Dlaczego mój ukochany zawsze stoi po stronie matki?

Dlaczego mój ukochany zawsze stoi po stronie matki?

Dlaczego mój ukochany zawsze broni matki? Nie rozumie mnie i nie próbuje postawić się w moim położeniu. Nieraz próbowałam mu powiedzieć, że źle się czuję u jego matki i że ona zachowuje się nie fair traktując dorosłego chłopaka jak małego synka, którego nie nauczyła życia. Ale do niego nic nie trafia. On ciągle usprawiedliwia matkę i kłóci się ze mną. A mnie nawet nie stara się zrozumieć, ani pomóc, gdy mi ciężko. Mam tego dość. Co powinnam zrobić?

Agnieszka

Pani Agnieszko,

opisuje Pani problem bardzo ogólnie, nie wnikając w szczegóły, które są niezbędne do odpowiedzi na Pani pytania dlaczego partner tak się zachowuje oraz co robić. Dlatego zachęcałabym do wspólnej wizyty u psychoterapeuty zajmującego się terapią małżeńską, dzięki której poznacie przyczyny konfliktu, zaczniecie się lepiej komunikować i w konsekwencji tego rozwiążecie problem.

Opisuje Pani sytuację, z której wynika, że żyje Pani w emocjonalnym trójkącie – partner, jego mama i Pani. Zgadzam się z faktem, że w takim układzie nie da się stworzyć zdrowej małżeńskiej relacji.

Jednak problem ten przede wszystkim dotyczy Pani partnera i teściowej. Mamy najprawdopodobniej do czynienia z toksyczną więzią, polegającą na uzależnieniu dorosłego mężczyzny od matki. Zdrowa relacja syna i matki pozwala na to, aby to żona stała się najważniejszą kobietą w jego życiu. W zaistniałej sytuacji kłótnie nic nie pomogą, wręcz przeciwnie, mogą tylko zbliżać go do mamy.

Powinniście porozmawiać ze sobą o waszych wzajemnych oczekiwaniach i potrzebach w związku (o tym jak czuje się Pani w sytuacjach, w których on “wybiera” swoją mamę). Warto też ustalić gdzie jest granica wpływu innych, w tym rodziny, na Wasze wspólne życie.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Siostra wiecznie ma do mnie pretensje. Nie potrafię się z nią porozumieć.

Konflikty rodzinne- jak naprawić relację z siostrą?

Witam, mam problem z siostrą. Wiecznie knuje intrygi i ma pretensje. Może opiszę ostatnie zajście. Przyjechaliśmy z mężem na urlop do Polski. Był to nasz 2. dzień pobytu i jeszcze były to urodziny ojca. Moja siostra wpadła do domu z pretensjami, że się nawet nie przywitałam z jej córką i że się do niej w ogóle nie odzywam. Odpowiedziałam, że to ona zabrania Kasi kontaktowania się ze mną i tylko dzięki naszej mamie mamy możliwość porozmawiania. Dodam, że jakiś rok temu mieszkała sąsiadując ze mną w jednym bloku i nie pozwalała córce nawet zapukać do nas. Jak zadzwoniłam na Dzień Dziecka i chciałam żeby jej córka przyszła na chwilkę, to mi odpowiedziała, że Kasia ma swój dom i że nie potrzebuje od nas nic, bo ma wszystko. Wydaje mi się, że moja siostra ze swojej córki zrobiła sobie ofiarę i mści się przez nią na mnie. Już nie wiem co mam z tym zrobić. Mama już nie rozmawia z moją siostrą, ponieważ pare razy się z nią spięła. Wtedy też przez kilka dni Kasia nie pokazywała się u babci. Tak jakby miała karę, że babcia postawiła się jej matce. Proszę o jakąś poradę i z góry dziękuję,

Marta

 

Pani Marto,

opisana przez Panią sytuacja pokazuje, że relacje między Panią a siostrą aktualnie są napięte. Jednak to, co dzieje się teraz, jest prawdopodobnie skutkiem jakiegoś konfliktowego wydarzenia z przeszłości lub procesu narastającego konfliktu. Warto więc  przeanalizować od kiedy trwa taka atmosfera, jakie wydarzenie było wyzwalaczem pogorszenia się relacji.

Zachęcam do otwartej rozmowy z siostrą – w cztery oczy, aby wyjaśnić, co tak naprawdę jest powodem złości. Warto przeanalizować też, jak wygląda wzajemna komunikacja, jakie padają przekazy, ponieważ zazwyczaj dzieje się tak, że obie strony podczas kłótni obarczają się wzajemnie pretensjami.

Warto powiedzieć siostrze szczerze, co dla Pani jest trudne w jej zachowaniu wobec Pani oraz zapytać, co ją boli i złości. Pokaże to dobre intencje z Pani strony oraz to, że zależy Pani na dobrych kontaktach z siostrą. W razie trudności zawsze można zasięgnąć porady u terapeuty rodzinnego, który szerzej spojrzy na relacje w Waszej rodzinie.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak poradzić sobie z lękiem przed wystąpieniami na forum klasy?

Jak poradzić sobie z lękiem przed wystąpieniami na forum?

Dzień dobry, od dawna mam lęk przed czytaniem na forum klasy. Jest to mój największy lęk. Nie wiem jak to opisać. Gdy nauczyciel mówi “to przeczyta nam…”, wtedy mam nogi z waty, nie mogę wypowiedzieć słowa, głos mi drży, boję się, że gdy mnie wybierze to skompromituję się. Tak już się zdarzało. Sama próbowałam sobie z tym poradzić, ale nie potrafię. Wstydzę się komuś o tym powiedzieć. Znalazłam tę stronę i postanowiłam napisać, zapytać, proszę mi cos poradzić,

Aleksandra

 

Aleksandro,

Lęki tego rodzaju są naturalne, częste w dzieciństwie i w okresie dorastania. Na ogół są przemijające. Czasem jednak niektóre pozostają na dłużej i wtedy trzeba “nauczyć się z nimi żyć”. Zwykle są wyrazem naszej naturalnej nieśmiałości w kontaktach z ludźmi, która szczególnie daje o sobie znać w tym wieku w czasie wystąpień publicznych. Przeżywamy je nieraz bardzo i zaczynamy obawiać się kolejnej “kompromitacji”. Bardzo ważne, aby nie dopuścić, aby takie przykre sytuacje rzutowały na naszą samoocenę. Nie jesteś “gorsza” przez to, że przeżywasz takie obawy.

To nie jest nasza kompromitacja – to nasze napięcie. Pewnie trudno Ci w będzie uwierzyć, ale tremę często odczuwają nawet bardzo wybitni aktorzy, prezenterzy, czy politycy, a nierzadko i… nauczyciele. Lęk przed niepowodzeniem skutkuje tym, że głos nam drży, mamy nogi jak z waty – tak jak to opisujesz.

Lęki słabną, kiedy o nich rozmawiamy z bliskimi ludźmi (a z reguły nasilają się w samotności, kiedy się ich wstydzimy) – dlatego warto pogadać z mamą, tatą, czy kimś innym zaufanym. Warto też czasem w spokojniejszych chwilach powyobrażać sobie takie sytuacje, których się obawiamy – paradoksalnie wtedy lepiej dajemy sobie z nimi radę, kiedy je akceptujemy i przez to nabieramy do nich dystansu. Można też poćwiczyć występowanie przed bardziej “bezpiecznym” niż klasa forum (mogą to być rodzice, rodzina, zaufane koleżanki i koledzy). Jednak gdyby te lęki się nasilały, wtedy koniecznie powiedz o tym rodzicom i oni mogą zasięgnąć wraz z Tobą porady specjalisty – psychologa.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak sobie poradzić z lękiem przed odrzuceniem i wyśmianiem

Jak sobie poradzić z lękiem przed odrzuceniem i wyśmianiem?

Mam pewien problem. Z jednej strony zależy mi na tym, żeby być akceptowaną i zauważaną w społeczeństwie – nie chodzi mi o żadne przyjaźnie, mam na myśli luźne rozmowy (niekoniecznie długie), ale żeby był tam jakiś temat np. “jak ci minął dzień”, itp. Z drugiej strony bardzo boję się odrzucenia i wyśmiania, ponieważ jestem introwertykiem i nie chcę zostać zraniona. Ten lęk paraliżuje mnie przed rozmową z innymi. Panuje we mnie taka postawa: chciałabym, ale się boję. Sama tak jakby wycofuję się z tych kontaktów, ale potem mam do siebie żal, że nie spróbowałam. Chciałabym to zmienić, ale chciałabym też żeby ludzie sami zaczęli do mnie podchodzić i mnie zagadywać. Bo jak oni mnie nie zagadują pierwsi, to mam potem wrażenie, że jestem gorsza. Dlaczego tak się dzieje? Co mi radzicie?

Agnieszka

Pani Agnieszko,

z opisu wnioskuję, że przeżywa Pani lęk przed brakiem akceptacji ze strony innych ludzi. Może mieć to związek z negatywnym sposobem myślenia o sobie, czyli niską samooceną. Przyczyny tego zazwyczaj mają początek w przeszłości. Nie wiem, jak kształtowała się u Pani samoocena, co na nią wpływało pozytywnie, a co negatywnie. Ważne jest to, czy akceptuje Pani siebie, jak również to, jaka jest Pani otwartość do ludzi – czy Pani postawa jest zachęcająca do kontaktu, czy wręcz przeciwnie. Warto się przyjrzeć temu, ponieważ w tym może tkwić klucz do problemu.

Paraliżujący lęk przed odrzuceniem i wyśmianiem, o którym Pani napisała, może powodować napięcie wewnętrzne, przekładające się na zachowanie, co inni ludzie mogą odczytywać jako niechęć do nich. Słaba akceptacja siebie z kolei działa w taki sposób, że podświadomie spodziewamy się braku akceptacji ze strony innych ludzi.

Moja rada dla Pani jest taka, żeby częściej próbować nawiązywać kontakty z ludźmi, rozpoczynać rozmowy i po prostu – trenować się w tym. Im więcej takiego treningu, tym większe oswojenie z lękiem, który z czasem będzie się zmniejszać. W efekcie tego będzie Pani coraz mniej spięta w kontaktach z ludźmi, ludzie będą to zauważać i chętnie odwzajemnią się.

Pomocne dla Pani mogą być ćwiczenia, które opisałam w odpowiedzi na list osobie mającej podobne trudności z lękiem, dlatego zachęcam Panią do lektury i życzę dobrych rezultatów :)

 

Skutecznie leczymy nerwicę, stres oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nasze relacje z mężem są oziębłe. A ja bardzo potrzebuję czułości i rozmowy. Co mam robić?

Nasze relacje z mężem są oziębłe. A ja bardzo potrzebuję czułości i rozmowy. Co mam robić?

Jestem od trzech lat w związku małżeńskim (mamy 1,5 roczną Marysię). Dzisiaj mija nasza trzecia rocznica ślubu. Mąż nawet na mnie nie spojrzał… a tak pragnę, aby mnie przytulił, pocałował. Słowo “kocham” usłyszałam od niego może dwa razy w ciągu całego małżeństwa. Nasze relacje są oziębłe. Prawie wcale ze sobą nie rozmawiamy, chociaż próbuję nawiązać kontakt. Mąż doskonale wie, że jestem bardzo uczuciowa i że bardzo potrzebuję czułości, rozmowy, a mimo to zachowuje się w stosunku do mnie tak jak obca osoba. Co mam robić? Sama nie dam sobie rady.

Anna

Szanowna Pani Anno,

Każdy związek powinien opierać się na dawaniu i braniu. Łączymy się w pary, by nawzajem spełniać swoje potrzeby i zapisywać wspólny życiorys. Jednak, by mogło być to możliwe te potrzeby trzeba partnerowi/partnerce (mężowi/żonie) komunikować. W przeciwnym razie może nie wiedzieć czego od niego oczekujemy i czego potrzebujemy, by poczuć się szczęśliwymi w relacji.

Odpowiadając na Pani pytania, być może właśnie na poziomie komunikacji są w Państwa związku błędy. Nieumiejętność mówienia o swoich emocjach i potrzebach, przy jednoczesnym ich niespełnieniu może prowadzić ogromnej frustracji. Tym bardziej, że oczekiwania nie znikają, mimo ich nie wyrażania. Brak ich realizacji prowadzi do złych emocji w stosunku do partnera – żalu, złości. Stąd często też tworzą się konflikty, które zatruwają wspólne życie.

By rozwiązać problemy Pani związku warto popracować nad sposobem porozumiewania się przez Państwa. Być może należałoby porozmawiać o Państwa uczuciach, odnieść się do podstaw Waszego związku i spróbować wzmocnić to co pozytywne, a zniwelować to co negatywne.

Wyznaje Pani, że sama nie jest w stanie sobie poradzić z trudną sytuacją w jakiej się Pani znajduje. Warto zatem rozważyć skorzystanie z pomocy terapeuty pary. Być może przestrzeń do wyrażenia swoich potrzeb i emocji w obecności neutralnej osoby pomoże Państwu znaleźć wspólną płaszczyznę porozumienia, nabyć umiejętność właściwego komunikowania się oraz ocieplić Państwa wspólne życie.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie umiem się przyznać do błędu i nie potrafię przyjąć krytyki.

Reaguję płaczem na krytykę. Jak sobie z tym radzić?

Mam problem, bo nie potrafię przyjąć krytyki. Jeśli ktoś mnie krytykuje, to płaczę. Bardzo często płaczę. Mieszkam z chłopakiem i słyszę od niego dużo krytyki. Mówi, że źle go traktuję, że potrafię iść w zaparte, że nie potrafię się przyznać do błędu, że kłamię. A ja już sama nie wiem co mam w sobie zmienić. Czy jest już ze mną tak źle, że nie potrafię szanować i dobrze traktować człowieka? Nie jestem szczęśliwa. Wszystko widzę w czarnych barwach. Czuję się samotna, nic mi się nie chce, nie mam siły. Proszę mi powiedzieć jak mam sobie poradzić. Co zrobić, by napełnić się optymizmem i pełnią życia?

Alina

Pani Alino,

w swojej wiadomości poruszyła Pani dwie kwestie. Pierwsza dotyczy Pani relacji z partnerem i szanowania drugiego człowieka, a druga Pani samopoczucia.

Zacznę od Pani relacji z partnerem. Warto przyjrzeć się temu, czy słyszy Pani tak dużo krytyki z jego strony, że trudno usłyszeć więcej, czy też trudno Pani przyjąć jakiekolwiek negatywne oceny Pani osoby czy Pani zachowania. Jeśli prawdziwy jest pierwszy opis to dobrze byłoby porozmawiać z partnerem o Państwa wzajemnych oczekiwaniach, zarzutach i trudnościach w relacji. Celem takiej rozmowy miałoby być znalezienie takich rozwiązań, które byłyby akceptowalne i satysfakcjonujące dla obu stron. Jeśli będą mieli Państwo trudność z samodzielnym poradzeniem sobie, polecam nawet jednorazowe spotkanie z terapeutą par, który pomoże w znalezieniu źródła problemu i jego rozwiązaniu.

Jeśli jednak trudność w przyjęciu krytyki jest związana głównie z Pani postrzeganiem takich uwag, warto przyjrzeć się własnym emocjom. Pomocne będzie znalezienie przyczyn, zrozumienie ich, a następnie nauczenie się bardziej konstruktywnych zachowań i reakcji.

Niewiele Pani napisała tym, jak Pani reaguje na krytykę, więc trudno mi ocenić dlaczego tak się dzieje. Mogę jednak przypuszczać, że może być to związane z niskim poczuciem własnej wartości, negatywnymi przekonaniami o sobie lub lękiem przed odrzuceniem. W tym przypadku “złe traktowanie partnera”, nie przyznawanie się do błędów czy kłamstwa mogą, tak obrazowo, stanowić dla Pani tarczę, której zadaniem jest chronienie siebie, swoich emocji, ale też pokazanie siebie jako silniejszej czy lepszej niż de facto się Pani czuje.

Chciałabym odnieść się jeszcze do opisu tego, jak się Pani czuje. Częsty płacz, poczucie bycia nieszczęśliwą, widzenie świata w czarnych kolorach oraz brak sił mogą świadczyć o stanie depresyjnym. Po przeczytaniu Pani wiadomości nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić, zachęcam jednak, aby udała się Pani do psychoterapeuty na indywidualną konsultację. Jeśli faktycznie moje przypuszczenia są prawdziwe, im szybciej podejmie Pani stosowne kroki, tym większa szansa, że Pani nastrój nie będzie się dalej pogarszał oraz tym łatwiej będzie Pani dokonać zmiany.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż jest agresywny wobec rodziny i wszystkich mi bliskich

Mąż jest agresywny wobec rodziny i wszystkich mi bliskich. Co mam zrobić?

Od 2 lat jestem mężatką, nieszczęśliwą mężatką. Mąż się znęca nade mną psychicznie i fizycznie. Mamy małą córeczkę – 2 latka, która patrzy na to wszystko. Nie jestem święta. Początek naszej znajomości z mojej strony nie był w porządku. Oszukałam go, uciekłam, a teraz dostaję w zamian przekleństwa, agresję, zdrady, obrażanie, brak szacunku. Mąż jest agresywny wobec rodziny i wszystkich mi bliskich. Wszyscy go nienawidzą, a ja za każdym razem wyciągam rękę na zgodę. Staram się, ale zawsze wszystko jest źle. On ma chyba problem z głową, problem z psychiką. Wszędzie, gdzie się pojawi kończy się agresywnie. Ja potrzebuję pomocy, żeby coś z tym zrobić. Nie mam już siły. Mam 33 lata, a to jest mój dramat życiowy. Co mam zrobić?

Kinga 

 

Pani Kingo,

W  Pani sytuacji, a zawłaszcza w sytuacji Państwa dziecka, potrzebne jest szybkie, lecz przemyślane działanie. Pilnie należałoby rozeznać jaka jest istota problemu Państwa rodziny, po obu stronach konfliktu.

Trzeba pamiętać, że nie zdarza się, aby druga osoba (w tym wypadku Pani) też nie wywierała wpływu, nie “podgrzewała” w pewien sposób atmosfery. Nie tyle chodzi tu o przeszłość Waszego związku, choć ma ona na pewno swoje znaczenie, co o sytuację z ostatniego okresu. Mimo, że przejawy czyjejś agresji mogą być drastyczne i bolesne, to pozostając w związku małżeńskim, zwłaszcza gdy jest dziecko, warto włożyć wiele wysiłku w zobaczenie, jaki samemu ma się realny wpływ na drugą osobę oraz na całą sytuację. Nawet, gdy uznamy, że to tylko druga osoba jest agresorem, to od pewnych zachowań i działań wobec niej warto się powstrzymać i próbować coś zmienić w swoim postępowaniu. Tylko tak możemy odzyskiwać wpływ na innych ludzi.

Sądząc z opisu konieczne więc będzie zasięgnięcie przez Panią opinii doświadczonego psychologa rodzinnego oraz przyjęcie planu konkretnego działania dla dobra rodziny i córeczki.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie potrafię się pogodzić z porażką. Co powinnam zrobić?

Nie potrafię się pogodzić z porażką. Co powinnam zrobić?

Dzień dobry. Mój problem jest dość nietypowy, ponieważ dotyczy mojego trenowania. Jestem wioślarką, mam 15 lat. Na trenowaniu zależy mi jak na niczym innym. Mieliśmy ostatnio takie podwórkowe zawody, wypadłam na nich nie za ciekawie. Co prawda to była połowa całego dystansu, ale wygrała ze mną dziewczyna, którą zawsze wyprzedzałam. Moi trenerzy wierzyli najbardziej we mnie. Miałam bardzo zły dzień. A teraz boję się tego wszystkiego. Nie umiem się pozbierać. Cały czas płaczę, nie mogę się ogarnąć. Jak powinnam się zachować, co robić? Zbliżam się do najważniejszych zawodów – centralnych, gdzie rekrutuje się osoby do kadry.  Jak się nie ogarnę, to nie wiem co ze mną będzie. Bardzo proszę o pomoc.
Aleksandra

Pani Aleksandro,

rozumiem, że problem polega na tym, że czuje Pani ogromną presję, żeby być najlepsza lub przynajmniej bardzo dobra w dziedzinie, którą Pani trenuje: “Moi trenerzy wierzyli najbardziej we mnie”. Zgadzam się, że jest to ważny element sportu, zwłaszcza, gdy chce się uprawiać go w jakimś sensie zawodowo: “Zbliżam się do najważniejszych zawodów – centralnych, gdzie rekrutuje się osoby do kadry”. Ważny, ale nie najważniejszy.

Proszę zadać sobie parę pytań: Dlaczego Pani trenuje wioślarstwo? Co sprawia, że zależy na tym Pani, tak “jak na niczym innym”? Co by dla Pani oznaczało przegranie zawodów, a co oznaczałaby wygrana? Czy kiedy zaczynała Pani wiosłować, to tylko dlatego, żeby być najlepszą? Czy może były też inne powody, np. poczucie ogromnej frajdy, z tego co się robi? Czy nadal Pani ją czuje? Czy może presja wygrywania spowodowała, że zapomniała już Pani dlaczego w ogóle na to się zdecydowała? Warto przypomnieć sobie początki, gdzie zapewne przyjemność była na miejscu dzisiejszej presji. I to między innymi ta przyjemność motywowała Panią do udziału w zawodach.

Napisała Pani także, że miała zły dzień. Pomyślałam sobie, że to jest normalne, że każdy czasem ma zły dzień, a tym bardziej w sporcie ciężko jest wygrywać za każdym razem. Pani jednak nie daje sobie przyzwolenia na błędy i warto zastanowić się dlaczego. Co powoduje, że zamiast wyciągać z nich wnioski (Co spowodowało gorszy dzień? Może jestem przemęczona? Może źle spałam, a może mam dużo obowiązków w szkole i się nie wyrabiam?) i skupić się na rozwiązaniu problemu, to Pani ma poczucie porażki, która sprawia, że czuje Pani lęk przed zbliżającymi się zawodami?

Ciekawa również jestem jak wyglądają inne Pani obszary życia, takie jak relacje koleżeńskie, czy z rodzicami. Czy może Pani liczyć na odpowiednie wsparcie wśród bliskich osób, kiedy jest Pani trudno? Jest to bardzo ważne, aby móc porozmawiać o tym co się dzieje z Panią, jakie przeżywa Pani emocje w związku ze zbliżającymi się zawodami.

Jeśli odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania sprawiają Pani trudność, to warto przemyśleć spotkanie z psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć przyczyny Pani zachowania i tym samym ułatwi odpowiedź na pytanie co robić.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Boję się wyjść z domu. Na samą myśl o opuszczeniu mieszkania robi mi się słabo

Panicznie boję się wyjść z domu. Agorafobia czy lęk przed pracą?

Od około dwóch tygodni mam problem, mianowicie boję się wyjść z domu. Na samą myśl o opuszczeniu domu jest mi niedobrze i robi mi się słabo. Ostatnio podczas spaceru z Mamą i psem zrobiło mi się słabo i nie wiedziałam gdzie jestem. po czym zwymiotowałam. Jestem tym załamana, ponieważ utrudnia mi to życie, bo nie jestem w stanie nigdzie wyjść. Jestem na etapie szukania pracy, a jedno z drugim nie idzie w parze. Nie wiem co mam zrobić i jestem tym przerażona.

Nikola 

Witam,

Opis Pani problemu pasuje do objawów agorafobii, czyli lęku przed otwartą przestrzenią ale także przed przebywaniem w zatłoczonych miejscach. Moją szczególną uwagę zwróciły Pani słowa, cytuję: “na samą myśl o opuszczeniu domu jest mi niedobrze i robi mi się słabo” oraz fakt, że aktualnie szuka Pani pracy. Otóż perspektywa pójścia do nowej pracy, to również w jakimś sensie opuszczenie bezpiecznego miejsca, czyli domu. Sytuacja szukania pracy często wiąże się z odczuwaniem podwyższonego stresu. Nasuwają się wtedy pytania typu: czy znajdę tę pracę? czy mnie w ogóle zechcą? jak szybko uda mi się znaleźć pracę? jak tam będzie? czy sobie poradzę w nowej pracy?

Same tego typu pytania mogą powodować lęk, który z kolei może wywoływać objawy, które Pani wymieniła. Natomiast występowanie w/w objawów działa wręcz przerażająco z powodu niepokoju o własne zdrowie.

Można nad tym zapanować, dlatego zachęcam, aby udała się Pani do psychoterapeuty, który dokładnie przeanalizuje cały kontekst występowania objawów, szerzej spojrzy na Pani aktualną sytuację życiową, być może sięgnie do wydarzeń z przeszłości w celu odkrycia czynników predysponujących do tego, co teraz jest problematyczne, jak również  pomoże Pani uporać się ze złym samopoczuciem.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż się wyprowadził i nie chce wrócić do domu. Czy istnieje szansa na pojednanie?

Mąż wykorzystuje mnie emocjonalnie i ekonomicznie. Dlaczego tak się zachowuje?

Mam 42 lata, mąż 47 lat. Od paru lat zaczęło nam się układać finansowo. Wcześniej budowaliśmy dom, odkładaliśmy każdy grosz, żeby ten dom skończyć. Czasem nawet nie mieliśmy na chleb. Od dwóch lat poprawiło nam się finansowo, kupiliśmy nowe samochody, wyposażenie do domu. Byłam szczęśliwa i dumna (nie wiem czy to ważne, ale to ja zaczęłam więcej zarabiać, mąż jest nauczycielem), że możemy pojechać do galerii i kupić sobie co tylko chcemy. Te pieniądze były nasze, nie moje. Mam odczucie, że mąż zaczął to wykorzystywać, zaczął się zmieniać. Coraz częściej wyjeżdżał na żaglówkę (beze mnie), spotykał się ze znajomymi (beze mnie). Co gorsze wziął się za fotografię i zaczął robić akty. Umawia się z modelkami, one się rozbierają, on robi im zdjęcia, są sam na sam. Potem te zdjęcia lądują w internecie. Była już kłótnia między nami, powiedziałam, że jego postępowanie sprawia mi przykrość, że żyję w lęku, bo nie wiem co znowu wymyśli. Przez miesiąc było dobrze, nawet bardzo. Poczułam się na chwilę szczęśliwa i wtedy… poinformował mnie, że umówił się na kolejną sesję. Czuję, że mąż mnie niszczy. Biorę leki uspokajające i nasenne. Przecież nie zabraniam mu wszystkiego, np. płynie sam na dwa tygodnie na Wyspy Zielonego Przylądka – pomagałam mu kupować bilety, spotyka się ze znajomymi – też mu nie zabraniam. Może powód jest taki, że mnie nie kocha? Dlatego wykorzystuje? Nawet moja mama powiedziała mi, że mąż wykorzystuje mnie emocjonalnie i ekonomicznie. Nie rozmawiam o tym z nikim, bo się wstydzę. Ja po prostu nie wiem czy źle robię. Może wszystko ok? Może to wyolbrzymiam? Potrzebuję rady.

Dorota 

Pani Doroto,

Trudno ocenić sytuację w Państwa związku znając relację tylko z jednej ze stron. Ważne jednak jest, że boryka się Pani z trudnymi emocjami związanymi z Pani małżeństwem, że nie czuje się Pani w nim szczęśliwa oraz ma Pani poczucie krzywdy i nadużycia.

By móc znaleźć rozwiązanie i ukoić Pani cierpienie należałoby dokładniej przyjrzeć się temu, co dzieje się w Państwa relacji. Dlaczego mąż nie bierze pod uwagę tego, że niektóre z jego działań sprawiają Pani ból i nie stara się lub nie chce ich zaniechać. Ważne byłoby poznanie racji i spojrzenia obu stron, znalezienie przestrzeni do rozmowy na ten temat.

Nie mogę tu niczego radzić. Jednak staram się pochylić się nad Pani cierpieniem i jedyne co w tej sytuacji uważam za słuszne, to sugestia, by spróbowała Pani namówić męża na spotkanie z psychologiem, zajmującym się pracą z parami. A jeśli to się nie uda, to proponuję indywidualne spotkania. Być może analiza, eksploracja Pani sytuacji mogłaby dać Pani wzmocnienie, pomóc w znalezieniu innego spojrzenia na Pani związek lub wpłynąć na zmianę Pani funkcjonowania w sposób, który zmniejszyłby przeżywany lęk oraz inne trudne emocje.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.