucia własnej kompetencji i umiejętności. W wypowiedzi pojawia się manipulacja lub szantaż emocjonalny, poczucie skrzywdzenia, niesprawiedliwości, itp.

Rola agresora

Rola agresora jest rolą, w której osoba poucza i krytykuje. Wywołuje presję, naciska. Egzekwuje w wyniku biernej bądź aktywnej agresji.

Rola wybawiciela (ratownika)

Rola wybawiciela to rola, gdy ktoś przejmuje odpowiedzialność za zachowania drugiej osoby. Zaspokaja jej potrzeby pomimo, że ta nie wyraziła takiego życzenia. Charakterystyczne jest myślenie i decydowanie za kogoś.

Elementem łączącym zachowania zarówno wybawcy, jak i agresora jest brak akceptacji na zachowania ofiary.

To co ważne: drogą wyjścia z trójkąta dramatycznego jest wzięcie odpowiedzialności za własne myśli, uczucia i zachowania.

Terapia pary z problemem uzależnienia – cel psychoterapii

Przebieg psychoterapii uzależnień

Celem pracy terapeutycznej ma być zmiana zachowań zarówno po stronie osoby uzależnionej, jak i współuzależnionej. Zmiana ta ma przynieść zdrową relację opartą na wzajemności, szacunku, zrozumieniu, wsparciu, współpracy oraz odzyskaniu wpływu na własne życie. Ma być relacją pozwalającą realizować swoje potrzeby, cele każdej ze stron. Ostatecznie ma dać satysfakcję wynikającą z bycia w danej relacji.

A zatem, żeby praca terapeutyczna zakończyła się sukcesem a relacja zyskała na wartości, niezbędne jest zaangażowanie każdej ze stron i wzięcie odpowiedzialności za swoje 50%.

Warunkiem podstawowym i początkowym jest utrzymanie pełnej abstynencji przez osobę uzależnioną. W przypadku występowania uzależnienia obu partnerów – niezbędna jest praca indywidualna oddzielna z tytułu uzależnienia. W takiej sytuacji para zostaje rozdzielana. Osoba uzależniona jest kierowana do placówki, która pozwalała rozpocząć prace nad uzależnieniem, natomiast drugiej osobie z pary proponowana jest praca z tytułu współuzależnienia. Wspólna terapia pary będzie możliwa po ustabilizowaniu stanu zdrowia każdej z osób.

Trudności par w terapii uzależnień i współuzależnień

Podczas pracy w poradni, prowadząc również grupy terapeutyczne, spotykałam się często z głosami, że podjęcie terapii zarówno z tytułu uzależnienia jak i współuzależnienia przynosi nowe problemy i trudności, które często kończą się rozstaniem partnerów czy rozwodem.

Nowa rzeczywistość przynosiła szereg rozczarowań, pogubienie, była nierozumiana. Paradoks na początku polega na tym, że „stara rzeczywistość” wydaje się lepsza, bo jest znana i każdy wie, jak się w niej poruszać. „Nowa rzeczywistość” gubi, wywołuje dużo lęku, niepokoju, napięcia, niepewności, ale też frustruje, rozczarowuje czy złości.

Pamiętam pacjenta (35-letniego mężczyznę), który trafił na terapię, ponieważ jego żona któregoś razu po tym, jak kolejny raz wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu, zawiadomiła policję. Mężczyzna został zatrzymany, zabrano mu prawo jazdy na dwa lata i został skierowany na terapię.

Przez kolejnych 6 miesięcy odczuwał silny gniew na żonę. Uważał, że go zdradziła. Mieszały się w nim uczucia silnej złości i żalu oraz poczucie krzywdy. Brak prawa jazdy pozbawił go (i całej rodziny) pracy zarobkowej – zawodowo był kierowcą. Sytuacja z dnia na dzień stała się w jego oczach trudna, ale nie z powodu alkoholu a z powodu „wrednej żony”. Dla każdej ze stron była to sytuacja niezwykle obciążająca. Dla żony również, gdyż musiała mierzyć się z gniewem męża i jego odrzuceniem, tym samym nie miała pewności czy interwencja będzie ostatecznie pomocna.

Temu młodemu mężczyźnie aż 6 miesięcy zajęło zrozumienie, że żona podjęła takie zachowanie w trosce o niego, o jego zdrowie, życie. Stawiając tak ostrą granicę – nie dała mu przestrzeni, żeby dalej mógł pić bez konsekwencji, których przez lata unikał. Takie zachowanie dla osoby współuzależnionej jest niezwykle trudne – towarzyszą rozterki: „jak mogę donieść na swojego męża?”, „co z nim będzie?”, „co będzie ze mną?”, „ jak sobie dam radę, gdy on straci pracę?”.

Ta sytuacja i wiele podobnych skłoniła mnie do refleksji, że pary borykają się z problemem uzależnienia nie rozumiejąc wzajemnie swoich nowych zachowań.

Efekt terapii uzależnień – nowe zachowania

Osoby współuzależnione uczą się na swojej terapii stawiania granic, rozpoznawania własnych potencjałów i zasobów. Uczą się siebie na nowo, odzyskują swoje własne opinie, uczucia. A to często wywołuje w osobie uzależnionej poczucie: opuszczenia, odwrócenia się, skrzywdzenia czy „zdrady”. Efekt jest taki, że mają kolejny powód, żeby wrócić do czynnego uzależnienia.

Podobne problemy zgłaszają osoby uzależnione, kiedy zaczynają trzeźwieć i okazuje się, że ta trzeźwość staje się „problemem”. Okazuje się, że człowiek trzeźwy ma własne myśli, uczucia, opinie, jakieś potrzeby i chce podejmować decyzje.

Chęć przywrócenia ważności swojej roli w systemie rodzinnym wymaga cierpliwości i mądrości ale też wzajemnego zrozumienia. Osoba uzależniona chce pełnić rolę autorytetu, chce być ważna. Nie jest to proste, jeśli taka osoba przez lata nie funkcjonowała aktywnie w życiu rodziny, nie interesowała się sprawami rodzinnymi, pozbawiała siebie wpływu, wreszcie nie budowała relacji ani z partnerem ani z dziećmi.

Rodzina – nauka nowej roli

Rodzina ma trudność w odnalezieniu się w nowych rolach, bo dla wszystkich są one kompletnie inne od tych pełnionych dotychczas. Takie sytuacje mają miejsce zarówno, gdy mówimy o uzależnieniu od alkoholu, narkotyków, hazardu, pornografii, itp. Niezależnie z jakim uzależnieniem mamy do czynienia – mechanizmy są te same, a zatem i konsekwencje w obszarze relacji z ludźmi bardzo podobne.

Nowe warunki wymagają tego, aby partnerzy nauczyli się ze sobą funkcjonować w nowej rzeczywistości. I tym samym pomogli również dzieciom odnaleźć się w nowej odsłonie. Trzeba pamiętać, że to co nieznane może budzić lęk i brak przewidywalności czy stabilizacji. Dla dziecka bezpieczeństwo to podstawowa i fundamentalna potrzeba, za którą odpowiedzialność ponoszą oboje rodzice.

Terapia pary – zrozumienie nowych zachowań

Terapia pary może być pomocna w zrozumieniu nowych zachowań, które są niezbędne, a jednocześnie mogą pozwolić na budowanie i wzmacnianie relacji w sposób zdrowy i dojrzały.

Po zrozumieniu w jaki sposób funkcjonuje para w związku z uzależnieniem/współuzależnieniem oraz jakie mechanizmy podtrzymują problematyczne zachowania – warto podjąć pracę terapeutyczną pary, w której terapeuta niczym tłumacz będzie wyjaśniał nowe zachowania każdej ze stron.

Obszary pracy psychoterapeutycznej

Najczęstsze obszary pracy to:

  1. Zachowania, które mają pomóc w utrzymaniu abstynencji osoby uzależnionej (świadomy udział w utrzymaniu abstynencji przez partnera osoby uzależnionej).
  2. Zrozumienie uczuć, potrzeb swoich i partnera oraz umiejętne wyrażanie ich.
  3. Zarządzanie w sposób konstruktywny własnymi emocjami – złością, bezradnością, smutkiem, rozczarowaniem, itp.
  4. Konstruktywne strategie radzenia sobie ze stresem, napięciem, obciążeniami i trudnościami.
  5. Poprawna komunikacja – bez oceniania, bez krytyki
  6. Komunikat „ja” – „ja myślę”, „ja czuję”, „ja potrzebuję”, „ja nie chcę” itp. Odzyskanie równowagi w relacji między partnerami. Ma to być relacja dorosły-dorosły, czyli dzielimy się obowiązkami, rozumiemy jak nasze zachowanie wpływa na drugą osobę, jesteśmy odpowiedzialni, dojrzali.
  7. Rozwiązywanie trudności i tematów spornych w konstruktywny sposób.
  8. Rozwinięcie przestrzeni wspólnej oraz przestrzeni, w której każda ze stron będzie mogła realizować swoje potrzeby.
  9. Wychowanie dzieci – wzięcie odpowiedzialności za relację rodzic-dziecko, ujednolicenie i określenie jasnych zasad, reguł, granic w tej relacji.
  10. Określenie wspólnych celów i planów.
  11. Odbudowanie bliskości emocjonalnej i fizycznej w relacji.

Terapia pary z pewnością jest procesem złożonym i czasochłonnym, wymagającym trudu, siły i wiary, zarówno w możliwości i intencje swoje, jak i partnera. Często jest doświadczeniem cennym i wzbogacającym. Warto pamiętać, że budując bezpieczną relację z partnerem/małżonkiem, dzieci wzrastają w bezpiecznym, dobrym domu, w którym rozpoznają swoje możliwości i będą mogły nimi zarządzić z korzyścią zarówno dla siebie jak i innych ludzi.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom zmagającym się z problemem uzależnienia i współuzależnienia. Skontaktuj się Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Psychoterapia online? - mam wątpliwości. Czy obawiać się terapii przez Internet?

Psychoterapia online? – mam wątpliwości. Czy obawiać się terapii przez Internet?

Nie jest żadnym odkryciem fakt, że terapeutę poza wykształceniem i doświadczeniem, wybieramy także pod kątem osobowości. Relacja jest jednym z ważniejszych czynników leczących w procesie psychoterapii, a dobrą relację możemy nawiązać z osobą, która nam pasuje. Każdy nasz pacjent jest inny i każdy terapeuta jest inny.

Ja jako człowiek zaliczam się do kategorii tzw. prosiaczków – lęk jest moim nieodłącznym kompanem. Ale wraz z wiekiem, doświadczeniem, własną pracą terapeutyczną, oswoiłam swój lęk. Staram się żyć zgodnie z zasadą bój się i działaj i tak jak Prosiaczek bał się Hefalumpów, ale chodził na ich polowanie u boku Puchatka.

Boję się terapii online

Charakterystyczny dla Prosiaczka jest lęk przed zmianami – bardzo chcą, ale też bardzo się boją. Żeby lęk nie blokował ich działań muszą zaistnieć odpowiednie warunki, np. przekonanie, że cel który chcą osiągnąć jest dla nich na tyle ważny, że są w stanie ruszyć w drogę bojąc się.

Gdy zaczynałam moją pracę jako psychoterapeuta, na pierwszą sesje poszłam pewnie bardziej przejęta niż para, która się do mnie zapisała. Wiedząc też, że najlepszym dla mnie sposobem na lęk jest wiedza, przejrzałam wszystkie moje notatki z czterech lat specjalizacji. Na nowo zrobiłam notatki i z trzęsącymi się nogami poszłam, wiedząc też, że zaczyna się w moim życiu coś absolutnie wyjątkowego, coś na co długo czekałam i o czym od dawna marzyłam. Lubię ten mój lęk, ponieważ jest dla mnie informacją, że dzieje się coś ważnego.

Gdy po kilku latach postanowiłam sama sobie rzucić wyzwanie i aplikować do innej poradni, lęk znowu mi towarzyszył. Wiedziałam, że to dla mnie duża szansa – udało się. Jednak ilość nowości, jaka pojawiła się w mojej pracy wytrąciła mnie z równowagi i utartej ścieżki bojącego się wojownika. Mój organizm przyjął taktykę zamrożenia – może jak nie będę się wychylać, nie każą mi tyle robić. Nie wyszło. Wiecie czym byłam przerażona najbardziej? Nie ilością pacjentów, ścisłą współpracą w zespole, pisaniem tekstów. Sparaliżowała mnie myśl o pracy online z pacjentami…

Dlaczego obawiałam się terapii przez Internet?

Czego się bałam? Jak to z lękami często bywa – trudno stwierdzić dokładnie. Po prostu miałam opór i tyle.

Obecnie, gdy pandemia COVID-19 zmusiła nas do trwania w naszych domach, większość z nas musiała szybko przestawić się na pracę zdalną, ale nie jedynie w kwestiach zawodowych. Online odbywają się spotkania towarzyskie, spacery po muzeach, oglądanie spektakli teatralnych, a co z terapią? Przecież mnóstwo osób, zanim rozpoczęła się kwarantanna, była już w procesach terapeutycznych, a kolejne tyle w związku z sytuacją przeżywa kryzysy relacyjne oraz emocjonalne i potrzebuje pomocy psychologicznej.

I jestem przekonana, że przynajmniej część boi się, tak jak i ja się bałam. Postaram się w paru punktach opisać dlaczego warto. Pokazać, że naprawdę nie ma się czego obawiać. Skoro ja dałam radę moi Drodzy, to i Wy dacie.

Psychoterapia online – 5 powodów dla których warto spróbować

  1. Gdy spotykamy się z drugą osobą i doświadczamy tego jako dobrej, bezpiecznej i pozytywnej dla nas relacji, w naszym mózgu dochodzi do specyficznych reakcji chemicznych. Konkretne miejsca są pobudzone neuronalnie i wydzielane są określone neurohormony. To ważne, ponieważ dzięki tym reakcjom, chcemy się spotykać i pracować, podejmować psychoterapię i korzystać z niej. Badania pokazują, że podczas kontaktu online obraz naszego mózgu niczym nie różni się od obrazu podczas spotkania na żywo. Czyli od strony biochemicznej, a co za tym idzie emocjonalnej nie ma żadnej różnicy pomiędzy tymi spotkaniami. Potwierdzają to moi pacjenci, którzy dotychczas spotykali się ze mną w gabinecie, a teraz zdecydowali się na pracę zdalną – „obawiałam się tej formy, ale okazała się tak samo przyjemna”.
  2. Jedna rzecz to przyjemna, ale druga równie ważna w przypadku psychoterapii to czy jest skuteczna? Czy praca poprzez ekran komputera faktycznie może mi pomóc? Czy psychoterapia online jest tak samo efektywna, jak ta prowadzona na żywo? Tu również z odpowiedzią przychodzą nam wyniki badań. Okazuje się, że nie ma żadnej różnicy w poziomie efektywności. Dokładnie te same czynniki wpływają na jakość zachodzących zmian czyli wiedza, doświadczenie terapeuty, relacja, motywacja pacjenta do zmiany. Co więcej, zwłaszcza dla osób wysoce lękowych, z fobiami, psychoterapia online może być zwyczajnie bezpieczniejsza. Ponad dwa lata pracowałam z pacjentką online. Zgłosiła się do mnie z PTSD po zdarzeniu traumatycznym sprzed wielu lat. Objawy były tak silne, że nie była w stanie nikomu spojrzeć w oczy. Psychoterapia online była dla niej łatwiejsza, bezpieczniejsza, ale okazała się też niezwykle skuteczna.
  3. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazały również dodatkową wartość spotkań przez Internet. Pacjenci lękowi mieli możliwość nagrywania tych sesji, za zgodą terapeuty. Okazało się, że możliwość odtwarzania ich w momentach kryzysowych była niezwykle pomocna w radzeniu sobie z emocjami.
  4. Z rzeczy może mniej znaczących, choć może dla niektórych z Was decydujących – „dojechanie” na terapię zdalną zajmuje około minuty;) Część moich pacjentów podkreśla to jako walor, bo czas jest ich wartością.
  5. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że podczas terapii zdalnej można usiąść w swoim ulubionym fotelu, a obok mieć ciepłą herbatą w ukochanym kubku. Nastolatki podczas psychoterapii online najczęściej wygodnie układają się na swoim łóżku. Dzięki czemu czują się swobodnie i dużo łatwiej nawiązują kontakt.

Podsumowując

Jak widzicie, nie ma się co bać, tylko trzeba korzystać z pomocy. Czas pandemii dla wszystkich z nas niesie za sobą niełatwe emocje oraz kryzysy. Nie zawsze mamy wystarczające zasoby wewnętrzne – żeby się z nimi uporać. A jeśli mimo wszystko okaże się, że to absolutnie nie jest to co Tygryski lubią najbardziej, zawsze można nacisnąć Exit, co wydaje się dużo łatwiejsze niż wyjście z gabinetu.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy online. Sprawdź jak to działa!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Koronawirus - jakie trudności ujawnia w związku?

Koronawirus – jakie trudności ujawnia w związku?

Pandemia koronawirusa sprawiła, że dziś prawie wszyscy funkcjonujemy w innej rzeczywistości, niż jeszcze miesiąc temu. Nagłe, długotrwałe przebywanie w domu może odbić się negatywnie nie tylko na naszym zdrowiu czy pracy, ale również na naszym życiu rodzinnym i związkach. Jak przetrwać ten trudny czas?

Wielu z nas zostało niedawno postawionych w sytuacji nietypowej dla związków i życia rodzinnego. Dlaczego? Nagle pracę, czas wolny i czas z rodziną zmuszeni jesteśmy spędzać w tej samej przestrzeni. Lęk, który pojawia się wskutek tego, co się dzieje, jest jak najbardziej normalny i zrozumiały. Mamy 50% szans na to, że dzięki temu, że zostajemy w domach, że jesteśmy odcięci od aktywności zewnętrznej, mamy szansę na ponowne budowanie naszych relacji. Ale mamy także 50% szansy na to, że w tym byciu razem, pozostawaniu w izolacji, możemy pogłębić nasze konflikty i już istniejące problemy. Możemy się też jeszcze bardziej od siebie oddalić.

Koronawirus – jaki jest to czas dla związku?

Trwająca i przedłużająca się pandemia koronawirusa odbiera nam nasze poprzednie życie. Nic nie jest takie, jak jeszcze kilkanaście dni temu. Nasze domy stały się teraz miejscem pracy, odpoczynku, szkołą i przedszkolem dla dzieci. Dla wielu par to trudny okres. Dlaczego tak jest? Co ten czas – spędzony wspólnie, ale jednak pod przymusem – ujawnia o związku? Jakie trudności mogą przeżywać partnerzy, kiedy z konieczności pozostają razem w domu przez wiele dni? Jak zadbać o dobrostan psychiczny swój oraz partnera? Czy emocje towarzyszące nam w tym trudnym czasie mogą jakoś wzmocnić parę? Co zrobić, żeby ten czas upłynął nam w jak najlepszej atmosferze? Jak uniknąć kłótni i konfliktów lub jak kłócić się zdrowo? Jaki jest to czas dla relacji?

Urealnienie relacji

Wszystkim nam towarzyszy lęk. Zostajemy w domach, jesteśmy bliżej siebie, jesteśmy w izolacji i możemy poznać siebie jeszcze bardziej. To czas wyzwania, czas urealnienia naszych relacji. Dostrzegamy coś nowego w nas i w naszym partnerze. To też taki czas, kiedy możemy się siebie nauczyć. Może się jednak okazać, że jest to bolesna lekcja. Póki ludzie są ze sobą, to ciągle można jeszcze coś zrobić. Póki się ze sobą spotykają, to mają wpływ na sytuację. Zmienia się struktura życia. Z tego, co tworzyło naszą rzeczywistość, wszystkie aktywności zewnętrzne, zobowiązania zewnętrzne, czasem ucieczki zewnętrzne, albo sposoby radzenia sobie, niewiele zostaje, a właściwie znika i musimy odnaleźć się w domu, gdzie i my, nasz mąż i dzieci są dostępni 24h.

Zdarza się, że burzy się także nasze wyobrażenie o partnerze. Zamiast porannego widoku tego atrakcyjnego, zadbanego, aktywnego mężczyzny, codziennie widzę leżącego na kanapie z paczką chipsów lenia w wyciągniętym dresie. Biernego faceta, któremu nic się nie chce i tylko ogląda seriale. Ale możemy także zobaczyć inne oblicze naszego męża. Nagle okazuje się, że nasz mąż, który przed pandemią nie miał czasu na zabawy z dziećmi, był wiecznie zajęty i zmęczony, świetnie odnajduje się, jako pełnoetatowy tata, a pomysłami na wspólne harce i zabawy bije nas na głowę.

W tym czasie na pewno niejednokrotnie siebie zaskoczymy, gdyż zobaczymy siebie w zupełnie nowym wymiarze, staniemy wśród nowych wyzwań. To, co się dzieje w związku nie jest przecież tylko sumą naszych cech osobowościowych. Jest efektem tego, co jest między nami, tego, co między sobą wytworzyliśmy. Jest to też czas na urealnienie więzi związku. Dobry związek jest realny, autentyczny, ale nie zawsze musi być wprost przyjemny.

Czas ujawniania emocji

Teraz uczymy się na nowo, co to znaczy być ze sobą. Dla wielu związków kwarantanna będzie czasem weryfikacji. Ważne jest, aby ujawniać swoje emocje, mówić o tym, co się z nami dzieje. Ten czas, w którym wszyscy się teraz znajdujemy, ma też jedną cudowną właściwość – jest czasem przyzwolenia na ujawnianie emocji.

Nasze dzieci mogą uczyć się od nas nazywania emocji, pokazywania ich. Warto mówić o tęsknocie, o poczuciu niewiadomej, lęku przed nieznanym, o samotności, o tym, czym jest relacja, w której jesteśmy, nazywać to, za czym tęsknimy i z czym mamy trudność. Ale także o radości z tego, że jesteśmy razem i mamy czas dla siebie. Potrzebujemy tych zapewnień. Potrzebujemy odwagi w wyrażaniu uczuć. Bardzo potrzebujemy akceptacji i potwierdzenia emocjonalnego. Zgadzam się, że cała sytuacja jest ciężka dla wszystkich, niebezpieczna i nie do końca przewidywalna, ale też ma swoje zalety. Obecny kryzys to także weryfikacja wartości, którymi się kierujemy.

Codzienna rutyna i własna przestrzeń

Czy istnieje coś takiego, jak codzienna rutyna w tym czasie? Wielu parom jest to obce. Znajdują wiele zajęć, atrakcji, na które normalnie nie mieliby czasu, chociażby ćwiczenie w duecie, wspólny taniec i gotowanie. Mamy teraz swoiste zawieszenie codzienności, jaką znamy. Dobra jest pewna powtarzalność rytuałów ale nie sama rutyna. Rutyna jest niebezpieczna, gdyż staje się powtarzalną codziennością, która zabija bliskość. Przestajemy patrzeć na siebie z wyjątkowością, już się tak nie staramy np. w ubiorze, stajemy się szarzy i przestajemy się zauważać.

Trzeba sobie też dać przestrzeń. Nie chodzi o to, że mamy siedzieć ciągle ze sobą. Nie musimy też być ciągle czymś zaskakiwani przez naszego partnera. Spędzajmy czas razem, ale też osobno. Każdy z nas potrzebuje znaleźć kącik czy fotel dla siebie, jeśli nie mamy do dyspozycji całego pokoju. Warto rozmawiać i komunikować – idę do sypialni poczytać czy potrzebuję kwadransa na relaksującą kąpiel. Potrzebujemy także intymności. Nie tylko fizyczności, ale dzielenia się swoimi myślami, przeżyciami. Warto skupić się nie na ocenianiu partnera ale słuchaniu drugiego człowieka. Może odkryjemy, że mamy obok siebie ultra ciekawego i interesującego człowieka?

Dbajmy o siebie!

Ważnym czynnikiem w utrzymaniu dobrego związku jest również udane życie seksualne. Jeśli nam dobrze ze sobą, to zaspokajamy potrzeby związane z namiętnością. Może warto popracować w obecnej izolacji nad tą sferą, a przynajmniej o niej nie zapominać?

W chwilach stresu pomocne są ćwiczenia fizyczne, które zmniejszają wpływ adrenaliny na nasze ciało i umysł. Nie należy również izolować się od naszych bliskich. Relacje osobiste są bardzo ważne dla poprawy nastroju, zachowania dystansu, odwrócenia uwagi od niepokojących spraw. Warto dzwonić do znajomych i rodziny, wspierać się, interesować sobą. Ten czas można także wykorzystać na integrację z dziećmi, nadrobienie zaległości w edukacji czy uporządkowaniu balkonu lub ogródka.

Zadbajmy o to, aby mieć od swoich bliskich wsparcie emocjonalne i aby wspierać innych. Pozwólmy sobie na utrzymanie dobrych relacji i więzi z ludźmi w tym trudnym czasie, ale pamiętajmy, aby nie wierzyć w każdą plotkę. Warto także poznać sposoby łączenia się z systemami wsparcia, takimi jak psychoterapia online lub wsparcia telefonicznego. Po prostu dbajmy o siebie i o naszych bliskich!

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Wpływ izolacji na nasz stan emocjonalny. Do jakich konsekwencji może doprowadzić?

Wpływ izolacji na nasz stan emocjonalny. Do jakich konsekwencji może doprowadzić?

Jeśli obecna sytuacja izolacji społecznej przytłacza Cię i powoduje, że zaczynasz tracić wiarę w siebie i otoczenie, to spieszę zapewnić, że… wszystko z Tobą w porządku. Normalna reakcja na nienormalną sytuację – tak właśnie można nazwać ten chaotyczny zestaw emocji i reakcji, którego doświadczamy. Skala zjawiska jest ogromna, wcześniej niespotykana, wprost i dosłownie globalna. Jednak wiemy o niej niemało z obserwacji wcześniejszych epidemii, katastrof naturalnych, czy wreszcie wszechobecnej dziś „pracy zdalnej” z domu.

Konsekwencje kwarantanny według badaczy

Zespół brytyjskich naukowców przeanalizował psychologiczne konsekwencje kwarantann podczas epidemii SARS, MERS, H1N1 i Eboli, dowodząc że przyniosły one ogromne obciążenia, zwiększając ryzyko i częstotliwość występowania zespołu stresu pourazowego i depresji.

Jeszcze ciekawsze, a mniej oczywiste są spostrzeżenia badaczy praktyków „home office”. Okazuje się, że przy wszystkich zaletach niepojawiania się w rzeczywistym biurze, osoby takie częściej borykają się ze stanami lękowymi i depresyjnymi, zaburzeniami snu, stanami irytacji lub smutku oraz poczuciem wyobcowania. Obserwowano wzmożone problemy z koncentracją, skutkujące obniżeniem poczucia wartości i wiary we własne kompetencje. Powstało także pojęcie „cabin fever” (w wolnym tłumaczeniu „gorączka zamknięcia”), które odnosi się do niepokoju i drażliwości wynikających z przedłużającego zamknięcia w ograniczonej przestrzeni i niemożności poruszania się według własnych potrzeb.

Izolacja uderza bezpośrednio w trzy bardzo ważne składniki komfortu psychicznego: naszą autonomię, poczucie sprawczości i skuteczności, a wreszcie w więzi międzyludzkie.

Fałszywe wiadomości i „rozkręcone” emocje

W całej sytuacji nie pomaga „psychologia strachu” – toksyczny zestaw ograniczonych lub fałszywych wiadomości i „rozkręconych” emocji. Ostrożność i higiena w tym zakresie jest nie do przecenienia. Powinniśmy ograniczyć naszą „dietę informacyjną” do sprawdzonych i wiarygodnych źródeł, świadomie ograniczając zalew całej reszty. Dotyczy to także powstrzymania odruchu dzielenia się każdą, podnoszącą nasze ciśnienie informacją.

Obciążenia emocjonalne w dobie koronawirusa

Kluczowe dla zrozumienia własnych emocji w czasie pandemii jest uświadomienie sobie, jak bardzo potrzebujemy przewidywalności w naszym życiu. Często na nią narzekając, znajdujemy w niej komfort i bezpieczeństwo. Dlatego najgorzej, szczególnie w sytuacji o tak wszechobecnym zakresie, znosimy niepewność i brak wyraźnej definicji zagrożenia.

Chcielibyśmy jak najszybciej odzyskać kontrolę, a tego wirusa przecież nawet nie widać! W obliczu takiej bezradności rusza łańcuch smutku, zrodzonego ze straty codziennych radości i poczucia znaczenia oraz złości na przyczyny tego stanu. Wobec braku prostego odniesienia dla tych uczuć, zaczynają one promieniować z nas na całe otoczenie. Dodatkowym obciążeniem jest radykalne ograniczenie aktywnych sposobów redukowania stresu i wzmacniania satysfakcji życiowej – odpada trening na siłowni, publiczne korzystanie ze sportu i kultury, spotykanie się z przyjaciółmi czy nawet jakże relaksujące „włóczenie się” po sklepach i mieście.

Jak poradzić sobie z emocjami w stanie izolacji?

Akceptacja emocji

Bardzo ważne, aby nie tłumić tych emocji. Nie pomożemy sobie odpychając czy zaprzeczając lękowi z powodu zdrowia własnego i bliskich, bezpieczeństwa ekonomicznego w przyszłości czy nawet zaopatrzenia sklepów w trakcie kryzysu. Lepiej kontaktować się z nimi, stawiając raczej na ciekawość niż ucieczkę. To zresztą świetnie reguluje stany emocjonalne i ich odzwierciedlenie psychofizyczne – pozwala nawet najtrudniejszym wykonać „swoją robotę” i przeminąć.

Samodyscyplina

Kolejny priorytet to, rozumiana wielowątkowo, samodyscyplina. Po pierwsze w obliczu rozpadu większości oswojonych i działających do tej pory struktur należy z determinacją stworzyć nowe, adekwatne do sytuacji. Nie bez powodu specjaliści zajmujący się rodzinami i rodzicielstwem wzywają do jak najszybszego stworzenia „rodzinnych kontraktów” na czas zamknięcia – kto, kiedy i na jakich zasadach czego potrzebuje od innych, jakie problemy są dla członków rodziny najbardziej dokuczliwe i co można z tym wspólnie zrobić.

Fundamentalną kwestią jest również wyznaczenie stref i sposobów na terytorialny i czasowy azyl. Jeszcze niedawno mogliśmy po prostu wyjść do pracy lub na spacer. Teraz, zamknięci ze sobą w domach potrzebujemy ochrony własnych granic ze zdwojoną mocą. Przy czym bez wątpienia przyda się większa doza cierpliwości i wybaczania. Przesadna zasadniczość i sztywność nie jest w tej rzeczywistości najlepszym doradcą.

Wykorzystaj ten czas dla siebie

Jeśli już uporamy się wystarczająco z reorganizacją własnego świata i pojawi się w nim wolna przestrzeń, to spróbujmy wykorzystać ją jak najbardziej satysfakcjonująco, przez co rozumiem produktywnie. Relaks na kanapie z palcem na przycisku „Netflix” jest świetnym pomysłem, ale na dłuższą metę raczej sprowadzi na nas poczucie znużenia i zaniedbywania siebie.

Byłoby świetnie zapisać te tygodnie jako czas, kiedy nauczyliśmy się grać na gitarze lub doszlifowaliśmy ulubiony język obcy (ja np. przystąpiłem do kursu online omawiającego teorię względności – buduje to szczególny, jakże potrzebny dystans do sytuacji).

Zdrowie fizyczne

Na koniec nie sposób nie wspomnieć o higienie ciała. Nieśmiertelne hasło „w zdrowym ciele zdrowy duch” nabrało jeszcze większej wagi w czasie walki z przeciwnikiem wielkości 0,1 mikrona. Dieta, ćwiczenia fizyczne (nie ma co szukać wymówek – Internet tętni dokładnymi wskazówkami jak przeprowadzić dostępny dla każdego trening, z wykorzystaniem jedynie podłogi i ścian) i mentalne decydują wprost i bezpośrednio o naszym samopoczuciu. Tak zresztą było zawsze, tylko w dotychczasowym pędzie nie zwracaliśmy na to adekwatnej uwagi.

Nie zapomnij o relacji

Wreszcie, pamiętajcie o pomocy jaką daje relacja z drugim człowiekiem. Kontaktujcie się z bliskimi, odnówcie ważne a zaniedbane relacje. A kiedy czujecie, że mimo tych wszystkich rad sytuacja Was przerasta, może warto zasięgnąć porady specjalisty – te również przeżyły rewolucję i są w większości dostępne zdalnie.

Potrzebujesz wsparcia psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami! Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Życie bez gry jest puste. Jak leczyć uzależnienie od hazardu?

Życie bez gry jest puste. Jak leczyć uzależnienie od hazardu?

Uzależnienia behawioralne = patologiczny hazard

Gry hazardowe cieszą się ogromną popularnością, a przy tym są bardzo łatwo dostępne. Wystarczy wejść do najbliższej galerii handlowej, by napotkać niewielkie stoisko ze zdrapkami, albo zaszyć się w kasynie na kilka godzin. I początkowo wygląda to nawet na niewinną rozrywkę. Jednak wszystko zmienia się, kiedy gry zaczynają wciągać tak bardzo aż stają się nałogiem.

Wśród uzależnień behawioralnych wyróżniamy tzw. patologiczny hazard. Hazardzista traci kontrolę i nie jest w stanie zapanować nad nałogiem, co w sposób negatywny odbija się na jego zachowaniu, relacjach rodzinnych, zawodowych, itp. Dla osoby uzależnionej priorytetem życiowym jest granie, nie potrafi bez tego żyć. Celem jest nie tyle osiągnięcie przyjemności, co zredukowanie złego samopoczucia i wewnętrznego napięcia. Ogólnie, jest to rodzaj uzależnienia psychicznego (niesubstancjalnego), zaś o patologii świadczy przejawianie dużego zapotrzebowania na wykonywanie tych czynności, ich częstotliwość i intensywność.

Kiedy hazard staje się problemem?

Są takie osoby, które nie mogą przestać grać w kasynie, na automatach, które obsesyjnie wysyłają sms’y w konkursach. Grają pomimo licznych strat społecznych, zawodowych, zdrowotnych, relacyjnych czy prawnych. Balansowanie na krawędzi, szaleństwo, zatracenie, namiętność – z takimi właśnie określeniami spotykam się odnośnie nałogowych graczy.

Wyniki badań dowodzą, że są ludzie, którzy chętniej niż inni podejmują ryzyko. Podobnie jak w przypadku alkoholu, skłonność do hazardu może być zapisana w genach. Wyróżnia się „zwykłych” hazardzistów (o zaangażowaniu w grę decyduje wpływ środowiska i procesy uczenia się), „emocjonalnie podatnych” (dla nich hazard jest sposobem ucieczki od problemów i stresów z nimi związanych) oraz hazardzistów, których określa się jako „biologicznie ugruntowanych” (cierpiących na zaburzenia impulsów, takie jak ADHD). W ich przypadku wskazane jest oprócz psychoterapii leczenie farmakologiczne.

Hazard staje się problemem, kiedy gracz zaczyna kłamać i za wszelką cenę stara się ukryć swoją obsesję. Próbuje kontrolować czas i pieniądze, ale coraz trudniej jest mu się oprzeć przymusowi grania. Przegrywa, i to coraz więcej, bo zwiększył stawki i za wszelką cenę chce się odegrać. Pożycza pieniądze, okrada bliskich, zaciąga bez ich wiedzy kredyty. Ignoruje swoje obowiązki, a na wszelkie uwagi na ten temat reaguje agresją. Uważa, że tylko hazard daje mu napęd do życia, jest najważniejszy w jego życiu.

Uzależnienie od hazardu – diagnoza

O uzależnieniu możemy mówić, gdy uprawianie hazardu staje się najważniejsze w życiu człowieka, zaczyna dominować w jego myśleniu, w uczuciach oraz w zachowaniu. W związku z tym powstają szkody, a w chwili zaprzestania grania pojawiają się objawy odstawienia (jak np. pogorszenie samopoczucia). Podobnie jak w przypadku uzależnienia od alkoholu czy narkotyków, potencjalnie każdy kto gra, może zostać patologicznym hazardzistą.

Na początku rozwoju uzależnienia od hazardu możemy mieć przekonanie o własnej „mocy” i poczucie panowania nad grą. Nie zauważamy pierwszych sygnałów pojawiających się problemów. Natomiast osoby, u których oboje lub jedno z rodziców miało problem z uzależnieniem od hazardu, znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka (m.in. czynniki biologiczne, sposób wychowania).

Niestety, okazuje się, że od hazardu każdy może się uzależnić. Może to być kobieta, mężczyzna, ktoś bardzo młody albo senior, sprawny fizycznie i niepełnosprawny, z wyższym i podstawowym wykształceniem, zajmujący wysokie stanowisko i ktoś bezrobotny.

Uzależnienie nie rozpoczyna się nagle i jak w przypadku niektórych chorób, nie przejawia gwałtownych objawów. Wywołujące niepokój sygnały ustępują, gdy gracz podejmie abstynencję i w związku z tym wcześniejsze obawy mijają. Wydłuża to okres uświadamiania sobie powagi sytuacji i poszukiwania pomocy.

Jak wygląda „kariera gracza”?

Podobnie jak w przypadku uzależnienia od alkoholu czy narkotyków, hazardzista choruje na postępujące i dynamiczne zaburzenie, które ma swój przebieg.

Początki bywają niegroźną zabawą. Często osoby, które stawiają pierwsze kroki w kasynie, nie myślą o tym, że mogą się uzależnić. Jednak z czasem, ich stan się pogłębia i przeradza w nałóg.

Fazy rozwoju patologicznego hazardu

Faza zwycięstw

Faza zwycięstw charakteryzuje się graniem okazjonalnym, fantazjowaniem o wielkich wygranych. Oczywiście, w tej fazie gracz nie widzi niebezpieczeństwa. Niewielkie kwoty od czasu do czasu przeznaczane na hazard są traktowane jak środki inwestowane w relaks.

Natomiast jeśli zdarzy się duża wygrana, wówczas niektórym graczom zmienia się podejście do hazardu. Powtarzające się wygrane powodują coraz intensywniejsze pobudzenie. Hazardziści wskazują na dużą potrzebę pobudzenia czy podniecenia. Zaczynają wykazywać nieuzasadniony optymizm.

Faza strat

Gracz zaczyna myśleć, że korzystniej jest obstawiać wysokie zakłady, bo i nagroda będzie wyższa. Powoduje to coraz większe straty. Gracz zaczyna zdobywać pieniądze z różnych źródeł, czasami nielegalnych. Unika wierzycieli i cały czas ma nadzieję, że wkrótce nastąpi kolejna „wielka wygrana”. Hazardzista gra kosztem pracy i domu, kłamie i zaczyna ukrywać swoje uzależnienie. Właściwie przez cały czas koncentruje się na rozmyślaniu o sposobach gry. W domu staje się gościem, bliscy zaczynają ukrywać przed nim pieniądze.

Faza desperacji

Hazardzista zaczyna doświadczać negatywnych konsekwencji grania – izolacji od rodziny i przyjaciół, może nawet utraty pracy. Presja wierzycieli popycha go często ku przestępstwom (np. wyłudzenie kredytów bankowych, okradanie bliskich, znajomych, obcych). W konsekwencji powoduje to psychiczne wyczerpanie, pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, bezradność i depresja.

Faza utraty nadziei

Hazardzista wskutek negatywnych konsekwencji swoich zachowań traci wiarę w możliwość wyjścia z tej sytuacji. W związku z tym mogą wystąpić myśli i próby samobójcze oraz nadużywanie alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. Zwrócenie się z prośbą o pomoc, okazuje się dla wielu bardzo trudne. Tu najczęściej interweniuje rodzina i bliscy.

Jak leczyć uzależnienie od hazardu?

Psychoterapia osób uzależnionych od hazardu

Założeniem programu terapii poznawczo-behawioralnej opartego na modelu pracy prof. Roberta Ladouceura jest fakt, iż błędne przekonania dotyczące szansy na wygraną w hazardzie przyczyniają się do kontynuowania gry i wzrostu ryzyka rozwoju uzależnienia. Do najważniejszych błędnych przekonań hazardzistów należą: iluzja kontroli nad grą, błąd interpretacji, wiara w zależność kolejek oraz pamięć selektywna.

Program terapii opiera się przede wszystkim na:

  • interwencjach poznawczych – terapeuta identyfikuje i modyfikuje przekonania gracza dotyczące szansy na wygraną w hazardzie (błędy poznawcze);
  • interwencjach behawioralnych – terapeuta pomaga w identyfikowaniu sytuacji życia codziennego, które mogą podnosić ryzyko zagrania, a następnie wdraża behawioralne strategie zaradcze, dzięki którym jest możliwość zminimalizowania ryzyka zagrania.

Sytuacjami podnoszącymi ryzyko zagrania mogą być m.in. przebywanie w pobliżu miejsca gry, szczególna sytuacja finansowa (przypływ gotówki), problemy w relacjach z innymi, czas wolny i brak zajęć, nadużywanie środków psychoaktywnych.

Jak sobie pomóc?

Jeżeli zauważasz u siebie lub u najbliższej osoby z otoczenia objawy uzależnienia od hazardu, zachęcam do kontaktu z psychologiem, który dobierze odpowiedni rodzaj leczenia.

Forma leczenia może się opierać na sesjach indywidualnych (zdarza się, że osoby z rodziny zapraszane są na konsultacje), jak również na sesjach grupowych w poradniach zajmujących się leczeniem uzależnień.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z uzależnieniami behawioralnymi. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.