Wpisy

Moje dziecko nie chce chodzić do szkoły

Moje dziecko nie chce chodzić do szkoły. Co robić?

Mam problem z 11-letnim synem. Nie chce chodzić do szkoły. Kiedy mówię mu, że musi pójść, staje się agresywny. Powtarzał pierwszą klasę, bo nie chciał chodzić do zerówki. Przepuszczono go do czwartej klasy, ale on nie potrafi pisać w zeszycie, tylko robi zygzakowate “szlaczki”, których nikt nie umie odczytać, nawet on sam. Nie czyta, bo chyba nie umie (wiem, że to dziwnie brzmi w ustach matki). Nie wiem co robić. Kiedy zmuszam go i na siłę ubieram do szkoły,  syn ucieka. Chowa się i mówi, że nie pozwoli nikomu się zabrać. Nie mam już siły. Co robić?

Barbara

Pani Barbaro,

Napisała Pani, że Pani nie ma już siły. Warto pamiętać, że Pani synek bardzo przeżywa SWOJĄ bezsilność i bezradność wobec tego, czego doświadcza w szkole. Czasem, mając problemy z dzieckiem, zapominamy, że to ono ma problem, który przeżywa tak bardzo, że często z lęku ucieka oraz broni się agresją. Dla nas jest to problem przede wszystkim życiowy, a dla dziecka przede wszystkim problem emocjonalny. Boi się, przeżywa zapewne wstyd i lęk przed odrzuceniem. Nie ucieka z nieposłuszeństwa, czy przekory, ale doświadcza panicznego lęku i broni się jak umie.

Ważne, żeby spojrzeć na sprawę z jego perspektywy. Nie tylko po to, żeby mu współczuć (co też jest bardzo ważne), ale żeby poczuł zrozumienie i znalazł w Pani oparcie. Dziecko musi wiedzieć, że jest kochane i to kochane bez względu na problemy, które przeżywa i trudności, które to nam sprawia. Pozwoli to dotrzeć do jego przeżyć oraz znaleźć odpowiedź na pytanie o przyczyny jego zachowań. Dziecko powinno odczuć, że jest dla Pani nie tylko problemem, ale przede wszystkim Pani synkiem.

Na pewno trzeba wykonać diagnozę w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej oraz wdrożyć terapię według zaleceń specjalistów. Być może poza lękiem przed porażką syn przejawia trudności o charakterze dysleksji czy dysgrafii, a może i innego rodzaju. Trzeba poszukać poradni w miejscu zamieszkania lub w dalszej miejscowości, jeśli ta najbliższa Pani nie odpowiada.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Panicznie boję się zastrzyków i wizyt u dentysty Sensity.pl

Panicznie boję się zastrzyków i wizyt u dentysty. Co robić?

Witam! Nie wiem czy to dobre miejsce na pytanie dotyczące mojego problemu, jednakże zaryzykuję. Moim problemem jest coś, co dla wszystkich wokół wydaje się dość błahe, jednakże mi sprawia gigantyczny problem – chodzi o paniczny strach przed usuwaniem zębów. W ciągu 10 lat do usunięcia zębów miałam …naście podejść. Każda wizyta przebiegała dokładnie tak samo. Już przed wejściem do gabinetu pociły mi się dłonie, miałam nerwowe tiki. Siadając na fotelu miałam przyspieszony oddech, spocone dłonie, cała się trzęsłam, dostawałam ataku histerii. Panicznie boję się zastrzyków, bólu z nimi związanego, jak również całego zabiegu. Nie działa na mnie nawet żel znieczulający przed zastrzykiem. Krzyczę niemiłosiernie, żaden lekarz nie jest w stanie tego znieść. Każdy traktuje mnie z góry jak wariatkę. Wybrałam się ostatnio do psychiatry, który na pierwszej wizycie stwierdził, że to fobia, przepisał mi antydepresant i “ogłupiacz” wspomagający przed wizytą u dentysty. Na kolejną wizytę mam przyjść za trzy miesiące. Zastanawiam się czy proszki mi pomogą. Czy może powinnam pomyśleć o psychoterapii? Zastanawiam się też nad hipnozą. Moi bliscy nie rozumieją, jak można tak się bać. Jestem świadoma swojego problemu, wiem, że muszę coś z tym zrobić. Bardzo proszę o podpowiedź, co powinnam zrobić. Z góry dziękuję.

Pozdrawiam, Ania

Dzień dobry,

problem, o którym Pani pisze nie jest wcale taki rzadki, ani błahy. Około 39% Polaków zaniedbuje wizyty u stomatologa właśnie ze względu na lęk (głównie przed bólem podczas zabiegu). Taki lęk przed wizytą u dentysty ma nawet swoją “poważną” nazwę: dentofobia.

W ostatnim czasie powstało w Polsce wiele gabinetów stomatologicznych proponujących pomoc pacjentom odczuwającym lęk przed zabiegiem. Lęk, o którym Pani pisze narasta już wiele lat, więc chcąc sobie pomóc najrozsądniej będzie jak najszybciej zastosować metodę “małych kroków”. Proponuję rozpocząć od znalezienia przyjaznego gabinetu (dobrze z przestraszonymi dorosłymi pacjentami radzą sobie stomatolodzy dziecięcy). Trzeba sprawdzić, czy taki gabinet jest dodatkowo wyposażony w nowoczesne metody znieczulania niewymagające wykonania zastrzyku np. metoda The Wand lub użycie gazu rozweselającego.

Następnie warto umówić się tylko na konsultację, aby oswoić się z nowym miejscem oraz poznać lekarza. Dla wielu osób największy wpływ na obniżenie napięcia ma dobry kontakt z lekarzem. Podczas umawiania pierwszej wizyty należy koniecznie opowiedzieć o swoich obawach. Na umówione spotkanie warto pójść razem z osobą, której ufamy (nikt nie powiedział, że musi to być ktoś z rodziny). Dodatkowo można zabrać ze sobą ulubioną muzykę, książkę, cokolwiek, co pomoże odwrócić uwagę od rosnącego napięcia. Proszę pamiętać, że podczas tej pierwszej wizyty, nawet nie trzeba usiąść na fotelu, tylko wystarczy porozmawiać z lekarzem.

Najczęściej najtrudniejsza jest ta pierwsza wizyta. Kiedy znajdzie Pani lekarza, któremu zaufa, miejsce, gdzie poczuje się Pani bezpiecznie to stopniowo, mimo obaw, zadba Pani o swoje zdrowie. Pozdrawiam.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kod męskich uczuć Sensity.pl

Jak mogę pomóc koledze, który nie wie co chce robić w życiu?

Chciałbym się poradzić w sprawie mojego dobrego kolegi. Jest to bardzo inteligenty człowiek, lecz chyba nie może znaleźć swojego miejsca w życiu. Ma 25 lat. Po liceum poszedł na studia, lecz nie chodził na zajęcia i nie ukończył ich. Następnie poszedł na kolejne studia i znów je zostawił. Nie pracuje, nie studiuje, nie wie co chce robić. Chyba w ogóle nie ma pomysłu na siebie. Zauważyłem, że staje się coraz bardziej zgorzkniały. Co mogę mu doradzić? Czy on sam musi dojść do tego, co chce robić w życiu? Czy może potrzebne mu jakieś wsparcie?

Franek

 

Witam!

Odpowiedź nie jest łatwa ze względu na szczupłość danych. Trzeba by przyjrzeć się naturze tych trudności u Pana kolegi. Niemożność znalezienia swojej drogi życiowej to nie jedyna możliwa przyczyna. Inne, to na przykład lęk przed dorosłością, podejmowaniem decyzji, stany depresyjne i nerwicowe, trudności w kontaktach ludźmi itd. Mogą to też być jakieś trudne sytuacje rodzinne obecnie lub w przeszłości, osamotnienie, zawody miłosne i rozczarowania, nałogi, uzależnienia. Cokolwiek jednak by to było, wymaga rozmowy z kimś zaufanym, może diagnozy specjalisty, a przede wszystkim zrozumienia przyczyn przez samego zainteresowanego.

Przy tym warto pamiętać, że być może trzeba też zobaczyć własny potencjał, uzdolnienia, zainteresowania, zasoby. Wybierać kierunek studiów kierując się bardziej nimi, niż modą albo źle pojętym zdrowym rozsądkiem i chęcią zdobycia dobrze płatnego zawodu. Warto wrócić do tego, co sprawia radość, sprawiam, że chcemy zdobywać wiedzę i nowe umiejętności, odgrzebać młodzieńcze marzenia i plany.

Warto wreszcie pamiętać, że taki kryzys może też oznaczać, że na razie potrzebujemy na tym etapie czegoś bardziej niż studiów, czy pracy. Warto się dowiedzieć co, to jest i może pójść za tym… Czasem bywają potrzebne poszukiwania o charakterze duchowym, pomagają w nich ciekawe podróże, zmiany w relacjach z ludźmi, zmiana stosunku do życia.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Agorafobia – przyczyny, objawy i leczenie

Boję się jeździć komunikacją miejską, przebywać w centrach handlowych i miejscach, z których trudno się wydostać.

Od kilku lat przytrafiają mi się dziwne sytuacje z większym i mniejszym nasileniem. Przebywając poza domem często odczuwam lęk przed różnymi rzeczami. Boję się jeździć komunikacją miejską. Zawsze panicznie szukam miejsca do siedzenia, bo boję się, że zemdleję lub zrobi mi się słabo, a autobus będzie stał w korku i nie zdążę wysiąść w odpowiednim momencie. Nie jestem wstanie wsiąść do autobusu pełnego ludzi. To staje się silniejsze ode mnie. Często wiele przystanków pokonuje pieszo, gdyż strach przed omdleniem lub zwymiotowaniem okazuje się silniejszy. Podobna sytuacja ma miejsce w centrach handlowych lub w miejscach, z których ciężko się wydostać lub gdzie wyjście znajduje się daleko. Co mi dolega? Jak sobie z tym radzić? Jak wyzbyć się na stałe tego uczucia? Dawniej mogłam bez przeszkód przebywać po kilkanaście godzin po za domem. Teraz każde wyjście jest dla mnie ogromnym poświęceniem.

Megi

Szanowna Pani,

w przezwyciężeniu trudności związanych z poruszaniem się komunikacją miejską oraz korzystaniem z miejsc publicznych skutecznie pomaga psychoterapia. Zachęcam Panią do zapoznania się z artykułami specjalistów z zespołu Sensity.pl, które opisują objawy oraz sposoby leczenia problemów, z którymi prawdopodobnie Pani się boryka. Poniżej znajdują się linki do wspomnianych artykułów:

Napady paniki w miejscach publicznych 
Agorafobia- objawy i leczenie

Zwrócenie się po pomoc psychoterapeutyczną daje ogromne możliwości na zmianę sytuacji. Pozwala poznać problem oraz działające mechanizmy, które podtrzymują, a w konsekwencji nasilają unikanie miejsc wiążących się z zagrożeniem. Świadomość tego, co i dlaczego dzieje się z naszym ciałem, w dalszym etapie pracy, umożliwia wprowadzenie nowego sposobu reagowania w trudnych sytuacjach. Dzięki temu powoli przejmie Pani kontrolę nad atakami lęku, a funkcjonowanie w świecie publicznym przestanie być dla Pani ograniczeniem.

 

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym na zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Gdy zbliża się jesień życia

Gdy zbliża się jesień życia…

Przekroczenie pięćdziesiątego roku życia jest często uznawane za pokonanie symbolicznej granicy, rozpoczęcie nowego etapu życia. Postępujące zmiany społeczno– ekonomiczne, a w tym rozwój medycyny, przyczyniły się do znacznego wydłużenia ludzkiego życia. W konsekwencji w krajach rozwijających się stale wzrasta liczba ludzi starszych, a osoby po pięćdziesiątym roku życia stanowią coraz większy procent społeczeństwa.

Starzenie się to proces podzielony na kilka etapów

Warto zauważyć, że granice starości są płynne, a starzenie się jest procesem podzielonym na kilka etapów. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) za właściwy początek starości należy uznać 60 r.ż. Dodatkowo zostały wyszczególnione trzy etapy starzenia się:

– od 60 r.ż. do 75 r.ż.- wiek podeszły,

– od 75 r.ż. do 90 r.ż.- wiek starczy,

– po 90 r.ż.- wiek sędziwy.

Za najbardziej podstawowe cechy starości przyjmuje się:

– spadek zdolności (zarówno biologicznej jak i psychicznej) do adaptowania się do nowych sytuacji,

– zmniejszającą się samodzielność życiową, a tym samym stopniowy wzrost zależności od innych.

Czas doświadczania wielu trudnych sytuacji życiowych

Starość jest obecnie najczęściej rozpatrywana jako naturalny etap rozwoju psychicznego człowieka. Główne zadania rozwojowe stojące przed starszym człowiekiem to: przystosowanie się do zmniejszającej się sprawności fizycznej, do zmian zachodzących w wyglądzie zewnętrznym, poradzenie sobie z zakończeniem pracy zawodowej, pogodzenie się ze stopniowym odchodzeniem bliskich osób i własną śmiertelnością.

To właśnie w tym etapie życia doświadczamy wielu trudnych sytuacji życiowych. Dorosłe dzieci opuszczają dom rodzinny, co u wielu rodziców powoduje uczucie osamotnienia – o syndromie pustego gniazda pisała Marta Mauer-Włodarczak. Wraz z przejściem na emeryturę często pogarsza się nasza sytuacja materialna i pozycja społeczna. Zakończeniu pracy zawodowej towarzyszy zmniejszenie się ilości kontaktów społecznych, pojawia się dużo wolnego czasu, którego kiedyś brakowało, a teraz nie zawsze wiadomo jak go wykorzystać.

W skrajnych przypadkach może dochodzić do wycofania się z życia społecznego, przyjęcia biernej postawy wobec świata. Bolesnym i niezwykle trudnym doświadczeniem, jakie staje się naszym udziałem, jest ciężka choroba i śmierć współmałżonka. Wszystkie wymienione wydarzenia i zmiany powodują, że okres starości jest dla wielu z nas bardzo trudny i niekiedy wywołuje wiele obaw nawet u młodszych ludzi.

Czas na podsumowanie osiągnięć

Gdy przekroczymy pięćdziesiąty rok życia zaczynamy podsumowywać swoje dotychczasowe życie, dokonywać bilansu osiągnięć, jak  i popełnionych błędów. Coraz częściej zastanawiamy się czego żałujemy, co zawsze chcieliśmy zrobić, a nie zrobiliśmy, na co jest już za późno.

Gdy takie podsumowanie wywołuje u nas uczucie zadowolenia, spełnienia, a tym samym skłania do akceptacji siebie i swojego życia, to wtedy łatwiej jest bez lęku patrzeć na nadchodzącą starość. Jeśli jednak nasz „życiowy bilans” prowadzi do poczucia żalu i niezadowolenia z siebie, to doświadczając takich negatywnych uczuć, możemy mieć poważne trudności z pomyślnym przystosowaniem się do starości, a sam proces starzenia może wywoływać lęk i cierpienie.

Obraz starszego człowieka w kulturze wpływa na nasz lęk przed starością

Dodatkowo na nasz poziom lęku odczuwanego przed nadchodzącą starością duży wpływ mają panujące w danej kulturze przekonania na temat człowieka starego. Obraz niesamodzielnego, smutnego, szarego, słabego i nieporadnego starca, budzi wiele obaw i utrudnia akceptację nadchodzących zmian.

Lęk przed starością jest niekiedy tak silny, że zaczynamy udawać, że upływający czas nas nie dotyczy i robimy wszystko, by nie myśleć o zbliżającej się starości. Niestety, taka niezgoda na przemijanie i brak akceptacji siebie jako osoby dojrzałej, najczęściej prowadzi do psychicznego cierpienia i uniemożliwia korzystanie z dobrych stron, które przynosi pełnia dojrzałości (mądrość, doświadczenie życiowe, spokój, lepsza znajomość siebie i własnych potrzeb, więcej wolnego czasu na realizowanie życiowych pasji i  hobby). Warto podkreślić, że każdy z nas ma duży wpływ na to jak przeżyje swoją jesień życia.

Psychoterapia pomaga przygotować się do nadchodzących zmian

Dla wielu z nas starzenie się jest jednak trudnym doświadczeniem, dlatego warto przygotować się do nadchodzących zmian, tak by lata te były okresem sprawnego, aktywnego i dającego satysfakcję  życia. Pomocne w takim przygotowaniu mogą się okazać spotkania z terapeutą, które ułatwią lepsze zrozumienie i zaakceptowanie zachodzących zmian, a tym samym pozwolą lepiej zadbać o jakość dojrzałego życia.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego odkładamy podjęcie decyzji Sensity.pl

Dlaczego odkładamy podjęcie decyzji? Jakie są tego konsekwencje?

Masz czasem poczucie, że nie możesz podjąć decyzji i żaden wybór nie będzie dla Ciebie wystarczająco satysfakcjonujący? Co wtedy się dzieje? Zostawiasz sprawy takimi jakie są, nie zmieniając nic w swoim życiu? Czekasz aż same się poukładają? A może wmawiasz sam sobie, że generalnie jest dobrze, że nie potrzeba nic więcej, że zawsze przecież może być gorzej…?

Lęk przed zmianą

Lęk przed podjęciem decyzji pojawia się często. Jest to lęk przed zmianą. Nawet jeśli wiemy, że zmiana jest nam potrzebna, boimy się. Zmiana bowiem prowadzi nas do czegoś nowego, nieznanego. Stare schematy muszą ustąpić miejsca nowej rzeczywistości. Być może zmieni się nasze otocznie, pojawią się nowe osoby, konieczne będą nowe umiejętności, będziemy musieli wziąć na siebie większą odpowiedzialność itd. Może okazać się, że to nowe, będzie wymagać od nas większego wysiłku, wyrzeczeń, podejmowania kolejnych trudów.

Podjęcie decyzji jest wyzwaniem

Stawia przed nami pytanie: czy dam radę, czy nie będę żałować, czy oby na pewno warto podejmować ryzyko? Kuszącą perspektywą wydaje się pozostanie w tym, co może nie jest szczególnie satysfakcjonujące, ale jest znane i wiemy czego możemy się spodziewać, w końcu „lepszy wróg znany niż nieznany”.

Tak więc pozostajemy w pracy, która nas nudzi i przytłacza, zostajemy z tym partnerem, którego może nie kochamy i nie spełnia naszych oczekiwań, ale jest i nie trzeba wkładać wysiłku w budowanie relacji, nie zmieniamy miejsca zamieszkania, bo tak wygodniej, mimo, że przebywanie w studenckim mieszkaniu już dawno przestało być komfortowe. Wmawiamy sobie, że nie potrzebujemy od życia nic więcej, że tak jak jest nie jest źle, że to, co mamy musi wystarczyć. W konsekwencji tak długo zwlekamy z konkretnym wyborem, aż sprawy same się rozwiążą, życie samo napisze scenariusz, albo ktoś inny weźmie sprawy w swoje ręce.

Wybory nas kosztują

Próba podjęcia decyzji budzi niechęć, pojawiają się w nas obawy i lęk. Lęki, które nas stopują bywają różne: lęk przed zranieniem własnych ambicji, przed popełnieniem błędu,  przed ujawnieniem swojej niewiedzy, przed oceną, przed ośmieszeniem, lęk przed utratą określonej pozycji i dóbr.

Unikamy podejmowania decyzji, starając się, w miarę możliwości, zrzucić z nas ten ciężar i przerzucić odpowiedzialność za wybór na kogoś innego. Pozwalamy innym decydować za nas, jeśli coś nie wyjdzie, wtedy możemy zrzucić winę na kogoś innego. Wtedy możemy narzekać, wyładowywać swoje emocje na drugiej osobie. Nie bierzemy życia w swoje ręce. Pojedziemy na urlop tam, gdzie chce mąż, kupimy samochód, jaki on chce,  zamieszkamy w dzielnicy, jaką on wybierze, a jeśli pojawią się kłopoty, to nie będzie nasza wina, pretensje powędrują pod wiadomy adres.

Jest też inna strategia – zwlekanie z dokonaniem wyboru tak długo, aż życie samo podejmie za nas decyzję. Odkładamy wiecznie nasze “tak” lub “nie” na później, udając, że nie dostrzegamy wiszącego w powietrzu znaku zapytania.

Brak decyzji jest najgorszą decyzją

Warto jednak pamiętać, że brak decyzji jest najgorszą decyzją. Zbyt częste uchylanie się od odpowiedzialności ma swoje konsekwencje, podważa nasze zaufanie do samych siebie, popadamy w marazm, bierność, poczucie rozgoryczenia i niezadowolenia z siebie. Zwlekając często zmniejsza  się też liczba dostępnych opcji, aż w końcu zostaje jedna i nie ma już mowy o wyborze, zostaje raczej konieczność.

Wybory bywają trudne, nie raz zdarzą się nam błędne decyzje. Dajmy sobie do nich prawo. Skonfrontujmy się z własną omylnością, bezradnością, niewiedzą. Nie spinajmy się, że musimy to i tamto. Nie uda mi się – trudno. Dajmy sami sobie zaufanie i wsparcie.

Autor: Lidia Kowalska – Surowy

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co robić kiedy lęk paraliżuje?

Lęk przed wystąpieniami publicznymi – przyczyny i objawy

Wystąpienia publiczne są dla wielu z nas trudnym wyzwaniem. Aby stanąć przed szerokim gronem publiczności, trzeba zmierzyć się z własnymi obawami. Czytaj dalej

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Lęk przed oceną to podstawa fobii społecznej Sensity.pl

Lęk przed oceną to podstawa fobii społecznej!

Szerszy wymiar lęku społecznego, czyli kto lubi oceniać innych?

Podstawą fobii społecznej i wielu związanych z nią problemów, jest nasze przekonanie o tym, że inni ludzie negatywnie nas oceniają. I nie zamierzam kwestionować zasadności tego przekonania :-)  Zakwestionuję inny aspekt tego problemu, moim zdaniem ważniejszy.

Prawdą jest, że wiele osób ma tendencję do krytykowania. Ale mało kto wie o tym, że do krytyki skorzy są przede wszystkim ludzie, którzy sami są niezadowoleni ze swojego życia, nieszczęśliwi, zgorzkniali. Poprzez krytykowanie innych próbują poprawić sobie własne samopoczucie w myśl zasady: jestem niezadowolony z siebie i swojego życia, więc muszę udowodnić sobie, że inni są jeszcze gorsi i ich życie jest również gorsze.

Ludzie szczęśliwi i zadowoleni ze swojego życia, raczej nie będą oceniać i krytykować innych, bo nie mają ku temu powodów. Ludzie zadowoleni z życia mają tendencję do patrzenia na świat i inne osoby często w sposób bardziej pozytywny niż jest w rzeczywistości. Stąd prędzej dostrzegą nasze zalety, niż wady.

Co to dla nas oznacza?

Skoro już sobie to wyjaśniliśmy, to teraz zadajmy sobie pytanie, jakie znaczenie ma dla nas negatywna ocena kogoś, kto nie radzi sobie z samym sobą?

Co więcej, popatrzmy na to od innej strony. Często zdarza się, że taka osoba będzie nas krytykować nie wtedy, kiedy coś źle zrobimy, ale właśnie wtedy, kiedy zrobimy coś, czego ona nam zazdrości. Dlatego w wielu sytuacjach, warto zastanowić się, czy ta negatywna ocena, rzeczywiście jest adekwatna do tego co robimy, czy wypływa z innych czynników.

Czuję się gorszy, bo ktoś inny tak o mnie myśli. Ale skąd mam pewność, że on się nie myli?

Dlatego, zanim zaczniemy utwierdzać się w przekonaniu, że się do czegoś nie nadajemy, zastanówmy się chwilę, czy przesłanki, na których opieramy to przekonanie są właściwe.

 

ocena

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Leczenie nerwicy lękowej Sensity.pl

Zespół Lęku Uogólnionego, czyli życie w ciągłym lęku

Zwyczajny pesymizm czy Zespół Lęku Uogólnionego?

Notoryczne przygnębienie, zmartwienie, napięcie, drażliwość. Ten problem dotyka bardzo wiele osób. Potocznie mówimy o nich – pesymiści. Jednak za tym negatywnym sposobem postrzegania rzeczywistości kryje się często dużo poważniejszy problem. Jeśli negatywistyczne myślenie jest permanentne i dotyczy bardzo wielu sfer życia, może być ono objawem zespołu lęku uogólnionego. 

Zespół lęku uogólnionego to zaburzenie psychiczne charakteryzujące się ciągłym napięciem, nieustannym martwieniem się, ciągłym spodziewaniem się nieszczęścia. Osoba nim dotknięta myśli dużo o tym, co złego już się wydarzyło oraz co wydarzy się w przyszłości jej i jej rodzinie. Lęk odczuwany przez te osoby jest nierealistyczny, gdyż nie ma żadnych przesłanek o mogącym nastąpić nieszczęściu. Jego poziom jest wysoki, nieadekwatny do sytuacji. Idąc do pracy dobry specjalista będzie zastanawiał się, czy poradzi sobie z danymi przez szefa zadaniami, wygłaszając referat dobry mówca będzie denerwował się tym, że z pewnością nie zdoła zainteresować słuchaczy, czy też wybierając się na piknik zdrowy człowiek będzie denerwował się, czy na pewno przygotował się na każde warunki pogodowe, które mogą nieść zagrożenie dla jego zdrowia itp.

Skąd bierze się u ludzi taki lęk, który nie ma określonych przyczyn?

Mogą go wywoływać czynniki biologiczne i psychologiczne. Biologiczne przyczyny lęku wiązane są z neuroprzekaźnictwem (niedobór neuroprzekaźnika gaba), a także z pobudzeniem części mózgu odpowiedzialnej za odczuwanie strachu. Gdy lęk występuje bardzo często, coraz mniejsze bodźce są potrzebne do jego wywołania.

Co może być źródłem lęku?

  • Nierealistyczny obraz samego siebie – jestem gorszy od innych, dlatego nic mi się nigdy nie udaje, jestem mało interesujący i dla tego nikt nie chce ze mną rozmawiać itp.
  • Brak poczucia kontroli – wszystko wymyka mi się z rąk, nie mam żadnego wpływu na to, co się ze mną stanie.
  • Myślenie o nieprzewidywalności – światem kieruje przypadek, życie jest grą, a my pionkami.
  • Nieadekwatny odbiór rzeczywistości  – ocenianie jako zagrożenia czegoś, co tego zagrożenia nie niesie – zbliżająca się burza mimo istnienia piorunochronów, czy choroba zakaźna mimo istnienia szczepionek.

Bardzo ważną rolę w powstawaniu zespołu lęku uogólnionego odgrywa także środowisko, w jakim żyjemy. Może się on wytworzyć przez nadmierne reagowanie strachem rodziców na poczynania dziecka. Z lęku o to, by nic mu się nie stało rodzice przez swoje zakazy i nakazy hamują jego naturalny rozwój i powodują, że zaczyna ono od nich uciekać. Jednak może zdarzyć się, iż przejmie ono ten sam wzorzec zachowania i także zacznie się bać wszystkiego i wszystkich, gdy będzie pozostawało samo. Charakterystycznym dla zespołu lęku uogólnionego jest rozluźnienie w obecności osób bliskich. By móc normalnie funkcjonować muszą czuć się bezpiecznie, a to daje im tylko bliskość np. rodziców, którzy przyzwyczaili ich do tego, że usuną wszelkie zagrożenia.

Jak objawia się zespół lęku uogólnionego?

Oprócz stałego napięcia oraz zamartwiania się wszystkim, co najgorsze może się stać dla tego zespołu charakterystyczne są takie objawy jak: bóle głowy, brzucha, nudności, zaburzenia snu, uczucie zmęczenia, kłopoty z koncentracją, drażliwość, napięcie mięśniowe, stałe poirytowanie.

Objawy te mogą w bardzo poważny sposób naruszyć funkcjonowanie osoby dotkniętej tym rodzajem zaburzenia. Bojąc się, że cały czas jej coś zagraża może przestać pełnić swoje role. Często może zamykać się w domu, nie być w stanie załatwić żadnej sprawy, nie pójść do pracy, rezygnować ze spotkań z przyjaciółmi, spacerów, wizyt w kinie czy teatrze. Każda z tych sytuacji może wydawać się jej niebezpieczna.

Nie można cieszyć się życiem, gdy cały czas myśli się o tym, że katastrofa jest tuż, tuż. Smutkiem napawa fakt, że zostaje się coraz bardziej osamotnionym. Trudno jest widzieć swoje możliwości, zasoby, gdy obraz zasłania ciągły lęk. Odczuwanie lęku, smutku, fatalistyczne myśli, wypadanie z ról społecznych, nasilające się objawy fizjologiczne – to wszystko może doprowadzić do depresji.

Czy można temu zaradzić?

Często ludzie, którzy są cały czas zdenerwowani, mają trudności z zasypianiem, łatwo się męczą, odczuwają stałe napięcie nie rozpoznają w tych objawach zaburzeń lękowych utożsamiając swój stan z sytuacją zewnętrzną. Mówią sobie, że jak pozażywają trochę leków uspakajających, to im przejdzie. Leki uspakajające jednak nie dość, że nie dają pełnego uwolnienia się od rzeczywistych problemów, to uzależniają. Działają one tylko przejściowo na objawy lęku, nie likwidując jego przyczyny.

 

Jeśli chcemy pozbyć się podłoża naszego lęku musimy najpierw je zobaczyć! Taką szansę znajdziemy właśnie u terapeuty, który pomoże nam krok po kroku zrozumieć co się z nami dzieje i dlaczego. Z pomocą terapeuty, możemy przyjrzeć się sobie i swoim doświadczeniom obiektywnie. Zmiana myślenia będzie szła w kierunku urealniania go. Nauczymy się rozróżniać sytuacje zależne od nas i te, na które nie mamy wpływu, co automatycznie zmniejszy poziom lęku. Ucząc się adekwatnie oceniać siebie i rzeczywistość, przestajemy się jej bać, w konsekwencji podejmujemy nowe wyzwania, zaczynamy żyć pełnią życia – wracamy do zdrowia i zadowolenia z codziennego funkcjonowania.

 

Marta Mauer-Włodarczak - psychoterapeuta par

Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni Sensity.pl, w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej…