Jak pokonać atak paniki, by móc normalnie funkcjonować?

Jak pokonać atak paniki, by móc normalnie funkcjonować?

Zmagam się z atakami paniki

Dzień dobry, borykam się z pewnym problemem. Otóż nie ma takiego dnia, abym nie popadał w panikę. Dla niektórych może to oznaczać błahostkę, ale dla mnie to poważny kłopot. Wiem, że wszystko dzieje się w mojej głowie, ale sam nie potrafię sobie pomóc. Kupowałem melisę i podobne leki na uspokojenie ale nic to nie daje.

Nawet przy lekkim napięciu stresowym odczuwam straszny lęk i panikę – czy to stanie w kolejce w sklepie, czy nawet prowadzenie samochodu. Robi mi się wtedy słabo, mam drgawki całego ciała. Najgorsze jest uczucie ściskania w gardle, duszność i odruchy wymiotne. Proszę o szybką odpowiedź, jak mam w końcu normalnie funkcjonować?

Odpowiedź psychologa

Panie Krzysztofie,

lęk paniczny, zwany inaczej zespołem lęku napadowego należy do szerokiej grupy objawów zaburzeń lękowych. Charakteryzuje się nagłym wystąpieniem bardzo silnego lęku, bez obiektywnych, realnych przyczyn. Pojawia się znienacka, szybko rośnie w siłę ale również szybko opada. Zdarza się, że napady lęku utrzymują się nawet kilka godzin. Lęk paniczny powoduje zmęczenie, wypalenie, wycofanie z życia towarzyskiego, problemy w relacji z bliskimi, ogranicza nasze możliwości i kompetencje zawodowe.

Lęk paniczny w wielu przypadkach można stosunkowo łatwo i szybko wyleczyć. Podstawą leczenia jest psychoterapia. Praca z napadami paniki jest bardzo konkretna. Polega przede wszystkim na psychoedukacji, czyli zrozumieniu mechanizmów powstawania i eliminowania lęku. Lęk można pokonać dzięki wiedzy. Jeśli zrozumie się mechanizm działania lęku oraz nauczy się mu przeciwstawiać to doprowadza się do sytuacji, że to nie lęk kontroluje nas ale my lęk.

W procesie psychoterapii w pierwszej kolejności chodzi o to, żeby przestać bać się samych objawów. Następnie nauczyć się jak skutecznie wyciszyć ataki paniki, aby stawały się coraz słabsze i coraz rzadsze, jednocześnie usuwając ich prawdziwą przyczynę. To stosunkowo proste techniki, które każdy jest w stanie opanować i skutecznie stosować w tych trudnych chwilach. Zachęcam Pana do szybkiego podjęcia takiej formy leczenia lęku, gdyż nieleczony ma tendencje do nasilania się.

Skutecznie leczymy zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Wstydzę się swojego ojca. Nie wiem, jak reagować na jego zachowanie

Wstydzę się swojego ojca. Nie wiem, jak reagować na jego zachowanie

Witam, mam problem z ojcem. Wstydzę się go. Nie ma szacunku do nikogo, nawet do własnej żony, matki i mnie – córki. Nie wspiera, potrafi tylko wyzywać i krytykować, a w dodatku jest zboczony. Wypisuje na gg do dziewczyn jakieś zboczone rzeczy i okłamuje mamę. Nie wiem, co mam zrobić. Boję się jej o tym powiedzieć, boję się jak zareaguje, bo dużo cierpiała w życiu, a ja mam dosyć ojca.

Szanowna Pani,

to bardzo trudna sytuacja. Rozumiem, że czuje się Pani odpowiedzialna za dobro mamy i nie wie jak reagować na opisywane problemy. Zdaję sobie sprawę, że nie może Pani zdystansować się od nich, ale trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie jest Pani rolą regulowanie relacji pomiędzy rodzicami. Po pierwsze ma Pani na nią bardzo ograniczony wpływ, a po drugie prowadziłoby to do zamiany ról, co jest zdecydowanie niewskazane.

Powinna Pani wyraźnie zakomunikować rodzicom, że oczekuje Pani od nich skutecznego rozwiązania problemów, bez obciążania Pani ich efektami. Jeśli mają trudność z porozumieniem się mogą przecież szukać pomocy na zewnątrz, np. u terapeuty. Pani nie powinna pełnić tej roli.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Bunt dziecka po narodzinach rodzeństwa. Jak poradzić sobie z agresją starszego syna?

Bunt dziecka po narodzinach rodzeństwa. Jak poradzić sobie z agresją starszego syna?

Od dłuższego czasu mam problemy z 9-letnim synem. Tak naprawdę problemy zaczęły się 4 lata temu, kiedy przyszła na świat córka. Syn zszedł trochę jakby na drugi plan, pojawiło się małe dziecko i to ono absorbowało niemal całą moją uwagę. Zaczął robić się agresywny. W przedszkolu „zakumplował” się z chłopcem, który wcześniej bardzo mu dokuczał i… stał się taki sam. Przeganiali się w coraz to głupszych pomysłach.

Gdy poszedł do 1 klasy podstawówki, byłam pod wrażeniem, jak mój syn wydoroślał. Przychodził ze szkoły, odrabiał zadania, pięknie pisał, ustały skargi na niego. Niestety trwało to tylko chwilę. Od października/listopada zaczęły się nieustanne braki zadań domowych, niezbyt dobre oceny, zaczepianie starszych kolegów. Odrabianie zadań domowych wiązało się dla niego z rozpaczą, ponieważ młodsza córka mogła bawić się w tym czasie, a on musiał odrabiać „głupie zadania”.

Zaczął mi pyskować, przekrzykiwać, przezywać. Na każdym kroku dokuczał swojej młodszej siostrze, prowokując ją tym samym do jakiejś reakcji (np. popchnął ją, ona mu oddała, a on jej, a później się bili). Tłumaczenie i rozmowy nie pomagały. Zaczęliśmy z mężem go karać – zabierając pady od konsoli, telefon, tablet. Jednak niewiele sobie z tego robił. Popłakał, histeryzował i tyle. Postępował dalej tak samo. Zaczęliśmy zakazywać mu wychodzenia do kolegów. Jednak to również nie przyniosło efektów. Raz lepiej, raz gorzej, ale wciąż były te same problemy.

Teraz kończy drugą klasę i mam wrażenie, że problemy narastają. Nigdy nie ma nic zadane. Nie wie, w co ma się ubrać do szkoły. Nie wie, że rano i wieczorem trzeba wyczyścić zęby, uczesać się, czy że ma wykąpać się wieczorem. W szkole są nieustanne skargi na niego. Pyskuje Pani, księdzu od religii. To on ma zawsze ostatnie zdanie. W zeszycie, w którym nauczycielka notuje mu uwagi do podpisania przez rodziców, maże lub wyrwa kartki.

Najgorsze jest jednak to, że kłamie. Okłamuje nas. Okłamuje Panią. Ostatnio mieli lekcje z policjantem w szkole i powiedział mu, że „mama go często karze” i „go nie kocha”. Ale nie powiedział policjantowi już, że dostaje te kary na „cuda techniki”, czy na wyjście z domu.

Ostatnio zaginął mu strój gimnastyczny – nie wiedziałam o tym, bo mi nie mówił. Jak się później okazało, że przez około miesiąca nie miał stroju (wiem to od Pani). W końcu kazałam mu wziąć spodenki dresowe i bawełnianą koszulkę, spakował je do reklamówki, ale zapomniał wziąć ją z samochodu do szkoły. Pani tłumaczył „że nie mamy reklamówek w domu”.

Wczoraj również dostał uwagę w zeszycie do podpisania. Dowiedziałam się od znajomej, której syn również chodzi z moim do klasy, że mój syn stanął w obronie jej syna przed starszakiem. Dostali obydwaj uwagę do podpisu – „zaczepiałem starszych kolegów” – i mój ją zamazał. Gdy zapytałam, dlaczego to zrobił, skoro i tak wcześniej czy później byśmy się o tym z mężem dowiedzieli, odpowiedział, że to kłamstwo, bo on nikogo nie zaczepiał. Nawrzeszczałam na niego, że on też mnie okłamał już tyle razy i nie mam podstaw do tego, aby mu wierzyć.

Dzień dobry,

z długiego listu od Pani wyobrażam sobie, że musi być Pani ciężko. Zachowanie syna pewnie wzbudza złość, ale też bezsilność i pewnie nieraz zmęczenie. To Pani bardzo ważna perspektywa. Pytanie jaka jest perspektywa synka? Kluczowe wydaje się być zdanie „moja mama mnie kocha”. Myślę, że on może faktycznie tak czuć. Pani wie, że to nieprawda, ale dziecięce spojrzenie na bycie ważnym w oczach rodziców jest zupełnie różne od naszego.

Przez cztery lata miał rodziców tylko dla siebie, aż nagle pojawia się młodsza siostra i zgarnia całą uwagę rodziców. Napisała Pani, że synek zszedł jakby na drugi plan. Czteroletni chłopiec to jeszcze małe dziecko, które potrzebuje uwagi, czułości i czasu. Pojawienie się rodzeństwa często bywa niezwykle trudnym doświadczeniem. Wymaga dużo uważności od rodzica, żeby starsze dziecko nie poczuło się odsunięte, a nieraz nawet mimo starań i tak może się tak poczuć.

Zachowania agresywne ze strony synka są tu bardzo symptomatyczne, szczególnie gdy nie są one wrażliwe na kary. To znak, że syn coś próbuje tym zachowaniem przekazać. Często agresja pojawia się u dzieci właśnie wtedy, gdy czują się mało ważne, lub nie kochane. Bez złych intencji i na pewno nieświadomie „sprawdzają” rodziców, jak bardzo ich kochają. Bardzo polecam Pani książkę duńskiego terapeuty rodzinnego Jespera Juula „Agresja, nowe tabu” – świetnie opisuje on jak rozumieć agresywne zachowania dzieci i jak na nie reagować.

Zachęcam Panią przede wszystkim do wspólnego ustalenia z synem na jakie zachowania się nie zgadzacie. Można wprowadzić, trochę jak w sporcie, system ostrzeżeń – dwie żółte kartki, a dopiero potem czerwona.

Ale przede wszystkim należy położyć duży nacisk na pozytywny kontakt w sytuacjach, kiedy syn zachowuje się w sposób pożądany – ale super, że pamiętałeś dziś o lekcjach; bardzo się cieszę, że zachowałeś się dziś miło wobec Pani, itd. Tak, żeby syn poczuł, że może też od Pani dostać uwagę z dobrymi, pozytywnymi emocjami. Warto zadbać również o to, aby od czasu do czasu synek miał wyjście tylko z mamą lub z tatą.

Pochyliłabym się z ciekawością nad jego słowami: Synku czy czujesz się przez nas niekochany? Czemu tak myślisz? Co byś od nas potrzebował, żeby poczuć się inaczej?

Jego zamazywanie kartek z uwagami, pokazuje, że zaczął się u niego proces złego myślenia o sobie, co może negatywnie wpłynąć na poczucie wartości. Zachęcam do przeczytania książki, jeśli to nie przyniesie pozytywnych zmian, warto skorzystać z konsultacji z psychologiem dziecięcym.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co zrobić, gdy w związku nie można się dogadać?

Co zrobić, gdy w związku nie można się dogadać?

Mam pytanie dotyczące mojego męża. Zdarzyło się już parokrotnie, że podczas rozmowy zadałam mu pytanie, na które nie usłyszałam odpowiedzi. Natomiast mąż twierdził, że odpowiedział mi na pytanie. Niestety patrzyłam na niego czekając na odpowiedź, a on nawet ust nie otworzył i nie wydobył żadnego dźwięku. On twierdził, że odpowiedział mi głośno i wyraźnie. Niestety, odpowiedział tylko w swojej głowie, ale był przekonany, że było inaczej.

Takich sytuacji było kilka. Niepokoi mnie to, ponieważ ostatnio nawet w głowie ułożył sobie jakiś dialog ze mną, wpierając mi, że to czy tamto przed sekundą powiedziałam.

Proszę o poradę, czy to jest jakiś problem psychologiczny? Podkreślam, że ja problemów ze słuchem czy z pamięcią nie mam.

Dzień dobry,

odpowiedzi na Pani wątpliwości może być co najmniej kilka, przy czym o żadnej z nich nie można rozstrzygnąć na podstawie przesłanego pytania.

Istnieją schorzenia, które mogłyby objawiać się w podobny sposób ale zacząłbym zdecydowanie od przyjrzenia się kondycji waszego związku. Najczęściej do takich sytuacji dochodzi w trudnych emocjonalnie chwilach: sprzeczkach, wyrzutach, momentach napięcia. Być może wasze rozmowy nieświadomie wnoszą od początku wysoki poziom obaw, które skutkują takim właśnie przebiegiem.

Podczas kryzysowych sytuacji mamy tendencję do fiksowania się na wybranych, pasujących do naszych założeń, elementach. Łatwo wtedy o zdominowanie uwagi przez dialog wewnętrzny. Istnieje zawsze ryzyko świadomej manipulacji, której celem jest zdezorientowanie drugiej strony i wywieranie na nią wpływu, tzw. Gaslighting, choć namawiam do ostrożności w doszukiwaniu się takiego zjawiska.

Zachęcam do rozważenia terapii pary – bezstronna osoba będzie mogła przyjrzeć się Państwa relacji i wskazać najlepszy sposób na rozwiązanie trudnych kwestii. Takie spotkanie pozwoli również ocenić inne aspekty życia. Może przemęczenie lub jakieś obciążenie obiektywne wpływa na koncentrację męża.

Skutecznie pomagamy w rozwiązaniu problemów komunikacji między partnerami. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój facet ogląda się za młodszymi dziewczynami. Co mam robić?

Mój facet ogląda się za młodszymi dziewczynami. Co mam robić?

Dzień dobry, moim problemem, jest nadmierne zainteresowanie mojego partnera innymi kobietami, głównie młodymi dziewczynami (on ma 56 lat, a ja 49 lat). Nie potrafię sobie z tym poradzić. W moim towarzystwie zaczepia je, lustruje od stóp do głów. Ogląda się za nimi w sklepach, na ulicy czy jadąc ze mną autem. Wpatruje się w te kobiety, tracąc dosłownie świadomość tego, że ja jestem obok.

Na kobiety po 40-tce mówi „stare baby”. Zdarza się, że o mnie również mówi, że jestem stara, gruba i brzydka. Jednocześnie zapewniając, że bardzo mnie kocha, że nigdy nikogo nie kochał tak jak mnie.

Jesteśmy parą od roku, więc to nie może być znudzenie długim związkiem czy brakiem seksu. Ja jako kobieta dbam o siebie, w opinii ludzi wyglądam młodo i atrakcyjnie – tak też się czuję.

Jeśli jednak on nadal będzie tak robił, to stracę poczucie własnej wartości i atrakcyjności. Stanę się nieszczęśliwą kobietą. Proszę o poradę, jak mam sobie z tym problemem poradzić?

Dzień dobry,

gdy czytam Pani list pojawiają się we mnie dwie myśli. Po pierwsze, czy rozmawiała Pani z partnerem o tym, jak się Pani czuje w takich sytuacjach?

Często ludzie zachowują się w sposób automatyczny, nie zwracając zbytniej uwagi na to co robią. Nie zastanawiają się nad tym, że ich zachowanie może komuś sprawiać przykrość, dopóki ktoś im tego nie powie. Dobry związek oparty jest na szczerej i otwartej komunikacji. Jeżeli zainteresowanie partnera innymi kobietami i komentarze dotyczące wieku czy wyglądu, są dla Pani raniące, proszę mu o tym powiedzieć wprost.

Druga moja myśl idzie w kierunku Pani samoakceptacji, poczucia wartości i powiązanej z tym umiejętności stawiania granic. Napisała Pani o opinii innych ludzi odnośnie swojej atrakcyjności, a dopiero w drugiej kolejności, że Pani też tak o sobie myśli, a za chwilę, że jego komentarze mogą to zniszczyć. Tak jakby Pani wiara w swoją atrakcyjność była zależna od innych osób. Na tyle chwiejna, że negatywne zdanie może ją podkopać. Proszę uwierzyć w swoją wartość i jasno się obronić stawiając partnerowi granice – nie mów tak o mnie, bo to nieprawda; nie oglądaj się za innymi kobietami, bo to sprawia mi przykrość.

Proszę o siebie zadbać w tej relacji.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Koleżanka męża z pracy - martwi mnie ich relacja. Czy przesadzam?

Koleżanka męża z pracy – martwi mnie ich relacja. Czy przesadzam?

Zorientowałam się, że mąż chyba zbytnio zaprzyjaźnił się z koleżanką z pracy. Sprawdziłam jego telefon i od dwóch lat, jak urodził się nasz jedyny wnuk, wysyła do niej zdjęcia małego albo razem z małym. Jak robił remont – wysłał fotkę, będąc na wyjeździe służbowym – też fotka z hotelu, np. „to moje łóżko”. Często koleżanka przyjeżdża po niego swoim samochodem, jeśli z naszym jest coś nie tak. Mąż, niby w ramach odwdzięczenia się, również po nią jeździ – zabiera ją z pod bloku, albo ona wsiada w połowie drogi.

Jesteśmy 25-letnim małżeństwem, bardzo szczęśliwym – przynajmniej tak myślałam do tej pory. Świat mi się zawalił. Mąż zapewnia mnie, że to nic nie znaczy. Mówi, że mnie bardzo kocha i do niczego by nie doszło, że nie zdradził. A ja mam taką ranę w sercu, lęk. Nie znam odpowiedzi na to, co nas dotknęło. Wylądowałam u psychologa ale po jednej wizycie nie jest wcale lżej.

Zranił mnie człowiek, któremu ufałam. Nie wiem, czy moje odczucia są normalne, czy wyolbrzymiam sprawę. Jednak intuicja podpowiada mi, że coś jest nie tak, coś wyczułam. Co teraz robić? Była rozmowa, ja stale wracam do tematu, chcę wyjaśniać, to bardzo boli. Tym bardziej, że nadal pracują razem. Jak mam ufać, że te relacje się zmienią? Nie wiem, jestem tym wszystkim przybita.

Pani Doroto,

wyobrażam sobie, że opisana przez Panią sytuacja musi być niezwykle bolesna. Rzeczy, które Pani odkryła – przesyłane przez męża zdjęcia, sytuacje wzajemnego wspierania się i pomocy – są przykładem dzielenia się swoimi emocjami, pewną intymnością, zarezerwowaną dla związków. Mąż twierdzi, że nie doszło do zdrady – rozumiem, że nie doszło do zdrady fizycznej, ale z Pani opisu można wnioskować, że doszło do zdrady emocjonalnej, która jest równie bolesna. Tak więc Pani odczucia są adekwatne i naturalne.

Napisała Pani, że była na jednym spotkaniu z psychologiem i nie przyniosło ono ukojenia. Może tak być, ponieważ zdrada jest silną stratą, związaną z szeregiem intensywnych emocji i tak jak żałoba wymaga czasu. Dobrze, że zdecydowała się Pani na pomoc i zachęcam do dalszego z niej korzystania. Gdy poukłada Pani swoje emocje, spróbuje się Pani przyjrzeć temu, co się między Państwem zadziało na przestrzeni ostatnich lat. Warto też będzie sięgnąć po wsparcie dla związku, bo wyobrażam sobie, że taka sytuacja może spowodować silny kryzys.

Wspomniała Pani także o swoich obawach związanych z ciągłym kontaktem męża z tą kobietą. Zachęcam do otwartej rozmowy na temat swoich uczuć i oczekiwań. Czas kryzysu jest często momentem, kiedy mamy szansę bardzo świadomie i uważnie opowiedzieć o swoich potrzebach względem drugiej osoby i związku.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy cele psychoterapii indywidualnej powinny być konkretne, realistyczne?

Czy cele psychoterapii indywidualnej powinny być konkretne, realistyczne?

Czy cele stawiane na terapii powinny być konkretne, mierzalne i realistyczne? Dotychczas spotkałem się z kilkoma specjalistami i za każdym razem proponowano mi poprawę mojego zachowania lub rozmowę o uczuciach. Jednak to budziło mój niepokój, zważywszy na zbyt duży poziom ogólności.

Szanowny Panie,

odpowiedź na Pana pytanie wydaje się prosta i zarazem nie taka oczywista. Cele stawiane na terapii powinny być przede wszystkim realistyczne. Poziom skonkretyzowania i mierzalność zależą od nurtu terapeutycznego, oraz od problemu z jakim zgłasza się pacjent. Ze względu na to, że pacjenci czasem sami nie są w stanie określić źródła, przyczyny, lub definicji problemu, początkiem terapii jest diagnoza, która obejmuje wywiad z pacjentem. Dobra diagnoza to taka, która pozwala pomóc pacjentowi zrozumieć swój problem. Jak również, w toku pracy z terapeutą, nazwać oraz ustalić cele wspólnej pracy – czyli dążyć do skonkretyzowania.

Bywa też tak, że pacjent oczekuje, że da się sprawić aby, np.: w ogóle nie odczuwał lęku, lub złości. To są cele nierealistyczne. Na pewno da się zredukować natężenie trudnych w przeżywaniu emocji, ale nie można się ich pozbyć. Dlatego zadaniem terapeuty może być razem z pacjentem zbudowanie skali nasilenia objawów lub siły emocji. Jak również w toku terapii określić wyjściowe nasilenie emocji i objawów, jako jeden z mierzalnych celów do pracy.

Zdarza się, że pacjent zgłasza się z problemem, którego nie da się rozwiązać za pomocą terapii. Można zrozumieć źródła, a terapeuta może służyć swoim wsparciem i pomocą w trudnych życiowych momentach (strata, trauma). Być może później uda się określić inne skonkretyzowane cele.

Przy założeniu, że możemy od terapii oczekiwać określenia konkretnych celów, to terapia od pacjenta będzie wymagała nierzadko wdrożenia konkretnych działań. Dlatego często efektem (czasami też celem) psychoterapii będzie zmiana zachowania. Jako element terapii ma być odpowiedzią na pytanie: co się zmieni jeśli to ja zmienię swoje zachowanie? W procesie terapii poznawczo-behawioralnej takie celowe działanie nazywamy „eksperymentem behawioralnym”, ale ten etap pracy wymaga:

  • od terapeuty diagnozy, którą zna pacjent,
  • odpowiedniego przygotowania do takiego działania (planu),
  • oraz w szczególności dobrej relacji terapeutycznej (odpowiedni poziom bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania).

Według mnie proces terapeutyczny, niezależnie od tego czego dotyczy i w jakim podejściu jest prowadzony, powinien być zrozumiały, jak również przejrzysty dla pacjenta. Odpowiedzialność za to – zwłaszcza na początku ponosi terapeuta, który niejako jest „przewodnikiem” osoby, która zgłasza problem.

Z doświadczenia wiem, że bywa też tak, że pomimo starań terapeuty pacjent nie jest w stanie przyjąć natłoku informacji. Zaś terapeuta, pomimo że chce jak najlepiej, nie zauważa tego po stronie pacjenta. Jednocześnie pacjent czując się niezrozumianym ma tendencję do zakończenia współpracy. Często bez wznoszenia tego problemu na terapię, gdyż jego sposobem radzenia sobie jest właśnie unikanie trudności.

Z Pana listu odczytuję, że u Pana mogło być podobnie. Mógł Pan wycofać się z psychoterapii, bez zgłoszenia terapeucie właśnie tego, jak czuje się Pan w trakcie terapii. Bardzo często źródłem lęku jest mówienie o swoich uczuciach i nierzadko – bardzo sfrustrowanych potrzebach. Najczęściej bywa tak, że osoby z którymi pracujemy nie mają swoistego „treningu otwartości” i tym bardziej boją się, albo nie potrafią o tym mówić. W związku z tym uruchamiają się procesy myślowe i mechanizmy obronne, które będą pozwalały racjonalizować oraz unikać doświadczania lęku.

Elementem każdej terapii jest relacja terapeuty z pacjentem i pacjenta z terapeutą. A za to odpowiedzialność spoczywa po obu stronach – z zastrzeżeniem, że psychoterapeuta również omówi ten wątek na początku wspólnej drogi (lub w kryzysie terapii). Terapeuta może na bieżąco monitorować komfort pacjenta w terapii, pytając wprost jak pacjent czuje się w kontakcie z terapeutą. Ta niezwykle istotna przestrzeń do wspólnej pracy pozwala również dostrzec i sformułować cele do dalszej pracy w trakcie psychoterapii. Pozwala budować poczucie bezpieczeństwa – tak istotne w tego typu pracy.

Jeśli korzystał Pan już z kilku psychoterapii i ma Pan poczucie, że któryś terapeuta szczególnie Panu odpowiadał – to pomimo poczucia braku skonkretyzowania i określenia celów terapii, powinien Pan tam wrócić. Powinien Pan powiedzieć, z czym się Pan boryka.

Natomiast jeśli nie jest Pan na to gotowy – proszę wybrać terapeutę, który pracuje w nurcie poznawczo-behawioralnym i przedstawić swoją historię, włącznie z tym co Pan napisał w tym liście. Wierzę, że uda się Panu uzyskać profesjonalną pomoc. Jednakże każdy terapeuta i w zasadzie każda znana mi forma psychoterapii, opierać się będzie na mówieniu o uczuciach i emocjach, czasami nie będą to te pozytywne. To od Pana zależy na ile wyrazi Pan swoją gotowość.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Jak powinna wyglądać terapia dla osobowości narcystycznej?

Jak powinna wyglądać terapia dla osobowości narcystycznej?

Chciałbym się dowiedzieć, jak powinna wyglądać i być przeprowadzana terapia dla osoby ze stwierdzonymi cechami osobowości narcystycznej. Czy konieczna jest terapia indywidualna, czy grupowa?

Szanowny Panie,

w przypadku psychoterapii dla osoby, u której stwierdzono cechy osobowości narcystycznej z pewnością warto pracować w odniesieniu do tych cech. Niemniej jednak mając na myśli osobowość narcystyczną, najważniejszymi celami w pracy terapeutycznej jest:

  • rozpoznanie nieprzystosowawczych trybów radzenia sobie w życiu oraz ograniczenie ich funkcjonowania;
  • rozwijanie umiejętności związanych z regulowaniem emocji – nauka rozpoznawania, nazywania, zarządzania uczuciami;
  • nauka szacunku i empatii, granic i autonomii innych osób;
  • zwrócenie uwagi na naturalne talenty i zalety, wartości człowieka;
  • praca nad realizowaniem ról społecznych, respektując zasady wzajemności.

Te wszystkie elementy mają za zadanie rozwijanie trybu dorosłego człowieka. Pacjent zaczyna definiować siebie i odnosić się do innych ludzi, pozbawiając się elementu rywalizacji czy odczuć wielkościowych.

Ostatecznie chodzi o to, aby pacjent zwiększył świadomość siebie i otaczającego go świata. Stał się prospołeczny i otwarty emocjonalnie z bezpiecznym dla siebie poczuciem własnej  wartości.

Jeśli chodzi o wybór charakteru terapii, zarówno praca indywidualna, jak i grupowa może w tym przypadku nieść wymierne korzyści. Obie formy terapii mają swoją niezastąpioną wartość. W przypadku terapii indywidualnej, praca z terapeutą przebiega w skupieniu na problemie jednostkowym. Natomiast grupa niesie wartość i bogactwo każdej z osób uczestniczącej w terapii grupowej.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż woli spędzać czas ze swoimi znajomymi, niż ze mną. Co powinnam zrobić?

Mąż woli spędzać czas ze swoimi znajomymi, niż ze mną. Co powinnam zrobić?

Dzień dobry, chciałabym się poradzić w związku z sytuacją mojego męża. Jesteśmy małżeństwem od półtora roku (mam 34 l. a mój mąż ma 37 l.).

Niepokoją mnie jego pewne zachowania dotyczące znajomych, czy jak on to mówi przyjaciół. Jest też chrzestnym dziecka tych przyjaciół. Regularnie, co 2-3 miesiące wyjeżdża do nich na trzy dni. Bardzo mnie to denerwuje, gdyż zostawia mnie wtedy samą w domu. Czuję się pominięta. Na dodatek, regularnie co tydzień wyjeżdża służbowo, więc mógłby się jakoś wytłumaczyć znajomym, że chce spędzić czas ze mną i będzie rzadziej przyjeżdżać. Tymczasem odkryłam, że tłumaczy się im tym, że rzadziej przyjeżdża, ponieważ ma awantury w domu.

Czuję się jak ta najgorsza. Już nie raz w ich obecności czułam się, jakby pominięta przez męża, bez znaczenia.

Nie potrafi też stanąć w mojej obronie, gdy jego przyjaciele mnie krytykują. To bardzo przykre, ponieważ wydaje mi się, że musimy w każdej okoliczności stanąć za sobą murem.

Nie mogę też oswoić myśli, że jak ich odwiedza to za każdym razem daje chrześniakowi prezenty, plus pieniądze. Nie pasuje mi takie zachowanie, przecież to nie jest nasze dziecko, aby na nie łożyć. Pamięta o wszystkich jego świętach, na nowy rok szkolny daje nawet 300 zł. Rozumiem, że nas na to stać, bo mój mąż dobrze zarabia, ale to nie znaczy, że obcemu dziecku, które nie jest z rodziny, trzeba dawać pieniądze i prezenty. On jednak jest twardy i mówi, że będzie tam jeździł, bo zawsze jeździł i dawał pieniądze.

Przeraża mnie myśl posiadania dziecka, bo nie wiem jak będzie zachowywał się jako ojciec. Napisałam w skrócie i będę wdzięczna za odpowiedź.

Szanowna Pani,

opisuje Pani sytuację, która wywołuje w Pani uczucie pomijania, bycia nieważną dla męża. Prawdopodobnie, to co trudne, to fakt, że mąż nie dopuszcza Pani do przyjaciół i samodzielnie wyjeżdża co 2-3 miesiące na 2-3 dni w towarzyską wizytę.

Nasuwa się pytanie, co jest powodem tego, że nie uczestniczy Pani w tych spotkaniach? Co powoduje, że nie spędzacie czasu Państwo razem z przyjaciółmi męża?

Zachowanie męża wywołuje Pani niezgodę i niezrozumienie, jak również obawy na przyszłość. Rozumiem, że pojawiają się rozważania na temat zaangażowania męża w sprawy wspólne (np. rodzicielstwo). Warto przyjrzeć się temu, na ile Państwa relacja jest oparta na wzajemności i partnerstwie, a na ile skupiona na odrębności i działaniu w pojedynkę.

Wspomina Pani również, że mąż wyjeżdża na delegacje służbowe, zatem prawdopodobnie wywołuje to u Pani uczucia opuszczenia, osamotnienia.

Myślę, że należy podjąć otwartą komunikację z mężem. Opowiedzieć o swoich uczuciach, obawach, niepokojach. O tym, dlaczego zachowanie męża jest dla Pani nieakceptowalne. Jednak warto pamiętać o tym, że konstruktywna komunikacja unika osądzania, krytykowania. Natomiast skupia się na własnych emocjach, odczuciach oraz na podzieleniu się z rozmówcą własną opinią na dany temat. Proszę zadać sobie następujące pytania. Co ja myślę o tej sytuacji? Jakie ta sytuacja wywołuje we mnie uczucia? Co chciałabym, aby się zadziało? Sytuacja z pewnością wymaga określenia oczekiwań względem męża oraz jego wizyt u przyjaciół, jak i innych sytuacji/zobowiązań.

Warto pamiętać, że w relacji podejmowane decyzje powinny uwzględniać stanowisko i opinię każdej ze stron. Dobra relacja oparta jest na wzajemności i partnerstwie, rozumieniu wzajemnych potrzeb i oczekiwań.

Bywa, że trudno o samodzielne porozumienie. Warto wtedy podjąć kontakt z psychologiem/psychoterapeutą czy terapeutą pary. Specjalista pomoże zrozumieć, jak Państwo i każdy z osobna, funkcjonuje i co należy zmienić/skorygować, aby zbudować satysfakcjonującą relację.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak naprawić relację w związku, jeśli partner nie chce iść na terapię?

Jak naprawić relację w związku, jeśli partner nie chce iść na terapię?

Dzień dobry, jestem z moim narzeczonym razem 6 lat, a od 3 miesięcy, na październik tego roku, mamy zaplanowany ślub. Nasza relacja była i jest bardzo trudna. Pochodzę z domu, gdzie tata jest alkoholikiem. Wieczne awantury, wyzwiska, psychiczne znęcanie się. Natomiast narzeczony patrzył na chorobę i cierpienie swojej mamy, która zmarła rok temu.

To wszystko złożyło się na to, że ja dużo krzyczałam, ubliżałam. Pod adresem narzeczonego padały mocne słowa, wyzwiska, a on milczał. Dwa razy potrzebował odciąć się na parę miesięcy, żeby ochłonąć. Zawsze wracał, mówił że kocha, że mu zależy. Jednak moje nerwy nie ustawały, często wyzwiska się powtarzały.

Narzeczony chodzi do psychologa, ale z problemem ogólnym życia, zawodowym, ponieważ pracuje w delegacji i popadł w wir pracy, przez co nie umiał odpoczywać.

Oświadczył się, a teraz mówi, że nie radzi sobie z przeszłością. Słowa, które padły ciągle są w jego głowie. Do psychologa nie chce iść, bo twierdzi, że doradzi mu się rozstać, a on jeszcze nie chce rezygnować. Moje pytanie brzmi: co ja mogę dla niego zrobić, jak mu pomóc?

Szanowna Pani,

czytając Pani list kluczowe znaczenie w aktualnej sytuacji mają dwie sprawy. Po pierwsze doświadczenia rodzinne, zarówno Pani, jak i narzeczonego.

Wspomina Pani o uzależnieniu ojca od alkoholu, co wiązało się z awanturami, wyzwiskami, przemocą psychiczną. Natomiast Pani narzeczony doświadczył straty matki, która była poprzedzona chorobą i cierpieniem. Zarówno wczesne doświadczenia z okresu dzieciństwa, jak i wszelkie późniejsze doświadczenia, mają istotny wpływ na to, jak człowiek funkcjonuje w życiu.

Druga kwestia, to strategie radzenia sobie z własnymi emocjami. Rozpoznawanie, rozumienie czy zarządzanie własnymi emocjami, wpływa na to jakie stosujemy strategie komunikacji z innymi ludźmi. Ogólnie mówiąc, rozumienie co jest przyczyną naszych uczuć, umiejętność zarządzania nimi, istotnie wpływa na jakość odczuwanej satysfakcji życiowej. Strategie te dotyczą również radzenia sobie z trudnościami, obciążeniami, kryzysami. Również zarządzania energią, napięciem czy stresem.

Z listu, który Pani przesyła wnioskuję, że w zakresie radzenia sobie z emocjami (np. złością), strategie które Pani stosuje ranią narzeczonego. Pani narzeczony szuka zrozumienia i poradzenia sobie w sposób, który również nie przynosi korzyści dla niego samego i Państwa relacji.

To co cenne, to fakt, że narzeczony deklaruje miłość i chęć utrzymania relacji. Jasno mówi, że zależy mu na Pani. Natomiast Pani deklaruje chęć pomocy narzeczonemu, co rozumiem jako wspólną wolę utrzymania relacji. Cennym jest, że narzeczony podjął terapię indywidualną. To dobra decyzja niosąca perspektywę zmiany nie tylko własnych zachowań ale zmian zachodzących w relacji.

Warto pamiętać, że za relację w związku, strony odpowiadają po połowie. Należy zatem wziąć odpowiedzialność za swoją połowę i podjąć konkretne działania.

W związku z powyższym, zachęcam Panią do kontaktu ze specjalistą psychoterapii uzależnień/psychoterapeutą, tak aby przyjrzeć się własnym zachowaniom, zrozumieć przyczyny swojej złości i nauczyć się z nią radzić w sposób, który nie będzie ranił innych ludzi.

Pani kłopoty mogą wynikać z faktu, że wychowywała się Pani w domu rodzinnym, gdzie jedno z rodziców nadużywało alkoholu. Atmosfera napięcia, stresu, poczucia zagrożenia, może prowadzić do rozwoju syndromu dorosłych dzieci alkoholików (DDA), co objawia się szeregiem obciążeń w dorosłym życiu. Powyższe trudności dotyczą trzech obszarów:

  • kontaktu z sobą samym,
  • relacji z innymi ludźmi,
  • kontaktu ze światem.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.