Mam ogromne problemy ze sobą. Jak mam sobie poradzić?

Mam ogromne problemy ze sobą. Jak mam sobie poradzić?

Mam ogromne problemy ze sobą. Popadam w długi mimo dobrej pracy. Uciekam w stronę alkoholu, bo pomaga mi zapomnieć o problemach i długach. Nie potrafię dbać o swoje obowiązki w pracy. Czuję się samotny i odrzucony, nie potrafię znaleźć swojej drugiej połówki. Nie mam tak naprawdę z kim porozmawiać na poważnie. Z rodzicami nie porozmawiam, bo zawiódłbym ich na całej linii. Jest coraz gorzej i nie wiem jak mam sobie z tym wszystkim poradzić.

Witam,

Pański list wybrzmiewa dla mnie jak wołanie o pomoc, którego wolałby Pan nie ujawniać. Domyślam się, że napisanie do naszej poradni też nie było dla Pana łatwym krokiem. Tym bardziej doceniam Pańską inicjatywę i odwagę.

Z Pańskiego listu odczytuję duży ładunek cierpienia jakiego Pan doświadcza. Jak również świadomość faktu, że to co do tej pory Pan robił, żeby ulżyć swojej duszy przestało działać. A to akurat najlepszy moment, aby zgłosić się po wsparcie psychologiczne i pomoc psychoterapeuty, do czego gorąco zachęcam.

Sytuacja, w której się Pan znalazł przypomina „błędne koło”. Samonapędzający się mechanizm. Schemat, który najprawdopodobniej będzie Pan powielał, jeśli nie podejmie Pan próby zrozumienia i zmiany modelu swojego funkcjonowania od „środka”. Pozwolę sobie to zobrazować na przykładzie opartym o informacje od Pana.

Napięcie emocjonalne wynikające z tego jak Pan o sobie myśli („odrzucony”, „nie spełniający oczekiwań”) – łagodzone poprzez wydawanie pieniędzy i alkohol. W konsekwencji popadanie w długi i kac moralny. Podtrzymuje to negatywny obraz siebie i „ułatwia” sięgnięcie po używkę – alkohol. Dodatkowo pozwala to zbudować na zewnątrz „fasadę”, że sobie radzę. Mimo to mam przekonanie, że sobie nie radzę. Dlatego „nie spełniam oczekiwań” i czuję się „odrzucony”. Z tego rodzi się ból i napięcie emocjonalne i tak „w kółko”…

Na podstawie tego jak Pan pisze o sprawianiu zawodu rodzicom wnioskuję, że w podobny sposób funkcjonuje Pan na innych płaszczyznach życia. Nie dawanie sobie prawa do popełniania błędów i nie przyzwalanie na to, że „mogę sobie nie radzić” wynika z lęku przed niespełnieniem oczekiwań innych ludzi. Pokazywanie na zewnątrz, że wszystko jest w porządku fałszuje obraz samego siebie. Dodatkowo buduje emocjonalną barierę, która ma chronić przed zranieniem. Zaś w konsekwencji utrudnia wchodzenie w relacje – prowadząc do poczucia osamotnienia (vide „Nie potrafię znaleźć swojej drugiej połówki”).

Specyficzny sposób myślenia o sobie, że czuje się Pan „odrzucony” i nie chce Pan „zawieść innych”, poprzez sposób Pańskiego działania tylko utwierdza w Panu przekonanie, że tak właśnie jest. Utrzymanie podobnej strategii – zaniedbywanie obowiązków, przy jednoczesnym radzeniu sobie z napięciem przez „uciekanie w alkohol”, może w konsekwencji prowadzić do utraty stanowiska pracy, będąc przypieczętowaniem „zawodzę innych ludzi”. Funkcjonowanie w poczuciu odrzucenia przy jednoczesnej trudności w nawiązywaniu relacji – poprzez myślenie, że nie można pokazywać słabości – prowadzi do poczucia, że „jestem odrzucony” (najprawdopodobniej popartego doświadczeniem w relacjach).

Sposoby myślenia i zachowania mogące wynikać ze schematów to zjawisko nazywane samospełniającym się proroctwem. Istnieje bowiem ryzyko, że im dłużej dany schemat działa, tym trudniej z niego „wyjść”. Tym bardziej, że dotychczasowe sposoby radzenia mogą się okazać problemem samym w sobie: nadużywanie alkoholu, wydawania pieniędzy, lub hazard. Paradoksalnie będą nadal chronić przed ewentualnym odrzuceniem i dalszym zawodzeniem innych i siebie – bo już się mogło dokonać. Natomiast nadal pozostanie uciekanie od bólu i cierpienia – jako pogłębiające się uzależnienie.

Przeżywanie negatywnych emocji w środku i uśmierzanie bólu alkoholem oraz jednoczesne nadbudowywanie poczucia własnej wartości wydawaniem pieniędzy na drogie i ładne rzeczy, lub hazard, w perspektywie czasu staje się potwierdzeniem tego, czego tak bardzo chce Pan uniknąć – pokazywania, że sobie Pan nie radzi, manifestacją słabości. A przecież to, że mamy słabości jest naturalne i bardzo ludzkie. Siła i odwaga wynika właśnie z tego, że próbujemy się skonfrontować z tym, co dla nas jest trudne i często nieznane.

Jeszcze raz gorąco zachęcam Pana do podjęcia psychoterapii. Poznanie i zrozumienie tego co się dzieje, może być pierwszym krokiem. Uczenie się tego, jak sobie z tym radzić to bardzo indywidualna droga, którą może Pan podążać, jeśli tylko Pan zechce.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności życiowe! Skontaktuj się z Nami.

 

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Czuję, że nie spełniam oczekiwań innych

Czuję, że nie spełniam oczekiwań innych

Dzień dobry, mój problem ciągnie się za mną już kilkanaście lat, pomimo młodego wieku. Od zawsze byłam nieśmiała i mało mówiłam, jednak trochę się zmieniłam przez ostatnie lata. Wydaje mi się, że pomogła mi w tym praca, którą teraz wykonuję, ponieważ jest związana z komunikatywnością i codziennymi spotkaniami z ludźmi, rozmowami.

Od roku spotykam się z chłopakiem, którego kocham i z którym zamieszkałam tydzień temu. Moim problemem jest to, że zawsze wydaje mi się, że robię w życiu za mało, że inni oczekują więcej. Wracam do domu, chwila siedzenia w miejscu i męczę się z myślami, że już może powinnam coś zdziałać. Dużo natrętnych myśli.

Byłam u psychologa, który stwierdził, że wszystko jest ok, że nie ma problemu. Podejrzewam u siebie jakieś natręctwa lękowe. Jak mogę to potwierdzić?

Dzień dobry,

wyobrażam sobie, że z takim poczuciem, że w życiu za mało robię i powinnam zdecydowanie więcej, nie musi być łatwo. Czy pamięta Pani podobne uczucie z dzieciństwa? Kiedy ktoś bliski nakładał na Panią swoje wyraźne oczekiwania, a co by Pani nie zrobiła, zawsze było za mało, zawsze można było zrobić więcej?

Takie przekonania o sobie i o zasadach jakimi rządzi się świat najczęściej powstają w dzieciństwie. Wówczas obserwując innych, ich stosunek do nas – tworzymy sobie przekonania o nas samych. Prawdopodobnie ktoś oczekiwałby od Pani, żeby nie siedziała Pani w miejscu po powrocie do domu, tylko żeby jednak Pani coś działała. W ten sposób mamy zasłużyć na czyjąś akceptację. Pokazać, że nie jesteśmy gorsi od kogoś innego lub może nie dopuścić żeby ktoś pokazał nam, że nas w jakiś sposób odrzuca i wycofuje swoją miłość. Takie przekonania są bardzo silnie zakorzenione w naszej psychice i rozlewają się na różne obszary naszego funkcjonowania.

Niestety niskie poczucie własnej wartości, o którym Pani pisze w pierwszej części swojego zapytania, będzie dodatkowo podtrzymywało przekonania o spełnianiu czyichś oczekiwań. No bo w jaki inny sposób mogłabym zasłużyć na tę miłość? Za co innego mogą mnie lubić?

W psychoterapii początkowo szukamy tych głębokich przekonań, o których pisałam powyżej. Sprawdzamy w jaki sposób te przekonania się tworzyły, kto miał na ich tworzenie największy wpływ. Patrzymy jak aktualnie to przekonanie się przejawia, w jakich okolicznościach jest najsilniejsze. Następnie przechodzimy do zmiany takiego przekonania, tak aby zmniejszyć związane z nim napięcie, o którym Pani pisze. Czasami trzeba cofnąć się w przeszłość. W bezpiecznych warunkach, we współpracy z psychoterapeutą skonfrontować się z nieprzyjemnymi sytuacjami. Zmienić ich emocjonalne znaczenie, tak aby zmienić dzisiejsze myślenie i codzienne funkcjonowanie.

Tak więc z Pani wiadomości nie wynika, że choruje Pani na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne, zwane dawniej „nerwicą natręctw”. Jednak nie myli się Pani co do lękowego podłoża tej trudności. Faktycznie przekonania o spełnianiu oczekiwań związane są silnie z lękiem. Jak również obawą, że komuś nie spodoba się moje zachowanie. Przez to w jakiś sposób mnie odrzuci, przestanie lubić, zauważy niedoskonałości w mojej osobie.

Masz podobny problem? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Atak histerii u 4-latka. Czy to normalne zachowanie w tym wieku?

Atak histerii u 4-latka. Czy to normalne zachowanie w tym wieku?

Mam problem ze średnią, niespełna 4-letnią córką. Córka ostatnio często wpada w histerię bez szczególnego powodu. Podczas takiego ataku nie można jej nawet dotknąć, bo zachowuje się tak, jakby nasz dotyk ją bolał i ucieka przed nim z jeszcze większym płaczem. Często też wydaje się być nieobecna. Patrzy się w przestrzeń i trzeba namęczyć się, żeby zwrócić jej uwagę.

Kiedy siostry wtrącają się jej do zabawy, np. przestawią jedną z jej zabawek, często reaguje agresją. Kiedy się na nią krzyknie, reaguje śmiechem. Natomiast kiedy weźmie się ją na spokojną rozmowę, znowu histeria. Ogólnie ładnie się bawi z siostrami i z dziećmi w przedszkolu, ale takie zachowania są u niej coraz częstsze. Naprawdę zaczynają mnie martwić. Czy może się z nią dziać coś złego? Czy to normalne zachowanie w tym wieku? Będę wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie.

Szanowna Pani,

takie reakcje emocjonalne, jak gniew czy histeria, są naturalnymi elementami rozwoju małego dziecka. To co z Pani opisu mnie niepokoi to nadwrażliwość na bodźce takie jak dotyk czy momenty tzw. „zawieszenia” – są to zachowania, które mogą, ale nie muszą wskazywać albo na zaburzenia ze spektrum integracji sensorycznej albo zaburzenia autystyczne. Podkreślam to bardzo mocno, że nie musi tak być, ale sam opis wzbudza mój niepokój, a rozumiem, że w Pani również.

Warto byłoby udać się z córeczką do Specjalistycznej Poradni, gdzie będzie miała Pani okazję dokładnie opisać różne zachowania, które wzbudzają Pani obawy. Córka zostanie zdiagnozowana – możliwe, że okaże się to jej etapem rozwojowym. Natomiast jeśli diagnoza będzie inna to zostaną zaproponowane Państwu różne formy pracy z córką, tak, żeby pomóc jej w dalszym harmonijnym rozwoju. W przypadku dzieci bliska jest mi idea, że lepiej działać i dmuchać na zimne.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczającyh trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Praca za granicą i rozłąka z rodziną wpływa na mnie negatywnie

Praca za granicą i rozłąka z rodziną wpływa na mnie negatywnie

Witam, nie wiem czy dobrze trafiłem. Od paru miesięcy zmagam się z problemami spowodowanymi rodziną, jak i problemami w pracy. Pracuję za granicą a rodzina jest w Polsce. W pracy mam bardzo odpowiedzialne stanowisko – odpowiadam za towar wysyłany do klientów, za wagę towaru i całą resztę. Często budzę się w nocy myśląc o pracy, bo nie wiem, co mnie czeka następnego dnia. Dodam, że jest to praca fizyczna. Cierpię przez to na bezsenność. Czasem nie śpię nawet po 2 dni, myśląc o tym wszystkim.

Do tego dochodzi rozłąka z rodziną, za którą tęsknie i codziennie o nich myślę. Częściej niż zwykle zaczynam sięgać po alkohol, żeby przestać o tym wszystkim myśleć i w końcu zasnąć jak człowiek. Wiem, że to nie jest rozwiązanie. Moje ciało zaczyna odmawiać mi posłuszeństwa. Zaczynają się problemy z bólem głowy i nerwoskurczami odczuwalnymi w klatce piersiowej.

Nie wiem jak sobie z tym poradzić, dlatego tu jestem. Myślę, że powrót do kraju, do dzieci i rodziny zmieniłby wszystko, jak i zmiana pracy. Najgorsze jest to, że swoje uczucia duszę w sobie i nie wiem jak je wypuścić, żeby uwolnić się od otaczającego mnie stresu. Proszę o opinię, co Państwo myślą o moim problemie. Wiem tylko, że to wszystko jest w mojej głowie, a ja muszę to z niej uwolnić. Dziękuje.

Dzień dobry,

wyjazd za granicę za pracą jest bardzo trudną decyzją. Tak jak w Pana przypadku wiąże się z ogromną tęsknotą za rodziną i bliskimi. Jak również z próbami dostosowania się do nowego środowiska, nowego języka i kultury. W Pana przypadku dodatkowo do tych wszystkich obciążeń dochodzi jeszcze bardzo odpowiedzialna praca. Tych emocji w pewnym momencie może być za dużo, szczególnie jeżeli nie daje Pan im upustu. Czasami tak jest, że szczególnie mężczyźni wychowywani są w przekonaniu, że „facet nie może okazywać emocji”. Gdyż to świadczy o jego słabości, bo w ten sposób pokazuje, że sobie z czymś nie radzi. A to jest zupełną nieprawdą. Każdy ma prawo do chwili słabości, szczególnie w momencie wystąpienia tak wielu obciążeń.

Głęboko skrywane emocje są jak kurz zamiatany pod dywan. Jednak tak jak ten kurz, tak i emocje nie znikają. Emocje zawsze znajdą swój sposób na to, żeby wydostać się z organizmu. Wychodzą wówczas w formie napięcia w przeróżny sposób. Tak jak w Pana przypadku będą się objawiały problemami ze snem, bólami głowy, nerwoskurczami czy lękami. Jest to pewne napięcie, które musi zostać rozładowane. Niestety bardzo łatwo dostępnym czynnikiem pomagającym w zmniejszeniu napięcia jest alkohol oraz inne substancje psychoaktywne. Alkohol powoduje, że na chwilę mamy uczucie jakby to napięcie ustępowało, jakby na chwilę było lepiej. Jednak po wytrzeźwieniu okazuje się, że żaden problem nie został rozwiązany a napięcie wraca. Jest to bardzo niebezpieczny mechanizm, który powoduje powolne wchodzenie w uzależnienie.

Proszę spróbować innych metod relaksacji, takich które nie będą szkodliwe dla Pana organizmu. Dobrym pomysłem mogą być treningi relaksacyjne. Znane i skuteczne metody relaksacji zostały zaproponowane przez J.H. Schultza oraz przez E. Jacobsona. Warto odnaleźć odpowiednie nagranie w Internecie i podążać za przekazywanymi instrukcjami raz dziennie. Dodatkowo sprawdzonym sposobem na zmniejszenie napięcia jest sport, a w tym nawet długie spacery i kontakt z naturą.

Oczywiście sama relaksacja również nie rozwiązuje problemu. Trudności emocjonalne jakie u Pana aktualnie wystąpiły mają źródło w Pana przekonaniach na własny temat, na temat innych ludzi oraz zasad jakimi czuje Pan, że musi się Pan kierować w swoim życiu. Może gdzieś głęboko odnajdzie Pan je również samodzielnie u siebie. Każdy z nas ma inne przekonania. Czasami pojawiają się treści typu: „muszę być zawsze silny, bo inaczej nie będę postrzegany jako męski”, „muszę sam dbać o rodzinę, bo beze mnie sobie nie poradzą”, „jak sobie nie poradzę, to będę beznadziejnym mężem/ojcem”, „nie mogę popełnić błędu, bo zauważą, że jestem gorszy od nich”.

Prawdopodobnie, właśnie te negatywne wewnętrzne myśli doprowadziły do aktualnego napięcia. Podczas psychoterapii identyfikujemy treść tych myśli, dochodzimy do tego w jaki sposób były one budowane, jak powstawały oraz co najważniejsze – modyfikujemy je. Weryfikujemy, czy faktycznie te przekonania, które Pan posiada są prawdziwe i dobre dla Pana. Jeżeli nie, sprawdzamy jakie przekonania byłyby bardziej zgodne z rzeczywistością, a przez to mniej szkodliwe dla Pana. Często te przekonania, które wynosimy z dzieciństwa bardzo nas ograniczają. Kiedy sprawdzimy ich prawdziwość, czyli przetestujemy je – okazuje się, że niepotrzebnie nakładaliśmy na siebie tak wielkie napięcie. Inni mogą wcale nie oczekiwać od nas, aż tak wiele jak my sami oczekujemy od siebie.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie odczuwam emocji. Czy powinnam szukać pomocy?

Nie odczuwam emocji. Czy powinnam szukać pomocy?

Podobne pytanie zadał nam p. Jakub, sprawdź tutaj.

Przestałam odczuwać emocje

Witam, w ostatnich dwóch miesiącach stało się bardzo dużo złych i dobrych rzeczy. Nagle z dnia na dzień przestałam odczuwać uczucia. Czasem trochę mi przykro, ale w gruncie rzeczy prawie nie odczuwam nic. Z jednej strony cieszę się, bo nie odczuwam złych i przykrych emocji. Jednak z drugiej strony martwię się, bo nie odczuwam np. miłości.

Ogólnie chodzę uśmiechnięta, rozmawiam z ludźmi w domu, jak zostaje sama też jest ok. Po prostu nic nie czuję. Nie wiem, czy powinnam skontaktować się z jakimś specjalistą, a może przejdzie samo za jakiś czas?

Odpowiedź psychologa

Pani Iwono,

czytając Pani pytanie rozumiem, że już od jakiegoś czasu odczuwała Pani wiele negatywnych emocji. Prawdopodobnie na skutek wspomnianych przez Panią negatywnych sytuacji, które miały miejsce. Takie długotrwałe odczuwanie smutku, a następnie obojętności może wskazywać na symptomy depresji.

Apatia w depresji to uczucie obojętności wobec siebie, swojego życia i osób wokół nas. Staje się ona bardzo niewygodna i rozczarowująca, ponieważ sprawia, że ​​to, na czym nam zależało, wydaje się nieistotne. Zamiłowanie do wykonywania czynności, które kiedyś sprawiały nam radość zostaje zastąpione czarną dziurą, która wysysa nasze emocje i pragnienia. To sprawia, że odczuwamy nieprzyjemność lub wręcz obojętność, która staje się jeszcze gorszym odczuciem niż wspomniany smutek. Ta obojętność emocjonalna odbiera ostatnią radość.

Z Pani wiadomości wynika, że pomimo tej obojętności jest Pani w stanie spotykać się z innymi ludźmi i uśmiechać się do nich. Nie jest to typowe dla klasycznej depresji. Osoby pod wpływem wspomnianej choroby stronią od innych ludzi. Raczej wolą zostać w domu, nie spotykać się z innymi i nie wychodzić. Uśmiech natomiast sprawia im wielką trudność.

Nie wszyscy jednak doświadczają depresji w ten sam sposób. Niektórzy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że są w depresji. Zwłaszcza jeśli wydaje im się, że funkcjonują w miarę normalnie, ponieważ jak ktoś, kto na zewnątrz zachowuje się tak jak zwykle może borykać się z trudnościami emocjonalnymi. Mamy wówczas do czynienia z „depresją maskowaną”. Ta forma depresji często pozostaje niewykryta lub nieprawidłowo zdiagnozowana. Uśmiech, który pojawia się u osoby chorej, pełni wówczas funkcję obronną. Pomaga przykryć to w jaki sposób faktycznie się czujemy. W obawie przed oceną innych, żeby się nie przejmowali, żeby nie żałowali nas, nie potraktowali jak osobę, która może sobie z czymś nie poradziła. Powód przykrycia wewnętrznego cierpienia uśmiechem może być także dla osoby chorej nieuświadomiony.

Takie osoby cierpiące na depresję, w uśmiechu mogą utrzymywać pełnoetatową pracę, prowadzić rodzinne gospodarstwo domowe, uprawiać sport i prowadzić życie towarzyskie. Po założeniu maski wszystko wygląda świetnie, nawet czasami idealnie. Jednak pod maską znajduje się cierpienie.

Depresja jest trudną chorobą. Szczególnie przez wzgląd na myśli jakie pojawiają się wówczas u osoby chorej na temat własnej osoby, otaczającej ją rzeczywistości i przyszłości. Pod względem psychologicznym drogą do wyleczenia jest przepracowanie trudnych wydarzeń, które miały miejsce. Jak również zmiana sposobu myślenia i wypracowanie nowych mechanizmów radzenia sobie. Depresja jest chorobą uleczalną. Jeżeli identyfikuje Pani w sobie symptomy opisane powyżej, wówczas im szybciej zdecyduje się Pani na leczenie tym większe prawdopodobieństwo będzie na szybkie wyleczenie i powrót do wcześniejszego funkcjonowania. Drogą do leczenia tej choroby jest psychoterapia oraz farmakoterapia, która często jest wspomagającą terapią do pracy psychoterapeutycznej. Niestety same leki powodują jedynie zmianę nastroju a nie powodują zmiany sposobu myślenia, które doprowadziło do powstania choroby.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jestem zagubiona, wypalona. Czy to może być depresja?

Jestem zagubiona, wypalona. Czy to może być depresja?

Witam, moją historię zacznę od tego, że patrząc z punktu widzenia osoby trzeciej, mam wspaniałe życie. Mam 23 lata. Wspaniały mąż – przystojny, zaradny, dobrze zarabiający. Dziecko, które jest najwspanialszym szczęściem jakie mogłoby mi się przytrafić w życiu. Mieszkanie. Działka, na której w przyszłym roku mamy zamiar zacząć się budować. Wszystko pięknie.

Lecz tak naprawdę to czuję się zagubiona. Jest mi źle. Z mężem nam się nie układa. On jak zwykle udaje, że nie widzi problemu. Nie mam się do kogo wygadać. Czuję, że się wypalam. Mam ochotę wstać bez słowa, wziąć kluczyki od auta i odjechać gdziekolwiek. Byle by uciec, choć na chwilę i zapomnieć o wszystkim.

Wieczorami wmawiam sobie, że dzisiaj nie będę płakała w poduszkę ale oczywiście się to nie udaje. Nie mogę spać w nocy, nawet jak jestem bardzo zmęczona. Czy mam jakąś depresję? Bo już sobie nie radzę.

Dzień dobry,

Na początku chciałam podkreślić, że Pani opis jest bardzo charakterystyczny dla osób cierpiących z powodu depresji. Pustka, samotność, smutek, zmęczenie, problemy ze snem. Nawet to w jaki sposób zaczęła Pani swój opis – mam wspaniałe życie, a nie potrafię się nim cieszyć – czyli kolejny element depresyjny – poczucie winy.

Choć można też zastanowić się czy to wspaniałe życie nie jest przypadkiem idealnym obrazkiem, który osoby wokół chcą widzieć. Pisze też Pani – nie mam z kim porozmawiać – dlaczego? Może bliskie Pani osoby mają trudność z rozmową o niełatwych emocjach. Może wolą udawać, że wszystko jest idealnie i pozostawiają Panią samą z emocjami. Czasem jest też tak, że sami z różnych powodów rysujemy na zewnątrz idealny obrazek naszego życia. Wtedy dużo trudniej jest nam szczerze porozmawiać o tym, co boli.

Wspomina też Pani o problemach w związku – mąż jak zwykle udaje, że nie widzi problemu. Rozumiem, że nie pierwszy raz przeżywa Pani coś trudnego i odczuwa Pani brak wsparcia oraz zrozumienia ze strony męża. Można by się zastanowić nad konsultacją psychologiczną dla pary. Możliwość otwartej komunikacji w związku jest niezwykle ważna dla naszego dobrostanu emocjonalnego.

Namawiam Panią do konsultacji ze specjalistą, który dokona pełnej diagnozy. Jeśli przypuszczenie depresji się potwierdzi, a na podstawie Pani opisu, myślę, że tak – rozpocznie Pani terapię i zapewne równolegle leczenie farmakologiczne. A może specjalista pokieruje Państwa również na terapię pary.

Warto pamiętać, że depresja to choroba, nie wymysł i wymaga leczenia.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mężczyzna DDA w związku. Jak żyć z takim człowiekiem?

Mężczyzna DDA w związku. Jak żyć z takim człowiekiem?

Mój mąż jest dzieckiem DDA i DDD. Jest alkoholikiem, potrafi być agresywny. Nie uderzył mnie jeszcze. Za to słyszałam, że swoją pierwszą żonę bił. Nigdy nie powiedział, że mnie kocha. Nie zna słowa „dziękuję”, „przepraszam” czy „proszę”. Nie potrafi rozmawiać na temat swoich uczuć, emocji, na tematy związane z naszym związkiem. Za to potrafi mnie lekceważyć. Jak próbuję z nim poważnie porozmawiać, to wtedy udaje, że chrapie, przewraca oczami, śmieje się, robi głupie miny, aby tylko zakończyć rozmowę. Najlepiej byłoby gdybym była uległa i spełniała wszystkie jego zachcianki. Chwaliła go na okrągło, okazywała swoją miłość, a i tak byłoby to za mało.

Obecnie mąż od półtora tygodnia mieszka u siebie, a ja u siebie. Dlatego, że wyszedł z domu ode mnie i nie wrócił. Tak po prostu, mimo naszych wspólnych planów jakie sobie ustaliliśmy do końca roku. Dodam, że miał przyjechać do mnie i nic się między nami nie wydarzyło. On po prostu wyszedł i nie wrócił. Napisał e-maila, że to moja wina i że to ja ten konflikt wywołałam. Ale jaki konflikt? Dlaczego ja mam być winna? Tego już nie napisał, a ja wtedy czekałam na niego z wielką tęsknotą, jak zawsze.

Jak żyć z takim człowiekiem? Dodam, że jego ojciec był alkoholikiem i bardzo go bił. Matka nigdy nie powiedziała mu, że go kocha, wręcz go odtrąciła. Mąż nie chce się zgodzić na terapię, więc co robić?

Szanowna Pani,

Trudne doświadczenia z okresu dzieciństwa – przemoc fizyczna, alkoholizm rodzica, chłód emocjonalny, z pewnością mają istotny wpływ na funkcjonowanie dorosłego człowieka. Syndrom DDA (dorosłe dzieci alkoholika) czy DDD (dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) objawia się przede wszystkim trudnościami w radzeniu sobie z emocjami, tworzeniu satysfakcjonujących relacji czy brakiem poczucia bezpieczeństwa.

Z listu, który Pani przysłała wynika, że mąż ma trudności w relacjach z bliskimi, nadużywa alkoholu. Dodatkowo nie panuje nad emocjami, bywa agresywny czy chwiejny emocjonalnie. Uczucia, które mu towarzyszą, to m.in. poczucie niesprawiedliwości, złość, poczucie krzywdy, najczęściej obwinia innych za nieporozumienia, konflikty.

Rzeczywiscie, wyglada na to, że pomocna może okazać się terapia najpierw z tytułu uzależnienia, następnie z tytułu DDA/DDD.

Rozumiem, że trudno Pani zmotywować męża do pracy nad sobą. Warto odwołać się do własnych uczuć i emocji związanych z mężem. Z Pani słów odczytuje troskę, niepokój, chęć pomocy mężowi. Proszę jednak pamiętać, że mąż musi wziąć odpowiedzialność za własne życie, własne decyzje. Pomoc może uzyskać w każdej Poradni Leczenia Uzależnień.

To co ważne, to aby Pani zadbała o siebie i zaopiekowała się sobą. Uzależnienie jednego z członków rodziny destabilizuje funkcjonowanie całej rodziny, wpływa na relację partnerską oraz na samopoczucie poszczególnych jej członków. Nadmierne picie alkoholu lub inne zachowania szkodliwe powodują, że członkowie rodziny żyją w przewlekłym napięciu i zagrożeniu.

Warto wiedzieć, że w wyniku wieloletniego życia z osobą uzależnioną mogą utrwalać się reakcje przystosowawcze do danej sytuacji, które definiuje się jako współuzależnienie. Współuzależnienie rozumiane jako zaburzona adaptacja do trudnej sytuacji. W miarę rozwoju i utrwalania współuzależnienia nasilają się destrukcyjne mechanizmy adaptacyjne, które mają służyć zapewnieniu równowagi w rodzinie. Jednocześnie wpływają na pogarszanie się stanu zdrowia oraz sprawność funkcjonowania psychospołecznego osoby współuzależnionej.

Zachęcam Panią, aby podjęła Pani kontakt ze specjalistą terapii uzależnień. Otrzyma Pani wsparcie i wskazówki w jaki sposób należy pomagać osobie uzależnionej. Tłumaczenie jej, krycie, chronienie, czy wybaczanie, wiara w zmianę niepoparta realnymi działaniami – nie będą skuteczne.

Niezbędne jest ustalenie zasad, granic aby pomoc miała charakter konstruktywny,  wspierający a nie obciążający Panią.

Dodatkowo warto przyjrzeć się jakie ma Pani doświadczenia w kwestii wyboru partnera. Czy powtarza się schemat udzielania pomocy, troski o osobę, za którą bierze Pani odpowiedzialność, rozwiązuje problemy, itp.? Pamięta Pani o sobie? Czy rozpoznaje Pani własne potrzeby, zaspakaja je? Na te i podobne pytania, może Pani uzyskać odpowiedzi pracując indywidualnie ze specjalistą psychologiem/psychoterapeutą.

Warto wiedzieć, że terapia dla osób uzależnionych oraz osób współuzależnionych odbywa się na koszt NFZ, w każdej poradni dla osób uzależnionych.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój tata jest alkoholikiem. Co mam robić, jak się zachować?

Mój tata jest alkoholikiem. Co mam robić, jak się zachować?

Mój tata ma 46 lat, jest alkoholikiem. Nie pije już od 10 lat. Na początku chodził na spotkania AA i na jakieś wizyty u psychologa, potem z tego zrezygnował. Przez te 10 lat był czysty jak łza, lecz teraz, co jakiś czas zdarza mu się popijać. Dla mnie najbardziej zadziwiające jest to, że on upiera się, że nic nie pije!! Co oczywiście jest kłamstwem w żywe oczy. Mimo że, mówimy mu, że my widzimy, że pił i wiemy to na 100% to on nadal upiera się, że nic nie pił!!!

Ja mam 22 lata i moje pytanie brzmi: jak mam się w tej całej sytuacji zachować? Co mam robić, mówić, jak z nim rozmawiać? Krzyczeć, tłumaczyć? Udawać, że nic się nie dzieje, przytulać czy nie przytulać?

Szanowna Pani,

Sytuacja, o której Pani pisze, wskazuje, że ojciec jest w nawrocie choroby uzależnienia. Nawrót choroby uzależnienia rozwija się w 3 fazach.

Pierwsza faza – leczenie pozorowane

Osoba uzależniona podejmuje szereg działań związanych z leczeniem – jednak w rzeczywistości nie leczy się. Typowe zachowania w tej fazie to, gdy osoba uzależniona kontynuuje spotkania terapeutyczne, ale zaczyna opuszczać spotkania, myli dzień lub godzinę spotkania. Bierze na siebie kolejne obowiązki zarówno domowe oraz zawodowe. Angażuje się w pomoc innym osobom, zwłaszcza osobom uzależnionym od alkoholu. Zaniedbuje podstawowe zasady dbałości o regularny odpoczynek, dietę, higienę snu, zaś następnego dnia nadrabia zaległości. Typowe myśli w pierwszej fazie nawrotu: „Nie ciągnie mnie do picia”; „Już nigdy się nie napiję”; „Życie jest piękne, świat jest piękny, jestem szczęśliwy”. To co towarzyszy w uczuciach to: radość, zachwyt, zadowolenie, duma, itp. Zatem to co robi, mówi, deklaruje, czuje alkoholik nie jest niepokojące dla otoczenia. Ma przekonanie, że wszystko jest w porządku, przekonuje o tym wszystkich innych. Ostatnia faza to faza aktywnego picia alkoholu.

Druga faza nawrotu – jawne zaprzestanie trzeźwienia

Osoba uzależniona porzuca wszelkie działania związane z trzeźwieniem. Jest przekonana, że nie potrzebuje leczenia i świetnie daje sobie radę. Typowe zachowania osoby uzależnionej w tej fazie to przede wszystkim zaprzestanie planowania swojego dnia, wiele spraw zaczyna zaskakiwać. Osoba uzależniona traci kontakt z poradnią, ma szereg usprawiedliwień tego, że już nie kontynuuje leczenia. Wspomina przyjemne sytuacje związane z piciem alkoholu. „Przez przypadek” spotyka kolegę, z którym kiedyś pił alkohol, ignoruje sygnały z zewnątrz „że coś jest nie tak”. Bardzo intensywnie pracuje, nie ma czasu na odpoczynek, ani na inne przyjemności. Podejmuje ryzykowne decyzje, często niewłaściwe, błędne. Osoba uzależniona od alkoholu jest bardzo zmęczona, zestresowana, napięta, źle śpi, albo śpi więcej niż wcześniej. Typowe myśli: „Nie trzeba tak sztywno trzymać się ustaleń, najważniejsze żeby nie pić”; „Wszystkim udowodnię, że jestem twardy”; „Powinienem poradzić sobie sam”; „Jak chcę to mogę nie pić”. Typowe uczucia w fazie drugiego nawrotu to: drażliwość, złość, smutek, zniechęcenie, rozczarowanie, apatia, itp.

Trzecia – ostatnia faza nawrotu. Powrót do picia

 Alkoholik zaczyna pić alkohol. Często pojawia się myślenie, że potrafi kontrolować picie – nie jest alkoholikiem.

Typowe zachowania osoby uzależnionej w tej fazie to m.in. odnawianie kontaktu z osobami i miejscami z czasów picia alkoholu. Używanie żargonu charakterystycznego dla osób pijących. Pożyczanie pieniądzy na alkohol, podczas spotkań towarzyskich wznoszenie toastu kieliszkiem z sokiem lub wodą. Osoba uzalezniona od alkoholu zaczyna mieć coraz więcej kłopotów, konfliktów, trudności. Działa impulsywnie, chaotycznie. Zaniedbuje swój wygląd zewnętrzny. Odczuwa zmęczenie oraz wyraźną chęć napicia się alkoholu. Miewa sny alkoholowe, cierpi na bezsenność, w końcu zaczyna pić.

Typowe myślenie w 3 fazie nawrotu: „Nie pije już tak długo, może wyleczyłem się”; „Potrafię kontrolować picie”; „Ciekawe, co by było, gdybym się napił”; „Mam wszystkiego dość, po co mi to”; „To wszystko wina żony”; „Wypiję tylko jednego”. Typowe uczucia: euforia, rozpacz, apatia, żal, smutek, poczucie mocy, bezradność. Uczucia są silne, chwiejne, zmienne. Niezależnie od tego, czy uczucia są przyjemne czy też nie, są trudne do zniesienia dla osoby uzależnionej.

Zaczynają uaktywniać się mechanizmy uzależnienia: mechanizm nałogowego regulowania emocji, mechanizm iluzji i zaprzeczeń oraz mechanizm rozproszonego „ja”. Rozmowy z osobą uzależnioną na tym etapie bywają trudne ze względu na aktywność mechanizmów obronnych takich jak: minimalizowanie, zaprzeczanie, intelektualizowanie.

Sytuacja, o której Pani pisze wskazuje na trzecią fazę nawrotu oraz aktywny mechanizm iluzji i zaprzeczeń. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń – jeden z trzech mechanizmów uzależnienia, objawia się zniekształceniami poznawczymi, czyli wyolbrzymionymi lub irracjonalnymi wzorcami myślenia, które podtrzymują i utrwalają obecność zaburzeń psychicznych – w tym przypadku picie alkoholu. U osoby uzależnionej powstaje system przekonań, który określa subiektywna wizja życia i świata. Jest odizolowana od realności i otaczającej rzeczywistości. U osoby uzależnionej pojawiają się liczne tłumaczenia : „To nie ja”; „Od jutra będzie inaczej”; „To nie moja wina” itp.

To co może Pani zrobić, to podjąć rozmowę z ojcem gdy jest trzeźwy. Warto mówić o własnych emocjach i obawach, które Pani towarzyszą. Ostatecznie jednak musi Pani pamiętać, że ojciec musi samodzielnie wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie i życie. Warto wskazać mu kontakt z poradnią leczenia uzależnień/specjalistą terapii uzależnień.

W przypadku definitywnej odmowy warto skontaktować się z Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która może wdrożyć procedurę zobowiązania do leczenia odwykowego. Szczegółowe informacje uzyska Pani w każdej Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Dodatkowo chciałabym zachęcić Panią do kontaktu ze specjalistą ze względu na możliwość rozwoju u Pani syndromu DDA, który może mieć istotny wpływ na jakość Pani dorosłego życia.

Syndrom DDA (dorosłe dzieci alkoholików) objawia się m.in.: niską samooceną, poczuciem bezwartościowości, poczuciem winy i osamotnienia, cierpienia, krzywdy. Występują problemy z rozpoznawaniem, nazywaniem i zarządzaniem własnymi uczuciami, problemy z rozpoznaniem i zaspokajaniem własnych potrzeb. Pojawiają się problemy z tworzeniem głębokich i trwałych więzi, trudność w przeżywaniu spontaniczności, radości, zabawy, relaksu, lęk przed bliskością, lęk przed odrzuceniem, lęk przed stratą, silna potrzeba kontroli, nadodpowiedzialność, perfekcjonizm, trudności z rozpoznaniem własnych granic.

Terapia DDA ma na celu:

  • rozstanie się z dzieciństwem – uporanie się z cierpieniem, zmiana przekonań na temat swojego dzieciństwa, uświadomienie sobie doznanej krzywdy oraz niezaspokojenia potrzeby, odreagowanie urazów z dzieciństwa, uporządkowanie/pozamykanie spraw z rodzicami, zrewidowanie nierealnych oczekiwań, spojrzenie na swoje dzieciństwo z perspektywy osoby dorosłej, zaakceptowanie siebie, dzieciństwa, rodziców, rozstanie z rodzicami (przebaczyć), lęk, cierpienie, złość, smutek;
  • zmiana obrazu siebie samego – poczuć własną siłę i niezależność;
  • uporządkowanie własnego życia – tworzenie satysfakcjonujących relacji, budowanie trwałych więzi, odnalezienie własnych celów życiowych, stworzenie nowej hierarchii wartości, planowanie i wprowadzanie zmian w różnych obszarach życia.

Warto wziąć sprawy w swoje ręce, zadbać o siebie i własne potrzeby, tak aby odzyskać spokój i satysfakcję z własnego, dorosłego życia.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kolejna porażka w pracy niszczy mnie i prowadzi do depresji

Kolejna porażka w pracy niszczy mnie i prowadzi do depresji

Bardzo proszę o pomoc, bo wpadam już w depresję. Podejmuję kolejną pracę, w której sobie nie radzę. Często gubię się w prostych sprawach. Zapominam i nie potrafię się zorganizować. To już kolejna praca, gdzie odbierają mnie jako osobę nieporadną oraz taką, która łatwo się poddaje, bo znowu mam zamiar odejść.

Zdarzają się takie sytuacje, że np. czytam jakieś informacje na temat dziecka (bo pracuję w przedszkolu) i jestem przekonana, że np. nie było w dokumencie telefonu rodziców. Po czym pani dyrektor pokazuje mi, że ten numer jest. Z tego wynika, że jakbym nie zauważała określonych rzeczy, zapominała co gdzie położyłam, co zrobiłam.

Nie radzę sobie w pracy. Muszę podjąć teraz decyzję – czy zostać na stanowisku nauczyciela i zacząć uzupełniające studia? Czy znowu uciec i szukać innej pracy? Wciąż mam przeświadczenie, że sobie nie poradzę. Co ma robić? Czy może najpierw zacząć się leczyć i tej pracy nie podejmować? Jednak jest to duża odpowiedzialność, a ja jestem taka nieogarnięta. Bardzo proszę o odpowiedź.

Kolejne porażki zawodowe niszczą mnie i prowadzą do depresji. Myślę, że to wszystko bierze się z tego, że byłam molestowana jako dziecko. Jednak to nie może kierować moim życiem, a tak jest, choć mam już prawie 40 lat.

Dzień dobry,

Pani Agnieszko, przede wszystkim gratuluję odwagi, że zabrała Pani głos we własnej sprawie.

W tym co Pani napisała pojawia się bardzo dużo wątków, którymi warto się zająć. Rozumiem, że jest Pani w takim punkcie Swojego życia, że chce Pani lepiej siebie zrozumieć i móc funkcjonować bez natrętnej myśli „nie radzę sobie”.

Depresja jest jednym z najczęściej występujących zaburzeń psychicznych. Najczęściej pierwszy epizod depresji pojawia się jako reakcja na silne stresujące wydarzenie życiowe (strata lub odrzucenie). Czynnikiem spustowym depresji może być niezwykle trudne wydarzenie (np. molestowanie seksualne). Może to być również cała gama potencjalnych czynników (np. stresująca praca, kontakty z innymi ludźmi) wpływających na pogorszenie funkcjonowania poznawczego i emocjonalnego.

Osoby w depresji doświadczają deficytów w zakresie uwagi, funkcji wykonawczych oraz pamięci werbalnej. Jednocześnie łatwiej i szybciej spostrzegają negatywne informacje z otoczenia. W momencie, gdy taka negatywna informacja już się pojawi i skutecznie przyciągnie uwagę, trudniej się od niej oderwać. Warto skonsultować się z psychoterapeutą, który postawi diagnozę. Jeżeli będzie to konieczne, skieruje Panią do psychiatry, który oceni czy potrzebna jest farmakoterapia.

Ma Pani za sobą wielorazowe doświadczenie zmiany pracy. Podejmowanie teraz decyzji o kolejnej zmianie pracy, prawdopodobnie będzie powieleniem dotychczasowych strategii podejmowanych przez Panią, które wydają się mieć charakter unikowy. W nowej pracy stanie Pani przed podobnymi wyzwaniami oraz przed własnymi ograniczeniami.

Zachowania, które Pani podejmuje mogą być reakcją na schemat. Schemat to wzorzec nakładany na rzeczywistość lub na doświadczenie po to, aby ułatwić osobie ich zrozumienie, pośredniczyć w doświadczeniu i podpowiadać reakcje. Schemat to inaczej abstrakcyjny plan poznawczy, który pomaga interpretować informacje i rozwiązywać problemy. Mogą być pozytywne lub negatywne, adaptacyjne lub nieadaptacyjne. Wczesne nieadaptacyjne schematy to inaczej szkodliwe dla osoby wzorce emocjonalne i poznawcze, które wywodzą się z dzieciństwa i są powtarzane przez całe życie.

Schematy mają kluczowy wpływ na to jak człowiek myśli, czuje, w jaki sposób wchodzi w relacje z innymi. Schematy powodują, że człowiek odtwarza w dorosłym życiu te aspekty swojego dzieciństwa, które wyrządziły najwięcej szkód. Warto te schematy odkryć, aby znaleźć klucz do zrozumienia siebie.

Pani Agnieszko, gorąco Panią zachęcam do podjęcia własnej psychoterapii. Terapia nie wykluczy Pani z pełnienia różnych ról życiowych. Co więcej, właśnie to funkcjonowanie może ułatwić. Bardzo ważne jest to, aby miała Pani godne zaufania miejsce, gdzie można dzielić się swoimi emocjami oraz doświadczeniami.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Zazdrość dziecka o mamę - jak reagować?

Zazdrość dziecka o mamę – jak reagować?

Witam, chciałabym zasięgnąć opinii na temat zazdrosnego syna. Mój syn ma 16 lat i ma duży problem z „trzymaniem nerwów na wodzy”.

Jestem po rozwodzie już 4 lata. Przez ten czas byłam ciągle w domu i byłam sama. Ostatnio zaczęłam spotykać się z kolegą. To nie jest nic poważnego ale tak dla towarzystwa i miłego spędzenia czasu. Mój syn nie może tego zaakceptować. Nie poznał mojego kolegi ale wie, że się z kimś spotykam (nie ma powodu, żeby go poznawał, bo jak wyżej napisałam to nic poważnego).

Syn robi mi wyrzuty, krzyczy. Jest bardzo zazdrosny, wyzywa, że go nie kocham, że go zastawię, że nie mogę mieć innego mężczyzny, bo to jest nieetyczne. Zachowuje się jakby był moim mężem lub ojcem. Bardzo brzydko się do mnie wyraża, oskarża o wszystko. Mówi, że go zostawię teraz dla niego.

Nie umiem mu wytłumaczyć, że to nie jest nic złego. Zapewniam go, że go kocham i nigdy bym mu nie zrobiła niczego złego. Bardzo dużo z nim rozmawiam ale nie ma wyników. Ciągle jest obrażony i nic do niego nie dociera.

Czy może jest jakiś sposób o którym jeszcze nie wiem? Co mogłoby go przekonać, że to jest w porządku, że mama ma kolegę i nikomu tym krzywdy nie robi? Dziękuje bardzo za wszelkie podpowiedzi.

Dzień dobry,

Gdy czytam opisaną przez Panią sytuację to myślę o kilku sprawach.

Po pierwsze rozwód rodziców dla dziecka, niezależnie od jego wieku, jest ogromnym przeżyciem. Nie wiem jak przebiegało Państwa rozstanie. Jednak przypuszczam, że pozostawiło w synu duży poziom lęku dotyczącego porzucenia czy bycia mało ważnym. Bardzo często takie lęki pojawiają się w dzieciach nawet jeśli rozwód przebiegał pokojowo. Jednak na tyle zaburzył poczucie bezpieczeństwa, że pojawia się teraz w takich jego słowach i obawach co się stanie, gdy w Pani życiu pojawi się nowa osoba.

Druga sprawa to Pani prawo do ułożenia sobie życia i Pani przekonanie, że to jest w porządku. Nawet jeśli ta relacja rozwinie się w coś poważnego – to dalej jest w porządku. Ma Pani prawo do ułożenia sobie życia i wejścia w nowy związek. Tu ważnym aspektem byłoby umiejętne stawianie swoich granic.

Trzeci aspekt to agresja słowna syna wobec Pani, na którą nie może się Pani zgadzać, ale też dobrze byłoby ją zrozumieć.

Czyli podsumowując – dobrze byłoby pochylić się nad emocjami syna. Dowiedzieć się czego on się obawia, pomóc mu to ponazywać. Nastawić się tylko na wysłuchanie go. I dopiero potem powiedzieć o swoich potrzebach. To co może Pani pomóc to literatura Jespera Juula, który w bardzo przystępny sposób pisze zarówno o rozumieniu agresji wśród dzieci, układaniu relacji z nastolatkiem czy stawiania swoich granic dziecku („Nie z miłości”, „Agresja nowe tabu”, „Nastolatki – gdy kończy się wychowanie”)

Gdyby to wciąż wydawałoby się trudne lub nie przynosiło efektów, może Pani umówić się na konsultację z psychologiem, podczas której można uważnie przyjrzeć się Państwa sytuacji.

Czujesz się bezsilny jako rodzic? Chcesz rozwijać swoje kompetencje rodzicielskie? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.