Bunt dziecka po narodzinach rodzeństwa. Jak poradzić sobie z agresją starszego syna?

Bunt dziecka po narodzinach rodzeństwa. Jak poradzić sobie z agresją starszego syna?

Od dłuższego czasu mam problemy z 9-letnim synem. Tak naprawdę problemy zaczęły się 4 lata temu, kiedy przyszła na świat córka. Syn zszedł trochę jakby na drugi plan, pojawiło się małe dziecko i to ono absorbowało niemal całą moją uwagę. Zaczął robić się agresywny. W przedszkolu „zakumplował” się z chłopcem, który wcześniej bardzo mu dokuczał i… stał się taki sam. Przeganiali się w coraz to głupszych pomysłach.

Gdy poszedł do 1 klasy podstawówki, byłam pod wrażeniem, jak mój syn wydoroślał. Przychodził ze szkoły, odrabiał zadania, pięknie pisał, ustały skargi na niego. Niestety trwało to tylko chwilę. Od października/listopada zaczęły się nieustanne braki zadań domowych, niezbyt dobre oceny, zaczepianie starszych kolegów. Odrabianie zadań domowych wiązało się dla niego z rozpaczą, ponieważ młodsza córka mogła bawić się w tym czasie, a on musiał odrabiać „głupie zadania”.

Zaczął mi pyskować, przekrzykiwać, przezywać. Na każdym kroku dokuczał swojej młodszej siostrze, prowokując ją tym samym do jakiejś reakcji (np. popchnął ją, ona mu oddała, a on jej, a później się bili). Tłumaczenie i rozmowy nie pomagały. Zaczęliśmy z mężem go karać – zabierając pady od konsoli, telefon, tablet. Jednak niewiele sobie z tego robił. Popłakał, histeryzował i tyle. Postępował dalej tak samo. Zaczęliśmy zakazywać mu wychodzenia do kolegów. Jednak to również nie przyniosło efektów. Raz lepiej, raz gorzej, ale wciąż były te same problemy.

Teraz kończy drugą klasę i mam wrażenie, że problemy narastają. Nigdy nie ma nic zadane. Nie wie, w co ma się ubrać do szkoły. Nie wie, że rano i wieczorem trzeba wyczyścić zęby, uczesać się, czy że ma wykąpać się wieczorem. W szkole są nieustanne skargi na niego. Pyskuje Pani, księdzu od religii. To on ma zawsze ostatnie zdanie. W zeszycie, w którym nauczycielka notuje mu uwagi do podpisania przez rodziców, maże lub wyrwa kartki.

Najgorsze jest jednak to, że kłamie. Okłamuje nas. Okłamuje Panią. Ostatnio mieli lekcje z policjantem w szkole i powiedział mu, że „mama go często karze” i „go nie kocha”. Ale nie powiedział policjantowi już, że dostaje te kary na „cuda techniki”, czy na wyjście z domu.

Ostatnio zaginął mu strój gimnastyczny – nie wiedziałam o tym, bo mi nie mówił. Jak się później okazało, że przez około miesiąca nie miał stroju (wiem to od Pani). W końcu kazałam mu wziąć spodenki dresowe i bawełnianą koszulkę, spakował je do reklamówki, ale zapomniał wziąć ją z samochodu do szkoły. Pani tłumaczył „że nie mamy reklamówek w domu”.

Wczoraj również dostał uwagę w zeszycie do podpisania. Dowiedziałam się od znajomej, której syn również chodzi z moim do klasy, że mój syn stanął w obronie jej syna przed starszakiem. Dostali obydwaj uwagę do podpisu – „zaczepiałem starszych kolegów” – i mój ją zamazał. Gdy zapytałam, dlaczego to zrobił, skoro i tak wcześniej czy później byśmy się o tym z mężem dowiedzieli, odpowiedział, że to kłamstwo, bo on nikogo nie zaczepiał. Nawrzeszczałam na niego, że on też mnie okłamał już tyle razy i nie mam podstaw do tego, aby mu wierzyć.

Dzień dobry,

z długiego listu od Pani wyobrażam sobie, że musi być Pani ciężko. Zachowanie syna pewnie wzbudza złość, ale też bezsilność i pewnie nieraz zmęczenie. To Pani bardzo ważna perspektywa. Pytanie jaka jest perspektywa synka? Kluczowe wydaje się być zdanie „moja mama mnie kocha”. Myślę, że on może faktycznie tak czuć. Pani wie, że to nieprawda, ale dziecięce spojrzenie na bycie ważnym w oczach rodziców jest zupełnie różne od naszego.

Przez cztery lata miał rodziców tylko dla siebie, aż nagle pojawia się młodsza siostra i zgarnia całą uwagę rodziców. Napisała Pani, że synek zszedł jakby na drugi plan. Czteroletni chłopiec to jeszcze małe dziecko, które potrzebuje uwagi, czułości i czasu. Pojawienie się rodzeństwa często bywa niezwykle trudnym doświadczeniem. Wymaga dużo uważności od rodzica, żeby starsze dziecko nie poczuło się odsunięte, a nieraz nawet mimo starań i tak może się tak poczuć.

Zachowania agresywne ze strony synka są tu bardzo symptomatyczne, szczególnie gdy nie są one wrażliwe na kary. To znak, że syn coś próbuje tym zachowaniem przekazać. Często agresja pojawia się u dzieci właśnie wtedy, gdy czują się mało ważne, lub nie kochane. Bez złych intencji i na pewno nieświadomie „sprawdzają” rodziców, jak bardzo ich kochają. Bardzo polecam Pani książkę duńskiego terapeuty rodzinnego Jespera Juula „Agresja, nowe tabu” – świetnie opisuje on jak rozumieć agresywne zachowania dzieci i jak na nie reagować.

Zachęcam Panią przede wszystkim do wspólnego ustalenia z synem na jakie zachowania się nie zgadzacie. Można wprowadzić, trochę jak w sporcie, system ostrzeżeń – dwie żółte kartki, a dopiero potem czerwona.

Ale przede wszystkim należy położyć duży nacisk na pozytywny kontakt w sytuacjach, kiedy syn zachowuje się w sposób pożądany – ale super, że pamiętałeś dziś o lekcjach; bardzo się cieszę, że zachowałeś się dziś miło wobec Pani, itd. Tak, żeby syn poczuł, że może też od Pani dostać uwagę z dobrymi, pozytywnymi emocjami. Warto zadbać również o to, aby od czasu do czasu synek miał wyjście tylko z mamą lub z tatą.

Pochyliłabym się z ciekawością nad jego słowami: Synku czy czujesz się przez nas niekochany? Czemu tak myślisz? Co byś od nas potrzebował, żeby poczuć się inaczej?

Jego zamazywanie kartek z uwagami, pokazuje, że zaczął się u niego proces złego myślenia o sobie, co może negatywnie wpłynąć na poczucie wartości. Zachęcam do przeczytania książki, jeśli to nie przyniesie pozytywnych zmian, warto skorzystać z konsultacji z psychologiem dziecięcym.

Prowadzimy poradnictwo wychowawcze dla rodziców doświadczających trudności z dzieckiem. Skontaktuj się z Nami!

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *