Alkohol zmienia mi męża na gorsze. Co robić w takiej sytuacji?

Alkohol zmienia mi męża na gorsze. Co robić w takiej sytuacji?

Dzień  dobry,

Na wstępie z góry dziękuje, bo być może dostanę od Państwa odpowiedź. Mam problem i nie za bardzo wiem, jak sobie z nim poradzić. Ciągnie się już jakiś czas. Mój mąż jest kochający, dobry, dba o mnie ale… No właśnie jest to ale… Kiedy wypije zmienia się w kompletnie inną osobę.

Po pierwsze nie ma umiaru, ile by nie było, tyle jest w stanie wypić. Co gorsza traktuje mnie wtedy bardzo źle. Jest niemiły, źle się do mnie odnosi, czepia się, rozgląda się za innymi kobietami, krzyczy, traktuje jak zło konieczne. Czuję się wtedy okropnie. Próbowałam z nim rozmawiać ale to nic nie pomaga, bo albo nie widzi w tym problemu, bo ja przesadzam albo za każdym razem obiecuje poprawę, a jak przychodzi impreza, gdzie jest alkohol mam wrażenie, że to nie ten człowiek, którego kocham. Co robić w takiej sytuacji? Czy warto dalej w tym tkwić? A może warto zachowywać się tak jak on? Błagam o pomoc!!

Pani Natalio,

sytuacja o której Pani pisze wskazuje, że alkohol wpływa bardzo istotnie na relacje między Panią a mężem.

Pod wpływem alkoholu mąż zmienia swoje zachowanie, jest impulsywny, traci kontrolę. W efekcie czuje się Pani okropnie. Sytuacja stała się na tyle uciążliwa i poważna, że szuka Pani pomocy.

Na tą chwilę, trudno jest ustalić, czy mamy do czynienia z piciem szkodliwym czy uzależnieniem od alkoholu. Aby postawić pełną diagnozę niezbędne jest przeprowadzenie szczegółowego wywiadu przez lekarza psychiatrę, dalej specjalistę terapii uzależnień. Idealnym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby podjęcie przez męża kontaktu ze specjalistą terapii uzależnień, aby w atmosferze zrozumienia mógł odpowiedzieć na pytanie: jaką rolę w jego życiu pełni alkohol? Warto jednak wiedzieć, że w przypadku wszelkich uzależnień zbudowanie motywacji do podjęcia zmian w życiu osoby uzależnionej, wymaga energii i czasu.

W tej sytuacji zachecam Panią do podjęcie kontaktu ze specjalistą psychologiem/specjalistą terapii uzależnień, który udzieli Pani wsparcia, w atmosferze akceptacji i spokoju pozwoli przyjrzeć się sytuacji, w której Pani się znalazła. W konsekwencji pozwoli Pani, w zgodzie ze swoimi potrzebami i oczekiwaniami, podjąć konstruktywne sposoby poradzenia sobie z tą sytuacją.

Skutecznie pomagamy parom i rodzinom pokonywać kryzysy. Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Co robić, kiedy dziecko jest zbyt przywiązane do rodzica?

Co robić, kiedy dziecko jest zbyt przywiązane do rodzica?

Witam. Mamy syna w wieku 6 lat. Gdy żona wychodzi do pracy, on strasznie płacze. Żegna się z żoną 10 minut –  papa, buziaka, kocham cię najmocniej na świecie. Wszystko robi, by tylko przedłużyć czas. Później siedzi i płacze. Bawić się ze mną nie chce, ani z nikim do czasu aż się uspokoi.

Gdy żona na przerwie dzwoni do mnie, on zawsze chce mamusie. Później ciężko żonie zakończyć rozmowę, bo on znowu: kocham cię najmocniej na świecie, za ile godzin będziesz w domku i znowu płacz. Jak jest ze mna czy z teściami nie ma czegoś takiego. Nie ma takich sytuacji, tylko przy mamie. Bardzo proszę o poradę.

Zachowania przez Pana opisane świadczą o silnej więzi jaka łączy synka z mamą. Ale mogą też świadczyć, że u ich podłoża może leżeć lęk separacyjny – czyli lęk przed rozstaniem z bliską dziecku osobą. I tak jak na pewnych etapach rozwoju jest to naturalne zjawisko, to w wieku 6 lat może świadczyć o jakimś problemie czy trudności relacyjnej.

Na podstawie krótkiego opisu sytuacji, trudno stwierdzić, gdzie leży dokładnie problem. Aby powiedzieć coś więcej i pomóc synkowi uporać się z lękiem i smutkiem związanym z rozstawaniem się z mamą, warto skorzystać z konsultacji psychologicznej. Psycholog zbierze wywiad od rodziców, porozmawia z dzieckiem i będzie mógł dokładniej określić co się dzieje i jak można pomóc.

Skutecznie pomagamy rozwiązać problemy rodzinne. Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mieszkanie z rodzicami niszczy nasz związek. Co robić?

Mieszkanie z rodzicami niszczy nasz związek. Co robić?

Witam,

od 4 lat jestem w związku. Od pół roku mieszkamy razem z jego rodzicami. Nigdy wcześniej nie mieszkaliśmy razem. Teraz zaczęły się problemy. On oczekuje, że będę jak jego matka i ciągle pyta, czy będę mu gotowała, czy zrobię mu kanapeczki… Irytuje mnie, bo zawsze mu powtarzam, że owszem, ale razem, że oczekuję jego pomocy.

Raz się wyprowadziłam na tydzień, żeby przemyśleć. On, gdy się teraz kłócimy zawsze powtarza, że jak mi nie pasuje to mam się wyprowadzić, a jak to zrobię to już nie ma powrotu. Tyle razy mówiłam mu, że potrzebuję czułości, że ważna jest dla mnie gra wstępna, że kobiety tego potrzebują. Chce, żeby mnie przytulał, że gdybyśmy byli sami to byłoby inaczej, bo w ogóle nie spędzamy czasu sami.

Kiedy jeździmy sobie w weekendy do Warszawy na zakupy czuję się szczęśliwa i wiem, że jesteśmy sami, ładuję się… Ale gdy tylko wracamy czuję przygnębienie i chce mi się płakać. Jestem cholerykiem, bo często uciekam się do manipulacji, żeby uzyskać jakiś cel i pożądane zachowanie.

Pochodzę z rodziny, gdzie ojciec bił mamę, a mnie uderzył w twarz. Mama całe dzieciństwo wzbudzała we mnie poczucie winy, że za mało spędzam z nią czasu, jak przyjeżdżam z Warszawy.

Przeszłam kilka epizodów depresyjnych. Dwie próby samobójcze. Przez ostatnie pół roku odstawiłam leki. Czuję się wypalona i zmęczona. Nie mam ochoty na siebie patrzeć, czuję do niego niechęć. Mam wrażenie, że jest mu tak dobrze… Matka podstawi mu pod nos, a ja taka nie będę, bo uważam, że związek to partnerstwo. Chce żebyśmy byli w tym razem, tworzyli team.

Wylicza mi, że mam za dużo ciuchów i że ciągle kupuje. Kupuję maksymalnie 4 rzeczy w miesiącu i nie są to duże sumy, bo wybieram mądrze – całość do 200 zł. Czuję się  przez chwilę dowartościowania, że mam coś nowego. Ogólnie patrząc na siebie nie czuję się atrakcyjna ani dla siebie ani dla niego. Już nie patrzy na mnie tak jak kiedyś. Nie mam apetytu, prolaktyna znowu mi przekroczyła normę o 100… Jestem zmęczona. Często myślę, że gdyby mnie tu nie było to wszystkim będzie lepiej, a ja przestanę o tym myśleć i w końcu będę mogła odpocząć.

Pani Katarzyno,

W ciągu ostatnich 6 miesięcy nastąpiły istotne zmiany w Pani życiu. Wraz z partnerem zamieszkaliście Państwo razem, dodatkowo zamieszkaliście Państwo z rodzicami partnera, pojawiły się pierwsze konflikty i nieporozumienia. Odczuwa Pani zmęczenie, zniechęcenie, wypalenie, niechęć do siebie. Dodatkowo odstawiła Pani leki. Szukając rozwiązań podejmowała Pani próby poradzenia sobie z niniejszą sytuacją – prowadziła Pani z partnerem rozmowy, wyrażała Pani prośby, określała własne oczekiwania, potrzeby, podjęła Pani również decyzję o wyprowadzce, jednakże zasadniczo, te zabiegi nie zmieniły Pani sytuacji. Wyobrażam sobie, że to trudny dla Pani czas. Wspomina Pani również o trudnych doświadczeniach z dzieciństwa zarówno ze strony ojca i matki. Doświadczyła Pani w swoim życiu epizodów depresyjnych jak również tendencji samobójczych.

Aktualnie dobrze się Pani czuje jedynie podczas wspólnych z partnerem wyjazdów do Warszawy – gdzie, możecie sobie ofiarować dużo wzajemnej uwagi.

Sytuacja, którą Pani opisuje wygląda na poważną. Dobrze się dzieje, że szuka Pani pomocy. W związku z powyższym zalecam kontakt ze specjalistami – lekarzem psychiatrą i psychoterapeutą. Proszę pamiętać, że samodzielne odstawienie leków może być niebezpieczne dla zdrowia i życia, powinno się odbywać pod okiem specjalisty. Praca terapeutyczna pozwoli zrozumieć, co jest źródłem trudności i jak sobie z nimi poradzić. Rozpoznanie, zrozumienie schematów własnego funkcjonowania pozwoli również na wprowadzenie korekty na bardziej adaptacyjne, pożądane i efektywne. W konsekwencji pozwoli Pani na wyjście z poczucia bezsilności, poprawienie jakości własnego życia,  odzyskanie spokoju i wewnętrznej harmonii.

Skutecznie pomagamy przezwyciężyć trudności życiowe! Skontaktuj się z Nami.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Moje życie nie ma sensu. Co robić?

Moje życie nie ma sensu. Co robić?

Czuję, że moje życie jest bezsensu, że wszystko jest bez sensu. Bardzo często mam myśli samobójcze. Często również zastanawiam się nad sensem istnienia i podobnych tego typu rzeczach. Mam 17 lat, a moi znajomi mówią, że mam podejście do życia jak starsza osoba. Patrzę na świat strasznie pesymistycznie. Żeby odreagować codzienny stres robię bardzo głupie rzeczy. Nie mam marzeń.

Co zrobić żeby moje nastawienie się zmieniło?

Opisane przez Ciebie objawy są bardzo niepokojące i świadczą nie o Twoim podejściu do życia, a o rozwijającej się depresji. Obecnie coraz więcej młodych osób cierpi z powodu tej choroby. Konieczna jest specjalistyczna pomoc – lekarza i psychologa. Powiedz rodzicom, co się dzieje i poproś, żeby umówili się z Tobą do psychoterapeuty lub zgłoś się do psychologa szkolnego, który pokieruje Cię do miejsc, gdzie otrzymasz pomoc.

Skutecznie pomagamy osobom ciepriącym z powodu depresji, także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Dlaczego psycholog nie chce rozmawiać o mojej przeszłości?

Dlaczego psycholog nie chce rozmawiać o mojej przeszłości?

Witam,

dotychczas spotykałem się z terapeutą i dwoma psychologami. Zawsze kończy się tak samo. Jedni odmawiają rozmowy o przeszłości, która dotyka tak mocno, że nie mogę o niej zapomnieć. Inni mają mi za złe moje uwagi albo pytania. Nie godzą się na dyskusję. A ci ostatni nie chcą rozmawiać, bo nie jestem ofiarą przemocy, a takie mają pierwszeństwo.

W moim odczuciu zostałem pokrzywdzony przez najbliższą rodzinne i czuję się nieprzygotowany do dorosłego życia. To powoduje, że nie umiem samodzielnie walczyć o swoje prawa i szukam wsparcia u innych. Rady, które otrzymuję od specjalistów wymagają ode mnie dużo samodzielności i stawienia czoła problemom. Nie uwzględniają wielu czynników. A to wzbudza we mnie opór, strach oraz jest sprzeczne z moją opinią, że ofiara ma rozwiązywać problemy stworzone przez winowajców. Jak rozwiązać ten konflikt wewnętrzny i zewnętrzny?

Pytanie, w którym opisane są procesy terapeutyczne – nie są łatwe do odpowiedzi – dlaczego? Ponieważ nie byłam tam z Panem i nie wiem co powiedział psycholog, co miał na myśli, jak Pan to zrozumiał, itd. Jest wiele czynników, które powodują, że opis terapii nie jest obiektywny, a wtedy trudno się do niego odnieść. To co mogę napisać to:

  • rozmawianie o przeszłości i trudnych doświadczeniach z dzieciństwa jest ważnym elementem procesu terapeutycznego i wiele razy wręcz niezbędny do głębokiego zrozumienia i ruszenia procesu naprawczego;
  • jeśli czuję się Pan ofiarą lub doświadcza emocji, z którymi nie może Pan sobie poradzić – jest to wystarczający powód do rozpoczęcia terapii i psycholog nie powinien odmówić udzielenia pomocy;
  • samodzielność jest celem terapii, tzn. dążymy do tego aby osoba korzystająca z pomocy doszła do takiego momentu poczucia siły, znajomości swoich zasobów, aby była w stanie samodzielnie radzić sobie z trudnościami życiowymi.

O takich wątpliwościach warto mówić w procesie terapeutycznym. Psycholog nie zawsze wie, jak odbieramy jego słowa. Warto wnosić to jako temat rozmowy.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój były chłopak ma niską samoocenę. Jak to naprawić?

Mój były chłopak ma niską samoocenę. Jak to naprawić?

Witam,

mam pytanie, sama doprowadziłam do tego, że mój (już były) chłopak ma niską samoocenę. Czuje się gorszy od innych. Jak mogę to naprawić? Jak mam podnieść jego samoocenę?

Samoocena jest zależna przede wszystkim od środowiska, w którym dana osoba się wychowała, tj. od relacji z opiekunami. Późniejsze relacje i ich wpływ na samoocenę są raczej potwierdzeniem tego, czym dana osoba już wcześniej nasiąkła. Jeśli ktoś wchodząc w związek ma wystarczająco wysoką samoocenę, to związek jej raczej nie obniży, prędzej dana osoba zrezygnuje ze związku, który ma na nią szkodliwy wpływ, niż dopuści do spadku samooceny.

Z Pani pytania wyczytuję nadmierną odpowiedzialność za byłego już chłopaka. Zachęcam Panią do refleksji nad tym, czy aby nie nazbyt łatwo ulega Pani wpływom ze strony otoczenia, tym samym czyni siebie nadmiernie odpowiedzialną za problemy innych. Jeśli właściwie odczytałam Pani emocje, to moim zdaniem, ten mechanizm do niczego dobrego nie doprowadzi ani Pani ani osób, którym stara się Pani pomóc. Dlaczego? Dlatego, że przejmując nadmierną odpowiedzialność za innych, uzależnia ich Pani od siebie, co może u nich jedynie nasilić postawę bezsilnościowo-roszczeniową, a Pani przysporzyć zmarszczek na czole.

Jeśli Pani były chłopak narzeka na zbyt niską samoocenę, może podjąć współpracę z psychoterapeutą. Terapia niskiego poczucia własnej wartości jest ciekawym i przyjemnym doświadczeniem. Trzeba jedynie znaleźć w sobie odrobinę odpowiedzialności za samego siebie i po prostu chcieć coś w sobie zmienić.

Skutecznie pomagamy w walce z niskim poczuciem własnej wartości. Pracujemy także online.

Marta Mauer-Włodarczak - psychoterapeuta par

Marta Mauer-Włodarczak jest właścicielem poradni Sensity.pl, w której prowadzi terapię par i małżeństw, a także konsultacje dotyczące problemów wychowawczych. Czytaj więcej…

Czemu nie potrafię budować relacji z innymi osobami?

Czemu nie potrafię budować relacji z innymi osobami?

Witam,
Mam 19 lat, nie mam problemów w komunikacji, dobrze wyglądam. Jestem raczej zadowolony ze wszystkiego, co w życiu zrobiłem. Widzę swoją przyszłość, wiem w jakim kierunku chcę pójść. Mam jednak od bardzo długiego czasu ogromny problem z motywacją. Chwytam się bardzo wielu rzeczy na raz i nie jestem w stanie się na nich skupić. Myślę, że to przez to, że tak naprawdę nie jestem w stanie zbudować jakiejkolwiek relacji z drugim człowiekiem i przytłacza mnie samotność.

Odkąd chodzę do szkoły średniej obracam się właściwie tylko w gronie osób z mojej klasy. Nie mam nawet gdzie spróbować poznać kogoś nowego, a brakuje mi zaparcia żeby na siłę iść w tym kierunku, bo mam wrażenie, że patrzę na ludzi z góry. Zaznaczę, że jestem lubiany przez ludzi. Umiem się bawić, prowadzić merytoryczne rozmowy. Mam przez to wielu znajomych, ale może z jedną osobą mogę w ograniczony sposób porozmawiać o tym co mnie interesuje. Jestem niestety zbyt wulgarny i zbyt szczery. Nie kłamię i nie pogrywam sobie z ludźmi. Nie mam problemów w kontaktach z kobietami, ale nigdy nie byłem w żadnym związku, ponieważ w całym życiu były może ze dwie, które zainteresowały mnie czymś więcej niż aspektami fizycznymi.

Od dłuższego czasu nie mogę dojść do tego, gdzie leży mój problem i jak go rozwiązać. Nie mogę też czekać w nieskończoność, aż jakimś cudem trafię w odpowiednie towarzystwo. Chyba nie w tym rzecz. Mam wrażenie, że pod względem budowania i utrzymywania relacji jestem podobny do mojego ojca, który obecnie, prywatnie chyba jedynie rozmawia z rodziną.

Panie Krzysztofie,

19 lat to niełatwy etap wchodzenia w dorosłe życie – jedną nogą jest się jeszcze dzieckiem (mieszkamy często w domu z rodzicami, jesteśmy na ich utrzymaniu, itd.) a drugą nogą czujemy się już dorośli. Chcemy decydować o sobie, mieć wpływ na podejmowane decyzje. W tym czasie pojawia się wiele pytań dotyczących tożsamości – kim jestem, jaki jestem, co jest dla mnie w życiu ważne, jak chcę żyć? To niezwykle ważne pytania, których odpowiedzi są fundamentem naszego przyszłego życia.

Fakt, że zauważasz świadomie trudność w nawiązaniu głębokiej relacji czy w ogóle wchodzeniu w relacje z innymi osobami – świadczy o dużym poziomie świadomości i dojrzałości. Niejeden dorosły upatruje „winy” we wszystkich dookoła, a na samym końcu w sobie. Zastanawiasz się gdzie leży problem – to dobry moment na rozpoczęcie pracy nad sobą. Warto spróbować pracy z psychoterapeutą, rozumianej jako rozwój i inwestycja w siebie.

Masz podobny problem? Skontaktuj się z Nami. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mój psycholog mnie nie rozumie. Czy powinnam zmienić terapeutę?

Mój psycholog mnie nie rozumie. Czy powinnam zmienić terapeutę?

Witam, mam problem z terapią u psychologa, na którą chodzę raz w tygodniu, od 5 miesięcy. Terapia jest prywatna, więc płatna. Choruję na nerwicę lękową od 15 lat. Zawsze sobie sama radziłam bez terapii czy leków i wyszłam z tego.

Byłam normalną, zdrową osobą. Zapomniałam o nerwicy ale 6 miesięcy temu zdarzyło się coś dla mnie bardzo przykrego. Przeżyłam załamanie psychiczne i nawrót ataków paniki.

Mój psycholog mnie dołuje. Przychodzę na sesje i tak siedzimy bez słowa. Psycholog się wpatruje we mnie takim smutnym, przestraszonym wyrazem twarzy, aż mnie poty zalewają. Więc zaczynam mówić, jak mi minął tydzień, co było dobre a co złe, a psycholog nic, tylko patrzy. Jak zadaje pytanie typu: Co mam zrobić żeby zmniejszyć te napady paniki? Jak się zrelaksować? Nie dostaje odpowiedzi. Jak już się odezwie to mnie zdołuje, stwierdzeniem typu: „Jest Pani w bardzo ciężkim okresie życia”, itd.

Psycholog cały czas się mnie wypytuję, czy jestem zadowolona z terapii, więc powiedziałam, że nie wszystko mi pasuje, że potrzebuję kogoś kto mnie wesprze, pocieszy, pomoże myśleć optymistycznie. Kogoś kto ma silny charakter i mnie zmobilizuje do życia. Psycholog nic się  nie odezwała. Na następnym spotkaniu tak jakby mi to wypomniała, że mam do niej żal i nie jestem z niej zadowolona. Ostatnio dostałam ataku paniki na sesji. Powiedziałam o tym, a psycholog nic, tylko patrzy. Na koniec, psycholog powiedział, że widzi, jak się męcze i źle czuje.

Czy tak wygląda psychoterapia? Czy mam zmienić psychoterapeutę?

Pani Aniu,

Tak jak w każdej bliskiej relacji, między pacjentem a terapeutą musi być coś w rodzaju „chemii”. Nie wszyscy do wszystkich pasują. Tymczasem zbudowanie zdrowej, bezpiecznej relacji terapeutycznej, opartej na zaufaniu i poczuciu zrozumienia jest wymogiem właściwego przebiegu procesu terapeutycznego.

Dlatego po pierwsze warto, by ujawniła Pani swojej terapeutce z jakimi trudnościami w czasie spotkań się Pani mierzy i czego Pani potrzebuje. Wówczas terapeutka będzie miała szanse się do tego odnieść. Jeśli, mimo tego, nadal będzie się Pani czuła źle na spotkaniach, proszę rozważyć zmianę terapeuty.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Jestem uzależniona od bólu. Co robić?

Jestem uzależniona od bólu. Co robić?

Jestem uzależniona od bólu. Dwa lata temu miałam wypadek. Doznałam różnych urazów i praktycznie ciągle odczuwam ból. Od jakiegoś czasu jest trochę lepiej. Jednak dni bez bólu są dla mnie dziwne, nie czuję wtedy, że żyje.

Mimo że, bólu nienawidzę to bez niego czuję się źle. Wiem, że to toksyczne. Od jakiegoś czasu pojawił się też u mnie pewien „nałóg”. Otóż to dziwna sprawa… Lubię udawać omdlenie. Nie robię tego często ale czasem dla zabawy. Po prostu zataczam się o ścianę i wyłączam mięśnie. Robię się wiotka i osuwam się na podłogę. Nie kontroluje tego ruchu, bo moje mięśnie są rozluźnione więc mój upadek nie jest odpowiednio przemyślany. 

Najważniejszym moim pytaniem jest: Co mam zrobić, żeby nie czuć się źle nie czując bólu? Przyzwyczaiłam się do niego, mogę nawet powiedzieć, że uzależniłam się od bólu. Co mam zrobić?

Witam,

Aby odpowiedzieć na pytanie: „Co mam zrobić, żeby nie czuć się źle nie czując bólu?”, warto na początku zastanowić się nad pytaniem: „Dlaczego czuje się dobrze odczuwając ból?”.

Za chwilę wytłumaczę jak to się dzieje, że część osób uzależnia się od bólu. Jednka aby znaleźć odpowiedź dotyczącą konkretnie Pani przypadku proponuję spotkanie z psychoterapeutą, który przeprowadzi dokładny wywiad na podstawie którego postawi diagnozę i uzasadni, jak powstał u Pani i co podtrzymuje mechanizm uzależnienia od bólu, czy w tym momencie od prowokowania omdleń.

Jak wyglądał Pani wypadek? Jakich urazów Pani doświadczyła? Jak zachowywali się Pani bliscy, kiedy doświadczała Pani bólu? W jakich okolicznościach nasila się potrzeba odczuwania bólu czy prowokowania omdleń? Co Pani daje? Co dzieję się przed? Co potem? Czy przy innych również jest taka potrzeba? Czy tylko w samotności? Pytań jest wiele, ale zrozumienie problemu jest niezbędne do poradzenia sobie z nim, czyli do odczuwania radości z życia bez bólu (pytanie, czy przed wypadkiem, Pani taką radość odczuwała?).

Uzależnienie od bólu to inaczej autoagresja, czyli czynności, które charakteryzują się celowością oraz niosą ze sobą konsekwencje zdrowotne: psychiczne i fizyczne. Odczuwanie bólu jest sposobem na odzyskanie kontroli, złagodzenie napięcia – poczucia ulgi lub chęć ukarania siebie. Gdy dochodzi do odczuwania fizycznego bólu, wówczas organizm wytwarza endorfiny, czyli hormon, który oprócz działania przeciwbólowego, znosi napięcie oraz poprawia samopoczucie. W ten sposób są stymulowane te same receptory, które również reagują na dostarczane do organizmu opiaty (substancje psychoaktywne najczęściej spotykane w morfinie, kodeinie czy opium) lub narkotyki. Dlatego ból może być uzależnieniem, przynosić ulgę, przyjemność i wprowadzać w swoisty stan euforii.

Potrzebujesz pomocy psychoterapeuty? Skontaktuj się z Nami!

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.

Mam problem z koncentracją, dziwnie się czuję. Gdzie szukać pomocy?

Mam problem z koncentracją, dziwnie się czuję. Gdzie szukać pomocy?

Witam, od dłuższego czasu bardzo dziwnie się czuję. Na początku myślałam, że to pewnie przez niskie ciśnienie albo wpływ pogody ale codziennie to nie możliwe.

Mam 36 lat i pracuje fizycznie między ludźmi. Od dłuższego czasu, tak do południa jest najgorzej. Czuję się wtedy otępiała. Czuję takie dziwne uczucie, jakbym była odrealniona. Nie potrafię myśleć, mam problem z koncentracją – jak się ktoś o coś zapyta, np. o zdarzenie sprzed kilku dni, ciężko mi sobie je przypomnieć. Wydaje mi się, że ludzie widzą, że dziwnie się zachowuje.

Robiłam badania ogólne oraz na tarczycę i wszystko jest w porządku. Byłam u neurologa, ponieważ do tego sztywnieje mi kark. Czuję, że jest wtedy taki naprężony, a ból promieniuje mi do głowy, czuję wtedy ucisk głowy. Dostałam tabletki na rozluźnienie mięśni, które mam brać przez 10 dni. Biorę te leki już trzeci dzień ale nie widzę poprawy. Najgorsze jest to, że nakręcam się, że będę miała po tych tabletkach skutki uboczne. Niepotrzebnie się nakręcam, ponieważ po zażyciu tabletki wsłuchuje się w organizm, a przez to mam ataki paniki. Czasami, bo nie za każdym razem, mam takie dziwne uczucie, jak na przykład jestem w jakimś większym sklepie – oblewają mnie poty i czuję się, jakbym miała zaraz zemdleć.

Proszę o radę. Gdzie się udać? Co ja mam ze sobą zrobić? Ja tak dłużej nie mogę się męczyć. Gdzie szukać pomocy?

Pani Moniko,

Zacznę od tego, że powinna udać się Pani na konsultację do psychoterapeuty, który przeprowadzi szczegółowy wywiad, dopyta o okoliczności nasilania się objawów. Dzięki czemu będzie mógł postawić trafną diagnozę, na podstawie, której zaproponuje plan pracy nad problemem.

Objawy, które Pani opisuje: „między ludźmi czuję się otępiała, nie potrafię myśleć, mam problem z koncentracją, sztywnieje mi kark, w większym sklepie oblewają mnie poty i czuję się, jakbym miała zaraz zemdleć” mogą świadczyć o nerwicy lękowej, czyli o zaburzeniach lękowych. Zaburzenia lękowe przejawiają się w sferze postrzegania, przeżywania, myślenia, zachowania.

Mogą pojawić się problemy z koncentracją uwagi, pamięcią, apatia, poirytowanie, rozchwianie emocjonalnie, trudności ze snem. Jak również dolegliwości takie jak ból brzucha, biegunki i zaparcia, parcie na pęcherz, kołatanie serca, ból w klatce piersiowej przypominający zawał, problemy z ciśnieniem krwi, oddychaniem i wiele innych.

Niektóre spośród tych zachowań są naturalną reakcją obronną organizmu w sytuacji stresowej. Gdy jednak nic się nie dzieje, a Ty wpadasz w panikę, świadczyć to może o nerwicy. W trakcie sesji, terapeuta rozpoznaje źródło powstawania lęku – napięcia, dzięki czemu wie z jakim rodzajem lęku mamy do czynienia np. lęk społeczny i dobiera odpowiednie narzędzia pracy.

Skutecznie leczymy zaburzenia związane z lękiem. Pracujemy także online.

Logo Sensity.pl

Sensity.pl to poradnia psychologiczna, której misją jest pomoc rodzinom w pokonywaniu kryzysów, ze szczególnym uwzględnieniem pracy z parami i małżeństwami, które znajdują się w sytuacji około rozwodowej. Sensity.pl nie mediuje rozwodów, zawsze walczymy o uratowanie związku i rodziny.