Nadmierne dbanie o wygląd zewnętrzny - czy to już uzależnienie?

Nadmierne dbanie o wygląd zewnętrzny – czy to już uzależnienie?

Dbanie o wygląd zewnętrzny nie jest zjawiskiem nowym. Już starożytni Rzymianie, Egipcjanie czy Grecy stosowali rozmaite maści, oleje czy zabiegi w postaci kąpieli w mleku, aby poprawić jakość i wygląd swojej skóry. Tak, już w starożytności wygląd zewnętrzny miał duże znaczenie.

Można wysnuć tezę, że wygląd zewnętrzny liczył się dla ludzi niezależnie od tego, w jakich czasach żyli. Gdzie zatem leży cienka granica pomiędzy dbaniem o własny wygląd, a chorobą? O tym będzie ten artykuł.

Medycyna estetyczna – korzyści i pułapki

Zacznę od krótkiego wyjaśnienia, czym jest medycyna estetyczna. To dział medycyny należący do estetologii medycznej, który zajmuje się zapewnieniem wysokiej jakości życia ludzi zdrowych, pragnących poprawić wygląd swojej skóry. Zajmuje się również zabiegami rekonstrukcyjnymi i profilaktyką starzenia się skóry. Zabiegi są prowadzone wyłącznie przez lekarzy posiadających licencję na ich wykonywanie.

W sytuacjach kryzysowych (np. deformacje twarzy powstałe w wyniku wypadku) zabiegi medycyny estetycznej pomagają przywrócić komfort funkcjonowania. Zmniejszają ból i cierpienie, dodają odwagi.

Niestety, takich przypadków korzystania z zabiegów medycyny estetycznej jest zdecydowanie mniej. W większości wykorzystywana jest do zaspokojenia chęci natychmiastowego poczucia się lepiej.

Dlaczego może to być problemem? Mianowicie szybkie rozwiązania dają krótkotrwałe rezultaty, a zmiany są chwilowe.

Poddając się zabiegowi poprawiającemu wygląd, wzrasta poziom endorfin, daje poczucie szczęścia. Stan ten nie trwa niestety długo, po czasie zaczyna spadać samopoczucie, a tym samym poczucie utraty radości w życiu. Zaczyna się poszukiwanie rozwiązań na polepszenie tego stanu i ulgę – medycyna estetyczna staje się wówczas szybkim rozwiązaniem.

Uzależnienie od operacji plastycznych – powody

Ten rodzaj uzależnienia zaliczany jest do tzw. uzależnień behawioralnych, czyli zaburzenia popędu i nawyków.

Moda i trendy

W wielu obszarach wartość człowieka postrzegana jest głównie przez wygląd zewnętrzny. Atrakcyjność fizyczna wręcz promowana jest jako przepustka do idealnego życia – zarówno w reklamach, mediach społecznościowych, czasopismach.

Problem z akceptacją i poczuciem własnej wartości

Często sięganie po zabiegi medycyny estetycznej wiąże się z wieloletnimi próbami poradzenia sobie z brakiem akceptacji siebie, niskiego poczucia własnej wartości. U takich osób pobyt w klinice daje tymczasową ulgę, a nawet euforię. Kiedy ten stan mija, zaczynają powracać lęki i kompleksy z brakiem akceptacji, a rozwiązaniem jest zapisanie się na kolejny zabieg. I tak w kółko.

Poczucie braku kontroli nad swoim życiem

U osób uzależnionych można zauważyć wpływ dwóch związanych ze sobą pragnień – chęć uzyskania szybkiej satysfakcji i kontroli nad swoim życiem. Satysfakcja pojawia się w związku z byciem atrakcyjniejszym po zabiegu. Porównując się z innymi, atrakcyjniejszymi od siebie osobami, wygląd zewnętrzny jawi się jako źródło niepowodzeń. Sposobem nad uzyskaniem kontroli u osoby uzależnionej jest wykonanie kolejnego zabiegu.

Krótki opis przypadku

37-letnia p. Anna trafiła do gabinetu terapeutycznego, pokierowana przez lekarza specjalistę medycyny estetycznej. Lekarz nie zgodził się na wykonanie zabiegu i pokierował Panią na konsultację psychologiczną.

Pani miała poczucie bycia za karę na konsultacji, czuła złość i irytację. Historia poprawiania urody u Pani zaczęła się od momentu zdania matury, wtedy nastąpiła korekta nosa. Po kilku latach Pani poddała się zabiegowi liposukcji, następnie zaczęła stosować regularnie zabiegi z botoksem i kwasem hialuronowym.

Początkowo p. Anna była zadowolona z wyglądu, z czasem przestała się sobie podobać. Kiedy w pracy Pani awansowała, w nagrodę postanowiła sprawić sobie kolejną operację plastyczną. Pani powiedziała: „muszę być perfekcyjna, obejmuje wysokie stanowisko, ludzie mnie oceniają”. Pani akceptowała siebie wtedy, kiedy się sobie podobała.

Problem zaczął się pojawiać wtedy, gdy kolejne zabiegi przestały Panią satysfakcjonować, potrzebowała więcej i więcej. Zabiegi stały się uzależnieniem, odmówienie kolejnego zabiegu przez lekarza uruchomiło złość i irytację u Pani. Nie nad tym jednak Pani pracowała terapeutycznie. Pod złością Pani czuła brak akceptacji siebie, miłości, niskie poczucie własnej wartości.

Jak można pomóc osobie uzależnionej?

Przede wszystkim osoba uzależniona potrzebuje dużo wsparcia i zrozumienia, bez oceniania.

W przypadku uzależnienia, niezbędna jest pomoc terapeutyczna. Osoba chora musi zacząć przezwyciężać chęć szybkiej gratyfikacji w postaci kolejnych zabiegów oraz uświadomić sobie, że o jej wartości nie świadczy wyłącznie wygląd zewnętrzny.

Nowa dyscyplina – psychodermatologia

Psychodermatologia jest nową dyscypliną medycyny z pogranicza dermatologii i psychiatrii.

Powiązania pomiędzy skórą a psychiką są wielorakie, co wynika z właściwości skóry jak na przykład jej widoczność dla otoczenia, możliwość wyrażania stanów emocjonalnych, wpływ na samoocenę, poczucie własnej wartości, rolę w procesie socjalizacji oraz w życiu seksualnym.

Kompleksowe dbanie o skórę nie powinno się więc ograniczać tylko do kosmetyków czy zabiegów kosmetycznych. Powinno również obejmować troskę o swoje zdrowie psychiczne oraz dobre samopoczucie.

***

Podsumowując, medycyna estetyczna jest częścią naszego świata. W sytuacjach kiedy część wyglądu zewnętrznego od dłuższego czasu sprawia, że jest się zablokowanym na kontakty, zaczyna się zapadać w sobie, konsultacja z terapeutą czy psychiatrą może pomóc zaplanować zabieg. Wtedy działania odbywają się dwutorowo.

Problemem jest poszukiwanie szybkich rozwiązań (np. zabieg powiększenia piersi) na problemy życiowe. Botoks czy kwas hialuronowy nie zbudują trwałego poczucia własnej wartości. Będą raczej jak puder, który przykryje powierzchownie to, co od środka boli.

Skutecznie pomagamy w walce z uzależnieniem. Prowadzimy również terapię dla osób współuzależnionych. Sprawdź!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Depresja reaktywna (egzogenna) - przyczyny, objawy, leczenie

Depresja reaktywna (egzogenna) – przyczyny, objawy, leczenie

Depresja to poważna choroba, a jej objawy należy traktować z powagą. Depresji nigdy nie należy bagatelizować i zawsze należy szukać fachowej pomocy.

W tym artykule, Drogi Czytelniku, chciałabym przybliżyć Ci więcej informacji na temat depresji reaktywnej, zwanej też egzogenną.

Rodzaje depresji

O depresji mówimy, gdy przez okres co najmniej 2 tygodni utrzymują się objawy ją charakteryzujące. Do tych objawów zaliczamy:

  • wyraźna utrata zainteresowań lub zadowolenia w zakresie aktywności, która zwyczajowo była źródłem przyjemności;
  • brak wyraźnych reakcji emocjonalnych wobec sytuacji/wydarzeń, które zwykle wywoływały takie emocjonalne reakcje;
  • poranne budzenie się – najczęściej około 2 godziny przed czasem;
  • obniżony nastrój szczególnie rano;
  • utrata apetytu;
  • utrata wagi ciała (około 5 %);
  • utrata zainteresowań sprawami płci i seksu;
  • zauważalne obniżenie energii lub pobudzenia zauważalne przez inne osoby.

Depresja może mieć różne przyczyny i powody. Potocznie rozpoznajemy wiele jej typów, związanych często ze specyficznymi okolicznościami, m.in:

  • depresję reaktywną,
  • depresję endogenną,
  • depresję poporodową,
  • depresję sezonową,
  • depresję maskowaną,
  • depresję młodzieńczą,
  • depresję dwubiegunową.

Co to jest depresja reaktywna?

Depresją reaktywną inaczej egzogenną określamy objawy depresji, które są wynikiem trudnej, stresowej sytuacji życiowej. Depresję egzogenną może wywołać utrata bliskiej osoby, jej śmierć, choroba, utrata własnego zdrowia, czy rozstanie z partnerem, także utrata pracy oraz wiele innych czynników związanych z sytuacją życiową.

Najczęściej ma lżejszy przebieg niż depresją endogenna, której źródła poszukuje się w chemii mózgu i najczęściej ma związek z niedoborem noradrenaliny i serotoniny. W przypadku depresji endogennej bardzo często wymagane jest leczenie przez całe życie, również w warunkach szpitalnych.

Depresja reaktywna – przyczyny

Modelem wyjaśniającym depresję reaktywną będzie m.in. model Becka, który zakłada, że najważniejszą rolę w depresji odgrywają tzw. depresjogenne schematy poznawcze. Schematy powstają w okresie dzieciństwa na podstawie ważnego wydarzenia, które ma charakter utraty (np. rozwód rodziców, lub w ogóle utrata ważnej osoby). Schematy, pod wpływem silnego wydarzenia w dorosłości (np. utrata pracy, rozstanie z życiowym partnerem, choroba, przejście na emeryturę, uczestnictwo w wypadku lub inne wydarzenie traumatyczne) aktywizują się i osoba reaguje objawami depresji.

Depresję charakteryzuje tzw. triada Becka:

  • negatywne myśli na swój własny temat: „Jestem gorsza niż inni”, „Jestem bezwartościowa”, „Do niczego się nie nadaję”, „Nie warta miłości”, „Zawsze to mnie spotyka”;
  • negatywny obraz otaczającej rzeczywistości: „Sytuacja nigdy się nie zmieni”, „To już koniec”, „Tak będzie zawsze”, „Nic mnie nie cieszy”;
  • negatywny obraz przyszłości: „Nic się nie zmieni”, „Nie mam planów, nie mam marzeń”, „Zawsze już tak będzie”, „Wszystko skończone”.

Osobom w depresji często towarzyszy charakterystyczny styl myślenia polegający na ruminowaniu, czyli analizowaniu przeszłych zdarzeń i winieniu siebie za nie.

Ruminacje związane są z niedostatecznymi mechanizmami hamowania, w wyniku których „negatywna” informacja związana z bodźcem negatywnym wciąż jest przetwarzana, zatem wciąż jest aktywna: „Dlaczego to zrobiłam?! Mogłam inaczej”, „Jak ja mogłam tak postąpić?!”, „Wszystko przeze mnie”.

Objawy depresji egzogennej

Najczęściej rozpoznawalnymi objawami depresji egzogennej (reaktywnej) są:

  • obniżony nastrój;
  • apatia, drażliwość;
  • wycofanie z kontaktów społecznych;
  • alienacja;
  • zaburzenia snu;
  • zaburzenia apetytu,;
  • wyraźny spadek energii, utrata zainteresowań obszarami życia, które do tej pory były źródłem przyjemności;
  • niska motywacja do działania;
  • problemy z pamięcią, uwagą, koncentracją;
  • myśli rezygnacyjne, samobójcze;
  • tendencja do sięgania po alkohol lub inne substancje psychoaktywne – żeby nie myśleć, żeby nie czuć.

Jak wspierać osobę z depresją reaktywną?

Osoba w depresji potrzebuje wsparcia oraz empatycznego podejścia. Z pewnością „weź się w garść”, „pora iść dalej” nie będą tu skuteczne. Depresja jest chorobą i uznanie tego faktu oraz, że odczucia osoby chorej są prawdziwe, jest pierwszym krokiem w niesieniu pomocy.

Kolejnym krokiem jest pomoc w podjęciu kontaktu z lekarzem psychiatrą i/lub psychoterapeutą, celem zdiagnozowania przez specjalistę zaburzenia oraz ustalenia, jaka forma pomocy będzie tą najwłaściwszą.

Jak leczyć depresję reaktywną?

Depresja reaktywna (egzogenna) najczęściej leczona jest psychoterapią. W przypadku terapii poznawczo-behawioralnej pacjent ma rozpoznać, jakie doświadczenia życiowe wywołują u niego objawy depresji. Praca polega na wprowadzeniu strategii, które w przyszłości pozwolą osobie chorej poradzić sobie z trudnym/stresującym wydarzeniem życiowym w sposób konstruktywny – tak, aby objawy depresji się nie rozwinęły.

Ważne jest, aby osoba zmagająca się z depresją zrozumiała, jakie schematy depresjogenne są tymi odpowiedzialnymi za jego stan emocjonalny. Rozpoznanie myśli w depresji pozwoli pracować nad wprowadzeniem korekty w związku ze stylem myślenia.

Zrozumienie zależności wynikającej z interpretowania (co myślę o) otaczającej nas rzeczywistości, wpływa na to jak się czujemy – jak reaguje nasze ciało, wreszcie jakie podejmujemy zachowania (rezygnacja z aktywności też jest zachowaniem). Sytuacja – co o niej myślę? W zależności od tego co myślę, tak się poczuję. Dalej – moje ciało zareaguje adekwatnie do moich uczuć. Wreszcie, w zależności od tego co pomyślałam – jak się poczułam i jak zareagowało moje ciało – tak się zachowam.

W terapii poznawczo-behawioralnej praca polega na wprowadzeniu interwencji behawioralnych, które mają na celu zwiększenie aktywności poprzez podejmowanie zachowań, które są źródłem przyjemności. Najczęściej wykorzystywanymi technikami są: planowanie aktywności, monitorowanie radzenia sobie i przeżywania przyjemności, nauka samonagradzania, wzmacnianie strategii radzenia sobie z problemami.

Depresja jest chorobą, która może prowadzić do śmierci. Jej objawy zawsze należy traktować z powagą.

Sprawdź, czy objawy, które u siebie obserwujesz mogą sugerować, że powinnaś/powinieneś podjąć kontakt ze specjalistą lekarzem i/lub psychoterapeutą. Podstawowym narzędziem służącym jako wskazówka do rozpoznania objawów depresji może posłużyć Skala Becka. Wynik podpowie, co należy uczynić w trosce o swoje zdrowie i życie.

Skutecznie pomagamy w diagnozowaniu i leczeniu depresji. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jakie są kłamstwa pornografii?

Jakie są kłamstwa pornografii?

Pornografia jako forma przedstawienia seksu, jest najczęściej obrazem bardzo zniekształconym i wypaczonym. Pornografia jako zjawisko istnieje, gdyż ma swojego odbiorcę. Rzeszę klientów, dla których seks staje się towarem, dla wielu osób luksusowym i niedostępnym.

Głównym powodem, z którego to wynika jest fakt, że główni odbiorcy tych treści mają coraz większe problemy z budowaniem relacji. Wybierają najprostsze sposoby do zaspokojenia własnych potrzeb i pragnień, stosując pornograficzną protezę – celem „poprawy” własnego funkcjonowania, lub nastroju. Coraz częściej popadając również w uzależnienie. Ponosząc własne koszty ekonomiczne i zdrowotne, jednocześnie będąc idealnym źródłem zarobku dla pornobiznesu. Klient idealny to taki, który nie potrafi obejść się bez tego, co mu ten biznes sprzedaje.

Dlatego w tym artykule, chciałbym zdemaskować pornografię i kłamstwa jakie ze sobą niesie. Zapraszam do dalszej lektury.

Pornografia – zdehumanizowana forma przedstawiania seksu

Czytając o pornografii często można spotkać się z definicją, że to seks wyrwany z kontekstu, pozbawiony emocji, prawdziwych relacji, realnych ludzi. Jest generalnie mocno przerysowany i odrealniony. Seks natomiast jest składową ludzkiego życia (bez seksu nie byłoby ludzi), ale też jest istotnym elementem budowania związków międzyludzkich. Można zatem wysnuć konkluzję, że pornografia to zdehumanizowana forma przedstawiania seksu.

Dzięki temu, że pornografia generuje i powiela kłamstwa, jest łatwa w odbiorze. Przez to, że replikuje nieprawdę, ludzie oglądający pornografię od młodego wieku nasiąkają tą „dziwną wiedzą”, a w konsekwencji często świadomie, lub nie – próbując ją przenosić na rzeczywiste relacje. Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy, że głębokość spaczenia osobowości treściami pornograficznymi sięga naprawdę głęboko. A skutki mają ogromny wpływ na funkcjonowanie w relacjach, postrzeganie siebie, oraz ludzi dookoła.

Najczęstsze kłamstwa pornografii

Oto najczęstsze kłamstwa pornografii, które są przejawem dyskryminacji, dewaluacji i dehumanizacji:

Poczucie wartości zależy od wyglądu

Wygląd aktorów i aktorek filmów porno. Osoby, które biorą udział w kręceniu scen są do tego „specjalnie” przygotowane. Produkcja filmów to zazwyczaj plan filmowy, na którym ludzie są odpowiednio oświetleni, ciało ma odpowiedni makijaż, a i sam sposób kręcenia ma tuszować mankamenty. Aktorzy porno często też są poddawani różnym zabiegom chirurgii plastycznej i implantologii (piersi, pośladki), ale też sam materiał filmowy jest poddawany obróbce cyfrowej. Potencjalny młody odbiorca zacznie się porównywać, co często niesie z sobą destrukcyjny wpływ na samoocenę i poczucie własnej wartości.

Seks pod przymusem jest miłym i pozytywnym doświadczeniem

Uprzedmiotowienie ludzi. W filmach porno kobiety, ale też mężczyźni są pokazywani jako kawałek ciała, którym się można zaspokajać niemal na zawołanie. Wystarczy wykonać kilka kroków i gestów, aby zainteresować własną osobą, napastliwie sygnalizując swoje zainteresowanie wulgarnym zachowaniem, lub zmuszając kogoś do seksu. W scenach tych pokazuje się kobiety zmuszane do seksu jako zadowolone z przebiegu gwałtu, lub napastowania seksualnego. Akty przemocy seksualnej nie niosą ze sobą żadnych negatywnych konsekwencji.

Relacje sprowadzają się do „zaliczenia” kogoś

Dehumanizacja relacji. Relacje w obrazach pornograficznych są spłycone do zaliczania, zdradzania, realizacji fantazji na zawołanie. Brakuje kontekstu. Nie trzeba się znać, nie trzeba lubić, nie trzeba się czuć bezpiecznie. Seks jest w centrum relacji międzyludzkich.

Każdy zawsze powinien być gotowy na seks

W filmach porno poza scenami zmuszania do posłuszeństwa, wszyscy zawsze są na tak. Każdy zawsze jest gotowy na seks, wystarczy tylko zapytać, lub dotknąć. W prawdziwym życiu tak to nie działa. Człowiek to złożona istota. Każdy ma prawo do gorszego samopoczucia, nastroju, spadku kondycji. Niektórzy potrzebują się przygotować do seksu bardziej niż inni. Odpocząć, mieć spokój wewnętrzny, odpowiednią przestrzeń. To normalne. Aktorzy porno często stosują środki farmakologiczne celem podtrzymania erekcji. Sceny w filmach są kręcone po kilka godzin, a w post produkcji mogą trwać kilka, kilkanaście minut. Sprawia to wrażenie jakby ludzie, którzy uprawiają seks byli odporni na zmęczenie, super wydolni. Taki obraz również często uderza w poczucie wartości młodego widza.

****

Kiedy nakarmieni kłamstwami wchodzimy w życie i prawdziwe relacje, doświadczamy niejednokrotnie odrzucenia, lub w ogóle rezygnujemy z prób budowania takowych. Pokiereszowana dusza – obniżone poczucie własnej wartości – pragnie bliskości z drugim człowiekiem, ale nie wie jak do tego dążyć. Bo wiedza jaką się posługuje to stek kłamstw i propagandy pornobiznesu. Zatem poprzestaje na fantazjowaniu, zaspokajaniu potrzeb, budowaniu uzależnienia, częściowo też autodestrukcji.

Skutecznie pomagamy w leczeniu uzależnienia od pornografii. Skontaktuj się z Nami!

 

Na naszym blogu powstał też oddzielny wpis na temat uzależnienia od pornografii: Pornoholizm – jak rozpoznać uzależnienie od pornografii?

Pornografia stawia bardzo wysoko poprzeczkę odbiorcy, po to aby ten niekoniecznie chciał, lub umiał ją przeskoczyć. Kłopot w tym, że seks to nie sport.

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Bądź dla siebie dobry. Jak zacząć praktykowanie wdzięczności?

Bądź dla siebie dobry. Jak zacząć praktykowanie wdzięczności?

Kiedy słyszę o wdzięczności, przypomina mi się pewna anegdota.

Rozmawia ojciec z synem. Ojciec chcąc pokazać, jak kiedyś było ciężko w jego czasach, mówi synowi, że jak był w jego wieku, to w sklepach nie było niczego, oprócz octu na półkach. Syn patrzy na ojca i zadaje pytanie: Tato, co ty w Carrefourze?

Wdzięczność to trudny temat w obecnych czasach. Pamiętam, że kiedyś byłem wdzięczny za to, że mama kupiła mi kurtkę na zimę, za to, że dostałem nowe buty, za to, że wujek wysłał paczkę ze słodyczami z za oceanu. Takie były czasy. Miało się niewiele i za wszystko, co było, się dziękowało.

Teraz wszystko jest dostępne. Co chcemy to możemy mieć. Ale z jakiegoś dziwnego powodu, coraz mniej doceniamy to co mamy. Może dlatego, że nie ćwiczymy wdzięczności? Może dlatego, że mamy wrażenie, że wszystko się nam należy? Kiedy spotykam się z ludźmi czasami widzę jak wiele posiadają. Są zdrowi, mają rodziny, mają pieniądze i wiele innych dóbr. Ciekawe jest jednak to, że oni tego nie widzą. Nie widzą tego co jest im dane – dlaczego?

Dlaczego poczucie wdzięczności jest ważne w naszym życiu? Czy można nauczyć się wdzięczności? O tym, będzie ten artykuł.

Czym jest poczucie wdzięczności?

Bardzo ciekawy eksperyment przeprowadził prof. Don Glibert – psycholog z Harwardu. Badał poczucie zadowolenia u dwóch grup ludzi. Pierwsza to osoby, które wygrały pieniężną nagrodę na loterii. Druga grupa, to osoby, które uległy poważnemu wypadkowi. Okazuje się, jak podaję Don Gilbert „…że w rok po utracie kontroli nad nogami i w rok po wygranej na loterii zarówno zwycięzcy, jak i paralitycy są tak samo zadowoleni z życia”.

Bardzo ciekawe. O co chodzi? Zdaniem Dona Gilberta, my jako ludzie potrafimy syntetyzować szczęście. Ludzie potrafią tworzyć szczęście nawet w sytuacjach, które na pierwszy rzut oka są bardzo trudne. To taka nasza zdolność, którą każdy z nas posiada.

Wracając do wdzięczności. Chcąc praktykować wdzięczność możemy zacząć zwracać uwagę na rzeczy, które są naszymi zasobami. Czym są zasoby? Zasoby to nasze umiejętności, rzeczy, cechy charakteru, to co posiadamy materialnie. Nasze kompetencje, nasze zdolności, relacje, środowisko. Innymi słowy wszystko, czym się otaczamy i co pomaga nam w osiąganiu swoich celów. Często nie zwracamy na takie rzeczy uwagi, ponieważ mamy wrażenie, że to oczywiste. Wdzięczność, jest jednym z naszych zasobów. Wystarczy zatrzymać się i popatrzeć na to, co mamy i podziękować sobie i losowi, za to, co jest dobre w moim życiu.

Dlaczego wdzięczność jest ważna w naszym życiu i jaki ma wpływ na to jak funkcjonujemy?

Kiedy praktykujesz wdzięczność, w twoim mózgu pojawiają się nowe połączenia neuronalne. Zwiększa się ilość dopaminy oraz podobnie jak w antydepresantach – ilość serotoniny w neuroprzekaźnikach.

Aby odczuwać zmiany w swoim życiu z praktykowania wdzięczności, warto to robić regularnie. Kiedy robisz to regularnie, zauważysz zmiany w postrzeganiu swojego życia. Nagle okaże się, że będziesz bardziej zadowolony z tego kim jesteś, jak żyjesz, co posiadasz, itd.

Twoje myśli będą się zmieniać. Będziesz miał więcej spokoju w sobie. Nabierzesz dystansu do siebie i odczujesz wiele pozytywnych zmian, które sam zauważysz. Zmiany w twoim myśleniu, przyniosą Ci wiele odczuwalnych efektów. Jeżeli interesuje Cię jak to zrobić, to polecam książkę Ricka Hansona „Szczęśliwy mózg.” Znajdziesz tam informacje i sposoby, jak pielęgnować swój mózg, aby dostrzegać więcej radości i wdzięczności w swoim życiu. Zanim jednak sięgniesz po książkę, chcę Ci napisać kilka prostych sposobów, które pozwolą Ci zacząć praktykowanie wdzięczności już od dzisiaj.

Jak zacząć być wdzięcznym?

  1. Doceń kim jesteś i co posiadasz. Czasami to kim jesteśmy jest dla nas tak oczywiste, że nie pochylamy się nad tym. Uważamy to za normę i nie zwracamy na to uwagi. Warto jednak zobaczyć siebie, docenić i przysłowiowo poklepać po ramieniu. Wiem, że to może trudne dla niektórych, ale na pewno wykonalne dla wszystkich.
  2. Zauważasz, za co możesz być wdzięczny. Skierowanie uwagi to ważny krok do praktykowania wdzięczności. Kierując uwagę na rzeczy, za które jesteś wdzięczny uwidaczniasz je, a one zaczynają żyć na nowo w Twoim świecie.
  3. Wypisz za co jest wdzięczny. Wypisanie pozwoli Ci na uświadomienie sobie tego faktu. Świadomość, za co jesteś wdzięczny bardzo wzmacnia Twoje samopoczucie. Zapisanie, może Ci służyć do tego, abyś mógł się odnieść do tej listy, kiedy będziesz chciał.
  4. Załóż sobie dziennik wdzięczności. Zapisz sobie jedną rzecz dziennie, za co jesteś wdzięczny. Wystarczy jedna rzecz dziennie. Zobacz jak to mało. Jedna rzecz pozwoli Ci trenować swoją uwagę, a Twój umysł nauczy się zauważać dobre rzeczy.
  5. Możesz medytować lub modlić się. W obu sytuacjach możesz podziękować czemuś lub komuś za to, że jesteś.
  6. Zauważaj dobre rzeczy w trudnych doświadczeniach.
  7. Możesz napisać list do siebie, za co jesteś wdzięczny. Taki list uświadomi Ci, ile posiadasz i wprawi Cię w pozytywny nastrój.

Praktykowanie wdzięczności to umiejętność, tak jak jazda na rowerze. Jeżeli się jej nauczysz, zawsze będziesz mógł z niej korzystać. Powodzenia☺

Potrzebujesz wsparcia? Przechodzisz przez trudny okres w życiu? Skontaktuj się z Nami!

 

Piotr Benedyk

Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, pracuje w nurcie ericksonowskim. Specjalizuje się w problemach z kontrolowaniem emocji, zaburzeniach nastroju, w tym w radzeniu sobie ze stresem i złością. Pomaga odbudować poczucie własnej wartości. Czytaj więcej…

Dlaczego idealizowanie partnera może być groźne dla związku?

Dlaczego idealizowanie partnera może być groźne dla związku?

Melanie Klein, brytyjska psycholożka i psychoanalityczka, w jednej ze swoich prac napisała o idealizowaniu: „im bardziej świat wydaje nam się zagrażający, uszkodzony i niedoskonały, tym większa jest skłonność do idealizacji – czyli obrony przed lękiem, wstydem, zazdrością czy pogardą”.

Jak ten mechanizm obronny może wpływać na postrzeganie partnera i funkcjonowanie w związku ? Przybliżę ten temat w dzisiejszym artykule, rozszerzając spojrzenie poza nurt poznawczo-behawioralny, który jest mi bliski w pracy terapeutycznej.

Idealizowanie – jako przykład zniekształcenia rzeczywistości

Idealizacja jest mechanizmem obronnym składającym się z dwóch etapów. Pierwszy to rozszczepienie obiektu idealizacji na dwie części: dobrą i złą. Drugi etap z kolei wiąże się z zaprzeczaniem istnienia złej części i wyolbrzymianiem tej dobrej części. W skrócie polega to na umniejszaniu wad i dostrzeganiem tylko zalet drugiej osoby.

Pierwszymi obiektami procesu idealizowania są rodzice, opiekunowie, nauczyciele a później partnerzy, w których się zakochujemy. Wiąże się to z postrzeganiem szczególnej więzi i mocy u osób, od których w jakiś sposób jesteśmy zależni emocjonalnie.

Warto wspomnieć, że idealizacja pojawia się w pierwszych etapach zakochania, kiedy to osoby zakochane idealizują swoje połówki. Sskupiają się na zaletach partnera, tworzy się pewne wyobrażenie – jaki chciałabym żeby mój partner był? Owszem, możemy dostrzegać wady, ale ignorujemy je lub uznajemy za mniej istotne.

Dlaczego idealizujemy partnera?

Kiedy może dochodzić do nadmiernej idealizacji w związku? Otóż według psychologów ma to miejsce wtedy, kiedy to jak postrzegamy partnera znacząco przekracza naszą własną pozytywną samoocenę. Podział ról w takim związku może wyglądać wówczas tak, że jedna osoba idealizuje drugą, a ta wiąże ze sobą partnera jakąś formą zależności i przejmuje kontrolę nad związkiem.

Idealizacja zatem jest powszechna wśród osób o zaniżonym poczuciu własnej wartości. Jeśli ktoś czuje się „niewystarczająco dobry” w czymś, może mieć tendencję do wyolbrzymiania pozytywnych cech u innych. Brzmi to mniej więcej tak jak: „jeśli jestem niewiele wart, zakocham się w kimś, kto będzie miał to, czego ja nie mam”.

Idąc dalej, idealizowanie partnera będzie polegało na dopasowywaniu cech partnera do własnych oczekiwań – może to pomóc w zagłuszeniu własnych niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Idealizowanie nie dopuszcza do świadomości tego, że partner ma jakieś wady. Takie podejście daje tzw. dobrostan psychiczny. Jest to poczucie, że nie ma powodów do niepokoju, że nic nie może zburzyć „idealnej” relacji.

Niestety, w sytuacji konfliktu czy kryzysu w związku, osoba idealizująca partnera może nawet popaść w depresję.

Kiedy idealizowanie partnera staje się groźne?

Okazuje się, że nadmierne idealizowanie partnera przynosi szkody zarówno osobie idealizującej, jak i idealizowanej. Dlaczego?

Osoba idealizowana ma stale wrażenie, że musi sprostać oczekiwaniom swojego partnera. Może sobie nawet zdawać sprawę, że wcale nie jest taka idealna, ale kocha swoją drugą połówkę i chce być dla niej tym najlepszym partnerem. Zaczyna się wchodzenie w rolę osoby z wyobrażenia partnera. Wiąże się to z ciągłym napięciem, uczuciem presji. Może powodować również zamykanie się w sobie, tęsknotę za byciem kochanym takim, jakim jest się w rzeczywistości.

Idąc dalej, idealizowany partner zaczyna wątpić w to, jaki jest naprawdę i zaczyna rozważać, czy nie powinien być w ogóle kimś innym. Jaki jestem? Jaka jest prawda o mnie? Idealizowany partner, który jest świadomy swoich zalet i wad, zaczyna czuć się samotny w relacji.

Z kolei z perspektywy osoby, która idealizuje partnera, takie postrzeganie go przez różowe okulary może prowadzić do porównywania się z nim, wyszukiwania swoich niedoskonałości. Często taki osoby w gabinecie terapeutycznym mówią: „ ja nie wiem dlaczego on ze mną jest, nie zasłużyłem/am na to by z nim/nią być”.

Idealizujący partner ma poczucie, że musi zrobić wszystko żeby zatrzymać partnera, zatracając siebie i rezygnując ze swoich potrzeb. Związek zaczyna mieć charakter wdzięczności za to, że idealny partner chce być w takiej relacji.

Idealizujący partner może przeżywać lęk przed odrzuceniem. Boi się, że zostanie kiedyś sam. W związku z tym podejmuje wszelkie próby by zatrzymać swojego partnera. Nie chce dopuścić do przeżywania przykrych emocji.

Idealizowanie nie pozwala wyłapać niepokojących sygnałów w związku. Skupianie się tylko na pozytywach, oddalanie świadomości wad czy słabości może zaburzyć pełny obraz tego, co się dzieje w relacji. Idealizujące osoby mogą wchodzić w toksyczne związki, nie zauważając że mogą być wykorzystywane.

Jak przestać idealizować?

Zachęcam Cię do wypisania na kartce sytuacji, w których czułaś/eś się źle w relacji (np. ostatni konflikt):

  • Czego dotyczyła sytuacja, co zrobił partner, jakie Ty podjąłeś/aś działanie?
  • Czy dostrzegasz w tym tylko pozytywy? Czy są jakieś zachowania/reakcje partnera, które byś zmienił?

Spojrzenie na to, co się dzieje w związku z szerszej perspektywy może złagodzić oczekiwanie, że partner powinien być idealny. Jeśli osłabimy idealizację, pojawi się przestrzeń na obiektywne spojrzenie na to, co się dzieje w związku.

Najczęściej jednak zrozumienie indywidualnych mechanizmów idealizacji może wymagać podjęcia psychoterapii. Jeśli masz wrażenie, że ten problem Ciebie dotyczy, zachęcam Cię do kontaktu z psychoterapeutą.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom rozwiązywać konflikty. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Depresja w stwardnieniu rozsianym - jak z nią walczyć?

Depresja w stwardnieniu rozsianym – jak z nią walczyć?

Depresja w stwardnieniu rozsianym jest zaburzeniem psychicznym, które występuje dość często. Dane statystyczne mówią, że ryzyko wystąpienia objawów depresji u osób ze stwardnieniem rozsianym (SM) jest prawie dwukrotnie większe niż u osób w populacji ogólnej. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest obiektywny fakt pogarszającego się stanu zdrowia, pojawienia się rzutów choroby SM, ale również przytłaczająca diagnoza nieuleczalnej choroby.

W dalszej części tekstu, przybliżę więcej informacji na temat depresji w stwardnieniu rozsianym. Zapraszam do lektury.

Wpływ stwardnienia rozsianego na psychikę

Jednym z częściej występujących czynników psychologicznych pogarszających nastrój osób chorych jest lęk o przyszłość, rodzinę i inne odpowiedzialności związane z codziennym funkcjonowaniem. Często pacjenci z diagnozą stwardnienia rozsianego boją się że będą ciężarem dla swoich bliskich.

Cały ten bagaż emocjonalny jest bardzo przytłaczający. Pojawić się może poczucie bezradności i drastyczny spadek emocji. Pojawia się za tym nadmierne poczucie odpowiedzialności, oraz często niechęć do obarczania innych swoimi obawami. Bywa tak, że brakuje ujścia tak wielu negatywnym emocjom. Pojawić się może depresja.

Objawy depresji a objawy SM

Problemem, z którym mierzą się pacjenci dotknięci SM, ale też specjaliści, którzy są zaangażowani w pomoc pacjentom, jest trudność w rozróżnieniu i oddzieleniu objawów jednej i drugiej choroby.

Przykładem niech będzie spadek energii i przewlekłe zmęczenie: jeden i drugi objaw towarzyszy zarówno SM i depresji. Trudno określić jest czy to zmęczenie wynika z degradacji układu nerwowego przez destrukcyjny wpływ czynników chorobowych SM na połączenia nerwowe, czy jest raczej związany z poczuciem braku sensu i utraty motywacji (objawów obecnych w depresji, wskutek znacznego spadku nastroju).

Kolejnym problemem, jest fakt iż objawy SM mogą powodować depresję, a depresja może negatywnie wpływać na stan zdrowia pacjenta. Brak motywacji do działania, może źle wpływać na proces leczenia SM. Pacjent może zapominać, albo nie chcieć stosować leków na SM, oraz może przestać korzystać z innych form terapii potrzebnych w leczeniu SM. Kolejnym czynnikiem ryzyka wynikającym z depresji jest kwestia obniżonej odporności organizmu; co sprzyjać może szybszej ekspansji choroby SM, ale też częstszym rzutom chorobowym. Człowiek chory zaczyna żyć w pułapkach generujących błędne koło połączone z SM i depresji.

Połączenie i oddzielenie – diagnoza depresji u chorych na SM

Coraz częściej mówi się o tym, że warto jest diagnozować i patrzeć na depresję u chorych na SM jak na odrębną jednostkę chorobową, a nie tylko jak na konsekwencję zmian neurologicznych jakie występują w wyniku szkodliwości SM na organizm człowieka.

Ogromną konsekwencją uzyskania samej diagnozy SM są funkcjonalne zmiany człowieka w codziennym życiu. Oznacza to tyle, że doświadczając choroby przewlekłej, nieuleczalnej, wywołany stan emocjonalny spowoduje spadek motywacji i często nadmiernej, czasami zbyt szybkiej rezygnacji z dotychczasowych zadań i aktywności (częsty czynnik spustowy depresji w populacji ogólnej). Może też w sposób oczywisty być wynikiem nadmiernej koncentracji na diagnozie i fakcie doświadczania choroby.

Można przyjąć model łączony objawów SM i depresji – jeśli objaw SM i depresji jest tożsamy to ma swoją wagę i konsekwentny wpływ na ogólny stan zdrowia i samopoczucie. Jeśli je zsumujemy to mamy dużo większą wagę i większy wpływ negatywny. Na objaw wynikający z postępu SM mamy ograniczony wpływ. Na objaw depresyjny możemy mieć większy wpływ. Usuwając jeden z dwóch, lub redukując jego wagę mamy mniejsze obciążenie i ogólnie lepszy stan zdrowia i samopoczucie.

Leczenie depresji w SM

Po pierwsze warto sobie uświadomić, że to nie koniec życia, ale drastyczna jego zmiana. Po drugie dobrze jest szukać motywacji w czymkolwiek, co jest dla nas dobre i pozytywne we własnym doświadczeniu z dowolnego okresu sprzed choroby.

Konieczne będzie zatroszczyć się o siebie, tj.: zadbać o wskazówki od lekarzy; odpowiednią, dietę, sen, aktywność fizyczną i kontakty społeczne. Każda z tych dziedzin życia albo będzie inna, a czasami wręcz na nowo będziemy musieli się uczyć ją aplikować do swojego życia. Dobrze jest mieć plan na każdy dzień i nauczyć się go wdrażać w życie małymi krokami i obserwować jaką zmianę i korzyść emocjonalną niesie w codziennym funkcjonowaniu.

Warto jest uczyć się relaksacji i technik uważności, które pozwalają zredukować napięcie i lęk. Dobrze jest nauczyć się też być tu i teraz, a nie nadmiernie wybiegać w przyszłość, na którą czy w chorobie, czy bez i tak mamy wpływ ograniczony. Potrzebnym krokiem jest też budowanie relacji z innymi poza doświadczeniem choroby, a czasem warto podzielić się swoimi emocjami z bliskimi jakich w niej doświadczamy.

Z tych elementów warto się odbudować i dać sobie zdrową, aktywną i interesującą rutynę. Z takimi zasobami cień choroby staje się bledszy, a okresy kiedy nastrój jest lepszy są dłuższe i intensywniejsze. Kontekst SM będzie towarzyszył życiu, ale nie musi być wątkiem przewodnim.

Podobnie w sytuacji, gdy zaczerpniemy pomocy w terapii leczenia depresji. Celem jest odzyskanie sensu i poprawa samopoczucia, niezależnie od kontekstu.

Gdzie szukać pomocy?

Zdaję sobie sprawę z tego, że doświadczenie nieuleczalnej choroby jest bardzo trudne emocjonalnie. Wiem też, że często paradoksalnie redukujemy wtedy siebie, oraz wsparcie od innych do minimum – bo się boimy. Tak jakbyśmy chcieli się okopać i toczyć tę walkę nie obciążając innych.

Jednakże właśnie wtedy warto szukać dodatkowej pomocy i wsparcia. Dbając o siebie dbamy o naszych bliskich, a dzieląc się trudnościami możemy też pomóc sobie. Doświadczenie SM może zmienić życie i przywrócić je „do góry nogami”, ale to nie znaczy, że osoba chora musi nieustannie stać na głowie.

Uzyskanie pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej może pomóc walczyć z depresją i tak przeorganizować swoje życie, aby było możliwie dobre, pomimo tego, że SM rzuca cień. Nie warto pozwolić aby ten cień zasłonił wszystko, bo nie musi. Pomimo, że życie się zmienia o 180 stopni warto jednak stać na nogach, a nie na głowie i wyznaczyć nowy, najlepszy możliwy kurs. Do tego może się przydać pomoc bliskich i/lub specjalisty.

Skutecznie pomagamy w walce z depresją. Skontaktuj się z Nami!

 

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…
Jak właściwie komunikować swoje potrzeby w związku?

Jak właściwie komunikować swoje potrzeby w związku?

Czasem w relacji dochodzimy do pewnego muru, który pozornie ciężko jest zburzyć. Dwoje ludzi, tak sobie niegdyś bliskich, oddalają się od siebie, zastanawiając się, czy można jeszcze naprawić tę wyjątkową więź, która kiedyś ich łączyła.

Odpowiedź jest prosta, ale trudna zarazem (w podobnym sensie, w jakim przebiegnięcie maratonu jest bardzo proste – wystarczy ciągle biec do przodu, ale trudne – bo czeka nas duży wysiłek) – da się, ku temu psycholodzy nie mają wątpliwości, jednak kluczowym elementem osiągania porozumienia z partnerem jest obustronne zaangażowanie.

W dalszej części tekstu, przedstawię kilka porad, które mogą wzmocnić Waszą komunikację  w związku.

Siła dialogu

Należy pamiętać, że nie ma dwóch takich samych osób. Każdy z nas jest inny i w tym tkwi jego wyjątkowość – zarówno ciało, jak i umysł każdego z nas reagują odmiennie na te same sytuacje. Różnimy się od siebie postrzeganiem świata, mocnymi i słabymi stronami. Dlatego nie istnieje gotowa „recepta” na uzdrowienie każdego związku. Istnieją za to strategie, które odpowiednio wdrożone do codzienności okażą się pomocne długofalowo, a nie tylko doraźnie, czyli „tu i teraz”.

Wartością dialogu są przede wszystkim jasno przedstawione oczekiwania. Posługujmy się konkretami, bo sami również ich oczekujemy (chyba nikt nie chce domyślać się potrzeb partnera). Im bardziej szczegółowo przekazane oczekiwania, tym większa szansa na wzajemne zrozumienie.

Bardzo pomaga praca nad sobą i pełna wyrozumiałości autorefleksja. Poznanie samego siebie i swoich oczekiwań przełoży się na jasne komunikaty, co ułatwi porozumienie w związku. Zacznijmy więc od analizy własnego życia, określenia swoich życiowych celów, wskazania wartości, którymi chcemy się kierować w życiu. Na czym ci zależy, a na co nie ma miejsca w twoim życiu? Zaopiekuj się sobą i swoimi potrzebami. To nie egoizm, a droga do lepszej i zdrowszej relacji z drugim człowiekiem.

Oddech przestrzeni, czyli zmiana z oskarżeń na aktywne słuchanie

Presja, ciągłe pretensje, rzucane w kierunku drugiej osoby zdania „Ty zawsze…! Ty nigdy…!” to generalizowanie odczuć drugiej osoby. Pamiętaj, że zarówno twój partner, jak i ty, jesteście złożonymi jednostkami. Postaraj się nie kategoryzować wszystkich zachowań drugiej osoby i nie wrzucać ich do „jednego worka”. Warto dać drugiej osobie przestrzeń na jego pracę nad sobą i samopoznanie. Może okazać się, że trudne zachowania partnera nie wynikają z niechęci do ciebie czy lenistwa, a na przykład z lęku czy niezaspokojenia pewnych potrzeb w przeszłości.

Staraj się oceniać zachowanie w obliczu konkretnej sytuacji zamiast wysnuwać osąd dotyczący całej osoby. Zamiast: „Jesteś wiecznie roztrzepana, mam tego dość!”, powiedz: „Wczoraj szukałaś kluczy pół godziny, przez co spóźniliśmy się na urodziny mamy. Było to dla mnie ważne, by być na czas”. Zamiast: „Jak zwykle mecz był ważniejszy!” możesz powiedzieć: „Miałam trudny dzień i bardzo bolała mnie głowa. Potrzebowałam odpoczynku, jednak nie mogłam się położyć, bo musiałam się zająć naszym dzieckiem. Dlatego było mi przykro, gdy poszedłeś na mecz do kolegi”.

Staraj się również słuchać, jakie komunikaty kieruje do ciebie twój partner. Umiejętność aktywnego słuchania pomoże w uniknięciu wzajemnego niezrozumienia. Przełoży się to na uniknięcie kłótni i większy spokój pomiędzy wami. Dopytuj o szczegóły opowieści drugiej osoby. Szczere zainteresowanie jest podstawą dobrej relacji.

Podczas pracy nad komunikacją w związku może pojawić się frustracja i poczucie niepewności – to dyskomfort spowodowany wprowadzaniem zmian we własnym zachowaniu. Jest to zjawisko w pełni naturalne. Oznacza przełamywanie utartych schematów i naukę poruszania się po nowym obszarze.

Poczucie humoru i wspólne przeżywanie

Relacja z drugą osobą nie musi oznaczać jednomyślności w każdej sytuacji. Związek można porównać do wspólnego rejsu – zarówno jedna, jak i druga osoba jest na pokładzie, zmierzają w tym samym kierunku, jednak każdy może zwrócić uwagę na różne aspekty podróży. Jedna osoba zachwyci się zachodzącym słońcem, natomiast druga może analizować, z jakich materiałów zbudowany został jacht. I nie ma w tym nic złego. To właśnie jest najpiękniejsze – że możemy uczyć się od siebie różnej wrażliwości i dzielić się z drugą osobą spostrzeżeniami.

Tym, co współcześnie przeszkadza w pełnym współodczuwaniu, jest nowa technologia. Odpowiednio wykorzystana może przynieść pewne korzyści w związku. Natomiast bagatelizowanie nadmiernego przywiązania do jej użycia może mieć negatywny wpływ na zdolność do komunikowania własnych potrzeb. Odłożenie telefonu podczas rozmowy twarzą w twarz czy podczas wspólnego posiłku jest z pewnością postawą pełną szacunku dla drugiej osoby. Warto więc wyrobić sobie zdrowe nawyki korzystania ze smartfonów w towarzystwie bliskich.

Pamiętaj, że komunikowanie własnych potrzeb nie zawsze musi się wiązać z najgłębszymi odczuciami i poważnymi tematami. Jednym ze sposobów poprawienia komunikacji w związku jest wprowadzenie elementu relaksu i humoru do relacji. Często przytłoczeni codziennymi troskami zapominamy o tym, że życie może być wypełnione małymi przyjemnościami. Dlaczego nie podzielić się z partnerem tym, co dla Ciebie oznaczają te słowa? Czy wiesz też, co sprawia radość tej drugiej osobie? Może warto czasem wejść na lżejszy ton rozmowy i zadbać o wspólne przeżycia? Co Cię rozśmiesza, a co bawi Twojego partnera? Odkrycie tych rejonów również jest drogą do poprawy komunikacji i zacieśnienia więzi. Wspólne realizowanie „małych przyjemności” rozładowuje troski dnia codziennego. Krok ten nie zastąpi oczywiście rzetelnej rozmowy na trudne tematy, ale może okazać się pomocny w powrocie do zorientowania na wspólne przeżywanie.

Pomoc psychoterapeutyczna

Wyrażanie swoich potrzeb w związku to proces, który wymaga zaangażowania. Czasem będzie oznaczać konfrontację z samym sobą, jednak właśnie taka konfrontacja oznacza początek zmian na lepsze.

Warto w tym celu skorzystać z porad terapeuty, który pomoże ukierunkować pracę nad sobą i relacją z drugą osobą. Podobnie konsultacja psychoterapeutyczna pary pomaga zobiektywizować problemy relacyjne – wskazać mechanizm budujący nieporozumienia i zredukować napięcie w związku, tworząc przestrzeń do eksperymentów z nowymi formami komunikacji.

Każdy zasługuje na związek, w którym obie strony w pełni wyrażają siebie i czerpią wzajemnie ze swoich doświadczeń.

Masz problem z właściwą komunikacją w związku? Skontaktuj się z Nami.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Brak chęci do życia. Jak sobie z tym radzić?

Brak chęci do życia. Jak sobie z tym radzić?

Czy mieliście taki dzień, kiedy nic się Wam nie chciało robić? Kiedy towarzyszyło Wam totalne uczucie zniechęcenia? Zakładam, że tak. Któż nie zna tego uczucia.

Ale uczucie zniechęcenia, braku sił jest czymś diametralnie różnym od braku chęci do życia, poczucia beznadziejności, bezjałowości istnienia, co bardzo często towarzyszy depresji. I to właśnie ten temat przybliżę w dalszej części tekstu.

Brak chęci do życia a depresja

Depresja może mieć różne oblicza. Może wystąpić w postaci łagodnej lub ostrej, może pojawić się nagle lub rozwijać stopniowo. Może pojawić się jako jednorazowy epizod, nawracać kilka razy w życiu lub towarzyszyć przez całe życie.

W depresji obserwuje się:

Zmiany w sferze myślenia (objawy poznawcze):

  • negatywne myśli o sobie (samokrytycyzm), np. „Jestem złą mamą”, „Nie można mnie kochać”;
  • negatywne myśli o życiu (pesymizm), np. „Nic mi się nie udało”, „Wszystko zawaliłam/zawaliłem”;
  • negatywne myśli o przyszłości (zniechęcenie, poczucie beznadziejności);
  • myśli samobójcze.

Zmiany w sferze nastrojów (objawy emocjonalne):

  • smutek;
  • złość;
  • poczucie winy;
  • drażliwość.

Zmiany w sferze fizjologii (objawy fizjologiczne):

  • uczucie zmęczenia;
  • problemy ze snem (bezsenność lub spanie dłużej/krócej niż zazwyczaj);
  • problemy z apetytem (spadek lub wzrost apetytu).

Zmiany w sferze zachowań (objawy behawioralne):

  • ograniczanie aktywności, które mogłyby dawać radość;
  • izolowanie się od ludzi;
  • problemy z mobilizacją do działania.

W depresji negatywne wzorce myślenia podtrzymują obniżony nastrój. Samokrytyczne myśli bardzo obniżają samoocenę, a tym samym odbierają chęć do działania. Na przykład, skoro nie można mnie kochać, rezygnuję ze spotkań z innymi ludźmi.

Pesymizm sprawia, że łatwiej zauważać i zapamiętywać negatywne aspekty przeżyć, trudniej zauważyć to co było pozytywne, przyjemne bądź neutralne. I tak na przykład, myśląc, że nie można mnie kochać, komunikaty od innych ludzi mogę odbierać jako złośliwe lub krytyczne.

Chorując na depresję przyszłość jawi się w czarnych barwach, ma się tendencję do pisania „czarnych scenariuszy”. To oczekiwanie, że wszystko źle się skończy i że nasze działania nie mają sensu, rodzi poczucie beznadziejności, np.: „Nie poradzę sobie”, „Nikt mnie nie pokocha”, „Nigdy nie będzie lepiej”. Pojawia się poczucie beznadziejności.

Brak chęci do życia a myśli samobójcze

W najbardziej skrajnych przypadkach to poczucie beznadziejności, przekonanie o istnieniu sytuacji bez wyjścia jest przyczyną myśli samobójczych. Samobójstwo jawi się jako jedyny sposób rozwiązania beznadziejnej sytuacji.

Jednak badania pokazują, że z przeważającej większości chorych, którzy zdradzają niechęć do życia, to jedynie niektórzy popełniają samobójstwo. Wykazano, że ryzyko samobójstwa w depresji jest tym większe, im depresja jest bardziej psychotyczna oraz im większy jest lęk i niepokój. Jednak u części chorych decydującym czynnikiem o samobójstwie jest głębokość poczucia winy, poczucia beznadziejności i osamotnienia.

Jak sobie radzić z brakiem chęci do życia?

Zwiększenie aktywności (dzienniczek aktywności)

Osoba doświadczająca braku chęci do życia, doświadcza mniejszej motywacji do działania, a tym samym może być mniej aktywna. Dlatego bardzo istotnym elementem jest zwiększenie aktywności w ciągu dnia. Bardzo często motywacja pojawia się dopiero po działaniu, a nie przed nim – zwłaszcza w depresji.

Największa poprawa nastroju następuje wtedy kiedy:

  • z wykonywanych czynności czerpiemy przyjemność;
  • realizujemy konkretne zadania (osiągnięcia);
  • wykonywane czynności są zgodne z naszą hierarchią wartości, np. spotkanie z przyjacielem, pójście do kina, spacer, słuchanie muzyki itp.

Warto zapisywać swoje aktywności i obserwować jak wpływają na nasz nastrój (dzienniczek aktywności).

Technika „chwytania radości”

Osoby, które długo zmagają się z depresją, mogą mieć trudność aby odczuwać przyjemne emocje. Wówczas warto zauważać NAJDROBNIEJSZE pozytywne doświadczenia: dźwięki, zapachy, smaki, dotyk – jest to technika „chwytania radości”. Im częściej praktykuje się tę technikę, tym będzie łatwiej przeżywać przyjemne emocje.

Pielęgnowanie wdzięczności

To co pomaga poprawić nastrój to również pielęgnowanie wdzięczności za to, co mamy w życiu. Wdzięczność to zatrzymanie się na tym co jest dla nas wartościowe. Uczucie wdzięczności nie wymazuje negatywnych aspektów danego doświadczenia, ale pozwala spojrzeć ponad nimi i znaleźć jego pozytywny wymiar.

  • Co doceniam w świecie i swoim życiu? Za co mogę dziękować?
  • Co doceniam u innych? Za co mogę im dziękować?
  • Co doceniam u siebie? Za co mogę sobie podziękować?

Pielęgnowanie wdzięczności sprzyja lepszemu nastawieniu do życia.

Relacje z innymi ludźmi

To co może pozwolić wrócić do zdrowia to również relacje z innymi ludźmi. Rodzina, przyjaciele, znajomi mogą dawać pozytywne wsparcie. Istotna jest tutaj jakość relacji. Jeszcze inną opcją są grupy wsparcia dla osób borykających się z takimi samymi trudnościami.

Jak odzyskać chęć do życia?

Warto rozważyć rozpoczęcie terapii poznawczej, podczas której można nauczyć się rozpoznawać, sprawdzać i zmieniać negatywne myśli poprzez analizę wszystkich dostępnych informacji. Nie jest to myślenie pozytywne, a myślenie elastyczne, co przynosi ulgę w depresji.

Jeżeli osoba w depresji jest w relacji, która jest dla niej toksyczna, to będzie jej trudno odzyskać chęć do życia. Wówczas te elementy relacji, które przyczyniają się do depresji, można próbować zmienić w procesie terapii rodzinnej lub terapii pary.

Terapeuta lub psycholog może zalecić wizytę u psychiatry, który oceni czy wskazana jest farmakoterapia. Stosując leki przeciwdepresyjne można uzyskać stopniową poprawę nastroju. Łączenie farmakoterapii z psychoterapią stanowi podstawową pomoc w przypadku depresji.

Skutecznie pomagamy w walce z depresją. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Partner/partnerka ma konto na portalu randkowym – jak reagować?

Partner/partnerka ma konto na portalu randkowym – jak reagować?

Coraz częściej tematem konfliktów między parami jest odkrycie konta partnera/partnerki na portalu randkowym. Portale randkowe z sukcesem zastąpiły bary czy kluby, jako miejsca umożliwiające poznanie innych osób i nawiązanie romansu czy zwykłe poflirtowanie.

Co więc zrobić, jak zareagować gdy odkryjemy, że nasz partner/ka ma konto na portalu randkowym? Czy to już zdrada? Jak zareagować? Zapraszam do dalszej lektury.

Portale randkowe już nie tylko dla singli

Statystyki mówią, że w Polsce z portali randkowych korzysta obecnie ok. 4 mln ludzi. Co ciekawe, właściwie wszystkie portale zanotowały znaczny wzrost aktywności w ciągu ostatnich dwóch pandemicznych lat o ponad 20%. Z aplikacji korzystają głównie mężczyźni; kobiety to 35% użytkowników. Największą grupę stanowią osoby w wieku między 25 a 34 lat.

Łatwość dostępu powoduje, że także osoby będące w stałych związkach, które normalnie nie nawiązałyby żadnej relacji pozazwiązkowej, tutaj wchodzą. Często z czystej ciekawości, albo, żeby sprawdzić czy wciąż mogą być jeszcze dla kogoś atrakcyjni. Czyli to wszystko co kiedyś wymagało wyjścia, umiejętności nawiązania rozmowy i znalezienia jakiejś niezłej wymówki naszego wyjścia, teraz możemy zrobić dosłownie wszędzie. A od zwykłego flirtu do zdrady – cienka granica.

Zdrada, czyli co?

Zastanawiam się czy jest coś w dynamice związku, co tak bardzo zmieniło „objętość znaczeniową” w ciągu ostatnich kilkunastu lat, jak zdrada. Kiedyś zdrada była jednoznacznie związana z kontaktem fizycznym. Nawet jeśli nie było zbliżenia, to dwoje ludzi musiało się gdzieś w rzeczywistości spotkać. Takie jej rozumienie pozostało wciąż w wielu osobach. Chociaż możliwości nawiązania kontaktu z innymi ludźmi już dawno nie opierają się jedynie na „realu”. Czemu więc zdrada miałaby się do niego zawężać?

No właśnie, to co właściwie możemy zaliczyć jako zdradę, a co nie? Czy są tu jakieś jasne granice, wytyczne, jednoznaczna, nie pozostawiająca wątpliwości definicja?

Czy rozmawianie z kimś w necie to zdrada? A przesyłanie swoich zdjęć? Albo oglądanie zdjęć roznegliżowanych kobiet, albo nagiej kobiety na live w komputerze?

Coraz więcej pojawia się w gabinecie par, gdzie jedna osoba uważa, że doszło do zdrady, czuje się zdradzona. Druga strona twierdzi, że to była tylko niewinna rozmowa, albo tylko zdjęcie, że nie miała intencji skrzywdzenia czy zranienia drugiej osoby.

Pracując z tematem zdrady sama często zastanawiam się, jak można by zdefiniować co nią jest, a co nie. Przemawia do mnie taki jej opis, który rozumie ją jako złamanie zasad panujących w związku, poważne naruszenie związku i bliskości dwojga osób, naruszenie oczekiwań wobec związku czy nadszarpnięcie więzi. Zdrada to świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania bliskiej osoby.

Zasady panujące w związku

W tym ujęciu niezwykle ważny jest dla mnie fragment dotyczący złamania zasad panujących w związku. Bardzo często, gdy pracuję z parami pytam czy kiedykolwiek rozmawiali ze sobą na takie tematy jak: wartości w życiu, podejście do finansów, co jest dla każdego z nich ważne w bliskiej relacji, jakie zachowania u partnera/ki byłyby trudne do zaakceptowania.

W zasadzie wszystko wydaje się oczywiste, przecież każdy to wie, prawda? I tu właśnie jest ta pułapka, na której potem nie jedna para się rozjeżdża – założenie, że każdy z nas tak samo postrzega i rozumie świat i pewne rzeczy, jak np. związki są oczywiste dla wszystkich.

Dlaczego o tym pisze? Bo wiem, że są osoby, którym nie przeszkadza fakt, że druga osoba w związku flirtuje. Mają do siebie zaufanie, że granica np. kontaktu fizycznego nigdy nie zostanie przekroczona i czują się z tym bezpiecznie. Natomiast dla innych jest to nie do pomyślenia. Gdy zapytałam męża, co by zrobił, gdyby odkrył, że mam konto na portalu randkowym, spojrzał na mnie i mruknął „Dobrze wiesz…” ;) – no wiem, absolutnie by tego nie zaakceptował i potraktowałby to jako zdradę. Ale wiem to, ponieważ często rozmawiamy o znaczeniu konkretnych wartości dla każdego z nas, co za nim stoi, na co się zgadzamy, a jaka granica jest dla nas nie do przekroczenia.

Co zrobić, gdy odkryjemy, że partner/partnerka ma konto na portalu randkowym?

Nie napiszę tu nic odkrywczego, ale prawda jest taka, że jest tylko jeden sposób na rozwiązywanie trudnych dla nas sytuacji – rozmowa. Tylko taka prawdziwa, która oparta jest na wzajemnej ciekawości, chęci zrozumienia siebie wzajemnie, umiejętnym mówieniu o swoich potrzebach, emocjach, stawianiu granic.

Jeśli odkrywamy, że nasz partner/ka posiada konto na portalu randkowym i prowadzi tam rozmowy spróbujmy o tym porozmawiać. Powiedzieć o swoich emocjach, co naprawdę czujemy i myślimy, że odkrywając to, czuję, że nasza relacja dla Ciebie nie jest tak ważna, jak dla mnie.

Nie wiem jaka będzie reakcja drugiej osoby, nie wiem jakie były jej motywacje, nie wiem jakie są Twoje granice. Ale o tym wszystkim warto rozmawiać, ustalić jaki jest „status” naszego związku, bo tu opinie, też bywają rozbieżne. Nawet jeśli odpowiedzi nie będą takie jak byśmy chcieli, to przynajmniej wiemy na czym stoimy. Możemy zastanowić się czy chcemy być w takiej relacji czy nie. I mamy pełne prawo powiedzieć, że nie chcemy tego.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak postępować, jeśli pomimo postawienia granic rodzić nadal ich nie respektuje?

Jak postępować, jeśli pomimo postawienia granic rodzić nadal ich nie respektuje?

Pytanie, na które odpowiedź jest bardzo trudna. Kiedy rodzic nie słyszy granic, które stawia już dorosłe dziecko, robi mu nieświadomie krzywdę.

W dalszej części artykułu postaram się podpowiedź, jak postępować w takiej sytuacji. Zapraszam do lektury.

Problem stawiania granic – z czego może wynikać?

Wyobraźmy sobie sytuację, że mówimy do kogoś, a ten nas nie słyszy. Na początku myślimy, że może za cicho mówimy, więc mówimy głośniej. Niestety, to nic nie zmienia. Dochodzimy do wniosku, że powinniśmy jeszcze mówić głośniej i zaczynamy krzyczeć. Druga strona patrzy na nas, a my krzyczymy, wydzieramy się i czujemy, jak uchodzi z nas energia. Irytujemy i złościmy się.

Czy to pomaga? Druga strona patrzy na nas ze zdziwieniem, ponieważ widzi naszą reakcję, ale zdziwienie jest z naszego zachowania niż z naszej treści. Tutaj już blisko do tego, aby druga strona nas oskarżyła o małą dojrzałość i brak panowania nad sobą. I koło się zamyka.

W swoim gabinecie słyszałem wiele takich historii. Tak to czasami wygląda, kiedy dorosłe dziecko chce postawić granice, rodzić go nie słyszy. Pytanie – dlaczego go nie słyszy? Czy krzyk jest za cichy? A może komunikat jest niejasny? Czy mówimy niezrozumiałym językiem? A może, po prostu nie słyszy naszych potrzeb, nie słyszy naszych emocji i reaguje tak jak zawsze. Może nigdy nie słyszał naszych potrzeb, może nie umie inaczej? To My się łudziliśmy, że nasz rodzic robi wszystko po to, aby było nam dobrze? To, skoro tak jest, to dlaczego TERAZ nam to przeszkadza?

W terapii okazuje się, że często żyjemy iluzjami, że to wszystko dla naszego dobra, że to z miłości itp. Ciekawe, skoro tak to, dlaczego cierpimy? Dlaczego klienci nie śpią po nocach tylko myślą jak poukładać relacje? Często rezygnują ze swojego szczęścia (związki, przyjaciele, praca, hobby, plany) a stawiają na początek szczęście rodziców. Ciekawe?

To trudne, bo kiedy dojrzewa dziecko, czasami rodzic nie jest w stanie dojrzeć, z różnych przyczyn. Czasami jest to lęk, nadmierna troska, przekonania „ja wiem lepiej”, „to dla Twojego dobra”, „jeszcze mi podziękujesz”, „jesteś młody, życia nie znasz”, itp. Lęk przed dorosłością dzieci paraliżuje rodziców. Trzymają się tego co już znają, czegoś co im przyniosło korzyść i chcą to za wszelką cenę przekazać dzieciom. Ignorując jego potrzeby, oczekiwania i nie słysząc prawdziwego głosu dziecka.

Co wtedy robić?

Z doświadczenia wiem, że jest to praca wewnętrzna dorosłego dziecka. Nie wybieramy rodziców i ciężko ich zmienić. Jedyne co możemy zmienić to swój wewnętrzny świat. Czasami wystarczy zrozumieć, co takiego jest w moim zachowaniu, że taka sytuacja mnie irytuje. Ciekawe jest to, że jak klienci zrozumieją, co ich denerwuje w tej relacji, przestają się denerwować. A kiedy przestają się denerwować, zaczynają nabierać siły, aby robić swoje. Odzyskują kontrolę nad swoim życiem. Oczywiście jest to wieeelkie uproszczenie. Chodzi o to, aby poczuć siebie, aby zrozumieć, co dostaliśmy od rodziców a czego nigdy nie dostaniemy. Aby zrozumieć, że jestem dorosły i że pomimo tego, że rodzice coś mówią, to ja dokonuje własnych wyborów.

To co teraz napiszę może być przerażające i jest wieeeelką przestrogą dla rodziców. Kiedy pytam klientów, co by było, gdyby, rodzic go opuścił. Klient na początku mówi, że poczuł by smutek, a potem ulgę. Ciekawe? Wtedy mówię, że podczas pracy możemy pracować tak, aby rodzic Pana opuścił emocjonalnie po to, aby mógł Pan poczuć ulgę i przestrzeń swojego życia. Celem takiej pracy jest odseparowanie klienta od rodzica i stworzenie nowej dorosłej relacji emocjonalnej, która nie będzie już obciążała i będzie służyć klientowi. To można zrobić w procesie terapii. Zazwyczaj praca klienta kończy się sukcesem :)

Konsekwentne stawianie granic – dlaczego jest takie ważne?

Często problemem w stawianiu granic jest konsekwencja w tym zachowaniu a raczej jej brak. Czasami postanowimy postawić granice a czasami odpuszczamy.

Krótki opis przykładu

I tutaj chciałbym przytoczyć pewien przykład.

Pamiętam Klienta, który miał trudności z rodzicem, który nie respektował, nie szanował jego granic. Rodzic ten przychodził, kiedy chciał, dezorganizując tym życie rodzinne klienta. Na początku było miło i taktownie. Ale po kilku miesiącach sytuacja była bardzo uciążliwa. Klient żył w ciągłym napięciu, że może go odwiedzić jego mama, a wiadomo, że jak przyjdzie to będzie siedzieć, rozmawiać, podpowiadać i krytykować wybory klienta – oczywiście jej zdaniem w dobrej wierze.

W rozmowie Klienta z żoną okazało się, że taka sytuacja przeszkadza im oboje. Postanowili, że powiedzą mamie, że im to przeszkadza i że nie chcą, aby ona przychodziła bez zapowiedzi. Kiedy już byli na tyle silni, powiedzieli to mamie Klienta (ważne w takich sytuacjach jest wsparcie drugiej strony: żony, męża, partnera, partnerki). Niestety matka tego nie przyjęła, potraktowała to jak chwilowe pogorszenie relacji.

Po kilku tygodniach znowu zaczęła ich odwiedzać. Na początku klient był zdenerwowany i okazywał to swoim zachowaniem. Matka nie widziała tego i robiła swoje. W końcu powiedział, że jeżeli będzie przychodzić bez zapowiedzi to nie będzie jej wpuszczał do domu. Matka oburzona wyszła i powiedziała, że w życiu się nie spodziewała, że jej syn może się tak zachować.

Po kilku tygodniach postanowiła odwiedzić syna bez zapowiedzi – „Wreszcie serce matki wie, co jest dla jej syna najlepsze”. Syn wyszedł do niej i powiedział, że nie ma teraz czasu, ponieważ jest zajęty i jeżeli chce może ustalić jakiś termin (dobra wola). Jutro przyjdzie do niej i ustalą termin spotkania. Matka się obruszyła, obróciła na pięcie i poszła do swojego domu. Nazajutrz klient zadzwonił do niej, aby umówić spotkanie. Matka była poruszona i nie chciała rozmawiać. Po kilku tygodniach ciszy klient zadzwonił i umówił się na rozmowę. Powiedział jej, że jest dla niego ważna, ale potrzebuje przestrzeni i przewidywalności, że ma teraz swoją rodzinę i musi o nią zadbać. Powiedział, że chętnie się z nią spotka, ale wtedy kiedy, będzie mógł i poprosił ją o to, aby go zrozumiała, że jego życie się zmieniło.

Matka na początku nie była zadowolona. Starała się przekraczać granice, ale Klient był stanowczy i odważny. Relacje zmieniły się i Klient był uwolniony. Czuł się dobrze i odzyskał, jak to mówi wolność i decyzyjność. Nie wiem czy jego matka była zadowolona, ale jak to powiedział Klient, to jej emocje i może je przeżywać, tak jak czuje. Klient odzyskał wolność emocjonalną, a matka? No właśnie, a matka musiała zrozumieć, że jej syn to dojrzały mężczyzna, który sobie świetnie bez jej rad i podpowiedzi poradzi. Myślę nawet, że była z niego dumna, że zawalczył o siebie.

Gdzie szukać wsparcia w stawianiu granic?

Bardzo często trudność w stawianiu granic polega na tym, że obawiamy się, że komuś zrobimy krzywdę. Że nasi rodzice są starsi, że można im wiele wybaczyć, że przecież robią to z miłości, że to nic nie szkodzi, itp. Takie myślenie ogranicza nas w realizowaniu swojej przestrzeni życiowej. Przykład, który przytoczyłem obfituje w wiele emocji, zarówno jednej jak i drugiej strony. W relacji terapeutycznej klient ma bezwarunkowe wsparcie, aby dokonać progresu w swoim życiu, z korzyścią dla siebie i swojej rodziny.

Na naszym blogu powstał także oddzielny wpis o stawianiu granic rodzicom i teściom.

Jeżeli czujesz, czytając ten tekst, że to droga dla Ciebie, serdecznie Cię zapraszam, do podróży ku dorosłości :-)

Potrzebujesz wsparcia? Przechodzisz przez trudny okres w życiu? Skontaktuj się z Nami!

 

Piotr Benedyk

Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych, pracuje w nurcie ericksonowskim. Specjalizuje się w problemach z kontrolowaniem emocji, zaburzeniach nastroju, w tym w radzeniu sobie ze stresem i złością. Pomaga odbudować poczucie własnej wartości. Czytaj więcej…