Mój partner nie mówi o uczuciach. Powinnam z nim zerwać?

Mój partner nie mówi o uczuciach. Powinnam z nim zerwać?

Jestem w bardzo trudnym związku. Mój partner w ogóle nie uznaje mówienia o uczuciach, o tęsknocie, o tym, że mnie kocha. A ja tego bardzo potrzebuje… Nie wiem co zrobić. Z tego powodu powstają między nami kłótnie. Ja popadam w nerwice, bo bardzo chcę uczuć, a on mi ich nie daje.

Powinnam z nim zerwać? Rozmowy na ten temat nic nie dają. Pogarszają sprawę, bo mówi, że jestem natrętna. Mówi, że tak się zachowywali ludzie w gimnazjum. Mamy 25 lat, jesteśmy razem cztery lata. On wychowywał się bez ojca. Co mam zrobić? Czy koniec związku to jedyne rozwiązanie?

Odpowiedź psychologa

Droga Pani Katarzyno,

rozstanie w tych okolicznościach może okazać się ostatecznością. Warto najpierw zobaczyć co w Waszym związku działa i funkcjonuje prawidłowo, też zgodnie z Pani oczekiwaniami.

Być może jest tak, że Pani partner potrafi okazywać emocje i wyrażać to jak Pani jest dla niego ważna w inny sposób, aniżeli deklaracje słowne. Poza tym jeśli można by przyjąć, że każda relacja opiera się na kilku filarach to dobrze jest widzieć co tą relację może wzmacniać: zaufanie, zainteresowania, wspólnie spędzany czas, bliskość fizyczna (seks), wspólne plany, przyjaźń.

Problem z wyrażaniem uczuć – z czego może wynikać?

Oczywiście rozumiem, że dla Pani problemem jest to, że ze strony partnera brakuje Pani okazywania uczuć. Może dzieje się tak dlatego, że partner ma trudność w wyrażaniu swoich emocji: nie potrafić ich nazywać lub np.: ma nieuświadomione przekonanie na temat tego jaki powinien być mężczyzna. Często okazywanie uczuć przez mężczyzn kojarzone jest z pokazywaniem słabości. Większość mężczyzn (a przynajmniej w stereotypowym postrzeganiu) chce być postrzegana jako silni i niezależni, zarówno w oczach kobiet (dominacja) jak i innych mężczyzn (rywalizacja). Czasami za próbą przekonania kogoś do otwartości emocjonalnej w perspektywie odbiorcy może kryć się odczuwanie presji – zagrożenie autonomii. Inaczej mówiąc: im bardziej Pani wyraża swoją potrzebę, tym bardziej partner obawia się, że nie potrafi spełnić Pani oczekiwań, bo:

  • nie potrafi (nikt go nie nauczył) i dlatego się boi;
  • nie chce, gdyż okazywanie słabości może kojarzy mu się z podatnością na zranienie i dlatego się boi.

Czasami przełamanie takich wzorców bywa trudne, ale rzeczywiście brak zaspokojenia potrzeb emocjonalnych w relacji też nie rokuje pozytywnym rozstrzygnięciem. Jeśli nasze potrzeby nie są zaspokojone, pogłębia się głód emocjonalny, co może prowadzić do dewaluacji tej relacji lub rozpadu.

Jak rozmawiać o uczuciach?

Z tego co Pani napisała, próbowała Pani rozmawiać z partnerem na ten temat, ale nic to nie dało. Być może jest tak, że dochodzi do sytuacji eskalacji konfliktu poprzez sposób wyrażania przez Panią potrzeb. Warto tutaj być wyczulonym i sprawdzić jak Pani wyraża emocje: poprzez ocenianie, krytykę, porównanie np.: do innych mężczyzn. Najczęściej nic nie uzyskamy, oprócz negatywnej refleksji partnera/partnerki na własny temat. Być może nadużywanie komunikatu „TY” jest tutaj swoistym błędem komunikacyjnym. Warto jest spróbować wyrażać swoje własne emocje poprzez operator „JA”: Jestem zła/smutna/ i jest mi przykro…; Potrzebuje okazywania czułości/ bliskości poprzez…; Zależy mi na tym żebyś…; itp. Być może warto aby Pani spróbowała napisać list do partnera odnosząc się do sfery swoich uczuć i obaw. Czasami tak skondensowany przekaz dla odbiorcy staje się łatwiejszy do refleksji i przyjęcia perspektywy drugiej osoby.

Może też zanim dojdzie do decyzji o rozstaniu warto porozmawiać wspólnie o wątpliwościach i perspektywie jaka rodzi się w głowie, jeśli w sferze emocjonalnej nic się nie zmieni. Może być tak, że partner nie dostrzega tego jak to dla Pani jest ważne i trudne, aż do tego stopnia, że myśli Pani o rozstaniu… Zachęcam do podjęcia konsultacji z terapeutą w ramach terapii par. W przypadku niepowodzenia może Pani zyskać spokój ducha przed podjęciem radykalnych kroków (rozstania) i poczucie, że zrobiła Pani to co mogła.

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów komunikacyjnych między partnerami. Skontaktuj się z Nami!

 

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Mąż podejrzewa mnie o zdradę. Grozi mi i straszy. Zaczynam się go bać. Czy można mu pomóc?

Mąż podejrzewa mnie o zdradę. Grozi mi i straszy. Zaczynam się go bać. Czy można mu pomóc?

Podobne pytanie zadała nam p. Kasia, sprawdź tutaj.

Chorobliwe podejrzenia o zdradę niszczą nasz związek – co robić?

Uważam że mąż potrzebuje pomocy specjalisty, natomiast on twierdzi że nie. Od miesięcy podejrzewa mnie bezpodstawne o zdrady. Jego zachowanie przekracza wszelkie normy. Byłam nagrywana, gdy szedł na noc do pracy a po przesłuchaniu twierdził, że słyszy jak uprawiam sex, co nie miało miejsca.

Teraz, od 3 miesięcy, nie mieszkamy razem. On chodzi po nocy pod moim blokiem, wydzwania (dziesiątki prób połączenia) i wysyła smsy o treści, że mnie widzi z kochankiem, że ma podsłuchy. Grozi i straszy. Nie da się mu nic wytłumaczyć. Zaczynam się go bać, a on chce za wszelką cenę do nas wrócić. Posunął się nawet do tego, że przy dziecku powiedział, że nie ma już po co żyć i straszył, że wyskoczy przez balkon.

Słyszy i widzi rzeczy, których nie ma i mnie tym zadręcza. Chciałabym mu pomóc ale uważam, że bez terapii się nie obejdzie. Proszę o odpowiedź, może jak ją przeczyta to go to przekona.

Odpowiedź psychologa

Pani Katarzyno,

sytuacja, którą Pani opisała rzeczywiście jest niepokojąca. Rozumiem, że zachowania męża, które Pani przytoczyła, doprowadziły lub były powodem sytuacji, w której Państwo nie mieszkacie razem. Przykre jest także to, że groźby i zastraszanie samobójstwem miały miejsce przy dziecku.

Opis zachowań męża z pewnością wymaga pilnej konsultacji z lekarzem psychiatrą lub psychologiem. Nie uporacie się z nią Państwo sami. Jest on także przyczyną cierpienia i lęku zarówno Pani, jak i męża. Po tym krótkim opisie nie chcę przesądzać, co dzieje się z mężem, ale może to być zarówno schizofrenia, jak także rodzaj tzw. zaburzeń dysocjacyjnych. Dla dobra Państwa małżeństwa i rodziny, a także polepszenia komfortu funkcjonowania męża, warto zasięgnąć fachowej porady i udać się po pomoc do specjalisty. To ważne, abyście Państwo zadbali o siebie w tym trudnym dla Was czasie.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy online. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż złamał daną mi obietnicę - po wypadku miał przestać jeździć na motocyklu. Czy mimo to, możemy wypracować jakiś kompromis w związku?

Mąż złamał daną mi obietnicę – po wypadku miał przestać jeździć na motocyklu. Czy mimo to, możemy wypracować jakiś kompromis w związku?

Witam, na początku powiem w skrócie o sobie, o nas. Jesteśmy od 15 lat małżeństwem, mamy po 39 lat. Posiadamy dwójkę cudownych dzieci (5 i 9 lat). Potrzebuję porady, pomocy – jak rozmawiać z mężem albo jak uporać się ze swoimi emocjami?

Rok temu mój mąż stwierdził, że kupuje motocykl. Dla mnie była to decyzja szokująca, bo wiadomo jak niebezpieczna jest to zabawa (choć on twierdzi, że to stereotypy, ale jednak skądś się wzięły…). Nie byłam w stanie zrozumieć, zresztą dalej nie mogę, jak można mając dwójkę małych dzieci, myśleć tak egoistycznie o sobie. Dla mnie świadome podejmowanie takiego ryzyka i narażanie życia, a co najmniej zdrowia jest wyborem: „dla mnie ważniejsza jest moja przyjemność niż miłość do moich dzieci”.

Martwię się o życie męża

Było kilka miesięcy rozmów, kłótni, cichych dni. W końcu ze łzami w oczach się zgodziłam, bo nie miałam innego wyboru. Każdy jego wyjazd był dla mnie stresem – czy wróci, czy jeszcze zobaczy dzieci, czy nic mu się nie stanie. Spisaliśmy naszą umowę, a w niej między innymi punkt, że nie bierze dzieci na żadną przejażdżkę, nie jeździ po centrum miasta i, że po pierwszym wypadku kończy przygodę z motorem. Wiedziałam, że prędzej czy później wypadek będzie i miałam tylko nadzieję, że nie ucierpi.

Dwa tygodnie temu miał wypadek. Przeleciał nad maską, zderzył się z autem, na szczęście przy małej prędkości. Zaczęła mu puchnąć noga, pół dnia w szpitalu. Na szczęście okazało się, że jest tylko stłuczona. Wrócił do domu po godz. 23, a nasz synek do 22 nie mógł zasnąć bojąc się o tatę, choć to tylko noga. Nie wyobrażam sobie, że miałabym kiedyś być z dziećmi w sytuacji, gdy tata walczyłby o życie… Dla mnie sprawa była jasna – pierwszy wypadek, zgodnie z umową, kończy tę zabawę. Dziś mi obwieścił, że będzie jeździł dalej, że zrywa umowę, że ma „taki fun”, że z tego nie zrezygnuje.

Nie wiem, co mam robić. Jest mi tak cholernie smutno, przykro, bo nie tak się umawialiśmy, bo nie chcę by moje dzieci miały tatę na wózku, by nigdy z nim już nie wyszły na rower, nie mówiąc o gorszej tragedii. Pomóżcie proszę. Ja mu to wszystko mówię, że się martwię, że nie chcę żeby jeździł, bo ma dzieci, które kocha, bo ma dla kogo żyć. Wróciliśmy do początku sprzed roku… Tylko teraz jest o tyle gorzej, że złamał daną mi obietnicę. Nie mogę mu ufać i wierzyć, bo widać, że dane słowo nic dla niego nie znaczy. Po tylu latach razem to też boli.

Odpowiedź psychologa

Pani Aleksandro,

z Pani wypowiedzi wybrzmiewa głęboki smutek, troska o męża, ale i bezradność. Rozumiem, że ta bezradność wynika z trudności porozumienia się z mężem. Czy to pierwszy tak poważny konflikt w Państwa małżeństwie? Jak sobie Państwo radziliście z dotychczasowymi konfliktami? Jak je rozwiązywaliście?

Napisała Pani, że mąż złamał umowę, ponieważ po pierwszym wypadku miał zakończyć przygodę z motorem. Być może zgodził się na warunek o rezygnacji z tego sportu, ponieważ wydawało mu się to niemożliwe. W momencie, gdy tego doświadczył, trudno mu pożegnać się z tym na czym mu bardzo zależy. Z jakichś powodów motocykl jest dla męża bardzo ważny. Myślę, że nie tylko o „fun” tu chodzi, choć mąż może tego nie mówić lub tego sobie nie uświadamiać.

W tej umowie było jeszcze kilka innych zapisów. Czy pozostałe również złamał? Jeżeli złamał wszystkie warunki umowy, zasadnym jest stwierdzenie, że „nie mogę mu ufać”. Ale jeżeli złamał jeden warunek, to nie znaczy, że złamał całą umowę. Wówczas założenie, że „nie mogę mu ufać” może być mocno na wyrost. Chyba, że takich sytuacji w Państwa wspólnym życiu było o wiele więcej i stąd to poczucie braku ufności.

Czy jest możliwe, aby wypracować kompromis? Czym będzie kompromis? Na pewno nie „albo będzie po mojemu albo po twojemu”. Jeżeli Państwo założycie, że Wam na sobie zależy i że chcecie dla siebie tego co dobre, to uważam, że jest możliwy kompromis.

W kwestii motocyklu macie Państwo odmienne oczekiwania i potrzeby, co rodzi duży konflikt między Wami. Jeżeli trudno się Państwu usłyszeć i zrozumieć, to gorąco zachęcam do konsultacji z psychoterapeutą pary

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów komunikacji między partnerami. Pracujemy także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Znudziłam się mężowi. Jak sobie z tym poradzić?

Znudziłam się mężowi. Jak sobie z tym poradzić?

Jesteśmy małżeństwem od 15 lat. Kilka dni temu znalazłam u męża w telefonie rozmowę z pewną panią. Napisał jej, że już mu się znudziłam, że seks ze mną to nie seks.

Wiem, że nie spełniam jego oczekiwań w łóżku, bo on bardzo lubi wymyślne pozycje, a mnie to po prostu nie kręci. Nie mam na to siły, mamy trójkę dzieci (12-latkę, 9-latkę i 1,5-rocznego synka). Proszę o pomoc, bo nie umiem sobie z tym poradzić

Odpowiedź psychologa

Droga Pani Honorato,

wyobrażam sobie, że znalezienie w telefonie męża intymnych wiadomości kierowanych do innej kobiety, musi wywołać dużo trudnych emocji. Czasami szok, niedowierzanie, później rozczarowanie, smutek, żal i lęk.

Z listu wynika, że jesteście Państwo małżeństwem i rodzicami trójki dzieci. Posiadanie dzieci w różnym wieku oznacza wiele pracy, obowiązków, rozpoznania i zaspokajania różnych potrzeb każdego z dzieci. Rodzicielstwo, to nie lada wyzwanie. Często w natłoku codziennych spraw takich jak: praca zawodowa, prowadzenie domu, opieka i wychowanie dzieci, powoduje że pary zapominają o swoich wzajemnych potrzebach, o chwili tylko we dwoje, o relaksie, odpoczynku, czy przyjemnościach.

Jak przetrwać kryzys w związku?

Pani Honorato prawdopodobnie jako para przeżywacie kryzys. Myślę, że to właściwy moment, aby podjąć kroki naprawcze. Zachęcam Panią, żeby przyjrzała się Pani aktualnej sytuacji. Proszę spróbować odpowiedzieć sobie na pytania:

  • co mogło wpłynąć na taką sytuację?
  • jak Pani rozumie, to co aktualnie dzieje się w Państwa relacji?
  • jakie emocje, uczucia Pani towarzyszą?
  • co jest Waszą mocną stroną jako pary?
  • co jest atutem, zasobem każdej ze stron?

Proponuję wziąć sprawy w swoje ręce, dlatego zachęcam Panią do szczerej rozmowy z mężem na temat zaistniałej sytuacji oraz tego co dzieje się w Waszej relacji. Warto ustalić, co dzieje się aktualnie w relacji, na ile zaspakajacie swoje wzajemne potrzeby i oczekiwania. Warto, aby opowiedziała Pani o swoich uczuciach i wyraziła jasno na co Pani nie chce się godzić. Konfrontacja z trudnościami jest ważnym krokiem do zmiany.

Pokonanie kryzysu nie jest łatwym zadaniem, aczkolwiek prawdopodobnie przez 15 lat niejedną trudną sytuację przetrwaliście i poradziliście sobie. Co wtedy działało? Co wtedy pomogło?

Ważne, żeby z problemem nie zostać samemu, dlatego warto skorzystać z pomocy specjalisty (psychoterapia par), który w bezpiecznej i spokojnej atmosferze wskaże przyczyny problemów oraz kierunek działania, jednocześnie pomoże odzyskać równowagę i harmonię w relacji.

W przypadku, gdyby mąż nie chciał z Panią współpracować, a jego zdanie na ten temat byłoby inne niż Pani, proponuję podjąć indywidualny kontakt z psychoterapeutą, tak, aby mogła Pani samodzielnie zadbać o siebie, przyjrzeć się swojej sytuacji, zastanowić się nad tym czego Pani potrzebuje, a na co nie ma zgody, tak aby podjąć dobre dla siebie i całej rodziny dalsze decyzje.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Zdjęcia z przeszłości żony, wzbudziły u mnie negatywne emocje. Co robić?

Zdjęcia z przeszłości żony, wzbudziły we mnie negatywne emocje. Co robić?

Nie mogą poradzić sobie z przeszłością żony

Witam, mam 44 lata i jestem ojcem dwójki dzieci. Około półtora miesiąca temu, podczas remontu pokoju, obejrzałem zdjęcia z przeszłości mojej żony, które wzbudziły we mnie negatywne emocje oraz świadomość, że na tych zdjęciach jest jej pierwszy partner (także seksualny). Rozmawiałem o tym z żoną, która zareagowała lekceważąco, że jest to przeszłość, a zdjęcia leżą na półkach 20 lat. Wiedząc, że są, zacząłem je oglądać, analizować. To poskutkowało moimi wyrzutami, które ujawniły się po wypiciu alkoholu (co zdarzyło się 4 razy w czasie tych sześciu tygodni).

Tydzień temu, po trzecim razie, żona wywiozła zdjęcia do mamy. Nie zmieniło to myśli i obrazów, które mnie prześladują, takich jak przytulanie, całowanie czy pierwszy stosunek. Nie jestem w stanie przestać o tym myśleć, szczególnie wtedy kiedy leżę rano w ciszy lub mam tzw. spokój.

Zdaję sobie sprawę, że było to przed tym jak żona mnie poznała, że to 25 lat temu, że dla niej to nie ma żadnego znaczenia. Mam dzieci, które potrzebują ojca. Aczkolwiek jestem chodzącą miną i wybucham. Od tego czasu czuję także większe niż poprzednio pożądanie i miłość do żony, co ma się nijak do myśli które mnie prześladują. Szukam rozwiązania. Zakupiłem tabletki uspokajające, które nie pomagają, próbowałem się modlić aby odgonić te myśli (nie pomaga). Zacząłem poważnie myśleć o rozstaniu, aby nie zatruć życia żonie. Jakie są możliwe rozwiązania?

Odpowiedź psychologa

Panie Robercie,

z tego co Pan napisał wnioskuję, że macie z żoną spory staż małżeński. Jednocześnie wnioskuję, że to czego Pan w ostatnim czasie doświadcza znacząco obniżyło jakość Pana funkcjonowania oraz jakość Państwa życia małżeńskiego.

Zastanawiam się w jakim punkcie życia Pan się znajduje? Czy jest Pan zadowolony z jakości swojego życia? Czy jest Pan zadowolony ze swojej pracy? Zadaję te pytania, ponieważ zdjęcia, które Pan znalazł uruchomiły w Panu jakieś myśli. Te myśli zapewne uruchamiają kolejne myśli i być może jakieś Pana przekonania o sobie lub o żonie. Warto byłoby się temu przyjrzeć. To, że mam jakąś myśl, nie znaczy, że ta myśl jest faktem! Z myślami można dyskutować.

Czym są zniekształcenia poznawcze?

Zauważyłam, że w Pana myśleniu pojawiły się zniekształcenia poznawcze, które są błędami logicznymi wyzwalającymi negatywne uczucia. Można je przyrównać do odłamków z zaczarowanego lustra, które wpadły ludziom do oka, przez co wszystkie dobre i piękne rzeczy stają się brzydkie i złe.

Zniekształcenie poznawcze występują u wszystkich ludzi, ale stają się problemem, kiedy pogarszają funkcjonowanie osoby lub kiedy stają się głównym sposobem myślenia oraz zachowania. Dobrze byłoby ograniczyć ich działanie.

Uważam, że myśl o rozstaniu jest rozwiązaniem ostatecznym. Jakie są inne rozwiązania? Zachęcam Pana do terapii indywidualnej, podczas której będzie Pan mógł się przyjrzeć swoim emocjom i myślom, przekonaniom jakie Pan ma na swój temat i sobie to wszystko poukładać. Po to, aby siebie lepiej rozumieć, a następnie znaleźć rozwiązanie.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Wspierałam znajomą po samobójczej śmierci jej syna. Teraz sama nie mogę się pozbierać. Czy powinnam poszukać pomocy u specjalisty?

Wspierałam znajomą po samobójczej śmierci jej syna. Teraz sama nie mogę się pozbierać. Czy powinnam poszukać pomocy u specjalisty?

Parę lat temu, przyjaciel mojego syna wyskoczył z 8 piętra na jego oczach. Żył jeszcze dwa tygodnie. Czułam się w obowiązku wspierać jego matkę i spędzałam z nią po kilka godzin dziennie. Matka samobójcy zmarła parę miesięcy później. Często płaczę, nawet teraz, kiedy to piszę. Czuję ogromny ból, mimo że uważam siebie za silną osobę. Czy powinnam szukać pomocy, jeśli mimo tej traumy jestem w stanie funkcjonować normalnie?

Odpowiedź psychologa

Pani Krystyno,

tak trudne, jak opisane przez Panią doświadczenia są wyzwaniem dla każdej osoby i to bez wyjątku. Szok, niezrozumienie i naturalny lęk w konfrontacji ze śmiercią nie dają się tak łatwo wygasić – przecież takie wydarzenie porusza fundamentami naszego poczucia bezpieczeństwa. Jest dużo mądrości w stwierdzeniu, że „czas robi swoje”, ale jego upływ w takim wypadku może nie wystarczyć. Ekstremalność wydarzenia budzi ekstremalne emocje, a my mamy w zwyczaju je ograniczać – czasem z lęku przed utratą kontroli, czasem z powodu okoliczności, np. potrzeby zajęcia się kimś innym, tak jak w Pani przypadku.

Jak poradzić sobie z żałobą?

Jestem przekonany, że dzisiejsze łzy są swoistym „echem” tamtych wydarzeń i wskazują na konieczność zbliżenia się do tamtych przeżyć. To nie jest kwestia indywidualnej siły tylko naszej ludzkiej słabości, a przypomnienie sobie przeszłości ma służyć jej domknięciu i zaakceptowaniu. Z racji wagi i skali doświadczeń doradzam pracę z doświadczonym terapeutą, gdyż nasza codzienna intuicja często zawodzi w kontakcie z tak traumatycznym tematem. Profesjonalne, oparte na dystansie i stabilności wsparcie jest tu szczególnie potrzebne.

Jesteśmy wsparciem dla osób, które doświadczyły utraty bliskiej osoby i żałoby.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania?

Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania?

Mam problem ze spaniem 10-letniej córki. Ma swój pokój ale w nocy przychodzi do mnie. Co zrobić, aby córka zaczęła sama spać?

Odpowiedź psychologa

Pani Anno,

usypianie dziecka i kładzenie go do łóżka jest jednym z najtrudniejszych i chyba najbardziej denerwujących zadań rodzicielskich. Otóż, są dzieci, którym zasypianie nie nastręcza trudności, ale są również dzieci u których od momentu narodzin aż do wieku dojrzałego spanie sprawia wiele problemów.

Zastanawiam się jak długo trwa ta trudność. Czy Pani córka wcześniej przesypiała noce? Czy raczej to co Pani opisuje jest stałym elementem Waszego życia?

Czemu dziecko nie chce samo spać?

Jeżeli owa trudność jest czymś nowym, należałoby zbadać jakie są tego przyczyny. Czy w ostatnim czasie nastąpiły jakieś znaczące zmiany w Waszym życiu rodzinnym? Narodziny nowego dziecka, śmierć w rodzinie, problemy małżeńskie rodziców, rozwód, nowy partner, bardziej aktywne życie towarzyskie – wszystko to może zaburzać sen.

Jak układają się relacje rówieśnicze córki? Jak sobie radzi z nauką i stresem z tym związanym? Jest sporo zmiennych, które mogą mieć wpływ na trudności z zasypianiem.

Jeżeli jednak jest to trudność, która towarzyszy Wam „od zawsze”, może to znaczyć, że jest to nawyk czyli zachowanie wyuczone. Problem z samodzielnym spaniem pojawia się często w tych domach, w których rodzice nie potrafią postawić granic i nie są w stanie udźwignąć niezadowolenia dziecka. Zwykle wiąże się to z brakiem umiejętności brania odpowiedzialności za dziecko i zachwianiem ról – kto jest rodzicem a kto dzieckiem.

Oczywiście nie zmienia to faktu, że córka może być dzieckiem o wrażliwym temperamencie i może przeżywać różnego rodzaju niepokoje, stąd potrzeba bliskości w nocy.

Trzeba koniecznie pamiętać, że trudności z zasypianiem są rzeczywistym problemem, ale nie wynikiem złego charakteru, uporu czy intencji, aby rodzicom/opiekunom zrobić na złość.

Mniej więcej do dwóch i pół roku dzieci mają trudność z zasypianiem. Od trzeciego roku życia zasypianie sprawia zazwyczaj o wiele mniej kłopotów. Ale w wieku 8 i 10 lat problem znowu może narastać. Związane jest to z nowym nastawieniem dziecka do rodziców, obowiązków i tego co aktualnie przeżywa. W wieku 10 lat pojawia się dużo lęków. Niektóre dzieci boją się ciemności, przestępców, pojawiają się lęki związane ze zwierzętami. Mogą także bać się zostać same w domu, a nawet same w swoim pokoju.

Na ogół rodzice uznają, że wpuszczenie dziecka do łóżka nie robi nikomu krzywdy, a zaspakaja potrzeby dziecka. I jest w tym sporo racji. Jednak jeżeli moje dziecko ma już 10 lat, mogę oczekiwać, aby jednak spało w swoim łóżku. Myślę, że dobrze jest, aby każdy z domowników miał swoją przestrzeń do spania.

Jak nauczyć dziecko spać w swoim pokoju?

Co może być pomocne? Nie ma jednej niezawodnej metody. Oprócz rozmowy :) Na początku zachęcam, aby porozmawiać z córką o jej trudnościach ze spaniem, zapytać ją czego się obawia, a następnie wspólnie poszukać rozwiązań. Wspólne szukanie rozwiązań sprawia, że uczymy dziecko brać odpowiedzialność za swoje zachowanie i podjęte działanie. Co więcej, jeżeli samo zaproponuje jakieś rozwiązanie, jest większa szansa, że je wdroży w życie. A metody? Czytanie, cicha relaksująca muzyka, przygaszone światło, itd. Jeżeli córka przychodzi do Pani noc w noc, można sporządzić harmonogram ustalający ile nocy w tygodniu dziecko śpi samo, a ile z Panią (praca nad stawianiem granic).

Pani Anno, mam nadzieję, że moja odpowiedź była pomocna. Serdecznie Panią pozdrawiam!

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Pracujemy także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój partner to nudysta, przejawia ekshibicjonizm również poza plażą. Czy jego zachowanie jest normalne?

Mój partner to nudysta, przejawia ekshibicjonizm również poza plażą. Czy jego zachowanie jest normalne?

Nagość w domu, niestosowane komentarze

Jestem w nieformalnym związku od 4 lat. Mój partner mieszkał i pracował we Francji, gdzie regularnie chodził na plaże nudystów. Kiedy okazało się, że nie będzie miał możliwości chodzenia na taką plażę, zaczął załatwiać się w miejscach publicznych, a to skutkowało interwencją policji i długim tłumaczeniem na komisariacie.

Sypia też nago i jeśli ma możliwość to po domu chodzi na golasa. Ostatnio zauważyłam także, że nie oszczędza pikantnych tekstów dotyczących jego erotyczności przed moją rodziną, typu: „jestem potrzebujący facet i muszę sobie robić dobrze sam” albo tekst do mojej córki: „pije z twojej szklanki, bo będę czuł się jakbym cię całował”.

Szczerze, to mam dosyć takiego zachowania, tym bardziej, że nadal po kryjomu ogląda strony ze zdjęciami naturystów.

Odpowiedź psychologa

Pani Renato,

opisała Pani zachowania swojego partnera, które Pani przeszkadzają. Jednak nie zadała Pani pytania wprost. Mogę się tylko domyślać z treści jakie to mogą być pytania: Czy zachowania mojego partnera są „normalne”? Co mogę z tym zrobić?

Moją pierwszą myślą było: „Czy jest Pani szczęśliwa w tym związku?” Wszak trwa już 4 lata. Jaki jest Pani partner? Czy zachowania, które Pani opisała, to jedyne, które Pani przeszkadzają? Warto się temu przyjrzeć.

Napisała Pani: „Szczerze, to mam dosyć takiego zachowani”. Być może ta przysłowiowa czara goryczy już się przelała. Rozumiem, że wspomniane zachowania Panią złoszczą.

Seksualne komentarze, nadużycia wobec dziecka

To o czym Pani napisała dotyka obszaru naszych granic. Warto zadać sobie pytania: Na co mam zgodę? A na co się nie zgadzam? Co mogę zaakceptować? A czego już nie? Każda umowa z partnerem dotycząca obowiązków, miłości czy seksu powinna być co jakiś czas weryfikowana. Te pytania są bardzo istotne, ponieważ wyznaczają nasze granice. Również granice naszych bliskich. Jeżeli seksualne komentarze partnera przy rodzinie wprowadzają Panią i Pani najbliższych w zażenowanie lub wzbudzają dyskomfort, ma Pani prawo zareagować i oczekiwać zmiany zachowania. Dotyczy to przede wszystkim dzieci. Wspomniany komentarz partnera wobec córki jest ewidentnie przekroczeniem jej granic i jest to niepokojące. Na takie sygnały trzeba reagować! I nie puszczać ich w niepamięć.

Pani Renato, polecam szczerą rozmowę z partnerem oraz skorzystanie z konsultacji ze specjalistą, najlepiej seksuologiem.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak odbudować związek po zdradzie żony?

Jak odbudować związek po zdradzie żony?

Żona mnie zdradziła – co robić?

Dzień dobry, nigdy nie myślałem, że będę szukał pomocy w miejscach takich jak to, ale wydarzyło się w moim życiu coś bardzo niechcianego.

Przez przypadek dowiedziałem się, że żona mnie zdradziła. Podobno raz i to przez przypadek, ale ze swoją byłą niespełnioną miłością. Wydarzyło się to dawno, ok. 1,5 roku temu, ale dowiedziałem się dopiero miesiąc temu. Cały czas utrzymywała z nim kontakt SMS-owy. Teraz ten kontakt zerwała i twierdzi, że nie będzie już tego robić.

Jestem silny psychicznie, ale myśl o tym co zrobiła mnie dobija. Chyba czas się poradzić specjalisty. Chcę ratować związek, żona mnie kocha, bynajmniej tak twierdzi. A ja nie widzę życia bez niej, bynajmniej tak było.

Proszę o informację, czy jestem w stanie sam się z tym uporać czy jednak będzie potrzebna terapia? Żona również chce uczestniczyć, jeżeli będzie taka potrzeba. Dziękuję za pomoc.

Odpowiedź psychologa

Panie Dariuszu,

dziękuję za pytanie. To ważne, aby w trudnych emocjonalnie sytuacjach szukać pomocy. Napisał Pan, że jest silny psychicznie, ale zdrada to jedno z tych doświadczeń w życiu, które najbardziej krzywdzi, gdyż narusza poczucie własnej wartości, niszczy zaufanie i związek. Przeżywane przez Pana emocje są naturalne i ma Pan do nich prawo. Rozumiem, że doświadcza Pan bezradności i nie wie Pan co zrobić i jak się zachować.

Proszę pamiętać, że zdrada rozpoczyna się długo, długo wcześniej i wynika z bardzo wielu czynników. Często słyszę w gabinecie, że przecież wszystko było dobrze. Jednak po analizie okazuje się, że sporo spraw było nieuporządkowanych i niewyjaśnionych. Za dużo ustępstw, kompromisów i blokowanych emocji. Albo brak ciepła, troski, często zwykłej rozmowy.

Czy po zdradzie można odbudować związek?

Będzie Panu niezwykle trudno „uporać się” indywidualnie z tą sytuacją. Nie wiem, jaki rodzaj relacji Państwo tworzycie. Widzę jednak, że chce Pan ratować związek, żona Pana kocha, a Pan kocha żonę. Oboje deklarujecie chęć pracy, dlatego zachęcam, aby z pomocą specjalisty przyjrzeć się swojemu małżeństwu.

Terapia par może być nowym początkiem, który pomoże Państwu na nowo odkryć siebie, zbudować wzajemne zaufanie, poprawić komunikację. Zdarza się, że podczas terapii, małżonkowie odkrywają, że niedostatecznie dbali o swoje małżeństwo, żyjąc przekonaniem, że samo się jakoś ułoży. Okazuje się także, że ich związek nie jest tak idealny, jak myśleli. Przekonują się o tym, że odbudowanie zaufania to proces, a relacja wymaga ciągłej pielęgnacji. Terapia to również czas, który możecie Państwo poświęcić tylko sobie i swojemu małżeństwu.

Skutecznie pomagamy parom, które doświadczyły zdrady w związku. Skontaktuj się z Nami.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak uwierzyć w siebie i zacząć doceniać?

Jak uwierzyć w siebie i zacząć doceniać?

Mam problem z wiarą w siebie. Zawsze odnoszę wrażenie, że robię wszystko źle. Nie potrafię utrzymać relacji z chłopakiem, bo mam odczucie jakby on robił sobie ze mnie żarty. Jestem też bardzo nerwowa i zakompleksiona. Nie wiem gdzie się udać po pomoc i co zrobić, żeby czuć się dobrze sama ze sobą.

Odpowiedź psychologa

Pani Natalio,

wiara w siebie przez psychologów określana częściej jako poczucie własnej wartości jest przede wszystkim akceptacją siebie i przekonaniem, że jestem w porządku taka jaka jestem, że jestem ważna i warta bycia kochaną.

Skąd się bierze niskie poczucie własnej wartości?

Poczucie własnej wartości kształtuje się w dzieciństwie w oparciu o relacje z naszymi opiekunami. Jeśli nasze doświadczenia z tego okresu są pozytywne, rodzice kochali nas takimi jakimi jesteśmy, nie warunkowali swojej miłości („jak nie zjesz ładnie, to przestanę cię kochać”), nie porównywali, nie oceniali, nie krytykowali, a wspierali, doceniali, byli nas ciekawi i starali się nas rozumieć – będziemy mieć silne poczucie własnej wartości. Niestety nie każdy z nas ma takie doświadczenie.

Jeśli nasza wiara w siebie nie miała okazji się rozwinąć w dzieciństwie, często w dorosłym życiu szukamy jej w relacjach z innymi ludźmi, ale okazuje się, że nic nie jest w stanie zaspokoić naszych potrzeb. Niezależnie od okazywanych nam uczuć wciąż czujemy się mało kochani i mało ważni, wiele komunikatów odbieramy jako skierowane przeciwko nam.

Jak wzmocnić swoją samoocenę?

Pewnie nie raz spotkała się Pani ze zdaniem, że wpierw trzeba pokochać siebie, żeby móc pokochać kogoś i pozwolić na bycie kochanym. Myślę, że właśnie takie zadanie przed Panią – powinna Pani zbudować dobrą, bezpieczną i pełną akceptacji relację ze sobą. Nie jest to łatwe zadanie i pewnie dobrze byłoby skorzystać z psychoterapii. Ale jestem przekonana, że warto. Gdy zaczynamy lubić siebie, jakość naszego życia i relacji znacząco się poprawia.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.