Czy to możliwe, że przeszedłem wszystkie etapy żałoby i jestem gotowy na nową znajomość?

Czy można polubić bycie smutnym?

Moje pytanie może wydawać się nieco dziwne. Nie mam już kogo pytać (a nie sądzę, by ludzie zrozumieli mnie bez wypytywania o szczegóły). Czy można polubić bycie smutnym? Może niedosłowne polubić, po prostu mam wrażenie, że nie lubię nie być smutnym. Zawsze katuję się tym, co mnie spotkało, bo czuję, że to poprawne uczucie i dobrze mi z tym. Mimo wszystko chciałbym być szczęśliwą osobą, którą kiedyś byłem. Czuję się źle z tym wszystkim. Liczę na szybką odpowiedź. Z góry dziękuję i przepraszam za zawracanie głowy, gdyż na pewno są tu osoby bardziej potrzebujące.

Andrzej

Panie Andrzeju,

Pana pytanie jest postawione w sposób bardzo ogólny. W związku z tym jest mi trudno na nie odpowiedzieć bez wypytywania o szczegóły. Właśnie te szczegóły stanowią o istocie problemu.

Czytając Pana wypowiedź, miałam poczucie, że jest Pan wewnętrznie skonfliktowany. Z jednej strony lubi Pan być smutny, a z drugiej chciałby Pan być szczęśliwy. Prawda jest taka, że te dwie rzeczy się nie wykluczają. Można być szczęśliwym człowiekiem, który czasem bywa smutny. Powiedziałabym nawet, że to jest najbardziej „zdrowe” podejście do życia, aby zachowywać się i czuć adekwatnie do sytuacji.

Starając się jednak odpowiedzieć na Pana pytanie, czy można polubić bycie smutnym, uważam, że tak można, ponieważ czerpiemy z tego jakieś korzyści. Zdarza się, że inni traktują nas z większą wyrozumiałością, mniej od nas wymagają, trochę tak jakbyśmy byli chorzy, mamy pewne „fory”. Możemy to również uważać za takie wytłumaczenie, aby nie brać odpowiedzialności za różne sprawy. Ale czy o to chodzi w życiu?

Możemy również polubić ten stan – melancholii, albo po prostu się do tego przyzwyczaić i w związku z tym bać się to zmienić, ponieważ ten stan jest już nam znany, wiemy jak się w nim poruszać.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy psycholog może wydać opinię, że matka ma towarzyszyć dziecku na spotkaniach z ojcem?

Były mąż obraża mnie przy dziecku. Jak powinnam się zachować?

Witam serdecznie! Jestem 2 lata po rozwodzie i wychowuję 15- letniego syna. Mam problem, bo nie wiem jak się zachować. Były mąż ciągle powtarza dziecku, że mama jest głupia, że to ona wywoływała awantury i dlatego się rozwiedliśmy. Rozwód był z winy męża, bo miał kochankę, ale oczywiście nie powiedział synowi prawdy. Nie wiem co robić. Czy może mam też zacząć krytykować byłego męża, zacząć synowi wbijać do głowy, że jego ojciec jest despotą, itp.? Mąż wkłada dziecku do głowy, że mama go źle karmi, źle wychowuje, że jest głupia… Syn mi to powtarza, a ja nie wiem jak mam się zachować. Syn nie potrafi postawić się ojcu, nawet jeśli myśli inaczej. Boję się, że w końcu uwierzy w to, co mówi ojciec i przestanie mnie szanować. Co mam zrobić? Czy zacząć się zachowywać tak jak były mąż i otwracie go krytykować?

Alina

Witam!

Podobne sytuacje, jakie Pani przeżywa, zdarzają się dość często po rozwodzie. Jeśli zdrada męża była jedynym lub najważniejszym powodem rozstania 2 lata temu, to może on, skrzywdziwszy Panią i dziecko swoim odejściem, chce poprawiać sobie teraz komfort moralny obwiniając Panią przed synem.

To ważne, że syn powtarza Pani te rozmowy. Jednak kluczowe jest także Pani własne poczucie wartości i poczucie, że w zakresie opieki oraz wychowania syna robi Pani, co może. Istotne jest, aby Pani dawała sobie prawo do popełniania błędów wobec dziecka, gdyż mamy do nich prawo jako rodzice – po prostu zdarzają się w życiu.

Znajduje się Pani w niełatwej sytuacji, która wymaga wyrabiania w sobie niezależności wobec ocen ze strony innych ludzi. Trzeba „swoje wiedzieć”! Warto może porozmawiać z byłym mężem, nazywając jasno to, co robi – że to dla Pani przykre i niesprawiedliwe, dla syna zaś wychowawczo szkodliwe.

Syn powinien znać stan faktyczny. A to, że nie umie się na razie przeciwstawić ojcu jest zupełnie zrozumiałe. Warto mu także wyjaśnić sytuację, nie żeby się przed nim usprawiedliwiać z zarzutów byłego męża, lecz aby wysłuchać ewentualnych pretensji i żalów dziecka.

Natomiast krytykowanie męża, poza tym co czasem konieczne, nie jest tu wskazane, ponieważ czyni chłopca stroną w konflikcie oraz jeszcze bardziej narusza jego poczucie bezpieczeństwa. Warto wyjaśniać mu niesprawiedliwość tylko najważniejszych zarzutów ojca. Pozdrawiam!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Nie potrafię zadbać o własne granice - jak to zmienić?

Unikam spotkań ze znajomymi, gdyż stresują mnie kontakty z ludźmi.

Witam, aktualnie mam 16 lat i mam ogromny problem z kontaktami z ludźmi. Kiedyś ograniczało się to do nieznajomych, a teraz dotyczy nawet znajomych i rodziny. Stresuję się wszystkim i przed wszystkim. Kiedy mam wyjść z domu zawsze myślę o tym gdzie idę, co będę robił, co się stanie, gdy już się spotkam ze znajomymi i się ogromnie tym stresuję. Podczas rozmowy, gdy ktoś mnie obserwuje, to panikuję. Nie wiem co robić, staję się czerwony. Najchętniej wróciłbym do domu i nigdy z niego nie wychodził! Unikam spotkania ze znajomymi, gdy są w grupie, bo wtedy już w ogóle nie potrafię z nimi rozmawiać. Trwa to już od 4 lat. Zamiast się poprawiać, to czuję, że się pogarsza. W wakacje miesiąc praktycznie spędziłem w domu, bo unikałem tych spotkań. Niedługo pójdę do nowej szkoły i już teraz panikuję, jak ja się tam odnajdę. Nowi ludzie, nowi nauczyciele… w gimnazjum cierpiałem również na biegunkę psychogenną- tak stwierdził lekarz. Byłem również u psychologa, ale ten stwierdził, że to przed okres dojrzewania, że z czasem się poprawi. Jednak się nie poprawia. Już nie mam siły, nie wiem jak sobie pomóc i czy kiedykolwiek wszystko wróci do normy. Czy skończą się te stresy, które towarzyszą mi już od prawie połowy mojego życia? 

Pozdrawiam, Szymon

 

Szymonie,

Trudności, o których piszesz, rzeczywiście pojawiają się stosunkowo często w okresie dorastania. Zachęcam, żebyś skupił się na ich stopniowym przezwyciężaniu, a nie na martwieniu się, że jesteś jakiś “inny”, czy “nie w porządku”, bo tak nie jest. W wieku dorastania, przypadającym właśnie na gimnazjum i liceum, a czasami też na okres studiów, szczególnie mocno przeżywamy opinie ze strony innych. Buduje się wtedy nasza samoocena, a relacje z rówieśnikami stają się szczególnie ważne. Istotne  jest, żebyśmy zrozumieli przyczyny naszych niepokojów, bo wtedy możemy świadomie zacząć sobie z nimi radzić.

Warto z jednej strony przypomnieć sobie, jak stopniowo narastały trudności w kontaktach z ludźmi, zobaczyć, że u podłoża była obawa przed ośmieszeniem i odrzuceniem. Podstawowe znaczenie ma tu nie tyle to, że jesteśmy wyśmiewani, krytykowani i odrzucani, bo zawsze znajdą się tacy ludzie, którzy nam to robią. Najgorsze, że ich niejako “wpuszczamy” do naszego wewnętrznego świata i,  co dziwniejsze, w jakiś sposób przyznajemy im rację.  Tak jakbyśmy nie mieli swoich „granic” – podobnie jak państwo, które nie mając strzeżonych granic wpuszcza na swoje terytorium byle kogo. Dzieje się tak, bo wcześniej sami  zaczęliśmy się niejako “źle traktować”, sami siebie źle oceniać. Izolacja pogłębia się z obawy, że jeszcze bardziej się skompromitujemy. Ludzie złośliwi i dążący do dominacji ze względu na własne kompleksy, wyczuwają te nasze obawy i tym śmielej nas atakują. Tworzy się błędne koło – im bardziej się zamykamy, tym bardzie jesteśmy atakowani, więc tym bardziej się izolujemy, a to wywołuje jeszcze większe odrzucenie.

Zrozumienie tego sprawi być może, że spojrzysz na siebie z większa sympatią, zaczniesz się wewnętrznie bronić przed automatycznym przyjmowaniem ocen innych. Zaczniesz mieć swoje zdanie,  będziesz “wiedział swoje” na swój temat. Nie dasz sobie wmawiać, że jesteś beznadziejny, bo nie jesteś. Człowiek o ugruntowanym poczuciu własnej wartości nie ma na ogół szczególnej potrzeby ośmieszania oraz poniżania innych. Nastolatki na ogół agresją, wyśmiewaniem i odrzuceniem pokrywają własne poczucie niższości oraz własną niepewność.

Z drugiej strony trzeba stopniowo odbudowywać kontakty z ludźmi, przede wszystkim z tymi, z którymi czujemy się dobrze i bezpiecznie. Powoli próbować zbliżać się stopniowo do innych, przygotowując się w razie konieczności na  konfrontację. Ważne jest dostrzeżenie i rozwijanie swoich zainteresowań, talentów, mocnych stron, ulubionych aktywności. Warto dać sobie przy tym prawo do odmienności, a nawet wad i słabości, co pozwala nam też uwolnić się od ciągłego męczącego porównywania się z rówieśnikami i starszymi od nas. Tak więc refleksja i działanie! Zajrzyj też może do dobrych książek na te tematy – jest ich sporo.

Jeśli jednak nadal utrzymują się objawy lękowe o dużym nasileniu, które nie pozwalają na normalne życie, na przykład na wychodzenie z domu czy przebywanie w miejscach publicznych, trzeba zasięgnąć  porady lekarza psychiatry lub psychologa – terapeuty i rozpocząć leczenie. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Budowanie relacji z ludźmi jest dla mnie trudne. Czuję się samotna.

Czy osoba, która zdradzała, może cierpieć na brak zaufania do partnera?

Czy osoba, która zdradzała swoich poprzednich partnerów nie ma zaufania w następnych związkach? Czy zdradzenie może prowadzić do braku zaufania?

Proszę o odpowiedź, Aleksandra

Pani Aleksandro,

Osoba, która jest zazdrosna, czy ma problem z zaufaniem w związku, zazwyczaj przyczyn tych uczuć poszukuje w zachowaniu partnera. A tymczasem często źródła doświadczanych emocji leżą w nas samych.

Dlatego, jeśli sami balibyśmy się sobie zaufać, wiedząc, że mamy tendencję do zdrad, możemy generalizować i sądzić, że inni – na przykład nasz partner, mogą mieć podobne myśli o zdradach. Idąc tym tropem można powiedzieć, że brak wierności może prowadzić u tej samej osoby do podejrzliwości, czy nawet braku zaufania do partnera.

Dodatkowo, często wydaje się nam, że nasz partner jest podobny do nas (lubimy te same rzeczy, w zbliżony sposób spędzamy czas wolny, mamy wspólne zainteresowania, itp.). To również potęguje myśl o tym, że jeśli ja zdradzałam/łem, to czemu druga osoba ma tego nie robić?

Jednocześnie problem może być też w tym, że Pani przede wszystkim nie ma zaufania do siebie jako partnera. Warto zastanowić się nad tym czego oczekuje Pani od związku? Co dla Pani oznacza wierność? Dlaczego zdradzałam/łem? Jakie są moje potrzeby? Warto o tym rozmawiać lub zgłosić się po wsparcie do terapeuty par.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Poskromienie złośnika Sensity.pl

Moje dziecko powtarza brzydkie słowa.

Dzień dobry. Mam problem z 4-letnim synem. Mianowicie ciągle powtarza brzydkie wyrazy (nie przekleństwa), wyzywa wszystkich domowników. Mówię mu, że tak nie wolno. Krzyk, kara, a nawet nie zwracanie uwagi, nic nie pomaga. Mówi, że będzie już grzeczny, ale za chwilę zapomina i znów to samo. Wie, że wszyscy się denerwują, gdy się tak zachowuje, a mimo wszystko robi na złość. Ponadto, gdy się zdenerwuje, czasem uderza się pięścią w czoło. Nie wiem już, co mam robić. Bardzo proszę o pomoc. We wrześniu idzie do przedszkola. Bardzo się obawiam, jak się tam będzie zachowywał.

Kinga

Pani Kingo,

problem, który Pani opisuje związany jest z buntem 4-latka, który wynika z naturalnego rozwoju dziecka. Warto o tym pamiętać, ponieważ oznacza to, że te niesforne zachowania są typowe dla dzieci w tym wieku, a nie wynikają z błędów wychowawczych. Rodzice, którzy zaczynają czuć się bezradni w stosunku do dziecka, często zaczynają obwiniać siebie oraz myśleć negatywnie o dziecku.

Dziecko w tym wieku sprawdza na ile może sobie pozwolić, gdzie kończy się wytrzymałość rodziców i jakie metody są skuteczne, aby zwrócić na siebie uwagę, której w tym okresie jest spragnione. O tę uwagę tu się przede wszystkim rozchodzi. Dlatego warto zastanowić się, w jaki sposób zaspakajamy tę potrzebę dziecka i czy jesteśmy w tym konsekwentni?

Spokój, cierpliwość, stanowczość i konsekwencja to klucze do sukcesu. Czasami wydaje się nam, że jak raz coś powiedzieliśmy, to dziecko powinno to już wiedzieć i zapamiętać. Niestety musimy przygotować się na powtarzanie zasad, przypominanie pewnych norm, jakie zachowania akceptujemy, a na jakie się nie zgadzamy. I należy dużo, naprawdę dużo rozmawiać o tym z dzieckiem. To jest ważny czas w rozwoju dziecka. To, czego teraz się nauczy, będzie wykorzystywało później. Istotne jest, aby nie pomyśleć, że to samo minie, gdyż rola rodzica jest tu niezmiernie ważna.

Warto starać się zrozumieć dziecko i dostrzec, że jemu też jest trudno z tymi emocjami. Ważne jest, żeby dziecko dzieliło się swoimi emocjami, a nie zaczęło je tłumić. W związku z tym trzeba je dostrzegać i na nie reagować, np. “Widzę, że złościsz się, jak nie możesz skakać po fotelach”. To istotne, aby stawiać granicę, aby powiedzieć jakie są nasze oczekiwania wobec dziecka, np. “Nie będę akceptowała takiego zachowania, fotele służą do siedzenia”.

Jeśli dziecko ma dużo energii można zastanowić się, czy ma możliwość ją spożytkować np. chodząc na zajęcia sportowe. Kiedy dziecko coś przeskrobie, dobrą metodą będą różne zadania wyciszające, które musi wykonać samo w swoim pokoju. Jest to dobra alternatywa dla kar.

Trzeba również pamiętać o chwaleniu dziecka, czyli zwracaniu uwagi na te zachowania, które chcemy wzmocnić, spowodować, żeby się częściej powtarzały.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Brakuje mi akceptacji i zainteresowania ze strony rodziców Sensity.pl

Brakuje mi akceptacji i zainteresowania ze strony rodziców.

Mimo, że mam 25 lat, to brakuje mi zainteresowania ze strony moich rodziców. W ogóle go nie czuję. Nie jestem dzieckiem, nie potrzebuję opieki, ale zwykłej rozmowy, porady, wysłuchania mnie i zainteresowania moim życiem. Miałam burzliwą przeszłość. Na pewno nie raz się o mnie martwili. Dużo imprezowalam i prawie popadłam w alkoholizm. Ale pół roku temu poznałam fantastycznego chłopaka, którego bardzo kocham. Dzięki niemu jestem normalnym człowiekiem, zamiast przesiadywać gdzieś pijana z dziwnym towarzystwem. Nie piję, nawet rzuciłam palenie. Chcę mieć rodzinę. Nauczyłam się gotować. Moi rodzice niby go lubią. Ale… Kiedy gdziekolwiek pojedziemy razem zawsze są źli. Nigdy nie pytają jak było, tylko czemu tak długo. Z nim właściwie nie mają kontaktu. On jest osobą otwartą, ale zaczął się przy nich krępować, stroni od mojego domu. Woli, żebym ja przyjechała do niego. Zawsze po powrocie rodzice nie odzywają się do mnie. Mają do nas dziwny dystans. Mam z tym wielki problem. Kiedy zostaję sama z którymś z rodziców to zapada cisza. Ja się już ich wstydzę. Nie umiem z nimi rozmawiać i nie wiem o czym. Zawsze byłam dla nich nie dość dobra, nie akceptowali mnie. Mam wrażenie, że tylko szukają powodu, żeby się całkiem ode mnie odwrócić. Kiedy dowiedzieli się, że spałam u mojego chłopaka tata powiedział mi, żebym się nawet do niego nie zbliżała. Co mam robić?

Agata

Dzień dobry,

Z Pani listu wynika, że odczuwa Pani duży brak akceptacji i bliskości ze strony rodziców. Ma Pani różne doświadczenia, które mogły sprawić, że rodzice stracili do Pani zaufanie. Przejawiała Pani zachowania, które ich martwiły. Pół roku to być może zbyt krótki czas, aby rodzice poczuli spokój i zaufali, że nic złego się z Panią nie dzieje. Może po prostu się boją o Panią i nie potrafią sobie z tym poradzić?

Warto zastanowić się dlaczego w ogóle ciągnęło Panią do “aktywności takich jak alkohol” czy do “dziwnego towarzystwa”. Czy “czegoś Pani szukała”?  Być może zagłuszała Pani w ten sposób jakiś rodzaj pustki, samotności, braku akceptacji…?

Jest Pani dorosłą kobietą oraz jak sama Pani przyznaje obecny związek jest satysfakcjonujący, a dodatkowo wyrwał Panią z destrukcyjnych zachować i to jest bardzo dobre. Ważne jest, by Pani sama skoncentrowała się na tym, co przynosi Pani osobiste korzyści, na swoim związku, pracy i rozwoju, usamodzielnianiu się. Każdy rodzic chce widzieć swoje dziecko szczęśliwe i bezpieczne. Pani rodzice z pewnością też. Być może, gdy Pani będzie zadowolona z własnego związku i życia, rodzice zaczną to akceptować oraz wspierać. Proszę dać im i sobie czas.

Czasami relacje rodzinne są trudne i w sposób szczególny wpływają na nasze samopoczucie oraz emocje także w dorosłym życiu. Zalecałabym Pani wizytę u terapeuty, by można było dokładniej zrozumieć to, co się dzieje i dowiedzieć się, jak radzić sobie z własnymi uczuciami oraz potrzebami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak poradzić sobie z nienawiścią Sensity.pl

Jak poradzić sobie z nienawiścią?

Jak przestać nienawidzić ludzi? Nie potrafię wybaczyć. Moje serce przepełnia nienawiść. Nie umiem, nie potrafię pozbyć się pretensji, nienawiści i żalu.

Marzena

Pani Marzeno,

na podstawie informacji, zawartych w liście trudno jednoznacznie stwierdzić skąd biorą się Pani problemy, w związku z tym trudno odpowiedzieć jak sobie z nimi radzić. Ciekawa jestem, od kiedy przeżywa Pani takie emocje? Czy tak jest od zawsze – od dzieciństwa, czy to się zmieniło pod wpływem pewnych doświadczeń życiowych? Czy problem ten dotyczy wszystkich ludzi, czy wybranej grupy?

Na przykład, jeśli emocje, które Pani przeżywa związane są z lękiem przed obcymi, niepokojem związanym z oceną, bądź krytyką ze strony innych, co w konsekwencji prowadzi do unikania kontaktów, a nawet poczucia nienawiści, to możemy mieć do czynienia z zaburzeniami lękowymi w postaci fobii społecznej.

Pretensje, żal, nienawiść, ogólna niechęć do ludzi, mogą być również związane z osobowością negatywistyczną (bierno-agresywną). Oznacza to, że własne napięcia, porażki przenosimy na innych, ale nie w sposób bezpośredni, tylko w formie biernej agresji tzn. poprzez lekceważenie, nieusprawiedliwione zarzuty, krytycyzm, kłótliwość, czy unikanie zobowiązań.

Pani trudności mogą też wynikać z nierozwiązanych konfliktów rozwojowych takich jak np. lęk przed dorosłością i samodzielnością, przed podejmowaniem decyzji i dążeniem do wyznaczonych celów, co powoduje frustrację i stres. Mogła też Pani doświadczyć sytuacji np. odrzucenia bądź nieakceptacji ze strony ważnych osób, co ukształtowało Pani stosunek do ludzi.

Hipotez może być bardzo wiele. Od przyczyny problemu zależy sposób radzenia sobie z nim. Dlatego zachęcam Panią do rozmowy z psychologiem, psychoterapeutą, który pomoże zdiagnozować źródło problemu oraz wskaże drogę do zmiany.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak stać się lepszym partnerem Sensity.pl

Czy jedna osoba w związku może kochać bardziej?

Dzień dobry, zwracam się z nurtującym pytaniem. Czy może tak być, że jedna osoba w związku kocha bardziej niż ta druga?

Joasia

Dzień dobry,

Z pytania trudno wnioskować w jakim związku Pani jest i co takiego powoduje, że nurtuje Panią pytanie „kto kocha bardziej”. Warto byłoby dokładniej się temu przyjrzeć. Być może z jakiegoś powodu nie czuje się Pani wystarczającą kochana albo to Pani zastanawia się nad  swoimi uczuciami w stosunku do partnera.

Związek jest „tworem żywym”, ma swoją dynamikę i przechodzi przez kilka faz: zakochanie, romantyczne początki, związek kompletny, związek przyjacielski, a czasem związek pusty – co prowadzi do jego rozpadu. Trudno jest zdefiniować samą miłość. Posługując się znaną w psychologii trójczynnikową teorią miłości Sternberga, można założyć, że miłość to stan złożony z trzech czynników: intymności, namiętności, zaangażowania w związek. Te czynniki rozkładają się różnie w zależności od fazy rozwoju związku. Jednak na każdym etapie ważne jest, aby obie strony wkładały możliwie dużo by związek mógł być satysfakcjonujący i długotrwały. Jeśli jest Pani w związku dłużej, szczególnie ważne jest zaangażowanie – jest ono podstawą trwałości związku.

Każdy związek ma swoją własną specyfikę, nie ma ogólnie przyjętych „norm” jak powinno być. Ważne jest raczej jak każdy z partnerów czuje się w związku, czy jest zadowolony, czy czuje spełnienie i satysfakcję w byciu razem, nawet jeśli zdarzają się konflikty.

Jeśli jedna strona zaczyna czuć pewnego rodzaju brak równowagi, frustrację, że związek opiera się jedynie na jej zaangażowaniu albo nie czuje się wystarczającą doceniana i zaczynają pojawiać się konflikty, to warto o tym rozmawiać lub zgłosić się po wsparcie do terapeuty par. Warto o to zadbać zwłaszcza gdy zdecydowaliśmy się na stworzenie rodziny. Polecam też Pani publikację „Psychologia miłości” Bogdana Wojciszke.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy warto nakłaniać partnera na terapię małżeńską Sensity.pl

Czy warto nakłaniać partnera na terapię małżeńską?

Niestety mój mąż jest sceptycznie nastawiony do pracy psychologów oraz do terapii małżeńskiej. Jednak wie, że mamy problemy małżeńskie. Myślę, że mogę go namówić, aby poszedł ze mną na spotkanie z terapeutą. Proszę o odpowiedź czy to ma znaczenie, że go nakłonię na tę terapię? Czy nie powinien podjąć tej decyzji sam?

Aneta

Witam Panią,

rzadko zdarza się, że na pierwszą sesję terapii małżeńskiej mąż i żona przychodzą w równym stopniu przekonani co do sensu tego spotkania i zmotywowani do dalszej pracy nad związkiem. Zdecydowanie częściej spotykam się z sytuacją, kiedy jedno z małżonków przychodzi na sesję pod silną presją drugiej strony.

Brak entuzjazmu do rozmowy o intymnych sprawach w obecności trzeciej osoby jest naturalną sprawą, tym bardziej jeśli chodzi o mężczyzn, którzy z zasady lubią radzić sobie sami. Proszenie o pomoc jest przez mężczyzn często uznawane za słabość, dlatego zwlekają do ostatniej chwili, przekonując żonę, że wyolbrzymia problem.

Mężczyźni mają niechęć do terapii jeszcze z innego powodu – uważają, że czeka ich rozmowa o niczym. Jeśli terapeuta pokaże, że terapia ma w sobie dużo logiki i wskaże związek przyczynowo- skutkowy między pewnymi zachowaniami, a ich skutkami, panowie zaczynają widzieć w tej pracy konkretne oraz realne cele do osiągnięcia.

Pocieszę Panią, że mimo tego, iż panowie zwykle przyprowadzani są na pierwszą sesję przez swoje żony, to na kolejne sesje często przychodzą już chętni do pracy. Nieraz pracują z większym zaangażowaniem niż panie.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Marta Mauer-Włodarczak - psychoterapeuta par

Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni Sensity.pl, w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej…

Umiejętności interpersonalne – jak je rozwijać?

Jak otworzyć się na ludzi, aby poszerzyć grono znajomych?

Jestem mężczyzną, mam 27 lat. Ze względu na doświadczenia z dzieciństwa (odrzucenie przez rówieśników w szkole) i nie tylko, wyrosłem na osobę dosyć zamkniętą w sobie. Z ludźmi, których w miarę dobrze znam rozmawiam swobodnie, do reszty jestem zdystansowany, dosyć trudno nawiązuję nowe znajomości (zwłaszcza jeśli nie są związane z jakimś konkretnym zajęciem, np. pracą). Żeby dopuścić kogoś do siebie potrzebuję sporo czasu. Mam garstkę znajomych, nie poznaję nikogo nowego. Dużo czasu spędzam w samotności. Jak nieco bardziej otworzyć się na innych? Jakie aktywności są dobre w przełamywaniu takiego stanu, jaki występuje u mnie? Wreszcie, jak poszerzyć grono znajomych?

Przemek

Panie Przemku,

Szkoła w znaczący sposób kształtuje nasze ‎umiejętności społeczne. Właśnie tam uczymy się samodzielnych relacji z osobami spoza naszej rodziny oraz doświadczamy konsekwencji naszych sposobów kontaktowania się z innymi. Komplikacje tego okresu potrafią wyraźnie wpłynąć na nasze samopoczucie w dorosłych relacjach, szczególnie tych towarzyskich.

Reakcje, które Pan opisuje świadczą o dużej rezerwie wobec ludzi, być może przekonaniu, że bliższe kontakty niosą ze sobą częste ryzyko zranienia. Rzeczywiście zaufanie zbudowane w ciągu dłuższej znajomości zapewnia nam bezpieczeństwo, ale ograniczanie codziennych, spontanicznych i adekwatnych do sytuacji znajomości pozbawia nas części radości życia.

Celem ewentualnej terapii nie byłoby “otwieranie się” na cały świat i wszystkich bez wyjątku, a raczej praca nad umiejętnym regulowaniem relacji, wyznaczaniem właściwych jej granic oraz świadomym rozpoznaniem zarówno zagrożeń, jak i benefitów konkretnego kontaktu. ‎Relacja to dynamiczny oraz niezaplanowany proces, ale możemy skutecznie i konstruktywnie wpływać na niemal wszystkie jego etapy.

Bez wątpienia wspierające takie doświadczenia byłoby uczestnictwo w zbiorowych aktywnościach na przykład sportowych, związanych z jakimś hobby lub przedsięwzięciem.

 

Masz podobny kłopot? Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Zapraszamy.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.