Dlaczego nie potrafię utrzymać związku?

Dlaczego nie potrafię utrzymać związku?

Nie mogę poradzić sobie z kolejnym rozstaniem

Niedawno rzuciła mnie kolejna dziewczyna. Ciężko mi się z tym pogodzić, ponieważ to już kolejna taka sytuacja w moim życiu. Nie mogę sobie z tym poradzić i mam wrażenie, że nie podobam się żadnej dziewczynie, bądź tylko mnie wykorzystują.

Po prostu czuję się nieszczęśliwy, z delikatną myślą braku sensu życia. Co ja mam zrobić? Jest mi coraz gorzej poradzić sobie z tym, że nadal nie mam dziewczyny i że po raz kolejny zostałem tak potraktowany przez swoje sympatie.

Odpowiedź psychologa

Panie Jędrzeju,

rozstanie, szczególnie nagłe, jest jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu. Niezależnie od tego, kto podjął decyzję o rozstaniu, z jakiego powodu to się stało i ile trwał związek.

Odchodząca osoba zostawia emocjonalny chaos. Pojawia się poczucie winy, wściekłość na partnera ale jeszcze częściej na siebie, że się nie zauważyło wcześniejszych sygnałów, że się nie zrobiło czegoś, co by partnera zatrzymało. Pojawiają się pytania w stylu: Jak ona mogła to zrobić? Co ja robiłem źle?

Bardzo trudno przez pierwszy okres poradzić sobie z frustracją, napięciem, a przecież trzeba egzystować dalej, chodzić do pracy, jeść, spać, choć te czynności wydają się trudne i męczące. Każde rozstanie powoduje ból i trzeba ten czas przetrwać. Rozpad związku wiąże się z koniecznością zmiany, lękiem przed nieznanym, rodzi pytanie o to, jak to będzie znowu funkcjonować w pojedynkę. Traci się także poczucie bezpieczeństwa, które wiązało się z byciem w znanym układzie.

Gdzie szukać wsparcia po rozstaniu?

Ważne, by w tym okresie zadbał Pan o siebie, aby miał Pan cierpliwość dla swoich nagłych zmian nastroju, pojawiających się irytacji, żalów, niechęci i często odczuwanego poczucia bezsensu. Nie należy ignorować swoich uczuć, udawać przed otoczeniem siłacza.

Wsparcie najbliższych

Powrót do równowagi emocjonalnej wymaga czasu. Dlatego też, pomoc bliskich osób, przyjaciół czy kogoś z rodziny może okazać się pomocna. Ważne, aby miał Pan kogoś, przed kim może Pan wylać swoje żale, frustrację, złość. Po przeżyciu tak silnych emocji, często przychodzi uczucie wszechogarniającego zmęczenia, dogłębnego smutku, zaniżonego poczucia własnej wartości. Pojawia się potrzeba zakopania we własnym domu, łóżku, z dala od wszystkich.

Psychoterapia

Jeśli pojawi się potrzeba wyżalenia, wypłakania, ważne by skorzystać z pomocy przyjaciela, rodzeństwa. Nie ma co udawać, trzeba to z siebie wyrzucić. Czasem potrzeba jest tak duża, że przyjaciel nie wystarczy. Wówczas warto przepracować swoje uczucia na terapii, żeby móc wrócić w swoim czasie i tempie do równowagi psychicznej. Warto skorzystać z pomocy terapeuty, żeby móc na spokojnie wyciągnąć wnioski, zastanowić się jaką rolę odegrały obie osoby w rozpadzie związku.

Napisał Pan, że już nie pierwszy raz został Pan sam. Zrozumienie tego co się stało, pomoże Panu na przyszłość nie popełnić tych samych błędów w związkach z bliskimi ludźmi i da nową płaszczyznę do otworzenia nowej karty życia. Trudno do takich przemyśleń dojść samemu, dlatego warto skonsultować się z terapeutą. Taka terapia prowadzi do źródeł zrozumienia, co działało lub nie w związku, który się skończył. Jest trudna, gdyż wiąże się z kolejnym przeżywaniem emocji związanych z rozstaniem. Jednak z pewnością zaprocentuje w przyszłości, także lepszym wglądem w siebie oraz większą uważnością i delikatnością na bliską osobę.

Pomagamy osobom, które mają problem ze stworzeniem i utrzymaniem związku. 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nasz związek przeżywa kryzys. Jak przerwać ciche dni w związku?

Nasz związek przeżywa kryzys. Jak przerwać ciche dni w związku?

Tajemnice, ignorancja, ciche dni – pogłębiają kryzys w związku

Witam, jestem w kompletnej rozsypce, bez pomysłu na jutro. Jakiś miesiąc temu, znalazłam w rzeczach męża do pracy lek na potencje (już nie pierwszy). Nic nie powiedział. Zaśmiał mi się w twarz. Wtedy wybuchłam, a on się na mnie rzucił i jedynie wybełkotał: „nie życzę sobie”.

Teraz nic nie mówi, jest kompletna cisza, ignorancja. Taki konkretny kryzys trwa już od Nowego Roku. Wcześniej też nie było kolorowo. Były podejrzenia, nieufność. Tabletki. Chowanie telefonu. Ciągła huśtawka. Jestem u kresu sił. Razem – 20 lat stażu, dzieci (14 i 20 lat) i wiem, że jeśli się nie zdobędę na odwagę to zmarnuję sobie życie. Najbardziej boli mnie chyba to, że taki wzorzec dajemy dzieciom. One będą także ponosić konsekwencję tych chorych zachowań w domu. Na pewno potrzebuję terapii, tylko czy indywidualnie? Jak tym pokierować?

Odpowiedź psychologa

Pani Beato,

opisywane zdarzenia świadczą o ogromnym kryzysie Waszego związku. Niepokojące są zarówno Pani odkrycia, jak i sposób w jaki mąż podchodzi do sprawy – przemoc w każdym konflikcie jest sygnałem alarmowym. Tym bardziej, że od wielu tygodni sprawa trwa w zawieszeniu i napięcie rośnie coraz bardziej.

Obawiam się, że bez konfrontacji sytuacja będzie się tylko pogarszać. Nie mam jednak na myśli prowokowania kolejnego konfliktu i stawiania sprawy „na ostrzu noża”. Proszę z jak największym dystansem spojrzeć na ten kryzys, ocenić jego przyczyny i prawdopodobne konsekwencje. Po czym zmobilizować się do jak spokojnego przekazania ich mężowi, tak aby nie ułatwiać mu ucieczki od tematu w „obrażanie się”. Jeśli wydaje się to Pani zbyt trudne, być może forma listu będzie skuteczniejsza.

Bez wątpienia przy takim natężeniu kryzysu najlepszym rozwiązaniem byłaby wspólna wizyta u specjalisty – psychoterapeuta pary zadba o bezpieczeństwo sesji i postara się wyjaśnić wzajemne oczekiwania.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Złość u dziecka. Czy powinnam się martwić w jaki sposób została odreagowana?

Złość u dziecka. Czy powinnam się martwić w jaki sposób została odreagowana?

Martwi mnie zachowanie synka

Dzień dobry, chciałam zapytać o poradę odnośnie dziecka. Chcę upewnić się, czy jest to sytuacja, która wymaga konsultacji czy nie ma się czym niepokoić.

Synek obraził się na babcię, ponieważ nie umiała znaleźć elementu zabawki. Po chwili przyszedł z rysunkiem i powiedział, że narysował babcię i wybił jej oczy długopisem. Na kartce rzeczywiście w oczach były zrobione dziury. Taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz. Czy jest to powód do niepokoju? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.

Odpowiedź psychologa

Pani Patrycjo,

sytuacja, którą Pani opisała mówi o tym, że synek był w bardzo dużych emocjach, doświadczył złości. I on z tą złością poradził sobie w konkretny sposób, za pomocą rysunku. Był zły na babcię, bo nie spełniła jego oczekiwania, złość na nią przelał na papier.

I fantastycznie sobie z tym poradził! Dlaczego? Ponieważ w swojej złości nie uderzył ani babci ani Pani, a więc nie przekroczył granic, nie zrobił nikomu krzywdy. Poradził sobie ze złością tak jak umiał, co więcej zrobił to w bardzo konstruktywny sposób.

Rozumiem, że treść rysunku (dziury w miejscach oczu babci) mogła Panią zaniepokoić. Każdy człowiek, w tym każde dziecko, ma prawo do przeżywania emocji. Nie ma złych emocji, każda emocja jest potrzebna, bo informuje nas o tym co przeżywamy. Złość może nas informować o tym, że nie zostały spełnione nasze oczekiwania, potrzeby lub że zostały przekroczone nasze granice. Zły może być sposób wyrażania emocji, np. kiedy w złości na kogoś krzyczymy lub kogoś uderzymy.

Jak reagować na złość dziecka?

Złość ma swoje etapy i pierwsze jej objawy można rozpoznać zanim przybierze na sile. Gdy dziecko jest lekko poddenerwowane, można z nim porozmawiać, zabrać na spacer. Kiedy jednak złość jest na tyle duża, że wymyka się spod kontroli, warto ją wyładować, np. skacząc, tupiąc, itp. Oczywiście w inny sposób ze złością będzie radził sobie dwulatek, w inny sposób pięciolatek, itp. Im dziecko jest starsze, tym sposoby radzenia sobie ze złością, będą dojrzalsze. Pani synek złość wyładował na kartce, a więc zrobił to książkowo.

Wspomniany rysunek można wykorzystać do rozmowy o jego złości:

„Widzę, że chyba bardzo zdenerwowałeś się na babcię. Zezłościłeś się, ponieważ babcia nie mogła znaleźć elementu zabawki, prawda? Jak duża była to złość? Tak duża jak mocno napompowany balonik czy taka mała jak piłeczka pingpongowa? A jak już narysowałeś ten rysunek, to czy złość jest mniejsza? Ja czasami też się złoszczę i wiem, że po pewnym czasie ta złość maleje. Spodobał mi się pomysł z rysunkiem. A może następnym razem narysujesz jak wygląda Twoja złość?”

To tylko zarys rozmowy, którą można przeprowadzić z dzieckiem. Rozmowa powinna być dostosowana do wieku dziecka, słownictwo dostosowane do jego możliwości intelektualnych. W takiej rozmowie odzwierciedlamy to co dziecko może czuć, dzięki czemu dziecko uczy się nazywać to co przeżywa. Jeżeli sposób w jaki sobie poradziło ze złością był konstruktywny, koniecznie trzeba to pochwalić (pozytywne wzmocnienie). Jeżeli nie, warto wskazać alternatywne rozwiązania, np. tupanie, rzucanie poduszką, narysowanie złości, a następnie zgniecenie tej kartki lub jej porwanie, itp.

To bardzo duża inwestycja na przyszłość. Radzenie sobie ze złością to umiejętność, która nie przychodzi sama z siebie. Dziecko potrzebuje mądrego przewodnika, takiego który z nim porozmawia, który pokaże różnego rodzaju rozwiązania.

Gorąco zachęcam do takich rozmów! A gdyby nadal Panią coś niepokoiło w zachowaniu synka, wówczas zachęcam do umówienia się do specjalisty. Na ten moment proszę być uważnym, ale i czułym obserwatorem swojej pociechy.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Toksyczne zachowania w związku - jak się ich pozbyć?

Toksyczne zachowania w związku – jak się ich pozbyć?

W relacjach z partnerem, zachowuje się i reaguje jak moi rodzice. Są to zachowania toksyczne (krzyki, wyzwiska, poniżanie). Nienawidzę tego i nie wiem, jak sobie z tym poradzić.

Odpowiedź psychologa

Pani Agnieszko,

to z czym się Pani mierzy to duży problem. Napisała Pani, że tego nienawidzi, zakładam więc, że rodzi to duży ból zarówno dla Pani, jak i dla Pani partnera. Napisała Pani z prośbą o pomoc, a to znaczy, że chce Pani to zmienić.

Rodzi się dużo pytań. Kiedy pojawiają się wspomniane „zachowania toksyczne”? Jak często? W jakich sytuacjach? Czy są one w odpowiedzi na zachowania partnera? Czy partner stosuje wobec Pani przemoc? A może pojawiają się wskutek Pani złości lub innych emocji o dużym natężeniu? Należałoby się temu przyjrzeć i wychwycić zależności.

Wspomniała Pani, że w podobny sposób reagowali Pani rodzice. Rozumiem, że takiego sposobu komunikacji nauczyła się Pani w swoim rodzinnym domu. Gniew i złość mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Konflikty w związku partnerskim mogą wyzwalać przemoc u osób, które widziały, że ich rodzice rozwiązywali problemy za pomocą siły i poniżania.

Jak radzić sobie ze złością?

Można radzić sobie ze złością! W jaki sposób się tego nauczyć? Na początku ważne jest, aby rozpoznawać wczesne oznaki napięcia i stresu, zanim przerodzą się w wybuch złości. Jeżeli wcześnie się to wychwyci, wówczas można stosować techniki redukcji stresu, np. głębokie oddychanie, otwarcie okna i zaczerpnięcie świeżego powietrza, itp. Gdy złość rośnie, warto ocenić poziom złości. Bardzo ważna jest nauka rozpoznawania myśli – zapalników, które owy wybuch wywołują. Kolejnym krokiem jest nauka technik rozwiązywania konfliktów, które skrócą przebieg dotychczasowych cykli złości. Warto stworzyć plan kontroli nad własną złością, który pozwoli zmienić relację z partnerem.

Sama teoria nie wystarczy. Trzeba ćwiczyć nowe umiejętności: nowy sposób rozmowy, nowe metody odpowiadania na zachowanie partnera, techniki redukowania stresu. Warto pamiętać, że jest to proces, a więc zmiany nie zajdą z dnia na dzień. Ale bardzo ważne jest, aby konsekwentnie przestrzegać planu działania. Dodatkowym wsparciem dla Pani może być konsultacja z psychologiem, który pomoże Pani zrozumieć skąd biorą się te negatywne emocje i nauczy, jak sobie z nimi radzić.

Uczymy jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak opanować lęk przed podróżowaniem?

Jak opanować lęk przed podróżowaniem?

Podobne pytanie zadała nam p. Edyta, sprawdź tutaj.

Odczuwam strach przed wyjazdami

Witam, od jakiegoś czasu panicznie boję się wyjazdu z miasta. Zaczęło się to w zeszłe wakacje, jak wyjeżdżałam do Francji. Już kilka dni przed wyjazdem czułam niepokój. Jak obudziłam się rano, żeby wyjść na samolot, cała się trzęsłam i było mi niedobrze. W samolocie zaczęłam wymiotować i tak już zostało. Wymiotowałam przez cały wyjazd i nic nie jadłam, musiałam aż jechać do szpitala na kroplówkę.

Parę tygodni później jechałam na biwak za miasto z przyjaciółmi. Też czułam ciężki do wytłumaczenia lęk już na kilka dni przed wyjazdem. Jechaliśmy samochodem. W podróży jeszcze było w porządku, zaczęło się wieczorem, jak poszliśmy spać. Prawie nie zmrużyłam oka a rano zaczęły się wymioty i tak przez tydzień.

Dzisiaj wyjeżdżam w góry i staram się opanować. Pytam się sama siebie – czego ja się boję?! Ale nie wiem jak to będzie. Proszę o jakąś radę :(

Odpowiedź psychologa

Pani Marto,

opisywane przez Panią trudności związane z dużym lękiem przed wyjazdami, środkami lokomocji typu samolot, opuszczaniem domu – mogą wskazywać na objawy charakterystyczne dla agorafobii.

Jest to lęk przed przebywaniem w miejscach, z których ucieczka mogłaby być trudna lub w których uzyskanie pomocy mogłoby być niemożliwe – w sytuacji nagłego wystąpienia paniki. Może to być np. unikanie sklepów spożywczych, autostrad, zatłoczonych miejsc publicznych, miejsc zamkniętych jak tunele, mosty czy w Pani przypadku podróż samolotem,  samochodem.

To unikanie miejsc może wiązać się z poczuciem, że ucieczka z nich mogłaby być żenująca lub trudna, gdyby doszło do napadu paniki. Strach przed zażenowaniem odgrywa tutaj główną rolę. Jak pokazują badania, większość osób boi się nie tylko napadów paniki, lecz także tego, co inni ludzie pomyślą, jak zobaczą u nich napad paniki.

W agorafobii cechą charakterystyczną zdaje się być lęk przed przebywaniem daleko od domu lub daleko od osoby, która daje poczucie bezpieczeństwa (partner, współlokator, ktoś z rodziny).

Nie wspomniała Pani o takim odczuciu w zgłaszanym problemie, dlatego należałoby od strony diagnostycznej zgłębić ten aspekt.

Jak powstaje agorafobia?

Okazuje się, że osoby które mają agorafobię, nie tylko boją się rozmaitych miejsc, ale po prostu odczuwają lęk przez większość czasu. W większości przypadków agorafobia wywoływana jest zaburzeniem lękowym z napadami paniki. Na początku pojawiają się napady paniki, które występują bez wyraźnego powodu. Większość osób cierpiących na agorafobię po pewnym czasie zaczyna zdawać sobie sprawę, że napady najczęściej pojawiają się w zamkniętych miejscach z dala od domu. Zaczynają więc obawiać się tych miejsc. Z chwilą, z którą następuje unikanie tych miejsc ze strachu przed wystąpieniem napadu paniki, zaczyna się rozwijać agorafobia.

Jak leczyć agorafobię?

Pani Marto na końcu opisu pojawia się prośba o radę w związku ze zbliżającym się wyjazdem. Doraźnie mogę zaproponować formę treningu relaksacyjnego, np. ćwiczenia oddechowe z przepony, które zwiększą dopływ tlenu do mózgu i mięśni. W ten sposób pobudzą przywspółczulny układ nerwowy, który sprzyja stanowi odpoczynku i uspokojenia. Takie techniki oddechowe dostępne są np. w formie krótkich filmów instruktażowych w Internecie. Również słuchanie spokojnej muzyki relaksacyjnej może przynieść podobny efekt. W celu odwrócenia uwagi od lękowych objawów fizycznych i myśli lękowych, polecam rozmowę z bliską osobą bezpośrednio lub przez telefon. Podjęcie jakiejś aktywności fizycznej również na krótki czas pozwoli obniżyć poziom lęku.

Zachęcam Panią do podjęcia konsultacji u psychoterapeuty, który postara się rozpoznać podstawy pojawiania się trudności, o których Pani napisała. Obecnie jest wiele form skutecznej terapii zaburzeń lękowych, wśród nich terapia poznawczo-behawioralna. Opisane przez Panią problemy lękowe w większości wypadków można szybko i skutecznie wyleczyć. Jednak odkładanie leczenia w czasie będzie nasilało objawy i jednocześnie wydłużało późniejszy okres terapii. Lęk nieleczony rośnie w siłę, ale odpowiednio prowadzona terapia szybko go eliminuje. Nie warto zwlekać.

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak poradzić sobie z huśtawką emocjonalną?

Jak poradzić sobie z huśtawką emocjonalną?

Zmiany nastroju, wybuchy gniewu

Witam, od dłuższego czasu zauważyłam u siebie nagłe wybuchy złości, gniewu. Tak naprawdę nie są spowodowane niczym konkretnym. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że są naprzemienne z całkowitą obojętnością i wybuchami płaczu, albo jakby nagle „wchodziła” we mnie całkowicie inna osoba, która czerpie przyjemność z robienia problemów innym.

Takie zmiany nastroju najczęściej pojawiają się jak jestem w domu, wśród najbliższych. Wydaje mi się wtedy to szczególnie dziwne, bo moja rodzina zawsze okazywała i okazuje mi dużo miłości i ciepła.

Nie potrafię sobie z tym już radzić i nie wiem czym to może być spowodowane. Jest jakaś rada, aby uspokoić emocje i tą ich huśtawkę jak najszybciej? Mam wrażenie jakby było we mnie kilka osób, które codziennie walczą o dominację moich myśli i zachowań. Podejrzewam, że to dość normalne i każdy toczy wewnętrzne walki i różne osoby z nas „wychodzą”. Tylko u mnie jest ten problem, że najczęściej „wychodzi” ze mnie ta zła osoba, którą chciałabym jak najbardziej pozbawić możliwości pokazywania się światu. Pozdrawiam i proszę o pomoc ;)

Odpowiedź psychologa

Pani Marto,

bogactwo i skala emocji potrafi być rzeczywiście ogromna. Dlatego też kwestia pomieszczenia ich w naszym życiu jest kluczowa dla poczucia komfortu psychicznego. Rozumiem, że jest dla Pani obciążeniem wpływ, jaki opisywany kalejdoskop uczuć wywiera na relacje. Myślę jednak, że próby ograniczenia zachowań – wspomnianego „pozbawienia możliwości pokazywania się światu” – nie powinny być mechaniczne i zadaniowe.

Emocje, nawet te trudne, dostarczają nam ważnych, choć czasem nieczytelnych informacji o naszych potrzebach lub ograniczeniach. Zachęcam Panią do pracy nad zrozumieniem przyczyn tych nastrojów, które być może nieadekwatnie do sytuacji, są sygnałem długotrwałego napięcia i wypalenia. Nawet w życzliwym otoczeniu najbliższych mogą nas obciążać zjawiska, które powinniśmy zidentyfikować i świadomie osadzić w naszym życiu. Psychoterapia jest właśnie takim procesem, dlatego sugeruję konsultację, która pomogłaby Pani wyznaczyć drogę do poprawy samopoczucia. Czasem samo nazwanie problemu przez specjalistę urealnia sytuację i zmniejsza niepokój.

Uczymy jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Byłam świadkiem czyjejś śmierci. Jak żyć z tym ciężarem?

Byłam świadkiem czyjejś śmierci. Jak żyć z tym ciężarem?

Mam ciężar na duszy, z którym nie mogę się uporać. 14 dni temu w moich ramionach zmarła sąsiadka. Nigdy nie widziałam śmierci w taki sposób (zawał). Sąsiadka chorowała na nadciśnienie, więc chcąc je obniżyć pod język psiknęłam jej lekiem.

Wezwałam pogotowie, do przyjazdu była prowadzona reanimacja. Niestety, nim przyjechało pogotowie było już za późno. Mam wyrzuty sumienia, że zamiast pomóc to zaszkodziłam. Może mogłaby jeszcze żyć? Jak mam żyć z tym ciężarem?

Odpowiedź psychologa

Pani Małgorzato,

to co Pani przeżyła niewątpliwie jest przeżyciem traumatycznym. Bycie świadkiem czyjejś śmierci jest przeżyciem poruszającym, nierzadko wstrząsającym, dotykającym nas bardzo głęboko. Człowiek staje w obliczu nieuchronnego, niezrozumiałego…

Ma Pani prawo do przeżywania całej gamy emocji: smutku, złości, żalu, co jest związane z okresem żałoby.

Rozumiem, że dręczą Panią wyrzuty sumienia, co jest zupełnie zrozumiałe. Nie jestem lekarzem, a tym samym nie jestem odpowiednią osobą, aby stwierdzić czy kroki, które Pani powzięła były właściwe. To co może Pani zrobić to skonsultować się z lekarzem, szczegółowo opisując to co się wydarzyło. Lekarz będzie mógł rozwiać Pani wątpliwości.

Jak poradzić sobie ze stratą?

To co ja mogę Pani zaproponować to zmianę myślenia. Zamiast myśli: „może zamiast pomóc zaszkodziłam?”, zachęcam Panią do zastąpienia jej myślą: „zrobiłam WSZYSTKO, aby jej POMÓC”, „moją intencją było POMÓC”.

Najważniejsze było to, że Pani była przy sąsiadce, że nie umarła w samotności. Myślę, że to jest jedna z najważniejszych rzeczy, które możemy zrobić dla drugiego człowieka. Towarzyszyć mu w ostatnich chwilach, które dla obu stron są bardzo trudne. Jeżeli „ciężar”, o którym Pani napisała będzie przybierać na sile, zachęcam Panią do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą. Warto by miała Pani w kimś wsparcie.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności życiowe. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mamy dziecko a on nie chce ślubu. Dlaczego?

Mamy dziecko a on nie chce ślubu. Dlaczego?

Dlaczego partner przez 15 lat nie chce wziąć ślubu, mimo że wychowujemy 11-letnie dziecko?

Odpowiedź psychologa

Pani Agnieszko,

rozumiem, że zależy Pani na zawarciu małżeństwa. Nie wiem czy rozmawiała Pani z partnerem na ten temat i jakie są Państwa wzajemne argumenty. Wiele par decyduje się na dzielenie razem życia bez ślubu. Być może, małżeństwo w odczuciu Pani partnera, to zobowiązanie. Pojawia się strach, a jeśli coś nie wyjdzie?

Kiedy partner nie chce ślubu – co może być przyczyną?

Dlaczego partner nie chce sformalizować związku? Jedną z przyczyn może być odpowiedzialność. Po założeniu rodziny mężczyzna czuje, że na nim spoczywa odpowiedzialność za żonę i przyszłe dzieci. Odpowiedzialność wiąże się też z utrzymaniem rodziny. Jeżeli mężczyzna nie ma stałego lub jego zdaniem wystarczającego dochodu, boi się, że nie sprosta nowej roli. Zdarza się też, że mężczyzna nie chce ślubu, gdyż obawia się, że żona i dzieci zabiorą mu czas, który on mógłby przeznaczyć na rozwój swojej kariery czy na czas spędzony z przyjaciółmi. Mężczyźni, którzy byli już wcześniej żonaci i doświadczyli rozwodu, a być może i podziału majątku nie chcą ponownie przez to przechodzić. Małżeństwo to dla nich trudne przeżycie i nie mają z nim związanych pozytywnych wspomnień.

Napisała Pani, że wspólnie wychowujecie dziecko. Czy to ono jest dla Pani powodem chęci sformalizowania związku? Proszę przemyśleć dlaczego po tylu wspólnych latach zależy Pani na małżeństwie? Czego Pani potrzebuje i czego się Pani obawia?

Szczera rozmowa o swoich potrzebach

Jeśli mogę coś zasugerować, to warto ze sobą porozmawiać. Szczere powiedzenie o swoich potrzebach i obawach pomoże Państwu zrozumieć siebie nawzajem. Moim zdaniem, zamiast posługiwać się aluzjami, lepiej powiedzieć wprost. Tylko uczciwa rozmowa pomoże Państwu podjąć wspólną decyzję. Być może Pani partner ma ważny powód, aby odwlekać decyzję o ślubie. Jeśli trudno Państwu otworzyć się przed sobą i odkryć swoje potrzeby lub obawy, warto rozważyć wspólną sesję z terapeutą par. Natomiast nie doradzam naciskania na partnera w sprawie podjęcia decyzji o zaręczynach i o ewentualnym zawarciu związku małżeńskiego. Powinna to być przemyślana i rozsądna decyzja. Naciski z Pani strony mogą przynieść odwrotny skutek. Pani partner może poczuć się osaczony i może nie chcieć w ogóle kontynuować związku, a przecież ofiarowaliście sobie Państwo 15 lat życia i jesteście rodzicami.

Myślę, że najwyższy czas na bardzo poważną rozmowę dotyczącą planów na przyszłość Pani i partnera i na wspólne odpowiedzenie sobie na pytanie – co dalej?

Pozdrawiam i życzę Państwu powodzenia.

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów komunikacji między partnerami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój mąż ogląda filmy pornograficzne. Co mam robić?

Mój mąż ogląda filmy pornograficzne. Co mam robić?

Dzień dobry, jestem mężatką od 23 lat. Od około 10-15 lat mój mąż ogląda filmy pornograficzne dzień w dzień. Nawet jak przyjdzie z pracy o godz. 16.00, kładzie się do łóżka to włącza laptopa i ogląda te filmy. Pracuje z samymi kobietami jako konserwator.

Bardzo mnie to boli i czuję się poniżona, bo do ładnych kobiet nie należę. Nawet kiedy leżę z nim w łóżku ogląda filmy pornograficzne. Nie radzę sobie z tym i nie wiem czemu tak jest. Nieraz z tego powodu płakałam.

Proszę mi pomóc. Co mam robić? Rozmowy nic nie dają. On twierdzi, że to moja wina, bo nie chce się z nim kochać.

Odpowiedź psychologa

Pani Doroto,

z Pani listu wynika, że od 10-15 lat mąż regularnie ogląda filmy pornograficzne. Robi to jawnie, m.in. po powrocie z pracy do domu, również w Pani obecności. Wygląda na to, że te filmy pełnią funkcję rozładowania napięcia, radzenia sobie ze stresem, prawdopodobnie regulują nastrój Pani męża. Być może występują zamiast innych czynności czy aktywności, które pozwalają odpocząć, zrelaksować się. Mogą również realizować jakieś potrzeby Pani męża. Prawdopodobnie zachowanie męża jest wynikiem uzależnienia od pornografii.

Wyobrażam sobie, że jest Pani przykro, porównuje się Pani do aktorek filmów, niepokoi Panią fakt, że mąż pracuje z kobietami. To dotyka Pani poczucia wartości, poczucia pewności w tej relacji, burzy strefę bezpieczeństwa.

Z listu wynika, że mąż wywołuje dużo przykrości swoim zachowaniem, dodatkowo obwinia Panią za zaistniałą sytuację. Uznaję, że brak bliskości fizycznej jest źródłem zaistniałej sytuacji.

Bliskość fizyczna jest ważnym obszarem życia człowieka. Realizuje m.in. potrzeby bezpieczeństwa, zaufania, troski, dbania o drugiego człowieka, bycia akceptowanym, ważnym, atrakcyjnym. Brak bliskości fizycznej jest jasnym sygnałem, że w relacji pojawiły się trudności. Należy jednak pamiętać, iż za wszystkie trudności małżonkowie odpowiadają po połowie.

Pornografia a związek – gdzie szukać wsparcia?

Myślę, że w tej sytuacji warto po raz kolejny podjąć szczerą rozmowę z mężem, podczas której opisałaby Pani swoje uczucia i myśli. W kolejnym kroku warto rozważyć/zaproponować kontakt z terapeutą pary, który podejmie się wyjaśnienia tego, jakie mechanizmy odpowiadają za powstanie problemu, jakie je wzmacniają, utrzymują i „nie pozwalają” na uporanie się z problemem. Jednocześnie jakich zmian należy dokonać, aby relacja była znów satysfakcjonująca dla obu stron.

Wspomniała Pani, że jesteście małżeństwem 23 lata. Jestem przekonana, że w ciągu tych lat były również dobre zdarzenia, które przynosiły przyjemne emocje.

Niezależnie myślę, że niezbędna będzie praca indywidualna Pani męża w zakresie uzależnienia od pornografii. W celu szczegółowej diagnozy, podjęcia planu leczenia proponuje podjąć kontakt ze specjalistą psychoterapii uzależnień.

Proponuję również Pani podjąć samodzielny kontakt z psychologiem/psychoterapeuta, z którym w atmosferze spokoju i zrozumienia, w sposób szczególny będzie Pani mogła przyjrzeć się swojej sytuacji. Ze spokojem zastanowić się nad tym, jakie działania może Pani podjąć, by stały się skuteczną interwencją. Zrozumienie własnych myśli i uczuć może być sposobem, który pozwoli wzmocnić się i poczuć, że może Pani zadbać o siebie i swoje samopoczucie niezależnie od tego, czy gotowość do pracy terapeutycznej znajdzie równolegle mąż.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Terapeutka żony jest niechętnie do mnie nastawiona. Czy terapia par jest wskazana?

Terapeutka żony jest niechętnie do mnie nastawiona. Czy terapia par jest wskazana?

Żona zmieniła się pod wpływem terapeutki

Dzień dobry, czy psychoterapeutka mojej żony powinna prowadzić naszą terapię małżeńską?

Czuję jej niechęć do mnie. Naskakuje na mnie. Wydaje mi się, że moja żona pod jej wpływem robi się agresywna. Po prostu widzę, że moja żona zrobiła się taką damą, jak ona.

Odpowiedź psychologa

Panie Arturze,

prowadzenie terapii pary oraz indywidualnej jednego z małżonków, przez tego samego terapeutę zdecydowanie nie jest wskazane.

Psychoterapia z założenia odwołuje się do pogłębionej relacji z klientem, krytycznych ale pozbawionych ocen prób zrozumienia jego specyfiki. Na takiej, bezpiecznej podstawie można poddać refleksji nawyki i przekonania klienta.

Terapia pary w naturalny sposób ramuje specyfiki klientów w tym samym miejscu i czasie. Daje okazję przyjrzenia się relacji „na żywo”, bez innych układów odniesień. Jednoczesny proces indywidualny u tego samego terapeuty może stać się przeszkodą dla tej równowagi – rośnie ryzyko oceniania i próby wpływania na klienta.

Nie chcę odnosić się do efektów terapii żony. Natomiast opisane przez Pana własne reakcje są sygnałem, że trudno będzie zaangażować się w proces zmiany w poczuciu bezpieczeństwa. Sugeruję rozdzielenie tych procesów i wspólny wybór innego terapeuty pary.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.