Jestem w ciąży, a narzeczony skupia się na grach komputerowych. Co mam robić?

Jestem w ciąży, a narzeczony skupia się na grach komputerowych. Co mam robić?

Podobne pytanie pojawiło się tutaj.

Witam, jestem w trzecim miesiącu ciąży, a mój narzeczony nie odchodzi od gier komputerowych. W zasadzie od jednej.

Narzeczony pracuje w godzinach 12-16. Do godziny 11 jest w łóżku, śpi, przegląda telefon. Wstaje, je śniadanie, bierze prysznic i wyjeżdża do pracy. Wraca z pracy, je ciepły obiad który już na niego czeka, po czym włącza laptopa, zakłada słuchawki i „odpala” grę.

Kiedy go o coś pytam, lub coś do niego mówię krzyczy i denerwuje się, że go rozpraszam i mnie zbywa. Gra do późnych godzin nocnych. Czasami zdarza się, że nawet do godz. 4 nad ranem.

Jestem już tym wykończona. Trwa to mniej więcej od początku roku. Rozmowy nic nie dają, tłumaczenie że go potrzebuje też nie. Na dodatek wszystkiego, kiedy przegrywa w grze przychodzi i chce się ze mną kochać, na co ja przez jego zachowanie nie mam najmniejszej ochoty. Co powinnam w takiej sytuacji zrobić? Pozdrawiam.

Odpowiedź psychologa

Pani Olgo,

z nadesłanego pytania odczytuję, że sytuacja w której się Pani znalazła jest dla Pani trudna. Podaje Pani szczegółowo sposób funkcjonowania narzeczonego, postaram się w pierwszej kolejności do tego odnieść.

Uzależnienie od gier komputerowych – czym się charakteryzuje?

Przede wszystkim ograniczoną kontrolą nad grą, objawiającą się w nadawaniu wyższego priorytetu graniu niż pozostałym codziennym działaniom. Widać przede wszystkim zaniedbywanie swoich obowiązków i skupianie swojego życia wokół grania. Świat, postrzeganie rzeczywistości zawężają się. Zaczynają cierpieć relacje z innymi ludźmi.

Kompulsywne zachowania związane z graniem

Uzależnienie od gier komputerowych jest określane jako uzależnienie behawioralne, co oznacza, że zaliczane jest do repertuaru zachowań wykonywanych w sposób kompulsywny. Osobie nadmiernie zaangażowanej w granie ciężko jest samodzielnie pohamować się od wykonywania tej czynności.

Intensywne granie powoduje wzrost napięcia – w momencie przegranej pojawiają się też silne negatywne emocje. Napisała Pani, że narzeczony wtedy przychodzi i chce uprawiać z Panią seks – pokazuje to problem w samodzielnej regulacji emocji u narzeczonego.

Cienka linia między pomaganiem a współuzależnieniem

Z opisu Pani funkcjonowania w relacji z narzeczonym odczytuje, że Pani również żyje w ciągłym napięciu. Współuzależnienie to termin, który stosowany jest do partnerki a osoby uzależnionej, której zachowanie ma teoretycznie rozwiązać problem, ale w rzeczywistości tworzy wręcz warunki sprzyjające trwaniu w uzależnieniu.

Osoba uzależniona nie zdecyduje się na rezygnację z przyjemności (w tym przypadku z grania), dopóki panujące warunki są ku temu sprzyjające. Przykładem może być ten ciepły obiad, który czeka na narzeczonego codziennie po powrocie z pracy. W leczeniu uzależnień mówimy o tym, że uzależniony musi poczuć dyskomfort, zmianę w sytuacji do której się przyzwyczaił (np. brak obiadu, jeżeli w jego przygotowaniu nie pomoże lub samodzielnie nie zadba o posiłek).

Co dalej?

Pani Olgo, odczytuję z treści Pani pytania dojście do „ściany”, poczucie wyczerpania, być może bezsilność. Próby rozmowy z narzeczonym kończyły się fiaskiem. Odczuwam również osamotnienie w nowej sytuacji w jakiej Pani jest aktualnie, czyli ciąża.

Leczenie uzależnienia, jak i współuzależnienia odbywa się głównie poprzez terapię. Zdarza się, że potrzebne jest wsparcie farmakologiczne, wówczas terapeuta może zaproponować konsultację u lekarza psychiatry.

Bez względu na decyzję Pani narzeczonego odnośnie podjęcia leczenia – gorąco zachęcam Panią do odbycia konsultacji z psychologiem. W bezpiecznych warunkach będzie miała Pani okazję przyjrzeć się swoim strategiom radzenia sobie z problemem, rozpoznania własnych emocji i potrzeb. Trzymam mocno za Panią kciuki!

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom zmagającym się z problemem uzależnienia i współuzależnienia. Skontaktuj się Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Syn zwolnił się z pracy i nie szuka nowego zajęcia. Jak go zmotywować do działania?

Syn zwolnił się z pracy i nie szuka nowego zajęcia. Jak go zmotywować do działania?

Witam, mój syn ma 25 lat i nie pracuje. Nie dogadywał się w pracy, zwolnił się. Miał problemy z używkami, został przymusowo przeleczony w szpitalu. Pomogło, zaczął się odzywać.

Gra tylko w gierki. Motywuje syna do zrobienia prawa jazdy, pójścia do pracy ale ciągle odsuwa termin. Nie chce podjąć żadnego wysiłku. Roztył się, na spacery chodzi jak jest ciemno. O terapii nie ma mowy, jest nieufny wobec ludzi. Zamyka się w pokoju, żeby tylko nie mówić o pracy.

Leżał też w szpitalu na oddziale uzależnień od alkoholu, nie chciał brać udziału w terapii. Nie ma uzależnienia, a raczej zaburzenia zachowania. Co dalej robić?

Odpowiedź psychologa

Pani Halino,

w tym co Pani pisze słyszę bardzo dużo lęku o syna, ale równie dużo bezsilności.

Zachowania syna, które Pani opisała, wskazują na uzależnienie, w tym również uzależnienie behawioralne (gry). Oczywiście mogą również świadczyć o depresji lub/i o zaburzeniach lękowych. Nie wiem czy wspomniane objawy pojawiły się już po zwolnieniu z pracy czy syn mierzył się już z nimi wcześniej.

Depresja i zaburzenia lękowe – jak je rozpoznać?

W depresji dominuje obniżenie nastroju, zahamowanie całej aktywności, pojawia się lęk, myśli samobójcze oraz dolegliwości somatyczne. W zaburzeniach lękowych dominuje lęk, mogą pojawić się dolegliwości ze strony układu oddychania i krążenia, trudności ze spaniem, zmniejszone łaknienie. Zaburzenia lękowe mogą występować w postaci fobii społecznej, w której człowiek boi się kontaktu z innymi ludźmi w obawie przed oceną.

Właściwa diagnoza depresji – gdzie szukać pomocy?

Depresja oraz zaburzenia lękowe są chorobą. Nie da się nad nimi zapanować siłą woli! Dlatego konieczna jest konsultacja ze specjalistą. Na samym początku rekomenduję wizytę u lekarza psychiatry, który postawi diagnozę i oceni czy potrzebna/wskazana jest farmakoterapia. Jeżeli okaże się, że leki mogą pomóc w poprawie samopoczucia i jakości życia, to warto je włączyć do planu terapii. Kolejnym krokiem jest motywowanie syna do podjęcia systematycznej psychoterapii indywidualnej, można również rozważyć własne wybranie się na sesję psychoterapii dla rodziców, jeśli problem jest dużym ciężarem emocjonalnym dla nas samych.

Ponadto warto zrobić badania krwi (pełna morfologia, poziom hormonów) aby wykluczyć choroby, niedobory, które również mogą wpływać na zaburzenia nastroju i zaburzenia zachowania.

Czym jest współuzależnienie?

Używanie substancji psychoaktywnych czy inne szkodliwe zachowania powodują, że członkowie rodziny żyją w nieustannym napięciu i strachu. Obserwuję u Pani reakcje z obszaru współuzależnienia.

Jakie są objawy współuzależnienia? Przejmowanie odpowiedzialności, nadmierna czujność, kontrolowanie tego co się wydarza. Działając w ten sposób nieświadomie podtrzymuje się destrukcyjne zachowania u osoby uzależnionej. Powodem takich reakcji jest potrzeba utrzymania wewnętrznej równowagi w rodzinie. Nadmierna kontrola i przejmowanie odpowiedzialności podtrzymuje utrzymywanie się uzależnienia. Są to mechanizmy podtrzymujące wzajemne uwikłanie, co utrudnia rozpoczęcie leczenia przez osobę uzależnioną.

Gorąco zachęcam Panią do rozpoczęcia własnej psychoterapii (niezależnie od tego jaką decyzję podejmie syn), podczas której zdobędzie Pani wiedzę na temat mechanizmów współuzależnienia, nauczy się skuteczniej sobie radzić oraz uzyska Pani wsparcie.

Skutecznie pomagamy w walce z depresją i zaburzeniami lękowymi. Skontaktuj się z nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jestem młodą kobietą zmęczoną życiem. Jak mam poradzić sobie z nerwami?

Jestem młodą kobietą zmęczoną życiem. Jak mam poradzić sobie z nerwami?

Dzień dobry, mój problem związany jest z ciągłymi nerwami. Mam wrażenie, że wszystko doprowadza mnie do szału. Mam odczucia, że mąż mnie nie docenia, pomoc w ogarniania domu skończyły się na obietnicach. Chodzę do pracy, mam dziecko (4-latka), studia i cały dom na głowie. Jestem młodą kobietą zmęczoną życiem.

Odpowiedź psychologa

Pani Aneto,

napisała Pani, że wszystko doprowadza Panią do szału i ciągle się Pani denerwuje. Co to znaczy wszystko i ciągle? Jakie zachowania, sytuacje doprowadzają Panią do szału? Jakie ma Pani oczekiwania względem siebie i swojego życia? Jakie myśli pojawiają się, kiedy Pani jest zdenerwowana? Czy naprawdę ciągle przez cały czas jest Pani nerwowa? Może są też chwile, kiedy Pani jest spokojna? Jeżeli tak, to warto zwrócić uwagę, na to, co Panią uspokaja, co Panią koi. Kiedy są te chwile wytchnienia? Na te pytania warto sobie odpowiedzieć. Być może wtedy zobaczy Pani pełen obraz swoich emocji.

Ponadto napisała Pani: „Mam odczucia, że mąż mnie nie docenia, pomoc w ogarnianiu domu skończyły się na obietnicach”. A gdybym zamienił zdanie w następujący sposób: „Mam odczucia, że mąż mnie docenia, pomaga mi w ogarnianiu domu”. Czy to znaczy, że Pani patrzy na docenienie siebie przez to, że mąż Pani pomaga? A kiedy Pani mąż nie pomaga, to ma Pani odczucia, że nie jest doceniona?

Potrzeba docenienia – jak wpływa na nasze życie?

Potrzeba docenienia jest ważną potrzebą, natomiast nie zawsze może być zaspokojona przez to, że ktoś coś robi dla nas. Myślę, że temat docenienia jest bardziej złożony. Warto zadać kilka pytań. Po pierwsze, co jest ważnego dla Pani w tym, aby była Pani doceniona. Po drugie, czy nie bierze sobie Pani za dużo na „głowę”.

Ciekawe jest jak Pani siebie traktuje, może Pani jest zbyt surowa dla siebie? Jak Pani siebie docenia? Jak Pani poświęca czas sobie i kiedy to robi? Czy nie jest też tak, że stara się Pani za wszelką cenę wszystko ogarniać, ponieważ ma Pani poczucie, że tylko wtedy może Pani poczuć się dobrze? Być może presja, którą Pani sobie narzuca, że wszystko musi być ogarnięte, może być przyczyną nadmiernej eksploatacji, zmęczenia fizycznego i emocjonalnego. Być może jest tak, że bardziej koncentruje się Pani na tym, aby świat zewnętrzny był uporządkowany kosztem Pani świata wewnętrznego.

Jak zadbać o wewnętrzny spokój?

Oczywiście są to tylko przypuszczenia, ale warto się nad nimi zastanowić. Proponowałbym ćwiczenie, które pozwoliłoby Pani nabrać trochę spokoju i energii. Proszę zapisywać każdego dnia momenty, kiedy Pani jest spokojna. Proszę napisać, co Pani robi kiedy jest spokojna i co spowodowało ten spokój. Proszę to robić codziennie. Jeżeli znajdzie Pani chociaż jedną chwilę spokoju dziennie, to proszę ją zapisać. Z biegiem czasu, tych chwil będzie coraz więcej.

Jeżeli jednak chciałaby Pani popracować nie tylko nad spokojem, ale i nad swoim potencjałem to warto, aby Pani popracowała z psychoterapeutą. Być może emocjonalne zadbanie o siebie pozwoli odzyskać Pani energię i radość życia.

Skutecznie pomagamy w walce ze stresem. Dowiedz się więcej!

 

Piotr Benedyk

Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, pracuje w nurcie ericksonowskim. Specjalizuje się w problemach z kontrolowaniem emocji, zaburzeniach nastroju, w tym w radzeniu sobie ze stresem i złością. Pomaga odbudować poczucie własnej wartości. Czytaj więcej…

Nie radzę sobie sama ze sobą i w związku. Kto mógłby mi pomóc - psycholog czy psychiatra?

Nie radzę sobie sama ze sobą i w związku. Kto mógłby mi pomóc – psycholog czy psychiatra?

Dzień dobry, czy jeśli nie umiem poradzić sobie sama ze sobą, zmienić, poprawić się w relacji z partnerem (ranię go nieświadomie), a chce być z nim, to czy powinnam udać się do psychologa lub psychiatry?

Cokolwiek bym nie robiła dla niego, dla nas, to nieustannie wychodzi odwrotnie od zamierzonego celu. Kto mógłby mi pomóc? Nie radzę sobie z tym sama. Nie umiem siebie poprawić. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.

Odpowiedź psychologa

Droga Pani Renato,

zapoznając się z treścią Pani pytania nasuwa mi się na początek pierwsza myśl – właśnie zrobiła Pani ważny krok w poszukiwaniu odpowiedzi na swoje wątpliwości. Podkreślę czynność „poszukiwania” – to dzięki takiemu podejściu dajemy sobie szansę na uzyskanie pomocy, na poszerzenie własnej perspektywy.

Strategie radzenia sobie z trudnymi sytuacji – dlaczego mają znaczenie?

Pisze Pani o ranieniu swojego partnera w sposób nieświadomy, o trudności z poradzeniem sobie samej ze sobą. Myślę, że może tak być jeżeli przyjrzymy się pewnym zachowaniom jak strategiom, które mają swoje początki już w okresie dzieciństwa. Dziecko mierząc się z różnymi trudnymi doświadczeniami, stara się poradzić sobie, aby „przetrwać”. Tu można już zauważyć pewne strategie, które mają w tym pomóc – na przykład unikanie (wycofywanie się).

Czasem każdy używa takiej strategii, jak np. wycofywanie się, zarówno jako dziecko, jak i w okresie dorosłości. Jeżeli stosowane jest elastycznie, nie szkodzi. Problem zaczyna pojawiać się wtedy, kiedy pewne zachowania zaczynają być nadmiarowe, sztywne, automatyczne. Wtedy zdecydowanie trudniej jest zauważyć, że działa się nieadekwatnie do sytuacji, raniąc siebie i innych.

Z Pani pytania nie wiem, o jakich trudnych zachowaniach w relacji z partnerem Pani mówi. Gdybym z Panią teraz rozmawiała w gabinecie, zapytałabym: „Proszę podać mi przykład ostatniego konfliktu. Co Pani wtedy zrobiła, jak się zachowała? Co sobie Pani pomyślała, kiedy partner zareagował tak i tak?”.

Za zachowaniami automatycznymi stoją sztywne konstrukty myślowe, które w terapii poznawczo-behawioralnej nazywamy przekonaniami. Rozpoznajemy przekonania o sobie (np. jestem słaba, nie warta miłości, beznadziejna), o innych ludziach (np. są silni, egoistyczni, wykorzystują) i o świecie (np. świat jest niebezpieczny, zagrażający, nieprzewidywalny). Przekonania, czyli konkretne myśli wywołują silne, negatywne emocje np. złość i żeby sobie z tym poradzić, uruchamiana jest „automatycznie” strategia.

Psychoterapia – dlaczego warto poszukać pomocy?

Pani Renato, podsumowując zachęcam Panią bardzo gorąco do zapisania się na konsultację do psychoterapeuty (np. poznawczo-behawioralnego). Terapeuta rozpoznając przyczyny problemu i obecne Pani funkcjonowanie, dobierze odpowiednie formy leczenia (przykładem może być również dodatkowa konsultacja u lekarza psychiatry) i ustali plan pracy terapeutycznej w oparciu o Pani cele. Warto podjąć ten krok dla siebie i dla poprawy relacji z partnerem.

Prowadzimy konsultacje diagnostyczne. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Boję się samotności i przez to nie potrafię cieszyć się życiem. Jak sobie z tym poradzić?

Boję się samotności i przez to nie potrafię cieszyć się życiem. Jak sobie z tym poradzić?

Podobne pytania zadała nam p. Julia, tutaj.

Mam 18 lat. Nie umiem cieszyć się życiem, przez lęk przed samotnością. Jak byłam w gimnazjum zostałam odrzucona w klasie, nikt mnie nie lubił. Nie rozmawiałam wtedy z nikim przez rok, oprócz rodziny. Czułam okropny wstyd z tego powodu.

Teraz jestem starsza, ale nadal czuję się gorsza od innych. Chciałabym znaleźć sobie przyjaciół i kiedyś drugą połówkę, ale nie umiem. Mam jakichś znajomych, ale nie mogę na nich liczyć – już nie raz się o tym przekonałam. Łączy nas tylko szkoła. Ja nie mam się nawet z kim spotkać.

Kiedy zaczynam z kimś jakąś relacje to na początku jest super, a potem każdy mnie zostawia. Nie wiem, co robię źle. Nie wiem, czy z takim czymś idzie się do psychologa. Ja wolałabym jakoś sama to rozwiązać. Liczę na odpowiedź, to dla mnie ważne. Dziękuję z góry.

Odpowiedź psychologa

Nikola,

czytając Twoją wiadomość poczułam, jak musi być Ci ciężko i smutno. Dla każdego człowieka bardzo ważne jest czuć, że jest się akceptowanym, a zwłaszcza dla młodych ludzi, dla których grupa rówieśników staje się głównym źródłem informacji o sobie.

Piszesz zarówno o doświadczeniach odrzucenia czy bycia pozostawioną, jak i o lęku, który pewnie jest po części konsekwencją Twoich wcześniejszych doświadczeń. Ale piszesz też o braku wiary w siebie i poczuciu, że jesteś gorsza od innych – to wskazuje na zaniżone poczucie wartości, a ono wpływa na nasze emocje, na to jak myślimy o sobie, a co za tym idzie jak nawiązujemy i utrzymujemy relacje.

Pytasz czy to jest temat do psychologa – jak najbardziej i zachęcam Cię do skorzystania z takiej pomocy – psychoterapii indywidualnej. Z zewnątrz dużo łatwiej dostrzec pewne rzeczy. Psycholog ma też specjalistyczną wiedzę dotyczącą ludzkich zachowań i pomoże Ci zrozumieć dlaczego tak się dzieje, oraz wesprze w nauce nowych schematów myślenia o sobie i budowania relacji.

Potrzebujesz skonsultować się z psychoterapeutą? Sprawdź najbliższe wolne terminy.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jesteśmy dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi. Czy to prawda, że takie związki nie mają sensu?

Jesteśmy dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi. Czy to prawda, że takie związki nie mają sensu?

Witam, mam 22 lata i jestem w poważnym związku od 4 lat. Jest to mój pierwszy związek. Oboje z partnerem jesteśmy dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi.

Ostatnio coraz częściej słyszę, że takie związki nie mają sensu, są skazane na rozpad. Często porównywane do kalectwa, skoro nie spróbuje się seksu z innymi. Zaczynam czuć ogromny lęk o naszą relację. Bardzo kocham mojego partnera, a jednak boję się, że faktycznie moglibyśmy za kilka lat żałować, że nie wyszaleliśmy się w młodości, tylko od razu stworzyliśmy coś poważnego.

Mój chłopak mówi, że dla niego nie jest to problemem i, że nie czuje potrzeby eksperymentowania z wieloma dziewczynami, skoro ze mną jest mu dobrze. Mi na dzień dzisiejszy też jest dobrze, ale jednak jest ogromna obawa. Jak to będzie za kilka lat? Czy taki związek ma jakąkolwiek szansę przetrwać? Czy jest skazany na niezadowolenie i porażkę?

Odpowiedź psychologa

Pani Julio,

na podstawie informacji jakich dostarcza Pani list sądzę, że nadmiernie skupia się Pani na lęku o niepowodzenie Waszej relacji. Rozumiem Pani argumenty, ależ czy one nie są „paliwem” do podsycania Pani obaw o potencjalne problemy względem frustracji potrzeb (w tym potrzeb seksualnych?), skoro aktualnie tak jak Pani napisała, że wydaje się wszystko być w porządku?

Jak dbać o związek?

Odpowiadając na Pani pytanie: każdy związek ma szanse, a wiele zależy od tego jak o niego dbamy. Dbanie o pozytywną, poprawną i bezpieczną relację to znaczy: dbać o potrzeby swoje i potrzeby partnera/partnerki. Czasami w tej kolejności, czasami w odwrotnej. Aby móc to robić warto jest być na to uważnym. Dobrze jest dążyć do otwartości w komunikacji w relacji. Działa to jak szczepionka, swoista profilaktyka – i daje poczucie sprawstwa w związku. To z kolei przekłada się na poczucie bezpieczeństwa. A to może warunkować tym, że możemy zauważyć, że nie potrzebujemy od związku czegoś więcej, gdyż będziemy odczuwać satysfakcję.

Lęk o relacje – czym może być spowodowany?

Często nasz lęk o relację napędzany jest też przez stereotypy i nieuświadomioną potrzebę sprostania oczekiwaniom innych, lub dopasowania się do trendów jakie generuje kultura. Obecnie jest społeczne przyzwolenie na szybkie poddawanie się, a rozwody stają się niebezpieczną normą. Wbrew temu co Pani napisała, myślę że w obecnych czasach największym deficytem ludzi jest problem budowania trwałej relacji, nadmierne i nierealistyczne oczekiwania, oraz tendencja do przenoszenia odpowiedzialności za niepowodzenia poza obręb własnego wpływu. Rozstanie staje się swoistą ucieczką, ale nie naprawia części przyczyn problemów, których też sami jesteśmy nośnikiem (współodpowiedzialność).

Częstym zjawiskiem jest też nieuświadomiony lęk przed odpowiedzialnością, warunkowany poprzez własne doświadczenia (również te w relacji ze swoimi rodzicami), oraz brak umiejętności zarządzania sobą w relacji, lub też relacją. W swoistym przeniesieniu takich emocji na związek – w którym na pierwszy rzut oka jest nam dobrze – możemy zacząć tęsknić za czymś innym.

Co daje mi związek?

Myślę, że warto aby Pani spróbowała skupić się na tym co dobrego daje Pani ten związek. Warto również sobie uświadomić – szczerze wobec siebie i własnych potrzeb – co tak naprawdę mi nie odpowiada w tej relacji, a czego potrzebuje więcej?

Może Pani też przyjrzeć się temu w jaki sposób wyraża Pani swoje emocje i potrzeby w relacji. Może się okazać, że partner nie wie o czymś, czym chciałaby Pani się z nim podzielić. Tendencja do tłumienia własnych potrzeb prowadzi do ich frustracji. A to z kolei jest często przyczyną lęku co do przyszłości własnego związku. Często te emocje będziemy racjonalizować poprzez odnoszenie się do stereotypów i postaw innych, tak jakbyśmy chcieli usprawiedliwić swoje myślenie.

Zachęcam również do skorzystania z konsultacji z psychoterapeutą. Jestem pewien, że takie spotkanie pozwoli Pani zrozumieć swoje emocje i potrzeby jeszcze lepiej.

Potrzebujesz skonsultować się z terapeutą? Sprawdź najbliższe wolne terminy.

 

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Odkryłam wiadomości mojego męża do koleżanek z pracy. Jak powinnam się do tego odnieść?

Odkryłam wiadomości mojego męża do koleżanek z pracy. Jak powinnam się do tego odnieść?

Podobne pytanie zadała nam p. Ewelina tutaj oraz p. Beata tutaj.

Dzień dobry, jestem mężatką z 14-letnim stażem małżeńskim. Posiadamy dzieci i obecnie jestem w 7 miesiącu ciąży. Od prawie 3 lat jestem w domu, bo mamy młodszego – 2,5 letniego synka.

Mąż wysyła odważne sms-y koleżance z pracy

Ostatnio natknęłam się na wiadomości mojego męża do koleżanek z pracy. Dodam, że mój mąż lubi komplementować inne kobiety również w mojej obecności. Na co kiedyś zwróciłam mu uwagę, że czasami w takich sytuacjach czuje się niekomfortowo. Wracając do sms-ów były to wiadomości typu: „Łoł… W tej sukience wyglądasz sexy”, „Pięknie dziś wyglądasz… “, po przesłaniu zdjęcia z dzieciństwa – „Już wtedy byłaś śliczna… “, „Jak cię widzę przyprawiasz mnie o zawał…”, „Prześlij mi swoje zdjęcie ale w samych szelkach…”. Po przesłaniu jej zdjęcia z panią ubraną w strój erotyczne, koleżanka napisała, że chyba nie widział jej tak ubranej na co mój mąż – „Tylko w wyobraźni…”.

Jak pojechał na wyjazd z pracy do mnie wysłał dwie wiadomości (zresztą po wcześniejszym moim zapytaniu „jak tam?”): „jest super”, „piękne widoczki”. Z koleżanką konwersacja trwała znacznie dłużej. Łącznie z informacją, że tęskni i bardzo żałuje, że jej nie ma, bo by znów bawili się świetnie, na koniec emotka z buziaczkiem i emotka z buziaczkiem i serduszkiem.

Czuję, że mąż nie poświęca mi uwagi

Nie wiem, jak mam to rozumieć? Po zapytaniu męża o te wiadomości zaczął się uśmiechać i mówić, że to tylko takie żarty, a ja tego nie rozumiem i u nich w pracy tak się rozmawia. Nie chce być przewrażliwioną żona i robić awantur, jednak mocno mnie to dotknęło. Mimo zapewnień, że kocha tylko mnie i nie zdradza mnie, to cały czas mam to wszystko w głowie i cały czas to do mnie wraca.

Wiem, że nie powinnam się tym teraz denerwować i przejmować. Ale jakoś nie widzę z jego strony troski czy czułości, typu przytulenie w nocy. Być może jestem przewrażliwiona przez obecny stan i właśnie teraz chciałabym dostać więcej tej czułości, a jest odwrotnie. Wiem również, że to są tylko wiadomości, a w pracy rozmowy mogą wyglądać podobnie, a być może i jeszcze bardziej odważnie.

Jak powinnam się odnieść do zaistniałej sytuacji? Czy powinnam się tak przejmować? Może po prostu przesadzam? Pozdrawiam.

Odpowiedź psychologa

Pani Magdo,

nie uważam, żeby Pani przesadzała, nie tłumaczyłabym też swoich emocji jedynie ciążowymi hormonami. Rozmowy, o których Pani pisze, naruszają mocno granice „intymności”. I tak jak kiedyś, wyobrażam sobie, że wszechobecna kultura przyzwalała na takie rozmowy między kobietą a mężczyzną w pracy, to w dzisiejszych czasach łatwo o posądzenie kogoś na podstawie takich zdań o seksizm czy molestowanie. To po pierwsze – w pracy rozmowy z jakimkolwiek intymnym czy seksualnym podtekstem są absolutnie nie do zaakceptowania i warto zwrócić mężowi na ten aspekt uwagę. On może traktować to jako niewinne żarty, ale ze strony kobiety odbiór może być zupełnie inny. Takimi rozmowami może przysporzyć sobie poważnych kłopotów.

Po drugie – ważne są Pani odczucia w tym temacie. Ma Pani prawo wyrażać swój sprzeciw, stawiać granice. Ale też jasno i otwarcie mówić o swoich potrzebach, zwłaszcza w takim stanie jak ciąża.

Różnimy się między sobą tym kiedy odczuwamy, że lojalność w bliskiej relacji jest naruszona. Nie ma jednego słusznego punktu, od którego wiadomo, że to co robi druga osoba jest nie do zaakceptowania. Dlatego tak ważnym wyznacznikiem są tu nasze emocje. Warto pamiętać, że za każdą naszą emocją stoją jakieś konkretne potrzeby. O tym też Pani pisze – potrzebuje więcej czułości i troski ze strony męża. Proszę na spokojnie usiąść i powiedzieć mężowi, czego dokładnie Pani potrzebuje, np.:

  • Lubię gdy mnie przytulasz, wtedy czuję że jestem dla Ciebie ważna.
  • Gdy słyszę, jak rozmawiasz z koleżankami z pracy czuję się nieswojo. Proszę Cię, abyś nie rozmawiał tak, bo sprawia mi to przykrość.

Jeżeli jednak mówienie o swoich potrzebach, emocjach czy stawianie granic jest dla Pani nie łatwym zadaniem, wtedy warto zwrócić się o wsparcie do psychoterapeuty.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czuję, że on mnie ponownie zdradza. Czemu to mnie znowu spotyka?

Czuję, że on mnie ponownie zdradza. Czemu to mnie znowu spotyka?

Podobne pytanie zadała nam p. Beata tutaj.

Witam serdecznie, pisze bo nie umiem sobie sama z tym wszystkim poradzić. Właśnie dowiedziałam się po raz kolejny o kobiecie, z którą pisze mój mąż. A co najgorsze, on się z nią cały czas widuje, bo u niej pracuje. Robią razem przez pół dnia a później wraca do domu jakby nic się nie stało. Dowiedziałam się o ich romansie z męża telefonu.

Podejrzewam męża o zdradę

Od jakiegoś czasu po prostu czułam, że coś jest na rzeczy. Ukrywał się z telefonem, a jak go trzymał w ręku a ja wchodziłam to odruchowo i nerwowo odkładał telefon, więc postanowiłam zajrzeć mu do telefonu. Odnalazłam jego czułe wyznania do niej, że nie może się doczekać kiedy się z nią zobaczy, że nareszcie jutro jedzie do pracy, że doczekać się nie może. Ona mu odpisywała, że też się cieszy i wysłała mu zdjęcie ze swoją córeczką.

Tak, ona ma córkę. Ale my też mamy dwie dziewczynki. Jak on tak może znowu postępować? Dlaczego on mnie tak traktuje? Czemu to mnie znowu spotyka? Nie umiem sobie z tym poradzić. Staram się znowu żyć normalnie tak jak do tej pory i spróbować mu znowu wybaczyć, ale nie potrafię zapomnieć. Cały czas się zastanawiam – jak on jedzie do pracy do niej to o czym ze sobą rozmawiają? Co on robi? Co do niej mówi? On jeździ tam codziennie i nawet robią razem zakupy, czyli towar jej kupuje, bo mąż robi u niej remont domu.

Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale wpisałam sobie do niej telefon i zacząłem do niej pisać, że wiem o nich, że jak ona tak mogła zabrać moim córką ojca dla swojej córki, że dlaczego to przytrafiło się mnie. Napisałam jej, że dla mnie takie relacje z żonatym mężczyzną są chore. Ona pisała wielokrotnie, że nic ją nie łączy z moim mężem. To ja jej na to, że czytałam ich wiadomości i wcale nie wskazuje na to, że nic ich nie łączy, bo piszecie do siebie czule. Później mi pisała, że jak dowiedziała się od innej osoby (pewnie od któregoś kolegi mojego męża, bo mąż pracuje u niej z dwoma kolegami) to rzekomo postawiła mu sytuację jasno, że nie chce mieć z nim nic wspólnego i że on jej nie interesuje.

Mąż zaprzecza, a ja nie wiem w co wierzyć?

Nie wiem w co mam wierzyć? Ona się wypiera, a mąż twierdzi, że nic się takiego nie dzieje, że on tylko tak do niej pisał. Zapytałam się męża dlaczego do niej pisze: „słonko, nie mogę się doczekać kiedy Cię zobaczę”. To mój małżonek powiedział mi na to, że to tylko takie pisanie. A ja dodałam: „do mnie nigdy tak nie mówiłeś”. Powiedział, że ja narobiłam mu problemów w robocie, że nie spojrzy jej w oczy, jak on teraz będzie pracował. Ale puki co, dalej jeździ do niej, dalej pracuje i dalej będzie jeszcze pracował.

A ja co ranek wstaje i mu wypomina całą tą sytuację, że potem wraca, kładzie się koło mnie jakby nigdy nic się nie stało, jest dobry dla moich córek a zwłaszcza teraz na wszystko im pozwala i na wszystko się godzi. Młodsza córka ma do mnie pretensje, że kłócę się z tatą. A starsza na początku nie chciała taty widzieć, nie chciała z nim rozmawiać ale teraz widzę, że jest już lepiej.

Nie radzę sobie z emocjami. Gdzie szukać pomocy?

We mnie nadal jest ogromne rozgoryczenie. Nie śpię nocami. Cały dzień myślę o tej sytuacji. Cały czas płaczę i przypominam sobie znowu poprzednie zdrady. No właśnie on dodał mi, że nigdy mnie nie zdradził tylko pisze sobie z nimi, ale w tym przypadku to robi to na „legalu”, bo jeździ do pracy i się z nią cały czas widuje.

Więc pytam się, co ja mam teraz robić? Jak mam żyć? Nadal te kochanki. Nie umiem bez niego funkcjonować, ale z drugiej strony nie chcę żeby on robił mi takie rzeczy. Płaczę i zastanawiam się, że jemu naprawdę to pasuje – taki chory układ, ja w domu z dziećmi i obiadem, a on z inną. Wpierając mi cały czas, że on tylko z nią pisze. W pracy muszą być dla siebie mili, bo on z nią przebywa i pracuje i to jakoś tak musi wyglądać. Tak mi wmawia cały czas.

Dziś rano znowu mi powiedział, że jestem chora, że powinnam się leczyć, że on nic nie robi. A mnie tak strasznie to boli. Naprawdę płacze cały czas. Boję się go stracić a z drugiej strony mam ochotę wyjść z domu i nigdy nie wrócić. Błagam o pomoc, nie radzę sobie sama. Rozmawiałam ze swoją przyjaciółką to ona mi radzi zostawić to i nie drążyć, bo się wykończę. Ale ja nie potrafię usunąć z siebie złych myśli, więc psychicznie jestem rozdygotana.

Odpowiedź psychologa

Pani Ewelino,

wyobrażam sobie, że sytuacja, w której się Pani znalazła wywołuje szereg trudnych i przykrych emocji. Treści, które Pani odkryła w telefonie męża niepokoją Panią, wywołują lęk i zagubienie. Jesteście Państwo małżeństwem, rodzicami dwóch córek. To ważne powody, aby potraktować sprawę z uważnością i powagą.

Zaistniała sytuacja może świadczyć o kryzysie w relacji. Ważne więc, aby nie lekceważyć niepokojących sygnałów, a raczej poszukać w tej sytuacji możliwych rozwiązań.

Z pewnością czuła korespondencja partnera czy męża z inną kobietą jest bolesnym odkryciem i zdecydowanie to łamanie zasady lojalności i nosi znamiona “zdrady emocjonalnej”. Znajomość z innymi osobami, kiedy jesteśmy w relacji małżeńskiej, powinna być określona zasadami i granicami, których przestrzeganie pozwala czuć się w relacji szanowanym, kochanym i przede wszystkim bezpiecznym.

Co robić, kiedy pojawia się kryzys w związku?

Rozmowa z mężem, próba określenia bezpiecznych zasad współpracy męża ze znajomą, zrozumienie własnych emocji, źródeł i przyczyn tych emocji, poszukanie pomocy poza relacją np. poprzez kontakt z terapeutą indywidualnym/pary – to kilka sposobów na poradzenie sobie z problemem.

Na początek ważne, aby mogła Pani poukładać w swojej głowie myśli na temat aktualnej sytuacji. Proponuję, aby zadbała Pani o chwilę spokoju i na kartce papieru wypisała Pani wszystkie swoje myśli (jedna pod drugą) na temat sytuacji związanej z mężem i jego znajomą z pracy.

W drugim kroku proszę obok myśli wypisać wszystkie emocje, które Pani w związku z tą sytuacją towarzyszą. Proszę również wypisać (w trzeciej kolumnie) sygnały płynące z ciała (ból, napięcie i inne). W kolejnej Pani sposoby radzenia sobie, które dotychczas Pani podjęła. Może to posłużyć uporządkowaniu własnych myśli na temat zaistniałej sytuacji. Być może będzie to przygotowaniem do spokojnej rozmowy z mężem.

W relacji ważne, aby partnerzy mogli komunikować obok potrzeb również obawy, wątpliwości czy niepokoje. To co ważne, aby każdy z partnerów mógł ujawnić własną perspektywę. Ważne, aby zostać wysłuchanym i potraktowanym z uwagą. Prawdopodobnie każdy z Państwa będzie miał odmienne stanowisko. Ale chodzi o to, aby każde z Państwa mogło ujawnić swoje zdanie, po to by wspólnie poszukać rozwiązania, które może pomóc każdej ze stron.

Może się również okazać, iż mąż uzna, że „Pani przesadza”, „czepia się”, lub „jest chora” jak sama Pani napisała. W takiej sytuacji proponuję zadbać o samą siebie, czyli o podjęcie kontaktu z psychologiem czy psychoterapeutą. Kilka spotkań w atmosferze spokoju, pozwoli Pani przyjrzeć się sytuacji oraz rozpoznać własne potrzeby. Ważne aby rozpoznała Pani własne granice i mogła je czytelnie określić oraz mogła podjąć dalsze decyzje dobre dla Pani, córek oraz męża.

Skutecznie pomagamy parom dotkniętym przez zdradę. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jestem zazdrosna o koleżankę z pracy męża. Jest dla niej bardzo czuły. Co mam o tym myśleć?

Jestem zazdrosna o koleżankę z pracy męża. Jest dla niej bardzo czuły. Co mam o tym myśleć?

Podobne pytanie zadała nam p. Dorota tutaj

Dzień dobry, jestem 20 lat po ślubie. Jesteśmy wydawałoby się szczęśliwi. Mąż jest czuły, opiekuńczy.

Ale nie mogę poradzić sobie z jego stosunkiem do koleżanek. Wiem, że jestem zazdrosna, zdaję sobie z tego sprawę. Wiem, że fizycznie mnie nie zdradził. Po prostu wiem. Mąż nie ma wielu znajomych, ale jak już z kimś się przyjaźni to angażuje się cały. I z tym nie mogę sobie poradzić. Spróbuję przybliżyć problem.

Zazdrość sprawiła, że szpieguję męża

Ma w pracy bliską koleżankę. Często jej pomaga, podwozi do domu, ale również jej mamę czy dzieci. Mąż pracuje daleko a ona nie ma prawa jazdy. Piją często kawki, SMS-y, telefony. Jest dla niej bardzo miły.

Powiedziałam, że mnie to denerwuje i nie chcę żeby tak angażował się w tą znajomość. Za każdym razem mówi, że to koleżanka, lubi ją i nic złego nie robi. Ciągle mu robię o to awantury, więc woli mi o niczym nie mówić.

Wiem, że robię źle ale sprawdzam mu telefon. Ponieważ ma możliwość nagrywania rozmów więc nagrałam kilka jego rozmów z koleżanką. On o tym nie wie i nie mogę mu powiedzieć. Są to rozmowy o pracy, takie zwykłe. Mąż deklaruje pomoc, jeżeli będzie potrzebowała.

Martwi mnie relacja męża z koleżanką z pracy

Zwraca się do niej bardzo zdrobniale – Aguśka, mówi – kochanie.

Dziś jak odsłuchałam jedną z rozmów to oczywiście żartowali normalnie, ona coś mówi a on: kocham cię, niby w żartach. Poczułam się strasznie. Ona tylko się zaśmiała i dalej gadali o głupotach. Chodziło też o odwiezienie jej mamy. I mówił, że szkoda, że nie jedzie z nimi, bo z nią to by jechał 3 godziny, a tak obróci w 10 minut. Niby żart. Z pracy wrócił normalnie. Ale jak potem usłyszałam w tej rozmowie wyszedł pół godziny wcześniej żeby przywieźć jej mamę. A mi powiedział, że nigdzie nie był. Dopiero powiedziałam mu, że ktoś go widział jak jechał.

Czy to mógłby być żart i czy tak można mówić do koleżanki – kocham cię – jako żart?

Potem zrobiłam mu awanturę, że mam nadzieję, że tylko do mnie mówi czule kochanie, że nie chcę żeby tych słów nadużywał. Wściekł się, że jak mogę tak mylić, że go śledzę, że kocha mnie nad życie a ja podejrzewam go o głupoty, że mu wmawiam. Nie powiem mu skąd to wszystko wiem, że to nagrałam, bo po tym byłby chyba koniec związku.

Gdybym nie słyszała tych jego rozmów to żadne jego zachowanie nie świadczy o jakimś innym zaangażowaniu. Jest dla mnie idealny. Nie spóźnia się z pracy, nie chodzi po kolegach. Kochamy się często, jest czuły, opiekuńczy.

Jak poradzić sobie z zazdrością o męża?

Co mam zrobić z tą wiedzą, o której nie mogę mu powiedzieć i tylko mówię, że po prostu wiem, że tak robi? Jak żyć? Odpuść sobie, jemu? Niech ma koleżankę, niech jej pomaga. Przecież wraca do mnie, to mnie kocha, nie zdradza (chociaż takie słowa to jak zdrada). Nie szpiegować, nie śledzić. Nie podsłuchiwać rozmów telefonicznych. Skoro i tak nie mogę mu powiedzieć, że to robię.

Proszę o pomoc. Nie jestem już w stanie sama sobie pomóc. A z mężem nie mogę już porozmawiać, bo wybucha wielka awantura, że mu nie ufam, uważam za…. I tu padają mocne słowa. Że sprawiam mu przykrość swoimi podejrzeniami i oskarżeniami. Rozmowa więc odpada. Proszę o pomoc.

Odpowiedź psychologa

Pani Beato,

muszę przyznać, że długo zastanawiałam się co Pani odpisać. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ mamy tu w zasadzie kilka tematów i każdy z nich jest złożony:

  • podejście męża do koleżanek,
  • Pani umiejętność mówienia o potrzebach i stawiania granic,
  • zazdrość i brak zaufania i idąca za tym kontrola męża, bez jego wiedzy.

Z punktu widzenia terapeuty par to co buduje dobry związek to otwarta, szczera rozmowa, w której nie ma oceny czy oskarżeń. Taka rozmowa, która buduje głęboką i bliską relację. Zapewne w wielu obszarach tak rozmawiacie, ale jednak pojawił się obszar, w którym nie jest Pani szczera z mężem, a on, jak wynika z Pani opisu, też w niektórych obszarach nie mówi Pani o wszystkim w obawie przed Pani reakcją.

Komunikowanie potrzeb w związku – jak zacząć?

Zastanawiałam się co bym mogła napisać, żeby Pani pomóc i doszłam do wniosku, że najlepiej byłoby zająć się tym obszarem, na który ma Pani wpływ – czyli sobą. Warto przyjrzeć się w jaki sposób komunikuje Pani swoje potrzeby czy stawia Pani granice. Nie zawsze przywiązujemy wagę sposobu mówienia, a ma on ogromne znaczenie – czy mówimy o swoich uczuciach i potrzebach, czy jedynie zwracamy się z rodzajem pretensji do drugiej osoby np:

Znowu całą imprezę rozmawiałeś z tą kobietą, co Cię z nią łączy? Vs Widziałam, że dziś dużo rozmawiałeś z inną kobietą, to sprawia, że czuję się niekomfortowo. Lubię gdy jesteśmy razem na imprezach.

Niby to samo, a wydźwięk jest zupełnie inny i zapewniam Panią, że odbiór i reakcja również.

Brak zaufania i zazdrość w związku – jak poradzić sobie z emocjami?

Drugi obszar to Pani brak zaufania i zazdrość, a co za tym idzie kontrola męża bez jego wiedzy. Pytanie skąd takie emocje u Pani? Z reguły, gdy pojawia się w nas zazdrość czy nieufność jest to związane z naszą niepewnością, lękiem, brakiem wiary w to, że ktoś może nas kochać i być z nami takimi jakimi jesteśmy.

Gdy lęk nas wypełnia i nie wiemy jak sobie z nim poradzić, często sięgamy po nadmierną kontrolę, która trochę nas koi, ale jest to złudne i krótkotrwałe poczucie bezpieczeństwa. Warto zrozumieć swoje emocje i ich przyczynę i nauczyć się radzić sobie z nimi w konstruktywny sposób – i tutaj pomocna byłyba dla Pani konsultacja z psychoterapeutą. Gorącą do tego Panią zachęcam, bo wyobrażam sobie, że musi być Pani wyjątkowo trudno w obecnej sytuacji.

Skutecznie pomagamy parom w odbudowania wzajemnego zaufania. Skontaktuj się z Nami.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie panuje nad nerwami. Ciągła agresja, autoagresja - to mnie przerasta. Co robić?

Nie panuje nad nerwami. Ciągła agresja, autoagresja – to mnie przerasta. Co robić?

Mam duży problem z opanowaniem nerwów w sytuacjach, które normalnemu człowiekowi nie przeszkadzają. Ostatnio przypaliłam potrawę na patelni i musiałam ją przygotowywać drugi raz i byłam tak zdenerwowana, że uderzając stalowym nożem w deskę złamałam go. Albo ostatnio potknęłam się na schodach z kubkiem kawy i wszystko wylałam, kubkiem rzuciłam w ścianę i darłam się jak nienormalna.

Nie radze sobie z agresją

Męczy to mnie i moja rodzinę. Nikt nie potrafi zrozumieć tego, że inaczej nie potrafię zareagować. Czuje, że wtedy kumuluje się we mnie taka agresja, że jestem w stanie roznieść wszystko na swojej drodze… O moim problemie wiedzą tylko domownicy, bo tylko przy nich tak się zachowuję. Nie wiem jak udaje mi się normalnie zachowywać przy znajomych.

Mam też taki problem, że dużo przeklinam. Mam wrażenie, że przeklinanie pomaga mi rozładowywać złość. Kiedy się zdenerwuję dużo przeklinam, a zdarza mi się wykrzyczeć do kogoś przekleństwa (ale nigdy nie przeklęłam nikogo np. ty ku***).

Doświadczam autoagresji

No i mam jeszcze jeden problem, o którym nikt już nie wie. Jak się bardzo zdenerwuję to potrafię okładać się pięściami i otwartą ręką. Niejednokrotnie miałam siniaki na nogach lub lekko obolałą twarz. Zdarza się to dosyć rzadko, ale jednak. Nie umiem zahamować tych zachowań, a są one bardzo uciążliwe.

Nie wiem czemu, ale nie jestem z nikim w stałym związku. Czasem się zastanawiam co by było gdyby, ta druga osoba zobaczyła do czego jestem zdolna… Ranię całą rodzinę, ale naprawdę nie umiem sobie z tym poradzić.

Odpowiedź psychologa

Pani Jadwigo,

z przesłanego pytania wnioskuję, że problem z którym się Pani zmaga stanowi duże cierpienie zarówno dla Pani, jak i najbliższych. Zamieściła Pani wiele szczegółów opisujących te trudne sytuacje, dlatego postaram się odnieść do nich, aby lepiej zobrazować złożoność problemu.

Na pierwszy rzut oka – zaburzenie lękowe….

Idąc prostą ścieżką, opierając się tylko na opisanych przez Panią objawach, mogłabym zasugerować kierunek pracy nad nerwicą.

Istotną częścią nerwicy są negatywne myśli i przekonania, które wpływają na doświadczenie lęku i jego objawów fizjologicznych oraz zachowania.

Stałe napięcie w ciele może wzmagać stan napięcia psychicznego. Może się ono przejawiać zachowaniami, które wskazują na niepohamowane wybuchy złości – opisała Pani sytuacje, w których po przypaleniu potrawy uderzyła Pani nożem w stalową deskę czy rzuciła Pani kubkiem od kawy w ścianę.

Zapoznając się z Pani pytaniem, nieustannie towarzyszy mi pasujące do opisu Pani zachowań określenie – impulsywność. To z kolei powoduje pojawienie się kolejnych hipotez, którymi podzielę się poniżej.

Czym jest osobowość?

Osobowość to pewien poziom organizacji psychiki człowieka, na którym integrowane są wpływy czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych. Determinują one całościową kondycję psychiczną.

Osobowość steruje procesami radzenia sobie w różnych sytuacjach, stanowi o możliwościach psychologicznego przystosowania się lub ich braku.

Kiedy pojawiają się problemy? Wtedy, kiedy pewne cechy u danej osoby są niepodatne na zmianę i utrudniają prawidłowe przystosowanie się. Jakie cechy zauważam w Pani opisie, które mogą powodować problemy?

Chwiejność emocjonalna, impulsywność, łatwość do reagowania gniewem lub przemocą

Chwiejność emocjonalna przejawia się dużą intensywnością i zmiennością nastrojów.

Częściej występują emocje negatywne – głównie złość, a także lęk i smutek. Osoby z tym zaburzeniem postrzegają rzeczywistość w czarno-białych kategoriach. Wszystko jest albo wspaniałe, albo beznadziejne. Ten sam wzorzec odnosi się do ludzi i relacji z nimi.

Huśtawki nastrojów, wybuchy złości oraz agresywne zachowania – Pani podała, że zdarza się Pani przeklinać, krzyczeć na domowników. Z jednej strony takie zachowania mogą dawać chwilową ulgę, natomiast konsekwencje są bardzo dotkliwe w dłuższej perspektywie dla Pani i najbliższych, co więcej nie rozwiązują nadal problemu.

Inną formą obniżenia bólu emocjonalnego i napięcia jest tzw. autodestrukcja, czyli zachowania wymierzone ku sobie (napisała Pani o uderzaniu siebie pięściami i otwartą ręką).

Bardzo często takie działania służą rozładowaniu trudnych emocji, z którymi osoba przeżywająca sobie nie radzi.

Jak mogę sobie poradzić z moim problemem?

Pani Jadwigo, obecne sposoby radzenia sobie z trudnymi emocjami powodują wiele cierpienia dla Pani i rodziny, obawia się Pani również nawiązania bliższej relacji i bycia w stałym związku ze swoimi zachowaniami. Natomiast nie musi tak dalej być.

W dużym uproszczeniu metody leczenia dzieli się na farmakologiczne oraz psychologiczne.

Oddziaływania farmakologiczne mają zwykle charakter doraźny i służą zmniejszaniu nasilenia poszczególnych objawów, np. lęku, gwałtownych zmian nastoju. Najczęściej stosuje się selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny (selective serotonin reuptake inhibitors – SSRI), tzw. „stabilizatory nastroju”. O konieczności wdrożenia leku decyduje zawsze lekarz psychiatra.

Natomiast psychoterapia polega przede wszystkim na zmianie postaw i zachowań, które utrudniają funkcjonowanie. Pomaga odzyskać kontrolę nad myślami i uczuciami. Za najlepiej rokujące nurty psychoterapii osób z chwiejnością emocjonalną uznaje się psychoterapię behawioralno-dialektyczną i psychoterapię psychoanalityczną.

Dlatego zachęcam Panią do zapisania się na spotkanie konsultacyjne do psychoterapeuty, który w trakcie rozmowy dobierze dla Pani odpowiedni plan leczenia. Mocno trzymam za Panią kciuki!

Prowadzimy terapię nerwicy oraz wszelkich problemów lękowych. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.