Od kilku lat schodzimy się i rozstajemy. Czy nasz związek ma sens?

Od kilku lat schodzimy się i rozstajemy. Czy nasz związek ma sens?

Jestem w związku od kilku lat. Schodzimy się i rozstajemy. Raz ja chcę się rozstać, raz on. Teraz to była jego decyzja. Ale tym razem wszystko potoczyło się inaczej niż zwykle. W ciągu 2 m-cy naszego rozstania wszedł w relację z inną kobietą i poszedł z nią do łóżka. Wróciliśmy do siebie, ale dla mnie wszystko się zmieniło. Wcześniej byłam jego pewna tak jak siebie, teraz nie potrafię mu ufać. Ja potraktowałam nasze rozstanie jak czas do osiągnięcia równowagi, on ten sam czas poświęcił innej kobiecie. Nie potrafię traktować jego postępowania inaczej niż zdrady. I zastanawiam się czy nasz związek (teraz oparty na braku zaufania i zdradzie?) ma jakiś sens. Potrzebuję bardziej obiektywnego spojrzenia na sytuację niż moje własne.

Ewa

Pani Ewo,

z Pani krótkiego opisu wynika, że jest między Państwem dużo niedopowiedzeń i niejasności. Decydują się Państwo na rozstanie, ale oczekiwania w stosunku do partnera ma Pani takie, jakby tego rozstania w ogóle nie było. Czy przy rozstaniu umówili się Państwo na to, że ani Pani, ani Panie partner nie wejdziecie w inne relacje?

W swojej wiadomości wznosi Pani wątpliwość czy ten związek ma sens. Rozumiem, że nie ma Pani zaufania do partnera i czuje się Pani zdradzona, choć biorąc pod uwagę rozstanie, z mojego punktu widzenia, do zdrady nie doszło. Wracając do pytania o sens. To Państwo musicie sobie odpowiedzieć na pytanie czego każde z Państwa chce. Nic Pani nie napisała o tym, jak wygląda Państwa relacja, więc trudno mi powiedzieć co mogłoby być najlepszym rozwiązaniem.

Ponieważ już kilka lat są Państwo w tym, dość niestabilnym związku, zachęcałabym do wizyty u terapeuty par, który pomógłby zdiagnozować w czym leży problem. Mógłby również nakierować każde z Państwa, zarówno osobno jak i razem, na to, co jest Państwa oczekiwaniem, pragnieniem oraz niechęcią.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *