Nie odczuwam emocji. Czy powinnam szukać pomocy?

Nie odczuwam emocji. Czy powinnam szukać pomocy?

Podobne pytanie zadał nam p. Jakub, sprawdź tutaj.

Przestałam odczuwać emocje

Witam, w ostatnich dwóch miesiącach stało się bardzo dużo złych i dobrych rzeczy. Nagle z dnia na dzień przestałam odczuwać uczucia. Czasem trochę mi przykro, ale w gruncie rzeczy prawie nie odczuwam nic. Z jednej strony cieszę się, bo nie odczuwam złych i przykrych emocji. Jednak z drugiej strony martwię się, bo nie odczuwam np. miłości.

Ogólnie chodzę uśmiechnięta, rozmawiam z ludźmi w domu, jak zostaje sama też jest ok. Po prostu nic nie czuję. Nie wiem, czy powinnam skontaktować się z jakimś specjalistą, a może przejdzie samo za jakiś czas?

Odpowiedź psychologa

Pani Iwono,

czytając Pani pytanie rozumiem, że już od jakiegoś czasu odczuwała Pani wiele negatywnych emocji. Prawdopodobnie na skutek wspomnianych przez Panią negatywnych sytuacji, które miały miejsce. Takie długotrwałe odczuwanie smutku, a następnie obojętności może wskazywać na symptomy depresji.

Apatia w depresji to uczucie obojętności wobec siebie, swojego życia i osób wokół nas. Staje się ona bardzo niewygodna i rozczarowująca, ponieważ sprawia, że ​​to, na czym nam zależało, wydaje się nieistotne. Zamiłowanie do wykonywania czynności, które kiedyś sprawiały nam radość zostaje zastąpione czarną dziurą, która wysysa nasze emocje i pragnienia. To sprawia, że odczuwamy nieprzyjemność lub wręcz obojętność, która staje się jeszcze gorszym odczuciem niż wspomniany smutek. Ta obojętność emocjonalna odbiera ostatnią radość.

Z Pani wiadomości wynika, że pomimo tej obojętności jest Pani w stanie spotykać się z innymi ludźmi i uśmiechać się do nich. Nie jest to typowe dla klasycznej depresji. Osoby pod wpływem wspomnianej choroby stronią od innych ludzi. Raczej wolą zostać w domu, nie spotykać się z innymi i nie wychodzić. Uśmiech natomiast sprawia im wielką trudność.

Nie wszyscy jednak doświadczają depresji w ten sam sposób. Niektórzy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że są w depresji. Zwłaszcza jeśli wydaje im się, że funkcjonują w miarę normalnie, ponieważ jak ktoś, kto na zewnątrz zachowuje się tak jak zwykle może borykać się z trudnościami emocjonalnymi. Mamy wówczas do czynienia z „depresją maskowaną”. Ta forma depresji często pozostaje niewykryta lub nieprawidłowo zdiagnozowana. Uśmiech, który pojawia się u osoby chorej, pełni wówczas funkcję obronną. Pomaga przykryć to w jaki sposób faktycznie się czujemy. W obawie przed oceną innych, żeby się nie przejmowali, żeby nie żałowali nas, nie potraktowali jak osobę, która może sobie z czymś nie poradziła. Powód przykrycia wewnętrznego cierpienia uśmiechem może być także dla osoby chorej nieuświadomiony.

Takie osoby cierpiące na depresję, w uśmiechu mogą utrzymywać pełnoetatową pracę, prowadzić rodzinne gospodarstwo domowe, uprawiać sport i prowadzić życie towarzyskie. Po założeniu maski wszystko wygląda świetnie, nawet czasami idealnie. Jednak pod maską znajduje się cierpienie.

Depresja jest trudną chorobą. Szczególnie przez wzgląd na myśli jakie pojawiają się wówczas u osoby chorej na temat własnej osoby, otaczającej ją rzeczywistości i przyszłości. Pod względem psychologicznym drogą do wyleczenia jest przepracowanie trudnych wydarzeń, które miały miejsce. Jak również zmiana sposobu myślenia i wypracowanie nowych mechanizmów radzenia sobie. Depresja jest chorobą uleczalną. Jeżeli identyfikuje Pani w sobie symptomy opisane powyżej, wówczas im szybciej zdecyduje się Pani na leczenie tym większe prawdopodobieństwo będzie na szybkie wyleczenie i powrót do wcześniejszego funkcjonowania. Drogą do leczenia tej choroby jest psychoterapia oraz farmakoterapia, która często jest wspomagającą terapią do pracy psychoterapeutycznej. Niestety same leki powodują jedynie zmianę nastroju a nie powodują zmiany sposobu myślenia, które doprowadziło do powstania choroby.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

 

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *