Jak przekonać męża do terapii małżeńskiej?

Jak przekonać męża do terapii małżeńskiej?

Zwracam się z zapytaniem i prośbą o pomoc. Mój mąż po raz kolejny mnie zawiódł. Była awantura i decyzja o rozstaniu (nie pierwsza, mieliśmy ostatnio ciężkie chwile). W pierwszej chwili poparłam tę decyzję, ale m.in. z uwagi na nasze dzieci chciałabym podjąć kolejną próbę ratowania związku. Chciałabym zacząć terapię (już kiedyś jednej próbowaliśmy, ale byliśmy tylko na kilku spotkaniach), jednak mąż definitywnie odmawia. Jak go przekonać? Czy w ogóle da się to zrobić i czy ma to sens?

Szanowna Pani,

Macie Państwo doświadczenia z terapii małżeńskiej, co czytam jako wcześniejszą gotowość męża na pracę związaną z naprawieniem Waszego małżeństwa. Nie podaje Pani szczegółowych informacji, powodów dla których mąż definitywnie odmawia pracy nad związkiem, ale wyobrażam sobie, że jesteście Państwo zmęczeni aktualną sytuacją. W silnych emocjach padły słowa o rozstaniu. Następnie gdy zelżały, u Pani pojawiła się chęć ratowania małżeństwa, natomiast mąż definitywnie odmawia.

Na początek warto poprosić męża o spokojną rozmowę. Tak, aby bez silnych emocji, złości i wzajemnych pretensji móc porozmawiać o tym co aktualnie się dzieje. Proponuję opowiedzieć mężowi dlaczego zależy Pani na ratowaniu małżeństwa. Jakie są powody, że Pani widzi szanse, ma nadzieję i wciąż wierzy w zmiany. Proszę zapytać męża, co musiałoby się wydarzyć, aby mąż, raz jeszcze chciał powalczyć o Wasz związek?

Zwykle tym, co utrudnia podjęcie zaangażowania jest brak wiary w zmianę, w to, że ktokolwiek obcy może udzielić skutecznej pomocy. Czasami towarzyszy niechęć do psychologów, terapeutów, jako tych którzy nie mogą znać cudzych problemów. Odmowę wzmacnia niechęć do poruszania trudnych, intymnych tematów w towarzystwie obcej osoby. Czasami trudność w podjęciu kontaktu ze specjalistą wynika z trudności w szukaniu pomocy w ogóle, błędnie rozumianej jako objaw słabości.

Wspomniała Pani, że jesteście Państwo rodzicami. Warto pamiętać, że nawet najbardziej sprawnie przeprowadzone rozstanie wpływa negatywnie na dzieci, na ich stan psychiczny i emocjonalny. Uderza w ich poczucie bezpieczeństwa. Warto pamiętać, iż decyzje podejmowane w silnych emocjach są później często źródłem niepewności, wątpliwości, często wyrzutów sumienia czy poczucia winy.

Terapia małżeńska pomaga nawet w najbardziej skomplikowanych przypadkach. Zadaniem specjalisty jest postawienie diagnozy problemu. Dalej określenie mechanizmów funkcjonowania oraz schematów zachowania każdej z osób w relacji. Wskazania jak te mechanizmy ze sobą funkcjonują, jak powstaje problem, w jaki sposób jest utrzymywany i wzmacniany. Terapia małżeńska zawsze ma sens. Pozwala zrozumieć własny udział i wpływ na to co się dzieje w relacji. Terapia pozwala zrozumieć lepiej siebie i partnera, wzajemne potrzeby i oczekiwania. Warto pamiętać, iż bez zrozumienia własnych mechanizmów i schematów, będziemy je uruchamiać w każdej kolejnej relacji. Powoduje to ryzyko powielania tych samych problemów w przyszłości.

Na koniec chcę podkreślić, że końcowy efekt terapii nie zależy od poziomu motywacji, która pojawia się na początku terapii. Zatem odpowiadając na Pani pytanie – warto motywować, odwoływać się do tego co cenne, by kolejny raz zdobyć się na trud pracy nad związkiem.

Jeśli mimo Pani argumentacji, mąż nie będzie chciał podjąć kolejnej próby odbycia wspólnej sesji małżeńskiej, warto rozważyć kilka indywidualnych sesji – dla Pani, w celu przyjrzenia się ewentualnym błędom, które Pani popełnia – dla męża, w celu poukładania myśli, nazwania ewentualnych obaw, przeanalizowania konsekwencji rozbicia rodziny i gotowości do udźwignięcia takiego ciężaru.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nadmiar obowiązków domowych mnie przytłacza. Co robić?

Nadmiar obowiązków domowych mnie przytłacza. Co robić?

Dzień dobry. Postanowiłam zwrócić się o pomoc do kogoś bezstronnego. Ja i mój narzeczony mamy dzieci z poprzednich związków. Ja mam 5-letniego syna a on 10-letniego, a wspólnie mamy 16-miesięcznego syna. Na co dzień to ja zajmuję się trójką dzieci. Ostatnio zostałam z trójką dzieci sama, bo narzeczony wyjechał w trzy miesięczną delegację, więc wszystko na mojej głowie (szkoła, przedszkole i roczniak, który jest wszędzie).

Mój dzień wygląda tak monotonne, że jestem w stanie powiedzieć, jak będzie wyglądał kolejny. Swoją rodzinę zostawiłam 200 km od miejsca w którym mieszkam. Więc nie ma mowy o pomocy czy nawet odreagowaniu od bycia mamą. Robię wszystko a mój narzeczony i tak jest studnią bez dna. Dlaczego?! Wychowuję jego 10-letniego syna, robię wszystko, bo jego własna matka zabiera do siebie syna jak ma ochotę, a tak nie przemęcza się, bo syn psuje jej nerwy. Niestety, 10-latek a trzeba za niego myśleć, bo jest wstanie wstać w piżamie i iść do szkoły, jak nie przypomnę żeby zjadł, to nie wie. Nie wspominam o tym, że 5-latek ma bunt, co rok to inny.

A ja?! Byle drobnostka mnie irytuje. Przez irytację nad 10-letnim pasierbem, wymagam dużo od mojego 5-letniego syna i wszystkie frustracje wyładowuję na nim. Czuję, że jestem kiepska. Mimo tego, że cały czas zajmuje się domem, dziećmi, a o sobie zapomniałam albo nie mam czasu dla siebie. Mój facet, jak mówię mu co czuję, to już jest zmęczony moim narzekaniem. Nie chce słyszeć, że jego syn jest ciężkim dzieckiem (jego mama odwozi go do nas, jak tylko on ją zdenerwuje).

Gdy wraca na weekend, chciałby żebym miała dużo energii. A zastaje mnie zmęczoną, nie mającą ochoty na seks, bo wybieram sen. Nikt mi nie pomaga. Jak wspominam, że matka jego 10-letniego syna miała przyjeżdżać po niego co tydzień żeby mnie odciążyć, to on czepia się mnie, a jego byłej żonie uchodzi wszystko. Nawet to, że była w stanie przynieść rzeczy dziecka po tygodniu spędzonym u niej, z torbą jego ubrań, w których tam chodził, żebym je wyprała.

Czuję, że kolejna rozmowa skończy się kłótnią, tak jak zawsze gdy wspomnę o jego byłej żonie i ich synu. A ja czuję się jak darmowa niania. Z trójką dzieci zwykle zakupy to na nogach wszędzie, bo samochód ma facet w delegacji, twierdząc że nauczyłam się wygody, gdy wspomniałam żeby chociaż na tydzień zostawił auto pod domem. Od której się jeszcze wymaga – żebym poszła do pracy aby móc wziąć kredyt na mieszkanie po ślubie. Co zrobić? Każdy dzień zaczynam na wkurzeniu się, odpowiadam krzykiem, a w kłótni wybucham aż się nie poznaje. A gdy płaczę to mój partner drwi, że muszę brać jakieś tableteczki na wyciszenie. Pomocy.

Pani Patrycjo,

Znalazła się Pani w trudnej sytuacji, która może wywoływać u Pani uczucie bezradności. Ani skargi, ani płacz nie działają na Pani partnera, a ponadto musi Pani liczyć wyłącznie na siebie. Zastanawiam się, jak doszło do tego, że wzięła Pani na siebie tyle obowiązków? Z Pani słów wynika jakby mąż uznawał za oczywiste, że Pani ze wszystkim sobie poradzi.

To, czemu warto się przyjrzeć, to dbanie o własne potrzeby. Co sprawia, że potrzeby innych są dla Pani ważniejsze? Dopóki Pani nie zacznie się o siebie troszczyć i walczyć o swoje potrzeby, inni nie będą czuli, że to dla Pani naprawdę ważne, a co za tym idzie, nie będą mieli motywacji do zmiany zaistniałej sytuacji. Troska o innych, to bardzo pożądana cecha, o ile nie pozwala Pani na przekraczanie swoich granic. Wówczas może się Pani czuć sfrustrowana, nieszczęśliwa, wykorzystana, a to pierwszy krok do depresji i odreagowywania złości na innych.

Żeby możliwa była zmiana, warto odpowiedzieć sobie na pytanie – jakiej zmiany Pani oczekuje? Czy ma to być pomoc przy dzieciach, w sprzątaniu domu a może po prostu poczucie bycia docenioną i ważną dla partnera. Jeżeli nadal będzie Pani trudno wyjść z błędnego koła obowiązków, warto spotkać się ze specjalistą, który pomoże wzmocnić Pani poczucie wartości, asertywność i umożliwi dotarcie do Pani potrzeb.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy osoba uzależniona od alkoholu ma jakiekolwiek uczucia?

Czy osoba uzależniona od alkoholu ma jakiekolwiek uczucia?

Witam! Moje pytanie brzmi – czy osoba nadużywająca alkoholu ma jakiekolwiek uczucia? Byłam w związku z mężczyzną, który dużo pił. Kiedy był pod wpływem alkoholu zawsze mówił, że mnie kocham, że nigdy o mnie nie przestaje myśleć. Kiedy jest trzeźwy kilka dni, zachowuje się całkiem odwrotnie. Czy on mnie okłamywał przez tyle czasu?

Pani Iwono,

Niespójność zachowania Pani partnera powoduje, że zastanawia się Pani kiedy zachowanie partnera było prawdziwe – czy wtedy, gdy po alkoholu zapewniał o swojej miłości, czy wtedy gdy był trzeźwy i zachowywał się zupełnie odwrotnie. Najprawdopodobniej brak spójności w zachowaniu partnera powoduje, że traci Pani zaufanie, gubi się Pani w sytuacji. Nie wie Pani, co jest prawdą, a co fałszem.

Powyższe może świadczyć o tym, że partner ma trudność w naturalnym procesie regulowania swoich emocji.

Wspomina Pani, że partner jest osobą nadużywającą alkohol. Warto wiedzieć, że w przypadku uzależnień aktywizują się mechanizmy: mechanizm nałogowego regulowania emocji, mechanizm iluzji i zaprzeczeń oraz mechanizm rozproszonego „ja”. Aby móc odpowiedzieć na Pani pytanie poniżej przedstawię jak kształtuje się mechanizm nałogowego regulowania emocji.

Kiedy w życiu człowieka pojawia się zbyt wiele sytuacji stresujących, pojawia się wyrwa w bilansie emocjonalnym. W takiej sytuacji ludzie spontanicznie podejmują działania, aby zniwelować wyrwę – idą na spacer, spotykają się z ludźmi, piszą wiersze, malują lub podejmują szereg innych działań, które pozwalają im podjąć działania naprawcze, aby poczuć się lepiej. Działania te generalnie dzielimy na 2 grupy – zachowania wytwórcze (praca, hobby) oraz kontemplacyjne (podziwianie przyrody, sztuki, itd.) Zachowania te pozwalają naładować akumulatory, odzyskać równowagę. Wymaga to jednak zaangażowania, wysiłku, czasu, cierpliwości.

Okazuje się, że nie wszyscy potrafią podjąć powyższe zachowania. Osoba, które ma trudność lub nie nauczyła się w swoim życiu podejmować działań przywracających równowagę będzie poszukiwać szybkich i łatwych regulatorów. Takim rozwiązaniem bywa alkohol. Alkohol bowiem jest łatwo dostępnym środkiem regulującym stan emocjonalny. Nałogowe spożywanie alkoholu prowadzi do głębokich zaburzeń emocjonalnych. Sfera emocjonalna zostaje zdominowana przez cierpienie i alkoholowe próby łagodzenia go.

Mechanizm nałogowego regulowania uczuć zaczyna się kształtować w sytuacji, gdy alkohol staje się podstawowym źródłem powstawania pozytywnych uczuć. Pijący alkohol rezygnuje z uzupełnienia deficytu w swoim bilansie emocjonalnym poprzez zachowania komplementacyjne czy wytwórcze. Deficyt wyrównuje alkohol.

Zaczyna się koncentracja życia wokół picia alkoholu. Powstaje kolejne ogniwo nałogowego regulowania emocji – tzn. zmniejsza się atrakcyjność i dostępność innych niż alkohol źródeł pozytywnych stanów emocjonalnych. W miarę picia alkoholu coraz rzadziej zaczyna się doznawać euforii, radości czy spokoju, odprężenia. Coraz częściej pojawiają się poczucie winy i wyrzuty sumienia. Trzecie ogniwo mechanizmu to uśmierzanie negatywnych emocji, aby pojawiły się pozytywne uczucia. Osoba pijąca doznaje ulgi kiedy przestaje cierpieć. A przestaje cierpieć, gdy pije alkohol. Gdy trzeźwieje coraz częściej pojawia się lęk i niepokój. Na tym etapie pojawia się myślenie: „z alkoholem źle – bez alkoholu jeszcze gorzej”.

W kolejnym etapie mechanizmu nałogowego regulowania uczuć, pojawia się lęk i staje się on podstawowym rodzajem przeżywanych uczuć.

W miarę picia alkoholu pojawia się duża nerwowość, nadpobudliwość, błahe wydarzenia powodują wytrącenie z równowagi. Osobie pijącej na tym etapie towarzyszy świadomość, że alkohol może dać uwolnienie się od przykrych emocji i przynieść ulgę. Niestety w ten sposób obniża odporność na cierpienie i ból. Nałogowe regulowanie emocji to ustawiczne wahanie się emocji od stanu cierpienia do ulgi, od napięcia do uspokojenia, od przygnębienia do pobudzenia. Skrajne emocje towarzyszą jeszcze długo nawet po zaprzestaniu picia, w okresie abstynencji. Niezbędna jest nauka rozpoznawania, nazywania, konstruktywnego radzenia sobie z emocjami. Uczucia są głównym motorem i sterem picia.

Odpowiadając na Pani pytania, osoba nadużywająca alkoholu odczuwa różne stany emocjonalne, które są skrajne, sprzeczne i często dla niej samej niezrozumiałe.

Samodzielne zrozumienie i nauczenie się regulowania emocjami w konstruktywny, bezpieczny sposób bywa trudne, dlatego proponuję, aby Pani partner podjął kontakt ze specjalistą terapii uzależnień, który pozwoli mu nabyć kompetencje, które będą mu sprzyjające i pomocne w obszarze zarządzania własnymi emocjami. Prawdopodobnie emocje nie są jedynym obszarem, który przysparza trudności i obciążeń. Praca terapeutyczna pozwala na zdiagnozowanie źródeł trudności i wprowadzenie korekt we wszystkich tych obszarach, które mają istotny wpływ na ogólnie rozumiany dobrostan.

Zachęcam również Panią do kontaktu ze specjalistą terapii uzależnień/psychologiem/psychoterapeutą, który pozwoli Pani zrozumieć aktualną sytuację, ustalić czego Pani potrzebuje dla siebie w tej sytuacji i jak to osiągnąć.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co zrobić, gdy dziecko woli innych od mamy?

Co zrobić, gdy dziecko woli innych od mamy?

Od kilku miesięcy borykam się z pewnym problemem. Jestem matką rocznego dziecka, które będąc przy mojej siostrze, traktuje ją jak matkę, oczywiście w mojej obecności np. jak jest ktoś obcy, a mój synek boi się tej obcej osoby to chowa się u mojej siostry. Jak wracam z pracy to nie przychodzi się przywitać tylko idzie do swojej ciotki. Jak ciocia powie, żeby coś zrobiło to raczej robi, a jak ja to nie koniecznie. Niestety mieszkamy w jednym domu i moje dziecko ma codzienny kontakt z moją siostrą i dziadkami. Jak idę do pracy, jak potrzebuję coś załatwić to też z nimi zostaje. Przy czym staram się tego nie nadużywać. Pracuję na ½ etatu, więc to nie jest tak, że całe dnie spędza beze mnie. Zresztą jak byłam na urlopie macierzyńskim to też tak było, a cały czas byłam z synkiem. Czy robię coś źle jako matka?

Dzień dobry,

Jest Pani mamą rocznego dziecka, co niesie ze sobą dużo radości, ale jednocześnie bardzo dużo wyzwań.

Jest Pani mamą oraz pracownikiem, a więc jest Pani w podwójnej roli. Jeżeli spojrzymy jeszcze szerzej, to okaże się, że tych ról jest znacznie więcej: żony, córki, kucharki, itd. Godzenie wielu ról niesie ze sobą dużo trudności. Przede wszystkim nie jest możliwe bycie idealną matką, żoną, pracownikiem, itd.

Pracuje Pani na ½ etatu, co oznacza, że część dnia dziecko zostaje pod opieką dziadków i cioci. To naturalny proces, że dziecko przyzwyczaja się do opiekujących się nim osób i za nimi podąża.

Budowanie więzi to proces, który przebiega w sposób uniwersalny i niezależny od kultury. W teorii przywiązania Bowlby’ego wyróżnia się cztery fazy tworzenia więzi:

  • Faza I – trwa od porodu do 3. m-ca życia; na tym etapie dziecko zachowuje się niemal tak samo wobec wszystkich osób, ponieważ dziecko jeszcze wyraźnie nie różnicuje twarzy. W tej fazie budowanie i utrzymanie bliskości zależy od opiekuna. Jeżeli dziecko wysyła sygnały o swoim dyskomforcie, a opiekun na nie reaguje, dziecko nabiera przekonania, że jego potrzeby są ważne.
  • Faza II – trwa od 3. do 8. m-ca życia; na tym etapie zachowania wobec opiekuna vs. inne osoby zaczyna się różnicować; pojawia się lęk separacyjny. W tej fazie zadaniem opiekuna jest zmniejszanie napięć jakich doświadcza dziecko (dziecko uczy się, że po każdym napięciu przychodzi ukojenie) oraz dostarczanie pozytywnych emocji, np. podczas zabawy.
  • Faza III – trwa do 3. r.ż.; nazywana jest fazą prawdziwego przywiązania. W tej fazie przywiązanie bardzo wyraźnie się umacnia. Opiekun staje się gwarantem bezpieczeństwa, „bezpieczną przystanią”, do której dziecko zawsze może wrócić. W tym czasie pojawiają się zachowania umacniające przywiązanie, np. wołanie, wyciąganie rąk.
  • Faza IV – trwa od 3. r.ż. i jest otwarta. W tej fazie dziecko coraz lepiej rozumie uczucia opiekuna, zaczyna liczyć się z jego potrzebami i planami, coraz lepiej rozumie świat społeczny. To czas kiedy dziecko jest gotowe, aby wejść w przedszkolną grupę rówieśniczą.

Pani synek aktualnie jest w trzeciej fazie. Z racji tego, że większość czasu spędza z Pani siostrą, prawdopodobnie dlatego częściej zwraca się do niej. Proszę zauważyć, że jest to proces niezakończony i trwa do 3. r.ż.

Stwierdzenie, że „synek traktuje siostrę jak matkę” może uruchamiać całą gamę emocji: zazdrość, smutek, ale również złość i bezsilność. To zupełnie naturalne emocje, które mogą pojawić się w tej sytuacji. Bardzo ważne jest to, aby dała sobie Pani prawo do tych emocji.

W pytaniu: „czy robię coś źle jako matka?”, kryje się założenie, że na pewno robię coś źle. Może warto przedefiniować to pytanie na: „czy mogę coś zrobić, aby zmienić tę sytuację?”

Bardzo ważne jest to, że synek ma z Panią codzienny kontakt, że jest Pani dla niego dostępna. Warto, aby miała Pani przestrzeń tylko dla siebie i dla synka. Czy jest to możliwe? Na przykład godzinę dziennie? Można pójść na spacer, pobawić się, poczytać. Bardzo ważne jest to, aby to był czas tylko Pani i dziecka. To również jest jeden ze sposobów budowania więzi. Synek ma jedną mamę i tą mamą jest Pani.

Czujesz się bezsilny jako rodzic? Chcesz rozwijać swoje kompetencje rodzicielskie? Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Kompulsywne objadanie - jak się przed tym uchronić?

Kompulsywne objadanie – jak się przed tym uchronić?

Piszę z powodu problemu z kompulsywnym jedzeniem. Na tę chwilę zbliżam się do końca redukcji pod okiem dietetyka. Pozytywne zmiany są bardzo widoczne, ale napady kompulsywnego objadania bez poczucia głodu i chęci jedzenia, znów dają o sobie znać. Jest to bardzo uciążliwe. W jaki sposób mogłabym się przed tym uchronić? Moja obecna dieta jest dobrze zbilansowana. Wyniki krwi są świetne, więc problemem są jedynie ataki.

Pani Ewelino,

Często kompulsywne objadanie się określa się mianem uzależnienia od jedzenia. Tak naprawdę jest to problem emocjonalny, a objadanie się to objaw wywołany przez to, że dana osoba nie radzi sobie ze swoimi emocjami i z samym sobą. Czas, kiedy objada się, zapewnia oderwanie się od uporządkowanego i kontrolowanego życia. Niestety jednak tylko na chwilę, a potem dana osoba pogrąża się w samokrytyce, samooskarżeniach, co obniża jej motywację do wprowadzenia zmian w zachowaniach żywieniowych i w życiu.

By dotrzeć do przyczyn i przepracować emocje, przeżycia i wydarzenia, które mogą mieć związek z tym, że się objadamy, warto zgłosić się na psychoterapię. By radzić sobie na bieżąco z objawami można zastosować kilka technik, które mogą być pomocne w budowaniu poczucia kontroli nad napadami objadania się. Może Pani na przykład, w momencie nadejścia chęci jedzenia, próbować zająć czymś ręce lub myśli. Albo też odłożyć decyzję o jedzeniu o 10 minut i po tym czasie ponownie zapytać siebie, czy chcę to zjeść.

Pomocne może być spisywanie uczuć, jakie pojawiają się przed napadem i w trakcie, żeby docelowo spróbować poradzić sobie z tymi emocjami inaczej niż poprzez jedzenie.

Warto też zwrócić uwagę na „myśli przyzwalające”, tzn. takie, które utwierdzają w przekonaniu, że jedzenie, to właściwa droga do osiągnięcia ulgi (np. „Jeszcze tylko ostatni”, „I tak mi się nie uda schudnąć”, „Mam prawo do przyjemności”).

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Lęk przed wyjazdem z domu. Jak sobie z tym poradzić?

Lęk przed wyjazdem z domu. Jak sobie z tym poradzić?

Boję się każdego wyjazdu z domu. Najchętniej nigdzie na dłużej bym nie wyjeżdżała. Gdy mam wyjechać na kilka dni z dziećmi, to chce mi się płakać. Strasznie się stresuję. Tak jest zawsze.

Pani Edyto,

Czytając Pani wiadomość nasuwa mi się kilka ważnych pytań dotyczących doświadczanego przez Panią lęku:

  1. Kiedy i w jakiej sytuacji lęk pojawił się pierwszy raz?
  2. Jaki jest jego przebieg i czas trwania?
  3. Jakie objawy towarzyszą przeżywanemu lękowi (np. czy doświadcza Pani jakiś objawów/dolegliwości somatycznych)?
  4. Co jest treścią tego lęku, tzn. czego się Pani obawia? Co się może stać i komu?

Od odpowiedzi na powyższe pytania uzależniona jest diagnoza dotycząca rodzaju przeżywanego lęku oraz sposobu poradzenia sobie z nim, czyli dostępnych i skutecznych metod leczenia.

Po Pani krótkiej wiadomości nie mogę jednoznacznie powiedzieć co się dzieje, że ten lęk się pojawia. Jako, że ma Pani trudności z wyjazdami z domu mogę postawić hipotezę, że doświadcza Pani lęku przestrzeni, czyli twz. agorafobii. Dodaje Pani jednak, że wyjście z dziećmi jest dodatkowo stresujące, więc może to wynikać zarówno z lęku o dzieci, lęku przed odpowiedzialnością za nie, jak też z brakiem kontroli nad lękiem i ewentualnymi towarzyszącymi objawami, co wywołuje dodatkową obawę o osoby pozostające pod Pani opieką.

Zachęcam aby udała się Pani na konsultację do psychoterapeuty, który pomoże dokładniej zdiagnozować problem oraz wskaże metody jego rozwiązania. W sytuacji bardzo nasilonych objawów pomocna może być również wizyta u lekarza psychiatry oraz ewentualne wsparcie farmakologiczne. Zachęcam również, aby nie zwlekała Pani z udaniem się do specjalisty ponieważ nieleczone objawy lękowe mają tendencję do nasilania się, a tym samym coraz bardziej utrudniają funkcjonowanie i trudniej stawić im czoło.

Skutecznie leczymy zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moja przyjaciółka ma problemy z rodzicami. Jak jej pomóc?

Moja przyjaciółka ma problemy z rodzicami. Jak jej pomóc?

Dzień dobry,
Chodzi o moją przyjaciółkę, która ma problemy z rodziną. Z daleka wyglądają na szczęśliwą familię. Mają własny dom z ogrodem, na wsi, są zamożni. Jednak rodzice nie pomagają swojej córce finansowo, musi pracować i łączyć to z trudnymi studiami. Do tego mieszkają w bardzo małej miejscowości, co przekłada się na kilkugodzinny dojazd na uczelnię i do pracy.

Moja przyjaciółka jest przez to wszystko w tragicznej sytuacji psychicznej, a ja nie mam jak jej pomóc. Rodzice nie są w ogóle wobec niej wyrozumiali, ciągle słyszy, że przynosi im wstyd, że źle się ubiera, że za dużo śpi. Ciągle ją za wszystko krytykują. Nie ma prawa powiedzieć, że jest czymkolwiek zmęczona. Rodzice ciągle powtarzają, że oni mieli gorzej, a ona i tak ma więcej niż mieli oni.

Często mi powtarza, że czuje się jak małe dziecko, które może zrobić jedynie tyle na ile jej pozwolą rodzice. Ma poczucie, że od nich nie ucieknie. Że zawsze będzie od nich zależna. Raz udało jej się wynajmować mieszkanie przez krótki czas, ale rodzice wmówili jej, że to forma zdrady rodziny. Kiedy wróciła na czas wakacji to wmówili jej, że to jest jej porażka, bo się nie utrzymała. Ona potrafiła nie spać przez kilka dni i kursować między studiami i pracą, żeby jakoś dać radę. Nie dali jej ani grosza, ale przyjeżdżali i dołowali ją każdym słowem. Nie ufają jej. Kiedy jest chora potrafią jej zarzucić narkotyzowanie się.

Jest bardzo wrażliwą dziewczyną i wszystko bierze do serca. Mówi, że czuje się jak małe dziecko, które nic nie może zrobić. Żyje w nieustannym poczuciu winy, że nie jest wystarczająco dobra, aby zadowolić najbliższych. Ma też problem z bronieniem własnych racji i uzasadnieniem tego. Nie ma pieniędzy na wyprowadzkę, bo musi się dokładać do rachunków w domu i do części zakupów. Wiem, że przydałaby się jej konsultacja psychologiczna, ale to kosztuje, a ona jest studentką, która nie zarabia wiele. I teraz pytanie – co ja mogę w tej sytuacji zrobić, a co może zrobić ona? Jeżeli chodzi o jakiekolwiek rozmowy z rodzicami to mam mnóstwo obaw. Oboje są na wysokich stanowiskach i ich dobre imię jest dla nich najważniejsze. Nie mam wątpliwości, że rodzice ją kochają, ale krzywdzą ją i tak naprawdę zrobili z niej nieporadną dziewczynę, która boi się cokolwiek zrobić. Co mogę zrobić? Kto może jej pomóc?

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pani opisuje brzmi faktycznie bardzo poważnie. Wyobrażam sobie, że Pani przyjaciółka musi się czuć fatalnie w obecnej sytuacji, bo cokolwiek by nie zrobiła spotka się z krytyką najbliższych, co wtórnie jeszcze bardziej wpływa na jej poczucie własnej wartości. Z jakiegoś względu jednak przyjaciółka weszła w ten mechanizm, który prezentują rodzice i ma głębokie przekonanie, że musi spełniać ich oczekiwania, bo w przeciwnym wypadku – tak jak Pani pisze, będzie się czuła niewystarczająco dobra. Jednocześnie z opisywanych przez Panią reakcji rodziców wynika, że cokolwiek by nie robiła zawsze według rodziców mogło to być zrobione lepiej. Ciężko jest ich zadowolić.

Tak więc faktycznie, dopóki przyjaciółka nie uniezależni się od rodziców dopóty będzie jej ciężko. Mówiąc o uniezależnieniu mam tutaj także na myśli uniezależnienie psychiczne, czyli przepracowanie przekonania „muszę spełniać oczekiwania rodziców”. W chwili, kiedy przyjaciółka zda sobie sprawę, że to czy spełnia te oczekiwania czy nie, nie wpływa na jej poczucie własnej wartości, bo sama zna swoją wartość bardzo dobrze i nie musi nikomu nic udowadniać, wówczas dopiero napięcie zostanie zredukowane. Jednak wyobrażam sobie, że mając tak silnych rodziców, może wcale to nie być łatwym zadaniem. Stąd może dobrym pomysłem by było wsparcie przyjaciółki w budowaniu jej poczucia własnej wartości, poczucia sukcesu w różnych dziedzinach, tak żeby ją wzmocnić w przepracowaniu przekonania o oczekiwaniach rodziców. Spotkanie z psychoterapeutą byłoby dobrym pomysłem.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój brat nie chce chodzić do szkoły. Co robić?

Mój brat nie chce chodzić do szkoły. Co robić?

Dzień dobry. Mamy bardzo duży problem z moim 17-letnim bratem. Mieszka on z moją siostrą w mieszkaniu rodziców, w mieście oddalonym 70 km od miejsca, gdzie mieszkają rodzice, ponieważ tam chodzi do szkoły. Tzn. chodził, bo kompletnie przestał. Po prostu nie chodzi, nie odpowiada na pytania. Został mu zabrany telefon, moja siostra go schowała, ale znalazł go i zabrał. Rodzice powiedzieli mu, że jak nie będzie chodził do szkoły to go zabierają do domu i pójdzie do pracy, ale nie zrobiło to na nim wrażenia. Dalej nie chodzi do szkoły, w ogóle się nie odzywa do nikogo. Kiedy ojciec napisał mu ostatnio sms, że w sobotę po niego przyjeżdża, to odpisał, że nigdzie się nie wybiera.

Nikt nie ma pojęcia, co zrobić, ponieważ przecież nikt się z nim bić nie będzie i siłą go nie zaciągnie do samochodu, albo do pracy, ani do psychologa. Żeby wysłać go do jakiejś szkoły o zaostrzonym rygorze z internatem, to też przecież trzebaby go tam siłą zaprowadzić, więc sobie tego nie wyobrażam. Co robić? Czy są jakieś kroki prawne, które można podjąć? Do 18 roku życia chyba i tak rodzice muszą go utrzymywać, więc nie mogą mu powiedzieć, że ma się wyprowadzić, ani nic takiego. Bardzo proszę o pomoc.

Pani Katarzyno,

Rozumiem, że martwi się Pani faktem, iż 17-letni brat nie chodzi do szkoły, co więcej nie komunikuje wprost, co jest powodem powyższego zachowania. Proszę nie zapominać, że dopóki nie ukończy 18 lat, osobami podejmującymi decyzję są rodzice. Warto, aby w tej sytuacji skontaktowali się z wychowawcą klasy, psychologiem szkolnym lub poradnią pedagogiczno-psychologiczną, gdzie powinni dostać pomoc bezpośrednią w podjęciu stosownych kroków w niniejszej sytuacji.

Jeżeli rodzice z różnych przyczyn nie są wydolni opiekuńczo, sprawą zajmuje się sąd opiekuńczy. Sąd w takich sytuacjach wydaje wyrok w sprawie. Z tego co Pani opisuje trudno wskazać jednoznacznie przyczyny zachowania brata. Mogą one wynikać z problemów związanych z nauką, relacji z rówieśnikami czy nauczycielami. Okres adolescencji jest dość trudnym rozwojowo okresem w życiu każdego człowieka. Wówczas buduje się tożsamość młodego człowieka. Pojawia się wiele pytań bez odpowiedzi w kwestii siebie samego, celów, potrzeb itp. Możliwe jest, że brat demonstruje swoją „niezgodę na coś”.

Najprawdopodobniej kontakt ze specjalistą – psychologiem w tym wypadku byłby pomocny. Chłopak musi również usłyszeć jakie konsekwencje niesie niniejsze zachowanie.

To co mnie dodatkowo niepokoi to fakt, że odpowiedzialność za zaistniałą sytuację przejmuje Pani. Pani Katarzyno, warto odpowiedzieć na pytanie: co powoduje, że przyjmuję Pani rolę „dorosłego rodzica”? Czy wcześniej, w innych okolicznościach takie sytuacje miały miejsce? W psychologii sytuację, gdy dziecko przejmuje rolę dorosłego w domu i rodzinie określamy mianem parentyfikacji. Konsekwencje tego zjawiska mogą być dotkliwe i destrukcyjne. Zachęcam Panią, aby podjęła Pani kontakt ze specjalistą psychologiem lub psychoterapeutą i z jego pomocą przyjrzała się bliżej sytuacji, aby ustalić, czy powyższe ma miejsce w Pani życiu. Jeśli tak, jakie należy podjąć kroki, by chronić samą siebie.

Proszę pamiętać, że w tej konkretnej sytuacji pełną odpowiedzialność za okoliczności, jak również poszukiwanie rozwiązania należy do rodziców chłopaka. Na nich też ciąży wypełnianie obowiązku nauki. Należy wiedzieć, że w Polsce obowiązek nauki trwa do ukończenia 18 roku życia (Podstawa Prawna Art.35. Ustawa z dnia 14.12.2016. Prawo oświatowe. Dz.U. z 2018 roku poz. 996 i 1000).

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Pracujemy także online. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Syn stwarza problemy wychowawcze. Co mam robić?

Syn stwarza problemy wychowawcze. Co mam robić?

Mam dwoje dzieci: syna 12-letniego oraz córkę 6-letnią. Syn stwarza problemy wychowawcze, ciągle wpada w konflikty z kolegami. Wychowawca twierdzi, że izoluje się od klasy. Tak naprawdę nie ma żadnego dobrego kolegi z klasy, choć uważa że kilka osób lubi. Siedzi sam w ławce, bo tak chciał, inne osoby mu przeszkadzały. Ja jestem tym załamana i ciągle namawiam go do zaprzyjaźnienia się z kimś, jednak on twierdzi, że mu to odpowiada. Często bawi się ze swoją siostrą, potrzebuje jej towarzystwa. Sam za bardzo nie chce wychodzić na rower. Lubi towarzystwo moje, swojego taty lub kogoś z rodziny. Jednak trudno wchodzi mu się w relacje z kolegami. Lubi narzucać swoje zdanie.

Od kilku miesięcy stał się wybuchowy, nie radzi sobie z emocjami, ciągle na mnie krzyczy, nawet używa wulgarnych słów. Wcześniej tego nie było. Ciągle mu coś nie pasuje, buntuje się. Ja już sama nie wiem czy jest to okres dojrzewania czy coś innego. Czasem jego zachowanie jest bardzo irytujące. Również jego wychowawczyni ma dość, nie lubi go i zawsze wypowiada się o nim negatywnie.

Syn chodzi na terapię psychologiczną raz w miesiącu, obecnie jest również badany w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Będzie miał dostosowany program nauczani, ma trudności w skupieniu uwagi. Ma również pewne elementy zespołu Aspergera, jednak to tylko pojedyncze cechy. Nie ma orzeczenia. Niestety nauczyciele wcale tego nie respektują, ciągle go krytykują i winią za wszystko. On natomiast, mimo wielu wizyt u specjalistów pogłębia się w tym zachowaniu. Co mam robić, bo nie mam już sił, nie wiem co robić. Zwłaszcza, że okres dojrzewania przed nim, a on staje się coraz bardziej drażliwy. Proszę o poradę.

Szanowna Pani,

Pani opis zawiera wiele informacji, ale właściwie każda wymagałaby zgłębienia, aby zrozumieć co dokładnie dzieje się z Pani synem. Z tego co Pani pisze mogę jedynie wnioskować, że musi mu być niezwykle ciężko w relacjach z innymi. Dobrze, że z siostrą i Państwem czuje się bezpiecznie, ale widać, że w relacjach z rówieśnikami nie idzie mu tak dobrze. To z reguły powoduje, że u dziecka spada poczucie własnej wartości, czuje się nie ważne. Z Pani listu wynika, że nauczyciele i wychowawca już go zaszufladkowali i przypięli łatkę „trudnego” dziecka. To niestety nie pomaga w zmianie zachowania. Gdy czujemy się ocenieni przez ważne osoby, odrzuceni przez rówieśników, złość i agresja są naturalnym następstwem.

Dobrze by było zrozumieć syna, zaciekawić się co go tak złości, spróbować spojrzeć na świat z jego perspektywy – to pierwszy i najważniejszy krok do zbudowania relacji z synem, która będzie solidnym fundamentem do wspierania go w trudnych momentach. Można też rozważyć zapisanie go na Trening Umiejętności Społecznych, gdzie dzieci mają szansę zrozumienia swoich emocji i radzenia sobie z nimi w konstruktywny sposób.

Nauczyciele mają obowiązek zapoznać się z opinią Poradni Psychologicznej (nie musi to być orzeczenie) i wskazówkami do pracy w niej zawartymi – zobowiązuje ich do tego Ustawa o Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Szkołach.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mąż wymienia się swoimi nagimi zdjęciami. Co robić?

Mąż wymienia się swoimi nagimi zdjęciami. Co robić?

Dzień dobry,

mój mąż od ponad roku wchodzi na różne portale społecznościowe np. czateria, gadu-gadu, itp. Pisze z różnymi kobietami, wymieniając się swoimi nagimi zdjęciami w różnych pozycjach. Jak dowiedziałam się o tym byłam w szoku.

Mąż za każdym razem obiecuję, że już nie będzie tego robił ale tak nie jest. Tym razem tłumaczył się, że robi to dlatego, że jestem jego jedyną kobieta i nigdy innej nie dotykał. Proszę o pomoc!!! Co ja mam w tej sytuacji zrobić? Ja tak dłużej nie potrafię z tym żyć. Chciałam rozwodu ale ze względu na dzieci dałam już którąś z kolei szansę. Po prostu nie mogę sobie z tym poradzić. Jeszcze raz proszę o pomoc.

Szanowna Pani,

z tego co Pani pisze rozumiem, że mąż mimo obietnic nie potrafi zrezygnować z tego typu aktywności. Może być tak, że mąż uzależnił się od doznań, jakie dają mu wymieniane z innymi kobietami nagie zdjęcia. Być może w ten sposób próbuje podnieść poczucie własnej wartości lub też zrekompensować sobie inne braki.

To co może Pani zrobić w tej sytuacji, to zachęcić męża do konsultacji z seksuologiem i podjęcia próby walki z uzależnieniem od wymiany nagich zdjęć z innymi kobietami.

Może warto też skonsultować się z terapeutą par, gdyż ta sytuacja na pewno wpływa na Państwa relację i może pośrednio przyczyniać się do emocjonalnego i seksualnego oddalenia. Zwykle mężczyznom łatwiej zdecydować się na odbycie konsultacji małżeńskiej, niż indywidualnej.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.