Nie potrafię otwarcie rozmawiać ze swoim terapeutą. Jak się otworzyć i pokonać wstyd?

Dlaczego terapeutka odmówiła mi prowadzenia terapii?

Witam! Chodziłam na terapię przez rok. Było mi bardzo ciężko, ponieważ nie wiedziałam o co chodzi w terapii, ale potrzebowałam pomocy. Wiedziałam, że sama sobie nie poradzę. Na pewno terapeutka mnie trochę podniosła. Na ostatnim spotkaniu powiedziała, że zaczynam “mówić”. Gdzieś w tej terapii coś zrozumiałam, zdystansowałam się do siebie. Nadeszła przerwa świąteczna. Musiałam odwołać ostatnią sesję przed świętami z powodu pracy. Dostałam smsa, że jeżeli będę potrzebowała zmiany terminów sesji, to mam dać znać. Nie potrzebowałam zmiany, więc po świętach przyszłam w danym terminie, jak zwykle. Nie spodziewałam się sytuacji, jaką zastałam. Terapeutka przychodząc pod drzwi powiedziała, że nie byłyśmy umówione. Ścięło mnie z nóg. Na korytarzu było pełno ludzi, miałam wrażenie, że na mnie patrzą. Wsiadłam do samochodu i ryczałam. Wysłałam jej smsa, że dziękuję za terapię, za pomoc, że więcej nie przyjdę. Przez tydzień miotałam się, przetrawiłam sytuację, poprosiłam o dalszą terapię oraz przeprosiłam za zachowanie. Pani jednak odmówiła mi dalszej terapii sugerując zmianę nurtu. Przybiło mnie to totalnie. Przegryzłam tę sytuację przed gabinetem, poukładałam sobie, że niepotrzebnie się uniosłam. Ale gdy odmówiła mi dalszej terapii poczułam się naprawdę źle. Poprosiłam, żeby pomogła mi zrozumieć co było źle w tej relacji. Odpowiedziała, że mam to przerobić w nowej. Od tamtej pory minęło już 7 miesięcy. Nie mam odwagi zaczynać od nowa. Codziennie rozmyślam o tamtej sytuacji, chodzę do psychiatry po leki, ale nie mam odwagi opowiedzieć o tamtym zajściu. Ostatnio pomyślałam, że może skończę z lekami, ale na pytanie jak się czuję, ogarnął mnie przeraźliwy lęk. Cały czas myślę, że jestem do niczego. Mam w głowie pełno różnych scenariuszy, nawet taki, że terapeutka specjalnie stworzyła tę sytuację, wiedziała, że przerwę terapię. Proszę pomóżcie mi zrozumieć tamtą sytuację. Wtedy może znów odważę się kontynuować terapię,

Aneta

 

Pani Aneto,

Z opisu wnioskuję, że jest Pani bardzo poruszona sytuacją, która wydarzyła się w relacji z terapeutką. Opisuje Pani bardzo silne emocje, które temu towarzyszą tj. lęk, wstyd (na korytarzu przed innymi ludźmi), złość (za bardzo się uniosłam), smutek (ryczałam w samochodzie) oraz poczucie bezradności (chciałam to wyjaśnić, ale terapeutka powiedziała, żebym zmieniła nurt). To wszystko jest dla Pani niezrozumiałe, dlatego myśli Pani, że jest “do niczego”.

Nie wiem co spowodowało (jakie trudności w codziennym życiu), że zdecydowała się Pani na udział w psychoterapii, ale z listu wnioskuję, że była to trudna decyzja. Towarzyszył Pani duży lęk związany z zaufaniem terapeutce oraz lęk przed konfrontacją z problemami. Udało się jednak otworzyć, dzięki czemu zbliżyła się Pani do terapeutki, co teraz może dodatkowo wzmagać poczucie odrzucenia.

Żeby zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się w tej relacji trzeba dokładnie przeanalizować jej przebieg. Należy również zastanowić się czy uczucia opisywane w liście są Pani znane, to znaczy, czy zdarza się Pani doświadczać podobnych emocji w kontaktach z innymi ludźmi. Jeśli tak, pokazuje to schemat Pani funkcjonowania, czyli wzór zachowań wyuczony i stały dla pewnych sytuacji, wynikający z emocji, które odczuwa Pani w konsekwencji interpretowania zdarzenia, w którym Pani się znajduje. Dlatego zachęcałabym do spotkania z psychoterapeutą, aby wspólnie przeanalizować zaistniałą sytuację.

1 komentuj
  1. Gosia
    Gosia says:

    Tak szczerze, to terapeutka postąpiła nieprofesjonalnie. Przerwanie/zakończenie terapii powinno być omówione z pacjentem/klientem, bo to kontakt profesjonalny. Poza tym została nawiązana relacja,zaufanie i nie zrywa się od tak kontaktu. Terapeucie opowiada się swoje tajemnice, ufa się a na końcu takie coś. Jeżeli Pani Aneta powinna zmienić nurt to powinno to być omówione na terapii z terapeutką, na spokojnie, a nie chamskie zrywanie kontaktu. Antyprofesjonalizm.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *