Moje dziecko za dużo gra na konsoli. Co robić w tej sytuacji?

Moje dziecko za dużo gra na konsoli. Co robić w tej sytuacji?

Czy powinnam 13-letniemu synowi zabrać/schować/wynieść z domu konsolę PS? Mimo obietnic, że kończy już grać, okazuje się, że jest 3 w nocy, a on nadal gra.

Odpowiedź psychologa

Pani Marto,

z przesłanego zapytania odczytuję zaniepokojenie z Pani strony, w związku z nadmiernym korzystaniem z konsoli do gier przez syna.

Napisała Pani o obietnicach składanych już przez syna odnośnie kończenia czynności jaką jest granie, które jak rozumiem nie są dotrzymywane. Myślę, że jest to trudne dla Pani jako rodzica.

Konsole do gry zaliczane są do tzw. nowych technologii, jak na przykład Internet czy telefony komórkowe. Stały się codziennością w naszym funkcjonowaniu. Oczywiście dostarczają wielu pozytywnych aspektów, jak możliwość zdobywania nowej wiedzy (są również gry edukacyjne), natomiast w nadmiarze korzystania zwłaszcza przez dzieci pojawia się wiele zagrożeń.

Nadmierne korzystanie z konsoli do gier – konsekwencje

Mózg człowieka rozwija się bardzo dynamicznie do 21 roku życia (plastyczność rozwojowa). Jest to czas, kiedy mogą wytwarzać się nowe połączenia neuronalne, na przykład poprzez stymulowanie w postaci zapamiętywania nowych informacji, uczenia się. Przy nadmiernym graniu może dochodzić do zaburzeń snu (napisała Pani, że syn grał również o 3 nad ranem) oraz chronicznego napięcia, stresu, co ogranicza odtwarzanie komórek mózgowych, a co za tym idzie mogą pojawić się trudności w zapamiętywaniu nowych informacji.

W związku z tym sugeruję usunąć konsolę z miejsca spania dziecka (jak się domyślam może to być jego pokój). Pozwoli to zadbać o dobrą jakość snu. Samo myślenie o tym, że konsola jest na wyciągnięcie ręki, również przy zasypianiu, jest aktywnością która pochłania dużo energii i mogą pojawić się problemy z zaśnięciem.

Myślę, że warto ustalić stałe pory korzystania z konsoli do gier w trakcie dnia, na przykład po wykonaniu obowiązków szkolnych. To również pomoże zaprowadzić porządek i stabilizację rytmu dobowego, czego dzieci potrzebują aby czuć się bezpiecznie.

Twoje dziecko ma problem z nadużywaniem gier i komputera? Skontaktuj się z Nami!

 

To co jest jeszcze niezmiernie ważne po stronie rodzica to budowanie alternatywy dla świata cyfrowego. Rodzice powinni dać dziecku możliwość swobodnej zabawy bez używania ekranów. Sposobem może być poszukiwanie zajęć analogowych (np. planszówki, jazda na rowerze), które mogą stanowić dla dzieci atrakcyjną rozrywkę.

Dzieci zaczynają nadużywać nowych technologii, kiedy jedynym dostępnym dla nich światem jest świat cyfrowy.

Pani Marto, jeżeli pomimo próby wdrożenia sposobów o których napisałam wyżej, nie zauważy Pani zmiany w ograniczeniu korzystania z konsoli u Pani syna, proponuję skorzystać z pomocy np. specjalisty terapii uzależnień.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Żona źle reaguje, kiedy zwracam jej na coś uwagę. Jak temu zaradzić?

Żona źle reaguje, kiedy zwracam jej na coś uwagę. Jak temu zaradzić?

Witam, mam problem z moją żoną. Na każde zwrócenie uwagi reaguje agresją i twierdzi, że cały czas się czepiam. Czasami już zaczynam myśleć, że to ze mną jest problem.

Dla przykładu, zauważyłem, że wytarła tłuste ręce o kanapę (możliwe, że niechcący) i najnormalniej w świecie zwróciłem uwagę, normalnym tonem: „czemu wycierasz ręce o kanapę?”. Wyszło z tego piekło. Inna sytuacja, gdy gotowała zupę w garnku i był bardzo pełny, powiedziałem najnormalniejszym tonem: „mogłaś wziąć większy garnek”. Wyszło piekło.

Takie sytuacje zdarzają się codziennie. Jak temu zaradzić? Rozumiem, gdybym reagował krzykiem, ale ja to mówię w normalny sposób.

Odpowiedź psychologa

Panie Michale,

na wstępie pozwolę sobie na przytoczenie fragmentu książki Jespera Juula i jego rozmowy z pewnym mężczyzną odnośnie budowania relacji:

– Jesper, ale czy to jak dobieramy słowa, ma naprawdę, aż tak ogromne znaczenie.

– Tak, w zasadzie najważniejsze.

Bliskie jest mi to niezwykle, ponieważ bardzo często w mojej pracy właściwa komunikacja, okazuje się kluczem do zbudowania dobrej relacji. Możliwe, że nie miał Pan złych intencji zwracając się do żony, ale żona odebrała te słowa jako krytyczne i oceniające wobec niej.

Z czego wynikają problemy z komunikacją w związku?

I jak często bywa, tak i ten medal ma zapewne dwie strony. Co to znaczy? Możliwe, że żona ma np. obniżone poczucie własnej wartości, albo w dzieciństwie była często strofowana i poprawiana przez dorosłych i mógł w niej wytworzyć się schemat, że jest niewystarczająca, aby być kochaną. Wtedy każde Pana słowo, może być odebrane jako krytyczne czy oceniające, a naturalną reakcją na zagrożenie jest złość. Ale tego nie wiem, ponieważ nie żona do mnie napisała, możliwe, że gdyby ten list był od niej brzmiałby właśnie tak: “Mój mąż wciąż mnie krytykuje i ocenia. Wszystko co robię, podlega jego ocenie, czuję jakbym by mnie nie akceptował”.

Bardzo ważne w pracy z parą, czy w myśleniu pary o sobie jest nie szukanie winy, a zrozumienie siebie nawzajem i schematu, w którym się znajdujecie. Opisałam Panu możliwe spojrzenie żony, ale to Pana zadanie dowiedzieć się co żona czuje w takich momentach.

Teraz druga strona medalu – czyli Pan;) i tu wrócę do zacytowanego fragmentu książki. Słowa mają moc. Bardzo spokojnym tonem można kogoś zranić. Czasem nawet mocniej, bo trudno usprawiedliwić to silnymi emocjami. Panie Michale, napisał Pan, że ma problem z żoną i już samo to zdanie może być odebrane jako silnie oceniające i budzić chęć obrony. Taki zwrot zamyka nas na komunikację: „Mam z Tobą problem” – traktuje nas całościowo, coś jest ze mną nie tak. Zupełnie inaczej mogłoby to być odebrane, gdyby napisał Pan: „Mam problem ze zrozumieniem reakcji mojej żony” – zauważa Pan różnice? W słowach niby niewielka zmiana, a w przekazie ogromna różnica.

Słowa mają moc – jak poprawić jakość związku?

„Czemu wycierasz ręce w kanapę”, „czy mogłabyś wziąć większy garnek” – to zwroty, które mogą spowodować, że czujemy się jak małe dzieci, które ktoś przyłapał na niespełnianiu naszych oczekiwań. Co można na to odpowiedzieć? Albo nic, albo zacząć się tłumaczyć, albo się wkurzyć. A chyba i Panu nie chodzi o żadną z tych reakcji, prawda? Rozumiem, że czasem zachowania żony, wzbudzają w Panu pewne emocje, czy są niezgodne z Pana zasadami. Warto o tym mówić ze swojego punktu widzenia, z poziomu swoich potrzeb czy emocji, ale też zastanowić się jak to ubrać w słowa, jaki efekt chciałby Pan osiągnąć i czy w zasadzie jest to naprawdę potrzebne. Nie jest to łatwe zadanie, praca nad jakością komunikacji to wyzwanie, ale warte podjęcia.

Może warto na spokojnie o tym porozmawiać włączając ciekawość drugiej osoby, akceptację i życzliwość. Możliwe, że żona czuje się krytykowana i oceniana i ma to związek z jej poczuciem wartości, a Pan ma dobre intencje, ale potrzebuje Pan więcej uwagi poświęcić komunikacji.

Proszę także pamiętać, że mogą liczyć Państwo na wsparcie psychoterapeuty par. Podczas terapii mogą Państwo nauczyć się prawidłowych technik komunikacji i tym samym wzmocnić swoją relację.

Życzę powodzenia! Słowa mają wielką moc – proszę o tym pamiętać.

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów komunikacyjnych między partnerami. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Skutki picia alkoholu w rodzinie. Jak odbudować swoje życie?

Skutki picia alkoholu w rodzinie. Jak odbudować swoje życie?

Alkoholizm w rodzinie zrujnował moje dzieciństwo

Od dłuższego czasu kumuluję w sobie bagaż negatywnych uczuć – złość, nienawiść. Są wynikiem mojego dzieciństwa, a konkretniej ujmując żalu do rodziców o to, że byłam obarczona nadmierną odpowiedzialnością.

Jako dziecko wychowywałam się w rodzinie alkoholowej, przyglądając się jak rujnuje to naszą rodzinę. Uzależniona była mama, która postanowiła walczyć z uzależnieniem. Jednak nie mogliśmy nasycić się jej chęcią wyjścia z uzależnienia, bo rok po tym jak podjęła abstynencję alkoholową, zmarła. Mama była osobą, która trzymała się sztywnych zasad, np. wracanie o ustalonej porze do domu, dbałość o porządek. Usiłowała nawiązać ze mną stosunki przyjacielskie. Niemniej jednak, zawsze w ważnych dla mnie życiowych momentach, nie czułam wsparcia od żadnego z rodziców, ani pochwały. Z tego powodu czułam się gorsza i czuję do dziś…

Tata, po śmierci mamy, załamał się. Nie byli zgodnym małżeństwem. Bywały częste awantury o to, że taty ciągle nie ma, a mama pije. Dla taty zatrzymał się czas, żyje przeszłością. Ma poważny problem alkoholowy. Znęca się nade mną psychicznie, wiedząc że usiłuję go ratować i kieruje na leczenie odwykowe. Ma żal do mnie jako córki, że podjęłam się takich kroków. Obecnie odpuściłam jakąkolwiek pomoc.

Trudne relacje z rodzeństwem

Mam dwójkę rodzeństwa: młodszą 17-letnią siostrę i starszego brata. Relacje z siostrą nie układają się od dawna. Czuję zakotwiczony żal, że to ja byłam odpowiedzialna za nią już od momentu jej narodzin, gdyż mama nie była w stanie się nią zaopiekować będąc w ciągu alkoholowym. Obecnie siostra robi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę. Wraca po nocach, nie pomaga mi w żadnych obowiązkach domowych. Ma totalne przyzwolenie na robienie wszystkiego co tylko jej się podoba, obraca się w towarzystwie gdzie są narkotyki. Ciągle się kłócimy, nie ma między nami nici porozumienia. Czuję jak się oddalamy i jak bardzo jesteśmy sobie obojętne.

Mam wrażenie, że nienawidzę jej ani taty. Czuję, że moje bezpieczeństwo i równowaga zostają zaburzone, kiedy żyjemy pod jednym dachem. Ciągle czuję się odpowiedzialna za problem alkoholowy taty i za nastoletnią siostrę. Oboje nie chcą ode mnie pomocy. Dla siostry zaczęłam być bardziej mamą a nie siostrą…

Odpowiedź psychologa

Pani Agato,

napisała Pani o trudnych wydarzeniach, jakie miały miejsce w Pani rodzinie, które jak odczytuję skoncentrowane były wokół picia mamy (dawniej) i picia ojca (aktualnie).

W rodzinach, w których dochodzi do nadużycia picia alkoholu przynajmniej przez jedną osobę dorosłą, dochodzi do splątania relacji pomiędzy członkami rodziny.

Co to jest syndrom DDA?

Z opisanych problemów, które Pani przytoczyła i sposobu radzenia sobie z nimi, można mówić w Pani przypadku o syndromie DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików).

To określenie używane jest wobec osób pochodzących z rodzin z problemem alkoholowym, które w konsekwencji życia w dysfunkcjonalnym otoczeniu przejawiają skłonności utrudniające im funkcjonowanie w dorosłym życiu.

Określenie Dorosłe Dzieci Alkoholików zakłada podwójną tożsamość: bycie aktualnie dorosłym i jednocześnie dzieckiem. Dualność ta wynika z nierozwiązanych problemów z okresu dzieciństwa, nie przeżytych emocji (napisała Pani o bagażu negatywnych emocji, jak złość, nienawiść czy żal) i nieodreagowanych urazów, które mogą nadal wpływać na bieżące, dorosłe życie.

Role dzieci w rodzinie alkoholowej

W okresie dzieciństwa i dorastania, osoby z syndromem DDA przybierają charakterystyczne role – jak np. maskotka, kozioł ofiarny, niewidzialne dziecko.

Z opisu Pani sytuacji rodzinnej wnioskuję, że Pani przybrała rolę bohatera, czyli dziecka pełniącego w rodzinie rolę dorosłego. Wspomina Pani wielokrotnie o poczuciu bycia nadmiernie obarczoną odpowiedzialnością (zarówno za rodziców, jak i za rodzeństwo). Dziecko obejmuje tę rolę ponieważ jedno z rodziców lub oboje jest niedostępne emocjonalnie w związku z własnymi problemami. Mimo że, nie przeszło pełnego cyklu dorastania i dojrzewania i nie jest w stanie sprostać takiemu wyzwaniu odgrywa taką rolę, choć wewnętrznie nie jest na to przygotowane.

Doświadczyła Pani wielu obciążeń na skutek uwikłania i parentyfikacji, czyli odwrócenia ról w rodzinie, kiedy to dziecko staje się osobą, która troszczy się o dobrostan dorosłego. Parentyfikacja jest formą zaniedbania dziecka, mającą znamiona przemocy emocjonalnej i ma poważne konsekwencje dla dalszego jego rozwoju.

Wpływ choroby alkoholowej rodzica/ów okazuje się być na tyle istotny, że większość osób dorosłych odtwarza później pewne właściwości wynikające z systemu rodzinnego. W Pani sytuacji, do często powielanych wzorców zaliczyć można te z decyzyjnością, nadmierną odpowiedzialnością, stawianiem granic, kontrolą.

Tam, gdzie centralnym problemem rodziny jest alkohol, nie ma możliwości aby zająć się emocjami i potrzebami dziecka. Rozwój dziecka ulega zahamowaniu. DDA często działają w trybie nadopiekuńczego rodzica (wspomniała Pani o poczuciu bycia mamą, a nie siostrą dla swojej młodszej 17-letniej siostry), niekoniecznie natomiast w trybie zdrowego dorosłego, który potrafi zaspokoić własne potrzeby i realizować siebie.

Psychoterapia DDA

Praktyka kliniczna pokazuje, że wiele osób z syndromem DDA wymaga psychoterapii. Terapia pomaga przeżyć urazy z dzieciństwa, osłabia doświadczenia z rodziny alkoholowej oraz pozwala uporządkować obecne życie. Psychoterapia DDA pozwala przepracować podstawowe trudności, takie jak nadmierny lęk, złość, żal, toksyczny wstyd, poczucie gorszości.

Dokonała Pani ważnego kroku w kierunku pracy nad sobą, opisując kawałek swojego życia w pytaniu do psychologa. Zachęcam Panią do pójścia za ciosem i umówienia się na wizytę do psychoterapeuty.

Skutecznie pomagamy osobom pochodzącym z rodzin dysfunkcyjnych. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Unikam konfrontacji podczas kłótni. Czy to jakieś zaburzenie?

Unikam konfrontacji podczas kłótni. Czy to jakieś zaburzenie?

Kłótnie niszczą moje przyjaźnie

Po pewnym czasie odcinam się od każdego przyjaciela bez przyczyny. Po prostu pojawia się jakaś (może być niewielka) kłótnia, wówczas postanawiam odciąć się od tej osoby i znaleźć nową. Postępuję tak ze wszystkimi przyjaciółkami. Chciałabym to zmienić ale zawsze kończy się tak samo. Czy to jakieś zaburzenie?

Odpowiedź psychologa

Pani Kornelio,

odpowiedzi na Pani pytanie pozwolę sobie udzielić od końca. Aby móc stwierdzić czy to zaburzenie, potrzeba więcej danych, a do tego jest potrzebna konsultacja z psychoterapeutą.

Unikanie konfrontacji w obliczu konfliktu

Z Pani listu jednoznacznie wynika, że taki sposób funkcjonowania w relacjach jest dla Pani źródłem swoistego cierpienia (dyskomfortu psychicznego). Utrudnia to Pani nawiązanie i budowanie długotrwałych relacji. A to wprost zaburza Pani funkcjonowanie w świecie społecznym. Wydaje się, że u podłoża takiej strategii radzenia sobie w relacjach jak unikanie konfrontacji w obliczu konfliktu, stoją emocje na tyle silne, że się Pani wycofuje. Oczywiście może to być lęk, silne poczucie krzywdy. Być może próba odreagowania swojej złości poprzez wycofanie kontaktu z osobą, z którą się Pani kłóci.

Od razu ciśnie mi się na usta pytanie o te konflikty: czego dotyczą owe kłótnie, na jakim etapie relacji się pojawiają, oraz jak Pani sobie próbuje radzić w trakcie ich przebiegu. Zawsze jest jakaś przyczyna, ale niekiedy nie potrafimy jej nazwać, zrozumieć. Zazwyczaj u podłoża nabytych strategii radzenia, kryją się nasze doświadczenia i nieuświadomione emocje.

Myślę, że niezależnie od źródła problemu, istnieje oczywiście możliwość zrozumienia prezentowanego przez Panią mechanizmu i jego modyfikacji. Gorąco zachęcam do konsultacji ze specjalistą i wierzę, że jest Pani w stanie dokonać zmiany w swoim życiu, jeśli widzi Pani taką potrzebę i doświadcza Pani strat, które wynikają z opisywanego przez Panią sposobu radzenia sobie.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami! Pracujemy także online.

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Jak poradzić sobie z przeszłością seksualną partnerki?

Jak poradzić sobie z przeszłością seksualną partnerki?

Nie radzę sobie z przeszłością partnerki

Witam, mam następujący problem. Moja partnerka (44 l.) i ja (54 l.) poznaliśmy się 9 miesięcy temu i przez pierwsze 3,4 miesiące było super. Nawet teraz tak bywa, ale moje odczucia zostały zatrute.

Otóż moja kobieta, bardzo inteligentna i wyedukowana prawniczka, przez 17 lat utrzymywała erotyczny związek z bardzo prostym człowiekiem – kierowcą tira. Robili to w różnych sytuacjach: w samochodzie, w krzakach, czasem w domu gdy nie było nikogo ale nigdy w hotelu czy w jakiś normalnych warunkach. Ten człowiek, przez te 17 lat nie zabrał jej nawet do restauracji czy do kina, ale jej to odpowiadało, chciała takiego seksu. Musiała seksualnie odreagować, dlatego jechali w jakieś miejsce, żeby odbyć stosunek, potem wracali a on wyjeżdżał.

Ja jestem zupełnie innym człowiekiem. Nasz związek też wydaje się taki być, to znaczy jest zupełnie inny od tego co ona miała. Partnerka chwali to co ma, mówi że wreszcie dojrzała do tego, żeby porzucić patologiczny związek z tym mężczyzną. Najgorsze jest jednak to, że na początku naszej znajomości kilka razy opowiedziała ze szczegółami, co i jak i gdzie robili.

Z początku jakoś sobie z tym radziłem i niewiele mnie to obchodziło. Jednak z czasem, gdy uczucie do niej rosło, zaczęło mi to strasznie ciążyć. Do tego stopnia, że odbyliśmy jedno spotkanie z terapeutą już po pół roku naszej znajomości. Pomogło ale tylko doraźnie.

W tej chwili czuję się po prostu jak frajer, który wziął kobietę po takim człowieku, który nawet nie musiał zabiegać o nią, a i tak miał ją gdzie chciał, a i ona też go chciała. Ja z nią mieszkam, zabiegam o nią. Śpimy razem w łóżku, przytulamy się. Nie mogę sobie wyobrazić, że przez 17 lat ona po prostu uprawiała seks w krzakach, w samochodzie na masce.

Jak pozbyć się tego uczucia frajerstwa? Nie chcę już z nią rozmawiać, bo wszystko już wiem. Nie chcę też poznawać nowych szczegółów. Być może terapia by tu pomogła ale może macie jakiś inny, w miarę prosty, sposób, o którym nie wiem. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedź psychologa

Panie Adamie,

w przedstawionej sytuacji odradzam rozmowy i drobiazgowe analizowanie relacji Pana partnerki odnośnie jej poprzedniego związku. Rozumiem, że dziwi Pana fakt, iż wykształcona kobieta o zapewne ugruntowanej pozycji społecznej i zawodowej przez tak długi czas, czyli 17 lat utrzymywała intymne relacje z jak Pan to opisał „bardzo prostym kierowcą tira”. Chciałby Pan wyjaśnienia i zrozumienia tego, co ich łączyło. Nie znam oczekiwań i wymagań tej dwójki ludzi. Jednak pozwalam sobie domniemywać, że oboje na tamtym etapie swojego życia potrzebowali takiego właśnie spełnienia seksualnego, które było realizowane nie w luksusowym pokoju hotelowym, ale w miejscach, które oboje uznali za stosowne i właściwe do zaspokojenia ich pragnień i fantazji.

Jesteście Państwo kilka miesięcy razem, a partnerka nie ukrywała przed Panem swojej przeszłości. Napisał Pan, że w miarę budowania Państwa relacji, jej poprzedni układ zaczął Panu ciążyć. Pojawiło się uczucie zazdrości, niezrozumienia i w jakimś stopniu wykorzystania, które Pan opisał jako „frajerstwo”. W jakimś sensie czuje Pan niesprawiedliwość – Pan musi o nią zabiegać, starać się, troszczyć i być przy niej codziennie, a tamten mężczyzna był z nią bez tych wszystkich zabiegów.

Nie musi się Pan tłumaczyć ze swoich uczuć. Ale napisał Pan, że nie chce Pan tego czuć. A skoro tak, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dociekał Pan źródła takiej emocji. Zachęcam, aby w tym celu zapisać się na psychoterapię. Psychoterapia pozwoli pozbyć się tych negatywnych, toksycznych emocji, które gdzieś w Panu tkwią, poprzez zrozumienie ich istoty i wyeliminowanie źródła.

Terapeuta pomoże Panu krok po kroku zrozumieć, co się z Panem dzieje i dlaczego. Będzie Pan mógł obiektywnie przyjrzeć się sobie i swoim doświadczeniom.

Jeśli zależy Panu na tej relacji, a wszystko na to wskazuje, że tak jest, to czas o nią zawalczyć i popracować nad sobą i swoimi emocjami.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Uciekam przed ludźmi. Jak pokonać lęk społeczny?

Uciekam przed ludźmi. Jak pokonać lęk społeczny?

Unikam kontaktów społecznych

Witam, mam 33 lata, odkąd pamiętam zawsze byłam wstydliwa i nieśmiała zarówno w stosunku do rodziny, jak i obcych osób. Wstydzę się mieć chłopaka, opowiadać o nim rodzicom. Nie wyobrażam sobie, żebym miała kiedyś wyjść za mąż. Przeraża mnie to. Samo to, że miałabym powiedzieć o tym rodzicom, nie wspominając o zapraszaniu gości. Obecnie jestem w związku.

Relacje społeczne też są dla mnie stresujące. Uciekam przed ludźmi, nie lubię jak ktoś do mnie zagaduje. Unikam kontaktów społecznych. Kilka lat uczęszczałam na psychoterapię, najpierw indywidualną, potem grupową. Biorę też leki na obniżenie lęku. Przy większej dawce było trochę lepiej, natomiast przy mniejszej dawce jest gorzej. Nie chce brać też leków do końca życia. Co mogę jeszcze zrobić?

Odpowiedź psychologa

Pani Agnieszko,

lęk to jedna z najbardziej powszechnych emocji, ale też jedna z najbardziej dręczących, jakich doświadczamy. Niektórzy doświadczają lęku przez większość dnia, natomiast inni tylko w określonych sytuacjach.

Słowo „lęk” może opisywać uczucie zdenerwowania lub niepokoju, które pojawia się w różnych sytuacjach, będących dla nas wyzwaniem, np. rozmowa o pracę, egzamin, badania krwi, itd. Może również opisywać uporczywe stany: zaburzenie lękowe uogólnione (charakteryzuje się częstymi chwilami niepokoju i fizycznymi objawami lęku), zaburzenie lękowe napadowe (intensywne uczucie lęku, w którym często nam się wydaje, że zaraz umrzemy), fobie (lęk przed określonymi zwierzętami czy owadami, lęk wysokości, itd.), lęk społeczny (lęk przed ośmieszeniem, krytyką i/lub odrzuceniem w kontaktach społeczno-towarzyskich), zaburzenie stresowe pourazowe – PTSD (powracające wspomnienia, które dotyczą traumatycznych przeżyć i wywołujące głębokie cierpienie psychiczne) oraz lęk przed chorobami (wyniki badań lekarskich są w normie, a my nadal obawiamy się o swoje zdrowie i doszukujemy się różnych dolegliwości).

Lęk społeczny – jak z nim walczyć?

Objawy, które Pani opisała prawdopodobnie świadczą o lęku społecznym. To co Pani przeżywa w relacjach społecznych, świadczy o bardzo dużym dyskomforcie, co w znaczącym stopniu może obniżać jakość życia.

Przyjmuje Pani leki, zakładam więc, że jest Pani pod opieką psychiatry. Dobrze by było, aby porozmawiała Pani ze swoim lekarzem o swoich obawach związanych z farmakoterapią. Być może lekarz mógłby Pani wskazać inne rozwiązanie.

Wspomniała Pani, że uczęszczała zarówno na terapię indywidualną, jak i grupową. Jestem ciekawa czy była Pani zadowolona z efektów? Czy uczestniczenie w terapii polepszyło Pani funkcjonowanie? Jeżeli tak, to warto by było ponownie rozważyć tę formę pomocy.

W procesie terapeutycznym można zidentyfikować swoje objawy lękowe i nauczyć się rozpoznawać bodźce, które budzą w nas lęk. Bardzo ważnym aspektem pokonywania lęku jest nauka tolerowania tego uczucia. Bardzo silny lęk daje nam motywację do nauki i ćwiczenia nowych umiejętności. Będąc zmęczonym lękiem, szukamy metod jak sobie najlepiej z nim radzić. Terapeuta pomaga nauczyć się zmiany sposobu myślenia, co pozwala uzyskać trwałą poprawę w kontekście lęku. Im więcej wiemy o lęku, tym więcej ćwiczeń możemy przerobić, aby z tym lękiem sobie poradzić.

Badania sugerują, że same leki rzadko wystarczają, jeżeli zależy nam na trwałej poprawie. Elementem terapii powinna być nauka poznawczo-behawioralnych umiejętności radzenia sobie z lękiem, ponieważ zwiększa to szansę na utrzymanie poprawy po zakończeniu terapii.

Skutecznie leczymy zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak sobie poradzić z uzależnieniem od pornografii?

Jak sobie poradzić z uzależnieniem od pornografii?

Witam, chcę zadać dosyć trudne pytanie. Trudne dla mnie. W bardzo młodym wieku uzależniłem się od pornografii. Walczyłem z tym i doświadczałem ogromnych zwycięstw, które sprawiały, że czasami nie oglądałem pornografii nawet przez rok.

Z czasem to wracało i dostrzegam pewien schemat, który występuje, lecz nie wiem czemu występuje. Najczęściej mam skłonności do pornografii, gdy czuję się samotny, zasiedzę się w Internecie. Chciałbym to w jakiś sposób rozwiązać i dowiedzieć się czemu tak jest?

Odpowiedź psychologa

Panie Andrzeju,

z Pana listu wynika, że od wczesnych lat młodości ogląda Pan treści pornograficzne i chce Pan odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego ich oglądanie stało się problematyczne i co zrobić, aby wyjść z kłopotu?

Prawdopodobnie stan samotności i uczucia, które temu towarzyszą powodują, że szuka Pan ucieczki, a potem ulgi i odnajduje Pan ratunek w oglądaniu treści pornograficznych.

Jednym z mechanizmów uzależnienia jest mechanizm nałogowego regulowania emocji. I tak np. film pornograficzny, alkohol, narkotyk przynosi natychmiastową ulgę i przyjemność – jest łatwo dostępny, „szybko daje pożądany efekt”, pozwala się odciąć od problemu ale jednocześnie w konsekwencji uzależnia.

Z pewnością wiele Pan uczynił, żeby przez rok nie oglądać treści pornograficznych. Wszystkie te konstruktywne sposoby, które Pan stosował z pewnością warto wzmacniać. Jednocześnie trudności w utrzymaniu kontroli wynikać mogą z faktu, że uzależnienie ma charakter przewlekły i nawracający. Po okresach utrzymania abstynencji pojawiają się nawroty, czyli stany, w których trudno zapanować nad emocjami i następuje powrót do starych destrukcyjnych zachowań.

Terapia – pomoc w walce z uzależnieniem

Zachęcam Pana do podjęcia terapii z tytułu uzależnienia, która pozwoli Panu zrozumieć powody i przyczyny swoich kłopotów, wskaże powtarzające się schematy (sposób myślenia, towarzyszące uczucia, przekonania czy strategie działania). Terapia uzależnień pozwoli rozpoznać i rozbroić mechanizmy uzależnienia. Nauczy Pana nowych rozwiązań, które pozwolą podejmować działania w sposób konstruktywny i bezpieczny dla siebie samego, odzyskując tym samym wpływ na własne życie.

Warto wiedzieć, że terapia uzależnień w Polsce prowadzona jest w ramach NFZ zarówno dla osób ubezpieczonych, jak również osób nie posiadających aktualnego ubezpieczenia.

Skutecznie pomagamy osobom zmagającym się z problemem uzależnienia. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Przed maturą pojawiła się u mnie agresja, pustka, poczucie wyższości nad innymi i brak chęci przebywania w towarzystwie. Czy zmieniła mi się osobowość?

Przed maturą pojawiła się u mnie agresja, pustka, poczucie wyższości nad innymi i brak chęci przebywania w towarzystwie. Czy zmieniła mi się osobowość?

Bardzo się zmieniłam i nie wiem co dalej

Mam 18 lat, jestem dość przeciętną dziewczyną z pasją do koncertów i pisania. Pół roku temu zaczęły się u mnie problemy. Jestem w klasie maturalnej, staram się jak najlepiej zdać przedmioty, z których będę pisać egzaminy. Jednak z dnia na dzień idzie mi coraz gorzej.

Jestem na etapie, w którym odkładam obowiązki tak bardzo, że nie daję rady ich zrobić i przez to bardzo je zaniedbuje. Zdaję sobie z tego sprawę i chcę to zmienić. Myślę, że mam dużą motywację, ale nadal po prostu nie potrafię się za nic wziąć. Czuję totalną bezsilność, nie odczuwam wyrzutów sumienia, a jeśli takie mnie już łapią, tylko się zniechęcam. Często towarzyszy mi uczucie pustki, bezradności i złości. Agresja, którą duszę zaczęła się przejawiać na przestrzeni 2-3 miesięcy.

Zmiany w relacjach z innymi ludźmi

Byłam również duszą towarzystwa, ale przez ostatnie dwa lata uległo to zmianie. Teraz unikam brania odpowiedzialności za grupę, nie wchodzę w żadne konflikty i mam silne poczuciem wyższości nad innymi. Mam również dość wysokie mniemanie o sobie, często kłamie i bardzo przystosowuje się do rozmówcy. Nie bronię swoich racji i sama o sobie mówię „transparentna”, bo wiem jak rozmawiać z ludźmi, żeby im to odpowiadało. Przez to mam dużo znajomych, jednak często się z nich po prostu naśmiewam (w duchu) i wyciągam różne ciekawe smaczki z ich życia.

Zdaję sobie sprawę, że mam w sobie wiele negatywnych cech, łącznie z coraz niższą empatią. Stąd mój udział w tej dyskusji. Chciałabym dowiedzieć się, czy to etap przejściowy – moje cechy charakteru, które stale się zmieniają, czy coś czego zrozumieć nie potrafię?

Moich uczuć starałam się nie koloryzować, jednak mogę zapomnieć, że mam do tego skłonności. Zawsze lubię podrasować moje opowieści, a dopóki kłamstwo nie wyjdzie na jaw, nie mam wyrzutów sumienia. Czekam na odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.

Odpowiedź psychologa

Weroniko,

gdy czytam Twój list – chciałabym się odnieść do dwóch aspektów – jednym jest to co opisujesz na wstępie – brak motywacji do nauki, odkładanie zadań na ostatnią chwilę; a drugi – zmiana w Twoim zachowaniu i odczuciach w relacjach z innymi ludźmi.

To co opisujesz na początku, może być naturalną reakcją na stres z jakim wiąże się egzamin maturalny. Jeśli nauka i dalsza edukacja jest dla Ciebie istotną życiową wartością, wiesz, że zbliża się ważny dla Ciebie moment. Od tego jak pójdą Twoje egzaminy, zależy na jakie studia się dostaniesz. W takich sytuacjach często uruchamia nam się mechanizm obronny nazywany strategią samoutrudniania. Odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę, jest doskonałym wytłumaczeniem ewentualnej porażki, ale też dodaje poczucia wartości w sytuacji, jeśli osiągniemy sukces:

– Nie udało mi się, ale uczyłam się tak mało, że nie ma się co dziwić

– Prawie w ogóle się nie uczyłam, a tak świetnie mi poszło.

Zadaniem takich mechanizmów obronnych jest ochrona Twojego poczucia wartości. Ponadto czas maturalny to czas dużego zmęczenia, stresu i Twój organizm może też w taki przewrotny sposób domagać się odpoczynku.

Drugi aspekt, do którego chciałabym się odnieść to Twoje emocje o których napisałaś – poczucie bezsilności, pustki, złości i co za tym idzie zmiany w relacjach z ludźmi. Prawdą jest, że wiek w jakim jesteś jest czasem kształtowania się tożsamości. Jest to burzliwy okres próbowania i doświadczania kim się jest, czy kim chciałoby się być.

Ale myślę, że to co Ty opisujesz, trochę odbiega od zwykłych zmian rozwojowych. Bardziej rozumiem, że dzieje się coś trudnego, możliwe, że na nieświadomym poziomie, z czym nie do końca sobie radzisz. Wywołuje to silne emocje, takie jak złość, które starasz się tłumić w relacjach z ludźmi, ale na dłuższą metę ta strategia może stać się źródłem Twojego poczucia osamotnienia czy cierpienia. Myślę, że dobrze byłoby w tej sprawie skonsultować się z psychologiem.

Uczymy jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dotykanie biustu przez ojca. Czy to molestowanie?

Dotykanie biustu przez ojca. Czy to molestowanie?

Dzień dobry, mam dosyć krępujące pytanie ale postanowiłam je zadać. Tym bardziej, iż wizyta u psychologa jest w dosyć odległym terminie. Czy dotykanie biustu nastoletniej dziewczyny przez jej ojca można już nazwać molestowaniem? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Odpowiedź psychologa

Pani Mario,

według definicji za molestowanie seksualne uznaje się, każde nieakceptowalne zachowanie seksualne. W kontekście dzieci, każde zachowanie, które przekracza intymną granicę cielesną dziecka – jest molestowaniem. Problem polega na tym, że dzieci nie zawsze jeszcze wiedzą, co mieści się w granicach normy, a co nie. Jakie zachowania dorosłych są dopuszczalne względem dziecka. To jest zadanie rodzica – nauczyć swoje dzieci, że np. jedyną osobą, której możemy pokazać sfery intymne powinien być lekarz i też jedynie wtedy, gdy są do tego wskazania. To nie lada wyzwanie, nauczyć dziecka tych granic i uszanować jego intymność, np. w okresie, gdy zaczyna się u niego pojawiać wstyd związany z nagością.

Nie ma żadnych powodów czy wytłumaczenia, dlaczego ojciec miałby dotykać piersi swojej nastoletniej córki. Jest to wyraźne przekroczenie granic, co więcej dotykanie sfer intymnych nieletniej klasyfikujemy jako czyn o charakterze pedofilskim. Z listu nie wynika, czy sytuacja dotyczy Pani, ale jeśli tak, to ma Pani pełne prawo zareagować i nie godzić się na takie zachowanie. A każdy dorosły, który wie o tej sytuacji, ma obowiązek reakcji i zgłoszenia tego do odpowiednich służb.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż ma obsesję na punkcie seksu. Jak uratować nasze małżeństwo?

Mąż ma obsesję na punkcie seksu. Jak uratować nasze małżeństwo?

Obsesja na punkcie seksu u męża

Nie wiem, jak uratować nasze małżeństwo. Jesteśmy ze sobą 12 lat. Mąż od 2 lat ma obsesję na punkcie seksu. Ciągle mu mało, a kiedy już jest tak jak chce, to coś zawsze jest nie tak – a to pozycja, a to za krótko, brak przebrania. Po seksie natychmiast zaczyna znów o tym rozmowę. Jeśli według niego było dobrze to żąda tego co dzień, a najlepiej w każdej wolnej chwili kiedy on chce.

Jak odmawiam, ponieważ mamy 2 dzieci (w wieku 12 i 4 lat) to obraża się i całymi tygodniami nie rozmawiamy. Wtedy ogląda filmy porno i się masturbuje. Sam ciągle nakręca się do takich scen erotycznych, a później tego wszystkiego oczekuje ode mnie.

Nie potrafię spełniać już jego oczekiwań a seks zaczął być obowiązkiem. Jak nie jest obrażony o kwestie seksu, to właśnie o seks ciągle się kłócimy. Żąda ciągle czegoś więcej, a mi już braknie sił. Cały czas chce się o to kłócić. Jest bardzo nerwowy, ciągle krzyczy na dzieci i obwinia je i mnie o to, że nie chcą się wcześniej położyć – w wiadomym celu. Nie ma z nim innej rozmowy. Wszystko argumentuje brakiem seksu. Jest coraz gorzej, a mi już brak sił.

Odpowiedź psychologa

Pani Dominiko,

z listu, który Pani przysłała wynika, że seks stał się dla męża aktywnością, która pozwala mu prawdopodobnie rozładować napięcie. Z tego co Pani napisała, jest aktywnością, do której mąż dąży w każdej wolnej chwili. Jeśli nie spełnia Pani oczekiwań męża staje się nerwowy, krzyczy, obraża na długie tygodnie. Prawdopodobnie wywołuje to u Pani trudne emocje wraz z poczuciem winy i wyrzutami sumienia. Godzi się Pani, spełnia oczekiwania męża jednak nie przynoszą one spokoju, porozumienia i dobrej atmosfery w relacji.

Pani Dominiko, sytuacja wygląda na poważną i wymaga pomocy profesjonalisty. Zachowania, które Pani opisuje najprawdopodobniej wskazują na uzależnienie od seksu. Seks, oglądanie treści pornograficznych, masturbacja służą mężowi w regulowaniu emocjami. Z chwilą braku dostępu do tych czynności staje się nerwowy, krzyczy, obwinia dzieci i Panią.

Pani Dominiko zachęcam Panią do podjęcia spokojnej rozmowy z mężem, tak aby mogła Pani opowiedzieć o własnych odczuciach wobec tego co się aktualnie dzieje w relacji/rodzinie. Warto, aby Pani podkreślała co myśli, co czuje w tej sytuacji. Ważne, aby w rozmowie nie podejmowała Pani oceny zachowań męża oraz unikała krytyki.

Pomoc psychoterapeuty (h3)

Zachęcam również Panią do kontaktu z psychoterapeutą, tak, aby w atmosferze spokoju mogła Pani przyjrzeć się swoim przemyśleniom, emocjom i potrzebom wynikającym z tej sytuacji. Pomocna będzie wiedza na temat tego, jak postępować, radzić sobie w konkretnych sytuacjach, jak stawiać granice oraz jak chronić siebie i dzieci. W kolejnym kroku warto podjąć kontakt z terapeutą pary, który pomoże w odbudowaniu cennej relacji z mężem. Pomoc w ramach NFZ otrzyma Pani w Poradniach Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia, których placówki znajdują się na terenie całego kraju.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.