Jak wspierać chorego członka rodziny?

Jak wspierać chorego członka rodziny?

Choroba rodzica lub innego członka rodziny może mieć silny wpływ na nasze codzienne życie. To jedno z trudniejszych doświadczeń może wystąpić nagle, a niekiedy wymagać długotrwałego leczenia. Niezależnie czy choroba jest przewlekła czy nie – sam fakt jej wystąpienia bywa ogromnym obciążeniem.

Wówczas rodzi się pytanie – jak najlepiej można pomóc? O ile bezpośrednio rzadko mamy wpływ na sam przebieg choroby, o tyle to, jakim okażemy się wsparciem będzie istotne w obliczu całej sytuacji. Dobrze pamiętać o kilku ważnych kwestiach.

Zrozumienie natury choroby

Abyśmy mogli mądrze wspierać ukochanych w ciężkich chwilach, warto zapoznać się z wszelkimi dostępnymi informacjami na temat danej choroby, jej przebiegu oraz sposobach leczenia. Im więcej będziemy wiedzieć, tym bardziej jesteśmy w stanie zrozumieć specyfikę schorzenia i wpływ na samopoczucie bliskiego. Co ważniejsze, łatwiej wtedy przestrzegać podstawowej zasady – nie szkodzić.

Dlatego zasięgnięcie opinii z różnych źródeł oraz gromadzenie wiedzy o podobnych przypadkach zachorowań będzie bardzo przydatne. Zwłaszcza w nagłych sytuacjach – im bardziej poznamy chorobę, tym mniej strachu i niepewności będziemy odczuwać. Edukacja i świadomość są niesamowicie ważne w relacji z chorym bliskim.

Bycie obecnym

Skoncentrujmy się na swojej relacji z ukochaną osobą. Inwestujmy we wspólne zajęcia, które sprawiają przyjemność. Zachowanie spokoju, zrelaksowanie się oraz poświęcenie czasu każdego dnia, aby naprawdę zbliżyć się do osoby, którą się opiekujesz, może uwalniać hormony, które poprawiają nastrój, zmniejszają stres i wywołują zmiany biologiczne, pozytywnie wpływające na wasze zdrowie psychofizyczne. Postarajmy się stworzyć atmosferę, w której chory będzie mógł czuć się komfortowo.

Nie starajmy się jednak być sztucznie pozytywni, zamiast tego postawmy na szczerość. Pozwólmy choremu czuć smutek lub strach, ponieważ to naturalna reakcja w takich chwilach. Otwartość na całe spektrum emocji daje szansę na mówienie o nich. Negowanie uczuć może przysporzyć dodatkowego stresu. Pamiętajmy, iż są momenty, kiedy zwykła rozmowa, czy opowiadanie o wydarzeniach dnia codziennego, może być formą odwrócenia uwagi od złego stanu bądź samopoczucia.

Zasięgnięcie pomocy

Rodzina może wymagać różnych działań wspierających w związku z chorobą lub w jej wyniku, a opieka nad schorowaną osobą bywa pochłaniająca i wyczerpująca. Dlatego warto skorzystać ze wsparcia z zewnątrz.

Jeśli istnieje możliwość, porozmawiajmy o tym z chorym, aby wyjaśnić mu nasze intencje i uzyskać zgodę. Działanie w pojedynkę nie zawsze jest tak efektywne, jak działanie w zespole – dobrze skorzystać z pomocnej dłoni dalszej rodziny czy najbliższych przyjaciół. Zaangażowanie większej ilości osób, dla niektórych może wydawać się na początku trudną sprawą ze względu na czynniki takie jak: wstyd, duma czy obawa. Niemniej powinniśmy spróbować przełamać wątpliwości, ponieważ bywają momenty, gdy takie wsparcie jest bezcenne.

Jeżeli choroba jest ciężka, chroniczna – należy poszukać odpowiedniej organizacji, która przyniesie potrzebną pomoc, dzieląc się wiedzą i doświadczeniami, ratując zdrowie czy życie chorego, a czasem pomagając zapewnić mu lepsze samopoczucie.

Gotowość na zmiany

Choroba może mieć charakter psychiczny lub fizyczny, a czas jej trwania bywa różny. Zdarza się, że potrafi zmienić o 180 stopni życie nie tylko chorego, ale również jego najbliższej rodziny. Zaakceptowanie sytuacji i gotowość na zmiany pozwoli uniknąć impulsywnego działania w strachu, co z kolei mogłoby potęgować negatywne emocje i tym samym dodatkowo źle wpłynąć na samopoczucie chorego.

Pamiętajmy o sobie

Stres, poczucie winy czy strach przed utratą bardzo często towarzyszą chorobom kogoś z naszych bliskich. Funkcjonowanie przez dłuższy okres w atmosferze napięcia bywa bardzo obciążające. Dlatego tak ważne jest, aby nie stracić kontaktu ze samym sobą i dbać o swoje zdrowie.

Starajmy się kontrolować aktualną kondycję własnej psychiki, by mieć możliwość zareagować w porę. Jeśli sami nie będziemy w dobrej formie psychofizycznej, nie zdołamy przecież nieść pomocy tym, którzy tego potrzebują. Jeśli czujemy, że nie dajemy sobie rady z sytuacją, pamiętajmy, aby zwrócić się do krewnych, przyjaciół, bądź specjalisty. W takim wypadku udajmy się do psychologa lub psychiatry. Terapia jest jedną z najbardziej skutecznych form radzenia sobie w trudnych, życiowych momentach. Nie wahaj się szukać pomocy i wsparcia. Im szybciej o nią poprosisz, tym lepiej.

Bez względu na konkretne okoliczności bycie opiekunem jest trudną rolą. Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć takiej sytuacji i w pełni przygotować się do jej podjęcia. Jednak nie trzeba być ekspertem, superbohaterem ani świętym, aby stać się wystarczającym wsparciem. Z odpowiednią pomocą możesz zapewnić dobrą, skuteczną opiekę bez konieczności całkowitego poświęcania się w tym procesie. A to może sprawić, że opieka nad członkiem rodziny będzie bardziej satysfakcjonującym doświadczeniem – zarówno dla Ciebie, jak i bliskiej Ci osoby.

Potrzebujesz wsparcia? Przechodzisz przez trudny moment w życiu? Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Depresja po zdradzie małżonka/partnera. Jak sobie z nią radzić?

Depresja po zdradzie małżonka/partnera. Jak sobie z nią radzić?

Doświadczenie zdrady w ogromnym stopniu odbija piętno na psychice osoby zdradzonej. Niezależnie od tego, jak silni jesteśmy psychicznie, zdrada przywołuje szereg bardzo trudnych emocji jak smutek, rozpacz i ból. Jest to pewnego rodzaju trauma, która potrafi znacząco wpłynąć na nasze życie. Osoby zdradzone czują się ogromnie skrzywdzone i nieszczęśliwe. Poddają pod wątpliwość powierzone partnerom zaufanie, często w pierwszej kolejności obwiniając siebie samych. Czasami pojawia się zaprzeczenie czy nawet wyparcie faktów, gdyż sytuacja jest aż tak dużym szokiem.

W zależności od poziomu zaangażowania w relację, doświadczenie zdrady to ogromna próba dla związku, ze względu na powagę i konsekwencje. Niewierność tak bardzo potrafi zmienić otaczającą rzeczywistość, iż nierzadko reakcją na nią bywa depresja, o czym szerzej opisze w dalszej części tekstu.

Depresja po zdradzie – objawy

Obniżenie samopoczucia osoby zdradzonej to naturalna reakcja na naruszenie zaufania i stabilności relacji. W efekcie tracimy wiarę w autentyczność wielu aspektów wspólnego życia, a my sami przez pewien czas funkcjonujemy w głębokim smutku czy poczuciu oszukania. O depresji możemy mówić wówczas, gdy objawy nie słabną po dłuższym okresie, lub wręcz się nasilają. Jeśli odczuwamy utrzymującą się obojętność lub stany lękowe, brak poczucia sensu w życiu czy ogólną chęć wycofania się z dawnego trybu funkcjonowania, może to sygnalizować początek depresji. Już wtedy warto zwrócić się do specjalisty po odpowiednią diagnozę, by na czas otrzymać niezbędną pomoc.

Zdrada i zdrada emocjonalna

Niewierność może przybierać różne formy, w każdym związku może być definiowana w trochę inny sposób, a jej definicja może być różna w różnych związkach. Niemniej występują ogólnie przyjęte dwa rodzaje zdrady.

Poza podstawową definicją opierającą się na zdradzie w sferze fizyczności, mówimy również o formie zdrady emocjonalnej. Polega ona na stworzeniu z inną osobą niż partner, więzi intymnej, choć nie opartej na bliskości fizycznej. Możemy zaliczać do niej relacje, które angażują osoby nie tworzące związku, ale emocjonalnie zaangażowane na poziomie występującym w związku. Ważnym elementem jest fakt, iż partner utrzymujący bliskie kontakty z inną osobą, robi to w ukryciu czy wbrew naszej woli. Dopuszczenie się takiej zdrady przez kochającą osobę, bywa równie raniące i krzywdzące, co zdrada fizyczna.

Istotną kwestią, o której warto pamiętać, jest fakt iż nie każda bliska relacja naszego partnera może oznaczać od razu zdradę. Niekiedy bywa tak, iż niewiernością emocjonalną uznawana zostaje każda znajomość przyjacielska. Granica uznania zdrady jest cienka i zależy od wspólnego ustalania zasad naszej intymności związkowej. Jest to niezwykle istotne, aby obie strony były świadome, gdzie przebiega zdrowa granica przyjaźni, a gdzie krzyżuje się ona z naszymi oczekiwaniami w tej sferze. Pod tym kątem, najważniejszą rzeczą wydaje się być zwykła szczerość i rozmowa.

Jak wyleczyć się z depresji po zdradzie?

Depresję, która pojawiła się po zdradzie najlepiej leczyć na drodze psychoterapii. Bywa, iż jest to droga złożona i wymagająca sporo pracy, niemniej konieczna do odzyskania dawnego samopoczucia i pełni zdrowia oraz zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Osoba odczuwająca, iż z biegiem czasu jej stan psychiczny nie poprawia się czy nawet pogarsza, powinna skorzystać z pomocy psychologicznej. Jest to pierwszy krok, w radzeniu sobie z tak ciężkim stanem.

Skutecznie pomagamy w walce z depresją. Skontaktuj się z Nami!

 

Terapia w leczeniu depresji

Psychoterapia jest podstawową formą leczenia depresji. Przy pierwszych sygnałach, podejrzenia tej choroby, powinniśmy zwrócić się do psychologa bądź psychiatry. Na podstawie dogłębnej rozmowy i wywiadu, lekarz będzie w stanie dopasować odpowiedni typ leczenia. W cięższych przypadkach depresji, może być zalecona terapia farmakologiczna. Wykwalifikowany psychiatra pomoże dopasować leki odpowiednio do potrzeb pacjenta.

Warto pamiętać, iż nieleczona depresja najczęściej zwiększa swój destrukcyjny wpływ na całe życie chorego. Dlatego tak ważne jest, aby nie bagatelizować pierwszych objawów i działać zapobiegająco.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jak wygląda terapia dla osób wysoko wrażliwych?

Jak wygląda terapia dla osób wysoko wrażliwych?

Wysoko wrażliwa osoba (skrót WWO lub ang. HSP od High Sensitive Person) to określenie kogoś, kto z dużą intensywnością odczuwa wszelkie emocje oraz przeżycia. Taka osoba często skupia swoją uwagę na wewnętrznym analizowaniu spraw i wydarzeń. Jest bardzo wrażliwa oraz wykazuje duży poziom empatii. Niestety, jeśli wokół niej dzieje się zbyt dużo, często ulega przebodźcowaniu i zaczyna to być dla niej dokuczliwe.

W tym artykule, Drogi Czytelniku, chciałbym bardziej objaśnić na czym polega terapia dla osób wysoko wrażliwych i dlaczego jest tak ważna oraz pomocna?

Problemy osób wysoko wrażliwych

Funkcjonowanie w społeczeństwie, szczególnie tak dynamicznym jak dzisiejsze, jako WWO bywa trudną sztuką. Dlatego osoby nieświadome swojej specyfiki, odczuwają różnego rodzaju problemy w sferze emocjonalnej. Często słysząc od innych: „Bądź twarda/y, jesteś zdecydowanie zbyt wrażliwa/y”, lub „Nie przesadzaj, nie bądź taka/i emocjonalna/y” – mogą zastanawiać się, czy rzeczywiście problem leży po ich stronie, czy naprawdę jest coś z nimi nie tak.

Na naszym blogu znajduje się artykuł na temat: Trudności osób wysoko wrażliwych – jak je ograniczyć?, z którym również warto się zapoznać.

Poszukiwanie odpowiedzi na takie pytania, coraz częściej prowadzi do zrozumienia własnego fenomenu – o WWO pisze się coraz więcej, otoczenie także jest bardziej gotowe wyjść poza dotychczasowe stereotypy. Nierzadko już, naturalną drogą jest zwrócenie się do psychologa lub psychoterapeuty. Na czym jednak taka pomoc może polegać?

Jak wygląda terapia dla WWO?

Jedną z dróg do zrozumienia mechanizmów jakie nami kierują w sferze psychicznej i emocjonalnej jest psychoterapia. Samo rozpoznanie osobowości wysoko wrażliwej odbywa się zwykle już na pierwszym spotkaniu z psychologiem/psychoterapeutą. Dalsze kroki to zazwyczaj praca indywidualna, skupiona na potrzebach konkretnej osoby.

W przypadku osobowości wysoko wrażliwej najczęściej stosowany jest nurt poznawczo-behawioralny. Polega on na rozpoznaniu i analizie schematów myślowych oraz wzorców zachowań, które mogą być dla nas źródłem problemu. Nurt ten pozwala odkryć mechanizmy, które zamykają nas w różnych pętlach przemyśleń i postępowania, a następnie zastąpić je tymi, które będą zdrowsze i dla nas korzystniejsze.

Już sama zmiana perspektywy i postrzegania pewnych spraw, zaproponowana przez specjalistę może przynieść korzystne zmiany w naszym życiu emocjonalnym. W kontekście osób wysoko wrażliwych szczególnie pomocne okazuje się samo zrozumienie charakterystyki wysokiej wrażliwości. Jeśli zrozumiemy gdzie nasze emocje i zachowania mają źródło, oraz przez jakie uwarunkowania i mechanizmy powstają, możemy się ich oduczyć czy zmienić, a to przełoży się bezpośrednio na podniesienie jakości i komfortu naszego życia. Odpowiednio sformułowane i zadawane pytania, zachęcają do analizowania rozmaitych elementów naszego życia z nowej perspektywy. Są to również tzw. zadania domowe, które mobilizują do pracy nad sobą nie tylko podczas sesji, ale również poza nią.

Terapia w przypadku osób wysoko wrażliwych nie jest sama w sobie koniecznością, tak jak np. przy depresji. Niemniej, odgrywa kluczową rolę w zrozumieniu siebie. Jest to niezwykle ważne, abyśmy mogli w pełni zaakceptować to, jacy jesteśmy oraz móc zdrowo funkcjonować.

Czy wysoka wrażliwość to zaburzenie psychiczne?

Wysoka wrażliwość nie należy do spektrum zaburzeń psychicznych. Jest jedną z cech osobowości, która składa się na nasz temperament. Dotyczy nawet co piątej osoby, co świadczy o tym, jak powszechną jest cechą.

Nie powinniśmy na pewno traktować jej jako defekt, a bardziej jako naturalną część naszej osobowości. Zdarza się nawet, iż ten typ osobowości bywa określany jako swego rodzaju dar, ponieważ pozwala odbierać świat intensywniej i dostrzegać w pewnym stopniu więcej niż osoby nie będące WWO. Jest to jednak dość subiektywna ocena, i warto pamiętać, iż wysoko wrażliwa osobowość nie jest szkodliwym zaburzeniem, a zbiorem cech składającym się na to jak odbieramy otaczający nas świat.

 Prowadzimy psychoterapię dla osób wysoko wrażliwych. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mobbing w pracy – gdzie szukać pomocy?

Mobbing w pracy – gdzie szukać pomocy?

Wydawałoby się, że zjawisko mobbingu jest czymś nowym, występującym w „obecnych czasach”. Problem ten występował już dawno temu, natomiast zaczęto o nim mówić głośniej w latach 80 XX w.  Pracownicy świadomi swoich praw coraz śmielej zaczęli mówić, co się dzieje w ich miejscach pracy.

Mobbing to nie zwykła kłótnia pomiędzy pracownikami. Jest to złożone, długotrwałe negatywne oddziaływanie skierowanie na pracownika, które może doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, rozwoju depresji, lęków, a nawet do samobójstwa.

Czym jest mobbing? Jakie są przykłady mobbingu w miejscu pracy? Jak można sobie poradzić z mobbingiem? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz poniżej, zapraszam do artykułu.

Czym jest mobbing?

Termin mobbing pochodzi od angielskiego „to mob” co oznacza w bezpośrednim tłumaczeniu „rzucać się na kogoś/coś”, „gromadzić się tłumnie”. Przyjęte określenie mobbingu oznacza prześladowanie lub znęcanie się psychiczne, terror psychiczny. Mobbing należy do przemocy psychicznej.

Wyniki badań Lamanna z 2004 r. przeprowadzone wśród pracowników 15 krajów Unii Europejskiej wskazały, że każdego roku  6 mln pracowników (4% wszystkich pracowników) doznaje w miejscu pracy przemocy fizycznej, 12 mln (8%) ulega mobbingowi, a 3 mln (2%) to ofiary prześladowania seksualnego.

W Polsce pojęcie mobbingu zostało ujęte w Art. 94 & 2 Kodeksu Pracy, a jego definicja brzmi:

„Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.”

Jakie są przykłady mobbingu w miejscu pracy?

Psycholog Heinz Leymann wyróżnił pięć kategorii zachowań mobbingowych, wśród nich:

  1. Działania, które negatywnie wpływają na społeczne stosunki – np. zakaz wypowiadania się w grupie, izolowanie kogoś od grupy, traktowanie danej osoby „jak powietrze”.
  2. Działania, które wpływają na zawodową i prywatną sytuację ofiary mobbingu – np. odbieranie obowiązków, odsuwanie od projektów, a przydzielanie zadań poniżej możliwości i kompetencji pracownika. Z drugiej strony może to być zasypywanie pracownika nadmiarem zadań, wykraczających poza czas pracy.
  3. Zachowania, które zaburzają społeczny odbiór ofiary mobbingu przez innych – np. obmawianie, rozsiewanie plotek, poniżanie, ingerowanie w przekonania religijne, polityczne, obrany styl życia, sugerowanie choroby psychicznej.
  4. Działania, które wpływają na zdrowie fizyczne ofiary – mieszczą się tu wszelkie działania naruszające cielesność i godność pracownika, np. przemoc fizyczna, molestowanie seksualne.
  5. Zachowania, które mają na celu zaburzyć swobodną komunikację – np. przerywanie wypowiedzi, niedopuszczanie pracownika do głosu, robienie nieprzyjemnych aluzji, krytykowanie, grożenie.

Stadia mobbingu

Jak pisałam we wstępie, mobbing jest procesem, zjawiskiem zmiennym, który przechodzi pewne fazy. Poniżej one:

  1. Faza dotycząca pierwotnego wydarzenia krytycznego, najczęściej jest to konflikt.
  2. Faza stygmatyzacji, piętnowania. Wszelkie działania służą do skrzywdzenia pracownika – wypuszczanie plotek, ograniczanie działania ofiary poprzez krytykę, ignorowanie, zaburzanie relacji interpersonalnych – obrażanie ofiary, poniżanie jej przy innych.
  3. Faza izolowania ofiary – występuje tu efekt błędnego koła: szykanowanie ofiary powoduje występowanie u niej objawów psychosomatycznych, zaczynają się pojawiać zwolnienia lekarskie. W związku z tym spada efektywność pracy ofiary, co skutkuje izolowaniem go od reszty grupy.
  4. Faza wydalenia pracownika z miejsca pracy.

Jak mobbing wpływa na zdrowie?

Mobbing negatywnie wpływa zarówno na zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. Pogarsza się stan układu odpornościowego, zaczynają się pojawiać choroby, częste przeziębienia, bóle kręgosłupa.

Częstym objawem są pojawiające się problemy ze snem. W weekendy zasypiamy normalnie, natomiast od poniedziałku dopada nas bezsenność lub częste wybudzenia w nocy. Mogą się pojawiać sny o pracy.

Niepokojącym objawem może być także odczuwany niepokój na samą myśl o pracy, poczucie zagrożenia kiedy widzimy, że dzwoni szef. Nasilanie się objawów może prowadzić do rozwoju depresji, stanów lękowych.

Ofiara mobbingu podaje w wątpliwość swoją wartość (obniżona samoocena) oraz własne możliwości i kompetencje. Jej zdolności nawiązywania i podtrzymywania relacji interpersonalnych zostają zaburzone, w wyniku czego nie może ona zaspokoić własnych potrzeb społecznych: przebywania i komunikowania się z ludźmi, budowania trwałych relacji i związków.

Nieprzystosowanie społeczne powoduje izolację i zamykanie się w sobie. Szwedzkie dane statystyczne pokazują, że w ciągu jednego roku 10-20% samobójstw popełnianych jest z powodu terroru psychicznego w pracy.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli czujemy się ofiarą mobbingu, warto odbyć choć jedną konsultację u lekarza psychiatry lub u psychoterapeuty.

Sama zmiana pracy okazuje się często niewystarczająca, gdyż oddziaływanie mobbingu może przynieść długotrwałe skutki podniesionego poziomu lęku czy depresji, które będą się przejawiały również w nowym miejscu pracy.

Mobbing doprowadza do chaosu myślowego, który powoduje utratę pewności co jest rzeczywiste, a co fikcyjne. Innymi słowy może pojawić się utrata pewności do własnych sądów. Dlatego tak ważna jest perspektywa z zewnątrz, która jest możliwa ze strony lekarza czy psychoterapeuty.

Psychoterapia ofiar mobbingu – co warto wiedzieć?

Psychoterapia ofiar mobbingu jest ważnym i potrzebnym elementem dochodzenia do siebie po ciężkich przeżyciach. Pomaga zrozumieć, że tłumienie emocji, poczucie beznadziei, rezygnacja, niskie poczucie własnej wartości, poczucie winy dotyka wszystkie ofiary mobbingu  i jest czymś, z czym można sobie poradzić.

W bezpiecznych warunkach psychoterapii można uzyskać wsparcie ze strony psychoterapeuty, zrozumieć że nie jest się samemu z tym problemem.

W ramach procesu terapeutycznego zwraca się uwagę na rozwój zachowań asertywnych – po to, aby w przyszłości umieć się obronić i stawiać jasno granice. Nauczyć się poprawnie reagować – stanowczo, ale bez agresji.

***

Podsumowując, zdaję sobie sprawę że wiele osób nie ujawnia problemu bycia ofiarą mobbingu w miejscu pracy, z obawy o jej utratę, o kolejne prześladowania, ocenę środowiska, poczucie że wyjawienie tego problemu jest przejawem słabości. Z drugiej strony jednak głęboko wierzę, że problem ten zaczyna wychodzić „ z cienia”, mówi się coraz szerzej o mobbingu, jest wiele miejsc gdzie można się zwrócić o pomoc. I do podjęcia takiej pomocy szczerze zachęcam – dla własnego lepszego jutra.

Potrzebujesz skonsultować się z psychoterapeutą? Sprawdź najbliższe wolne terminy.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Czy empatia jest nam potrzebna w życiu?

Czy empatia jest nam potrzebna w życiu?

Większość ludzi zapytana o to czy są empatyczni, odpowiada twierdząco. To jak siebie postrzegamy jest szalenie ciekawe. Bo skoro większość z nas jest empatyczna, to skąd tyle nieporozumień w komunikacji? Skąd tyle stwierdzeń pod tytułem: „Kompletnie jej/go nie rozumiem!” lub „Czuję się kompletnie nierozumiana/nierozumiany?”

Czy empatia jest nam rzeczywiście potrzebna? Czy bycie osobą empatyczną może nieść ze sobą jakieś konsekwencje? Na te pytania postaram się odpowiedź w dalszej części tekstu, zapraszam do lektury.

Co to jest empatia?

Empatia to zdolność współodczuwania z drugim człowiekiem. Współodczuwanie to umiejętność wyobrażenia sobie emocji i uczuć drugiej osoby oraz odczytywania jej sposobu myślenia.

Człowiek empatyczny potrafi skupić się na rozmówcy, dać mu przestrzeń do wyrażenia siebie, wczuć się w jego stan wewnętrzny. Spojrzeć na rzeczywistość jego oczami, dzięki czemu potrafi zrozumieć jego postawy, działania i decyzje.

Empatyczna komunikacja oznacza, że wykazujemy szczere zainteresowania tym co doznaje i co odczuwa drugi człowiek. To zdolność otwarcia się na drugiego człowieka w bieżącej chwili. To postawa pełna szacunku, która wyraża się w „widzę cię, słucham cię, współodczuwam z tobą (reaguje radością na radość, smutkiem na smutek) i rozumiem ciebie”.

Jeśli doznajemy tylko tego co doświadcza nasz rozmówca, wówczas ofiarujemy mu zwykłe współczucie, ale nie empatię. Jeśli słuchając słów drugiej osoby zastanawiamy się jak to przystaje do naszej wizji świata, wówczas ofiarujemy mu tylko intelektualne rozumienie jego sytuacji, ale nie empatię.

Empatia to zanurzenie się w świat przeżyć drugiej osoby, gdzie jest miejsce zarówno na emocje, jak i na myśli.

Co empatią nie jest?

Do mojego gabinetu często przychodzą rodzice ze swoimi nastoletnimi dziećmi, które mówią: „Rodzice w ogóle mnie nie słuchają!”. Na co rodzice najczęściej reagują zdziwieniem, nierzadko oburzeniem: „Ja Ciebie nie słucham? Przecież cały czas Cię pytam…”

No właśnie… Nam rodzicom bardzo często wydaje się, że jak dopytujemy, to wyrażamy nasze szczere zainteresowanie, a to może być odbierane jako wścibskość. Wówczas bardziej skupiamy się na uzyskaniu odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a nasze dziecko znika nam z pola widzenia. Lub nasze dziecko przychodzi do nas z jakąś trudnością, a my od razu dajemy mu rady i wskazówki jak powinno postąpić. Często empatia mylona jest z udzielaniem rad i objaśnianiem własnego stanowiska.

W takim razie przyjrzyjmy się co nie jest empatią:

  1. Wypytywanie, np. Ile osób tam było? Jak długo już to trwa? Od kiedy to się zaczęło?
  2. Doradzanie, np. Według mnie powinieneś/powinnaś zrobić to…; Moim zdaniem…
  3. Pocieszanie, np. To nie Twoja wina, zrobiłeś/zrobiłaś wszystko co można; Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.
  4. Litowanie się, np. Tak mi ciebie szkoda.; Jesteś taki biedny/biedna.
  5. Licytowanie się, np. Inni mają gorzej; To nic w porównaniu ze mną; A co ja mam powiedzieć?
  6. Korygowanie, np. To nie było do końca tak.
  7. Gawędziarstwo, np. Pamiętasz ciocię Basię? Ona miała podobną historię; To mi przypomina pewną historię.

Bardzo często robimy błędne założenie, że gdy ktoś dzieli się z nami przykrymi doświadczeniami, to ten ktoś oczekuje od nas pocieszania, że mamy komuś poprawić samopoczucie lub naprawić sytuację. Stąd w naszych komunikatach pojawiają się nieempatyczne zwroty, które okazują się błędami w komunikacji.

Czy empatia jest nam potrzebna w życiu?

Zdecydowanie tak! Empatia jest bardzo ważną umiejętnością społeczną, ponieważ pozwala nam rozróżniać własne stany emocjonalne oraz rozpoznawać je u innych ludzi. Dzięki czemu właściwie rozumiemy zależności interpersonalne oraz potrafimy przewidzieć zachowania innych ludzi.

Empatia ułatwia budowanie autentycznych relacji z drugim człowiekiem (zaspokajamy potrzebę przynależności), właściwe komunikowanie się oraz rozwiązywanie nieporozumień i konfliktów w sposób nieagresywny. Dzięki empatii jesteśmy bardziej skłonni szukać kompromisów.

Bycie empatycznym wpływa również na poprawę naszego samopoczucia, ponieważ doświadczamy tej „lepszej” części siebie. Doświadczamy, że potrafimy być akceptujący, a nie oceniający i że jesteśmy komuś potrzebni.

Czy bycie empatycznym człowiekiem jest zawsze dobre?

Rodzi się jeszcze jedno pytanie: czy bycie empatycznym człowiekiem jest zawsze dobre? Jeżeli empatia prowadzi nas do rozumienia drugiego człowieka, wspierania go i pomocy w rozwiązywaniu problemów, wszystko jest ok.

Jeżeli jednak zawsze stawiam czyjeś emocje i potrzeby ponad własne, jeżeli zawsze skupiam się na zaspokajaniu potrzeb innych, to mogę mieć trudność w określaniu swoich granic. Inni ludzie mogą to wykorzystywać, wówczas taka samo poświęcająca się postawa nie będzie nam służyć, ponieważ może prowadzić do wypalenia emocjonalnego lub depresji.

Jeżeli nadmiernie współodczuwamy (ale wówczas jest to współczucie), może nas to unieruchomić i może się okazać, że to my będziemy potrzebować wsparcia. Taka postawa w relacjach z drugim człowiekiem może powodować, że osoby bliskie nie będą chciały dzielić się tym co przeżywają, chcąc uniknąć późniejszych komentarzy pod tytułem „Tak się martwiłam, że nie mogłam spać; Ciągle się o ciebie martwię”. Taka postawa jest niebezpieczna zwłaszcza w relacji rodzic-dziecko, ponieważ dziecko może wejść w rolę nadmiernie ochraniającą rodzica i przestanie dzielić się tym co przeżywa. Nie mając wsparcia w innych dorosłych lub grupie rówieśniczej, będzie czuć się bardzo osamotniony, pozostawiony sam sobie. Potem często rodzice są zaskoczeni i pytają „Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?”

Dlatego tak ważne jest, aby rozwijać w sobie empatię, która jest umiejętnością. Tak jak podnosimy swoje kwalifikacje na polu zawodowym, tak samo możemy je podnosić na polu komunikacyjnym. Naprawdę warto, gorąco Was do tego zachęcam!

Potrzebujesz konsultacji z psychoterapeutą? Sprawdź najbliższe wolne terminy.

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Narcystyczna przemoc - w jaki sposób ją rozpoznać?

Narcystyczna przemoc – w jaki sposób ją rozpoznać?

Wstępem do poniższego artykułu będą słowa mojej pacjentki, która na jednej z sesji powiedziała: „chciałabym, żeby Pani posłuchała jak wyglądała dana sytuacja, jak się zachowałam i stwierdziła, czy ja nie oszalałam. Ja już nie wiem, co jest normalne a co nie w relacji z moim partnerem”.

Relacja ze skoncentrowanym na sobie narcyzem, bez względu na to czy jest to szef, rodzic czy partner oparta jest na emocjonalnej huśtawce. Nie jest łatwo rozpoznać przemoc stosowaną przez narcyza, ponieważ na zewnątrz stara się taka osoba prezentować idealny obraz siebie i swojego życia. Jakie są zatem źródła narcystycznej przemocy i jak się ona przejawia? Zapraszam do lektury.

Narcystyczne zaburzenie osobowości – kryteria

Narcystyczne zaburzenie osobowości należy do zaburzeń charakteryzujących się dramatycznymi, impulsywnymi i nieprzewidywalnymi wzorcami myślenia i zachowania. Badania pokazują, że to zaburzenie występuje u 6,2% ludzi, przy czym częściej występuje u mężczyzn – 7,7% (vs. 4,8% u kobiet). Często zaburzenie to współwystępuje z zaburzeniami związanymi z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, lękiem, depresją.

Według DSM-V (Diagnostyczny i statystyczny podręcznik zaburzeń psychicznych, V wydanie), dana osoba kwalifikuje się do postawienia diagnozy narcystycznego zaburzenia osobowości, jeżeli spełnia pięć lub więcej z poniższych kryteriów:

  • ma poczucie wyższości i wielkości;
  • fantazjuje na temat nieograniczonej władzy, sukcesów;
  • przejawia przekonanie o byciu wyjątkowym i potrzebie przebywania z osobami o wysokim statusie społecznym;
  • oczekuje nadmiarowego podziwu;
  • ma nadmiarowe poczucie uprzywilejowania;
  • wykorzystuje innych;
  • nie przejawia empatii;
  • jest zazdrosna i wierzy, że inni jej zazdroszczą;
  • jest porywcza i arogancka.

Źródła narcystycznej przemocy

Powszechne badania wskazują na złożoność przyczyn, natomiast niestabilna więź dziecka z rodzicami w okresie niemowlęctwa i dzieciństwa odgrywa istotną rolę.

Dzieci, które doświadczały zakłóconej relacji z rodzicami, aby się zaadoptować i przetrwać, stosują strategie narcystyczne. Zakłócenia w relacji polegają na:

  • niekonsekwentnej lub niedbałej opiece;
  • psychologicznej, emocjonalnej i/lub seksualnej przemocy;
  • ciągłym krytykowaniu i osądzaniu;
  • oscylowaniu pomiędzy ciągłą idealizacją a dewaluacją;
  • tłamszeniem lub nadmiernymi pochwałami;
  • sztywnych, nierealistycznych oczekiwaniach.

Dzieci dorastając w takiej relacji otrzymują komunikat, że miłość i opieka której potrzebują jest warunkowa.

Pozbawione akceptacji i empatii dzieci doświadczają dezaprobaty, kiedy są sobą i aprobaty, kiedy odgrywają role. Starają się ukryć swoją naturę, która wzbudza w nich wstyd i budują zastępczą tożsamość, aby uzyskać aprobatę i/lub uniknąć krytyki.

Nie wykształcają empatii ani realistycznego obrazu siebie i innych, pozostając tym samym w emocjonalnym oderwaniu w przyszłych relacjach.

Jeśli te strategie nie zostaną rozpoznane na wczesnym etapie, problem może się rozwijać w okresie nastoletnim i utrwalać się we wczesnej dorosłości. Wtedy możemy mówić o rozwoju narcystycznego zaburzenia osobowości.

Znaczącym jest stwierdzenie, że osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości w rozwoju emocjonalnym zatrzymały się na poziomie małego dziecka. Ponieważ nie otrzymały akceptacji i bezwarunkowej miłości w dzieciństwie, brak im bezpiecznej tożsamości. Poszukują ustabilizowania chwiejnej samooceny u innych, wykorzystując ludzi wokół dla zaspokojenia własnych oczekiwań.

Jakie są rodzaje narcystycznej przemocy?

Cytując J.L.Hall, autorkę książki „W cieniu narcyza” : „Narcyz jest mistrzem suspensu. Umie sprawiać, że żyjesz w napięciu, bo nigdy nie wiesz, czy zostaniesz czule pogłaskana, czy odepchnięta z dezaprobatą”.

Osoby blisko związane z narcyzem doświadczają na co dzień przemocy emocjonalnej, psychologicznej, a w niektórych przypadkach również fizycznej oraz seksualnej. O tyle jest trudno w rozpoznaniu zachowań jako przemocy, gdyż narcyz działa bez śladów skruchy, w przekonaniu że jego zachowanie jest racjonalne i usprawiedliwione.

Przemoc narcyza przejawia się w poniższych wzorcach zachowania:

  1. Odmawia wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie.
  2. Prowokuje, ośmiesza, upokarza (tłumacząc je jako „droczenie się”) dla zyskania przewagi i wyższości.
  3. Jest przeczulony na krytykę, którą odbiera jako atak na siebie.
  4. Nastawianie ludzi przeciwko sobie.
  5. Żądanie ciągłej uwagi i aprobaty.
  6. Nagłe, nieoczekiwane wybuchy złości.
  7. Zrzucanie winy na innych.
  8. Gaslighting – jest to forma manipulacji, służąca temu, aby ofiara wątpiła w swoje postrzeganie rzeczywistości, aby nabrała przekonania, że oszalała. Ma to służyć całkowitemu podporządkowaniu psychicznemu oprawcy i poczuciu jego władzy nad ofiarą.
  9. Zastraszanie i poniżanie.
  10. Aroganckie wykorzystywanie osób „niżej postawionych” jak kelnerzy, pracownicy, asystenci, urzędnicy.
  11. Obojętność, brak cierpliwości na cudzą chorobę, nieszczęście.
  12. Izolacja – przejawiająca się między innymi ograniczaniem dostępu do znajomych, rodziny, ograniczanie swobody fizycznej, dostępu do finansów.
  13. Kontrolowanie słów i zachowań ofiar poprzez aluzje, groźby.
  14. Wykazywanie skłonności sadystycznych i doświadczanie przyjemności, często seksualnych.

Skutecznie pomagamy osobom cierpiącym z powodu zaburzeń osobowości. Skontaktuj się z Nami!

 

Jak przerwać cykl narcystycznej przemocy?

Tkwiąc w toksycznej relacji, nie jest łatwo samemu/samej „wyjść” poza ten układ, spojrzeć z pewnego dystansu. Dlatego ważne jest, aby poszukać pomocy na zewnątrz. Może to być rozmowa z zaufaną, bliską znajomą, przyjacielem, rodziną.

Natomiast może się okazać, że będzie to niewystarczające. Wtedy proponuję odbyć konsultację u psychoterapeuty i rozważyć podjęcie własnej terapii. Dla ratowania siebie.

Niezależnie od podjętej decyzji, czy zostanie się w relacji z narcyzem czy odejdzie – należy rozważyć konsekwencje każdego z podjętych kroków. Jakikolwiek wybór nie zostanie podjęty, można poszukać razem z terapeutą takich rozwiązań, które będą miały na celu ochronę siebie i lepsze poradzenie sobie z sytuacją.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Wsparcie w kryzysie. Jak pomagać i słuchać o trudnych emocjach?

Ostatnie dni przyniosły wiele trudnych emocji: mieszankę złości, strachu, niedowierzania, niemocy…

Wszyscy doświadczyliśmy kryzysu i niektórzy z nas poradzą sobie z nim samodzielnie, a inni będą potrzebowali wsparcia. Aby wspierać skutecznie podpowiem Wam dziś czym jest kryzys, czego możemy się spodziewać, kiedy udzielamy pomocy i co jest skuteczne.

Czym jest kryzys?

Kryzys to nie samo zdarzenie, a nasza reakcja na to zdarzenia. W zależności od dostępnych zasobów, wcześniejszych doświadczeń, sposobu postrzegania świata, naszych cech osobowościowych – różnie będziemy reagować na to samo wydarzenie.

Najprostsza definicja kryzysu – to normalna reakcja na nienormalne zdarzenia. To próba poradzenia sobie z sytuacją, która w jakiś sposób nas przerasta.

Kryzys sytuacyjny

W pracy interwenta najczęściej spotykam się z kryzysami sytuacyjnymi, tzn. takimi zdarzeniami, które są dla pacjenta trudne, z których nie widzi możliwości wyjścia, lub ma poczucie, że go przerastają, przytłaczają. Są to np. rozstania/rozwody, choroba lub śmierć kogoś bliskiego, utrata pracy, diagnoza własnej choroby.

Kryzys rozwojowy

Inną grupą kryzysów są kryzysy rozwojowe związane z pewnymi naturalnymi zmianami w naszym życiu. Dotyczą większości z nas, ale nie każdy przechodzi owe zmiany tak samo. Kryzysy te są często związane ze zmianą roli społecznej. Przejściem z jednego okresu rozwojowego do kolejnego, np. wejście w związek małżeński, pojawienie się lub odejście z domu dzieci, przeprowadzki i zmian pracy, przejście na emeryturę.

Kryzys środowiskowy

To czego doświadczamy obecnie to tzw. kryzys środowiskowy – dotyczący dużej grupy społecznej. Grupy, które obecnie wymagają wsparcia są różne. W pierwszej kolejności przychodzą nam na myśl Ukraińcy – Ci którzy zostali w kraju, doświadczają cały czas realnego zagrożenia życia. Następnie uchodźcy – ocaleni, którym udało się do nas dotrzeć. Są też Ci, którzy udzielają pomocy, zarówno profesjonalnej, jak i spontanicznej, bez wcześniejszego przygotowania. Są to interwenci kryzysowi, lekarze, ratownicy medyczni, psychologowie, wolontariusze, mieszkańcy całej Polski organizujący zbiórki i oferujący noclegi.

Ci wszyscy „pomagacze” sami mogą doświadczać trudnych emocji i potrzebować wsparcia, lub nie mieć wiedzy, wykształcenia w tym temacie i nie do końca wiedzieć jak pomagać uchodźcom skutecznie.

Cele interwencji kryzysowej

Pierwszym celem interwencji kryzysowej jest zapewnienie bezpieczeństwa. Osobom, które do nas dotarły teoretycznie nie zagraża już niebezpieczeństwo, ale nadal są przerażeni, gdyż znaleźli się w obcym kraju, często nie znając języka, nie mając tu bliskich, schronienia, najpotrzebniejszych rzeczy. Należy w pierwszej kolejności zabezpieczyć podstawowe potrzeby: nocleg, jedzenie, ubranie na zmianę, w niektórych przypadkach także pomoc medyczną.

W obecnej sytuacji, kiedy minęły pierwsze dni od ataku i udało im się uciec z bezpośredniego zagrożenia – mija też faza szoku. Teraz potrzebują czasu na regeneracje – nie dopytuj, nie zagaduj. Osoby te mogą się wycofać z relacji. Stopniowo będzie mijało zamrożenie i do głosu zaczną dochodzić wszelkie emocje.

W drugim etapie kryzysu nazywanym fazą ostrego zagrożenia te emocje mogą się ze sobą mieszać i będą bardzo intensywne. Z jednej strony będzie to lęk, a z drugiej złość. Pojawi się poczucie straty, zacznie się przeżywanie żałoby, ale może też być poczucie winy związane z tym, że im się udało wyjechać, a innym być może nie. Złość, daje ogromną siłę i można ją wykorzystać do odzyskania poczucia sprawstwa.

Jak pomagać w kryzysie?

Pomagaj dostrzegać możliwości, rozwiązania

Z tym osoba w kryzysie będzie miała trudności, ale nie wyręczaj jej. Poczucie, że ma się wpływ na swoje życie, że samodzielnie można coś zrobić i podjąć konkretne działania – pomaga wrócić do równowagi psychicznej.

Silne emocje mogą wywołać też reakcje somatyczne, gorączkę, bóle głowy, mdłości. Nie wolno jednak ich bagatelizować, być może osoba, którą wspierasz wymaga konsultacji z lekarzem.

Udzielaj sprawdzonych informacji

Poczucie bezpieczeństwa zapewnia też wiedza – co się teraz będzie działo, gdzie można szukać wsparcia, co po kolei należy załatwić. Informuj o tym, ale podawaj tylko sprawdzone informacje.

Integruj

W kryzysie społecznym niezwykle leczącą moc ma kontakt z tymi, którzy przeżyli to samo, bo oni mogą współodczuwać. Pomagaj nawiązywać kontakt z innymi uchodźcami, lub po prostu z rodakami. Wspólna historia, kultura, język pomagają dzielić się emocjami.

Jeśli nie wiesz co robić – zwyczajnie pytaj

Proponuj (rozmowę, posiłek, wyjście na spacer), ale nie narzucaj się. Uszanuj to, co dzieje się z osobą po tak trudnych przeżyciach. Być może (zwłaszcza w pierwszej i trzeciej fazie) nie będzie miała ochoty na kontakt. Nie będzie też chciała analizować i przeżywać tego, co się wydarzyło.

Jak słuchać o trudnych emocjach?

Tu kilka ważnych wskazówek – jeśli już zapytamy, to ważne aby wysłuchać do końca, bez przerywania. Czasami trudno jest nam wytrwać przy kimś, kto przeżywa silne emocje. To duża sztuka, aby wytrwać, nie pocieszać, aby nie unieważnić, nie umniejszać tego, co dana osoba właśnie doświadcza.

Możemy zapewniać, że chcemy wesprzeć, że staramy się zrozumieć, ale nie mówić, że wiemy, co ktoś czuje – bo nie wiemy. Nie wolno nam też składać obietnic typu “wszystko będzie dobrze” – bo tego też nie możemy być pewni. Nie musimy też znać odpowiedzi na pytania – zwłaszcza takie – dlaczego coś się dzieje. Nie musimy mieć gotowych rozwiązań. Często cierpiące osoby, wcale ich nie oczekują. Sama nasza obecność i empatia wystarczą, aby poczuły się lepiej.

Potrzebujesz wsparcia? Przechodzisz przez trudny okres w życiu? Skontaktuj się z Nami!

 

Monika Perdjon - psychoteraputa

Psychoterapeuta i specjalista od interwencji kryzysowych – prowadzi psychoterapię indywidualną. Wspiera pacjentów w trudnościach wychowawczych, dotkniętych żałobą, zdradą, syndromem DDA.  Posiada bardzo bogate, wieloletnie doświadczenie w przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Czytaj więcej…

Jak rozmawiać z partnerem chorym na depresję?

Jak rozmawiać z partnerem chorym na depresję?

Każdy człowiek miewa takie momenty w życiu, kiedy najchętniej nie wstawałby z łóżka, został w domu i leniwie spędził czas z książką czy oglądając ulubiony serial.

Kiedy to się dzieje sporadycznie, a na co dzień mamy chęć działania, odczuwamy przyjemność i jesteśmy zmotywowani, to takie jednodniowe lenistwo nie jest niczym złym.

Często towarzyszy przekonanie, że depresja jest wynikiem lenistwa czy złej woli. To błąd!

“Wśród osób chorujących na depresję 40-80% chorych ma myśli samobójcze, 20-60% podejmuje próby samobójcze, aż 15% chorych skutecznie odbiera sobie życie. Każdego roku 1 milion osób na świecie ginie z powodu depresji. Codziennie z powodu depresji umiera 3 800 osób. Co 40 sekund na świecie zabija się człowiek.” (Forum Przeciw Depresji)

Komunikaty typu: Weź się garść; Dasz radę; Nie leń się – świadczą raczej o niezrozumieniu istoty depresji. Są komunikatami, które nie pomogą pozbyć się depresji , ale też nie niosą pomocy osobie chorej.

W tym artykule, Drogi Czytelniku, podpowiem Ci jak być wsparciem dla osoby chorej na depresję, w jaki sposób rozmawiać, co robić, by nieść pomoc, otuchę. Zapraszam do dalszej lektury.

Co możemy robić i mówić, kiedy bliska osoba zachoruje na depresję?

Po prostu towarzyszyć. Wspierać obecnością. Bez oceny, krytyki, bez narzekania. Akceptować to, że ktoś jest w gorszej formie. Zachęcać do aktywności, wspólnego zjedzenia śniadania. Wyjścia na krótki spacer.

Ważne są słowa

Mów:

  • Jestem przy Tobie.
  • Możesz na mnie liczyć.
  • Jesteś dla mnie ważna/y.
  • Jestem gotów pomóc.

Gesty życzliwości

Nie chodzi o wielkie i spektakularne zachowania. Chodzi o te drobne, codzienne, które są wyrazem troski, opieki i miłości. Czasami wystarczy filiżanka herbaty, czy ulubiony batonik, albo uśmiech na dzień dobry.

Docenianie

Depresja odbiera motywację i energię do działania. Odbiera przeżywanie przyjemności z aktywności, które do tej pory były źródłem dobrych uczuć. Bywa, że najdrobniejsze czynności jak wstawanie z łóżka, ubranie się czy przygotowanie posiłku wymagają od osoby chorej ogromnego trudu.

Warto wspierać, doceniać, wyrażać swoją akceptację i zrozumienie dla osoby chorej.

Poszukanie wsparcia, pomocy

Jednocześnie ważne, aby rozmawiać o tym, jak istotne jest, aby osoba chora podjęła leczenie.

Warto w tym miejscu podkreślić, iż połączenie farmakoterapii i psychoterapii (terapii poznawczo-behawioralnej) daje najlepsze efekty jako metoda leczenia depresji. Dlatego jeśli rozpoznajesz u osoby bliskiej objawy depresji traktuj sytuacje jako ważną.

Podziel się swoimi obserwacjami. Mów o tym co myślisz, czego się obawiasz, co czujesz. Nie oceniaj, nie krytykuj, okaż wsparcie i swoją troskę. Jeśli osoba bliska nie chce zgodzić się na kontakt z lekarzem lub psychoterapeuta – zrób to Ty! Umów się na wizytę. Dowiedz jak być wsparciem dla bliskiej Ci osoby, jakie zachowania powinny Cię zaniepokoić i co wtedy robić.

Zbudowanie poczucia bezpieczeństwa daje spokój i pozwala odzyskać równowagę wewnętrzną, a wtedy pomoc drugiej osobie będzie realna i efektywna.

Skutecznie pomagamy w diagnozowaniu i leczeniu depresji. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Choroba Hashimoto a depresja

Choroba Hashimoto a depresja

Przygotowując się do poniższego artykułu nasunął mi się na myśl zwrot, którego używam w pracy terapeutycznej: ciało i psychika są jak naczynie powiązane – wzajemnie na siebie oddziałują. Może tak być, że chorujące ciało wywoła skutki w samopoczuciu, reakcjach emocjonalnych danej osoby. W drugą stronę również obserwujemy podobną zależność – m.in. tak postrzegana jest psychosomatyka.

W tym artykule poruszę temat często spotykany wśród kobiet, jakim jest choroba Hashimoto oraz jej wpływ na rozwój depresji. Zapraszam do lektury.

Co to jest choroba Hashimoto?

Choroba Hashimoto inaczej nazywana jest limfocytowym zapaleniem gruczołu tarczowego. Jest ona zaliczana do tzw. chorób autoimmunologicznych, co oznacza że układ odpornościowy organizmu nie działa prawidłowo. Dochodzi do tzw. „atakowania samego siebie”. W przebiegu tej choroby przeciwciała atakują tarczycę, co powoduje jej stan zapalny. Ten z kolei może przyczynić się do niedoczynności tarczycy.

Choroba ta została pierwszy raz opisana w 1912 r. w Japonii przez doktora Hakaru Hashimoto. Obecnie choroba Hashimoto jest uznawana za najczęściej występującą chorobę autoimmunologiczną na świecie, oraz za najczęstszą przyczynę niedoczynności tarczycy w miejscach, w których występuje prawidłowa podaż jodu.

Szczyt zachorowania obserwuje się między 40. a 60. rokiem życia. Kobiety są narażone 8-krotnie wyższym ryzykiem zachorowania na chorobę Hashimoto niż mężczyźni.

Jak choroba Hashimoto wpływa na organizm?

Jeżeli chodzi o objawy choroby Hashimoto, obserwuje się m.in.:

  • przyrost masy ciała;
  • osłabienie, senność, ogólne spowolnienie;
  • uczucie chłodu;
  • zmiany skórne: sucha skóra, zimna, blada, zmniejszona potliwość;
  • łamliwość i wypadanie włosów;
  • osłabienie tętna, ciche tony serca;
  • przewlekłe zaparcia.

Oprócz objawów fizycznych, mogą pojawić się również objawy psychiczne. Następuje obniżenie nastroju, mogą pojawić się wahania nastroju. Może pojawić się spadek energii, przewlekłe zmęczenie, osłabienie koncentracji i pamięci, apatia, obniżenie libido.

Czy Hashimoto wywołuje depresję?

Liczne badania udowodniły, że ryzyko rozwoju depresji w przebiegu przewlekłych chorób jest dużo większe chociażby z powodu codziennego zmagania się z chorobą. Badania potwierdziły również związek pomiędzy podwyższonym stanem przeciwciał przeciwtarczycowych a zwiększonym ryzykiem wystąpienia zaburzeń depresyjnych.

Jeżeli przyjrzymy się przyczynom rozwoju depresji, kluczową rolę odgrywają zaburzenia na osi podwzgórze -przysadka – tarczyca oraz nieprawidłowe stężenia serotoniny w mózgu.

Hormony tarczycy odgrywają istotny wpływ na nasz układ nerwowy, m.in. na regulację funkcji neuroprzekaźników. W przebiegu choroby Hashimoto tworzy się stan zapalny w obrębie mózgu, w wyniku czego może zacząć rozwijać się depresja. Wyjaśnia to wpływ choroby Hashimoto na niedobór neuroprzekaźników, w tym serotoniny. Serotonina jest jednym z najważniejszych neuroprzekaźników w mózgu, odpowiedzialnym za kontrolę nastroju i samopoczucia, za procesy zasypiania, apetyt, libido. Zbyt mały poziom serotoniny prowadzi do depresji.

Jak leczyć depresję przy Hashimoto?

Należy pamiętać, że depresja jest chorobą, której nie można lekceważyć. Nieleczona będzie się pogłębiać i stanowić zagrożenie dla życia. W związku z tym rekomendowane jest leczenie kompleksowe depresji przy Hashimoto: łączenie leczenia farmakologicznego (właściwe dobranie leku przeciwdepresyjnego), psychoterapię oraz dietę i aktywność fizyczną.

Najpopularniejszymi lekami przeciwdepresyjnymi są leki z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, które powodują zwiększenie jej w organizmie.

Obok farmakologii, psychoterapia jest podstawowym sposobem leczenia depresji. W trakcie leczenia pacjent uczy się rozpoznawać myśli, które powodują obniżony nastrój (np. myśli katastroficzne), prowadzić dyskusje z tymi myślami, podważać ich słuszność.

Aktywność fizyczna w naturalny sposób zmienia chemię mózgu, ponieważ zaczynają się wydzielać neuroprzekaźniki odpowiedzialne za dobry nastrój. Badania pokazują, że regularne spacery, joga czy ćwiczenia aerobowe podnoszą poziom serotoniny w organizmie.

Promienie słoneczne mają również wpływ na nasz nastrój – ekspozycja na światło słoneczne zwiększa wydzielanie serotoniny. Dlatego tak ważna jest suplementacja wit. D3 w okresie jesienno-zimowym.

W przypadku diety należy zmniejszyć ilość spożywanych produktów przetworzonych oraz powodujących stany zapalne – m.in. pszenica, mleko, słodziki, wyroby cukiernicze. Z kolei warto zadbać o to, aby w diecie nie zabrakło produktów bogatych w witaminę B6, magnez, żelazo oraz kwasy omega-3.

Podsumowując – zarówno chorobę Hashimoto, jak i depresję można leczyć. Ważne, aby podjąć właściwe kroku w leczeniu, a szybciej pojawią się efekty i poprawa samopoczucia.

Skutecznie pomagamy w walce z depresją. Skontaktuj się z Nami!

 

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Depresja niedzielna/weekendowa. Czy to realny problem?

Depresja niedzielna/weekendowa. Czy to realny problem?

Czy depresja niedzielna/weekendowa to problem, o którym warto rozmawiać? Czy to prawdziwa depresja? Skąd bierze się w nas stres przed zbliżającym się weekendem? Na te właśnie pytania, postaram się odpowiedzieć w dalszej części tekstu. Zaprasza do dalszej lektury.

Niedzielna depresja – czy to prawdziwa depresja?

Zjawisko niedzielnej depresji z perspektywy oceny klinicznej nie spełnia kryteriów diagnostycznych, które pozwalałyby stwierdzić depresję jako chorobę. Brak ciągłości co do długości trwania objawów, oraz ich niespójność czasowa wyklucza możliwość postawienia takiej diagnozy.

Jednocześnie różnorakość i natężenie objawów, jakie mogą towarzyszyć temu zjawisku (o specyfice zaburzenia) wskazują na podobieństwo z repertuarem trudności emocjonalnych i fizjologicznych jakie towarzyszą właśnie depresji i są to: znaczny spadek nastroju, zaburzenia snu, napięcie fizyczne (dolegliwości somatyczne: ból głowy, ból brzucha etc.), spadek apetytu, nasilenie lęku, drażliwość emocjonalna, utrata motywacji. Dlatego możemy mówić o zaburzeniu emocjonalnym, lub zaburzeniu zachowania powtarzającym się w okoliczności końca weekendu, lub jak kto woli w oczekiwaniu na rozpoczęcie kolejnego tygodnia (pracy, szkoły, zmagań, trudności…).

Stres przed zbliżającym się tygodniem

Stres przed zbliżającym się tygodniem może w swej postaci być zupełnie normalnym zjawiskiem związanym z faktycznymi wyzwaniami, obowiązkami, jakie czekają każdego człowieka i okresowo też pojawiają się te „większe” (egzaminy, nowe wyzwania, chwilowe problemy interpersonalne).

Kiedy jednak mówimy o pewnej rutynie, powtarzalności, która nie różni się od poprzednich dni/tygodni możemy mieć do czynienia z nadmiernie silnym przeżywaniem stresu. Czyli: w sumie nie dzieje się wiele więcej niż zwykle, ale przed rozpoczęciem kolejnego tygodnia czujemy spadek nastroju i nasilony lęk; w niedzielę już nic nam się nie chce, spada motywacja. Bardzo często bywa tak, że nie wiemy dlaczego tak się czujemy, ale ten niedzielny nastrój znamy od dawna. Racjonalizujemy to zmęczeniem pracą/nauką, pogodą, bólem głowy etc.

Dlatego, że tydzień nas bardzo stresuje ciągle oczekujemy weekendu, który jak przyjdzie staje się „bezpieczną przystanią”. I tak dryfujemy od przystani do przystani, ciągle w poczuciu, że trzeba się w końcu wydostać na brzeg, aby ponownie skoczyć na głęboką wodę (obowiązek wzywa). Czas w tygodniu mija szybko, ale jest pełen stresu, trochę jak podczas wypadku komunikacyjnego – jest gwałtownym, ale dojmującym doznaniem. W niedzielę spodziewamy się kolejnego dojmującego doświadczenia.

Źródła stresu

Potencjalnych źródeł tego napięcia możemy doszukiwać się w kilku obszarach. Prawdopodobnie będzie ono miało swoje korzenie w naszych różnych trudnych doświadczeniach. Niedzielny nastrój może być swoistym schematem, który nieświadomie powielamy, lub może mieć związek z wynikiem manifestacji innych schematów.

I Katastrofizacja

Dlatego, że mamy nadmierną tendencję do wyobrażania sobie, co złego może się jeszcze wydarzyć. Im więcej sytuacji (obszar praca, szkoła) w których mam mniej kontroli, napawają mnie lękiem z wyobrażania sobie tego, że coś złego się wydarzy – „projekt się nie uda”, „dostanę złą ocenę”, „złamię nogę na zajęciach sportowych”. To powoduje cykl wzbudzania negatywnych emocji lęku i smutku związanych z tymi wyobrażeniami. To z kolei powoduje napięcie fizyczne, drenuje energię, co powoduje spadek motywacji do działania.

II Lęk przed porażką

Dlatego, że postrzegam siebie negatywnie, jako gorszego, głupszego mniej zdolnego – „ciągle boję się porażki”. Boję się, że coś się znowu nie uda a każde wyzwanie, nawet rutynowe aktywizuje spadek poczucia wartości, wtórnie spadek nastroju i lęk (ogólną tendencję do unikania i gotowość do unikania/ucieczki).

III Perfekcjonizm/nadmierny krytycyzm

Dlatego, że mam przekonanie, że wszystko co robię musi być super, dobrze zrealizowane. Poświęcam bardzo dużo energii na dane działanie. Jednocześnie nie wybaczam sobie błędów. Dlatego funkcjonuję ciągle pod presją i w złości na siebie, że działam niewystarczająco dobrze. Wyzwania tygodni kojarzą mi się negatywnie, dlatego przed poniedziałkiem mam zły nastrój; gdyż wyzwania kojarzą mi się z silnymi, trudnymi emocjami i napięciem.

IV Samopoświęcenie/podporządkowanie

Mając ten schemat mam tendencję do nadmiernego brania odpowiedzialności za innych (wyręczam innych, dlatego mam 200% więcej pracy), lub nie odmawiam ludziom, gdyż boję się krytyki, lub ich złości. Tak czy inaczej efekt jest taki, że aktywności rutynowe jakie towarzyszą mi w ciągu tygodnia kojarzą mi się z sytuacjami, kiedy „nie mogę odmówić”. Zadania i aktywności zwłaszcza te, które wymagają współpracy z ludźmi kojarzą mi się z założeniem, że „nie mogę zawieść”. Najczęściej jestem mało asertywny(a), rzadko mówię „nie” i zostaję po godzinach/po lekcjach, bo ktoś czegokolwiek chce (nawet po prostu porozmawiać). To męczy i nie pozostawia czasu na własne potrzeby.

V Lęk przed oceną/wstyd

W zasadzie każde działanie poza „bezpieczną przystanią” napawa lękiem. Ciągle się porównuję z innymi: dotyczyć to może wyglądu, zachowania, intelektu. Mam bardzo dużo kompleksów, a wejście w codzienne aktywności to kontakt z ludźmi, a to niesie ze sobą złe myślenie na temat siebie.

Historia z życia – przykład

(patrz punkty I, II, III, IV, V) – zazwyczaj niedziele w domu rodzinnym były nudne. Nikt nie poświęcał mi czasu, ale rodzice/opiekunowie mieli swój utarty rytuał. Przy tym oboje lub jedno z nich stresowało się tym co ma się wydarzyć jutro w pracy. Sporo o tym mówili przy obiedzie. Wiedziałem, że muszę odrobić lekcje do szkoły, lub przygotować pracę ręczną, ale nie bardzo mogłem liczyć na wsparcie. Za to byłem rzetelnie weryfikowany i nawet najmniejszy błąd w zadaniach domowych urastał do rangi problemu wymagającej długiej kłótni, lub przynajmniej pogadanki „co z ciebie wyrośnie”. Nie szczędzili mi krytyki i wielokrotnie byłem zobligowany do poprawiania czegoś w kółko. Jak nie ocen to zachowania.

Brakowało czasu na relaks, odpoczynek, lub wspólną zabawę w niedzielę. Do tego ojciec lubił się napić, żeby złagodzić swój stres, ale wtedy rodzice się kłócili. Wychodził z domu, nie było go do późnego wieczora. Martwiłem się, i dopóki nie wrócił nie mogłem jeść i zasnąć. Matka była sfrustrowana i przelewała swoją frustrację na mnie, lub zamartwiała się tym, że nie radzi sobie z tym „złym ojcem”. Rano byłem zmęczony i trudno było mi się skupić. Nauka nie zawsze szła zgodnie z oczekiwaniami niedzielnymi rodziców. Zmęczenie dawało się we znaki.

W niedzielę często czułem się smutny i przygnębiony. Bałem się co się wydarzy w niedzielę od rana znając „niedzielny rytuał”, ale też zacząłem się bać czy sobie poradzę w poniedziałek, wtorek itd. Aż do „bezpiecznej przystani” – soboty. Po sobocie była niedziela.

W niedzielę nie było wielu powodów do radości. Były za to ból głowy, ból brzucha, spadek apetytu, nasilenie lęku, drażliwość emocjonalna, utrata motywacji. Po prostu niedzielna depresja.

Jak sobie radzić z syndromem niedzielnego popołudnia?

Po pierwsze przełam schemat. Zadbaj o plan działania i o siebie w tym planie. Przełam rutynę: zrób listę rzeczy/aktywności przyjemnych i konstruktywnych, których zazwyczaj nie robisz. Spotkania towarzyskie, spacer, nowe aktywności i hobby, których nie podejmowałeś i rezygnowałeś – to tylko kategorie, w których możesz umieścić co chcesz. Zmiana stylu i higieny życia w obrębie jednego dnia może być początkiem do większych zmian – w kontekście własnego dobrostanu i ogólnego samopoczucia.

Naucz się uważności i kieruj swoją uwagę na te aspekty codzienności, które mogą wzbudzać twoją ciekawość i inny – bardziej pozytywny – stan emocjonalny niż „niedzielny nastrój”. Zaangażuj bliskich we wspólne aktywności, które będą różnić się od utartych schematów. Naucz się – w miarę możliwości nie odkładać pracy/nauki na ostatnią chwilę (niedzielę).

Zaproponuj sobie poprawiacz kondycji – wysiłek fizyczny w dowolnej postaci, która sprawi ci radość. Postaraj się zadbać o takie detale jak zmiana miejsca, otoczenia i zmiana niedzielnych przyzwyczajeń żywieniowych. Naucz się robić tak jak chcesz, co powoduje poprawę nastroju.

Kiedy okaże się, że na dowolnym etapie próby zmiany pojawi się opór, problem z realizacją, blokada – prawdopodobnie oznaczać to będzie, że twój poziom lęku (schemat) jest na tyle znaczny, że możesz potrzebować wsparcia. Nie bój się wówczas poszukać pomocy, np. podczas rozmowy z psychoterapeutą. Czasami każdy potrzebuje wsparcia, czasami po to aby mieć lepsze niedziele, lepszy tydzień, lepsze – bardziej radosne i spokojne życie.

Skutecznie pomagamy w diagnozowaniu i leczeniu depresji. Skontaktuj się z Nami!

 

Kacper Fic - psycholog, psychoterapeuta
Specjalizuje się w terapii zaburzeń lękowych i zaburzeń nastroju, z uwzględnieniem ich w przebiegu zaburzeń osobowości. Pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych ze stresem w pracy i wypaleniem zawodowym. Pracuje też z osobami mającymi trudność z budowaniem i utrzymaniem bliskich relacji. Czytaj więcej…