Czy mogę stworzyć związek darząc drugą osobę uczuciami, ale jednocześnie nie kochając jej?

Czy mogę stworzyć związek darząc drugą osobę uczuciami, ale jednocześnie nie kochając jej?

Czy związek może być oparty na uczuciach, a nie miłości? Problem polega na tym, że mam 18 lat i niewiele wiem na ten temat. Usłyszałam, że nie może być związku bez miłości. Sądziłam inaczej, ale teraz zwątpiłam. Uważam, że miłość to słowo, które bardzo dużo znaczy. Myślę, że do stworzenia związku wystarczą uczucia dwóch osób i chęć stworzenia związku. A miłość nadejdzie z czasem. Czy więc mogę stworzyć związek darząc drugą osobę uczuciami, ale jednocześnie nie kochając jej? Czy raczej jedno wyklucza drugie ?

Emilia

 

Pani Emilio,

Myślę, że na początku warto zastanowić się nad znaczeniem słowa miłość. Miłość to tak naprawdę świadoma decyzja o byciu razem. Zobowiązanie. To również uczucie, ale wymagające zaangażowania, wysiłku związanego z gotowością do widzenia potrzeb drugiej osoby.

Miłość to jest coś więcej niż fascynacja nazywana zauroczeniem. Zauroczenie może szybko przeminąć przy pierwszych wspólnych niepowodzeniach. Aby stworzyć silną więź trzeba się dobrze poznać z partnerem, a do tego niezbędny jest czas.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że miłość jest niezbędna do stworzenia dojrzałego i długotrwałego związku, ale jednocześnie nie jest to pierwszy etap relacji. Ten początek tworzą właśnie różne uczucia, nazwane razem zakochaniem, które nam towarzyszą w związku z drugą osobą, a które z czasem przekształcają się w miłość.

Nie doprecyzowała Pani, jakie dokładnie emocje czuje Pani do swojego partnera. Mogę się domyślać, że jest to coś zbliżonego do zadurzenia się, czyli pragnienie poznania bliżej partnera, spędzania z nim czasu, myślenie o nim, podziw, adoracja. Często mówimy wtedy, że czujemy tak zwane “motyle w brzuchu”.  A więc odpowiadając na Pani pytanie, jedno nie wyklucza drugiego. Wręcz przeciwnie, jest normalną drogą dochodzenia do prawdziwej miłości.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy nauczycielowi wypada umieszczać swoje zdjęcia w internecie na portalu dla modeli?

Czy nauczycielowi wypada umieszczać swoje zdjęcia w internecie na portalu dla modeli?

Czy nauczycielowi wypada umieszczać swoje fotografie (w internecie na portalu dla modeli) z dużym misiem lub lizakiem wykonane na terenie szkoły? Zaznaczam, że są to fotografie pozowane, spojrzenie nauczyciela można określić jako “uwodzicielskie”. Czy to przystoi wychowawcy młodzieży? Czy może to świadczyć o “pewnych'” skłonnościach? Jak powinny zareagować władze szkoły? Jakie mają narzędzia prawne? Zaniepokojony rodzic,
Maria

Pani Mario,

W takim przypadku warto, jak myślę, kierować się zarazem swoim poczuciem moralnym, jak też przyjętymi społecznie oraz w danej szkole zasadami i normami.

Na pewno ewentualna rozmowa Dyrekcji z nauczycielem powinna dotyczyć Pani (a może i innych rodziców) negatywnych wrażeń lub co najmniej poważnych wątpliwości związanych z taką publikacją w internecie. Dyrekcja szkoły jest gospodarzem na swoim terenie, a szkoła jako placówka oświatowa działa z kolei z mandatu społecznego, zwłaszcza rodziców dzieci i młodzieży. Nauczyciel zobowiązany jest do respektowania szczególnego charakteru swojej misji zawodowej i jako osoba publiczna pełniąca taką misję jest zobowiązany do uwzględniania opinii rodziców w zakresie wychowania ich dzieci. Dyrekcja placówki z kolei, zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdorazowo może udzielić zgody (lub nie) w przypadku wykorzystywania terenu szkoły do działań innych niż są przewidziane bezpośrednio w jej statucie. Wizerunek szkoły podlega ochronie prawnej.

Natomiast wnioskowanie o “pewnych skłonnościach” (jakich?) na podstawie tego typu fotografii może być wysoce nieuprawnione i zawodne. Jest to materia delikatna i nadaje się raczej do ewentualnej rozmowy o możliwym społecznym odbiorze (zamierzonym przez autora lub nie) publikowania zdjęć na tego typu portalach oraz stylu tych fotografii. Bywa też, że tego rodzaju zdjęcia publikowane są jako żart lub rodzaj żartobliwej prowokacji. Wtedy ich ocena pozostaje kwestią gustu i poczucia humoru.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój przełożony zachowywał się względem mnie bardzo źle. Jak poradzić sobie z lękiem, że w kolejnej pracy będzie podobnie?

Nie potrafię utrzymać pracy. Stresuje mnie kontakt z ludźmi.

Mam 25 lat i nie pracuję. W swoim życiu przepracowane mam tylko 18 miesięcy. A prac miałam już 25. Serio. Żadna praca, w której jest skupisko ludzi, mi nie odpowiada. Bardzo mocno się stresuję. Stres objawiał między innymi tym, że każdą zleconą czynność w pracy wykonywałam źle. Źle policzyłam, ułożyłam, zeskanowałam, itp. Dlatego rezygnowałam z pracy bardzo szybko. Leczyłam się u psychiatry, bioenergoterapeuty, nic nie pomogło. Co mam robić? Mama nie chce mnie już utrzymywać. Myślę o wyjeździe za granicę, do Niemiec, może to coś zmieni. W Polsce odkąd pamiętam same problemy. Dodam, że nie mam żadnych koleżanek, ani chłopaka. Jestem sama jak palec. Ludzie nie chcą się ze mną zadawać, bo uważają, że jestem głupia i brzydka. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź,

Paulina

 

Pani Paulino,

z opisu wynika, że przeżywa Pani bardzo dużo negatywnych emocji związanych z adaptacją do nowego środowiska, a z powodu nadmiernego napięcia popełnia Pani błędy w wykonywanych czynnościach, co zniechęca Panią do kontynuacji pracy. Takie sytuacje powtarzają się, powodują poczucie ciągłej porażki.

Wytworzyło się błędne koło: silny stres powoduje napięcie, z powodu którego częściej popełniane są błędy, odczuwany jest w związku z tym wstyd i poczucie niezaradności, w konsekwencji podejmuje się decyzję o rezygnacji z pracy, co tylko potwierdza niską samoocenę. Po kolejnej porażce występuje lęk przed podjęciem następnej pracy, co w efekcie daje utwierdzenie w przekonaniu bycia do niczego.

Pierwsze dni w nowej pracy przeważnie są trudne. Każdy człowiek przeżywa stres – mniejszy lub większy, zastanawia się jak wypadnie, jak zostanie oceniony – to normalna reakcja na nowe sytuacje, które spotykają ludzi. Stres powoduje napięcie, które utrudnia wykonywanie nawet prostych zadań, np. skanowanie. Są osoby, które w miarę szybko dostosowują się do nowego środowiska, a są i takie, które potrzebują na to więcej czasu. Aby poradzić sobie z tym, trzeba dać sobie czas na oswojenie się z nowymi zadaniami w nowych warunkach i wśród nowych ludzi. Warto pamiętać, że błędy popełniają wszyscy, więc również sobie należy dać do tego prawo.

Mam wrażenie, że nie docenia Pani siebie i swoich umiejętności. Dodatkowo ma Pani przekonanie, że ludzie odbierają Panią bardzo negatywnie, co z góry źle nastawia Panią do nich. Ludzie prawdopodobnie odbierają to tak, że to Pani jest do nich źle nastawiona – i znów tworzy się błędne koło. Wyjazd za granicę nie rozwiąże problemu, ponieważ wszędzie są ludzie, a dodatkowym utrudnieniem może być bariera językowa oraz różnica kulturowa, co nie ułatwi tworzenia relacji z ludźmi i może spowodować poczucie wyobcowania.

Z problemem trzeba się uporać tu, na miejscu. Pomóc mogłaby Pani psychoterapia. W relacji terapeutycznej mogłaby Pani zaufać drugiemu człowiekowi, otworzyć się, doświadczyć czerpania czegoś cennego, wartościowego z relacji z drugim człowiekiem. Terapeuta pomoże Pani zwrócić uwagę na dobre cechy, mocne strony charakteru, bo na pewno takie Pani posiada. Opisałam w jednej z poprzednich odpowiedzi na list, jakie są możliwości skorzystania z pomocy psychologa (również w ramach NFZ). Gdy odnajdzie Pani w sobie potencjał, który na pewno jest i czeka, aż Pani go odkryje, poprawi się Pani samopoczucie i funkcjonowanie.

 

Skutecznie leczymy nerwicę i zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie radzę sobie w żadnej pracy. Co robić?

Nie radzę sobie w żadnej pracy. Co robić?

Witam. Mam poważny problem. Mianowicie nie radzę sobie w żadnej pracy. Jedyną pracą, w której się dłużej utrzymałem była praca ankietera telefonicznego. Z ostatniej pracy zwolnili mnie po około miesiącu. Co robić?

Adam

Panie Adamie,

przede wszystkim trzeba zastanowić się dlaczego nie radzi Pan sobie w żadnej pracy. Dlaczego Pan tak myśli? Czy ma Pan trudności z nawiązywaniem kontaktów ze współpracownikami, czy może nie wierzy Pan w swoje kompetencje? Może nie potrafi Pan wykorzystać swoich dobrych stron? Albo wcale Pan sobie ich nie uświadamia?

By dowiedzieć się z jakim problemem się Pan mierzy i móc Panu pomóc musiałabym trochę bardziej Pana poznać. Przyjrzeć się problemom, których Pan doświadcza i wtedy można wspólnie znaleźć ich rozwiązanie.

Sądzę, że dobrym pomysłem dla Pana jest zasięgnięcie porady psychologa, który pomoże wzmocnić Pana zasoby, uzmysłowić Panu jego dobre strony oraz zniwelować te złe.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak rozwiązać konflikt z matką, która nie akceptuje mojego partnera

Jak rozwiązać konflikt z matką, która nie akceptuje mojego partnera?

Mam 28 lat i od 11 lat opiekuję się chorą matką poruszającą się na wózku. Kilka miesięcy temu poznałam mężczyznę starszego ode mnie, rozwodnika. Moja matka nie akceptuje tego związku. Wydaje mi się, że uważa iż jestem jej własnością i moim obowiązkiem jest bycie tylko i wyłącznie przy niej do końca jej albo moich dni. Jest podatna na sugestie swojej rodziny- dewot. Oczywiście nie podoba jej się mój partner, bo rozwodnik, bo niższy- co ani mnie, ani jemu kompletnie nie przeszkadza. Niestety matka należy do osób, dla których najważniejsze jest to, co ludzie powiedzą. Dochodzi do tego, że gdy się z nim spotykam dostaję wiadomości tekstowe z groźbami, że mam natychmiast wracać. Przed i po wyjściu krzyczy, że ona się nie zgadza, bo on zniszczy mi życie. Próby podjęcia rozmowy kończą się kłótnią i jej płaczem, jaka to jest biedna i ma takie złe dziecko. Czuję smutek, żal, jestem zawiedziona i szczerze mówiąc zaczynam bardzo żałować, że się podjęłam tej opieki. Zrezygnowałam z pójścia na studia, które mnie interesowały do innego miasta na rzecz takich, po których teraz nie mogę znaleźć pracy w zawodzie i pracuję na kasie w sklepie. Zrezygnowałam z oferty pracy za granicą, zrezygnowałam z dwóch związków, bo chciałam poświęcić czas na pomoc w ćwiczeniach i innych obowiązkach dnia codziennego. Jestem bardzo rozdarta, bo z jednej strony wydaje mi się, że nie zacznę żyć tak jak chcę póki nie odejdę z domu, a z drugiej strony wiem, że mama nie da rady chociażby finansowo. Czuję się taka osaczona. Co do obecnego związku, to nie wiem co z tego będzie i czy coś będzie. Ale skoro nam ze sobą dobrze, to dlaczego mamy nie spróbować? Nie chcę się poddawać, bo ktokolwiek próbuje na mnie wywrzeć presję. Z drugiej strony zaczyna mnie męczyć ta cała sytuacja. Nie jestem już najmłodsza i też chcę sobie jakoś to życie ułożyć. Może ktoś z Państwa ma pomysł jak spróbować załagodzić tę sytuację?

Aneta

 

Pani Aneto,

pyta Pani o pomysły na załagodzenie sytuacji, obawiam się jednak, że pomogą one tylko doraźnie, na chwilę  wyciszą problem. Proponowałabym raczej zastanowić się nad przyczyną i tym, co podtrzymuje Pani cierpienie.

Możemy podejrzewać, że wyjściem z obecnej sytuacji nie jest przekonanie mamy, że jest Pani dorosłą, niezależną jednostką i ma prawo żyć własnym życiem. Gdyby to miało zadziałać, to już pewnie byłoby po problemie, bo przecież Pani wielokrotnie rozmawiała z mamą. Często jest tak, że to my sami nie jesteśmy przekonani o tym, że mamy swoje prawa i próbujemy uzyskać pozwolenie, a tym samym akceptację drugiej ważnej dla nas osoby, gdyż czujemy się od niej zależni emocjonalnie. Jeśli tak jest w Pani przypadku, to najlepszym rozwiązaniem jest lepsze poznanie swoich pragnień, danie sobie samemu prawa do życia w zgodzie z własnymi wartościami (wcale nie jest powiedziane, jakie rozwiązanie będzie Pani najbliższe) i dopiero wtedy wprowadzanie zmian.

Pomocny w osiągnięciu zamierzonego celu może być udział w grupie wsparcia dla osób opiekujących się chorymi członkami rodziny lub też własna terapia. Proszę jednak pamiętać, że każda zmiana wymaga czasu. Jeśli przekonania (np. o konieczności spełniania oczekiwań mamy) kształtowały się przez wiele lat, to pewnie trochę czasu minie zanim Pani poczuje, że teraz już jest inaczej (np. może Pani innym stawiać granice).

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy wizyta u psychologa może mnie ukierunkować, abym dostał się do służby mundurowej?

Czy wizyta u psychologa może mnie ukierunkować, abym dostał się do służby mundurowej?

Od dziecka interesowały mnie służby mundurowe. Dwukrotnie próbowałem dostać się do policji. Jednak uzyskałem negatywny wynik z badania psychologicznego multiselect. Rekruterzy nie udzielają odpowiedzi co jest powodem negatywnego wyniku. Czy wizyta u psychologa może mnie odpowiednio ukierunkować, gdy będę po raz kolejny podchodził do tego etapu?

Mateusz

 

Panie Mateuszu,

Wizyta u psychologa ma na celu pomoc w zgłaszanej trudności, czy problemie i jest czymś zupełnie innym niż badanie psychologiczne w ramach rekrutacji do służby.

Jeśli zgłosi się Pan do psychologa z prośbą o “odpowiednie ukierunkowanie” do kolejnego podejścia do testu psychologicznego dla kandydatów do Policji, to psycholog prawdopodobnie spyta, co konkretnie ma Pan na myśli mówiąc “ukierunkowanie”? Czy chodzi Panu o to, żeby tak się zaprezentować na rozmowie z psychologiem badającym w ramach rekrutacji, żeby pozytywnie rozpatrzył Pana kandydaturę?

Otóż psycholog, do którego trafi Pan na wizytę, nie będzie wiedział, jakimi wytycznymi kierować się będzie psycholog, który będzie Pana badał w ramach rekrutacji do służby. Może natomiast porozmawiać z Panem na temat motywacji do pracy w Policji, bilansu korzyści i niekorzyści wynikających z takiej a nie innej pracy, przyjrzy się razem z Panem powodom, dla których aż tak bardzo zależy Panu na tym, żeby dostać się właśnie do tego rodzaju pracy, podpowie, jak poradzić sobie z faktem niedostania się do służby, jak przeformułować swój cel na bardziej realny lub jak ugruntować się w aktualnej motywacji.

Badanie psychologiczne w ramach rekrutacji do służby ma na celu ocenę predyspozycji psychicznych do pełnienia danej służby: cech osobowości, sprawności intelektualnej, dojrzałości społecznej z uwzględnieniem funkcjonowania w sytuacjach trudnych.

Wszystkie służby mają własną specyfikę, swoje kryteria, które musi spełniać kandydat. Kryteria te mogą różnić się w poszczególnych służbach, a psychologowie tam pracujący są odpowiednio przeszkoleni do przeprowadzania badań psychologicznych według wymogów danej instytucji i regulacji prawnych. Dlatego też zdarza się, że ten sam kandydat uzyskuje negatywny wynik badania psychologicznego w rekrutacji do jednej służby, a pozytywny wynik badania psychologicznego w ramach rekrutacji do innej służby mundurowej, jak również są sytuacje takie, że kandydat dostaje się do wybranej służby dopiero za drugim czy kolejnym razem, ponieważ wraz z upływem czasu jego funkcjonowanie społeczne korzystnie zmienia się – spotykałam się z takimi sytuacjami podczas wieloletniej współpracy z różnymi służbami.

Może się zatem zdarzyć tak, że za trzecim razem uda się Panu dostać do Policji bez względu na to, czy ktokolwiek Pana na to ukierunkuje.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego moja partnerka nie chce rozmawiać o problemach

Dlaczego moja partnerka nie chce rozmawiać o problemach?

Witam serdecznie. Z moją ukochaną dobrze się układa, gdy jest wszystko ok. Kiedy rozmawiamy na luźne tematy, a także w sferze seksualnej. Gorzej, kiedy pojawiają się problemy. Ona nie chce poruszać trudnych tematów. Nie chce rozmawiać, zmienia temat albo udaje, że nie słyszy. Co mam zrobić w tej sytuacji? Proszę o pomoc, o poradę.
Darek

 

Panie Darku,
unikanie trudnych tematów między partnerami może mieć różne przyczyny. ‎Być może powoduje je indywidualne ograniczenie – ktoś nie radzi sobie z napięciem, naturalnym przy różnicy zdań lub perspektywy. Zamiast zmierzyć się z taką kwestią i szukać rozwiązania, odwraca się od problemu, bo nie jest gotowy ponieść jego konsekwencji. “Wierzy”, że nie nazwany problem nie istnieje. W takiej sytuacji wskazany jest indywidualny proces rozwoju i przekraczania swoich ograniczeń oraz próba wypracowania nowych sposobów reagowania w ramach relacji.

Należy też sprawdzić, czy nie jest to cecha samego związku – czy w Waszej relacji jest miejsce i gotowość na wysłuchanie wzajemnych uwag i przyjęcie nie zawsze łatwych emocji. Jeśli konfrontacje prowadzą regularnie do silnych napięć oraz poczucia krzywdy zmniejsza się otwartość na takie rozmowy. Może pojawić się odruch unikania lub odraczania pewnych tematów w nieskończoność.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moja córka przestała wychodzić z domu

Moja córka przestała wychodzić z domu. Czy powinnam pójść z nią do psychologa?

Witam! Mam córkę w wieku 13 lat i od jakiś 3 miesięcy zauważyłam, że coś zaczyna się z nią dziać. Zaczęła się inaczej zachowywać. Przestała wychodzić z domu, potrafi cały dzień przesiedzieć w swoim pokoju, zaczęła się zamykać w sobie. Gdy się pytam co się dzieje, to odpowiada, że wszystko jest w porządku. Wczoraj ją trochę “przycisnęłam”. Powiedziałam, że nie wyjdę z jej pokoju dopóki nie powie mi co jest grane. I udało mi się, powiedziała mi, że jest jej źle, że nie wychodzi z domu, bo boi się ludzi. Wydaje jej się, że wszyscy się na nią patrzą i mają ją za dziwaka. Boi się rozmawiać z ludźmi. Męczy ją to, że nie ma żadnej przyjaciółki, z którą mogłaby porozmawiać o wszystkim. Ona jest bardzo inteligentną dziewczynką, wydaje mi się, że nawet bardzo dorosłą i rozważną jak ma swój wiek. Bardzo dużo czyta książek. W jaki sposób mogę jej pomóc? Może powinnam iść z nią jak najszybciej do poradni psychologicznej?

Joanna

Pani Joanno,

Skrótowy opis problemu i bardzo ogólna charakterystyka córki nie pozwalają na szczegółową odpowiedź.

Ogólnie, w pierwszej fazie okresu dorastania tego rodzaju zachowanie oraz reakcje lękowe są stosunkowo częste i mają czasem charakter rozwojowy tzn. są przemijającym wyrazem przeżyć i procesów psychicznych naturalnych w tym wieku. Jakąś rolę mogą odgrywać też napięcia związane z początkiem roku szkolnego, czy innymi, czasem nie znanymi rodzicom, wydarzeniami w życiu dziecka.

Jeśli opisane trudności osiągają duże nasilenie, a seria serdecznych rozmów z mamą, rodzicami, czy innymi bliskimi osobami nie wystarczy, to warto zasięgnąć porady doświadczonego specjalisty, pedagoga lub psychologa, nie tworząc przy tym atmosfery jakiś poważnych zaburzeń.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Czuję się samotna.

Mój partner nieustannie mnie krytykuje. Dlaczego tak się dzieje?

Witam! Mój chłopak nieustannie mnie krytykuje… za to, że niedokładnie sprzątam, piorę, źle się ubieram, itp. Chcę mu się podobać, ale on zamiast mnie pochwalić, tylko krytykuje. Dlaczego tak się dzieje? I co zrobić?

Karolina 

 

Pani Karolino,

Trudno na podstawie tych kilku słów domyślić się przyczyn napięć w Państwa związku. Można założyć, że taka totalna krytyka, dotycząca niemal wszystkiego, jest przejawem szerszego niezadowolenia, frustracji, która może, ale nie musi być związana z Panią.

Zachęcam do przyjrzenia się związkowi i otwartej rozmowy z partnerem na temat waszych oczekiwań, planów wobec siebie oraz sposobów odnajdywania radości w byciu razem. Proszę się także zastanowić czy odpowiada Pani taki obraz związku oraz czy wystarczająco jasno określa Pani granice, których przekroczenie wywołuje u Pani nieprzyjemne odczucia i emocje.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nasz syn jest dręczony przez dzieci z klasy.

Nasz syn jest dręczony przez dzieci z klasy. Co mamy zrobić?

Dzień dobry, mam problem z synem. Jest gnębiony i dręczony przez dzieci z klasy. Ostatnio został wrobiony w pisanie do koleżanki brzydkich słów. Nie zrobił on tego, jednak psycholog szkolny uwierzył dwóm 12-letnim chłopcom i sprawa zakończyła się wezwaniem do kuratora. Chłopcy przyznali się, że mój syn jest niewinny, że został wrobiony. Niestety wezwania nie można cofnąć i syn musi jechać do sądu rodzinnego bezpodstawnie. Dodatkowo koledzy straszą go, że go zabiją, szantażują go, biją, plują do piórnika. Obrażają syna, mnie i męża. Szkoła nic z tym nie robi, boi się rodziców tych dzieci, ponieważ są oni bardzo wpływowi. Co mam zrobić, aby mój syn nie był traktowany w ten sposób?

Anna

 

Pani Anno,

W przypadku opisanej sytuacji warto wyróżnić parę aspektów tej przykrej sprawy i wynikających z nich pytań:

  1. Czy Państwo mają rzeczywistą możliwość wpływu na szkołę, aby takie sytuacje się nie powtarzały? Mają Państwo pełne prawo jako Rodzice wymagać stanowczo od szkoły oraz władz szkolnych zaradzenia temu problemowi – jest to statutowy obowiązek szkoły, ale wymagać to będzie energicznych działań z Waszej strony.
  2. Od szkoły: dyrekcji, nauczycieli, wychowawcy i pedagoga (psychologa) szkolnego należy oczekiwać dwóch rodzajów działań: doraźnej skutecznej interwencji, żeby uniemożliwić tego typu zachowania oraz wdrożenia długofalowej pracy wychowawczo- profilaktycznej w klasie i szkole we współpracy z rodzicami dzieci, aby tego typu zachowania i postawy się nie nasilały, a z czasem ustały. Obowiązkiem szkoły w takich sytuacjach jest poinformować Rodziców o wdrożonych działaniach i ich skutkach.
  3. Trzeba koniecznie popracować w domu z synem tak, aby możliwie osłabić w nim skutki tych trudnych przeżyć.
  4. Pytanie czy syn jest na tyle odporny psychicznie, aby radzić sobie emocjonalnie w tej klasie i szkole? Jak głęboko to wszystko przeżywa? Zgodnie z Pani opisem, brutalność kolegów i bezradność szkoły wskazuje na to, że syn może z trudem radzić sobie w klasie nawet po ewentualnym ustaniu tych szykan: koledzy tak od razu nie zmienią postępowania, nawet jeśli będą do tego skłonieni.
  5. Opisane postępowanie chłopców oraz szkoły wobec syna może być przedmiotem Państwa rozmowy z dyrektorem oraz ewentualnej skargi i wniosku do władz oświatowych, kuratora i sądu przeciwko rodzicom tych chłopców oraz przeciw szkole. Musi to być wtedy dobrze (rzeczowo) umotywowane. Państwo jako rodzice są suwerenni w sprawach dzieci wobec szkoły i mają nadrzędne prawa zagwarantowane odpowiednimi przepisami konstytucji oraz ustawy o systemie oświaty. Warto  o tym pamiętać. Funkcjonuje prawny obowiązek szkolny, ale szkoła jest prawnie zobligowana do zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa oraz odpowiednich warunków edukacji.
  6. Psycholog szkolny i dyrekcja wykazali w tej sprawie prawdopodobnie zbytnią pochopność, to może niestety nie wróżyć na przyszłość  dobrej współpracy.
  7. Być może należy rozważyć przeniesienie syna do innej szkoły lub klasy. Życie jest życiem i czasem, jeśli nie ma dużych szans rozwiązania problemu, trzeba dla dobra dziecka pomyśleć o takiej zmianie.
  8. W razie dalszych wątpliwości zachęcam do odbycia bardziej szczegółowej konsultacji psychologiczno- pedagogicznej u nas lub innej placówce oraz zasięgnięcia porady już w bezpośredniej rozmowie.
Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.