Wpisy

Boję się wyjść z domu. Na samą myśl o opuszczeniu mieszkania robi mi się słabo

Panicznie boję się wyjść z domu. Agorafobia czy lęk przed pracą?

Od około dwóch tygodni mam problem, mianowicie boję się wyjść z domu. Na samą myśl o opuszczeniu domu jest mi niedobrze i robi mi się słabo. Ostatnio podczas spaceru z Mamą i psem zrobiło mi się słabo i nie wiedziałam gdzie jestem. po czym zwymiotowałam. Jestem tym załamana, ponieważ utrudnia mi to życie, bo nie jestem w stanie nigdzie wyjść. Jestem na etapie szukania pracy, a jedno z drugim nie idzie w parze. Nie wiem co mam zrobić i jestem tym przerażona.

Nikola 

Witam,

Opis Pani problemu pasuje do objawów agorafobii, czyli lęku przed otwartą przestrzenią ale także przed przebywaniem w zatłoczonych miejscach. Moją szczególną uwagę zwróciły Pani słowa, cytuję: “na samą myśl o opuszczeniu domu jest mi niedobrze i robi mi się słabo” oraz fakt, że aktualnie szuka Pani pracy. Otóż perspektywa pójścia do nowej pracy, to również w jakimś sensie opuszczenie bezpiecznego miejsca, czyli domu. Sytuacja szukania pracy często wiąże się z odczuwaniem podwyższonego stresu. Nasuwają się wtedy pytania typu: czy znajdę tę pracę? czy mnie w ogóle zechcą? jak szybko uda mi się znaleźć pracę? jak tam będzie? czy sobie poradzę w nowej pracy?

Same tego typu pytania mogą powodować lęk, który z kolei może wywoływać objawy, które Pani wymieniła. Natomiast występowanie w/w objawów działa wręcz przerażająco z powodu niepokoju o własne zdrowie.

Można nad tym zapanować, dlatego zachęcam, aby udała się Pani do psychoterapeuty, który dokładnie przeanalizuje cały kontekst występowania objawów, szerzej spojrzy na Pani aktualną sytuację życiową, być może sięgnie do wydarzeń z przeszłości w celu odkrycia czynników predysponujących do tego, co teraz jest problematyczne, jak również  pomoże Pani uporać się ze złym samopoczuciem.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie potrafię otwarcie rozmawiać ze swoim terapeutą. Jak się otworzyć i pokonać wstyd?

Dlaczego terapeutka odmówiła mi prowadzenia terapii?

Witam! Chodziłam na terapię przez rok. Było mi bardzo ciężko, ponieważ nie wiedziałam o co chodzi w terapii, ale potrzebowałam pomocy. Wiedziałam, że sama sobie nie poradzę. Na pewno terapeutka mnie trochę podniosła. Na ostatnim spotkaniu powiedziała, że zaczynam “mówić”. Gdzieś w tej terapii coś zrozumiałam, zdystansowałam się do siebie. Nadeszła przerwa świąteczna. Musiałam odwołać ostatnią sesję przed świętami z powodu pracy. Dostałam smsa, że jeżeli będę potrzebowała zmiany terminów sesji, to mam dać znać. Nie potrzebowałam zmiany, więc po świętach przyszłam w danym terminie, jak zwykle. Nie spodziewałam się sytuacji, jaką zastałam. Terapeutka przychodząc pod drzwi powiedziała, że nie byłyśmy umówione. Ścięło mnie z nóg. Na korytarzu było pełno ludzi, miałam wrażenie, że na mnie patrzą. Wsiadłam do samochodu i ryczałam. Wysłałam jej smsa, że dziękuję za terapię, za pomoc, że więcej nie przyjdę. Przez tydzień miotałam się, przetrawiłam sytuację, poprosiłam o dalszą terapię oraz przeprosiłam za zachowanie. Pani jednak odmówiła mi dalszej terapii sugerując zmianę nurtu. Przybiło mnie to totalnie. Przegryzłam tę sytuację przed gabinetem, poukładałam sobie, że niepotrzebnie się uniosłam. Ale gdy odmówiła mi dalszej terapii poczułam się naprawdę źle. Poprosiłam, żeby pomogła mi zrozumieć co było źle w tej relacji. Odpowiedziała, że mam to przerobić w nowej. Od tamtej pory minęło już 7 miesięcy. Nie mam odwagi zaczynać od nowa. Codziennie rozmyślam o tamtej sytuacji, chodzę do psychiatry po leki, ale nie mam odwagi opowiedzieć o tamtym zajściu. Ostatnio pomyślałam, że może skończę z lekami, ale na pytanie jak się czuję, ogarnął mnie przeraźliwy lęk. Cały czas myślę, że jestem do niczego. Mam w głowie pełno różnych scenariuszy, nawet taki, że terapeutka specjalnie stworzyła tę sytuację, wiedziała, że przerwę terapię. Proszę pomóżcie mi zrozumieć tamtą sytuację. Wtedy może znów odważę się kontynuować terapię,

Aneta

 

Pani Aneto,

Z opisu wnioskuję, że jest Pani bardzo poruszona sytuacją, która wydarzyła się w relacji z terapeutką. Opisuje Pani bardzo silne emocje, które temu towarzyszą tj. lęk, wstyd (na korytarzu przed innymi ludźmi), złość (za bardzo się uniosłam), smutek (ryczałam w samochodzie) oraz poczucie bezradności (chciałam to wyjaśnić, ale terapeutka powiedziała, żebym zmieniła nurt). To wszystko jest dla Pani niezrozumiałe, dlatego myśli Pani, że jest “do niczego”.

Nie wiem co spowodowało (jakie trudności w codziennym życiu), że zdecydowała się Pani na udział w psychoterapii, ale z listu wnioskuję, że była to trudna decyzja. Towarzyszył Pani duży lęk związany z zaufaniem terapeutce oraz lęk przed konfrontacją z problemami. Udało się jednak otworzyć, dzięki czemu zbliżyła się Pani do terapeutki, co teraz może dodatkowo wzmagać poczucie odrzucenia.

Żeby zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się w tej relacji trzeba dokładnie przeanalizować jej przebieg. Należy również zastanowić się czy uczucia opisywane w liście są Pani znane, to znaczy, czy zdarza się Pani doświadczać podobnych emocji w kontaktach z innymi ludźmi. Jeśli tak, pokazuje to schemat Pani funkcjonowania, czyli wzór zachowań wyuczony i stały dla pewnych sytuacji, wynikający z emocji, które odczuwa Pani w konsekwencji interpretowania zdarzenia, w którym Pani się znajduje. Dlatego zachęcałabym do spotkania z psychoterapeutą, aby wspólnie przeanalizować zaistniałą sytuację.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Paraliżuje mnie lęk przed nauką i pisaniem pracy licencjackiej

Paraliżuje mnie lęk przed nauką i pisaniem pracy licencjackiej.

Witam! Nie wiem od czego zacząć, bo problem jest nietypowy. Jestem studentką 3. roku i paraliżuje mnie strach przed pisaniem pracy licencjackiej. Odkąd pamiętam musiałam umieć wszystko perfekcyjnie. W szkole podstawej uczyłam się wierszyków po nocach. Z przeuczenia je zapominałam i znów zaczynałam uczyć się do rana. Ten problem pozostał. Nienawidzę się uczyć. Musiałam pójść na studia. Chciałam zrobić rok przerwy po maturze, bo nie czułam się gotowa, lecz u mnie w rodzinie wszystko musi odbywać się w najkorzystniejszej kolejności, tylko nie dla mnie… Czas sesji jest dla mnie najgorszy, gdyż wymiotuję, nie jem, nie śpię i uczę się wszystkiego, bo nie wiadomo co będzie na egzaminie. Wiem, że umiem na 5, a cieszę się, gdy dostanę 3, mimo, że uczyłam się 5 dni. Przez stres modlę się przed drzwiami, aby zapamiętać chociaż połowę. Jest mi z tym bardzo cięzko. Nie umiem podejmować samodzielnych decyzji w życiu. Chętnie zrobiłabym rok przerwy na uczelni, bo czuję, że to będzie roczna sesja i nie poradzę sobie z pisaniem pracy. A czy można życ rok bez jedzenia i spania, rok w stresie? No właśnie. Dlatego chciałabym wybrać się do psychologa, ale nie wiem jak to zorganizować. Czuję, że jedno spotkanie mi nie pomoże. Czy istnieje jakiś rodzaj terapii odpowiedni dla mnie? Czy bez konsultacji z psychologiem mogę się na nią udać? Czy potrzebne jest skierowanie? Nie mam pojęcia od czego zacząć. Proszę o pomoc,

Justyna

 

Pani Justyno,

pomoc psychologa jest dostępna zarówno w ramach publicznej służby zdrowia, jak i w prywatnych gabinetach oraz poradniach psychologicznych, takich jak Sensity.pl.

W publicznych przychodniach wizyty u lekarzy lub psychologów są nieodpłatne (są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia). Do zapisania się na wizytę u psychologa wymagane jest skierowanie od lekarza, a termin wizyty prawdopodobnie będzie dość odległy w czasie. Natomiast w prywatnych poradniach lub gabinetach psychologicznych wizyty odbywają się bez skierowania od lekarza, terminy są dostępne bez zbędnego czekania, a wizyty są odpłatne.

Pierwsze spotkanie z psychologiem ma charakter konsultacji, czyli rozpoznania problemu, po to, aby zaproponować pacjentowi odpowiedni rodzaj pomocy, np. psychoterapię indywidualną – krótko lub długoterminową, grupową, rodzinną czy małżeńską – w zależności od zgłaszanego problemu.

Psychoterapia jest serią spotkań, odbywających się przeważnie raz w tygodniu. Celem psychoterapii jest pomoc pacjentowi w jego trudnościach oraz trwała poprawa jakości jego funkcjonowania. W niektórych sytuacjach powinno się zastosować oprócz psychoterapii również leczenie farmakologiczne. Psycholog nie przepisuje leków, ale jeśli uzna, że wspomaganie lekami byłoby pomocne pacjentowi lub wręcz niezbędne, to zaleci wizytę u lekarza psychiatry, który ostatecznie o tym zdecyduje i dobierze odpowiednie leczenie farmakologiczne.

Z opisanych przez Panią trudności wnioskuję, że przeżywa Pani nadmierny lęk przed niepowodzeniem oraz negatywną oceną, ma Pani obniżoną samoocenę, wiarę we własne siły i zdolności. W dużej mierze przyczyną takiego stanu jest perfekcjonizm, czyli zbyt wysokie wymagania stawiane przez siebie oraz rodzinę, nie dawanie sobie prawa do popełniania błędów, nadmierny krytycyzm, narzucona presja czasu i tempo pracy. Taki styl myślenia przeważnie doprowadza do ciągłego niezadowolenia z siebie, przewlekłego zmęczenia, niechęci do dalszej pracy i marzeniach o przerwie.

W tej sytuacji wizyta u psychoterapeuty jest bardzo dobrą decyzją. On dobierze rodzaj terapii odpowiedni do Pani problemu. Od czego zacząć? Najpierw trzeba zorientować się, jakie są możliwości dostępu do poradni zarówno prywatnych, jak i publicznych w obrębie miejsca Pani zamieszkania, aby móc bez problemu systematycznie uczęszczać na wizyty. Jeśli w publicznej poradni termin wizyty u psychologa będzie odległy, a chciałaby Pani uzyskać pomoc jak najszybciej, warto rozważyć terapię w prywatnej poradni psychologicznej.

Skutecznie leczymy nerwicę, stres oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mimo, że mam prawo jazdy, boję się prowadzić samochód.

Mimo, że mam prawo jazdy, boję się prowadzić samochód.

Dzień dobry. Od kilku lat mam prawo jazdy i przez ten czas już nie raz wsiadałam za kółko. Zawsze jeździłam z kimś na krótkie trasy i czułam straszny dyskomfort, strach, stres. Po kilku przejażdżkach rezygnowałam, przez rok lub dłużej nie jeździłam. Podejmowałam kolejne próby, ale zawsze kończyły się tak samo. Mam przez to zaniżoną samoocenę i uważam, że marnuję sobie życie, bo nie mogę w pełni z niego korzystać. Dodatkowo, widząc jak inni (rodzina, znajomi) zdobywają prawo jazdy i dobrze jeżdżą, myślę, że jestem gorsza. Boję się, że spowoduję wypadek. Ciągłe próby jazdy autem oraz kolejne niepowodzenia tylko nasilają moją myśl, że nigdy nie będę jeździć, że się do tego nie nadaję. Czy jest jakieś rozwiązanie tego problemu? Proszę o pomoc i wskazówki. Pozdrawiam,

Klara

Witam, zawsze jest jakieś rozwiązanie… pytanie tylko, które jest bardziej w zgodzie z nami.

Kiedy chcemy pokonać własny lęk, warto jest poszukać dobrej oraz autentycznej motywacji, dlaczego chcemy to zrobić. W Pani przypadku można się zastanowić jak samodzielne prowadzenie samochodu wpłynie na Pani codzienne życie. Może się okazać, że obecnie nie jest to tak bardzo potrzebne, więc potencjalne zyski z pokonania lęku w porównaniu z kosztami (doświadczanie lęku) nie są dostatecznie motywujące.

Niestety, nawet kiedy znajdziemy świetną motywację to i tak na początku podejmowania czynności, której się obawiamy doświadczymy dyskomfortu. Jeśli jednak jesteśmy dobrze zmotywowani i mimo lęku podejmiemy działanie to z czasem lęk zacznie opadać, a może nawet  całkowicie zniknąć.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak powiedzieć mężowi, że chodzę na terapię i potrzebuję jego wsparcia?

Boję się powiedzieć mężowi o swojej chorobie.

Witam! Od małego choruję na wzw B. Moje życie przebiegało bardzo sprawnie. Wyszłam za mąż, planuję powiekszyć rodzinę. Jednak moja choroba spędza mi sen z powiek. Wiele się o niej naczytałam. Problem tkwi w tym, że mój mąż o niej nie wie. Boję się mu powiedzieć. Boję się, że może wziąć ze mną rozwód. Co mam zrobić? Bardzo proszę o poradę.

Marta

Szanowna Pani,

Z Pani słów wnioskuję, że towarzyszy Pani lęk przed tym, że mąż nie zaakceptuje faktu, że jest Pani chora i długo zwlekała Pani z powiedzeniem mu o tym, oraz poczucie winy z powodu ukrywania informacji o stanie Pani zdrowia. Im dłużej trwa taka sytuacja, że nie mówi Pani mężowi o swojej chorobie, tym bardziej nasilają się u Pani te uczucia (lęk i poczucie winy) – do tego stopnia, że myśli Pani, że Wasze małżeństwo legnie w gruzach.

A przecież ludzie wiążą się ze sobą, aby doświadczyć od partnera/partnerki nie tylko miłości, ale także zrozumienia oraz wsparcia w zdrowiu i chorobie. Również po to, aby odwzajemniać się tym samym drugiej osobie, z czego także czerpią satysfakcję. Każdy człowiek ma swoje słabe i mocne strony, różne wady charakteru czy dolegliwości zdrowotne. Bardzo ważne jest to, aby akceptować partnera/partnerkę wraz z jego/jej zaletami i wadami.

Ludzie, którzy zdecydowali się na wspólne życie, powinni starać się wybaczać sobie popełniane błędy. Zachęcam do tego, aby szczerze porozmawiała Pani z mężem o chorobie oraz o tym, dlaczego nie powiedziała mu Pani do tej pory o swoim stanie zdrowia. Być może mąż zareaguje zrozumieniem i współczuciem. Jeśli będzie odwrotnie, to warto uświadomić mężowi, jak trudno jest Pani borykać się z tym problemem od dzieciństwa, że dużo czasu upłynęło zanim odważyła się Pani wyjawić tę prawdę o sobie, że bardzo martwiła się Pani tym, jak na to zareaguje ukochany mężczyzna, z którym zdecydowała się Pani iść przez życie. Może być też tak, że Pani mąż będzie potrzebował czasu na to, aby oswoić się z tym, czego się dowiedział. Trzeba wtedy uzbroić się w cierpliwość. W razie przedłużającej się negatywnej reakcji męża na informację o Pani chorobie, można skonsultować się z terapeutą małżeńskim, aby pomógł rozwiązać problem.

Związek kochających się ludzi powinien opierać się m.in. na wzajemnej uczciwości, dlatego warto w tej sytuacji zmierzyć się ze swoim lękiem, aby poczuć się „w porządku”wobec partnera i wobec siebie samej.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co robić kiedy lęk paraliżuje?

Co robić kiedy lęk paraliżuje?

Zaburzenia lękowe to jedne z powszechniejszych dolegliwości występujących wśród zaburzeń psychicznych. Nadmierny stres, nieprzyjemne doznania somatyczne, częste martwienie się, wycofywanie z kontaktów z innymi ludźmi, to tylko niektóre z jego objawów.

Lęk łączy się z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub wewnątrz niebezpieczeństwa, a myśli które mu towarzyszą zaczynają się od słów: „Co będzie jeśli?…”. To, co jest charakterystyczne w myślach przepełnionych lękiem, to jednoczesna irracjonalność oraz głęboka wiara w ich prawdziwość.

Do zaburzeń lękowych zaliczamy:

zespół lęku uogólnionego (ciągłe zamartwianie się),
napady paniki (nagłe, silne poczucie lęku z towarzyszącymi objawami somatycznymi oraz myślami dotyczącymi utraty kontroli np. „Zaraz zwariuję” lub związanych z obawami o zdrowie i życie np. „To zawał”, „Umrę”),
fobie – lęk przed określonymi rzeczami, zjawiskami (np. lęk przed pająkami, lęk społecznylęk przed wystąpieniami publicznymi),
zaburzenia obsesyjno-kompulsywne – czyli uporczywe, trudne do pozbycia się myśli i/lub przymus niektórych zachowań, czynności.

Lęk odczuwany w ciele przybiera zazwyczaj objawy, które łączą się z :

– dusznościami,
– przyspieszeniem bicia serca,
– nadmierną potliwością,
– poczuciem pustki w głowie,
– uczuciem „mrowienia” w ciele,
– zawrotami głowy.

Lęk łączy się z dwoma ważnymi reakcjami walki albo ucieczki. Walka nasila lęk, ucieczka umacnia wiarę, że niebezpieczeństwo jest na tyle zagrażające, że nie posiadamy zasobów, aby sobie z nim poradzić.

Co najlepiej robić, gdy lęk nas paraliżuje?

Przede wszystkim zrozumieć jego działanie, czyli poznać myśli jakie mu towarzyszą. Warto zadać sobie pytania: Jakie przewidywania łączą się jego pojawieniem? W jakich sytuacjach najczęściej odczuwamy lęk? Czy nasze obawy są realne?

Korzystne jest stosowanie metod relaksacyjnych, które pomogą zmniejszyć napięcie zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Nie bez znaczenia jest również dieta i zdrowy styl życia, na  przykład nadmiar kofeiny i nikotyny może zaostrzać lub wywoływać objawy lęku. Pomocna jest również umiejętność stosowania asertywnych strategii zachowania np. wyrażania emocji, stawiania granic, radzenia sobie z krytyką. W trakcie terapii można lepiej zrozumieć swój lęk, oswoić go i poznać sposoby jego łagodzenia.

Autor: Agnieszka Włodarczyk

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie potrafię poradzić sobie z dorosłością

Nie potrafię poradzić sobie z dorosłością.

Chciałbym wiedzieć co to za rodzaj choroby albo zaburzenia. Najbardziej gnębi mnie to, że nie wiem co to jest i jakie kroki podjąć. Problem przedstawia się następująco: Mam 22 lata, jestem studentem IV roku. Nie potrafię poradzić sobie z dorosłością, wciąż wspominam czasy, kiedy byłem dzieckiem i wszystko robili za mnie rodzice, kiedy nie miałem żadnych obowiązków. Robię to w sposób dziwny tzn. oglądam programy informacyjne tamtych czasów, stare odcinki serialu, który dalej leci, a który pamiętam, że mama oglądała, gdy przyjeżdżała ze mną z przedszkola. Żyję przeszłością, ale nie wspominam jej negatywnie, tylko pozytywnie. Teraźniejszość jest mi wstrętna, a przeszłość piękna. Co do przyszłości, to nie potrafię podjąć decyzji dotyczącej swojego życia. Chciałbym żyć tak, jak jest wygodnie w danych czasach. Nie umiem odnaleźć swojej drogi. Ponadto jest we mnie chorobliwy lęk. Boję się chorobliwie nowych sytuacji. Bojaźń jest olbrzymia. Boję się angażować i podejmować inicjatywy. Jednocześnie, gdy przychodzi jakieś zadanie podejmuję się go, a nie cofam. Jeden psycholog mi powiedział, że to świadczy o tym, iż nie mam depresji. Często poprzez te lęki wyżywam się na bliskich osobach, na kolegach i koleżankach. Wiecznie jestem smutny i nie umiem się cieszyć. Przybieram też czasem maski, żeby się przypodobać i gram kogoś, kim tak naprawdę nie jestem. Powoduje to zatarcie wartości, które wyznaję, zaciera moją wartość w oczach innych ludzi. Moim problemem jest też perfekcjonizm. Chciałbym wszystko mieć zrobione na maksa dobrze, a jak wyjdzie jedno potknięcie to stwierdzam, że jestem do niczego i do niczego się nie nadaję. Jednocześnie jak widać mam świadomość swojego stanu, co wg wspomnianego psychologa jest kolejnym argumentem za tym, że nie mam depresji. Proszę od odpowiedź na pytanie co to za choroba lub zaburzenie i czy wymaga terapii lub konsultacji jednorazowej osobistej z psychologiem. Z góry dziękuję za odpowiedź. Z wyrazami szacunku,

Szymon

Panie Szymonie,

Problem, który Pan opisuje jest złożony, ale w pewnym sensie typowy dla osób dorastających. Młodym ludziom coraz częściej towarzyszy lęk przed dorosłością, czyli tak naprawdę, przed samodzielnością. Odpowiedzialność za podejmowane decyzje i dojrzałe kierowanie życiem, które do tej pory należało do roli często nadopiekuńczych rodziców sprawia, że odsuwamy od siebie moment usamodzielnienia.

Konsekwencją tego zjawiska jest kryzys tożsamości. W świecie pełnym oczekiwań, którym niejednokrotnie nie jest łatwo sprostać, zapominamy o tym Kim jesteśmy – co lubimy, czym chcielibyśmy się zajmować gdyby to od nas zależało, jakie są nasze potrzeby. Młodym ludziom trudno jest znaleźć złoty środek na realizację siebie przy jednoczesnym nadążaniu za światem. Czytając list, odebrałam wrażenie, że jest Pan pogubiony, rozdarty pomiędzy własnymi pragnieniami a społecznymi oczekiwaniami o niezależności ekonomicznej, uczuciowej i światopoglądowej. Odpowiedzialność kojarzy się Panu z powagą, nudą oraz końcem czerpania radości z życia.

Drugi aspekt opisywanego problemu dotyczy niskiego poczucia własnej wartości, braku wiary w siebie, co jest typowe dla osób bojących się przyszłości. Towarzyszące Panu myśli o byciu niewystarczająco dobrym, aby poradzić sobie w życiu, wywołują lęk, z którym nie umie Pan sobie poradzić. Konsekwencją tego jest zapewne obniżony nastrój.

Pana niechęć wobec dorosłości może również wynikać z nierozwiązanych konfliktów w rozwoju psychospołecznym. Lęk przed dorosłością może spowodować chęć “bycia zaopiekowanym”, co sprawi, że Pana własny obraz siebie będzie niestabilny, ponieważ zależny od opinii innych osób. Zachęcam do refleksji nad sobą oraz do spotkania z psychoterapeutą, z którym Pan porozmawia o swoich lękach i niepokojach.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak przekonać bliską osobę do podjęcia psychoterapii?

Jak wspierać kolegę, który ma problemy psychiczne?

Mój kolega (32 lata) uważa, że jest gruby i chce schudnąć. Mało je, a jak zje to od razu bardzo dużo chodzi. Potrafi schodzić całe miasto na piechotę. Jest bardzo chudy. Jest mu zimno, trzęsie się i ma zimne ręce. Unika ludzi, chodzi bocznymi uliczkami. Unika także kontaktu wzrokowego. Ma wahania nastroju – jest przesadnie wesoły, a potem smutny. Nie dba ani o siebie, ani o mieszkanie. Mieszka sam. Mówił coś o agresywnej siostrze, że jest jak mafia, ma długie ręce i wszystkich dopadnie. Nie wiem czy to prawda… Wciąż chodzi w jednym ubraniu mimo, że mówił, że kupił sobie jakieś nowe rzeczy. Nie wiem czy jego rodzina wie co się z nim dzieje. Nie wiem czy on wypiera tę chorobę. Jak mogę mu pomóc?

Anna

 

Witam Pani Anno,

myślę, że słusznie się Pani niepokoi o swojego kolegę. Opisane przez Panią zachowania mogą wskazywać na wiele problemów natury psychicznej: od problemów z akceptacją, przez depresję, zaburzenia dwubiegunowe, lęk społeczny, anoreksję, czy też stany psychotyczne. Aby postawić jakąkolwiek diagnozę konieczny jest osobisty kontakt z pacjentem. To, co jest bardzo niepokojące w zachowaniu kolegi to problemy z rzeczywistą oceną swojego stanu. Opisane problemy mają najczęściej tendencję do przybierania na sile niż zanikania. Dlatego warto zacząć działać jak najszybciej.

Jak pomóc koledze? Pierwszym krokiem powinna być próba szczerej rozmowy, podczas której warto powiedzieć o swoich obawach oraz zasugerować wizytę u psychologa lub psychiatry. Dobrze jest jednak do takiej rozmowy się przygotować.

Warto przed spotkaniem poszukać odpowiednich specjalistów, sprawdzić opinie, lokalizacje i ich dostępność. To będzie duże ułatwienie dla znajomego. Często osobę z problemami emocjonalnymi przytłacza wizja zorganizowania pomocy dla siebie. Nawet znalezienie specjalisty wydaje się przeszkodą nie do pokonania. Dodatkowo można zaproponować pomoc w umówieniu spotkania, a nawet wspólnie wybrać się do specjalisty. Takie wsparcie zaufanej osoby często ułatwia pokonanie lęku i znacznie przyśpiesza pojawienie się pacjenta w gabinecie. Dopiero wtedy specjalista będzie mógł ocenić stan pacjenta, znaleźć nie tylko objawy, ale przede wszystkim przyczyny problemu, by móc skutecznie pomóc.

 

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mam problem z lękiem przed zadławieniem się

Mam problem z lękiem przed zadławieniem się. Boję się, że się uduszę.

Witam! Od kilku lat mam problemy z lękiem przed zadławieniem się, przed uduszeniem się. Odczuwam uczucie suchości i ścisku w gardle. Boję się, że przełknę w złym momencie i uduszę się. W stanach napięcia nerwowego czuję strach przed zaśnięciem, że kiedy nie będę kontrolował oddychania to się uduszę. Co jakiś czas jest lepiej. Jakoś sobie tłumaczę, że wszystko jest ok, ale i tak po kilku tygodniach wszystko wraca. Wystarczy jakaś stresującą sytuacja czy lekkie zakrztuszenie i wraca pamięć o złych stanach emocjonalnych. Wtedy znowu nie mogę odcedzić się od złych myśli. Bardzo ciężko mi z tym żyć. Jestem wiecznie zmęczony. Proszę o pomoc i o jakieś wskazówki. Pozdrawiam,

Piotr

Dzień dobry Panie Piotrze,

Wydaje mi się, że najlepiej byłoby zgłosić się po pomoc do psychoterapeuty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym. Uzyskałby tam Pan wypracowaną wspólnie z terapeutą informację, co się dokładnie dzieje w sytuacji, kiedy pojawia się u pana lęk przed zadławieniem. Z informacji, które mam od Pana mogę jedynie przypuszczać, że praca terapeutyczna zaczęłaby się właśnie od lęku przed udławieniem się. W następnej kolejności istnieje potrzeba przyjrzenia się jakości Pana snu oraz przyczyn ogólnego zmęczenia. Podczas terapii miałby Pan możliwość przyjrzenia się swoim “złym myślom” oraz “złym stanom emocjonalnym”.

W dużym skrócie mogę Panu wyjaśnić zależność między lękiem, przekonaniem, że Pan się udusi oraz pewnym doznaniem, które Pan odczuwa w gardle. Sytuacja najprawdopodobniej, podkreślam najprawdopodobniej, wygląda tak: objaw fizjologiczny- doznanie w gardle powoduje, że pojawia się w Pana głowie jego interpretacja: “Zaraz źle przełknę” i “Zaraz się uduszę”, co w konsekwencji napędza emocję, czyli lęk. Z drugiej strony może być tak, że stres i lęk powodują, że pojawia się albo objaw w gardle albo myśl, że “Zaraz źle przełknę” i “Zaraz się uduszę”. Podałam Panu zaledwie dwa sposoby widzenia tych powtarzających się sytuacji. Jednak może się zdarzyć, że jest jeszcze inaczej w Pana konkretnym przypadku.

Jedynie doraźnie może Pan spróbować peeksperymentować z uczuciem w gardle – spróbować przełykać ślinę i sprawdzić czy Pan się dusi. Wiele zależy też od Pana tzw. “selektywnej uwagi” albo tendencji do “skanowania swojego gardła” w poszukiwaniu oznak potwierdzających myśl, że Pan się udusi.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Myśl, że mogę zachorować na raka, odbiera mi radość życia

Obsesyjna myśl, że mogę zachorować na raka, odbiera mi radość życia.

Dzień dobry! Mam problem. Od jakiś 5-6 miesięcy nie potrafię się na niczym skupić, ponieważ ciągle boję się, że zachoruję na raka. Ta myśl odbiera mi radość wszystkiego. Bo po coś robić skoro i tak zachoruję? Ciągle szukam u siebie jakiś objawów. Mój lekarz rodzinny, gdy poszedłem po skierowania na RTG klatki piersiowej, po prostu mnie wyśmiał. Co mam zrobić? Jak zacząć żyć? Jak przestać o tym ciągle myśleć?

Przemek

Dzień dobry Panie Przemku,

Przede wszystkim mam przeczucie, że potrzebuje Pan usłyszeć, że nie ma Pan raka. Najprawdopodobniej tak jest, że Pan jest zdrowy. Biorę tutaj pod uwagę fakt, iż rzeczywiście pilnuje Pan, aby przeprowadzać niezbędne badania kontrolne oraz podejrzewam, że stosuje Pan różne sposoby profilaktyki antyrakowej. Pytanie dotyczy raczej sfery emocjonalnej i motywacyjnej oraz wpływu, jaki lęk przed rakiem wywiera na organizację Pana życia osobistego, być może również rodzinnego i zawodowego

Tych informacji Pan nie zawarł pytaniu i jest to jeden z powodów, dla których warto byłoby się wybrać na konsultację do psychoterapeuty. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się Pana problemowi możliwe będzie stawianie diagnoz, rozeznanie się w źródłach Pana lęku przed zachorowaniem oraz wprowadzenie nowych sposobów radzenia sobie z czymś, co niektórzy psychoterapeuci nazywają “kancerofobią”.

Wydaje mi się, że wtórnym problemem jest Pana zamartwianie się i ciągłe myślenie o tym, że zachoruje Pan na raka. Może Pan spróbować zadać sobie pytanie: Czy Pan ma problem w życiu? Jeśli odpowiedź brzmi “tak”, to wtedy zadać sobie pytanie: Czy mogę coś z tym teraz zrobić? Jeśli odpowiedź brzmi “tak” i jeśli brzmi “nie”, to zadać sobie następna pytanie: Po co więc się zamartwiam?

Pozwolę sobie rozwinąć ostatnie zdanie. Jeśli może Pan coś zrobić z tematem zamartwiania się, Pan to robi. I tak Pan zadziałał – przebadał się i skonsultował z lekarzem rodzinnym. Jeśli Pan nie może nic z tym zrobić, to jakie są powody do zamartwiania się? Jeśli są, to zapraszam na spotkanie z psychoterapeutą albo porozmawianie o tym z kimś bliskim. Jeśli nie ma, to wracamy do punktu wyjścia: To po co się zamartwiam? Oczywiście to wszystko podaję w dużym uproszczeniu, ale mam nadzieję, że pomoże to Panu spojrzeć bardziej realistycznie na sytuację, w której Pan się znajduje.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.