Dlaczego tęsknię za partnerką, która mnie poniżała i zdradzała?

Dlaczego tęsknię za partnerką, która mnie poniżała i zdradzała?

Witam serdecznie! Zauważyłem, że od dłuższego czasu mam duży problem ze swoim samopoczuciem. Wszystko zaczęło się w momencie rozstania z dziewczyną. Było to w czerwcu tego roku. Pierwszy miesiąc czułem się dobrze, a potem już coraz gorzej. Od dwóch miesięcy śni mi się praktycznie każdej nocy. Straciłem chęci do spotkań towarzyskich, nie umiem skupić się na swojej pracy w takim stopniu w jakim bym tego potrzebował, nie potrafię wyrzucić jej z moich myśli, czuję wieczną zazdrość, mimo że nie jesteśmy razem, a ja jej nie widuję. Śledzę ją na portalu społecznościowym. Mam 29 lat. Ona 24. Rozstaliśmy się z mojej inicjatywy, bo partnerka robiła rzeczy, na które nie mogłem dłużej pozwalać. Lubiła towarzystwo innych mężczyzn, całowała się z nimi. Raz ją na tym osobiście przyłapałem, ale jej wybaczyłem. Poniżała mnie słownie, kłóciliśmy się regularnie. Musiałem to zakończyć, bo byłem wrakiem człowieka. Teraz tęsknię za tymi dobrymi chwilami. Pomimo toksyczności tego związku, nadal ją kocham, nawet po 5 miesiącach rozłąki. Czy to jest normalne czy może ja mam problemy ze sobą?

Marcin

 

Panie Marcinie,

Strata związku wiąże się z przeżywaniem żałoby – tak, jak po stracie kogoś bliskiego. Żałoba ma swoje etapy, a każdy przeżywa je trochę inaczej. Typowe dla stanu żałoby jest odczuwanie silnych emocji: złości, żalu, smutku, odrzucenia, wspominanie tego, co było – zwłaszcza tych dobrych chwil, analizowanie różnych sytuacji. Taka reakcja może wystąpić nawet po stracie związku, który był toksyczny.

Z Pana listu wynika, że decyzja o rozstaniu była spowodowana złym traktowaniem Pana przez partnerkę, a nie wygaśnięciem uczuć do niej – dlatego jeszcze je Pan odczuwa. Z kolei fakt występowania partnerki w Pana snach wynika z dużej potrzeby kontaktu z nią. Sam fakt odczuwania miłości i tęsknoty po rozstaniu nie jest niczym dziwnym, ale przydałoby się przeanalizować, dlaczego tkwił Pan w takim związku, w którym był Pan poniżany, nie szanowany, źle traktowany, zdradzany.

Dlaczego znosił Pan tak dużo upokorzeń, dużo wybaczał? Czy jest to jedyny toksyczny związek, w którym Pan był, czy też były inne, w których wchodził Pan w podobną rolę? Istotne jest również to, jak funkcjonuje Pan w relacjach w ogóle oraz co wpływało na kształtowanie się Pana sposobu współtworzenia relacji z ludźmi. Pomocne byłoby spotkanie z psychoterapeutą, aby przeanalizował to z Panem i odpowiednio zinterpretował odpowiedzi na takie czy podobne pytania.

Zakończenie związku sprzyja refleksjom, wszystko czegoś nas uczy, dzięki czemu możemy dowiadywać się coraz więcej o sobie. To powoduje, że w nową relację można wejść z większą mądrością i doświadczeniem, ale pod warunkiem, że nabytą wiedzę o sobie dobrze wykorzystamy.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Czuję się samotna.

Budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Czuję się samotna. Co robić?

Czuję się samotna, a budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Jakiś czas temu poznałam dwóch kolegów. Pracowaliśmy razem. Kiedy skończyłam pracę spotkaliśmy się tak ze dwa razy. Przykro mi, że tak naprawdę zawsze to ja pierwsza podejmuję próbę kontaktu. Potrzebuję przyjaźni. Tylko czy da się ją zbudować, jeśli zawsze trzeba odezwać się jako ta pierwsza osoba? Nie chcę stracić z nimi kontaktu.
Julia

Pani Julio,

Z opisanej przez Panią sytuacji mogę wnioskować, że problem nawiązywania znajomości i ich podtrzymywania jest dla Pani dotkliwy. To zrozumiałe, że jest Pani przykro, kiedy inne osoby nie angażują się w znajomość z Panią. Nie wiem natomiast nic więcej o Pani sytuacji osobistej: czy ma Pani w swoim otoczeniu bliskie i wspierające osoby, które mogłaby Pani nazwać przyjaciółmi? Czy ten problem towarzyszy Pani od dawna? Czy określiłaby Pani siebie jako osobę nieśmiałą? Wyjaśnienie tych kwestii pomogłoby nam zrozumieć dokładnie jakiego rodzaju trudności wpływają na fakt, iż budowanie relacji jest dla Pani trudne.

Napisała Pani o dwóch kolegach z pracy, z którymi spotkała się Pani już po jej zmienieniu – trudno mi jest określić, czemu ta relacja nie jest taka jakby Pani chciała, ale odpowiadając na Pani pytanie chciałabym zaznaczyć, że oczywiście przyjaźń powinna być budowana obustronnie, z aktywnym udziałem i zaangażowaniem obu osób. Nic dziwnego, że zniechęca Panią sytuacja, kiedy to wyłącznie Pani stara się nawiązać kontakt. Czasami jednak trudno jest zbudować dobrą i solidną relację, w szczególności ze znajomymi z pracy. Być może są oni zbyt obciążeni obowiązkami zawodowymi, rodzinnymi i najzwyczajniej na świecie nie mają czasu na pielęgnowanie nowych znajomości zawartych w trakcie pracy.

Proszę się nie zniechęcać do nawiązywania kontaktów z nowymi osobami, jednak nie ograniczać się tylko do tych, które poznaje Pani w swoim świecie zawodowym. Być może Pani trudności w kontaktach międzyludzkich i poczucie samotności są wynikiem innych problemów, z którymi boryka się Pani na co dzień. Jeżeli będzie Pani czuła, że nie umie sobie Pani poradzić z tym sama i nie rozumie, dlaczego budowanie relacji jest dla Pani trudne, albo rozumie, ale nie potrafi Pani nic z tym zrobić zachęcam, aby udała się Pani na konsultację psychologiczną, gdzie specjalista pomoże zrozumieć źródło Pani problemów i pomoże pokonać bariery związane z nawiązywaniem oraz utrzymywaniem relacji z innymi.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie potrafię otwarcie rozmawiać ze swoim terapeutą. Jak się otworzyć i pokonać wstyd?

Nie potrafię otwarcie rozmawiać ze swoim terapeutą. Jak się otworzyć i pokonać wstyd?

Mam 30 lat, jestem mężatką. Mam zdiagnozowane borderline i zaburzenia lękowe. Od roku uczęszczam na psychoterapię. Moim największym problemem jest impulsywność, brak zaufania, strach przed bliskością i odrzuceniem, a także stany lękowe, natrętne myśli, odrealnienie, izolacja, zatracanie się w swoich przeżyciach, silny lęk przed zwariowaniem, schizofrenią. Bardzo lubię swoją terapeutkę, jednak nie potrafię z nią otwarcie rozmawiać. Mówię ogólnikowo, boję się ośmieszenia. Wstydzę się swoich przeżyć, mimo iż pokazałam się jej z mojej najgorszej strony. Wiem, że chce mi pomóc, nie ocenia mnie, ale mam straszne blokady przed swobodnym mówieniem. Chciałabym to pokonać, ale nie wiem jak. Były sytuacje, że chciałam przerwać terapię, bo robiło się zbyt blisko. Chciałabym tej bliskości, ale z nikim nigdy nie byłam w takiej relacji. Nie wiem jak powinna wyglądać, jak mam się zachować. Boję się tego. Nie chciałabym się skompromitować. Terapeutka stwierdziła, że mam bardzo poważne problemy ze sobą, ale nie potrafię współpracować. Uważam się za niegodną jej pomocy, mam strasznie zaniżone poczucie własnej wartości. Wmawiam sobie rzeczy, których nie ma, doszukuję się odrzucenia i je prowokuje. Odbieram rzeczywistość przez krzywe zwierciadło, interpretuję wszystko po swojemu, by móc udowodnić sobie jaka to jestem beznadziejna. Przez to moje relacje z innymi są burzliwe. Czasem czuję jakbym miała dwie osobowości. W pracy jestem wesołą, uśmiechniętą osobą, a w domu przygnębiona, z poczuciem pustki. Chciałabym walczyć o lepsze życie, ale nie potrafię się do tego zabrać. Proszę o poradę,

Agnieszka

 

Pani Agnieszko,

Czytając list pomyślałam sobie, że gdybym ja była Pani terapeutką to chciałabym znać obawy, które Pani opisuje. Słyszę, że towarzyszy Pani ogromny lęk przed oceną oraz odrzuceniem ze strony terapeutki – napisała Pani o ośmieszeniu, wstydzie, jakby bała się Pani reakcji swojej terapeutki na to, co usłyszy. Z drugiej strony jest lęk przed bliskością, czyli pewnego rodzaju zaangażowaniem w terapię, które jest niezbędne do postępów terapeutycznych.

Jest to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, że nie jest Pani łatwo otworzyć się. Myślę, że to normalne, że boimy się opowiadać obcym o swoich intymnych przeżyciach. Do tego potrzeba czasu oraz poczucia bezpieczeństwa. W Pani przypadku może potrzeba trochę więcej czasu. Zaczęłabym od tego, że porozmawiałabym z terapeutką o tym, jak się Pani czuje w jej towarzystwie. Opisałabym wszystkie obawy związane z otworzeniem się przed nią.

Jeśli będzie Pani o tym trudno mówić, to może Pani przeczytać list, który Pani napisała. On bardzo dobrze opisuje Pani obawy. Proszę pamiętać, że rozmowa o relacji z terapeutą to bardzo ważny element Waszej współpracy, który buduje Pani poczucie bezpieczeństwa.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego ludzie nie chcą ze mną rozmawiać?

Dlaczego ludzie nie chcą ze mną rozmawiać?

Mam poważny problem. Jestem introwertykiem. Nie zależy mi na przyjaciołach, ale bardzo chciałabym być akceptowana, zauważalna i żeby ktoś ze mną rozmawiał. A tutaj problem polega na tym, że ludzie ze mną nie rozmawiają. Ograniczają się tylko do zwykłego “hej” i “dzień dobry”. Ja bym chciała zagadać, ale nie chce się narzucać. Poza tym zastanawia mnie fakt czemu oni nie odzywają się, nie inicjują rozmowy. Dobija mnie to, ponieważ czuję się gorsza. Co to wszystko znaczy? I co powinnam zrobić? Proszę o pomoc,

Agnieszka

 

Pani Agnieszko,

napisała Pani o sobie, że jest introwertykiem. Zastanawiam się co Pani rozumie przez to określenie, ponieważ często jest ono utożsamiane z osobą nieśmiałą, stroniącą od ludzi, co nie końca jest zgodne z prawdą.

Introwersja to cecha osobowości oznaczająca tendencję do przeżywania swojego życia emocjonalnego wewnątrz siebie, czyli jest to pewna powściągliwość w pokazywaniu emocji na zewnątrz. Introwertyk nie dlatego nie chce spotykać się z ludźmi, bo czuje lęk przed oceną jak osoba nieśmiała, lecz preferuje własne towarzystwo i dobrze czuje się otoczeniu ludzi spokojnych, których zna. Nie lubi też rozmów o niczym, raczej konkrety. Nie jest to więc osoba nieśmiała, izolująca się od ludzi, lecz raczej powiedziałabym unikającą tłumów.

Napisała Pani o tym i zastanawiam się, czy właśnie w taki sposób Pani myśli o sobie. Jeśli powodem, dla którego nie ma Pani odwagi “zagadać” do ludzi jest rodzaj jakiegoś lęku np. przed oceną, odrzuceniem, brakiem akceptacji, wtedy Pani problem niekoniecznie musi być wynikiem bycia introwertykiem, lecz może być związany z zupełnie czymś innym np. lękiem społecznym.

Introwertycy potrzebują przyjaciół, lecz dobierają ich bardzo selektywnie. Warto jest więc zastanowić się dlaczego nie wychodzi Pani z inicjatywą poznawania ludzi. Co dla Pani oznacza narzucanie się? Dlaczego czuje się Pani gorsza? Są to trudne pytania. Chcąc na nie odpowiedzieć trzeba dobrze się sobie przyjrzeć, aby siebie zrozumieć – tu może być przydatna pomoc psychoterapeuty.

Zastanawia również Panią fakt, czemu inni nie zagadują pierwsi. Prawdopodobnie dlatego, że odbierają Panią jako osobą nie zainteresowaną bliższym poznaniem. Komunikacja niewerbalna to 70% przekazu, jaki często nieświadomie puszczamy w świat, więc tym bardziej zachęcałabym do przyjrzenia się sobie.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Z każdej pracy jestem niezadowolona. Nigdzie nie pasuję. Co robić?

Z każdej pracy jestem niezadowolona. Nigdzie nie pasuję. Co robić?

Witam! Mój ogromny problem to praca. Nie potrafię się w żadnej odnaleźć. W żadnej sobie nie radzę. Przez stres zapominam o swoich obowiązkach. Średnio pół roku w każdej pracy i jestem niezadowolona, zdenerwowana. Często nie odpowiadała mi sama forma pracy (umowa zlecenie, 1/2 etatu). Tym razem współpracownicy. Dzielę pokój z dwoma plotkującymi kobietami, które są w bardzo bliskiej relacji (pracują ze sobą długo i dzielą się wszystkimi informacjami, nawet tymi bardzo prywatnymi). Jestem bardzo skrytą osobą i dla mnie moje życie prywatne to moja sprawa. Do pracy przychodzę, aby zarobić pieniądze na życie, a nie dla towarzystwa. Szukam już jednak problemu w sobie. Nigdzie nie pasuję. Nie wiem czy nie pojawia się u mnie jakaś depresja. Codziennie rano ciężko mi wstać z łóżka, nawet w weekend nie mam ochoty nic robić. Wracam z pracy i dosłownie nic nie robię, nie wychodzę z domu. Jak sobie z tym poradzić? Czy powinnam zwrócić się po pomoc do psychologa?

Agata

 

Pani Agato,

faktycznie, jeśli odnalezienie się w kolejnych miejscach pracy stanowi problem, warto przyjrzeć się temu, jakie Pani osobiste trudności mogą na to wpływać. Niewiele napisała Pani o sobie, więc ciężko mi stwierdzić co jest bezpośrednią przyczyną. Mogę jednak podejrzewać, że powodem są zaburzenia lękowe oraz trudności w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Może być też tak, że wymagania jakie ma Pani wobec współpracowników i pracodawcy nie pozwalają Pani na zadowolenie z zajmowanego stanowiska.

Napisała Pani również o swojej obawie dotyczącej rozwijającej się depresji. Najprawdopodobniej objawy zniechęcenia, obniżonego nastroju oraz mniejszej energii są wynikiem trudności w sferze zawodowej i rozwiązanie tych trudności poprawi również Pani samopoczucie. Jeśli jednak uważa Pani, że symptomy depresyjne pojawiły się już wcześniej, problemy z odnalezieniem się w pracy mogą być po prostu jednym z objawów choroby.

Niezależnie od tego, która z podanych przeze mnie możliwości jest według Pani najbardziej opisująca obecny Pani stan, zachęcam Panią do kontaktu z psychoterapeutą, który pomoże w jednoznacznym zdiagnozowaniu problemu oraz jego rozwiązaniu.

 

Skutecznie leczymy nerwicę i zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Podczas kłótni partner mnie wyzywa i szantażuje rozstaniem. Co powinnam zrobić?

Podczas kłótni partner mnie wyzywa i szantażuje rozstaniem. Co powinnam zrobić?

Czy ten związek może się udać i co można w nim poprawić? Mam poważny kłopot z moim ukochanym. Jest dla mnie dobry, kiedy jest wszystko ok. Jeździmy sobie razem na wycieczki, spędzamy czas ze sobą, wtedy on się stara i jest miły. Ale jak pojawiają się konflikty, to się zmienia: robi się oschły, obojętny, nerwowy, krzyczy, nie rozumie mnie i uparcie broni swojego zdania. Zdarza się, że szantażuje mnie rozstaniem i wyzywa. Kiedy mówię, żeby  przestał, bo mnie to boli, to odpowiada, że wszystko jest moją winą. Przeprasza, gdy jest w dobrym humorze. Stara się, a potem to znowu się powtarza. To tak jakby sinusoida. Raz miły, kochający, starający się, a innym razem nerwowy i oschły. Nie widzi winy ani w sobie, ani w swojej matce, tylko zawsze we mnie. Czemu on tak postępuje? Co to znaczy? I co powinnam zrobić? Proszę pomóżcie mi i doradźcie,

Katarzyna

 

Pani Katarzyno,

w każdym związku można coś poprawić, nad czymś popracować, aby czuć się ze sobą lepiej. Nie tylko wtedy, gdy jest łatwo i przyjemnie, ale i wtedy, gdy jest trudno. Oczywiście najlepsze efekty można osiągnąć, gdy obydwie osoby decydują się wziąć odpowiedzialność za jakość związku.

Często jednak ktoś zaczyna te przemiany jako pierwszy, bez początkowego wsparcia u partnera. Warto wtedy pamiętać, że każdy ma inne przekonania dotyczące tego, jak wygląda dobra relacja. Czy w takim udanym związku jest miejsce na obrażanie bliskiej osoby, gdy jest nam źle (bo to tylko odreagowanie, nic poważnego), czy też nie ma w nas zgody na takie zachowania? Na co dzień rzadko uświadamiamy sobie nasze przekonania dotyczące relacji. Planując poprawę można zacząć od odpowiedzi na kilka pytań:

  • Jaki mam w głowie model związku (relacje dorosłych, które obserwowaliśmy jako dzieci mają duży wpływ)?
  • Co dla mnie oznacza udany związek?
  • Czym obecny związek różni się od tego, jaki uważam za dobry?
  • Czy jakieś nasze zachowania utrudniają budowanie udanej relacji?
Ważne jest, aby zanim postanowimy zadać te pytania naszej drugiej połówce, trochę samemu się pozastanawiać nad odpowiedziami. W spokoju, bez nadmiernych emocji, łatwiej jest się przyjrzeć sobie oraz swoim potrzebom. Dopiero, gdy mamy większość odpowiedzi i wstępne plany naprawcze, to warto porozmawiać z partnerem (dajmy także drugiej stronie czas na zastanowienie się).
Podczas dalszych wspólnych rozmów (z pewnością na jednej się nie skończy) warto spróbować wspólnie ustalić:
  • Na jakie sposoby wyrażania niezadowolenia oboje się zgadzamy (każdy czasem ma gorszy nastrój, to normalne, nie jest to jednak powód, aby okazywać bliskim brak szacunku)?
  •  Jak będziemy reagować, gdy druga strona mimo ustaleń przekracza nasze granice (sporo wskazówek można znaleźć w materiałach o asertywności)?
Jeśli takie działania nie poprawią sytuacji, a obydwie osoby są przekonane, że chcą żyć razem i są gotowe ciężko pracować nad swoją postawą w związku, to warto rozważyć terapię pary.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje dziecko boi się, że zachoruję z powodu palenia papierosów. Jak z nim rozmawiać?

Moje dziecko boi się, że zachoruję z powodu palenia papierosów. Jak z nim rozmawiać?

Dzień dobry! Palę papierosy… Mąż tego nie tolerował. Jest przeciwnikiem i tak nastawił dziecko (12 lat)… Jesteśmy po rozwodzie. Kiedy dziecko jest ze mną staram się przy niej nie palić, ale zdarza mi się. Czasami  jej reakcją na moje palenie jest płacz. Często są prośby, abym nie paliła. Pojawia się także lęk, że umrę lub zachoruję. Odbieram to jako szantaż emocjonalny. Chwilami jestem bezradna. Nie chcę kłamać dziecku, a nie jestem też gotowa rzucić palenia. Z lękami dzieci trudno walczyć, a nie wiem jak mam je rozwiać. Przecież nie tylko palacze chorują! W jej szkole często są kampanie przeciw paleniu, gdzie nacisk jest na uświadomienie jakie choroby wywołuje palenie… i to pogłębia jej lęki. Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje co robić lub czego nie robić. Dziękuję,

Agnieszka

Pani Agnieszko,

Z opisywanej przez Panią sytuacji wynika, że czuje Pani, że znalazła się w trudnym położeniu. Z jednej strony jest chęć palenia papierosów, a z drugiej obawa przez emocjonalną reakcją córki. Ma Pani rację pisząc, że ciężko jest walczyć z lękiem dziecka.

Przede wszystkim wydaję mi się jednak, że to bardzo dobrze, że córka jest świadoma zagrożeń wynikających z palenia papierosów. Całe szczęście, że dzieci są obecne dobrze edukowane na ten temat w szkołach. Z tego powodu my dorośli, powinniśmy się tylko cieszyć, ponieważ ryzyko, że wpadną w nałóg jest miejmy nadzieję mniejsze.

Jeżeli chodzi o Panią i Pani córkę… jeżeli Pani nie chce rzucić palenia to sugerowałabym na pewno unikanie robienia tego w towarzystwie córki. Jeżeli dla niej jest to tak przykra sytuacja, to nie trzeba narażać dziecka na niepotrzebny stres. Jednak jeśli chce Pani być z córką szczera, to może mogłaby Pani z nią porozmawiać o tym, że jest to nałóg, który dorośli ludzie czasem mają i faktycznie jest on szkodliwy dla zdrowia, ale też nie jest łatwo z nim zerwać. Być może warto by obiecać córce, że będzie Pani ograniczać palenie i w miarę możliwości spróbuje je całkowicie rzucić? Myślę, że byłoby to rozwiązanie korzystne dla Was obu.

Jeżeli chodzi o choroby, które wywołuje palenie, to rzecz naturalna, że córka boi się i martwi się o Pani zdrowie. Może warto porozmawiać z córką o stanie swojego zdrowia? Powiedzieć, że wszystko jest w porządku i obiecać regularne poddawanie się badaniom?

Jeśli będzie Pani kiedyś gotowa i podejmie decyzję, że chciałaby skończyć z nałogiem to wsparcie i pomoc w tym temacie można uzyskać bezpłatnie z wielu miejscach m.in. na stronach internetowych, gdzie konsultanci przygotują dla Pani plan rzucenia palenia.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego moja teściowa całą uwagę skupia na swoim synu, a mnie ignoruje?

Dlaczego moja teściowa całą uwagę skupia na swoim synu, a mnie ignoruje?

Dlaczego moja teściowa taka jest? Kiedy do niej jeździmy całą uwagę skupia na swoim dorosłym już synu. Ze mną się tylko wita, częstuje sokiem i nic więcej. Nie rozmawia ze mną. Patrzy na mnie tak jakoś dziwnie. Chce ubierać się tak jak ja. Kiedy wyjeżdżamy, zaczyna płakać, że ona jest sama (a to nieprawda) i zwraca się tylko do syna. Nigdy nic dla mnie nie zrobiła. Mam jej dość. Czuję się u niej źle. Co robić?

Monika

Pani Moniko,

relacje międzypokoleniowe w rodzinach bywają bardzo skomplikowane. Szczególnie silne napięcia powstają niekiedy w stosunkach między teściami a synowymi i zięciami. Bywa, że dochodzi do gwałtownych scen, długotrwałych okresów wzajemnej niechęci, czasem demonstracyjnie, wprost okazywanej.

Jeśli zachowania takie przejawia jedna ze stron, dla drugiej bywa to bardzo przykre i wywołuje również niechęć do kontaktów lub wręcz lęk przed nimi, a czasem w rewanżu – agresję. Czasem przyczyna tkwi we wzajemnej zazdrości, a często i starsze i młode pokolenie po prostu “nie wie jak się zachować”. W przypadku małżeństw, kiedy teściowie małżonków żywią do nich niechęć, podstawową zasadą jest wzmocnienie więzi i jedności między małżonkami, aby nastawienie teściów możliwie nie wpływało na relacje w małżeństwie. Trzeba o tym rozmawiać w małżeństwie unikając tonu pretensji, choć to bywa trudne. Jeśli obiektem zazdrości jest żonaty syn, czy zamężna córka, to powinni oni podejmować jakąś rozmowę na ten temat, każde ze swoimi rodzicami.

Rzeczą męża i żony jest zrozumienie oraz wybór pierwszeństwa relacji małżeńskiej, co nie oznacza jakiegoś porzucenia rodziców, ale pociąga za sobą naturalną konieczność zmiany modelu kontaktów z nimi oraz skupienia się na żonie, czy mężu.

Czasem trzeba skonfrontować się stanowczo, lecz nie agresywnie z teściem, czy teściową, jasno mówiąc o swoich odczuciach. W przypadku narastania trudności warto bardziej szczegółowo poradzić się kogoś rzeczywiście doświadczonego oraz życzliwego, aby małżeństwo nie ulegało destrukcji z powodu zachowań teściów, na które na ogół młodsze pokolenie nie ma zbyt dużego wpływu.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy terapia małżeńska może pomóc, gdy w naszym życiu nawarstwiło się bardzo dużo problemów?

Czy terapia małżeńska może pomóc, gdy w naszym życiu nawarstwiło się bardzo dużo problemów?

Dzień dobry, piszę do Państwa odnośnie terapii małżeńskiej. Jesteśmy z mężem razem 16 lat. Od ponad roku mąż ma kochankę. Miota się, mówi, że coś się wypala między nami, ale że kochanka z nim nie będzie.

Mamy 10-letnią córeczkę, która bardzo to wszystko przeżywa. Dowiedziała się, że mąż ma się wyprowadzić. Mąż chce zamieszkać sam. Bardzo wiele razem przeszliśmy: zdrady ze strony męża, przewlekła choroba córki, mąż popadł w hazard i długi, a później śmierć mojego taty. Dodam, że nie mieliśmy w tych chwilach żadnego wsparcia ze strony rodziny, przyjaciół, byliśmy z tym wszystkim sami. I dalej jesteśmy.

Próbuję męża namówić na terapię małżeńską, bo za dużo tego wszystkiego się wydarzyło w naszym życiu. Kocham go i chciałabym uratować naszą rodzinę. Tylko czy terapia może w czymś nam pomóc, czy już tyle się tego nawarstwiło, że to nie ma sensu? Proszę o jakąś krótką poradę. Mam także pytanie ile czasu przykładowo trwa taka terapia. Chodzi o to czy pół roku wystarczy, żeby zobaczyć już jakieś plusiki? Z góry dziękuję za wszelką pomoc.

Odpowiedź psychologa

Pani Urszulo,

z Pani relacji wyłania się obraz skomplikowanej i zagmatwanej emocjonalnie sytuacji. Zgodnie z Pani słowami nawarstwiło się w tej historii bardzo wiele doświadczeń, które obciążyły Was dramatycznie – brak wsparcia z zewnątrz może być jedną z przyczyn, dla których mąż ucieka od presji poza Wasze małżeństwo.

W reakcji na prośbę o krótką poradę – dostrzegam u Pani ogromną determinację i poczucie wartości Waszej rodziny. Tworzy to energię konieczną do przełamania kryzysu, trzeba jednak pamiętać, że potrzebne byłoby określenie wzajemnych potrzeb oraz granic w małżeństwie, a następnie sprawdzenie czy jesteście w stanie “ułożyć” to we wspólnym związku.

Terapia pary jest polem, na którym może się to odbyć bezpiecznie i szczegółowo. Uważam, że pół roku jest wystarczającym okresem do wyjaśnienia tych kwestii.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Od kilku lat schodzimy się i rozstajemy. Czy nasz związek ma sens?

Od kilku lat schodzimy się i rozstajemy. Czy nasz związek ma sens?

Jestem w związku od kilku lat. Schodzimy się i rozstajemy. Raz ja chcę się rozstać, raz on. Teraz to była jego decyzja. Ale tym razem wszystko potoczyło się inaczej niż zwykle. W ciągu 2 m-cy naszego rozstania wszedł w relację z inną kobietą i poszedł z nią do łóżka. Wróciliśmy do siebie, ale dla mnie wszystko się zmieniło. Wcześniej byłam jego pewna tak jak siebie, teraz nie potrafię mu ufać. Ja potraktowałam nasze rozstanie jak czas do osiągnięcia równowagi, on ten sam czas poświęcił innej kobiecie. Nie potrafię traktować jego postępowania inaczej niż zdrady. I zastanawiam się czy nasz związek (teraz oparty na braku zaufania i zdradzie?) ma jakiś sens. Potrzebuję bardziej obiektywnego spojrzenia na sytuację niż moje własne.

Ewa

Pani Ewo,

z Pani krótkiego opisu wynika, że jest między Państwem dużo niedopowiedzeń i niejasności. Decydują się Państwo na rozstanie, ale oczekiwania w stosunku do partnera ma Pani takie, jakby tego rozstania w ogóle nie było. Czy przy rozstaniu umówili się Państwo na to, że ani Pani, ani Panie partner nie wejdziecie w inne relacje?

W swojej wiadomości wznosi Pani wątpliwość czy ten związek ma sens. Rozumiem, że nie ma Pani zaufania do partnera i czuje się Pani zdradzona, choć biorąc pod uwagę rozstanie, z mojego punktu widzenia, do zdrady nie doszło. Wracając do pytania o sens. To Państwo musicie sobie odpowiedzieć na pytanie czego każde z Państwa chce. Nic Pani nie napisała o tym, jak wygląda Państwa relacja, więc trudno mi powiedzieć co mogłoby być najlepszym rozwiązaniem.

Ponieważ już kilka lat są Państwo w tym, dość niestabilnym związku, zachęcałabym do wizyty u terapeuty par, który pomógłby zdiagnozować w czym leży problem. Mógłby również nakierować każde z Państwa, zarówno osobno jak i razem, na to, co jest Państwa oczekiwaniem, pragnieniem oraz niechęcią.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.