Nałogowy ratownik i syndrom wybawcy. Studium przypadku
Historia Adama jest fikcyjna: złożyliśmy ją z doświadczeń wielu osób, a szczegóły zmieniliśmy.
Adam ma czterdzieści osiem lat, własną firmę budowlaną, żonę i dwoje dzieci. Dla rodziny i znajomych od zawsze był tym, do którego dzwoni się w kłopotach: pożyczy, załatwi, przyjedzie w nocy. Na pierwszą sesję przyszedł kilka tygodni po wyjściu ze szpitala, do którego trafił z zawałem. Firma miała kłopoty z płynnością, a żona złożyła pozew o rozwód.
Mówił szybko i rzeczowo, jak na spotkaniu z klientem. Pierwsze pytanie zadał sam: ile sesji potrzeba, żeby „to ogarnąć”. O siostrze wspomniał dopiero pod koniec, jako o jednej z wielu spraw, które ma na głowie.
Ośmiolatek, który gasił pożary
Ojciec Adama wybuchał złością o byle co. Matka płakała i nie umiała mu się przeciwstawić. Adam, młodszy z dwójki rodzeństwa, już jako ośmiolatek pilnował, żeby w domu było cicho, kiedy ojciec wracał z pracy. Stawał w obronie starszej siostry podczas awantur, a wieczorami siedział przy matce i słuchał, jak się żali. Rano szedł do szkoły i nikomu nic nie mówił.
Takie odwrócenie ról, w którym dziecko opiekuje się rodzicami, nazywa się parentyfikacją. Adam nie czuł się wtedy dzielny. Czuł głównie strach i był przekonany, że jeśli czegoś nie załatwi, stanie się coś złego, a winny będzie on. To przekonanie zostało z nim także po wyprowadzce z domu.
Domowe pogotowie ratunkowe
Siostra Adama nie utrzymała pracy dłużej niż kilka miesięcy i ciągle miała długi. Adam je spłacał, opłacał jej mieszkanie, załatwiał sprawy z komornikiem. Nie sprawiało mu to radości. Po każdym przelewie czuł złość, potem krótką ulgę, że tym razem się udało, a potem czekał na kolejny telefon.
W psychologii opisuje się to jako trójkąt dramatyczny: ktoś jest w roli ofiary, ktoś w roli ratownika, a z czasem pojawia się też prześladowca. Siostra była przekonana, że brat ma obowiązek jej pomagać. Matka uważała tak samo.
Ten sam mechanizm działał w firmie. Adam nie potrafił zwolnić pracownika, który od miesięcy przynosił straty. Każda odmowa budziła w nim lęk, jakby miał kogoś skrzywdzić.
Na siódmych urodzinach syna, kiedy chłopiec zdmuchiwał świeczki, zadzwoniła matka: siostra znowu ma kłopoty. Adam wstał od stołu, założył kurtkę i pojechał na drugi koniec Polski. Następnego dnia żona złożyła pozew. Powiedziała mu, że ma dość bycia na drugim miejscu.
Kiedy pierwszy raz odmówił
Kilka miesięcy później okazało się, że siostra ma kilkaset tysięcy złotych długu. Adam, z pozwem w szufladzie i kłopotami w firmie, po raz pierwszy w życiu powiedział, że tym razem nie zapłaci.
Siostra oskarżyła go, że swoimi pieniędzmi zawsze kontrolował jej życie i że to przez niego nie umie sobie radzić. Matka stanęła po jej stronie i powiedziała, że syn, który nie pomaga siostrze, nie ma już matki. Przestała odbierać jego telefony. Kilka tygodni później Adam trafił do szpitala z zawałem. Stres nie był jedyną przyczyną, ale kardiolog powiedział mu wprost, że takie tempo życia mu nie służy.
Pomoc, która szkodzi
Na terapii Adam długo bronił swojej pomocy. Mówił, że przecież nie mógł zostawić siostry bez dachu nad głową. Najtrudniej było mu przyjąć, że spłacając jej długi, odbierał jej powód, żeby cokolwiek zmienić. I że każdy przelew na chwilę uspokajał przede wszystkim jego, tak jak kiedyś uspokajało go pilnowanie ciszy w domu.
Były tygodnie, kiedy chciał przerwać terapię, bo czuł się z tym wszystkim okropnie. Siostra pisała do niego długie wiadomości, ciotki dzwoniły z pretensjami. Uczył się je czytać i nie odpisywać od razu.
Co się zmieniło
Adam nie spłaca już długów siostry. Kiedy siostra dzwoni z kolejnym kryzysem, Adam podaje jej numer do poradni dla zadłużonych. Z matką kontakt jest chłodny i rzadki. Wciąż go to boli, zwłaszcza w święta.
W firmie zwolnił dwóch pracowników i przez kilka tygodni źle spał. Po pół roku firma wyszła na prostą. Żona wycofała pozew, choć długo nie była pewna, czy ta zmiana jest trwała. Chodzą teraz razem na terapię par do innego terapeuty z zespołu.
Moduły, o których mówi ta historia
- Parentyfikacja. Kiedy dziecko staje się opiekunem i powiernikiem rodzica
- Szantaż emocjonalny, konflikty lojalnościowe i przymusowa przyjaźń. Ukryta kontrola
- Wybuch wygaszania. Co się stanie, gdy postawisz granice toksycznym rodzicom?
- Zerwanie kontaktu z rodzicami. Czy to ostateczność i jak stopniować ochronę?
Więcej o tym, skąd biorą się takie schematy, piszemy w artykule „Syndrom DDD – co to jest?” i w poradniku „Niewidzialne klatki”. Jeśli chcesz sprawdzić, czy to może dotyczyć Ciebie, zrób bezpłatny test DDD.
Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.




