Mam problem z opanowaniem nerwów

Mam problem z opanowaniem nerwów. Czy powinnam udać się do specjalisty?

Mam problem z opanowaniem nerwów. To dla mnie duże obciążenie psychiczne. Potrafię się zezłościć na swojego partnera z błahego powodu. W końcu tego żałuję, ale nie potrafię się do tego przyznać. Czasem wpadam w taki szał, że potrafię wyzywać ludzi. Wiem, że wtedy mogę kogoś naprawdę solidnie zranić. Nie mogę sobie sama z tym poradzić. Narzeczony nalega bym poszła do specjalisty, ale boję się. Proszę o szybką “diagnozę”. Pozdrawiam,

Klaudia

 

Pani Klaudio,

Problemy z opanowaniem nerwów mogą być spowodowane różnymi czynnikami takimi jak: nie posiadanie odpowiednich wzorców radzenia sobie z napięciem z dzieciństwa, przemęczenie, stres, czy znajdowanie się w sytuacji dla nas trudnej- kryzysowej. Źródła braku kontroli emocjonalnej mogą również mieć związek z zaburzeniami natury psychicznej np. zaburzeniami osobowości.

Warto zadać sobie kilka pytań dotyczących specyfiki nerwowych zachowań m.in.: Od kiedy one Pani towarzyszą? Od zawsze, czy pojawiły się w jakiejś konkretnej sytuacji? Co lub kto wywołuje u Pani napięcie/stres/nerwowość? Jak często się one pojawiają, czy może są stałe? Czy potrafi radzić sobie Pani w trudnych sytuacjach, czy raczej każda kończy się wybuchem złości?

Problem może być też związany z bezradnością, która pojawia się, gdy nie może sobie Pani poradzić z emocjami. W związku z tym zachęcałabym do konsultacji z psychoterapeutą, który postawi odpowiednią diagnozę. Terapeuta pomoże Pani zrozumieć, co właściwie dzieje w Pani sferze emocjonalnej i skąd takie częste rozdrażnienie oraz dobierze właściwe metody wyrażania emocji.

 

Skutecznie leczymy nerwicę oraz zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak przekonać bliską osobę do podjęcia psychoterapii?

Jak wspierać kolegę, który ma problemy psychiczne?

Mój kolega (32 lata) uważa, że jest gruby i chce schudnąć. Mało je, a jak zje to od razu bardzo dużo chodzi. Potrafi schodzić całe miasto na piechotę. Jest bardzo chudy. Jest mu zimno, trzęsie się i ma zimne ręce. Unika ludzi, chodzi bocznymi uliczkami. Unika także kontaktu wzrokowego. Ma wahania nastroju – jest przesadnie wesoły, a potem smutny. Nie dba ani o siebie, ani o mieszkanie. Mieszka sam. Mówił coś o agresywnej siostrze, że jest jak mafia, ma długie ręce i wszystkich dopadnie. Nie wiem czy to prawda… Wciąż chodzi w jednym ubraniu mimo, że mówił, że kupił sobie jakieś nowe rzeczy. Nie wiem czy jego rodzina wie co się z nim dzieje. Nie wiem czy on wypiera tę chorobę. Jak mogę mu pomóc?

Anna

 

Witam Pani Anno,

myślę, że słusznie się Pani niepokoi o swojego kolegę. Opisane przez Panią zachowania mogą wskazywać na wiele problemów natury psychicznej: od problemów z akceptacją, przez depresję, zaburzenia dwubiegunowe, lęk społeczny, anoreksję, czy też stany psychotyczne. Aby postawić jakąkolwiek diagnozę konieczny jest osobisty kontakt z pacjentem. To, co jest bardzo niepokojące w zachowaniu kolegi to problemy z rzeczywistą oceną swojego stanu. Opisane problemy mają najczęściej tendencję do przybierania na sile niż zanikania. Dlatego warto zacząć działać jak najszybciej.

Jak pomóc koledze? Pierwszym krokiem powinna być próba szczerej rozmowy, podczas której warto powiedzieć o swoich obawach oraz zasugerować wizytę u psychologa lub psychiatry. Dobrze jest jednak do takiej rozmowy się przygotować.

Warto przed spotkaniem poszukać odpowiednich specjalistów, sprawdzić opinie, lokalizacje i ich dostępność. To będzie duże ułatwienie dla znajomego. Często osobę z problemami emocjonalnymi przytłacza wizja zorganizowania pomocy dla siebie. Nawet znalezienie specjalisty wydaje się przeszkodą nie do pokonania. Dodatkowo można zaproponować pomoc w umówieniu spotkania, a nawet wspólnie wybrać się do specjalisty. Takie wsparcie zaufanej osoby często ułatwia pokonanie lęku i znacznie przyśpiesza pojawienie się pacjenta w gabinecie. Dopiero wtedy specjalista będzie mógł ocenić stan pacjenta, znaleźć nie tylko objawy, ale przede wszystkim przyczyny problemu, by móc skutecznie pomóc.

 

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mam problem z lękiem przed zadławieniem się

Mam problem z lękiem przed zadławieniem się. Boję się, że się uduszę.

Witam! Od kilku lat mam problemy z lękiem przed zadławieniem się, przed uduszeniem się. Odczuwam uczucie suchości i ścisku w gardle. Boję się, że przełknę w złym momencie i uduszę się. W stanach napięcia nerwowego czuję strach przed zaśnięciem, że kiedy nie będę kontrolował oddychania to się uduszę. Co jakiś czas jest lepiej. Jakoś sobie tłumaczę, że wszystko jest ok, ale i tak po kilku tygodniach wszystko wraca. Wystarczy jakaś stresującą sytuacja czy lekkie zakrztuszenie i wraca pamięć o złych stanach emocjonalnych. Wtedy znowu nie mogę odcedzić się od złych myśli. Bardzo ciężko mi z tym żyć. Jestem wiecznie zmęczony. Proszę o pomoc i o jakieś wskazówki. Pozdrawiam,

Piotr

Dzień dobry Panie Piotrze,

Wydaje mi się, że najlepiej byłoby zgłosić się po pomoc do psychoterapeuty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym. Uzyskałby tam Pan wypracowaną wspólnie z terapeutą informację, co się dokładnie dzieje w sytuacji, kiedy pojawia się u pana lęk przed zadławieniem. Z informacji, które mam od Pana mogę jedynie przypuszczać, że praca terapeutyczna zaczęłaby się właśnie od lęku przed udławieniem się. W następnej kolejności istnieje potrzeba przyjrzenia się jakości Pana snu oraz przyczyn ogólnego zmęczenia. Podczas terapii miałby Pan możliwość przyjrzenia się swoim “złym myślom” oraz “złym stanom emocjonalnym”.

W dużym skrócie mogę Panu wyjaśnić zależność między lękiem, przekonaniem, że Pan się udusi oraz pewnym doznaniem, które Pan odczuwa w gardle. Sytuacja najprawdopodobniej, podkreślam najprawdopodobniej, wygląda tak: objaw fizjologiczny- doznanie w gardle powoduje, że pojawia się w Pana głowie jego interpretacja: “Zaraz źle przełknę” i “Zaraz się uduszę”, co w konsekwencji napędza emocję, czyli lęk. Z drugiej strony może być tak, że stres i lęk powodują, że pojawia się albo objaw w gardle albo myśl, że “Zaraz źle przełknę” i “Zaraz się uduszę”. Podałam Panu zaledwie dwa sposoby widzenia tych powtarzających się sytuacji. Jednak może się zdarzyć, że jest jeszcze inaczej w Pana konkretnym przypadku.

Jedynie doraźnie może Pan spróbować peeksperymentować z uczuciem w gardle – spróbować przełykać ślinę i sprawdzić czy Pan się dusi. Wiele zależy też od Pana tzw. “selektywnej uwagi” albo tendencji do “skanowania swojego gardła” w poszukiwaniu oznak potwierdzających myśl, że Pan się udusi.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Podczas kłótni partner mnie wyzywa i szantażuje rozstaniem. Co powinnam zrobić?

Mój partner mnie wyzywa i bardzo źle traktuje. Co powinnam zrobić?

Od prawie trzech lat jestem w związku ze starszym o 14 lat mężczyzną. On jest rozwodnikiem i ma dziecko z poprzedniego małżeństwa. Ponad rok temu zaczął mnie bardzo źle traktować. Bardzo mi ubliża, nazywa psychopatką, idiotką, mówi, że jestem chora psychicznie. W czasie tych wyzwisk zawsze jest pod wpływem alkoholu. Codziennie musi wypić “kilka” piw. Zdarzyło się, że gdy chciałam go uspokoić, odepchnął mnie na meble. Kocham go bardzo mocno, jednak zależy mi na stałym związku. Gdy zaczynam z nim temat dziecka, zaręczyn, czy ślubu, to staje się agresywny. Co powinnam zrobić? Prawie codziennie przez niego płaczę, a on wtedy śmieje się ze mnie. Czasami, nawet jak jest wszystko w porządku, to zaczyna wypominać mi wcześniejsze kłótnie i wmawia mi, że to była moja wina. W dodatku często wmawia mi zdradę. Dodam, że mam 20 lat i nigdy go nie zdradziłam.

Ewa

Ewo,

opisywany związek bardzo odbiega od relacji, której oczekujesz. Wizja ślubu i dziecka, czyli po prostu rodziny, powinna opierać się na stabilności, poczuciu bezpieczeństwa i zaufaniu. Praca nad nimi jest niemożliwa w atmosferze pełnej złości oraz ubliżania.

Warto skonfrontować swoje oczekiwania wobec partnera z obecną sytuacją – zastanowić się dlaczego Wasz związek tak wygląda i czy potraficie go zmienić. Odraczanie tych pytań niczego nie poprawi. Aby nie czuć się tak, jak obecnie powinnaś wyznaczyć granice traktowania Twojej osoby. Jeśli nie czujesz się na siłach, aby zrobić to samodzielnie, porozmawiaj z partnerem o spotkaniu w obecności terapeuty par – nawet pojedyncza konsultacja może Wam pomóc w obiektywnej ocenie sytuacji.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Myśl, że mogę zachorować na raka, odbiera mi radość życia

Obsesyjna myśl, że mogę zachorować na raka, odbiera mi radość życia.

Dzień dobry! Mam problem. Od jakiś 5-6 miesięcy nie potrafię się na niczym skupić, ponieważ ciągle boję się, że zachoruję na raka. Ta myśl odbiera mi radość wszystkiego. Bo po coś robić skoro i tak zachoruję? Ciągle szukam u siebie jakiś objawów. Mój lekarz rodzinny, gdy poszedłem po skierowania na RTG klatki piersiowej, po prostu mnie wyśmiał. Co mam zrobić? Jak zacząć żyć? Jak przestać o tym ciągle myśleć?

Przemek

Dzień dobry Panie Przemku,

Przede wszystkim mam przeczucie, że potrzebuje Pan usłyszeć, że nie ma Pan raka. Najprawdopodobniej tak jest, że Pan jest zdrowy. Biorę tutaj pod uwagę fakt, iż rzeczywiście pilnuje Pan, aby przeprowadzać niezbędne badania kontrolne oraz podejrzewam, że stosuje Pan różne sposoby profilaktyki antyrakowej. Pytanie dotyczy raczej sfery emocjonalnej i motywacyjnej oraz wpływu, jaki lęk przed rakiem wywiera na organizację Pana życia osobistego, być może również rodzinnego i zawodowego

Tych informacji Pan nie zawarł pytaniu i jest to jeden z powodów, dla których warto byłoby się wybrać na konsultację do psychoterapeuty. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się Pana problemowi możliwe będzie stawianie diagnoz, rozeznanie się w źródłach Pana lęku przed zachorowaniem oraz wprowadzenie nowych sposobów radzenia sobie z czymś, co niektórzy psychoterapeuci nazywają “kancerofobią”.

Wydaje mi się, że wtórnym problemem jest Pana zamartwianie się i ciągłe myślenie o tym, że zachoruje Pan na raka. Może Pan spróbować zadać sobie pytanie: Czy Pan ma problem w życiu? Jeśli odpowiedź brzmi “tak”, to wtedy zadać sobie pytanie: Czy mogę coś z tym teraz zrobić? Jeśli odpowiedź brzmi “tak” i jeśli brzmi “nie”, to zadać sobie następna pytanie: Po co więc się zamartwiam?

Pozwolę sobie rozwinąć ostatnie zdanie. Jeśli może Pan coś zrobić z tematem zamartwiania się, Pan to robi. I tak Pan zadziałał – przebadał się i skonsultował z lekarzem rodzinnym. Jeśli Pan nie może nic z tym zrobić, to jakie są powody do zamartwiania się? Jeśli są, to zapraszam na spotkanie z psychoterapeutą albo porozmawianie o tym z kimś bliskim. Jeśli nie ma, to wracamy do punktu wyjścia: To po co się zamartwiam? Oczywiście to wszystko podaję w dużym uproszczeniu, ale mam nadzieję, że pomoże to Panu spojrzeć bardziej realistycznie na sytuację, w której Pan się znajduje.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje dziecko nie chce chodzić do szkoły

Moje dziecko nie chce chodzić do szkoły. Co robić?

Mam problem z 11-letnim synem. Nie chce chodzić do szkoły. Kiedy mówię mu, że musi pójść, staje się agresywny. Powtarzał pierwszą klasę, bo nie chciał chodzić do zerówki. Przepuszczono go do czwartej klasy, ale on nie potrafi pisać w zeszycie, tylko robi zygzakowate “szlaczki”, których nikt nie umie odczytać, nawet on sam. Nie czyta, bo chyba nie umie (wiem, że to dziwnie brzmi w ustach matki). Nie wiem co robić. Kiedy zmuszam go i na siłę ubieram do szkoły,  syn ucieka. Chowa się i mówi, że nie pozwoli nikomu się zabrać. Nie mam już siły. Co robić?

Barbara

Pani Barbaro,

Napisała Pani, że Pani nie ma już siły. Warto pamiętać, że Pani synek bardzo przeżywa SWOJĄ bezsilność i bezradność wobec tego, czego doświadcza w szkole. Czasem, mając problemy z dzieckiem, zapominamy, że to ono ma problem, który przeżywa tak bardzo, że często z lęku ucieka oraz broni się agresją. Dla nas jest to problem przede wszystkim życiowy, a dla dziecka przede wszystkim problem emocjonalny. Boi się, przeżywa zapewne wstyd i lęk przed odrzuceniem. Nie ucieka z nieposłuszeństwa, czy przekory, ale doświadcza panicznego lęku i broni się jak umie.

Ważne, żeby spojrzeć na sprawę z jego perspektywy. Nie tylko po to, żeby mu współczuć (co też jest bardzo ważne), ale żeby poczuł zrozumienie i znalazł w Pani oparcie. Dziecko musi wiedzieć, że jest kochane i to kochane bez względu na problemy, które przeżywa i trudności, które to nam sprawia. Pozwoli to dotrzeć do jego przeżyć oraz znaleźć odpowiedź na pytanie o przyczyny jego zachowań. Dziecko powinno odczuć, że jest dla Pani nie tylko problemem, ale przede wszystkim Pani synkiem.

Na pewno trzeba wykonać diagnozę w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej oraz wdrożyć terapię według zaleceń specjalistów. Być może poza lękiem przed porażką syn przejawia trudności o charakterze dysleksji czy dysgrafii, a może i innego rodzaju. Trzeba poszukać poradni w miejscu zamieszkania lub w dalszej miejscowości, jeśli ta najbliższa Pani nie odpowiada.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój partner ma depresję. Jak przekonać go do wizyty u specjalisty Sensity.pl

Mój partner ma depresję. Jak przekonać go do wizyty u specjalisty?

Witam! Mój partner ma depresję, przyznał to nawet sam ostatnio. Zamyka się w pokoju, nie chce z nikim rozmawiać. Całymi dniami leży i ogląda filmy. Nie ma na nic siły.  Zwolnił się z pracy. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Jak nakłonić go do wizyty u specjalisty? Jakich słów użyć, by go nie urazić? Jaką przyjąć postawę? Bardzo proszę o pomoc!

Amelia

 

Pani Amelio,

Na początku listu zaznaczyła Pani, że partner ma depresję. Domyślam się, że jest to Państwa subiektywna opinia, która nie jest poparta diagnozą odpowiedniego specjalisty. Oczywiście depresji nie można wykluczyć, ale do tego, aby to stwierdzić konieczna jest konsultacja z lekarzem psychiatrą bądź z psychoterapeutą.

Zachęcam Panią do szczerej i konkretnej rozmowy z chłopakiem. Ta sytuacja na pewno wpływa również na Pani samopoczucie, funkcjonowanie oraz na Wasz związek. Jak powinna wyglądać taka rozmowa? Warto, aby Pani się zastanowiła jak zachowanie partnera wpływa na Panią oraz jakie emocje wywołuje. Podczas rozmowy byłoby dobrze, gdyby go Pani poinformowała o tym, jakie uczucia towarzyszą Pani w związku z jego chorobą. Proszę skupić się na faktach i nie oceniać partnera. Pani jest gotowa pomóc, dać wsparcie w tej sytuacji – to też warto powiedzieć partnerowi.

Depresja jest chorobą, którą trzeba leczyć, tak samo jak nadciśnienie tętnicze, czy zapalenie płuc. Podstawą leczenia depresji jest psychoterapia. Niechęć do leczenia związana z objawami choroby (brak wiary w poprawę) oraz ze wstydem związanym z reakcją otoczenia (zwłaszcza u mężczyzn) nie ułatwiają sprawy. Jednak warto wiedzieć, że w przypadku nieleczonej depresji objawy stopniowo narastają. Stan takiej osoby pogarsza się, co wpływa również niekorzystnie na bliskie osoby.

To, co może Pani robić, to przedstawiać swój punkt widzenia, ze swoimi obawami, ale również z konsekwencjami jego zachowań, które jest Pani trudno zaakceptować oraz spróbować ustalić kompromis. W związku ważne są potrzeby obu stron i obie strony powinny czerpać ze związku satysfakcję. Dlatego nie można w tym wszystkim zapomnieć o sobie. Może zdarzyć się, że Pani również będzie potrzebowała wsparcia, ponieważ choroba partnera może powodować bezsilność, czy złość. Warto wtedy udać się do psychoterapeuty, bądź porozmawiać z kimś bliskim. Trzymam kciuki, pozdrawiam.

 

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu depresji, także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Wszystko mnie denerwuje, ciągle krzyczę Sensity.pl

Wszystko mnie denerwuje, ciągle krzyczę. Cierpią na tym mąż i dziecko.

Witam! Mam problem, z którym przestałam sobie radzić. Jestem bardzo nerwową osobą. Mam 2-letnią córkę, z którą jestem 24 godziny na dobę oraz męża, z którym nie układa mi się najlepiej. Mój problem polega na tym, że wszystko mnie strasznie denerwuje. Potrafię uderzyć córkę z byle powodu. Gdy chce jeść sama i sobie nie radzi, to wpadam w szał. Mąż przestaje się do mnie odzywać, ponieważ na każde pytanie odpowiadam krzykiem. Nawet moja mama już mi zwraca uwagę. Co się ze mną dzieje? Nikt nic nie może do mnie powiedzieć, bo ja zaraz zaczynam krzyczeć. Moje nerwy zaczynają mnie drażnić, a ja nie mogę nad tym zapanować.

Proszę o poradę, Monika

 

Pani Moniko,

Możliwych jest bardzo wiele sposobów patrzenia na Pani problem. Z informacji, które Pani podała, mogę jedynie podejrzewać, iż jest Pani zmęczona lub przeciążona obowiązkami związanymi z wychowywaniem córki. Gdzieś po drodze zagubiła Pani siebie i swoje potrzeby, ale również potrzeby i relację z mężem, czego konsekwencją może być złość, z którą w konkretnych sytuacjach nie potrafi Pani sobie poradzić inaczej niż poprzez użycie krzyku czy siły fizycznej.

Jeśli chodzi o złość, to sama w sobie nie jest emocją złą. Warto natomiast zastanowić się po pierwsze nad tym, co konkretnie ją wywołuje, a po drugie, w jaki sposób może ją Pani wyrażać, co z nią zrobić, aby nie cierpiała na tym Pani i Pani bliscy. Jeśli widzi Pani, że traci Pani kontrolę, może Pani spróbować się zatrzymać, zastanowić, poprosić o pomoc, powiedzieć, że coś się Pani nie podoba, zapisać swoje myśli i emocje, a ostatecznie się wycofać, usiąść, położyć się, a nawet wyjść z pokoju, żeby się wyciszyć i podejść na spokojnie do konkretnej sytuacji. Nie rozwiąże to Pani problemu długofalowo, jedynie doraźnie. Oczywiście zapraszam na spotkanie z psychoterapeutą w celu odnalezienia bardziej konstruktywnych i adekwatnych do Pani sytuacji sposobów poradzenia sobie z problemem. Zachęcam też do lektury publikacji: 1. William Davies „Przezwyciężenie gniewu i drażliwości”, 2. Thomas Gordon „Wychowanie bez porażek”, 3. Ron Potter-Efron „Życie ze złością”.

Jeśli chodzi o córkę, to jest ona w bardzo ważnym momencie rozwojowym. Psychologowie mówią o tak zwanym „buncie dwulatka”, kiedy córka potrzebuje zaznaczyć swoją niezależność od mamy chociażby w podejmowanych przez nią próbach samodzielnego jedzenia. Widzi też, że nie zawsze jej „Ja chcę” jest możliwe do spełnienia. Może być wtedy rozdrażniona i zła, szczególnie gdy jest głodna lub zmęczona.

Jeśli nabrudzi, rozleje zupkę i rozsypie kaszkę, to należy jej na to pozwolić mówiąc i pokazując, że „Jemy tak”. Najlepiej pokazywać jej jak się je poprzez wspólne jedzenie posiłków. Sytuacja z nauką jedzenia może trwać dość długo, ale dość szybko zauważy Pani, że samodzielność córki zaprocentuje tym, iż na przykład nie będzie Pani musiała jej karmić przez pół godziny. Jest to wcześniej, czy później nieuniknione, córka będzie się usamodzielniać w zakresie wielu innych czynności. Należałoby ją raczej wzmocnić w jej bardziej lub mniej udanych próbach. Poprzez krzyk i bicie córki pokazuje jej Pani poprzez modelowanie zachowania, jak ona sama może w podobny sposób wyrażać własny gniew, co może mieć dalej wpływ na życie rodzinne.

Poleciłabym Pani również udział w organizowanych przez wiele poradni warsztatach umiejętności wychowawczych, gdzie nauczy się Pani, jak rozmawiać z dzieckiem, jak wyrażać, rozumieć potrzeby i emocje dziecka. A jeśli nie ma Pani możliwości udziału w warsztatach, to polecam książki autorstwa Faber i Mazlish dostępne niemalże w każdej księgarni oraz książkę “Dobra zła matka…” Ayelet Waldman.

Warto też zadbać o wzmocnienie relacji z mężem oraz znalezienie porozumienia w związku. Na pewno potrzebna jest Pani otwartość w mówieniu o swoich przeżyciach, emocjach, trudnościach, potrzebach i rzeczach, z którymi być może Pani w tej akurat chwili sobie nie radzi. Warto się zastanowić nad wspólnym wyjściem do kina, czy kolacją tylko we dwoje.

Napisała Pani również o mamie. Być może są wokół Pani jeszcze inne bliskie osoby, na których radę i wsparcie mogłaby Pani liczyć w tym trudnym dla Pani okresie. Warto się czasami wokół siebie rozejrzeć i wyciągnąć do kogoś dłoń, a poczucie bezradności i złość osłabną.

 

Masz podobny kłopot? Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Panicznie boję się zastrzyków i wizyt u dentysty Sensity.pl

Panicznie boję się zastrzyków i wizyt u dentysty. Co robić?

Witam! Nie wiem czy to dobre miejsce na pytanie dotyczące mojego problemu, jednakże zaryzykuję. Moim problemem jest coś, co dla wszystkich wokół wydaje się dość błahe, jednakże mi sprawia gigantyczny problem – chodzi o paniczny strach przed usuwaniem zębów. W ciągu 10 lat do usunięcia zębów miałam …naście podejść. Każda wizyta przebiegała dokładnie tak samo. Już przed wejściem do gabinetu pociły mi się dłonie, miałam nerwowe tiki. Siadając na fotelu miałam przyspieszony oddech, spocone dłonie, cała się trzęsłam, dostawałam ataku histerii. Panicznie boję się zastrzyków, bólu z nimi związanego, jak również całego zabiegu. Nie działa na mnie nawet żel znieczulający przed zastrzykiem. Krzyczę niemiłosiernie, żaden lekarz nie jest w stanie tego znieść. Każdy traktuje mnie z góry jak wariatkę. Wybrałam się ostatnio do psychiatry, który na pierwszej wizycie stwierdził, że to fobia, przepisał mi antydepresant i “ogłupiacz” wspomagający przed wizytą u dentysty. Na kolejną wizytę mam przyjść za trzy miesiące. Zastanawiam się czy proszki mi pomogą. Czy może powinnam pomyśleć o psychoterapii? Zastanawiam się też nad hipnozą. Moi bliscy nie rozumieją, jak można tak się bać. Jestem świadoma swojego problemu, wiem, że muszę coś z tym zrobić. Bardzo proszę o podpowiedź, co powinnam zrobić. Z góry dziękuję.

Pozdrawiam, Ania

Dzień dobry,

problem, o którym Pani pisze nie jest wcale taki rzadki, ani błahy. Około 39% Polaków zaniedbuje wizyty u stomatologa właśnie ze względu na lęk (głównie przed bólem podczas zabiegu). Taki lęk przed wizytą u dentysty ma nawet swoją “poważną” nazwę: dentofobia.

W ostatnim czasie powstało w Polsce wiele gabinetów stomatologicznych proponujących pomoc pacjentom odczuwającym lęk przed zabiegiem. Lęk, o którym Pani pisze narasta już wiele lat, więc chcąc sobie pomóc najrozsądniej będzie jak najszybciej zastosować metodę “małych kroków”. Proponuję rozpocząć od znalezienia przyjaznego gabinetu (dobrze z przestraszonymi dorosłymi pacjentami radzą sobie stomatolodzy dziecięcy). Trzeba sprawdzić, czy taki gabinet jest dodatkowo wyposażony w nowoczesne metody znieczulania niewymagające wykonania zastrzyku np. metoda The Wand lub użycie gazu rozweselającego.

Następnie warto umówić się tylko na konsultację, aby oswoić się z nowym miejscem oraz poznać lekarza. Dla wielu osób największy wpływ na obniżenie napięcia ma dobry kontakt z lekarzem. Podczas umawiania pierwszej wizyty należy koniecznie opowiedzieć o swoich obawach. Na umówione spotkanie warto pójść razem z osobą, której ufamy (nikt nie powiedział, że musi to być ktoś z rodziny). Dodatkowo można zabrać ze sobą ulubioną muzykę, książkę, cokolwiek, co pomoże odwrócić uwagę od rosnącego napięcia. Proszę pamiętać, że podczas tej pierwszej wizyty, nawet nie trzeba usiąść na fotelu, tylko wystarczy porozmawiać z lekarzem.

Najczęściej najtrudniejsza jest ta pierwsza wizyta. Kiedy znajdzie Pani lekarza, któremu zaufa, miejsce, gdzie poczuje się Pani bezpiecznie to stopniowo, mimo obaw, zadba Pani o swoje zdrowie. Pozdrawiam.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego moja teściowa całą uwagę skupia na swoim synu, a mnie ignoruje?

Czy mogę wymagać od syna, aby przyjeżdżał do domu bez swojej dziewczyny?

Witam! Poprosiłam syna, aby co drugi przyjazd do domu (przyjeżdza raz na miesiąc), przyjechał sam, bez swojej dziewczyny. Syn nie zgodził się i stwierdził, że to jest chore. Czy rzeczywiście nie mam prawa tego od niego wymagać?

Elżbieta

Pani Elżbieto,

wymagać może nie, ale oczekiwać i potrzebować – pewnie tak. Warto przedstawić to synowi w ten sposób i wytłumaczyć, że dla matki to nie to samo, kiedy może pobyć i porozmawiać sama z synem. Może przyjechałby „nadterminowo”, poza za tym rytmem comiesięcznym.

Jest jednak także poważne ryzyko, że jeśli Pani będzie zbyt mocno nalegać na indywidualne spotkania z synem, to tym samym może Pani „wejść między nich” w ich relacji. W tej delikatnej i trudnej sytuacji dla syna, jego dziewczyny oraz Pani, warto zadbać o to, aby uniknąć takiego wrażenia.

Bez względu na to, jak bardzo przesadne ze strony syna jest dla Pani takie określenie, że wizyta bez dziewczyny tworzyłaby „chorą sytuację”, trzeba uszanować takie podejście, aby nie stawiać go w sytuacji wyboru „między matką, a dziewczyną”. Często prowadzi to do konfliktów, a czasem nawet do zerwania kontaktu oraz obwiniania matki o własne problemy w związku.

Aby nie ucierpiała Pani relacja z synem, warto oswajać się z myślą, że teraz syn zaczyna niejako „należeć” do innej kobiety i trzeba się z tym pogodzić. Być może w przyszłości będzie ona matką Pani wnuków. Jeśli zależy Pani na podtrzymaniu i rozwijaniu więzi z synem w jego nowej sytuacji, to trzeba będzie zaakceptować i jego dziewczynę w imię wspólnej przyszłości rodziny.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.