Wpisy

Jestem zagubiona, wypalona. Czy to może być depresja?

Jestem zagubiona, wypalona. Czy to może być depresja?

Witam, moją historię zacznę od tego, że patrząc z punktu widzenia osoby trzeciej, mam wspaniałe życie. Mam 23 lata. Wspaniały mąż – przystojny, zaradny, dobrze zarabiający. Dziecko, które jest najwspanialszym szczęściem jakie mogłoby mi się przytrafić w życiu. Mieszkanie. Działka, na której w przyszłym roku mamy zamiar zacząć się budować. Wszystko pięknie.

Lecz tak naprawdę to czuję się zagubiona. Jest mi źle. Z mężem nam się nie układa. On jak zwykle udaje, że nie widzi problemu. Nie mam się do kogo wygadać. Czuję, że się wypalam. Mam ochotę wstać bez słowa, wziąć kluczyki od auta i odjechać gdziekolwiek. Byle by uciec, choć na chwilę i zapomnieć o wszystkim.

Wieczorami wmawiam sobie, że dzisiaj nie będę płakała w poduszkę ale oczywiście się to nie udaje. Nie mogę spać w nocy, nawet jak jestem bardzo zmęczona. Czy mam jakąś depresję? Bo już sobie nie radzę.

Dzień dobry,

Na początku chciałam podkreślić, że Pani opis jest bardzo charakterystyczny dla osób cierpiących z powodu depresji. Pustka, samotność, smutek, zmęczenie, problemy ze snem. Nawet to w jaki sposób zaczęła Pani swój opis – mam wspaniałe życie, a nie potrafię się nim cieszyć – czyli kolejny element depresyjny – poczucie winy.

Choć można też zastanowić się czy to wspaniałe życie nie jest przypadkiem idealnym obrazkiem, który osoby wokół chcą widzieć. Pisze też Pani – nie mam z kim porozmawiać – dlaczego? Może bliskie Pani osoby mają trudność z rozmową o niełatwych emocjach. Może wolą udawać, że wszystko jest idealnie i pozostawiają Panią samą z emocjami. Czasem jest też tak, że sami z różnych powodów rysujemy na zewnątrz idealny obrazek naszego życia. Wtedy dużo trudniej jest nam szczerze porozmawiać o tym, co boli.

Wspomina też Pani o problemach w związku – mąż jak zwykle udaje, że nie widzi problemu. Rozumiem, że nie pierwszy raz przeżywa Pani coś trudnego i odczuwa Pani brak wsparcia oraz zrozumienia ze strony męża. Można by się zastanowić nad konsultacją psychologiczną dla pary. Możliwość otwartej komunikacji w związku jest niezwykle ważna dla naszego dobrostanu emocjonalnego.

Namawiam Panią do konsultacji ze specjalistą, który dokona pełnej diagnozy. Jeśli przypuszczenie depresji się potwierdzi, a na podstawie Pani opisu, myślę, że tak – rozpocznie Pani terapię i zapewne równolegle leczenie farmakologiczne. A może specjalista pokieruje Państwa również na terapię pary.

Warto pamiętać, że depresja to choroba, nie wymysł i wymaga leczenia.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Obojętność w związku - jak ją zwalczyć?

Obojętność w związku – jak ją zwalczyć?

Pierwsze skojarzenie dotyczące kryzysu w związku wiedzie nas do wizji, w której pełno nerwowej gestykulacji, wykrzyczanych oskarżeń i trzaskania drzwiami. Obserwując spektakl pary pogrążonej w kłótni, odruchowo kwalifikujemy „duży problem” i zaczynamy się zastanawiać ile jeszcze ze sobą tak wytrzymają. Tymczasem zabójca związków działa całkowicie inaczej, rozsiadając się w relacji cicho, ale bardzo skutecznie. Nagle z zaskoczeniem dostrzegamy, że brak awantur w naszym związku to nie znak dobrej atmosfery, ale objaw wyczerpania, braku bliskości i emocjonalnego zaangażowania – obojętności.

Wygasające emocje, niespełnione oczekiwania – początek problemów

W historiach opowiadanych podczas terapii nie dominują wcale zdrady ani wielkie pojedynki celów i wartości życiowych. Najczęściej w trakcie rozmów rysuje się powoli smutna opowieść o wygasających emocjach oraz zawiedzionych lecz nie wypowiedzianych oczekiwaniach. Słucham relacji o zanikaniu bliskości pod postacią wspólnych wzruszeń, głębszych rozmów i pytań pełnych zainteresowania, wreszcie czułości i seksu. Przed rozpoczęciem terapii po prostu wszystko to kumuluje się z powodu jakiegoś przesilenia – nielojalności, nadzwyczajnego konfliktu lub mocnej refleksji którejś ze stron. Jeśli dwoje ludzi w takim momencie chce ratować swój związek, w trakcie pracy terapeutycznej największym wyzwaniem bywa właśnie odbudowanie zaangażowania.

Bliska relacja jest w stanie udźwignąć większość trudnych wyzwań życiowych. Dlatego zresztą łączymy się w związki – potrafią one zwielokrotnić nasze siły i potencjał sprawczości. Taki „katamaran” może pływać daleko, szybko i bezpiecznie pod warunkiem, że indywidualne doświadczenia i potrzeby wobec związku są objęte wystarczającą opieką. Oczywiście realizuje się to najczęściej pod postacią konkretnych i wymiernych działań, swoistych „inwestycji” własnych sił we wspólne projekty.

Największy nawet wysiłek może jednak nie spełnić swojej roli, jeśli zaniedba się samą relację. Ryzyko, że skoncentrowani na pracy dla związku przestaniemy sprawdzać co się dzieje ze związkiem, okazuje się bardzo duże. Dlatego tak trudno przecenić kwestię komunikacji – właśnie ona jest fundamentem udanego związku, pozwalając twórczo współistnieć dwojgu, zupełnie innych przecież ludzi. Para nie zawsze musi się ze sobą zgadzać, dużo ważniejsze, aby wiedziała dlaczego tak się dzieje i jakie są wzajemne potrzeby. Wtedy przynajmniej możemy coś z tym zrobić, zamiast tonąć w niepotwierdzonych fantazjach i rozgoryczeniu.

Obojętność w związku – skąd się bierze?

Obojętność wkrada się do związku powoli i po cichu, dlatego tak ważne jest aby wyrobić sobie „dyscyplinę” uważności. Przyzwyczajeni do siebie, zaczynamy uważać obecność drugiego człowieka za oczywistą, a nasza psychika jak zwykle koncentruje się na niewygodach i dokuczliwościach. W każdej chwili warto sobie zadać pytanie, co wiem o uczuciach i pragnieniach najbliższej mi osoby. Czy zdaję sobie sprawę, w jaki sposób się zmienia, co na nią wpływa i jakie są tego efekty.

Jeśli wydaje mi się, że mój partner „już taki jest” i działa „jak zwykle tak samo”, to bardzo wyraźny sygnał ostrzegawczy. To informacja, że przestaliśmy zwracać uwagę na naturalne i oczywiste, codzienne zmiany, a ciekawość zniknęła pod grubą warstwą jednostronnych przekonań. Kochający się ludzie chcą o sobie wiedzieć jak najwięcej i nie można mylić braku zainteresowania z poszanowaniem prywatności.

Kondycja związku wymaga troski podobnej do pracy ogrodnika – profilaktycznych działań, pozwalających rosnąć, a czasem i rozkwitać nowym formom wspólnego życia. Banalna metafora niepodlewanej rośliny bardzo trafnie oddaje ten proces. Jest moment, po którym największe starania mogą już nie wystarczyć do powstrzymania usychania. Martwe drzewo potrafi stać jeszcze kilka lat ale upadek jest nieunikniony.

Obojętność a lekceważenie drugiego człowieka

Warto wspomnieć o korelacji obojętności z lekceważeniem drugiego człowieka. Nasze oczekiwania relacyjne koncentrują się wokół potrzeby akceptacji i szacunku. Brak zainteresowania adekwatnego do statusu relacji szybko zaczyna działać destrukcyjnie i staje się podstawą spadku poczucia wartości. Deficyt wsparcia, unikanie nazwania i wspólnego zmierzenia się z problemami komunikacyjnymi czy wreszcie całkowita obojętność na partnera, drenuje związek skuteczniej niż realny incydent, z którym dwie osoby zmagają się wspólnie. Badacze z Uniwersytetu Waszyngtońskiego wskazują zresztą, że okazywanie partnerowi lekceważenia to jedna z najważniejszych przyczyn i oznak wyczerpania oraz zmierzchu związku.

Okres napięcia relacyjnego

Częstokroć etap ugruntowanej obojętności poprzedza okres napięcia relacyjnego. Przy zaniedbanej komunikacji nierzadko ktoś z partnerów podejmuje próby przebicia się do siebie. Mobilizuje się do ożywienia relacji. Stara się konstruktywnie odbudować więź, albo wręcz przeciwnie – wyraża frustrację i oczekuje wyraźnych zmian. W oczywisty sposób uderza to w drugą osobę. Jednak namawiałbym do przyjrzenia się, czy nie jest to prowokacja dla odbudowania zaangażowania, manifestacja resztek nadziei, że potrafimy razem odeprzeć nadchodzącą obojętność. Gdy zanika wiara w możliwość zmiany, pozostaje już tylko rezygnacja, rozczarowanie i poczucie osamotnienia. Obawy lub ramy społeczne mogą podtrzymywać istnienie takiego związku ale suma dwóch połówek przestaje tworzyć całość.

Co zrobić, gdy partner jest obojętny?

Jeśli doświadczamy rosnącej obojętności w naszym związku lub najbliższa nam osoba sygnalizuje, że zaczyna ją to dręczyć, powinniśmy przede wszystkim skonfrontować się z problemem z jak największą otwartością. W końcu dopóki chcemy o coś walczyć, dopóty nam zależy. Przynajmniej przez jakiś czas potraktujmy oczekiwania, a nawet zarzuty partnera jako dowód na wartość, jaką dla niego jesteśmy.

Świadomość istnienia problemu jest w tym wypadku kluczowa. Związek przecież nie może sam „dać znać” o swojej słabości – potrzebuje do tego słów kogoś z nas. Nie uciekajmy przed świadomością kryzysu, tym bardziej w obojętność. Nazywając rzeczy po imieniu możemy zrozumieć istotę sprawy – fakt, że nasza relacja w dotychczasowej formule nie zajdzie już daleko. Czas na zmianę, transformację w coś co będzie odpowiadało nowym wyzwaniom i potrzebom, coś co zajmie się zawiedzionymi oczekiwaniami i wprowadzi do związku na powrót bliskość i szacunek.

Wspólne spędzanie czasu

Najbardziej oczywistym polem pracy powinno stać się wspólne spędzanie czasu. Mamy tysiące argumentów, realnych i wymyślonych na uzasadnienie tego, jak rzadko robimy coś razem. Odmienne zainteresowania, obowiązki rodzinne i służbowe lub zmęczenie pozwalają nam nie zwracać uwagi na smutny fakt, że w ostatnich latach tak mało robimy i przeżywamy razem. Najczęściej ten nawyk rozrasta się do tego stopnia, że jesteśmy daleko od siebie nawet siedząc w jednym pokoju. Pary zapatrzone w ekran smartfona lub telewizora, komunikujące się ze wszystkimi, tylko nie ze swoimi bliskimi.

Tymczasem tworzenie wspólnych, radosnych przeżyć jest jednym z najważniejszych dla naszej psychiki spoiw relacji. Jeśli potrafimy znaleźć satysfakcjonujący dla obu stron sposób bawienia się, wzruszania, podróżowania lub zmęczenia, damy sobie wzajemnie mnóstwo energii przyciągającej nas do siebie.

Gesty, zachowania

Podobnie, odświeżenie spojrzenia na wiele małych, oswojonych od lat gestów i zachowań. Kiedyś docenianych, a po latach wręcz niedostrzegalnych. Pozwala to na nowo poczuć, ile dla siebie robimy.

Marzenia, plany

I wreszcie powrót do wspólnego kreślenia dużych, ważnych planów i marzeń. Samo ich przywołanie potrafi uzmysłowić, jak ważni dla siebie możemy być. One nie skończyły się na założeniu rodziny czy kupieniu mieszkania, a nasza druga połowa nie jest wcale przeszkodą tylko naturalnym sojusznikiem w ich realizacji.

Obojętność nie oznacza od razu końca związku, ale jest bardzo mocnym sygnałem, że coś się wyczerpuje. Najgorsze co możemy zrobić, to przejść obojętnie obok obojętności. Zamiast tego czeka nas trochę (czasem dużo) pracy. Będzie potrzebne otwarcie na nową perspektywę i dyscyplina w uważności na otoczenie. Może nie przyjdzie to szybko i łatwo. Może trzeba będzie poszukać pomocy, np. u terapeuty. Jednak robicie to tak naprawdę dla siebie, bo to co obumiera w związku odnosi się zawsze do nas samych.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mężczyzna DDA w związku. Jak żyć z takim człowiekiem?

Mężczyzna DDA w związku. Jak żyć z takim człowiekiem?

Mój mąż jest dzieckiem DDA i DDD. Jest alkoholikiem, potrafi być agresywny. Nie uderzył mnie jeszcze. Za to słyszałam, że swoją pierwszą żonę bił. Nigdy nie powiedział, że mnie kocha. Nie zna słowa „dziękuję”, „przepraszam” czy „proszę”. Nie potrafi rozmawiać na temat swoich uczuć, emocji, na tematy związane z naszym związkiem. Za to potrafi mnie lekceważyć. Jak próbuję z nim poważnie porozmawiać, to wtedy udaje, że chrapie, przewraca oczami, śmieje się, robi głupie miny, aby tylko zakończyć rozmowę. Najlepiej byłoby gdybym była uległa i spełniała wszystkie jego zachcianki. Chwaliła go na okrągło, okazywała swoją miłość, a i tak byłoby to za mało.

Obecnie mąż od półtora tygodnia mieszka u siebie, a ja u siebie. Dlatego, że wyszedł z domu ode mnie i nie wrócił. Tak po prostu, mimo naszych wspólnych planów jakie sobie ustaliliśmy do końca roku. Dodam, że miał przyjechać do mnie i nic się między nami nie wydarzyło. On po prostu wyszedł i nie wrócił. Napisał e-maila, że to moja wina i że to ja ten konflikt wywołałam. Ale jaki konflikt? Dlaczego ja mam być winna? Tego już nie napisał, a ja wtedy czekałam na niego z wielką tęsknotą, jak zawsze.

Jak żyć z takim człowiekiem? Dodam, że jego ojciec był alkoholikiem i bardzo go bił. Matka nigdy nie powiedziała mu, że go kocha, wręcz go odtrąciła. Mąż nie chce się zgodzić na terapię, więc co robić?

Szanowna Pani,

Trudne doświadczenia z okresu dzieciństwa – przemoc fizyczna, alkoholizm rodzica, chłód emocjonalny, z pewnością mają istotny wpływ na funkcjonowanie dorosłego człowieka. Syndrom DDA (dorosłe dzieci alkoholika) czy DDD (dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) objawia się przede wszystkim trudnościami w radzeniu sobie z emocjami, tworzeniu satysfakcjonujących relacji czy brakiem poczucia bezpieczeństwa.

Z listu, który Pani przysłała wynika, że mąż ma trudności w relacjach z bliskimi, nadużywa alkoholu. Dodatkowo nie panuje nad emocjami, bywa agresywny czy chwiejny emocjonalnie. Uczucia, które mu towarzyszą, to m.in. poczucie niesprawiedliwości, złość, poczucie krzywdy, najczęściej obwinia innych za nieporozumienia, konflikty.

Rzeczywiscie, wyglada na to, że pomocna może okazać się terapia najpierw z tytułu uzależnienia, następnie z tytułu DDA/DDD.

Rozumiem, że trudno Pani zmotywować męża do pracy nad sobą. Warto odwołać się do własnych uczuć i emocji związanych z mężem. Z Pani słów odczytuje troskę, niepokój, chęć pomocy mężowi. Proszę jednak pamiętać, że mąż musi wziąć odpowiedzialność za własne życie, własne decyzje. Pomoc może uzyskać w każdej Poradni Leczenia Uzależnień.

To co ważne, to aby Pani zadbała o siebie i zaopiekowała się sobą. Uzależnienie jednego z członków rodziny destabilizuje funkcjonowanie całej rodziny, wpływa na relację partnerską oraz na samopoczucie poszczególnych jej członków. Nadmierne picie alkoholu lub inne zachowania szkodliwe powodują, że członkowie rodziny żyją w przewlekłym napięciu i zagrożeniu.

Warto wiedzieć, że w wyniku wieloletniego życia z osobą uzależnioną mogą utrwalać się reakcje przystosowawcze do danej sytuacji, które definiuje się jako współuzależnienie. Współuzależnienie rozumiane jako zaburzona adaptacja do trudnej sytuacji. W miarę rozwoju i utrwalania współuzależnienia nasilają się destrukcyjne mechanizmy adaptacyjne, które mają służyć zapewnieniu równowagi w rodzinie. Jednocześnie wpływają na pogarszanie się stanu zdrowia oraz sprawność funkcjonowania psychospołecznego osoby współuzależnionej.

Zachęcam Panią, aby podjęła Pani kontakt ze specjalistą terapii uzależnień. Otrzyma Pani wsparcie i wskazówki w jaki sposób należy pomagać osobie uzależnionej. Tłumaczenie jej, krycie, chronienie, czy wybaczanie, wiara w zmianę niepoparta realnymi działaniami – nie będą skuteczne.

Niezbędne jest ustalenie zasad, granic aby pomoc miała charakter konstruktywny,  wspierający a nie obciążający Panią.

Dodatkowo warto przyjrzeć się jakie ma Pani doświadczenia w kwestii wyboru partnera. Czy powtarza się schemat udzielania pomocy, troski o osobę, za którą bierze Pani odpowiedzialność, rozwiązuje problemy, itp.? Pamięta Pani o sobie? Czy rozpoznaje Pani własne potrzeby, zaspakaja je? Na te i podobne pytania, może Pani uzyskać odpowiedzi pracując indywidualnie ze specjalistą psychologiem/psychoterapeutą.

Warto wiedzieć, że terapia dla osób uzależnionych oraz osób współuzależnionych odbywa się na koszt NFZ, w każdej poradni dla osób uzależnionych.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Boję się o swój związek, mam myśli samobójcze. Co robić?

Boję się o swój związek, mam myśli samobójcze. Co robić?

Witam. Jestem kobietą, mam 20 lat, studiuję. Mój problem wygląda następująco: w wieku 15 lat poznałam pierwszą miłość, w wieku 17/18 lat on zerwał. Nie mogłam się pozbierać, zaczęłam się ciąć, miałam myśli samobójcze. W końcu nacięłam dość mocno nadgarstek z myślą o zakończeniu życia. Ale spanikowałam, uratował mnie przyjaciel. Rodzice wszystko zbagatelizowali, jasno mówiłam, że chce się spotkać z kimś kto mi pomoże (nigdy do tego nie doszło). Zaczęłam palić trawkę, wpadłam w złe towarzystwo, robiłam wiele głupich rzeczy.

Po 8 miesiącach męczarni wróciliśmy do siebie z moją pierwszą miłością. Teraz on co jakiś rok chce zerwać, nie widzimy się wtedy tydzień a ja to strasznie przeżywam. Mam myśli samobójcze, nie mogę jeść, spać, itd. A on się dobrze bawi w klubach ze znajomymi (nigdy mnie nie zdradził). Potem wracamy do siebie, bo ja o to walczę, a on udaje, że nic się nie stało. Odkąd tak się dzieje przytyłam ponad 10 kilo. Często nie mogę spać, jestem agresywna i na wszystko reaguje nerwowo. Mam czasami głupie myśli, nic mi się nie chce i większość czasu spędzam przed telewizorem.

Żyje w ciągłym strachu, nie wiem na czym stoję, no i zaczęłam bać się rozmawiać z partnerem, bo nie wiem jak zareaguje. Co powinnam zrobić? Zgłosić się do psychologa, na terapię dla par? A może sama dam radę to ogarnąć? Bardzo proszę o odpowiedz. Dziękuje i pozdrawiam.

Witam,
Z tego co zawarła Pani w treści listu można wywnioskować, że najprawdopodobniej doświadcza Pani depresji o zmiennym nasileniu objawów od ponad dwóch lat. Z uwagi na troskę o Pani zdrowie zalecam podjęcie pilnej konsultacji z psychologiem i/lub psychiatrą (wielce możliwe, że potrzebna będzie farmakoterapia). Może Pani swoje złe samopoczucie skonsultować też z lekarzem rodzinnym, gdyby było potrzebne skierowanie do publicznej poradni psychologicznej (do psychiatry nie jest wymagane).

Warto spróbować też poprosić o wsparcie bliskich osób: w liście wspomina Pani o przyjacielu; być może on mógłby towarzyszyć podczas pierwszej wizyty (?). Biorąc pod uwagę okoliczności oraz splot sytuacji i trudnych dla Pani doświadczeń myślę, że warto aby Pani pomyślała teraz o sobie i swoim dobrostanie. Proszę spróbować zadbać i zatroszczyć się o siebie tak jakby Pani chciała zająć się kimś dla siebie najważniejszym (bo tak jest!).

W odniesieniu do kwestii Pani powrotu do partnera sprzed dwóch lat, zachęcam do refleksji co powodowało Panią, że postanowiła Pani wrócić do tej relacji, mimo że to on z Panią zerwał. Proszę zastanowić się także nad tym, co powoduje, że Pani nadal walczy o związek pomimo iż Pani partner nie zauważa problemu w Pani funkcjonowaniu, oraz w swoim zachowaniu wobec Pani. Myślę że psychoterapia pomoże Pani poznać przyczynę swoistego schematu działania, który najprawdopodobniej Pani powtarza.

Może Pani spróbować porozmawiać ze swoim partnerem i zaproponować mu podjęcie wspólnej terapii – dla par. Nawet gdyby się tak stało, że on odmówi i nie będzie gotów, to uważam że Pani jak najbardziej należy się pomoc i wsparcie psychologiczne – do czego gorąco zachęcam. Wierzę że z pomocą psychoterapeuty uda się Pani poprawić samopoczucie i spojrzeć w przyszłość malowaną w jaśniejszych barwach.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Co zrobić, jeśli chłopak kłamie w związku?

Co zrobić, jeśli chłopak kłamie w związku?

Dzień dobry,

proszę o pomoc, ponieważ sama już nie potrafię sobie poradzić w sytuacji, która mnie otacza. Mam narzeczonego, jesteśmy razem od 5 lat i planujemy wynająć wspólnie mieszkanie. Bardzo go kocham. Wszystko wydaje się być super ale niestety nie jest. Zostałam przez niego okłamana bardzo wiele razy, w najróżniejszych kwestiach.

Gdy już odzyskałam do niego zaufanie i wszystko zaczęło się w miarę układać dobrze, wyszły na jaw kolejne fakty, które nie dają mi spokoju. A mianowicie to, że mój narzeczony miał bardzo dobry kontakt z jedną dziewczyną. Ukrywał to przede mną. Codziennie pisali, bardzo często rozmawiali przez telefon w różnych godzinach m.in. w nocy. Nie wiem czy się widywali (przypuszczam że tak – bardzo długo pracuję, więc mieli ku temu czas). Rozmawiałam z nim na ten temat ale usłyszałam jedynie, że zapomniał mi o tym powiedzieć i generalnie to wszystko jest ok. Dla mnie niestety nie jest.

Wybaczyłam wiele i dlatego każde kolejne kłamstwo boli mnie o wiele mocniej. Mam po prostu przeczucie, że coś między nimi było. Rozmawiałam z tą dziewczyną – twierdzi, że nie. Moim zdaniem nie bez przyczyny ktoś ukrywa kontakt z kimś i to w dodatku tak dobry kontakt. Nie chcę kończyć tego przez swoje przypuszczenia (nie mam dowodów zdrady) lecz nie potrafię też tkwić w takiej niepewności. Nie umiem normalnie go całować, zastanawiając się czy nie całowała go ona.

Proszę o pomoc, chce aby ktoś ocenił to obiektywnie z drugiej strony. Czy jest możliwe aby rozmawiać po nocach i pisać codziennie przez dłuższy czas bez żadnych podtekstów? Czy po prostu ja jestem zbyt naiwnie zakochana a on to wykorzystuje? Nie chcę żyć w kłamstwach. Błagam o odpowiedz.

Dzień dobry,

sytuacja, którą Pani opisuje może rodzić dużo niepewności i lęku. Jesteście razem od 5 lat, planujecie wspólnie wynająć mieszkanie, co jest kolejnym krokiem w kierunku budowania wspólnej przyszłości. To poważna zmiana i poważne zobowiązania. W perspektywie tego czego Pani doświadczyła w relacji z partnerem, tzn. częstych kłamstw, jest zrozumiałe, że kolejne utajnienie faktów rodzi w Pani podejrzliwość.

Nawet jeśli nie doszło do zdrady fizycznej, może mieć Pani poczucie zdrady emocjonalnej (temat zdrady emocjonalnej szeroko omawialiśmy tutaj), ponieważ partner zataił przed Panią swoją relację z inną kobietą, swój wolny czas również w nocy spędzał z nią na rozmowach. Istotną składową zdrady jest zaangażowanie czasu i uwagi. Może to rodzić poczucie bycia mniej ważną i bycia samotną w relacji. Może pojawić się brak zaufania, utrata poczucia bliskości oraz poczucie braku zrozumienia przez partnera.

To bardzo istotny sygnał ostrzegawczy, że w Waszym związku nie dzieje się dobrze. Nasuwa się tutaj dużo pytań. Dlaczego partner utrzymywał tę relację w tajemnicy przed Panią? Jaką ma to funkcję? Ludzie szukają kontaktów poza związkiem jeśli czują m. in., że w realnym życiu nie potrafią zaspokoić swoich potrzeb.

Szczera rozmowa to pierwszy krok. Jeżeli partner przyznał się do winy i wyznaje skruchę, telefon powinien leżeć w widocznym miejscu i poza bardzo ważnymi sprawami nie powinien być używany w czasie wolnym z Panią.

Może to dobry moment, aby rozpocząć terapię pary? Psychoterapeuta może Was nauczyć słyszeć siebie nawzajem i rozmawiać o swoich potrzebach oraz oczekiwaniach. Doświadczenie wielu par pokazuje, że Wasz związek może stać się silniejszy i bardziej satysfakcjonujący, o ile zmierzycie się z tym problemem.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jestem w związku, a oglądam się za innymi facetami. Co robić?

Jestem w związku, a oglądam się za innymi facetami. Co robić?

Witam. Mój problem zaczął się w wieku nastoletnimi. Byłam mało atrakcyjną dziewczyną. Nie miałam powodzenia u chłopaków. Strasznie mnie to bolało. Z wiekiem zmienił się mój wygląd i sposób postrzegania mnie przez mężczyzn. Zaczęło mi się to bardzo podobać. Szukając mężczyzn wypatrywałam ich wzrokowo. To często skutkowało. W końcu poznałam mężczyznę, na którym bardzo mi zależy. Lecz on sam zauważył, że ciągle się rozglądam za innymi. Bardzo mu to przeszkadza. Nie chcę go stracić i walczę z tym cały czas. Jednak nie umiem do końca z tym skończyć. Boję się, że go stracę. Bardzo tego nie chcę. Jak mogę się uwolnić od tego rozglądania? Co mam robić? Pomocy.

Dzień dobry,

przede wszystkim pojawia się pytanie – co takiego odczuwa Pani, kiedy wypatrzony mężczyzna zwraca na Panią uwagę? Co się wtedy dzieje? Jakie myśli i emocje Pani towarzyszą? Mogę jedynie przypuszczać, że kiedy przystojny mężczyzna zwraca uwagę na kobietę, to wówczas ona czuje się bardziej atrakcyjna, kobieca. Wzrasta jej poczucie własnej wartości. Problem pojawia się, kiedy jedynym źródłem potwierdzenia własnej wartości u kobiety jest zainteresowanie innych mężczyzn. Wtedy bardzo trudno jest z tego zrezygnować.

Dobrym pomysłem byłoby poszukanie innych źródeł, skąd może Pani czerpać poczucie sukcesu i zadowolenia z siebie. Skoncentrowanie swojego poczucia własnej wartości na swojej atrakcyjności prawdopodobnie, tak jak Pani pisze, mogło powstać już w dzieciństwie. Wtedy zapewne czuła się Pani niewystarczająco dobra, niewystarczająco ładna. Stąd żeby zagłuszyć ten wewnętrzny głos, nastąpiło poszukiwanie rozwiązań – „co mogę zrobić żeby innym i sobie udowodnić, że wcale tak nie jest, że jestem wystarczająco dobra”. A może wcale nie trzeba nikomu nic udowadniać, bo taka jaka jestem, jestem dobra? :) To moim zdaniem byłby początek pracy nad rozglądaniem się za innymi mężczyznami. Ciekawe co powiedziałby Pani partner zapytany oto, co w Pani ceni. Czy wymieniłby tylko atrakcyjność fizyczną? Może warto zapytać?

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Brak szczęścia w małżeństwie. Czy można jeszcze to naprawić?

Brak szczęścia w małżeństwie. Czy można jeszcze to naprawić?

Dzień dobry, 

od dłuższego czasu moje relacje z żoną są bardzo złe. Właściwie trudno mi jest poczuć do małżonki jakieś cieplejsze emocje. W moim odczuciu jest tak, że żona nie zauważa wielu rzeczy, które wykonuję w domu – chodzi mi o obowiązki domowe. Mamy trzyletnią córkę i utrzymanie domu na wysoki połysk jest naprawdę wyzwaniem. Ciągle słyszę krytyczne słowa. Bardzo irytuje mnie, gdy żona mówi: „gdybym ja nie posprzątała, to by nie było posprzątane” lub szereg wypowiedzi tego typu. A to nieprawda, tylko żona w taki sposób przedstawia rzeczywistość. Innym razem oskarża mnie, że nie interesuję się niczym, co się dzieje wokół nas. Przykładowo, potrafi wywołać nerwową dyskusję o to, że nie pamiętam o podlaniu kwiatów w ogrodzie, gdy po południu wracam z córką z przedszkola. Nie pomaga moje tłumaczenie, że raczej koncentruję się na przygotowaniu dziecku kolacji.

Czuję, jakbym stale musiał się bronić przed jej atakami. Sam staram się nie przyjmować takiej pozycji jak żona. A przecież mógłbym, bo o szeregu rzeczy moja żona nie ma bladego pojęcia, jak np. polisa ubezpieczeniowa na auto i mieszkanie, które to sprawy są bardzo ważne (i kosztowne, więc trzeba to z dużym wyprzedzeniem planować i sprawdzać). Nie zarzucam jej, że się nie interesuje.

Wiele rzeczy zaczyna nas mocno irytować, mam na myśli, że nie lubimy się, nie mówiąc o głębszych uczuciach. Oboje jednak kochamy córeczkę, a ona potrzebuje nas obojga, widzimy to. Nie wiem, czy moje małżeństwo można uratować, nie wiem czy ja tego chcę. Na córce zależy mi najbardziej na świecie i dla niej chcę się postarać powalczyć o coś jeszcze w tym związku. Mam wrażenie, że wszystkie naleciałości naszej znajomosci (10 lat) teraz są nie do zniesienia. Myślę o rozwodzie, ale to ostateczność, której się obawiam.

Dzień dobry,

z tego co Pan pisze, wydaje się, że oboje zabrneliście w ślepy zaułek, z którego ciężko znaleźć wyjście. Mam wrażenie, że czuje się Pan niedoceniany oraz dewaluowany jako mąż i ojciec. To może rodzić złość i frustrację, ale jeżeli ten stan trwa bardzo długo, może pojawić się również bezsilność. Stąd myśli o rozwodzie jako jedynej możliwości rozwiązania tej sytuacji.

Stwierdził Pan, że to co się między Wami dzieje, to efekt 10 lat znajomości. To co niewypowiedziane, zostaje, ale później musi mieć gdzieś swoje ujście. Kiedy ostatni raz rozmawialiście o Waszych emocjach, potrzebach i oczekiwaniach? Krytyczne uwagi, które słyszy Pan pod swoim adresem, to nie wprost ujawniona złość i rozczarowanie. Nasuwa się pytanie, czy to Pan jest adresatem tej złości? Dodatkowo Państwa sposób komunikacji wydaje się nastawiony na walkę. Jeżeli czuje się Pan atakowany, to będzie się Pan bronił. Ten proces działa w dwie strony. Widzę tu olbrzymi obszar do pracy.

Jest Pan w krytycznym momencie swojego życia, ponieważ stwierdza Pan, że nie wie czy w ogóle chce ratować Wasze małżeństwo. Jednocześnie pojawia się cień nadziei, ponieważ stwierdza Pan, że rozwód to ostateczność. Być może na ten moment jedyną motywacją do walki o Wasz związek jest córeczka, ale to bardzo ważna motywacja. Zdecydowanie jest o co powalczyć! Jeżeli oboje z żoną macie gotowość walki o Wasze małżeństwo, warto wziąć sprawy w swoje ręce i udać się na terapię małżeńską. Potrzebna jest Wam osoba, która zobaczy i usłyszy Wasze perspektywy oraz pomoże się Wam ze Sobą skomunikować. Może się okazać, że łączy Was więcej niż tylko córka i sprawy bieżące. Warto to sprawdzić.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak przekonać męża do terapii małżeńskiej?

Jak przekonać męża do terapii małżeńskiej?

Zwracam się z zapytaniem i prośbą o pomoc. Mój mąż po raz kolejny mnie zawiódł. Była awantura i decyzja o rozstaniu (nie pierwsza, mieliśmy ostatnio ciężkie chwile). W pierwszej chwili poparłam tę decyzję, ale m.in. z uwagi na nasze dzieci chciałabym podjąć kolejną próbę ratowania związku. Chciałabym zacząć terapię (już kiedyś jednej próbowaliśmy, ale byliśmy tylko na kilku spotkaniach), jednak mąż definitywnie odmawia. Jak go przekonać? Czy w ogóle da się to zrobić i czy ma to sens?

Szanowna Pani,

Macie Państwo doświadczenia z terapii małżeńskiej, co czytam jako wcześniejszą gotowość męża na pracę związaną z naprawieniem Waszego małżeństwa. Nie podaje Pani szczegółowych informacji, powodów dla których mąż definitywnie odmawia pracy nad związkiem, ale wyobrażam sobie, że jesteście Państwo zmęczeni aktualną sytuacją. W silnych emocjach padły słowa o rozstaniu. Następnie gdy zelżały, u Pani pojawiła się chęć ratowania małżeństwa, natomiast mąż definitywnie odmawia.

Na początek warto poprosić męża o spokojną rozmowę. Tak, aby bez silnych emocji, złości i wzajemnych pretensji móc porozmawiać o tym co aktualnie się dzieje. Proponuję opowiedzieć mężowi dlaczego zależy Pani na ratowaniu małżeństwa. Jakie są powody, że Pani widzi szanse, ma nadzieję i wciąż wierzy w zmiany. Proszę zapytać męża, co musiałoby się wydarzyć, aby mąż, raz jeszcze chciał powalczyć o Wasz związek?

Zwykle tym, co utrudnia podjęcie zaangażowania jest brak wiary w zmianę, w to, że ktokolwiek obcy może udzielić skutecznej pomocy. Czasami towarzyszy niechęć do psychologów, terapeutów, jako tych którzy nie mogą znać cudzych problemów. Odmowę wzmacnia niechęć do poruszania trudnych, intymnych tematów w towarzystwie obcej osoby. Czasami trudność w podjęciu kontaktu ze specjalistą wynika z trudności w szukaniu pomocy w ogóle, błędnie rozumianej jako objaw słabości.

Wspomniała Pani, że jesteście Państwo rodzicami. Warto pamiętać, że nawet najbardziej sprawnie przeprowadzone rozstanie wpływa negatywnie na dzieci, na ich stan psychiczny i emocjonalny. Uderza w ich poczucie bezpieczeństwa. Warto pamiętać, iż decyzje podejmowane w silnych emocjach są później często źródłem niepewności, wątpliwości, często wyrzutów sumienia czy poczucia winy.

Terapia małżeńska pomaga nawet w najbardziej skomplikowanych przypadkach. Zadaniem specjalisty jest postawienie diagnozy problemu. Dalej określenie mechanizmów funkcjonowania oraz schematów zachowania każdej z osób w relacji. Wskazania jak te mechanizmy ze sobą funkcjonują, jak powstaje problem, w jaki sposób jest utrzymywany i wzmacniany. Terapia małżeńska zawsze ma sens. Pozwala zrozumieć własny udział i wpływ na to co się dzieje w relacji. Terapia pozwala zrozumieć lepiej siebie i partnera, wzajemne potrzeby i oczekiwania. Warto pamiętać, iż bez zrozumienia własnych mechanizmów i schematów, będziemy je uruchamiać w każdej kolejnej relacji. Powoduje to ryzyko powielania tych samych problemów w przyszłości.

Na koniec chcę podkreślić, że końcowy efekt terapii nie zależy od poziomu motywacji, która pojawia się na początku terapii. Zatem odpowiadając na Pani pytanie – warto motywować, odwoływać się do tego co cenne, by kolejny raz zdobyć się na trud pracy nad związkiem.

Jeśli mimo Pani argumentacji, mąż nie będzie chciał podjąć kolejnej próby odbycia wspólnej sesji małżeńskiej, warto rozważyć kilka indywidualnych sesji – dla Pani, w celu przyjrzenia się ewentualnym błędom, które Pani popełnia – dla męża, w celu poukładania myśli, nazwania ewentualnych obaw, przeanalizowania konsekwencji rozbicia rodziny i gotowości do udźwignięcia takiego ciężaru.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy osoba uzależniona od alkoholu ma jakiekolwiek uczucia?

Czy osoba uzależniona od alkoholu ma jakiekolwiek uczucia?

Witam! Moje pytanie brzmi – czy osoba nadużywająca alkoholu ma jakiekolwiek uczucia? Byłam w związku z mężczyzną, który dużo pił. Kiedy był pod wpływem alkoholu zawsze mówił, że mnie kocham, że nigdy o mnie nie przestaje myśleć. Kiedy jest trzeźwy kilka dni, zachowuje się całkiem odwrotnie. Czy on mnie okłamywał przez tyle czasu?

Pani Iwono,

Niespójność zachowania Pani partnera powoduje, że zastanawia się Pani kiedy zachowanie partnera było prawdziwe – czy wtedy, gdy po alkoholu zapewniał o swojej miłości, czy wtedy gdy był trzeźwy i zachowywał się zupełnie odwrotnie. Najprawdopodobniej brak spójności w zachowaniu partnera powoduje, że traci Pani zaufanie, gubi się Pani w sytuacji. Nie wie Pani, co jest prawdą, a co fałszem.

Powyższe może świadczyć o tym, że partner ma trudność w naturalnym procesie regulowania swoich emocji.

Wspomina Pani, że partner jest osobą nadużywającą alkohol. Warto wiedzieć, że w przypadku uzależnień aktywizują się mechanizmy: mechanizm nałogowego regulowania emocji, mechanizm iluzji i zaprzeczeń oraz mechanizm rozproszonego „ja”. Aby móc odpowiedzieć na Pani pytanie poniżej przedstawię jak kształtuje się mechanizm nałogowego regulowania emocji.

Kiedy w życiu człowieka pojawia się zbyt wiele sytuacji stresujących, pojawia się wyrwa w bilansie emocjonalnym. W takiej sytuacji ludzie spontanicznie podejmują działania, aby zniwelować wyrwę – idą na spacer, spotykają się z ludźmi, piszą wiersze, malują lub podejmują szereg innych działań, które pozwalają im podjąć działania naprawcze, aby poczuć się lepiej. Działania te generalnie dzielimy na 2 grupy – zachowania wytwórcze (praca, hobby) oraz kontemplacyjne (podziwianie przyrody, sztuki, itd.) Zachowania te pozwalają naładować akumulatory, odzyskać równowagę. Wymaga to jednak zaangażowania, wysiłku, czasu, cierpliwości.

Okazuje się, że nie wszyscy potrafią podjąć powyższe zachowania. Osoba, które ma trudność lub nie nauczyła się w swoim życiu podejmować działań przywracających równowagę będzie poszukiwać szybkich i łatwych regulatorów. Takim rozwiązaniem bywa alkohol. Alkohol bowiem jest łatwo dostępnym środkiem regulującym stan emocjonalny. Nałogowe spożywanie alkoholu prowadzi do głębokich zaburzeń emocjonalnych. Sfera emocjonalna zostaje zdominowana przez cierpienie i alkoholowe próby łagodzenia go.

Mechanizm nałogowego regulowania uczuć zaczyna się kształtować w sytuacji, gdy alkohol staje się podstawowym źródłem powstawania pozytywnych uczuć. Pijący alkohol rezygnuje z uzupełnienia deficytu w swoim bilansie emocjonalnym poprzez zachowania komplementacyjne czy wytwórcze. Deficyt wyrównuje alkohol.

Zaczyna się koncentracja życia wokół picia alkoholu. Powstaje kolejne ogniwo nałogowego regulowania emocji – tzn. zmniejsza się atrakcyjność i dostępność innych niż alkohol źródeł pozytywnych stanów emocjonalnych. W miarę picia alkoholu coraz rzadziej zaczyna się doznawać euforii, radości czy spokoju, odprężenia. Coraz częściej pojawiają się poczucie winy i wyrzuty sumienia. Trzecie ogniwo mechanizmu to uśmierzanie negatywnych emocji, aby pojawiły się pozytywne uczucia. Osoba pijąca doznaje ulgi kiedy przestaje cierpieć. A przestaje cierpieć, gdy pije alkohol. Gdy trzeźwieje coraz częściej pojawia się lęk i niepokój. Na tym etapie pojawia się myślenie: „z alkoholem źle – bez alkoholu jeszcze gorzej”.

W kolejnym etapie mechanizmu nałogowego regulowania uczuć, pojawia się lęk i staje się on podstawowym rodzajem przeżywanych uczuć.

W miarę picia alkoholu pojawia się duża nerwowość, nadpobudliwość, błahe wydarzenia powodują wytrącenie z równowagi. Osobie pijącej na tym etapie towarzyszy świadomość, że alkohol może dać uwolnienie się od przykrych emocji i przynieść ulgę. Niestety w ten sposób obniża odporność na cierpienie i ból. Nałogowe regulowanie emocji to ustawiczne wahanie się emocji od stanu cierpienia do ulgi, od napięcia do uspokojenia, od przygnębienia do pobudzenia. Skrajne emocje towarzyszą jeszcze długo nawet po zaprzestaniu picia, w okresie abstynencji. Niezbędna jest nauka rozpoznawania, nazywania, konstruktywnego radzenia sobie z emocjami. Uczucia są głównym motorem i sterem picia.

Odpowiadając na Pani pytania, osoba nadużywająca alkoholu odczuwa różne stany emocjonalne, które są skrajne, sprzeczne i często dla niej samej niezrozumiałe.

Samodzielne zrozumienie i nauczenie się regulowania emocjami w konstruktywny, bezpieczny sposób bywa trudne, dlatego proponuję, aby Pani partner podjął kontakt ze specjalistą terapii uzależnień, który pozwoli mu nabyć kompetencje, które będą mu sprzyjające i pomocne w obszarze zarządzania własnymi emocjami. Prawdopodobnie emocje nie są jedynym obszarem, który przysparza trudności i obciążeń. Praca terapeutyczna pozwala na zdiagnozowanie źródeł trudności i wprowadzenie korekt we wszystkich tych obszarach, które mają istotny wpływ na ogólnie rozumiany dobrostan.

Zachęcam również Panią do kontaktu ze specjalistą terapii uzależnień/psychologiem/psychoterapeutą, który pozwoli Pani zrozumieć aktualną sytuację, ustalić czego Pani potrzebuje dla siebie w tej sytuacji i jak to osiągnąć.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Zdrada przez internet sms - cyberseks

Zdrada przez internet, komunikator, sms. Czy cyberromans to prawdziwa zdrada?

Zdrada, czy też romans przez internet lub inne nowoczesne media – portale społecznościowe, komunikatory, smsy – to problem, o którym w Polsce media niewiele mówią, mimo tego że cyberzdrada rozprzestrzenia się jak smog, o którym mówi się wszędzie. W zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych małżeństwa na wielką skalę przeżywają potężne kryzysy z tym związane. Dowodzą tego m. in. liczne badania, które przytaczamy w tym artykule.

Pomimo, że świadomość istnienia zdrady na odległość w Polsce wciąż jest mała, w naszej poradni problem ten widać już bardzo wyraźnie. Na przestrzeni lat, odkąd pomagamy związkom pokonywać kryzysy, widzimy bardzo istotny wpływ nowych mediów na funkcjonowanie par i małżeństw. Niestety najczęściej negatywny.

Jeśli czytasz tę publikację to najprawdopodobniej problem zdrady internetowej w jakiś sposób dotknął także Ciebie. Z tego artykułu dowiesz się wszystkiego, co musisz wiedzieć o cyberzdradzie. Czym jest? Jak ją rozpoznać? Jakie niesie konsekwencje dla Twojego związku, aż w końcu jak sobie z nią poradzić – odbudować relację z partnerem i zaufanie?

Zapraszamy do lektury.

[toc]

Czym jest zdrada przez internet, tzw. wirtualny romans?

Zdrada przez internet, zdrada przez sms, zdrada na czacie – zdrada wirtualna – są to rodzaje zdrady pseudo emocjonalnej, zakładającej zaangażowanie seksualne bez fizycznego kontaktu (o zdradzie emocjonalnej szerzej pisaliśmy w tym artykule). Partnerzy nie muszą widzieć swoich twarzy, ani słyszeć swoich głosów. Zdrada przez internet, podobnie jak każda inna zdrada uderza mocno w życie rodzinne, odbiera zaangażowanie i czas należny rodzinie oraz prowadzi  do zaniedbań w stosunku do partnera i reszty rodziny.  Zdrada przez internet, w wielu przypadkach prowadzi do uzależnienia od cybersexu.  Z kolei cyber sex bardzo często prowadzi do zdrady fizycznej.

Większość zdrad wirtualnych zaczyna się dość niewinnie. Ludzie szukają romansu przez internet, kiedy w realnym życiu nie potrafią w pełni zaspokoić swoich potrzeb, lub mają świadomość, że ich potrzeby przekraczają ogólnie przyjęte normy społeczne i w realnym świecie zostałyby prawdopodobnie odrzucone. Osoby, które dopuszczają się cyberzdrady nie mają świadomości powagi sytuacji. Zazwyczaj przekonują samych siebie, że to tylko zwykła rozmowa. Tymczasem, co 10 romans zaczyna się właśnie online 17.

Zdrada przez internet jest istotnym sygnałem ostrzegawczym, że w związku nie dzieje się dobrze. Jest to dobry moment do podjęcia rozmów na temat rozpoczęcia terapii pary.

Czy pisanie sms, na chacie lub komunikatorze to też zdrada?

Tak, jeśli w ten sposób także zaspokajamy potrzeby emocjonalne, które powinny być zarezerwowane dla bliskiego związku np. czerpiemy poczucie bycia atrakcyjnymi, silnymi, pięknymi. W języku angielskim wysyłanie smsów o podłożu seksualnym zyskało odrębną nazwę: sexting. Dziś trudno wyodrębnić zdradę przez sms od zdrady przez internet, np poprzez chat, ponieważ większość funkcji w telefonie korzysta z zasobów internetowych. Jedyna różnica polega na tym, że zdrada przez sms częściej zaczyna się od bezpośredniego spotkania, zaś typowa zdrada online częściej zaczyna się i pozostaje wyłącznie w strefie wirtualnej.

W badaniu przeprowadzonym na grupie 2,4 tys dorosłych Brytyjczyków, którzy dopuścili się zdrady lub byli jej ofiarami, ponad 40% znalazło dowody zdrady w telefonie partnera. Badanie zostało przeprowadzone przez firmę ubezpieczeniową, która zaniepokoiła się rosnącą falą wniosków o wypłacenie odszkodowania z powodu potłuczonego telefonu. Co dziesiąty respondent przyznał, że zniszczenie telefonu było spowodowane kłótnią w związku 1.

W jaki sposób ujawniana jest zdrada przez internet?

W jaki sposób ujawniana jest zdrada przez internet?

Dlaczego zdrada przez internet jest niebezpieczna?

W prawdziwym świecie bezpośredni kontakt daje nam możliwość czytania wielu informacji z gestów, mimiki, zapachu, głosu drugiej osoby. Cyber świat jest znacznie uboższy w te informacje, dlatego zmusza nas do opisywania tego, czego zobaczyć nie można. Tym sposobem internet otwiera ludzi na prowadzenie rozmów i przekraczanie granic, na co w tzw realnym świecie (realu) prawdopodobnie by się nie odważyli 9.

Badacze zjawiska wirtualnej zdrady wskazują trzy cechy, które odróżniają ją od “tradycyjnej” zdrady:

  1. dostępność, ponieważ praktycznie każdy ma dziś nieograniczony dostęp do internetu,
  2. przystępność, gdyż za stosunkowo niewielką opłatą lub za darmo, można uzyskać dostęp do dowolnego portalu randkowego, pornograficznego lub pozwalającego nawiązać romans przez internet – w tym do serwisów dedykowanych wirtualnym romansom, które reklamują się np takimi słowami:

    Poddaj się swoim fantazjom i zanurz w cybernetycznym romansie. Tutaj nie liczy się wygląd, ale sama sztuka uwodzenia. Wszystko jak najbardziej anonimowo i jak najbardziej z klasą!
    (pozwolimy sobie nie wskazywać źródła)

  3. ostatecznie także anonimowość, na którą jako swój atut wskazują portale, takie jak ww. Uważamy, że w internecie możemy być kimkolwiek chcemy 10 i chętnie z tej anonimowości korzystamy (ponad 60 procent badanych przyznaje się do korzystania z fałszywych profili 11).

Zdrady internetowe napędzane przez portale społecznościowe

Z badań przeprowadzonych w 2017 1 roku wynika, że 57% użytkowników Facebooka przyznało, że korzysta z tego portalu w poszukiwaniu wirtualnego romansu. Inne źródło podaje, że 47 % badanych skutecznie nawiązało romans przez internet za pomocą Facebooka 5. 17% przyznało, że wykorzystało Facebooka do nawiązania fizycznego romansu, zaś 23% za jego pomocą wykryło zdradę partnera 142 % osób kompulsywnie (obsesyjnie) korzystających z internetu, mimo tego, że nie szukało w sieci romansu, nawiązało go niezamierzenie 13.

Pojawiają się głosy seksuologów, którzy twierdzą, że Facebook  ma silniejsze działanie uzależniające niż pornografia online. Kontakt z ex partnerami i wyobrażanie sobie aktów seksualnych z ich udziałem potrafi wywołać dużo silniejszy wpływ, ponieważ nie jest tylko wyobrażeniem ale i wspomnieniem, które można dodatkowo wzbogacać i rozwijać 4. Nie bez powodu niektórzy mężczyźni pozwalają sobie na komentarze w stylu: “Wiesz dlaczego byłe dziewczyny są dobre? Ponieważ nie trzeba się specjalnie starać żeby uprawiać z nimi seks”.

Prawie połowa badanych uważa, że Facebook zabił romantyzm intymnych chwil, ponieważ partner nie mógł oprzeć się pokusie aktualizacji swojego statusu na Facebooku 5.  Osoby, które nie korzystają z portali społecznościowych wykazują wyższe o ponad 11% poczucie satysfakcji z małżeństwa, niż osoby aktywnie z nich korzystające 16.

Internetowy romans, cybersex - wirtualna zdrada

Czy internetowy romans to faktycznie nic istotnego, niewinna zabawa?

Wiele osób nadal umniejsza rangę zdrady online. Aż 83% aktywnych uczestników czatów online uważało, że akty seksualne online (cybersex) są akceptowalne i nieszkodliwe, ponieważ nie dochodzi do fizycznego kontaktu 7. Cóż, alkoholik zwykle znajdzie wytłumaczenie dla kolejnego kieliszka, a osoba uzależniona od pornografii stwierdzi, że przecież każdy zdrowy mężczyzna to robi…

Jak partnerzy postrzegają zdradę przez internet, sms lub chat?

Aby sprawdzić jakie rzeczywiście jest społeczne postrzeganie zdrady online, przeprowadzono wiele badań. Partnerki mężczyzn uzależnionych od internetu twierdzą, że zdrada online niczym nie różni się od zdrady tradycyjnej 8, w innym badaniu zarówno mężczyźni jak i kobiety uznali zdradę online za równie niebezpieczną jak zdrada w realu 12. Co ciekawe, postrzeganie zdrady online w rozróżnieniu na płeć, nie odbiega od różnic w jej postrzeganiu w rzeczywistym świecie. Mężczyźni nadal bardziej boją się zdrady z nasileniem mianownika seksualnego, mimo tego, że podczas kontaktu online nie ma zagrożenia poczęcia przez partnerkę dziecka z innym mężczyzną (niepewność ojcostwa budzi u mężczyzn największy niepokój). Natomiast kobiety największy niepokój wyrażają w obszarze zaangażowania emocjonalnego przez partnera – pisaliśmy o tym m.in. w tym artykule). Innymi słowy, tak samo jak w tradycyjnej zdradzie, kobiety bardziej boją się zdrady emocjonalnej, a mężczyźni zdrady seksualnej.  Przy czym u mężczyzn zdrada online wywołuje nieco mniej lęku niż zdrada w rozumieniu tradycyjnym, u kobiet różnica nie jest znacząca 6.

Wpływ zdrady online na małżeństwo, związek – konsekwencje zdrady na odległość

Aby zastanawiać się nad wpływem relacji online na rodzinę i małżeństwo, przyjrzyjmy się skali zjawiska:

  • 30% użytkowników Tindera to osoby będące w związku małżeńskim. To jeszcze nic…
  • portal Ashley Madison, który został stworzony dla osób zainteresowanych zdradą przez internet, ale będących w związkach małżeńskich, co miesiąc odwiedza 130 milionów użytkowników na całym świecie! Mimo tego, że po udostępnieniu przez hakera nazwisk osób zalogowanych do tego systemu i kilku samobójstw, które miały miejsce w wyniku upublicznienia tych danych, polski odpowiednik (celowo nie podajemy jego nazwy) nadal istnieje, a dostęp do danych jego użytkowników jest jawny!
  • Wobec powyższych danych, nasz dobry znajomy Facebook nieco mniej szokuje, ale jednak 20% roczny wzrost aktywności jego użytkowników skutkuje ponad 4% wzrostem ilości rozwodów rocznie 13.

Facebook przyczyną konfliktów i kłótni w związkach oraz rozwodów

Nie powinien zatem dziwić fakt, że 33 procent rozwodników w Wielkiej Brytanii jako główną przyczynę rozpadu związku wskazuje Facebooka. Adwokaci zajmujący się sprawami rozwodowymi w USA wskazują Facebook jako najważniejsze źródło materiałów dowodowych. Co więcej, prawie połowa osób, która korzysta z portali społecznościowych w celu zainicjowania zdrady online, posługuje się fałszywymi kontami 2.

Prawie połowa Brytyjczyków przyznała, że w tajemnicy sprawdza konto Facebooka swojego partnera, a co piąty Brytyjczyk miał awanturę z powodu tego, co zostało przez partnera znalezione na jego koncie facebookowym. Jeden na siedmiu badanych powiedział, że rozważa rozwód z powodu aktywności partnera na portalach społecznościowych takich jak Facebook, Snapchat, Skype, Twitter czy What’s up. Prawie połowa z badanych będących w związku małżeńskim, zeznało że przynajmniej raz w tygodniu doświadcza w swoim związku kłótni spowodowanej portalami społecznościowymi, a 17 procent zeznało, że takie kłótnie mają miejsce każdego dnia 3.  

Zdrada przez internet to najczęściej koniec seksu w związku

22% osób, które w swoich związkach doświadczyły cyber sexu, podjęło decyzję o separacji lub rozwodzie, a ponad 65 % straciło zainteresowanie współżyciem seksualnym z rzeczywistym partnerem 14. Analogicznie zresztą rzecz się ma w przypadku uzależnienia od pornografii – pisaliśmy o tym w artykule dotyczącym wpływu pornografii na intymność w związku.

Zaangażowanie w relację online powoduje spadek ilości pozytywnie rozwiązanych problemów wewnątrz małżeństwa, obniżenie ilości udzielanego wzajemnie emocjonalnego wsparcia oraz zanikanie intymności 10. Zdrady przez internet nierzadko prowadzą też do nadużyć seksualnych w relacji z rzeczywistym partnerem i frustracji, kiedy partner nie chce realizować fantazji, które są możliwe w relacji online (znów analogia do pornografii).

Partnerzy osób utrzymujących relacje online często trafiają do gabinetów psychoterapeutycznych ze względu na utratę poczucia bycia ważnym, utratę poczucia bliskości i zrozumienia w związku, poczucie samotności, czyli wtórnych konsekwencji do problemu samej zdrady.

Zdrada z internetem…?

Zdrada online nie musi dotyczyć jedynie kontaktu z inną osobą po drugiej stronie łącza. O zdradzie online możemy mówić również wtedy, kiedy współmałżonek spędza więcej wolnego czasu z urządzeniem podłączonym do internetu, niż z rzeczywistym partnerem. Bowiem jednym z głównych komponentów zdrady jest zaangażowanie czasu i uwagi. Bez względu na to, czy mówimy o relacji online z inną osobą czy o “relacji” z samym internetem, efektem ubocznym jest pogorszenie jakości komunikacji w związku, osłabienie więzi rodzinnych, poczucie samotności i wyższy wskaźnik zachorowalności na depresję 16.

Co zrobić, jeśli problem zdrady internetowej dotyczy naszego związku?

Po pierwsze nie czekać, aż problem sam się rozwiąże – to mało prawdopodobne. Romans online działa jak narkotyk – wciąga – a kiedy jeden się skończy, szukamy kolejnego.

Jak w każdej sytuacji zdrady, szczera rozmowa powinna stanowić pierwszy krok. Jeśli osoba, która dopuściła się zdrady przyznaje się do niej i wykazuje skruchę, warunkiem porozumienia powinna być forma odwyku od urządzeń mobilnych. Przynajmniej w takiej formie, która doprowadziła do zdrady np. telefon powinien leżeć w widocznym miejscu i poza sprawami pilnymi, nie powinien być używany w trakcie spędzania czasu z rodziną. Jeśli do zdrady doszło za pośrednictwem portali społecznościowych warto rozważyć usunięcie profilu, a przynajmniej usunięcie i zablokowanie osoby, z którą został nawiązany wirtualny romans.

Kolejnym krokiem powinna być rozmowa dotycząca przyczyn, które popchnęły współmałżonka do zdrady przez internet. Poznanie przyczyny jest o tyle ważne, że bez tego, bardzo trudno będzie nam przeciwdziałać powtórzeniu się podobnej sytuacji. Niestety, mimo często szczerych chęci, taka rozmowa przeprowadzona samodzielnie rzadko przynosi zamierzony efekt. Większość osób, które wdały się w romans wirtualny, nie rozumie, dlaczego to zrobiły. Deklarują, że wcześniej nie narzekały na brak satysfakcji z małżeństwa. Przyczyna często leży w problemie niskiego poczucia własnej wartości, uzależnienia akceptacji siebie od czynników zewnętrznych, przekroczonych jeszcze w dzieciństwie granic, zniekształceń w strukturze osobowości. Dlatego w wielu przypadkach, w których doszło do zdrady internetowej, potrzebna jest fachowa pomoc psychologa, który specjalizuje się w psychoterapii par po zdradzie i będzie w stanie pomóc partnerom w dotarciu do sedna problemu.

Chcesz odbudować związek po zdradzie? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Sprawdź!

Podsumowując

Zdrada przez internet czy sms jest coraz częstszą przyczyną kryzysów i rozwodów w małżeństwach. Niestety wszytko wskazuje na to, że w związku z coraz większym udziałem rzeczywistości wirtualnej w naszym żuciu, problem ten będzie się pogłębiał. Jednak mechanizm w jakim dochodzi do cyberzdrady nie jest niczym nowym. Podobnie jak w przypadku tradycyjnej zdrady:

  • zdrada wirtualna wiąże się z niezaspokojonymi potrzebami i zaniedbaniem relacji z partnerem lub małżonkiem, lub głębszym problemem na płaszczyźnie osobowości,
  • niesie ze sobą podobne, negatywne konsekwencje,
  • ale nie musi oznaczać końca związku i rozwodu (o tym jak żyć po zdradzie piszemy w tym artykule).

W odkryciu przyczyn zdrady, niezaspokojonych potrzeb i odbudowaniu zaufanie można liczyć na wsparcie psychologa lub psychoterapeuty, np. z zespołu Sensity. Warto jednak upewnić się, że osoba, u której szukasz pomocy odpowiedzialnie podejdzie do odbudowy związku i to postawi za cel pracy. Nie można poprzestać jedynie na Waszym poczuciu żalu i krzywdy, które choć są ważne i wymagają przepracowania, mogą doprowadzić do pogłębienia kryzysu i rozpadu związku. Rozstać można się zawsze, ale bez zrozumienia przyczyny kryzysu i udziału w nim obu stron, z dużym prawdopodobieństwem problem przeniesiemy do kolejnego związku (pisaliśmy o tym tutaj).Dlatego, skuteczna terapia małżeńska po zdradzie wymaga dużej wiedzy i szerokiej perspektywy leczenia.

Nasz komplety przewodnik po zdradzie w związku

Ta publikacja stanowi część cyklu publikacji na temat zdrady w małżeństwie. Z satysfakcją musimy stwierdzić, że jest on najobszerniejszym zbiorem informacji dotyczących zdrady w Polsce. Dlatego z pewnością zainteresują Cię także:

  1. Wszystko, co musisz wiedzieć o zdradzie w związku – kompletny przewodnik
  2. Jakie są konsekwencje i skutki zdrady małżeńskiej?
  3. Przyczyny zdrady wśród mężczyzn i kobiet – różnice
  4. Jak wybaczyć zdradę? Czy to możliwe?
  5. Wszystko co musisz wiedzieć na temat zdrady emocjonalnej
  6. Jak rozpoznać zdradę? 10 sygnałów.
  7. Czy warto walczyć o żonę, która zdradziła?

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy, udostępnij go. Chętnie poznamy też Twoją opinię – możesz podzielić się nią w komentarzach poniżej.

  1. www.mobileinsurance.co.uk
  2. American Academy of Matrimonial Lawyers
  3. https://www.slatergordon.co.uk/media-centre/press-releases/2015/04/social-media-is-the-new-marriage-minefield/
  4. Dr Ian Kerner, seksuolog
  5. Badania przeprowadzone przez Stopprocrastinating.app
  6. Guadagno & Sagarin (2010)
  7. Mileham (2007)
  8. Schneider (2003),
  9. Ross & Kauth, 2003; Ross,Mansson, Daneback, & Tikkanen, 2005, wykłady Marlene Wassermann
  10. Cooper, A. (Ed.). (2002). Sex and the Internet: A guidebook for clinicians. New York: Brunner-Routledge.
  11. Cooper, A., Scherer, C. R., Boies, S. C., & Gordon, B. L. (1999)
  12. Whitty (2003)
  13. Cooper, A., McLoughlin, I. P., & Campbell, K. M. (2000), za: Katherine M. Hertlein. University of Nevada, Las Vegas Fred P. Piercy Virginia Polytechnic Institute and State University, Internet Infidelity: A Critical Review of the Literature
  14. Schneider, 2000
  15. Pontificia Universidad Católica de Chile and Boston University (Computers in Human Behavior Volume 36, July 2014, Pages 94-101)
  16. Young et al., 2000 as cited by Goldberg, et al., 2008)
  17. Trustify.info
Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.