Jestem chorobliwie zazdrosna. Jak sobie pomóc?

Jestem chorobliwie zazdrosna. Jak sobie pomóc?

Jak mam poradzić sobie z brakiem panowania nad sobą i chorą zazdrością? Każdy kontakt mojego chłopaka z inną dziewczyną sprawia, że uważam, że mnie zdradza i zostawi mnie dla innej. Mimo zapewnień z jego strony, że tylko mnie kocha, wszystko robi dla mnie i nie ma zamiaru szukać innej.

Wybucham często agresją, mówię wszystko, co mi ślina na język przyniesie, przez co jeszcze bardziej go denerwuje. Zaczynam rzucać słowami, które nigdy nie powinny paść z moich ust w jego stronę. Później żałuję tego ale on nie chce ze mną rozmawiać. Powtarza mi ciągle, że mam problem, ale ja każdą pomoc z jego strony traktuje jak atak.

Już nie wiem, co robić i jak sobie pomóc. Wiem, że niszczę swój związek z dnia na dzień. Błagam o poradę. Co robić?

Odpowiedź psychologa

Pani Ewelino,

dziękuję za list, który Pani napisała – dzieląc się swoim doświadczeniem i trudnościami. Z tego co Pani napisała wynika, że przeżywa Pani dużo złości wobec partnera na tle uczucia zazdrości, jakiej Pani doświadcza.

Nie wiem na czym polegają kontakty Pani chłopaka z innymi kobietami, ale być może pierwszym krokiem jaki można wykonać to próba podjęcia spokojnej rozmowy o granicach w relacji. Granice można rozumieć jako zbiór wspólnych zasad w relacji – co do których się umawiamy, że nie będziemy ich przekraczać/łamać, bo wywołuje to negatywny skutek w tym jak się czujemy. Przykładowo: nie spotykamy/kontaktujemy się z innymi kobietami/mężczyznami (kolegami/koleżankami) bez wiedzy drugiego z partnerów, nie flirtujemy, etc.

Rozmawiając o tym warto zadbać o ważność tego, co chcemy poruszyć. Najlepiej rozmawiać w „cztery oczy”, w sytuacji neutralnej emocjonalnie (nie w kłótni!), przy wyłączeniu TV i telefonów. Warto przy tym próbować nazywać swoje emocje – dlaczego chcę ustalić takie zasady, np.: „Czuję złość i boję się, że to źle wpływa na naszą relację. Zależy mi na tym aby było między nami dobrze”.

Jeśli jednak Pani widzi, że w tej sytuacji nie dochodzi do naruszenia granic – źródłem Pani cierpienia jest to, w jaki sposób Pani przeżywa siebie w relacji (jak się czuje Pani na ogół, jakie ma Pani poczucie własnej wartości, samoocenę). Często źródłem silnej złości i agresji jest poczucie/przekonanie bycia źle traktowanym/traktowaną przez drugiego człowieka.

W tym kontekście złość jest emocją potrzebną do wyrażania sprzeciwu wobec zranienia – ataku ze strony innych. Ze względu na pewne doświadczenia ludzi w dzieciństwie – doznanie jakiegoś rodzaju krzywdy (przemocy, ignorowania, unieważniania potrzeb) w późniejszym życiu jest skojarzone automatycznie z doświadczaniem bycia w innej bliskiej relacji i poniekąd odczytywane/interpretowane jako stan zagrożenia. Przykładowo: dziecko, które doświadczyło swoistego rodzaju porzucenia (też emocjonalnego), może się nauczyć, że bliskie relacje ranią i automatycznie w dorosłym życiu będzie odczuwać napięcie w relacji z drugim człowiekiem – lęk przed odrzuceniem.

Zazdrość i reakcja złości ma dawać poczucie kontroli nad partnerem, ale paradoksalnie powoduje destrukcyjne działanie dla relacji – potwierdzając schemat, niejednokrotnie prowadzi do rozpadu związku i potwierdzenia bycia w poczuciu odrzucenia. No bo przecież bliskie relacje są krzywdzące – potrzeba kontroli i agresja paradoksalnie budują dystans w relacji będąc swoistą barierą/ochroną przed bliskością. Bo bliskość jest źródłem cierpienia w doświadczeniu z dzieciństwa.

Oczywiście nie wiem na ile trafna jest moja interpretacja Pani doświadczania kryzysu, ale zachęcam do podjęcia psychoterapii, choćby w celu lepszego zrozumienia swoich emocji i potrzeb. Być może też nauczenie się ich wyrażania w sposób asertywny: otwarty i zrozumiały, ale bez użycia przemocy, agresji i siły, bo te elementy są szkodliwe dla każdego związku.

Wierzę, że jeśli podejmie Pani próbę zrozumienia siebie to może być kluczowe do poprawy funkcjonowania w tej relacji, ale też każdego bliskiego związku z drugim człowiekiem.

Pomagamy uporać się z zazdrością. Skontaktuj się z Nami!

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Mój facet pisze z innymi kobietami. Co robić?

Mój facet pisze z innymi kobietami. Co robić?

Mam 33 lata. Jakiś czas temu mąż zawiódł moje zaufanie. Umawiał się z innymi kobietami na intymne spotkania, które w jego mniemaniu nie odbyły się. Poza tym flirtował i umawiał się nawet z moimi koleżankami.

Swoje zachowanie tłumaczy tym, że nie otrzymywał dość uwagi z mojej strony. Zmieniłam swoje zachowanie. Daje mu tyle uwagi, że w końcu jest zadowolony. Jest jeden problem, dalej pisze z innymi kobietami, komplementuje je. Mam wrażenie, że poświęca więcej uwagi im niż mnie.

Zrobiłam się strasznie zazdrosna, robię awanturę o każdy taki wpis. On nie widzi problemu w swoim zachowaniu i mówi, że robię z igły widły. Przeszkadza mi to, że swoją uwagę poświęca innym kobietom. Czy ze mną jest coś nie tak, że nie godzę się na kontakty z innymi kobietami? W naszym związku jest coraz gorzej. Proszę o pomoc.

Dzień dobry,

komunikacja w związku dotycząca potrzeb emocjonalnych, jest jednym z większych wyzwań z jakim musi zmierzyć się para. Nawiązywanie kontaktów i relacji z płcią przeciwną to niełatwy i delikatny temat. Pojawiają się pytania – po co mąż to robi? Jak stawia Pani granice? Jakie są możliwości rozmowy na ten temat między Państwem? Skoro Pani mąż tłumaczył te zachowania nie wystarczającą uwagą, to jeśli już ją ma, to czemu teraz to służy?

Niepokojący jest fakt, że pomimo Pani zgłoszenia, że to Pani przeszkadza, mąż wydaje się to bagatelizować i nie respektować Pani potrzeb. Zaś zachowania męża można rozumieć jako zdradę emocjonalną, która jest bardzo bolesna, niejednokrotnie trudniejsza do przeżycia niż zdrada fizyczna.

Gdy pojawia się zazdrość, kontrola, konflikty na tym tle – zaczynamy czuć się niepotrzebni i oddalamy się od siebie. Państwa sytuacja jest ewidentnie kryzysowa i wymaga zajęcia się nią. Jeśli trudno jest dojść do wzajemnego zrozumienia, warto skorzystać z pomocy psychologa, aby uważnie posłuchać się nawzajem i przyjrzeć, dlaczego trudno jest komunikować się i czuć ważnym w tej relacji.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co zrobić, gdy teściowa wtrąca się w wychowanie dziecka?

Co zrobić, gdy teściowa wtrąca się w wychowanie dziecka?

Witam, mam problem. Wychowuje 13-miesięcznego synka. Mieszkamy z partnerem u jego rodziców i tu właśnie zaczynają się schody. Matka mojego chłopaka ciągle mi „doradza”. Na każdym kroku mówi mi, co mam robić z dzieckiem, co mam mu gotować, jak go ubierać. Z racji tego, iż mieszkamy blisko rodziny męża to tego typu rady słyszę prawie codziennie, od każdego członka ich rodziny.

Kiedyś mój syn zachorował. Miał gorączkę i bardzo płakał. Postanowiłam, że jedziemy do lekarza. Z racji tego, iż nie posiadam prawa jazdy, zawieść nas miała ciotka. Okazało się, że fotelik jest w samochodzie, którym mój partner pojechał do pracy. Postanowiłam więc, że nie mam zamiaru narażać życia mojego dziecka i jechać 15 km bez fotelika, że zaczekam aż wróci partner z pracy i pojedziemy na pogotowie. Wtedy rozpętała się burza. Najpierw teściowa wpadła z pretensjami, jak tak mogę, przecież dziecko jest chore i natychmiast powinnam jechać z nim do lekarza, a nie wymyślać, że nie pojadę bez fotelika.
Potem zadzwoniła do mnie jej matka z płaczem, żebym jechała z małym do lekarza, bo przecież jest chory. Mogę go trzymać na kolanach, a nie w jakimś foteliku. I tak jest w każdej sprawie.

Każda moja decyzja jest obgadana przez całą ich rodzinę. Nic nie przechodzi bez echa. Jestem już tym wszystkim naprawdę zmęczona. Coraz szybciej się denerwuje i niestety tracę cierpliwość też do mojego synka.

Moje pytanie brzmi, jak sobie z tym radzić? Co mam zrobić, żeby się tym wszystkim tak nie przejmować? Nadmienię też, że rozmowa z teściową jest bezskuteczne. Ona tylko na chwilę przestaje się wtrącać, a potem znowu zaczyna swoje. Zresztą jest typem człowieka, który wszystko wie najlepiej i na wszystkim zna się najlepiej, a cała reszta świata to banda kretynów i idiotów.

Dzień dobry,

opisana przez Panią sytuacja musi być bardzo trudna. W psychologii dotyczącej rodziny wiele się pisze i mówi o tym, jak ważne jest, aby młoda para miała szansę stworzyć swoją rodzinę niezależnie i po swojemu. Jeśli mieszka się z rodzicami jednej ze stron, zadanie to jest utrudnione, ponieważ równocześnie jest się w roli dziecka, partnera i rodzica. Dochodzą tzw. konflikty lojalnościowe, czyli po czyjej stanąć stronie – swojej, partnerki czy mamy?

Dodatkowo moment urodzenia dziecka często jest chwilą, gdy mamy, babcie i inni członkowie rodziny z dobrych chęci doradzają nam. Nie dają szansy odnaleźć się w roli mamy. Jest to moment, kiedy warto zacząć stawiać jasne granice w asertywny sposób.

Pytanie jak w tej niełatwej sytuacji odnajduje się Pani partner – czy rozmawiacie Państwo ze sobą o tym? Czy macie wspólne założenia, jak sobie z tym radzić? Czy może jest to źródłem konfliktów między Państwem, albo jest Pani z tym sama? To ważne, żeby jako para i rodzice umieć stawiać granice bliższej i dalszej rodzinie w kwestiach wychowania dziecka. I bardzo ważne, aby robić to wspólnie. Omówić jakie jest Wasze stanowisko wobec wychowania dziecka i konsekwentnie przedstawiać je rodzinie. To jest zadanie dla pary – dla Pani i partnera, nie jedynie dla Pani.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Problem z chodzeniem wywołuje u mnie silny lęk. Co robić?

Problem z chodzeniem wywołuje u mnie silny lęk. Co robić?

Witam, otóż mam problem z chodzeniem, ale zacznę od początku. Jakieś 3 lata temu wyjechałem za granicę i to właśnie wtedy zaczęły się moje problemy. Brak znajomości języka i strach przed utratą pracy sprawiły, że żyłem w ciągłym napięciu. Gdy pewnego dnia usłyszałem za plecami, że dziwnie chodzę, wziąłem to za bardzo do siebie.

Od tamtego momentu, jak tylko muszę gdzieś iść lub ktoś patrzy, odczuwam silny lęk i ból psychiczny, który każe mi zawrócić lub po prostu uciec. Moje ciało robi się sztywne i zaczynam kontrolować to jak idę, co z pewnością wygląda śmiesznie.

Dodam, że był czas, kiedy byłem w silnej depresji. Popadłem w hazard i towarzyszyły mi dziwne stany lękowe. Do tej pory pojawia się nieuzasadniony niepokój. Chciałbym zacząć chodzić normalnie bez tego napięcia i strachu.

Panie Adamie,
to co Pan opisał nosi znamiona fobii społecznej (lęku społecznego), czego podłożem jest lęk. Lęk jest jedną z najbardziej dręczących emocji, jakich doświadczamy w życiu.

Określenie „lęk” czasami opisuje chwilowe uczucie zdenerwowania lub niepokoju, które może pojawiać się, np. podczas rozmowy o pracę. Używamy go również do opisania bardziej uporczywych stanów: fobii (np. lęk wysokości, lęk przed określonymi zwierzętami itd.), lęku społecznego (lęk przed ośmieszeniem, krytyką i/lub odrzuceniem w kontaktach społecznych), zaburzenia lękowego napadowego (intensywne uczucie lęku, w którym wydaje nam się, że umrzemy lub zwariujemy), zaburzenia stresowego pourazowego (powracające wspomnienia traumatycznych przeżyć wywołujących głębokie cierpienie psychiczne), lęku przed chorobami oraz zaburzenia lękowego uogólnionego (charakteryzuje się częstymi chwilami niepokoju i fizycznymi objawami lęku).

Bodźcami powodującymi i wzbudzającymi lęk bywają doświadczenia życiowe. U Pana było to związane z emigracją: brak znajomości języka, niepewność zatrudnienia.

Niektóre osoby są bardziej podatne na określone myśli i uczucia. W jakiejś części różnice te wynikają z uwarunkowań biologicznych lub genetycznych. Również otoczenie i doświadczenie życiowe w istotnym stopniu wpływają na przekonania i emocje, które kształtują nam życie. Otoczenie to rodzina, społeczność i miejsca w jakich żyjemy, relacje z innymi ludźmi, zwyczaje kulturowe.

Myśli, nastroje, zachowania, reakcje fizyczne oraz otoczenie/sytuacje życiowe wzajemnie na siebie wpływają i oddziałują. Jeśli zależy nam na poprawie samopoczucia, to często powinniśmy zacząć od zmiany sposobu myślenia. Poznając własne myśli, można zacząć zmieniać na lepsze wiele innych obszarów życia.

Uczucia często rodzą się w nas pod wpływem myśli. To w jaki sposób zinterpretujemy określone zdarzenie, będzie wpływać na nasze nastroje. Dana sytuacja u kilku różnych osób może wywołać różne uczucia w zależności od przekonań i przypisywanych im znaczeń. W sytuacji, którą Pan opisał, na komunikat: „on dziwnie chodzi”, mógł Pan pomyśleć: „jestem dziwny”, „coś jest ze mną nie tak”, „ludzie mnie oceniają” i doświadczyć lęku, a może nawet pogrążyć się w depresji. Inna osoba mogłaby pomyśleć: „nie mają prawa mnie oceniać” i poczuć złość. Jeszcze inna mogłaby pomyśleć: „nie podoba mi się to, że mnie oceniają, ale się tym nie będę przejmować”. W takiej sytuacji osoba zapewne odczuje zarówno niepokój, jak i nadzieję.

Myśli mają wpływ na to, co czujemy w danej sytuacji. Emocjom zwykle towarzyszą nowe myśli, które je wzmacniają i potwierdzają ich zasadność. W lęku myślimy o zagrożeniach, w depresji skupiamy się na negatywnych aspektach życia. W chwilach intensywnych emocji mamy większą tendencję do zniekształcania, ignorowania tych informacji, które podważają zasadność danego nastroju czy przekonań. Im silniejsze czujemy emocje, w tym większe popadamy skrajności.

W chwilach nasilonego lęku warto mieć większy wgląd w swoje myśli. Głębsza świadomość sprawia, że łatwiej dostrzegamy to, jak myśli wpływają na nasz nastrój.

Różne myśli skłaniają nas do różnych zachowań. Wiele myśli pojawia się w głowie nagle i automatycznie, wówczas wiele czynności wykonujemy machinalnie, nie pamiętając jakie myśli nas do tego skłoniły. W sytuacji kiedy inni na Pana patrzą, może uruchamiać się przekonanie: „jestem dziwny/jestem inny” i wówczas zaczyna Pan kontrolować swój sposób chodzenia.

Myśli warunkują również reakcje fizjologiczne. W sytuacji, którą Pan opisał, doświadcza Pan silnego lęku, który może uruchamiać szybsze bicie serca, przyspieszony oddech, napinanie się mięśni.

Panie Adamie, zachęcam Pana do rozpoczęcia psychoterapii indywidualnej, gdzie będzie się Pan uczył analizować wszystkie informacje i spoglądać na problem z wielu stron. Jeżeli będzie Pan rozpatrywał różne punkty widzenia i aspekty sytuacji, zarówno te pozytywne, negatywne i neutralne, będzie mógł Pan lepiej zrozumieć swoje trudności i opracować nowe rozwiązania. W sytuacjach ekspozycji społecznej pojawia się u Pana lęk. Jeżeli wiadomo, że w takich sytuacjach ów lęk się pojawia, to można zaplanować strategie radzenia sobie z nim.

Jeśli od dłuższego czasu odczuwa Pan lęk, to prawdopodobnie zaczął Pan unikać sytuacji, które ten lęk wzbudzają. Jeżeli chce Pan poradzić sobie z lękiem, będzie Pan musiał go zaakceptować (zmiana poznawcza), nauczyć się relaksować (zmiana reakcji organizmu) oraz konfrontować się z tym, co budzi w Panu lęk, aby zacząć sobie z tym radzić (zmiana w zachowaniu). Zwykle nie potrafimy pokonać lęku dopóty, dopóki nie zmienimy sposobu myślenia i nie przestaniemy unikać sytuacji wywołujących uczucie zagrożenia.

To zupełnie naturalne, że chcemy uniknąć sytuacji, w której odczuwamy lęk lub uciec od nich. Warto jednak przezwyciężyć w sobie tę skłonność i wytrzymać. W ten sposób uczymy się znosić uczucie strachu i odkrywamy, że potrafimy pokonywać związane z nim wyzwania. To co pomaga wytrwać w danej chwili i z pełną uwagą obserwować swoje doświadczenia oraz najbliższe otoczenie to praktyka uważności i akceptacji. Jeżeli uzna Pan, że praktyka uważności może się Panu przydać, to warto poszukać ośrodków, które takie kursy organizują. Jest też sporo książek, płyt i aplikacji na urządzenia przenośne, które uczą technik uważności i przypominają o systematycznym ich praktykowaniu.

Kolejną metodą radzenia sobie z lękiem jest spokojne, głębokie oddychanie. Warto ćwiczyć tę technikę wtedy, kiedy nie czuje Pan silnego lęku. Powinien Pan ją dobrze opanować, ćwicząc za każdym razem przez cztery minuty, cztery razy dziennie przez tydzień. Później tę technikę można stosować do opanowania lęku, aby móc wytrwać dłużej w sytuacjach budzących w Panu tę emocję.

To co również pomaga to progresywna relaksacja mięśni, w której na przemian napinamy i rozluźniamy poszczególne główne grupy mięśni. Do nich należy m.in. trening autogenny Schulza (dostępny również w Internecie). Dobrze opanowana progresywna relaksacja mięśni jest techniką, która staje się alternatywą unikania. Wówczas pozwala opanować lęk i wytrwać dopóki lęk częściowo nie ustąpi.

Techniki wyobrażeniowe przydają się wtedy, kiedy chcemy się uspokoić przed wejściem w sytuacje, które prawdopodobnie wywołają w nas lęk oraz dodają odwagi. Wyobrażenia relaksujące to na przykład znajome miejsca, w których czuje się Pan błogo i bezpiecznie. Inspiracją mogą być również melodie, sytuacje czy osoby, które dodają Panu odwagi.

Skutecznie leczymy zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak odzyskać żonę po zdradzie?

Jak odzyskać żonę po zdradzie?

Zdradziłem żonę i przyznałem się do tego. Podejrzewam, że ona też kogoś ma, ale zaprzecza. Bardzo ją kocham i wiem, że ją bardzo zraniłem. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci. Nie wiem, co mam robić. Proszę o pomoc.

Dzień dobry,

odpowiedź na pytanie „co robić?” jest prosta – ratować małżeństwo! Piszę tak na podstawie Pana deklaracji, zawartej w tych kilku zdaniach. Wynika z nich, że kocha Pan żonę, zdaje sobie sprawę z wagi swojego postępowania i chce Pan wziąć za nie odpowiedzialność, a do tego wszystkiego jesteście rodzicami.

Rozumiem jednocześnie, że Pana prośba o pomoc oznacza pytanie – „jak to zrobić?”. Ten sposób musicie wypracować Państwo razem. Choć w tak dramatycznej sytuacji zachęcałbym do skorzystania z pomocy osoby trzeciej, np. terapeuty pary, który wniósłby do Waszej rozmowy dystans i bezstronność.

Musicie zrozumieć w jakim momencie jest Wasz związek – dlaczego doszło do Pana zdrady i o czym świadczą Pana podejrzenia, co do małżonki. Niezależnie zresztą od gotowości drugiej strony do wspólnej terapii, zachęcam Pana do rozważenia indywidualnych spotkań. Byłyby one dla Pana szansą na uporządkowanie własnych emocji, a także źródłem pomysłów, wspierających relację z żoną.

Zdrada zazwyczaj jest efektem kryzysu bliskości i zrozumienia, połączonym z brakiem zaangażowania w pracę nad związkiem. Im szybciej do tej pracy wrócicie, tym większe szanse na pozytywny finał.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie chcę mieszkać z teściami. Popadłam w depresję. Co robić?

Nie chcę mieszkać z teściami. Popadłam w depresję. Co robić?

Witam, może zacznę od początku. Od sierpnia 2018 roku jestem mężatką. Mieszkamy z rodzicami mojego męża. Już w czasie narzeczeństwa mieszkaliśmy z jego rodzicami.

Niestety, po ślubie jest coraz gorzej. Popadłam w depresję, wylądowałam u psychiatry, uczęszczam na psychoterapię i nie chcę już tu mieszkać. Nie radzę sobie z mieszkaniem pod jednym dachem z teściami. Z pogodnej dziewczyny, stałam się zapłakana, smutna. Mąż uważa, że przesadzam.

Dzień dobry,

z treści Pani listu trudno wnioskować o przyczynach kryzysu – rozumiem jednak, że relacje z teściami powodują u Pani znaczne obciążenia emocjonalne. Domyślam się także, że konsultacja i diagnoza psychiatryczna oraz uczestnictwo w terapii potwierdzają wagę problemu.

W tym świetle stwierdzenie męża o „przesadzaniu” jest niepokojące, bo może oznaczać niechęć do konfrontacji z trudnym tematem. Relacje z rodzicami jednego z małżonków, szczególnie jeśli para mieszka razem z nimi, nierzadko są obciążające. Konieczność zaakceptowania granic małżeństwa własnego dziecka, utraty dużej części wpływu na niego, czy wreszcie pogodzenie się z odmienną perspektywą na wiele spraw, może być dla rodziców ogromnym wyzwaniem i przerodzić się w trwały konflikt, rywalizację, itp.

Kluczowe dla uregulowania takich kwestii jest wypracowanie wspólnego stanowiska małżonków. Wyprowadzka może oczywiście bardzo pomóc w zmniejszeniu codziennych napięć, ale sama w sobie nie rozwiąże wszystkich problemów. Dlatego sugerowałbym Państwu zmierzenie się z Waszymi oczekiwaniami wobec związku, wyznaczenie granic i określenie potrzeb co do fundamentów relacji, jeszcze przed koncentrowaniem się na konflikcie z teściami.

Jeśli uda się Wam ustalić stawkę Waszego małżeństwa, czy to w samodzielnej rozmowie, czy też z pomocą terapeuty na sesjach psychoterapii par, łatwiej będzie ustalić trwałe, bezpieczne dla obu stron zasady. Na ich podstawie będziecie skuteczniej mierzyć się z wyzwaniami, nawet tak trudnymi jak spór z rodzicami.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mam problemy z komunikacją z ludźmi w realu. Dlaczego?

Mam problemy z komunikacją z ludźmi w realu. Dlaczego?

Witam, w komunikacji internetowej czuję się bardzo dobrze, ponieważ zanim coś komuś odpowiem, mogę się nad tym spokojnie zastanowić. Natomiast w realu ciężko mi się rozmawia, bo tu nie ma tyle czasu do namysłu. Mam tak, że nie potrafię szybko myśleć i potrzebuje czasu na zastanowienie się, którego w prawdziwym życiu brak. Gdy z kimś rozmawiam na żywo to na ogół mu odpowiadam krótko: „tak”, „nie”, „nie wiem”. Na ułożenie dłuższej odpowiedzi potrzebuję czasu, którego mi brak. Z czego to może wynikać i czy da się to jakoś naprawić?

Panie Jacku,

niełatwo mi jednoznacznie powiedzieć, co jest przyczyną Pana trudności. Niewiele napisał Pan o tym, co się z Panem w sytuacjach komunikacji dzieje, jakie towarzyszą Panu emocje, myśli czy odczucia. Na podstawie opisu postaram się wymienić możliwe przyczyny, które proszę potraktować jako hipotezy do weryfikacji.

Najprostszą odpowiedzią może być brak treningu – im mniej Pan rozmawia z ludźmi tym mniejsze ma Pan w tym doświadczenie i mniejszą swobodę. W tej sytuacji nie ma lepszego rozwiązania niż ćwiczenie tej umiejętności. Może Pan zacząć od wyrażania swoich myśli i poglądów na głos, gdy nikt Pana nie słyszy.

Podłożem Pana trudności może być również nieśmiałość. Jest to dość powszechna cecha osobowości, jednak przy jej znacznym nasileniu może powodować zahamowania i/lub trudności w interakcji z innymi ludźmi. W emocjach i myślach mógłby Pan odczuwać obawę przed krytyką, wyśmianiem, kompromitacją bądź doświadczeniem jakiejś innej przykrości. W tej sytuacji pomocna mogłaby się okazać psychoterapia indywidualna lub grupowa, różnego rodzaju treningi interpersonalne, intrapsychiczne lub grupy otwarcia.

Kolejnym powodem może być perfekcjonizm, czyli brak wewnętrznej zgody na niebycie idealnym, dokładnym, precyzyjnym. Co by się stało gdyby Pana odpowiedź okazała się niepełna, niedokładna lub niezrozumiała? Czy ma Pan w sobie na to zgodę? Jeśli to byłoby dla Pana trudne warto zgłosić się na konsultację do psychoterapeuty w celu znalezienia przyczyn takiego spojrzenia czy podejścia. Weryfikacja przekonań oraz ich uelastycznienie może stać się rozwiązaniem.

Kolejną, według mnie najbardziej prawdopodobną, przyczyną jest zaniżone poczucie własnej wartości. Jeśli nie widzimy siebie jako wartościowych czy tak samo dobrych jak inni ludzie, to trudno nam odnaleźć się w sytuacjach społecznych. Przyjmujemy wtedy nieco niższą pozycję. Nie wierzymy we własne możliwości. Nie uznajemy własnych poglądów czy myśli jako wystarczająco sensownych czy dobrych, żeby je na forum wypowiedzieć. Skuteczną metodą pracy z niską samooceną jest znalezienie, zrozumienie i zmiana automatycznych myśli i schematów myślowych. Zachęcam Pana do skorzystania z pomocy psychoterapeuty, który wskaże i wyjaśni konkretne sposoby poradzenia sobie z trudnością.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje dziecko nie chce samo spać i zaczyna się masturbować. Jak sobie z tym poradzić?

Moje dziecko nie chce samo spać i zaczyna się masturbować. Jak sobie z tym poradzić?

Witam, mam ogromny problem, z którym już nie umiem sobie poradzić. Mój syn (12 lat) od urodzenia jest trudnym dzieckiem – uparty, złośliwy, nie słucha się, przechodził problemy z tikami. Nie chce spać sam, tylko z nami w łóżku albo żebym spała z nim.

Dla mnie i męża jest to już bardzo uciążliwe i wręcz nienormalne. Jeśli „nie uśpię” syna, nie zaśnie przez całą noc i potem jest problem z wyjściem rano do szkoły. Próbowaliśmy zamykać się w pokoju i go nie wpuszczać. Jednak potrafił stać pod drzwiami lub nie spać do rana. Niestety tutaj koło się zamyka, rano powiedział, że nie pójdzie do szkoły, ponieważ jest niewyspany.

Zaczęliśmy wychodzić na noc lub wyjeżdżać sami na weekend. Jednak syn potrafi dzwonić do mnie całą noc i pytać kiedy wrócimy, potrafi nie spać do 4 lub 5 rano.

Syn zaczyna się masturbować. Nie wiem, czy to jest normalne w jego wieku, nawet kiedy leżymy przy nim. Proszę o pomoc. Jak sobie z tym poradzić? Kiedyś chodziliśmy do poradni psychologicznych ze względu na tiki syna. Nie wiem czy uzyskam pomoc. Już nie mam żadnych pomysłów. Bardzo proszę.

Pani Małgorzato,
z tego co Pani napisała, borykacie się z trudnościami wychowawczymi już od wielu lat, co rodzi wiele frustracji i bólu zarówno po Państwa stronie, jak i syna.

Rozwój i przeżycia dziecka należy zawsze rozpatrywać w kontekście relacji rodzinnych oraz środowiska, w którym dziecko żyje. To co wpływa na zachowanie dziecka to również jego wrodzone predyspozycje, właściwości etapu rozwojowego, które właśnie osiągnęło oraz sposób w jakie jest traktowane przez rodziców oraz inne osoby znaczące.

Tiki przemijające są bardzo częstym zjawiskiem u dzieci i młodzieży. W tej grupie zaburzeń występują trzy podgrupy: tiki przemijające, przewlekłe tiki ruchowe lub głosowe oraz zespół tików głosowych i ruchowych (zespół Gillesa de la Touretta’a). Podejrzewa się, że istnieje temperamentalna podatność na występowanie tików. U części członków rodzin pacjentów cierpiących na tiki występują częściej niż w populacji ogólnej problemy emocjonalne oraz zaburzenia zachowania. Badania pokazują, że czynniki środowiskowe mogą w znaczący sposób pośredniczyć w powstawaniu tików u dzieci z genetyczną podatnością. Czy syn nadal ma tiki? Jaka diagnoza została postawiona?

Kładzenie dziecka do łóżka i usypianie go bywa jednym z najtrudniejszych i najbardziej denerwujących zadań rodzicielskich. Zdarzają się dzieci, u których od momentu narodzin do wieku dojrzałego spanie nastręcza wiele problemów.

Podstawą oceny nieprawidłowości zachowań jest przede wszystkim to, że nie mieszczą się w przyjętych normach, np. normy prawne (np. odmowa chodzenia do szkoły). Ale o nieprawidłowym zachowaniu mówimy również wtedy, gdy określamy je jako nieprzystosowawcze. Nieprawidłowość stanowi zjawisko, które nie sprzyja korzystnym procesom zachodzącym między dzieckiem a jego środowiskiem. W wieku 12 lat dziecko powinno spać samo w łóżku, powinno również samo zasypiać.

Bardzo ważne jest zlokalizowanie momentu, kiedy zaczęły się problemy ze spaniem. Jak to wyglądało na przestrzeni tych 12 lat jego życia? Czy problem był już wcześniej, czy borykacie się z tym dopiero w ostatnim czasie? Może jest to już nawykowe? Jeżeli tak, to uwzględniając wiek syna będzie to długa i mozolna praca, aby go tego oduczyć. Problemy z zaśnięciem mogą być również wyrazem przeżywanego napięcia emocjonalnego lub lęków.

Przeciętnie po ukończeniu 10 roku życia, człowiek zaczyna dojrzewać seksualnie. Pani syn jest w okresie preadolescencji (11-13 lat; wczesna adolescencja: 14-17 lat). To czas istotnych zmian fizycznych, psychicznych oraz emocjonalnych. W przeżyciach emocjonalnych pojawiają się: stany obronne (strach, lęk, niepokój, nieśmiałość, zakłopotanie, smutek), stany agresywne (gniew, zazdrość, nienawiść, wrogość) oraz uczucia pozytywne (miłość, wzruszenie, podniecenie, przyjemność, radość). Wyraźnie kształtują się uczucia wyższe (społeczne, moralne i estetyczne), ale jednocześnie budzi się bunt i przekora. Natomiast w stosunkach rodzinnych pojawia się kryzys autorytetu rodziców, konflikty z nimi oraz osłabienie więzi emocjonalnej.

Masturbacja jest zjawiskiem dosyć częstym u dzieci, zwłaszcza w okresie dojrzewania. I znowu, należałoby rozpoznać czy mamy do czynienia z naturalnym zjawiskiem wplecionym w okres dojrzewania czy może jest to nadmierne onanizowanie się. Nadmierne onanizowanie się może być objawem znacznych braków w zakresie stymulacji zewnętrznej, deprywacji środowiskowej, nadmiernej stymulacji seksualnej lub nadużywania seksualnego. W sytuacji nadmiernego onanizowania się konieczna jest psychoterapia dziecka i rodziny.

Niedopuszczalne jest, aby syn masturbował się przy Was. Bardzo ważnym jest postawienie granic.

Zakładam, że jeżeli byliście w kilku poradniach psychologiczno-pedagogicznych, to posiadacie Państwo diagnozę syna, o której Pani nic tutaj nie napisała. A byłaby ona bardzo wnosząca, aby zrozumieć problem syna. Jeżeli Państwo nie macie takiej całościowej diagnozy, to warto ją zrobić w wykwalifikowanej placówce, takiej która specjalizuje się w zaburzeniach wieku rozwojowego. Kolejnym krokiem byłaby konsultacja u psychologa/psychoterapeuty systemowego (rodzinnego), ponieważ problem dotyczy całej Waszej rodziny (systemu).

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Silny ból głowy, brak motywacji do działania - co mi jest? Czy to depresja?

Silny ból głowy, brak motywacji do działania – co mi jest? Czy to depresja?

Witam, bardzo proszę o odpowiedź. Zaczęło się jakieś 7 lat temu. Podczas sytuacji stresowej pojawiły się zaburzenia widzenia i bardzo silny ból głowy, który nie przechodził. Neurolog stwierdziła depresje i przepisała mozarin.

Przeszło po lekach, które odstawiłam ale sytuacje pojawiają się co roku, co pół roku z objawami: uczucie bycia nie sobą, depersonalizacja; ciągłe myśli: „czy zwariuję”, „kiedy będzie mi lepiej”, „co mi jest”; zaburzenia widzenia, mroczki przed oczami, jaskrawość, rozmazywanie, wrażliwość na światło; kołatanie serca; drżenie rąk, mrowienie oraz drętwienie twarzy i głowy; brak chęci do działania; niepokój, strach przed zostaniem sama ze sobą; płaczliwość, brak apetytu, niechęć do nawiązywania kontaktów i wychodzenia z domu.

Chęć zajmowania się dziećmi – ale brak motywacji do działania i radości jak wcześniej. Proszę napisać, czy ja jestem chora, czy to depresja, nerwica? Mam 29 lat i dwójkę dzieci. Bardzo je kocham i dla nich chcę znów mieć chęci do życia. Proszę o pomoc.

Pani Maju,

trudno jest stawiać diagnozę, nie mając kontaktu z człowiekiem. Objawy, które Pani wypisała mogą być obrazem zarówno depresji, jak i nerwicy, ale mogą być również maską zaburzeń osobowości.

W pierwszej kolejności należałoby zrobić pakiet badań medycznych, aby wykluczyć podłoże fizjologiczne. Należałoby wykonać morfologię krwi, elektrolity, poziom hormonów, a ponadto udać się na wizytę do neurologa i kardiologa, którzy najprawdopodobniej zlecą dodatkowe badania.

Jeżeli wyniki badań będą w normie, należałoby udać się do psychiatry celem postawienia diagnozy. Psychiatra wówczas oceni czy konieczne jest włączenie farmakoterapii, aby poprawić jakość Pani funkcjonowania.

Kolejnym krokiem będzie udanie się na konsultację do psychologa/psychoterapeuty. Taka konsultacja służy temu, aby przyjrzeć się w jakim punkcie życia Pani się znajduje i nakreśleniu obszarów do pracy. Wstępne konsultacje służą do przyjrzenia się sobie i podjęciu decyzji o ewentualnej psychoterapii. Serdecznie Panią pozdrawiam.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Odczuwam ból istnienia. Jak poprawić swoje samopoczucie?

Odczuwam ból istnienia. Jak poprawić swoje samopoczucie?

Witam, mam 22 lata i nie wiem gdzie zwrócić się o pomoc. Mam problem ze sobą od drugiej klasy gimnazjum. Wtedy myślałam, że to okres dojrzewania. Występowały u mnie często myśli samobójcze, czasami zdarzało mi się okaleczać. Potem wszystko trochę ustało. Nadal miałam obniżony nastrój, ale przyzwyczaiłam się do tego.

Na drugim roku studiów wszystko wróciło. Byłam w strasznym stanie psychicznym, sięgałam po bardzo duże ilości alkoholu. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam o wszystkim mamie, poszłam do psychiatry i dostałam leki. Przyjmowałam je około roku, potem odstawiłam, bo czułam się otępiała, nie umiałam podejmować decyzji. Ciągle piłam, żeby jak najmniej myśleć, jak boli mnie istnienie. Na jakiś czas ustąpiło.

Teraz mam bardzo obniżony nastrój i w przeciwieństwie do zachowania sprzed 2 lat, zamiast uciekać w alkohol, zamykam się w pokoju. Nie mam ochoty rozmawiać z ludźmi, a jak już to następuje odczuwam duże zmęczenie. Najchętniej leżałabym w łóżku. Teraz trwa to od jakiegoś 1,5 miesiąca, a od kilku dni czuje się całkiem dobrze.

Psychiatra stwierdził u mnie afektywne zaburzenia nastroju, rodzinny ostatnio epizod depresyjny. Po długiej drodze poszłam do psychoterapeuty. Zdaje sobie sprawę, że jedno spotkanie nic nie zmieni, ale nie wiem czy jest sens do niego chodzić. Chyba nie do konca mnie zrozumiał, wręcz wywnioskowałam, że jednak jest ze mną wszystko dobrze i nie wie jak miałby mi pomóc.

Mam dość takich wahań. Zauważyłam też, że nie jestem w stanie do jakichkolwiek uczuć, prócz smutku i bólu, a mój popęd jest zerowy. Co mam zrobić? Do kogo zgłosić się o pomoc? Czy może po prostu muszę brać leki i chodzić do psychologa? Byłabym wdzięczna za odpowiedź.

Dzień dobry,

opis Pani historii faktycznie wskazuje na zaburzenia afektywne depresyjne i na autodestrukcyjne formy radzenia sobie z emocjami. Każda z opisanych przez Panią rzeczy – samookaleczanie, myśli samobójcze, nadużywanie alkoholu, ból istnienia – wymaga leczenia. Najlepsze efekty przynosi połączenie farmakologii i psychoterapii. Wybór psychoterapeuty jest niezwykle ważny.

Oczywiście terapia jest procesem, który może trochę potrwać. Jednak warto wiedzieć na co zwrócić uwagę, żeby zmaksymalizować szanse powodzenia psychoterapii:

  1. Poczytać o osobie, do której się wybieramy. Ważne z jakimi problemami dany terapeuta pracuje. Czy ma ukończone studia psychologiczne i co najmniej czteroletnie szkolenie z zakresu psychoterapii.
  2. Bardzo ważnym aspektem terapii poza odpowiednim wykształceniem psychoterapeuty jest relacja – czyli jak czujemy się w obecności psychoterapeuty, czy czujemy się zrozumiani, czy mamy zaufanie do tej osoby i czy w jego obecności możemy bezpiecznie pokazywać swoje emocje.

Trzymam mocno kciuki, aby udało się Pani dobrać odpowiedniego terapeutę i wierzę, że dobrze poprowadzony proces plus odpowiednio dobrane leki pozwolą Pani odzyskać radość.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności życiowe. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.